Lipa czy dobra promocja - awantura o targi książki

08.12.11, 07:28
"jestem frustratką, jestem zadufana w sobie, wymagam wizyty u psychoanalityka, działam na zlecenie tajemniczego likwidatora targów z Warszawy, poniżam ludzi".

Dokładnie tak jest, szanowna Pani, świetnie scharakteryzowała Pani swoją osobę w końcówce pokrętnego tłumaczenia się. Nic dodać, nic ująć!
    • kalam07 Kompromitacja Wodeckiej - zamilcz ! 08.12.11, 07:50
      Pani redakor z gazety odwala niezłą żenadę, a obraźliwa odpowiedź, pełna kompleksów i maluczkości to już totalna kompromitacja.
    • kalam07 A kto dał maturę Wodeckiej. Zdzichu z bazaru ? 08.12.11, 08:00
      Nawypisywała bzdur, a teraz rzuca Schopenhauerowską słomianą kukłę.

      Chociażby:
      ""Dla czytelnika, który w poszukiwaniu nominowanej literatury musi przeciskać się z kartką z listą wydawców między stoiskami, a i to z dużą szansą na fiasko, bo wydającego Natalkę Babinę Rebisu na WPKD nie ma."

      I jeszcze ma czelność bezczelnie rozliczać autorów listu z posiadania matury.

    • zetkaf Re: Lipa czy dobra promocja - awantura o targi ks 08.12.11, 08:29
      "oto schwytaliście czarownicę i pałając świętym, oczywiście jak najbardziej w waszym mniemaniu słusznym oburzeniem, pchacie ją wspólnymi siłami na stos. Bez sądu, tylko na podstawie osądu. Błędnego."
      Pani redaktor, a jak nazwać pani artykuł? Czyż nie było to właśnie palenie czarownicy na stosie? Podobnie jak Święta Inkwizycja z góry zaplanowała Pani, że czarownicę w postaci WPDK należy spalić, a "proces sądowy" ma być ustawiony tak, aby oskarżona okazała się czarownicą, a naciągane fakty miałyby tylko to udowodnić. Tak więc analogia doskonała...
      Zarzuty piszących te listy jak najbardziej słuszne.
      • herni Re: Lipa czy dobra promocja - awantura o targi ks 08.12.11, 08:55
        ale fakt faktem, że w tak wąskim miejscu trudno było czasem zatrzymać się na dłużej i przyjrzeć dokładniej ofercie. nie oszukujmy się też: brakowało gwiazd i kogoś innego niż Krajewski czy Tochman, brakowało jakiś ciekawych zagranicznych gości. Nawet jesli krytyka pani z Wyborczej jest trochę przesadzona, oczekiwałbym też trochę pokory ze strony organizatorów.
        • zetkaf Każdy medal ma dwie strony.... 08.12.11, 09:51
          > ale fakt faktem, że w tak wąskim miejscu trudno było czasem zatrzymać się na dł
          > użej i przyjrzeć dokładniej ofercie.
          owszem, ale czy jest to dowód maleńkości i braku popularności imprezy? Jak piszą bywalcy targów w W-wce i Krakowie, tam jest podobno jeszcze gorzej. Choć też wolałbym targi na które nikt nie przyjdzie i mam wszystkich wystawców dla siebie ;)
          Tylko czy takie targi mają sens?

          > gości. Nawet jesli krytyka pani z Wyborczej jest trochę przesadzona, oczekiwał
          > bym też trochę pokory ze strony organizatorów.
          Pokory? Po bezpodstawnych oszczerstwach w kierunku rebisu, który się nie pojawił? Po strasznej nierzetelności dziennikarskiej osoby, która chyba nawet nie pojawiła się na targach?
          Kobieta wystawiła opinię (kłamliwą) targom, to targi wystawiły ocenę dziennikarki jako dziennikarki... i co do tej drugiej mam mniej wątpliwości...
    • Gość: KillRoy Re: Lipa czy dobra promocja - awantura o targi ks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.11, 09:02
      Fakt, faktem - ale moim zdaniem to nie ma się czym chwalić ! Babsko musi ciężko nad sobą popracować ...
    • krasnaladamu Lipa czy dobra promocja - awantura o targi książki 08.12.11, 09:44
      Moim skromnym zdaniem ta edycja WPDK była nieco mniej ciekawa od paru poprzednich - ale to jeszcze nie powód, żeby po całym festiwalu jechać.
    • Gość: Taka jedna Re: Lipa czy dobra promocja - awantuyra o targi ks IP: *.xdsl.centertel.pl 08.12.11, 09:55
      Ale o co chodzi? Wypunktowała organizatorów, pokazała miałkość i słabości...
      Właśnie z tych powodów o których pisała wspomniana i wyszydzana nie byłam na tegorocznych targach. Bywałam tam w latach ubiegłych i, wierzcie mi, nietrudno było zauważyć, że ta impreza staje się coraz bardziej zaściankowa, coraz słabsza...
      Może zamiast oburzać się, lepiej zmienić to i owo?
      • zetkaf Re: Lipa czy dobra promocja - awantuyra o targi k 08.12.11, 10:13
        > Ale o co chodzi? Wypunktowała organizatorów, pokazała miałkość i słabości...
        Dodajmy: w tym miałkości i słabości UROJONE. Zresztą cały artykuł nie był suchym wyliczeniem punktów, artykuł był mocno stronniczy - a słabości urojone pomogły wmawiać tezę główną.
        Jak z polowaniem na czarownicy - jak się nie utopiła, znaczy czarownica, spalić. Jak się udowodniła - to i tak ją zabili...
        • Gość: redlist Re: Lipa czy dobra promocja - awantuyra o targi k IP: 94.42.140.* 08.12.11, 12:11
          A ja tak z ciekawości wygooglałem sobie liczbę wystawców na targach książki w Polsce w 2011 roku.

          Warszawskie Targi Książki 620
          Targi w Krakowie 535
          Wrocławskie Promocje Dobrych Książek 100
          Targi Książki Historycznej w Warszawie 90
          Targi Książki Akademickiej i Naukowej w Warszawie 86
          Targi Książki w Katowicach ponad 70
          Salon Ciekawej Książki w Łodzi 65

          (mogłem coś pominąć)

          Raczej gołym okiem widać, gdzie bliżej jest WPDK, do którego krańca stawki. Nominalnie 3 pozycja nie ma najmniejszego znaczenia. To są małe targi. Pytanie o ich przyszłość, charakter, czy strategię rozwoju – pozostaje jak najbardziej zasadne.
          • Gość: bywalec Re: Lipa czy dobra promocja - awantuyra o targi k IP: *.play-internet.pl 08.12.11, 23:32
            Odnośnie artykułu - szkoda że autorka nie przeprosiła za błedy merytoryczne - bo to jest chyba najbardziej oczywiste i na forum jej błędy zostały wypunktowane.

            Oczywiście naszemu wrocławskiemu kiermaszowi można zarzucić sporo nieodciągnięc na które nie pomoże żadna Pani Basia ( z całym szacunkiem dla rzeczonej).
            Po pierwsze marketing - słabo rozreklamowane przedsięwzięcie - istota sukcesu nie jest liczba wystawców a liczba odwiedzających. Prawie nikt we wrocławiu nie wiedział że coś takiego sie odbywa. I to jeszcze w centrum miasta. Ciekawe ile w analogicznym czasie ludzi odwiedziło empiki... obawiam się że mogłaby to być liczba porównywalna z odwiedzającymi WPDK
            Dla porządku - w Warszawie i Krakowie płaci sie za wejście na targi a we Wro nie i w krakowie targi nie są w centrum a spory kawałek od niego.
            Tak więc jesli w naszej stolicy kultury 2016 jest problem z dystrbucją wiedzy o WPDK to trzeba to zmienić.
            Po drugie - to nie są targi tylko kiermasz książek. Nawet Kraków i Warszawa to już bardziej kiermasze niż targi - jak ktoś chce zobaczyć targi to polecam Londyn, Frankfurt lub Bolonię. Chodzi o specyfikę targów - gdzie nie chodzi głównie o sprzedaż książek a raczej o spotkania branżowe. W Polsce ARS polona takie próbowała organizować ale odkąd ją podkopuje murator to Kraków na tej walce próbuje skorzystać.
            Po trzecie - WPDK i Angelus powinny stanowić jedno i byc ściśle ze sobą powiązane. Wtedy jedne pieniądze przeznaczy się na marketing obu imprez i Angelus który wyrasta na 2-3 nagrode literacką w kraju podniesie range wydarzenia jakim jest WPDK - teraz każdy sobie rzepkę... i płacimy za to podwójnie...
            Po czwarte - Wrocław powinien promować wrocławskie wydawnictwa - spróbujcie policzyć znane Wam wydawnictwa z Wrocławia... Zresztą wsparcie miasta dla wydawnictw to zupełnie osobny temat na dobry artykuł.
            Po piate - tak wymieniać możnaby bez końca. Podsumowując - jest co zmieniać a Pani Dorota powinna sie nauczyć dziennikarskiej rzetelności i odwagi żeby przepraszać za błędy a nie po szczeniacku się odgryzać...
            • zetkaf Re: Lipa czy dobra promocja - awantuyra o targi k 09.12.11, 08:49
              > Po pierwsze marketing - słabo rozreklamowane przedsięwzięcie - istota sukcesu n
              > ie jest liczba wystawców a liczba odwiedzających.
              Żeby być wielkim, trzeba myśleć jak wielcy. Skoro już były problemy z tłokiem, znaczy że nie może być więcej odwiedzających. No, chyba że będzie więcej miejsca... i wystawców, bo przecież ci odwiedzający nie przyszli sobie postać, a ODWIEDZIĆ WYSTAWIAJĄCYCH.

              > Prawie nikt we wrocławiu nie wiedział że coś takiego sie odbywa.
              Sorry, ale w prasie trochę artykułów było. Dziwne by było, żeby targi książek odwiedzali ci, co nic nie czytają...

              > Po czwarte - Wrocław powinien promować wrocławskie wydawnictwa - spróbujcie pol
              > iczyć znane Wam wydawnictwa z Wrocławia... Zresztą wsparcie miasta dla wydawnic
              > tw to zupełnie osobny temat na dobry artykuł.
              Dodajmy, że książką będąca promocją miasta została wydana w wydawnictwie krakowskim. A wspierający ją urzędnicy nawet nie potrafili się wymienić informacjami z wydawnictwem, kiedzy będzie premiera. O poinformowaniu autorów (licząc, że sami z siebie też będą promować książkę) nie wspomnę...
              • Gość: bywalec Re: Lipa czy dobra promocja - awantuyra o targi k IP: *.play-internet.pl 09.12.11, 18:54
                Na każdych targach/kiermaszach jest tłok więc to naturalna część i specyfika imprezy - nawet jesli są duże przestrzenie wystawiennicze - jak choćby w Lipsku (kto był widział).

                Odnośnie marketingu - parę artykułów w gazecie... to mało zdecydowanie za mało - prawdziwa kampania marketingowa powinna sie rozpoczynać dużo wcześniej i obejmować różne media, formy i środki przekazu... ale to już zupełnie odrębna historia.
                • zetkaf Re: Lipa czy dobra promocja - awantuyra o targi k 09.12.11, 23:13
                  > Odnośnie marketingu - parę artykułów w gazecie... to mało zdecydowanie za mało
                  Jak widać, w sam raz, skoro był tłok. Co innego, gdyby zrobili targi w Hali Stulecia - wtedy byłyby pustki, i to by było dowodem, że marketing nie dorósł do wielkości (planowanej) imprezy. Jednak wielki marketing oznaczałby wielokrotnie więcej ludzi - w tej samej salce to już nie byłby tłok, to byłaby tragedia.

                  > - prawdziwa kampania marketingowa powinna sie rozpoczynać dużo wcześniej i obej
                  > mować różne media, formy i środki przekazu... ale to już zupełnie odrębna histo
                  i powinna obejmować O WIELE WIĘKSZĄ SALĘ. Skoro sala była, jaka była, to i marketing nie mógł być dużo lepszy...
            • Gość: książkoman Re: Lipa czy dobra promocja - awantuyra o targi k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.11, 21:55
              Lipa, niestety:(
              wątpliwości co do rzetelność dziennikarki to jedno, ale nawet to nie uzasadnia braku kultury u komentujących, szczególnie "popisał się" tu dyrektor Miejskiej (czyli organizatora), cytując bywalca "po szczeniacku się odgryzł". Smutne, bo przecież wszyscy bronili <kulturalnego wydarzenia>.
              Reklama WPDK rzeczywiście była byle jaka (a czytam dużo aktualnej prasy, szczególnie kulturalnej), a jedna z reklam prasowych została tak zakomponowana, że skrót WPDK czytało się "wpadka".... Informacji w mieście prawie wcale (a kilka lat temu, przynajmniej w centrum, było widać, że targi będą)
              Poruszany tu temat liczby wystawców - rację ma częściowo bywalec, że nie (tylko) liczba wystawców się liczy, ale też liczba odwiedzających. Druga sprawa - to jacy wydawcy przyjeżdżają i jakich brak. Bezdyskusyjnie było wiele znaczących wydawnictw, ale kilku zabrakło, a kilku instytucji na takiej imprezie być chyba nie powinno... No ale jeśli najważniejsza jest ilość... - a nie jest, więc przytaczanie rankingów targów wg ilości wystawców jest bez sensu.
              I jeszcze jedno, a właściwie Jedna - wspominana przez wiele osób z sentymentem Pani Basia Rymaszewska. Oczywiście czasy są inne, inna nieco rzeczywistość, ale chyba wszystkim chodzi po prostu o to, żeby za organizację Promocji zabrała się wreszcie osoba, która (tak jak kiedyś Pani Basia) zna i rozumie rynek książki, wydawców, czytelników...... A tego niestety o obecnych organizatorach (z wyłączeniem wolontariuszy) powiedzieć się absolutnie nie da.
              • gatta5 Re: Lipa czy dobra promocja - awantuyra o targi k 10.12.11, 13:46
                Sama mam zastrzeżenia wobec targów, ale poziom pani redaktor to katastrofa. Jej błędy merytoryczne świadczą po pierwsze o nieznajomości tematu, a po drugie, że na targach nie była. I to wystarczy, żeby jej tekst po prostu pominąć milczeniem, jako bezwartościowy. Natomiast nieumiejętność rzeczowej rozmowy, wpadanie w histerię w momencie pojawienia się krytycznych uwag, nieuzasadnione obrażanie ludzi - to inny temat (coś mi przypomina prezesa Kaczyńskiego). Jak można było opublikować jej odpowiedź, która nie jest merytoryczna, tylko pełna jadu? Dno. Ta kobieta powinna stracić pracę.
                • Gość: cóż... Re: Lipa czy dobra promocja - awantuyra o targi k IP: *.internetia.net.pl 11.12.11, 00:16
                  Zgadzam się.
                  • ewa_on Re: Lipa czy dobra promocja - awantuyra o targi k 12.12.11, 13:48
                    Ja również sie zgadzam:),tzn. uważam,że impreza jest lipna - zwłaszcza w tym roku (za dużo producentów zabawek,gier planszowych i innych akcesoriów,brak waznych wydawców takich jak ISKRY, Prószyński...ale dobrze,że pojawił się znak,który jednak ostatnimi czasy promuje sie wszędzie i niestety wydaje dużo chłamu) oraz,że pani Wodecka powinna bardziej przykładac sie do swojej pracy,bo trąci nierzetelnoscią.
                    A co do wrocławskich"targów" to z łezką w oku wspominam poprzednie edycje kiedy to wychodziłam z nich obładowana książkami,bo wtedy ceny były naprawde promocyjne i dużo perełek na wyprzedazy nawet po 1 zł,a teraz to takie znizki - 10-15 % to ja mam w księgarniach internetowych.
                    Jedynym plusem jest mozliwość spotkania z autorami - w tym roku szczególnie sympatycznie wspominam panią Magdalenę Zawadzką-osoba to bardzo otwarta i z humorem,osłodziła mi pobyt na tej nieudanej imprezie:).
    • sverir Lipa czy dobra promocja - awantura o targi książki 11.12.11, 15:28
      Pani Wodecka powinna sama zacząć od nauki czytania ze zrozumieniem. Najpierw własnych tekstów, potem cudzych. Nie wiem kto ma rację na gruncie merytorycznym, ale zarzuty pani Wodeckiej wobec autorów listu są absurdalne.

      Ot choćby "megalomania", zgodnie ze słownikiem "przesadne przekonanie o swojej wartości". Nie wiem jak to dopasować do stwierdzenia, że WPDK są trzecią pod względem wielkości taką imprezą, jeżeli to prawda. A wygląda na to, że tak.

      Albo stwierdzenie, że wcześniejszy tekst nie był przeciw idei książkowych spotkań. Ciekawe, bo w propozycjach (na końcu tekstu), pani Wodecka pisała o stypendium dla pisarzy, pomocy w wydawaniu książek czy promowaniu Angelusa, zamiast WPDK.

      Z kwestii niezrozumienia cudzych tekstów - autorzy napisali:
      "Następny zarzut to nieobecność w naszym mieście wydawnictw -finalistów ważnych nagród literackich, takich jak Nike czy Angelus(...)"

      w odpowiedzi pani Wodecka:
      "Nigdzie nie napisałam, że finaliści tegorocznej Nike nie mają swojego stoiska(...)"

      Ale napisała, że nie ma stoiska Angelusa ("Imprezy, na której nie ma nawet stoiska nagrody Angelusa(...)", do czego teraz się nie odniosła - erystyka warta najwyższych not.

      A tak przy okazji propozycji zaglądania do słownika, pani Wodeckiej proponuję zajrzeć do definicji "frustratki". To lepiej do niej pasuje, niż megalomania do organizatorów.



















Inne wątki na temat:
Pełna wersja