Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów [Z...

18.11.11, 11:36
Wyprzedzam takiego rowerzyste probujac go nie zabic a on za 100m wyprzedza mnie przed swiatlami tylko po to, zebym potem znow musiał go wyprzedzic. Koles nie zyskuje NIC natomiast bardzo utrudnia zycie innym. nie ma znaczenia jakie sa przepisy, chodzi o bezpieczenstwo i zdrowy rozsadek.

Pozdrawiam rowerzystow jezdzacych po zmroku bez oswietlenia, za to w czarnych kurtkach!
    • Gość: miś Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.11.11, 11:45
      Kiedy widzę znak którego nie znam zaczynam tak intensywnie się zastanawiać ze mogę popełnić błąd za kierownica. :/
      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 12:17
        > Kiedy widzę znak którego nie znam zaczynam tak intensywnie się zastanawiać ze m
        > ogę popełnić błąd za kierownica. :/

        Nie musisz nam przypominać, że kierowcy najlepiej się czują gdy nie muszą myśleć.

        Należy popierać każda formę zmuszenia ich do myślenia.
        Te krwiste piktogramy mają swoją wymowę.
        • Gość: benuś Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.11, 12:22
          Masz racje bardzo wymowna forma która może zmusi rowerzystów do myślenia. Taki kolor z nich zostanie jak się będą wszędzie pchać.
          • Gość: m4ur Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: 195.20.110.* 18.11.11, 12:45
            Nie pcham się nigdzie, gdzie mi przepisy zabraniają
            A taką czerwień chętnie bym widział na twarzach (albo tyłkach) niekórych kierowców, którzy włączają prawy kierunkowskaz dopiero kiedy zaczynają skręcać. Dlatego na pasie gdzie mogą skręcać w prawo a ja jade prosto, nauczyłem się że musze jechać środkiem pasa (co jest zresztą zgodne z przepisami).
            Wcześniej jeździłem prawą stroną pasa, żeby nie blokować ryuchu, ale od kiedy się przekonałem ze "brak kierunkowstazu nie oznacza że kierowca jedzie prosto" musiałem się szybko oduczyć. Dla bezpieczeństwa swojego i kierowców.
          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 12:46

            > Masz racje bardzo wymowna forma która może zmusi rowerzystów do myślenia. Taki
            > kolor z nich zostanie jak się będą wszędzie pchać.

            Rowerzyści dobrze wiedzą jaki jest poziom świadomości i kultura jazdy wrocławskich kierowców i dlatego jeżdżą po chodnikach.
            Ta ścieżka to próba przekonania rowerzystów że nie każdy kierowca to cham i bezmózgowiec.
            Gdyby jednak wyciągać wnioski czytając to forum to należałoby przyjąć ze ponad 50% kierowców to kretyni.
            Na szczecie to pozór a w internecie jest nadreprezentacja kierowców kretynów.
            Być może przyczyna jest to ze ci co udają kierowców nimi nie są bo gdyby poziom zidiocenia na drogach był tak duży jak na forum to ofiar na drogach powinno być 2-3 razy więcej.




            • Gość: KK Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.teta.com.pl 18.11.11, 12:53
              Z rowerzystami niestety nie jest lepiej. A póżniej taki dostanie prawo jady i przeniesie swoje przyzwyczajenia z 4 koła :).
            • Gość: pauluo Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.com.pl 18.11.11, 19:10
              znakomity komentarz. dlaczego na takim forum muszą wypowiadać się kierowcy - bezmózgowcy?
              • Gość: KK Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 19.11.11, 19:38
                Witam w klubie.
    • Gość: Damianisko niech ma odwage wystapic ten co podjał decyzje IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.11.11, 11:47
      publicznie i wytlumaczyc takie madre inaczej posuniecie, moze to jakis brak kompetencji...
      • moher75 Re: niech ma odwage wystapic ten co podjał decyzj 18.11.11, 11:52
        Kto to finansował ? Jaka jest podstawa prawna takiego oznakowania ?!
        • Gość: rodryk Re: niech ma odwage wystapic ten co podjał decyzj IP: *.prawo.uni.wroc.pl 18.11.11, 14:55
          podpisuje sie pod tymi slowami, moze ktos powinien to wytlumaczyc faktycznie i prawnie
    • moher75 Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który... 18.11.11, 11:50
      ...za nic ma przepisy ruchu drogowego ?
      Nawet na wspomnianym odcinku rowerzyści ignorują czerwone światła jak by ich one nie dotyczyły. Pozostaje też kwestia obowiązkowego OC dla rowerzystów - skoro ja, kierowca płacę to i rowerzysta pojawiając się na wspólnym pasie powinien posiadać zdolność do naprawy ewentualnych szkód na mieniu i osobie...
      • Gość: benek Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 12:21
        > ...za nic ma przepisy ruchu drogowego ?
        Piłeś dzisiaj lub ćpałeś ? To nie jedź.


        > Nawet na wspomnianym odcinku rowerzyści ignorują czerwone światła jak by ich on
        > e nie dotyczyły.
        wyluzuj bucu.



        > Pozostaje też kwestia obowiązkowego OC dla rowerzystów
        Ochłonij oszołomie

        >skoro
        > ja, kierowca płacę to i rowerzysta pojawiając się na wspólnym pasie powinien p
        > osiadać zdolność do naprawy ewentualnych szkód na mieniu i osobie...
        Trzymaj przepisowy odstęp i nie udawaj głupa.
        Odliczaj dni do spotkania na drodze podobnie myślącego co ty.
        Módl się aby jego OC jeszcze ci się do czegoś przydało.


        • Gość: pytam się Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.11, 12:24
          I co szczekać rowerowy trollu. Myślisz że jak po obrażasz innych to będziesz kimś ważniejszym nieudaczniku życiowy??
          • Gość: benek Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 12:28
            > I co szczekać rowerowy trollu. Myślisz że jak po obrażasz innych to będziesz ki
            > mś ważniejszym nieudaczniku życiowy?

            Obraziłeś się ?
            Jak cie nazwałem mądrym czy głupcem?
            Może nie wolno wyśmiewać głupców ?
            Jesteś adwokatem tego cymbała ?

            Skoro ciebie nie obrażałem to dlaczego mnie wyzywasz od trolli ?
            To jest właśnie trollowanie.






            • Gość: pytam się Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.11, 12:29
              Czyli jednak trollu przyznajesz wchodzisz, obrażasz innych czujesz się ważny, a później wracasz do swojego zakichanego codziennego życia miernoto.
              • Gość: benek Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 12:38
                > Czyli jednak trollu przyznajesz wchodzisz, obrażasz innych czujesz się ważny, a
                > później wracasz do swojego zakichanego codziennego życia miernoto.

                Musisz być bardzo sfrustrowanym człowiekiem.
                Źle się czujesz w autku ?
                Może masz klaustrofobię ?
                Polecam rowerek, albo długi spacer.

                • Gość: z A tobie należy polecić melisę i wizytę u lekarza. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.11, 14:27
                  Tego od nóg, bo na leczenie pustej głowy jest stanowczo za późno.
                  • Gość: benek Re: A tobie należy polecić melisę i wizytę u leka IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 14:36
                    > Tego od nóg, bo na leczenie pustej głowy jest stanowczo za późno.

                    Z durniami nie dyskutuję .
                    Wiesz dlaczego ?
                    Bo nie ma o czym.
                    • Gość: z Mądrala się znalazł-? Nie, ty zwykły palant jesteś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.11, 14:40
                      Co zresztą udowodniłeś, pajacu ;P
                      EOT
                      • Gość: benq pa Re: Mądrala się znalazł-? Nie, ty zwykły palant j IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.11.11, 15:18
                        zostaw benka, to zaslepiony prostak (lub cham, nie jestem w stanie ocenic), samochody sa zle i koniec. nie ma dyskusji, dobre sa rowery. i mpk. i kierowcy, ktorza za to placa ale to taka smiesznostka, po co o tym w ogole pisac. kolejnosc zla na swiecie wg benka: samochody (to takie zwierzeta, ktore grasuja na miescie a ich nedzni opiekunowie wlewaja im do brzuszkow syrop z witaminkami za 5,40 za litr)dalej stalin, hitler i pol pot, z tym, ze to jednak hitler byl najgorszy (budowal autostrady) stalin byl w porzasiu (kolej) a pol pot ma u niego w domu maly oltarzyk (promowanie pieszych)...
                        • Gość: benek Re: Mądrala się znalazł-? Nie, ty zwykły palant j IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 15:31
                          > zostaw benka, to zaslepiony prostak (lub cham, nie jestem w stanie ocenic), sam
                          > ochody sa zle i koniec.

                          tylko idiota moze mieć pretensje do samochodów.
                          Źle są ludzie którzy nie potrafią się autami posługiwać.
                          Najwięcej problemów ma prostak i cham.
                          Czy ty jesteś dobrym keirocą ?
                          Czytaj twój wstęp wiem z kim mam do czynienia.





                          > nie ma dyskusji, dobre sa rowery. i mpk. i kierowcy, kt
                          > orza za to placa ale to taka śmiesznostka,
                          Ty nie jesteś nawet w stanie ponieść kosztów leczenia ofiar wypadków,.
                          Nie łożysz na walkę z hałasem.
                          Nie jesteś nawet w stanie pojąc jak wielki szkody dla środowiska wyrządzają auta.
                          Porównaj sobie tylko ilości energii emitowane do atmosfery.
                          Auto które ma mocy około 100 kW do mocy (energii) jaką zużywasz w domu.
                          Pewnie nie będzie cie nawet stać na opłacanie przejazdu po autostradach i będziesz bujał się bocznymi drogami jak biedak
                          Przez wieki będą utylizować wraki aut jak się ropa skończy.


                          Przez idiotów nie umiejących korzystać z auta jazda autem po mieście stałą się koszmarem.Dlatego musiałem się przesiać na rower i skuter bo nie mam czasu na stanie w korkach.
                          • Gość: benq pa Re: Mądrala się znalazł-? Nie, ty zwykły palant j IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.11.11, 15:44
                            no prosze...cale morze madrosci :)
                            slyszales cos o czyms takim jak oc? wiesz na jakie kwoty ono opiewa? moze twierdzisz, ze leczenie kadego goscia to 10 mln euro? walka z halasem? wspaniala idea, tak jak walka z bezrobociem, co2, globalnym ociepleniem, globalnym ochlodzeniem, glupota, brakiem higieny itd.; ilosci energi emitowane do aymosfery :) to mnie juz rzucilo na kolana musze przyznac :) emitujmy jak najwiecej, moze uda sie ocieplic wszechswiat !!! (niestety nie da sie a ilosci co2 wytwarzanego przez czlowieka na ziemi to promile...) benek jest zwolennikiem placenia na budowe i utrzymanie autostrad a pozniej pobierania oplat drugi raz, juz na samej drodze, zdrowia beniu, masz gest to plac, za pomidory w sklepie plac tez dwa razy, a co chyba cie stac, czy mozej ednak jestes biedakiem :) wraki aut beda utylizowac 18 kwadrylionow lat, to oczywiste, po co o tym wspominasz? lepiej, ze wspomniales o ropie, ktora skonczy sie za... no wlasnie, kiedy? nikt tego nie wie, mialo jej zabraknac juz dobrych kilkadziesiat lat temu a od tamtego czasu jest jej.. wiecej, wow, ale numer, odkrywaja coraz to nowe poklady ropy? a to ci heca :) idioci sa wszedzie, korzystaja z kazdego rodzaju lokomocji, a korki biora sie glownie z powodu slabego stanu sieci transportowej w miescie
                            • Gość: benek Re: Mądrala się znalazł-? Nie, ty zwykły palant j IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 16:07
                              > no prosze...cale morze madrosci :)
                              > slyszales cos o czyms takim jak oc? wiesz na jakie kwoty ono opiewa?

                              Zapłaciłem za OC więcej niż ty za swoje autko.
                              Używałem wielu samochodów w swojej firmie gdy ty bawiłeś się resorowcami.


                              >moze twier
                              > dzisz, ze leczenie kadego goscia to 10 mln euro?
                              Gdybyś był partnerem do dyskusji to bym podrzucił ci parę liczb np odnośnie skutków społecznych wyłączenia ofiar wypadków z pracy zawodowej i opieki nad nimi.
                              Zapamiętaj tylko jedna liczbę.
                              Koszty rozwoju transportu w Polsce to 176 mld złotych.
                              Możesz to sobie teraz porównywać z czym chcesz np z PKB.

                              >wraki aut beda utylizow
                              > ac 18 kwadrylionow lat,
                              Tyle to ludzkość nie przetrwa .Skutki zdrowotne np motoryzacji widać na przestrzeni kilku pokoleń.
                              W szkołach położnych przy uczesanych drogach poziom ołowiu we krwi uczniów wielokrotnie przekracza normy.
                              Mają z tego powodu kłopoty z nauką.
                              Hałas w miastach przekracza normy.
                              Smog i ilość spalin powoduje z e w dużych miastach ogłasza się często zakaz używania aut.
                              Bogate społeczeństwa walczą z nadmiarem aut promując ruch rowerowy i inwestując z KZ.
                              Oni są 35 lat z przodu.


                              >to oczywiste, po co o tym wspominasz? lepiej, ze wspomn
                              > iales o ropie, ktora skonczy sie za... no wlasnie, kiedy? nikt tego nie wie, mi
                              > alo jej zabraknac juz dobrych kilkadziesiat lat temu a od tamtego czasu jest je
                              > j.. wiecej, wow, ale numer, odkrywaja coraz to nowe poklady ropy?
                              Ostanie duże pokłady ropy odkryto bodajże w 1972 roku.
                              Od tamtej pory metody badawcze znacznie się rozwinęły a mimo to nie odkryto żadnych znaczących złóż.
                              W ponad 60 krajach wydobywających ropę wydobycie zaczęło spadać.
                              Nikt nie wie na ile starczy ropy czy na 30 czy na 590 lat bo to zależy od zużycia.
                              Duże złoża na Morzu Północnym skończyły się zanim wybudowaliśmy do nich ropociąg.
                              Ropa nigdy się nie skończy bo jak będzie coraz droższa to spożycie będzie spadać.
                              W USA ropa się skończyła w latach 70-tych.
                              Podobnie straszą nieczynne wieże w Baku.
                              Dopiero kupowaliśmy benzynkę po 3 zł z groszami a już zbliża się do 6
                              niedługo będzie po 20 ,może będziesz jeszcze te rozmowę pamiętał.
                              Przemysł motoryzacyjny czuje bata nad sobą dlatego na gwałt przestawia się na auta elektryczne mimo ze są droższe co najmniej o 100.000 zł.


                              • Gość: koniec Re: Mądrala się znalazł-? Nie, ty zwykły palant j IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.11.11, 16:40
                                to co piszesz o ropie zniecheca juz calkowicie do rozmowy, rozumiem, zejestes trollem ale wymyslanie takich rzeczy jest po prostu zenujace, jasne, ze nie znaleziono zadnych duzych pokladow ropy od 72 r, jasne, ze w usa ropa sie skonczyla :) innych bzdur nawet nie bede sprawdzal :) a co do kosztow spolecznych i tych 176 mld pln, a czemu nie 184 albo 93? przeciez liczby tak fajnie sie wymysla :) sednem jest to o 35 latach z przodu, otoz swiat nie rozwija sie linearnie, to co nastepuje pozniej wcale nie musi byc lepsze, mozna tez byc w dobrym polozeniu a pozniej dokonac regresu, z haslami rozwoju takze, a nawet czesciej :) a co ceny benzynki to kosztuje ona 2 pln juz z zyskiem rafinerii i stacji dystrybucyjnej, reszta to podatki... :) jezeli cos jest dobre i komus odpowiada to nie trzeba tego promowac, myslisz, ze ludzie nie wiedza, ze istnieje cos takiego jak rower i mozna tym jezdzic? alez my inwestuyjemy w kz i to ogromne srodki, wazne by bylo to bardziej sensowne i nie na zasadzie utrudnic kierowcom, ulatwic jezdzacym mpk, przypominam, jezdzacy mpk powinni byc wdzieczni kierowcom za to, ze im finansuja to...
                                bez odbioru, jestes zaslepionym trollem antysamochodowym, dyskusja jest bez sensu, masz klapki na oczach jesli sam nie zechcesz byc obiektywny to ja do tego nie zmusze...
                                • Gość: benek Re: Mądrala się znalazł-? Nie, ty zwykły palant j IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 16:57
                                  W Norwegii w 2005 roku wydobycie spadało o 11% rocznie.
                                  W Gabonie, gdzie produkcja osiągnęła szczyt w 1996, spadała o 18%.
                                  W Australii tempo spadku wynosiło 14%.
                                  W Wielkiej Brytanii tempo spadku to 12,8%.
                                  Wydobycie z drugiego co do wielkości pola naftowego świata, meksykańskiego Cantarell, spada o 15% rocznie
                                  W Indonezji (członek OPEC) spadek wynosił 8,5%.
                                  W Uzbekistanie w 2005 roku wydobycie spadło o 20%.


                                  W roku 1985 potencjał wydobywczy krajów OPEC wynosił około 11-15 milionów zapasowych baryłek dziennie - około 25% ówczesnego światowego popytu. W 1990 było to 5,5 miliona baryłek dziennie - 8% popytu. W 2003 roku bufor zapasowej podaży skurczył się do 2 milionów baryłek dziennie - 2-3% popytu.

                                  Latem 2004 roku prezydent OPEC oświadczył:

                                  "Cena ropy jest bardzo wysoka. To szaleństwo. Nie ma żadnych dodatkowych zapasów." Ellen Read, "Financial Fallout Hardly Noticed", New Zealand Herald.

                                  Kilka tygodni później Energy Information Administration ogłosiła, że wykorzystuje się 99% zdolności produkcji. Innymi słowy możliwość zrobienia zapasów przepadła.

                                  15 października 2005 prezydent Wenezueli Hugo Chavez przyznał:

                                  Nie jesteśmy już w stanie wyprodukować ani jednej baryłki więcej.
                                • Gość: benek Re: Mądrala się znalazł-? Nie, ty zwykły palant j IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 17:00

                                  Co do tego że odkrycia złóż są mniejsze od wydobycia to dobrze to ilustruje ten wykres


                                  link



                                • Gość: benek Re: Mądrala się znalazł-? Nie, ty zwykły palant j IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 17:03

                                  Co do tego że odkrycia złóż są mniejsze od wydobycia to dobrze to ilustruje ten wykres


                                  link



                                  Zobacz jak spada wydobycie w USA od 1970 r czy innych krajach. W Texasie ropy nie ma .
                                  Teraz na Allasce wydobywaja z piasków ale taka ropa jest koszmarnie droga.

                                  link


                                • Gość: benek Rzuć okiem na światową produkcję IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 17:15


                                  Polecam zwócic uwagę na datę 2010 jak się załamuje produkcja ropy naftowej

                                  link

                                  Ropa w USA się kończy .
                                  Muszą już 10 razy więcej importować niż w 1970 r.

                                  link

                                  Tu historia wydobycia ropy w USA
                                  link


                                • Gość: benek Ceny ropy IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 17:16
                                  Wykres ceny ropy powinien ci dać do myślenia że ropa się kończy

                                  link
                                • Gość: benek Koszty ogólne transportu w Polsce IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 17:19
                                  a co do kosztow spolecznych i tych
                                  > 176 mld pln, a czemu nie 184 albo 93? przeciez liczby tak fajnie sie wymysla :

                                  Liczono to w instytucie w Zurychu we współpracy z uniwersytetem tam rząd płaci za takie analizy.

                      • Gość: benek Dzieci neostrady paszoł na onet IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 15:22


                        Nie pozdrawiam bo zabrałeś tylko czas jak każdy troll
                        Jak będziesz miał coś sensownego do powiedzenia to możesz spróbować zagaić.
                        • urko70 Re: Dzieci neostrady paszoł na onet 18.11.11, 15:28
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          Teraz będziesz męczył onetowców?
                        • Gość: benq pa Re: Dzieci neostrady paszoł na onet IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.11.11, 15:33
                          rozmowa na argumenty ma sens z normalnym czlowiekiem a nie zaslepionym trollem antysamochodowym benq, krotko mowiac jestes niepowazny i takie traktowanie cie jest najodpowiedniejsze, co niniejszym czynie :)
                          P.S. mam nadzieje, ze nie bedziesz mnie pozdrawial, juz ja wiem co bys chcial zeby z moim zdrowiem sie stalo...
                          • Gość: benek Re: Dzieci neostrady paszoł na onet IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 16:50
                            > rozmowa na argumenty ma sens z normalnym czlowiekiem a nie zaslepionym trollem
                            > antysamochodowym

                            Dupku mam kilka samochodów .
                            Prowadzę firmę.
                            Mam auta osobowe i ciężarowe.
                            Kupiłem auta kilku członkom rodziny.
                            Jednak korki utrudniają mi sprawne poruszanie się po miescie i staram się używać auta tylko jak muszę przewieź towar lub jadę do Leśnicy Psie pole.Wojnów.
                            Jazda rowerem pozwala mi odetchnąć od auta bo dziś jazda autem po mieście całkowicie pozbawiona jest przyjemności.
                            Zatem twój zachwyt nad autem wynika zapewne z tego ze ci się nie zdążyło znudzić.Znam takich co tak kochają aut ze są w stanie 3 godziny stracić na dojazdach i im to nie przeszkadza.
                            Niestety jak się prowadzi firmę to nie można ludziom płacić za stanie autem w korkach.
                            Na następną obwodnicę trzeba poczekać kilkadziesiąt lat.

                            Zatem jeździj sobie do woli aż trafisz na podobnego fana motoryzacji i będziecie się spierać kto zawinił.
                            Ale zrozum ludzi którzy włączają myślenie i widza ze to ślepa uliczka.
                            Pokaże ci zdjęcia ulicy we Francji która rozbudowano do 5 pasów a potem zwężono do 2.
                            Przyjdzie czas gdy i w centrum Wrocławia kierowca będzie persona non grata.



            • tillig Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. 18.11.11, 12:43
              benek, obrażać innych to łatwo, ale napisać konkretny post oraz zawarte w nim argumenty to już gorzej co? Z Twoich wypowiedzi wnioskuję że jedyne co potrafisz to klepać głupoty i wyzywać osoby, które mają swoje zdanie.
              • Gość: benek Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 12:49
                > benek, obrażać innych to łatwo, ale napisać konkretny post oraz zawarte w nim a
                > rgumenty to już gorzej co? Z Twoich wypowiedzi wnioskuję że jedyne co potrafisz
                > to klepać głupoty i wyzywać osoby, które mają swoje zdanie.

                Szukam w twojej wypowiedzi czegoś merytorycznego z czym mógłbym polemizować ale nic nie znajduje.
                Na zaczepki nie zwracam uwagi.
                Obrażam tylko durniów .Chcesz być obrażony to napisz coś durnego.
                W tym poście nic durnego ani mądrego nie znajduje więc nie licz ani na obrażanie ani na polemikę.

                pozdrawiam

        • Gość: ap Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. IP: 80.68.239.* 18.11.11, 13:20
          z twojej wypowiedzi wynika, że jesteś równie głupi jak niektórzy kierowcy
          • Gość: benek Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 13:25
            > z twojej wypowiedzi wynika, że jesteś równie głupi jak niektórzy kierowcy

            Gdybyś nie był taki głupi to byś przeczytał regulamin forum i starał się do neigo stosować.
            Byłoby np wiadomo do kogo piszesz.

            Jeśli się pomyliłem i źle porównałem słupki to przepraszam choć zalecam zapoznanie się z netykietą i regulaminem.

      • Gość: KK Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. IP: *.teta.com.pl 18.11.11, 12:33
        A ten rower nie ma być białą farbą namalowany ?
        Istnieje taki znak poziomy ?

        Może znak stop ktoś postawi z zielonym tłem :)
      • Gość: m4ur Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. IP: 195.20.110.* 18.11.11, 12:52
        Dlatego, drogie dziecko, że poza kilkoma wyjątkami rowerzysta ma obowiązek jechać ulicą.
        I masz dzielić ten pas z rowerzystami zawsze, a te znaki tylko ci o tym dodatkowo przypominają.
        Rowerzysta ma jechać pomoczem (jeżeli jest i nadaje się do jazdy), ścieżką rowerową, lub ciągiem pieszo-rowerowym (chodnik nie jest takim ciągiem, o ile nie ma specjalnych znaków).
        Rowerzysta powinien jechać chodnikiem tylko w tych miejscach, gdzie na jezdni jest podniesiony limit prędkości (np. 70 w terenie zabudowanym).
        Rowerzysta może jechać chodnikiem (ale nie musi) jeżeli są kiepskie warunki atmosferyczne.
        Naucz się tegop na następną lekcję.
      • elektryczny.klecznik Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. 18.11.11, 13:34
        moher75 napisał:

        > ...za nic ma przepisy ruchu drogowego ?
        > Nawet na wspomnianym odcinku rowerzyści ignorują czerwone światła jak by ich on
        > e nie dotyczyły. Pozostaje też kwestia obowiązkowego OC dla rowerzystów - skoro
        > ja, kierowca płacę to i rowerzysta pojawiając się na wspólnym pasie powinien p
        > osiadać zdolność do naprawy ewentualnych szkód na mieniu i osobie...


        Ja co dzień dzielę pas z kierowcami, którzy nagminnie przekraczają dozwoloną w terenie zabudowanym prędkość. I nie robię tego bo chcę, tylko dlatego, że muszę. Bo może pewnego dnia policji odwidzi się upominanie rowerzystów jadących chodnikami i zaczną dopieprzać mandaty.
      • olek_01 Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. 18.11.11, 13:51
        moher75 napisał:

        > ...za nic ma przepisy ruchu drogowego ?
        po 1:karać ,karać ,i jeszcze raz karać ,
        po 2: dlatego,że rowerzysta ma żadne szanse po zderzeniu z twoimi blachami ,
        po 3: rower nie zanieczyszcza środowiska ,
        po 4:jedzie po prawej stronie pasa , więc masz OBOWIĄZEK mu ustąpić
        po 5: do poruszania się po centrum wystarczy tramwaj/autobus nie musisz
        np tworzyć korków przez stawanie jak łoś na środku skrzyżowań ,
        po 6 : OC dla rowerzystów powinno być obowiązkowe jak najbardziej
        • urko70 Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. 18.11.11, 14:03
          olek_01 napisał:

          > moher75 napisał:
          >
          > > ...za nic ma przepisy ruchu drogowego ?
          > po 1:karać ,karać ,i jeszcze raz karać ,

          Słysznie piszesz, problem w tym, że policja za rzadko bierze się za rowerzystów.

          > po 2: dlatego,że rowerzysta ma żadne szanse po zderzeniu z twoimi blachami ,

          Szanse są podobne, tak samo wgniata się blacha jak i uszkadza rowerzysta. Niemniej mając na uwadze życie rowerzysta jak najbardizje powinien przestrzegać przepisy a nie mieć je za nic jak to powyzej napisano.

          > po 3: rower nie zanieczyszcza środowiska ,

          Bez znaczenia dla zadanego pytania.

          > po 4:jedzie po prawej stronie pasa , więc masz OBOWIĄZEK mu ustąpić

          czasem jedzie po prawej, bardzo często jeżdzą metr od prawej krawędzi, i dość często robią nagłe niesygnalizowane manewry ryzykując swoje życie i zniszczenie blach.

          > po 5: do poruszania się po centrum wystarczy tramwaj/autobus nie musisz
          > np tworzyć korków przez stawanie jak łoś na środku skrzyżowań ,

          Czyli zakaz wjazdu rowerzystom do centrum (?) no może jest to jakieś rozwiązanie.

          > po 6 : OC dla rowerzystów powinno być obowiązkowe jak najbardziej

          I tabliczki rejestracyjne bo taki przykładowo benek kopnie w blachy i ucieknie.
          • Gość: benek Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. IP: *.e-wro.net.pl 19.11.11, 10:39
            > po 6 : OC dla rowerzystów powinno być obowiązkowe jak najbardziej

            I tabliczki rejestracyjne bo taki przykładowo benek kopnie w blachy i ucieknie.

            Ależ to kierowcy uciekają jak słyszą uderzenie w tył auta.
            Jak widać tablica nie powoduje, że kierowca się boi ze będzie odpowiadał za nieudzielenie pomocy.

            • urko70 Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. 21.11.11, 11:33
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > > po 6 : OC dla rowerzystów powinno być obowiązkowe jak najbardziej
              >
              > I tabliczki rejestracyjne bo taki przykładowo benek kopnie w blachy i ucieknie.
              >
              > Ależ to kierowcy uciekają jak słyszą uderzenie w tył auta.
              > Jak widać tablica nie powoduje, że kierowca się boi ze będzie odpowiadał za nie
              > udzielenie pomocy.

              Ale są identyfikowalni i tak samo powinni być identyfikowalni ci, którzy poruszają się rowerem po ulicach.
              • Gość: benek Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 21:15
                > > Ależ to kierowcy uciekają jak słyszą uderzenie w tył auta.
                > > Jak widać tablica nie powoduje, że kierowca się boi ze będzie odpowiadał
                > za nie
                > > udzielenie pomocy.
                >
                > Ale są identyfikowalni i tak samo powinni być identyfikowalni ci, którzy porusz
                > ają się rowerem po ulicach.

                Chyba nie rozumiesz ze tabliczka rejestracyjna na rowerze jest tak mała że nie spełni oczekiwań o jakie ci chodzi.Zresztą nie wymyślaj rzeczy ktorych an całym świecie nikt nie stosuje.
                Równie dobrze mógłbyś przyczepić tablice rejestracyjne do pieszych.

                Masz gościu wyraźną cyklofobię.
                Ma rację czechofil że z tobą coś nie tak.

                • urko70 Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. 22.11.11, 23:48
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > > > Ależ to kierowcy uciekają jak słyszą uderzenie w tył auta.
                  > > > Jak widać tablica nie powoduje, że kierowca się boi ze będzie odpow
                  > iadał
                  > > za nie
                  > > > udzielenie pomocy.
                  > >
                  > > Ale są identyfikowalni i tak samo powinni być identyfikowalni ci, którzy
                  > porusz
                  > > ają się rowerem po ulicach.
                  >
                  > Chyba nie rozumiesz ze tabliczka rejestracyjna na rowerze jest tak mała że nie
                  > spełni oczekiwań o jakie ci chodzi.

                  Można zrobić większą.


                  > Równie dobrze mógłbyś przyczepić tablice rejestracyjne do pieszych.

                  Piesi nie przeciskają się pomiędzy samochodami tak jak to robią rowerzyści.
                  • Gość: benek Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. IP: *.e-wro.net.pl 29.11.11, 11:56
                    > > Chyba nie rozumiesz ze tabliczka rejestracyjna na rowerze jest tak mała ż
                    > e nie
                    > > spełni oczekiwań o jakie ci chodzi.
                    >
                    > Można zrobić większą.
                    Nie można.
                    Łatwiej przerobić rower na auto.
                    Nikt nie będzie spełniał twoich zachcianek.
                    Ostania rejestracje dla rowerów zniosła Szwajcaria wiele lat temu.

                    > > Równie dobrze mógłbyś przyczepić tablice rejestracyjne do pieszych.
                    >
                    > Piesi nie przeciskają się pomiędzy samochodami tak jak to robią rowerzyści.
                    Tak piesi rysują auta wózkami i siatkami. Mają zwyczaj wyginać i wyłamywać lusterka oraz wycieraczki.
                    Przyglądnij się w miejscach gdzie jest wąski chodnik, że większość aut jest porysowana gwoździem
                    • urko70 Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. 29.11.11, 12:14
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > > Chyba nie rozumiesz ze tabliczka rejestracyjna na rowerze jest tak
                      > mała ż
                      > > e nie
                      > > > spełni oczekiwań o jakie ci chodzi.
                      > >
                      > > Można zrobić większą.
                      > Nie można.
                      > Łatwiej przerobić rower na auto.

                      Można. Wcale nie łatwiej.


                      > > > Równie dobrze mógłbyś przyczepić tablice rejestracyjne do pieszych.
                      > >
                      > > Piesi nie przeciskają się pomiędzy samochodami tak jak to robią rowerzyśc
                      > i.
                      > Tak piesi rysują auta wózkami i siatkami.

                      Pieszego łatwiej dogonić, a jesli robi to pod nieobecność wlasciciela to nei ma znaczenia czy ma czy nie ma rej.
                      • Gość: benek Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. IP: *.e-wro.net.pl 29.11.11, 19:13
                        > Pieszego łatwiej dogonić, a jesli robi to pod nieobecność właściciela to nie ma
                        > znaczenia czy ma czy nie ma rej.

                        Zatem pieszy mógłby mieć mniejszą tablicę rejestracyjną bo byś go dogonił i spisał dane.
                        Nie wiem po co chciałbyś gonić rowerzystę wszak prawa do zatrzymania nie masz .
                        Może podświetlaną tablicę w rowerach ?
                        Wiesz ile aut takimi dużymi tablicami by porysowali ?

                        rower daje wolność i dlatego jest taki popularny mimo ze ludzie z natury są leniwi.
                        Ty byś chciał te wolność ograniczać ?
                        Przyśpieszyłbyś tylko proces autozidiocenia.

                        • urko70 Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. 30.11.11, 14:31
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > Pieszego łatwiej dogonić, a jesli robi to pod nieobecność właściciela to
                          > nie ma
                          > > znaczenia czy ma czy nie ma rej.
                          >
                          > Zatem pieszy mógłby mieć mniejszą tablicę rejestracyjną bo byś go dogonił i spi
                          > sał dane.

                          Po dogonieniu wystarczą dokumenty.

                          > Nie wiem po co chciałbyś gonić rowerzystę wszak prawa do zatrzymania nie masz .

                          Po to aby mu powiedzieć, że uszkodził inny pojazd. Przykre, że od razu zakładasz wykręcanie się czy wręcz ucieczkę rowerzysty. Ale jesli dobrze pamiętam to niedawno pisałeś że chamstwo trzeba chamstwem, czyli jakby po chamsku się wypierał czy uciekał to i po chamsku trzeba by go zatrzymać.


                          > rower daje wolność i dlatego jest taki popularny mimo ze ludzie z natury są len
                          > iwi.
                          > Ty byś chciał te wolność ograniczać ?
                          > Przyśpieszyłbyś tylko proces autozidiocenia.

                          Wolność drogi benku również ma swoje granice. To naprawdę bardzo przykre, że granice to Ty chcesz stawiać wszystkim innym a rowerzystom wg Ciebie wszystko wolno. Zresztą pisałeś niedawno że "rowerzysta nic nie musi".

                          Dopóki nie wyrwiesz się z takiego postrzegania świata, dopóty NICZEGO nie zrozumiesz co sie do Ciebie mówi. Nie mówię, ze musisz się z tym zgadzać ale choć rozumieć....
                • urko70 Re: Dlaczego mam dzielić pas z rowerzystą który.. 23.11.11, 09:07
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > Masz gościu wyraźną cyklofobię.
                  > Ma rację czechofil że z tobą coś nie tak.

                  Jeżeli ktoś ma cyklofobię to nie jeździ na rowerze, nie ma w domu trzech/czterech rowerów, nie zabiera tych rowerów na wczasy na bagażniku dachowym. Czyli nie rozumiecie znaczenia słowa "cyklofobia".

                  No chyba, że wg Was cyklofobia charakteryzuje oczekiwaniem, że rowerzyści nie będą łamali przepisów.
    • pleple.pl Czy autobus MPK ma obowiązek 18.11.11, 12:00
      również na przystanku zostawić np metr odstępu od krawężnika, na wypadek gdyby cyklista postanowił lawirować między wsiadającymi/wysiadającymi?
      • Gość: KK Re: Czy autobus MPK ma obowiązek IP: *.teta.com.pl 18.11.11, 12:35
        Musi przepuści pieszego - nie zrobi tego i najedzie na pieszego, to sprawa do sądu.
        Nie ma ubezpieczenia OC to niestety "popłynie" finansowo.
        • pleple.pl Taaaa... podobnie jak slalom na chodniku, 18.11.11, 12:38
          gdzie Benko-podobni uzasadniają to lękiem przed ruchem kołowym na ulicy...
          • Gość: benek Re: Taaaa... podobnie jak slalom na chodniku, IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 13:15
            > gdzie Benko-podobni uzasadniają to lękiem przed ruchem kołowym na ulicy...
            >

            Jeździłem rowerem po ulicy gdy srałeś w pieluchy.
            Teraz jednak rozumiem tych co się boją jeździć po ulicy. Sam widziałem kilku zabitych rowerzystów.
            W ostatnim miesiącu wodziłem 3 potraconych.
            Stałem i słuchałem rozmowy kierowców z policją .
            Ale się wili.
            Srali w gacie i czekali na wieści ze szpitala.
            Tych trzech będzie już uważać na rowerzystów do końca życia.
            Rok nie wyrok, dwa lata jak za brata.




            • tbernard Re: Taaaa... podobnie jak slalom na chodniku, 18.11.11, 13:42
              > Teraz jednak rozumiem tych co się boją jeździć po ulicy. Sam widziałem kilku za
              > bitych rowerzystów.
              > W ostatnim miesiącu wodziłem 3 potraconych.

              No to nieźle ich wodziłeś.

              > Tych trzech będzie już uważać na rowerzystów do końca życia.

              Ano tych trzech rowerzystów już się nie da więcej wodzić i będą ostrożniej poruszać się na rowerach.
      • Gość: m4ur Re: Czy autobus MPK ma obowiązek IP: 195.20.110.* 18.11.11, 13:13
        Rowerzysta ma prawo wyprzedzać prawą stroną samochody stojące w korku.
        Przepis nie pozwala na wyprzedzanie autobysy wysadzającego pasażerów.

        Poza tym kierujący rowerem podobnie jak kierujacy samochodem ma obowiązek zatrzymać sie i przepuścić wsyadających/wysiadających pasażerów.
    • Gość: Ł Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.11.11, 12:01
      "- To złe nawyki, które muszą się zmienić - przekonuje Chojnacki. - Zgodnie z przepisami kierowcy powinni zwolnić i pozostawić przestrzeń z prawej strony dla rowerzystów."

      A co z innym przepisem, mianowicie tym nakazującym jazdę jak najbliżej prawej krawędzi jezdni?
      • ib_k Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 12:21
        Gość portalu: Ł napisał(a):

        > "- To złe nawyki, które muszą się zmienić - przekonuje Chojnacki. - Zgodnie z p
        > rzepisami kierowcy powinni zwolnić i pozostawić przestrzeń z prawej strony dla
        > rowerzystów."

        a ktoś mógłby podać ten przepis?

        szczerze mówiąc w pierwszym momencie myślałam że ten czerwony rysunek roweru oznacza właśnie zakaz jazdy rowerem po jezdni, pod Pedetem jest bardzo wąsko, wczoraj naprawdę mogłam uderzyć rowerzystę który postanowił jechać mimo tego że na przystanku stał tramwaj i ludzie wsiadali, samochody stały ale rowerzysta pojechał sobie dalej, lawirując między pieszymi...
        • Gość: gość Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.11, 12:25
          Bo większość rowerzystów ma w nosie przepisy bo ich nie znają. Jakiś pajac nie wiadomo czemu pozwolił im jeździć po drogach bez uzyskania zaświadczenia że posiadają chociaż minimalną wiedzę o ruchu drogowym. Może się ktoś zlituje i wprowadzi obowiązkowe OC dla rowerzystów.
          • Gość: m4ur Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: 195.20.110.* 18.11.11, 13:22
            Znam przepisy nie gorzej od większości kierowców, o czym świadczy fakt, ze mam prawo jazdy.
            Ale kierowcy (nie wszyscy, ale przeważająca większość) z niejasnych przyczyn i wbrew przepisom zakładają, że mają pierwszeństwo przed rowerzystami.
            Nawet jeżeli rowerzysta jedzie główną, a kierowca sobie rusza z parkingu albo pojawia się z podporzadkowanej....
          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 13:30
            > Bo większość rowerzystów ma w nosie przepisy bo ich nie znają. Jakiś pajac nie
            > wiadomo czemu pozwolił im jeździć po drogach bez uzyskania zaświadczenia że pos
            > iadają chociaż minimalną wiedzę o ruchu drogowym. Może się ktoś zlituje i wprow
            > adzi obowiązkowe OC dla rowerzystów.

            Wtedy przestałbyś uważać na rowerzystów albo próbowałbyś wyłudzić odszkodowanie.
            Dostosuj się do obowiązujących przepisów a nie stękaj jak nieprzystosowany.

      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 12:24
        > A co z innym przepisem, mianowicie tym nakazującym jazdę jak najbliżej prawej k
        > rawędzi jezdni?

        Upuściłeś tę lekcje na kursie PJ ?
        Przeczytaj sobie art 16 PoRD i nie siej fermentu.

        • Gość: co nie Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.11, 12:28
          Ten przepis tłuku też się tyczy rowerzystów, a nie jadą zygzakiem bo są dziury, albo studzienki i nie sygnalizują tego.
          • Gość: artek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.11, 12:48
            Gość portalu: co nie napisał(a):
            > Ten przepis tłuku też się tyczy rowerzystów, a nie jadą zygzakiem bo są dziury,
            > albo studzienki i nie sygnalizują tego.

            a muszą? sygnalizować należy zamiar zmiany pasa ruchu, a więc póki odbywa się to na tym samym pasie, i jeszcze bez zmiany kierunku ruchu, to żadne sygnalizowanie potrzebne nie jest ...
            • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 13:02
              Gość portalu: artek napisał(a):

              > Gość portalu: co nie napisał(a):
              > > Ten przepis tłuku też się tyczy rowerzystów, a nie jadą zygzakiem bo są d
              > ziury,
              > > albo studzienki i nie sygnalizują tego.
              >
              > a muszą? sygnalizować należy zamiar zmiany pasa ruchu, a więc póki odbyw
              > a się to na tym samym pasie, i jeszcze bez zmiany kierunku ruchu, to żadne sygn
              > alizowanie potrzebne nie jest ...

              Zmiana kierunku ruchu przykładowo o 45 st w lewo jest jak najbardziej zmiana kierunku ruchu. Sygnalizacja jest wymagana tak przy zmianie pasa jak i kierunku ruchu:
              Art. 22 pkt 5
              "5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy..."

              To tyle w kwestii literalnego traktowania przepisów, pozostaje kwestia zdrowego rozsądku i bezpieczeństwa samego idioty-rowerzysty, który tak postępuje.
              • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 13:59
                > Zmiana kierunku ruchu przykładowo o 45 st w lewo jest jak najbardziej zmiana ki
                > erunku ruchu.
                Kolejny raz udowadniasz że nie rozumiesz PoRD.
                Np nie wiesz po co są pasy ruchu.


                >Sygnalizacja jest wymagana tak przy zmianie pasa jak i kierunku r
                > uchu:
                > Art. 22 pkt 5
                > "5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar
                > zmiany kierunku jazdy..."
                >
                Zmiana pasa lub bez zmiany pasa zamiar skrętu w najbliższa drogę.
                Nie wymaga włączania kierunkowskazu każde ruszenie kierownicą.


                > To tyle w kwestii literalnego traktowania przepisów, pozostaje kwestia zdrowego
                > rozsądku
                Znamy twoje literalne pozbawione zdroworozsądkowości podejście do PoRD.
                Na szczecie jest jeszcze orzecznictwo sądowe .
                • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 14:11
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > > Zmiana kierunku ruchu przykładowo o 45 st w lewo jest jak najbardziej zmi
                  > ana kierunku ruchu.
                  > Kolejny raz udowadniasz że nie rozumiesz PoRD.
                  > Np nie wiesz po co są pasy ruchu.

                  Jak zwykle jak nie wiesz co napisać to jedziesz ad persona. Nic tu o pasach nie pisalem.

                  > >Sygnalizacja jest wymagana tak przy zmianie pasa jak i kierunku r
                  > > uchu:
                  > > Art. 22 pkt 5
                  > > "5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować z
                  > amiar zmiany kierunku jazdy..."
                  > >
                  > Zmiana pasa lub bez zmiany pasa zamiar skrętu w najbliższa drogę.
                  > Nie wymaga włączania kierunkowskazu każde ruszenie kierownicą.

                  Czego nie rozumiesz w przytoczonym przepisie?
                  Podałem na tacy przepis nakazujący sygnalizacje przy zmianie kierunku ruchu. Możesz jaśniej napisać to co tu powyżej napisałeś?
                  Ominięcie zapadniętej studzienki to nie jest "kazde ruszenie kierownicą".


                  > > To tyle w kwestii literalnego traktowania przepisów, pozostaje kwestia zd
                  > rowego rozsądku
                  > Znamy twoje literalne pozbawione zdroworozsądkowości podejście do PoRD.
                  > Na szczecie jest jeszcze orzecznictwo sądowe .

                  To Was jest dwóch?! Dwóch benków?!

                  Nadal bronisz każdego, chocby najgłupszego zachowania rowerzsyty na drodze a potem płaczesz i "wodzisz trzech potrąconych".
                  • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 15:38
                    > Jak zwykle jak nie wiesz co napisać to jedziesz ad persona. Nic tu o pasach nie
                    > pisalem.
                    >

                    Tu naciągasz przepis za przepisem.
                    Mieszasz ludziom w głowach .Możesz mieć kogoś na sumieniu
                    Nie dziw się ze ci to wypominam.
                    W ramach swojego pasa ruchu nie musisz używać migacza.
                    Jak droga skręca o 30 stopni to używasz migacza ?
                    A jak skręca 90 stopni ?
                    • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 21.11.11, 13:20
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > Jak zwykle jak nie wiesz co napisać to jedziesz ad persona. Nic tu o pasa
                      > ch nie
                      > > pisalem.
                      > >
                      >
                      > Tu naciągasz przepis za przepisem.

                      Powtarzam pytanie, które omijasz:
                      "Czego nie rozumiesz w przytoczonym przepisie?"
                      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 21:28
                        > Powtarzam pytanie, które omijasz:
                        > "Czego nie rozumiesz w przytoczonym przepisie?"

                        Już ci artek i czechofil pisali ze nie jesteś w stanie pojąc tego przepisu. Więc nie będę ci kolejny raz tłumaczył,
                        Nie rozumiesz i kropka.
                        Może ci jakiś policjant wytłumaczy na drodze.
                        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 23:44
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > Powtarzam pytanie, które omijasz:
                          > > "Czego nie rozumiesz w przytoczonym przepisie?"
                          >
                          > Już ci artek i czechofil pisali ze nie jesteś w stanie pojąc tego przepisu. Wię
                          > c nie będę ci kolejny raz tłumaczył,
                          > Nie rozumiesz i kropka.
                          > Może ci jakiś policjant wytłumaczy na drodze.

                          Ani jeden z Was nie umie wskazać uzasadnienia dla swoich słów, uzasadnienia opartego w przepisie lub znaczeniu użytych słów. W przepisie jest osobno potraktowany zmiana kierunku i zmiana pasa.
                          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 29.11.11, 19:55
                            > Ani jeden z Was nie umie wskazać uzasadnienia dla swoich słów, uzasadnienia opa
                            > rtego w przepisie lub znaczeniu użytych słów. W przepisie jest osobno potraktow
                            > any zmiana kierunku i zmiana pasa.

                            Nie będę gadał o rzeczach które ludi nie interesują.
                            Należy zapamiętać że jak droga skręca tylko w jednym kierunku to nie ma obowiązku używania migacza.
                            Tak samo jak pas na drodze skręca bo np droga 2 pasmowa zamienia się w 3 pasmową to nie używasz migacza jak się trzymasz swego pasa.

                            Kierunki jazdy to: cofanie, jazda na wprost i skręt w lewą odnogę lub w prawą.
                            Jest tyle kierunków jazdy co wylotów ze skrzyżowania.
                            Nie dorabiaj jakiś ideologi bo jak spytam w jakim kierunku rowerzysta jedzie jak skręci kierownicę to nie będziesz wiedział.
                            Przednie koło będzie ustawione w innym kierunku niż tylne.
                            Pas drogowy jest dwa razy szerszy niż auto.Jak kierowca trzyma się swojego pasa to jedzie w kierunku w którym prowadzi pas.
                            Może sobie zbliżać się to do prawej , to do lewej krawędzi pasa, ale nie zmienia kierunku jazdy.
                            Migacz należy używać tylko gdy dochodzi do zajechania drogi tzn gdy jest przecięcie się torów ruchu.
                            Dlatego należy używać migacza przy zmianie pasa nawet gdy oba pasy prowadzą w tym samym kierunku.
                            Aby z powodu byle dziury nie było zajeżdżania drogi pas drogowy wyznacza się dużo szerszy niż wymiary auta.
                            W tym samym celu wyznacza się odległość wyprzedzania rowerzysty ponad metr.
                            To też jest pas ruchu dwa razy szerszy niż rower.
                            Nikt nie ma obowiązku jechać środkiem pasa ale nikomu nie wolno zajmować więcej jak jeden pas.

                            Jeśli byś zaczął swoje rozważania od przyjęcia że rower to pojazd jeżdżący zygzakiem bo nie ma bocznych punktów podparcia i trzeba na nim balansować
                            (Balans =wychylanie to w jedną to w druga stronę.) to byś nie pisał pierduł o prostoliniowej jeździe.
                            Ta prostoliniowość jazdy jest dużo mneijsza niż w aucie bo rower jest węższy.

                            pas ruchu — każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami drogowymi;

                            Pas ruchu jaki zajmuje rower to nie jest linia szerokości opony.
                            To ponad dwa metry.
                            Rowerzysta jadąc tym pasem może śmiało objeżdżać dziury bez zajechania drogi.
                            • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 30.11.11, 14:22
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > Ani jeden z Was nie umie wskazać uzasadnienia dla swoich słów, uzasadnien
                              > ia opa
                              > > rtego w przepisie lub znaczeniu użytych słów. W przepisie jest osobno pot
                              > raktow
                              > > any zmiana kierunku i zmiana pasa.
                              >
                              > Nie będę gadał o rzeczach które ludi nie interesują.

                              Ależ też rzeczy interesują ludzi, tyle tylko, że ludzi myślących.


                              > Należy zapamiętać że jak droga skręca tylko w jednym kierunku to nie ma obowiąz
                              > ku używania migacza.

                              Tyle tylko, że nie o tym tu mowa.


                              > Kierunki jazdy to: cofanie, jazda na wprost i skręt w lewą odnogę lub w prawą.
                              > Jest tyle kierunków jazdy co wylotów ze skrzyżowania.

                              Bzdura.


                              > Nie dorabiaj jakiś ideologi bo jak spytam w jakim kierunku rowerzysta jedzie ja
                              > k skręci kierownicę to nie będziesz wiedział.
                              > Przednie koło będzie ustawione w innym kierunku niż tylne.

                              W tym, w którą stronę skręci kierownicą, ofc pod warunkiem, że rowerzysta zacznie jechać w nowym kierunku. Będzie ale po chwili już będzie w tym samym kierunku.


                              > Pas drogowy jest dwa razy szerszy niż auto.Jak kierowca trzyma się swojego pasa
                              > to jedzie w kierunku w którym prowadzi pas.
                              > Może sobie zbliżać się to do prawej , to do lewej krawędzi pasa, ale nie zmieni
                              > a kierunku jazdy.

                              To zależy jak gwałtownie się zbliża, pod jakim kątem to robi, jesli przykładowo pod katem 45st to jest to jak najbardziej zmiana kierunku jazdy z nawprost na "skośnie na lewo".

                              > Migacz należy używać tylko gdy dochodzi do zajechania drogi tzn gdy jest przeci
                              > ęcie się torów ruchu.

                              Od kiedy to rowery mają "migacze"?
                              Wskaż proszę przepis mówiący że KIERUNKOWSKAZ (a nie migacz) używa się tylko gdy dochodzi do zajechania drogi lub jeśli jest jakieś tam przecięcie torów.


                              > Dlatego należy używać migacza przy zmianie pasa nawet gdy oba pasy prowadzą w t
                              > ym samym kierunku.

                              To oczywiste i nie o tym tu mowa.

                              > Aby z powodu byle dziury nie było zajeżdżania drogi pas drogowy wyznacza się du
                              > żo szerszy niż wymiary auta.

                              Bzdura.
                              Pas jest szersze ponieważ różnej szerokości są pojazdy po nim jeżdżące.

                              > Jeśli byś zaczął swoje rozważania od przyjęcia że rower to pojazd jeżdżący zygz
                              > akiem bo nie ma bocznych punktów podparcia i trzeba na nim balansować
                              > (Balans =wychylanie to w jedną to w druga stronę.) to byś nie pisał pierduł o p
                              > rostoliniowej jeździe.

                              Ale rower nie jeździ zygzakiem więc nie ma sensu przyjmować idiotycznych założeń. A pijanych rowerzystów należy karać.

                              > Ta prostoliniowość jazdy jest dużo mneijsza niż w aucie bo rower jest węższy.

                              Wychylanie się na boki u trzeźwego rowerzysty nie zmienia kierunku jazdy.

                              > pas ruchu — każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jedneg
                              > o rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami drog
                              > owymi;
                              >
                              > Pas ruchu jaki zajmuje rower to nie jest linia szerokości opony.
                              > To ponad dwa metry.
                              > Rowerzysta jadąc tym pasem może śmiało objeżdżać dziury bez zajechania drogi.

                              Pod warunkiem, że nikomu nie zajeżdża drogi i nie utrudniania wyprzedzania.

                              Zdaje się, że jedynym sposobem abyś zrozumiał, jest jazda na wprost auta pod którego koła wpada taki rowerzysta jeśli objechanie dziury wymagało gwałtownego odbicia o ok metr, włącznie z późniejszym pełnym poniesieniem wszystkich strat/kosztów jakie ponieśli wszyscy uczestnicy wypadku. Ot po prostu, kierowcy aut powinni z zimną krwią przejechać po takim rowerzyście a nastepnie wyegzekwować wszystkie poniesione straty.
                              Szybko byś zrozumiał o czym tu mowa. Na szczęście kierowcy to normalni ludzie i po ludzku uciekają z pojazdem jak im się taki pcha pod koła.
                  • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 15:41
                    > Czego nie rozumiesz w przytoczonym przepisie?
                    > Podałem na tacy przepis nakazujący sygnalizacje przy zmianie kierunku ruchu. Mo
                    > żesz jaśniej napisać to co tu powyżej napisałeś?
                    > Ominięcie zapadniętej studzienki to nie jest "kazde ruszenie kierownicą".
                    Nie rozumiesz co to jest zmiana kierunku ruchu.
                    Rozumując tak jak ty to każde drgniecie kierownica to by była zmiana kierunku ruchu.
                  • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 15:46
                    > Czego nie rozumiesz w przytoczonym przepisie?
                    > Podałem na tacy przepis nakazujący sygnalizacje przy zmianie kierunku ruchu. Mo
                    > żesz jaśniej napisać to co tu powyżej napisałeś?
                    > Ominięcie zapadniętej studzienki to nie jest "kazde ruszenie kierownicą".
                    Nie rozumiesz co to jest zmiana kierunku ruchu.
                    Rozumując tak jak ty to każde drgniecie kierownica to by była zmiana kierunku ruchu.


                    > Nadal bronisz każdego, chocby najgłupszego zachowania rowerzsyty na drodze a po
                    > tem płaczesz i "wodzisz trzech potrąconych".`
                    Nie bronię żadnego głupiego zachowania.
                    Dowodzę tylko że często to co kierowcom wydaje się głupie dla rowerzystów jest normalne.
                    Nawet jeśli rowerzyści robią coś nie tak na drodze to przecież nie tylko oni.
                    Każde zachowanie jest do przewidzenia jeśli jest typowe.
                    Ty zaś ciągle udowadniasz że złe zachowanie rowerzystów jest typowe dla nich.
                    Zatem nie ma problemu.


                    • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 15:58
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > Czego nie rozumiesz w przytoczonym przepisie?
                      > > Podałem na tacy przepis nakazujący sygnalizacje przy zmianie kierunku ruc
                      > hu. Mo
                      > > żesz jaśniej napisać to co tu powyżej napisałeś?
                      > > Ominięcie zapadniętej studzienki to nie jest "kazde ruszenie kierownicą".
                      > Nie rozumiesz co to jest zmiana kierunku ruchu.

                      Źle napisałem, powinienem napisać "kierunek jazdy" i tak stoi w przepisie.


                      > Rozumując tak jak ty to każde drgniecie kierownica to by była zmiana kierunku r
                      > uchu.

                      Chodzi o istotność tej zmiany, o to czy rower nadal jedzie prosto bo drgnięcie było nieistotne, czy wlasnie zmienił kierunek jazdy i zjechał w bok.


                      > > Nadal bronisz każdego, chocby najgłupszego zachowania rowerzsyty na drodz
                      > e a po tem płaczesz i "wodzisz trzech potrąconych".`
                      > Nie bronię żadnego głupiego zachowania.

                      Bronisz.

                      > Dowodzę tylko że często to co kierowcom wydaje się głupie dla rowerzystów jest
                      > normalne.

                      To tylko źle świadczy rowerzsytach jesli uważają za normalne gwałtowne zmiany kierunku jazdy.

                      > Nawet jeśli rowerzyści robią coś nie tak na drodze to przecież nie tylko oni.

                      Właśnie, nie jesteście sami na drodze, więc zacznijcie myśleć.

                      > Każde zachowanie jest do przewidzenia jeśli jest typowe.

                      W tym rzecz, że gwałtowna zmiana kierunku jazdy nie jest typowa.
                      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 17:33
                        > > Rozumując tak jak ty to każde drgniecie kierownica to by była zmiana kier
                        > unku r
                        > > uchu.
                        >
                        > Chodzi o istotność tej zmiany, o to czy rower nadal jedzie prosto bo drgnięcie
                        > było nieistotne, czy wlasnie zmienił kierunek jazdy i zjechał w bok.
                        >
                        >

                        kto by miał decydować która zmiana kierunku jazdy jest istotna a która nie ?
                        Nie jesteś w stanie pojąc że jak auto ma omijać rowerzystę w odległości co najmniej 1 m to ominiecie dziury o średnicy 30 cm to nieistotna zmiana kierunku ?

                        Nie rozumiesz, że rower ma prawo jechać wężykiem ?
                        Wiesz po co pasy są dwa razy szersze niż auto osobowe?
                        Wiesz, że nie wolno się wciskać miedzy dwa pasy na trzeciego mimo że jest miejsce ?
                        to ze rower zajmuje tylko cześć pasa nie oznacza ze masz nie przewidywać że rowerzysta też musi ominąć jakaś przeszkodę.
                        Wolno ci wyprzedzać tylko wtedy gdy nie utrudnisz omijania przeszkody an drodze.
                        Wyprzedzaj 150 -200 cm od koła rowerzysty a żadna dziura którą rowerzysta będzie omijał ci nie przeszkodzi.
                        No ale jeśli przyzwyczaiłeś się wyprzedzać w odległości 70 cm to masz problem




                        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 20:41
                          Gość portalu: benek napisał(a):


                          > > Chodzi o istotność tej zmiany, o to czy rower nadal jedzie prosto bo drgn
                          > ięcie
                          > > było nieistotne, czy wlasnie zmienił kierunek jazdy i zjechał w bok.
                          >
                          > kto by miał decydować która zmiana kierunku jazdy jest istotna a która nie ?
                          > Nie jesteś w stanie pojąc że jak auto ma omijać rowerzystę w odległości co najm
                          > niej 1 m to ominiecie dziury o średnicy 30 cm to nieistotna zmiana kierunku ?

                          To Ty nie jestes w stanie pojąć, że jak jadący prosto rowerzysta nagle odbija na bok to kazdy normalny przejeżdżający obok robi to samo bo NIGDY nie wiadomo, że ów rowerzsyta wróci na swój tor jazdy czy może chce zmienić pas.

                          Twój problem polega na tym, że nie umiesz się wyrwać z postrzegania świata komunikacyjnego z pozycji rowerzysty. Świat benku poszedł ostro do przodu od lat 70tych kiedy to miałeś ostatni realny kontakt z moto.



                          > Wyprzedzaj 150 -200 cm od koła rowerzysty

                          Czemu nie 500cm?
                          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 22:50
                            > To Ty nie jestes w stanie pojąć, że jak jadący prosto rowerzysta nagle odbija n
                            > a bok to kazdy normalny przejeżdżający obok robi to samo bo NIGDY nie wiadomo,
                            > że ów rowerzsyta wróci na swój tor jazdy czy może chce zmienić pas.

                            Naucz się ze tak jak auto może ominąć dziurę bez migacza jeśli jedzie swoim pasem tak samo może to zrobić rowerzysta.
                            To że rowerzysta zajmuje mniej miejsca co pozwala ci wyprzedzać go bez zmiany pasa.
                            Ale to twój wybór bo możesz go wyprzedzać sąsiednim pasem i twoje problemy się skończą. Zatem jeśli decydujesz się na ryzykowny manewr zamiast na manewr bezpieczny, to nie miej pretensji do rowerzysty że nie wjechał w dziurę lub przed nią gwałtownie nie stanął.




                            > Twój problem polega na tym, że nie umiesz się wyrwać z postrzegania świata komu
                            > nikacyjnego z pozycji rowerzysty. Świat benku poszedł ostro do przodu od lat 70
                            > tych kiedy to miałeś ostatni realny kontakt z moto.
                            >
                            W latach 70tych to jeździłem zafascynowany autkami dla przyjemności. Dziś jeżdżę tylko gdy muszę.
                            Świat poszedł do przodu owszem. Kiedyś słowo kierowca znaczyło coś.
                            Dziś kierowca znaczy tyle co kierujący. Prawko dostaje każdy głupek którego stać na autko za tysiąc złotych.
                            Kiedyś trzeba było dorosnąć do auta długo na nie oszczędzając.
                            Jak się kupiło to było szkoda rozwalić więc się uważało.
                            Dziś piją i ćpają w aucie.
                            Jak rozwala to albo tatuś albo ubezpieczalnia zlikwiduje szkody.


                            > > Wyprzedzaj 150 -200 cm od koła rowerzysty
                            >
                            > Czemu nie 500cm?
                            Lepiej zapytaj dlaczego 150-200 .
                            • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 21.11.11, 11:14
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > To Ty nie jestes w stanie pojąć, że jak jadący prosto rowerzysta nagle od
                              > bija n
                              > > a bok to kazdy normalny przejeżdżający obok robi to samo bo NIGDY nie wia
                              > domo,
                              > > że ów rowerzsyta wróci na swój tor jazdy czy może chce zmienić pas.
                              >
                              > Naucz się ze tak jak auto może ominąć dziurę bez migacza jeśli jedzie swoim pas
                              > em tak samo może to zrobić rowerzysta.

                              Nie uwzględniasz różnic kątów zmiany kierunku jazdy przez auto i przez rowerzystę.


                              > To że rowerzysta zajmuje mniej miejsca co pozwala ci wyprzedzać go bez zmiany p
                              > asa.

                              Dasz to na polski?

                              > > Twój problem polega na tym, że nie umiesz się wyrwać z postrzegania świat
                              > a komu
                              > > nikacyjnego z pozycji rowerzysty. Świat benku poszedł ostro do przodu od
                              > lat 70
                              > > tych kiedy to miałeś ostatni realny kontakt z moto.
                              > >
                              > W latach 70tych to jeździłem zafascynowany autkami dla przyjemności. Dziś jeżdż
                              > ę tylko gdy muszę.

                              I o tym właśnie piszę, zatrzymałeś się na tamtej rzeczywistości.

                              > > > Wyprzedzaj 150 -200 cm od koła rowerzysty
                              > >
                              > > Czemu nie 500cm?
                              > Lepiej zapytaj dlaczego 150-200 .

                              To było pytanie retoryczne bo wiadomo, ze nie odpowiesz.
                              • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 21:23
                                > > W latach 70tych to jeździłem zafascynowany autkami dla przyjemności. Dziś
                                > jeżdż
                                > > ę tylko gdy muszę.
                                >
                                > I o tym właśnie piszę, zatrzymałeś się na tamtej rzeczywistości.
                                Nie tamta rzeczywistość już nie wróci.
                                To był złoty czas dla kierowców.
                                Aut mało a Gierek pompował kasę w drogi.
                                Teraz jak auta staniały na niemieckich szrotach to nagle Polacy odkryli że bez auta nie da się żyć.
                                Czas auta minął.
                                Jeszcze się sprawdza na przedmieściach, jeszcze sprawdza się w trasie .
                                Ale tłok na jezdniach zbiera krwawe żniwo.
                                Jak zbudują autostrady to będzie za późno bo liczba aut zacznie się zmniejszać


                                • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 23:46
                                  Gość portalu: benek napisał(a):

                                  > > > W latach 70tych to jeździłem zafascynowany autkami dla przyjemności
                                  > . Dziś
                                  > > jeżdż
                                  > > > ę tylko gdy muszę.
                                  > >
                                  > > I o tym właśnie piszę, zatrzymałeś się na tamtej rzeczywistości.
                                  > Nie tamta rzeczywistość już nie wróci.

                                  Właśnie, wszystko poszło do przodu, a Ty nadal tkwisz TAM.
                            • Gość: Aisha666 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.11, 20:28
                              Kurde Benek to ty masz minimum 60 lat, skoro w latch 70 już miałeś prawo jazdy. Stary dziad z ciebie.... nic dziwnego że marzy ci się jazda sportowa rowerem i mordobicia...:))))
                              • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 10:47
                                > Kurde Benek to ty masz minimum 60 lat, skoro w latch 70 już miałeś prawo jazdy.
                                > Stary dziad z ciebie.... nic dziwnego że marzy ci się jazda sportowa rowerem i
                                > mordobicia...:))))

                                Oj Ajsza nie umiesz czytać.
                                Gdzie ja napisałem że miałem prawo jazdy ?
                                Zapewniam cię ze jeździłem rożnymi pojazdami już jako kilkuletnie dziecko.
                                Dawno mi się znudziło .
                                A gębę obijam tylko tym co do mnie zafikają.
                                Nie biję ludzi bez powodu bo to nie po chrześcijańsku i bezprawne.



                                • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 10:55
                                  Gość portalu: benek napisał(a):

                                  > > Stary dziad z ciebie.... nic dziwnego że marzy ci się [...] mordobicia...:))))

                                  > A gębę obijam tylko tym co do mnie zafikają.
                                  > Nie biję ludzi bez powodu bo to nie po chrześcijańsku i bezprawne.

                                  Zawsze sobie możesz jakieś zachowanie uznać jako wystarczający powód ... prawda?
              • Gość: artek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.11, 14:14
                > Zmiana kierunku ruchu przykładowo o 45 st w lewo jest jak najbardziej zmiana ki
                > erunku ruchu. Sygnalizacja jest wymagana tak przy zmianie pasa jak i kierunku r
                > uchu:

                cytować nie musisz, znam ten przepis. jednakoż to co w tym przypadku uważasz za zmianę kierunku ruchu, wcale zmianą kierunku ruchu nie jest. póki nie zostanie przekroczona linia dzieląca pasy ruchu, jest to nadal jazda na wprost w ramach jednego pasa ruchu.
                i niestety nie to jest kwestia wybiórczej interpretacji .. to raczej ty nadinterpretujesz.


                > To tyle w kwestii literalnego traktowania przepisów, pozostaje kwestia zdrowego
                > rozsądku i bezpieczeństwa samego idioty-rowerzysty, który tak postępuje.

                wybacz, ale bredzisz. ani rowerzysta, ani kierowca nie mają obowiązku sygnalizowania każdego wahnięcia na drodze, każdego manewru omijania przeszkody. zaś kierowca który przymierza się do wyprzedzania roweru ma obowiązek zachowania szczególnej ostrozności, oraz wyprzedzania w odległości BEZPIECZNEJ - nie na styk, ma to być minimum 1 metr odstępu, ale zależnie od stanu drogi kierowca musi sam przewidzieć możliwość omijania przeszkód przez pojazd wyprzedzany i wyprzedzać w odległości uwzględniającej ewentualne manewry.

                ps koniecznie musisz dopieszczać swoje wybrakowane ego, wyzywając każdego od idiotów?
                • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 14:42
                  Gość portalu: artek napisał(a):

                  > > Zmiana kierunku ruchu przykładowo o 45 st w lewo jest jak najbardziej zmi
                  > ana ki
                  > > erunku ruchu. Sygnalizacja jest wymagana tak przy zmianie pasa jak i kier
                  > unku r
                  > > uchu:
                  >
                  > cytować nie musisz, znam ten przepis. jednakoż to co w tym przypadku uważasz za
                  > zmianę kierunku ruchu, wcale zmianą kierunku ruchu nie jest. póki nie zostanie
                  > przekroczona linia dzieląca pasy ruchu, jest to nadal jazda na wprost w ramach
                  > jednego pasa ruchu.

                  Gdyby zmiana kierunku ruchu była tylko wtedy gdy jest zmiana pasa to by się nie różniły.
                  Chętnie uzupełnię wiedzę, wskaż proszę taką interpretację jak Ty przedstawiasz.


                  > > To tyle w kwestii literalnego traktowania przepisów, pozostaje kwestia zd
                  > rowego
                  > > rozsądku i bezpieczeństwa samego idioty-rowerzysty, który tak postępuje.
                  >
                  > wybacz, ale bredzisz. ani rowerzysta, ani kierowca nie mają obowiązku sygnalizo
                  > wania każdego wahnięcia na drodze, każdego manewru omijania przeszkody. zaś kie
                  > rowca który przymierza się do wyprzedzania roweru ma obowiązek zachowania szcze
                  > gólnej ostrozności, oraz wyprzedzania w odległości BEZPIECZNEJ - nie na
                  > styk, ma to być minimum 1 metr odstępu, ale zależnie od stanu drogi kierowca mu
                  > si sam przewidzieć możliwość omijania przeszkód przez pojazd wyprzedzany i wypr
                  > zedzać w odległości uwzględniającej ewentualne manewry.

                  Co do obowiązku sygnalizowania zmiany kierunku to ja wskazałem odpowiedni przepis. teraz czekam na Twoje wskazanie że zmiana kierunku jazdy o 45st nie jest zmianą kierunku jazdy jeśli odbywa się w ramach tego samego pasa.

                  Komu chcesz wmówić obowiązek kierowcy co do przewidzenia czy rowerzysta jadący porzed nim ma tuż przed sobą zapadniętą studzienkę i odbije w bok czy też ma równą nawierzchnię?


                  > ps koniecznie musisz dopieszczać swoje wybrakowane ego, wyzywając każdego od id
                  > iotów?

                  Każdego? Dasz radę uzasadnić to co napisałeś?

                  Nie wiem jak Ty ale ja uważam, że jeśli ktoś zachowuje się na drodze niebezpiecznie to, jesli nagle bez sygnalizacji odbija w lewo to jest idiotą.
                  • Gość: artek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.11, 15:10
                    > Gdyby zmiana kierunku ruchu była tylko wtedy gdy jest zmiana pasa to by się nie
                    > różniły.
                    > Chętnie uzupełnię wiedzę, wskaż proszę taką interpretację jak Ty przedstawiasz.

                    nie mam ochoty wdawać się z tobą w słowne przewalanki. omijanie kałuży czy dziury na jezdni jest omijaniem, a nie zmianą kierunku ruchu. a jeśli nie wiąże się to ze zmiana pasa ruchu, to nie ma potrzeby żadnego sygnalizowania.

                    > Komu chcesz wmówić obowiązek kierowcy co do przewidzenia czy rowerzysta jadący
                    > przed nim ma tuż przed sobą zapadniętą studzienkę i odbije w bok czy też ma
                    > równą nawierzchnię?

                    nie "wmówić". poczytaj w pord, że " Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania roweru, wózka rowerowego, motoroweru, motocykla lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m."

                    a zachowanie szczególnej ostrożności to: szczególna ostrożność - ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie;

                    i jeszcze raz zapytam, bo zgrabnie omijasz niewygodne pytanie:

                    czy włączasz kierunkowskaz na każdym zakręcie krętej drogi? nawet jeśli jest to zakręt o 90 stopni czy górska serpentyna? czy też może sygnalizujesz jedynie zamiar zmiany kierunku ruchu na skrzyżowaniach? w sytuacjach oczywistych, nie ma potrzeby sygnalizowania zmiany kierunku ruchu, nawet jeśli zmienia się kierunek ruchu o 45 czy 90 stopni - bo droga tak prowadzi..
                    • Gość: artek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.11, 15:24
                      > w sytuacjach oczywistych, nie ma potrzeby sygnalizowania zmiany kierunku ruchu,
                      > nawet jeśli zmienia się kierunek ruchu o 45 czy 90 stopni - bo droga tak prowadzi..

                      źle napisałem - w sytuacjach oczywistych nie ma potrzeby sygnalizowania zmiany kierunku jazdy. a zmiana kierunku jazdy nie jest tym samym co zmiana kierunku ruchu. dlatego na krętej drodze nie wrzucamy kierunkowskazu przed każdym zakrętem.
                      a zmiana kierunku ruchu wiąże się nie z jazda w kierunku w jakim prowadzi droga, a z własnym wyborem kierującego - skrętem w lewo, w prawo czy tez zawracaniem, i dalsza jazdą w tym właśnie kierunku - w szczególności dotyczy to skrzyżowań i zjazdów bocznych z drogi, po której się pojazd porusza.

                      tak sobie myślę, może byś poszedł na jakiś kurs prawa jazdy? tam by ci wszystko dokładnie wyłożyli, i wyjaśnili wszystkie wątpliwości ... mi sie nie chce.
                  • czechofil Re: urko, tobie już totalnie odwala... 18.11.11, 15:20
                    > Nie wiem jak Ty ale ja uważam, że jeśli ktoś zachowuje się na drodze niebezpiec
                    > znie to, jesli nagle bez sygnalizacji odbija w lewo to jest idiotą.

                    Idiotą jesteś ty, co wielokrotnie na tym forum udowodniłeś. Twoje pierdzielenie jest już tak kretyńskie i tak niedorzeczne, że dziwię się, że ktokolwiek chce jeszcze z tobą dyskutować...

                    Zapamiętaj ośle jeden, że jak potrącisz rowerzystę, który omijał studzienkę, to zostaniesz za to ukarany, a jak zrobisz mu do tego poważną krzywdę, to może cię nawet nie ominąć pobyt w zakładzie karnym. A jak zaczniesz jeszcze pieprzyć policjantowi, że przecież rowerzysta nie zasygnalizował manewru ominięcia studzienki, to policja zabierze ci prawo jazdy i skieruje na ponowny egzamin w WORD...

                    Żegnaj kretynie, mam jednak mimo wszystko nadzieję, że nigdy nikomu na drodze krzywdy nie zrobisz...
                    • urko70 Re: urko, tobie już totalnie odwala... 18.11.11, 15:26
                      czechofil napisał:

                      > > Nie wiem jak Ty ale ja uważam, że jeśli ktoś zachowuje się na drodze nieb
                      > ezpiecznie to, jesli nagle bez sygnalizacji odbija w lewo to jest idiotą.
                      >
                      > Idiotą jesteś ty,

                      Wypuścili Cię.... szkoda.
                  • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 17:21
                    > Co do obowiązku sygnalizowania zmiany kierunku to ja wskazałem odpowiedni przep
                    > is. teraz czekam na Twoje wskazanie że zmiana kierunku jazdy o 45st nie jest zm
                    > ianą kierunku jazdy jeśli odbywa się w ramach tego samego pasa.

                    Jeśli jest jeden kierunek jazdy dla danego pasa to nie ma obowiązku sygnalizowania migaczem zmiany kierunku nawet jak droga skręca nie o 45 ale o 90 stopni.
                    • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 20:48
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > Co do obowiązku sygnalizowania zmiany kierunku to ja wskazałem odpowiedni
                      > przep
                      > > is. teraz czekam na Twoje wskazanie że zmiana kierunku jazdy o 45st nie j
                      > est zm
                      > > ianą kierunku jazdy jeśli odbywa się w ramach tego samego pasa.
                      >
                      > Jeśli ....

                      Jeśli podasz właściwy przepis to pogadamy. Na razie nie masz NIC.
                      Tak na szybko to znalazłem to www.mikrus.net/?zmiana-kierunku-jazdy,41
                      "Zmiana kierunku jazdy - Manewr ten polega na zmianie kierunku poruszania się pojazdu w prawą lub lewą stronę względem jego dotychczasowego położenia."
                      • idepozapalki Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 21:30
                        Urko, litości, walczysz tutaj jak lew, ale racji cały czas nie masz.

                        Rower jest traktowany przez KRD jako pojazd. Pojazd poruszający się w ramach danego pasa ruchu nie musi sygnalizować każdej zmiany kierunku ruchu, jeśli zmiana kierunku nie spowoduje zmiany pasa.

                        Rozumiem, że jesteś kierowcą, więc podam Ci przykład:
                        jedzie przed Tobą maluch. Zajmuje jakieś 60% pasa ruchu. Decydujesz się na gwałtowane wyprzedzanie, ale jedziesz "na lusterka". Prawie dokładnie w tym momencie maluch odbija, bo na lewej stronie jest zajebista dziura - Twój prawy błotnik i jego lewy tył ładnie się spotykają.

                        Jeśli kierowca malucha będzie w stanie udowodnić, że doszło do tego na jego pasie - Twoja wina.

                        Rower to maluch, tylko węższy. Ma prawo zająć cały pas ruchu, a Ty wykonując manewr wyprzedzania masz obowiązek zachować bezpieczny odstęp od jego prawej strony.

                        Sam jestem kierowcą i rowerem śmigam sporadycznie, ale jednak. I już wielokrotnie myślałem o tym, że kamień rozbijający jednemu lub drugiemu idiocie tylną szybę oduczyłby ich wyprzedzania rowerzysty tak jakby go wcale nie było.

                        Sam wyprzedzam rowerzystę tylko jak mam miejsce i zachowując minimum metr "bezpieczeństwa".

                        Chcesz więcej? Kiedyś prawie rozjechałem rowerzystę, którego jakiś idiota właśnie tak potraktował - chłopaczek stracił po wyprzedzaniu (pęd powietrza busa jadącego 80 km/h jest całkiem spory) stracił równowagę, po prawej stronie miał krawężnik, koła poszły po nim, wyłożył się jak długi.

                        Sytuacja miała miejsce na Mydlanej. Chłopak się szybko podniósł, nic mu nie było, więc pojechałem za busem. Zatrzymał się niedaleko, jakież było jego zdziwienie, gdy przyjechała policja a ja + 3 pasażerów spokojnie opowiedzieliśmy całe zajście.

                        A, że koleś miał punkty, to czeka go kurs doszkalający.

                        Dla głupoty nie ma tłumaczenia.
                      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 22:22
                        > Jeśli podasz właściwy przepis to pogadamy. Na razie nie masz NIC.

                        Chodzi ci o przepis ze jeśli z danego pasa można skręcić tylko w jednym kierunku to nie ma obowiązku sygnalizowania skrętu ?

                        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 21.11.11, 10:51
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > Jeśli podasz właściwy przepis to pogadamy. Na razie nie masz NIC.
                          >
                          > Chodzi ci o przepis ze jeśli z danego pasa można skręcić tylko w jednym kierun
                          > ku to nie ma obowiązku sygnalizowania skrętu ?

                          Nie, nie o tym tu mowa.
                      • czechofil Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 23:07
                        > Jeśli podasz właściwy przepis to pogadamy. Na razie nie masz NIC.
                        > Tak na szybko to znalazłem to rel="nofollow">www.mikrus.net/?zmiana-kierunku-jazdy,41
                        > "Zmiana kierunku jazdy - Manewr ten polega na zmianie kierunku poruszania si
                        > ę pojazdu w prawą lub lewą stronę względem jego dotychczasowego położenia.
                        "

                        Tłumaczą ci idioto mądrzy ludzie, że rowerzysta omijający dziurę bądź studzienkę NIE ZMIENIA KIERUNKU JAZDY, a ty dalej swoje. Czy ty jesteś faktycznie takim debilem, czy tylko sobie jaja robisz? Ile razy trzeba ci udowodnić, że jesteś kompletnym kretynem, żebyś się wreszcie zamknął? A może ty jesteś zwyczajnym masochistą i wyzwiska w twoją stronę sprawiają ci przyjemność?
                        • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 19.11.11, 07:05
                          > Tłumaczą ci idioto mądrzy ludzie, że rowerzysta omijający dziurę bądź studzienk
                          > ę NIE ZMIENIA KIERUNKU JAZDY, a ty dalej swoje. Czy ty jesteś faktycznie takim
                          > debilem, czy tylko sobie jaja robisz? Ile razy trzeba ci udowodnić, że jesteś k
                          > ompletnym kretynem, żebyś się wreszcie zamknął? A może ty jesteś zwyczajnym ma
                          > sochistą i wyzwiska w twoją stronę sprawiają ci przyjemność?

                          On by chciał aby rowerzysta gdy zobaczy dziurę puścił ręką kierownicę sygnalizując skręt , jednocześnie jednym hamulcem gwałtownie hamował i jednocześnie odwrócił głowę do tyłu aby sprawdzić czy wolno mu lekko skręcić bez zajechania drogi jaśniepanu.
                          On kompletnie nie ma pojęcia o jeździe na rowerze.
                          • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 21.11.11, 11:05
                            Gość portalu: benek napisał(a):

                            > On by chciał aby rowerzysta

                            tak jak i inni uzytkownicy dróg nie zachowywał się w sposób gwałtowny.

                            A

                            > gdy zobaczy dziurę

                            albo zwolnił do bezpiecznej predkosci i przejechał ją albo sprawdził czy może w sposób bezpieczny ominąć dziurę nie zajeżdżając drogi innym użytkownikom. Od innych użytkowników oczekuje się w takich sytuacjach spoglądnięcia w lusterko lub odwrócenia głowy i zobaczenia czy jest wolne miejsce.

                            > On kompletnie nie ma pojęcia o jeździe na rowerze.

                            Ty kompletnie nie zdajesz sobie sprawy z konsekwencji gwałtownych zmian kierunku jazdy.
                        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 21.11.11, 10:42
                          Wyzwiskami czechofilu pokazujesz tylko i wyłącznie swoje chamskie wychowanie oraz to że nie masz argumentów.
          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 13:08
            > Ten przepis tłuku też się tyczy rowerzystów, a nie jadą zygzakiem bo są dziury,
            > albo studzienki i nie sygnalizują tego.

            Gdybyś uczył się do kursu a nie załatwił prawko za świniaka to byś wiedział że sygnalizuje się chęć zmiany pasa ruchu lub zamiar zmiany kierunku ruchu.
            Co do tłuka to nie komentuje bo należałoby odbić piłeczkę w twoją stronę ale nie będę kopał leżącego.

            Naucz się tez w jakiej odległości wolno ci wyprzedzać rowerzystę aby gdy ten będzie objeżdzał dziurę nie został przez ciebie potrąconym.

            • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 13:27
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > > Ten przepis tłuku też się tyczy rowerzystów, a nie jadą zygzakiem bo są d
              > ziury, albo studzienki i nie sygnalizują tego.

              > sygnalizuje się chęć zmiany pasa ruchu lub zamiar zmiany kierunku ruchu.

              Słusznie, czyli zmiana kierunku ruchu o przykładowo 45 st w lewo jest jak najbardziej zmianą kierunku ruchu i powinien sygnalizować.

              > Naucz się tez w jakiej odległości wolno ci wyprzedzać rowerzystę aby gdy ten bę
              > dzie objeżdzał dziurę nie został przez ciebie potrąconym.

              Do tego właśnie potrzebna jest sygnalizacja zmiany kierunku ruchu przez rowerzystę w przeciwnym wypadku odległość ta nie zostanie zachowana (z winy rowerzysty) ale co gorsza gwałtowna zmiana kierunku ruchu może spowodować zamieszanie na drodze i w konsekwencji wypadek.
              • Gość: artek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.11, 14:19
                > Słusznie, czyli zmiana kierunku ruchu o przykładowo 45 st w lewo jest jak najba
                > rdziej zmianą kierunku ruchu i powinien sygnalizować.

                ale omijanie przeszkód na jezdni w ramach tego samego pasa ruchu, zmianą kierunku ruchu nie jest.
                btw czy włączasz kierunkowskaz na każdym zakręcie krętej drogi? nawet jeśli jest to zakręt o 90 stopni czy górska serpentyna?
                • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 15:21
                  Gość portalu: artek napisał(a):

                  > > Słusznie, czyli zmiana kierunku ruchu o przykładowo 45 st w lewo jest jak
                  > najba
                  > > rdziej zmianą kierunku ruchu i powinien sygnalizować.
                  >
                  > ale omijanie przeszkód na jezdni w ramach tego samego pasa ruchu, zmianą kierun
                  > ku ruchu nie jest.

                  Uzasadnij.

                  > btw czy włączasz kierunkowskaz na każdym zakręcie krętej drogi? nawet jeśli jes
                  > t to zakręt o 90 stopni czy górska serpentyna?

                  Nie rozumiesz istoty rzeczy.
                  Sygnalizuje sie po to aby poinformować innych uczestników ruchu co się za chwilę zrobi, a czego oni nie są w stanie przewidzieć, robi sie to po to żeby mieli szansę zachować się bezpiecznie. Na krętej drodze jest to niepotrzebne bo ten za Tobą widzi że droga jest kręta, a Ty jedziesz tak jak Cie prowadzi droga. Jest to zupełnie inna sytuacja niż jadący przed Tobą na prostej drodze rowerzysta, który nagle odbija w bok.
                  • Gość: artek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.11, 15:29
                    > > ale omijanie przeszkód na jezdni w ramach tego samego pasa ruchu, zmianą
                    > kierunku ruchu nie jest.
                    >
                    > Uzasadnij.

                    nie każda zmiana kierunku jazdy jest zmiana kierunku ruchu w rozumieniu pord

                    > Nie rozumiesz istoty rzeczy.
                    > Sygnalizuje sie po to aby poinformować innych uczestników ruchu co się za chwil
                    > ę zrobi, a czego oni nie są w stanie przewidzieć, robi sie to po to żeby mieli
                    > szansę zachować się bezpiecznie.

                    zachowując szczególna ostrozność masz to przewidywac.

                    > Na krętej drodze jest to niepotrzebne bo ten z
                    > a Tobą widzi że droga jest kręta, a Ty jedziesz tak jak Cie prowadzi droga.

                    tak, i dlatego, że nie jest to zmiana kierunku ruchu w sensie pord


                    > Jest to zupełnie inna sytuacja niż jadący przed Tobą na prostej drodze rowerzysta,
                    > który nagle odbija w bok.

                    może i rowerzysta odbija w bok, ale póki kie jest to związane ze zmianą kierunku jazdy (czyli wyraźnym skrętem w lewo czy w prawo i dalszą jazdą w tymże kierunku) bądź też zmianą pasa ruchu, żadnych wyrzutów rowerzyście (ani innym uczestnikom ruchu) czynić nie masz prawa.
                    btw zastanów się jak ty w takiej sytuacji postępujesz ...
                    • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 21.11.11, 13:54
                      Gość portalu: artek napisał(a):

                      > > > ale omijanie przeszkód na jezdni w ramach tego samego pasa ruchu, z
                      > mianą kierunku ruchu nie jest.
                      > >
                      > > Uzasadnij.
                      >
                      > nie każda zmiana kierunku jazdy jest zmiana kierunku ruchu w rozumieniu pord

                      Zmiana kierunku jazdy w celu ominięcia przeszkody ((w ramach jednego pasa) nie jest zmianą kierunku jazdy ponieważ nie każda zmiana kierunku jazdy jest zmianą kierunku jazdy.... - WOW...



                      > > Nie rozumiesz istoty rzeczy.
                      > > Sygnalizuje sie po to aby poinformować innych uczestników ruchu co się za
                      > chwil
                      > > ę zrobi, a czego oni nie są w stanie przewidzieć, robi sie to po to żeby
                      > mieli szansę zachować się bezpiecznie.
                      >
                      > zachowując szczególna ostrozność masz to przewidywac.

                      Ja doskonale rozumiem, że kierowcy powinni myśleć za niemyślących rowerzystów, jednak wszystko ma swoje granice. Kierowca TIRa, który zbliża się do rowerzysty z prędkością 90km/h i zaczyna go przepisowo wyprzedać nie ma najmniejszych szans na reakcję, kiedy w momencie zrównywania się z rowerzystą lub troszkę wcześniej rowerzysta przestraszy się zapadniętej studzienki, odbije w lewo i podmuch go przewróci lub chocby wytrąci z równowagi i wtedy sie przewróci wpadając pod koła.

                      > > Na krętej drodze jest to niepotrzebne bo ten z
                      > > a Tobą widzi że droga jest kręta, a Ty jedziesz tak jak Cie prowadzi drog
                      > a.
                      >
                      > tak, i dlatego, że nie jest to zmiana kierunku ruchu w sensie pord

                      Dla samochodu, a tu mowa o rowerzyście.


                      > > Jest to zupełnie inna sytuacja niż jadący przed Tobą na prostej drodze r
                      > owerzysta,
                      > > który nagle odbija w bok.
                      >
                      > może i rowerzysta odbija w bok, ale póki kie jest to związane ze zmianą kierunk
                      > u jazdy (czyli wyraźnym skrętem w lewo czy w prawo i dalszą jazdą w tymże kieru
                      > nku) bądź też zmianą pasa ruchu, żadnych wyrzutów rowerzyście (ani innym uczest
                      > nikom ruchu) czynić nie masz prawa.


                      Nie może a napewno - o tym tu mowa.
                      No ale właśnie JEST TO ZWIĄZANE ze zmianą kierunku jazdy.

                      > btw zastanów się jak ty w takiej sytuacji postępujesz ...

                      Nad tym to ja się zastanawiałem bardzo dawno temu. BARDZO. A ponieważ mam "obgląd" sprawy tak z pozycji kierowcy auta, motoru, auta z przyczepą ORAZ rowerzysty to wiem jak ważne jest tak samo wyprzedzanie rowerzysty z własciwą odleglością jak I SYGNALIZOWANIE przez rowerzystę omijania przeszkód typu większe zapadnięcie studzienki.
                      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 23.11.11, 13:06
                        > > zachowując szczególna ostrozność masz to przewidywac.
                        >
                        > Ja doskonale rozumiem, że kierowcy powinni myśleć za niemyślących rowerzystów,

                        Urko pieprzysz.
                        Dobrze cie czechofil scharakteryzował ze jesteś cyklofobem.Według ciebie rowerzysta powinien wjeżdżać w dziurę i wywracać się zamiast ją objechać po skręceniu 30 cm.

                        Nie rozumiesz że kierowca jadący rowerzyście na ogonie lub ocierający się o niego jest kretynem bo nie bierze pod uwagę różnicy prędkości i faktu że istnieją dziury na drodze.

                        Według ciebie to rowerzysta jadący z przodu na przewidywac kretyńskie manewry kierocy jadącego z tyłu.
                        Ma stanac prżed dziurą albo w neia jechc.
                        Wiesz co urko jkabym cie chiał obrazić to nie napisałbym ze jesteś kretynem tylko wystarczyłoby napisac ze jesteś przedstawicielem "rasowych keiroców".
                        Dla takich metalowa karoseria jest jak puszka Faradaya ekranujaca fale mózgowe których przepływ jest an tyle zakłócony ze kierowca uważa auto za pudełko chroniace go rpzed własna głupotą.
                        Polscy kierocy w dużej części uważają ze jak an jezdni wiekszośc to aut to mzona jechć z maksymalna predkoscia bo tak wszyscy ejdza wiec czasy rekakcji i droga hamowania są podobne.
                        Tymczasem kierowcy to nie są jedyni użytkownicy dróg.We Wrocławiu na 9 kierowców przypada jeden rowerzysta i 4 pieszych.
                        Boleśnie się o tym przekonują jak jedno auto gwałtownie staje a ci co jada z tyłu pakują się w neigo zdziwieni ze wykonał gwałtowny manewr.
                        Ja sie ciesze jak widzę rozbite auta.
                        Wiem że co najmniej jeden idiota nie dostanie kasy z ubezpieczalni a jak stracił autko to robi się na jakiś czas bezpieczniej.
                        Może kiedyś doczekamy przepisów ze po każdej stłuczce będą zabierać prawko na 6 miesiecy.
                        Mozę będzie tak jak w Szwecji że mandat będzie zależał od zarobków .Dzisiaj policjanci i strażnicy mówią mi, że kierowcy im się śmieją w twarz i obrażają płacąc symboliczne mandaty nie rewaloryzowane od lat.

                        > jednak wszystko ma swoje granice. Kierowca TIRa, który zbliża się do rowerzysty
                        > z prędkością 90km/h i zaczyna go przepisowo wyprzedać nie ma najmniejszych sza
                        > ns na reakcję,
                        Im większe auto tym mniejszy szacunek do innych uczestników ruchu.Na szczecie głupi TIRowcy często trafiają na siebie.
                        Przybywa kamer na kaskach i niedługo będzie się eliminować idiotów.



                        >kiedy w momencie zrównywania się z rowerzystą lub troszkę wcześn
                        > iej rowerzysta przestraszy się zapadniętej studzienki, odbije w lewo i podmuch
                        > go przewróci lub chocby wytrąci z równowagi i wtedy się przewróci wpadając pod koła.
                        Juz pisałem wyżej.Najlepiej aby rowerzysta wjechał w zapadniętą studzienkę gdy go wyprzedza TIR.
                        Kompromitujesz się facet coraz bardziej.

                        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 23.11.11, 13:43
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > > zachowując szczególna ostrozność masz to przewidywac.
                          > >
                          > > Ja doskonale rozumiem, że kierowcy powinni myśleć za niemyślących rowerzy
                          > stów,
                          >
                          > Urko pieprzysz.

                          Ależ dokładnie to wynikało ze słów artka, mam przewidywać wszelkie możliwe zachowania rowerzysty. czyli mysleć za niego.

                          > Dobrze cie czechofil scharakteryzował ze jesteś cyklofobem.Według ciebie rowerz
                          > ysta powinien wjeżdżać w dziurę i wywracać się zamiast ją objechać po skręceniu
                          > 30 cm.


                          Jeśli naprawde tak uważasz, to znaczy tylko tyle, że nie znasz znaczenia słowa cyklofob.

                          Przez zapadniętą studzienkę najczęściej można spokojnie przejechać, wystarczy tylko zwolnić.

                          To zależy jakie to odbicie, czasem wystarczy 15cm odbić i to jest praktycznie neizauważalne / nieistotne dla otoczenia, czasem 30cm a czasem i pól metra to mało ale wtedy to już kierowca wyprzedzający rowerzystę w ostatniej chwili widzzi jak mu się rowerzysta pcha pod koła bo z zostawionego mu metra w ciągu ułamka sekundy robi pół metra i nie wiadomo co dalej czy wróci na sój tora czy wali wprost pod kola, bo pijany, bo glupi, bo gluchy, bo uwierzył że mu wszystko wolno a i tak winę zrzuci się na kierowcę.

                          > Nie rozumiesz że kierowca jadący rowerzyście na ogonie lub ocierający się o nie
                          > go jest kretynem bo nie bierze pod uwagę różnicy prędkości i faktu że istnieją
                          > dziury na drodze.

                          A skąd Ci znów taka sytuacja przyszła do głowy?

                          > Według ciebie to rowerzysta jadący z przodu na przewidywac kretyńskie manewry k
                          > ierocy jadącego z tyłu.

                          Bzdura. A tyle razy Ci dobrze radziłem: wypowiadaj się za siebie bo jak zaczynasz za mnie to albo bezczelnie klamiesz albo jesteś nieświadomy tego co piszesz.

                          > Ma stanac prżed dziurą albo w neia jechc.

                          Niech sobie robi co chce byleby nie robił gwałtownych ruchów na jezdni.


                          > Ja sie ciesze jak widzę rozbite auta.

                          To dopełnia twojego obrazu.


                          > > jednak wszystko ma swoje granice. Kierowca TIRa, który zbliża się do rowe
                          > rzysty
                          > > z prędkością 90km/h i zaczyna go przepisowo wyprzedać nie ma najmniejszyc
                          > h sza
                          > > ns na reakcję,
                          > Im większe auto tym mniejszy szacunek do innych uczestników ruchu.Na szczecie g
                          > łupi TIRowcy często trafiają na siebie.
                          > Przybywa kamer na kaskach i niedługo będzie się eliminować idiotów.

                          Dałem Ci kolejny doskonały przykład tego jakie są w RZECZYWISTOŚCI skutki gwałtownych zachowań rowerzysty na drodze. Jak jest Twoja reakcja (?): zero odniesienia się w temacie.



                          > >kiedy w momencie zrównywania się z rowerzystą lub troszkę wcześn
                          > > iej rowerzysta przestraszy się zapadniętej studzienki, odbije w lewo i po
                          > dmuch
                          > > go przewróci lub chocby wytrąci z równowagi i wtedy się przewróci wpadają
                          > c pod koła.
                          > Juz pisałem wyżej.Najlepiej aby rowerzysta wjechał w zapadniętą studzienkę gdy
                          > go wyprzedza TIR.

                          Piszesz bardzo dużo tyle tyle że nie na temat.
              • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 14:35
                > Słusznie, czyli zmiana kierunku ruchu o przykładowo 45 st w lewo jest jak najba
                > rdziej zmianą kierunku ruchu i powinien sygnalizować.
                >

                A 43 ?
                a 41 , 39, 17 , 9, 7 , 3 ?
                Puknij się i trzymaj się swego pasa ruchu.
                Jeśli chcesz kogoś wyprzedzać jego pasem to musisz uwzględnić ze on ma prawo do ominięcia dziury i nie musi sygnalizować chęci ominięcia dziury zanim ją zobaczy.
                Po to masz wyprzedzać rowerzystę ponad metr czyli wasze koła maja być w odległości około 2 metrów aby niewielka dziurę można było ominąć bez zatrzymywania się.


                > > Naucz się tez w jakiej odległości wolno ci wyprzedzać rowerzystę aby gdy
                > ten bę
                > > dzie objeżdzał dziurę nie został przez ciebie potrąconym.
                >
                > Do tego właśnie potrzebna jest sygnalizacja zmiany kierunku ruchu przez rowerzy
                > stę
                Nie ten metr to margines bezpeiczeństwa m.in. do takich manewrów jak omijanie dziury czy kamienia na drodze.

                >w przeciwnym wypadku odległość ta nie zostanie zachowana (z winy rowerzysty
                > )
                Nie ma winy jeśli nie ma zagrożenia a skręt rowerzysty służył ominięciu zagrożenia wpadnięcia w dziurę.
                Rowerzysta nic nie musi. Np nie musi rezerwować ponad jednego metra bo to on decyduje co jest dla neigo bezpieczne.
                Jadać z przodu i tak nie może żadnej odległości gwarantować bo jej nie widzi.
                Dla takich niekumatych jak ty zmieniono PoRD i dodano zapis ze rowerzysta am prawo jechać środkiem pasa.
                Naucz się że nie wolno ci najechać na nikogo kto jedzie twoim pasem przed tobą.Takie to trudne do ogarnięcia ?



                >ale co gorsza gwałtowna zmiana kierunku ruchu może spowodować zamieszanie na
                > drodze i w konsekwencji wypadek.
                Nie istnieje definicja gwałtowności.Jeśli konieczny jest gwałtowny manewr to się go robi gwałtownie.
                Jeśli to uchroni przed wypadkiem to taki manewr jest bezpieczny,.
                Należy się tylko trzymać swego pasa ruchu.
                To ty jadąc z tyłu masz przewidzieć ze ten z przodu może gwałtownie hamować bo np dziecko wyskoczy na drogę lub będzie dziura.
                Masz zachować odpowiedni odstęp.
                Poniał ?


                • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 14:58
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > > Słusznie, czyli zmiana kierunku ruchu o przykładowo 45 st w lewo jest jak
                  > najbardziej zmianą kierunku ruchu i powinien sygnalizować.
                  > >
                  >
                  > A 43 ?
                  > a 41 , 39, 17 , 9, 7 , 3 ?
                  > Puknij się i trzymaj się swego pasa ruchu.

                  Cóż za merytoryczna odpowiedź... :)
                  A co do pukanie to Ciebie kiedyś ktoś tak puknie że zaczniesz w końcu mysleć i byc może dowiesz się jakie mogą być skutki gwałtownej zmiany kierunku.


                  > > > Naucz się tez w jakiej odległości wolno ci wyprzedzać rowerzystę ab

                  > > Do tego właśnie potrzebna jest sygnalizacja zmiany kierunku ruchu przez r
                  > owerzystę
                  > Nie ten metr to margines bezpeiczeństwa m.in. do takich manewrów jak omijanie d
                  > ziury czy kamienia na drodze.

                  Kiedy zaczniesz pisać po polsku? Literówki rozumiem, kazdy robi ale "nie ten metr to margines bezpieczeństwa...." ?


                  > >w przeciwnym wypadku odległość ta nie zostanie zachowana (z winy rowerzyst
                  > y)
                  > Nie ma winy jeśli nie ma zagrożenia a skręt rowerzysty służył ominięciu zagroże
                  > nia wpadnięcia w dziurę.

                  Nie ma znaczenia czemu służył.



                  > >ale co gorsza gwałtowna zmiana kierunku ruchu może spowodować zamieszanie
                  > na drodze i w konsekwencji wypadek.
                  > Nie istnieje definicja gwałtowności.Jeśli konieczny jest gwałtowny manewr to si
                  > ę go robi gwałtownie.

                  Ależ istnieje istnieje, znaczy to tyle co nagły, szybki, i w zalezności od warunków ocenia się czy to jest czy nie gwałtowne.
                  Ominięcie zapadniętej studzienki (jesli mozna przejechać) nie jest konieczne. Można zwolnić i z odpowiednią prędkością pokonać dany odcinek.
                  • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 19.11.11, 10:49
                    > > A 43 ?
                    > > a 41 , 39, 17 , 9, 7 , 3 ?
                    > > Puknij się i trzymaj się swego pasa ruchu.
                    >
                    > Cóż za merytoryczna odpowiedź... :)
                    > A co do pukanie to Ciebie kiedyś ktoś tak puknie że zaczniesz w końcu mysleć i
                    > byc może dowiesz się jakie mogą być skutki gwałtownej zmiany kierunku.

                    Bardzo merytorycznei to ty odpowiedziałeś .
                    Tymczasem to ejst odpowiedż zero-jedynkowa.
                    Przy jakiej prędkości jest obowiązek sygnalizowania zamiaru objechania dziury na drodze ?
                    Nie odpowiedziałeś bo nei wiesz.
                    Chiałbyś stworzyć prawo oparte na nieokręslonych regułach i okolicznosciach.Tak wzgledne prawo które każdy by interpretował po swojemu byłoby nic nei warte.
                    Dlatego nie tworzy się fikcji.
                    To ten z tyłu ma się decydować na wyprzedzanie tylko wtedy gdy będzie pewien że ten manewr będzie bezpieczny.
                    Do tego potrzebna jest odległość.
                    Aby dziury bezpiecznie wymijać pasy ruchu są dwa razy szersze niż średnia szerokość osobówki.
                    Jak się komuś wpychasz na jego pas i to od tyłu jak cie nie widzi to nie dziw się jak ci zajedzie drogę.


                    > > Nie ma winy jeśli nie ma zagrożenia a skręt rowerzysty służył ominięciu z
                    > agroże
                    > > nia wpadnięcia w dziurę.
                    >
                    > Nie ma znaczenia czemu służył.
                    Każdy manewr służący ominięciu zagrożenia jest dopuszczalny.
                    Nawet ten gdy jesteś zmuszony opuścić swój pas bez sygnalizacji.
                    Ale nie ma dyskusji jeśli hamujesz lub objeżdżasz zagrożenie w ramach swojego pasa,
                    Nie ma wtedy tłumaczenia kierowcy z tyłu że coś było nagle ,
                    Trzeba było myśleć że czasem na drodze są sytuacje nieprzewidywalne i zwiększyć odstęp.
                    Dziury na drodze lub gałęzie to rzecz do przewidzenia.

                    • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 21.11.11, 12:18
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > > A 43 ?
                      > > > a 41 , 39, 17 , 9, 7 , 3 ?
                      > > > Puknij się i trzymaj się swego pasa ruchu.
                      > >
                      > > Cóż za merytoryczna odpowiedź... :)
                      > > A co do pukanie to Ciebie kiedyś ktoś tak puknie że zaczniesz w końcu mys
                      > leć i
                      > > byc może dowiesz się jakie mogą być skutki gwałtownej zmiany kierunku.
                      >
                      > Bardzo merytorycznei to ty odpowiedziałeś .

                      Nie moja wina, ze nie rozumiesz czym jest istotność.

                      > Tymczasem to ejst odpowiedż zero-jedynkowa.
                      > Przy jakiej prędkości jest obowiązek sygnalizowania zamiaru objechania dziury n
                      > a drodze ?
                      > Nie odpowiedziałeś bo nei wiesz.

                      Bo nie było pytania o prędkość czyli znów fantazjujesz.

                      > Chiałbyś stworzyć prawo oparte na nieokręslonych regułach i okolicznosciach.Tak
                      > wzgledne prawo które każdy by interpretował po swojemu byłoby nic nei warte.
                      > Dlatego nie tworzy się fikcji.

                      O dostosowaniu prędkości do panujących warunków słyszałeś?



                      > > > Nie ma winy jeśli nie ma zagrożenia a skręt rowerzysty służył omin
                      > ięciu zagroże nia wpadnięcia w dziurę.
                      > >
                      > > Nie ma znaczenia czemu służył.
                      > Każdy manewr służący ominięciu zagrożenia jest dopuszczalny.
                      > Nawet ten gdy jesteś zmuszony opuścić swój pas bez sygnalizacji.

                      art 22, pkt 5 mówi o obowiązku sygnalizacji. Który art pozwala na zmianę kierunku jazdy i/lub zmianę pasa bez sygnalizacji?


                      > Ale nie ma dyskusji jeśli [...] objeżdżasz zagrożenie w ramach swojego pasa,

                      Który przepis o tym mówi? Mówi tak naprawdę w o tym, że czy rowerem czy motorem możesz sobie jeździć szlaczkiem po danym pasie. Nie wiem, więc chcę się dowiedzieć.



                      > Dziury na drodze lub gałęzie to rzecz do przewidzenia.

                      Gałęzie na drodze to rzecz normalna... no chyba na leśnych duktach albo masz na myśli nieistotne gałązki.
                • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 14:59
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > Rowerzysta nic nie musi.

                  W zasadzie ta wypowiedź jest esencją Twojej postawy. I jako taka wystarczy, żeby nie traktować Cię poważnie.
                  • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 19.11.11, 10:51
                    > > Rowerzysta nic nie musi.
                    >
                    > W zasadzie ta wypowiedź jest esencją Twojej postawy. I jako taka wystarczy, żeb
                    > y nie traktować Cię poważnie.
                    Próbują ci od alt wytłumaczyć na czym polega przewaga roweru ale do ciebie i tak nic nie dociera.

                    Rower daje wolność.
                    To ucieleśnienie starego marzenia o butach siedmiomilowych.


                    • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 21.11.11, 12:23
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > > Rowerzysta nic nie musi.
                      > >
                      > > W zasadzie ta wypowiedź jest esencją Twojej postawy. I jako taka wystarcz
                      > y, żeb
                      > > y nie traktować Cię poważnie.
                      > Próbują ci od alt wytłumaczyć na czym polega przewaga roweru ale do ciebie i ta
                      > k nic nie dociera.
                      >
                      > Rower daje wolność.
                      > To ucieleśnienie starego marzenia o butach siedmiomilowych.

                      To co tu napisałeś tylko potwierdza postawioną przeze mnie, powyżej, tezę.
                      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 12:13
                        > To co tu napisałeś tylko potwierdza postawioną przeze mnie, powyżej, tezę.
                        Twoja teza jest oderwana od rzeczywistości.
                        Twoje chciejstwo ani moje nie zmieni faktu ze rower daje wolność i stad rowerzyści jeżdża inaczej niż kierowcy.
                        Jeżdżą wszędzie gdzie się da bo właśnie dlatego wybierają rower.
                        Można nim przjechac nawet po schodach.
                        Widzisz człowiek zawsze cenił sobie wolność .
                        Ale sa głupcy co się sami zamykają w blaszanych trumnach i ustawiają się w długich kolejkach na czymś co się nazywa droga,.
                        Czekaja na swoja kolejkę po śmierć.
                        Przy okazji sami śmierdzą.

                        Potrafisz zrozumieć dlaczego w imię wolności ludzi wybierają wolniejszy rower i godzą się zachlapać nogawki ?
                        A może jesteś już tak zniewolony, że nie pamiętasz co to wolność ?


                        • pleple.pl Miałem się już nie wpisywać, ale Twój 22.11.11, 13:41
                          wpis "Jeżdżą wszędzie gdzie się da bo właśnie dlatego wybierają rower. " i ciągłe ogłaszanie jakim to Ty nie jesteś cyklistą dowodzi, że:
                          a/ rowerzyści stanowią zagrożenie
                          b/ należy wreszcie wymagać od rowerzystów przestrzegania przepisów
                          c/ Ty nie powinieneś opuszczać domu (?)
                          • Gość: benek Re: Miałem się już nie wpisywać, ale Twój IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 15:17
                            > wpis "Jeżdżą wszędzie gdzie się da bo właśnie dlatego wybierają rower. " i ciąg
                            > łe ogłaszanie jakim to Ty nie jesteś cyklistą dowodzi, że:
                            > a/ rowerzyści stanowią zagrożenie

                            Dla kaczek jak jeżdża wzdłuż rzek.

                            > b/ należy wreszcie wymagać od rowerzystów przestrzegania przepisów
                            A dlaczego nie od wszystkich obywateli ?
                            Np dlaczego od kierowcy który robił prawko 30 lat temu nie wymagać znajomości nowych przepisów ?
                            NA drogach są miliony stłuczek, dziesiątki tysięcy osób trafia do szpitali a kilka tysięcy na cmentarz.
                            Czy to wynik nieznajomości prawa przez kierowców czy tylko ich głupoty ?
                            Wystarczy pogadać STOP drogówka aby uznać że 60-70% to nieznajomość prawa a 30-40 % to głupota i brawura.


                            > c/ Ty nie powinieneś opuszczać domu (?)
                            Jako kierowca czy jako rowerzysta, a może jako pieszy ?

                            • Gość: Poszkodowana Re: Miałem się już nie wpisywać, ale Twój IP: *.static.korbank.pl 23.11.11, 09:55
                              Jeszcze większym zagrożeniem są rowerzyści, może mi Benek zwrócisz 1500 zł za opiekunkę i moja różnicę w pensji, bo musiałam siedzieć z dzieckiem w domu, bo jakiś debil na rowerze potracił moja nianię i spierzył z miejsca wypadku, zostawiając dziewczynę bez pomocy... nie sądzę, a coraz częściej słyszy się o takich wypadkach i widz rowerzystów jadących na czerwonym, po przejściu i byle gdzie... I ty to nazywasz wolnością... To raczej nieodpowiedzialność i brak przystosowania społecznego.
                              • urko70 Re: Miałem się już nie wpisywać, ale Twój 23.11.11, 10:21
                                Gość portalu: Poszkodowana napisał(a):

                                > Jeszcze większym zagrożeniem są rowerzyści, może mi Benek zwrócisz 1500 zł za
                                > opiekunkę i moja różnicę w pensji, bo musiałam siedzieć z dzieckiem w domu, bo
                                > jakiś debil na rowerze potracił moja nianię i spierzył z miejsca wypadku, zosta
                                > wiając dziewczynę bez pomocy... nie sądzę, a coraz częściej słyszy się o takich
                                > wypadkach i widz rowerzystów jadących na czerwonym, po przejściu i byle gdzie.
                                > .. I ty to nazywasz wolnością... To raczej nieodpowiedzialność i brak przystoso
                                > wania społecznego.

                                benek twierdzi, że "rowerzyści nic nie muszą", a za chwilę zacznie Ci udowadniać, że to była wina niani, a następnie przedstawi historię roweru.


                                Może po tej prowokacji przestanie być choć trochę obiektywny.
                              • Gość: benek Re: Miałem się już nie wpisywać, ale Twój IP: *.e-wro.net.pl 23.11.11, 13:27
                                > Jeszcze większym zagrożeniem są rowerzyści, może mi Benek zwrócisz 1500 zł za
                                > opiekunkę i moja różnicę w pensji, bo musiałam siedzieć z dzieckiem w domu, bo
                                > jakiś debil na rowerze potracił moja nianię i spierzył z miejsca wypadku, zosta
                                > wiając dziewczynę bez pomocy...

                                Chętnie ci zwróce te 1500 zł.
                                Załatw mi tylko odszkodowania za kierowcę który potracił moja zonę na przejeździe rowerowym.
                                Straciłem na lekarzy i na zarobkach, rehabilitacji kilkadziesiąt tysięcy a nie głupie 1500 zł.
                                Oczywiście kierowca po potrąceniu uciekł.
                                Musisz zrozumieć ze UM oszczędza na bezpieczeństwie pieszych i rowerzystów.
                                W tym roku założył w budżecie 1,3 mln na rozbudowę dróg rowerowych.Dokładnie tyle samo kosztuje zmontowanie sztucznej choinki w Rynku i rozwieszenie lampek.Jak chcesz aby piesie nie byli potrącani to lobbuj za budowa dróg rowerowych w jedni a nie takich parodii jak ta na Świdnickiej.
                                Drogi rowerowe są nie tylko w interesie rowerzystów ale pieszych i kierowców.
                                Powiedz niani aby uważała jak chodzi po ciągach rowerowo-pieszych bo większość pieszych nie wie co znaczy ten piktogram roweru na połowie chodnika.







                                > nie sądzę, a coraz częściej słyszy się o takich
                                > wypadkach i widz rowerzystów jadących na czerwonym,
                                No tak jak nianie chodzą na czerwonym i rowerzyści tez to na przejściu mogą na siebie wpaść.
                                a może nie wiesz ile we Wrocławiu kierowcy dostają mandatów za przejeżdżanie na czerwonym ?
                                Wiesz ile jest kamer na skrzyżowaniach które to wyłapują ?
                                JA wiem ze nie tylko kierowcy jeżdżą na czerwonym.Robia to rowerzyści i piesi.
                                Pieszym i rowerzystom się nie dziwie bo tracą czasem kilka minut zanim pokonają duże skrzyżowanie po przekątnej.
                                Naukowcy krytykują idiotyczne ustawienie świateł we Wrocławiu nastawione na wygodę kierowców.
                                Właśnie kilka dni temu była w tej sprawie konferencja w NOT.
                                Chcesz coś poprawić to pisz do prezydenta aby nie robił sobie jaj i dawał pieniądze na ścieżki zamiast np kopaczom piłki nożnej.



                                >po przejściu i byle gdzie.
                                To prawda Żałują farby aby obok przejścia namalować przejazd.
                                Zycie ludzkie dla nich jest mniej warte nic 100 ml farby.

                                > .. I ty to nazywasz wolnością...
                                Tak ludzie wiedza ze idioci ich kiedyś mogą zabić a mimo to decydują się na rower.
                                kierowcy myślą ze im auto daje wolność ( np od MPK) a tymczasem coraz częściej stoją w korkach jak w więzieniu.
                                Wielu by chciało wysiąść i trzasnąć drzwiami ale nie ma gdzie zjechać.
                                To ludziom niszczy nerwy i dlatego tak dużo wypadków.
                                Polska jest w czołówce wypadków jakie powodują kierowcy.
                                Tylko w Albanii i chyba w Bułgarii jest gorzej no ale to świadczy że im biedniejszy kraj tym większy zachwyt autem.



                                >To raczej nieodpowiedzialność i brak przystoso
                                > wania społecznego.
                                Na rowerze jeżdżą dzieci i dziadki .
                                Trudno ich powyrównywać do odpowiedzialnych kierowców .
                                Ta odpowiedzialność kierowców to co roku miasto wielkości Żmigrodu trafiające na cmentarz.
                                Auta zabiły już tyle osób przez dziesiątki lat ze można to porównywać tylko do II wojny Światowej.
                                A kalek nawet więcej niż wojna.

                        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 15:28
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > To co tu napisałeś tylko potwierdza postawioną przeze mnie, powyżej, tezę
                          > .
                          > Twoja teza jest oderwana od rzeczywistości.

                          Jest dokładnie odwrotnie. To Ty jestes oderwany od rzeczywistości. W rzeczywistości rowerzyści muszą przestrzegać przepisów i tu można wyliczyć wiele obowiązków z których Ty chcesz ich wykręcić.


                          > Potrafisz zrozumieć dlaczego w imię wolności ludzi wybierają wolniejszy rower i
                          > godzą się zachlapać nogawki ?

                          Cieszę się, że w końcu dotarło do Ciebie, że rower jest wolniejszy i że korzystając z niego często można się pobrudzić (wiele miesięcy to zajęlo ale w końcu sukces) - nie zawsze ale w ogromnej liczbie przypadków.

                          Niemniej odpowiadając powtórzę to co kilka razy już pisałem w różnych wątkach: nie znam, bezpośrednio czy pośrednio, ludzi którzy mając auto dojeżdżają codziennie rowerem. Znam kilka osób, które mając auto wybiera KM, powodem jest niska umiejętność jazdy / parkowania po Wrocławiu oraz w jednym przypadku specyficzne połączenie, znajomy mieszka blisko przystanku KM na Legnickiej a pracował w Rynku.

                          Resztę słowotoku nie na temat, usuwam.
    • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 12:14
      > Wyprzedzam takiego rowerzyste probujac go nie zabic
      Dzięki za łaskę


      >a on za 100m wyprzedza mnie
      > przed swiatlami
      Ma wąchać twoje trucizny z rury wydechowej ?

      >tylko po to, zebym potem znow musiał go wyprzedzic. Koles nie
      > zyskuje NIC natomiast bardzo utrudnia zycie innym.
      Po co wyprzedzasz go skoro nie zyskujesz nic a bardzo utrudniasz życie innym ?

      > nie ma znaczenia jakie sa pr
      > zepisy, chodzi o bezpieczenstwo i zdrowy rozsadek.
      Tak bo przepisy tworzy się na przekór a nie dla poprawiania bezpeieczeństwa.
      W który słup zaliczyłeś czołówkę ze zacząłeś gadać od rzeczy ?

      > Pozdrawiam rowerzystow jezdzacych po zmroku bez oswietlenia, za to w czarnych k
      > urtkach!
      Dużo ich widzisz ?
      Jak widzisz to nie jest z tobą tak bardzo źle jak i z twoimi reflektorami.
      Czarna kurtka dobrze się odcina na tle białego oznakowania poziomego.
      Może czarny asfalt też ci przeszkadza ?

      • Gość: pozdrawiam Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.11, 12:20
        Benuś. Za to wąchanie ciebie to przyjemność jak przyjeżdżasz do pracy na rowerze. Co drugi rowerzysta ma w nosie czerwone światło, a po zmroku większość nie ma oświetlenia z tyłu, a z przodu jeden na sto. Jeżdżenie rowerem po mieście to zboczenie i twoje ujadanie nie zmieni tego faktu.
        • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 12:36
          > Benuś. Za to wąchanie ciebie to przyjemność jak przyjeżdżasz do pracy na rowerz
          > e.
          Nie każdy ma taką florę bakteryjna jak ty.
          W mojej pracy większość osób jeździła rowerem i nie pamiętam aby któryś z moich kolegów czy koleżanek śmierdziała w pracy.
          Zresztą przebieraliśmy się. Mieliśmy też prysznice bo nie każda firma jest taka syfiasta jak ta w której pracujesz :)


          > Co drugi rowerzysta ma w nosie czerwone światło, a po zmroku większość nie m
          > a oświetlenia z tyłu, a z przodu jeden na sto.
          I gadaj tu z takim.
          A kierowcy śmierdzą .....i nie jest to zapach potu tylko trucizny.
          Codziennie widzę jeżdżących kierowców bez świateł ale nie robię z tego problemu.


          >Jeżdżenie rowerem po mieście to
          > zboczenie i twoje ujadanie nie zmieni tego faktu,
          Wielkie spustoszenie widać w twojej psychice.
          Podejrzewam że stan fizyczny również jest katastrofalny.
          Z pewnością jesteś skazany na auto i nikt o to nie ma do ciebie pretensji.
          Ale nie popisuj się głupotą tylko dlatego żeś anonimowy.

        • Gość: artek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.11, 12:45
          > Co drugi rowerzysta ma w nosie czerwone światło,

          a wiesz dlaczego? dlatego, że zielone pieszorowerowe gasnie zanim się zdązy przejechać na druga stronę jezdni, a na następne trzeba czekać niemal 2 minuty. takie to ułatwienia w ruchu stosuje wrocławski magistrat ... nota bene, kierowcy nazywają taki proceder późnym żółtym albo zieloną strzałką. i jakoś nie maja sobie nic do zarzucenia ;)

          > Co drugi rowerzysta ma w nosie czerwone światło, a po zmroku większość nie
          > ma oświetlenia z tyłu, a z przodu jeden na sto.

          a masz na to jakieś wsparcie? policzyłeś czy tak sobie z paluszka strzelasz? stawiam na to drugie ..

          > Jeżdżenie rowerem po mieście to zboczenie i twoje ujadanie nie zmieni tego faktu.

          no proszę, pan psycholog kliniczny postawił diagnozę.
          muszę przyznać, że człowiek omnibus z ciebie, widać, znasz się na wszystkim. brawo! tak trzymać! dołączasz do doborowego grona omnibusów takich jak te przekupy na krakowskim rynku, o których już setki lat temu stańczyk pisał.
          • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 21.11.11, 14:01
            Gość portalu: artek napisał(a):

            > > Co drugi rowerzysta ma w nosie czerwone światło,
            >
            > a wiesz dlaczego?

            Nie ma znaczenia dlaczego.

            BTW Kilka dni temu widziałem tego samego rowerzystę, jak na dwóch kolejnych skrzyżowaniach nawet nie zwolnił tylko po prostu wjechał na czerwonym świetle i przejechał na druga stronę. Powtórzę: zrobił to dwukrotnie.
            • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 11:05
              > BTW Kilka dni temu widziałem tego samego rowerzystę, jak na dwóch kolejnych skr
              > zyżowaniach nawet nie zwolnił tylko po prostu wjechał na czerwonym świetle i pr
              > zejechał na druga stronę. Powtórzę: zrobił to dwukrotnie.
              Bo na przejazdach nie ma zółtego światła.
              Rozpędzony rowerzysta nie może się zatrzymać :).
        • Gość: m4ur Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: 195.20.110.* 18.11.11, 13:26
          Dziwne masz pojęcie zboczenia. Czy mozęsz to w jakiś sposób rozwinąć?
          Zawsze wydawało mi się że coć, co jest oficjalnie promowane przez urzedy miejskie nie jest zboczeniem.
          A co do wachania: do pracy jadę powoli, włąnie dlatego,żeby się nie spocić.
          A jeżeli ciemno i nie mam oświetlenia, to z żalem (bo nie lub9ię łamać przepisów) opuszczam jezdnię i ostrożnie jade chodnikami.
      • Gość: sss Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.internetia.net.pl 18.11.11, 12:35
        Benuś ty jestes po prostu idiota.
        • Gość: auto Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.Red-81-39-218.dynamicIP.rima-tde.net 18.11.11, 12:50
          tak się zastanawiam, zcemu rowerzyści są tacy agresywni? vide benek. czy wdychanie spalin uszkadza im jakąś część mózgu? nie dośc, ż esmierdzą, przeszkadzają na jezdni, to jeszcze ujadają na forach jak ratlerki.
          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 13:01
            > tak się zastanawiam, zcemu rowerzyści są tacy agresywni? vide benek. czy wdycha
            > nie spalin uszkadza im jakąś część mózgu?


            Zgadłeś.
            Tylko dzięki agresji na drodze udaje mi się przeżyć jadąc rowerem.

            Często muszę kopnąć w karoserię auta które mi zajeżdża drogę.
            Bezcenna jest wina kierowcy chama.Myśli ze potrącił i spyla.W domu dopiero widzi wgniecenie blachy.
            Dlatego właśnie jeżdżę w ciężkich butach.
            Najwięcej aut poprostowałem na ul.Widok.


            >nie dośc, ż esmierdzą, przeszkadzają
            > na jezdni, to jeszcze ujadają na forach jak ratlerki.
            Odreagowujesz w ten sposób stres na drodze?
            • pleple.pl Beniu- przepraszam, ale Ty nie tylko jesteś trolle 18.11.11, 13:06
              -m, ale również chamem i debilem...

              Na szczęście ( dla wszystkich ) nie jesteś reprezentatywnym przykładem cyklisty.
              • Gość: benek spadaj pleple na onet IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 13:10
                > -m, ale również chamem i debilem...
                >
                > Na szczęście ( dla wszystkich ) nie jesteś reprezentatywnym przykładem cyklisty

                Dziękuje chamie za merytoryczny komentarz

            • tillig Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 13:12
              Cieszymy się że przyznajesz się do niszczenia cudzego mienia, ale żeby nie dziwiło Cie, że kiedyś będziesz musiał za te szkody ostro zapłacić.
              Dzięki Twojemu wpisowi będę baczniej obserwował rowerzystów, czy któryś z nich mi auta nie uszkodzi.
              • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 13:21
                > Cieszymy się że przyznajesz się do niszczenia cudzego mienia,

                Chłopie czytaj ze zrozumieniem.
                Ratuje sobie życie.
                Kopie w maskę i odbijam się aby ciałem nie uderzyć w auto które zajeżdża drogę.Za dużo takich sytuacji widziałem

                link

                >ale żeby nie dziw
                > iło Cie, że kiedyś będziesz musiał za te szkody ostro zapłacić.
                Pierwsze to żądam zadośćuczynienia jak się kierowca zatrzymuje , jak ma wąty to każę zjechać na pobocze i czekać na policję.


                > Dzięki Twojemu wpisowi będę baczniej obserwował rowerzystów, czy któryś z nich
                > mi auta nie uszkodzi.
                I o to chodzi,.
                Zacznij się rozglądać na drodze to nie trafisz do ciupy.
                • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 13:37
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > > Cieszymy się że przyznajesz się do niszczenia cudzego mienia,
                  >
                  > Chłopie czytaj ze zrozumieniem.
                  > Ratuje sobie życie.
                  > Kopie w maskę i odbijam się aby ciałem nie uderzyć w auto które zajeżdża drogę.
                  > Za dużo takich sytuacji widziałem

                  Skoro zdążyłeś zauważyć niebezpieczeństwo, zdążyłeś kopnąć to równei dobrze mogłeś zahamować. No ale do tego potrzebne są hamulce a jak wiele razy się chwaliłeś kupujesz wszystko to co kosztuje "2zł".


                  > >ale żeby nie dziw iło Cie, że kiedyś będziesz musiał za te szkody ostro zapłacić.
                  > Pierwsze to żądam zadośćuczynienia jak się kierowca zatrzymuje , jak ma wąty to
                  > każę zjechać na pobocze i czekać na policję.

                  Z tego co opisałeś Tobie nic sie nie stało, natomiast Ty zniszczyłeś pojazd tak więc powineineś płacić. Każesz (?) rotfl! Kazać to Ty sobie możesz .....

                  > > Dzięki Twojemu wpisowi będę baczniej obserwował rowerzystów, czy któryś z
                  > nich mi auta nie uszkodzi.
                  > I o to chodzi,.

                  Zgadza się, trzeba pilnować łobuzów na rowerach niszczących cudze mienie.
                  • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 19.11.11, 10:36
                    > Skoro zdążyłeś zauważyć niebezpieczeństwo, zdążyłeś kopnąć to równei dobrze mo
                    > głeś zahamować. No ale do tego potrzebne są hamulce a jak wiele razy się chwali
                    > łeś kupujesz wszystko to co kosztuje "2zł".

                    Gdybyś kiedyś wsiadł na rower a nie był tylko teoretykiem to byś wiedział że gwałtowne zahamowanie hamulcami powoduje tylko z blokowanie koła a rowerzysta wraz z rowerem leci na maskę auta które przejeżdża metr przed nosem ścinając zakręt.
                    Pozwól że ja będę sobie pomagał hamować nogą.


                    > Zgadza się, trzeba pilnować łobuzów na rowerach niszczących cudze mienie.
                    Nie ma lepszej karty za zajechane drogi i potracenie niż wgięty bok lub drzwi drogiego auta.
                    250 zł mandatu i 6 pkt karnych to za mało za takie chamstwo.
                    • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 21.11.11, 11:30
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > Skoro zdążyłeś zauważyć niebezpieczeństwo, zdążyłeś kopnąć to równei dobr
                      > ze mo
                      > > głeś zahamować. No ale do tego potrzebne są hamulce a jak wiele razy się
                      > chwali
                      > > łeś kupujesz wszystko to co kosztuje "2zł".
                      >
                      > Gdybyś kiedyś wsiadł na rower a nie był tylko teoretykiem to byś wiedział że gw
                      > ałtowne zahamowanie hamulcami powoduje tylko z blokowanie koła a rowerzysta wra
                      > z z rowerem leci na maskę auta które przejeżdża metr przed nosem ścinając zakrę
                      > t.

                      Ależ ja jeżdżę rowerem, tyle tylko że moje hamulce nie kosztowały 2zł. Może nie umiesz hamować, może masz tandetne klocki hamujące które albo niedotykają koła albko je blokują, a może jest jw szukasz guza i zamiast zająć się hamowaniem to wolisz zajmować się kopaniem.

                      > Pozwól że ja będę sobie pomagał hamować nogą.

                      Pod warunkiem, że nie dotykasz innych, możesz sobie nią szurać po drodze czy wsadzić w szprychy.

                      > > Zgadza się, trzeba pilnować łobuzów na rowerach niszczących cudze mienie.
                      > Nie ma lepszej karty za zajechane drogi i potracenie niż wgięty bok lub drzwi d
                      > rogiego auta.

                      Nie wiem o jakich kartach piszesz, obstawiam, ze znów piszesz co innego niż myślisz.
                      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 11:03
                        > > Gdybyś kiedyś wsiadł na rower a nie był tylko teoretykiem to byś wiedział
                        > że gw
                        > > ałtowne zahamowanie hamulcami powoduje tylko z blokowanie koła a rowerzys
                        > ta wra
                        > > z z rowerem leci na maskę auta które przejeżdża metr przed nosem ścinając
                        > zakrę
                        > > t.
                        >
                        > Ależ ja jeżdżę rowerem,
                        Mój dzidziuś też.


                        > tyle tylko że moje hamulce nie kosztowały 2zł.
                        To sobie jeździj tak jak umożliwiają ci twoje hamulce.Pewnie masz ABS aby się nie zablokowały i abyś nie przeleciał nad kierownicą.





                        > Może nie
                        > umiesz hamować, może masz tandetne klocki hamujące które albo niedotykają koła
                        > albko je blokują, a może jest jw szukasz guza i zamiast zająć się hamowaniem t
                        > o wolisz zajmować się kopaniem.
                        Jak mam stanąć na 30 cm to muszę się podeprzeć nogą o maskę niezaczajającego mi auta.
                        Praw fizyki nie oszukasz.

                        > > Pozwól że ja będę sobie pomagał hamować nogą.
                        >
                        > Pod warunkiem, że nie dotykasz innych, możesz sobie nią szurać po drodze czy ws
                        > adzić w szprychy.
                        Mam prawo się podpierać o co chcę .
                        Auto ma jechać ponad 1 m ode mnie aby nie dostać kopa.


                        > > Nie ma lepszej karty za zajechane drogi i potracenie niż wgięty bok lub d
                        > rzwi d
                        > > rogiego auta.
                        >
                        > Nie wiem o jakich kartach piszesz, obstawiam, ze znów piszesz co innego niż myś
                        > lisz.
                        A ty jak zwykle zamiast do meritum czepiasz się literówek.
                        Łamiesz netykietę i przeciągasz niepotrzebnie dyskusję.
                        Taki sposób dyskutowania robi więcej szkody niż pożytku bo zaciemnia obraz sprawy o której dyskutujemy.
                        Każdy wie że chamstwo najlepiej zwalczać chamstwem.
                        Jak ktoś ma drogie auto to nawet jak zgłoszę na policje to dostanie tylko 300 zł mandatu a tak ma wgięte drzwi na własna prośbę a ja całe kości.
                        Doprowadził do stłuczki i na dodatek uciekł.


                        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 11:28
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > > Gdybyś kiedyś wsiadł na rower a nie był tylko teoretykiem to byś wi
                          > edział że gwałtowne zahamowanie hamulcami powoduje tylko z blokowanie koła a ro
                          > werzysta wraz z rowerem leci na maskę auta które przejeżdża metr przed nosem śc
                          > inajączakręt.
                          > >
                          > > Ależ ja jeżdżę rowerem, tyle tylko że moje hamulce nie kosztowały 2zł.
                          > To sobie jeździj tak jak umożliwiają ci twoje hamulce.Pewnie masz ABS aby się n
                          > ie zablokowały i abyś nie przeleciał nad kierownicą.

                          Nie, nie mam absów, po prsotu umiem hamować i sprzęt nie jest z tych najtańszych tak jak u Ciebie czym się wielokrotnie chlubiłeś.

                          > > Może nie
                          > > umiesz hamować, może masz tandetne klocki hamujące które albo niedotykają
                          > koła
                          > > albko je blokują, a może jest jw szukasz guza i zamiast zająć się hamowan
                          > iem t
                          > > o wolisz zajmować się kopaniem.
                          > Jak mam stanąć na 30 cm to muszę się podeprzeć nogą o maskę niezaczajającego mi
                          > auta.

                          O! Zaczynasz rozróżniać podeprzeć od kopnąć... miło.

                          > Praw fizyki nie oszukasz.

                          Jak na razie to Ty się dziwisz, ze po zahamowaniu swoimi klockami przeskakujesz przez rower bo się koło zblokowało.

                          > > > Pozwól że ja będę sobie pomagał hamować nogą.
                          > >
                          > > Pod warunkiem, że nie dotykasz innych, możesz sobie nią szurać po drodze
                          > czy ws
                          > > adzić w szprychy.
                          > Mam prawo się podpierać o co chcę .

                          Pod warunkiem, właściciel rzeczy o którą chcesz się podeprzeć pozwoli Ci na to.

                          > Auto ma jechać ponad 1 m ode mnie aby nie dostać kopa.

                          Ta odległość zależy również od rowerzysty.


                          > > > Nie ma lepszej karty za zajechane drogi i potracenie niż wgięty bok
                          > lub drzwi drogiego auta.
                          > >
                          > > Nie wiem o jakich kartach piszesz, obstawiam, ze znów piszesz co innego n
                          > iż myślisz.
                          > A ty jak zwykle zamiast do meritum czepiasz się literówek.

                          Przepraszam, że znów wziąłem na poważnie to co piszesz.

                          > Łamiesz netykietę i przeciągasz niepotrzebnie dyskusję.

                          A tu Ty Cię benek mocno pogieło. Zobacz sobie na swoje kilometrowe posty... w których opisujesz swoje zycie, swoje wycieczki, swoje zakupy samochodów rodzinie etc i Ty śmiesz wypominać mi jeden wers odniesienia się do Twojej wypowiedzi?!

                          > Taki sposób dyskutowania robi więcej szkody niż pożytku bo zaciemnia obraz spra
                          > wy o której dyskutujemy.

                          I to się benek odnosi w 100% do Ciebie.


                          > Każdy wie że chamstwo najlepiej zwalczać chamstwem.

                          Dziś zdaje się, no może wczoraj pisałeś o zachowaniu chrześcijańskim, szybko zapominasz o tym ze złym złego nie zwalczysz.
                          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 11:51
                            > Nie, nie mam absów, po prsotu umiem hamować i sprzęt nie jest z tych najtańszyc
                            > h tak jak u Ciebie czym się wielokrotnie chlubiłeś.

                            Bo sprzęt nie musi być drogi a musi być dobrze konserwowany.
                            np wczoraj dokupiłem nowe klocki.Rowerem nie zrobiłbym tylu km gdybym o neigo nie dbał.
                            A części kosztowały mnie dużo więcej niż rower.
                            Jeździ się to się wymienia dętki, opony, łańcuchy, wieloryby , łożyska, pedały, korby itd.


                            > O! Zaczynasz rozróżniać podeprzeć od kopnąć... miło.
                            A czym się różni podparcie o drzwi auta które zajechało mi drogę gdy jadę 20km/h od kopnięcia ?


                            >Ty śmiesz wypominać mi jeden wers odniesienia się do Twojej wypowiedzi?!
                            >
                            Ty cały czas się czepisz literówek jak i nieistotnych fragmentów przepisów.
                            Jest wiele ważnych temat do poruszania ale ty lubisz roztrząsać temat gdy już najważniejsze rzeczy zosstaly powiedziane.
                            W ten sposób utrudniasz ludziom zapamiętanie tego co się da zapamiętać dzięki uproszeniom.
                            W efekcie cała dyskusja traci sens.


                            > Dziś zdaje się, no może wczoraj pisałeś o zachowaniu chrześcijańskim, szybko za
                            > pominasz o tym ze złym złego nie zwalczysz.
                            Wyraźnie dalej nie rozumiesz że jak ratujesz sobie życie to nie myślisz o tym aby komuś wgiąć karoserię.
                            Jednak jak już uniknąłeś wypadku i widzisz że cham ucieka to cieszysz się że zabrał ze sobą pamiątkę.
                            W chrześcijaństwie też istnieje pojęcie kary.
                            Należy czynnie przeciwstawiać się działaniom mogącym kogoś narazić na śmierć lub kalectwo.
                            To nasz obowiązek.


                            • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 13:59
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > Nie, nie mam absów, po prsotu umiem hamować i sprzęt nie jest z tych najt
                              > ańszyc
                              > > h tak jak u Ciebie czym się wielokrotnie chlubiłeś.
                              >
                              > Bo sprzęt nie musi być drogi a musi być dobrze konserwowany.

                              Jak gumy klocków jest niskiej jakości i stwardnieje to żadna konserwacja nie pomoże.


                              > A części kosztowały mnie dużo więcej niż rower.

                              CO nie jest wielka sztuką jesli rower kosztował w Leclercu 187zł.

                              > > O! Zaczynasz rozróżniać podeprzeć od kopnąć... miło.
                              > A czym się różni podparcie o drzwi auta które zajechało mi drogę gdy jadę 20km/
                              > h od kopnięcia ?

                              Kopnięcie to zachowanie polegające na uderzeniu nogą najczęściej poprzedzone zamachnięciem się ta nogą (chodzi o przyłożenie siły do danej rzeczy). Podparcie (nogą) jest to takie wystawienie nogi zeby utrzymać równowagę czyli absokutnie nie wymagana jest z twojej strona siła wyprowadzająca nogę. Są to dwa zupełnie różne zachowania.

                              Jak nie rozumiesz słowa pisanego to stań przed drzwiami, pochyl się w ich kierunku i za pierwszym razem kopnij w te drzwi, a drugim razem wystaw tylko nogę hamując opadające ciało.



                              > >Ty śmiesz wypominać mi jeden wers odniesienia się do Twojej wypowiedzi?!
                              > >
                              > Ty cały czas się czepisz literówek jak i nieistotnych fragmentów przepisów.

                              Jak widać że są to literówki to nie zwracam na nie uwagi ale jak zmieniają sens słowa to wybacz, ale nie mam zamiaru stale się domyślać co znów sobie myślisz. Poza tym dałem wyraz swojego podejrzenia, że znów Ci się coś popierdzieliło:
                              "obstawiam, ze znów piszesz co innego niż myślisz".

                              > Jest wiele ważnych temat do poruszania ale ty lubisz roztrząsać temat gdy już n
                              > ajważniejsze rzeczy zosstaly powiedziane.
                              > W ten sposób utrudniasz ludziom zapamiętanie tego co się da zapamiętać dzięki u
                              > proszeniom.
                              > W efekcie cała dyskusja traci sens.

                              Dyskusja traci sens zaraz potem jak uruchamiasz swój słowotok, jak wszem i wobec pokazujesz światu, że "rowerzysta nic nie musi", jak totlanie bezkrytycznie traktujesz rowerzystów.
                              Ko go Ty znów chcesz upraszać?

                              > > Dziś zdaje się, no może wczoraj pisałeś o zachowaniu chrześcijańskim, szy
                              > bko za
                              > > pominasz o tym ze złym złego nie zwalczysz.
                              > Wyraźnie dalej nie rozumiesz że jak ratujesz sobie życie to nie myślisz o tym a
                              > by komuś wgiąć karoserię.

                              Wyraźnie znów popierniczyło Ci się bo nie mowa tu była o ratowaniu życia tylko o Twoim:
                              "Każdy wie że chamstwo najlepiej zwalczać chamstwem"


                              > Należy czynnie przeciwstawiać się działaniom mogącym kogoś narazić na śmierć lu
                              > b kalectwo.
                              > To nasz obowiązek.

                              Chodzi Ci o wrzucanie kija w szprychy jadących szybko rowerzystów w miejscu gdzie są piesi, małe dzieci? Nieeee, rowerzystów to Ty traktujesz jak święte krowy, to rodzice muszą pilnować dzieci w parku, to piesi powinni stale się rozglądać i uskakiwać rowerzsytom na chodniku mimo że piesi mają na nim bezwzględne pierwszeństwo.....
                              Takie Twoje podejście powoduje, że jakakolwiek dyskusja z Tobą nie ma sensu bo Ty nie chcesz dyskutować, Ty chcesz nauczać tyle tylko że sam źle postepujesz.
                              • Gość: Mat. Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.dialog.net.pl 22.11.11, 14:12
                                Podziwiam Cie kolego urko70, że jesteś jeszcze w stanie z nim dyskutować.
                                Przecież to albo arogant, albo prowokator.
                                • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 14:49
                                  > Podziwiam Cie kolego urko70, że jesteś jeszcze w stanie z nim dyskutować.
                                  > Przecież to albo arogant, albo prowokator.

                                  potraktuje ten wpis jako prowokacje i nie będę tego nazywał arogancją :)

                                  A może kolega napisałby coś na temat ?

                                  • Gość: Mat. Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.dialog.net.pl 22.11.11, 14:58
                                    Nie napiszę nic na temat, bo każda dyskusja dotycząca rowerów na jezdni jest traktowana jako prowokacja i kończy się obrażaniem wszystkich kierowców i wrzucaniem ich do jednego worka.

                                    Poza tym, co tutaj pisać?
                                    Dla mnie ten znak poziomy jest bezużyteczny skoro rowerzystom wolno jeździć po jezdni zarówno z nim, jak i bez niego.

                                    Albo umieszczają go wszędzie, albo nigdzie.
                                    • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 15:29

                                      > Poza tym, co tutaj pisać?
                                      > Dla mnie ten znak poziomy jest bezużyteczny skoro rowerzystom wolno jeździć po
                                      > jezdni zarówno z nim, jak i bez niego.
                                      >
                                      > Albo umieszczają go wszędzie, albo nigdzie.

                                      To napisz że terror kierowców spowodował ze wyrzucono milion złotych i nie zdecydowano się na wymalowanie legalnego i bezpiecznego pasa dla rowerów.
                                      • Gość: Mat. Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.dialog.net.pl 22.11.11, 15:36
                                        O co się martwisz? Jak po nowym roku benzyna będzie po 6 zł, to autem pojadą tylko osoby które muszą albo które stać na paliwo.
                                        • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 15:51
                                          > O co się martwisz? Jak po nowym roku benzyna będzie po 6 zł, to autem pojadą ty
                                          > lko osoby które muszą albo które stać na paliwo.

                                          Zapewniam cię że dopiero około 20 zł będzie spadek liczby aut.Auto uzależnia jak narkotyk i cena benzyny nie jest istotna.
                                          Ludzie potrafią kopic auto za 100.00 zł i parkować tak ze im piesi gwoździem rysują.
                                          Ludzie postępują irracjonalnie.
                                          Na razie panuje pogląd ze osoba w aucie jest lepsza od tej w tramwaju. Ze rowerzysta to biedak.Zatem im droższa benzyna tym lepsze mniemanie o sobie że mnie stać.
                                          Pamiętam jak benzyna była po 3 zł a ropa po 1,80 zł i stękano ze drogo.

                                          A teraz jest 3 razy drożej a aut przybywa.
                                          6 zł to nie bariera.


                                • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 14:49
                                  Gość portalu: Mat. napisał(a):

                                  > Podziwiam Cie kolego urko70, że jesteś jeszcze w stanie z nim dyskutować.
                                  > Przecież to albo arogant, albo prowokator.

                                  Moim zdaniem benek jest po prostu niebezpieczny, tak dla siebie jak i otoczenia. Ponadto, próbuje zawłaszczyć przestrzeń komunikacyjną i nie tylko komunikacyjną dla jednej grupy, grupy rowerzystów, grupy, którą sam charakteryzuje słowami "rowerzysta nic nie musi" - dla jasności, to jest cytat z jego słów z postu z 18.11.11, 14:35, słów benka (bardzo łatwo to znaleźć w tym wątku tylko ctrl+c i ctrl+v)
                                  • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 15:41
                                    > Moim zdaniem benek jest po prostu niebezpieczny, tak dla siebie jak i otoczenia

                                    I dlatego ejdzac kilakdziesiat lat na rowerze i autem nei miał najmiejszej stluczki mandatu za ajzde lub parkowanie, nie niszczył zieleni ani nie potracił peiszego.

                                    Jestem strasznie niebezpiecznym osobnikiem.
                                    Ostatnio jak przechodziłem na czerwonym i powiedziałem panom policjantom że nie zapłacę mandatu bo jestem świadom zagrożeń i nigdy nie byłem karany mandatem to ponowie długo sprawdzali w bazie czy kiedykolwiek jakieś wykroczenie popełniłem.
                                    Ze nakładanie mandatu za przejście na czerwonym na pustej jezdni jest niezrozumieniem zagrożeń w ruchu a prawdziwe zagrożenia jestem w stanie skazać w promieniu 30 m.
                                    Panowie musieli się ze mną zgodzić.

                                    Niedawno podszedłem do policjantów łapiących rowerzystów na chodniku i spytałem czy taka robota ma sens.
                                    Odpowiedzieli że nie ma ale muszą wykonywać polecenia.
                                    Umówiliśmy się z nimi na prawdziwą robotę.
                                    Ty piszesz jakbyś miał klapki ma oczach i nie rozumiał skąd się biorą drobne wykroczenia.
                                    Bez drobnych wykroczeń prawo by nie było poprawiane.


                                    > . Ponadto, próbuje zawłaszczyć przestrzeń komunikacyjną i nie tylko komunikacyj
                                    > ną dla jednej grupy, grupy rowerzystów,
                                    Raczej odzyskać przestrzeń zawłaszczoąa przez kierowców.
                                    Kierowcy nie mając widoczności chcą jeździć z maksymalna dopuszczalną prędkością.
                                    To głupota.
                                    Jeden uczy się głupoty od drugiego bo działa instynkt stadny.
                                    Tak się odzyskuje przestrzeń zawłaszczona przez kierowców.
                                    link

                                    Okazuje się ze kierowcy nawet na tym zyskują bo płynniej jadą.

                                    • tillig Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 15:48
                                      No widzisz, a ja dla przykładu nawet na pustej drodze stoję na czerwonym.
                                      Czy według Ciebie jestem idiotą? Być może, ale szanuje prawo, bo jakby 100 osób nagle weszło na pasy to zrobiłby się chaos.

                                      A Ty w komentarzach do jednego artykułu przyznałeś się do aktu wandalizmu niszczenia cudzego mienia, pobicia, a teraz do łamania zasad ruchu drogowego.

                                      Z tego co pisałeś masz dzieci.
                                      Je również będziesz uczył "dzieci, jak jest czerwone ale nie widzicie aut to przechodźcie przez jezdnię"? Taka nauka któregoś dnia może skończyć się tragedią, więc lepiej żeby od Ciebie przykładu nie brały.

                                      Oby Twoja żona była bardziej rozgarnięta.
                                      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 16:03
                                        > No widzisz, a ja dla przykładu nawet na pustej drodze stoję na czerwonym.

                                        Tez zwykle stoję.
                                        Ale po 23-ciej światłą wywalczają aby legaliści nie stali jak palanty.


                                        > Czy według Ciebie jestem idiotą?
                                        Nie oceniasz zagrożenie i dopasowujesz do swoich potrzeb.
                                        Jak mi pociąg odjeżdżać będzie za 4 minuty to nie będę stał na czerwonym na pustej drodze.
                                        Przepuszczę auta i przejdę jak auta będą w odległości większej niż 100-200 metrów.
                                        Światłą regulują ruch a jak nie ma ruchu to mogłoby ich nie być.


                                        > A Ty w komentarzach do jednego artykułu przyznałeś się do aktu wandalizmu niszc
                                        > zenia cudzego mienia, pobicia, a teraz do łamania zasad ruchu drogowego.
                                        >

                                        Bije tych którzy podnoszą na mnie rękę.
                                        Kopię auta tych którzy chcą mnie zabić .
                                        Czyżbym się niejasno wysławiał ?
                                        Przechodzę na czerwonym jak nie ma ruchu.
                                        podbiegam na jedni aby kierowca nie musiał zwalniać.
                                        Nie warczę na pieszego na ścieżce tylko go objeżdżam po chodniku.



                                        > Z tego co pisałeś masz dzieci.
                                        > Je również będziesz uczył "dzieci, jak jest czerwone ale nie widzicie aut to pr
                                        > zechodźcie przez jezdnię"?
                                        Celne pytanie.
                                        Myślę że znasz odpowiedź na nie.
                                        Człowiek ma rozum aby z neigo korzystać i postępować różnie w zależności od sytuacji w tym samym miejscu.
                                        Moi koledzy lubią ze mną jeździć zarówno rowerem jak i samochodem bo wiedzą , że nigdy im się krzywda nie stanie.


                                        >Taka nauka któregoś dnia może skończyć się tragedią,
                                        Nauczyłem żonę i dzieci rodziny jak się poruszać na drodze.


                                        > więc lepiej żeby od Ciebie przykładu nie brały.
                                        >
                                        bez komentarza.


                                        > Oby Twoja żona była bardziej rozgarnięta.
                                        Śmieje się jak czyta co napisałeś.
                                        Mówi ze życzy ci aby twoja żona umiała się tak poruszać na jezdni jak ona.

                                        • tillig Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 17:19
                                          > Ale po 23-ciej światłą wywalczają aby legaliści nie stali jak palanty.
                                          Po 23 na ul. Legnickiej, było już tyle wypadków (śmiertelnych) z udziałem pieszych, że Bogu dziękować że kogoś oświeciło, żeby nie wyłączać sygnalizacji świetlnej w nocy.

                                          > Jak mi pociąg odjeżdżać będzie za 4 minuty to nie będę stał na czerwonym na pus
                                          > tej drodze.
                                          Warto wyjść wcześniej z domu, niż potem na czerwonym latać po ulicach.

                                          > Bije tych którzy podnoszą na mnie rękę.
                                          > Kopię auta tych którzy chcą mnie zabić .
                                          > Czyżbym się niejasno wysławiał ?
                                          Jakby każdy reagował podobnie jak Ty, to ludzie nie baliby się prawa tylko tłukli na ulicach jak w Detroit.
                                          A wszyscy wiedzą jak to miasto skończyło.

                                          > Śmieje się jak czyta co napisałeś.
                                          > Mówi ze życzy ci aby twoja żona umiała się tak poruszać na jezdni jak ona.
                                          Oby nie śmiała się jak coś Ci się stanie, przechodząc na czerwonym świetle.
                                          Albo jej, bo przecież bierze przykład ze wzorowego obywatela Wrocławia.
                                          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 23.11.11, 12:49
                                            > > Bije tych którzy podnoszą na mnie rękę.
                                            > > Kopię auta tych którzy chcą mnie zabić .
                                            > > Czyżbym się niejasno wysławiał ?
                                            > Jakby każdy reagował podobnie jak Ty, to ludzie nie baliby się prawa tylko tłuk
                                            > li na ulicach jak w Detroit.

                                            Ależ ludzie nie boją się prawa.
                                            Jak zaparkują nienaleganie na trawniku to wiedzą że SM przyjedzie po paru godzinach.
                                            Jak zadzwonisz po policje to ta wcale nie przyjedzie.Dlatego ludzie nie chcą tracić czasu i doprowadzać do konfrontacji na policji albo w sądzie.
                                            Biorą gwoździe w rękę i sami przeganiają auta ze swojego trawnika.
                                            Jak jakiś bogaty nabab będzie cię chciał zabić potrącając cię to będziesz zadowolony, że zapłaci 300 zł mandatu ?
                                            On zapłaci ze śmiechem a na ciebie naśle kilku zbirów jak uzyska twoje dane.
                                            Nie musi wychodzić z auta i wymachiwać rękoma przed twoim nosem.
                                            Nie będziesz przecież spokojnego człowieka wyciągał z auta i walił go po ryju za to że się otarł o ciebie.
                                            Natomiast tylko sierota stanie bezczynnie jak ktoś go potraci a potem zbeszta lub opluje.
                                            Ktoś jest agresywny i fika to dostaje w ryj.
                                            Tak te sprawy się załatwiało przez tysiąclecia.
                                            Chamowi się nie ustępowało.Cham fikał tyle razy aż trafił na silniejszego .
                                            W ten sposób w przyrodzie eliminuje się agresywnych osobników.
                                            Niestety dziś taka znieczulica ze koło Astry nikt się nie ruszył jak obok przystanku gwałcono dziewczynę.
                                            Pewnie myśleli że od tego jest prawo a nie pięści.
                                            Ja nie jestem agresywny czego dowodzi to bo mam wszystkie zęby i brak blizn.
                                            Ale nie jestem tchórzem i jak ktoś fika to daję odpór.

                                            Nigdy nie mówię do kierowcy "to wyjdź pogadamy".
                                            Ale jak wychodzi z pięściami to bywa, że wraca do auta ze spuchnięta gębą.
                                            Musze uważać bo kilka takich spraw musiałem wyjaśniać na policji i zawsze wychodziłem obronną ręką jako strona, która nie prowokowała a broniła się.
                                            • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 23.11.11, 12:58
                                              Gość portalu: benek napisał(a):

                                              > Ależ ludzie nie boją się prawa. [...]
                                              > Biorą gwoździe w rękę i sami przeganiają auta ze swojego trawnika. [...]
                                              > W ten sposób w przyrodzie eliminuje się agresywnych osobników.

                                              A bezprawnie jadącemu rowerzyście na chodniku czy przejściu dla pieszych kija w szprychy?
                                        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 23.11.11, 10:55
                                          Gość portalu: benek napisał(a):

                                          > > No widzisz, a ja dla przykładu nawet na pustej drodze stoję na czerwonym.
                                          >
                                          > Tez zwykle stoję.

                                          Do niedawna twierdziłeś, że w takich przypadkach olewasz czerwone.


                                          > > Czy według Ciebie jestem idiotą?
                                          > Nie oceniasz zagrożenie i dopasowujesz do swoich potrzeb.
                                          > Jak mi pociąg odjeżdżać będzie za 4 minuty to nie będę stał na czerwonym na pus
                                          > tej drodze.

                                          Każdy złapany twierdzi, że mu się spieszy.
                                          A kogo obchodzi "Twój" pociąg (?) masz stać grzecznie na czerwonym i nie wprowadzać zagrożenia poprzez włażenie na skrzyżowanie przy czerwonym świetle. Szczególnie jeżeli "nie oceniasz zagrożenie".


                                          > Przepuszczę auta i przejdę jak auta będą w odległości większej niż 100-200 metr
                                          > ów.
                                          > Światłą regulują ruch a jak nie ma ruchu to mogłoby ich nie być.

                                          A jak będą 20m od Ciebie to włazisz pod koła .... i dlatego wlasnie masz stać i czekać potulnie na swoje zielone.


                                          > Bije tych którzy podnoszą na mnie rękę.
                                          > Kopię auta tych którzy chcą mnie zabić .
                                          > Czyżbym się niejasno wysławiał ?

                                          Mało Ci na to dałem dowodów?
                                          To, że kiedyś w Białymstoku ktoś specjalnie kogoś potrącił nie znaczy, że we Wrocławiu Ciebie bedzie ciał specjalnie potrącić.

                                          > Przechodzę na czerwonym jak nie ma ruchu.
                                          > podbiegam na jedni aby kierowca nie musiał zwalniać.

                                          Jeśli biegniesz na czerwonym to wielkiej łaski nie robisz podbiegając.


                                          > > Z tego co pisałeś masz dzieci.
                                          > > Je również będziesz uczył "dzieci, jak jest czerwone ale nie widzicie aut
                                          > to przechodźcie przez jezdnię"?
                                          > Celne pytanie.
                                          > Myślę że znasz odpowiedź na nie.

                                          Kilka miesięcy temu pisałem Ci o tym, jakie konsekwecje ma to Twoje publiczne chełpi9enie się łamaniem przepisów. Cieszę się, że praca nie poszła na marne i zrozumiałeś.


                                          > > więc lepiej żeby od Ciebie przykładu nie brały.
                                          > >
                                          > bez komentarza.

                                          :)
                                    • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 23.11.11, 11:07
                                      Gość portalu: benek napisał(a):

                                      > > Moim zdaniem benek jest po prostu niebezpieczny, tak dla siebie jak i oto
                                      > czenia
                                      >
                                      > I dlatego ejdzac kilakdziesiat lat na rowerze i autem nei miał najmiejszej stlu
                                      > czki mandatu za ajzde lub parkowanie, nie niszczył zieleni ani nie potracił pei
                                      > szego.

                                      Nie ma związku logicznego między jednym a drugim.
                                      Propagujesz lamanie przepisów, publicznie bezkrytycznie oceniasz każde przewineinei rowerzystów. Jeśli czytają to nieukształtowani rowerzyści to uwierzą, ze mogą kiedy tylko chcą jeździć po chodniku, po przejściu dla pieszych, że moga przejeżdżać na czerwonym ...


                                      > Ty piszesz jakbyś miał klapki ma oczach i nie rozumiał skąd się biorą drobne wy
                                      > kroczenia.

                                      Ależ doskonale rozumiem, spieszysz się na pociąg i wbiegasz na czerwonym na jezdnię bo nie zauważyłeś, że motocyklista może się tu znaleźć nie tylko z tej długiej prostej, którą widzisz ale również z bocznej uliczki która Ci "umknęła".


                                      > > . Ponadto, próbuje zawłaszczyć przestrzeń komunikacyjną i nie tylko komun
                                      > ikacyjną dla jednej grupy, grupy rowerzystów,
                                      > Raczej odzyskać przestrzeń zawłaszczoąa przez kierowców.

                                      G prawda, zawłaszczasz chodniki, przejścia dla pieszych, które "należą" do pieszych. Jak Ci kiedyś dawałem przykład rowerzystów przejeżdżających przez środek placu zabaw dla dzieci to też zacząłeś ich usprawiedliwiać.
                              • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 15:11
                                > > A części kosztowały mnie dużo więcej niż rower.
                                >
                                > CO nie jest wielka sztuką jesli rower kosztował w Leclercu 187zł.

                                Nie wiem ile kosztował bo nie ja go kupowałem.
                                Ale jeśli tyle kosztował to wspaniały zakup bo jestem trzecia osobą osoba która na nim jeździ a tylko ja zrobiłem na nim około 10.000 km.
                                A rowerek przejechał chyba wszystkie góry w Polsce oprócz Beskidów.

                                > Dyskusja traci sens zaraz potem jak uruchamiasz swój słowotok, jak wszem i wobe
                                > c pokazujesz światu, że "rowerzysta nic nie musi", jak totlanie bezkrytycznie t
                                > raktujesz rowerzystów.
                                A musi ?
                                Rowerzyści maja głęboko twoje zdanie i jeżdżą tak jak jeździli.
                                Na mnie też uwagi nie zwracają.Zatem to co robisz jest śmieszne bo to do niczego nie prowadzi.
                                Prowadzisz jakąś krucjatę antyrowerową ?
                                Masz jakiś cel ?
                                Nawróciłeś jakiegoś rowerzystę ?
                                Rowerzyści nie chcą się z tobą nawet wdawać w dyskusje.
                                Tylko ja i czechofil jeszcze tolerujemy twoje poglądy próbując z nimi polemizować ale i my tracimy cierpliwość bo jesteś niereformowalny.
                                Zatem my dawno straciliśmy wiarę, że można ciebie przekonać .Chodzi o to abyś ty swoimi poglądami nie narobił zamieszania innym w głowach.
                                Rowerzystów nie przekonasz ale kierowcy chętnie słuchają co masz do powiedzenie.
                                To samonakręcanie się.


                                > Wyraźnie znów popierniczyło Ci się bo nie mowa tu była o ratowaniu życia tylko
                                > o Twoim:
                                > "Każdy wie że chamstwo najlepiej zwalczać chamstwem"
                                A jak ty walczysz z chamstwem ?



                                > Chodzi Ci o wrzucanie kija w szprychy jadących szybko rowerzystów w miejscu gdz
                                > ie są piesi, małe dzieci? Nieeee, rowerzystów to Ty traktujesz jak święte krowy
                                > , to rodzice muszą pilnować dzieci w parku, to piesi powinni stale się rozgląda
                                > ć i uskakiwać rowerzsytom na chodniku mimo że piesi mają na nim bezwzględne pie
                                > rwszeństwo.....
                                Piesi maja tez pierwszeństwo na drogach rowerowych.
                                Ochłoń bo to wygląda na psychozę rowerowa.
                                Tak reagują babcie z parasolkami.
                                Ty masz jeszcze czas.
                                W przyszłości będziesz się tak zachowywał
                                link



                                > Takie Twoje podejście powoduje, że jakakolwiek dyskusja z Tobą nie ma sensu bo
                                > Ty nie chcesz dyskutować, Ty chcesz nauczać tyle tylko że sam źle postępujesz.

                                Musiałbyś zdefiniować o czym chcesz dyskutować.Raz dyskutujesz o mnie a raz o rowerzystach.
                                Ja wiem że jeżdżę bezpiecznie a za innych nie odpowiadam.
                                Jeżdżę bezpiecznie bo często lamie prawo.
                                Dla mnie najważniejsze jest bezpieczeństwo i zauważyłem ze u większości rowerzystów także.
                                Ciebie to ciągle dziwi a mnie nie.


                                Jeśli rowerzyści to święte krowy np na chodniku to tak samo piesi łażący po ścieżkach, matki puszczające dzieci bez opieki, panie wyprowadzające pieski na długich smyczach na chodniki i ścieżki rowerowe itd.
                                Ale każda z tych osób ryzykuje rozwalenie własnej głowy.
                                Święte krowy w autach z każdym rokiem jeżdżą gorzej bo wiedza, że nie ma nad nimi kontroli.
                                A jeżdżą tak bo nie ryzykują wiele zdrowiem.


            • Gość: ap Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: 80.68.239.* 18.11.11, 13:27
              to poczekaj aż jakiś kierowca wyjdzie i też ci kopnie rower
              • Gość: dżinks Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 17:35
                > to poczekaj aż jakiś kierowca wyjdzie i też ci kopnie rower

                A czy dzieci neostrady nie są nauczone aby cytować aby było wiadomo do kogo piszą ?
            • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 13:31
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > Zgadłeś.
              > Tylko dzięki agresji na drodze udaje mi się przeżyć jadąc rowerem.
              >
              > Często muszę kopnąć w karoserię auta które mi zajeżdża drogę. [..]
              > Najwięcej aut poprostowałem na ul.Widok.
              >
              > >nie dośc, ż esmierdzą, przeszkadzają
              > > na jezdni, to jeszcze ujadają na forach jak ratlerki.
              > Odreagowujesz w ten sposób stres na drodze?

              Bardzo często piszesz o tym stresie, nigdy nie wiedziałem skąd Ci się to bierze, teraz już widzę. Punkt za odwagę przyznania się do tego że jesteś agresywny i kopiesz auta. Zdajesz sobie sprawę że kiedyś trafisz na kogoś kto tak samo Ciebie potraktuje?
              • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 17:41
                > Bardzo często piszesz o tym stresie, nigdy nie wiedziałem skąd Ci się to bierze
                > , teraz już widzę. Punkt za odwagę przyznania się do tego że jesteś agresywny i
                > kopiesz auta. Zdajesz sobie sprawę że kiedyś trafisz na kogoś kto tak samo Cie
                > bie potraktuje?

                raz trafiłem skończyło się interwencja policji.
                Mieli faceta wyrzucić z kadry z reprezentacji Polski ale ponieważ oboje sobie nawaliliśmy po gębie to mu odpuściłem.
                Wiem jak auto zmienia ludzi i szkoda dla głupiego auta aby go z kadry wyrzucili.
                Zapłacił mandat i o bojkę nie wnosiłem sprawy.

                Ale zwykle ludzie ociekają jak szczury myśląc ze potracili jak słyszą huk.
                A stres za kółkiem znam bo jeździłem po kilkanaście godzin dziennie.
                Co ja się naoglądałem.
                Ile osób wysiadało z auta i kopało swoje auto :)








                • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 20:34
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > > Bardzo często piszesz o tym stresie, nigdy nie wiedziałem skąd Ci się to
                  > bierze
                  > > , teraz już widzę. Punkt za odwagę przyznania się do tego że jesteś agres
                  > ywny i
                  > > kopiesz auta. Zdajesz sobie sprawę że kiedyś trafisz na kogoś kto tak sam
                  > o Cie
                  > > bie potraktuje?
                  >
                  > raz trafiłem skończyło się interwencja policji.

                  Trafisz kolejny raz albo na glebę albo OIM.

                  > Mieli faceta wyrzucić z kadry z reprezentacji Polski ale ponieważ oboje

                  Ciekawe co piszesz... tamten to facet, Wy to oboje to wychodzi, że jesteś kobietą aspirującą do płci męskiej.
            • Gość: z Nosił wilk razy kilka, poniosą i wilka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.11, 14:39
              Kiedyś wreszcie trafisz na kogoś za kólkiem, kto nie nosi spodni tylko dla ozdoby i posmakujesz uśmiechu z trzonowymi, tak to się dla ciebie skończy, czego ci i życzę. Może cię to nauczy rozumu i szacunku dla cudzej własności, chociaż zbytnio bym na to nie liczył.
              • Gość: benek Re: Nosił wilk razy kilka, poniosą i wilka IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 17:47
                > Kiedyś wreszcie trafisz na kogoś za kólkiem, kto nie nosi spodni tylko dla ozdo
                > by i posmakujesz uśmiechu z trzonowymi, tak to się dla ciebie skończy, czego ci
                > i życzę.

                Do tego czasu nie będę się łapał auta które mi zajeżdża drogę rękoma tylko będę się odpychał od niego nogą.
                Sposób się sprawdził wielokrotnie tak wiec dziękuje za rady.
                A w pysk za zajechanie drogi też potrafię dać.
                Ty rozumiem ze strachu aby nie ostać w pysk dałbyś się rozjechać ?


                >Może cię to nauczy rozumu i szacunku dla cudzej własności, chociaż zb
                > ytnio bym na to nie liczył.
                Moje życie jest wątlejsze od grata choćby to było najnowsze i najdroższe auto.
                Zajechał to porysował.
                Ma co chciał.

        • Gość: kierowcasamochodu Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 12:54
          Bardzo wartościowy głos w dyskusji. Brawo. Twoja mama musi być dumna. A teraz wróć do kąta i nie marnuj naszego czasu czytaniem podobnie jałowych zagrywek. I nie zapomnij o zadaniach domowych, mamy co prawda piątek, ale jeśli weekend poświęcisz na sumienną naukę, to uwolnisz nas od swoich impertynencji. Przynajmniej przez dwa dni.
    • garym Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 12:46
      qwerfvcxzasd napisał:

      > Wyprzedzam takiego rowerzyste probujac go nie zabic a on za 100m wyprzedza mnie
      > przed swiatlami tylko po to, zebym potem znow musiał go wyprzedzic. Koles nie
      > zyskuje NIC natomiast bardzo utrudnia zycie innym. nie ma znaczenia jakie sa pr
      > zepisy, chodzi o bezpieczenstwo i zdrowy rozsadek.

      Pytanie można odwrócić, po co wyprzedzasz rowerzystę, skoro za 100 metrów masz stanąć w korku? Nie zyskujesz nic, a nawet tracisz, bo mniej paliwa byś spalił jadąc równomiernie za rowerzystą.
      Natomiast rowerzysta na wyprzedzaniu zyskuje:
      1. Po pierwsze krócej stoi na światłach (albo nawet nie stoi wcale), więc jest zysk czasowy.
      2. Ustawiając się na samym początku, nie stoi w spalinach.

      qwerfvcxzasd coś z logiką u ciebie na bakier jest. po prostu widzisz horyzonty masz ograniczone blachami samochodu i patrzysz tylko ze swojego punktu widzenia.
      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 12:53
        > qwerfvcxzasd coś z logiką u ciebie na bakier jest. po prostu widzisz horyzonty
        > masz ograniczone blachami samochodu i patrzysz tylko ze swojego punktu widzenia

        Niestety jego pole martwe widzenia jest szersze niż martwe pole w lusterku.
      • Gość: dd Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.11, 14:06
        Jadac 17 km/h zrobisz korek na pol miasta. Wasze pole martwe widzenia jest szersze niż martwe pole w lusterku, ktorego nie macie.
        • garym Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 14:37
          Gość portalu: dd napisał(a):

          > Jadac 17 km/h zrobisz korek na pol miasta.

          korki które codziennie widze nie poruszają się z prędkością 17 km/h. Nie widzę w nim żadnego rowerzysty, więc nie wiem w jaki sposób miałby wpłynąc na jego powstanie.
    • vocativuss Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 12:48
      qwerfvcxzasd napisał:

      > Wyprzedzam takiego rowerzyste probujac go nie zabic a on za 100m wyprzedza mnie
      > przed swiatlami tylko po to, zebym potem znow musiał go wyprzedzic. Koles nie
      > zyskuje NIC natomiast bardzo utrudnia zycie innym. nie ma znaczenia jakie sa pr
      > zepisy, chodzi o bezpieczenstwo i zdrowy rozsadek.
      Ilekroć jadę tą ulicą, a jeżdżę codziennie, zastanawiam się... po cholere mnie samochoty wyprzedzają i to jeszcze na chama. Jadę ponad 30km/h i to jeszcze w taki sposób żeby uniemożliwić niebezpieczne wyprzedzanie, to zawsze się znajdzie taki który minie mnie i samochód obok na trzeciego siedemdziesiątką dosłownie na milimetry. Tylko po to żeby stać na światłach na Widok lub pod Renomą. Jak już tam nawyprzedzają i odstoją na światłach, ja dojeżdżam, robi się po chwili zielone i oczywiście muszę się zatrzymać. Jaśnie państwo się budzą i szukają skrzyni biegów przez 10 sek. Przez tylnią szybę wszystko widać z roweru. Potem ruszają niemal z piskiem opon i prują ile fabryka dała żeby zdążyć na światłach. No ja motorka w dupie nie mam i w godzinach szczytu na Widok łapie mnie niestety czerwone. Jadę Kazimierza w stronę Dominikańskiej, tam też oczywiście na chama muszą się wprost przed koła człowiekowi wpieprzyć również tylko po to żeby stać jako pierwsi na światłach. Około minutę. Ze świateł ruszam pierwszy, i dopiero jak zjeżdżam ze skrzyżowania słyszę jak reszta samochodów mnie dogania.
      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 12:56
        > Ilekroć jadę tą ulicą, a jeżdżę codziennie, zastanawiam się... po cholere mnie
        > samochoty wyprzedzają i to jeszcze na chama.
        Bo to jedno z nielicznych miejsc gdzie kierowca może sobie odreagować i wyprzedzić rowerzystę.


        • Gość: Gościu Do Benka IP: *.ip.netia.com.pl 18.11.11, 13:23
          "Często muszę kopnąć w karoserię auta które mi zajeżdża drogę.
          Bezcenna jest wina kierowcy chama.Myśli ze potrącił i spyla.W domu dopiero widzi wgniecenie blachy. Dlatego właśnie jeżdżę w ciężkich butach. Najwięcej aut poprostowałem na ul.Widok."

          Jako rowerzysta i kierowca samochodu jednocześnie powiem tak: po Twoim powyższym tekście mam nadzieję, że któryś z kierowców kiedyś się połapie, wyjdzie z auta i obije Ci mordę. Albo nie zahamuje i "poprostuje" ci rowerek.

          Sam wiem, że część kierowców to idioci, którzy nie szanują innych uczestników ruchu. Innych, tzn rowerzystów oraz innych kierowców. Ale ludzie tacy jak ty, agresywni, zacietrzewieni, sfrustrowani, którzy chyba czerpią radość z możliwości utarcia nosa "samochodziarzom" też jeżdżą po drogach. I z takimi ludźmi na drodze też trzeba żyć.

          Dla mnie jazda na rowerze jest przyjemnością, czasami zaklnę sobie na kierowce, który wyprzedzając na trzeciego mija mnie o włos. Ale żebym specjalnie z tego powodu wylewał swoje frustracje na internetowych forach? Wyluzuj, bo zawału się dochrapiesz na rowerze, zamiast zdrowia.
          • Gość: benek do zdziwionego IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 14:05
            > Jako rowerzysta i kierowca samochodu jednocześnie powiem tak: po Twoim powyższy
            > m tekście mam nadzieję, że któryś z kierowców kiedyś się połapie, wyjdzie z aut
            > a i obije Ci mordę. Albo nie zahamuje i "poprostuje" ci rowerek.

            Zapewniam cię widząc moją posturę naciskają na gaz i spylają myśląc ze się im udało.Wgniecenie widza dopiero w domu.
            Ja widząc ze będą mieli nauczkę nie zgłaszam zajechania drogi na policję.
            Chamstwo trzeba chamstwem zwalczać.
            A wystarczy tylko wyprzedzać w odległości ponad jednego metra i nie będzie zagrożenia ani konfliktu.


          • Gość: benek do zdziwionego IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 14:15
            > Sam wiem, że część kierowców to idioci, którzy nie szanują innych uczestników r
            > uchu.
            i trzeba się nauczyć przed nimi bronic aby nei znakleźc sie pod ich kolami.



            >Innych, tzn rowerzystów oraz innych kierowców. Ale ludzie tacy jak ty, ag
            > resywni, zacietrzewieni,
            A gdzie ty widzisz zacietrzewienie lub agresję ?
            W kopnięciu ciężkim butem w bok auta które zajeżdża drogę ?
            Dzięki takiemu kopnięciu odzyskuje się równowagę i staje w miejscu bez uderzenia ciałem o karoserię.
            Takie umiejętności dają szanse na przeżycie na drodze.




            > sfrustrowani, którzy chyba czerpią radość z możliwości
            > utarcia nosa "samochodziarzom" też jeżdżą po drogach. I z takimi ludźmi na dro
            > dze też trzeba żyć.
            Zycie bym stracił gdybym chciał wychowywać wszystkich kierowców chamów.
            Od tego mam dzielnicowego któremu przekazuje nagrania z kamery an kasku.
            Kopie tylko tych którzy zagrozili mojemu życiu w ewidentny sposób poprzez skręcanie w prawo tuz przed mym nosem,
            Najczęściej kopa sprzedaje na ul.Widok.Czasem na Świdnickiej koło Kościoła.
            Czasem an Rondzie na Gajowickiej. Czasem an wyjazdach ze stacji np na Brucknera .
            Kierowca sra w gacie bo myśli ze potracił i to jest najlepszy środek wychowawczy.
            Nie zawsze się uda wgnieść karoserie bo najważniejsze jest zachowanie równowagi.
            Zresztą celem nie jest zniszczenie auta tylko ze wgniecenia się robią tak często bo sporo ważę i szybko jeżdżę.







          • Gość: benek do zdziwionego IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 14:22
            > Dla mnie jazda na rowerze jest przyjemnością,
            Nie znam rowerzystów dla których byłaby nieprzyjemna.

            >czasami zaklnę sobie na kierowce,
            Staram się działać niż narzekać.
            Niejednego nauczyłem moresu .
            Zwykle stosuje środki prawne ale nie zawsze się da.

            > który wyprzedzając na trzeciego mija mnie o włos. Ale żebym specjalnie z tego
            > powodu wylewał swoje frustracje na internetowych forach?
            najwyraźniej nie zrozumiałeś ostrzeżenia.
            Chodziło o wskazanie że puszka nie chroni przed odpowiedzialnością ani karną ani materialną.
            • Gość: Gościu Nie traktuj mnie jak idiotę, IP: *.ip.netia.com.pl 18.11.11, 14:45
              bo nim nie jestem.

              "Często muszę kopnąć"

              czyli nie oprzeć się butem, żeby odzyskać równowagę, tylko złośliwie kopnąć, żeby "miał za swoje".

              "Dlatego właśnie jeżdżę w ciężkich butach."

              Czyli, wg twojej wypowiedzi celowo zakładasz ciężkie buty, żeby bardziej niszczyć auta. Z odzyskiwaniem równowagi znów nie ma to nic wspólnego.

              Zdarzało się, że rowerzysta zajeżdżał mi drogę zjeżdżając z chodnika na jezdnię, wprost pod auto. Co robiłem? Hamowałem!
              Wg twojej logiki powinienem był go potrącić, żeby się nauczył na drugi raz?!? Może powinienem zamontować sobie jakieś kolce, żeby następnym razem bardziej odczuł brzemię swojej winy?

              Dla mnie te znaki są całkiem bez sensu. Czy są tam narysowane, czy nie, na czerwono, czy na zielono - droga publiczna jest dla rowerów i samochodów. Żadnych znaczków rysować nie trzeba, wystarczy, że każdy zastosuje się do przepisów ruchu drogowego i do tego będzie myśleć, że nie jest sam na drodze. Tylko tyle i aż tyle.
              • Gość: benek Re: Nie traktuj mnie jak idiotę, IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 16:23
                > "Często muszę kopnąć"
                >
                > czyli nie oprzeć się butem, żeby odzyskać równowagę, tylko złośliwie kopnąć, że
                > by "miał za swoje".

                tY CHYBA NIE ROZUMIESZ ZE TU DECYDUJA UŁAMKI SEKUND

                Gdyby nie wyrobiony odruch kopania być może nie byłoby mnie dzisiaj.

                Im mocniej kopniesz tym bardziej się odepchniesz.
                Nie ma mowy aby przesadzić i polecieć w drugą stronę.
                Masz po prostu się zatrzymać na 50 cm a to jest możliwe tylko gdy wystawisz lewą nogę do przodu skręcisz tak jak auto lekko wprawo i poczekasz aż siłą odśrodkowa dociśnie nogę do auta.
                Musisz się gwałtownie odepchnąć bo auto na zakręcie przyspiesza i tarcie by cię wywróciło.Musisz się odepchnąć, zatem wykonujesz taki ruch nogą jak kopniecie.
                A że jechałeś 25 km/h to noga musi sporo energii przekazać na karoserię.
                Zatem zrozum ze specjalnie nie kopie jak nie wiem czy to nie doprowadzi do upadku .Zwykle mam włączoną kamerę i mógłbym takiego kierowcę zgłosić na policję.
                Jednak szkody jakie powoduje likwidują moja złość i chęć zemsty.
                Zwykle kierowcy uciekają bez zatrzymania się a to znaczy ze zgiętą karoseria jako kara im się należy.

                Myślę że dzięki strachowi jaki im napędziłem kilka żywotów rowerzystów uratowałem bo kierowca który ordynarnie zajeżdża robi to zwykle często.
                Jeśli mówimy o złośliwości to owszem czasem walę ręką w auta które blokują mi przejazd przez przejazd rowerowy.
                Kierowcy też robią w gacie jeśli słyszą uderzenie w tył auta np busa, bo nie wiedza co się stało.


              • Gość: benek Re: Nie traktuj mnie jak idiotę, IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 16:37
                > "Dlatego właśnie jeżdżę w ciężkich butach."
                >
                > Czyli, wg twojej wypowiedzi celowo zakładasz ciężkie buty, żeby bardziej niszcz
                > yć auta. Z odzyskiwaniem równowagi znów nie ma to nic wspólnego.

                No jak jadę w sandałach to nie odważyłbym się przy dużej prędkości podpierać się nimi o jednie czy o auto.
                Może źle się wyraziłem ze celowo ubieram takie buty, Jeżdżę często w takich butach bo łażę po rożnych dzikich terenach czy to w górach czy w mieście .
                Przecież nie przewiduję że dziś mnie auto potrąci.
                Ale ciężkie buty są takim samym dobrym zabezpieczeniem jak kask.


                > Dla mnie te znaki są całkiem bez sensu.
                Jak cały system dróg rowerowych w mieście.



                > Czy są tam narysowane, czy nie, na czer
                > wono, czy na zielono - droga publiczna jest dla rowerów i samochodów.

                Jednak miliony rowerzystów zostały zepchnięte na chodniki.
                Każda próba uzmysłowienia kierowców że droga nie należy tylko do nich jest pożądana.
                Walczyłem kilak lat temu w UM aby wykonano w tym miejscu ddr jako likwidację kluczowej bariery w mieście.
                Zatem rozwiązanie choć połowiczne pozwala połączyć ul.Powstańców Sl z fosą .
                Jest teraz czas na przesuniecie krawężnika lub wyznaczenia pasa rowerowego w jezdni.

                >Żadnych z
                > naczków rysować nie trzeba, wystarczy, że każdy zastosuje się do przepisów ruch
                > u drogowego
                Wystarczy że co 1000 się nie zastosuje i drogówka będzie wzywana na miejsce.



                > i do tego będzie myśleć, że nie jest sam na drodze. Tylko tyle i aż
                > tyle.
                Aż tyle
          • Gość: KK Re: Do Benka IP: *.e-wro.net.pl 19.11.11, 20:11
            I zgadam sie różni są ludzie, taka jest ludzka natura. Nikt tego nie zmieni a pogadać sobie zawsze można :). Po jakimś czasie nikt nawet nie zagladnie do takiej banalnej "gadanimy".
        • Gość: sa Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.11, 14:10
          "Często muszę kopnąć w karoserię auta które mi zajeżdża drogę.
          Bezcenna jest wina kierowcy chama.Myśli ze potrącił i spyla.W domu dopiero widzi wgniecenie blachy. Dlatego właśnie jeżdżę w ciężkich butach. Najwięcej aut poprostowałem na ul.Widok."

          Prawdopodobnie gdybys robil cos takiego juz dawno bys nie mogl jezdzic na rowerze majac polamane nogi, znajac wybuchowych polskich kierowcow, wiec nie badz taki internetowy chojrak.
          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 14:40
            > Prawdopodobnie gdybys robil cos takiego juz dawno bys nie mogl jezdzic na rower
            > ze majac polamane nogi, znajac wybuchowych polskich kierowcow, wiec nie badz ta
            > ki internetowy chojrak.
            Niejeden próbował.

            Ostatni stracił zęby .
            Panowie policjanci wytłumaczyli mu ze się broniłem i odradzili zakładanie sprawy sądowej o wybite zęby :)
            Na forum są co sprawę znają.



            • Gość: z I co, pewnie jeszcze mu kredki z tornistra wypadły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.11, 14:46
              Chojrak jesteś, ale na odległość. Kiedyś ktoś ci przefasonuje buziuchnę za zniszczenie samochodu, i powie że "gestykulował tylko" bo był bardzo zdenerwowany twoją kretyńską jazdą, he he pajacu.
              • Gość: benek Re: I co, pewnie jeszcze mu kredki z tornistra wy IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 17:53
                > Chojrak jesteś, ale na odległość. Kiedyś ktoś ci przefasonuje buziuchnę za znis
                > zczenie samochodu,
                kiedyś pewnie trafię na silniejszego.
                Ale ty chyba masz problem ze zrozumieniem.
                Ludzie uciekają bo myślą ze potrącili.Widzą, że nie upadłem i to im niby daje prawo do oddalenia się z miejsca kolizji.
                Uciekają z wgniecioną blachą i gdyby nie widzieli że stałem myśleliby że mnie połamali sądząc po wgnieceniu.
                Zatem jak maja mokro w gaciach to jak maja się zatrzymać i awanturować ?
                Wzywam policje i mówię że wgniecenie jest skutkiem potrącenia.
                Kierowca ma przesrane a ja domagam się zadośćuczynienia .
                Który kierowca che mieć kłopoty ?
            • tillig Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 15:30
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > Niejeden próbował.
              >
              > Ostatni stracił zęby .
              > Panowie policjanci wytłumaczyli mu ze się broniłem i odradzili zakładanie spraw
              > y sądowej o wybite zęby :)
              > Na forum są co sprawę znają.

              Uśmiałem się po pachy :-)
            • Gość: Antek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.dialog.net.pl 18.11.11, 15:37
              >Ostatni stracił zęby .
              >Panowie policjanci wytłumaczyli mu ze się broniłem i odradzili zakładanie sprawy sądowej o >wybite zęby :)
              >Na forum są co sprawę znają.

              Z tego co napisałeś wychodzi na to że jesteś wandalem niszczącym cudze mienie jak i chuliganem co bije innych.
              Lepiej nie pisz już nic tutaj bo tylko pogrążasz się.
              • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 18:07
                > >Ostatni stracił zęby .
                > >Panowie policjanci wytłumaczyli mu ze się broniłem i odradzili zakładanie
                > sprawy sądowej o >wybite zęby :)
                > >Na forum są co sprawę znają.
                >
                > Z tego co napisałeś wychodzi na to że jesteś wandalem niszczącym cudze mienie j
                > ak i chuliganem co bije innych.
                > Lepiej nie pisz już nic tutaj bo tylko pogrążasz się.

                Tak coś w tym jest co piszesz.
                Jeszcze żaden cham który mi zagroził mną drodze nie uszedł bezkarnie .Ostatnio bardzo mi w tym pomaga kamera na kasku.
                Zamiast gonić i bić po ryju sprawę przekazuje się policji.
                Chamstwo jest bardzo zdziwione jak ogląda nagranie ze swoimi wyczynami.
                Dawno się przestałem chamami przejmować.
                Mandacik i jedziemy dalej. Świata nie zmienimy.Wielu rowerzystów nie ma czasu na policje więc jak widzą auta na ścieżce to gwóźdź w rękę i albo po lakierze albo po oponach.



                • Gość: D. Benek, nie pożyjezs sobie długo... IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.11.11, 18:31
                  Trafisz po prostu na takiego kierowcę (pijanego, wku...onego, słabego technicznie itp - do wyboru...), który nadmiernie rozpędzony, a i wystraszony Twoim kopnięciem, zrobi ruch kierownicą w złą, czyli w Towją stronę i Cię rozjedzie po prostu. Nawet kaszlak najzwyklejszy, prowadzony przez wkurzonego dziada, który włśnie pokłócił się ze swoją starą, przy prędkości 40 km/h ma nad Tobą taką przewagę masy i prędkości, że szanse masz niewielkie... Może przy odrobinie szczęścia nie zginiesz, tylko zamienisz swoje 2 kółka na 4 - wózka inwalidzkiego... Zastanów się, czy warto? Jesteś najsłabszym fizycznie uczestnikie dopuszczonym do ruchu drogowego, więc zdrowy rozsądek podpowoada w takiej sytuacji pokorę, bo rozwalić Cię może każdy, nawet jakiś mały skuterek prowadzony przez małolata... Ale Ty wolisz kozakować, bić się, przepychać z większymi... Nawet masz na to swój sposób z butem i kask z kamerką... Owego kierowcę, który Cię rozjedzie, skażą zapewne za naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym (o ile nagranie przetrwa Twój wypadek, bo kamerka i cały kask też mogą zostać zniszczone w wypadku) na jakiś wyrok w zawieszeniu. Będziesz wtedy na tym swoim wózku miał satysfakcję, że to Ty miałeś rację i pierwszeństwo... Acha, może nawet i rentę dożywotnią od niego - na pewno poprawi Ci ona humor na resztę życia w Twoim okaleczonym ciele...
                  • Gość: benek Jeszcze niejeden rowerek zajadę. IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 21:52
                    > Trafisz po prostu na takiego kierowcę (pijanego, wku...onego, słabego techniczn
                    > ie itp - do wyboru...), który nadmiernie rozpędzony, a i wystraszony Twoim kopn
                    > ięciem, zrobi ruch kierownicą w złą, czyli w Towją stronę

                    Przecież kopa dostaje dopiero potem jak wykona zły ruch kierownica w moja stronę.
                    Musi mi zajechać drogę skręcając w prawo tuż przed moim nosem że nie zdążę użyć hamulców i tylko odbicie lewą noga od auta zatrzymuje mnie w miejscu i w pionie.



                    >i Cię rozjedzie po pr
                    > ostu. Nawet kaszlak najzwyklejszy, prowadzony przez wkurzonego dziada, który wł
                    > śnie pokłócił się ze swoją starą, przy prędkości 40 km/h ma nad Tobą taką przew
                    > agę masy i prędkości, że szanse masz niewielkie... Może przy odrobinie szczęści
                    > a nie zginiesz, tylko zamienisz swoje 2 kółka na 4 - wózka inwalidzkiego...

                    Właśnie kopaniem wielokrotnie uniknąłem wózka inwalidzkiego.

                    >Zas
                    > tanów się, czy warto?
                    Znasz inny sposób aby odbić się od auta i nie połamać ?


                    >Jesteś najsłabszym fizycznie uczestnikie dopuszczonym do
                    > ruchu drogowego, więc zdrowy rozsądek podpowoada w takiej sytuacji pokorę, bo r
                    > ozwalić Cię może każdy, nawet jakiś mały skuterek prowadzony przez małolata...
                    Jakoś przez tyle czasu nikomu się nie udało a wielu próbowało.
                    Zdarzały się połamane rowery ale mi udawało się wychodzić cało .Jestem dość sprawny fizycznie i moja zona często nie może się nadziwić jak w sytuacji krytycznej potrafię salto wykonać nad kierownicą i stanąć na nogach .


                    > Ale Ty wolisz kozakować, bić się, przepychać z większymi...
                    Nawet masz na to sw
                    > ój sposób z butem i kask z kamerką... Owego kierowcę, który Cię rozjedzie, skaż
                    > ą zapewne za naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym (o ile nagranie p
                    > rzetrwa Twój wypadek, bo kamerka i cały kask też mogą zostać zniszczone w wypad
                    > ku) na jakiś wyrok w zawieszeniu. Będziesz wtedy na tym swoim wózku miał satysf
                    > akcję, że to Ty miałeś rację i pierwszeństwo...
                    nie ma co tak gadąć ja mam zawsze pierwszeństwo jak jadę.
                    Jak jestem na środku skrzyżowanie to nie będę stawał lub się cofał na skutek twoich rad.
                    Potrafię zadbać o swoje bezpieczeństwo a wielu moich kolegów lądowało w szpitalu po potraceniach na drodze.
                    Gdybyś wiedział ile już lat bezpiecznie poruszam się po drogach w Polsce i zagranicą to byś takich rad nie dawał.
                    Swoich znajomych nie namawiam na rower bo wiem ze nie dadzą rady przeżyć tyle co ja i nie chcę mieć ich na sumieniu.


                    >Acha, może nawet i rentę dożywo
                    > tnią od niego - na pewno poprawi Ci ona humor na resztę życia w Twoim okaleczon
                    > ym ciele...
                    Jestem jak młody bóg.
                    Niezniszczalny.
                    To zdanie mojej żony i przyjaciół.
                    Jazda rowerem jest bardzo bezpieczna jeśli się wie jakie opały mają kierowcy.
                    Właśnie wróciłem z testowania tego pasa na Świdnickiej.
                    Wrażenia nieciekawe .
                    Zobaczymy jutro w szczycie .
                    Jak na razie rowerzyści wolą jeździć po staremu po chodnikach.



                    • Gość: D. Benek, wyhamuj... IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.11.11, 22:52
                      Brakuje Ci, Benek, pokory.
                      Za dużo testosteronu, za mało rozsądku.
                      Tak na drodze, jak i na tym forum.
                      Żle Ci to rokuje...

                      Nie jesteś, Benek, młodym bogiem i nie jesteś niezniszczalny, nawet jeśli tak właśnie myślisz.
                      Jeśli miałeś potrącenia z połamanymi rowerami, ale bez Twoich większych obrażeń, to sam wiesz, ile miałeś wtedy szczęścia, jak blisko było... Kiedyś to szczęście Cię opuści, a wtedy... Po prostu trafisz na takiego samego jak Ty Benka, tylko kierowcę. I takie Wasze starcie to on "wygra", nie Ty... Ma przewagę masy, prędkości i chronią go blachy...

                      Nikt nigdy nie chciał Cię zabić na drodze, kolizje których doświadczyłeś są zawsze wynikiem jakiegoś błędu. Nie przyszlo Ci do głowy, że czasem to może był Twój błąd? Nie jest prawdą, że jak jedziesz, to zawsze masz pierwszeństwo. Na drodze dla rowerów - zgoda. Na wydzielonych pasach - ok. Ale nie na zwykłej ulicy, gdzie jesteś jednym z wielu równouprawnionych uczestników ruchu.

                      Jeśli miałeś faktycznie tyle kolizji i potrąceń, o ilu wspominasz, to znaczy, że
                      jesteś, Benek, BARDZO SŁABYM ROWERZYSTĄ. Jeździsz za szybko i zbyt agresywnie - po prostu bezmyślnie i niebezpiecznie... Stwarzasz zagrożenie w ruchu - przede wszystkim dla samego siebie, bo samochód i jego kierowca przetrwają kolizję z Tobą, ale Ty bazujesz w takich sytuacjach jedynie na szczęściu, które nigdy nie trwa wiecznie...

                      Jeśli więc, Benek, nie wyhamujesz - zabijesz się. Albo inaczej: po prostu dasz się zabić. Albo dasz się trwale okaleczyć...

                      Jesteś, Benek, skazany na głębszą refleksję na temat swojej postawy. Albo zdobędziesz się na nią teraz i w efekcie coś w sobie zmienisz, czym uratujesz się przed nieszczęściem, albo refleksja przyjdzie już "po" wypadku: gdy połamany, trwale sparaliżowany (itp.) będziesz miał resztę "spokojnego" życia na przemyślenie odpowiedzi na pytanie: czy warto tak kozakować?


                      Życzę Ci długiego i szczęśliwego życia, chociaż obawiam się, że sam sobie je zmarnujesz...
                      Nie odpisuj już, Benek, nie mam ochoty dalej z Tobą dyskutować.


                      • Gość: benek Re: Benek, wyhamuj... IP: *.e-wro.net.pl 19.11.11, 07:44
                        > Nikt nigdy nie chciał Cię zabić na drodze, kolizje których doświadczyłeś są zaw
                        > sze wynikiem jakiegoś błędu.

                        a tu byś się zdziwił.Większość kolizji nie była efektem błędu a efektem pchania się na chama.Były to celowe spychania zderzakiem roweru.
                        Są tacy kierowcy link



                        Nie przyszlo Ci do głowy, że czasem to może był Tw
                        > ój błąd?
                        pracuje od lat aby nie popełniac błedów choc zawsze popełniam ten sam.
                        Wsiadam na rower.


                        >Nie jest prawdą, że jak jedziesz, to zawsze masz pierwszeństwo.
                        Obawiałem się, ze nie zrozumiesz.
                        Chodziło mi o to ze jak decyduję sie jechać to wtedy gdy mam pierwszeństwo.
                        a to ze ktoś kiedyś mi tego pierwszeństwa nie ustąpi to inna bajka.
                        Często nie ustępują i kopanie to jedna z form obrony.
                        Stosuje też głośny mrożący krew klakson jak widzę że kierowca testuje wzrokiem czy dam sobie zajechać drogę.

                        .
                        > Na dro
                        > dze dla rowerów - zgoda.
                        Akurat na drodze dla rowerów jest najwięcej wypadków.


                        >Na wydzielonych pasach - ok. Ale nie na zwykłej ulicy,
                        > gdzie jesteś jednym z wielu równouprawnionych uczestników ruchu.
                        >
                        Nawet na ulicy mam pierwszeństwo gdy jadę na wprost a auto skręca.

                        > Jeśli miałeś faktycznie tyle kolizji i potrąceń, o ilu wspominasz, to znaczy, ż
                        > e
                        > jesteś, Benek, BARDZO SŁABYM ROWERZYSTĄ.

                        Te potrącenia były zawsze w tył roweru wiec nie miałem na nie wpływu.
                        Gdybym był słabym rowerzystą to bym dawno wylądował w gipsie lub na cmentarzu.




                        >Jeździsz za szybko i zbyt agresywnie -
                        Wydaje ci sie.
                        Jak rezygnuję z auta aby szybko przejechać rowerem przez miasto to nie mogę wolno jechać.
                        Znam rowerzystów łapanych na radar , ja tak szybko nie jeżdżę .Przy 50 km/h już się boję że się rower rozleci.
                        Ale będę teraz robił solidny rower z silnikiem to i 60 km/h się poleci.



                        > po prostu bezmyślnie i niebezpiecznie... Stwarzasz zagrożenie w ruchu - przede
                        > wszystkim dla samego siebie, bo samochód i jego kierowca przetrwają kolizję z
                        > Tobą, ale Ty bazujesz w takich sytuacjach jedynie na szczęściu, które nigdy nie
                        > trwa wiecznie...
                        >
                        > Jeśli więc, Benek, nie wyhamujesz - zabijesz się. Albo inaczej: po prostu dasz
                        > się zabić. Albo dasz się trwale okaleczyć...

                        Duzo jezdże po chodnikach wiec nie da się tam szybko jeździć.
                        Są ulice pięknie wyasfaltowane gdzie można depnąć i szybka jazda wrecz poprawia bezpieczeństwo bo auta wyprzedzające nie mogą tego zrobić szybko wiec kierowca ma dużo czasu na obserwacje drogi.

                        >
                        > Jesteś, Benek, skazany na głębszą refleksję na temat swojej postawy. Albo zdobę
                        > dziesz się na nią teraz i w efekcie coś w sobie zmienisz, czym uratujesz się pr
                        > zed nieszczęściem, albo refleksja przyjdzie już "po" wypadku: gdy połamany, trw
                        > ale sparaliżowany (itp.) będziesz miał resztę "spokojnego" życia na przemyśleni
                        > e odpowiedzi na pytanie: czy warto tak kozakować?
                        >
                        Wyciągnąłeś zbyt pochopne wnioski an podstawie tego ze wiele razy uratowałem sie przed upadkiem dzięki kopnięciu w auto które mi zajezalo drogę.
                        Jeżdżę bardzo długo po Wrocławiu ostatnio znajomy policjant nie mógł uwierzyć ze to az tyle.
                        Tysiące km robię po Dolnym Sląsku i zdarzało misie wielokrotnie wracać np od granicy w nocy rowerem.
                        Wiem kiedy uciekać do rowu i widziałem wiele wypadków.
                        Wierz mi ze nie są mi potrzebne twoje przestrogi.


                        > Życzę Ci długiego i szczęśliwego życia, chociaż obawiam się, że sam sobie je zm
                        > arnujesz...
                        > Nie odpisuj już, Benek, nie mam ochoty dalej z Tobą dyskutować.
                        >
                        Dyskusje personalne są nie na miejscu.
                        Przejechałem ok 100.000 km rowerem i chyba nauczyłem się jeździć.
                        Za naukę dziękuje. Służę swoimi radami jak przeżyć na drodze.



                        • urko70 Re: Benek, wyhamuj... 21.11.11, 14:35
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > Nikt nigdy nie chciał Cię zabić na drodze, kolizje których doświadczyłeś
                          > są zaw
                          > > sze wynikiem jakiegoś błędu.
                          >
                          > a tu byś się zdziwił.Większość kolizji nie była efektem błędu a efektem pchania
                          > się na chama.Były to celowe spychania zderzakiem roweru.
                          > Są tacy kierowcy link

                          Kwestia skąd założenie, że pchający się wiedzieli na kogo się pchali, może widzieli wcześniejsze jego zachowania (?)
                          Istotne jest też skąd wiesz, że ww spychania były celowe.
                          Wybieranie jednostkowych zachowań vide to z linku pominę milczeniem.

                          > Nie przyszlo Ci do głowy, że czasem to może był Tw
                          > > ój błąd?
                          > pracuje od lat aby nie popełniac błedów choc zawsze popełniam ten sam.
                          > Wsiadam na rower.

                          Oooo widzę benek zaczyna sensownie gadać. :)



                          > Akurat na drodze dla rowerów jest najwięcej wypadków.

                          Kolejny dowód na to, że rowerzyści nie umieją jeździć na rowerze i/lub totalnie ignorują przepisy i zdrowy rozsądek.



                          > > Jeśli miałeś faktycznie tyle kolizji i potrąceń, o ilu wspominasz, to zna
                          > czy, że jesteś, Benek, BARDZO SŁABYM ROWERZYSTĄ.
                          >
                          > Te potrącenia były zawsze w tył roweru wiec nie miałem na nie wpływu.

                          Wystarczy, że gwałtownie odbiłeś w lewo i zacząłeś hamować i już dostałeś w tył.

                          > >Jeździsz za szybko i zbyt agresywnie -
                          > Wydaje ci sie.
                          > Jak rezygnuję z auta aby szybko przejechać rowerem przez miasto to nie mogę wol
                          > no jechać.

                          Skoro potwierdzasz co on napisał to czemu piszesz, że wydaje mu się?

                          > Znam rowerzystów łapanych na radar , ja tak szybko nie jeżdżę .Przy 50 km/h już
                          > się boję że się rower rozleci.
                          > Ale będę teraz robił solidny rower z silnikiem to i 60 km/h się poleci.

                          Tylko teraz załóż do niego odpowiednie hamulce bo komuś blachy zniszczysz.
                          • Gość: benek wyhamuj...nogą na blachosmrodzie IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 11:15
                            > Istotne jest też skąd wiesz, że ww spychania były celowe.
                            Jeśli ktoś najeżdża mi od tyłu na kolo jak stoję pod światłami to robi to celowo.Jak ktoś się zatrzymuje przed przejazdem po którym ja jadę a potem rusza myśląc że go przepuszczam gdy zwalniam bo zbyt dynamicznie podjechał do przejazdu to robi to celowo.
                            Te potrącenia które mailem to mnie kierowcy doskonale widzieli a nie wiem co myśleli ze zaczajając mi drogę stanę w miejscu albo ze zatracając mnie w tylne koło przyśpieszą moją jazdę ?
                            Potrafię jeszcze odróżnić chama od gapy.
                            Tych z przodu się nie boję bo mam dobre hamulce ale nie zareaguję jak ktoś mi wjeżdża w plecy

                            > Tylko teraz załóż do niego odpowiednie hamulce bo komuś blachy zniszczysz.
                            Podkuję buty bo każdy żużlowiec musi mieć dobre buty aby przy tych prędkościach panować nad jednośladem.
                            • urko70 Re: wyhamuj...nogą na blachosmrodzie 22.11.11, 13:34
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > Istotne jest też skąd wiesz, że ww spychania były celowe.
                              > Jeśli ktoś najeżdża mi od tyłu na kolo jak stoję pod światłami to robi to celow
                              > o.Jak ktoś się zatrzymuje przed przejazdem po którym ja jadę a potem rusza myśl
                              > ąc że go przepuszczam gdy zwalniam bo zbyt dynamicznie podjechał do przejazdu t
                              > o robi to celowo.

                              Od ok roku czytam co piszesz, zakładam ze zachowujesz się tak jak piszesz, a to mi wskazuje, że jest bardzo prawdopodobne, że przyczyniasz się do takiego Cię traktowania, że przykładowo pchasz się między autami pod same światła i zamiast stanąć na początku ale przy prawej krawędzi tak, żebyś po starcie mógł jechać prosto, a i samochody ruszyły wyprzedzając Cię to stajesz na środku pasa blokując wszystkich innych za Tobą. To są oczywiście tylko moje przypuszczenia bo Ciebie nie widziałem ale imho są bardzo prawdopodobne.
                              Co do drugiej opisanej przez Ciebie sytuacji to jestem niemal pewien że wina jest Twoja. Wina w zachowaniu sugerującym, że przepuszczasz. Jeśli kierowca już się zatrzymał tzn, że chce przepuścić i tylko po twoim zachowaniu może wnioskować, że może jechać. Zwracam Ci uwagę, że nie ma dnia, żebyś nie napisał czegoś innego niż myślisz, a potem oczywiście pretensje nei do siebie tylko do drugiej strony, ze bierze za "dobrą monetę" Twój komunikat - czy chodzi o wypowiedź tu na forum czy jak się domyślam zachowanie na ulicy.
                              Jesteś mało wiarygodny. :(

                              > Te potrącenia które mailem to mnie kierowcy doskonale widzieli a nie wiem co my
                              > śleli ze zaczajając mi drogę stanę w miejscu albo ze zatracając mnie w tylne ko
                              > ło przyśpieszą moją jazdę ?

                              To kolejny przykład na Twoją fatalną komunikację z otoczeniem. To sugeruje, że tak samo fatalnie komunikujesz się na drodze. A potem masz pretensje do innych że nie rozumieją Twojego zachowania... o jakim mailu, zaczajeniu czy zatraceniu piszesz... ( "mailem" "zaczajając" "zatracając")


                              > > Tylko teraz załóż do niego odpowiednie hamulce bo komuś blachy zniszczysz
                              > .
                              > Podkuję buty ...

                              Prowokujesz... a potem płaczesz.
                              • Gość: benek Re: wyhamuj...nogą na blachosmrodzie IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 15:46
                                > > > Tylko teraz załóż do niego odpowiednie hamulce bo komuś blachy znis
                                > zczysz
                                > > .
                                > > Podkuję buty ...
                                >
                                > Prowokujesz... a potem płaczesz.

                                Ja nie płaczę bo nauczyłem się odróżnić głupich kierowców od normalnych i sobie radzę.
                                niestety moi potrąceni znajomi nie mieli tyle doświadczenia co ja.
                                Dlatego wielu ze strachu albo przestało jeździć rowerem albo dzieje tylko po chodnikach.
                                ja sobie daje radę ale zdaję sobie sprawę, że kiedyś ktoś mi wjedzie w plecy bo przecież przed tym się nie uchronię.
                                Przed tymi z przodu potrafię się obronić bo idiotę rozpoznaję szybko.

                • Gość: Antek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.dialog.net.pl 18.11.11, 19:45
                  A na takiego co jedzie po ulicy mimo że obok jest ścieżka rowerowa (Legnicka, Magnolia) to opon takiemu nie przebijesz?
                  • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 22:01
                    > A na takiego co jedzie po ulicy mimo że obok jest ścieżka rowerowa (Legnicka, M
                    > agnolia) to opon takiemu nie przebijesz?

                    Zanim zaczniesz dyskusje sprawdź jak te kwestie reguluje ustawa PoRD z 1 kwietnia 2011.
                    Po większości ścieżek nie ma obowiązku jazdy.
                    Kierowca też ma wybór czy jechać po płatnej autostradzie czy po drodze lokalnej.
                    Wiele lat minie zanim wrocławskie ścieżki będą spełniać wymogi bezpieczeństwa zawarte w stosownych przepisach .
                    Podobnie wiele wody w Odrze popłynie zanim ścieżki zostaną połączone w system.



                    • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 21.11.11, 12:33
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > A na takiego co jedzie po ulicy mimo że obok jest ścieżka rowerowa (Legni
                      > cka, Magnolia) to opon takiemu nie przebijesz?
                      >
                      > Zanim zaczniesz dyskusje sprawdź jak te kwestie reguluje ustawa PoRD z 1 kwietn
                      > ia 2011.
                      > Po większości ścieżek nie ma obowiązku jazdy.

                      Czyli nie ma sensu budować ścieżek bo rowerzyści nie mając obowiązku z nich nie korzystają?


                      > Kierowca też ma wybór czy jechać po płatnej autostradzie czy po drodze lokalnej
                      > .

                      Przykład bez sensu bo wzdłuż Legnickiej nie ma płatnej autostrady a poza tym dla rowerzysty i jezdnia i ścieżka jest bezplatna.

                      > Wiele lat minie zanim wrocławskie ścieżki będą spełniać wymogi bezpieczeństwa z
                      > awarte w stosownych przepisach .
                      > Podobnie wiele wody w Odrze popłynie zanim ścieżki zostaną połączone w system.

                      Czyli do czasu aż pełną terasę z A do B nie będzie można zrobić po wydzielonych dla rowerów miejscach rowerzyści nie będą z nich korzystali?
                      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 11:21
                        > > Po większości ścieżek nie ma obowiązku jazdy.
                        >
                        > Czyli nie ma sensu budować ścieżek bo rowerzyści nie mając obowiązku z nich nie
                        > korzystają?

                        Czyli nie ma sensu budować autostrad bo kierowcy nie maja obowiązku po nich jeździć
                        Urko opanuj się.


                        > Czyli do czasu aż pełną terasę z A do B nie będzie można zrobić po wydzielonych
                        > dla rowerów miejscach rowerzyści nie będą z nich korzystali?
                        Spytaj się ich, dlaczego mnie o to pytasz?Zasada jest prosta.
                        Tyle dróg ile rowerzystów.Ci niedołężni potrzebują ścieżek, ci co jada z prędkością aut bo im się śpieszy nie zjadą z wyasfaltowanej jezdni na ścieżkę z klekocących płytek aby slalomowiec miedzy pieszymi i skakać po krawężnikach oraz dawać się złapać na światłach na wysepkach.
                        Za dużo też jest potrąceń na przejazdach.
                        Dlatego teraz ścieżki będzie się robić w formie pasów rowerowych w jezdni.



                        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 13:06
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > > Po większości ścieżek nie ma obowiązku jazdy.
                          > >
                          > > Czyli nie ma sensu budować ścieżek bo rowerzyści nie mając obowiązku z ni
                          > ch nie
                          > > korzystają?
                          >
                          > Czyli nie ma sensu budować autostrad bo kierowcy nie maja obowiązku po nich jeź
                          > dzić
                          > Urko opanuj się.

                          Przy czym kierowcy korzystają z autostrad, mimo, że są płatne, a rowerzysta o którym mowa mimo, że ma darmową ścieżkę nie korzysta z niej.


                          > > Czyli do czasu aż pełną terasę z A do B nie będzie można zrobić po wydzie
                          > lonych
                          > > dla rowerów miejscach rowerzyści nie będą z nich korzystali?
                          > Spytaj się ich, dlaczego mnie o to pytasz?

                          Pytam Ciebie ponieważ to Ty posłuzyłeś się w TEJ dyskusji argumentem:
                          "Podobnie wiele wody w Odrze popłynie zanim ścieżki zostaną połączone w system".

                          Zresztą nieraz już tłumaczyłeś rowerzystę, ze dlatego nie jedzie po ścieżce tylko po ulicy czy chodniku ponieważ nie ma całościowego połączenia z pkt A do pkt B.

                          > Zasada jest prosta. Tyle dróg ile rowerzystów.

                          Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę z idiotyzmu tego co piszesz?


                          > ci co jada z prędko
                          > ścią aut bo im się śpieszy nie zjadą z wyasfaltowanej jezdni na ścieżkę

                          Jeśli mają obowiazek to powinni sie wynosić z jezdni ale oczywiście o łamaniu przepisów przez rowerzystów mówiliśmy wiele razy.
                          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 16:05
                            Przy czym kierowcy korzystają z autostrad, mimo, że są płatne, a rowerzysta o k
                            > tórym mowa mimo, że ma darmową ścieżkę nie korzysta z niej.
                            >

                            Tak widzimy to w TV że nawet TIRy jeżdżą przez wioski jaby czuły wstręt do autostrad.
                            A po wrocławskiej ścieżce na Powstańców Śląskich jeździ 400 rowerzystów na godzinę.

                            • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 23.11.11, 10:43
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > Przy czym kierowcy korzystają z autostrad, mimo, że są płatne, a rowerzysta o k
                              > > tórym mowa mimo, że ma darmową ścieżkę nie korzysta z niej.

                              >
                              > Tak [..]

                              Właśnie.
      • Gość: spokojny kierowca Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.szrm.tpnet.pl 18.11.11, 13:38
        jestem i kierowcą i rowerzystą, choć obserwując z perspektywy samochodu miejskie manewry zarówówno cyklistów jak i kierowców raczej nie mam odwagi jeżdżenia rowerem po ulicach w centrum.
        I jedni i drudzy mają sporo racji ale trzeba podkreślić że wśród jednych i drugich są dobrzy sredni i fatalni użytkownicy. Nie należy generalizować tylko starać się eliminować złe zachowania i przyzwyczajenia zarówno kierowców jak i rowerzystów.
        Na odcinku Świdnickiej od Renomy do skrzyżowania z Kościuszki już i tak jest mało miejsca. Przy wjeździe na plac Kościuszki jezdnia jest zwężona linią ciągłą wydzielającą torowisko - w tym miejscu ledwo zmieszczą sie dwa samochody - gdzie bezpieczne miejsce dla rowerzystów ?
        • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 18:09
          > Na odcinku Świdnickiej od Renomy do skrzyżowania z Kościuszki już i tak jest ma
          > ło miejsca. Przy wjeździe na plac Kościuszki jezdnia jest zwężona linią ciągłą
          > wydzielającą torowisko - w tym miejscu ledwo zmieszczą sie dwa samochody - gdzi
          > e bezpieczne miejsce dla rowerzystów ?

          Uważasz ze we Wrocławiu rowerzyści nie mogą się czuć bezpiecznie ?
          Najwyższy czas to zmienić.
          • Gość: Rocco Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.dialog.net.pl 18.11.11, 19:54
            > Uważasz ze we Wrocławiu rowerzyści nie mogą się czuć bezpiecznie ?
            > Najwyższy czas to zmienić.

            Zgadzam się.
            Czas zacząć ich rozjeżdżać.
    • elektryczny.klecznik Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów [Z... 18.11.11, 13:23
      Witamy w kolejnym odcinku antagonizmów między kierowcami a rowerzystami, w którym więcej jest internetowego napinactwa i trollingu niż rozsądnej, wyważonej dyskusji. Nic tylko jad, niechęć, zawiść, głupota i ignorancja. Jeśli czynni uczestnicy tej dyskusji reprezentują choćby w przybliżonym stopniu użytkowników dróg publicznych w kraju, to nie ma co liczyć na jakikolwiek progres w stosunkach rowerowo-samochodowych.

      Mam co prawda nadzieję, że to tylko tutaj tak wygląda, że gromada dzieciaków na fali euforii przed rozpoczynającym się weekendem pisze bzdury. I kto wie, czy tak właśnie nie jest. Na drogach w mieście jako rowerzysta nie spotykam się z agresją kierowców. Być może ograniczają się jedynie do złorzeczenia za kierownicą, ale nie silą się na bardziej bezpośrednie utrudnianie mi życia. Wielu ustępuje mi miejsca, zdarza się to zdecydowanie częściej niż 7-8 lat temu. Od nastu lat jeżdżę po mieście rowerem co dzień i nie zdarzyło mi się być ofiarą złośliwości. Wiele nieprzyjemnych sytuacji wynikało z trudnych warunków drogowych, które rowerzysta i kierowca muszą dzielić, ale nie działo się nic groźnego. Powiedziałbym, że całe to pieniactwo zaczyna się dopiero tu - na forum, pod podobnymi artykułami.

      • tillig Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 18.11.11, 15:12
        elektryczny.klecznik napisał:

        > Powiedziałbym, że całe to pieniactwo zaczyna się dopiero tu - na forum, pod podobnymi
        > artykułami.

        Słuszna uwaga.
        Dodam tylko tyle, że na forum mogłoby się te pieniactwo kończyć.
        Ja szanuje rowerzystów o ile nie utrudniają życia innym uczestnikom dróg i odwrotnie.
        Rowerów na drogach będzie coraz więcej i albo się dogadamy, albo pozabijamy.
    • Gość: Piotr Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.internetia.net.pl 18.11.11, 14:23
      Za jazdę niezgodną z przepisami ruchu(brak oświetlenia) powinno sie karać. Kiedy jadę z predkością przewidzianą na danym odcinku to nie mam problemu z rowerzystami w MIEŚCIE. Moim zdaniem w Twój argument dotyczący wyprzedzania się na krótkich odcinkach np. pomiedzy jedną a drugą sygnalizacją, lepiej wpisują się skutery.
    • Gość: z Coraz to bardziej idiotyczne "pomysły" nam fundują IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.11, 14:31
      urzędnicy z magistratu: "Dopóki nie zlikwidujemy jednego pasa dla samochodów, a w jego miejsce nie zostanie wyznaczony tradycyjny pas dla rowerzystów, nie mamy innej możliwości."
      ---------
      Propnuję także wydzielić pas dla zaprzęgów konnych, które są jeszcze bardziej ekologiczne od rowerów (nie trzeba smarować, żrą trawę i wydalają nawóz, a przy tym człowiek nie spoci się i nie zużyje wody na kąpiel niezbędną, aby wejść pomiędzy innych ludzi nie budząc odruchu niechęci) . :/

      • jotesz Zimą 18.11.11, 15:09
        spadnie śnieg i zasłoni znaki na asfalcie i co wtedy?????
        • Gość: jakas misja Re: Zimą IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.11.11, 15:28
          wtedy benek bedzie biegal po jezdni i krzyczal: miejsce dla rowerow gnoje !!!
          P.S. tak dla rowerow a nie rowerzystow bo tak jak samochody jezdza same tak i rowery podbniez, autobusy i tramwaje oczywiscie tez, innym znanym srodkiem lokomocji sa buty, ludzie sie nie przemieszczaja, zreszta benek jako kosmita wie to doskonale, tak ucza w sasiedniej galaktyce a symbolem jej jest przekreslony samochod, tam dzieci kosmitow od najmlodszych lat uczone sa nienawisci do aut, haslem przewodnim jest: auto - nasz wróg oraz liga (antysamochodowa) broni, liga radzi, liga nigdy cie nie zdradzi...
        • Gość: dzinks11 Re: Zimą IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 18:18
          > spadnie śnieg i zasłoni znaki na asfalcie i co wtedy????

          a widziałeś znak pionowy
    • Gość: D. Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.11.11, 17:51
      Dzięki tym ciekawym rowerkom na jezdni prędzej niż później dojdzie do jakiejś tragedii - zginie rowerzysta jadący po tym oznakoawniu, potrącony przez samochód też jadący całkowicie prawidłowo. Wtedy owo nowe oznakowanie trafi do prokuratury, która będzie badać, czy miało ono wpływ na śmierć ofiary. Ustalone zostanie, że mogło ono wprowadzać w błąd, gdyż jest podobne do znaku drogowego, którym jednak nie jest. Wyjdzie zatem, że zabity rowerzysta mógł mieć mylne przekonanie, iż jedzie po drodze dla rowerów, gdzie ma pierwszeństwo, jednak była to normalna jezdnia, gdzie ma status taki sam, jak każdy inny pojazd. Oznaczać to będzie konieczność postawienia w stan oskarżenia urzędnika miejskiego, który zarządził wprowadzenie takiego oznaczenia, nieznanego w prawie o ruchu drogowym, gdyż skutkiem tego działania będzie śmierć człowieka. Koniec końców zatem zginie jakiś przypadkowy rowerzysta, urzędnik dostanie wyrok w zawieszeniu zapewne, a te dziwne znaki znikną w ciągu jednej nocy - tak szybo, jak się pojawiły. I rodzi się tylko takie oto pytanie: czy warto ponieśc taki koszt tego dziwacznego eksperymentu drogowego? Nic realnego nie daje on nikomu, a tylko zwiększa zagrożenie na tym ruchliwym odcinku drogi...
      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 18:16
        > Dzięki tym ciekawym rowerkom na jezdni prędzej niż później dojdzie do jakiejś t
        > ragedii - zginie rowerzysta jadący po tym oznakoawniu, potrącony przez samochód
        > też jadący całkowicie prawidłowo.
        Jak trzeba nisko upaść aby potrącenie rowerzysty nazwać prawidłową jazda?




        >Wtedy owo nowe oznakowanie trafi do prokurat
        > ury, która będzie badać, czy miało ono wpływ na śmierć ofiary.
        Sugerujesz ze kierowca będzie się tłumaczył że potraci bo zobaczył piktogram roweru na jezdni ?

        Ustalone zostani
        > e, że mogło ono wprowadzać w błąd, gdyż jest podobne do znaku drogowego, którym
        > jednak nie jest. Wyjdzie zatem, że zabity rowerzysta mógł mieć mylne przekonan
        > ie, iż jedzie po drodze dla rowerów, gdzie ma pierwszeństwo,
        Tłumoku w jezdni nie wyznacza się dróg rowerowych tylko pasy rowerowe.
        Może zanim zaczniesz straszyć prokuratorem podszkol się z kodeksu drogowego.






        >jednak była to nor
        > malna jezdnia, gdzie ma status taki sam, jak każdy inny pojazd. Oznaczać to będ
        > zie konieczność postawienia w stan oskarżenia urzędnika miejskiego, który zarzą
        > dził wprowadzenie takiego oznaczenia, nieznanego w prawie o ruchu drogowym, gdy
        > ż skutkiem tego działania będzie śmierć człowieka. Koniec końców zatem zginie j
        > akiś przypadkowy rowerzysta, urzędnik dostanie wyrok w zawieszeniu zapewne, a t
        > e dziwne znaki znikną w ciągu jednej nocy - tak szybo, jak się pojawiły. I rodz
        > i się tylko takie oto pytanie: czy warto ponieśc taki koszt tego dziwacznego ek
        > sperymentu drogowego?

        Przepraszam ze spytam bo nie mogę zrozumieć.
        Czy jesteś uzależniony od auta ?
        To by tłumaczyło brednie jakie wypisujesz.


        Nic realnego nie daje on nikomu, a tylko zwiększa zagroże
        > nie na tym ruchliwym odcinku drogi...
        • Gość: D. Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.11.11, 18:49
          Benek, nie zrozumiałeś...
          Tak jak są kretyni wsród kierowców, tak są też i wśród rowerzystów... Potrącenie rowerzysty nie zawsze jest z winy kierowcy, czasem (często?) dochodzi do tego z winy rowerzysty, tak?
          Nie jest jednak istotą problemu z tymi dziwacznymi rowerkami kto spowoduje ów wypadek, który proroczo przepowiadam. Chodzi o to, że - jak sam zauważyłeś - mamy w naszych przepisach dla rowerów drogi oraz wydzielone pasy - na nich rowerzyści mają prawo czuć się bezpiecznie, mają tam pierwszeństwo i liczne, ostatnio rozszerzone przywileje. Tylko że na Świdnickiej nie ma ani takiej drogi, ani takiego pasa, tylko nieznany w przepisach symbol, który może stwarzać wrażenie, że taki pas istnieje, chcoiaż z pewnością go tam nie ma. Dojdzie wtedy do wypadku, bo rowerzysta uzna, że pas i przywileje są, a to nie będzie prawdą... Dalej już tak, jak napisałem... Prokurtaor, wyroki... Czy warto? To są po prostu symbole, które nic nie znaczą, a tylko robią niczemu nie służące zamieszanie...
          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 18.11.11, 22:14

            > Tak jak są kretyni wsród kierowców, tak są też i wśród rowerzystów... Potrąceni
            > e rowerzysty nie zawsze jest z winy kierowcy, czasem (często?) dochodzi do tego
            > z winy rowerzysty, tak?
            Tak .
            Jednak liczba potrąceń z winy kierowcy jest zastraszająco wysoka jeśli uwzględnimy ze kierowców się szkoli przez kilka miesięcy na kursach PJ.
            Warto zauważyć ze liczba zabitych rowerzystów w Polsce jest około 40 razy większa niż w UE po uwzględnieniu wielkości ruchu.
            W Norwegii jak się wzięto za kierowców to liczba wypadków z dziećmi spadła z 400 na 14 w krótkim czasie.


            >Prokurtaor, wyroki... Czy warto? To są po prostu symb
            > ole, które nic nie znaczą, a tylko robią niczemu nie służące zamieszanie...
            Zamieszanie powiadasz ?
            A znasz taki slogan "włącz myślenie ?
            Zamieszanie wyrywa z marazmu i rutyny.
            Ten wątek pokazuje jak wielu kierowców zdenerwowało że mają się przesunąć na Świdnickiej.
            To już coś.
            Czerwony kolor będzie działał jak płachta na byka.
            To niewiele ale zawsze coś.


    • minimiki08 Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów [Z... 19.11.11, 08:00
      Ulica jest dla wszystkich, którzy przestrzegają przepisów! Dotyczy to i kierowców aut i rowerzystów! Jednak zgadzam się - również rowerzysta, jeśli korzysta z pasów jezdni powinien płacić obowiązkowe OC, jak każdy mobilny uczestnik ruchu drogowego.
      • czechofil Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 19.11.11, 09:26
        minimiki08 napisała:

        > Ulica jest dla wszystkich, którzy przestrzegają przepisów! Dotyczy to i kierowc
        > ów aut i rowerzystów! Jednak zgadzam się - również rowerzysta, jeśli korzysta z
        > pasów jezdni powinien płacić obowiązkowe OC, jak każdy mobilny uczestnik ruchu
        > drogowego.

        Czy pieszy idący ze wsi do wsi wzdłuż szosy bez pobocza też powinien według ciebie być wyposażony w polisę OC? A czy rolkarz albo złomiarz z wózkiem jadący osiedlową uliczką także? Skoro jest tak, jak mówisz, to czemu ustawodawca jeszcze nie wprowadził tego obowiązku, nie zastanowiło cię to jeszcze? I ostatnie pytanie. Podaj mi choć jeden kraj w cywilizowanym świecie, gdzie rowerzyści muszą posiadać ubezpieczenie OC...
      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 19.11.11, 10:31
        > Ulica jest dla wszystkich, którzy przestrzegają przepisów! Dotyczy to i kierowc
        > ów aut i rowerzystów! Jednak zgadzam się - również rowerzysta, jeśli korzysta z
        > pasów jezdni powinien płacić obowiązkowe OC, jak każdy mobilny uczestnik ruchu
        > drogowego.

        Możesz wytłumaczyć czym się różni mobilny uczestnik ruchu od niemobilnego uczestnika ruchu ?
        I dlaczego to niby tylko mobilni mieliby płacić OC a nie wszyscy ?


        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 21.11.11, 11:22
          Gość portalu: benek napisał(a):

          > > Ulica jest dla wszystkich, którzy przestrzegają przepisów! Dotyczy to i k
          > ierowc
          > > ów aut i rowerzystów! Jednak zgadzam się - również rowerzysta, jeśli korz
          > ysta z
          > > pasów jezdni powinien płacić obowiązkowe OC, jak każdy mobilny uczestnik
          > ruchu
          > > drogowego.
          >
          > Możesz wytłumaczyć czym się różni mobilny uczestnik ruchu od niemobilnego uczes
          > tnika ruchu ?
          > I dlaczego to niby tylko mobilni mieliby płacić OC a nie wszyscy ?

          Zgaduję, że mobilni to ci, którzy jeżdżą po ulicach (autami, motorami, czy rowerami).
          Rowerzysta przeciskający się między autami zostawiając po bokach po 5cm ma znacznie większe szanse na zrobienie szkody niż pieszy idący po chodniku.
          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 11:23
            > Zgaduję, że mobilni to ci, którzy jeżdżą po ulicach (autami, motorami, czy rowe
            > rami).
            > Rowerzysta przeciskający się między autami zostawiając po bokach po 5cm ma znac
            > znie większe szanse na zrobienie szkody niż pieszy idący po chodniku.
            Nie masz pojęcia ilu pieszych posługuje się gwoździami w walce z kierowcami zastawiającymi przejścia,.
            • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 11:44
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > > Zgaduję, że mobilni to ci, którzy jeżdżą po ulicach (autami, motorami, cz
              > y rowe
              > > rami).
              > > Rowerzysta przeciskający się między autami zostawiając po bokach po 5cm m
              > a znac
              > > znie większe szanse na zrobienie szkody niż pieszy idący po chodniku.
              > Nie masz pojęcia ilu pieszych posługuje się gwoździami w walce z kierowcami zas
              > tawiającymi przejścia,.

              To Ty nie masz pojęcia, ze ubezpieczenie nie zdjęło by z nich odpowiedzialności za takie zachowanie.
              Tak czytając Ciebie wcale bym się nie zdziwił gdyby to był m.in Ty, pasuje jak ulał.

              Niemniej po tym, że piszesz nie na temat wnioskuję, że promyk wiedzy wpadł Ci pomiędzy zwoje i zauważasz różnicę pomiędzy pieszym a rowerzystą do czego ofc nigdy się nie przyznasz.
              • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 11:54
                > Niemniej po tym, że piszesz nie na temat wnioskuję, że promyk wiedzy wpadł Ci p
                > omiędzy zwoje i zauważasz różnicę pomiędzy pieszym a rowerzystą do czego ofc ni
                > gdy się nie przyznasz.

                niewielka różnica.Oboje korzystają z chodników i przejść.
                Maja te same sygnalizatory i te samo kłopoty z pokonaniem świateł.
                Poruszają się z podobna prędkością.
                Maja podobna masę i podobne przepisy.
                Rower to tylko taki wzmacniacz mięśni,.
                Jak pisałem to buty siedmiomilowe.


                • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 14:07
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > > Niemniej po tym, że piszesz nie na temat wnioskuję, że promyk wiedzy wpad
                  > ł Ci p
                  > > omiędzy zwoje i zauważasz różnicę pomiędzy pieszym a rowerzystą do czego
                  > ofc nigdy się nie przyznasz.
                  >
                  > niewielka różnica.

                  Dla Ciebie każdy pieszy ma 15kg przy sobie na plecach?

                  > Oboje korzystają z chodników i przejść.

                  A powinni tylko piesi.

                  > Maja te same sygnalizatory i te samo kłopoty z pokonaniem świateł.

                  Jeśli rowerzysta ma kłopoty z pokonaniem świateł to nie powinien poruszać się rowerem.

                  > Poruszają się z podobna prędkością.

                  Pieszy 5, rowerzysta 15,25, 30 -> 3 do 6 razy więcej to podobna prędkość?

                  > Maja podobna masę i podobne przepisy.
                  > Rower to tylko taki wzmacniacz mięśni,.
                  > Jak pisałem to buty siedmiomilowe.

                  Ale najważniejsze to to, że to wszystko co tu napisałeś nie ma najmniejszego znaczenia w tym kontekście, ani ociupinkę, ani ani.
                  • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 15:27
                    > Dla Ciebie każdy pieszy ma 15kg przy sobie na plecach?
                    >
                    Nie każdy ale z każdym rokiem więcej osób ma zwały tłuszczu dużo większe niż 15 kg.
                    A na plecach wielu nosi plecaki cięższe niż 15 kg.
                    Rowerzyści są wysportowani i chudzi wiec zwykle z rowerem są lżejsi niż niejedna spasiona na hot dogach 17-atka.
                    Wile starszych pań ma problem z posadzeniem tyłka w tramwaju.
                    130-140 kg staje się powoli normą



                    > > Oboje korzystają z chodników i przejść.
                    >
                    > A powinni tylko piesi.
                    >
                    To co piesi nie korzystają z jezdni ?
                    Rowerzyści są dopuszczeni do jazdy po chodnikach a tam gdzie duży ruch pieszych maluje się linie rozdziału której i tak piesi nie przestrzegają i nazywa się to ciągiem pieszo-rowerowy (ddrip)




                    > > Maja te same sygnalizatory i te samo kłopoty z pokonaniem świateł.
                    >
                    > Jeśli rowerzysta ma kłopoty z pokonaniem świateł to nie powinien poruszać się r
                    > owerem.
                    >
                    Pokonałby gdyby na obu jezdniach zapalało się zielone jednocześnie.Tymczasem światłą są ustawiane tak ze masz zielone na wysepkę a za wysepka już czerwone i musisz stać dwa cykle.A rowerzyści jadący po jedni olewający ścieżkę przejeżdżają skrzyżowanie na jednym cyklu i to nawet jak jadą po przekątnej.
                    Zatem skrzyżowania są dla aut a nie dla pieszych i rowerzystów.
                    To dyskryminacja ale wkrótce sie skończy.
                    Są już konferencje naukowe organizowane na temat nieprzyjazności Wrocławia dla pieszych i rowerzystów.

                    link

                    • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 15:51
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > Dla Ciebie każdy pieszy ma 15kg przy sobie na plecach?
                      > >
                      > Nie każdy ale z każdym rokiem więcej osób ma zwały tłuszczu dużo większe niż 15
                      > kg.

                      I wg Ciebie dla danego samochodu jest tak samo niebezpieczny rower z twardymi krawędziami co otłuszczony człowiek idący chodnikiem?


                      > A na plecach wielu nosi plecaki cięższe niż 15 kg.

                      Przypominam, że mówimy o ruchu w na drodze, ruchu w mieście a nie na górskim szlaku.


                      > > > Oboje korzystają z chodników i przejść.
                      > >
                      > > A powinni tylko piesi.
                      > >
                      > To co piesi nie korzystają z jezdni ?

                      A potem się dziwisz że ludzie Cię nie rozumieją...


                      > Rowerzyści są dopuszczeni do jazdy po chodnikach

                      W WYJĄTKOWYCH PRZYPADKACH.
                      A przez przejścia dla pieszych mają rowery PRZEPROWADZAĆ!

                      > > > Maja te same sygnalizatory i te samo kłopoty z pokonaniem świateł.
                      > >
                      > > Jeśli rowerzysta ma kłopoty z pokonaniem świateł to nie powinien poruszać
                      > się rowerem.
                      > >
                      > Pokonałby gdyby na obu jezdniach zapalało się zielone jednocześnie.Tymczasem św
                      > iatłą są ustawiane tak ze masz zielone na wysepkę a za wysepka już czerwone i m
                      > usisz stać dwa cykle.

                      Zgadza się, ma jechać wtedy i tylko wtedy kiedy ma zielone.


                      > A rowerzyści jadący po jedni olewający ścieżkę przejeżdżaj
                      > ą skrzyżowanie na jednym cyklu i to nawet jak jadą po przekątnej.
                      > Zatem skrzyżowania są dla aut a nie dla pieszych i rowerzystów.

                      I to są te właśnie niebezpieczne zachowania benka które trzeba tępić w zarodku!
                      Poza tym tak jak pisałem na własne oczy widuję sytuacje kiedy samochody stoją na czerwonym a rowerzysta pakuje się na czerwonym przez całe skrzyżowanie.
                      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 24.11.11, 18:07
                        > I wg Ciebie dla danego samochodu jest tak samo niebezpieczny rower z twardymi k
                        > rawędziami co otłuszczony człowiek idący chodnikiem?
                        >
                        Tak .
                        Nie wiem gdzie ty masz twarde krawędzie w rowerze ?
                        Elastyczne błotniki na drutach,
                        Okrągłe opony.
                        Zaoblone nisko nad ziemia pedały zasłonięte stopą w elastycznym bucie.
                        Miękkie wykończenia kierownicy.
                        Schowane w stery łby śrub imbusowych.
                        Okrągły plastikowy dzwonek .
                        Wyoblone dynamo .
                        Mięciutkie siodełko
                        Tak naprawdę jak ma dojść do potrącenia to będzie najechanie przodem czyli uderzenie pneumatyczną oponą.
                        To tak jak dostać z łokcie od ciężkiego pieszego.
                        Nie da się porównać masy i pędu pieszego i rowerzysty do auta.
                        Auto to śmierć lub połamane kości.
                        Dlatego rowerem wolno jeździć powoli po chodniku a autem już nie.



                        > I to są te właśnie niebezpieczne zachowania benka które trzeba tępić w zarodku!
                        > Poza tym tak jak pisałem na własne oczy widuję sytuacje kiedy samochody stoją n
                        > a czerwonym a rowerzysta pakuje się na czerwonym przez całe skrzyżowanie.


                        Wierzę ci bo i ja czasem widzę kuriera na czerwonym.
                        Ale dużo częściej widzę auta pomykające an czerwonym bo ich kierowcom wydaje się, że jak szybko jadą to szybko skrzyżowanie przeskoczą .


                        Rzecz w tym że rowerzysta przeskakując skrzyżowanie ma bardzo dobry kontakt wzrokowy z sytuacja na jezdni i to we wszystkich kierunkach.Jedzie wolniej ma więcej czasu na reakcję i obserwację.
                        Zakładanie ze rowerzysta jest idiota który chce dać się rozjechać jest niepoważne.
                        Najbezpieczniej na czerwonym skrzyżowanie pokonuje pieszy i dlatego to oni robią to najczęściej.



                        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 24.11.11, 18:46
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > I wg Ciebie dla danego samochodu jest tak samo niebezpieczny rower z twar
                          > dymi k
                          > > rawędziami co otłuszczony człowiek idący chodnikiem?
                          > >
                          > Tak .
                          > Nie wiem gdzie ty masz twarde krawędzie w rowerze ?

                          ROTFL
                          Boki kierownicy, często rogi, pedały z ostrymi krawędziami, manetki hamulców to elementy którymi można porysować.
                          Pieszy na chodniku jest daleko od pojazdu na jezdni.



                          > > Poza tym tak jak pisałem na własne oczy widuję sytuacje kiedy samochody s
                          > toją n
                          > > a czerwonym a rowerzysta pakuje się na czerwonym przez całe skrzyżowanie.
                          >
                          > Wierzę ci bo i ja czasem widzę kuriera na czerwonym.

                          A gdy czegoś nie widzisz to już nie wierzysz?
                          A ja dziś o 16.40 juz bardzo ciemno widzialem idiotę na kompletnie nieoświetlonym rowerze, nic, totalnie nic odblaskowego, że o lampkach nie wspomnę i jechał ulicą.


                          > Rzecz w tym że rowerzysta przeskakując skrzyżowanie ma bardzo dobry kontakt wzr
                          > okowy z sytuacja na jezdni i to we wszystkich kierunkach.Jedzie wolniej ma więc
                          > ej czasu na reakcję i obserwację.

                          Ale inni jadą szybciej i mogą sobie blachy zniszczyć. Oto kolejne Twoje tłumaczenie jawnie łamiącego przepisy rowerzysty.


                          > Zakładanie ze rowerzysta jest idiota który chce dać się rozjechać jest niepoważ
                          > ne.

                          Widocznie jest nieświadomy zagrożenia jakie wprowadza swoim zachowaniem.
                          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 27.11.11, 10:39
                            > > Nie wiem gdzie ty masz twarde krawędzie w rowerze ?
                            >
                            > ROTFL
                            > Boki kierownicy,
                            Może u was na wsi ludzie ściągają ochrony z kierownicy

                            >często rogi,
                            Rogi ?
                            A kto je ma ?

                            >pedały z ostrymi krawędziami,
                            Na pedałach trzyma się nogi.

                            >manetki hamulców
                            Trzyma się w dłoniach.


                            > to
                            > elementy którymi można porysować.
                            Chyba palce u rok i nóg.


                            > Pieszy na chodniku jest daleko od pojazdu na jezdni.
                            Bzdura.
                            Jak na chodniku stoją zaparkowane auta to inne jadą po zawężonym chodniku aby zaparkować w wolnym miejscu.
                            Często pieszy brany jest w kleszcze między dwa auta .To samo dzieje się na przejściu
                            • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 28.11.11, 09:43
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > > Nie wiem gdzie ty masz twarde krawędzie w rowerze ?
                              > >
                              > > ROTFL
                              > > Boki kierownicy,
                              > Może u was na wsi ludzie ściągają ochrony z kierownicy

                              Mocny argument, bardzo mocny!
                              Nie widziałeś nigdy rogów na kierownicy (metalowych czy aluminiowych)?
                              Krawędzie kierownicy mają plastikowe zatyczki, nijak to nie wpływa na zmiejszenie twardości krawędzi kierownicy, gąbkowe czy gumowa osłony pod dłonie również nie zmieniają twardości kierownicy w sytuacji jej kontaktu z samochodem.


                              > >często rogi,
                              > Rogi ?
                              > A kto je ma ?

                              Nie kto je ma, tylko gdzie są zamocowane, a są zamocowane na krawędziach kierownicy.
                              Jeśli takie rogi nie są wg Ciebie istotnie twardym elementem roweru którym to można zniszczyć karoserię to jest to kolejny dowód na to że na czarne mówisz białe.

                              > >pedały z ostrymi krawędziami,
                              > Na pedałach trzyma się nogi.

                              Nie nogi tylko stopy, a spod stóp bardzo często wystają krawędzie pedału (mało kto ma spd).
                              Poza tym jak rowerzysta oprzeciska się między samochodami to bardzo często widzę jak traci równowagę i zdejmuje stopę z pedału żeby sie podeprzeć, wystarczki ułamek sekundy i rysuje samochód metalową krawędzią pedału.

                              > >manetki hamulców
                              > Trzyma się w dłoniach.

                              Czyli nie wiesz co to są manetki hamulców.
                              W dłoniach to się trzyma kierownicę, a tak naprawdę to dłonie opiera się na kierownicy, a w odpowiednim momencie częściami palców zaciska się manetki. Manetek nie trzyma się w dłoniach. Manetki są najczęściej nieplastikowe czyli wystarczająco twarde aby porysować auto.


                              > > to elementy którymi można porysować.
                              > Chyba palce u rok i nóg.

                              Na klawiaturze "o" jest bardzo daleko od "a" to może zgubiłeś "n" i powinno być "ronk"?


                              > > Pieszy na chodniku jest daleko od pojazdu na jezdni.
                              > Bzdura.

                              Ty to na trzeźwo pisałeś?


                              > Jak na chodniku stoją zaparkowane auta to inne jadą po zawężonym chodniku aby z
                              > aparkować w wolnym miejscu.
                              > Często pieszy brany jest w kleszcze między dwa auta .To samo dzieje się na prze
                              > jściu

                              Znów sięgasz po wyjątkowe, wręcz sporadycznie występujące przypadki, nawet wtedy pieszy ma znacznie mniejsze od rowerzysty szanse żeby zniszczyć auto. Poza tym wtedy to kierowca musi uważać.
                          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 27.11.11, 10:49
                            > > > Poza tym tak jak pisałem na własne oczy widuję sytuacje kiedy samoc
                            > hody s
                            > > toją n
                            > > > a czerwonym a rowerzysta pakuje się na czerwonym przez całe skrzyżo
                            > wanie.
                            > >
                            > > Wierzę ci bo i ja czasem widzę kuriera na czerwonym.
                            >
                            > A gdy czegoś nie widzisz to już nie wierzysz?

                            Nie wierzę ze jeżdżą często bo bysie pozabijali.
                            Widzisz kierowca przejeżdża na czerwonym jak nie widzi ale uważa ze zdarzy bo dopiero było zielone .
                            Auto jest duże i kierowca rusza jacy traktuje je jako auto dopuszczające skrzyżowanie.
                            Bo choć ma zielone to prawo mu nie pozwala wjeżdżać dopóki auta nie zjadą.
                            Jak potraci to jest winnym i tę luke prawną wykorzystują wariaci.


                            Rowerzysta przejeżdża na czerwonym jak jest pewny ze nic nie jedzie bo przy stłuczce jego prawo do opuszczenia skrzyżowania jest nic niewarte bo można tylko raz niego skorzystać

                            Jeszcze częściej pokonują skrzyżowanie na czerwony piesi, bo mają lepszą kontrolę nad sytuacją.

                            Skoro tego nie pojmujesz to kolejny dowód niezrozumienia przewagi roweru.
                            • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 28.11.11, 09:19
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > > > Poza tym tak jak pisałem na własne oczy widuję sytuacje kiedy
                              > samochody stoją n
                              > > > > a czerwonym a rowerzysta pakuje się na czerwonym przez całe s
                              > krzyżowanie.
                              > > >
                              > > > Wierzę ci bo i ja czasem widzę kuriera na czerwonym.
                              > >
                              > > A gdy czegoś nie widzisz to już nie wierzysz?
                              >
                              > Nie wierzę ze jeżdżą często bo bysie pozabijali.

                              Ale nikt tu nie pisał o tym czy często czy nie.

                              > Rowerzysta przejeżdża na czerwonym jak jest pewny ze nic nie jedzie bo przy stł
                              > uczce jego prawo do opuszczenia skrzyżowania jest nic niewarte bo można tylko r
                              > az niego skorzystać

                              BZDURA. Skąd możesz wiedzieć co siedzi w głowach wszystkich łamiących przepisy rowerzystów?! Nie wiesz więc fantazjujesz, jak zwykle wybielasz ich zachowanie.
                              Jak taki rowerzysta przejeżdża między samochodami i wjeżdża wprost na skrzyżowanie to G widzi a nie całą sytuację na skrzyżowaniu.

                              > Jeszcze częściej pokonują skrzyżowanie na czerwony piesi, bo mają lepszą kontro
                              > lę nad sytuacją.
                              >
                              > Skoro tego nie pojmujesz to kolejny dowód niezrozumienia przewagi roweru.

                              Wg Ciebie przewaga roweru to możliwość przejeżdżania na czerwonym?!
                          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 27.11.11, 10:52
                            > > Rzecz w tym że rowerzysta przeskakując skrzyżowanie ma bardzo dobry konta
                            > kt wzr
                            > > okowy z sytuacja na jezdni i to we wszystkich kierunkach.Jedzie wolniej m
                            > a więc
                            > > ej czasu na reakcję i obserwację.
                            >
                            > Ale inni jadą szybciej i mogą sobie blachy zniszczyć. Oto kolejne Twoje tłumacz
                            > enie jawnie łamiącego przepisy rowerzysty.

                            A kto ich zmusza do jazdy blacho-autami ?
                            Czyżby ich przepis o przepuszczaniu opuszczonych skrzyżowanie nie obowiązywał ?
                            Chyba wiadomo że rowerzysta jedzie wolniej i że ostatni zjeżdża, ze skrzyżowania ?
                            • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 28.11.11, 09:12
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > > Rzecz w tym że rowerzysta przeskakując skrzyżowanie ma bardzo dobry
                              > konta
                              > > kt wzr
                              > > > okowy z sytuacja na jezdni i to we wszystkich kierunkach.Jedzie wol
                              > niej m
                              > > a więc
                              > > > ej czasu na reakcję i obserwację.
                              > >
                              > > Ale inni jadą szybciej i mogą sobie blachy zniszczyć. Oto kolejne Twoje t
                              > łumaczenie jawnie łamiącego przepisy rowerzysty.
                              >
                              > A kto ich zmusza do jazdy blacho-autami ?
                              > Czyżby ich przepis o przepuszczaniu opuszczonych skrzyżowanie nie obowiązywał ?
                              > Chyba wiadomo że rowerzysta jedzie wolniej i że ostatni zjeżdża, ze skrzyżowani
                              > a ?

                              Trzy zdania i żadne bez związku z karygodnym przejeżdżaniem przez rowerzystę skrzyżowania na czerwonym świetle. A potem wypierasz się swojego ich tłumaczenia.
                              • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 28.11.11, 11:46
                                > Trzy zdania i żadne bez związku z karygodnym przejeżdżaniem przez rowerzystę sk
                                > rzyżowania na czerwonym świetle. A potem wypierasz się swojego ich tłumaczenia.


                                Przeczytaj tu co jest bezpieczne a co nie.
                                Rowerzyści opracowali standardy budowy ddr z których wynikal np współczynnik wydłużenia (stracony czas).
                                Nie przewidzieli że nikt się standardami nie będzie przejmował a czasy ustawią tak że będą rowerzystów łapać w pułapkę na środku wysepki.


                                link
                                • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 28.11.11, 12:00
                                  Gość portalu: benek napisał(a):

                                  > > Trzy zdania i żadne bez związku z karygodnym przejeżdżaniem przez rowerzy
                                  > stę sk
                                  > > rzyżowania na czerwonym świetle. A potem wypierasz się swojego ich tłumac
                                  > zenia.
                                  >
                                  > Przeczytaj .....

                                  Nie benek, to Ty zacznij czytać co się do Ciebie pisze.
                                  Zacznij w końcu czytać, a nie tylko pisać na każdy możliwy rowerowy temat.
                          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 27.11.11, 10:54
                            > > Zakładanie ze rowerzysta jest idiota który chce dać się rozjechać jest ni
                            > epoważ
                            > > ne.
                            >
                            > Widocznie jest nieświadomy zagrożenia jakie wprowadza swoim zachowaniem.


                            Gdyby to było realne zagrożenie to tacy rowerzyści by wyginęli.
                            • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 27.11.11, 23:02
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > > Zakładanie ze rowerzysta jest idiota który chce dać się rozjechać j
                              > est ni
                              > > epoważ
                              > > > ne.
                              > >
                              > > Widocznie jest nieświadomy zagrożenia jakie wprowadza swoim zachowaniem.
                              >
                              >
                              > Gdyby to było realne zagrożenie to tacy rowerzyści by wyginęli.

                              Określenie "zagrożenie" nie ma w sobie pewności jego spełnienia.
      • Gość: komorra Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 19.11.11, 14:54
        Tak jest. Rowerzysta powinien płacić OC, mieć poduszki powietrzne, zapinać pasy i policjanci powinni go surowo karać za każde przekroczenie dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym. Ktoś się powinien wreszcie za rowerzystów solidnie zabrać, bo inaczej nas wszystkich po prostu pozapedałowują na śmierć! I mam nadzieję, że wreszcie ktoś wprowadzi opłaty za parkowanie rowerów w okolicach ścisłego centrum, bo to, co się tam teraz wyprawia, to jest normalnie wolna amerykanka!
      • Gość: P Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 19.11.11, 19:59
        Mnie rowarzysta potrącił na pasach i uciekł. Jako pieszy powiem że to jest dla nas najgorsze zło. To są bezmózgi . Niech spadają na drogi i niech poczują sie tam tacy "mali" jak piesi na chodnikach.

    • Gość: KK Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 19.11.11, 19:48
      UM Wrocław znowu coś wymyslini i wzieli za to kasę. A że rozwiazanie to jest mało przydatne..... no ale "jakieś" jest - poszło po minimalnych kosztach bo do stadionu trzeba dołożyć.
      Krzesło też na 3 nogach może stać ;).
    • tomasztt Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów [Z... 21.11.11, 11:38
      Czerwone znaki na jezdni? Prawo o ruchu drogowym przewiduje tylko kolor biały lub żółty dla znaków poziomych. Taki czerwony obrazek tylko jezdnię zaśmieca.
      Kolejny nieudany pomysł wrocławskich speców od inżynierii ruchu.
      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 21.11.11, 14:38
        > Czerwone znaki na jezdni? Prawo o ruchu drogowym przewiduje tylko kolor biały l
        > ub żółty dla znaków poziomych. Taki czerwony obrazek tylko jezdnię zaśmieca.
        > Kolejny nieudany pomysł wrocławskich speców od inżynierii ruchu.

        Przeczytaj cały art 85 to się dowiesz ze kolor czerwony tez jest dopuszczany.
        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 21.11.11, 15:16
          Gość portalu: benek napisał(a):

          > > Czerwone znaki na jezdni? Prawo o ruchu drogowym przewiduje tylko kolor b
          > iały l
          > > ub żółty dla znaków poziomych. Taki czerwony obrazek tylko jezdnię zaśmie
          > ca.
          > > Kolejny nieudany pomysł wrocławskich speców od inżynierii ruchu.
          >
          > Przeczytaj cały art 85 to się dowiesz ze kolor czerwony tez jest dopuszczany.

          W którym miejscu?:

          Art. 85. 1. Tramwaj i trolejbus podlegają odrębnym badaniom technicznym.
          2. Minister właściwy do spraw transportu określi, w drodze rozporządzenia, zakres, warunki, terminy i sposób przeprowadzania badań technicznych tramwajów i trolejbusów oraz jednostki wykonujące te badania, uwzględniając w szczególności:
          1) warunki techniczne pojazdów podlegających badaniu;
          2) proces zużywania podstawowych części i elementów wyposażenia tych pojazdów mających bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo ruchu;
          3) odpowiednie wyposażenie jednostek wykonujących te badania.
          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 10:28
            > > Przeczytaj cały art 85 to się dowiesz ze kolor czerwony tez jest dopuszcz
            > any.
            >
            > W którym miejscu?:
            > [i]
            > Art. 85. 1. Tramwaj i trolejbus podlegają odrębnym badaniom technicznym....


            Z widziałaś w PoRD jakieś regulacje o znakach drogowych ?
            To regulują rozporządzenia o znakach z 2002 i 2003 r.

            • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 10:52
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > > > Przeczytaj cały art 85 to się dowiesz ze kolor czerwony tez jest do
              > puszcz
              > > any.
              > >
              > > W którym miejscu?:
              > > [i]
              > > Art. 85. 1. Tramwaj i trolejbus podlegają odrębnym badaniom technicznym..
              > ..
              > Z widziałaś w PoRD jakieś regulacje o znakach drogowych ?

              Widziałem, że była mowa o "prawo o ruchu drogowym" i Ty się do tego odniosłeś wskazując artykuł 85.
              • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 11:27
                > Widziałem, że była mowa o "prawo o ruchu drogowym" i Ty się do tego odniosłeś w
                > skazując artykuł 85.

                Myślałem ze wiesz ze zasady malowania jedni nie są umieszczone w PoRD .
                Myślałem że rozporządzenia o znakach jest ci tak znane bo tylko w nim kierowca może wyczytać jak ma się stosować do znaków bo nie ma tego w PoRD.
                Niestety większość kierowców nawet nie wie jakie przepisy powinni znać.
                Myślą że kodeks drogowy to tylko PoRD.

                • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 11:39
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > > Widziałem, że była mowa o "prawo o ruchu drogowym" i Ty się do tego odnio
                  > słeś w
                  > > skazując artykuł 85.
                  >
                  > Myślałem ze wiesz ze zasady malowania jedni nie są umieszczone w PoRD .
                  > Myślałem że rozporządzenia o znakach jest ci tak znane bo tylko w nim kierowca

                  Stąd tez moje zdziwienie i pytanie, ze odnosisz się do pord, wskazuejsz konkretny zapis a tam ja niczego nie znajduję.
                  Wybacz benek, naprawdę zapominam, że nie można brać za pewnik to co piszesz. A! tylko potem nie dziw się, że jesteś traktowany jako niewiarygodny.
                  • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 11:57
                    > Stąd tez moje zdziwienie i pytanie, ze odnosisz się do pord,

                    Chyba była mowa o kodeksie a nie o PoRD.



                    > ny zapis a tam ja niczego nie znajduję.
                    Podałem art ale nie dopisałem że to PoRD
                    Nie chialo mi się podawać daty i numeru rozporządzania ani kto je wydał.
                    Skoro wszyscy powoływali się na zapis art 85 że znaki maluje się na biało i żółto to chyba wiedzieli gdzie ten zapis się znajduje ?




                    > Wybacz benek, naprawdę zapominam, że nie można brać za pewnik to co piszesz. A!
                    > tylko potem nie dziw się, że jesteś traktowany jako niewiarygodny
                    Dałeś się wpuścić w maliny.Zamiast pomyśleć o jakim przepisie mowa zacząłeś cytować PoRD.
                    • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 14:19
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > Stąd tez moje zdziwienie i pytanie, ze odnosisz się do pord,
                      >
                      > Chyba była mowa o kodeksie a nie o PoRD.
                      > Podałem art ale nie dopisałem że to PoRD
                      > Nie chialo mi się podawać daty i numeru rozporządzania ani kto je wydał.
                      > Skoro wszyscy powoływali się na zapis art 85 że znaki maluje się na biało i żół
                      > to to chyba wiedzieli gdzie ten zapis się znajduje ?

                      Dokładnie rzecz biorąc była mowa o prawie o ruchu drogowym. I do tej wypowiedzi się odniosłeś nie pisząc ani pół słowa o żadnym rozporządzeniu.
                      Jeśli nie rozumiesz że wtrącenie bez zaznaczenia że mówisz o czyms innym jest traktowane jako podjęcie zadanego tematu to szybciutko wracaj do szkoły. A serio to jest to KOLEJNY dowód na Twoją bardzo złą komunikację z otoczeniem. Strach myśleć jak się komunikujesz na drodze kiedy to jesteś w ciągłym stresie.


                      > > Wybacz benek, naprawdę zapominam, że nie można brać za pewnik to co pisze
                      > sz. A!
                      > > tylko potem nie dziw się, że jesteś traktowany jako niewiarygodny
                      > Dałeś się wpuścić w maliny.Zamiast pomyśleć o jakim przepisie mowa zacząłeś cyt
                      > ować PoRD.

                      Wpuścić w maliny? :) czyli nie chciałeś się odnieść do problemu koloru wskazując odpowiedni przepis tylko chciałeś wpuszczać w maliny?
                      A na moje benku, to kręcisz, kręcisz jak mały Kazio złapany na pomyłce lub oszustwie, kręcisz bo nie masz odwagi przyznać się do błędu.
                      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 14:47
                        > Wpuścić w maliny? :) czyli nie chciałeś się odnieść do problemu koloru wskazują
                        > c odpowiedni przepis tylko chciałeś wpuszczać w maliny?
                        Liczyłem ze jak nie załapiesz to ci dopiero wtedy wskaże dokładny przepis.
                        I tak za dużo pisze wiec po co mam się rozwodzić jak 3 osoby wskazywały zapis art 85 czyli wiedziały gdzie go znaleźć.
                        Wielu kierowców nie zagląda do rozporządzania i nie wie jak ma się zachować przed przejazdem.Warto zatem mała pułapkę zastawić na tych co podpierają się w dyskusjach tylko PoRD jakby to była cała wiedza o ruchu drogowym.
                        Może nie zauważyłeś ale jak powołuje się na art 47 to nigdy nie podaję numeru lub nazwy rozporządzenia.




                        > A na moje benku, to kręcisz, kręcisz jak mały Kazio złapany na pomyłce lub oszu
                        > stwie, kręcisz bo nie masz odwagi przyznać się do błędu.
                        To za karę proszę podać kto wydał rozporządzenie jego pełna nazwę . Datę wydania i publikacji oraz miejsce gdzie zostalo opublikowane.Dopiero taka informacja jest pełna.
                        Chce ci się ?
                        Mi się nie chciało połowy tych danych pisać
                        Czekam.
                        Niech się inni nauczą jeśli jesteś takim legalistą.





                        > A na moje benku, to kręcisz, kręcisz jak mały Kazio złapany na pomyłce lub oszu
                        > stwie, kręcisz bo nie masz odwagi przyznać się do błędu.
                        Chcesz abym ci zarzucił że zabrakło ci rozumku aby domyślić się ze to chodziło o rozporządzenie o znakach ?
                        To nie odwracaj kota ogonem.

                        • tillig Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 15:08
                          Musisz być niezwykle inteligentny że opierasz się na znajomości każdego artykułu KD czy PoRD.
                          Ciekawe czy jakby zabrać Ci książkę oraz internet, dalej znałbyś każdy na pamięć?

                          Poza tym człowiek nie musi znać każdego paragrafu na pamięć, a to że jego nieznajomość działa na niekorzyść to już inna historia.
                          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 16:12
                            > Musisz być niezwykle inteligentny że opierasz się na znajomości każdego artykuł
                            > u KD czy PoRD.
                            Chyba chodzi ci o moją pamiec.


                            > Ciekawe czy jakby zabrać Ci książkę oraz internet, dalej znałbyś każdy na pamię
                            > ć?
                            >
                            Ustawy w palmtopie w kieszeni i często strażniczy czy policjanci proszą mnie abym im przypomniał jakiś artykuł bo np trzeba wpisać jego numer na mandacie.
                            Dzieki tej znajomości przepisów zgłaszałem kilka poprawek do kodeksu drogowego bo może nie wiesz ze to środowisko rowerzystów wrocławskich było inicjatorem tych zmian.
                            W tym celu od kilku lat korespondowałem z panią posłanką Ewa Wolak która była pilotką zmian w ustawie.
                            Parę rzeczy bym jeszcze zmieniła le nei wszystko na raz




                            > Poza tym człowiek nie musi znać każdego paragrafu na pamięć, a to że jego niezn
                            > ajomość działa na niekorzyść to już inna historia.
                            Całkowicie zsie z tobą zgadzam i mowie to ciągle urko i zetkafowi .
                            Mam kodeks w kieszeni a nie w głowie.
                            W głowie mam istotę przepsiu.
    • Gość: turysta Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.dynamic.chello.pl 21.11.11, 16:51
      > Wyprzedzam takiego rowerzyste probujac go nie zabic a on za 100m wyprzedza mnie
      > przed swiatlami tylko po to, zebym potem znow musiał go wyprzedzic.

      Wyprzedza rowerzystę taki patafian 100m przed skrzyżowaniem, gdzie i tak ma czerwone światlo albo jest korek, ale on o tym nie pomysli, tylko włącza mu się migająca lampka Pawłowa "rowerzysta-wyprzedz zawalidroge", a potem stoi na skrzyżowaniu, jak ta oferma, podjeżdża rowerzysta, który jedzie płynnie swoją prędkością i wyprzedza zawalidrogę blokującą skrzyżowanie, a ten dostaje piany na ustach, że tak się mocno starał, by rowerzysta był pierwszy i nic z tego nie wyszło..

      Rowerzysta w korkach nie stoi - pomyśl o tym kierowco, ryzykując niebezpieczne manewry wyprzedzania.

      Koles nie
      > zyskuje NIC

      tak ci się tylko wydaje. Nie stoi w smrodzie twoich spalin i szybciej przejezdza przez skrzyzowanie. skoro masz samochod, ktory ma duzo wiecej koni pod maska i nie potrafisz skutecznie wyprzedzic rowerzysty, znaczy, ze tez nie zyskujesz nic.

      natomiast bardzo utrudnia zycie innym. nie ma znaczenia jakie sa pr
      > zepisy, chodzi o bezpieczenstwo i zdrowy rozsadek.

      Nastepnym razem wezme samochod i przez skrzyzowanie przejedziesz dopiero w drugim cyklu swietlnym, jak sie z korka wydostaniesz.. troche szacunku dla osob, dzieki ktorym po miescie jezdzi mniej samochodow..
      • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 09:16
        Gość portalu: turysta napisał(a):

        > Rowerzysta w korkach nie stoi - pomyśl o tym kierowco, ryzykując niebezpieczne
        > manewry wyprzedzania.

        Widziałem nie raz rowerzystów, którzy przeciskając się między stojącymi lub wolno jadącymi samochodami, zostawiając kilka lub kilkanaście cm odstępu od aut, dojeżdżali pod same światła i tu ZONK bez zatrzymania się przejeżdżali przez skrzyżowanie na czerwonym. Nie, nie wszyscy, tak robią ale wielu, przerażająco wielu.


        > tak ci się tylko wydaje. Nie stoi w smrodzie twoich spalin i szybciej przejezdz
        > a przez skrzyzowanie. skoro masz samochod, ktory ma duzo wiecej koni pod maska
        > i nie potrafisz skutecznie wyprzedzic rowerzysty, znaczy, ze tez nie zyskujesz
        > nic.

        I tu się mylisz. Zysk jest taki, że po wyprzedzeniu rowerzysty cały ciąg pojazdów może się przesunąć do przodu, czyli na dany odcinek drogi (między skrzyżowaniami) może wjechać więcej pojazdów w danym cyklu niż gdyby ten pierwszy powoli jechał za rowerzystą.

        Poza tym, rowerzyści dość często (bo nie zawsze) jeżdżą 1-1,5m od prawej krawędzi jezdni czym skutecznie utrudniają wyprzedzenie ich także ilość KM prawie nie ma znaczenia. Takie zachowanie nie sprzyja płynnemu ruchowi. A potem dziwią się, że analogicznym zachowaniom u innych.

        > Nastepnym razem wezme samochod i przez skrzyzowanie przejedziesz dopiero w drug
        > im cyklu swietlnym, jak sie z korka wydostaniesz.. troche szacunku dla osob, d
        > zieki ktorym po miescie jezdzi mniej samochodow..

        I to może być prawda, ci którzy poruszają się po mieście głównie rowerem czy KM, jak wsiądą do auta to nie umieją się tak sprawnie poruszać jak ci którzy jeżdżą po mieście na co dzień. Także dla dla nich samych i całej reszty byłoby lepiej jakby korzystali z jakże przecież wspaniałej wrocławskiej KM. ;)
        • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 10:55
          > Widziałem nie raz rowerzystów, którzy przeciskając się między stojącymi lub wol
          > no jadącymi samochodami, zostawiając kilka lub kilkanaście cm odstępu od aut, d
          > ojeżdżali pod same światła i tu ZONK bez zatrzymania się przejeżdżali przez skr
          > zyżowanie na czerwonym. Nie, nie wszyscy, tak robią ale wielu, przerażająco wie
          > lu.

          A ilu kierowców tak robi .
          Nie, nie wszyscy, tak robią ale wielu, przerażająco wielu.


          > I tu się mylisz. Zysk jest taki, że po wyprzedzeniu rowerzysty cały ciąg pojazd
          > ów może się przesunąć do przodu, czyli na dany odcinek drogi (między skrzyżowan
          > iami) może wjechać więcej pojazdów w danym cyklu niż gdyby ten pierwszy powoli
          > jechał za rowerzystą.
          Bujda.Jeśli pas przed rowerzysta byłby pusty to by na niego zjeżdżały auta z lewego pasa wiec więcej miejsca zrobiłoby się na lewym pasie i tam mogłyby wjechać auta zza rowerzysty a nawet go po tym lewym pasie wyprzedzić.
          Zatem przepustowość skrzyżowania byłaby taka sama.
          Tymczasem próba wyprzedzania rowerzysty powoduje zajeżdżanie kawałka lewego pasa i to jest właśnie zmniejszanie przepustowości.
          • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 11:15
            Gość portalu: benek napisał(a):

            > > Widziałem nie raz rowerzystów, którzy przeciskając się między stojącymi l
            > ub wol
            > > no jadącymi samochodami, zostawiając kilka lub kilkanaście cm odstępu od
            > aut, d
            > > ojeżdżali pod same światła i tu ZONK bez zatrzymania się przejeżdżali prz
            > ez skr
            > > zyżowanie na czerwonym. Nie, nie wszyscy, tak robią ale wielu, przerażają
            > co wie
            > > lu.
            >
            > A ilu kierowców tak robi .

            O! I to jest to Twoje zachowanie, o którym powtarzam, a którego się wypierasz. Obojętnie o jakiej winie rowerzysty mowa to zawsze próbujesz go wybielić, wytłumaczyć, usprawiedliwić.
            Ale czego się spodziewać po kimś kto twierdzi, że "rowerzysta nic nie musi"?



            > > I tu się mylisz. Zysk jest taki, że po wyprzedzeniu rowerzysty cały ciąg
            > pojazd
            > > ów może się przesunąć do przodu, czyli na dany odcinek drogi (między skrz
            > yżowan
            > > iami) może wjechać więcej pojazdów w danym cyklu niż gdyby ten pierwszy p
            > owoli
            > > jechał za rowerzystą.
            > Bujda.Jeśli pas przed rowerzysta byłby pusty to by na niego zjeżdżały auta z le
            > wego pasa wiec więcej miejsca zrobiłoby się na lewym pasie i tam mogłyby wjecha
            > ć auta zza rowerzysty a nawet go po tym lewym pasie wyprzedzić.

            Ale tam nie ma lewego pasa.

            > Zatem przepustowość skrzyżowania byłaby taka sama.

            W wymyślonej przez Ciebie sytuacji o której tu nie było mowy.
            • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 12:04
              > O! I to jest to Twoje zachowanie, o którym powtarzam, a którego się wypierasz.
              > Obojętnie o jakiej winie rowerzysty mowa to zawsze próbujesz go wybielić, wytłu
              > maczyć, usprawiedliwić.
              > Ale czego się spodziewać po kimś kto twierdzi, że "rowerzysta nic nie musi"?


              ooo i to jest twoje zachowanie.
              popierasz akzde uogólnianie.Stara nbyć mzoę psychiczna babab jechała pod rpąd co nikt nigdy nie widział i uważasz ze to daje prawo do uogólniania na rowerzystów ?

              to jest włącznie cyklofobia i z taka należy walczyć.
              Rowerzyści nie różnią się od kierowców .
              Jedni i drudzy przejeżdżają na czerwonym.
              Tylko że głupek nie zastanawia się kto jakie zagrożenie powoduje i stawia znak równości a nawet akcentuje niebezpieczeństwa jakie stwarzają rowerzyści.



              > W wymyślonej przez Ciebie sytuacji o której tu nie było mowy.
              Skoro przez wiele skrzyżowań kierowca równa się z rowerzystą to przepustowość tej ulicy nie jest większa przy wyprzedzaniu niż gdyby za rowerzystą jechał.
              Kilka aut przejechały w następnym cyklu ale jechałyby równym tempem.To jest etn paradoks na którym widać ze uspokajanie ruchu wcale nie musi mocna zmniejszać przepustowości.
              Zaś nerwowa jazda jest tylko przyczyna stłuczek a wcale nie przyśpiesza jazdy.


              • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 14:37
                Gość portalu: benek napisał(a):

                > > O! I to jest to Twoje zachowanie, o którym powtarzam, a którego się wypie
                > rasz.
                > > Obojętnie o jakiej winie rowerzysty mowa to zawsze próbujesz go wybielić,
                > wytłu
                > > maczyć, usprawiedliwić.
                > > Ale czego się spodziewać po kimś kto twierdzi, że "rowerzysta nic nie mus
                > i"?
                >
                >
                > ooo i to jest twoje zachowanie.

                Tak, lubię piętnować to Twoje zakłamanie, tą twoje bezkrytyczną stronniczość.

                > popierasz akzde uogólnianie.Stara nbyć mzoę psychiczna babab jechała pod rpąd c
                > o nikt nigdy nie widział i uważasz ze to daje prawo do uogólniania na rowerzyst
                > ów ?

                Ty nawet nie wiesz o czym pisaliśmy.
                A mistrzem uogólniania to jesteś Ty w kazdej swojej wypowiedzi na temat kierowców.

                > Rowerzyści nie różnią się od kierowców .

                Jedno z niewielu sensownych zdań jakie wyszło spod Twojego palca.

                > Jedni i drudzy przejeżdżają na czerwonym.
                > Tylko że głupek nie zastanawia się kto jakie zagrożenie powoduje i stawia znak
                > równości a nawet akcentuje niebezpieczeństwa jakie stwarzają rowerzyści.

                Nie wiem czy i nad czym się zastanawiasz, wiem, że wjeżdżający na czerwonym rowerzysta powoduje zagrożenie zdrowia i życia.


                > > W wymyślonej przez Ciebie sytuacji o której tu nie było mowy.
                > Skoro przez wiele skrzyżowań kierowca równa się z rowerzystą to przepustowość t
                > ej ulicy nie jest większa przy wyprzedzaniu niż gdyby za rowerzystą jechał.
                > Kilka aut przejechały w następnym cyklu ale jechałyby równym tempem.To jest etn
                > paradoks na którym widać ze uspokajanie ruchu wcale nie musi mocna zmniejszać
                > przepustowości.

                Przede wszystkim ślicznie Ci zniknął ów lewy pas, który sobie wymysliłeś... - mniej fantazji benek, mniej fantazji a więcej wyobraźni. Tak, więcej bo bzdury tu nawypisywałeś.
                Im wolniej się jedzie na danym odcinku tym mniej pojazdów przejedzie przez dany odcinek w jednostce czasu (cyklu zielonego).
                Jesli nei rozumiesz to maszeruj do kuchni, postaw butelkę pod kranem i odkręć wodę tak aby leciał wolno, policz do dziesięciu, zakręć wodę i zaznacz ile jje wleciało. Zrób to samo ale z wodą lecącą szybko. Informuję Cię że jesli woda będzie leciała szybciej to więcej wody wleci do butelki (samochodów wjedzie na dany odcinek).
                > Zaś nerwowa jazda jest tylko przyczyna stłuczek a wcale nie przyśpiesza jazdy.
    • felka28 Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów [Z... 21.11.11, 19:37
      To jest katastrofa! Rowerzyści myślą że cały pas prawy jest dla nich,a nie wspólny!! Właśnie dzisiaj tamtędy jechałam,prawym pasem i ku mojemu zdziwieniu jak i kierowców za mną, pod prąd środkiem pasa jechała starsza Pani!! Jak zobaczyła że jedziemy "jej pasem!" to zeszła z roweru i próbowała wskoczyć na maskę pokazując że to jest jej droga. Jak widać rowerzyści nie mają pojęcia jak zastosować się do nowych oznakowań ! Wbili sobie do głowy że oni są teraz "królami szos"
      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 10:41
        > To jest katastrofa! Rowerzyści myślą że cały pas prawy jest dla nich,a nie wspó
        > lny!! ..... Jak widać rowerzyści nie mają pojęcia jak zastosowa
        > ć się do nowych oznakowań ! Wbili sobie do głowy że oni są teraz "królami szos"

        Trzeba mieć nierówno pod sufitem aby utożsamiać wszystkich rowerzystów ze starsza panią.

        Taki sposób myślenia jest typowy dla cyklofobów i autoholików.
        Daj się zbadać to może jeszcze cię uratują.

        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 11:01
          Gość portalu: benek napisał(a):

          > > To jest katastrofa! Rowerzyści myślą że cały pas prawy jest dla nich,a ni
          > e wspó
          > > lny!! ..... Jak widać rowerzyści nie mają pojęcia jak zastosowa
          > > ć się do nowych oznakowań ! Wbili sobie do głowy że oni są teraz "królami
          > szos"
          >
          > Trzeba mieć nierówno pod sufitem aby utożsamiać wszystkich rowerzystów ze stars
          > za panią.

          Wczoraj wstawiłeś linka do art. o kierowcy który specjalnie kogoś potrącił.

          > Taki sposób myślenia jest typowy dla cyklofobów i autoholików.
          > Daj się zbadać to może jeszcze cię uratują.

          Problem w tym, że felka tak naprawdę ma rację. Przepisy zmieniają się dość często, i to w kierunku ułatwień dla rowerzystów i teraz jak kto widzi gdzieś namalowany rower to juz mu się wydaje, że wszędzie może.
          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 11:39
            > > Trzeba mieć nierówno pod sufitem aby utożsamiać wszystkich rowerzystów ze
            > stars
            > > za panią.
            >
            > Wczoraj wstawiłeś linka do art. o kierowcy który specjalnie kogoś potrą
            > cił.

            Tak udowadniałem w ten sposób ze mnie celowo ktoś potrącił bo zdarzają się tacy kierowcy którzy potrafią takie rzezy robić celowo.
            Mam nadzieję ze tym razem zrozumiałeś i nie ma to żadnego związku z uogólnianiem na wszystkich kierowców.
            Nie napisałem ze kierowcy są idiotami bo wczoraj widziałem jak jeździli po pasie rowerowym koło estakady na trzeciego.
            Nie napisałem że są idiotami bo wczoraj widziałem jak się zatrzymywali na śluzie rowerowej.
            Mam zdjęcia ale nie uogólniam.



            > Problem w tym, że felka tak naprawdę ma rację.
            W cyklofoibii ?

            > Przepisy zmieniają się dość częs
            > to, i to w kierunku ułatwień dla rowerzystów
            A kiedy to się zmieniły poprzednio w kierunku dla rowerzystów ?
            Istotna zmiana na niekorzyść rowerzystów była w 2003 roku czyli prawie 10 lat wcześniej.
            Od wielu lat drogowcy chcieli malować służy bo jesteśmy kilkadziesiąt lat za zachodem i nie mogli się doczekać nowelizacji PoRD.
            Nawet dziś nie ma prawie rok od zmiany przepisów wykonawczych.
            Ale dłużej nie można czekać więc się maluje bez przepisów niższej rangi.



            >i teraz jak kto widzi gdzieś namal
            > owany rower to juz mu się wydaje, że wszędzie może.
            Rusz głową.Za kila lat będzie 15% ruchu rowerowego.Rowerzyści będą jeździli po wszystkim tak jak w Holandii.
            Jedyna obrona kierowców to będzie wolna jazda.

            • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 12:06
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > > > Trzeba mieć nierówno pod sufitem aby utożsamiać wszystkich rowerzys
              > tów ze stars za panią.
              > >
              > > Wczoraj wstawiłeś linka do art. o kierowcy który specjalnie kogoś
              > potrącił.
              >
              > Tak udowadniałem w ten sposób ze mnie celowo ktoś potrącił bo zdarzają się tacy
              > kierowcy którzy potrafią takie rzezy robić celowo.

              Czyli to że gdzieś kiedyś ktoś specjalnie kogoś potrącił jest dla Ciebie wystarczającym dowodem na to że Ciebie również specjalnie ktoś tak potraktował czyli przekładasz zachowanie jednego na zachowanie innych. Łapiesz się benek na grupę, którą sam wskazałeś mających "nierówno pod sufitem".


              > Mam nadzieję ze tym razem zrozumiałeś i nie ma to żadnego związku z uogólnianie
              > m na wszystkich kierowców.

              Powyżej dałeś dowód tego, że ma.

              > > Problem w tym, że felka tak naprawdę ma rację.
              > > Przepisy zmieniają się dość często, i to w kierunku ułatwień dla rowerzystów
              > A kiedy to się zmieniły poprzednio w kierunku dla rowerzystów ?

              Od maja tego roku.
              Do tego dochodzą zmiany (w mieście) typu kontrapasy.

              > Od wielu lat drogowcy chcieli malować służy bo jesteśmy kilkadziesiąt lat za za
              > chodem i nie mogli się doczekać nowelizacji PoRD.

              Co to są służe?


              > >i teraz jak kto widzi gdzieś namal
              > > owany rower to juz mu się wydaje, że wszędzie może.
              > Rusz głową.

              Ja właśnie ruszyłem i wskazałem ci przyczynę zachowania tej pani.
              • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 12:18
                > Czyli to że gdzieś kiedyś ktoś specjalnie kogoś potrącił jest dla Ciebie wystar
                > czającym dowodem na to że Ciebie również specjalnie ktoś tak potraktował czyli
                > przekładasz zachowanie jednego na zachowanie innych. Łapiesz się benek na grupę
                > , którą sam wskazałeś mających "nierówno pod sufitem".

                nie udawaj idioty.
                Podważyłeś moje domniemanie ze ktoś celowo może potracić więc ci podlinkowałem, że celowość potrącenia można udowodnić.
                Pisze ci to 3 raz i więcej nie zamierzam .
                Jak nie potrafisz odróżnić celowego działania wynikającego z głupoty od nieszczęśliwszego zbiegu okoliczności to nie powinieneś jeździć autem bo masz zaburzana ocenę zdarzeń.
                Zdarza mi się przewidzieć wypadek jak widzę czyjaś głupotę.


                > > A kiedy to się zmieniły poprzednio w kierunku dla rowerzystów ?
                >
                > Od maja tego roku.
                Umiesz odróżnić słowo poprzednio od ostatnio ?


                > Do tego dochodzą zmiany (w mieście) typu kontrapasy.
                Kontrapasy są we Wrocławiu od wielu lat.

                • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 16:01
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > > Czyli to że gdzieś kiedyś ktoś specjalnie kogoś potrącił jest dla Ciebie
                  > wystar
                  > > czającym dowodem na to że Ciebie również specjalnie ktoś tak potraktował
                  > czyli
                  > > przekładasz zachowanie jednego na zachowanie innych. Łapiesz się benek na
                  > grupę
                  > > , którą sam wskazałeś mających "nierówno pod sufitem".
                  >
                  > nie udawaj idioty.
                  > Podważyłeś moje domniemanie ze ktoś celowo może potracić więc ci podlinkowałem,
                  > że celowość potrącenia można udowodnić.

                  BZDURA!
                  Pytałem skąd wiesz, że Ciebie celowo potrącił, a nie że jest to niemożliwe.


                  > Jak nie potrafisz odróżnić celowego działania wynikającego z głupoty od nieszc
                  > zęśliwszego zbiegu okoliczności to nie powinieneś jeździć autem bo masz zaburza
                  > na ocenę zdarzeń.

                  Jak na razie tematem jest skąd Ty wiesz, że byłeś celowo potrącony.

                  > > > A kiedy to się zmieniły poprzednio w kierunku dla rowerzystów ?
                  > >
                  > > Od maja tego roku.
                  > Umiesz odróżnić słowo poprzednio od ostatnio ?

                  Umiem, umeim też trzymać się tematu o którym mowa. A mowa była o szumie

                  > > Do tego dochodzą zmiany (w mieście) typu kontrapasy.
                  > Kontrapasy są we Wrocławiu od wielu lat.

                  Co rusz są nowe ułatwienia.
                  • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 21:08
                    > BZDURA!
                    > Pytałem skąd wiesz, że Ciebie celowo potrącił, a nie że jest to niemożliwe.
                    >
                    >
                    A coś ty taki dociekliwy.Wynikało to z jego słów i sposobu w jaki najechał.


                    > > Jak nie potrafisz odróżnić celowego działania wynikającego z głupoty od
                    > nieszc
                    > > zęśliwszego zbiegu okoliczności to nie powinieneś jeździć autem bo masz z
                    > aburza
                    > > na ocenę zdarzeń.
                    >
                    > Jak na razie tematem jest skąd Ty wiesz, że byłeś celowo potrącony.
                    >
                    Jeśli stoisz pod swiatłami 60-70 cm od prawego krawężnika a stojący za toba taryfiarz rusza powoli dotyka zderzakiem do tylnego koła i pcha cie do przodu to myslałbyś ze to przyapdek ?
                    A moze myslisz ze psychole nie dostają PJ?
                    Albo gdy ktoś z duzą prędkością dojeżdża to przejazdu zmuszając cie do zatrzymania sie w połowie bo nie wiadomo czy on ma zamiar zahamować, po czym oboje ruszcie to czy to nie jest celowe potracenie ?
                    Albo inny dojeżdża do przejazdu z taka prędkością ze ledwo udaje ci się uciec spod maski po czym zatrzymujesz się i pytasz gościa co to miało znaczyć a on fafla się po czym rusza i uderza ci w tylne koło powodując pękniecie rawki i ramy
                    Czy to nie jest specjalne najechanie ?
                    Nie dyskutuj tyle tylko przyjmuj na wiarę jak ci ktoś coś pisze, bo inaczej dyskusja z tobą straci sens.
                    Są idioci w autach ( tak jak i an rowerach, i w wózkach inwalidzkich) rzecz w tym ze ci idioci w autach wyposażeni są w śmiercionośną broń.
                    Jeśli taki nie zdąży wjechać pod TIR-a lub w drzewo to wcześniej czy później zrobi komuś krzywdę.
                    Ale nie ciągnij dyskusji na tematy niezwiane z przebudowa ddr.
                    Jesteś opornym dyskutantem,często upierasz się, że wiesz lepiej mimo ze sprawy znasz tylko ze swojej perspektywy.
                    Zrozum że nawet rowerzyści mają rożne punkty widzenia zależne od sposobu i częstotliwości używania roweru.





                    > > Umiesz odróżnić słowo poprzednio od ostatnio ?
                    >
                    > Umiem, umeim też trzymać się tematu o którym mowa. A mowa była o szumie
                    Pisałes o jakis ułątwieniach ktorych ciagle rpzybywa w rpawie i w realu.
                    Nic nei rpzybywa.
                    Zalegalizowano i to tylko częściowo wyprzedzanie z prawej.
                    Cofnięto PoRD do stanu sprzed 2003 i przywrócono art 27.4 poprzednio skreślony.
                    tym sposobem dopasowano PoRD do Konwencji Wiedeńskiej i żadne prawa nie zostały poszerzone bo Konwencja Genewska został przez Polskę ratyfikowana i jako akt wyzszego rzędu nad PoRD obowiązywała .
                    Zatem poprawa PoRD to tylko kosmetyka polegająca na poprawnym tłumaczeniu KGi i dopasowaniu PoRD do niej.
                    Dla Polskich kierowców to powrót sprzed roku 2003 czyli np dla mnie, bo ja zawsze ustępowałem rowerzystom na przejazdach bo tak byłem szkolony.

                    Pozwolono jeździć w zimie po chodnikach i to rzeczywiście zmiana ale żaden rozsądny ( nierozsądny) policjant nigdy w zimie nie zganiał rowerzystów z chodników na jezdnie.Zresztą ani jezdnie ani ddr nie są dobrze odśnieżane więc często nawet nie wiadomo po czym się jedzie bo wszystko jest przysypane śniegiem.

                    Pisałem ci że śluzy były we Wrocławiu zanim zmieniono PoRD.
                    Tak samo były kontrapasy.
                    Pozwolono jeździć z przyczepkami ale kto wcześniej wiedział, że nie wolno ?
                    Zatem żadne istotne zmiany nie nastąpiły a szum informacyjny to tylko efekt kampanii reklamowej.Bo to nie zmiana przepisów tylko potrzeba i wzrost liczby rowerzystów wymusza pewne zmiany na drogach.
                    Zmiany w PoRD ułatwiły prace sądom bo zdefiniowano lepiej problem wtargnięcia.
                    Nic się zatem nie zmieniło.
                    Kosmetyka pozwoliła usunąć pewne absurdy które dla sądów nie były absurdami ale tacy jak ty wczytywali się w zapisy o wtargnięciu i myśleli że będą bezkarni jak potrąca na przejeździe.Zatem choć się nic nie zmieniło kierowcom się wydaje ze się zmieniło dzięki temu jedzą ostrożniej.
                    Po prostu został wysłany kierowcom pewien sygnał, że era ich dominacji na drodze się kończy.
                    Drogowcy przestali się bać odpowiedzialności i teraz zacznie przybywać ułatwień dla rowerzystów.













                    > > > Do tego dochodzą zmiany (w mieście) typu kontrapasy.
                    > > Kontrapasy są we Wrocławiu od wielu lat.
                    >
                    > Co rusz są nowe ułatwienia.
                    Aleś ty naiwny.
                    Weź ten pas na Świdnickiej.
                    Jakie to ułatwienie ?

                    Pisze ci od miesiecy ze rowerzyści mają w D ułatwienia.
                    Dzielą się na chodnikowców i tych co rower wybrali aby szybko jeździć po jezdni
                    Nikt nie patrzy na znaki poziome czy pionowe.Jak gdzieś nie można przejechać to się rower podprowadza i jedzie dalej.
                    Czy jest kontrapas czy nie am jazda pod prąd stwarza takie samo zagrożenie.
                    Roweru się nie da zatrzymać .Wietnamczycy za pomocą roweru pogonili armię amerykańską.
                    Był rower a po nim wymyślono auto spalinowe.
                    Era tych aut się kończy i zostaną zamienione autami elektrycznymi.
                    Potem auta indywidualne zosatna zameinione autami miejskimi bo nikt nie będzie miał czasu ładować swojego auta.
                    Tramwaje się zmieniają i autobusy.
                    Powstaja trambusy
                    link
                    Powstają pociago-tramwaje .
                    A rower się niewiele będzie zmieniał bo jest idealnie dopasowany do możlwiosci ciała ludzkiego.
                    Jest jak buty .
                    Sprawdzony i pasujacy na wiele okazji.
                    Tani , łatwy do przechowywania, nie wymagający konserwacji, ekologiczny i generujący endorfiny.
                    Poprawiający wydolność organizmu itd.
                    Rower chroni przez zgnuśnieniem i degeneracją bo pozwala ćwiczyć w tym samym czasie co się człowiek przemieszcza czyli dwa w jednym.
                    Dzikie rowerowi zyskujemy masę czasu , który oszczędzamy albo na komunikacji albo an siłowni.
                    Dodatkowo rower zachęca do poznawania regionu , ożywia turystycznie wiele miejscowości i obszarów.


                    To pod względem energetycznym i czasowym idealnie dopasowane urządzenie.
                    Można je używać dużo intensywniej i częściej niż jakiekolwiek inne.
                    Używają go 2,5 latkowie jak i 90 latkowie.
                    Niewymydlony lepszego urządzenia , no może żarówkę.
                    Auto miało zmienić świat ale nie zrobiło tyle co kolei i spaliło prawie cała ropę, która powstawała przez miliony lat.
                    Jak na Mad MAxie czy Gniewie Oceany przyszłe wojny będą o ropę.
                    Dania nastawiła się na rowery a do 2050 r chce się uniezależnić od paliw kopalnych.
                    My choć jesteśmy sąsiadami nawet nie podejmujemy dyskusji jak świat się zmieni za kilkadziesiąt lat gdy zabraknie ropy.

                    Jan Gehl który wygonił auta z Kopenhagi a tera wygania z Nowego Jorku przyjeżdża do Wrocławia a rowerzyści skarżą się u niego na Dutkiewicza że dyskryminuje rowery w Rynku.
                    Wracając do dyskusji, ten pozorny ruch w stronę rowerzystów na Świdnickiej świadczy o naszej zmienionej mentalności .
                    Nie dorośliśmy do wyzwań czasu.
                    Niszczymy Wrocław i 70 lat po wojnie nie mamy kasy na wyremontowanie miasta.



                    • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 23.11.11, 10:10
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > A coś ty taki dociekliwy.Wynikało to z jego słów i sposobu w jaki najechał.

                      Gdyby wynikało, to bys nie napisał "moje domniemanie ".
                      To co piszesz nie trzyma się kupy.

                      > > Jak na razie tematem jest skąd Ty wiesz, że byłeś celowo potrącony.
                      > >
                      > Jeśli stoisz pod swiatłami 60-70 cm od prawego krawężnika a stojący za toba tar
                      > yfiarz rusza powoli dotyka zderzakiem do tylnego koła i pcha cie do przodu to m
                      > yslałbyś ze to przyapdek ?

                      Ja staję rowerem 15 a nie 70cm od prawej krawędzi, w ten sposób nie blokuję pojazdów za mną, które mogą dość łatwo mnie wyprzedzić. Nie wiem jaką szerokość miał ten pas, jeśli dobrze pamiętam to pasy mają ok 3m, auta mają szerokość ok 1,6, Ty "zabrałeś" 0,7m czyli 3-0,7=2,3 z tego trzeba zabrać 1 na odstęp z jakim powinien Cię wyprzedzić czyli zostaje 1,3m. Gdybyś stanął 15-20cm od krawężnika to "dałbyś" innym 0,5m i kierowcy mieliby 1,8. Ty mógłbyś spokojnie pojechać i kierowcy za Tobą bezpiecznie Cię wyprzedzić.
                      Możesz się ofc spierać o 10cm w lewo czy w prawo, może trochę taksówka szersza, może jezdnia trochę węższa, nie zmieni to w praktyce tego gdybyś staną bliżej to by Cię bezpiecznie wyprzedził. Zapytasz co to ma do rzeczy(?) to pozwól że zacytuję Ciebie "chamstwo chamstwem". Inną możliwością jest zupełny przypadek, może miał skrzynię automat i auto powoli zaczelo jechać jak zdjąl nogę z hamulca. Wydaje mi się mało prawdopodobne, żeby ktoś świadomie chciał sobie porysować zderzak o jakiegoś rowerzystę.
                      Jest wiele możliwości i nie koniecznie musiało to być tak jak twierdzisz: "specjalnie"

                      > Albo gdy ktoś z duzą prędkością dojeżdża to przejazdu zmuszając cie do zatrzyma
                      > nia sie w połowie bo nie wiadomo czy on ma zamiar zahamować, po czym oboje rusz
                      > cie to czy to nie jest celowe potracenie ?

                      To jest celowe zatrzymanie się, czyli mógł i chciał ustąpić, tak więc swoim zachowaniem musiałeś dać do zrozumienia, ze on może jechać.

                      > Nie dyskutuj tyle tylko przyjmuj na wiarę jak ci ktoś coś pisze, bo inaczej dys
                      > kusja z tobą straci sens.

                      Zbyt wiele razy okazałeś się mało wiarygodny w tym co piszesz, zeby bezkrytycznie brać za pewnik Twoje relacje.
                      BTW czemu ja mam brac na wiarę skoro Ty nie bierzeszesz tego co ja piszę?

                      > > Umiem, umeim też trzymać się tematu o którym mowa. A mowa była o szumie
                      > Pisałes o jakis ułątwieniach ktorych ciagle rpzybywa w rpawie i w realu.
                      > Nic nei rpzybywa.

                      Malowane w centrum kontrapasy, śluzy, wydzielanie z jezdni pasow dla rowerzystow, wyprzedzanie, jazda po chodniku przy zlych warunkach.

                      > Dla Polskich kierowców to powrót sprzed roku 2003 czyli np dla mnie, bo ja zaws
                      > ze ustępowałem rowerzystom na przejazdach bo tak byłem szkolony.
                      Mowa nie była o wiedzy/swiadomosci kierowców tylko rowerzystów, którym poprzez te wszystkie dzialania daje się do zrozumeinia że wszystko im wolno, a potem zdziwienie ze ktos jedzie na tym czerwonym pod prąd.


                      > Pisałem ci że śluzy były we Wrocławiu zanim zmieniono PoRD.
                      > Tak samo były kontrapasy.

                      Od kiedy wprowadzono śluzy, od kiedy kontrapasy?

                      > Pisze ci od miesiecy ze rowerzyści mają w D ułatwienia.
                      > Dzielą się na chodnikowców i tych co rower wybrali aby szybko jeździć po jezdni
                      > Nikt nie patrzy na znaki poziome czy pionowe.

                      Tak, pamiętam to Twoje "rowerzyści nic nie muszą".

                      > Czy jest kontrapas czy nie am jazda pod prąd stwarza takie samo zagrożenie.

                      Nieprawda. Jeśli jest kontrapas to kierowca wie, ze z przeciwka może jechać rowerzsyta, jesli go nie ma wie, że ma go tam nie być i może inaczej prowadzić auto.

                      > Roweru się nie da zatrzymać .

                      Stąd też zdarzenia typu zderzenie dwóch rowerzystek. :)

                      > Wietnamczycy za pomocą roweru pogonili armię amerykańską.
                      > Był rower a po nim wymyślono auto spalinowe.
                      > Era tych aut się kończy i zostaną zamienione autami elektrycznymi.
                      > Potem auta indywidualne zosatna zameinione autami miejskimi bo nikt nie będzie
                      > miał czasu ładować swojego auta.
                      > Tramwaje się zmieniają i autobusy.
                      > Powstaja trambusy
                      > Powstają pociago-tramwaje .
                      > A rower się niewiele będzie zmieniał bo jest idealnie dopasowany do możlwiosci
                      > ciała ludzkiego.
                      > Jest jak buty .
                      > Sprawdzony i pasujacy na wiele okazji.
                      > Tani , łatwy do przechowywania, nie wymagający konserwacji, ekologiczny i gener
                      > ujący endorfiny.
                      > Poprawiający wydolność organizmu itd.
                      > Rower chroni przez zgnuśnieniem i degeneracją bo pozwala ćwiczyć w tym samym cz
                      > asie co się człowiek przemieszcza czyli dwa w jednym.
                      > Dzikie rowerowi zyskujemy masę czasu , który oszczędzamy albo na komunikacji al
                      > bo an siłowni.
                      > Dodatkowo rower zachęca do poznawania regionu , ożywia turystycznie wiele miejs
                      > cowości i obszarów.
                      > To pod względem energetycznym i czasowym idealnie dopasowane urządzenie.
                      > Można je używać dużo intensywniej i częściej niż jakiekolwiek inne.
                      > Używają go 2,5 latkowie jak i 90 latkowie.
                      > Niewymydlony lepszego urządzenia , no może żarówkę.
                      > Auto miało zmienić świat ale nie zrobiło tyle co kolei i spaliło prawie cała ro
                      > pę, która powstawała przez miliony lat.
                      > Jak na Mad MAxie czy Gniewie Oceany przyszłe wojny będą o ropę.
                      > Dania nastawiła się na rowery a do 2050 r chce się uniezależnić od paliw kopaln
                      > ych.
                      > My choć jesteśmy sąsiadami nawet nie podejmujemy dyskusji jak świat się zmieni
                      > za kilkadziesiąt lat gdy zabraknie ropy.
                      >
                      > Jan Gehl który wygonił auta z Kopenhagi a tera wygania z Nowego Jorku przyjeżdż
                      > a do Wrocławia a rowerzyści skarżą się u niego na Dutkiewicza że dyskryminuje r
                      > owery w Rynku.
                      > Wracając do dyskusji, ten pozorny ruch w stronę rowerzystów na Świdnickiej świa
                      > dczy o naszej zmienionej mentalności .
                      > Nie dorośliśmy do wyzwań czasu.
                      > Niszczymy Wrocław i 70 lat po wojnie nie mamy kasy na wyremontowanie miasta.

                      Wczoraj czy przedwczoraj pisales o lamaniu netykiety przez zwielokrotnianie wielkości postu i odnosileś to do mojego jednego wersu, w którym pytalem co masz na myśli po tym jak źle coś napisałeś. W każdej dziedzinie inaczej mierzysz swoje zachowanie a inaczej innych.

                      Łatwo przypisać komuś cyklofobię trudniej dyskutowac na argumenty. Wiem, że to boli jak trzymam sie tematu, jak trzymam się litery przepisu, jak punktuję nieprzepisowe zachowania ale to nie jest cyklofobia.
                      Zapamiętaj sobie jedno: Ty wolisz rower - OK, jeździj rowerem, ktoś inny sprawniej porusza się autem to uszanuj to i odwal się, zajmij się "swoimi" rowerzystami którzy łamią przepisy. Nie masz bladego pojęcia o różności sytuacji w jakich ludzie funkcjonują.
                      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 23.11.11, 13:40
                        Ja staję rowerem 15 a nie 70cm od prawej krawędzi, w ten sposób nie blokuję poj
                        > azdów za mną, które mogą dość łatwo mnie wyprzedzić.

                        Musiałbyś się zatrzymać 8 metrów od jezdni.Pas ma 3,5 metra więc zatrzymywanie się 15 m od prawej krawędzi nie ma sensu.


                        > Zbyt wiele razy okazałeś się mało wiarygodny w tym co piszesz, zeby bezkrytyczn
                        > ie brać za pewnik Twoje relacje.
                        I to jest twoja wada. Zakładasz ze ktoś jest mało wiarygodny i potem próbujesz podważyć wszelkie relacje tej osoby.Więcej zaufania do ludzi,
                        Nie traktuj każdego rowerzysty jako swego wroga.
                        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 23.11.11, 14:11
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > Ja staję rowerem 15 a nie 70cm od prawej krawędzi, w ten sposób nie blokuję poj
                          > > azdów za mną, które mogą dość łatwo mnie wyprzedzić.
                          >
                          > Musiałbyś się zatrzymać 8 metrów od jezdni.Pas ma 3,5 metra więc zatrzymywanie
                          > się 15 m od prawej krawędzi nie ma sensu.

                          W tej odleglości od prawego krawężnika to byłbym na trzecim pasie (o ile by był).
                          Natomiast 15m od prawego krawężnika oczywiście nie ma sensu.

                          A teraz kombinuj rowerzysto jak z tego wybrnąć, najlepiej jak zwykle schowasz głowę w piasek albo zaczniesz szukać winy poza sobą.

                          Szerokość pasa ruchu to zależnie od klasy 2,5 do 3,5 m, także przyjęcie 3m jest jak najbardziej słuszne.

                          Mam wrażenie, że usuwając wskazanie Ci powodu tego, że Cię szturchnął to oznaka zrozumienia błędu i jest szansa, ze sie poprawisz.


                          > > Zbyt wiele razy okazałeś się mało wiarygodny w tym co piszesz, zeby bezkr
                          > ytyczn
                          > > ie brać za pewnik Twoje relacje.
                          > I to jest twoja wada. Zakładasz ze ktoś jest mało wiarygodny i potem próbujesz
                          > podważyć wszelkie relacje tej osoby.Więcej zaufania do ludzi,
                          > Nie traktuj każdego rowerzysty jako swego wroga.

                          Niczego nie zakładam, obserwuję co sam o sobie piszesz, jak się komunikujesz ze światem zewnętrznym, jak łamiesz przepisy, jak się tym chlubisz, jak sie przechwalasz ze kogoś pobiłeś, innemu skopales auto - wybacz benek ale takie zachowania uchodzą 15latkowi, tyle tylko, że ten 15latek dorasta i potem zachowuje się normalnie, ale co najgorsze to Twoje relacje są po prsotu niewiarygodne i stąd duża rezerwa do tego co twierdzisz.
                      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 23.11.11, 13:41
                        > > Pisałem ci że śluzy były we Wrocławiu zanim zmieniono PoRD.
                        > > Tak samo były kontrapasy.
                        >
                        > Od kiedy wprowadzono śluzy, od kiedy kontrapasy?

                        Śluzy robiono w zeszłym roku, a kontrapasy z 5 lat temu.
                        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 23.11.11, 13:49
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > > Pisałem ci że śluzy były we Wrocławiu zanim zmieniono PoRD.
                          > > > Tak samo były kontrapasy.
                          > >
                          > > Od kiedy wprowadzono śluzy, od kiedy kontrapasy?
                          >
                          > Śluzy robiono w zeszłym roku, a kontrapasy z 5 lat temu.

                          No popatrz... czyli jednak co jakiś czas, dość krótki, w mieście pojawiają się coraz to nowe usprawnienia dla rowerzystów, a potem zdziwienie, że ktoś zobaczywszy czerwony rower jeździ sobie po nim w dowolna stronę.
                      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 23.11.11, 13:47
                        > Nieprawda. Jeśli jest kontrapas to kierowca wie, ze z przeciwka może jechać row
                        > erzsyta, jesli go nie ma wie, że ma go tam nie być i może inaczej prowadzić aut
                        > o.

                        Bzdura.
                        Mam wiele zdjęć że kierowcy jeżdżą po kontrapasach.
                        Widziałem też ze na nowym pasie rowerowym na Świdnickiej wpychają się na trzeciego.
                        Kontrapasy to bzdura i zbedne wyrzucanie pieniędzy,.
                        Jest opina GDDkiA że malowanie kontrapasów jestz bedne i wystarczy dopuszczenie do ruchu pod prąd.
                        Nie wydziwiaj.Od wielu alt nie ma kontrapasów na większości ulic wokół Rynku a jest tam dopuszczony ruch rowerów pod prąd.
                        Igielna , Więzienna, Kuźnicza, Szewska, Odrzańska, itd
                        Wiele krajów dopuściło ruch rowerem pod prąd beż żadnych kontrapasów.
                        Ta zasada obowiązuje na wszystkich jednokierunkowych.
                        Podszkol się trochę i nie ucz społeczeństw które są 35 lat do przodu z motoryzacją co jest bezpieczne a co nie.



                        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 23.11.11, 14:22
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > Nieprawda. Jeśli jest kontrapas to kierowca wie, ze z przeciwka może jech
                          > ać row
                          > > erzsyta, jesli go nie ma wie, że ma go tam nie być i może inaczej prowadz
                          > ić auto.
                          >
                          > Bzdura.
                          > Mam wiele zdjęć że kierowcy jeżdżą po kontrapasach.

                          Pugubiłeś się benku. Nie nadążasz z obserwowaniem o czym mowa.
                          Mowa była o tym czy jazda rowerzysty pod prąd stwarza zagrozenie, napisales:
                          "Czy jest kontrapas czy nie am jazda pod prąd stwarza takie samo zagrożenie."
                          Jeżeli na drodze tak samo się gubisz jak w dyskusji to masz już przyczynę tego, że inni nie rozumieją Cię. Jesteś chaotyczny.

                          > Kontrapasy to bzdura i zbedne wyrzucanie pieniędzy,.

                          Dawno o tym pisałem. Ale cokolwiek sie napisze krytycznego na temat rowerzystów czy infrastruktuyry dla nich to zaraz lawina wyzwisk od cyklofobów, debili etc.
                      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 23.11.11, 14:56
                        >Łatwo przypisać komuś cyklofobię trudniej dyskutowac na argumenty. Wiem, że to
                        > boli jak trzymam sie tematu, jak trzymam się litery przepisu, jak punktuję niep
                        > rzepisowe zachowania ale to nie jest cyklofobia.
                        Czepiasz sie rpzecinków.
                        Doszukujesz sie w PoRD tegoc zego tam nie ma ale tobie sie wydaje sze jest bo czytasz PoRD literalnie.

                        Tymczasem świat wprowadzaj jazdę rowerem pod prąd.
                        Pozwala jeździć rowerem po torowisku i po buspasach.
                        Zwalnia od obowiazku jazdy po sćieżkach.
                        Spowalnia sie ruch i uspokaja go.
                        Daje sie preferencje dla rowerów.
                        Wyrzuca sie auta z cetrów i wprowadza rowery.
                        Zwęża się pasy la aut a nawet zmneijsza ich liczbę.
                        Wyrzuca sie auta an obwodnicę.
                        Wprowadza się wysokie opłaty za parkowanie.
                        Cały świat rozumie ze auto w mieście generuje masę problemów i cały świat szuka ratunku w rowerach i komunikacji zbiorowej.
                        To nie są wymysły ekologów.
                        Ty zamiast odnosić się do tych tendencji czepiasz się dupereli jak np to jak rowerzysta ma objechać dziurę.Zrozum ze auto am 180 cm szerokości i pas 320-350 cm aby sobie mogło objechać dziurę.
                        Rowerzysta ma do tego takie samo prawo.
                        Jeśli się pchasz jego pasem to masz jechać wolno .Zrozum że w swojej cyklofobii idziesz pod prąd tendencjom światowym.
                        Stajesz się małostkowym.
                        Stajesz sie śmiesznym w swej zapiekłosci.
                        No ico ze rowerzysci popełnaija błedy.Znasz ajkaś grupę na drodze kora ich nie popełnia.
                        Nie udowodiłem ci keidyś za pomocą statystyk policyjnych ze kierocy pwoduja wiecej wyapdkwó nzi rowerzysci ?
                        Myslisz ze mam z tego satysfakcje ze tak jest?
                        Co za znaczenie ma kto robi więcej /
                        Wazne jest jak temu przeciwdziałać.
                        Twoje propozycje idą pod prąd.
                        Nie rozumiesz istoty problemu bo zagłębiasz się w szczegóły.

                        Nie ma znaczenia czy czerwone jest dopuszczalne czy nie.Jakby piktogramy zrobili białe czy zółte to też by kierowcy po nich jeździli tak jak jeżdżą dziś.
                        Poszerzono pas do 4 metrów a auta mają mniej niż dwa metry szerokości więc mogłyby zostawić miejsce rowerzystom zamiast jeździć po piktogramach.

                        Rozmawiaj o parodii pasa rowerowego i o zacofaniu panującym w UM .
                        Chcą zdegradować Świdnicka poprzez przerzucenie ruchu na Podwale i Kościuszki.Załoza tam światła i ruch na Świdnickiej będzie dwa razy wolniejszy.
                        Świdnicka to nie jest jakaś droga tranzytowa.
                        To tylko dojazd do trasy w-z.
                        Wstyd aby wydać milion złotych i zrobić pisanki an jezdni.
                        Masz rozum i i jesteś bacznym obserwatorem to o tym pisz.
                        Jak będziesz mnie i innych obarczał błędami innych rowerzystów to tylko się będziesz ośmieszał i zapędzał w zacietrzewieniu dalej niż niejeden cyklofob.
                        Z dyskusji powinien iść pomysł na zmiany ku lepszemu a ty ciągle zajmujesz się krytykanctwem.
                        Ani pieszy, ani kierowca, ani rowerzysta, na skutek twojego pisania nie zmieni swego postępowania.
                        Ja walczyłem oz miane PoRD i mam satysfakcje ze trafiłem na właściwy moment.
                        Jestem pewny ze zmiana PoRD uratuje co najmniej jedno życie.
                        Ale zaczynam się irytować jak twoje dyskusje idą w ślepą uliczkę.
                        Nie dziwie się rowerzystom którzy traca cierpliwość i rzucają bluzgami.
                        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 24.11.11, 12:37
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > >Łatwo przypisać komuś cyklofobię trudniej dyskutowac na argumenty. Wiem, ż
                          > e to
                          > > boli jak trzymam sie tematu, jak trzymam się litery przepisu, jak punktuj
                          > ę niep
                          > > rzepisowe zachowania ale to nie jest cyklofobia.
                          > Czepiasz sie rpzecinków.
                          > Doszukujesz sie w PoRD tegoc zego tam nie ma ale tobie sie wydaje sze jest bo c
                          > zytasz PoRD literalnie.

                          Przepisy czyta się tak jak są napisane, a nie tak jak Tobie się akurat wydaje.
                          Czasem przecinek diametralnie zmienia znaczenie wypowiedzi, niemniej jednak Ty mylisz PORD z Rozporządzeniem, mylisz artykuł z paragrafem, mylisz punktowe oznaczenie krawędzi jezdni z malunkiem roweru.


                          > Ty zamiast odnosić się do tych tendencji czepiasz się dupereli jak np to jak ro
                          > werzysta ma objechać dziurę.

                          Ten problem podniósł ktoś inny, ja tylko wskazałem, że niebezpiecznie jest zachowywać się gwałtownie na drodze i zmiana kierunku wymaga sygnalizacji. Pisałem również o istotności "odbicia" w bok, czymś innym jest pół metra pod kątem 45st a czym innym 30cm pod kątem 20st.

                          Poza tym czemu "zamiast"(?!) to ja mam pisać o tym o czym Ty sobie życzysz(?) będę pisał o tym co uważam za stosowne w danym miejscu i czasie.

                          > Zrozum ze auto am 180 cm szerokości i pas 320-350 cm aby sobie mogło objechać dziurę.

                          Pas ma 2,5 do 3.5 m bo różnej szerokości są pojazdy, a nie po to by sobie skakać po nim od brzegu do brzegu.

                          > Jeśli się pchasz jego pasem to masz jechać wolno .Zrozum że w swojej cyklofobii
                          > idziesz pod prąd tendencjom światowym.

                          Może Ty się pchasz, może popychasz nie wiem, ja jeżdżę. Wolno powiadasz... a który to przepis pisze o jechaniu wolno?


                          > Stajesz się małostkowym.

                          Konkretność to nie małostkowość, wypisujesz takie herezje, że tylko w oparciu o konkretne paragrafy można Ci pokazać że piszesz bzdury. jak chcesz rozliczać kierowce to szybciutko sięgasz po pord ale jak mowa o obowiązkach rowerzysty to wymyślasz setki powodów żeby tylko nie przyznać, ze to wina rowerzysty, ze nie ma oświetlenia, że jedzie po chodniku, że przejeżdżą po przejsciu etc.


                          > Stajesz sie śmiesznym w swej zapiekłosci.

                          Piszę znacznie mniej niż Ty i nie wybielam przewinień kierowców.

                          > No ico ze rowerzysci popełnaija błedy.

                          No i to, że piesi mają prawo do bezpiecznego chodnika, prawo które Ty im odbierasz, odbierasz bo sam jeżdzisz po chodniku i tłumaczysz tak jezdzących.

                          > Znasz ajkaś grupę na drodze kora ich nie popełnia.

                          Ta grupa to benek. ;)

                          > Nie udowodiłem ci keidyś za pomocą statystyk policyjnych ze kierocy pwoduja wie
                          > cej wyapdkwó nzi rowerzysci ?

                          Nie udowodniłeś.

                          > Wazne jest jak temu przeciwdziałać.

                          O! w końcu coś sensownego, zacząć od respektowania przepisów. I tak jak kierowców się kontroluje, pilnuje tak rowerzystów ..... od czasu do czasu jakaś akcja. A przecież jest ich coraz więcej, na chodnikach coraz ciaśniej.


                          > Twoje propozycje idą pod prąd.
                          > Nie rozumiesz istoty problemu bo zagłębiasz się w szczegóły.

                          Jeżeli mowa o szczegółach to mówię o szczegółach. Ty za to nad kazdym niewygodnym dla siebie szczegółem rozpozcierasz epopeję o rozwoju komunikacji.

                          > Nie ma znaczenia czy czerwone jest dopuszczalne czy nie.

                          Czyli kolejny raz przyznajesz, że nie ważne co w przepisach... każdy niech se robi co chce.

                          > Jakby piktogramy zrobil
                          > i białe czy zółte to też by kierowcy po nich jeździli tak jak jeżdżą dziś.
                          > Poszerzono pas do 4 metrów a auta mają mniej niż dwa metry szerokości więc mogł
                          > yby zostawić miejsce rowerzystom zamiast jeździć po piktogramach.

                          Tak samo Ty możesz stawać pod światłami 15 cm od prawej krawędzi, a nie 70cm tak jak sam przyznałeś. Sam to sie zachowujesz w sposób egoistyczny ale od innych oczekujesz pełnej uprzejmości.
                          Poza tym kłania się art. 16 pord:
                          "4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni."


                          > Wstyd aby wydać milion złotych i zrobić pisanki an jezdni.
                          > Masz rozum i i jesteś bacznym obserwatorem to o tym pisz.

                          Wiele razy pisałem o idiotycznych zachowaniach UM, owszem głównie w kontekście komunikacji samochodowej (bo rowerem to doskonale daję sobie radę).
                          Niemniej nie będziesz mi mówił o czym mam pisać a o czym nie.


                          > Jak będziesz mnie i innych obarczał błędami innych rowerzystów to tylko się będ
                          > ziesz ośmieszał i zapędzał w zacietrzewieniu dalej niż niejeden cyklofob.
                          > Z dyskusji powinien iść pomysł na zmiany ku lepszemu a ty ciągle zajmujesz się
                          > krytykanctwem.

                          Ciebie to ja obarczam winami Twoimi, tym, że Ty jeździsz po chodniku, po przejściach, że źle sie komunikujesz z otoczeniem a potem masz pretensję, ze i owszem kierowca sie zatrzymał ale potem ruszył bo wydawało mu się że go puszczasz. A jesli chodzi o winy innych to obarczam Cię totalną bezkrytycznością w stosunku do rowerzystów. Mam do Ciebie pretensję o to na co masz wpływ.

                          Zmiany ku lepszemu najlepiej rozpocząć od zmiany wzajemnego stosunku do siebie. OK roku temu pisałem że brakuje zwykłej życzliwości, pisałem, że jak siedzę w samochodzie i jestem w korku, a widzę gdzieś z tyłu kogoś na jednośladzie to jeśli mogę to przesuwam auto tak aby mu zrobić miejsce i żeby przejechał dalej (szkoda że tylko motocykliści dziękują). Zmiany benku trzeba zacząć od mówienia prawdy, a tego to Ci kolego brakuje jesli piszesz o rowerzystach.


                          > Ani pieszy, ani kierowca, ani rowerzysta, na skutek twojego pisania nie zmieni
                          > swego postępowania.

                          A powinien, powinien się zastanowić, że jego punkt widzenia to zupełnie coś innego niż punkt widzenia kogoś z tej drugiej grupy.
                          Moja ocena oczywiście różnych sytuacji również jest w jakiejś części nieobiektywna ale ponieważ to co piszę piszę z pozycji osoby która jeżdzi tak rowerem, motorem jak i małymi i większymi samochodami a także z perespektywy pieszego to uważam że dość blisko mi do prawdy nt róznych omawianych zdarzeń.

                          > Ja walczyłem oz miane PoRD i mam satysfakcje ze trafiłem na właściwy moment.
                          > Jestem pewny ze zmiana PoRD uratuje co najmniej jedno życie.
                          > Ale zaczynam się irytować jak twoje dyskusje idą w ślepą uliczkę.
                          > Nie dziwie się rowerzystom którzy traca cierpliwość i rzucają bluzgami.

                          Jest na to rada. Dość prosta. Jeśli mowa o błędzie rowerzysty to nie kombinuj jak koń pod górkę z tłumaczeniami tylko uczciwie napisz: "fakt, zrobił źle", jeśli jest odniesienie do przepisów to wskaż konkretny przepis albo nic nie pisz (przypadek z art85 powinien dać Ci do myślenia)

                          Jeśli naprawdę chcesz wspólnie coś robić to nie pisz o "grubasach w blachosmrodach", nie pisz ze cieszy Cię, że ktoś stoi w korku, ze paliwo drożeje bo takim zachowaniem tylko i wylacznie pokazujesz ze jestes zlośliwy, a nikt z takim nie będzie wspolnie czegokolwiek robil.
                      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 23.11.11, 14:57
                        W sprawie objeżdżania dziury nie zamierzam cię przekonywać.
                        Spytaj policjanta jak zakwalifikuje wypadek (winę).
                        Masz do mnie pretensje ze tłumaczę narwanych 17-latków, ciemne bacie, i niedouczoną młodzież.
                        Ale ty byś chciał dać prawo potrącania kierowcom pod byle pozorem że np rowerzysta odbił 30-40 cm.
                        To zupełnie dyskwalifikuje cie jako bacznego obserwatora który mógłby coś poprawić na drodze a tym samym jako partnera w dyskusji.
                        Nie kopie się z koniem, i nie nawraca się cyklofoba na roweromanie.


                        Jeśli możesz wróć do tematu pseudopasa.
                        Czy wolno mi pokazać zdjęcia jak kierowcy jeżdżą po pasie rowerowym czy potraktujesz to jako napaść na kierowców ?


                        > Zapamiętaj sobie jedno: Ty wolisz rower - OK, jeździj rowerem,
                        nic nie wole. Atem wkonuje funkcje auta a rowerem rowerowe.
                        JEsli moge gdzieś jechc autem ir owerem to wybieram rower bo
                        dojadę szybciej
                        nei ebde miał problemów z aprkowaniem
                        pogimanstykuje sie
                        coś ciekawego zobacze
                        będę mógł sie zatrzyamć jak sobei o czymś przypomnę.
                        może spotkam znajomego
                        itd itd
                        Po prostu liczba korzyści jest tak wielka ze trudno wsiadać do auta .
                        Jak mam wbić mały gwóźdź nie szukam wielkiego młotka.
                        Ciesze się ze żadne utrudnienia dla kierowców nie uderza we mnie tak dotkliwie.
                        Benzyna może kosztować 10 zł.
                        Mi i tak za to zapłacą odbiorcy.
                        Im mniej aut na drodze tym szybciej dojadę .
                        Auto jest potrzebne do 10% podróży po mieście i do 30% poza miastem.
                        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 24.11.11, 11:38
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > W sprawie objeżdżania dziury nie zamierzam cię przekonywać.

                          Ależ zamierzasz, zamierzasz tyle tylko, że nie umiesz.

                          > Masz do mnie pretensje ze tłumaczę narwanych 17-latków, ciemne bacie, i niedouc
                          > zoną młodzież.

                          Zgadza się, tłumaczysz od dawien dawna każde wskazane tu na forum przez różne osoby złe zachowanie rowerzysty zwalając z niego winą na cała resztę świata.

                          > Ale ty byś chciał dać prawo potrącania kierowcom pod byle pozorem że np rowerzy
                          > sta odbił 30-40 cm.
                          > To zupełnie dyskwalifikuje cie jako bacznego obserwatora który mógłby coś popra
                          > wić na drodze a tym samym jako partnera w dyskusji.

                          Niczego takiego nie chcę i niczego takiego nie pisałem. Przy Twojej pomyłce "art.85" wypunktowałem Cię i leżysz, koniec końców pomyliłeś punktowe oznaczenie krawędzi drogi z malunkiem rowerzysty. Teraz znów się podkładasz tak więc poproszę o cytat z mojej wypowiedzi wskazujący, że tego chcę. Nawet jeśli coś żle zrozumiałeś to powinieneś pamiętać, ze stale mylisz się / przekręcasz i powinieneś zapytać zanim postawisz taką tezę. To co tu napisałeś to bezczelne kłamstwa.


                          > Nie kopie się z koniem, i nie nawraca się cyklofoba na roweromanie.

                          Cyklofob nie ma w domu rowerów, cyklofob nie wozi na wakacje, na bagażniku dachiowym czterech rowerów.

                          > Jeśli możesz wróć do tematu pseudopasa.
                          > Czy wolno mi pokazać zdjęcia jak kierowcy jeżdżą po pasie rowerowym czy potrakt
                          > ujesz to jako napaść na kierowców ?

                          Nie widzę tu napaści jednak uczciwym byłoby jakbyś wskazał najpierw podstawę do swoich ww słów gdzie przypisujesz mi danie kierowcom prawa do potrącania.


                          > > Zapamiętaj sobie jedno: Ty wolisz rower - OK, jeździj rowerem,
                          > nic nie wole. Atem wkonuje funkcje auta a rowerem rowerowe.
                          > JEsli moge gdzieś jechc autem ir owerem to wybieram rower bo
                          > dojadę szybciej

                          Czyli wolisz rower, inni szybciej dojadą autem szczególnie z dwójką dzieci jedno 5 drugie 8 lat.
                      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 23.11.11, 14:58

                        Ja nie lubię jeździć rowerem ale potrafię się dostosować do otaczającego świata.
                        Było kiedyś można jeździć autem to jeździłem.
                        Każą jeździć rowerem lub tramwajem to ocenie co lepsze i będę jeździł.
                        Ale aby to było sprawne włączę się w dyskusje o poprawianiu roweryzacji lub przyśpieszeniu MPK.
                        Mam rozum i wiem że idiotami są ci co myślą że latami może przybywać aut i firm w Rynku.
                        Nie zamierzam ich nazywać idiotami ale ciesze się ze stoją w coraz większych korkach.
                        Może to do nich przemówi.
                        Ciesze się że benzyna drożeje.
                        Głupie to bo uderza mnie po kieszeni, ale nie ma innej drogi dotarcia do świadomości idiotów.
                        Kierowca coraz częściej przypomina narkomana czy alkoholika.
                        Zatem nie ma co go przekonywać tylko należy stawiać ich przed faktami dokonanymi.
                        Prezydent obiecał wyrzucić auta na zewnątrz fosy.
                        Mi to nie wadzi.
                        Ciesze się że miasto wypięknieje, a ja mogę parkować 400 m od Rynku.
                        Każdy z nas musi jakaś cenę zapłacić a rower pozwala minimalizować niekorzystne okoliczności.

                        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 24.11.11, 11:17
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > Ja nie lubię jeździć rowerem

                          A to ciekawostka, odkąd pamiętam to wiele razy pisałeś coś zupełnie odwrotnego.

                          > Każą jeździć rowerem lub tramwajem to ocenie co lepsze i będę jeździł.

                          Inni potrafią to ocenić bez tego nakazu. I nie łykają każdej propagandy.


                          > Mam rozum i wiem że idiotami są ...ciesze się ze stoją w coraz większych
                          > korkach.... Ciesze się że benzyna drożeje... nie ma innej drogi dotarcia do
                          > świadomości idiotów... Kierowca coraz częściej przypomina narkomana czy
                          > alkoholika.

                          Prezentujesz takie stanowisko od dawna, a potem innych nazywasz cyklofobami.
                          Przypisujesz innym swoje problemy.
                      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 23.11.11, 15:05
                        >ktoś inny sprawn
                        > iej porusza się autem to uszanuj
                        Im grubszy tym częściej wybiera auto.
                        Robi ciś odwrotnego niż powinien.
                        Co mnie kogoś gruba dupa obchodzi ?
                        Nie znaczy to ze mi nie wolno wyśmiewać czyjejś głupoty.


                        >to i odwal się, zajmij się "swoimi" rowerzysta
                        > mi którzy łamią przepisy.
                        Ty się nimi zajmujesz.
                        Ja nie będę się czepiał ludzi.
                        Można im tylko poprawić infrastrukturę aby separować ruch .


                        >Nie masz bladego pojęcia o różności sytuacji w jakich
                        > ludzie funkcjonują.
                        Tak i dlatego 43% musi jeździć autem na co dzień.
                        A niech stękają ze korki coraz większe.
                        Ludziom wyżarło mózgi.
                        Nie rozumieją, ze jest tylko chwilowa poprawa bo UE dala setki milionów na drogi.Że rzad dał 4 mld na AOW.
                        Kierowcy nie rozumieją że nadchodzą lata chude, a aut będzie przybywać.
                        Zaś drogi i tak dziś kiepskie będą się sypać,.

                        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 24.11.11, 11:10
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > >ktoś inny sprawniej porusza się autem to uszanuj
                          > Im grubszy tym częściej wybiera auto.
                          > Robi ciś odwrotnego niż powinien.
                          > Co mnie kogoś gruba dupa obchodzi ?
                          > Nie znaczy to ze mi nie wolno wyśmiewać czyjejś głupoty.

                          Takie Twoje wyśmiewanie, prowokowanie spowodowało i nadal powoduje analogiczną reakcję u Twoich rozmówców, wtedy Ty się zaperzasz i zaczynasz pisać o cyklofobii (totalnie zapominając że wcześniej pisałeś o grubasach w blachosmrodach). Zaczynają górować emocje nad merytoryką.


                          > >to i odwal się, zajmij się "swoimi" rowerzysta
                          > > mi którzy łamią przepisy.
                          > Ty się nimi zajmujesz.
                          > Ja nie będę się czepiał ludzi.
                          > Można im tylko poprawić infrastrukturę aby separować ruch .

                          Co rusz ktoś pisze o rowerzystach jadących po chodniku lub po jezdni a tuż obok jest wydzielone miejsce dla rowerów.

                          > >Nie masz bladego pojęcia o różności sytuacji w jakich
                          > > ludzie funkcjonują.
                          > Tak i dlatego 43% musi jeździć autem na co dzień.

                          Tak, bo codziennie rano wiozą dzieci do przedszkola i/lub szkoły i codziennie po skończonej o 16ej, 17ej etc godzinie spieszą się aby odebrać te dzieci. Nie każdy mieszka blisko danej szkoły i nie każdemu dzieci same chodzą do szkoły.

                          > A niech stękają ze korki coraz większe.
                          > Ludziom wyżarło mózgi.
                          > Nie rozumieją, ze jest tylko chwilowa poprawa bo UE dala setki milionów na drog
                          > i.Że rzad dał 4 mld na AOW.
                          > Kierowcy nie rozumieją że nadchodzą lata chude, a aut będzie przybywać.
                          > Zaś drogi i tak dziś kiepskie będą się sypać,.

                          Rzecz nie tylko w ilości pieniędzy, a w rozsądnym ich wydawaniu, być może powolnym ale stałym uruchamianiu nowych ciągów komunikacyjnych, dobrej woli. Idealnym przykładem jest niełączenie Racławickiej z Aleją Piastów czy spartaczona OŚ bo nie zrobili skrzyżowań bezkolizyjnych.
                          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 24.11.11, 18:26
                            > Co rusz ktoś pisze o rowerzystach jadących po chodniku lub po jezdni a tuż obok
                            > jest wydzielone miejsce dla rowerów.
                            Może nie zauważyłeś ale drip buduje się dla bezpieczeństwa rowerzystów a nie dla przyśpieszenia jazdy.
                            Na całym świecie rowerzyści są różni (doświadczenie).
                            Każdy wybiera drogę po której chce jechać.
                            Na świece realizuje się to poprzez tabliczki FREE pod znakiem ścieżki.
                            U nas ponieważ nie am pieniędzy na budowanie szybkich ddr, ustalono że po śieżkach-śmieszkach nie ma obowiązku jeździć.
                            Ale oczywiście ze niewprawny rowerzysta zawsze z ddrip skorzysta/


                            > Tak, bo codziennie rano wiozą dzieci do przedszkola i/lub szkoły i codziennie p
                            > o skończonej o 16ej, 17ej etc godzinie spieszą się aby odebrać te dzieci. Nie k
                            > ażdy mieszka blisko danej szkoły i nie każdemu dzieci same chodzą do szkoły.
                            Znaczy ze jak nie było tylu aut to dzieci nie chodziły do szkoły i przedszkola ?
                            Zdaje się że mamy rejonizacje szkół wiec nie ściemniaj że szkoła jest daleko.
                            W autobusach są specjalne przedziały na kilka wózków.
                            Wiele osób wozi dzieci rowerem.

      • Gość: Jarząbek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.dialog.net.pl 22.11.11, 13:14
        Witam,
        Widziałem wczoraj tą sytuację i dobrze że auta wolno jechały bo wbiłaby się rowerem na kogoś.
        I kto wtedy za szkody zapłaci przez głupotę starszej pani?

        Rowerzyści nie potrafią poruszać się po ulicach.
        Beznadziejne prawo dopuszcza jazdę po ulicach bez jakichkolwiek uprawnień, ani znajomości przepisów.

        Niech poruszają się tylko Ci, co mają prawo jazdy!

        Oto moje zdanie.
        • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 14:37
          > Rowerzyści nie potrafią poruszać się po ulicach.
          > Beznadziejne prawo dopuszcza jazdę po ulicach bez jakichkolwiek uprawnień, ani
          > znajomości przepisów.
          >
          > Niech poruszają się tylko Ci, co mają prawo jazdy!
          >
          > Oto moje zdanie.

          Infantylne.
          Nie miałbyś prawa jazdy bo na kursie PJ nie pozwoliliby ci wejść do auta odbębnić jazd.
          • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 22.11.11, 14:42
            Gość portalu: benek napisał(a):

            > > Rowerzyści nie potrafią poruszać się po ulicach.
            > > Beznadziejne prawo dopuszcza jazdę po ulicach bez jakichkolwiek uprawnień
            > > , ani znajomości przepisów.
            > >
            > > Niech poruszają się tylko Ci, co mają prawo jazdy!
            > >
            > > Oto moje zdanie.
            >
            > Infantylne.

            Ważne, że prawdziwe.

            > Nie miałbyś prawa jazdy bo na kursie PJ nie pozwoliliby ci wejść do auta odbębn
            > ić jazd.

            Na jakiej podstawie narodziła Ci się taka fantazja?
          • Gość: Jarząbek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.dialog.net.pl 22.11.11, 15:01
            Zabawne, wymagasz od innych żeby domyślali się o co chodzi Tobie w swoich postach (np. ten z art. 85 kodeksu drogowego), a uważasz że Ty jesteś zwolniony z myślenia i bierzesz wszystko dosłownie.
            • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 22.11.11, 19:59



              > Zabawne, wymagasz od innych żeby domyślali się o co chodzi Tobie w swoich posta
              > ch (np. ten z art. 85 kodeksu drogowego), a uważasz że Ty jesteś zwolniony z my
              > ślenia i bierzesz wszystko dosłownie.

              Przepraszam najmocniej za moje lenistwo że nie podałem przepisu który traktuje o oznakowaniu dróg czym zmusiłem kilku kolegów do uciążliwego wertowania PoRD az do art 85.

              Już naprawiam swój błąd.
              ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY1) z dnia 3 lipca 2003 r.
              w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach

              Dziennik Ustaw z 2003 r. Nr 220 poz. 2181
              Dz.U.220 z 2003
              (Dz. U. z dnia 23 grudnia 2003 r.)

              Czy uczyniłem zadość oczekiwaniom ?
              Nie lubię pisać długich nazw i postanowiłem podać całą nazwę przepisu osobom które nie kumają, że PoRD nie traktuje o znakach.
              Proszę sobie dodać do zakładek bo wątpię aby mi się chciało to ponownie pisać.

              Dla tych co nie chcą czytać całego art 85 polecam sam ustęp 4.
              I nie prosić mnie o linka :)

              • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 23.11.11, 10:40
                Gość portalu: benek napisał(a):

                > Przepraszam najmocniej za moje lenistwo że nie podałem przepisu który traktuje
                > o oznakowaniu dróg czym zmusiłem kilku kolegów do uciążliwego wertowania PoRD a
                > z do art 85.

                Ależ podałeś benku, podałeś, w rozmowie nt pord napisałeś:
                "Przeczytaj cały art 85 to się dowiesz ze kolor czerwony tez jest dopuszczany"


                > Już naprawiam swój błąd.
                > ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY1) z dnia 3 lipca 2003 r.
                > w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych o
                > raz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drog
                > ach
                >
                > Dziennik Ustaw z 2003 r. Nr 220 poz. 2181
                > Dz.U.220 z 2003
                > (Dz. U. z dnia 23 grudnia 2003 r.)
                >
                > Czy uczyniłem zadość oczekiwaniom ?
                > Nie lubię pisać długich nazw i postanowiłem podać całą nazwę przepisu osobom kt
                > óre nie kumają, że PoRD nie traktuje o znakach.
                > Proszę sobie dodać do zakładek bo wątpię aby mi się chciało to ponownie pisać.
                >
                > Dla tych co nie chcą czytać całego art 85 polecam sam ustęp 4.
                > I nie prosić mnie o linka :)

                Rozporządzenie to ma dwa merytoryczne paragrafy, w pierwszym są cztery punkty, w drugim sześć, w którym miejscu jest art.85 o którym piszesz? DUz2003Nr220p2181

                Ciekawe, innych linków to wstawiasz dziesiątki a tu nic... :)
                • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 23.11.11, 13:36



                  To spróbuj to:
                  ROZPORZĄDZENIE MINISTRÓW INFRASTRUKTURY ORAZ SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI
                  z dnia 31 lipca 2002 r.
                  w sprawie znaków i sygnałów drogowych.1
                  (Dz. U. z dnia 12 października 2002 r.)

                  Zawsze mi się mylą .
                  To co podawałem wcześniej to rozporządzenie szczegółowe i pewnie tam też jest powtórzona treść art 85

                  Za pomyłkę przepraszam i w ramach rekompensaty podaje linka abyś zaoszczędził czas.
                  Zresztą tego linka już ci kiedyś dawałem.
                  link

                  Teraz rozumiesz dlaczego nie podawałem nazwy rozporządzenia skoro mi się mylą.


                  • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 24.11.11, 10:19
                    Gość portalu: benek napisał(a):

                    > Zawsze mi się mylą . [...]
                    > Za pomyłkę przepraszam i w ramach rekompensaty podaje linka abyś zaoszczędził c
                    > zas. [...] link
                    > Teraz rozumiesz dlaczego nie podawałem nazwy rozporządzenia skoro mi się mylą.

                    Tak, widzę, że często mylą Ci się różne rzeczy, mam nadzieję, że już rozumiesz skąd się bierze brak zaufania do tego co piszesz.
                    Przeprosiny przyjęte.

                    Wracając do tematu to poza tym, że mowa nie o art.85 tylko o paragrafie 85 to i owszem jest tam mowa o kolorze czerwonym ale odnośnie "punktowych elementów odblaskowych oznaczających prawą krawędź jezdni". Malunek, o którym mowa w artykule i tej dyskusji nim nie jest, tak więc nadal nie wskazałeś podstawy prawnej tego malunku, a istnienia takiej podstawy broniłeś. Jeżeli teraz ja mylę się to proszę o wskazanie w którym miejscu.

                    Albo wskażesz mój błąd, albo wskażesz właściwy przepis, albo wycofasz swoje słowa, albo zachowasz się w inny sposób ale mam nadzieję że nie.
                    • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 24.11.11, 18:18
                      > Tak, widzę, że często mylą Ci się różne rzeczy, mam nadzieję, że już rozumiesz
                      > skąd się bierze brak zaufania do tego co piszesz.

                      Odwracasz kota ogonem
                      Nie pomyliłem się bo chcą uniknąć pomyłki i szukania nazwy przepisy zrezygnowałem na razie z jego podawania czekając aż ktoś o to poprosi.


                      > Wracając do tematu to poza tym, że mowa nie o art.85 tylko o paragrafie 85 to i
                      > owszem jest tam mowa o kolorze czerwonym ale odnośnie "punktowych elementów od
                      > blaskowych oznaczających prawą krawędź jezdni".


                      Jest to punktowe malowanie a nie ciągłe (brak linii) .
                      Jest to odblaskowe malowanie ( perełki w żywicy)
                      Czerwone malowanie ma wskazywać prawą krawędź pasa i wskazuje.
                      To amlowanie do niczego nei zobowaizuje tylko podpowiada wieć nie ma mowy o karaniu za niestosowanie sie do neigo.
                      W przypadku oznakowania białego lub żółtego , ciągłego jest już odpowiedzialność karna.
                      Czerwony kolor to kolor informacyjny i ostrzegawczy. Stosuje się go do oznaczania prawej krawędzi jezdni.
                      Inne przypisy pozwalają malować znaki poziome w celach ostrzegawczych jak malowanie przejazdów rowerowych na czerwono, malowanie pasów P10 (zebry) na czerwono.
                      Przepisy nie mówią jaki kolor powinna mieć śluza a mimo to w Polsce maluje się je na czerwono choć w innych krajach na zielono lub niebiesko.






                      • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 24.11.11, 18:35
                        Gość portalu: benek napisał(a):

                        > > Tak, widzę, że często mylą Ci się różne rzeczy, mam nadzieję, że już rozu
                        > miesz
                        > > skąd się bierze brak zaufania do tego co piszesz.
                        >
                        > Odwracasz kota ogonem
                        > Nie pomyliłem się bo chcą uniknąć pomyłki i szukania nazwy przepisy zrezygnował
                        > em na razie z jego podawania czekając aż ktoś o to poprosi.

                        Albo nie masz odwagi cywilnej do wzięcia na klatę błedu albo nie rozumiesz co znaczy jak ktoś pisze o pord, a Ty odnosisz się do tej wypowiedzi pisząc "przeczytaj caly art 85".
                        Poza tym to Twoje słowa "Zawsze mi się mylą . ... za pomyłkę przepraszam"


                        > > Wracając do tematu to poza tym, że mowa nie o art.85 tylko o paragrafie 8
                        > 5 to i
                        > > owszem jest tam mowa o kolorze czerwonym ale odnośnie "punktowych element
                        > ów od blaskowych oznaczających prawą krawędź jezdni".
                        >
                        > Jest to punktowe malowanie a nie ciągłe (brak linii) .
                        > Jest to odblaskowe malowanie ( perełki w żywicy)

                        Jw. brak odwagi cywilnej.
                        • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 27.11.11, 10:59
                          > > ów od blaskowych oznaczających prawą krawędź jezdni".
                          > >
                          > > Jest to punktowe malowanie a nie ciągłe (brak linii) .
                          > > Jest to odblaskowe malowanie ( perełki w żywicy)
                          >
                          > Jw. brak odwagi cywilnej.

                          To punktowe oznaczenie mówi kierowcom gdzie kończy się cześć drogi po której powinni jeździć.
                          • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 27.11.11, 22:58
                            Gość portalu: benek napisał(a):

                            > > > ów od blaskowych oznaczających prawą krawędź jezdni".
                            > > >
                            > > > Jest to punktowe malowanie a nie ciągłe (brak linii) .
                            > > > Jest to odblaskowe malowanie ( perełki w żywicy)
                            > >
                            > > Jw. brak odwagi cywilnej.
                            >
                            > To punktowe oznaczenie mówi kierowcom gdzie kończy się cześć drogi po której po
                            > winni jeździć.

                            Obrazek tego rowerzysty nie jest punktowym oznaczeniem krawędzi drogi.
    • anu_anu Odrobinę wzajemnej życzliwości! 23.11.11, 19:08
      Przeczytałam sporą część tej dyskusji i uderzyło mnie jedno - absolutny brak życzliwości. Plus traktowanie innych jak wroga/złośliwca/idiotę.
      Przerzucanie się paragrafami i obelgami w tym miejscu nic nie zmienia, nie zauważyłam ani jednej osoby, którą by przekonano (obojętnie w którą stronę). A przecież nadal po ulicach będą jeździć i samochody, i rowery. I każdy z tych jadących jest takim samym uczestnikiem ruchu drogowego, każdy ma prawo bezpiecznie dojechać. Nie jest możliwe uregulowanie każdej możliwej sytuacji na drodze - bo życie jest bogatsze od każdej regulacji. Nikt też nie wyda zakazu jeżdżenia rowerem/samochodem - bo żyjemy w dużym mieście i wszystkie środki są potrzebne. Niefajne jest pisanie o "blachosmrodach" i równie niefajne jest uważanie rowerzystów czy też pieszych za gorszych uczestników ruchu (co to albo tarasują drogę, albo bezczelnie wyprzedają stojące na światłach samochody).
      • Gość: Gustlik Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: 91.90.161.* 24.11.11, 17:27
        "I każdy z tych jadących jest takim samym uczestnikiem ruchu drogowego, każdy ma prawo bezpiecznie dojechać. Nie jest możliwe uregulowanie każdej możliwej sytuacji na drodze - bo życie jest bogatsze od każdej regulacji"

        Owszem, można wymagać od rowerzystów
        a) oświetlenia roweru z tyłu i z przodu
        b) respektowania praw pieszych, bo chodnik jest dla pieszych
        c) ubezpieczenia OC.


        I tyle.
        • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 24.11.11, 17:54
          > Owszem, można wymagać od rowerzystów
          > a) oświetlenia roweru z tyłu i z przodu

          Kompletnego ?


          > b) respektowania praw pieszych, bo chodnik jest dla pieszych
          To dlaczego parkujesz na nim ?


          > c) ubezpieczenia OC.
          >
          Wsadź głowę pod kran :)

          OC wymyślono nie po to ab6y usuwać ryski z lakieru ale aby było z czego płacić dożywotnią rentę.

          • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 24.11.11, 18:56
            Gość portalu: benek napisał(a):

            > > Owszem, można wymagać od rowerzystów
            > > a) oświetlenia roweru z tyłu i z przodu
            >
            > Kompletnego ?

            Takiego które zapewnia, że rower jest widoczny.

            > > b) respektowania praw pieszych, bo chodnik jest dla pieszych
            > To dlaczego parkujesz na nim ?

            Znów zaczynasz pisać o sytuacjach wyjątkowych kiedy mowa o generalnych zasadach.


            > > c) ubezpieczenia OC.
            > >
            > Wsadź głowę pod kran :)
            > OC wymyślono nie po to ab6y usuwać ryski z lakieru ale aby było z czego płacić
            > dożywotnią rentę.

            Z OC finansuje się usuwanie różnych szkód wyrządzonych przez osobę która ma wykupiła OC.
            • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 27.11.11, 11:14
              >
              > > > Owszem, można wymagać od rowerzystów
              > > > a) oświetlenia roweru z tyłu i z przodu
              > >
              > > Kompletnego ?
              >
              > Takiego które zapewnia, że rower jest widoczny.

              Dla auta zapewnia widoczność światełko tylne odblaskowe.
              Dla pieszego juz gorzej ale pieszy nie musi zobaczyć rowerzysty z kilkudziesięciu metrów .
              Z boku rower nie ma świateł ani dla kierowców ani pieszych.
              Nowoczesne kierunkowe światła ustawiane są do przodu jako sygnalizacyjne a nie oświetlające drogę więc nie widać jasnej palmy światła przed rowerem.
              przepisy nakazują wyposażanie w oświetlenie ale ono nie musi być ciągle włączone.
              przykładowo oświetlenie na dynamo przestaje działać gdy zaczyna być potrzebne tzn gdy rowerzysta staje na pasie do lewoskretu.
              Dlatego widoczność rowerzysty w mieście muszą zapewnić nie światełka a latarnie.
              Lampki rowerowe są nieodzowne poza miastem gdzie trudno się rowerzysty spodziewać i gdzie brak latarni.

              Wprowadziłbym nakaz montowania fabrycznie lampek ostrzegawczych stałych włączających się o zmierzchu automatycznie a ładowanych ogniwem słonecznym.Dziś to koszt produkcji kilka złotych (max 15 zł).
              Lamka nie musi wystawać z ramy na plastikowym wsporniku i się odłamywać.
              Diody obrysować mogą być w wielu elementach.
              Nawet w dzwonku można dać małe dynamo aby po naciśnięciu dzwonka przed skrzyżowaniem Lampka świeciła 30 -60 sekund.
              Rower draga na wybojach i ten ruch wystarczy do naprzędzenia cewki zasilającej ledy ostrzegawcze.
              Są takie latarki wstrząsowe.Wystarczy wstawić taką w rurę pod siodełkiem.







              • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 27.11.11, 22:57
                Gość portalu: benek napisał(a):

                > > > > Owszem, można wymagać od rowerzystów
                > > > > a) oświetlenia roweru z tyłu i z przodu
                > > >
                > > > Kompletnego ?
                > >
                > > Takiego które zapewnia, że rower jest widoczny.
                >
                > Dla auta zapewnia widoczność światełko tylne odblaskowe.

                Nie ważne dla kogo, masz mieć z tyłu czerwone z przodu białe/żółte, masz mieć sprawny hamulec i dzwonek. M.in. tego można i należy wymagać od rowerzystów poruszających się po drogach.
                • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 09:06
                  > Nie ważne dla kogo, masz mieć z tyłu czerwone z przodu białe/żółte, masz mieć s
                  > prawny hamulec i dzwonek. M.in. tego można i należy wymagać od rowerzystów poru
                  > szających się po drogach

                  Prawdę rzeczesz ale nie rozumiesz tego co piszesz.
                  Sprawny ma być tylko jeden hamulec.
                  Drugi może być niesprawny.
                  Dzwonek i oświetlenie tez może być niesprawne.
                  Ty taki legalista wczytujący się w dosłowne brzmienie przepisu tego nie wychwyciłeś ?
                  • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 01.12.11, 10:16
                    Gość portalu: benek napisał(a):

                    > > Nie ważne dla kogo, masz mieć z tyłu czerwone z przodu białe/żółte, masz
                    > mieć s
                    > > prawny hamulec i dzwonek. M.in. tego można i należy wymagać od rowerzystó
                    > w poruszających się po drogach
                    >
                    > Prawdę rzeczesz ale nie rozumiesz tego co piszesz.

                    Wg Ciebie to czego nie rozumiem?

                    > Sprawny ma być tylko jeden hamulec.
                    > Drugi może być niesprawny.

                    A gdzie napisałem że masz mieć sprawne dwa?

                    > Dzwonek i oświetlenie tez może być niesprawne.

                    Wskaż przepis pozwalający mieć nieświecące oświetlenie i/lub niedziałający dzwonek.
      • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 24.11.11, 17:52
        >Nie jest możliwe uregulowanie każdej możliwej sytuacji na drodze - bo ż
        > ycie jest bogatsze od każdej regulacji.

        Powtarzam to urko od alt a on dalej szuka poprawy bezpieczeństwa w "przecinkach" prawa.
        Jakby nie rozumiał że nie ma możliwości nauczenia setek ostępów i punków z PoRD.
        Nawet drogówka am często z tym problem i kieruje sprawę do sądu.
        Gdyby chcieć dokładniej opisać te sytuacje należałoby wydać kodeks 2-3 razy grubszy co oczywiście by spowodowało, że jeszcze mniej z niego by ludzie zapamiętali.
        a tymczasem można zwolnic i przejechać dzięki temu szybciej
        link

        • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 24.11.11, 19:00
          Gość portalu: benek napisał(a):

          > Powtarzam to urko od alt a on dalej szuka poprawy bezpieczeństwa w "przecinkach
          > " prawa.
          > Jakby nie rozumiał że nie ma możliwości nauczenia setek ostępów i punków z PoRD
          > .

          Kolejna bzdura jaka wyszła spod Twoich palców na mój temat.
          Punktuję Cię za Twoje jawne łamanie podstawowych przepisów.
          Wiele razy chwaliłeś się że świadomie łamiesz przepisy.
          • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 27.11.11, 10:57
            > > Powtarzam to urko od alt a on dalej szuka poprawy bezpieczeństwa w "przec
            > inkach
            > > " prawa.
            > > Jakby nie rozumiał że nie ma możliwości nauczenia setek ostępów i punków
            > z PoRD
            > > .
            >
            > Kolejna bzdura jaka wyszła spod Twoich palców na mój temat.
            > Punktuję Cię za Twoje jawne łamanie podstawowych przepisów.
            > Wiele razy chwaliłeś się że świadomie łamiesz przepisy.

            Ale tylko wtedy gdy sytuacja na drodze na to pozwala np gdy droga jest pusta i nie powoduje zagrożenia.

            Nie mam dzwonka bo go nie używam.
            Nie widzę powodu aby to miało stworzyć zagrożenie.
            Jak nie jadę po jezdni to nie włączam lampki itd.

            • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 27.11.11, 23:00
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > > > Powtarzam to urko od alt a on dalej szuka poprawy bezpieczeństwa w
              > "przecinkach" prawa.
              > > > Jakby nie rozumiał że nie ma możliwości nauczenia setek ostępów i p
              > unków z PoRD .
              > >
              > > Kolejna bzdura jaka wyszła spod Twoich palców na mój temat.
              > > Punktuję Cię za Twoje jawne łamanie podstawowych przepisów.
              > > Wiele razy chwaliłeś się że świadomie łamiesz przepisy.
              >
              > Ale tylko wtedy gdy sytuacja na drodze na to pozwala np gdy droga jest pusta i
              > nie powoduje zagrożenia.
              >
              > Nie mam dzwonka bo go nie używam.

              I za m.in. takie łamanie przepisów Cię punktuję, a nie za przecinki.
              Każdemu łamiącemu przepisy wydaje się, że robi to w bezpiecznym sytuacjach.
              • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 09:21
                > I za m.in. takie łamanie przepisów Cię punktuję, a nie za przecinki.
                > Każdemu łamiącemu przepisy wydaje się, że robi to w bezpiecznym sytuacjach.


                I to jest głupie bo przepisy są do regulacji sytuacji gdzie występują zagrożenia a nie po to aby je bezdusznie przestrzegać.
                Przepis to nie sztuczna inteligencja a każde skrzyżowanie i sytuacja na drodze jest inna.
                Po co mi dzwonek skro nie wolno mi potracić pieszego ?
                Musze zahamować w każdej sytuacji więc dzwonek to chyba tylko dla reprymendy.

                Po co mi lampka świecąca do przodu jak mnie kierowca potrąci z boku ?
                Po co mi odblask z tyłu jak ciemno jest zimą gdy wtedy jeżdżę w kurtce zasłaniającej siodełko pod którym jest odblask?

                Po co mi hamulec jak mam torpedo lub ostre koło ?
                Dlaczego mi nie wolno poprzypinać odblasków do koła i poprawić boczną widoczność?
                Dlaczego mi nie wolno mieć dwóch lampek tylnych skoro na dziurach i przy zjeżdżaniu z krawężników tylna lampka się wyłączą ?
                Dlaczego nie mogę mieć migającej przedniej lampki co wydłużyłoby czas świecenia i poprawiało widoczność.
                Dlaczego nie można kupić tylnej lampki włączanej bistabilnym włącznikiem , czyli takiej która się nie wyłączy przy wstrząsach?
                Dlaczego nie ma lampek z ładowarkami (tak jak w samochodach) ?
                Dlaczego tak trudno kupić tylną lampkę z podtrzymaniem akumulatorowym ?
                Po prostu rowerzystów się lekceważy.


                > Każdemu łamiącemu przepisy wydaje się, że robi to w bezpiecznym sytuacjach.

                Każdy sam ocenia kiedy jest bezpiecznie.
                Rowerzysta gdyby się często mylił co sugerujesz, dawno by zginął.
                • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 01.12.11, 10:10
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > > I za m.in. takie łamanie przepisów Cię punktuję, a nie za przecinki.
                  > > Każdemu łamiącemu przepisy wydaje się, że robi to w bezpiecznym sytuacjac
                  > h.
                  >
                  >
                  > I to jest głupie bo przepisy są do regulacji sytuacji gdzie występują zagrożeni
                  > a a nie po to aby je bezdusznie przestrzegać.

                  No to może w ten sposób: wskaż proszę przepis mówiący o tym, że przepisy stosuje się wtedy i tylko wtedy kiedy występuje zagrożenie.


                  > Przepis to nie sztuczna inteligencja a każde skrzyżowanie i sytuacja na drodze
                  > jest inna.
                  > Po co mi dzwonek skro nie wolno mi potracić pieszego ?

                  Po co są kary skoro nie wolno łamać przepisów?

                  > Musze zahamować w każdej sytuacji więc dzwonek to chyba tylko dla reprymendy.

                  Po to aby ostrzegać że jedziesz tych, którzy tego nie widzą i mogą w "ostatniej chwili" zachować się tak, że się zderzycie.

                  > Po co mi lampka świecąca do przodu jak mnie kierowca potrąci z boku ?

                  Żeby Cię widział i nie potrącił z przodu.
                  Dla widoczności bocznej są odblaski pomiędzy szprychami.

                  > Po co mi odblask z tyłu jak ciemno jest zimą gdy wtedy jeżdżę w kurtce zasłania
                  > jącej siodełko pod którym jest odblask?

                  Ciemno jest też wiosną latem i jesienią - dasz wiarę?
                  Jeśli tak właśnie jeździsz że zasłaniasz sobie tyle oświetlenie to jest to idiotyczne zachowanie i należy Ci się za nie surowa kara.
                  A poza odblaskiem masz mieć oświetlenie.

                  > Po co mi hamulec jak mam torpedo lub ostre koło ?

                  Spróbuj pokręcić pedałemi do tyłu to się dowiesz, że w torpedo jest hamulec.
                  A co do ostrego to nie zahamujesz nim tak jak hamulcem.

                  > Dlaczego mi nie wolno poprzypinać odblasków do koła i poprawić boczną widocznoś
                  > ć?

                  O! A tego nie wiedziałem, kupowałem rowery z takimi właśnie odblaskami. Skąd ten zakaz, i kiedy wprowadzony, możesz wskazać?

                  > Dlaczego mi nie wolno mieć dwóch lampek tylnych skoro na dziurach i przy zjeżdż
                  > aniu z krawężników tylna lampka się wyłączą ?

                  Powyżej pisałeś że masz tylko odblask, który zasłaniasz kurtką, także dobrze by było jakbys miał choć jedną lampkę i odblask.
                  Dawno Ci mówiłem, żebyś przestał kupować akcesoria do roweru w cenie 2zł.
                  Ale również ciekawym skąd ten zakaz, wskaż proszę.


                  > Dlaczego nie mogę mieć migającej przedniej lampki co wydłużyłoby czas świecenia
                  > i poprawiało widoczność.

                  Dlatego, że ustalono w przepisach, że ma być światło nie migające.

                  > Dlaczego nie można kupić tylnej lampki włączanej bistabilnym włącznikiem , czyl
                  > i takiej która się nie wyłączy przy wstrząsach?

                  Jeśli tak jest to pewnie dlatego, że jej nie produkują.

                  > Dlaczego nie ma lampek z ładowarkami (tak jak w samochodach) ?

                  Jeśli tak jest to pewnie dlatego, że jej nie produkują.

                  > Dlaczego tak trudno kupić tylną lampkę z podtrzymaniem akumulatorowym ?

                  Jeśli tak jest to pewnie dlatego, że jej nie produkują lub mało produkują.

                  > Po prostu rowerzystów się lekceważy.

                  Kilka wersów wyżej pisałeś że z tyłu to masz odblask który zasłaniasz kurtką, o lampce nic nie wspomnialeś takze można się domyslac ze jej nie masz, bo gdybys ją mial to zasłonięty odblask nie byłby istony. Tak więc jeśli olewacie przepisy to po co producenci mają produktować akcesoria, żeby zalegały na półkach?

                  G.... to benek kogokolwiek obchodzi że nie umiesz założyc odpowiedniej kurtki lub zamontować we wlasciwym miejscu odblasku, ze nie umiesz kupić wlasciwego oswietlenie, ze nie wiesz, że w torpedo jest hamulec - rower masz mieć wyposazony zgodnie z przepisami dla bezpieczeństywa swojego i otoczenia.

                  > > Każdemu łamiącemu przepisy wydaje się, że robi to w bezpiecznym sytuacjac
                  > h.
                  >
                  > Każdy sam ocenia kiedy jest bezpiecznie.

                  Bardzo słusznie i teraz wyobraź sobie , że ludzie są bardzo, bardzo, bardzo różni. To co dla Ciebie śmiertelnie niebezpieczne to dla kogoś innego całkowicie bezpieczne. Stąd tez nie ma miejsca na indywidualną ocenę kiedy będziesz, a kiedy nie będziesz stosował przepisy.
                  Jeśli nadal nie rozumiesz to powiem tak: są ludzie którzy na Legnickiej jeżdżą 180 i to nie autem z odpowiednim zawieszeniem, hamulcami oraz odpowiednimi umiejętnościami ale po prostu nieodpowiedzialne gnojki na lekkich mocnych motorach. Oni oceniają, że to bezpieczna prędkość.

                  > Rowerzysta gdyby się często mylił co sugerujesz, dawno by zginął.

                  Wystarczy żeby się raz pomylił, poza tym on może wyjśc bez szwanku a poszkodowanymi mogą być inni uczestnicy W ZWIĄZKU Z ZACHOWANIEM tego rowerzysty.
                  • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 10:31
                    > I to jest głupie bo przepisy są do regulacji sytuacji gdzie występują zagrożeni
                    > a a nie po to aby je bezdusznie przestrzegać.

                    No to może w ten sposób: wskaż proszę przepis mówiący o tym, że przepisy stosuje się wtedy i tylko wtedy kiedy występuje zagrożenie.

                    Nie stosuje się sygnalizacji świetlnej tam gdzie ejst mały ruch i nie ma zagrozeń.
                    Nie maluje się znaków poziomych tam gdzie jest mały ruch np nie maluje się zebra bo szkoda kasy.
                    Zatem przepisy się odkłąda na bok tak gdzie ludzie sobie poradzą bez nich.
                    Przepisy nie mogą utrudniać życia ludziom.Tam gdzie więcej szkody robią niz korzyści ogranicza się stosowanie przepisów do głównych zasad ruchu drogowego np pierwszeństwa z prawej i uważania w okolicy przejść.
                    Nie ma człowieka który by znał przepisy.
                    Mówiąc znał man na myśli więcej niż 50% kodeksu drogowego.
                    Wiele osób korzysta z dróg przez dziesięciolecia mimo ze nigdy nie miało w ręku kodeksu.
                    Bo przepisy są zbędne tam gdzie wystarczy rozwaga.
                    Wiele przepisów nie dotyka problemu bo ustawodawca nie chce zwiększać ich objętości.
                    Przykładowo nie wolno jechać rowerem po zebrze ale 20 cm obok zebry już wolno.
                    Nie wolno jechać rowerem po chodniku ale jeśli chodnik jest ddrip to już wolno.
                    Niewolno jeździć bez cichego dzwonka ale donośny dzwonek który by się przydał jest zakazany.
                    Przepisy nigdy nie dorównają zdrowemu rozsądkowi .
                    Przepisów i tak ludzie nie znają a przydają się sądowi do rozstrzygnięcia winy.


                    > > Po co mi dzwonek skro nie wolno mi potracić pieszego ?
                    >
                    > Po co są kary skoro nie wolno łamać przepisów?
                    Niewile wiesz o karach.
                    Karze się za stworzenie zagrożenia.
                    Nie karze się kierowców za parkowanie jak nie ma miejsca.
                    Nie karze się pieszych za przechodzenie na czerwonym jak nie jadą auta.
                    Nie karze się rowerzystów za jazdę po chodniku jak nie ma ścieżki.
                    Gdyby karali za wszystko co jest w PoRD to nie dałoby się żyć i szybko by te przepisy zmienili.
                    Znaczy to tylko ze przepisy są nieżyciowe.
                    To prawda , przepisy nie nadążają za zmianami na drogach dlatego części się nie egzekwuje.
                    Bo przepisy mają pomagać a nie utrudniać ludziom życie.






                    • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 02.12.11, 13:46
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > I to jest głupie bo przepisy są do regulacji sytuacji gdzie występują zag
                      > > rożeni a a nie po to aby je bezdusznie przestrzegać.
                      >
                      > No to może w ten sposób: wskaż proszę przepis mówiący o tym, że przepisy stosuj
                      > e się wtedy i tylko wtedy kiedy występuje zagrożenie.

                      Przepisu nie podałeś więc Twoja teza definitywnie padła.


                      > > > Po co mi dzwonek skro nie wolno mi potracić pieszego ?
                      > >
                      > > Po co są kary skoro nie wolno łamać przepisów?
                      > Niewile wiesz o karach.

                      Po powyższym Twoim pytaniu widać, że Ty NIC nie wiesz.

                      > Karze się za stworzenie zagrożenia.

                      Zarze się za łamanie przepisów.

                      > Nie karze się kierowców za parkowanie jak nie ma miejsca.

                      Karze się.

                      > Nie karze się rowerzystów za jazdę po chodniku jak nie ma ścieżki.

                      A powinno się

                      > Gdyby karali za wszystko co jest w PoRD to nie dałoby się żyć i szybko by te pr
                      > zepisy zmienili.

                      I słusznie.

                      > Znaczy to tylko ze przepisy są nieżyciowe.

                      Widzisz benku, przepisy dość łatwo zmienić. Znacznie trudniej zmienić przyzwyczajenie ludzim, zbudować szacunku dla przepsiów, wiąże się to bezpośrednio z tym, że ludzie nie mają zaufania do istotności tych przepisów.


                      > Bo przepisy mają pomagać a nie utrudniać ludziom życie.

                      Powiedz to policjantom, którzy na dwupasmowej obwodnicy miasta (szeroka, rozdzielenie pasów, pobocze, wygląda jak autostrada) wypisuje mandat za jechanie 80km/h bo to zabudowany.
                      • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 02.12.11, 18:27
                        > > No to może w ten sposób: wskaż proszę przepis mówiący o tym, że przepisy
                        > stosuj
                        > > e się wtedy i tylko wtedy kiedy występuje zagrożenie.
                        >
                        > Przepisu nie podałeś więc Twoja teza definitywnie padła.
                        >

                        Za stworzenie zagrożenia przewidziany jest mandat .Za drobniejsze wykroczenia niema obowiązku karania grzywną można poprzestać an pouczeniu , upomnieniu itp
                        Nikt nie ma prawą zmuszać policjanta do nałożenia mandatu.
                        Ponieważ przepis to tylko przepis pozostawiono decyzje policjantowi czy warto karać czy nie.
                        Nie da się w przepisach zawrzeć wszystkich sytuacji.
                        Niby takie samo zachowanie (wg. przepisu) a jednak raz jest stworzone zagrożenie a raz nie.
                        Przykładowe przechodzenie na czerwonym gdy jadą auta lub gdy nie jadą.
                        Tuż obok jest przejście bez świateł gdzie można przechodzić jak auta nie jadą.
                        Idiotyzmem byłoby karać kogoś ze wybrał przejście ze światłami.Świtała są do regulacji ruchu przy zagrożeniu a nie aby zmuszać człowieka na pustej jezdni do posłuszeństwa dla "żarówki".
                        Maszyny są dla ludzi a nie ludzie dla maszyn.
                        Oczywiście, że policjant może mieć zły dzień i chcieć wystawić mandat ale prawo przewiduje, że nie musimy mandatu przyjąć.
                        Policjanci wiedzą że sąd uniewinnia jak nie było zagrożenia.



                        • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 02.12.11, 19:42
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > > No to może w ten sposób: wskaż proszę przepis mówiący o tym, że prz
                          > episy stosuje się wtedy i tylko wtedy kiedy występuje zagrożenie.
                          > >
                          > > Przepisu nie podałeś więc Twoja teza definitywnie padła.
                          >
                          > Za stworzenie

                          Nie o stworzeniu była mowa tylko o przepisie. Znów go nie podałeś, pogrążasz się.
                          Wodolejstwo i fantazjowanie masz opanowane ale to za mało.
                      • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 02.12.11, 18:42
                        > > Znaczy to tylko ze przepisy są nieżyciowe.
                        >
                        > Widzisz benku, przepisy dość łatwo zmienić.
                        Ale miedzy słusznością przepisu a koniecznością zmiany jest jeszcze faza tolerancji do czasu aż przepis się zupełnie nie zestarzeje.
                        Nikt ci nie zabrania występować o zmianę przepisu ale inni o to nie występują bo wiele przepisów jest martwych i nie są dotkliwe jeśli w oparciu o nie nie karze się ludzi.




                        >Znacznie trudniej zmienić przyzwycz
                        > ajenie ludzim, zbudować szacunku dla przepisów,
                        Szacunek do przepisów to się buduje zwalczając najgroźniejsze wykroczenia i przestępstwa.
                        Czepianie sie o drobiazgi gdy wokół jest wiele groźniejszych przejawów łamania prawa kompromituje stróżów prawa a przez nich cały system prawny.
                        Na szczęście mamy na straży prawa sądy i one zwykle uniewinniają ze względu na niską szkodliwość społeczną.
                        W ten sposób policja uczy się na czym się powinna skupić.
                        Prawo jest surowsze i obszerniejsze niż środki przeznaczone do jego egzekwowania.Część przepisów to regulacje podpowiadające jak się należy zachować.
                        Nie ma potrzeby karać za złamanie każdego przepisu.





                        >wiąże się to bezpośrednio z tym
                        > , że ludzie nie mają zaufania do istotności tych przepisów.
                        >
                        Bo co dla jednego jest istotne dla innego lub dla większości nie musi być.
                        Przykładowo dla ciebie jest istotne aby rowerzyści mieli lampki w mieście a dla mnie nie bo nieoświetleni rowerzyści mi nie przeszkadzają tak samo jak piesi.
                        Nie można sztywno podochodzić i żądać aby rowerzyści mieli tak samo sprawne światła jak kierowcy bo to jest niemożliwe z przyczyn technicznych i organizacyjnych.
                        Nie można żądać aby piesi czy rowerzyści znali tak samo dobrze kodeks jak kierowcy.
                        Teoretycznie powinni ale w praktyce nigdy nie będą.
                        Kto tego nie rozumie to kiep.


                        Koszty egzekwowania pewnych przepisów byłyby większe niż korzyści ze stosowania się do nich.


                        > > Bo przepisy mają pomagać a nie utrudniać ludziom życie.
                        >
                        > Powiedz to policjantom, którzy na dwupasmowej obwodnicy miasta (szeroka, rozdzi
                        > elenie pasów, pobocze, wygląda jak autostrada) wypisuje mandat za jechanie 80km
                        > /h bo to zabudowany.



                        • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 02.12.11, 19:37
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > > Znaczy to tylko ze przepisy są nieżyciowe.
                          > >
                          > > Widzisz benku, przepisy dość łatwo zmienić.
                          > Ale miedzy słusznością przepisu a koniecznością zmiany jest jeszcze faza tolera
                          > ncji do czasu aż przepis się zupełnie nie zestarzeje.
                          > Nikt ci nie zabrania występować o zmianę przepisu ale inni o to nie występują b
                          > o wiele przepisów jest martwych i nie są dotkliwe jeśli w oparciu o nie nie ka
                          > rze się ludzi.

                          Jakbyś nie kombinował to nie zwalnia Cię to z obowiązku stosowania się do przepisów.

                          > >Znacznie trudniej zmienić przyzwycz
                          > > ajenie ludzim, zbudować szacunku dla przepisów,
                          > Szacunek do przepisów to się buduje zwalczając najgroźniejsze wykroczenia i prz
                          > estępstwa.

                          Nieprawda. To w ogóle nie ma znaczenia. Poszanowanie prawa uczy się od dziecka i jesli Twoje dzieci wnuki usłyszą, zobaczą że olewasz czerwone, że jeżdzisz po przejściu to będą tak samo postępowały. Mocno się zdziwisz, jak kiedys się dowiesz, że miało to konsekwencje, zle konsekwencje.


                          > Nie ma potrzeby karać za złamanie każdego przepisu.

                          Takie podejście uczy braku szacunku do przepisów. Jak przepis jest zly to trzeba go zmienić a do czasu zmiany stosować.
                          Zastanów się nad istotą i popularnością "Dura lex sed lex ".


                          > >wiąże się to bezpośrednio z tym
                          > > , że ludzie nie mają zaufania do istotności tych przepisów.
                          > >
                          > Bo co dla jednego jest istotne dla innego lub dla większości nie musi być.

                          Chodzi raczej o sytuacje typu: ograniczenie do 40 przed zakrętem który spokojnie mozna cywilnym autem pokonać z 80tką, chodzi o stawiać zakazu zatrzymywania się i postoju w miejscach absolutnie nikomu nie przeszkadzających.

                          > Przykładowo dla ciebie jest istotne aby rowerzyści mieli lampki w mieście

                          Nie w mieście tylko w sytuacjach kiedy jest ciemno. Nie ma znaczenia czy to misto wioska czy miasteczko,


                          > a dla
                          > mnie nie bo nieoświetleni rowerzyści mi nie przeszkadzają tak samo jak piesi.

                          Bo jeździsz z prędkościami roweru.

                          > Nie można sztywno podochodzić i żądać aby rowerzyści mieli tak samo sprawne świ
                          > atła jak kierowcy bo to jest niemożliwe z przyczyn technicznych i organizacyjny
                          > ch.

                          Można, należy i trzeba.
                          Jeżeli zakup lampki do roweru przekracza Twoje zdolności organizacyjne to jest to kolejny powód żebyś nie uczestniczył w znacznie trudniejszych zachowaniach jak choćby ruch uliczny.
                          BTW zakup i wymiana lampy w samochodzie jest znacznie trudniesza niż w rowerze.

                          > Nie można żądać aby piesi czy rowerzyści znali tak samo dobrze kodeks jak kiero
                          > wcy.

                          Piesi nie - zgoda ale rowerzyści uczestniczący w ruchu ulicznym jak najbardzije powinni być z niego egzaminowani.

                          > Teoretycznie powinni ale w praktyce nigdy nie będą.
                          > Kto tego nie rozumie to kiep.

                          Jest dokładnie odwrotnie.
                          A powinni i teoretycznie i praktycznie.


                          > Koszty egzekwowania pewnych przepisów byłyby większe niż korzyści ze stosowania
                          > się do nich.

                          Bo są tacy jak Ty którzy, propagują olewanie przepisów. Trzeba uczyć szacunku do przepisów i nie trzeba będzie ich egzekwować bo ludzie sami będą wiedzieli że muszą przepisy ZNAĆ.
                          • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 02.12.11, 20:22
                            > Nieprawda. To w ogóle nie ma znaczenia. Poszanowanie prawa uczy się od dziecka
                            > i jesli Twoje dzieci wnuki usłyszą, zobaczą że olewasz czerwone, że jeżdzisz po
                            > przejściu to będą tak samo postępowały. Mocno się zdziwisz, jak kiedyś się dow
                            > iesz, że miało to konsekwencje, zle konsekwencje.

                            Ależ ja jeżdżę obok zebry.
                            Po zebrze tylko tam gdzie jazda obok zebry zmuszałaby do skakania po krawężniakach
                            Jak miastu nie zależy na dobrym obniżeniu krawężników lub wyznaczaniu przejazdów to znaczy że jazda po zebrze nie jest problemem.
                            Jak mam wytłumaczyć dziecku ze miasto chciało zaoszczędzić na farbie i poskąpiło namalować dwie linie przejazdu ?
                            Nie wystarczy zrobić zakaz. trzeba jeszcze dać alternatywę która jest poprawna.
                            Wzdłuż wrocławskich ddrip zapomniano namalować przejazdów rowerowych to chyba oczywiste ze rowerzyści jeżdżą po pasach.


                            • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 02.12.11, 22:20
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > Nieprawda. To w ogóle nie ma znaczenia. Poszanowanie prawa uczy się od dz
                              > iecka
                              > > i jesli Twoje dzieci wnuki usłyszą, zobaczą że olewasz czerwone, że jeżdz
                              > isz po
                              > > przejściu to będą tak samo postępowały. Mocno się zdziwisz, jak kiedyś si
                              > ę dow
                              > > iesz, że miało to konsekwencje, zle konsekwencje.
                              >
                              > Ależ ja jeżdżę obok zebry.

                              Przez długi czas pisałeś coś innego.
                              Wielokrotnie chwaliłeś się łamaniem przepisów.

                              > Po zebrze tylko tam

                              Ano wlasnie... A kilka wersów wyżej pisałeś coś innego, oj kłamczuszku kłamczuszku.
                          • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 02.12.11, 20:30
                            > > Nie ma potrzeby karać za złamanie każdego przepisu.
                            >
                            > Takie podejście uczy braku szacunku do przepisów. Jak przepis jest zly to trzeb
                            > a go zmienić a do czasu zmiany stosować.
                            > Zastanów się nad istotą i popularnością "Dura lex sed lex ".

                            Przepisy służą ludziom.Jak ktoś nie umie lub nie che z nich korzystać to nie am sensu zmuszac go do tego an siłe.
                            W wielu krajach Europy pieszy może sobie przechodzić poza przejściem lub na czerwonym.
                            Robi to na swoją odpowiedzialność.
                            Zrobili mu światła aby czuł się bezpiecznie ale jak on się i bez nich czuje bezpiecznie to niech ryzykuje.
                            Nie każdemu potrzebny znak czy światła.
                            Są kierowcy co i bez znaków jeżdżą rozważnie, i są piesi co bez znajomości przepisów nie stwarzają zagrożenia.
                            Jak się jedzie za granicę to da się przeżyć bez znajomości tamtejszego prawa.
                            Kierowcy nawet an kursie PJ oblewają z nieznajomości przepisów.
                            Jakbyś chciał karać za łamanie przepisów to byś musiał wszystkich ukarać.
                            Jaki jest sens karać wszystkich ?
                            Jeśli wszyscy lamia prawo to znaczy ze ono zostało źle napisane.
                            Było wiele praw w tym kraju nie dla ludzi ale do trzymania ludzi "za mordę".
                            Gdyby nie łamano prawa do dziś by ono obowiązywało.






                            • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 02.12.11, 22:16
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > > Nie ma potrzeby karać za złamanie każdego przepisu.
                              > >
                              > > Takie podejście uczy braku szacunku do przepisów. Jak przepis jest zly to
                              > trzeb
                              > > a go zmienić a do czasu zmiany stosować.
                              > > Zastanów się nad istotą i popularnością "Dura lex sed lex ".
                              >
                              > Przepisy służą ludziom.

                              A Ty chcesz je łamać.

                              > Jak ktoś nie umie lub nie che z nich korzystać to nie am
                              > sensu zmuszac go do tego an siłe.

                              Jest sens.


                              > Są kierowcy co i bez znaków jeżdżą rozważnie, i są piesi co bez znajomości prze
                              > pisów nie stwarzają zagrożenia.

                              Ale są tacy którzy tego nie umieją, są tacy którzy umieją ale czasem się zagapią i nie zauważą.
                            • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 05.12.11, 10:07
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > > Nie ma potrzeby karać za złamanie każdego przepisu.
                              > >
                              > > Takie podejście uczy braku szacunku do przepisów.

                              > Przepisy służą ludziom.Jak ktoś nie umie lub nie che z nich korzystać to nie am
                              > sensu zmuszac go do tego an siłe.

                              Czyli dajesz zgodę na jazdę 120km/h przed Twoim domem. Jak Ci się wydaje jak długo trzeba będzie czekać na wypadek?
                          • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 02.12.11, 20:33
                            > > Przykładowo dla ciebie jest istotne aby rowerzyści mieli lampki w mieście
                            >
                            > Nie w mieście tylko w sytuacjach kiedy jest ciemno. Nie ma znaczenia czy to mis
                            > to wioska czy miasteczko,

                            Ależ ma tylko, że ty tego nie jesteś w stanie pojąć.
                            Nawet dziecko wie ze w miastach drogi są oświetlone a w polu nie.


                            • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 02.12.11, 22:09
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > > Przykładowo dla ciebie jest istotne aby rowerzyści mieli lampki w m
                              > ieście
                              > >
                              > > Nie w mieście tylko w sytuacjach kiedy jest ciemno. Nie ma znaczenia czy
                              > to mis
                              > > to wioska czy miasteczko,
                              >
                              > Ależ ma tylko, że ty tego nie jesteś w stanie pojąć.
                              > Nawet dziecko wie ze w miastach drogi są oświetlone a w polu nie.

                              A własnie na "mojej" ulicy przez ponad tydzien ok 150m ciemno jak w d. bo latarnie padły i wyobraź sobie, że samo to ze to jest miasto nie oznacza ze jest jasno.
                          • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 02.12.11, 20:56
                            > > Nie można sztywno podochodzić i żądać aby rowerzyści mieli tak samo spraw
                            > ne świ
                            > > atła jak kierowcy bo to jest niemożliwe z przyczyn technicznych i organiz
                            > acyjny
                            > > ch.
                            >
                            > Można, należy i trzeba.

                            Tak się tylko tobie wydaje.
                            Gdyby na przeglądach okresowych nie badano świateł połowa aut miał by je źle ustawione i żaden przepis nakazujący mieć sprawne światła by tego nie zmienił.
                            Kary też nie.

                            > Jeżeli zakup lampki do roweru przekracza Twoje zdolności organizacyjne to jest
                            > to kolejny powód żebyś nie uczestniczył w znacznie trudniejszych zachowaniach j
                            > ak choćby ruch uliczny.
                            Lampki są bardzo trudne do kupienia.
                            We Wrocławiu można by wskaz ać kilak miejsc gdzie je można kupić.
                            Jedno miejsce na 100.000 mieszkańców.
                            Zatem łatwo sobie wyobrazić jak trudno je kupić w mniejszej miejscowości.
                            Ja miałem lapek kilkanaście a może kilkadziesiąt.Zatem to nie problem zdobyć lampke ale ją ją otrzymać w sprawności.
                            Jakbyś dużo jeździł to bys wiedziłał po ilu miesiącach dynamo nadaje się do wyrzucenia i po ilu wycieczkach rozlatuje sie lampka.
                            Wydaje mi się ze ty często piszesz o rzeczach , ktore znasz pwoierzchownie.Jak mi nie wierzysz to zobacz co sie na ulicach dziej.
                            Jak nie wiesz dlaczego to nie gadaj tyle tylko słuchaj mnie lub innych z większym doświadczeniem.
                            To nie organizacja choć ta szwankuje w małych miejscowościach jeśli chodzi o dystrybucje.
                            Problem leży po stronie niskiej jakości produkcji i to producentów należałoby zmusić do rozwiazania problemu.
                            Oświetlenie musi być zintegrowane z rowerem jak np.pedały i wtedy będzie powszechne i bezawaryjne,.
                            Od kiedy fabryki zaczęły montować reflektory w karoserie aut to lamy samochodowe przestały się psuć.
                            A i tak (chyba zauważyłeś) światłą w aucie są zdublowane.
                            Nawet oświetlenie tablicy jest podwójne zaś zasilanie jest z oddzielnych obwodów (bezpieczników).


                            Ludzie chodzą w dziurawych butach i jeżdżą rowerami bez błotników i lampek.
                            Tak było jest i będzie.
                            Tak dla wielu jest lepiej bo mim mniej wystaje z roweru tym mniej się odkręca lub psuje.
                            Podobną zasadę przyjęto w pojazdach wojskowych które również są intensywnie eksploatowane w trudnym terenie.

                            Dlatego zapomnij o kaskach , lusterkach i światełkach "pod latarniami" bo ludzie wiedzą że to zbędne gadżety.

                            Nowym tanim , praktycznym i trwałym rozwiązaniem są światełka w pedałach.Prawdopodobnie zasilanych własnym dynamem.
                            Ale takie światła są nielegalne bo prawo nie uwzględnia tych nowinek technicznych.
                            Wcześniej pisałem o czołówkach.
                            Praktyczne i trwałe a prawo zakazuje, bo to rower powinien mieć światłą a nie rowerzysta.
                            Ty należysz do formalistów którzy karali by za każde złamanie prawa.
                            Pewnie karałbyś za używanie czołówek.

                            • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 02.12.11, 22:04
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > > Nie można sztywno podochodzić i żądać aby rowerzyści mieli tak samo
                              > spraw
                              > > ne świ
                              > > > atła jak kierowcy bo to jest niemożliwe z przyczyn technicznych i o
                              > rganiz
                              > > acyjny
                              > > > ch.
                              > >
                              > > Można, należy i trzeba.
                              >
                              > Tak się tylko tobie wydaje.

                              Nie, to Tobie się wydaje, że nie trzeba przestrzegać przepisów.

                              > Gdyby na przeglądach okresowych nie badano świateł połowa aut miał by je źle us
                              > tawione i żaden przepis nakazujący mieć sprawne światła by tego nie zmienił.
                              > Kary też nie.

                              A kto Ci broni robić sobie przeglądy oświetlenia w rowerze?
                              Ale może faktycznie.... dobrze sugerujesz żeby wprowadzić obowiązkowe przeglądy rowerów.


                              > > Jeżeli zakup lampki do roweru przekracza Twoje zdolności organizacyjne to
                              > jest
                              > > to kolejny powód żebyś nie uczestniczył w znacznie trudniejszych zachowan
                              > iach j
                              > > ak choćby ruch uliczny.
                              > Lampki są bardzo trudne do kupienia.

                              A kogo obchodzą te dziecinne tłumaczenia? Nie umiesz kupić, nie umiesz utrzymać w sprawności, człowieku, ogarnij się, od tego zależy bezpieczeństwo Twoje i innych. Masz mieć koniec i kropka.

                              Jakby podobnie tłumaczył się właściciel auta, że nie ma zużyte klocki bo ciężko kupić, bo drogie bo to bo tamto to przecież śmiechem by go zabili.


                              > Ty należysz do formalistów którzy karali by za każde złamanie prawa.
                              > Pewnie karałbyś za używanie czołówek.

                              Nie jestem formalistą ale do Ciebie racjonalne argumenty nie trafiają, jak Ci wygodnie to szybko sięgałeś po kodeksy rozporządzenia to i ja traktuję Cię przepisami.
                              • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 03.12.11, 12:36
                                > A kto Ci broni robić sobie przeglądy oświetlenia w rowerze?
                                > Ale może faktycznie.... dobrze sugerujesz żeby wprowadzić obowiązkowe przeglądy
                                > rowerów.

                                W rowerze nie są problemem xle wyregulowane światła jak w aucie ale fakt ze miedzy przeglądami oświetlenie zdąrzy się zepsuć.
                                Zatem byłoby idiotyzmem robić obowiązkowe przeglądy.
                                najwyraźniej nie jesteś w stanie pojąc ze rowerzystów nie karze się za drobne wykroczenia , ze nie zmusza się ich do uczenie się kodeksu drogowego jak kierowców, ze nie stawia się wysokich wymogów technicznych dla sprzętu bo rowerzyści nie stwarzają zagrożenia.

                                Tak cie bolą obowiązki nakładane na kierowców że chciałbyś je przerzucić na rowerzystów.
                                Tymczasem rower to wolność i są dwie kwestie.
                                Pierwsza ze byłoby bardzo trudno rygory egzekwować a po drugie spowodowałoby to zmniejszenie liczby rowerzystów.

                                Rower daje wolność i dopóki tego nie poczujesz nie zrozumiesz o czym mówię.
                                Jest niezwykle dopasowany do możliwości człowieka.
                                to coś jak wzmacniacz jego sił nie wymagający zasilania.
                                Dlatego przeżyje i samochody i samoloty.




                                • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 05.12.11, 10:03
                                  Gość portalu: benek napisał(a):

                                  > > A kto Ci broni robić sobie przeglądy oświetlenia w rowerze?
                                  > > Ale może faktycznie.... dobrze sugerujesz żeby wprowadzić obowiązkowe prz
                                  > eglądy
                                  > > rowerów.
                                  >
                                  > W rowerze nie są problemem xle wyregulowane światła jak w aucie ale fakt ze mie
                                  > dzy przeglądami oświetlenie zdąrzy się zepsuć.
                                  > Zatem byłoby idiotyzmem robić obowiązkowe przeglądy.

                                  Zatem idiotyzmem było Twoje przywoływanie przeglądów w autach.
                                  Nie działające światełko znacznie łatwiej zdiagnozować niż źle ustawione.
                                  Także, można, należy i trzeba oczekiwać, że rowerzyści tak samo będą mieli sprawne światła. Przed jazdą sprawdzasz rower i dopiero jedziesz.


                                  > najwyraźniej nie jesteś w stanie pojąc ze rowerzystów nie karze się za drobne w
                                  > ykroczenia , ze nie zmusza się ich do uczenie się kodeksu drogowego jak kierowc
                                  > ów, ze nie stawia się wysokich wymogów technicznych dla sprzętu bo rowerzyści n
                                  > ie stwarzają zagrożenia.

                                  To drobne wg Ciebie wykroczenie może powodować śmierć.
                                  Proszę, z ostatniej chwili, jakie są skutki powszechnego przyzwalania na bieganie po jezdni

                                  > byłoby bardzo trudno rygory egzekwować a po drugie spowodowałoby to
                                  > zmniejszenie liczby rowerzystów.

                                  Powtórzę kolejny raz: rowerzyści nie są świętymi krowami. Tak samo jak inni uczestnicy ruchu mają przestrzegać przepisów.
                                  I bardzo dobrze, jeśli ktoś nie umie przestrzegać przepisów to niech korzysta z KM.
                  • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 10:34
                    > No to może w ten sposób: wskaż proszę przepis mówiący o tym, że przepisy stosuj
                    > e się wtedy i tylko wtedy kiedy występuje zagrożenie.

                    Policjant nie ma obowiązku karania mandatem jak widzi drobne wykroczenie.
                    To policjant stosuje przepisy.
                    Przepisy nie są ważneijsze od ludzi.




                    • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 02.12.11, 13:54
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > No to może w ten sposób: wskaż proszę przepis mówiący o tym, że przepisy
                      > > stosuje się wtedy i tylko wtedy kiedy występuje zagrożenie.
                      >
                      > Policjant nie ma obowiązku karania mandatem jak widzi drobne wykroczenie.
                      > To policjant stosuje przepisy.
                      > Przepisy nie są ważneijsze od ludzi.

                      Drugi raz odnosisz się do tego samego i znów nie podajesz podstawy prawnej.

                      Poza tym tu nie mowa o obowiązkach policjanta tylko o Twoich obowiazkach jako uczestnika ruchu. A policjant przepisy przede wszystkim egzekwuje.
                  • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 10:38
                    > > Musze zahamować w każdej sytuacji więc dzwonek to chyba tylko dla repryme
                    > ndy.
                    >
                    > Po to aby ostrzegać że jedziesz tych, którzy tego nie widzą i mogą w "ostatniej
                    > chwili" zachować się tak, że się zderzycie.

                    Znów teoretyzujesz.Czy ty jak jedziesz jezdnią a pieszy na chodniku cie nie widzi to ty zawczasu każdego ostrzegasz klaksonem aby ci nie wszedł an jednie ?

                    Niestety ale na drogach rowerowych piesi mają pierwszeństwo i nie wolno mi dzwonić bo moim psim obowiązkiem jest hamować i ustępować pierwszeństwa pieszym.
                    A mojego dzwonka kierowca nie usłyszy dlatego dzwonek nie powinien być obowiązkowy.







                    • bimota Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 02.12.11, 12:45
                      nie wolno mi dzwo
                      > nić

                      Ktory to przepis zabrania ostrzegac o niebezpieczenstwie ? Myslalem,z e do tego sluzy dzwonek...
                      Mam jechac 5 km/h ??

                      Dzwonek nie powinien byc obowiazkowy, bo mozna uzyc glosu. Glos tez wydaje sygnal. Kodeks wymaga chyba sygnalu...

                      W ktorym ty kraju zyjesz, albo w ktorej czasoprzestrzeni ? To odnosnie poprzedniej wypowiedzi..

                      • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 02.12.11, 15:54
                        bimota napisał:

                        > nie wolno mi dzwo
                        > > nić
                        >
                        > Ktory to przepis zabrania ostrzegac o niebezpieczenstwie ? Myslalem,z e do tego
                        > sluzy dzwonek...

                        Właśnie! :)

                        > Dzwonek nie powinien byc obowiazkowy, bo mozna uzyc glosu. Glos tez wydaje sygn
                        > al. Kodeks wymaga chyba sygnalu...

                        A jak nie wydasz glosu to bedziesz się tłumaczył zę to nei Twoja wina ze miales chrypkę.


                        > W ktorym ty kraju zyjesz, albo w ktorej czasoprzestrzeni ? To odnosnie poprzedn
                        > iej wypowiedzi..

                        Benek w jakimś roweromatrixie.
                    • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 02.12.11, 14:03
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > > Musze zahamować w każdej sytuacji więc dzwonek to chyba tylko dla r
                      > eprymendy.
                      > >
                      > > Po to aby ostrzegać że jedziesz tych, którzy tego nie widzą i mogą w "ost
                      > atniej chwili" zachować się tak, że się zderzycie.
                      >
                      > Znów teoretyzujesz.Czy ty jak jedziesz jezdnią a pieszy na chodniku cie nie wid
                      > zi to ty zawczasu każdego ostrzegasz klaksonem aby ci nie wszedł an jednie ?

                      Jezdnia od chodnika jest oddzielona, oddalona. Jak benek jedzie po chodniku lub po wydzielonym miejscu dla roweru tuż obok chodnika to jest to zupelnie inna sytuacja.


                      > Niestety ale na drogach rowerowych piesi mają pierwszeństwo i nie wolno mi dzwo
                      > nić bo moim psim obowiązkiem jest hamować i ustępować pierwszeństwa pieszym.

                      To przyznanie pierwszeństwa pieszym jest analogiczne to pozycjonowania rowerzystów na drodze generalnie "ochrona slabszych". Po tej wypowiedzi widać, że sami to chcecie żeby na Was uwazano, zeby Was puszczano, ustępowano ale jak Wy macie robić to samo wobec pieszych to już "niestety".

                      > A mojego dzwonka kierowca nie usłyszy dlatego dzwonek nie powinien być obowiązk
                      > owy.

                      Znów się mylisz. Obowiązek ustepowania to jedno, a ostrzeganie to drugie.
                  • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 10:42
                    > Po co mi lampka świecąca do przodu jak mnie kierowca potrąci z boku ?
                    >
                    > Żeby Cię widział i nie potrącił z przodu.
                    > Dla widoczności bocznej są odblaski pomiędzy szprychami.



                    Przecież kierowca nie potraci mnie z przodu bo musiałby jechać pod prąd.
                    A odblaski boczne nie są obowiązkowe a nawet jest zakaz dawania ich więcej niż 2 .
                    I to jest właśnie chore ze to co jest zbędne jest obowiązkowe a to co by się przydało jest zakazane.
                    Po co przednia lampka jak przepisy nie określają dokładnie czy ona ma świecić do przodu czy pod koło?










                    • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 02.12.11, 14:15
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > Po co mi lampka świecąca do przodu jak mnie kierowca potrąci z boku ?
                      > >
                      > > Żeby Cię widział i nie potrącił z przodu.
                      > > Dla widoczności bocznej są odblaski pomiędzy szprychami.
                      >
                      > Przecież kierowca nie potraci mnie z przodu bo musiałby jechać pod prąd.

                      Tak to właśnie jest jak się wyprzedza inny pojazd, przed pewien czas jedzie się po przeciwnym pasie.
                      Słyszałeś o takim manewrze jak wyprzedzanie?

                      > A odblaski boczne nie są obowiązkowe a nawet jest zakaz dawania ich więcej niż
                      > 2 .

                      Ale dają bezpieczeństwo z kierunków bocznych.
                      A Ty jak nie masz czegos obowiązkowego to już tak sam z siebie nic a nic nie pomyślisz?

                      > I to jest właśnie chore ze to co jest zbędne jest obowiązkowe a to co by się pr
                      > zydało jest zakazane.

                      Co znów jest zakazane? po jaki wuj Ci więcej niż dwa odblaski?

                      > Po co przednia lampka jak przepisy nie określają dokładnie czy ona ma świecić d
                      > o przodu czy pod koło?

                      Przepisy tez nie mówią jak masz kręcić pedałami, tez tego nie wiesz?

                      Znalazłeś już hamulce z torpedo?
                      Dowiedziałeś się już, że ciemno jest również wiosną, latem i jesienią?
                      Zrozumiałeś że jak sam zasłaniasz swoją kurtką odblask to tylko i wylacznei Twoja wina i nei znaczy to ze odblask jest zbedny?
                      Pytałem o zakaz przypinania odblasków do koła (pisales o tym) gdzie ten przepis?
                  • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 10:51
                    > Po co mi odblask z tyłu jak ciemno jest zimą gdy wtedy jeżdżę w kurtce za
                    > słania
                    > > jącej siodełko pod którym jest odblask?
                    >
                    > Ciemno jest też wiosną latem i jesienią - dasz wiarę?

                    Czy ty rozumiesz co piszę, że w zimie jest często ciemno gdy jadę w kurtce zasłaniającej odblask ?


                    > Jeśli tak właśnie jeździsz że zasłaniasz sobie tyle oświetlenie to jest to idio
                    > tyczne zachowanie i należy Ci się za nie surowa kara.

                    Kara za jazdę w kurtce na rowerze ?
                    Dalej myślisz swoimi kategoriami że wystarczy spełnić wymagania przepisu aby było bezpiecznie.
                    Jest zakaz umieszczania tylnej lampki na plecaku czy kasku lub reku.
                    Nisko zawieszona Lamka jest zasłaniana przez auta i nie zdaje egzaminu na zatłoczonych drogach.


                    > A poza odblaskiem masz mieć oświetlenie.
                    Tylne lampki też są mocowane ostatnio prawie wyłącznie pod siodełkiem co powoduje ich zasłanianie.
                    Nie wiem co to znaczy że mam mieć oświetlenie.
                    Wiem, że to rower ma być w nie wyposażony.Jak jesteś takim legalistą to zmień przepis aby nakazywał włączenie lampek .
                    Nie wiadomo kogo karać za niewyposażenie roweru w oświetlenie.Przepisy tego nie precyzują.
                    Można zatem karać producenta .
                    Należy poprawić przypisy aby nie dopuszczały do jazdy bez oświetlenia.



                    • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 02.12.11, 14:25
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > Po co mi odblask z tyłu jak ciemno jest zimą gdy wtedy jeżdżę w kurtce za
                      > > słania
                      > > > jącej siodełko pod którym jest odblask?
                      > >
                      > > Ciemno jest też wiosną latem i jesienią - dasz wiarę?
                      >
                      > Czy ty rozumiesz co piszę, że w zimie jest często ciemno gdy jadę w kurtce zasł
                      > aniającej odblask ?

                      " Po co mi odblask z tyłu jak ciemno jest zimą"
                      Zacznij pisac po polsku, tak stylistycznie jak i interpnukcyjnie.
                      Poza tym to TYLKO i wyłacznie TWOJA wina że masz zasłanięty oblask.

                      > > Jeśli tak właśnie jeździsz że zasłaniasz sobie tyle oświetlenie to jest t
                      > o idio
                      > > tyczne zachowanie i należy Ci się za nie surowa kara.
                      >
                      > Kara za jazdę w kurtce na rowerze ?
                      Nie.
                      Kara za niewidoczny odblask.


                      > > A poza odblaskiem masz mieć oświetlenie.
                      > Tylne lampki też są mocowane ostatnio prawie wyłącznie pod siodełkiem co powodu
                      > je ich zasłanianie.

                      Zamocowanie pod siodełkiem nei powoduje zasłaniania. Zasłanianie powoduje umieszczenie innego przedmiotu na linii pomiędzy lampką a wzrokiem innych uzytkownijków. Jęsli to Ty umiesciles to Twoja wina.
                      Zamocuj ją gdzie indziej.

                      > Nie wiem co to znaczy że mam mieć oświetlenie.

                      Przykre, oznacza to ze nie powinienes jeździć po drogach.


                      > Nie wiadomo kogo karać za niewyposażenie roweru w oświetlenie.Przepisy tego nie
                      > precyzują.

                      Zbyt wielu prostych rzeczy nie wiesz. A potem się dziwisz jak piszę że jesteś zagrożeniem.

                      > Można zatem karać producenta .

                      Nie można.

                      > Należy poprawić przypisy aby nie dopuszczały do jazdy bez oświetlenia.

                      Zmiana przepisów nic nie da, po botem przyjdzie taki benek i powie ze dany rowerzysta nie wiedział że ma mieć lampkę i to włączoną i że to wina producenta.
                  • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 10:54
                    > O! A tego nie wiedziałem, kupowałem rowery z takimi właśnie odblaskami. Skąd te
                    > n zakaz, i kiedy wprowadzony, możesz wskazać?

                    Istnieją przepisy o dopuszczeniu pojazdów do ruchu .
                    Wynika z nich ze wiele rowerów już w sklepie jest wyposażonych w nieprzepisowe światła odblaskowe.
                    W kołach nie może być więcej niż dwa odblaski .Należy rozumieć to zdaje się, że po jednym na koło.


                    • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 02.12.11, 14:29
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > O! A tego nie wiedziałem, kupowałem rowery z takimi właśnie odblaskami. S
                      > kąd ten zakaz, i kiedy wprowadzony, możesz wskazać?
                      >
                      > Istnieją przepisy o dopuszczeniu pojazdów do ruchu .
                      > Wynika z nich ze wiele rowerów już w sklepie jest wyposażonych w nieprzepisowe
                      > światła odblaskowe.
                      > W kołach nie może być więcej niż dwa odblaski .Należy rozumieć to zdaje się, że
                      > po jednym na koło.

                      Czyli głupoty pisałeś pytając:
                      "Dlaczego mi nie wolno poprzypinać odblasków do koła że odblaski w kołach są zakazane."

                      Poza tym nie rozróżniasz zakazu handlu od zakazu używania.
                  • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 10:58
                    > > Po co mi hamulec jak mam torpedo lub ostre koło ?
                    >
                    > Spróbuj pokręcić pedałemi do tyłu to się dowiesz, że w torpedo jest hamulec.
                    > A co do ostrego to nie zahamujesz nim tak jak hamulcem.

                    Spróbuj pokręcić pedałami do tyłu a dowiesz się że ostre koło to hamulec.

                    Zmuszają rowerzysta do bzdurnych przednich lampek a w rowerze nakazują mieć sprawny tylko jeden hamulec.
                    A co jak pęknie linka ?
                    Przepisy są głupie bo nie regulują niebezpiecznych sytuacji a czepiają się pierdół.
                    Pewnie pisał je kierowca.
                    Dlaczego zatem rowerzyści ich nie poprawiają ?
                    Bo nadmiar regulacji niczego nie zmieni a może pogorszyć.





                    • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 02.12.11, 14:34
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > > Po co mi hamulec jak mam torpedo lub ostre koło ?
                      > >
                      > > Spróbuj pokręcić pedałemi do tyłu to się dowiesz, że w torpedo jest hamul
                      > ec.
                      > > A co do ostrego to nie zahamujesz nim tak jak hamulcem.
                      >
                      > Spróbuj pokręcić pedałami do tyłu a dowiesz się że ostre koło to hamulec.

                      Dowiesz się tylko tego, że nie dasz rady pokręcić do tyłu.

                      A! Znalazłeś już hamulec w torpedo czy nadal szukasz?


                      > Zmuszają rowerzysta do bzdurnych przednich lampek a w rowerze nakazują mieć spr
                      > awny tylko jeden hamulec.

                      Ta lampka może uratować zycie rowerzyście więc nie jest bzdurna.
                      Jeden hamulec wystarczy, nikt Ci nie zakazuje mieć więcej niż jeden.


                      > A co jak pęknie linka ?

                      To powinieneś ją wymieć i kontynuować jazdę dalej.


                      > Przepisy są głupie bo nie regulują niebezpiecznych sytuacji a czepiają się pier
                      > dół.

                      Nie da się regulować niebezpiecznych sytuacji, można je minimalizować poprzez wprowadzaenie odpowiednich przepisów. Wprowadzenie i surowe ich egzektowanie bo jak na Twoim przykladzie widać nie rozumiesz ich zasadności.
                  • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 11:03
                    > > Dlaczego nie mogę mieć migającej przedniej lampki co wydłużyłoby czas świ
                    > ecenia
                    > > i poprawiało widoczność.
                    >
                    > Dlatego, że ustalono w przepisach, że ma być światło nie migające.

                    Nic takiego nie ma w przepisach.
                    Jest że tylne może być migające i stad wniosek ze przednie nie może.
                    Ale to bzdura bo większość sprzedawanych lampek jest migających .
                    Tyle też nie było opisane jakie ma być i niepotrzebnie dopisano że może być migające jak 10 lat już z takimi lampkami rowerzyści jeździli.
                    Zatem część przepisów jest łamanych ale nie wyciąga się konsekwencji bo wiadomo, że niedługo będą dopasowane do życia.








                    • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 02.12.11, 14:44
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > > Dlaczego nie mogę mieć migającej przedniej lampki co wydłużyłoby cz
                      > as świecenia i poprawiało widoczność.
                      > >
                      > > Dlatego, że ustalono w przepisach, że ma być światło nie migające.
                      >
                      > Nic takiego nie ma w przepisach.

                      To czemu pytasz "dlaczego nie mogę"?
                  • Gość: benek Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 11:11
                    > > Dlaczego nie można kupić tylnej lampki włączanej bistabilnym włącznikiem
                    > , czyl
                    > > i takiej która się nie wyłączy przy wstrząsach?
                    >
                    > Jeśli tak jest to pewnie dlatego, że jej nie produkują.
                    >
                    > > Dlaczego nie ma lampek z ładowarkami (tak jak w samochodach) ?
                    >
                    > Jeśli tak jest to pewnie dlatego, że jej nie produkują.
                    Produkuje sie ale nasze martwe prawo nie dostrzega problemy wyłączania lampek przy zatrzymaniu.
                    Jedyne wyjaśnienie to takie ze lampki są konieczne poza miastem a w iluminowanym mieście tylko przydatne.
                    Poza miastem rowerzysta nie zatrzymuje się co chwilę więc nie ma zakazu używania dynam.


                    > > Dlaczego tak trudno kupić tylną lampkę z podtrzymaniem akumulatorowym ?
                    >
                    > Jeśli tak jest to pewnie dlatego, że jej nie produkują lub mało produkują.
                    Nie polskie urzędy nie promują bezpiecznych rozwiązań.
                    Dziś akumulatorek w lampce słonecznej wbijanej w ogrodzie kosztuje kilka złotych.
                    Dlaczego sklepy nie oferują "wiecznych lampek"?
                    Bo wolą kupić lampkę led za 80 gr i sprzedać ją za 10 zł.
                    Dodatkowo lampki są łamliwego plastiku i rowerzysta co roku przychodzi po nową.

                    Od dawna powtarzam ze najłatwiejsza droga na zwiększenie ilości lampek jest administracyjny przepis nakazujący ich oferowanie w sklepach specjalistycznych.
                    Można nakazać stacjom benzynowym aby miały tylne lampki lub kamizelki i rowerzysta nie będzie się mógł tłumaczyć ze sklepy zamknięte a on musi jechać.
                    • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 01.12.11, 12:24
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > > Dlaczego nie można kupić tylnej lampki włączanej bistabilnym włączn
                      > ikiem
                      > > , czyl
                      > > > i takiej która się nie wyłączy przy wstrząsach?
                      > >
                      > > Jeśli tak jest to pewnie dlatego, że jej nie produkują.
                      > >
                      > > > Dlaczego nie ma lampek z ładowarkami (tak jak w samochodach) ?
                      > >
                      > > Jeśli tak jest to pewnie dlatego, że jej nie produkują.
                      > Produkuje sie ale nasze martwe prawo nie dostrzega problemy wyłączania lampek p
                      > rzy zatrzymaniu.

                      A kto Ci każe wyłączać lampkę jak się zatrzymujesz?
                      A może nie dotarło do Ciebie, że są lampki na baterie?

                      > Jedyne wyjaśnienie to takie ze lampki są konieczne poza miastem a w iluminowany
                      > m mieście tylko przydatne.

                      Nie jedyne.

                      > Poza miastem rowerzysta nie zatrzymuje się co chwilę więc nie ma zakazu używani
                      > a dynam.

                      Możesz rozwinąć tą myśl, ze szczególnym uwzględnieniem pomysł zakazywania uzywania dynam?


                      > > > Dlaczego tak trudno kupić tylną lampkę z podtrzymaniem akumulatorow
                      > ym ?
                      > >
                      > > Jeśli tak jest to pewnie dlatego, że jej nie produkują lub mało produkują
                      > .
                      > Nie polskie urzędy nie promują bezpiecznych rozwiązań.

                      Obojętnie czy polskie czy niepolskie to urzędy nie są od promowania akumulatorowych lampek.
                      To benku zależy od popytu ale przeciez Wy macie lampki w głębokim poważaniu to co się dziwisz, że sklepy nie zamawiają.

                      Resztę twoich żali na sklepy usuwam bo to nie ma najmniejszego znaczenia. Masz miec i koniec.

                      > Od dawna powtarzam ze najłatwiejsza droga na zwiększenie ilości lampek jest adm
                      > inistracyjny przepis nakazujący ich oferowanie w sklepach specjalistycznych.
                      > Można nakazać stacjom benzynowym aby miały tylne lampki lub kamizelki i rowerz
                      > ysta nie będzie się mógł tłumaczyć ze sklepy zamknięte a on musi jechać.

                      A to trzeba byłoby byc mocno pogiętym żeby cos takiego wymysleć.
                    • urko70 Re: Odrobinę wzajemnej życzliwości! 02.12.11, 14:57
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > > Dlaczego nie można kupić tylnej lampki włączanej bistabilnym włączn
                      > ikiem, czyli takiej która się nie wyłączy przy wstrząsach?
                      > >
                      > > Jeśli tak jest to pewnie dlatego, że jej nie produkują.
                      > >
                      > > > Dlaczego nie ma lampek z ładowarkami (tak jak w samochodach) ?
                      > >
                      > > Jeśli tak jest to pewnie dlatego, że jej nie produkują.
                      > Produkuje sie

                      Jeśli się produkuje to czemu piszesz "dlaczego nie ma?"?


                      > > > Dlaczego tak trudno kupić tylną lampkę z podtrzymaniem akumulatorow
                      > ym ?
                      > >
                      > > Jeśli tak jest to pewnie dlatego, że jej nie produkują lub mało produkują
                      > .
                      > Nie polskie urzędy nie promują bezpiecznych rozwiązań.

                      Pisałem Ci to już, ani polskie ani niepolskie urzędy nie muszą propomować takich a nie innych lampek.
                      Idźcie Wy w końcu na jakieś kursy myslenia to się dowiecie że to w Waszym interesie jest abyście byli widoczni na drodze. Póki co szukasz w przepisach nakazu ścislego postepowania co i jak ma zrobić, w ten przepis szybko się zdeaktualizuje.


                      > Można nakazać stacjom benzynowym aby miały tylne lampki

                      Stacje beznynowe nie są uczestnikami ruchu więc nie muszą mieć lampek.
                      Rowerzysta juz teraz nie może się tak tłumaczyć. Tzn fizycznie może ale nie ma to znaczenia.
    • bimota Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów [Z... 26.11.11, 00:25
      Ktore to znaki nakazuja zostawiac miejsce z prawej strony dla rowerow ??
      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 26.11.11, 00:35
        > Ktore to znaki nakazuja zostawiac miejsce z prawej strony dla rowerow ??

        Te o pasie dojazdowym do śluzy.
        • Gość: Bimota Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.11, 16:47
          PRzeciez nie ma tego pasa, tylko namalowane rowerki...
          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 27.11.11, 10:18
            > PRzeciez nie ma tego pasa, tylko namalowane rowerki...

            Na kawałku jest ( do 2 śluz)
            Do trzeciej są rowerki ale to jednak pas dojazdowy do śluzy.
            Jak ci kierowca zajedzie drogę po rowerkach to masz prawo wjechać na śluzę przed niego i go powkur***ć.
            Kierowcy i tak prawa nie znają więc każde upomnienie będą brali jak o złamanie przepisów.

    • bimota Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów [Z... 26.11.11, 18:13
      Tradycyjnie wojenka rowerowo-amochodowa... ze tez wam sie chcialo na 300 postow... Moze przydala by sie III wojna swiatowa...

      Pozwole sie odniesc do tego sygnalizowania omijania dziury...

      Prawda jest taka, ze kodeks tej kwestii nie reguluje, brakuje,. tradycyjnie, def. kierunku, a trudno przypuszczac by byla ona zgodna z def. matematyczna.

      Trzeba sie kierowac logika i rozsadkiem. Moje zdanie jest nastepujace:

      Teoretycznie omijanie dziury powinno byc sygnalizowane, ale... trudno od rowerzysty wymagac by caly czas machal lapami (drogi mamy dziurawe), bo nie mogl by kierowac. Nawet jak sie w zyciu nie jezdzilo rowerem to nie potrzeba chyba wielkiej wyobrazni, by wiedziec, ze trudno nim utrzymac idealnie prosta linie jazdy i uznawanie tego za nietypowe czy zaskakujace jest conajmniej dziwne. Z tego wlasnie powodu wprowadzono przepis o omijaniu 1-metrowym i nie powinno sie wymagac od rowerzysty sygnalizowania jesli nie zajezdza na wiecej niz ten 1 m.

      Nie ma tez przepisu zakazujacego przeciskania sie miedzy autami, wjezdzania na zajety juz pas.
      • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 27.11.11, 10:34
        > Tradycyjnie wojenka rowerowo-amochodowa... ze tez wam sie chcialo na 300 postow
        > ... Moze przydala by sie III wojna swiatowa...
        >

        Kierowcy zobaczyli rowerki na jedni i się wściekli :)))
        Lubimy drążnic głupków.

        > Teoretycznie omijanie dziury powinno byc sygnalizowane, ale... trudno od rowerz
        > ysty wymagac by caly czas machal lapami (drogi mamy dziurawe), bo nie mogl by k
        > ierowac. Nawet jak sie w zyciu nie jezdzilo rowerem to nie potrzeba chyba wielk
        > iej wyobrazni, by wiedziec, ze trudno nim utrzymac idealnie prosta linie jazdy
        > i uznawanie tego za nietypowe czy zaskakujace jest conajmniej dziwne. Z tego wl
        > asnie powodu wprowadzono przepis o omijaniu 1-metrowym i nie powinno sie wymaga
        > c od rowerzysty sygnalizowania jesli nie zajezdza na wiecej niz ten 1 m.
        >
        Jest to oczywiste.
        Kierowcy nie powinno interesować czy rowerzysta balansuje czy omija dziurę.
        Ale dyskusja bierze się stad ze kierowcy dobrze wiedza ze ocierają się o rowerzystów i dlatego Trzęsą portkami co będzie jak potrąca a okaże się ze dziura miała 30 cm.

        Ta dyskusja dobrze pokazuje jaki jest stan świadomości polskich kierowców.
        Pokazuje też jak bronią terytorium które zagarnęli.

        To wygląda na prawdziwą wojnę o prawa na jezdni.

        • Gość: Rozbawiony Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.204.117.222.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 28.11.11, 00:05
          Tak, Benek, drażnij głupków jak tak bardzo tu lubisz. Do czasu: któregoś dnia taki głupek wjedzie ci w tyłek na siodełku swoimi połtorej tonami zelaza i zostaniesz potrzaskany jak zapałka.
          Bedziesz ich nadal drażnił ze szpitalnego wyciągu. Powodzenia. Nadal nie oświetlaj rowerku, nadal wpadaj na szosę znienacka. Masz jedno życie i jedno zdrowie i kości, niestety, ale nie z żelaza.

          Myślcie, kretyni na rowerach. Myślcie.
          • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 28.11.11, 11:57
            > Tak, Benek, drażnij głupków jak tak bardzo tu lubisz.



            Ja bym to nazwał wyśmiewaniem głupiego jednostronnego egoistycznego myślenia z pozycji kierowcy który nie jeździ rowerem i nie wie o czym pisze.
            Cóż więcej można zrobić dla zrozumienia obu grup co powinno się przełożyć na poprawę bezpeiczeństwa.
            Należy pokazywać dobre wzorce z zachodu i pokazywać jak mentalność polskich kierowców jest daleko za tym.



            >Do czasu: któregoś dnia t
            > aki głupek wjedzie ci w tyłek na siodełku swoimi połtorej tonami zelaza i zosta
            > niesz potrzaskany jak zapałka.
            Gdybym tak myślał zrezygnowałbym z jazdy rowerem wiele lat temu.
            Dobrze wiem do czego jest zdolna cześć rockerów.W ostatnich dniach miała miejsce lawina potraceń pieszych oczywiście na przejściach.Wczoraj w TV pokazywali jak kierowców rowałkował dwójkę rodzeństwa na pasach i próbował uciec ale go piesi zatrzymali.
            Został zwolniony z aresztu mimo ze zdaje sie dziewczynka zmarła a chłopiec walczy o życie.
            To ojciec znanej siatkarki i jechał po alkoholu.
            Policja za mało kontroluje.


            > Bedziesz ich nadal drażnił ze szpitalnego wyciągu.
            Wielu moich znajomych tak potracili że zrezygnowali z rowerów.
            Ja nauczyłem się "wjeżdżać do rowu" jak czuje ze zbliża się idiota.

        • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 28.11.11, 09:58
          Gość portalu: benek napisał(a):

          > Kierowcy zobaczyli rowerki na jedni i się wściekli :)))
          > Lubimy drążnic głupków.


          > > Teoretycznie omijanie dziury powinno byc sygnalizowane, ale... trudno od
          > rowerzysty wymagac by caly czas machal lapami (drogi mamy dziurawe), bo nie mog
          > l by kierowac.

          To kwestia wielkości dziury / istotności zmiany toru jazdy, czym innym jesty odbicie na 20cm pod kątem 25st a czymś innym jest odbicie na 50cm pod kątem 45st - dawno o tym pisałem.
          Jeśli rowerzysta nie umie kierować rowerem jedną ręką to nie powinien jeździć rowerem po ulicach.

          > Nawet jak sie w zyciu nie jezdzilo rowerem to nie potrzeba chyba
          > wielkiej wyobrazni, by wiedziec, ze trudno nim utrzymac idealnie prosta linie
          > jazdy

          Wcale nie trudno. Trudno to mi kiedyś było nauczyć się skręcać bez trzymanki.

          > > i uznawanie tego za nietypowe czy zaskakujace jest conajmniej dziwne. Z t
          > ego wl
          > > asnie powodu wprowadzono przepis o omijaniu 1-metrowym i nie powinno sie
          > wymaga
          > > c od rowerzysty sygnalizowania jesli nie zajezdza na wiecej niz ten 1 m.

          > Kierowcy nie powinno interesować czy rowerzysta balansuje czy omija dziurę.

          W momencie kiedy rowerzysta jadący szlaczkiem przeskakuje metr w lewo praktycznie zaczyna dotykać wyprzedzającego go pojazdu, upada na drogę i powoduje karambol bo cały ciąg pojazdów nagle zaczyna hamować.
          Wina oczywiście spada na samochodziarza mimo że zachował przepisowy odstęp.

          > Ale dyskusja bierze się stad ze kierowcy dobrze wiedza ze ocierają się o rower
          > zystów i dlatego Trzęsą portkami co będzie jak potrąca a okaże się ze dziura mi
          > ała 30 cm.

          Oceniasz innych swoja miarką. Kierowcy to normalni ludzie i bardzo boją się potracić jadącego szlaczkiem rowerzysty bo wiedzą, że mimo zachowania przepisowej odleglosci nie udowodnią tego, ze to rowerzysta odbił w lewo. Z tego samego powodu kierowcy tak głośno krzyczą o brak oświetlenia rowerzystów.

          > To wygląda na prawdziwą wojnę o prawa na jezdni.

          Wojnę o Twoje życie benek. Jak jedziesz bez oświetlenia, jak przejeżdżasz na czerwonym, jak jedziesz szlaczkiem, jak przejeżdżasz na przejściu dla pieszych to sam się prosisz o potrącenie. Ty będziesz poszkodowany a kierowca będzie Cię miał na sumieniu... bo Tobie nie chciało się przestrzegać przepisów.
      • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 28.11.11, 10:08
        bimota napisał:

        > Prawda jest taka, ze kodeks tej kwestii nie reguluje, brakuje,. tradycyjnie, de
        > f. kierunku, a trudno przypuszczac by byla ona zgodna z def. matematyczna.
        >
        > Trzeba sie kierowac logika i rozsadkiem. Moje zdanie jest nastepujace:

        Kodeks nakazuje sygnalizację zmiany kierunku, zmian kierunku jest wtedy kiedy rower zaczyna jechać w innym niż dotychczas kierunku. Jeśli lekko machniesz kierownicą tak, że powiedzmy odbijesz przednim kołem na 20cm to tylko koło praktycznie nie odbije, tym samym nie zmiania kierunku jazdy. Jeśli machniesz kierownicą pod kątem 45st i na... 50-70cm to i owszem wtedy zmieniasz kierunek jazdy. O istotności tego odbicia dawno pisałem.

        > Nie ma tez przepisu zakazujacego przeciskania sie miedzy autami, wjezdzania na
        > zajety juz pas.

        Niedawno widziałem rowerzystę, który tak właśnie przeciskał się, między autami było ok 60cm, uwzględniają wystające lusterka praktycznie nie było szansy na przejazd, a mimo to pchał się baaaaardzo mało brakowało żeby porysował komuś auto. Co wtedy?
        • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 28.11.11, 12:04
          > Kodeks nakazuje sygnalizację zmiany kierunku, zmian kierunku jest wtedy kiedy r
          > ower zaczyna jechać w innym niż dotychczas kierunku.

          Nie rower cały czas jezdzi w róznych kierunkach bio tak jest jegoz asada dzialania.
          Wykorzystuje się efekt żyroskopowy jako opór i kręcąc kierownica zmienia sie środek ciężkości co pozwala utrzymać równowagę.
          Gdyby rowerzyście zaspawać kierownicę to się przewróci po3 metrach.
          Jedn rowerzysta potrzebuje do balansowania 10-15 cm a inny 50 cm.
          Dlatego jest zakaz wyprzedzania w odległości 1 m lub mniejszej.
          Rowerzysta który objeżdża dziurę szerszą niż 1 metr bez sygnalizacji robi głupio ale tak dziura zdarza się rzadziej niż raz na milion.



          Kierunek jazdy określa droga i pas drogowy.
          Nawet jak droga skręca tylko w jednym kierunku nie ma obowiązku używania migacza.
          Pisałem ci to kilka razy a ty dalej swoje.



          • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 28.11.11, 12:43
            Gość portalu: benek napisał(a):

            > > Kodeks nakazuje sygnalizację zmiany kierunku, zmian kierunku jest wtedy k
            > iedy rower zaczyna jechać w innym niż dotychczas kierunku.
            >
            > Nie rower cały czas jezdzi w róznych kierunkach bio tak jest jegoz asada dziala
            > nia.

            Jeśli rowerzysta jest pijany to i owszem... cały czas może jeździć w różnych kierunkach.


            > Wykorzystuje się efekt żyroskopowy jako opór i kręcąc kierownica zmienia sie śr
            > odek ciężkości co pozwala utrzymać równowagę.
            > Gdyby rowerzyście zaspawać kierownicę to się przewróci po3 metrach.
            > Jedn rowerzysta potrzebuje do balansowania 10-15 cm a inny 50 cm.
            > Dlatego jest zakaz wyprzedzania w odległości 1 m lub mniejszej.

            Mylisz zmianę kierunku jazdy z kiwaniem się rowerzysty na boki.


            > Rowerzysta który objeżdża dziurę szerszą niż 1 metr bez sygnalizacji robi głupi
            > o ale tak dziura zdarza się rzadziej niż raz na milion.

            Miło, że zaczynasz rozumieć o czym piszę do Was od dłuższego czasu. Jeszcze nie do końca wiesz gdzie dzwonią ale zdaje się słyszysz, ze dzwonią.


            > Kierunek jazdy określa droga i pas drogowy.

            Dla samochodu tak, ale rowerzysty nie.
            Samochód na pasie nie zmieni kierunku jazdy, rowerzysta i owszem może zmienić kierunek swojej jazdy nei zmieniając pasa, w skrajnym przypadku może zawrócić na danym pasie.


            > Nawet jak droga skręca tylko w jednym kierunku nie ma obowiązku używania migacz
            > a.
            > Pisałem ci to kilka razy a ty dalej swoje.

            Nikt tego nie kwestionował.
        • czechofil Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 28.11.11, 12:04
          > Kodeks nakazuje sygnalizację zmiany kierunku, zmian kierunku jest wtedy kiedy r
          > ower zaczyna jechać w innym niż dotychczas kierunku. Jeśli lekko machniesz kier
          > ownicą tak, że powiedzmy odbijesz przednim kołem na 20cm to tylko koło praktycz
          > nie nie odbije, tym samym nie zmiania kierunku jazdy. Jeśli machniesz kierowni
          > cą pod kątem 45st i na... 50-70cm to i owszem wtedy zmieniasz kierunek jazdy. O
          > istotności tego odbicia dawno pisałem.

          Tobie się idioto myli kierunek jazdy z torem jazdy. Kilka osób ci już to tłumaczyło, ale widzę, że nic z tego nie zrozumiałeś i dalej wypisujesz bzdury na forum...
          • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 28.11.11, 12:50
            czechofil napisał:

            > Tobie się idioto myli kierunek jazdy z torem jazdy. Kilka osób ci już to tłumac
            > zyło, ale widzę, że nic z tego nie zrozumiałeś i dalej wypisujesz bzdury na for
            > um...

            Znowu nie przejdziesz do następnej klasy.
            Zapoznaj się z definicją kierunku (gdzieś obok wektora), wróć, przeproś i czekaj.
            • Gość: Bimota Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.icpnet.pl 28.11.11, 14:00
              Wg tej definicji nalezalo by sygnalizowac kazde zakrzyweinie jezdni. Tak wg ciebie nalezy robic ? Samochod rowniez nie utrzymuje idealnego toru jazdy... Ale dlaczego, skoro powlujesz sie na ta definicje, gadasz o jakichs katach ? Moze wskaz ta definicje, bo ja sobie nie przypominam, by przy wektorach twierdzono, ze odchylenie o jakis kat nie bylo zmiana kierunku, a dopiero od ktoregos sie zaczynala...

              Jak w rowerze obrocisz kierownice o 45 st. to nie zmienisz kierunku tylko zaliczysz glebe. Cos slabe masz jednak pojecie o jezdzie rowerem...

              "Prawie porysowal" to chyba nie to samo co "porysowal"... Ja tak jezdze od wielu lat i jeszcze sie nie zdarzylo bym komus porysowal. A jesli nawet sie to zdarzy raz na 30 lat, to chyba swiat sie nie zawali...
              • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 28.11.11, 14:40
                Gość portalu: Bimota napisał(a):

                > Wg tej definicji nalezalo by sygnalizowac kazde zakrzyweinie jezdni.
                > Tak wg ciebie nalezy robic ?

                O istotności zmiany kierunku jazdy już pisałem (Tobie również).


                > Samochod rowniez nie utrzymuje idealnego toru jazdy... Ale d
                > laczego, skoro powlujesz sie na ta definicje, gadasz o jakichs katach ? Moze
                > wskaz ta definicje, bo ja sobie nie przypominam, by przy wektorach twierdzono,
                > ze odchylenie o jakis kat nie bylo zmiana kierunku, a dopiero od ktoregos sie z
                > aczynala...

                Bo samochód przemieszczający się w obrębie pasa (trochę w lewo i trochę w prawo) nie zmienia kierunku jazdy w takim stopniu jak może i czasem to robi rowerzysta. Chodzi wlasnie o kąty tych zmian. W skrajnym przypadku rowerzysta może zawrócić na pasie.

                > Jak w rowerze obrocisz kierownice o 45 st. to nie zmienisz kierunku tylko zalic
                > zysz glebe. Cos slabe masz jednak pojecie o jezdzie rowerem...

                To kwestia prędkosci (jak się uprę to i 60-70st przekręcę w czasie jazdy), poza tym żeby zmienić kierunek jazdy o 45st to nie tylko kierownicą, głównie balansem ciała trzeba.
                Także jeśli wg Ciebie to kierownicą się skręca to marne pojęcie masz Ty.


                > "Prawie porysowal" to chyba nie to samo co "porysowal"...

                Oczywiście, że nie to samo, jednak jest to zachowanie niebezpieczne. Tak samo jak wyprzedzanie rowerzysty na 10cm... przecież to nie potrącenie...

                > Ja tak jezdze od wiel
                > u lat i jeszcze sie nie zdarzylo bym komus porysowal. A jesli nawet sie to zdar
                > zy raz na 30 lat, to chyba swiat sie nie zawali...

                W jakimś programie w TV gdzie z kamerą łapali tych którzy łamią przepisy jeden ze złapanych mówił: ale ja tak zawsze jeżdżę i nic się nie stało...
                Jeśli byś stracił równowagę i przeorał komuś tylne i przednie drzwi, a potem grzecznie zapłacił za nowe drzwi, oraz wynajęcie dla poszkodowanego samochodu na czas naprawy to oczywiście nie zawaliłby się. Niemniej kłopot by był.
                • bimota Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 28.11.11, 15:30
                  > O istotności zmiany kierunku jazdy już pisałem (Tobie również).

                  Pozniej pisales o def. fizycznej, a to co innego. Zadnej nie wskazales. O tym przed chwila pisalem ("tobie rowniez")...

                  Jak ja sie upre to o 360 st. obroce w czasie jazdy, ale nie o tym tu mowa. Z tego co pamietam mowiles o obrocie kierownicy, teraz wymysliles co innego, generalnie to twoje wymysly...
                  Zaspawaj kierownice, jak radzil Benek, i skrec "balansem ciala"... Powodzenia...

                  > Jeśli byś stracił równowagę i przeorał komuś tylne i przednie drzwi, a potem gr
                  > zecznie zapłacił za nowe drzwi, oraz wynajęcie dla poszkodowanego samochodu na
                  > czas naprawy to oczywiście nie zawaliłby się. Niemniej kłopot by był.

                  Pewnie wiekszy, niz gdy ty bys potracil rowerzyste przy wyprzedzaniu. Co najwyzej by sie zabil... Coz to jest przy "konioecznosci" malowania relikwii na 4 kolach...

                  > W jakimś programie w TV gdzie z kamerą

                  Tak... Wspanialy program edukacyjny, a jakie madrosci pan narrator opowiada przy okazji... Jest na czym sie wzorowac...
                  • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 28.11.11, 15:59
                    bimota napisał:

                    > > O istotności zmiany kierunku jazdy już pisałem (Tobie również).
                    >
                    > Pozniej pisales o def. fizycznej, a to co innego. Zadnej nie wskazales. O tym p
                    > rzed chwila pisalem ("tobie rowniez")...

                    Jeśli chcesz literalnie to masz w kodeksie: zmiana kierunku to sygnalizacja.
                    Jeśli rozumiesz istotność zmiany kierunku to proszę bardzo ominięcie kamyka to coś innego niż ominięcie metrowej przeszkody.


                    > Z te
                    > go co pamietam mowiles o obrocie kierownicy, teraz wymysliles co innego, genera
                    > lnie to twoje wymysly...

                    OK, mogę pisać dokładniej, chodzi o skręt.

                    > Zaspawaj kierownice, jak radzil Benek, i skrec "balansem ciala"... Powodzenia..

                    Niemal tak właśnie dzieci uczą się jazdy na rowerze, usztywnia się kierownicę i tylko ciałem pracują.


                    > > Jeśli byś stracił równowagę i przeorał komuś tylne i przednie drzwi, a po
                    > tem gr
                    > > zecznie zapłacił za nowe drzwi, oraz wynajęcie dla poszkodowanego samocho
                    > du na
                    > > czas naprawy to oczywiście nie zawaliłby się. Niemniej kłopot by był.
                    >
                    > Pewnie wiekszy, niz gdy ty bys potracil rowerzyste przy wyprzedzaniu.

                    I tu się różnimy, bo ja jako kierowca nie chcę mieć na sumieniu rowerzysty, nic mi to nie da, ze to jego wina była.
                    Tak wiem, że ironizowałeś.
                    • bimota Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 28.11.11, 16:11
                      > Jeśli chcesz literalnie to masz w kodeksie: zmiana kierunku to sygnalizacja.
                      > Jeśli rozumiesz istotność zmiany kierunku to proszę bardzo ominięcie kamyka to
                      > coś innego niż ominięcie metrowej przeszkody.

                      Nie wnikajac w ten belkot, to prosilem o wskazanie, czyli bys napisal GDZIE TA DEFINICJA SIE ZNAJDUJE... DEFINICJA KIERUNKU...

                      > Niemal tak właśnie dzieci uczą się jazdy na rowerze, usztywnia się kierownicę i
                      > tylko ciałem pracują.

                      Chyba twoje... PRzypuszczam, ze da sie takiem pojechac, ale skrecac juz nie bardzo.. Sugerowalem bys sam eksperymentowal, a nie meczyl dzieciaki.
                      • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 28.11.11, 20:55
                        bimota napisał:

                        > > Jeśli chcesz literalnie to masz w kodeksie: zmiana kierunku to sygnalizac
                        > ja.
                        > > Jeśli rozumiesz istotność zmiany kierunku to proszę bardzo ominięcie kamy
                        > ka to coś innego niż ominięcie metrowej przeszkody.
                        >
                        > Nie wnikajac w ten belkot, to prosilem o wskazanie, czyli bys napisal GDZIE TA
                        > DEFINICJA SIE ZNAJDUJE... DEFINICJA KIERUNKU...

                        To nie jest bełkot. Nie ogarniesz wszystkich możliwych sytuacji jedną definicją. Stąd mowa o istotności danego zachowania. Czym innym jest odbicie o 15cm i powrót do poprzedniego kierunku, a czymś innym jest odbicie o 60cm pod kątem 45st. Są to zupełnie różne zachowania, jeszt to szczególnie ważne z punktu widzenia kogoś kto się szybko zbliża do takiego rowerzysty, zaczyna go przepisowo wyprzedzać i w ostatniej chwili widzi, że rowerzysta zaczyna się kierować wprost pod koła...

                        Ale jak bardzo chcesz to proszę tu masz kierunek a w kodeksie zobowiązanie do sygnalizacji jego zmiany.


                        > > Niemal tak właśnie dzieci uczą się jazdy na rowerze, usztywnia się kierow
                        > nicę i tylko ciałem pracują.
                        >
                        > Chyba twoje... PRzypuszczam, ze da sie takiem pojechac, ale skrecac juz nie bar
                        > dzo.. Sugerowalem bys sam eksperymentowal, a nie meczyl dzieciaki.

                        Tak się uczy 3latków, nie wiesz... nie mój problem.
                        Męczył? Skąd Ci to przyszło do głowy?
                        A! A sugestie Twoje traktuję z należytą im uwagą. :)
                        • Gość: Bimota Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.11, 00:09
                          Znow podales 2 definicje zamiast 1... Zrodla nawet nie ma co komentowac... Droge zmieniam tylko gdy zawracam, nie jak tancuje po pasie...

                          Fantazjujesz, czlowieku...
                          • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 29.11.11, 08:31
                            Gość portalu: Bimota napisał(a):

                            > Znow podales 2 definicje zamiast 1... Zrodla nawet nie ma co komentowac... Dro
                            > ge zmieniam tylko gdy zawracam, nie jak tancuje po pasie...

                            Masz wybór.
                            Nie o zmianie drogi tu mowa. Tu mowa o tym Twoim "tańcowaniu" po pasie, wtedy właśnie wprowadzasz zagrożenie tak dla siebie jak i otoczenia.

                            > Fantazjujesz, czlowieku...

                            Po prostu nie ogarniasz skutków swojego tańcowania.
                            • bimota Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 29.11.11, 11:22
                              Pouczasz jak sie powinno jezdzic, a nie potrafisz podac nawet definicji...
                              ale to ja niby "nie ogarniam"...

                              ZAgrozenie ty stwarzasz jesli nie zdajesz sobie sprawy z takich oczywistosci jak mozliwosc "tancowania" roweru. Ty masz trzymac odstep 1m, jak rowerzysta odbije bardziej bez sygnalizowania, to jego problem, jesli mimo to go nie rozwalisz - chwala ci za to. Tak zostalo umowione. Dociera to do ciebie ?
                              • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 29.11.11, 12:11
                                bimota napisał:

                                > Pouczasz jak sie powinno jezdzic, a nie potrafisz podac nawet definicji...
                                > ale to ja niby "nie ogarniam"...

                                Podałem definicję kierunku, podałem przepis nakazujący sygnalizowanie, podałem przykład różnicy między nieistotną a istotną zmianą kierunku.

                                > ZAgrozenie ty stwarzasz jesli nie zdajesz sobie sprawy z takich oczywistosci ja
                                > k mozliwosc "tancowania" roweru. Ty masz trzymac odstep 1m, jak rowerzysta odbi
                                > je bardziej bez sygnalizowania, to jego problem, jesli mimo to go nie rozwalisz
                                > - chwala ci za to. Tak zostalo umowione. Dociera to do ciebie ?

                                Ulica nie służy do tańcowania na rowerze.
                                To do mnie dotarło bardzo dawno temu, później dotarło do mnie to o czym pisałem Ci wcześniej, mianowicie, ze mimo, że wina jest kogoś innego to i tak kierowca musi potem żyć ze świadomością, że pod "jego kołami" ktoś stracił zdrowie życie - Ty tego nie rozumiesz.
                                Nie rozumiesz również tego, że kierowcy nie są mordercami, są normalnymi ludźmi którzy jak widzą, że ktoś im pcha się prosto pod koła to starają się uciekać pojazdem tak aby nie doszło do wypadku, żeby oszczędzić tego kto im się pcha pod koła. Nie rozumiesz, że to nie jest TYLKO sprawa rowerzysty jak wjeżdża wprost pod koła innego auta, nie rozumiesz, że wtedy nie tylko rowerzysta jest lub może być poszkodowany ale również inni ludzie którzy uczestniczą w ruchu.
                                • bimota Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 29.11.11, 12:38
                                  Podales conajmniej 2 definicje, kazda oznaczala co innego...

                                  podałem
                                  > przykład różnicy między nieistotną a istotną zmianą kierunku.

                                  To twoj wymysl... Poza tym - ktory przepis mowi o jakiejs istotnosci.... ? Dla ciebie ta "istotnosc" wynosci 30 cm, czy 45 st., a z przepisow by raczej wynikalo, ze 1m.

                                  kierowca
                                  > musi potem żyć ze świadomością, że pod "jego kołami" ktoś stracił zdrowie życi
                                  > e

                                  No to nie wsiadaj za kolko, bo wypadki sa i beda. Dyskutujemy tu o przepisach...

                                  > Nie rozumiesz również tego, że kierowcy nie są mordercami

                                  Tez bys przestal rozumiec gdybys sie w koncu nauczyl jezdzic rowerem i choc raz przejechal przez miasto.

                                  Nie rozumiesz, że to nie jest TYLKO sprawa rowerzysty jak wjeżdża wprost
                                  > pod koła innego auta, nie rozumiesz, że wtedy nie tylko rowerzysta jest lub mo
                                  > że być poszkodowany ale również inni ludzie którzy uczestniczą w ruchu.

                                  Daruj sobie demagogie. Statystyki mozna sobie sprawdzic, chyba... W kazdym razie ja sobi e nie przypominam przypadku, by przez rowerzyste wypadkowi ulegl samochodziarz.

                                  Do reszty sie nie odnosze, bo to nie ma sensu.

                                  • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 29.11.11, 13:42
                                    bimota napisał:

                                    > Podales conajmniej 2 definicje, kazda oznaczala co innego...

                                    Co wg Ciebie oznaczają?

                                    > > podałem przykład różnicy między nieistotną a istotną zmianą kierunku.
                                    >
                                    > To twoj wymysl... Poza tym - ktory przepis mowi o jakiejs istotnosci.... ? Dla
                                    > ciebie ta "istotnosc" wynosci 30 cm, czy 45 st., a z przepisow by raczej wynika
                                    > lo, ze 1m.

                                    Nie wymysł tylko logiczne myślenie z uwzględnieniem zachowań innych uczestników ruchu.
                                    1 m to odległość z jaka ma się wyprzedzać rowerzystę, a nie

                                    > kierowca
                                    > > musi potem żyć ze świadomością, że pod "jego kołami" ktoś stracił zdrowie
                                    > życie
                                    >
                                    > No to nie wsiadaj za kolko, bo wypadki sa i beda. Dyskutujemy tu o przepisach..

                                    A co to za argument że są i będą? Ja Ci tłumaczę, że kierowca chce oszczędzić rowerzystę, tłumaczę że z tego właśnie wynika krytyka nieoświetlonych, "tańczących" po ulicach żeby unikać wypadków, a Ty "nie wsiadaj"? Jaja sobie robisz?

                                    Mowa o bezpieczeństwie ale proszę bardzo: w przepisie masz obowiązek sygnalizacji przy zmianie kierunku jazdy. Kilka razy prosiłem o przytoczenie definicji zmiany kierunku jazdy, która nie traktuje skrętuy w lewo lub prawo w ramach jednego pasa jako zmianę kierunku. Nie wskazano. Wskaż pogadamy o niej.



                                    > > Nie rozumiesz również tego, że kierowcy nie są mordercami
                                    >
                                    > Tez bys przestal rozumiec gdybys sie w koncu nauczyl jezdzic rowerem i choc raz
                                    > przejechal przez miasto.

                                    Jeżdżę rowerem, po mieście jak i za miasto (wycieczki w sumie 60 max 90km i owszem niezbyt często ale nie są mi obce - i to po głównych drogach), jeżdżę małymi średnimi i większymi samochodami, jeżdżę zestawem auto z przyczepą, jeżdżę również motorem.
                                    Także wiem czego można się spodziewać tak po kierowcach jak i rowerzystach.
                                    A to co Tu piszesz to tylko i wyłącznie Twoje niczym nie podparte fantazje.


                                    > Nie rozumiesz, że to nie jest TYLKO sprawa rowerzysty jak wjeżdża wprost
                                    > > pod koła innego auta, nie rozumiesz, że wtedy nie tylko rowerzysta jest l
                                    > ub mo
                                    > > że być poszkodowany ale również inni ludzie którzy uczestniczą w ruchu.
                                    >
                                    > Daruj sobie demagogie. Statystyki mozna sobie sprawdzic, chyba... W kazdym razi
                                    > e ja sobi e nie przypominam przypadku, by przez rowerzyste wypadkowi ulegl samo
                                    > chodziarz.

                                    Wyobraźnia to nie demagogia.
                                    Na własne oczy widziałem wypadek, w którym rozpędzony rowerzysta wjechał na sam środek skrzyżowania, a motocyklista, żeby go nie uderzyć przechylił motor na bok i zaliczył glebę.
                                    I dokładnie tak samo może być jak sobie zaczniesz tańcowań na drodze.

                                    > Do reszty sie nie odnosze, bo to nie ma sensu.

                                    Mylisz bak sensu z brakiem argumentów.
                                    • bimota Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 29.11.11, 15:14
                                      > > Podales conajmniej 2 definicje, kazda oznaczala co innego...
                                      >
                                      > Co wg Ciebie oznaczają?

                                      Ale d. zawracasz...

                                      Pierwsza odpowiada fizycznemu zwrotowi. Czyli sygnalizujesz tylko wtedy gdy zawracasz.
                                      Druga - droga do miejsca. Czyli jadac np. do Krakowa nie sygnalizujesz przez cala droge, sygnalizujesz tylko gdy zmienisz zdanie i postanowisz zjechac na droge prowadzaca np. do Wieliczki.
                                      W zadnym innym przypadku nie trzeba sygnalizowac. Tak wynika z podanych przez ciebie definicji.

                                      Nie potrafisz uzasadnic zadnego ze swych wymyslow.

                                      Jak chcesz oszczedzic rowerzyste to przyjmij do wiadomosci, ze rower tancuje i twe gadanie tego nie zmieni.

                                      Kilka razy prosiłem o przytoczenie definicji zm
                                      > iany kierunku jazdy, która nie traktuje skrętuy w lewo lub prawo w ramach jedne
                                      > go pasa jako zmianę kierunku. Nie wskazano. Wskaż pogadamy o niej.

                                      TLumaczylem dokladnie, ze tego kodeks nie wyjasnia i trzeba sie kierowac logika.

                                      Moja uproszczona def. jest tak, ze sygnalizuje sie wyjazd z "domyslnego toru jazdy". Tancowanie roweru odbywa sie w ramach tego toru.

                                      jeżdżę małym
                                      > i średnimi i większymi samochodami, jeżdżę zestawem auto z przyczepą, jeżdżę ró
                                      > wnież motorem.

                                      A ja jeszcze statkiem Sojuz XII..

                                      > Na własne oczy widziałem wypadek, w którym rozpędzony rowerzysta wjechał na sam
                                      > środek skrzyżowania, a motocyklista, żeby go nie uderzyć przechylił motor na b
                                      > ok i zaliczył glebę.

                                      Wiele razy zaliczalem glebe i na motorze i na rowerze. Co w zwiazku z tym... ?
                                      • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 29.11.11, 15:45
                                        bimota napisał:

                                        > > > Podales conajmniej 2 definicje, kazda oznaczala co innego...
                                        > >
                                        > > Co wg Ciebie oznaczają?
                                        >
                                        > Ale d. zawracasz...
                                        >
                                        > Pierwsza odpowiada fizycznemu zwrotowi. Czyli sygnalizujesz tylko wtedy gdy zaw
                                        > racasz.
                                        > Druga - droga do miejsca. Czyli jadac np. do Krakowa nie sygnalizujesz przez ca
                                        > la droge, sygnalizujesz tylko gdy zmienisz zdanie i postanowisz zjechac na drog
                                        > e prowadzaca np. do Wieliczki.
                                        > W zadnym innym przypadku nie trzeba sygnalizowac. Tak wynika z podanych przez c
                                        > iebie definicji.

                                        Yyyy, o czym Ty piszesz?


                                        > Nie potrafisz uzasadnic zadnego ze swych wymyslow.
                                        >
                                        > Jak chcesz oszczedzic rowerzyste to przyjmij do wiadomosci, ze rower tancuje i
                                        > twe gadanie tego nie zmieni.

                                        Powtarzam, jezdnia nie jest od tańcowania. Nie ma podstaw do przyjęcia takich idiotycznych założeń. Rowerzysta nie jest świętą krową w ruchu ulicznym.


                                        > Kilka razy prosiłem o przytoczenie definicji zm
                                        > > iany kierunku jazdy, która nie traktuje skrętuy w lewo lub prawo w ramach
                                        > jedne
                                        > > go pasa jako zmianę kierunku. Nie wskazano. Wskaż pogadamy o niej.
                                        >
                                        > TLumaczylem dokladnie, ze tego kodeks nie wyjasnia i trzeba sie kierowac logika

                                        Jak Ci podaję na tacy logiczne wyjaśnienie sytuacji to oczekujesz definicji, definicji uwzględniającej "istotność" zachowania rowerzysty. Skoro tego nie rozumiesz, skoro tak ich potrzebujesz to sygnalizuj każdą zmianę bo tak masz w przepisie.


                                        > Moja uproszczona def. jest tak, ze sygnalizuje sie wyjazd z "domyslnego toru ja
                                        > zdy". Tancowanie roweru odbywa sie w ramach tego toru.

                                        Twoja..., a cóż to jest ten domyślny tor jazdy, zawsze i wszędzie po metrze w lewo i prawo obojętnie gdzie się znajdujesz na pasie ruchu?

                                        > jeżdżę małym
                                        > > i średnimi i większymi samochodami, jeżdżę zestawem auto z przyczepą, jeż
                                        > dżę również motorem.
                                        >
                                        > A ja jeszcze statkiem Sojuz XII..

                                        Stąd też Twoje niezrozumienie skutków tańcowania rowerzysty na jezdni.


                                        > > Na własne oczy widziałem wypadek, w którym rozpędzony rowerzysta wjechał
                                        > na sam
                                        > > środek skrzyżowania, a motocyklista, żeby go nie uderzyć przechylił motor
                                        > na b
                                        > > ok i zaliczył glebę.
                                        >
                                        > Wiele razy zaliczalem glebe i na motorze i na rowerze. Co w zwiazku z tym... ?

                                        Z tym Twoim zaliczaniem to nie wiem, z tym co ja pisałem to przyklad że po złym zachowaniu rowerzysty on sam wychodzi bez szwanku a inni cierpią.
                                        • bimota Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 29.11.11, 16:33
                                          > Yyyy, o czym Ty piszesz?

                                          No tlumacze ci co wynika z definicji, ktore sam przytoczyles...

                                          Skoro tego nie rozum
                                          > iesz, skoro tak ich potrzebujesz to sygnalizuj każdą zmianę bo tak masz w przep
                                          > isie.

                                          I podanej przez ciebie definicji, z ktorej wynika, ze nie trzeba sygnalizowac... Nie rozumiem, bo nie potrafisz uzasadnic. Koncze wiec dyskusje, bo z pustego sie nie naleje, a do zamknietego nie wleje...

                                          > Twoja..., a cóż to jest ten domyślny tor jazdy, zawsze i wszędzie po metrze w l
                                          > ewo i prawo obojętnie gdzie się znajdujesz na pasie ruchu?

                                          Ano...

                                          > Z tym Twoim zaliczaniem to nie wiem, z tym co ja pisałem to przyklad że po złym
                                          > zachowaniu rowerzysty on sam wychodzi bez szwanku a inni cierpią.

                                          Cierpia, bo zadek obili albo naskorek na lokciu zdarli, bo w kortce za goraco... Poza tym pisalem o samochodziarzach...
                                          • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 30.11.11, 14:45
                                            bimota napisał:

                                            > > Yyyy, o czym Ty piszesz?
                                            >
                                            > No tlumacze ci co wynika z definicji, ktore sam przytoczyles...

                                            To nie wynikało z tych definicji.

                                            >> Skoro tego nie rozumiesz, skoro tak ich potrzebujesz
                                            >> to sygnalizuj każdą zmianę bo tak masz w przepisie.
                                            >
                                            > I podanej przez ciebie definicji, z ktorej wynika, ze nie trzeba sygnalizowac..
                                            > . Nie rozumiem, bo nie potrafisz uzasadnic. Koncze wiec dyskusje, bo z pustego
                                            > sie nie naleje, a do zamknietego nie wleje...

                                            Uzasadnieniem jest przepis.
                                            A co do ww autokrytyki to brawo za odwagę.
                                            Lataj dalej sputnikiem ale jak korzystasz z publicznych dróg to lepiej zachowuj się przewidywalnie bo inaczej to TY stracisz.


                                            > > Twoja..., a cóż to jest ten domyślny tor jazdy, zawsze i wszędzie po metr
                                            > ze w lewo i prawo obojętnie gdzie się znajdujesz na pasie ruchu?
                                            >
                                            > Ano...

                                            ROTFL
                                            Nie bimota, tak nie jest, że każdy jeden ma się domyśleć gdzie w następnej sekundzie skręcisz, a pas 1 metrowy ochronny będzie za Tobą latał. Jedziesz prosto to masz "przedzielony" 1 metr, jesli skoczysz nagle w bok to z metra zostaje różnica, jesli skoczysz w bok o jeden metr to powodujesz wypadek jesteś zahaczony o inny pojazd, niszczysz potem masz płacić.


                                            > > Z tym Twoim zaliczaniem to nie wiem, z tym co ja pisałem to przyklad że p
                                            > o złym
                                            > > zachowaniu rowerzysty on sam wychodzi bez szwanku a inni cierpią.
                                            >
                                            > Cierpia, bo zadek obili albo naskorek na lokciu zdarli, bo w kortce za goraco..
                                            > . Poza tym pisalem o samochodziarzach...

                                            Cierpią bo idiota na rowerze nie umie się zachować zgodnie z przepisami. Wypadek motocyklisty może się skończyć od otarcia naskórka i zniszczeniem motoru aż do śmierci motocyklisty.
                                            Samochodziarzowi może się stać to samo, może odbić w bok, żeby uniknąć zderzenia z rowerzystą i wjechać na drzewo przejeżdżając po chodniku na którym potrąca pieszego.
                                        • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 09:46
                                          > Powtarzam, jezdnia nie jest od tańcowania. Nie ma podstaw do przyjęcia takich i
                                          > diotycznych założeń. Rowerzysta nie jest świętą krową w ruchu ulicznym.

                                          Tak jak ty myśli wielu polskich kierowców dlatego Polska jest an końcu statystyk śmiertelności w Europie.
                                          • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 01.12.11, 12:00
                                            Gość portalu: benek napisał(a):

                                            > > Powtarzam, jezdnia nie jest od tańcowania. Nie ma podstaw do przyjęcia ta
                                            > kich i
                                            > > diotycznych założeń. Rowerzysta nie jest świętą krową w ruchu ulicznym.
                                            >
                                            > Tak jak ty myśli wielu polskich kierowców dlatego Polska jest an końcu statysty
                                            > k śmiertelności w Europie.

                                            I bardzo dobrze, że tak myśli, świadczy to o tym, że są normalni. Natomiast druga część zdania wskazująca w takim myśleniu przyczynę jest po prostu nieprawdziwa.
                                    • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 09:43
                                      > A co to za argument że są i będą? Ja Ci tłumaczę, że kierowca chce oszczędzić r
                                      > owerzystę, tłumaczę że z tego właśnie wynika krytyka nieoświetlonych, "tańczący
                                      > ch" po ulicach żeby unikać wypadków, a Ty "nie wsiadaj"? Jaja sobie robisz?

                                      Bzdura.
                                      Wypadki nie zdążają się z winy nieoświetlonego rowerzysty tylko z nieuwagi jednego lub drugiego.
                                      Krytyka rowerzystów nei wynika z troski o ich życie tylko o swój lakier.
                                      tak naprawdę chodzi o to ze kierowca nie chciałby uważać na drodze bo to wymaga skupienia i jest męczące.
                                      Kierowcom wydaje się że jak rowerzyści będą mieli lampki to nie będzie potrąceń.
                                      Bzdura, auta mają światła i nawet w dzień je włączają a mimo to wpadają na siebie tysiącami.

                                      • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 01.12.11, 12:04
                                        Gość portalu: benek napisał(a):

                                        > > A co to za argument że są i będą? Ja Ci tłumaczę, że kierowca chce oszczę
                                        > dzić r
                                        > > owerzystę, tłumaczę że z tego właśnie wynika krytyka nieoświetlonych, "ta
                                        > ńczący
                                        > > ch" po ulicach żeby unikać wypadków, a Ty "nie wsiadaj"? Jaja sobie robis
                                        > z?
                                        >
                                        > Bzdura.
                                        > Wypadki nie zdążają się z winy nieoświetlonego rowerzysty tylko z nieuwagi jedn
                                        > ego lub drugiego.

                                        Zdarzają się z różnych powodów, jednym z nich jest nieoświetlony rowerzysta.

                                        > Krytyka rowerzystów nei wynika z troski o ich życie tylko o swój lakier.

                                        Nieprawda. Ale jeśli uważasz inaczej przedstaw na to dowód.

                                        > tak naprawdę chodzi o to ze kierowca nie chciałby uważać na drodze bo to wymaga
                                        > skupienia i jest męczące.

                                        Nieprawda. Ale jeśli uważasz inaczej przedstaw na to dowód.

                                        > Kierowcom wydaje się że jak rowerzyści będą mieli lampki to nie będzie potrąceń
                                        > .

                                        Nieprawda. Ale jeśli uważasz inaczej przedstaw na to dowód.
                                  • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 29.11.11, 14:31
                                    > Daruj sobie demagogie. Statystyki mozna sobie sprawdzic, chyba... W kazdym razi
                                    > e ja sobi e nie przypominam przypadku, by przez rowerzyste wypadkowi ulegl samo
                                    > chodziarz.
                                    >

                                    Był taki jeden przypadek i to śmiertelny.
                                    Ale to dotyczyło pijanego rowerzysty an wiosce.
                                    Niejeden kierowca się zabił jak nerwowo wjechał an drzewo na widok psa czy pieszego.
                                    Ale rocznie ginie 400-500 rowerzystów i żaden kierowca.
                                    Potrąconych może być 10.000 i mocno połamanych a kierowca z pewnością żaden.
                                • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 09:38
                                  >Ulica nie służy do tańcowania na rowerze.

                                  Tak wiemy, pisałeś ze auto w obrębie pasa może sobie tańcować objeżdżając dziury bo ponoć skręca pod innymi kątami niż rower,

                                  > Nie rozumiesz również tego, że kierowcy nie są mordercami, są normalnymi ludźmi
                                  > którzy jak widzą,

                                  Których czujność jest uśpiona przez to że są w metalowej klatce , w pasach , z zagłówkami, z ABS , poduszkami itd.
                                  Często śpią , często piją, często szarżują , często nie zwalniają jak patrzą nie w tę stronę co powinni.



                                  > p
                                  > ojazdem tak aby nie doszło do wypadku, żeby oszczędzić tego kto im się pcha pod
                                  > koła. Nie rozumiesz, że to nie jest TYLKO sprawa rowerzysty jak wjeżdża wprost
                                  > pod koła innego auta, nie rozumiesz, że wtedy nie tylko rowerzysta jest lub mo
                                  > że być poszkodowany ale również inni ludzie którzy uczestniczą w ruchu.
                                  Statystyki mówią co innego.
                                  • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 01.12.11, 12:15
                                    Gość portalu: benek napisał(a):

                                    > >Ulica nie służy do tańcowania na rowerze.
                                    >
                                    > Tak wiemy, pisałeś ze auto w obrębie pasa może sobie tańcować

                                    To jest kłamstwo albo jesteś nieświadomy tego co piszesz.


                                    > > Nie rozumiesz również tego, że kierowcy nie są mordercami, są normalnymi
                                    > > ludźmi którzy jak widzą,
                                    >
                                    > Których
                                    nie można posądzać o te bzdury o które posądzasz.
                        • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 09:32
                          > To nie jest bełkot. Nie ogarniesz wszystkich możliwych sytuacji jedną definicją
                          > . Stąd mowa o istotności danego zachowania. Czym innym jest odbicie o 15cm i po
                          > wrót do poprzedniego kierunku, a czymś innym jest odbicie o 60cm pod kątem 45st
                          > . Są to zupełnie różne zachowania, jeszt to szczególnie ważne z punktu widzenia
                          > kogoś kto się szybko zbliża do takiego rowerzysty, zaczyna go przepisowo wyprz
                          > edzać i w ostatniej chwili widzi, że rowerzysta zaczyna się kierować wprost pod
                          > koła...
                          Jak wprost pod koła?
                          Piszesz ze rowerzysta odbija 60 cm a ty masz go wyprzedzać w odległości większej niż metr.
                          To zdecyduj się wyprzedzasz rowerzystę zgodnie z przepisami czy po chamsku ?
                          Większość dziur na drogach am ok 30 cm .
                          Aby taką ominąć wystarczy odbić 15 cm.

                • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 09:24
                  > Bo samochód przemieszczający się w obrębie pasa (trochę w lewo i trochę w prawo
                  > ) nie zmienia kierunku jazdy w takim stopniu jak może i czasem to robi rowerzys
                  > ta.

                  ha ha ha .
                  Auto objeżdżające te samą dziurę nie zmienia kierunku tak jak rowerzysta.





                  >Chodzi wlasnie o kąty tych zmian. W skrajnym przypadku rowerzysta może zawr
                  > ócić na pasie.
                  I tu jest twój problem.Czepiasz się kątów a nie przemieszczeń.
                  Kąt jazdy nie powoduje zagrożenia lecz zbyt mała odległość między wyprzedzającymi się pojazdami.

                  • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 01.12.11, 09:35
                    Gość portalu: benek napisał(a):

                    > > Bo samochód przemieszczający się w obrębie pasa (trochę w lewo i trochę w
                    > prawo
                    > > ) nie zmienia kierunku jazdy w takim stopniu jak może i czasem to robi ro
                    > werzysta.
                    >
                    > ha ha ha .
                    > Auto objeżdżające te samą dziurę nie zmienia kierunku tak jak rowerzysta.

                    Oczywiście, kierowca patrzy na jezdnię nie dwa metry przed autem ale znacznie dalej, i jeśli widzi ją z daleka to zmienia kierunek jazdy o znacznie mniejszy kąt niż robi to rowerzysta, rowerzysta robi to w ostatnich chwili.


                    > >Chodzi wlasnie o kąty tych zmian. W skrajnym przypadku rowerzysta może zaw
                    > rócić na pasie.
                    > I tu jest twój problem.Czepiasz się kątów a nie przemieszczeń.
                    > Kąt jazdy nie powoduje zagrożenia lecz zbyt mała odległość między wyprzedzający
                    > mi się pojazdami.

                    Im większy kąt zmiany kierunku jazdy tym szybciej/gwałtowniej znajdziesz się powiedzmy 70cm "obok". Im szybciej/gwaltowniej to robisz szybciej / gwałtowniej sam zmniejszasz ten zostawiony Ci 1 metr.
                    • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 10:07
                      > > ha ha ha .
                      > > Auto objeżdżające te samą dziurę nie zmienia kierunku tak jak rowerzysta.
                      >
                      > Oczywiście, kierowca patrzy na jezdnię nie dwa metry przed autem ale znacznie d
                      > alej, i jeśli widzi ją z daleka to zmienia kierunek jazdy o znacznie mniejszy k
                      > ąt niż robi to rowerzysta, rowerzysta robi to w ostatnich chwili.

                      ha ha ha rowerzysta jest bardziej krótkowzroczny.
                      A może to auto jedzie szybciej i kierowca musi gwałtowniej skręcić kierownicą ?

                      Po prostu auta nie wyprzedzasz po chamsku tym samym pasem.
                      Zmieniaj pas przy wyprzedzaniu rowerzysty ( i tam musisz na niego wjechać) to twoje problemy się skończą.

                      > Im większy kąt zmiany kierunku jazdy tym szybciej/gwałtowniej znajdziesz się po
                      > wiedzmy 70cm "obok". Im szybciej/gwaltowniej to robisz szybciej / gwałtowniej s
                      > am zmniejszasz ten zostawiony Ci 1 metr.

                      Bzdura , nawet jak auto skręci o mniejszy kąt to w tym samym czasie odbije bardziej niż rowerzysta bo jedzie szybciej.
                      Nie patrz na koła bo ut jest dłuższe i tylne kola skręcają mniej niż w rowerze.
                      Ale tak samo rower szybciej wróci na swój tor jazdy niż auto.
                      Ile czasu objeżdża się rowerem dziurę 30-40 cm ?
                      Jak rowerzysta widzi dziure to ty wyprzedzajc go tej dziury nie widzisz ?
                      Sam psiałeś ze keiroca aptrzy dalej.
                      Ściemniasz gościu.

                      Wiadomo ze rowerzysta nie objedzie gwałtownei dziury 1 m jak słyszy za plecami auto.
                      Ale tak wiekie dziury kierowca widzi z daleka.
                      Obejcanie 1 m dziury tio skręt o 50 cm a gdybyś nie łamał przepisow i wyprzedzał rowerzystę np w odleglosci 1,5 metra to byś nie miał rpoblemów.
                      Takie dziury są tylko an dziurawej drodze i jakbyś włączył myślenie to byś wiedział czego można się spodziewać.

                      Nawet gdybyś miał trochę racji to nie ma sensu tego roztrząsać bo gadaniem niczego nie zmienisz.
                      Skoro wiesz jakim torem jeżdżą rowerzyści to masz się do tego dostosować.
                      Zatem niezrozumienie problemu leży po stronie kierowców jeśli tym mają kłopoty na drodze.
                      Ty umiesz zauważać problemy ale tu twoja przezorność się kończy bo wraz z odpowiedzialnością chciałabyś przerzucić całe działanie zapobiegawcze na rowerzystów pod pozorem że to oni ryzykują.
                      Tymczasem na dziurawej drodze nie należy puszczać kierownicy i sygnalizować manewrów.
                      Rowerzyści wiele płytkich dziur pokonują przez nie, między innymi z powodu głupoty kierowców bo wiedzą ze kierowcy lubią się ocierać.

                      Gdyby rowerzysta miał bezpiecznie omijać dziurę po sygnalizacji to musiałby sygnalizować dużo wcześniej.
                      Zatem jak jest dużo dziur cały czas musiałby trzymać kierownice jedną ręką.
                      Może nawet machać rękoma na zmianę bo po każdej dziurze należy wrócić na swój tor.

                      Gadasz jak zły kierowa który chciałby mieć idealną sytuację na drodze.
                      Najlepiej aby były tylko auta bo jadą z podobną prędkością.


                      • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 01.12.11, 11:50
                        Gość portalu: benek napisał(a):

                        > > > ha ha ha .
                        > > > Auto objeżdżające te samą dziurę nie zmienia kierunku tak jak rower
                        > zysta.
                        > >
                        > > Oczywiście, kierowca patrzy na jezdnię nie dwa metry przed autem ale znac
                        > znie d
                        > > alej, i jeśli widzi ją z daleka to zmienia kierunek jazdy o znacznie mnie
                        > jszy k
                        > > ąt niż robi to rowerzysta, rowerzysta robi to w ostatnich chwili.
                        >
                        > ha ha ha rowerzysta jest bardziej krótkowzroczny.
                        > A może to auto jedzie szybciej i kierowca musi gwałtowniej skręcić kierownicą ?

                        Uwzględniając Wasze nierozumienie skutków gwałtownego zachowania rowerzysty na drodze dużo racji jest w tym co piszesz o krótkowzroczności rowerzysty.
                        Auto jedzie szybciej stąd kierowca patrzy dalej, bo jak dostrzeże przeszkodę 2-3m przed sobą to po prostu nie zdąży jej ominąć.

                        > Po prostu auta nie wyprzedzasz po chamsku tym samym pasem.

                        Ani auta ani rowerzysty nie wyprzedzam po chamsku.

                        > > Im większy kąt zmiany kierunku jazdy tym szybciej/gwałtowniej znajdziesz
                        > się po
                        > > wiedzmy 70cm "obok". Im szybciej/gwaltowniej to robisz szybciej / gwałtow
                        > niej sam zmniejszasz ten zostawiony Ci 1 metr.
                        >
                        > Bzdura , nawet jak auto skręci o mniejszy kąt to w tym samym czasie odbije bard
                        > ziej niż rowerzysta bo jedzie szybciej.

                        W tym miejscu nie o aucie mowa tylko o gwaltownosci zachowan rowerzysty. Jw sam zmniejszasz zostawiony Ci metr i wprowadzasz niebezpieczeństwo na drodze.

                        > Nie patrz na koła bo ut jest dłuższe i tylne kola skręcają mniej niż w rowerze.

                        Ciekawe rzeczy piszesz, dłuższe koła, tylne skręcające...
                        Wszystko dobrze benek?

                        > Ale tak samo rower szybciej wróci na swój tor jazdy niż auto.
                        > Ile czasu objeżdża się rowerem dziurę 30-40 cm ?

                        Istotna jest przewidywalność zachowań, jesli jedziesz prosto i wyprzedzajacy Cię ustawia się tak, żeby Ci zostawić 1m, i czasie kiedy Cię zaczął wyprzedzać Ty nagle odbijasz w bok to kierowca nie wie czy za 50-70cm wrócisz na swój tor czy z jakichś powodów pchasz się prosto pod koła i ucieka z pojazdem żeby Cię oszczędzić, pól biedy jak nikogo wokół nie ma ale jeśli jest to dochodzi do wypadku bo Tobie zachciało się gwałtownie skręcać.

                        > Jak rowerzysta widzi dziure to ty wyprzedzajc go tej dziury nie widzisz ?

                        Nie wierzę. Nie wierzę, żeby ktoś kto kiedykolwiek prowadził samochód mógł coś takiego napisać. Widzisz benku, jeśli pomiędzy wzrokiem kierowcy, a ową dziurą jest rowerzysta zasłaniający ta przeszkodę, to kierowca nie widzi tej przeszkody. Nie widzi, dlatego, że rowerzysta ją ZA-SŁA-NIA. Kierowca ma szansę ją zobaczyć dopiero kiedy zrówna się z rowerzystą ale wtedy to rowerzysta już zaczyna omijać ją.

                        > Sam psiałeś ze keiroca aptrzy dalej.
                        > Ściemniasz gościu.

                        Patrzy ale widzi to co nie jest zasłonięte przez przykładowo rowerzystę.
                        To, że nie masz o tym bladego pojęcia nie znaczy, że ściemniam.


                        > Wiadomo ze rowerzysta nie objedzie gwałtownei dziury 1 m jak słyszy za plecami
                        > auto.

                        Wcale nie wiadomo, stąd problem.
                        A ze słyszniem to różnie bywa, auta są znacznie cichsze niż 35lat temu, wystarczy, żeby rowerzysta się zamyślił, żeby był szumiący wiatr, żeby liście stojących przy drodze drzew łopotały, żeby rowerzysta miał słuchawki na uszach....

                        > Ale tak wiekie dziury kierowca widzi z daleka.

                        Tu nie mowa o wykopach drogowych. Tu mowa o dziurach typu zapadnięta studzienka. Tego zapadnięcia z pozycji kierowcy raczej nie widać, szczególnie jeśli na linii wzroku jest rowerzysta. Studzienka przez którą nie umiesz przejechać i chcesz ominąć. Studzienka ma wymiary 50cm średnicy, nigdy nie jest przy samej krawędzi drogi, jesli jest zapadnięta to i nawierzchnia dokoła jest lekko zapadnięta także zeby ją ominąć musisz conajmnije odsunąć się od krawędzi drogi o jakieś 80-90cm - zaczynasz być na styk z pojazdem wyprzedzającym.


                        > Obejcanie 1 m dziury tio skręt o 50 cm a gdybyś nie łamał przepisow i wyprzedza
                        > ł rowerzystę np w odleglosci 1,5 metra to byś nie miał rpoblemów.
                        > Takie dziury są tylko an dziurawej drodze i jakbyś włączył myślenie to byś wied
                        > ział czego można się spodziewać.

                        Żeby objechać 1 metrową dziurę to musisz odbić o ponad 100cm, a nie 50. No chyba, ze nie stosujesz się do zasady jechania przy prawej krawędzi jezdni.
                        Od kiedy to przepisy nakazują wyprzedzanie rowerzysty z odleglością 1,5m?
                        Widzisz benek, nie wiem jak Ty ale ja nie wyłączam myślenia i dla mnie oczywiste jest, że dziury są na dziurawej drodze. Ni znaczy to jednak, ze sa one co 5m, nie znaczy to ze drodze na której jest mało dziur nie znajdzie się zapadnięta studzienka czy inna nierównoiść której rowerzysta nie umie bezpiecznie przejechać.


                        > Nawet gdybyś miał trochę racji to nie ma sensu tego roztrząsać bo gadaniem nicz
                        > ego nie zmienisz.

                        Oj..... benek chyba zaczyna rozumieć.... po wielu miesiącach widzę przebłysk.
                        A czemu nie zmienię(?) czytają to rowerzyści to może nei publicznie ale w zaciszu umysłu przemyślą skąd problem i następnym razem albo zasygnalizują albo zwolnią i przejadą zapadniętaś tudzienkę.

                        > Skoro wiesz jakim torem jeżdżą rowerzyści to masz się do tego dostosować.

                        Stosuję się do przepisów, a nie Twoich fantazji. I Ty również masz się stosować do przepisów.

                        > Zatem niezrozumienie problemu leży po stronie kierowców jeśli tym mają kłopoty
                        > na drodze.

                        Póki co to nie podałeś niczego na udowodnienie tegoż.

                        > Ty umiesz zauważać problemy ale tu twoja przezorność się kończy bo wraz z odpow
                        > iedzialnością chciałabyś przerzucić całe działanie zapobiegawcze na rowerzystów
                        > pod pozorem że to oni ryzykują.

                        Gdybym drogi benku nie myślał za innych to już kilku rowerzystów by nie było na tym świecie także daruj sobie tego typu fantazjowanie.

                        > Tymczasem na dziurawej drodze nie należy puszczać kierownicy i sygnalizować man
                        > ewrów.

                        Podaj przepis.


                        > Gdyby rowerzysta miał bezpiecznie omijać dziurę po sygnalizacji to musiałby syg
                        > nalizować dużo wcześniej.

                        Oj ciężko się Wam do nich stosowac ciężko.

                        > Zatem jak jest dużo dziur cały czas musiałby trzymać kierownice jedną ręką.
                        > Może nawet machać rękoma na zmianę bo po każdej dziurze należy wrócić na swój t
                        > or.

                        Jak nie umiesz ocenić kiedy jest to potrzebne, a kiedy nie, to i owszem machaj. Z tego egzaminowali kiedyś na egzaminie na PJ kat A - robienie ósemki z sygnalizacją zmiany kierunku ruchu, nie było wtedy kierunkowskazów z motorach. Motor jest znacznie cięższy od roweru i trudniej nim kierować jedną ręką.

                        > Gadasz jak zły kierowa który chciałby mieć idealną sytuację na drodze.

                        Przykre ale znamienne dla Ciebie że ktoś kto chce dobrej sytuacji na drodze jest "złym kierowcą".

                        > Najlepiej aby były tylko auta bo jadą z podobną prędkością.

                        A to już Twoje słowa.
                        • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 19:25
                          > Uwzględniając Wasze nierozumienie skutków gwałtownego zachowania rowerzysty na
                          > drodze dużo racji jest w tym co piszesz o krótkowzroczności rowerzysty.
                          > Auto jedzie szybciej stąd kierowca patrzy dalej, bo jak dostrzeże przeszkodę 2-
                          > 3m przed sobą to po prostu nie zdąży jej ominąć.

                          Ale dlaczego patrzy dalej i czy to patrzenie ma wpływ na jego kat jazdy ?
                          Musi dalej patrzyć bo przez szybszą jazdę wykonywać musi gwałtowniejsze manewry.Jak to wszystko sprowadzimy do wspólnego mianownika to liczy się czas manewru który dla rowerzysty i kierowcy jest zbliżony.
                          To nie czas manewru jest groźny a prędkość z jaką kierowca zbliża się do rowerzysty bo to decyduje o czasie reakcji kierowcy,
                          Zatem mieszasz czasy reakcji kierującego jadącego z przodu, z obowiązkiem jadącego z tyłu do zachowania takiego odstępu i prędkości aby nie zabrakło mu czasu na reakcję.

                          Pas ma 350 cm szerokości więc objechanie dziury 35 cm jest bez znaczenia.
                          Jak się rowerzysta zbliż to zawsze możesz odbić.
                          Jak będziesz w trakcie wyprzedzania to rowerzysta nie zbliży się do ciebie bo się będzie bał.
                          Jak cie rowerzysta słyszy w odległości której przejechanie zajmie ci kilka razy więcej czasu niż on objedzą dziurę to się zdecyduje odbić aby w nią nie wpaść.
                          W kazdym bądź razie w takim miejscu nie ma sensu odwracać głowy do tyłu czy puszczać kierownicę bo to by dopiero stworzyło zagrożenie.








                          • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 02.12.11, 15:24
                            Gość portalu: benek napisał(a):

                            > > Uwzględniając Wasze nierozumienie skutków gwałtownego zachowania rowerzys
                            > ty na
                            > > drodze dużo racji jest w tym co piszesz o krótkowzroczności rowerzysty.
                            > > Auto jedzie szybciej stąd kierowca patrzy dalej, bo jak dostrzeże przeszk
                            > odę 2-
                            > > 3m przed sobą to po prostu nie zdąży jej ominąć.
                            >
                            > Ale dlaczego patrzy dalej i czy to patrzenie ma wpływ na jego kat jazdy ?

                            Dlatego patrzy dalej aby zawczasu przygotować się do danego manewru i wykonać go płynnie a nie gwałtownie.
                            Nie wiem o co Ci chodzi z tym kat jazdy.

                            > Musi dalej patrzyć bo przez szybszą jazdę wykonywać musi gwałtowniejsze manewry

                            Właśnie po to to robi żeby ich nie wykonywać.

                            > .Jak to wszystko sprowadzimy do wspólnego mianownika to liczy się czas manewru
                            > który dla rowerzysty i kierowcy jest zbliżony.
                            > To nie czas manewru jest groźny a prędkość z jaką kierowca zbliża się do rowerz
                            > ysty bo to decyduje o czasie reakcji kierowcy,

                            Nieprawda.
                            Groźne są wszystkie gwałtowne zachowania na drodze. Zawczasu uprzedź że będziesz zmieniał kierunek jazdy dasz wtedy kierowecy szansę do zostawienia Ci 100cm i żadna prędkość nie będzie miała znaczenia.


                            > Zatem mieszasz czasy reakcji kierującego jadącego z przodu, z obowiązkiem jadą
                            > cego z tyłu do zachowania takiego odstępu i prędkości aby nie zabrakło mu czasu
                            > na reakcję.
                            > Pas ma 350 cm szerokości więc objechanie dziury 35 cm jest bez znaczenia.
                            > Jak się rowerzysta zbliż to zawsze możesz odbić.

                            Zatem nie rozumiesz, że swoim gwałtownym zachowaniem nie dajesz szansy na zachowanie przepisowej odległosci.


                            > Jak będziesz w trakcie wyprzedzania to rowerzysta nie zbliży się do ciebie bo s
                            > ię będzie bał.

                            BZDURA. Wystarczy ze nie zauważy i odbije na bok, wystarczy ze nie będzie słyszał i odbije na bok.

                            > Jak cie rowerzysta słyszy w odległości której przejechanie zajmie ci kilka razy
                            > więcej czasu niż on objedzą dziurę to się zdecyduje odbić aby w nią nie wpaść.

                            A jak nie słyszy to się pcha wprost pod koła.

                            > W kazdym bądź razie w takim miejscu nie ma sensu odwracać głowy do tyłu czy pus
                            > zczać kierownicę bo to by dopiero stworzyło zagrożenie.

                            Patrz cokolwiek dalej niż 2m przed siebie i jesli zobaczysz 10-15 m przed sobą przeszkodę to sygnalizuj ze bedziesz odbijał i rób to powoli.
                        • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 19:57
                          > > Po prostu auta nie wyprzedzasz po chamsku tym samym pasem.
                          >
                          > Ani auta ani rowerzysty nie wyprzedzam po chamsku.

                          auto wyprzedzasz w odległości co najmniej 1 metra i nie przejmujesz się że kierowca objedzie 35 cm dziurę.
                          Jeśli będziesz na wysokości rowerzysty to pozwól aby on zadecydował czy może się do ciebie przysunąć te 35 cm.
                          Ale jak jesteś w sporej odległości za rowerzysta to musisz pamiętać ze on może w każdej chwili odbić i to tym chętniej im ty będziesz dalej.

                          Wpierasz bzdurę ze jak będziesz blisko niego i bez zachowania odstęp to on się zdecyduje na objeżdżenia.
                          Jakbyś więcej jeździł po mieście to byś wiedział, że rowerzysta ma słuch stereofoniczny i potrafi ocenić gdzie się znajduje auto za nim .



                          • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 02.12.11, 15:33
                            Gość portalu: benek napisał(a):

                            > > > Po prostu auta nie wyprzedzasz po chamsku tym samym pasem.
                            > >
                            > > Ani auta ani rowerzysty nie wyprzedzam po chamsku.
                            >
                            > auto wyprzedzasz w odległości co najmniej 1 metra i nie przejmujesz się że kier
                            > owca objedzie 35 cm dziurę.

                            A skąd wiesz co i jak robię?


                            > Jeśli będziesz na wysokości rowerzysty to pozwól aby on zadecydował czy może s
                            > ię do ciebie przysunąć te 35 cm.

                            No właśnie nie pozwalam bo to nie tylko jego problem jak się wpieprzy do koła.

                            > Ale jak jesteś w sporej odległości za rowerzysta to musisz pamiętać ze on może
                            > w każdej chwili odbić i to tym chętniej im ty będziesz dalej.

                            Może tak zrobić po wcześniejszej sygnalizacji, musisz o tym pamiętać.

                            > Wpierasz bzdurę ze jak będziesz blisko niego i bez zachowania odstęp to on się
                            > zdecyduje na objeżdżenia.

                            Ja wyprzedzając go zostawiam odstep, jesli on go zmniejsza to zaczyna się problem, głównie jego bo to on straci zdrowie zycie ale nie tylko jego.

                            > Jakbyś więcej jeździł po mieście to byś wiedział, że rowerzysta ma słuch stereo
                            > foniczny i potrafi ocenić gdzie się znajduje auto za nim .

                            Nie raz widziałem jak rowerzysta tuż przed pojazdem odbił w bok, nie raz widizlaem rowerzystów ze sluchawkami na uszach, nie raz widizlaem zamyślonych i niezauważających całego świata.
                        • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 20:08
                          > > Bzdura , nawet jak auto skręci o mniejszy kąt to w tym samym czasie odbij
                          > e bard
                          > > ziej niż rowerzysta bo jedzie szybciej.
                          >
                          > W tym miejscu nie o aucie mowa tylko o gwaltownosci zachowan rowerzysty. Jw sam
                          > zmniejszasz zostawiony Ci metr i wprowadzasz niebezpieczeństwo na drodze.
                          >

                          A czym ty mierzysz gwałtowność ?
                          Katem ?
                          Można mierzyć czasem.
                          Skoro auto ejdzie szybciej to szybciej wyminie dziurę.
                          Ale maneer musi zacząc wykonywac wczęsneij totez czas manewru jest podobny co i u rowerzysty.Skoro są podobne czasy to i "gwałtowność" manewru jest podobna.
                          Być może kąt u rowerzysty jest trochę większy bo rower jest krótszy i wolniejszy.
                          Ale ty "kąta" nie potrącisz tylko rowerzystę który się przemieści a więc zagrożeniem może być tylko pojawienie się rowerzysty w miejscu gdzie go nie powinno być a nie czas i sposób w jaki się tam znalazł.
                          To ty jesteś gościem na pasie rowerzysty.
                          Jeśli nie chce ci się zmienić pasa aby go wygodnie wyprzedzić musisz jechać jego pasem inaczej niż jakbyś jechał pasem swoim.



                          Chciałbyś koło kogoś przejechać z dużo większą prędkością niż on i jednocześnie chciałbyś aby to on uważał.
                          On nie widzi gdzie ty jesteś a ty rowerzystę widzisz doskonale.
                          Jeśli dojedzie do wypadku to ty będziesz winny.
                          Droga ma 7 metrów a auto niecałe 2 ,więc zwalanie winy na rowerzystę, że objechał małą dziurę jest niepoważne.






                          • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 02.12.11, 15:49
                            Gość portalu: benek napisał(a):

                            > > > Bzdura , nawet jak auto skręci o mniejszy kąt to w tym samym czasie
                            > odbij
                            > > e bard
                            > > > ziej niż rowerzysta bo jedzie szybciej.
                            > >
                            > > W tym miejscu nie o aucie mowa tylko o gwaltownosci zachowan rowerzysty.
                            > Jw sam
                            > > zmniejszasz zostawiony Ci metr i wprowadzasz niebezpieczeństwo na drodze.
                            > >
                            >
                            > A czym ty mierzysz gwałtowność ?

                            Gwałtownościomierzem.

                            > Katem ?

                            Katem to się wymierza karę.

                            > Można mierzyć czasem.

                            To zależy czasem czego.


                            > Skoro auto ejdzie szybciej to szybciej wyminie dziurę.
                            > Ale maneer musi zacząc wykonywac wczęsneij totez czas manewru jest podobny co i
                            > u rowerzysty.Skoro są podobne czasy to i "gwałtowność" manewru jest podobna.

                            Nie jest podobna bo auto musi wielokrotnie wczęsniej ropocząć manewr niż rower. Gwałtowność to nie tylko szybkość.

                            > Być może kąt u rowerzysty jest trochę większy bo rower jest krótszy i wolniejsz
                            > y.

                            Trochę?! Ty chyba kątomierza nigdy nie widziales.


                            > Ale ty "kąta" nie potrącisz tylko rowerzystę który się przemieści a więc zagroż
                            > eniem może być tylko pojawienie się rowerzysty w miejscu gdzie go nie powinno b
                            > yć


                            Ależ benku o tym cały czas Wam tłukę do głowy od wielu wielu postów.



                            > To ty jesteś gościem na pasie rowerzysty.

                            Co rozumiesz przez pas rowerzysty?

                            > Jeśli nie chce ci się zmienić pasa aby go wygodnie wyprzedzić musisz jechać jeg
                            > o pasem inaczej niż jakbyś jechał pasem swoim.

                            Nie wiem co rozumiesz przez pas rowerzysty.
                            Muszę benku to ja zostawić metr odstępu jak rowerzyste wyprzedzam i to tyle w temacie tego co muszę względem rowerzysty w czasie wyprzedzania go.


                            > Chciałbyś koło kogoś przejechać z dużo większą prędkością niż on i jednocześnie
                            > chciałbyś aby to on uważał.

                            Oczywiście, każdy musi uważać.

                            > On nie widzi gdzie ty jesteś a ty rowerzystę widzisz doskonale.
                            > Jeśli dojedzie do wypadku to ty będziesz winny.

                            Jeśli będzie moja wina to tak, jeśli zostawię mu przepisową odleglosc a on ją gwałtownie zmniejszy to będzie to jego wina i będzie płacił za moje zniszczone blachy i moje straty moralne.

                            > Droga ma 7 metrów a auto niecałe 2 ,więc zwalanie winy na rowerzystę, że objech
                            > ał małą dziurę jest niepoważne.

                            Niepowazne sa Twoje tłumaczenia o zasłoniętym kurtką odblasku.
                            Zachowuj się zgodnie z przepisami i zacznij myśleć.
                        • Gość: benek Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 20:26
                          > > Nawet gdybyś miał trochę racji to nie ma sensu tego roztrząsać bo gadanie
                          > m nicz
                          > > ego nie zmienisz.
                          >
                          > Oj..... benek chyba zaczyna rozumieć.... po wielu miesiącach widzę przebłysk.
                          > A czemu nie zmienię(?) czytają to rowerzyści to może nei publicznie ale w zacis
                          > zu umysłu przemyślą skąd problem i następnym razem albo zasygnalizują albo zwol
                          > nią i przejadą zapadniętaś tudzienkę.

                          Aleś ty naiwny.
                          Instynkt samozachowawczy jest silniejszy i ważniejszy od przepisów i twoich połajanek.
                          Ludzie dalej będą robili co on im nakazuje.
                          Ty nie musisz rozumieć dlaczego tak się zachowują.




                          • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 02.12.11, 15:51
                            Gość portalu: benek napisał(a):

                            > > Oj..... benek chyba zaczyna rozumieć.... po wielu miesiącach widzę przebł
                            > ysk.
                            > > A czemu nie zmienię(?) czytają to rowerzyści to może nei publicznie ale w
                            > zacis
                            > > zu umysłu przemyślą skąd problem i następnym razem albo zasygnalizują alb
                            > o zwol
                            > > nią i przejadą zapadniętaś tudzienkę.
                            >
                            > Aleś ty naiwny.
                            > Instynkt samozachowawczy jest silniejszy i ważniejszy od przepisów i twoich poł
                            > ajanek.
                            > Ludzie dalej będą robili co on im nakazuje.
                            > Ty nie musisz rozumieć dlaczego tak się zachowują.

                            Czemu uważasz ich za samobójców?
            • czechofil Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 28.11.11, 14:28
              > Zapoznaj się z definicją kierunku (gdzieś obok wektora), wróć, przeproś i czeka
              > j.

              Mylisz jełopie pojęcie kierunku w wymiarze fizycznym z rozumieniem kierunku według PoRD. W tym drugim przypadku definicja zmiany kierunku jest ściśle określona i można tejże zmiany dokonać tylko wtedy, kiedy wyraźnie skręcamy w lewo, prawo bądź zawracamy i do poprzedniego kierunku jazdy już nie wracamy. Przed dokonaniem tego manewru należy ustawić się przy krawędzi lub osi jezdni. Zmiana toru jazdy (przy omijaniu studzienki bądź dziury w jezdni) nie jest zmianą kierunku jazdy, ponieważ dalej jedziemy... w tym samym kierunku.

              W życiu nie widziałem, żeby jakiś kierowca włączał migacz omijając dziury w jezdni, a na niektórym naszych drogach musiałby pewnie mieć go włączonego non stop (albo wręcz awaryjne). Wymaganie więc sygnalizowania tego typu manewru przez rowerzystów jest abberacją umysłową albo objawem cyklozy...
              • Gość: Bimota Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: *.icpnet.pl 28.11.11, 14:32
                Czyli ta fizyczna jest niescisla ? To pokaz mi ta "scisla"... Prosze o to od 200 lat... Ale jesli to taka typu "zmiana kirunku to... zmiana kierunku", to ja dziekuje za taka "scislosc".
                • urko70 Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów 28.11.11, 14:43
                  Gość portalu: Bimota napisał(a):

                  > Czyli ta fizyczna jest niescisla ? To pokaz mi ta "scisla"... Prosze o to od 20
                  > 0 lat... Ale jesli to taka typu "zmiana kirunku to... zmiana kierunku", to ja d
                  > ziekuje za taka "scislosc".

                  Jeśli nie umiesz ocenić która zmiana kierunku jest istotna to oczywiście powinieneś stosować się to tego co stoi w przepisie. TYLKO i wyłącznie dla swojego dobra.
                  • Gość: Gustlik Re: Świdnicka. Wspólna jezdnia dla aut i rowerów IP: 91.90.161.* 28.11.11, 16:45
                    Rowerki:
                    a) swiatło widoczne z przodu
                    b) swiatło widoczne z tyłu
                    c) kask i odblask co najmniej jeden
                    d) ważne OC komunikacyjne
                    e) rozsądek
                    I można jezdzić.
                    O czym więc cała dyskusja? Ano o tym, aby rowerki wszystko MOGŁY ale NIC NIE MUSIAŁY.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja