czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi MPK?

25.11.11, 15:48
chodzi mi o takich ludzi jak profesor na uczelni, lekarz specjalista, konsultant w firmie doradczej, wlasciciel hotelu badz dobrze prosperujacej restauracji itp.

bo mi sie wydaje, ze ci ludzie jednak wybieraja wlasne samochody, a wszelkie internetowe dywagacje o rzekomej wyzszosci MPK lub rowerow nad wlasnym autem sa im obce, a jak by je uslyszeli, to skwitowaliby je glosnym smiechem
    • Gość: z ukosa Profesor w "sredniej klasie"? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.11.11, 15:53
      Optymista.
      Predzej "na naszej klasie", niz w sredniej.
      • radeberger Re: Profesor w "sredniej klasie"? 26.11.11, 00:19
        Muszę cię zasmucić - znam jednego profesora i rektora, który do pracy przyjeżdża Fiatem Pandą.
        • piotr_ze_wsi Re: Profesor w "sredniej klasie"? 27.11.11, 13:17
          Kilka dni temu zmuszony byłem przejechać się autobusem (jechałem odebrać auto z warsztatu) i było to traumatyczne przeżycie, choć z racji swego pochodzenia niejedno w życiu widziałem.
          Wyczekiwanie na brudnym przystanku, poręcze lepiące się od brudu, śmierdzący współpasażerowie, spaliny przedostające się do wnętrza pojazdu, sposób jazdy kierowcy - to wszystko odstręcza. Nikt, kto ma możliwość dojazdu samochodem, nie wsiądzie nieprzymuszony do autobusu czy tramwaju.
          • czechofil Re: Profesor w "sredniej klasie"? 27.11.11, 13:53
            > Wyczekiwanie na brudnym przystanku, poręcze lepiące się od brudu, śmierdzący ws
            > półpasażerowie, spaliny przedostające się do wnętrza pojazdu, sposób jazdy kier
            > owcy - to wszystko odstręcza. Nikt, kto ma możliwość dojazdu samochodem, nie ws
            > iądzie nieprzymuszony do autobusu czy tramwaju.

            Nie wiem,o czym piszesz, chyba, że o komunikacji w Albanii? Wczoraj dwa razy miałem przyjemność jechać autobusem kz i mam zupełnie odmienne wspomnienia. Nowa wiata na przystanku, autobus pachnący nowością, czysty i zadbany, a prowadzenie autobusu przez kierowcę bez zarzutu. No i większość pasażerów (ek) to przepiękne dziewczyny...

            Nikt, kto nie musi koniecznie jechać gdzieś autem, nie wsiądzie do niego na siłę. Są też inne, znacznie pożyteczniejsze (w pewnych sytuacjach) środki komunikacji...
    • 45rtg Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi 25.11.11, 15:54
      konstanty999 napisał:

      > bo mi sie wydaje, ze ci ludzie jednak wybieraja wlasne samochody, a wszelkie in
      > ternetowe dywagacje o rzekomej wyzszosci MPK lub rowerow nad wlasnym autem sa i
      > m obce, a jak by je uslyszeli, to skwitowaliby je glosnym smiechem

      Facet, zbieraj się na masę krytyczną a nie siedź w Internecie. Bo pojadą i nie będziesz wiedział dokąd. A takich frustratów którym się wydaje że ludzie używają samochodów li i jedynie z chorej ambicji i chęci zaszpanowania to mamy tu dużo, poradzimy sobie bez ciebie.
    • czechofil Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi 25.11.11, 16:24
      > chodzi mi o takich ludzi jak profesor na uczelni, lekarz specjalista, konsultan
      > t w firmie doradczej, wlasciciel hotelu badz dobrze prosperujacej restauracji i
      > tp.

      Znam osobiście kilku lekarzy, którzy jeżdżą do pracy na rowerach, wiem również, że czyni to kilkunastu wykładowców polibudy. Rower to pojazd jak każdy inny, z tym że w naszym społeczeństwie cały czas pokutuje opinia, że poruszają się nim jedynie ludzie biedni, których nie stać na auto...
      • Gość: pozdrawiam Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.11, 00:50
        Po mieście poruszają się rowerem ludzie biedni umysłowo. A jak lekarz jeździ rowerem wśród samochodów to chyba nie wie czym się kończy wdychanie spalin i jest kiepskim lekarzem. Widziałeś aby ktoś normalny uprawiał jogging w centrum?? Raczej nie, a rowerzystów jest pełno. Na całe szczęście niedługo będą na tamtym świeci.
        • jureek Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi 27.11.11, 01:13
          Gość portalu: pozdrawiam napisał(a):

          > Po mieście poruszają się rowerem ludzie biedni umysłowo. A jak lekarz jeździ ro
          > werem wśród samochodów to chyba nie wie czym się kończy wdychanie spalin i jest
          > kiepskim lekarzem. Widziałeś aby ktoś normalny uprawiał jogging w centrum?? Ra
          > czej nie, a rowerzystów jest pełno. Na całe szczęście niedługo będą na tamtym ś
          > wieci.

          Rozumiem, że chodzisz po mieście w masce p-gaz.
          Jura
        • Gość: benek Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi IP: *.e-wro.net.pl 27.11.11, 09:35
          > Po mieście poruszają się rowerem ludzie biedni umysłowo. A jak lekarz jeździ ro
          > werem wśród samochodów to chyba nie wie czym się kończy wdychanie spalin i jest
          > kiepskim lekarzem. Widziałeś aby ktoś normalny uprawiał jogging w centrum?? Ra
          > czej nie, a rowerzystów jest pełno. Na całe szczęście niedługo będą na tamtym ś
          > wieci.


          Marna prowokacja osoby "biednej umysłowo".
          Rowerem sie jeździ głownie po terenach zielonych.
          Z Ołtaszyna do centrum jedzie się ulica Spiską wzdłuż ogródków działkowych i parków.
          Nawet jeśli się jedzie przez centrum wzdłuż ulic ( tam też się jedzie głownie wzdłuż fosy lub Odry) to pokonuje sie odcinek szybciej niż pieszy czy kierowca.
          Głowa rowerzysty jest prawie dwa razy wyżej niż głowa kierowcy i 4 razy wyżej niż odległość głowy kierowcy na rurą wydechowa.
          Spaliny mają to do siebie że są cięższe od powietrza i zalegają nad jezdnia.
          Tam gdzie jest otwór zasysający je do dmuchawy i plujący tym "powietrzem" w twarz kierowcy.
          Kierowca nie ma możliwości w korku uciec i staje metr za generatorem trucizn.
          trzeba być idiota aby wmawiać że jest inaczej.

          Już niedługo będą jednodniowe zakazy jazdy samochodem po Wrocławiu
          może w tedy do ciebie dotrzeć
          link


          Klasa średnia to kiedyś drobni przedsiębiorcy i specjaliści.
          Dziś do niej pretenduje każdy urzędnik czyli niewolnik.
          Ponieważ auto czesto jest w drodze rodzina przedsiębiorcy często musi korzystać z MPK.
          A jak rodzina sie do tego przyzwyczaja to i ojciec z nimi się przejedzie np na spacer.
          Najczęściej się używa tramwaju w niedziele jak się chce wyciszyć . Odstawia się auto i wyłącza komórkę i jedzie z rodziną na długi spacer do parku lub wzdłuż rzeki.Auto jest wtedy przeszkodą bo trzeba by do neigo wrócić.
          Klasa średnia jedzie autobusem na lotnisko alby nie płacić za drogi parking.
          Najczęściej się jednak jedzie MPK w odwiedziny.
          Klasa niska jedzie autem bo chce się nim pochwalić :).
          Wiadomo że na odwiedzinach korzysta się z alkoholu i auto jest przeszkodą.
          Jest wiele elementów decydujących o wyborze auta.
          Ja np drogim autem nie jadę do podłych dzielnic gdzie wąskie chodniki bo można wrócić z rysą lub bez wyposażenia.
          Podobnie jak jadę do lasu i zostawiam auto na cały dzień na parkingu leśnym.
          Wtedy biorę albo stare auto albo jadę pociągiem.
          Post raczej bez sensu bo wiadomo ze klasa średnia to głownie przedsiębiorcy a wśród nich to głownie handlowcy wożący towar, próbki, czy papiery.
          Oni przejeżdżając przez miasto załatwiają kilka spraw wiec nie będą wysiadać z MPK.
          Ale np lekarze bardzo często rezygnują z auta jak przychodnia w miejscu gdzie nie ma gdzie zaparkować.

          Czy sadzisz ze klasie średniej są sami głupcy ?
          Jak przychodnia jest obok przystanku tramwajowego to po co się denerwować ?
          Znam też lekarzy którzy do pracy przyjeżdżają na rowerach czym zwracają uwagę pacjentów.

          Natomiast tu chodzi o sugestię ze posiadanie auta i jeżdżenie nim wszędzie ma niby nobilitować do klasy średniej bo jej granice są nieokreślone.

          Generalnie dyskusja bez sensu bo auto jest do jeżdżenia a młotek do wbijania gwoździ.
          Jak KZ jest sprawna to na całym świecie ludzie z niej korzystają .
          Zwykle klasa średnia pracuje w centrum gdzie jest KZ a robotnicy jeżdżą swoimi autami na wielkie fabryczne parkingi za miastem.

          Głupie jest myślenie ze ktoś wybiera stale jeden środek transportu bo obliguje go do tego status społeczny.
          Auto to narzędzie jak każde inne i powinno sie go używać wtedy gdy jest tego korzyść.
          Jesli mam przejechać 4-5 przystanków a mieszkam koło głównej lini tramwajowej to mam tramwaj co 60 sekund.
          Każda z 10 linii dojadę wiec nawet nie patrze na numer.
          W centrum miałbym problem z zaparkowaniem auta .
          Czy status klasy średniej zobowiązuje mnie do robienia czegoś idiotycznego ?
          Największe spustoszenie w niechęci do MPK spowodowało spóźnione wprowadzenie biletów czasowych.
          Ludzie nie nauczyli się przesiadać , linie nie są układane tak aby jeździć z przesiadkami najkrótszą drogą. Korki i brak buspasów i wyłączonych torowisk powoduje odstępstwa od rozkładów.
          To wszystko można poprawić bez wielkich nakładów.
          W Japonii cała klasa średnia jeździ KZ.
          W biednych społeczeństwa króluje auto i klasa średnia ma się gorzej.

































          • piotr_ze_wsi Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi 27.11.11, 18:58
            Benek!
            Jesteś wariatem. Piszesz za dużo. Spróbuj zmieścić się w pięciu, sześciu zdaniach, tak aby można było je przeczytać.
            A na koniec swej wypowiedzi nie klikaj trzydzieści razy klawisza Enter. Ja rozumiem, że zależy ci na tym, żeby za twoją wypowiedzią nic już nie rzucało się w oczy, ale postępujesz egoistycznie, by nie rzec, że niczym debil.
    • Gość: Sredniak Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.11, 21:49
      Ja nie znam nikogo, bo dla wszyskich moich znajomych kMZ jest nie ekonomiczna ( czas stracony na ewetualny dojaz jest droższy niż kupno i uzywanie samochodu - nowego) Oczywiście, czas ich wszystkich jest płacony ponad przeciętną średnią krajową.
    • map4 Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi 25.11.11, 22:02
      konstanty999 napisał:

      > chodzi mi o takich ludzi jak profesor na uczelni, lekarz specjalista, konsultan
      > t w firmie doradczej, wlasciciel hotelu badz dobrze prosperujacej restauracji i
      > tp.

      podane przez Ciebie przykłady to raczej nie jest średnia klasa. Pauperyzacja inteligencji doprowadziła co prawda do takich porównań, ale klasą średnią są raczej szeregowi urzędnicy, asystenci na uczelniach czy sprzedawcy. Podane przykłady to raczej klasa wyższa.
      • embriao Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi 25.11.11, 22:10
        Ja widziałem raz Zbigniewa Komara w tramwaju a to jest klasa najwyższa jeśli chodzi o tramwaje!
        Ho.
    • Gość: obiektywny Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.11, 22:35
      zgodzę się z autorem
      wśród osób wykształconych, dobrze zarabiających, królują samochody

      i nie chodzi tylko o młodych, uczestniczących w wyścigu szczurów
      starsi, po 50-tce, tym bardziej cenią sobie wygodę, a ją zapewnia tylko samochód

      • Gość: benek Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi IP: *.e-wro.net.pl 26.11.11, 00:14
        > zgodzę się z autorem
        > wśród osób wykształconych, dobrze zarabiających, królują samochody
        >
        > i nie chodzi tylko o młodych, uczestniczących w wyścigu szczurów
        > starsi, po 50-tce, tym bardziej cenią sobie wygodę, a ją zapewnia tylko samochó
        > d
        >

        No i co w tym dziwnego?
        jedni są niewolnikami pracy a drudzy uważają ze po to harowali aby było stać ich na auto.
        Przecież taki staruch po 50-tce nie wsiądzie na rower a w tramwaju nie będzie stał bo go nogi rozbolą.
        Porównanie kto jeździ MPK jest mało trafne.
        W zimie 30% kierowców przerzuciło się na MPK.
        Osoby jadące na imieniny chcą coś wypić i wsiadają do MPK lub taksówki.
        każdy używa wszystkich rodzai komunikacji i najczęściej auta.
        Jak chcesz sprawdzić czy klasa średnia jeździ MPK ?
        Przecież dziś jazda MPK to element wstydliwy i ci się ludzie nie przyznają.

        Lepsza byłaby dyskusja ile osób z klasy średniej stać na taksówki.
        Albo czy nowe auto podnosi status zawodowy .
        Kiedyś lekarz członek rodziny prosił mnie o kasę na nowe auto bo takie auto miało podnieść jego prestiż w środowisku i wśród pacjentów.
        Nie dałem mu kasy bo powiedziałem że chce oszukiwać (szpanować).
        Niech sobie sam zarobi jak jest wziętym specjalistą.
        Nie wiem czemu taka dyskusja miałaby służyć.
        MPK dział rożnie w zależności od dzielnicy i odległości.
        Czasem jest nie do przyjęcia nawet dla biedaków a czasem dla ludzi majętnych zdejmuje jeden kłopot z głowy jakim jest auto.

        Mozna by spytać ile osób z klasy średniej jeździ spłaconym autem.
        Ale to głupie dzielić ludzi .
        To się własnei wpisuje w szpanerstwo z którego bierze się chęć posiadania auta a jak się ma auto to głupio z neigo rezygnować na rzecz MPK.

        Klasa średnia to chyba ta która jeszcze nie zajeździła ani jednego auta i jeszcze się jej nie znudziło.

        Tu socjolodzy powinni się wypowiedzieć czy to nie jest tak że osoby z biednej rodziny nie pragną mieć bardzo swego auta ?

        Albo czy w klasie średniej jak jest jedno auto w rodzinie to kto jeździ nim a kto MPK ?
        Czy malarz pokojowy mający firmę 20 lat to klasa średnia ?
        Śmieszne są takie podziały i do niczego nie prowadzą.
        Jasne ze MPK wybierają częściej osoby młode, stare oraz biedniejsze.
        Takich badań nikt nie robi więc nie ma do czego porównywać i do żadnych wniosków to nie prowadzi.
        Jeśli klasa średnia nie korzysta z MPK to jest to kompromitacja dla polityki transportowej miasta.

        Ja zapytałbym inaczej.
        Ile traci klasa średnia na tym że mamy niewydolną MPK ?
        To by się dało policzyć.
        Znane są stawki zarobków i można oszacować straty czasu.
        Warszawa policzyła to ogólnie dla wszystkich i wyszło jej miliard złotych

        • zetkaf Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi 26.11.11, 01:13
          > Przecież taki staruch po 50-tce nie wsiądzie na rower a w tramwaju nie będzie s
          > tał bo go nogi rozbolą.
          Akurat ten, co ma 50 lat, ma prawo nie mieć sił. Problemem są młodzi, co do sklepiku za rogiem po chleb muszą autem pojechać..

          > Osoby jadące na imieniny chcą coś wypić i wsiadają do MPK lub taksówki.
          Tak, tylko że do pracy jeździsz codziennie (i tu masz setki samochodziarzy), a na imieniny - sporadycznie, no i jak zauważyłeś, z opcją taksówki (czyli znów nie MPK).

          > Jak chcesz sprawdzić czy klasa średnia jeździ MPK ?
          > Przecież dziś jazda MPK to element wstydliwy i ci się ludzie nie przyznają.
          Dla kogo wstydliwy? Chyba dla wytworów twojej wyobraźni.
          Dla mnie MPK to po prostu kiepska alternatywa w porównaniu z własnym autem (gdy dalej) lub własnymi nogami (do pół godziny - czyli jakieś 3 km).

          > Lepsza byłaby dyskusja ile osób z klasy średniej stać na taksówki.
          Ale co w tym ważnego, czy go stać? Ważne, czy w godzinach szczytu zajmuje tyle miejsca, co jego auto, czy tylko niedużo więcej niż jego obrys?

          > Nie wiem czemu taka dyskusja miałaby służyć.
          Ocenie MPK-u, jego przydatności społecznej, itp.
          Ale ktoś kto ma samochodową fobię tego nie zrozumie. Szkoda, że nie zauważasz że ktoś chce poruszyć kwestię alternatywnych dla samochodu środków transportu - no, ale przecież nie mówimy o rowerze, więc to jest zdecydowanie zły temat. A że mówimy o pojeździe, który może narobić rowerzyście większe kuku niż samochód osobowy - to już w ogóle bluźnierstwo, obraza, itp.?

          > Mozna by spytać ile osób z klasy średniej jeździ spłaconym autem.
          Ale po co? Żebyś swoje żale mógł wylać?

          > To się własnei wpisuje w szpanerstwo z którego bierze się chęć posiadania auta
          > a jak się ma auto to głupio z neigo rezygnować na rzecz MPK.
          A czemu głupio? Jak jutro jadę na OneLove, to głupio byłoby jechać na nie własnym samochodem - co, mam je pod Halą zostawić jak wypiję (a z pewnością wypiję) kilka piwek?
          Tylko idiota kwestionujący wpływ pijanych KIERUJĄCYCH (tak,tak, pamiętam różnicę między kierującym a kierowcą ;) na bezpieczeństwo na drodze wybrałby się tam własnym pojazdem (no i abstynenci, ale to tak rzadka grupa w Polsce, że można pominąć ;)

          > Czy malarz pokojowy mający firmę 20 lat to klasa średnia ?
          Myślę, że kwestie klasy średniej to kwestie zarobków...

          > Jasne ze MPK wybierają częściej osoby młode, stare oraz biedniejsze.
          Jak młode - może powiedz, że dzieci, które z racji wieku nie mają prawa jeździć własnym pojazdem. Stare - często jeżdżą właśnym autem, bo już się dorobiły, a nie mają siły stać jak im ktoś nie ustąpi miejsca. Tak więc jedynie ci, których nie stać na własny samochód - więc jeśli tak ma wyglądać polityka kształtowania ruchu drogowego w dużym mieście, to wolę to przemilczeć...

          > Jeśli klasa średnia nie korzysta z MPK to jest to kompromitacja dla polityki tr
          > ansportowej miasta.
          Dokładnie - i pewnie właśnie po to zostało zadane pytanie. Tylko po co twój długi wywód, skoro w końcu potrafiłeś dojść do jakże oczywistych wniosków?

          > Ja zapytałbym inaczej.
          > Ile traci klasa średnia na tym że mamy niewydolną MPK ?
          Ale co za różnica, klasa średnia to już jednak taka klasa, którą stać na własny samochód. Problemem są korki, które wynikają z niewydolnej MPK...

          > To by się dało policzyć.
          > Znane są stawki zarobków i można oszacować straty czasu.
          Ale jak wyszli z pracy, to już nie zarabiają - więc nie tracą kasy. Pozostaje policzyć straty materialne (zużycie benzyny) i NIEMATERIALNE - bo skoro i tak człowiek pracuje tyle, ile wymagają w pracy, to stanie w korkach to straty w życiu PRYWATNYM - dzieci, którym nie ma czasu okazać miłości i je wychować, zatargi rodzinne, brak życzliwości dla innych, bo brak czasu na kontakt z ukochaną odbija się na naszym zadowoleniu, wypadki (bo skoro kierowca stracił pół godziny w korku, to potem próbuje gdzieś nadrobić... aaa, i zmęczenie po ruszaniu i zatrzymywaniu się co chwila też zdaje się robi swoje)...
          • wrednywroclawianin Ciekawe założenie z tą pięćdziesiątką 26.11.11, 07:18
            Niania moich pociech, z góry przepraszam, bo kobietom się wieku nie wypomina, rocznik 1947, codziennie przyjeżdża rowerem po 5 km w jedną stroną, nawet o tej porze roku, ba! w swoim jednośladzie nie ma przerzutek...
          • Gość: benek Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi IP: *.e-wro.net.pl 26.11.11, 08:43
            > > Przecież taki staruch po 50-tce nie wsiądzie na rower a w tramwaju nie bę
            > dzie s
            > > tał bo go nogi rozbolą.
            > Akurat ten, co ma 50 lat, ma prawo nie mieć sił. Problemem są młodzi, co do skl
            > epiku za rogiem po chleb muszą autem pojechać..

            Ale to nie klasa średnia.
            Oni często zaczynają pierwsza prace i od razu chcieliby do niej jeździć autkiem.
            Dyskusja jest o jedzie MPK czyli o problemie wstydliwości kogoś kto się już dorobił lub ma pozycje zawodową.
            Trochę to bez sensu bo o gustach się nie dyskutuje.
            Gdyby podawać więcej przykładów np. z Japonii to można by wyśmiewać ludzi którzy chcąc zaoszczędzić 5-10 minut dziennie wybierają auto.Wszak klasa średnia powinna być najbardziej świadoma ekologicznie i wiązać problemy komunikacyjne z nadmiarem aut.

            Snobizm należy wyśmiewać ale czuję, że ten wątek miał na celu coś odwrotnego


            • zetkaf Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi 26.11.11, 09:43
              > Dyskusja jest o jedzie MPK czyli o problemie wstydliwości kogoś kto się już dor
              > obił lub ma pozycje zawodową.
              Benek, skończ te swoje chore wizje i szkalowanie samochodziarzy, bo potem nie jest tylko wstydliwość. Sorry, ale jak ktoś najpierw wymyśla chore teorie, a dopiero po wymyśleniu bzdurnych rzekomych przyczyn zaczyna analizę tematów, to do niczego mądrego nie dojdzie.

              > Snobizm należy wyśmiewać ale czuję, że ten wątek miał na celu coś odwrotnego
              Dokładnie - miał na celu rzetelną ocenę problemu i znalezienie przyczyn problemu, a nie tylko pokazanie swoich fobii na tle samochodu...
          • gonzales.wroclaw Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi 27.11.11, 10:41
            zetkaf napisał:

            > Myślę, że kwestie klasy średniej to kwestie zarobków...

            Klasa średnia to po prostu ludzie pracujący na swoim.
          • Gość: benek Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi IP: *.e-wro.net.pl 21.01.12, 10:17
            > > Przecież taki staruch po 50-tce nie wsiądzie na rower a w tramwaju nie bę
            > dzie s
            > > tał bo go nogi rozbolą.
            > Akurat ten, co ma 50 lat, ma prawo nie mieć sił. Problemem są młodzi, co do skl
            > epiku za rogiem po chleb muszą autem pojechać..

            Ale to nie klasa średnia.
            Oni często zaczynają pierwsza prace i od razu chcieliby do niej jeździć autkiem.
            Dyskusja jest o jedzie MPK czyli o problemie wstydliwości kogoś kto się już dorobił lub ma pozycje zawodową.
            Trochę to bez sensu bo o gustach się nie dyskutuje.
            Gdyby podawać więcej przykładów np. z Japonii to można by wyśmiewać ludzi którzy chcąc zaoszczędzić 5-10 minut dziennie wybierają auto.Wszak klasa średnia powinna być najbardziej świadoma ekologicznie i wiązać problemy komunikacyjne z nadmiarem aut.

            Snobizm należy wyśmiewać ale czuję, że ten wątek miał na celu coś odwrotnego


    • pawel_zet Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi 25.11.11, 22:57
      Tak, ja. Kiedyś miałem jako młody kierowca wypadek i od tamtej pory mam pewną traumę. Jeśli mogę, nie jadę samochodem, ale komunikacją zbiorową.
      Wyższość MPK to raczej jest bzdura, niestety, a jeżdżenie rowerem w garniturze do pracy, zwłaszcza zimą, to zdecydowanie chory pomysł. :-)
      • czechofil Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi 25.11.11, 23:06
        > Wyższość MPK to raczej jest bzdura, niestety, a jeżdżenie rowerem w garniturze
        > do pracy, zwłaszcza zimą, to zdecydowanie chory pomysł. :-)

        Autem jadę do pracy (jak nie ma korków) 15 min., ale mam poważne problemy ze znalezieniem miejsca do zaparkowania. Tak więc ten środek komunikacji automatycznie się wyklucza i zostaje rower oraz kz. Autobusem z dojściem do przystanku zajmuje mi to ok. pół godziny, za to rowerem jestem w stanie zmieścić się w 20 min. No i nie muszę pojawiać się w pracy w garniturze, podobnie zresztą jak większość normalnych ludzi...
        • Gość: Z klasy wyższej Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi IP: *.e-wro.net.pl 25.11.11, 23:29
          Jestem przedstawcielem klasy wyższej i napiszę tak:
          Ja śmieję się z tych co jeżdzą na rowerach, bądź MPK.
          Ja mam duży, wygodny samochód, konkretnie Jeep'a Cherokee (złoty ze złotymi felgami) i uważam pospólstwo w tramwajach czy autobusach, za poszkodowanych przez los nieudaczników!!!
          Jak wysiadam z mojego Jeep'a to czuję, że skręca was z zazdrości, bo nigdy nie będziecie tacy jak ja! A pragniecie tego od dziecka!!!
          A ja się tylko z was-biedaków śmieję! Hahaha:D
          • Gość: benek Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi IP: *.e-wro.net.pl 26.11.11, 00:26
            > Jestem przedstawcielem klasy wyższej i napiszę tak:
            > Ja śmieję się z tych co jeżdzą na rowerach, bądź MPK.
            > Ja mam duży, wygodny samochód, konkretnie Jeep'a Cherokee (złoty ze złotymi fel
            > gami) i uważam pospólstwo w tramwajach czy autobusach, za poszkodowanych przez
            > los nieudaczników!!!
            > Jak wysiadam z mojego Jeep'a to czuję, że skręca was z zazdrości, bo nigdy nie
            > będziecie tacy jak ja! A pragniecie tego od dziecka!!!
            > A ja się tylko z was-biedaków śmieję! Hahaha:D

            Słaba prowokacja.
            Głupcy tak myślą ale nie trafiają do klasy wyższej no chyba ze się wżenili :)

            Co ciekawe że w ludziach pojawia się jakaś zawiść i drapią szkłem te najdroższe auta.
            Jako nastolatek lubiłem sobie pomacać w tramwaju te panie z klasy średniej .
            One też to lubiły.
            No cóż mąż jeździł do pracy autem :PPPPP, a żonkę wysyłał do tramwaju.
            Pewnie niejeden się dziwił dlaczego tak chętnie oddawała mu auto.
            • kklement Benek właśnie się przyznał, że jest dewiantem 26.11.11, 17:29
              ... napastującym w przeszłości obce kobiety w miejscach publicznych.

              Gość portalu: benek napisał(a):
              > Jako nastolatek lubiłem sobie pomacać w tramwaju te panie z klasy średniej .

              Co benkowe zwierzenie na swój temat to tym większa patologia się odsłania. Przypomnijmy, o czym chwalił się do tej pory: ma dar prekognicji i widzi wypadki drogowe zanim się wydarzą, lubi "dać po mordzie". Teraz taki kwiatek. Strach pomyśleć co będzie dalej.
              • Gość: zuzia Re: Benek właśnie się przyznał, że jest dewiantem IP: *.play-internet.pl 26.11.11, 18:55
                Klemencie, a nie zauważyłeś, że Benek nie ma stałego loginu? Każdy może pisać pod jego "ksywa"...
                • kklement Re: Benek właśnie się przyznał, że jest dewiantem 26.11.11, 19:01
                  Provider się zgadza, zgadza się styl i tematyka :) Benek, na 100% benek.
              • Gość: benek kklement jesteś jednak skur****nem IP: *.e-wro.net.pl 27.11.11, 08:51
                To prawda co od dawna o tobie mówią w necie
                • kklement Napastowałeś seksualnie obce kobiety !!! 27.11.11, 14:29
                  Nie dociera do ciebie, dewiancie, do czego właśnie się przyznałeś ?!?!
        • zetkaf Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi 26.11.11, 00:10
          Poza jakże typowym dla czechofila wywodem o wyższości roweru nad resztą świata, wniosek nasuwa się jeden, będący potwierdzeniem opinii inicjatora wątku:
          KM się nie sprawdza
          I nie ważne, czy porównujemy ją z samochodem, rowerzystą, tirem czy łażeniem na pieszo - więc proszę nie "spamować" ;)
          • Gość: benek Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi IP: *.e-wro.net.pl 26.11.11, 00:30
            > Poza jakże typowym dla czechofila wywodem o wyższości roweru nad resztą świata,
            > wniosek nasuwa się jeden, będący potwierdzeniem opinii inicjatora wątku:
            > KM się nie sprawdza
            Gdyby się sprawdzała nie jeździlibyśmy tak chętnie rowerami.Czy ty możesz zrozumieć że jak nie rower i nie KZ to pozostaje tylko auto ?

            > I nie ważne, czy porównujemy ją z samochodem, rowerzystą, tirem czy łażeniem na
            > pieszo - więc proszę nie "spamować" ;)
            >
            KZ jest za wolna .
            Zwolniła z powodu aut.
            Robienie teraz porównań to hipokryzja.
            • zetkaf Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi 26.11.11, 01:19
              > Gdyby się sprawdzała nie jeździlibyśmy tak chętnie rowerami.Czy ty możesz zrozu
              > mieć że jak nie rower i nie KZ to pozostaje tylko auto ?
              Ale czemu upierasz się przy tym rowerze? Wątek jest o KZ. O NIEWYDAJNYM KZ. A alternatyw jest kilka, ja chociażby często wybieram własne nogi nie wspierane żadnym pojazdem - więc nie tylko auto zostaje ;)
              Więc skoncentrujmy się na głównym wątku - NIEWYDAJNYM KZ.

              > KZ jest za wolna .
              > Zwolniła z powodu aut.
              A może z powodu rowerzystów, przez których przez skrzyżowanie zamiast przejechać 5-10 aut przejeżdża rowerzysta i zanim ledwo 2-3auta, bo rowerzysta się na skrzyżowaniu nie rozpędzi tak mocno jak auto?
              Więc odpimpkaj się od aut, problemem jest KZ jako taka - i nie auta są tu winne... nie auta są winne, że mam 3 przystanki, do każdego 5-10 minut, każdy tramwaj jedzie prawie taką samą trasą, a ja muszę losować, z którego przystanku mam szanse szybciej trafić na tramwaj - i jak źle wylosuję, bo uśkwiernę z mrozu na przystanku, zanim za pół godziny przyjedzie tramwaj. To nie auta są winne, że idą równoległe trasy jedna tuż obok drugiej... to nie auta są winne problemów z biletomatami. Mam dalej wymieniać?

              > Robienie teraz porównań to hipokryzja.
              Ale to ty zacząłeś porównania. Wątek był o tym, kto korzysta z KZ - a nie, jakie alternatywy wybiera.
        • Gość: gość Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.11, 00:51
          Rozumiem że w pracy bierzesz prysznic, bo znam kilku pedałosmrodów co jeżdżą do pracy rowerem i uważają że nie śmierdzą. A jedzie od nich na kilometr. No chyba że się nie pocisz jako nadcżłowiek.
          • jureek Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi 27.11.11, 01:18
            Gość portalu: gość napisał(a):

            > Rozumiem że w pracy bierzesz prysznic, bo znam kilku pedałosmrodów co jeżdżą do
            > pracy rowerem i uważają że nie śmierdzą. A jedzie od nich na kilometr. No chyb
            > a że się nie pocisz jako nadcżłowiek.

            Nie jestem żadnym nadczłowiekiem, mam też swoje lata, a jakoś nie pocę się, gdy jadę sobie rowerem spacerową prędkością 15-20 km/h.
            Rozumiem, że Ty bierzesz prysznic za każdym razem, gdy wejdziesz schodami na drugie czy trzecie piętro, bo wtedy można się bardziej spocić niż podczas spokojnej jazdy rowerem.
            Jura
            • Gość: benek Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi IP: *.e-wro.net.pl 27.11.11, 09:51
              > Nie jestem żadnym nadczłowiekiem, mam też swoje lata, a jakoś nie pocę się, gdy
              > jadę sobie rowerem spacerową prędkością 15-20 km/h.
              > Rozumiem, że Ty bierzesz prysznic za każdym razem, gdy wejdziesz schodami na dr
              > ugie czy trzecie piętro, bo wtedy można się bardziej spocić niż podczas spokojn
              > ej jazdy rowerem.

              On już sie poci jak wchodzi na piersze.
              Dlatego jeździ windą .
              Spytaj go po co w windzie ludzie tak często włączają nawiew.
              Z jego wypowiedzi wynika jak daleko zaszło zidiocenie.
              Ludzie się boją ruszać aby nie śmierdzieć a im się mniej ruszają tym bardziej się pocą przy lada okazji.

              Na szczecie ci co ruszają się dokładnie wiedzą to co pisałem ja i jureek i właśnie po to się ruszają.
              Ale on wie swoje i dlatego trudno go nazwać "człowiekiem".
              To jakaś wydmuszka, która bez garnituru i auta będzie wyglądała jak "podczłowiek".




          • Gość: benek Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi IP: *.e-wro.net.pl 27.11.11, 09:45
            > Rozumiem że w pracy bierzesz prysznic, bo znam kilku pedałosmrodów co jeżdżą do
            > pracy rowerem i uważają że nie śmierdzą. A jedzie od nich na kilometr. No chyb
            > a że się nie pocisz jako nadcżłowiek.

            W mojej pracy były prysznice ale mało rowerzystów z nich korzystało.
            Po prostu człowiek się rzadko kiedy poci a ludzie wola się myć w domu.
            Codziennie zmieniają bieliznę i nie śmierdzą.
            Jeśli człowiek się poci to w lecie od wysokiej temperatury.Czyli nie poci się o godzinie 7-ej jak jedzie do pracy ale o 15-tej jak wraca do domu.
            Masz w domu prysznic ?

            Domyślam się że starasz się nie ruszać aby nie śmierdzieć ?
            Głupio robisz bo śmierdzą i pocą się ludzie nie przywykli do ruchu.
            Może twój smród jest przyczyną ze boisz się wsiąść na rower?

            Jak chcesz to podam ci kilka rad jak go zwalczyć.


      • zetkaf Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi 25.11.11, 23:33
        > Wyższość MPK to raczej jest bzdura, niestety, a jeżdżenie rowerem w garniturze
        > do pracy, zwłaszcza zimą, to zdecydowanie chory pomysł. :-)
        A kto ci każe rowerem? Zawsze możesz jechać autobusem, i właśnie o tym ten wątek ;)
        ps. jak rowerem w garniturze, to już jednak lepiej zimą niż latem (upał, ogromne ilości potu) czy w jesienną lub wiosenną słotę - w zimę wystarczy się ciepło ubrać ;)
        • pawel_zet Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi 27.11.11, 09:47
          No przecież napisałem, że jeżdżę KZ.
      • Gość: benek Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi IP: *.e-wro.net.pl 26.11.11, 00:18
        > Tak, ja. Kiedyś miałem jako młody kierowca wypadek i od tamtej pory mam pewną t
        > raumę. Jeśli mogę, nie jadę samochodem, ale komunikacją zbiorową.

        Ja wybieram MPK jak jadę daleko i chcę odpocząć

        > Wyższość MPK to raczej jest bzdura,
        Zależy od miasta.
        Zobacz jak to wygląda np w Jokohamie.


        > niestety, a jeżdżenie rowerem w garniturze
        > do pracy, zwłaszcza zimą, to zdecydowanie chory pomysł. :-)
        Kto wam wmówił że garnitur to strój ochronny na rower :)))
        • zetkaf Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi 26.11.11, 01:33
          > Ja wybieram MPK jak jadę daleko i chcę odpocząć
          A gdzież to "daleko" wybierasz się tym MPK? Jak na rowerzystę, to wyjazd poza miasto to wciąż jest blisko - no, chyba że mówimy o rowerzyście, co to dla szpanu jeździ rowerem do sklepiku, bo dalej już mu kondycji brak?

          > > Wyższość MPK to raczej jest bzdura,
          > Zależy od miasta.
          No, jak zwykle benek wykazał się inteligencją - i nie zrozumiał, że cały wątek jest o WROCŁAWSKIEJ MPK. To akurat chyba było oczywiste - ale nie dla osoby, która twierdzi że osoba jadąca rowerem jest pieszym ;)

          > > niestety, a jeżdżenie rowerem w garniturze
          > > do pracy, zwłaszcza zimą, to zdecydowanie chory pomysł. :-)
          > Kto wam wmówił że garnitur to strój ochronny na rower :)))
          No tak, burakom nie każą przychodzić do pracy w garniturze, to taki nie zrozumie...
          • czechofil Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi 26.11.11, 08:20
            > No tak, burakom nie każą przychodzić do pracy w garniturze, to taki nie zrozumi
            > e...

            Jak skończysz szkołę (o ile ci się to uda) i uda ci się znaleźć jakąś pracę (w co wątpię, chyba, że śmieciarza albo stróża nocnego), wtedy zrozumiesz, że większość ludzi NIE CHODZI do roboty w garniturach...
            • Gość: co nie Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.11, 00:53
              A w czym chodzi młocie w dresach?? To chyba to jakiejś pracy dla lumpów. A od śmieciarzy do się odwal bo robią sto razy pożyteczniejszą pracę niż ty matole.
              • Gość: benek Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi IP: *.e-wro.net.pl 27.11.11, 09:39
                > A w czym chodzi młocie w dresach?? To chyba to jakiejś pracy dla lumpów. A od ś
                > mieciarzy do się odwal bo robią sto razy pożyteczniejszą pracę niż ty matole.

                Przepraszam kolegę śmieciarza za wypowiedź czechofila.
                Ale ty jako śmieciarz powinieneś wiedzieć że większość ludzi ma inny strój służbowy a w innym do pracy przyjeżdża.

                JA i małżonka pracowaliśmy głownie w białych fartuchach.
                Widziałeś kiedyś kogoś w białym fartuchu na rowerze ?

    • gonzales.wroclaw Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi 26.11.11, 07:24
      W sumie to klasę średnią tworzą ludzie, którzy po prostu pracują na swoim. I do klasy średniej zalicza się akwizytor oraz szef firmy produkcyjnej.

      Ponieważ mam przyjemność pracować na swoim, zaliczę się się do klasy średniej, a co. Podam przykład jednego dnia i jednej trasy z punktami, gdzie spędziłem 5-10 minut.
      13:40 start na stacji benzynowej Bardzka/Armii Krajowej. 14:00 - Centrum Chorób Płuc Grabiszyńska. 14:15 - Bystrzycka, punkt odbioru towarów Neo24. 14:30 - Marino.
      Proszę o alternatywę w postaci MPK.
      • pleple.pl Ponieważ rozsądnej czasowo i sprawnej nie ma- 26.11.11, 08:52
        za chwilę się dowiesz, że furda KZ- rower lepszy...

        Zwłaszcza, że taki jeden troll, od czterdziestu lat z okładem, prowadząc n-frm, zatrudniając n-pracowników, spokojnie się wyrabia. Tym samym Ty również możesz ( a jak nie możesz, to i tak musisz, bo na tym wolność polega ).
    • truten.zenobi znam ... 27.11.11, 13:49
      stać ich na samochód ale nie na szofera ;)
    • Gość: lady_in_dark Re: czy znacie kogos z klasy sredniej, kto jezdzi IP: *.wroclaw.mm.pl 22.01.12, 21:39
      już kilkakrotnie się udzielałam w tego typu wątkach... i tak.. uważam politykę rowerową mimo wszystko za źle przemyślaną (żeby nie powiedzieć: chorą) bo ze swej strony nie rozumiem, dlaczego nagle 5% ma decydować (albo mieć decydujący wpływ) na losy 95%.. a że tak jest to łatwe - statystyki nie kłamią...mi osobiście miejsca parkingowe w centrum wiszą bo mam swoje i mi wystarcza :) ale stawiam sie w perspektywie gości (ODWIEDZAJĄCY, KLIENCI) którzy faktycznie albo parkują na hotelowych parkingach (a to się naprawdę nie opłaca) albo zmuszeni są przejść nawet 800-1000 m (tak tak, wiem że żadna trasa - dla mnie również, ale dla 75latka chcącego zobaczyć Wro tak ze starówki - i owszem). lubię Stare Miasto ale ostatnio ( mimo tego, że pracuję 100m od niego) nie zahaczam... dużo ludzi, mało faktycznie fajnych opcji do spędzenia czasu..szkoda, bo jednak SM wymiera i nie wierzę, żeby miało być inaczej po otwarciu KM...
      • Gość: benek Statystyki IP: *.e-wro.net.pl 23.01.12, 11:10
        > i tak.. uważam politykę
        > rowerową mimo wszystko za źle przemyślaną (żeby nie powiedzieć: chorą) bo ze sw
        > ej strony nie rozumiem, dlaczego nagle 5% ma decydować (albo mieć decydujący wp
        > ływ) na losy 95%..

        Najwyraźniej nie czytałaś założeń Polityki Rowerowej bo wypisujesz jakieś bzdury.
        5% rowerzystów to jeździ dziś systematycznie a kilkadziesiąt % sporadycznie bo boja się
        o swoje życie.
        Nie wiem kogo masz na myśli pisząc 95% ?
        Zsumowałaś jeżdżących MPK, Kierowców, pieszych, motocyklistów i innych ?
        Autami jeździ ok 43 % ludzi czyli niewiele więcej niż jeździ MPK.
        Celem polityki rowerowej jest doprowadzenie w 8 lat do tego aby rowerami jeździło co najmniej 15% czyli tyle ile dziś jeździ tramwajami lub autobusami.
        Zatem ruch rowerowy wzrośnie o 10% i należy przypuszczać ze na rowery przesiada się głownie kierowcy a nie jeżdżący MPK.
        Pamiętaj też ze 18% ludzi porusza się głównie piechotą.
        Skoro kierowców jest zaledwie 43 % to daleko im do 95% a stanowią mniejszość.
        Zatem to mniejszość kierowców narzuciła swoje prawa 57% mieszkańców którzy rezygnują z jazdy autem.
        Zniszczyli trawniki i chodniki, powodują korki które spowalniają komunikację miejską, utrudniają przejście szczególnie jak się pcha wózek.
        Powodują masę wypadków , głównie na przejściach dla pieszych.
        Nie będę tu wymieniał wszystkich utrudnień jakie auta powodują mieszkańcom i jak zmieniają wygląd miasta.
        Zatem to zarządca drogi próbuje te patologie eliminować wprowadzając rozmaite szykany dla kierowców
        Sugerowanie, że to nie zarządca terenu a rowerzyści jakieś ograniczenia dla kierowców wprowadzają świadczy albo o twej złej woli albo o kompletnym braku rozeznania w rzeczywistości jaka cie otacza.
        Żadne zakazy nie zmienią rzeczywistości jeśli nie będzie przebudowana świadomość kierowców.
        Te szykany mają właśnie to na celu aby się kierowcy powoli przyzwyczajali, że ruch aut w centrum będzie ograniczany.
        Zatem zmień myślenie bo ostatni będą mieli najciężej.

        > a że tak jest to łatwe - statystyki nie kłamią...
        Jakie statystyki ?
        Nie wiesz ze pół miliona osób przewozi codziennie MPK ?
        Nie wiesz ze ludzie kupują mieszkania tam gdzie wszędzie maja blisko aby chodzić piechotą lub mieć blisko do przystanku ?
        Nie wiesz ze od skomunikowania lub bliskości sklepów zależy cena mieszkania ?
        18% pieszych oznacza ze 100.000 osób chodzi piechotą .
        Wprawdzie auta ma ok 55% osób ale 12% z nich wybiera na co dzień inne środki lokomocji.
        Jak już zaczęłaś o statystykach to przypomnijmy ze średnia prędkość aut we Wrocławiu wynosi 20 km/h a tyle to biegnie pieszy, bo rowerzysta jedzie szybciej.
        Mamy obecnie kult auta bo wiele alt auta były drogie.
        Ta moda minie a rdza zrobi swoje.
        Docelowo zdrowy model komunikacji to 1/3 w KZ, 1/3 piesi i rowerzyści i 1/3 auta.
        Odstępstw od tego modelu zawsze kończy się korkowaniem miasta a sprawę może uratować tylko metro., które jeśli we Wrocławiu powstanie to za kilkadziesiąt lat gdy z powodu braku ropy aut będzie kilka razy mniej.
        Nie wiem czy w tak małym mieście gdzie malutkie osiedla rozrzucone są na ogromnej przestrzeni metro ma sens.
        Prędzej ludzie zaczną jeździć rowerami elektrycznymi.
        MPK będzie królować ale głównie zimą.

        >mi osobiści
        > e miejsca parkingowe w centrum wiszą bo mam swoje i mi wystarcza :)
        A pod domem nie boisz się że ci zabiorą twoje miejsce?
        Czy auta używasz zawsze do jazdy w jedno miejsce w centrum ?
        Problem parkowania w centrum musi być rozwiązany.


        > ale stawiam
        > sie w perspektywie gości (ODWIEDZAJĄCY, KLIENCI) którzy faktycznie albo parkuj
        > ą na hotelowych parkingach (a to się naprawdę nie opłaca) albo zmuszeni są prze
        > jść nawet 800-1000 m (tak tak, wiem że żadna trasa - dla mnie również, ale dla
        > 75latka chcącego zobaczyć Wro tak ze starówki - i owszem). lubię Stare Miasto a
        > le ostatnio ( mimo tego, że pracuję 100m od niego) nie zahaczam... dużo ludzi,
        > mało faktycznie fajnych opcji do spędzenia czasu..szkoda, bo jednak SM wymiera
        > i nie wierzę, żeby miało być inaczej po otwarciu KM...
        Auta zabijają Stare Miasto.
        Pamiętam jak po wyprowadzce z neigo biegałem tam aby spacerować czy to po ulicach pełnych neonów czy to po uliczkach an których czas się zatrzymała.
        Teraz jak przechodzę np przez ul.Piłsudskiego to widzę jak systematycznie ubywa sklepów.
        Piszesz o przechodzeniu 800-1000 metrów od auta.A co to takiego?
        Tyle się przechodzi do przystanku i z powrotem. Tyle to się idzie około 10-12 minut
        Ludzie muszą sobie przypomnieć jak się chodzi.
        Wtedy poznają uroki swego miasta, maja czas wejść do sklepu, mają szansę spotkać znajomego i wejść gdzieś na kawę.
        Auto zabija starówkę i nic dziwnego ze ludzie którzy to rozumieją rugują z niej auta.
        A czy wejście do KZ to dyshonor dla klasy średniej ?
        Gdyby takie pytanie zadać Japończykowi czy nowojorczykowi, to by pomyślał że rozmawia z wariatem.
        Wrocław to było kiedyś piękne miasto i wierzę że można to przywrócić.
        Rowery mogą to bardzo ułatwić.

        Jeśli tak lubisz statystyki to na koniec podam, że w Polsce jest 21 mln aut i 30 mln rowerów.
        Rowery są mało wykorzystywane z powodów o których pisałem wyżej.
        Wrocław stał się wrogi dla rowerzystów oraz doprowadził do kryzysu MPK tak sprawnego w Breslau i za komuny.
        Niemcy kupili ostatnio 70 mln rowerów a Polityka Rowerowa w Niemczech zaczyna odnosić skutki i Niemcy gonią kraje w ktorych rowery mają właściwą pozycję.
        W Polsce każde miasto am politykę transportową i taki dokument też jest tworzony w rządzie dla całego kraju.
        Przewiduje się w nim wprowadzenie opłat za wjazd do centrum.
        Taka jest kolej rzeczy w rozwiniętych "cywilizacjach".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja