Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające l...

    • Gość: Tolek Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające IP: *.dialog.net.pl 20.12.11, 15:59
      Ostatnio dostałem opiernicz od jakiejś Pani +50, za to że szedłem na skróty z auta do domu po trawniku.
      Już pomijam fakt że zima jest i trawą tego nazwać nie można było, ale bezczelne z jej strony było to że jej piesek w tym czasie przeszczęśliwie bez smyczy i kagańca walił klocka przy samym krawężniku.
      • Gość: Tarzan Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 16:31
        Ojj, niesamowity problem - miastu zagrażają psy...jakby wrocławianie masowo byli atakowani przez sfory dzikich psów. Śmieszne. Problemem jest to, że w mieście jest za mało terenów zielonych, parków gdzie ludzie mogliby swobodnie chodzić na spacery z psami. Poza tym, głupotą jest prowadzenie psa na smyczy czy w kagańcu w miejscach gdzie nie ma ludzi i jest pusto. Ja ze swoją bokserką chodzę na spacery wałami nadodrzańskimi w okolicach Osobowic....i gdyby ktoś mi powiedział, że mam trzymać ją na smyczy to bym go wyśmiał. Zajmijcie się ludzie kiepskim stanem ulic wrocławskich, kiepsko działającą komunikacją miejską a dajcie spokój psom, bo zdecydowana większość z nich to miłe przyjacielskie stworzenia.
    • Gość: Ola Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 16:21
      A ja chcę by matki prowadziły swoje dzieci na smyczy w miejscach publicznych!
      Będąc w ten weekend w Galerii Handlowej co rusz musiałam patrzeć pod nogi, bo małe dzieci sobie biegały luzem. W dodatku wpadła na mnie z wrzaskiem i krzykiem pewna kobieta, której rozkoszne małe 2 letnie dziecko z uśmiechem na buzi biegło w stronę schodów ruchomych. Byłam też świadkiem jak ok. 3 letni chłopiec ochlapywał wszystkich przechodzących koło fontanny a mamusia w najlepsze sobie siedziała i popijała kawkę plotkując przez telefon.
      Widok z innego sklepu: dwójka gó...arzy szarpiąca koszulkę, bo obaj ją chcą. I mieli, bo rozdarła się na pół.

      Tak, drogie mamusie, prowadźcie swoje kochane małe skarbiki na smyczy i pilnujcie!! Bo nie dla każdego wasze dziecko jest słodkie i urocze!
      • isabelle30 Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające 21.12.11, 10:31
        Wiesz, ja tez mam dziecko, małe .... nie wyobrażam sobie takiego zachowania jakie opisałes....może dlatego że jestem myślącą matka i myslącą włascicielką psa. Ale też mam to samo co ty, tyle ze ja wychodzę z założenia że skoro mnie sie udaje wyegzekwować od dziecka kulturalne zachowanie to inni tez mogą. Ja nie patrzę pod nogi, idę prosto, nie hamuje nagle....a jak ktos na mnie wpada to się odbija i turla się pod scianę.
    • bracia-rojek Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające l... 20.12.11, 18:02
      Ok zgadzam sie ze psy nie powinny biegac luzem po terenach do tego nie przeznaczonych,ale nie czyni sie a przynajmniej w warszawie nic zeby wyznaczyc jakies ogrodzone tereny gdzie moge bez obawy o kontakt ze straza miejska czy policja i wlepienie mi mandatu wypuscic psa.
      Byly kiedys swietnym terenem do tego Pola Wilanowskie-zabudowano je. Na Polach Mokotowskich nie puszcze duzego psa luzem bo zaraz jest awantura, to samo w Parku Skaryszewskim, Łazienki wiadomo zakaz wchodzenia z psami.Pozostaje tylko wsiadac w samochod raz w tygodniu i jazda z psami do Pomiechówka czy gdzies nad Wisłe na Białołece...ale to cala wyprawa i koszt paliwa . dla mnie mieszkajacego na Mokotowie.
      jezeli ktos zna jakies ciekawe tereny w wawce badz okolicy bede wdzieczny za podrzucenie namiarow. Zaznaczam psy sa duze -ale nieagresywne nie mniej jakby na mnie pedzil czyjs pies rozpedzony do 50 km/h i wielkosci tylko troche mniejszej niz dog to nie bylbym zachwycony.
      • Gość: ya Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 18:32
        1. bracia-rojek, czyli zadeklarowany forumowy SATANISTA. z takimi nie gadamy
        2. jak na oszołoma przystało, nie czyta ze zrozumieniem, bo list i dyskusja dotyczą WROCŁAWIA, nie WARSZAWY. rozumiem, ze jestes tu tylko na goscinnych wystepach. byłes juz odwiedzic wiedzmy na Sobotce?;)
      • Gość: ya Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 18:37
        moze tu cie było mozna spotkac?

        wrock.pl/news-5475/Return_To_The_Batcave__Devils_Starship__Girls_Overcome_By_Satan__Nacht_Und_Nebel__The_Proof.html
        • Gość: bracia-rojek Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 18:49
          Nie debilu bo jak sam napisales i sie orientujesz mieszkam w warszawie xianski pustaku.
          jak nie gadasz ze mna ciołku to po Lucka skrobiesz downie?
          • Gość: ya Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 19:18
            ha ha ha ! trafiony zatopiony. zmien se nicka, bo ten jest spalony. moze .... LEX?
            • Gość: bracia-rojek Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 19:22
              chuj mnie boli pustaczku co ma taki xianski smiec jak ty do powiedzenia .
              spalony? w czym cioto paetzowska? ..a zapomnialem ulubiona katolska rozrywka - swiatlo i dżwiek czyli palenie na stosie...rotfllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllll
              • Gość: ya Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 20:08
                pudło! nie jestem katolikiem. a swoja hate speech i palenie na oltarzach trzymaj za zebami, bo normalsi cie ich pozbawia. i ani lucek ani wacek ci nie pomoga.
                • Gość: bracia-rojek Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 21:47
                  mam to traktowac jako groźbe karalna xianska szumowino?
      • Gość: Szatnista Jak cie nie stac na psa to po cos kupowal? IP: *.net.upcbroadband.cz 21.12.11, 00:17
        A jak miesko zdrozeje to bedziesz puszczal pieska wieczorem na miasto zeby sobie cos/kogos upolowal do zarcia?
    • leslaw28 Nie chcę, by terroryzowałi mnie ludzie 20.12.11, 18:29
      kazdego niebezpiecznego kryminaliste, po odsiedzeniu wyroku nalezy izolowac od spoleczenstwa, lub wypuszczac na ulice w odpowiednim kagancu,z zawiazanymi rekami itd. Rodzice takowych nalezy karac wysokimi mandatami. Kazde agresywne zachowanie dzieci, powinno konczyc sie nalozeniem kaganca i trzymaniem na smyczy itd.
      • leslaw28 Re: Nie chcę, by terroryzowałi mnie ludzie 20.12.11, 18:34
        leslaw28 napisał:

        > kazdego niebezpiecznego kryminaliste, po odsiedzeniu wyroku nalezy izolowac od
        > spoleczenstwa, lub wypuszczac na ulice w odpowiednim kagancu,z zawiazanymi reka
        > mi itd. Rodzicow takowych nalezy karac wysokimi mandatami. Kazde agresywne zacho
        > wanie dzieci, powinno konczyc sie nalozeniem kaganca i trzymaniem na smyczy itd
        > .
        dodatkowo, nalezy wszystkie rodziny kryminogenne izolowac, przez nakladanie smyczy i kagancow i wypuszczanie w miejscach publicznych w towarzystwie specjanie przeszkolonych opiekunow.
        • Gość: trąbalski Re: Nie chcę, by terroryzowałi mnie ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 18:41
          widze, ze lubisz SM, psycholu
        • Gość: D. Re: Nie chcę, by terroryzowałi mnie ludzie IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.12.11, 19:01
          Jest pewna grupa ludzi - psofobów (tak to sobie nazwę), którzy psów boją się panicznie. Pomijając aspekt ułomności psychicznej (są różne -fobie, np. dot. myszy, pająków, kotów, koni czy zwierząt wogóle itp.), chodzi raczej o tą grupę ludzi, którzy - bez względu na przyczynę - nigdy żadnych zwierząt nie mieli, więc nie umieją się z nimi obchodzić. Taka nieznajomość rodzi strach, bo to naturalna reakcja człowieka na to, co jest mu zupełnie obce. Stąd niemal paniczny list, od którego wyskusja się rozpoczęła.
          My w domu od zawsze psy mieliśmy, ja też teraz - siłą rzeczy - mam swojego. Łazi sobie więc czasem ten mój kundelek szczęsliwy po okolicy, a Ci którzy go znają, wiedzą że nie ma powodu obaw. Bo pies (zadbany, nakarmiony itp.) nie zaatakuje bez powodu. Pies, jak każdy drapieżnik, atakuje ze swojej natury albo gdy poluje (czyli z głodu), albo gdy jest sprowokowany (broni się). Innej opcji nie ma... Luzem biegające psy "domowe" nie są więc zagrożeniem, nawet jeśli podbiegają - zwykle, by powąchać jakiś intrygujący go zapach. Problm rodzi się, gdy taki pies podbiegnie - bez jakichkolwiek wrogich intencji - do takiego panikarza, który reaguje dziką agresją. To on wówczas atakuje i prowokuje psa, więc pies albo odejdzie (to najczęściej cecha psów starszych, dojrzałych - jak ludziom w pewnym wieku, którym po prostu nie spieszno do bijatyki) albo odpowie agresją (znowu jak u ludzi, to najczęściej cecha psów młodych) i wtedy problem gotowy. Ale to wówczas nie pies jest winny, tylko ów agresor, który psa sprowokował.
          Problemem nie są więc psy "domowe" luzem biegające, ale ludzie, którzy psów się boją, bo ich nie rozumieją. Dlaczego wiec cierpieć na smyczy mają owe normalne psy? Może raczej iść w drugą stronę i przymusowo "edukować" owych ludzi, by psów nie prowokowali?
          Inna sprawa zaś to psy bezpańskie - bo one problemem potrafią byś sporym. One wracają do zwyczajów wilczych, gromadzą się w stada i - gdy są głodne - wspólnie polują. Zwykle ofiarą padają jakieś dzikie zwierzęta (nawet sarny czy dziki), ale czasem trafi - niestety - na człowieka, szczególnie zaś dzieci (bo są mniejsze i słabsze)... Rozposują się o tym wóczas media i to jest problem poważny. Ale przecież nie o takie psy chodziło autorowi listu.
    • raxer Nie chcę, by terroryzowały mnie dzieci... 20.12.11, 18:49
      ...i ich bezmyślni, egotyczni rodzice!

      Zgadzam się, a przy okazji pytam co z dziećmi? Zakłucają spokój i porządek publiczny, ostatnio w tramwaju dziecko naruszyło moją nietykalność cielesną! Rozumiem, tak jak za psa odpowiada właściciel, za dziecko rodzic/opiekun. I co zrobić? Jak karać rodziców bagatelizujących fakt ze dziecko przeszkadza, niszczy mienie publiczne, przyrodę, zaczepia obcych ludzi... Co z takimi rodzicami, tak dumnymi z własnych pociech że myślą że ich dziecko jest pępkiem świata i nie zauwazają niczego dookoła, a jak się zwróci uwagę to awantura i jacy to jesteśmy biedni, dziecka się czepiają... Jak karać takich rodziców? Bo jak spuszczzę manto takiemu ojcu to ja zostanę ukarany...
      A ostatnio gdzieś czytałem o oburzonej matce że nie chcieli jej z niemowlakiem wpuścić do teatru, co za dyskryminacja! I w głębokim poważaniu owa mamusia miała pozostałych widzów i zero szacunku dla aktorów...
      • maledia Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie dzieci... 21.12.11, 10:20
        a przy okazji pytam co z dziećmi? Zakłucają spokój i porządek publiczny,

        Po pierwsze, "zakłócają". A po drugie, równać psa z dzieckiem może tylko ktoś lekko (albo mocno) opóźniony umysłowo. Kiedyś te tak przeszkadzające ci dzieci będą cię utrzymywać, pracując na twoją emeryturę. Czy może ciebie-starca będzie utrzymywał pies?
        • Gość: lady_in_dark Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie dzieci... IP: *.wroclaw.mm.pl 10.01.12, 22:44
          argument powalający wręcz z tymi emeryturami... :D skoro ja od 7 lat (i przez następne 30) za*******dalam na to ( i to ze składkami z gatunku maxplus) żeby Twoi rodzice / dziadkowie mieli emeryturę, to oczekuję tego, żeby tak samo utrzymywały mnie Twoje dzieci (zakładając przypadek, że nie będę mieć dzieci, tylko psy).. proste? dla mnie aż do bólu..
    • Gość: nie lubię idiotów Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające IP: *.toya.net.pl 20.12.11, 19:16
      Najlepiej by było gdybyś siedział w domu zamiast wychodzić i terroryzować ludzi swoją głupota. Ludzie też stanowią potencjalne zagrożenie i co nie zażąda pan od każdego żeby chodził w kaftanie bezpieczeństwa?
      • Gość: nie lubię idiotów Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające IP: *.toya.net.pl 20.12.11, 19:24
        Nie psy, a rozpuszczone gó...arstwo jest problemem, które to myśli że jest pępkiem świata (bo jak inaczej ma myśleć skoro rodzice tak go traktują), a ich rodzicom jakoś nie przeszkadza to ich dzieciak swoim zachowaniem- w szczególności wrzaskiem może kogoś denerwować, przecież to spokojne pieski są zagrożeniem...
      • Gość: Szatnista "nie lubię idiotów" IP: *.net.upcbroadband.cz 21.12.11, 00:20
        Nie zazdroszcze.

        Polecam: "Pokochaj siebie" autorstwa Wayne W. Dyer,
        Moze pomoze.
    • az_mir Terrorystami są właściciele psów ........ 20.12.11, 19:25
      Sam miałem psa ..... owczarka niemieckiego, bardzo ułożonego, przyjacielskiego ... posłusznego, lecz pies jest tylko psem. Byłem dla niego osobnikiem ALFA a w "sforze" jest to wysoka hierarchia ... a pomimo tego na spacerach w miejscach publicznych zawsze trzymałem go na smyczy chociaż wiedziałem że bez problemu go przywołam, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Czułem po prostu to co odczuwa człowiek, który boi się psa a pies swoim szóstym a nawet siódmym zmysłem na odległość wyniucha osobnika który na jego widok "sztywnieje" i to wcale nie musi być ogromny bydlak to może być mały ratlerek. Jeżeli ktoś się boi to się boi ..... boi się po prostu psa . Ignorantów , którzy tego nie rozumieją jest cała masa ... uprawiając jogging widzę zadowolone buźki dumnych właścicieli którzy nawet nie pomyślą, aby trzymać swego pupila na smyczy a na zwróconą uwagę często słychać " a co ??? .. ugryzł pana". Psy nie są niczemu winne że mają idiotów za opiekunów i takich "terrorystów" trzeba tępić a nie psiaki .....
    • rabbinhood Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające l... 20.12.11, 20:11
      Koty roznoszą toksoplazmozę i choroby skórne, a swoje odchody zostawiają w piaskownicach i na klombach oraz trawnikach, na mój gust to one są większym zagrożeniem dla zdrowia. Psy na cudzym terenie są spokojne, chyba że ktoś je wychował wbrew ich naturze. Na psa trzeba uważać gdy wchodzi się na ich włości. Na plażach o ile wiem jest zakaz wstępu dla psów. Dzieci zawsze trzeba pilnować, bo nawet same sobie potrafią zrobić krzywdę, nie mówiąc o próbach zrobienia krzywdy psom.
      • yogini1 @rabbinhood-potwierdzam,że koty srają .... 20.12.11, 20:36
        rabbinhood napisał:

        > Koty roznoszą toksoplazmozę i choroby skórne, a swoje odchody zostawiają w pias
        > kownicach i na klombach oraz trawnikach, na mój gust to one są większym zagroże
        > niem dla zdrowia. Psy na cudzym terenie są spokojne, chyba że ktoś je wychował
        > wbrew ich naturze. Na psa trzeba uważać gdy wchodzi się na ich włości. Na plaża
        > ch o ile wiem jest zakaz wstępu dla psów. Dzieci zawsze trzeba pilnować, bo naw
        > et same sobie potrafią zrobić krzywdę, nie mówiąc o próbach zrobienia krzywdy p
        > som.

        __________________________

        Potwierdzam powyższe stwierdzenia w sprawie kocich odchodów a na dowód wystarczy obejrzeć ......

        tiny.pl/h5x4v
      • Gość: Szatnista A jaka to dokladnie jest natura psow? IP: *.net.upcbroadband.cz 21.12.11, 00:28
        "Psy na cudzym terenie są spokojne, chyba że ktoś je wychował wbrew ich naturze."
        Zakladam, ze jestes swietnym biologiem czy hodowca zwierzat?

        ... Spokojnie, tylko tak podpuszczam, wiem ze nie masz zielonego pojecia o temacie na ktory sie wypowiadasz - i jestes wystarczajaca g* zeby sobie z tego nie zdawac sprawy. Wiec podpowiem:
        "Piesek to zwierze, do tego drapieznik. Naturalna reakcja drapieznika na widok mlodego osobnika innego gatunku (czasem swojego tez) drapieznika jest jego zagryzienie. To tyle jesli idzie o nature psiakow."

        Dlaczego tak sie nie dzieje to juz wyzsza szkola jazdy - ktorej nigdy nie bedziesz w stanie pojac, wiec sie nie bede niepotrzebnie wysilal. Na postawiona "teze" mysle ze odpowiedzialem.
    • Gość: hujenieludzie Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające IP: *.play-internet.pl 20.12.11, 20:40
      muj piesk zdecydowanie nie cierpi zydzisk. nie wiem co robic. bo od tych zydzisk sie az roi. a to taka dobra poczciwa psina. jakos na wszystkich innych merda ogonem - ale jak widzi takie paskudne zydzisko to sie rwie jakby czorta zobaczyl. czworonog pewnie czuje zlego - i ujada na zydziska a szczegolnie te zydowskie wiedzmy. powiedzialabym zydziskom zeby sie w koncu wyprowadzili do tego pie...nego israela i tam miedzy soba sie uzerali i wzajemnie sie okradali i nie denerwowali mojego psa - swiecac swoimi paskudnymi mordami, no ale coz - jak ma mam im to wytlumaczyc. i psiak bidulka sobie niszczy struny glsowe ujadajac na te paskudne gady - jakby czul zlodzieja.
    • yogini1 Pieski są super_____koty to są śmierdziele.... 20.12.11, 20:46

      tiny.pl/h5x4v
      • Gość: marian Re: Pieski są super_____koty to są śmierdziele.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.11, 23:05
        hmm kochany psy capia psem i to chyba kazdy wie, szampony do mycia psow to standard no bo smierdza. Pies wali gowno gdzie popadnie np na srodek chodnika.

        Kot zakopuje stad piasek mu pasuje, ta piaskownica nie tylko nie jest ogrodzona , ba te deski nigdy nie konserowane pewnie sa pelne drzazg , lepiej napisz do spoldzielni by wymienili piasek, deski i ogrodzili plac zabaw a tak w ogole wybudowali nowy, bezpieczny o ogrodzony.

        super pieska to mam za plotem, wyje jak pojebany i na pewno smierdzi jak kloszard bo to po prostu kundel do pilnowania posesji. Kot spi u mnie w lozku, zapewniam cie ze pachnie a kupke robi tylko do kuwety, i to do czystej, do brudnej nie chce wejsc i robi obok.
    • ddyzma5 Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające 20.12.11, 21:34
      Cywilizacji nigdy nie jest zbyt wiele.
      Czy ktoś chce mieć pieska to już jego sprawa i wszelkie konsekwencje posiadania psa ponosi właściciel tego pieska. A więc do tych konsekwencji należy zapewnienie pieskowi odpowiednich warunków do życia nie obciążając przy tym otoczenia .
      A więc po piesku zbierać odchody , z pieskiem w miejscach publicznych na smyczy i z kagańcem.
      U nas jak ktoś nie sprzątnie po piesku odchodów, musi ponieść karę w wysokości 36 Euro.
    • wwojtek9 Rada jest prosta 20.12.11, 23:03
      Rada jest prosta na widok pieska warczącego na Twoje dziecko weź gruby kij i pogoń psa! Na 99% nawet wielki pies na widok agresywnego i uzbrojonego człowieka ucieknie - jeszcze żaden nie zdecydował się na konfrontację ze mną a było takich sytuacji sporo. Oczywiście właściciel pieska będzie obużony, ale odpowiedź jest prosta masz pan problem? wzywaj Policję! Jeśli będzie tak głupi, że wezwie spokojnie powiesz Panom w mundurach, iż to właściel psa popełnił wykroczenie, a Ty jedynie działałeś "w obronie koniecznej" "odpierając bezpośrednie zagrozenie dla dziecka". Jeśli Panowie odmówią ukarania właściciela pieska poproś o ich numery służbowe i poinformuj, iż pismo w sprawie niedopełnienia przez nich obowiazków skierujesz do prokuratury. Ale w wiekszości wypadków skończy się na tym, iż właściel pieska klnąc i złożecząc weźmie go na smycz.
      • Gość: bracia-rojek Re: Rada jest prosta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 01:06
        zlorzeczac...podciagnij sie z mrocznej polszczyzny bo mnie w praciu strzyka jak to czytam...
        apage analfabetus,,,,
        • Gość: Lolo Re: Rada jest prosta IP: *.dclient.hispeed.ch 21.12.11, 02:50
          Debilku, sedno sprawy jest wazne, nie ortografia, polski dziadu do smierci !!!
      • king_k-9 Re: Rada jest prosta 21.12.11, 09:23
        Twoja rada jest prosta ale czy w dalszej perspektywie skuteczna?
        Twoja postawa wydaje się słuszna, ale chyba warto pomyśleć tez o innych, potencjalnych ludziach/dzieciach, które niefortunnie staną na drodze tego przegonionego psa. Widzisz zamiast konfrontować się z psem, który warczy ze strachu/obawy a nie z powodu,ze chce cie zabić czy pogryźć mógłbyś najnormalniej w świecie odwrócić się zabrać dzieciaka i powoli oddalić się od psa. Jestem niemalże pewien,ze skończyło by się jedynie na burczeniu i twoim strachu. Psy naprawdę agresywne nie warczą ani nie szczekają. A co zyskasz kiedy zlejesz psa kijem albo go wystraszysz? Pogłębisz jego fobie, strach i stres przed człowiekiem. Kolejna ofiarą takiego wystraszonego psa będzie inny człowiek, a negatywne doświadczenie, które mu dostarczyłeś grożąc kijem tylko ugruntuje psa w przekonaniu,ze człowiek jest zagrożeniem a przed zagrożeniem zwierze zawsze się będzie chciało obronić. Dlatego warto chociaż trochę zaznajomić się z psychologią psa. Ja wiem, że ma się to w dupie i większość kładzie na to laskę ale jeśli zależny ci na bezpieczeństwie swoim i swoich dzieci to może jednak warto. A co do właścicieli tego typu psów, którzy bagatelizują sprawę to nie ma nic na ich obronę.
        Ps. Są psy, na które twój kij podziała jak płachta na byka. Wtedy możesz się zdziwić a twoje dziecko zapłaci za to wysoka kare. Mądrzejszy się wycofa by uniknąć konfliktu.
        • wwojtek9 Re: Rada jest prosta 22.12.11, 00:35
          Kto Cię uczył psychologii psów? Jeśli odwrócisz się i odejdziesz - pies uzna że się go boisz i zaatakuje. Pies rozumuje prosto - jeśli ktoś atakuje - znaczy czuje się silniejszy i pies ucieka -jeśli ktoś się wycofuje - znaczy że się boi bo jest słabszy i pies atakuje. Wielokrotnie obserwowałem dokładnie ten sam schemat zachowania psa - gdy ruszałem w jego stronę wrczenie i szczeżenie kłów (demonstracja siły) gdy moją reakcją był krzyk i atak - ogon pod siebie i w nogi - jeszcze nigdy nie musiałem udeżyć psa (i bardzo dobrze w końcu to tylko pies - co on winien, że ma głupirgo włąściciela?) Wzniesiony kij może podziałać "jak płachta na byka" tylko wtedy gdy owszem wznosisz kij, ale tak naprawdę boisz się - pies to wyczuje po zapachu i nie przestarszy się. A jeśli spotkam takiego który zaatakuje? , no to będzie starcie , bo gwarantuję, ze dopóki żyję żaden obcy pies nie zbliży się do mojego dziecka! Tu tkwi sedno sprawy - trzeba być gotowym na starcie z psem, trzeba mieć w sobie wolę walki i obrony swojej rodziny za karzdą cenę, a w praktyce mając w ręku dobry kij można być spokojnym o wynik starcia - pies oberwał by "kijem przez łeb" i raczej nie byłby zdolny do dalszego ataku.
          • king_k-9 Re: Rada jest prosta 22.12.11, 15:24
            wwojtek9 napisał:

            > Kto Cię uczył psychologii psów? Jeśli odwrócisz się i odejdziesz - pies uzna że
            > się go boisz i zaatakuje. Pies rozumuje prosto - jeśli ktoś atakuje - znaczy c
            > zuje się silniejszy i pies ucieka -jeśli ktoś się wycofuje - znaczy że się boi
            > bo jest słabszy i pies atakuje. Wielokrotnie obserwowałem dokładnie ten sam sch
            > emat zachowania psa - gdy ruszałem w jego stronę wrczenie i szczeżenie kłów (de
            > monstracja siły) gdy moją reakcją był krzyk i atak - ogon pod siebie i w nogi -
            > jeszcze nigdy nie musiałem udeżyć psa (i bardzo dobrze w końcu to tylko pies -
            > co on winien, że ma głupirgo włąściciela?) Wzniesiony kij może podziałać "jak
            > płachta na byka" tylko wtedy gdy owszem wznosisz kij, ale tak naprawdę boisz s
            > ię - pies to wyczuje po zapachu i nie przestarszy się. A jeśli spotkam takiego
            > który zaatakuje? , no to będzie starcie , bo gwarantuję, ze dopóki żyję żaden o
            > bcy pies nie zbliży się do mojego dziecka! Tu tkwi sedno sprawy - trzeba być go
            > towym na starcie z psem, trzeba mieć w sobie wolę walki i obrony swojej rodziny
            > za karzdą cenę, a w praktyce mając w ręku dobry kij można być spokojnym o wyni
            > k starcia - pies oberwał by "kijem przez łeb" i raczej nie byłby zdolny do dals
            > zego ataku.

            Jeszcze żadnej sprawy nie przegrałeś. Brawo. Tu tajk każdy moze napisac jakim to nie jest bbohaterem. Luz. Skoro tyle miałes przypadków prób pogryzienia ciebie przez psa to nalezy się zastanowić czy z tobą jest wszystko ok? Jak chcesz zgrywać cwaniaka w stosunku do agresywnych psów to sobie zgrywaj. Towja sprawa ale naprawde agresywny piesek rozpierodli ciebie w drzazgi i się postarsz. Kumasz. Sa pieski co gaz sobie wpie... na śniadanie i ich to nie ruszy. Skumaj ten program. Każde uderzenie prawdziwe agresywnego psa tylko go podkreca. Poczytaj dobrych behawiorystów a sie przekonasz co robić w danej sytuacji. Jesli odwrócenie sie plecami ci nie odpowiada to stajesz bokiem do psa i wzrok w ziemie. Nie krzyczysz, nie machasz łapami jak debil itd. Nie wiem o jakich psach mówisz z tym atakiem, ze jesli atakujesz to pies ucieka heh. Smieszne. Tak jak wyżej ci psize, że są pieski dla których twój atak to dla nich zahceta do rozpierdolki i widocznie nie miałes do czynienia z prawdziwym objawem agresji, po której moze bys kikutami sobie pisał po klawiaturze. Nie rób z siebie cwaniaka co to napie... każdego pieska. I na koniec gościu nie pisz do mnie lekceważąco, bo chyba posty ci sie pojebały. Staram sie być kuluralny i rzeczowo odpowiadac na twoje agresywne wpisy a ty mi tu wyjeżdzasz z jakimś "kolesiem". A teraz idz wez kij od miotły i idz ćwiczyc swoje karate na psy a dziecko wsadz do sejfu.
            • wwojtek9 Re: Rada jest prosta 23.12.11, 00:32
              Przypadków próby ataku psa na mnie było faktycznie sporo gdyż po pierwsze wychowałem się w okolicy gdzie prawie każdy sąsiad miał psa i mało który trzymał go w zamkniętym obejściu, a po drugie dlatego, iż na widok dużego psa nie zchodzę mu z drogi (jak większość). Twoim zdaniem każde udeżenie "naprawdę agresywnego" psa "tylko go podkręca" znaczy się jak rozwalę mu łeb to on się dopiero wtedy naprawdę zezłości? Każde udeżenie zadane przez człowieka który tak naprawdę się boi może faktycznie rozjuszyć psa. Behawioryści mogą wypisać dowolną ilość książek, tyle że zasada ucieczki przed silniejszym jest ewolucyjnie wpisana w geny! Osobnik który przed silniejszym nie uciekał był zjadany przez silniejszegi i wadliwych genów dalej nie przekazywał. A gdyby nawet piesek zaatakował, to jak każdy kręgowiec po mocnym udeżeniu w głowę pada żeby nie wiem jak był agresywny. Oczywiście zawsze możesz twierdzić, iż "kiedyś spotkam" "naprawdę agresywnego" i on mi pokaże cóż zobaczymy, co narazie przez 47 lat nie spotkałem, więc prawdopodobieństwo spełnienia się Twojego proroctwa uznaję za znikome. I na koniec jeśli uzyważ słów takich jak "pop...." to nie wzywaj innych do "kulturalnej" dyskusji - przganiał kocioł garnkowi!
              • king_k-9 Re: Rada jest prosta 23.12.11, 09:29
                Na początek wyjaśnię, że użyłem wulgaryzmów po fakcie jak tobie pomyliły się wątki przez co zacząłeś pisać do mnie lekceważąco. Nie lubię takiego cwaniactwa stad moja reakcja, bo takie akcje trzeba w zarodku niszczyć. Zatem mamy wjaśnione.
                To, że nie schodzisz dużemu psu z drogi np. idąc chodnikiem to akurat dobrze. Większość ludzi faktycznie schodzi czym daje do zrozumienia psu, ze to pies jest panem sytuacji, co jest błędem.
                My rozmawiamy o konkretnej sytuacji rzekomego ataku psa na człowieka. Ja rozumiem, że w sytuacji zagrożenia życia każda istota instyktownie będzie bronić się wykorzystują wszyskto o będzie pod ręką. Ale nam chodzi o to, że człowiek jako postać z nieco większym mózgiem i mozliwościami intelelektualnymi może wybrnąć z sytuacji zagrożenia niekoniecznie wdając się w niepotrzebna bójkę z psem. Pisałem już wczesniej o mozliwyh negatywnych konsekwencjach i moim zdaniem ze strony czlowieka - istoty rozumnej powinna wynikać chęć uniknięcia konfliktu ze zwierzęciem za wszelką cenę jesli oczywiście nie ma bezpośredniego zagrożenia zycia. To oczywiście zalezy od indywidualneij interpretacji napadniętego, ale warto zachowac zimna krew. Analogoicznie weźmy sytuację z niedźwiedziem. Bedziesz fikał czy przyjmiesz postawe żółwia? Oczywiście mając dzidę i kamienie masz potencjalne szanse by odstarszyć zwierze, ale tylk opotencjalnie masz te szanse.
                • wwojtek9 Re: Rada jest prosta 23.12.11, 16:02
                  Z misiem to co innego, bo miś jest w lesie najsilniejszy i nie musi ustępować z drogi nikomu, poza większym misiem. W efekcie żebym nie wiem jak demonstrował agresję miś nie ustąpi, a mając gołe ręce w starciu jestem bez szans. Natomiast szanse że pies zaatakuje atakującego są znikiome w porównaniu do szans iż zaatakuje "unikajacego starcia" przynajmniej moje wieloletnie doświadczenie życiowe tak wskazuje. Kiedyś jako dziecko prubowałem zastosować te rady behawiorystów i w efekcie straciłem spodnie,bo burek najwyrażniej też behawiorystów nie czytał....
      • isabelle30 Re: Rada jest prosta 21.12.11, 10:44
        Jeżeli dokonasz aktu przemocy na czyims psie i ten ktoś wezwie policje to nie będą słuchać ciebie bo to wzywający ma rację.....przywalił w pysk broniac swojej własności.....zapłacisz także za leczenie pieska, być może duże odszkodowanie gdy piesek wystawowy lub pracujący.... Trafisz na mnie - dostaniesz gazem w pysk, z buta pod nery i poczekasz na policję. zaraz znajdzie się kilku świadków na twoje działanie....ponadto przepisy jasno mówią że kto drażni psa i wzbudza w nim agresje płaci grzywne do 1000 zł.
        Pomyśl następnym razem....
        Wogóle pomijam fakt że coraz modniejsze stają się szkolenia IPO.....taki piesek doskonale radzi sobie z uzbrojonym w zapałke panem.....nie robiac mu wielkiej krzywdy. I jeszcze przypilnuje żeby wygodnie leżał w oczekiwaniu na patrol....
        A jak trafisz na takiego np pirenejczyka nie po IPO.....to juz nigdy nie weźmiesz żadnego patyczka do rączki, bo rączek nie będziesz mieć, nie krzykniesz bo o ile przeżyjesz to rozszarpane gardło ci na to nie pozwoli. I nawet jak piesek zostanie uśpiony, a właściciel zostanie pociagniety do odpowiedzialności to nikt i nic na tym swiecie nie zwróci ci zdrowia lub życia....a żadna kasa z odszkodowania nie podwyższy komfortu marnego żywota warzywa....
        • wwojtek9 Re: Rada jest prosta 22.12.11, 00:59
          A skąd wiesz kolesiu czy w takiej sytuacji nie wyjmę broni i nie dostrzlę ci jaj? Ty nosisz gaz - też możesz trafić na gościa z bronią palną i kicha. O drażnieniu psa może być mowa wtedy gdy piesek biega na swoim zamkniętym podwórku, a nie wtedy gdy atakuje dziecko - nie sądzę bym miał problem w przekonaniu sędziego (jak dotąd nie przegrałem jeszcze żadnej sprawy). "wzywający ma rację"? he he widać, że nie wzywałeś Policji - mają obowiązek zanotować zeznania każdej ze stron i robią to w praktyce, i zapewniam zarówno dla Policji, jak i dla Sądu racje ojca broniącego dziecka (widać że nie masz dzieci) będą duzo bardziej przekonywujące, niż race bezczelnego właściciela pieska, który nie dość że złamał prawo puszczając go luzem, to jeszcze usiłował pobić ojca broniącego dziecka - poszedł byś siedzieć.
        • ddyzma5 Re: Rada jest prosta 22.12.11, 21:00
          Z takimi poglądami powinieneś mieszkać na pustkowiu.
          • wwojtek9 Re: Rada jest prosta 09.01.13, 23:09
            ddyzma5 napisał:

            > Z takimi poglądami powinieneś mieszkać na pustkowiu.

            Prawo, w tym prawo do obrony koniecznej "jest po mojej stronie" a "na pustkiowiu" winnii mieszkać właściciele agresywnych psów, którzy prawo mają za nic...
    • leo-art Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające l... 21.12.11, 05:19
      Jak zaczniesz sam chodzić w kagańcu to się z tobą zgodzę....
      Psy biegające luzem ok wielkie i groźne... Psów w miastach nie ma gdzie wypuścić. To jest zdziczenie takich elegancików jak ten pan. masz dzieci to się ciesz i nie zazdrość innym.
      Eleganciki w radach miejskich. Skutek tych "delikatnisi" a po prawdzie wiejskich burków z cegłą zamiast serca jest taki.. że nie ma ubikacji dla psów, nie ma miejsc gdzie je wypuścić... Ty kolego możesz se okrągły rok siedzieć przed tv.. ale piesek lubi się wyhasać.. I wystarczy bo i tak tego nie zrozumiesz... Piękne miasta gdzie duże wilki chodzą luzem.. to przyroda.. Dzieci małych się nie puszcza luzem, a duże powinny mieć cos na pieski xd.. Eleganciki to zakała świata.. fakt, że bandyckich psów luzem puszczać to kryminal.....
      • wwojtek9 Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające 09.01.13, 23:15
        leo-art napisał:

        > Jak zaczniesz sam chodzić w kagańcu to się z tobą zgodzę....
        >
        Opisujesz faktyczny konflikt interesów Rodzice dzieci - Właścicile psów, tyle że PRAWO ten konflikt rozstrzyga na korzyść dzieci i to pies ma być w kagańcu i na smyczy a nie dziecko, to właściciel psa ma obowiazek znaleźć mu miejsce do wybiegania w którym nie będzie stanowił zagrożenia dla ludzi, a dziecko ma prawo w miejscach publicznych przebywać.
    • agu-lap Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające 21.12.11, 08:22
      mnie również przerażają "wolnochodzące" psy. Ja sama się ich boję, bo nigdy nie widomo co takiemu siedzi w głowie
    • leo-art Dzieci zabijają znacznie więcej osób, jak psy... 21.12.11, 08:39
      Trzymaj dzieci w kagańcu.
      • Gość: kokos Re: Dzieci zabijają znacznie więcej osób, jak psy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.12, 11:08
        Jestes debilem?
    • laptopsfera.pl Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające l... 21.12.11, 09:43
      Do właścicieli psów puszczających ich samopas: pies ewolucyjnie ma zakodowane, żeby atakować osobę biegnącą. Dla psa to komunikat, że biegacz atakuje lub ucieka. Drapieżniki tak właśnie się zachowują a pies to potomek wilka. Skoro tak kochacie swoje psy to poczytajcie na temat ich zachowań.
      Dobrze, że w końcu ktoś poruszył ten temat. W pełni zgadzam się z autorem artykułu. Nie zliczę ile dziesiątków razy atakowały mnie psy podczas biegania. Nie można spokojnie biec swoim tempem i trzeba co chwilę zwalniać, bo już jakiś pies z daleka się wyrywa w moją stronę. Wygląda to tak, że to ja muszę się podporządkować tym luźno puszczonym psom i nie mogę spokojnie pobiegać bo skończy się pogryzieniem. Oczywiście brak wyobraźni właścicielom tych psów. Tylko jakieś 10% z nich wie, że ich pies zaatakuje biegacza i w porę coś z tym robi.
      • king_k-9 Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające 21.12.11, 10:00
        laptopsfera.pl napisał:

        > Do właścicieli psów puszczających ich samopas: pies ewolucyjnie ma zakodowane,
        > żeby atakować osobę biegnącą. Dla psa to komunikat, że biegacz atakuje lub ucie
        > ka. Drapieżniki tak właśnie się zachowują a pies to potomek wilka. Skoro tak ko
        > chacie swoje psy to poczytajcie na temat ich zachowań.
        > Dobrze, że w końcu ktoś poruszył ten temat. W pełni zgadzam się z autorem artyk
        > ułu. Nie zliczę ile dziesiątków razy atakowały mnie psy podczas biegania. Nie m
        > ożna spokojnie biec swoim tempem i trzeba co chwilę zwalniać, bo już jakiś pies
        > z daleka się wyrywa w moją stronę. Wygląda to tak, że to ja muszę się podporzą
        > dkować tym luźno puszczonym psom i nie mogę spokojnie pobiegać bo skończy się p
        > ogryzieniem. Oczywiście brak wyobraźni właścicielom tych psów. Tylko jakieś 10%
        > z nich wie, że ich pies zaatakuje biegacza i w porę coś z tym robi.

        :)Bez przesady. Nie każdy pies biega za biegaczem:) i skąd masz takie informacje,że każdy pies ma akurat to zakodowane ewolucyjnie. Tak szczerze to jakiego rodzaju psy Cie tak często atakowały podczas biegania? Duże, małe, wilczury, mieszańce i czy robia to zawsze? Psy gończe mają takie tendencje. Moje psy zupełnie mają to gdzieś gdy ktos biegnie, więc ta zasada nie działa w tym przypadku.
        • ddyzma5 Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające 21.12.11, 10:34
          king_k-9 napisał:

          >
          > :)Bez przesady. Nie każdy pies biega za biegaczem:) i skąd masz takie informacj
          > e,że każdy pies ma akurat to zakodowane ewolucyjnie. Tak szczerze to jakiego ro
          > dzaju psy Cie tak często atakowały podczas biegania? Duże, małe, wilczury, mies
          > zańce i czy robia to zawsze? Psy gończe mają takie tendencje. Moje psy zupełnie
          > mają to gdzieś gdy ktos biegnie, więc ta zasada nie działa w tym przypadku.
          >
          Ile razy mieliśmy do czynienia z przypadkami jak pies zachował się nieoczekiwanie ?
          Bardzo wiele razy.
          Ofiar takich ataków jest dość . Tam gdzie ja mieszkam to nie każdy może mieć psa dowolnego.
          Na niektóre gatunki psów trzeba mieć pozwolenie, aby uzyskać takie pozwolenie trzeba być nieskazitelnym. Gdy otrzyma się takie pozwolenie i wyjdzie się z pieskiem na smyczy i z kagańcem na spacer po kielichu , wtedy można stracić te pozwolenie na zawsze.

          • king_k-9 Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające 21.12.11, 11:57
            ddyzma5 napisał:

            > Ile razy mieliśmy do czynienia z przypadkami jak pies zachował się nieoczekiwan
            > ie ?
            > Bardzo wiele razy.
            > Ofiar takich ataków jest dość . Tam gdzie ja mieszkam to nie każdy może mieć ps
            > a dowolnego.
            > Na niektóre gatunki psów trzeba mieć pozwolenie, aby uzyskać takie pozwolenie t
            > rzeba być nieskazitelnym. Gdy otrzyma się takie pozwolenie i wyjdzie się z pies
            > kiem na smyczy i z kagańcem na spacer po kielichu , wtedy można stracić te poz
            > wolenie na zawsze.
            >
            No dobrze ale nie odpowiedziałeś na moje zadane pytania. Same ogólniki nie wystarczą. Ja nie przeczę, że takich przypadków nie ma, ale wydaje mi sie, że jak przy wiekszości tego typu tematów niektórzy maja tendencje do podkręcania wszystkiego a rzeczywistość jest zupełnie inna.
            • ddyzma5 Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające 22.12.11, 11:06
              king_k-9 napisał:

              >
              > No dobrze ale nie odpowiedziałeś na moje zadane pytania. Same ogólniki nie wyst
              > arczą. Ja nie przeczę, że takich przypadków nie ma, ale wydaje mi sie, że jak p
              > rzy wiekszości tego typu tematów niektórzy maja tendencje do podkręcania wszyst
              > kiego a rzeczywistość jest zupełnie inna.
              >
              Tak szczerze mówiąc nie będziemy dzielić włosa na czworo.
              To nie ma znaczenia czy Twoje psy zachowują się tak czy inaczej.
              Jeśli chcesz korzystać z przestrzeni publicznej wraz ze swoimi pieskami, musisz respektować innych użytkowników tej przestrzeni.
              Prawo jednoznacznie wskazuje na ten problem.
              Polski problem to ten, że Polska jest źle zarządzana nie ma względnie funkcjonujących organów wykonawczych, a to kreuje bałagan.

              • king_k-9 Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające 22.12.11, 14:58
                Nie no przecież ja nie kwestionuje przepisów prawa itd. Chodzi mi bardziej o to,ze jako ludzie lubimy koloryzować i podkręcać różne tematy. Przedstawiamy same ogólniki itd. Psia fobia często związana jest z przeżyciami typu: kiedy miałem 5 lat to pogryzł mnie pies, więc dziś boje się ich panicznie. Mój dobry znajomy od małego miał taki problem,ze zawsze go gryzły psy. Nie było bata, żeby jakiś go nie upie...ł. Nigdy nie wiedział czemu sie tak działo, prócz tego,ze zlewał się zimnym potem jak widział psa. Dorósł i kupił sobie psa na przekór i problem znikł. Przestał sie bać psów a one przestały go gryźc. Gryzły go bo ciagle chodził spiety w ich obecności, wiec psy tez sie stresowały.
                Natomiast co do polskiego problemu związanego ogólnie z psami wydaje mi sie, że głównym problemem jest mental ludzi. Gdyby właściciele mieli inaczej w głowach poukładane o co chodzi w wychowaniu psa, a inni ludzie, nieposiadający psów nie zachowywali by sie tak panicznie to mysle,ze udałoby się dojsć do porozumienia. Niestety odnosze wrażenie,ze ta nasza narodowa cecha zawiści i checi dojebywania sasiadowi wciąz tkwi w nas.
                Dodam jeszcze na koniec dlaczego akurat ja wybrałem izolowanie się od ludzi ze wzgledu na psy. Niestety przykre to ale ludzie zanim poznali moje psy juz je skreslili po przez głupie stereotypy. Nie było dnia zeby ktos za nic nie zwrócił uwagi. Taka typowa zawisć sasiedzka. A to przeszkadza, a zaraz co innego, krzywe miny, burczenie pod nosem, a kiedy prosto w twarz pytam o co chodzi to uciekanie do bramy. Ludzie sprawili, że na ich widok chce się rzygać. Nie da sie tak zyc kiedy ktos z góry cię skreśla i daje odczuć, że cie nienawidzi a twoje psy tylko ze wzgledu na to,ze sa zwierzakami by zabił. Nikt nawet ich nie poznał a juz zostały wykluczone. Wiec apeluje do tych "zastraszonych", zestresowanych i bojących się własnego cienia by sie troche ogarneli i nie srali z przerażenia na widok psa tylko troche włożyli własnej inicjatywy by leki zminimalizowac bo izolacja i ciągłe ograniczenia dla wlasicieli psów tylko nas dzielą a problem pogłębiają.
                • ddyzma5 Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające 22.12.11, 16:11
                  Chciałbyś zmusić innych do poznawania Twoich psów ?
                  Natura ludzka jest taka a nie inna, i tu należy się niestety dopasować.
                  Jeden lubi rybki w akwarium a inny konie .
                  W zachodnich miastach na policji są odrębne działy zajmujące się problematyką psów.
                  To chyba świadczy o tym , że taki problem istnieje.
                  Z moich obserwacji kiedy jestem w Polsce wynika, że większa połowa właścicielów psa nie miała by pozwolenia na trzymanie psa. Psy biegają luźno , bez kagańca.
                  Według statystyk , mimo że w Niemczech jest większy stopień odpowiedzialności właścicieli za swoje psy , skutkiem pogryzienia przez psa umiera 3.9 osób.
                  A takiej małej Austrii (8 Miljonów) prawie sześć tysięcy osób trafia do szpitala po pogryzieniu przez psa .1/5 tych przypadków to dzieci.
                  W 80%-tach są ślady ugryzienia a w 20% podrapania.
                  W 34% -tach ugryzieni były psy znane przez pogryzionego.
                  W Szwajcarii jest o prawie 100% więcej takich przypadków jak w Austrii.
                  Z badań również wynika , że z 20 przypadków śmiertelnych pogryzień przez psa, które wystąpiły w Austrii, Szwajcarii i Niemczech 50% to były psy z tzw. własnej rodziny.
                  To tyle statystyki co być może pozwoli zrozumieć ten problem.
                  Poleć znajomemu
                  • king_k-9 Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające 22.12.11, 22:36
                    ddyzma5 napisał:

                    > Chciałbyś zmusić innych do poznawania Twoich psów ?

                    To ostatnia rzecz jaka bym chciał. Skąd w ogóle wniosek, ze kogoś bym chciał przymusić?
                    • ddyzma5 Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające 22.12.11, 23:20
                      To jest przecież zdanie pytające a nie wniosek.
                      Ty przecież narzekasz na to , że ludzie nie znają Twoich psów i widzisz w tym przyczyny uprzedzenia przed nimi.
                      Miałem już różne zwierzęta i mam zamiar kupić pieska. Wiem jednak , że pies może zachować się nieobliczalnie w ramach swojego instynktu walki o przestrzeń życiową.
                      A więc z faktu , że Twoje psy są grzeczne, jeszcze nic nie wynika , bowiem w najmniej spodziewanym przez ciebie momencie to może się zmienić. I to nie jest wcale przypuszczenie , takich wypadków było wiele.
                      U nas jakieś dwadzieścia lat temu był przypadek gdy pies w autobusie stał się nagle agresywny, i nikt nawet właściciel nie mógł go kontrolować.
                      Kierowca autobusu musiał zastrzelić psa aby bronić pasażerów przed ugryzieniem .
                      Gdyby to nie uczynił miał by problemy.

                      • king_k-9 Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające 23.12.11, 10:07
                        ddyzma5 napisał:

                        > To jest przecież zdanie pytające a nie wniosek.
                        > Ty przecież narzekasz na to , że ludzie nie znają Twoich psów i widzisz w tym p
                        > rzyczyny uprzedzenia przed nimi.
                        > Miałem już różne zwierzęta i mam zamiar kupić pieska. Wiem jednak , że pies mo
                        > że zachować się nieobliczalnie w ramach swojego instynktu walki o przestrzeń ży
                        > ciową.
                        > A więc z faktu , że Twoje psy są grzeczne, jeszcze nic nie wynika , bowiem w n
                        > ajmniej spodziewanym przez ciebie momencie to może się zmienić. I to nie jest
                        > wcale przypuszczenie , takich wypadków było wiele.
                        > U nas jakieś dwadzieścia lat temu był przypadek gdy pies w autobusie stał się n
                        > agle agresywny, i nikt nawet właściciel nie mógł go kontrolować.
                        > Kierowca autobusu musiał zastrzelić psa aby bronić pasażerów przed ugryzieniem
                        > .
                        > Gdyby to nie uczynił miał by problemy.
                        >

                        Ok. rozumiem. Ale czy nie uważasz, że z góry uprzedzenia utrudniają współżycie w społeczeństwie. Ludzie nie znają moich psów bo z góry zostały zaszufladkowane ot co. Do tego to ludzie sami przyczyniają sie do pogorszenia stosunków ze zwierzeiem np. właśnie traktując je jak święte krowy i schodzac im z drogi, co buduje w psie niesłuszne przekonanie, że jest panem sytuacji Zawsze rozumiem strach i obawę ludzi bo jest to naturalne ale nie może to prowadzić do izolacji i dalszych negatywnych skutków. Ludziom nie zależy na poprawie swojego standardu życia, chociażby po przez poznanie psa sąsiada, z którym żyje się w pewnej wspólnocie. A jak już tak bardzo nie lubi się zwierząt to przynajmniej nie dawajmy odczuć tego na każdym kroku bo co to niby daje?. Co do zachowań moich psów to dzięki temu, ze dużo przebywamy ze soba i jeździmy w wiele miejsc umiem ocenić sytuacje i wiem kiedy mój pies staje się agresywny,zestresowany, kiedy zaciekawiony, kiedy obawia się i kiedy jest obojętny. Dzięki "czytaniu" swojego psa można uniknąć nieprzyjemnych sytuacji. Nie oznacza to,ze moje psy nie były np. w sytuacji konfliktowej z innym psem/psami i wiem jaki wtedy wczytuje się im program:).
                        • ddyzma5 Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające 23.12.11, 13:37
                          Cytat: king_k-9__________________________________________________
                          Ludziom nie zależy na poprawie swojego standardu życia, chociażby po przez
                          poznanie psa sąsiada, z którym żyje się w pewnej wspólnocie.
                          _______________________________________________________________

                          Ty nie możesz tak myśleć, każda jednostka ludzka może mieć inne oczekiwania od życia.
                          Nie rozumiem dlaczego uważasz , że każdy w Twoim otoczeniu powinien myśleć podobnie do Ciebie?
                          Otoczenie jest własnością standardu życia, jednak niby dla czego obraz tego otoczenia powinien być według Twojego wyobrażenia ?
                          Nie zapomnij , że takie konflikty powstają właśnie z braku wzajemnego respektu. Niestety w Twoim rozumowaniu brak akceptacji tego, że ktoś ma prawo nie lubić zwierząt.
                          Ta własność niekoniecznie musi być oznaką , że ktoś jest złym człowiekiem.
                • Gość: kokos Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.12, 11:22
                  "Wiec apeluje do tych "zastraszonych", zestresowanych i bojących się własnego cienia by sie troche ogarneli i nie srali z przerażenia na widok psa tylko troche włożyli własnej inicjatywy by leki zminimalizowac bo izolacja i ciągłe ograniczenia dla wlasicieli psów tylko nas dzielą a problem pogłębiają. "


                  Kamienie albo kij w rękę i już się nie boję.
      • ddyzma5 Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające 21.12.11, 10:21
        Masz racje , przed wojną był zawód hycla , który wyłapywał biegające luźno psy.
        Dzisiaj taki zawód pomógł by rozwiązać choć częściowo ten problem.
        Niestety Polacy mają dziwny stosunek do wspólnej przestrzeni publicznej , jak również mają bardzo dziwny stosunek do siebie. I tu widział bym korzenie tego problemu kreującego brak respektu przed sobą.
      • Gość: Pako Ja biegam z gazem na psa i teleskopem IP: *.play-internet.pl 21.12.11, 10:41
        (czyli pałką teleskopową przypiętą do paska). Jak pies atakuje to najpierw dostaje z gazu a potem pałka po plecach. Ja spokojnie odbiegam zostawiając zszokowanego właściciela. O dziwo jeszcze żaden nie wzywał policji ani nie próbował mnie gonić.
        • ddyzma5 Re: Ja biegam z gazem na psa i teleskopem 21.12.11, 10:55
          Gość portalu: Pako napisał(a):

          > (czyli pałką teleskopową przypiętą do paska). Jak pies atakuje to najpierw dost
          > aje z gazu a potem pałka po plecach. Ja spokojnie odbiegam zostawiając zszokowa
          > nego właściciela. O dziwo jeszcze żaden nie wzywał policji ani nie próbował mni
          > e gonić.
          >
          Biegałem kiedyś z bronią gazową a potem przerzuciłem się na kij bejsbolowy gdy dowiedziałem się, że psy są odporne na gaz. Czy to jest tak faktycznie ? Nie miałem okazji się o tym przekonać.
        • king_k-9 Re: Ja biegam z gazem na psa i teleskopem 21.12.11, 12:02
          Gość portalu: Pako napisał(a):

          > (czyli pałką teleskopową przypiętą do paska). Jak pies atakuje to najpierw dost
          > aje z gazu a potem pałka po plecach. Ja spokojnie odbiegam zostawiając zszokowa
          > nego właściciela. O dziwo jeszcze żaden nie wzywał policji ani nie próbował mni
          > e gonić.

          heheh, dobre dobre:P Ja proponuje by jeszcze założyć na siebie koło ratunkowe i spadochron, wtedy jesteś gość a tak to co? Lipa...
      • isabelle30 Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające 21.12.11, 10:47
        Kurcze, a u nas w naszym parku to jakies mutanty chyba chodzą - ludzie biegaja a żaden pies ich nie gania, nie łapie za nogawki, nie ujada i td...
    • isabelle30 Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające 21.12.11, 10:05
      Wystarczy mieć inteligencje poniżej zera żeby wiedzieć że szczeniaki nie gryzą....
    • Gość: Olo Strzelać do kundli IP: *.play-internet.pl 21.12.11, 10:26
      Tak się robi na wsi a skoro okazuje sie,że wieśniacy z psami zawitali do miasta to wprowadzić ten sam zwyczaj plus obwoźne wozy hycli, które od razu wyłapują psa i do schroniska.
    • kone.ser Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające l... 21.12.11, 10:41
      Kampania spoleczna dla ogolu spoleczenstwa i sluzb porzadkowych jest niezbedna. Psy w transporcie publicznym, psy na bazarku oblizujace owoce i warzywa , psy i ich odchody na chodnikach i placach zabaw ...sa zmora i utrapieniem a wlasciciele nawet jesli nie sa chamami i ignorantami to przy najmniejszej uwadze przechodnia takimi wlasnie sie staja. Nie wspominajac o wypadkach pogryzien i pobic na tle czworonogow ... Jak zwykle Polska jest w ogonie krajow gdzie wlasciciele nie zbieraja odchodow i maja gdzies smycz i kaganiec.
      • ddyzma5 Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające 21.12.11, 10:49
        kone.ser napisała:
        ............
        ..............
        > Jak zwykle Polska jest w ogonie krajow gdzie wlasciciele
        > nie zbieraja odchodow i maja gdzies smycz i kaganiec.
        >
        Taka sytuacja jest dlatego, bo Polska jest krajem bardzo źle zarządzanym w którym nie ma normalnie funkcjonujących władz wykonawczych. W takiej konstelacji najlepsze paragrafy nie pomogą .
        A wystarczyło by tylko to , aby obecne przepisy były stanowczo respektowane przez organy wykonawcze.
    • ddyzma5 Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające l... 22.12.11, 16:07
      Chciałbyś zmusić innych do poznawania Twoich psów ?
      Natura ludzka jest taka a nie inna, i tu należy się niestety dopasować.
      Jeden lubi rybki w akwarium a inny konie .
      W zachodnich miastach na policji są odrębne działy zajmujące się problematyką psów.
      To chyba świadczy o tym , że taki problem istnieje.
      Z moich obserwacji kiedy jestem w Polsce wynika, że większa połowa właścicielów psa nie miała by pozwolenia na trzymanie psa. Psy biegają luźno , bez kagańca.
      Według statystyk , mimo że w Niemczech jest większy stopień odpowiedzialności właścicieli za swoje psy , skutkiem pogryzienia przez psa umiera 3.9 osób.
      A takiej małej Austrii (8 Miljonów) prawie sześć tysięcy osób trafia do szpitala po pogryzieniu przez psa .1/5 tych przypadków to dzieci.
      W 80%-tach są ślady ugryzienia a w 20% podrapania.
      W 34% -tach ugryzieni były psy znane przez pogryzionego.
      W Szwajcarii jest o prawie 100% więcej takich przypadków jak w Austrii.
      Z badań również wynika , że z 20 przypadków śmiertelnych pogryzień przez psa, które wystąpiły w Austrii, Szwajcarii i Niemczech 50% to były psy z tzw. własnej rodziny.
      To tyle statystyki co być może pozwoli zrozumieć ten problem.
    • kasica86.pl Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające l... 22.12.11, 16:29
      Po pierwsze, ten kto nie ma psa nie zrozumie ludzi którzy je maja. Ja sama mam psa ,moze dla niektorych ludzi on sie wydaje odrazu groźna rasa, ale wiem napewno ze jesli idzie bez smyczy to nie pogryzie ani psa ani dziecka, i nie podchodzi do dzieci. I mimo jestem zwolennikiem psów, nie ufam za bardzo ludzią którzy tez maja groźne rasy ponieważ nie umia ich wychować. A to czy pies jeśli jest łagodny i szczeka to trzeba odczytać i oczywiście umieć doczytywać mowę ciała zwierząt. Pies szczeka bo się boi i chce odstraszyć przeciwnika, jeśli ma gdzie to ucieknie, gryzie w ostateczności. Często psy są tez krotko widzami wiec nie mogę dostrzec kim jest dana osoba a dziecko małe u rąbiące hałas tym bardziej. Moi pies mimo ze kocha mojego męża nad życie i kiedy on wrócił z zagranicy po kilku miesiącach warczał na niego dopóki nie powąchał. (Później tylko niezmorzona radość) Tak wiec jedli chcecie żyć w symbiozie z wszystkim poczytajcie o psa i dokształcajcie się ludzie!!!
    • Gość: ewa [...] IP: *.play-internet.pl 27.12.11, 08:05
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • muckal Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające l... 14.01.12, 13:52
      Proponuję, by dzieci prowadzić na smyczy. Psy /coraz większe/ powinny biegać luzem i rżnąć kupska gdzie popadnie. Każdy skwerek choćby najmniejszy zaminowany, często niestety także miejskie chodniki. Ot takie polskie święte krowy, bo my kochamy mieć zwierzątka.
      • Gość: qwerty-zx Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.12, 14:31
        forum.gazeta.pl/forum/w,72,132358762,132358762,Bestia_z_Poznanskiej.html
        skutki biegania psów luzem...a gdyby zamiast kota pies trafił na dziecko?
    • bigdosia Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające l... 16.01.12, 13:26
      Popieram autora artykułu.Właściciele psów nie liczą się z nikim.Nie zdają sobie sprawy, a raczej mają to w nosie,że ich pupilek może komuś przeszkadzać.Ja nie mam prawa oglądać telewizji ponieważ piętro wyżej jest pies, a raczej wielkie psisko, które całe dnie przebywa na balkonie i ciągle szczeka.Z domu wychodzę pod strachem czy akurat nie wyjdę na wyrywającego się psa.Kilka razy już tak było, że właściciel ledwo go utrzymał.Jeżeli coś powiem to będę wrogiem numer jeden, no bo jakże może mi przeszkadzać ich"cudo"
      • Gość: Wojciech Re: Nie chcę, by terroryzowały mnie psy biegające IP: *.wroclaw.vectranet.pl 08.01.13, 17:36
        Zgadzam się z Tobą. Autor ma 100 % racji.
    • Gość: pitbulla Dziecko walczy o życie po ataku pitbulla IP: *.wroclaw.vectranet.pl 13.01.13, 17:31
      ..
      wiadomosci.onet.pl/wideo/dziecko-walczy-o-zycie-po-ataku-pitbulla,104982,w.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja