Tropiciel plagiatów i oszustw naukowych we Wroc...

18.12.11, 22:20
Publicysta "Forum Akademickiego" opowie także o plagiatach wśród naukowców. - To prawdziwa plaga. W ciągu tygodnia dostałem zgłoszenia o dwóch splagiatowanych doktoratach i jednej habilitacji - opowiada Wroński.

Warto sobie uświadomić, że to, co dociera do opinii publicznej, to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Plagiaty wśród pracowników akademickich to przecież nie tylko plagiaty doktoratów, habilitacji czy artykułów naukowych, ale także materiały dla studentów zerżnięte z internetu, definicje podawane bez podania źródła, tabele z danymi nie wiadomo skąd, poprzepisywane "na żywca" fragmenty podręczników itp. Mam w domu po własnych studiach cały stos materiałów dydaktycznych przygotowanych dla studentów przez wykładowców - znalezienie w nich odniesień do literatury graniczy z cudem. Gdyby zbadać ten aspekt plagiatowania, okazałoby się, że 90% nauczycieli akademickich to zwykli złodzieje.

A studenci patrzą i sie uczą...
    • chomikduzy Tropiciel plagiatów i oszustw naukowych we Wroc... 18.12.11, 23:32
      CIEKAWE CZY SZANOWNY PRELEGENT JUTRO WSPOMNI O PROWADZONYCH W WARSZAWIE KONTROLACH W SPRAWIE PODEJRZEN O NIERZETELNOSCIACH W HABILITACJACH NA WROCLAWKIEJ AM. A JEST O KIM MOWIC WLACZNIE Z NAJWYZEJ POSTAWIONYMI, JASKOLKI ZAPOWIADAJA ZE NA WIOSNE CZEKA NAS SENSACJE W TYM KALIBRU REKTORA ANDRZEJAKA..
    • Gość: Eryk Re: Tropiciel plagiatów i oszustw naukowych we Wr IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 18.12.11, 23:33
      Bo w zasadzie nie chodzi głównie o badania naukowe, a ciepłe posadki, które - jak się już je dostanie - zachowuje się do emerytury lub śmierci. Coś tam się naskrobie, albo dopisze nazwisko do kilku innych.
      Dlaczego np. naukowcy niemieccy muszą wędrować często długie lata po całych Niemczech, otrzymując stanowiska na 3-4 semestry, aż kiedyś wreszcie dostaną na stałe posadę profesorską?? W Polsce byłoby to niewyobrażalne.
      Dlaczego niemieccy wykładowcy w trakcie swojej kariery tylko 2 razy mogą powtórzyć temat seminarium, a 3 razy temat wykładu?? W Polsce studenci kserują wykłady prowadzne dzisiątkami lat, a opracowane na ich podstawie książeczk inigdy się nie dezaktualizują.

      A odnośnie studentów - ostatnio GW podała, że studentka studiów magisterskich nie wie, jak napisać przypis. Coś więcej trzeba? Jak ona chce napisać całą pracę, jak nie potrafi dojść do tego, jak napisać przypis?
      • Gość: ghkh Re: Tropiciel plagiatów i oszustw naukowych we Wr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.11, 23:49
        Gość portalu: Eryk napisał(a):

        > A odnośnie studentów - ostatnio GW podała, że studentka studiów magisterskich n
        > ie wie, jak napisać przypis. Coś więcej trzeba? Jak ona chce napisać całą pracę
        > , jak nie potrafi dojść do tego, jak napisać przypis?

        Ano właśnie: wykładowcy nie nauczyli studentów, jak i po co sie robi przypis. Może sami nie wiedzą?
        • Gość: rikitiki Re: Tropiciel plagiatów i oszustw naukowych we Wr IP: *.cht-bng-12.adsl.virginmedia.com 18.12.11, 23:59
          moze pan wizytator zajmie sie osiagnieciami naukowymi profesor dobekoraz innych czempionow intelektu z wns?

          wszyscy wiedza, ze wykladowcy zadawali studentom tlumaczenie obcjezycznych sktyptow po to, by nastepnie wydac te tlumaczenia pod swoim nazwiskiem sumptem wydawnictwa uniwersyteckiego.

          pamieta ktos jeszcze tekst dybczynskiego? to jest niewiarygodne - facet piastujacy wysokie stanowisko w pewnej organizacji stwierdza otwarcie i publicznie, ze jest to siedlisko korpupcji, nepotyzmu i feudalnych praktyk.

          nie ma zadnej znaczacej reakcji poza dyskusja na forum lokalnego dziennika
          nikt nie stracil pracy!?!?!

          w kazdej prywatnej firmie zarzad zostalby wywalony na pysk a klienci omijali te instytucje szerokim lukiem - tyle ze tu mamy instytucje panstwowa nie muszaca dbac o jakosc swiadczonych uslug - bo klienci placa i tak - pod przymusem , podatki nautrzymanie uwr

          i to sie tyczy calego systemu panstwowej "oswiaty"
          • Gość: aaa UWr jest jak PKP IP: 109.169.41.* 19.12.11, 00:15
            Mogą na nich pluć wszyscy i wszędzie, a po nich i tak wszystko spływa.
            • Gość: W. Re: UWr jest jak PKP IP: *.its.rmit.edu.au 19.12.11, 05:55
              Powiem szczerze konczylem UWr, i nie mozna powiedziec ze wszyscy tak robia, takie generalizowanie jest krzywdzace szczegolnie dla tych ktorzy bardzo ciezko pracuja na dobre imie tej uczelni. A sa tacy. Jestem o tym przekonany.
              • Gość: 888 Re: UWr jest jak PKP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.11, 13:01
                Dobre imię? Jakie dobre imię?

                Jedni kantują, inni biernie się przyglądają. To jest "pracowanie na dobre imię uczelni"?

                Nie wątpię, że w PKP też są porządni pracownicy. A jednak firma, jako całość, ma taką opinię w społeczeństwie, jako ma. I nie zanosi się, żeby szybko cokolwiek w tej materii się zmieniło...
                • Gość: W. Re: UWr jest jak PKP IP: *.its.rmit.edu.au 19.12.11, 22:02
                  Moge jeszcze raz tylko powtorzyc, ze sa instytuty na UWr w ktorych sie ciezko i rzetelnie pracuje. A co tam studenci widza albo co im sie wydaje to inna sprawa. Wobec tego mam nadzieje ze kiedys zmieni Pan zdanie.
                  • Gość: 888 Re: UWr jest jak PKP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.11, 22:22
                    Gość portalu: W. napisał(a):

                    > Moge jeszcze raz tylko powtorzyc, ze sa instytuty na UWr w ktorych sie ciezko i
                    > rzetelnie pracuje. A co tam studenci widza albo co im sie wydaje to inna spraw
                    > a.

                    Ano właśnie. Jeśli pan profesor czy doktor jest lubiany przez studentów, to jeszcze nie oznacza, że jest dobrym i uczciwym naukowcem. Rektor Andrzejak pewnie też ładnie się uśmiechał spod wąsa do swoich podopiecznych na zajęciach, a może nawet częstował herbatką podczas egzaminów.

                    Tak się składa, że z UWr miałem trochę dłuższy kontakt niż jedne studia, więc wiem, co piszę. Radziłbym wrócić z Australii i poznać tę uczelnię od drugiej strony - nie z perspektywy studenta, a mogłoby się okazać, że to jednak ty będziesz musiał zmienić zdanie.
    • Gość: absolwent Re: Tropiciel plagiatów i oszustw naukowych we Wr IP: *.opera-mini.net 19.12.11, 00:10
      "Plagiaty wśród pracowników akademickich to przecież nie tylko plagiaty doktoratów, habilitacji czy artykułów naukowych, ale także materiały dla studentów zerżnięte z internetu, definicje podawane bez podania źródła, tabele z danymi nie wiadomo skąd, poprzepisywane "na żywca" fragmenty podręczników itp."

      Tak to jest: na sali wykładowej nie siedzą recenzenci, to nałkoffcy czują się zwolnieni od zachowywania standardów odnośnie cytowań. Wiedzą, że nikt nie zwróci im uwagi, to już "nie widzą", że kradną czyjąś pracę. A potem dziwią się, że studenci plagiatują...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja