czechofil
28.11.11, 09:26
W Czechach, Austrii, Szwajcaria, Słowacji, a nawet w Rumunii i Bułgarii kupuje się winietkę, przykleja ją na szybę, wsiada się do auta, odpala silnik i wjeżdża na autostradę. Proste? Owszem, ale nie dla naszych speców od komunikacji. Według nich rozsądniej jest wybudować jakieś chore bramki na środku autostrady, do tego cały system elektroniczny oraz resztę kosztownej infrastruktury. Jak dodamy do tego jeszcze obsługę tych miejsc, wychodzi nam, że większość z opłaty za autostrady będzie szła w ich amortyzację. Polak głupi przed szkodą i po szkodzie...