kk071
03.06.04, 00:37
Jechałem E wczoraj (02.06.04) z Bajana na Biskupin.
Autobus sie spóźnił i odjechał z pętli na Bajana 4 minuty po czasie, ale to
bez znaczenia. Środkowe drzwi zamykały sie tylko z pomocą kilku pasażerów,
więc kierowca ich nie otwierał. Jelcz M121M mknął po Legnickiej dużo szybciej
niż samochody, co sie zwykle nie zdarza. Ogromny pośpiech był przyczyną
zafundowania kilkudziesięciu przechodniom prysznica, na ironie pasażerowie
byli zafascynowani niesamowitymi falami wody unoszącymi sie z jezdni wprost
na ludzi.
Na 1 Maja czekało Pogotowie Techniczne, by naprawić zepsute drzwi... I w
sumie nie stało sie nic zaskakującego - człowiek z młotem w ręku zaczął
nawalać w podłogę i naprawił drzwi, a póżniej wszystko jest na młodzież i na
wandali a taki z MPK wali młotem w karoserie, jakby innych mniej inwazyjnych
sposobów nie było. Kierowca skomentował to krótko - "polska stal"
Kiedy nadejdzie taki dzień, że o KM bedzie sie dbało, a nie młotem...