Rowerzystko z krzyżówki Żeromskiego/Orzeszkowej

28.11.11, 18:02
Głupio pipo, która jechałaś Orzeszkową i skręcałaś w lewo w Żeromskiego po godzinie 16:30 dzisiaj (mam nadzieję, że to czytasz). Czy ty masz choć jakiś szczątkowy rozum? Ciemno już było, a ty idiotko jeździsz po ulicach, ubrana na czarno, bez lampek i nawet bez odblasków! Pomyśl durna krowo, że mogłem cię rozjechać i że w starciu z samochodem nie masz szans! Jak już musisz totalna kretynko jeździć po zmroku a nie stać cię na lampki, to jeździj chodnikiem a nie ulicą (i to na skos)! Zamontuj sobie chociaż odblaski na kołach, bo cię zupełnie nie widać albo ubierz coś jasnego! Ponadto naucz się skręcać bez ścinania zakrętów. Następny kierowca może mieć gorszy wzrok, gorszy refleks albo gorsze hamulce, niż ja!
Gdybym się nie śpieszył, to bym zawrócił i cię zatrzymał do czasu przyjechania Policji!
    • dwiesukipodjednymdachem Re: Rowerzystko z krzyżówki Żeromskiego/Orzeszkow 28.11.11, 18:59
      e , ja miałam lepiej.kiedyś kandydatka na samobójczynię była goniona przez policję -akurat to zauważyli.i nie słyszała .bo miała słuchawki od mp3 w uszkach.ścięła zakręt na odległość papierosa od maski samochodu.też bez oświetlenia i na ciemno na rowerku.a co.
    • czechofil Już widzę, jak ona to czyta... 28.11.11, 19:08
      Człowieku, tobie już kompletnie odbiło. Czy ty naprawdę myślisz, że jak będziesz zakładał takie wątki, to coś to zmieni? Masz nadzieję, że do tej osoby to dotrze? A może tobie zwyczajnie się nudzi i chcesz znów się wyżyć na rowerzystach?

      Swoją drogą mógłbym codziennie wrzucać tutaj opisy zachowania idiotów za kierownicą, którzy chcą mnie zabić jak jadę rowerem. Ale obawiam się, że nie miałbym na to czasu, tak dużo przykładów byłoby do opisania...
      • piotr_ze_wsi Re: Już widzę, jak ona to czyta... 28.11.11, 19:34
        Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, zatem jestem przekonany, że ta durna krowa, o której pisze wc, klęła siarczyście, bo :jakiś debil chciał ją rozjechać!".
        Tydzień temu kierowca Forda wjechał, wyjeżdżając z podporządkowanej, w mój prawy bok - auto muszę sprzedać, bo uszkodził słupek boczny, więc szkodę zakwalifikowano jako całkowitą, ale to było spotkanie równorzędnych partnerów, obaj byliśmy chronieni, prędkości były małe, więc i zagrożenie nieduże.
        Auto użytkowałem dalej, bo uszkodzenie z pozoru było niestraszne, więc kilka dni później miałem szansę trafić na idiotę-rowerzystę, który na Świdnickiej przejeżdżał po przejściu dla pieszych, ładując się tuż pod maskę mego pojazdu. Gdybym chciał go zabić, albo uczynić kaleką, mógłbym nie hamować gwałtownie - jednego idioty byłoby mniej, ale ten człowiek może mieć dzieci, może mieć dla kogo żyć, więc go oszczędziłem.

        I tu właśnie rodzi się pytanie, dlaczego rowerzyści, którzy nie mają żadnych szans w starciu z rozpędzonym autem, tak lekceważą swe życie i zdrowie? Jedynym wytłumaczeniem jest ich głupota.
        • czechofil Re: Już widzę, jak ona to czyta... 28.11.11, 21:05
          > I tu właśnie rodzi się pytanie, dlaczego rowerzyści, którzy nie mają żadnych sz
          > ans w starciu z rozpędzonym autem, tak lekceważą swe życie i zdrowie? Jedynym w
          > ytłumaczeniem jest ich głupota.

          Rowerzysta rowerzyście nierówny. Sporo z nich ma prawo jazdy, jeździ na co dzień autem i ta grupa jest świadomymi uczestnikami ruchu drogowego. Niestety część cyklistów to osoby bez żadnych kwalifikacji oraz wiedzy komunikacyjnej i to właśnie oni sprawiają kłopoty na drodze. Kłania się tu fikcja w postaci egzaminu na kartę rowerową, okres jaki upływa od jej uzyskania do dorosłości, a na końcu brak jakichkolwiek wymagań w stosunku do dorosłych już rowerzystów. Dlatego też rowerzyści bez uprawnień zachowują się często w ruchu drogowym identycznie jak piesi, tylko że mają do pomocy pojazd w postaci roweru. Nawet błędy popełniają te same, tylko że czynią to dynamiczniej, ze względu na parametry fizyczne roweru. I nic się w tej materii nie zmieni, dopóki nie będzie żadnych form szkolenia ludzi, którzy chcą poruszać się na rowerze. Egzamin na kartę rowerową to kompletna fikcja, która w majestacie prawa daje dzieciom prawo (i jednocześnie nakaz) jazdy po jezdni. Wiem coś o tym, ponieważ mój syn zdawał na kartę dwa lata temu i polegało to na rozwiązaniu testów podobnych do tych z prawa jazdy (tylko, że w mniejszym zakresie) oraz na lakonicznym sprawdzeniu na szkolnym podwórku przez panią od techniki, czy dziecko umie w miarę poprawnie prowadzić rower. Nie było natomiast żadnych form uświadamiania komunikacyjnego, ostrzeżeń o związanych z tym zagrożeniach, nauki techniki jazdy, w ogóle nie było żadnych zajęć praktycznych!!! W ten sposób wychowuje się pokolenie analfabetów komunikacyjnych, którzy nie wiedzą i nie rozumieją, jak należy poprawnie poruszać się na rowerze i jak unikać zagrożeń z tym związanych...

          Organizacje rowerowe dostrzegają ten problem, ale ustawodawca jakby nie chciał tego zauważać. A najgorsze jest to, że taki młody rowerzysta zostaje potem kierowcą i wtedy dopiero zaczyna się katastrofa. Młody, niedouczony człowiek wsiada do pojazdu o dużo większym tonażu i często z głupoty oraz niewiedzy zabija postronnych uczestników ruchu drogowego. I tu jest problem, a nie kiedy jakaś dziewczyna skręca z Żeromskiego w Orzeszkową. Trzeba ludzi uświadamiać, a nie wyzywać ich na forum. Od tego nikt jeszcze nie nauczył się jeździć. Ani rowerem, ani żadnym innym pojazdem...
          • pleple.pl Oczy przecieram i nie wierzę :-) 29.11.11, 11:08
            A jeszcze bardziej serio- porównaj swój wpis do standardowego bełkotu B. B, który w swoim ( i obawiam się nie tylko swoim ) mniemaniu uchodzi za głos cyklistów i guru komunikacyjnego...
          • czechofil Re: Tu tkwi sedno sprawy... 30.11.11, 08:04
            Czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał...

            polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,10099443,Karta_rowerowa___dlaczego_robimy_to_tak_bardzo_zle_.html
        • Gość: znawca Re: Już widzę, jak ona to czyta... IP: *.dynamic.chello.pl 30.11.11, 01:39
          ty wsiokujebany sprzedajesz auto tak uszkodzone? Potem ktoś je wyklepie i sprzeda naiwnemu, który mam nadzieję nie będzie miał jakiegoś wypadku podczas którego ten klekot całkiem się rozsypie. Szmaciarzu zaje....
          • piotr_ze_wsi Re: Już widzę, jak ona to czyta... 30.11.11, 17:07
            Oj, człecze z miasta, strasznie jesteś wulgarny.
            Czy sprzedawca wiatrówek też jest wsiokiemjebanym i szmaciarzem zajebanym, bo ktoś może przecież z tej broni trafić bliźniego w oko, raniąc w ten sposób lub zabijając?
            Tak, auto zostanie prawdopodobnie przez nabywcę wyklepane i sprzedane z zyskiem, ale czy to moja wina?
      • dwiesukipodjednymdachem Re: Już widzę, jak ona to czyta... 28.11.11, 19:38
        a sio.wątek dobry (może bez te głupiej p. byłby lepszy). w moim przypadku chodzi o to , że jak się chodzi i jeździ to trza być widocznym.dzieciaki idące poboczem:nie widać , rowerzystów :nie widać .no qrwa:parę razy mało na zawał nie zeszłam jak takie mroczne widmo nagle pod samochód chciało wskoczyć.sama jak jeżdżę na rowerze ( może dupa po ciąży się zmniejszy ) , to wyglądam jak napromieniowana:świecąca i zielona.
        • jureek Re: Już widzę, jak ona to czyta... 28.11.11, 20:18
          dwiesukipodjednymdachem napisała:

          > sama jak jeżdż
          > ę na rowerze ( może dupa po ciąży się zmniejszy ) , to wyglądam jak napromienio
          > wana:świecąca i zielona.

          Też jeżdżę oświetlony i dobrze widoczny, a mimo to co chwilę wyprzedzany jestem przez szybko jadące samochody dosłownie na styk (na pewno bez zachowania przepisowej odległości jednego metra). W mieście nie jest jeszcze tak źle, ale poza miastem rowerem jeździ się okropnie. Takich wątków, jak ten, lecz nie o głupich p...ach, lecz chamskich ch...ach za kierownicą mógłbym zakładać codziennie co najmniej kilkanaście, jeżeli nie więcej.
          To jest po prostu takie nastawienie kierowców, że po co hamować, może się uda zmieścić na jednym pasie z rowerzystą, a ja się nie uda to kierowcy się przecież krzywda nie stanie. Kiedyś na innym forum jeden z forumowiczów z całą szczerością to wyraził - że z powodu traktora zahamuje, ale z powodu rowerzysty hamował nie będzie.
          Jura
      • na100procent kklement - Krzysztof A. Klementowski, psychiatra 28.11.11, 20:11
        czy psychiatra musi zarazić się od pacjentów? musi. na wirusa nie ma rady.
        • liwiaaa Re: kklement - Krzysztof A. Klementowski, psychia 28.11.11, 20:17
          a co chcesz od Klementa w tym wątku?!
        • wrednywroclawianin Niektórym się rzuca na dekiel od samego czytania 28.11.11, 20:25
          wyjdź się przewietrzyć, pisanie tej samej bzdury w każdym wątku, bez obecności (póki co) obsmarowywanego świadczy o jednym. Manii prześladowczej.
          • na100procent moment moment 28.11.11, 20:50
            czarownik i kklement to ten sam zakład na kraszewskiego, tylko inne strony krat
      • Gość: taka prawda Re: Już widzę, jak ona to czyta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.11, 21:11
        Masz rację pedałosmrodzie. Mało który rowerzysta potrafi czytać.
        • jureek Re: Już widzę, jak ona to czyta... 01.12.11, 22:12
          Gość portalu: taka prawda napisał(a):

          > Masz rację pedałosmrodzie. Mało który rowerzysta potrafi czytać.

          Aleś mu dowalił!
          Jura
    • zetkaf Re: Rowerzystko z krzyżówki Żeromskiego/Orzeszkow 28.11.11, 19:33
      > kowy rozum? Ciemno już było, a ty idiotko jeździsz po ulicach, ubrana na czarno
      > , bez lampek i nawet bez odblasków!
      No co ty, nie wiedziałeś że wszystkie ulice w mieście są oświetlone światłem latarni? ;)


      > Pomyśl durna krowo, że mogłem cię rozjechać
      > i że w starciu z samochodem nie masz szans!
      Ale miała pierwszeństwo. Jako pieszy na przejściu. Bo przecież wiadomo, że rowerzysta jadący na rowerze jest pieszym. Oczywiście, pieszym nie pieszą, bo PoRD mówi, że należy ustępować PIESZEMU a nie pieszej ;)
      A poza tym, przejścia nie zauważyłeś? Szczegół że dwa kilometry temu - ty się już nie tłumacz! Przecież wszyscy wiemy, jak to jest... jak mówi stara polska tradycja:
      "– Wczoraj jechałem tędy, tych domów jeszcze nie było.
      – Tak mówicie? A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był, to wy byście staruszkę przejechali, tak? A to być może wasza matka!
      – Jak ja mogę przejechać matkę na szosie, jak moja matka siedzi z tyłu?
      – Halo, tu „Brzoza”, tu „Brzoza”! Źle cię słyszę! Powtarzam, powiedział, że matka siedzi z tyłu... „Matka siedzi z tyłu!” Tak powiedział!

      > Gdybym się nie śpieszył, to bym zawrócił i cię zatrzymał do czasu przyjechania
      > Policji!
      Ale żeś teraz pojechał, Wielki Czarowniku!!! A niby jak by miała ta policja do ciebie przyjechać? Zadzwonisz po nich? ZADZWONISZ PO NICH? WE WROCŁAWIU???
      No, ok, uwierzę, że wybierzesz numer, wciśniesz zielony przycisk. Pozostaje jedno pytanie:
      KTO ODBIERZE TWÓJ TELEFON? ;)
      • bellassij Bez gołosłowia następnym razem :P 28.11.11, 19:52
        Ciągle czytam "O mały włos", "Gdyby nie mój sokoli wzrok", "Nie mam już siły". Przejeżdżać, potrącać, nie gadac po próżnicy. Po prostu.
    • vaude Re: Rowerzystko z krzyżówki Żeromskiego/Orzeszkow 28.11.11, 21:22
      jeden taki post i znowu wojna, rowerzyści i kierowcy.
      tak trudno zrozumieć, ze idioci zdarzają się i na siodełku i za kierownicą auta?

      post wg mnie ważny, bo może laska naprawde przeczyta i zmądrzeje.
      czego sobie i wszystkim życzę:)

      ps. ja na rowerze wyglądam jak choinka napakowana odblaskami i wielokrotnie byłam dosłownie spychana do rowu przez auta... ale jestem widoczna i nikt nie będzie mógł spać spokojnie, ze rozjechał mnie, bo nie zauważył
      • Gość: ergo Re: Rowerzystko z krzyżówki Żeromskiego/Orzeszkow IP: *.e-wro.net.pl 29.11.11, 11:00
        > ps. ja na rowerze wyglądam jak choinka napakowana odblaskami i wielokrotnie by
        > łam dosłownie spychana do rowu przez auta... ale jestem widoczna i nikt nie będ
        > zie mógł spać spokojnie, ze rozjechał mnie, bo nie zauważył

        naiwna
        • vaude Re: Rowerzystko z krzyżówki Żeromskiego/Orzeszkow 30.11.11, 11:28
          może i naiwna, ale jak ktoś rozjedzie tak dobrze oznakowanego rowerzyste, to się nie wymiga i będzie rodzinie płacił duuże odszkodowanie, a jeśli rowerzysta przezyje to będzie walczył o wysoką rentę w sądzie :)
          • Gość: Gustlik do Juuurek IP: 91.90.161.* 30.11.11, 17:17
            Juurreek napisał: "Też jeżdżę oświetlony i dobrze widoczny, a mimo to co chwilę wyprzedzany jestem przez szybko jadące samochody dosłownie na styk (na pewno bez zachowania przepisowej odległości jednego metra). "
            Nie rozmawiamy o tobie ani o temacie, jaki nawijasz. Rozmawiamy o ubranej na czarno, nieoświetlonej rowerzystce, wieczorem na jezdni ścinającej zakręt. O tym rozmawiamy. To, co piszesz, nie ma nic wspolnego z tematem.
            • jureek Re: do Gustlika 30.11.11, 18:45
              Gość portalu: Gustlik napisał(a):

              > Nie rozmawiamy o tobie ani o temacie, jaki nawijasz. Rozmawiamy o ubranej na cz
              > arno, nieoświetlonej rowerzystce, wieczorem na jezdni ścinającej zakręt. O tym
              > rozmawiamy. To, co piszesz, nie ma nic wspolnego z tematem.

              Chcesz wielce pouczać, a nawet nicka nie potrafisz przepisać, żeby nie przekręcić.
              No i ciekawi mnie bardzo, co Ty wniosłeś do tematu.
              Jura
            • Gość: benek Re: do Juuurek IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 08:38
              > Nie rozmawiamy o tobie ani o temacie, jaki nawijasz. Rozmawiamy o ubranej na cz
              > arno, nieoświetlonej rowerzystce, wieczorem na jezdni ścinającej zakręt. O tym
              > rozmawiamy. To, co piszesz, nie ma nic wspólnego z tematem.

              Rozmawiamy idiotach kierowcach grożących że rozjadą rowerzystkę na spokojnej uliczce osiedlowej gdzie wolno jeździć autem dwadzieścia kilka kilometrów czyli z prędkością roweru .
              jest to bowiem nie tylko spokojna nieprzelotowa uliczka ale Strefa Uspokojonego Ruchu.
              link

              Jeśli zatem zmusza się tam kierowców do jazdy z prędkością rowerzysty czym praktycznie uniemożliwia się kierowcy wyprzedzanie rowerzysty to kierowca powinien się zastanowić dlaczego.
              A robi się to nie dla bezpeiczeństwa kierowców ale lecz rowerzystów i pieszych.
              W takim miejscu kierowca powinien kręcić łbem na wszystkie strony spodziewając się pieszego np wychodzacego zza auta.
              W takich meijscach nie maluje sie oznakowania poziomego bo ruch jest uspokojony i niewielki.
              Nie maluje się pasów czyli osi jedni a nawet nie maluje się przejeść dla pieszych.
              Skoro po prostej kierowca jest zobowiązany jechać tak wolno to zbliżając się do skrzyżowania powinien jeszcze zwolnić a nie jechać z maksymalną dozwoloną kosmiczną prędkością .
              No ale jak się przekracza prędkość dozwolona to nie dziwi ze rowerzystę można za późno zobaczyć.
              Jak auto porusza się za szybko nie dziwi ze rowerzysta ścina zakręt bo auta nie widzi.
              Dodam auta oświetlanego czego domagacie się od rowerzysty,.
              Zatem nie oświetlenie jest problemem tylko nadmierna prędkość.
              Nie wystarczy mieć pojazd oświetlony trzeba aby druga strona jeszcze w te stronę chciała patrzyć.
              Wrocław to nie wieś i każda ulica jest oświetlona .
              Brak oświetlenia jest karygodny dla jadących Sinkiewicza, Wieczorka, Nowowiejskiej ale nie po osiedlowej uliczce a szczególnie w SUR gdzie się jeździ z prędkością biegnącego pieszego aby mieć czas na kręcenie głową.
              W Strefach Zamieszkania i SUR należy się spodziewać pieszych i innych swobodnie wchodzących na jezdnię w wielu miejscach.
              Nie wiem co to znaczy ściąć zakręt .
              Pewnie chodzi o to że na środku skrzyżowania skręcała w lewo i nie jechało po obwodzie skrzyżowania a dojechała do osi skrzyżowania .
              Ale chyba tak mówi PoRD ze skręcając w lewo należy zjechać do lewej krawędzi co w praktyce dla rowerzysty oznacza jazde po osi jedni i centrum skrzyżowania.
              W takiej sytuacji szczególnie gdy nie ma oznakowania poziomego łatwo te os przekroczyć.
              Wiec albo on jej chciała w plecy wjechać wiec ona ścinając zakręt tylko mu więcej miejsca na jedni zrobiła , albo jechała na nie go na wprost co dziwi skoro miał włączone reflektory.
              Skoro pisze że ona jechała ze wschodu na południe to znaczy ze on jechała z południa na północ bo tylko wtedy mógł jej nie zobaczyć.
              A to znaczy ze miał ja z prawej strony i miała pierwszeństwo bo w strefie SUR wszystkie skrzyżowanie są równorzędne.
              A zatem ona ścinając zakręt jechała na jego reflektory czyli była oświetlona podwójnie latarniami i reflektorami.
              Czepia się światełko odblaskowe ale który rower ma je z przodu?
              Zatem coś tu ściemnia.Gdyby jechał wolno i patrzył tak jak ma obowiązek w prawo w Orzeszkowej to by bez problemu zauważył że ma ustąpić.
              Problem ciemnego ubrania też jest wydumany.
              Większość ludzi chodzi w ciemnych ubraniach, bez latarek i odblasków i w rejonie skrzyżowań wchodzą na jezdnie.
              Nie bronie tu rowerzystki bo nie widziadłem jak jechała ale z opisu wygląda ze kierowca do dupy bo się czepia wszystkiego.
              Jest pewien że jakby potrącił to byłaby jej wina.
              Widziałem niedawno potraconego rowerzystę i byłem pewien ze to jego wina ale policja przypisała winę kierowcy.
              Ciekawe czy gdyby ona przeprowadzała rower po pasach to też by się czepiał braku lampki i ciemnego ubrania i też by w ostatniej chwili zahamował ?

              Przypominam ze czarny ubiór nie jest zakazany a jak rowerzysta skręca w lewo to ma to robić z lewego pasa.
              Jak się zatrzyma przed skrzyżowaniem to jego lampka na dynamo gaśnie.
              Ja uzna ze ma pierwszeństwo i rusza to jego lampka rozżarzy się dopiero jak się rozpędzi a to będzie dopiero po paru metrach gdy już zajedzie drogę, bo zatrzymał się tuż przed krawędzią jezdni która przecina. Wiele dynam daje sensowne napięcie dopiero przy prędkości 8 km/h a aby się do tej prędkości rozpędzić z zatrzymania to trochę trwa.

              Jak rowerzysta jedzie z prawej to taka ledwie żarząca lampka jest niewidoczna bo nie świeci w nasza stronę .
              Widzimy tylko bok ciemnego rowerzysty zajeżdżającego nam drogę bo ma pierwszeństwo.
              trzeba myśleć panowie kierowcy bo nie są to nienormalne sytuacje.
              Dupa kierowca jedzie i nie myśli że na drodze są nie tylko auta mające 200 W reflektory.
              Polscy kierowcy zbyt często zapominają o rowerzystach tylko dlatego ze jest ich mało.
              Na zachodzie widuje wielu rowerzystów bez lampek a mimo to tam wypadków jest 0 krotnie mniej niż u nas.
              Po prostu kierowcy wiedza że rowerzyści są licznie obecni.
              Zatem to nie brak lampki jest największym problemem a bezmyślność kierowców.
              Statystyki policyjne to potwierdzają , bo tylko 1,3% wypadków jest z powodu nieoświetlenia roweru.

              Nasi kierowcy nawet nie mają pojęcia, że większość obszarów zabudowanych we Wrocławiu objęte jest SUR i nie można tam gnać ponad 30 km.h.
              Skoro nawet tego nie wiedzą to jak mamy liczyć na ich przezorność i wyobraźnię na drodze.
              Prawie wszyscy piesi giną na pasach.
              Widocznie kierowcy ich się też w tych miejscach nie spodziewają.

              Znani są niektórzy forumowicze ze swego przywiązania do auta, i głupawych wpisów.
              Nie dziwi zatem, że jeden z nich miał takie problemy na drodze.
              Ja jeżdżę autem bardzo długo ale nie pamiętam kiedy mnie zaskoczył rowerzysta.
              Z pewnością nie w tym dziesięcioleciu.
              Rowerzyści rzadziej jedzą bez lampek niż kierowcy gadają przez komórkę czy robią inne idiotyzmy.
              Jakbym miał pisać ilu widziałem kierowców bez włączonych świateł to bym musiał kilka wątków dziennie zakładać.
              tego samego dnia i o podobnej porze jechałem oświetlonym rowerem sąsiednia ulicą 9ddr ) wzdłuż Wieczorka.
              Prawie na każdym przejeździe kierowcy wymuszali na mnie pierwszeństwo.
              Od mostów Warszawskich a dokładniej od Kromera 13 aż do Nowowiejskiej wielu kierowców zaparkowało na drodze dla rowerów i pieszych. Wielu poza zatoczkami , zasłaniając zebry i skrzyżowania.
              Potem jedzie taki czarownik i auta zasłaniają mu rowerzystę czy pieszego zbliżającego się do skrzyżowania.
              To są prawdziwe zagrożenia bo po Wieczorka jedzie się 50km/h i wiece gdyż jest to droga na Warszawę.

              Auto ma reflektory aby zobaczyć rowerzystę na 100 m w ciemnym lesie.
              W centrum wielkiego miasta nie ma z tym żadnego problemu jeśli auta parkują legalnie i nie przekracza się dozwolonej prędkości.
              • Gość: benek Nie Wieczorka a Wyszyńskiego IP: *.e-wro.net.pl 01.12.11, 09:00
                Poprawiam bo Wieczorka to stara nazwa ulicy Wyszyńskiego.
              • zetkaf Re: do Juuurek 01.12.11, 22:32
                > Rozmawiamy idiotach kierowcach grożących że rozjadą rowerzystkę na spokojnej ul
                > iczce osiedlowej gdzie wolno jeździć autem dwadzieścia kilka kilometrów czyli z
                > prędkością roweru .
                No i co że z prędkością roweru - a czy podano W JAKIM KIERUNKU? Przecież nie muszę jechać za nią - mogę przywalić w nią z boku, albo (co gorsza) z naprzeciwka. 20+25 (bo przecież rowerzystów nie obowiązuje ograniczenie do 20) to masz jak uderzenie samochodu jadącego z prędkością 45kmph w grupę stojących pieszych lub nieporuszającą się rowerzystkę... skoro przy uderzeniu z prędkością 50kmph w drzewo potrafi zginąć kierowca (no dobrze, potrafił kilkanaście lat temu, jak poduszek nie było - ale twarda karoseria itp. były), to co tu mówić o uderzeniu w niechronionych niczym ludzi?

                > lin
                > k

                A ty umiejętność rozpoznawania cyferek posiadł? I do tego znaków drogowych?
                Na podanych przez ciebie mapkach wyraźnie widać czarne cyfry 30/40 w czerwonej obwódce. Więc albo pierwszej cyfry nie rozpoznałeś (30 oznacza TRZYdzieści, a nie dwadzieścia), albo jak zwykle nie znasz podstawowych przepisów dotyczących ruchu drogowego - 30 na ograniczeniu prędkości NIE OZNACZA, że prędkość maksymalna wynosi 20. No, ale czego ja wymagam od rowerzystów - znajomości PoRD? Inteligencji?
                A myślałem, że o strefach zamieszkania piszesz...

                >to kierowca powinien się zastanowić dlaczego.
                Bo droga nierówna, bruk, więc i droga hamowania wydłużona?

                > W takim miejscu kierowca powinien kręcić łbem na wszystkie strony spodziewając
                > się pieszego np wychodzacego zza auta.
                Nie, nie, to nie strefa zamieszkania, benek jak zwykle nie zna przepisów.

                > Nie maluje się pasów czyli osi jedni a nawet nie maluje się przejeść dla pieszy
                To ty chyba w żadnej ze stref nie byłeś - mam szczęście mieszkać w takiej, i pasów o dziwo więcej niż na Legnickiej...

                > Skoro po prostej kierowca jest zobowiązany jechać tak wolno to zbliżając się do
                > skrzyżowania powinien jeszcze zwolnić
                a to niby czemu? bo w PoRD WEDŁUG BENKA tak zapisano? PoRD według benka nie jest obowiązującym w kraju prawem.

                > Jak auto porusza się za szybko nie dziwi ze rowerzysta ścina zakręt
                jakie "rowerzysta ścina zakręt"? Art. 2-3 czytał? Więc kierowca ma prawo nie widzieć, że samobójca popełnia samobójstwo...

                > Zatem nie oświetlenie jest problemem tylko nadmierna prędkość.
                Tak. Rowerzysta powinien poruszać się z prędkością pieszego. Dobrze, że mamy jakiś wspólny punkt myślenia.

                > Wrocław to nie wieś i każda ulica jest oświetlona .
                No, jak zwykle idiota kłamie...

                > iej ale nie po osiedlowej uliczce a szczególnie w SUR gdzie się jeździ z prędko
                > ścią biegnącego pieszego aby mieć czas na kręcenie głową.
                Czemu pieszy ma niby biegnąć? Bo się rowerzyście spieszy? Niech lepiej rowerzysta zwolni ;)

                > W Strefach Zamieszkania i SUR należy się spodziewać pieszych
                ale nie o pieszych mowa w wątku...

                > i innych swobodnie wchodzących na jezdnię w wielu miejscach.
                Ale nie wjeżdżających!!!

                > W takiej sytuacji szczególnie gdy nie ma oznakowania poziomego łatwo te os prze
                > kroczyć.
                Tak, łatwo łamać przepisy...

                > A to znaczy ze miał ja z prawej strony i miała pierwszeństwo bo w strefie SUR w
                > szystkie skrzyżowanie są równorzędne.
                To ty chyba SUR nie widziałeś...

                > A zatem ona ścinając zakręt jechała na jego reflektory czyli była oświetlona po
                > dwójnie latarniami i reflektorami.
                Tak, bo latarnie powinno się wyłączyć, a w nocy samochody bez świateł powinny jeździć...

                > Czepia się światełko odblaskowe ale który rower ma je z przodu?
                A nie powinien mieć białej lampki? I O TO CHODZI!!!

                > Większość ludzi chodzi w ciemnych ubraniach, bez latarek i odblasków i w rejoni
                > e skrzyżowań wchodzą na jezdnie.
                Większość ludzi nie wpada na środek skrzyżowania z prędkością 20kmph...

                > Nie bronie tu rowerzystki bo nie widziadłem jak jechała ale z opisu wygląda ze
                > kierowca do dupy bo się czepia wszystkiego.
                Nie kierowca, a KIERUJĄCY. Dokładniej, kierująca, ale PoRD nie rozróżnia płci...

                > Ciekawe czy gdyby ona przeprowadzała rower po pasach
                ALE NIE PRZEPROWADZAŁA... z pewnością nie przeprowadzała by z prędkością 20kmph i ścinając zakręt ;)

                > Przypominam ze czarny ubiór nie jest zakazany
                ale jazda pojazdem bez świateł już tak...

                > Jak się zatrzyma przed skrzyżowaniem to jego lampka na dynamo gaśnie.
                To niech se kupi taką nie na dynamo... ew. kondensator za 50groszy w sklepie elektroniczym kupi.
                PS. Zdaje się, że rowerzystka SIĘ NIE ZATRZYMAŁA???

                > Ja uzna ze ma pierwszeństwo
                > [...] gdy już zajedzie drogę,
                To "ma pierwszeństwo" czy "zajedzie drogę"? Bo to istotna różnica...

                > dopiero przy prędkości 8 km/h a aby się do tej prędkości rozpędzić z zat
                > rzymania to trochę trwa.
                A benek jak zwykle udowadnia, że rowerem jeździ dla szpanu, bo zdecydowanie nie dla kondycji.

                > trzeba myśleć panowie kierowcy bo nie są to nienormalne sytuacje.
                Tak, nie jest normalne, że rowerzysta ma w du... przepisy PoRD. Ale to nie tylko kierowcy mają myśleć, reszta kierujacych też.

                > Polscy kierowcy zbyt często zapominają o rowerzystach tylko dlatego
                ... tylko dlatego, że nie mają światełek?

                > Na zachodzie widuje wielu rowerzystów bez lampek
                wiesz, aż się specjalnie przyjrzałem w rowerowym Amsterdamie i innych miastach Holandii. O rower bez lampki trudno... tam awangardą jest lampka nie zamontowana fabrycznie!!!

                > Prawie wszyscy piesi giną na pasach.
                Z czego część z powodu wtargnięcia na jezdnię...

                > Znani są niektórzy forumowicze ze swego przywiązania do auta
                niech no pomyślę, który z forumowiczów ciągle podkreśla, że jeździ autem....

                > i głupawych wpisów.
                Tak, to by też pasowało - ale czemu ty ciągle o sobie opowiadasz? Egocentryzm maniakalny - może kklement mi powie, jaką chorobę psychiczną sugeruje?

                > Ja jeżdżę autem bardzo długo
                ooo, nie mówiłem, ciągle to podkreśla...

                > ale nie pamiętam kiedy mnie zaskoczył rowerzysta.
                Tak, idiota jest zawsze w stanie przewidzieć, co inny idiota wymyśli - w końcu sam też by tak postąpił. Problem, że nie każdy NORMALNY człowiek jest w stanie przewidzieć zachowanie idioty - takie idiotyzmy z natury odrzuca... jako idiotyczne ;)

                > Jakbym miał pisać ilu widziałem kierowców bez włączonych świateł to bym musiał
                > kilka wątków dziennie zakładać.
                Oj to dziwne, bo ja jakoś nie spotykam za często...

                > tego samego dnia i o podobnej porze jechałem oświetlonym rowerem sąsiednia ulic
                > ą 9ddr ) wzdłuż Wieczorka.
                No i się wydało, kto był tą rowerzystką ;)

                > Prawie na każdym przejeździe kierowcy wymuszali na mnie pierwszeństwo.
                Albo na prawie każdym przejeździe źle oceniłeś, kto ma pierwszeństwo....

                > Potem jedzie taki czarownik i auta zasłaniają mu rowerzystę czy pieszego zbliża
                > jącego się do skrzyżowania.
                Dodajmy, że pieszy ma się rozejrzeć przed wyjściem zza przeszkody - a rowerzysta stosować się do zapisów o pierwszeństwie. Więc jeśli czarownik zaczarował rzeczywistość tak, żeby mieć pierwszeństwo, to nie jego problem, że rowerzysta jest zasłaniany.

                > Auto ma reflektory aby zobaczyć rowerzystę na 100 m w ciemnym lesie.
                Ale reflektorów nie wolno używać w mieście, żeby nie oślepiać. Jedynie światła "krótkie"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja