Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau

29.10.11, 06:17
Bardzo mądry tekst, który dla wielu okaże się, a priori, stekiem bzdur, ponieważ napisał go były wojewoda z ramienia PiS.
Gazecie gratuluję doboru zdjęcia do ilustracji postaci, wy to wiecie jak kogoś przedstawić w "korzystnym" świetle.
    • Gość: antaleront Re: Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.11, 07:07
      O co Ci chodzi z tym "korzystnym światłem"? Facet w okularach przeciwsłonecznych, w miarę nowoczesnych. Jakieś skojarzenia? Jak dla mnie - pozytywne: normalny gość, nie sztywniak. Co jest w tym złego?
      • Gość: nubo Re: Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau IP: *.wroclaw.vectranet.pl 29.10.11, 14:10
        Bzdury, bezsensowne bzdury...

        Ta awantura, zresztą któraś z kolei, pokazuje, że polactwo żyje tylko przeszłością, w dodatku sporo jest dalej mentalnie we wrześniu 1939 roku. Jak więc w tym kraju ma być dobrze, pytam?

        Podobnie było ze sprawą napisów na remontowanym Dworcu Głównym - jak zaproponowano, by były w wielu językach to świętojebliwi pseudopatrioci, dzieci Wrześni, byli gotowi szańce budować, by dać odpór wynarodowieniu i germanizacji.
        A wiecie, że w szaletach miejskich są napisy w bodajże pięciu językach?

        Ze względu na marketingową skuteczność nazwa miasta powinna być promowana za granicą w języku ojczystym obywateli, do których skierowana jest kampania. Ale polactwo postanowiło po raz kolejny zawracać Wisłę kijem i wymyśliło, że będzie za granicą uczyć, jak się wymawia po słowiańsku "Wrocław". Stąd koszmary w stylu "vroc - love".... "vroc-laugh" chyba...
    • pirks0 Re: Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau 29.10.11, 07:29
      List logiczny, spójny i z sensem. Szkoda, że nie wszyscy mają wiedzę historyczna i świadomość obecnej polityki historycznej Niemiec. Zapewne nie broniliby pomysłów reklamowania własnego miasta jako Breslau. Wbrew krążącej opinii nie sadzę, że ta część dziennikarzy, urzędników czy naukowców, która to robi, jest uwikłana w niemieckie stypendia lub ma kłopoty z tożsamością narodową - myślę, że przyczyną jest brak wiedzy i najzwyklejsze głupota. Nie rozumieją kontekstu. A nic gorszego, niż dureń z inicjatywą.
      • 1410_tenrok ani z sensem, ani merytoryczny, ani nic, 70 lat po 29.10.11, 12:10
        wojnie wielu ludzi siedzi nadal na pozycjach pod Mokrą i w schronach Westerplatte. Robią za niepożytecznych idiotów. Grzelczyk jest tego przykładem. Wcale nie dlatego, że jest z PiS, a dlatego, że podnosi tematy conajmniej idiotyczne.
        Nazwa Breslau pochodzi od na nazwy Wrocław, a nie odwrotnie. Wystarczy przesledzic mapy i plany miasta od średniowiecza, które są szeroko dostępne. Po prostu dostosowano nazwę Wrocław do zasad wymowy jezyka niemieckiego. I tyle. Tak stało sie z dziesiątkami tysięcy nazw w Europie i na świecie.
        Podnoszenie tematu Breslau niczemu nie służy. Podnoszenie problemu nazwy Breslau pokazuje, że niektórym ludziom leży na sercu pielęgnowanie narodowego kompleksu wobec sąsiadów. A po co to, do diabła??? Był Breslau jest Wrocław i koniec! Niech sobie mówią "Breslau". My jesteśmy ponadto i lejemy. A dla celów reklamowych używa sie tłumaczen. Wiecie, jak ludzie wymawiają Wrocław? WROKLAW!!!!!! Zresztą wystarczy pojechać do niemiec i spróbować kupic bilet kolejowy do Wrocławia mówiąc Breslau........... To sie zdziwisz Grzelczyk, co tam sie dzieje. W kasie pani na takie dictum grzecznie pyta: "Wroklaw?". Jeżdżę często, tp wiem!!!

        Niech Grzelczyk zajmie sie sensownymi rzeczamy, a nie płacze, że Miemiec chcy nos zyżrec byz suli. Miemiec ma nas w nosie! Panie Grzelczyk daj pan spokój z tymi idiotyzmami, ponieważ zachowujesz sie pan jak zdziecinniały staruszek. Obudz sie pan! Wojna skonczyła sie 70 lat temu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Młode pokolenie nawet nie wie, o którą wojnę chodzi i kiedy ona miała miejsce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • je.oleg Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau 29.10.11, 07:35
      Szanowny Panie Wojewodo!
      Wyluzuj. .......... " Panie Boże daj mi takie problemy i duże pieniądze " tak modlił się stary Żyd. Ja chyba też tak zrobię
      Oczywiście można było napisać Wrocław ( Breslau ).
    • drugi-skrajniak Re: Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau 29.10.11, 07:58
      łiii tam - GW ma baaardzo długą praktykę w robieniu i dobieraniu "odpowiednich" fotek...

      czekam teraz na jakiś "list polemiczny" oczywiście "obywatelski"...

      z pogladami woj. Grzelczyka często się nie zgadzałem, natomiast tak dobrego tekstu w Gazecie - dawno nie czytałem (ot- "haiku" na koniec ;)))

      Panie Wojewodo - listem swym nawiązał Pan do najlepszych tradycji owego stanowiska.
      popieram i pozdrawiam
    • wieza_babel1 Re: Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau 29.10.11, 08:02
      Bardzo dobry i mądry tekst. Rozsądny, merytoryczny z racjonalnymi argumentami. Popieram.
    • zetkaf Re: Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau 29.10.11, 08:24
      "Za chybione uważam porównania typu: Monachium - Muenchen, Kolonia - Koeln czy Kraków - Krakau, bo w tych przypadkach różnice w nazwach są niewielkie i oczywiście nie mają kontekstu politycznego. "
      Breslau i Wrocław nawet brzmią podobnie, a akurat Kolonia i Koeln już ani brzmieniowo ani graficznie podobnie nie wyglądają. Co do kontekstu politycznego, to upieranie się przy Wrocławiu przypomina mi fałszywą, komunistyczną propagandę o Ziemiach Odzyskanych czy "zawsze polskich", dodajmy, że jeśli chodzi o kontekst polityczny nazw niemieckich, to rzekomo w latach 30-tych Niemcy czuli silną potrzebę bronienia się głównie przed Polską... czyli kontekst równie polityczny jak Breslau...
      Może pora zrozumieć, że więcej oryginalnych nazw geograficznych na świecie ma swoje odpowiedniki w nazewnictwie międzynarodowym, a także w lokalnych językach innych krajów (a już totalnie nie rozumiem, jaka jest geneza powstania polskich nazw dla Włoch i Niemców - w większości krajów Germany i Italy, zero podobieństwa ;)
    • krasnaladamu Korzystne światło w Matriksie 29.10.11, 08:25
      Z pominięciem bagnistego tematu polityki, bo tu się można kłócić bez końca.

      "Wroc-love" to o wiele bardziej chwyt marketingowy niż prawidłowa wymowa nazwy miasta.

      Doświadczenia z Niemiec... Widzę tylko dwa. Chciałbym wiedzieć, jak często autor listu bywa w Niemczech, czy rozmawiał tam z normalnymi Niemcami (tzn. nie ze świata polityki i biznesu) itp. Wypowiadać się powinien ktoś, kto zna temat, a nie tylko go liznął. Do tego ktoś bezstronny.

      Argument tranzytowy to inna bajka. To oczywiste, że firmy tranzytowe muszą znać nazwę Wrocław - z powodów, które autor listu sam podał (kierowcy TIR-ów korzystają z drogowskazów i map). Tak było, jest i będzie. Ale co takiemu kierowcy może przeszkadzać, że przejeżdżając przez Niemcy zobaczy reklamę po niemiecku i z niemiecką nazwą miasta? Zabłądzi przez to? Przyjmijmy, że pod sarkazmem byłego wojewody kryje się argument, że Niemiec albo Austriak, który postanowi się wybrać na Euro do Wrocławia, nie trafi do nas, bo będzie szukał Breslau. To już naprawdę traktowanie ludzi jak dzieci i upraszczanie sprawy. Zanim ktoś ruszy w podróż, będzie miał wiele okazji, żeby się przekonać, jaka jest polska nazwa, np. kupując bilet na mecz. Mylę się?

      Dorzucę kontrargument na poziomie argumentów z listu (więc z góry przepraszam, że będzie łatwy do obalenia - nawet sam bym go obalił). Wczoraj jechałem autobusem 103 z kibicami zmierzającymi na Stadion Miejski. Część z nich przyznawała, że nie wie, gdzie ten stadion jest. Część nie była pewna, na którym przystanku wysiąść. Część się dziwiła, że autobus jedzie przez Kozanów. Niektórzy chcieli nawet skierować autobus nie na Kozanów, tylko na most Milenijny. Mimo to wszyscy na stadion dotarli. Dotarli chociaż pewnie większość z nich myśli, że stadion jest na Maślicach, a nie na Pilczycach.

      Na koniec ciekawostka. Wyszukiwałem właśnie w internecie hasło "wrocław" na witrynach .de. Znajdowałem prawie wyłącznie strony po polsku.

      PS
      Moje stanowisko: w Niemczech i Austrii reklamować się jako Wrocław z dopiskiem Breslau.
    • Gość: schlesier Niepożyteczny idiota IP: *.internetia.net.pl 29.10.11, 08:25
      Przez takich niepożytecznych idiotów jak ty Grzelczyk właśnie wybuchają wojny , czym się różnisz od subwencjonowanych niemarginesowych rewizjonistów z ziomkostw ???? A no tym, ze jesteś raczej marginesem w swoich dążeniach, przypomnę słynną akcje wojewody-stawianie słupów Chrobrego na Odrze, zwykły nacjonalizm przemawia przez ciebie i tyle od dziś skoro taki jesteś konsekwentny nie masz prawa używac nazw Wilno i Lwów tylko Vilnus i Lviv chodzisz do kina do sali Lwów obok sali Warszawa a DCF jeden z drugim co poparli byłego wojewodę ? czy zdajecie sobie sprawe jaki to ból pojsc do kina na amerykanski film w sali o nazwie Lwów dla studenta z Ukrainy, których tak wielu we Wrocławiu??
      • Gość: z Re: Niepożyteczny idiota IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.11, 09:08
        Tu akurat nie masz racji, bo o ile w każdym języku używa się "lokalnych" nazw zagranicznych miast czy państw, to my sami nie powinniśmy promować tych "wersji" tylko swoje nazwy własne. Co nie oznacza, że Grzelczyk pożytecznym idiotą nie jest, a mam tu na myśli jego pomysł na oddanie do budżetu centralnego funduszy na modernizację urządzeń hudrotechnicznych na Odrze we Wrocławiu - w czasach gdy pełnił funkcję wojewody dolnośląskiego. Była to czysta próba "odegrania się" na Wrocławiu za to, że jest tak silnie antypisowski.
        • Gość: Jnusz 87 W takim układzie nie ma Lwowa tylko Lviv IP: *.dynamic.chello.pl 29.10.11, 11:02
          W takim układzie rozumiem że poprawny politycznie imć Grzelczyk nie używa nazwy Lwów tylko Lviv Czy jak zwykle w PiS są podwójne standardy ??

          Ciemnogród i buractwo - tyle w temacie....

          • Gość: WK Re: W takim układzie nie ma Lwowa tylko Lviv IP: *.internetia.net.pl 29.10.11, 21:18
            Przykład chybiony, ponieważ nie można napisać po polsku "Lviv", gdyż w polskim alfabecie nie ma litery "v". Co więcej, tej litery nie ma również w języku ukraińskim, który posługuje się wersją cyrylicy. Nie ma też zwyczaju, by posługiwać się w Polsce angielską - zamiast polskiej - transkrypcją nazwy własnej pisanej w innym alfabecie (patrz: Kair-Cairo, Pekin-Beijing, Kaddafi-Gaddafi, itd.).
            Rzeczywiście, ciemnogród.
            • 1410_tenrok jak to nie ma litery "v"? Oczywiscie, że jest 29.10.11, 23:04
              popatrz sobie na tablice rejestracyjne...........
              Z cyrylicą też nie masz pojęcia, ponieważ transkrypcja na alfbet łaczynski jest własnie "v".
              O oficjalnej nazwie stolicy Chin, która od kilkudziesieciu lat (bodajze od 25) obowiązuje również w Polsce, czyli Bejing, też nie słyszałeś, co?????
              Ukraincy i Rosjanie piszą w tekstach pisanych alfabetem łacinskim LVIV!!!

              • Gość: WK Re: jak to nie ma litery "v"? Oczywiscie, że jest IP: *.internetia.net.pl 30.10.11, 14:15
                1. Litera "v" (podobnie "q", "x") nie istnieje w żadnym słowie polskim i nie należy do alfabetu polskiego ale jest używana w różnych nazwach obcych (np. volvo). Oznaczenia na tablicach rejestracyjnych zawierają wyłącznie litery alfabetu łacińskiego i stąd użycie "v" (także "x").
                2. Nazwa Beijing istotnie jest od lat usilnie promowana zamiast utrwalonej w języku polskim nazwy Pekin (tym razem w wyniku mody na angielszczyznę - zakompleksiony Polak zawsze musi coś małpować) ale jakoś nie może się przyjąć, stąd niedawna olimpiada odbywała się w Pekinie (np. olimpiada2008.pmedia.pl/ i cytat: "Letnie Igrzyska Olimpijskie w Pekinie
                Zwycięstwem Chin w klasyfikacji medalowej zakończyły się Letnie Igrzyska Olimpijskie Pekin 2008. [..]"; takich stron z "Pekinem 2008" w sieci jest mnóstwo).
                3. Oczywiście, że Rosjanie i Ukraińcy dokonując transkrypcji nazw na alfabet ŁACIŃSKI napiszą Lviv ale w Polsce mamy alfabet polski, nieco się od wzorca łacińskiego różniący. Czy mamy też pisać "Moskva" lub "Volga" bo tak jest w alfabecie łacińskim (bez głoski "ł", która jest obecna zarówno w języku rosyjskim jak i polskim)?

                Dla nas powinno być istotne jedynie to, by nazwa Wrocław była WSZĘDZIE kojarzona z naszym miastem, bez względu na to, jaka nazwa funkcjonuje w jakimś języku (piszemy "Praga" ale wiemy, że w oryginale jest "Praha"). Tak dotychczas nie jest, co przyznali urzędnicy odpowiedzialni za promocję Euro 2012 we Wrocławiu jak i zapewne miał okazję stwierdzić każdy, kto nieco dalej od Polski się oddalił. Rozumieją ten problem już na lotniskach niemieckich i piszą Breslau/Wroclaw (a nie piszą Krakau/Krakow bo każdy wie, że w Polsce zobaczy nazwę Kraków). Dopóki nie osiągniemy takiej identyfikacji polskiej nazwy Wrocławia musimy dbać o jej przypominanie i - wzorem tychże niemieckich lotnisk - używać nazwy polskiej obok niemieckiej (węgierskiej lub Bóg wie jakiej innej jeszcze).
        • jureek Re: Niepożyteczny idiota 29.10.11, 11:30
          Gość portalu: z napisał(a):

          > Tu akurat nie masz racji, bo o ile w każdym języku używa się "lokalnych" nazw z
          > agranicznych miast czy państw, to my sami nie powinniśmy promować tych "wersji"
          > tylko swoje nazwy własne.

          W materiałach promocyjnych Rzymu skierowanych do Polaków jak najbardziej używana jest polska nazwa Rzym, a nie włoska Roma. Bo nazwę po prostu dopasowuje się do języka reszty tekstu i tyle.
          Jura
        • Gość: Kumpel_kafla Re: Niepożyteczny idiota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.11, 21:46
          To POdłe POmówienie odnośnie niechęci do urządzeń hydrotechnicznych pana G. On wręcz pasjonatem ich jest przecież, choć akurat tych nieco archaicznych. Nie pamiętacie jak w Odrze słupy Chrobrego chciał stawiać. Na szczęście nie zdążył. Na szczęście bo w swym zapale nie doczytał chyba, że u piastowskiego władcy te słupy miały charakter znaków granicznych. Zatem gdyby je w Odrze powbijał, mogłoby to zostać odczytane jako wypowiedzenie traktatu granicznego wynegocjowanego w trudzie i mozole przez Premiera Mazowieckiego jesienią 1990. Czyli, że Wrocław lewobrzeżny znalazłby się za granicą.

          To się nie udało, za to niestety zdążył zafundować nam szkaradny wizerunek Bolesława na spasłym kucu. Może byśmy tak oddali ten pomnik na licytację WOŚP?
    • boobart Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau 29.10.11, 09:06
      A dla mnie to co Pan pisze, jest przykładem nie tyle groteskowej małostkowości ale przede wszystkim myślenia w kategoriach XIX wiecznych. Ja urodziłem się we Wrocławiu, we Wrocławiu urodzili się moi rodzicie i dziadkowie. Naprawdę nie interesuje mnie czy Niemcy będą na Wrocław mówić Breslau czy Wrocław, o sile i polskości miasta nie decyduje tak groteskowy symbol, lecz faktyczna ranga tego miasta, jego osiągnięcia w wymiarze gospodarczym i kulturalnym, otwartość na świat w zglobalizowaym świecie. Jeśli to osiągniemy wtedy z pewnością Wrocław będzie częściej słyszalny niż Breslau.
      Do tego drobny szczegół. Czy się komuś podoba czy nie w tym miejscu istniało kiedyś miasto Breslau, istniało kilkaset lat, miało ogromne osiągnięcia. Budujemy Wrocław częściowo na gruzach Breslau, częściowo na solidnym fundamencie. Nie da się wyprzeć ze świadomości, że większość zabytków to zabytki Breslau. O przeszłości Wrocławia, o tym Breslau w komunie mówić nie można było, list wpisuje się świetnie w ten klimat zamazywania pamięci w imię czego? Kompleksów?

      Bartosz Boberski
      • pufff do Bartka 29.10.11, 09:48
        1. to nie myślenie w kategoriach XIX a XX wiecznych. Wtedy miały miejsce dwie wojny światowe
        2. Jako młody człowiek przyjmujesz za oczywistość, że jest i będzie ok. Podobnie zapewne myśleli aż do września 39 roku Twoi pradziadkowie, aż spadły na nich bomby ze strony miłych, myślących i kulturalnych Niemców. Historia to mądra nauka - wojny były, są i będą. Nie ma powodu, żeby dostarczać niegdyś wrogim sąsiadom argumentów propagandowych rozgrzewających tę część niemieckiego społeczeństwa, która z utratą ziem wschodnich nigdy się nie pogodziła (pisze o tym Grzelczyk). Więc promowanie niemieckości Wrocławia, uznawanie tradycji i żywej obecności niemieckiej przez Polaków, czego wyrazem jest promowanie własnego miasta po niemiecku, to samobój.
        Dbajmy o swoje sami, bo nikt za nas tego nie zrobi. A na pewno nie Niemcy.
        Poza wszystkim - biletów na Euro już podobno nie ma, więc po co ta "promocja"?
        • Gość: kapsw Re: do Bartka IP: *.xdsl.centertel.pl 29.10.11, 09:51
          czytanie ze zrozumieniem tekstu do którego sie odnosisz to złota zasada repliki.
          ot. ma rodziców ani dziadków nie spadały niemieckie bomby... wiem coś o tym - jakie bomby spadały na Festung Breslau.
          • pufff Re: do kapsw 29.10.11, 10:03
            A gdzie jest mowa o tym, że pradziadkowie mieszkali w Breslau? Przykład pradziadków ( a nie - jak pisze Bartek- urodzonych we Wrocławiu dziadków, rodziców i jego samego) dotyczy pokolenia Polaków, którzy zostali niespodziewanie zaatakowani przez Niemców; nie dotyczy mieszkańców Breslau ani przodków autora. Teraz rozumiesz? Staraj się czytać ze zrozumieniem, trudno pisać elaboraty do wolno myślących.
        • boobart Re: do Bartka 29.10.11, 13:15
          nie wiem skąd pomysł, że moi dziadowie żyli w przekonaniu, że na nich bomby nie spadną? No i co to ma do rzeczy? Co do argumentów generalnie zgoda, ale zżymanie się na Breslau jest na szarym końcu tychże. Jakie to niestety małe i polskie (pejoratywnie) oburzać na rzeczy małe i symboliczne, a w sprawach pryncypialnych i najważniejszych milczeć. Niech autor listu weźmie się do roboty aby Wrocław był wielki zamiast tropić rewizjonistów po stacjach kolejowych....

          Trudno mi polemizować z argumentem, że nazwa Breslau pozwala na jakiś rewizjonizm - to poniżej pewnego poziomu logiki, ale cóż.... spójrzmy w 2 stronę, my możemy zorganizować festiwal kresowy - czy to oznacza nasz rewizjonizm? Czy zapowiedź na dworcu Breslau zamiast Wrocław nie jest po prostu wynikiem lenistwa a nie od razu rewizjoinizmu....

          Bartosz Boberski (czy młody, hmmm, no nie bardzo)
      • Gość: kapsw Re: Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau IP: *.xdsl.centertel.pl 29.10.11, 09:48
        Popieram Pana stanowisko.
        PS. a autora artykułu zachęcam do zdjęcia tych czarnych okularów może wtedy zobaczy, ze świat jest dziś już inny.
    • Gość: Marek Re: Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.11, 09:33
      te argumenty pana Grzelczyka mnie przekonują. Popieram również.
    • kklement Nic dodać, nic ująć. 29.10.11, 09:45
      Bardzo mądry, dobrze uzbrojony w argumenty tekst.
      • Gość: hop Re: Nic dodać, nic ująć. IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.10.11, 10:21
        zgadzam sie, oczywiscie mozna przyjac stanowisko, ze wszyscy nas kochaja, peace, love, luz ale nie ma sie pozniej co dziwic jesli nas wydupcą z usmiechem na twarzy, chyba, ze o taką "miłość" mialoby chodzic... Niestety mamy mnostwo przykladow wspanialcyh rozwiazan jak chociazby nazwa hala stulecia i napisy w jednym jezyku-ausgang. To nie jest coś, przez co umrzemy ale kwestie światopoglądowe i szacunku dla siebie i rodaków to nie jakieś durnoty.Skoro to wszystko takie bez znaczenia i nie powinniśmy się tym podniecac to dlaczego robimy to jednak i przejmujemy się Niemcami? Oni się tym jednak podniecają? A to zaścianek... Poza tym, Ci Niemcy, którzy urodzili sie i wychowali we Wrocławiu nie będą juz tu przyjeżdżać ze zrozumialych względów, no moze z 10 osob w roku. Młodzi Niemcy nie będą tu przyjeżdzać ze względów sentymentalnych, nawet nie będą wiedzieli co to takiego te Breslau. Jest świetna okazja do promowania nazwy Wrocław, który używany jest także w języku angielskim, to najlepszy powód dlaczego powinniśmy tak właśnie zrobić.
      • czechofil Re: Nic dodać, nic ująć. 29.10.11, 10:25
        Cały ten zgiełk wokół nazwy Breslau to sztuczny, rozdmuchany problem, o którym nie powinno się w ogóle dyskutować. Kiedy rozmawiam z kimś o Lwowie albo Stanisławowie, to zawsze używam polskich nazw tych miejscowości, ponieważ tak było to przyjęte w moim domu i od dziecka nazwy te wbiły się w moją pamięć. Moja babcia urodziła się w Stanisławowie, a nie w żadnym Iwano-Frankiwsku i nawet przy znajomych Ukraińcach używam polskiej nazwy tego miasta. Dlaczegoż więc miałbym, analogicznie rzecz rozpatrując, żądać używania od Niemców polskiej nazwy miasta Wrocław? Logicznym się wydaje, że Niemcy, a zwłaszcza starsze pokolenie, używać będzie nazwy Breslau i nic na toi nie poradzimy. Niech każdy używa sobie takiej nazwy, na jaką ma ochotę, a stetryczałych SS-manów z ziomkostwa pani Steinbach zostawmy już w spokoju. Za 10 lat nikt z nich nie będzie już widział tego świata, a młodzież niemiecka w większości nie ma w ogóle pojęcia, że Wrocław (Breslau) był kiedykolwiek niemiecki...

        BTW - Węgrzy od Siedmiogrodu po Wojwodinę mówią na Wrocław "Boroszló", może im też zabronić używania swojego wariantu nazwy naszego miasta...?
        • kklement Re: Nic dodać, nic ująć. 29.10.11, 12:14
          Zgubiłeś wątek. Nie chodzi o zmuszanie Niemców do nazywania Wrocławia Wrocławiem zamiast Breslau. Chodzi o to że MY promujemy się pod swoim szyldem, pod swoją aktualną nazwą. Zamiast zmuszać do porzucenia starej oswajamy z nową nazwą. Na tym polega różnica.
          • jureek Re: Nic dodać, nic ująć. 29.10.11, 12:25
            kklement napisał:

            > Zgubiłeś wątek. Nie chodzi o zmuszanie Niemców do nazywania Wrocławia Wrocławie
            > m zamiast Breslau. Chodzi o to że MY promujemy się pod swoim szyldem, pod swoją
            > aktualną nazwą. Zamiast zmuszać do porzucenia starej oswajamy z nową nazwą. Na
            > tym polega różnica.

            Ależ to nie tak, że jedna nazwa jest stara, a druga nowa. To są nazwy funkcjonujące równolegle, tylko w różnych językach. Nazwa Wrocław jest nawet starsza.
            Jura
          • czechofil Re: Nic dodać, nic ująć. 29.10.11, 16:35
            > Zgubiłeś wątek. Nie chodzi o zmuszanie Niemców do nazywania Wrocławia Wrocławie
            > m zamiast Breslau. Chodzi o to że MY promujemy się pod swoim szyldem, pod swoją
            > aktualną nazwą. Zamiast zmuszać do porzucenia starej oswajamy z nową nazwą. Na
            > tym polega różnica.

            Wyobraź sobie, że wpada Ci w ręce ukraińska broszura reklamowa, napisana po polsku (czyli adresowana do Polaków), a w niej między polskimi słowami przewija się nazwa miasta "Lviv". Jak byś się czuł to czytając? Bo mnie wydawałoby się to przede wszystkim... nielogiczne. "Lviv" to słowo ukraińskie, więc jego obecność w polskim tekście jest błędem, po polsku nazwa tego miasta to "Lwów" i takiej też nazwy używają wszyscy Polacy. Podobnie jak Niemcy używają niemieckiej nazwy miasta Wrocław, która brzmi Breslau i musimy się z tym pogodzić, czy nam się to podoba, czy nie. Polski Wrocław nie jest nową nazwą (czyli nie powstała ona dopiero po wojnie), nie musimy więc nikogo z nią oswajać. Jak jakiś Niemiec chce, niech sobie mówi Wrocław, a jak mu bardziej pasuje, niech mówi Breslau. Jeśli może to pomóc w większej promocji naszego miasta wśród turystów niemieckojęzycznych, to ta opcja naprawdę ma sens i nie mieszajmy do tego polityki. To są sprawy czysto nomenklaturowe i nie obrażałbym się za stosowanie niemieckiej nazwy naszego miasta, podobnie jak Ukraińcy nie obrażają się, jak się przy nich mówi po polsku Lwów...
            • kklement Re: Nic dodać, nic ująć. 29.10.11, 17:01
              Zły przykład. Bardziej adekwatny byłby Stanisławów / Iwano-Frankowsk. Jak myślisz, jaką nazwę znalazłbyś w wymyślonej przez siebie broszurce ?
            • patrzyciel Re: Nic dodać, nic ująć. Czechofil ma problem 29.10.11, 18:46
              Jak Niemcy zmienią swoją pisownie miast na naszą - to nie będę miał nic przeciw. Ale póki co to jestem polakiem, mieszkam we Wrocławiu i dla nie go codzienie ryzykuje życiem... I nie po to mój dziadek przelewał tu krew by te miasto nazywało się tak jak się nazywa. Marketing to sobie rób jak na izbę pojedziesz!!!
              • Gość: mgr historii Re: Nic dodać, nic ująć. Czechofil ma problem IP: *.internetia.net.pl 29.10.11, 19:01
                Twój dziadek jest/był Sowietem czy Niemcem????
      • Gość: piguła Re: Nic dodać, nic ująć. IP: *.146.221.152.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 29.10.11, 14:58
        Kklement, jaja sobie robisz czy też po prostu solidaryzujesz się z własnym pacjentem? A może kluczem do zrozumienia intencji jest słowo "UZBROJONY"?
    • wretched2 Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau 29.10.11, 10:16
      Redaktor Maciejewska, z całym szacunkiem dla niej, pracuje dla medium, do którego rocznie spływa ok. 4 mln za reklamę spółek miejskich (ARAW, Wodociągi, basen, Śląsk itp), więc jej linia jest właściwie oczywista i racjonalna.
      Tekst wojewody Grzelczyka bardzo rzeczowy i merytoryczny. Na pewno jednak wielkiego posłuchu nie zdobędzie, wszak "dwór wie lepiej' :]
    • przedmowca "Danzig, Breslau und Stettin 29.10.11, 10:23
      - sind deutsche Städte wie Berlin!" Zespół Landser tak podśpiewuje, a wrocławscy urzędnicy robią chyba za stowarzyszony chór wujów.
    • padoq Panu z pisuaru już dziękujemy 29.10.11, 10:45
      zasciankowi zakompleksieni i prowincjonalni
    • robertdebelem do pożytecznych idiotów 29.10.11, 10:46
      Jedyne argumenty jakie macie są ad personam: kompleksy, szowinizm, nacjonalizm. Naprawdę jesteście idiotami jeżeli wydaje się wam, że Breaslau nie jest wodą na młyn dla niemieckich rewizjonistów.
    • je-basia a kakaja eto raznica? 29.10.11, 10:50
      czysty populizm pod publiczke nacjonalistyczna, czyli durniow, ktorzy mysla, ze sa wielcy, bo sie gdzies urodzili. Tak jakby to byla ich zasluga. Czy do Breslau, czy do Wroclawia - wazne, zeby przyjechali i bylo sympatycznie. jak sie jeden idiota z drugim bedzie napieral na polska nazwe, to nikt nie przyjedzie, bo ludzie nie wiedza co to jest. Powiedzcie mi, prosze, czy jedentaki kretyn z drugim nie ma nic lepszego do zrobienia i powiedzeni niz toczyc batalie o nazwe, batalie, o nic?
      Zapytajcie prosze w niemczech czy ktos tam wie, co to jest Moguncja, albo Akwizgran. albo w Italii: co to jest Rzym?
      chyba Wam juz z drobrobytu rozum odjelo, ze nie macie innych problemow - np. toalety przy autostradach i rowne chodniki... etc...wyjdzcie 300 metrow za Rynek, to zobaczycie jak wyglada wroclaw prawdziwy. wroclaw, bo breslau byl inny.
      zobaczcie te rozpaczliwe, oblupane fasady, pozalewane sciany, smierdzace grzybice z kazdej piwnicy i klatki schodowej - tak to wroclaw.
      "unter Schmutz - oben Putz"
      Napuszajcie sie dalej waszym slowianskim porzadkiem w slowianskim miescie.
      • przedmowca Re: a kakaja eto raznica? 29.10.11, 12:37
        Ja, ja. Du bist meine gute slawische Putzenfrau.
        • Gość: je-basia Re: a kakaja eto raznica? IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.11, 14:50
          "Putzfrau" durniu a nie Putzenfrau. Poligloto spod stodoły. A kto Tobie pucuje spod dupy?
    • Gość: rx Re: Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau IP: *.wroclaw.vectranet.pl 29.10.11, 10:51
      Jeśli władze miasta chcą przyciągnąć większą liczbę turystów to raczej powinny szukać na to lepszych sposobów. Z przesadnymi ukłonami w stronę przyjezdnych nie ma co przesadzać, bo idąc tym tropem, to ktoś mógłby wpaść jeszcze na pomysł żeby Plac Wolności mógłby być przemianowany na Adolf Hitler Platz, po to żeby wzbudzić sentymenty weteranów z Hitlerjugend i ich potomków.
      A może by jeszcze wznieść na Rynku pomnik "fuhrera"? Pewnie szybko stałby się znany na całym świecie i wypromowałby miasto chyba bardziej niż Euro.
      Ale niech lepiej Niemcy uczą się czytać polskie mapy. I mogą sobie nawet mówić Breslau, ale jeśli polskie władze chcą promować polskie miasto pod obcojęzyczną nazwą to jest czysty absurd. A Ci anglojęzyczni niech sobie mówią: "Łrokloł" bo takie są reguły angielskiej wymowy, ale urzędowa nazwa miasta przynajmniej w formie pisanej powinna brzmieć: Wrocław.
      Choć wydaje się że źródło tego dziwnego zjawiska leży jeszcze gdzie indziej. Polacy chyba wstydzą się własnego języka. I można zrozumieć gdy polskie firmy mające wielu kontrahentów za granicą, przyjmują obcojęzyczne nazwy. Ale gdy próbują to robić urzędy państwowe, to coś tu jest nie tak.
      • krasnaladamu Re: Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau 29.10.11, 10:56
        Tylko nieistotna dla całej sprawy korekta.

        > anglojęzyczni niech sobie mówią: "Łrokloł" bo takie są reguły angielskiej wymowy

        Bardziej "Rokloo", przez miękkie R.
      • jureek Re: Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau 29.10.11, 11:36
        Gość portalu: rx napisał(a):

        > Choć wydaje się że źródło tego dziwnego zjawiska leży jeszcze gdzie indziej. Po
        > lacy chyba wstydzą się własnego języka.

        No niestety, coś w tym jest.
        Bardzo często w polskich tekstach widzę np. Mainz, jakby nie było polskiej nazwy Moguncja.
        Tylko akurat do tematu wątku to nic nie ma, bo te materiały promocyjne dla Niemców są po niemiecku, a nie po polsku.
        Jura
      • qrczakoff Re: Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau 29.10.11, 12:01
        Gość portalu: rx napisał(a):

        > Jeśli władze miasta chcą przyciągnąć większą liczbę turystów to raczej powinny
        > szukać na to lepszych sposobów. Z przesadnymi ukłonami w stronę przyjezdnych ni
        > e ma co przesadzać, bo idąc tym tropem, to ktoś mógłby wpaść jeszcze na pomysł
        > żeby Plac Wolności mógłby być przemianowany na Adolf Hitler Platz, po to żeby w
        > zbudzić sentymenty weteranów z Hitlerjugend i ich potomków.

        Człowieku obudź się. nikt nie chce zmieniać nazwy miasta. Twoje propozycje uczczenia faszystów też by przepadły.

        > Ale niech lepiej Niemcy uczą się czytać polskie mapy. I mogą sobie nawet

        Bez sensu, myślisz że swoich nie mają? Ty jak jedziesz na Węgry przestawiasz się na węgierski a w Egipcie na Arabski?

        > mówić Breslau, ale jeśli polskie władze chcą promować polskie miasto pod
        > obcojęzyczną nazwą to jest czysty absurd.

        W tym języku obcym? To nie absurd. To właśnie ten język.

        > Choć wydaje się że źródło tego dziwnego zjawiska leży jeszcze gdzie indziej. Po
        > lacy chyba wstydzą się własnego języka.

        I z tego powodu w Niemczech się reklamują po niemiecku? Daj spokój, to się kupy nie trzyma.
    • pit_sam_pras Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau 29.10.11, 10:52
      Brawo Grzelczyk!
      • Gość: Karola Re: Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.11, 21:33
        No... racja... bravo, bravissimo.... Jak na gościa po komunistycznych naukach politycznych na uniw.im. Bolesława Bieruta i szybkim kursie polityki międzynarodowej na kanadyjskim zmywaku (albo taksówce?) to koleś naprawdę karierę zrobił!
    • janboden49 jak go zwał, tak go zwał 29.10.11, 11:00
      ważne, żeby zrozumiale i na imprezy goście przybyli. Jak ich nie chcecie zmieńcie nazwę na np. "Wszczerzewo" I bedzie naprawde po polsku i będą 2 "w" w nazwie i żaden pieprzony anglosas, ani galijczyk nie bedzie sie ważyl nawet wspomniec. A my dopiero będziemy dumni z naszego otwarcia na świat!
    • jureek Re: Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau 29.10.11, 11:08
      Proponuję zacząć też wychowywać Węgrów i wbić im do głowy, że Wrocław to Wrocław, a nie żadne Boroszló.
      Jura
    • krasnaladamu Nur Breslau? 29.10.11, 11:09
      Zastanawiam się, czy tylko kraje niemieckojęzyczne używają innej nazwy Wrocławia. Bo może trzeba by zrobić takie ułatwienia również dla innych państw. Najłatwiej i bez ukłonów w niczyją szczególną stronę byłoby z tego wybrnąć międzynarodowo - żeby się reklamować wszędzie jako Wrocław, ale pod spodem dopisywać w rządku wszystkie inne wersje: łacińską, czeską, niemiecką, pisaną cyrylicą, po japońsku itd.
      • jureek Re: Nur Breslau? 29.10.11, 11:22
        krasnaladamu napisał:

        > Zastanawiam się, czy tylko kraje niemieckojęzyczne używają innej nazwy Wrocławi
        > a. Bo może trzeba by zrobić takie ułatwienia również dla innych państw. Najłatw
        > iej i bez ukłonów w niczyją szczególną stronę byłoby z tego wybrnąć międzynarod
        > owo - żeby się reklamować wszędzie jako Wrocław, ale pod spodem dopisywać w rzą
        > dku wszystkie inne wersje: łacińską, czeską, niemiecką, pisaną cyrylicą, po jap
        > ońsku itd.

        Najlepiej bez żadnych ukłonów po prostu przestrzegać reguł tłumaczeń i używać nazwy miasta w tym samym języku, w jakim jest reszta tekstu.
        Takie są zasady, a robienie jakichś wyjątków specjalnie dla Wrocławia i specjalnie dla Niemców jest pokazywaniem słabości a nie wyrazem pewności siebie.
        Jura
    • koma110 stek bzdur pana Grzelczyka 29.10.11, 11:21
      Tacy jak on nigdy nie beda w stanie pojac idei nowoczesnej Europy i do konca zycia beda tkwili w okopach XIX-wiecznego nacjonalizmu.
    • pawel_zet Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau 29.10.11, 11:22
      Również popieram pana byłego wojewodę, chociaż do popierania poglądów PiS jest mi daleko. Rozumiem, że pani Maciejewska jest germanofilką, każdy ma prawo być miłośnikiem niemieckości. Pani Maciejewska zapomniała jednak chyba, kto wywołał II Wojnę Światową, w jaki sposób była prowadzona przez członków narodu, do którego należał Immanuel Kant i Jan Sebastian Bach i jakim zakończyła się rezultatem. Obecnie Wrocław jest miastem polskim, a nie niemieckim, więc stosowanie w odniesieniu do Wrocławia niemieckiej nazwy jest nie na miejscu.
      • jureek Re: Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau 29.10.11, 11:25
        pawel_zet napisał:

        > Obecnie Wrocław jest miastem polskim, a nie niemieckim, więc stosowanie w o
        > dniesieniu do Wrocławia niemieckiej nazwy jest nie na miejscu.

        Obojętnie jakim miastem Wrocław by nie był, nie na miejscu jest stosowanie nazwy niemieckiej w polskim tekście i nazwy polskiej w tekście niemieckim.
        Od napisania Mediolan zamiast Milano miasto to nie przestanie być włoskie i nie stanie się polskie.
        Jura
        • Gość: ? Re: Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.10.11, 11:36
          a od napisow tylko w jednym jezyky w hali stulecia (sic!)? u mnie w domu jakos nie mowilo sie ausgang, ale ja w jakiejs uludzie żyję, myslałem, że to Wrocław a to jednak Breslau-cholera, myslałem, że faszyści przegrali i już nie będą rządzic miastem, zapomnialem jednak, że lokaj to fajna rzecz i mamy brunatne "perełki" odkopywane, ale w końcu to heimat eriki a mój jest gdzies na wschodzie...
          • jureek Re: Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau 29.10.11, 11:54
            Gość portalu: ? napisał(a):

            > a od napisow tylko w jednym jezyky w hali stulecia (sic!)?

            Nie wiem, o co chodzi z tymi napisami. Jeżeli nie ma napisu "wyjście", a tylko "Ausgang", to jest to skandal i złamanie ustawy o języku polskim.

            > u mnie w domu jakos
            > nie mowilo sie ausgang, ale ja w jakiejs uludzie żyję, myslałem, że to Wrocław
            > a to jednak Breslau-cholera,

            Jedno nie wyklucza drugiego (jak mawiał dziadek Jacek Poszepszyński). Wrocław po polsku, Breslau po niemiecku, a po węgiersku Boroszló.

            > myslałem, że faszyści przegrali i już nie będą rzą
            > dzic miastem, zapomnialem jednak, że lokaj to fajna rzecz i mamy brunatne "pere
            > łki" odkopywane, ale w końcu to heimat eriki a mój jest gdzies na wschodzie...

            Użycie w niemieckim tekście niemieckiej nazwy miasta oznacza, że Niemcy nie przegrali wojny?
            Jura
            • 1410_tenrok "Ausgang" jest wyciągnięty spod tynku i dobrze, 29.10.11, 14:17
              ponieważ pokazuje, że nie wstydzimy sie przeszłości przestalismy być stuknięci, jak choćby nasi sąsiedzi na wschodzie............. Znamy przeszłość, która zupełnie nie robi na nas wrażenia.
              To przejaw naszej siły, a nie słabości.

              Więc, nie szukaj dziury w całym.
      • 1410_tenrok panie pawełek, jedno pytanko 29.10.11, 12:13
        czy w odniesienie do braci w ideologii, też jesteś taki zasadniczy..............., zwłaszcza, że wojnę wywołali wspólnie, i byli równie brutalni. A wydali Tołstoja, Turgieniewa, Gogola, Borodina oraz Mendelejewa i innych!
        • pawel_zet Re: panie pawełek, jedno pytanko 29.10.11, 16:19
          Tenroczku, jacy bracia w ideologii? O czym Ty piszesz do mnie, kochaneczku?
    • qrczakoff Zapraszam na Euro do Wrocławia, a nie Breslau 29.10.11, 11:53
      Panie wojewodo. Dziękuję za ten list. Rzadko się zdarza, że w tym temacie ktoś napisze coś z sensem i bez emocji. Niestety brakuje panu tutaj trochę konsekwencji.

      "Breslau nie jest nazwą używaną od zawsze."
      Zgadza się. Podobnie jak Wrocław. Jednak ze jest nazwą używaną. W innym języku niż polski, ale przecież o materiały w tym języku cała ta afera się rozbija.

      "Za chybione uważam porównania typu: Monachium - Muenchen, Kolonia - Koeln czy Kraków - Krakau, bo w tych przypadkach różnice w nazwach są niewielkie i oczywiście nie mają kontekstu politycznego."
      Nazwy nie są mnie podobne niż związek Wrocław - Breslau. Jeśli brakuje panu kontekstu politycznego, to polecam spojrzeć na wschód. Których nazw pan używa Lwów - Lviv, wilko - Vilnius, czy Stanisławów - Ivano-Frankivsk?

      "Posłużę się wreszcie argumentami marketingowymi. Jeśli Wrocław traktujemy jak markę, to konieczna jest spójność przekazu. Nie tak dawno w związku ze staraniami Wrocławia o uzyskanie miana Europejskiej Stolicy Kultury miejscy urzędnicy uczyli cudzoziemców prawidłowej wymowy nazwy naszego miasta: Wroc-love. Wyraźny brak konsekwencji."

      Zgadza się, brak konsekwencji. w przypadku miasta kultury marką owszem, jest Wrocław (chociaż moim zdaniem Vroc-love to jednak duża przesada). W omawianym przypadku marką jest euro2012, które będzie się odbywać w mieści, a nie w innej marce. Miasto ma swoją nazwę. Dla Polaków Wrocław, dla Czechów Vratislav, dla Niemców Breslau. Przykro mi jeśli się to komuś nie podoba, ale tak już jest.

      "Poza tym Niemcy to kraj tranzytowy dla Francuzów, Belgów czy Holendrów. Oni wiedzą, że mecze Euro odbędą się m.in. we Wrocławiu, a tu nagle, jadąc przez Niemcy, zobaczą, że jednak w jakimś Breslau, którego w dodatku nie znajdą na mapach ani drogowskazach w Polsce."

      Sądzi pan, że ci przejeżdżający tranzytem przez Niemcy będą się kierować plakatami reklamowymi w obcym języku?

      "W odpowiedzi prezes portu poinformował mnie o wprowadzeniu postulowanych zmian (w wersji angielskiej),"

      I tu dochodzimy do sedna. w wersji angielskiej. Plakaty reklamujące imprezę we Wrocławiu mają nazwę Breslau w wersji niemieckiej, a nie angielskiej, czy jakiejkolwiek innej. Bo po niemiecku Breslau to nic innego niż Wrocław.

      Panie wojewodo. rozróżnijmy dwie kwestie - kwestie historyczne i językowe. O ile żaden trzeźwo myślący polak nie neguje że Lwów jest teraz na Ukrainie, a Wilno na Litwie, o tyle sam używa polskich nazw, bo po prostu są one w naszym języku przyjęte. Nie wymagajmy więc, żeby Niemcy używali w swoim języku polskiej nazwy, kiedy mają swoją.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja