Nie zabijaj, skoro nie musisz. Nawet karpia na ...

21.12.11, 20:41
Hipokryzja na maxa. Muchy też nie zabijesz, tylko wezwiesz do latającego owada ekipę, która zrobi to bardziej humanitarnie? A co ze szczurami ginącymi w mękach od trutek? Kiedy zeżre je kot i zdycha kilka dni, wszyscy lamentują, a przecież szczur też czuje.

i oczywiście ten feministyczny ton, "o Polsce szerokiej, w której mężczyźni bryzgają po łazienkowych kafelkach krwią karpia". Matko - groteska...

Gdyby to pisała wegetarianka, odniósłbym się z podziwem, ale wierszówkę stuka panienka, która musi zjeść mięso, choć nie podoba się jej zabijanie. Podobno nie można być tylko trochę w ciąży
    • Gość: wujek dobra rada Re: Nie zabijaj, skoro nie musisz. Nawet karpia n IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.12.11, 20:54
      niezly debilizm, co za roznica kto zabije rybe: ja czy jakis facet pod sklepem ? zidiocenie w narodzie widze postepuje w ekspresowym tempie... a co do pytania o to po co zabija sie karpie w domu, odpowiadam: po to aby miec swieza rybe, mrozona i swieza to co innego, oczywiscie spacer z wiaderkiem to jest jakis dodatkowy wysilek ale wielu ludzi ma jednak ochotwe podjac ten trud aby na swieta miec swieza rybe na stole, kury rowniez zabija sie na wsi, w miescie, jest problem z kupnem zywej kury oraz przygotowanie kury jest bardziej czasochlonne, trzebab awic sie z piorami i cala reszte a w przypadku rybki jest to duze prostsze i szybsze: bach w glowe, ktora od razu odcinamy, przekrajamy rybona, wywalamy flaki i dziubiemy luski, pokroic umyc i juz mozna zaczynac zabawe w kuchni
      • wari Re: Nie zabijaj, skoro nie musisz. Nawet karpia n 22.12.11, 03:07
        Gość portalu: wujek dobra rada napisał(a):

        > niezly debilizm, co za roznica kto zabije rybe: ja czy jakis facet pod sklepem

        Zasadnicza, bo ograniczająca cierpienie zwierzęcia czyli koszmar długiego duszenia się, potwornego stresu, bólu wynikającego z przebywaniem poza środowiskiem wodnym. Zawsze zamiast inwektyw lepsze są argumenty. Inwektywa nikogo nie przekona, a wiele mówi o jej autorze. Nie podszywaja się pod wujka dobra rada, bo obrażasz tę funkcję.

        a co do pytania
        > o to po co zabija sie karpie w domu, odpowiadam: po to aby miec swieza rybe, m
        > rozona i swieza to co innego,

        Ryba nie psuje się w pół godziny. Można kupić świeżą, zabitą, jeśli ktoś wierzy w mity o różnicach.

        • Gość: ?! Re: Nie zabijaj, skoro nie musisz. Nawet karpia n IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.12.11, 12:39
          rybe przynosi sie w wiaderku z woda, kupuje sie ja blisko domu wiec po 5 minutach spaceru w wiadrze z woda-ta sama w jakiej byl w miejscu sprzedazy laduje w wiekszej misce w domu i pozniej ja go zabijam, robie to gorzej niz facio na placu?!
    • Gość: x Bóg się rodzi, karp truchleje... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.12.11, 23:05
      Krew mnie zalewa w czasie świąt... święte pełne sztucznego "miłosierdzia" i okrucieństwa wobec zwierząt.
      • Gość: wow Re: Bóg się rodzi, karp truchleje... IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.12.11, 23:33
        milosierdzie wobec zwierzat ? wobec zwierzat nalezy unikac zbednego okrucienstwa ale co jest zlego w zabijaniu i zjadaniu zwierzat? po to one sa... niektore sluza czlowiekowi w inny sposob i takich raczej nie jadamy jak np psa czy kota ale ja tam uwielbiam zjesc swiniaka albo karpia, sam karpia zabijam, ma w sobie tez krew, masz z tym jakis problem? a chrzesijanstwo nic nie mowi o zakazie zabijania zwierzat jako takich i ich zjadania; jesz rosliny? swiezo pomordowane czy trupki? smacznego... proponuje jesc piasek i kamienie, ewentualnie plastyk i szklo, bedzie ekologicznie i bez niszczenia organizmow zywych, w koncu bedziesz zadowolony
        • wari Re: Bóg się rodzi, karp truchleje... 22.12.11, 03:16
          Gość portalu: wow napisał(a):

          > milosierdzie wobec zwierzat ? wobec zwierzat nalezy unikac zbednego okrucienstw
          > a ale co jest zlego w zabijaniu i zjadaniu zwierzat?
          To jedna z form kanibalizmu.

          a chrzesijanstwo nic nie mowi o zakazie zab
          > ijania zwierzat jako takich i ich zjadania;
          Pewnie jesteś katolikiem, bo nie wiesz co mówią wasze święte księgi. Nieuctwo to genetyczna wręcz skaza katolików, nie znają własnej religii. Chrześcijańskie księgi w wielu miejscach mówią o zwierzętach, ale chyba najważniejsze są przykazania. Masz toi przecież w w Księdze Wyjścia oraz w Księdze Powtórzonego Prawa. Zapis nie pozostawia żadnych wątpliwości jest zakaz zabijania. Gdyby Bóg nie miał na myśli zwierząt na pewno by to doprecyzował. Oczywiście KK to tłumaczy po swojemu, ale w końcu to nie KK ma zbawiać ludzi, ale sam Bóg.


          jesz rosliny? swiezo pomordowane cz
          > y trupki? smacznego... proponuje jesc piasek i kamienie, ewentualnie plastyk i
          > szklo, bedzie ekologicznie i bez niszczenia organizmow zywych, w koncu bedziesz
          > zadowolony

          Co mają rośliny do karpia. Po co te kometarze (na marnym zresztą poziomie). Mózg Ci się lasuje od tego codziennego żarcia mięcha.
          • Gość: hehe Re: Bóg się rodzi, karp truchleje... IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.12.11, 12:42
            heh, z calym barkiem szacunku dla Twojej glupoty poczytaj moze najpierw Biblię a pozniej pisz co tam jest napisane... w Biblii sa ograniczenia co do powstrzymania sie przez Żydów od spozywania niektorych zwierzat, Jezus jadal z uczniami ryby, a żydzi mieli obowiazek zabici i zjedzenia baranka lub jagniecia, to tylko najpowszechniej znane przyklady ale jest ich duzo wiecej, zachecam do lektury
        • tillig Re: Bóg się rodzi, karp truchleje... 22.12.11, 12:56
          > milosierdzie wobec zwierzat ? wobec zwierzat nalezy unikac zbednego okrucienstw
          > a ale co jest zlego w zabijaniu i zjadaniu zwierzat? po to one sa

          Te stwierdzenie jest całkiem ciekawe.
          A wiesz że mordercy innych ludzi, też używają dokładnie takiego samego określenia?
          "Co jest złego w zabijaniu ludzi. Jak mnie ktoś zabije to umrę i trudno. Człowiek też zwierze".

          PS.
          Jak ktoś Ci zabije psa to tez mu powiesz "spoko, kupie następnego a tym się nie przejmuj - po to one są".

          Tutaj nie chodzi o zabijanie, wszystko rozchodzi się o męczarnie tych zwierząt.
          Ja nic złego w ich zabijaniu nie widzę, dopóki wiem że nie są narażone na męczarnie.
    • Gość: ks. Witold Re: Nie zabijaj, skoro nie musisz. Nawet karpia n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 23:26
      Karp ma mieć prawa, tzw. płód, nie.
      • Gość: barubar Re: Nie zabijaj, skoro nie musisz. Nawet karpia n IP: *.e-wro.net.pl 22.12.11, 00:05
        Oj pieprzysz strasznie.
        • Gość: czy nie? Re: Nie zabijaj, skoro nie musisz. Nawet karpia n IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.12.11, 00:42
          popieprzona rybka jest duzo lepsza
    • wari Re: Nie zabijaj, skoro nie musisz. Nawet karpia n 22.12.11, 03:00
      szuwarek75 napisał:
      > Hipokryzja na maxa. Muchy też nie zabijesz, tylko wezwiesz do latającego owada
      > ekipę, która zrobi to bardziej humanitarnie?
      Zabiję, bo wiem, że nie da się porównać układu nerwowego muchy i ryby. To 2 różne światy. Kręgowce mają mózg, emocje dość podobne i podobnie cierpią.

      szuwarek75 napisał:
      A co ze szczurami ginącymi w mękac
      > h od trutek? Kiedy zeżre je kot i zdycha kilka dni, wszyscy lamentują, a przeci
      > eż szczur też czuje.
      A jaki ma to związek z karpiem. Ja szczurom trutek nie wystawiam. Gdzie tu hipokryzja? Wręcz odwrotnie, uważam, że obecnie stosowane trutki powodujące krwotoki i zwierząt są niehumanitarne.

      > i oczywiście ten feministyczny ton, "o Polsce szerokiej, w której mężczyźni bry
      > zgają po łazienkowych kafelkach krwią karpia". Matko - groteska...

      Dlaczego feministyczny, w większości przypadków robią to faceci.

      > Gdyby to pisała wegetarianka, odniósłbym się z podziwem, ale wierszówkę stuka p
      > anienka, która musi zjeść mięso, choć nie podoba się jej zabijanie. Podobno nie
      > można być tylko trochę w ciąży

      Chyba masz problem z cholesterolem z mięcha, zatyka mikrokrążenie mózgowe. Przecież jak byk jest napisane, że autorka przez wiele lat nie jadła mięsa.

      Nie ma hipokryzji w tym, że ktoś uważa, że zabijać można, ale należy to robić szybko minimalizując cierpienie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja