Z dzieckiem niepełnosprawnym nie trzeba tkwić w...

16.11.11, 18:16
Ale dzieci niepełnosprawni to nie tylko dzieci na wózkach, to też np. autyści. Przydatna jest lista miejsc w których są bezpłatne lub ze zniżkami miejsca do wyszalenia sie dla takich dzieci, gdzie będzie odrobina tolerancji dla ich zachowań.
    • Gość: zuzanna Re: Z dzieckiem niepełnosprawnym nie trzeba tkwić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.11, 18:38
      co jeszcze urząd miasta zleci fundacji Promyk Słońca? Przecież większosc palców zabaw budowało miasto / bodajże za przydenta Zdrojewskiego/ więc można sięgnąć do projektów, czy wykonawców.
      Ah, żal jak miasto szasta pieniędzmi / chyba że fundacja robi to za free w co wątpię/ potrzeby są na inne zadania społeczne.
    • Gość: furora Re: Z dzieckiem niepełnosprawnym nie trzeba tkwić IP: *.internetia.net.pl 16.11.11, 19:24
      Ale to powinien zrobić jakiś miejski urzędas, który w odpowiednim departamencie UM przytula za to kasiorę!
      • Gość: przemo Re: Z dzieckiem niepełnosprawnym nie trzeba tkwić IP: *.internetia.net.pl 16.11.11, 21:32
        co by nie zrobili to wszystko xle i zaraz zaczyna sie pisanie na forum i krytykowanie. ludzie leczcie sie z tego malkontenctwa.
        lepiej zeby takie zeczy były sprawdzone i okreslone przez ludzi którzy sie na tym na prawde znaja a nie przez urzędnika który ma niewielka wiedze teoretyczna i jeszcze mniejszą od strony praktycznej.

        jak ktos nie wie o czym pisze to niech lepiej nic nie pisze a nie tylko aby sobie cos tam pokrytykowac bezmyslnie nie znając tematu
        • Gość: xyz Re: Z dzieckiem niepełnosprawnym nie trzeba tkwić IP: *.play-internet.pl 17.11.11, 16:58
          No ale w magistracie jest chyba komórka zajmująca się problemami osób niepełnosprawnych i to ona powinna zajmować się tego typu sprawami. Dobrze by było gdyby to rodzice niepełnosprawnych dzieci wskazali przyjazne miejsca bo oni wiedzą o tym najlepiej
          • zetkaf Re: Z dzieckiem niepełnosprawnym nie trzeba tkwić 17.11.11, 17:44
            > No ale w magistracie jest chyba komórka zajmująca się problemami osób niepełnos
            > prawnych
            w której pracują niekoniecznie ludzie posiadający dzieci, a już zwłaszcza niepełnosprawne.
            Rozumiem, że każdemu zatrudnianemu w magistracie powinno na wstępie łamać się nogi lub ręce (losowo, żeby znali wszystkie problemy), także ich dzieciom?

            > Dobrze by było gdyby to rodzice niepełnosprawnych dzieci wskazali przyjazne miejsca bo oni
            > wiedzą o tym najlepiej
            Oni znają POTRZEBY. Niekoniecznie wiedzą, że gdzieś jest jakieś fajny plac zabaw, choć z pewnością docenią jak już jakiś im się pokaże. Niekoniecznie wiedzą, że na zachodzie wymyślili takie fajne "domki" czy podłoże z gumy, więc zabawę na rozkopanej budowie być może też uznają za "miejsce przyjazne"? Oczywiście, ich głos powinien być bardzo istotny - ale brany pod uwagę dopiero po silnym przesianiu informacji.
            • Gość: majka Re: Z dzieckiem niepełnosprawnym nie trzeba tkwić IP: *.wroclaw.mm.pl 17.11.11, 19:58
              To ja pragnę donieśc, że w aquaparku nie ma zajęć rehabilitacyjnych w wodzie dla dzieci na wózkach. Aż się prosi, żeby je tam zorganizować. Czy ktoś wie, gdzie dziecko z porażeniem można można rehabilitować w wodzie? Czy jakiś ośrodek organizuje takie zajęcia? Może ktoś umie podać namiar na rehabilitanta, ktory pracuje z takimi dziecmi na basenie?Będę wdzięczna za pomoc. Pilne!
              • Gość: przemo Re: Z dzieckiem niepełnosprawnym nie trzeba tkwić IP: *.internetia.net.pl 17.11.11, 23:55
                dowiedz sie na ul kilińskiego w OTTO PRODENT oni organizuja zajecia w wodzie dla niepełnosprawnych na basenie przy stadionie olimpijskim i w redeco też
      • zetkaf Re: Z dzieckiem niepełnosprawnym nie trzeba tkwić 17.11.11, 17:50
        > Ale to powinien zrobić jakiś miejski urzędas, który w odpowiednim departamencie
        > UM przytula za to kasiorę!
        A czemu to właśnie on powinien? On powinien zapewnić, że na pewno zostanie to dokonane. Często jest to urzędnik od odpowiedniego zorganizowania przetargu, i niekoniecznie musi się znać na problemach niepełnosprawnych. A może on zna się na problemach prawnych budowy placu zabaw także dla niepełnosprawnych (wytrzymałość minimum tyle i tyle, twardość max tyle, żeby dziecko głowy nie rozbiło, itp.), a nie na samej funkcjonalności (co to jest zjeżdżalnia? czy dziecko niepełnosprawne jest w stanie wejść na nią po drabince?). Więc wolisz, żeby raport zrobił specjalista od prawa przetargowego, czy specjalista od niepełnosprawnych?
        Oczywiście, pozostaje zawsze problem, czy lepiej zatrudniać specjalistów od spraw niepełnosprawnych, czy organizacje specjalistów - no, pozostaje pytanie jak często się to robi. Poza tym często właśnie organizacje działające społecznie mają lepsze informacje - bo jeden urzędnik pracuje 8h dziennie i za to mu płacimy, w tym opisuje faktury, rozpisuje przetargi, , sprawdza projekt placu zabaw pod kątem formalnych (wytrzymałość, twardość, palność materiałów) itp., w organizacji - często ci ludzie są bezpośrednio z potrzebującymi, w różnych częściach miasta, a nie zużywają czas na urzędnicze procedury.
    • kaskabsk Z dzieckiem niepełnosprawnym nie trzeba tkwić w... 17.11.11, 07:16
      Promyku, przyjrzyj się naszemu zoo...Coraz piękniejsze, to prawda, ale bardzo wiele atrakcji- duże małpy, gady, motylarnia- jest niedostępnych dla osoby na wózku.
    • 45rtg Re: Z dzieckiem niepełnosprawnym nie trzeba tkwić 29.08.13, 23:34
      beata.d81 napisał(a):

      > Myślę, że powinniście pomyśleć nad wizytą w loopy's world na bielanach wrocławs

      Boszszsz, co za durny i niebezpieczny pomysł :-/

      > kich. mimo, że sama jestem mamą zdrowych dzieci, to obserwując to miejsce nietr
      > udno ocenić, że nadaje się do zabawy z dzieckiem niepełnosprawnym.:) Rodzic moż
      > e wejsć z dzieckiem wszędzie (wszędzie się zmieści:)) no i super dużo atrakcji.

      Atrakcje w praktyce ograniczają się do przerośniętego labiryntu z siatki. Znalezienie w nim dziecka jest skrajnie ciężkie. Gratuluję pomysłu wpuszczenia do niego dziecka niepełnosprawnego, skoro bywa że zdrowe dzieci boją się tam wchodzić. "Super dużo" reszty to jakieś samochodziki, trochę klocków i bodajże kolejka. Do tego rodzice muszą siedzieć na zbiorówce, bo pokoje są dostępne tylko na krótko - wydać lada jaką pizzę, ciasto, rozdanie prezentów, chwila z rutynowym malowaniem twarzy w sztampowe wzorki i do widzenia.
      Z każdym razem jak moje dziecko jest zapraszane do tego miejsca na jakieś urodziny żal mi ludzi którzy mają małe mieszkania bez ogrodów i muszą się czymś takim ratować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja