Laska, łańcuchy i pieczęcie pomogą zbudować toż...

28.12.11, 08:29
Tożsamość tego miasta została zniszczona po 1945r.
Obecnie aby odbudować to co zniszczone oraz to co się niszczy nadal należy zmienić mentalność której zwyczajnie w świecie brakuje i większości mieszkańców jak i ich rządzących.
Brudni hotentoci, nie szanujący kultury,historii i samych siebie.

A teraz to mogą sobie "laski robić", krzyże i łańcuchy.. jednym słowem CYRK MIT MUSIK!
    • czechofil Re: Laska, łańcuchy i pieczęcie pomogą zbudować t 28.12.11, 09:48
      Takimi gestami tożsamości się nie zbuduje, do tego potrzeba kilkunastu pokoleń wyrosłych na tej ziemi, a i to nie gwarantuje sukcesu. Historycznie Dolny Śląsk istnieje dopiero od 1945 roku, a to w historii jest naprawdę niewiele. Wystarczy zobaczyć, w jakich strojach występują wrocławskie zespoły ludowe, czyli w krakowskich, kurpiowskich, góralskich, żeby stwierdzić, że nawet własnego, regionalnego folkloru nie posiadamy. Niestety taka jest ta nasza tożsamość, zebrana z całego tygla naszej ojczyzny i skupiona między Nysą Łużycką, a Odrą. Choć symptomy jakiejś indywidualności już się pojawiają, np. sam doświadczam tego, że bardziej swojsko czuję się w Jeseniku, Trutnovie bądź w Nachodzie niż w Częstochowie i Sieradzu, a tym bardziej w Łomży lub Ciechanowie...
      • 1410_tenrok po co te głupoty, ten quatsch panie peterbreslau o 28.12.11, 10:47
        raz czechofil? Głupoty opowiadacie i tyle!
        W 1945 roku skonczył sie bezpowrotnie pewien etap historii tej Ziemi. A zaczął się inny etap. Swiadomość historyczna rodzi się powoli. Za komuny nie szanowano tradycji i to z każdej strony, czego przykładem jest przekazanie Grekokatolikom ważnego kościoła Sląskiego przez pewnego durnia z Wilna. Jednak teraz, wychowują sie tu nowe generacje - dzieci dzieci tych, którzy tu przybyli po wojnie. Dla nich to jest ich Ziemia. To zupełnie normalnie, że poszukuje się insygniów tej Prowincji. To zupełnie normalne, że ludzie stają się częścią tradycji tej Ziemi. Ba, kiedy my przejmujemy pałeczkę tradycji historycznej, wówczas analfabeci z głębi Polski wykrzykują nam w twarz, że jesteśmy proniemieccy............

        PS.
        Czechoifil nie wygaduj bzdur i obejrzyj sobie portal Wrocław-Dolny Sląsk!!! Pojedz sobie na Podsudecie i obejrzyj jak w różnych wsiach odgrzebuje się tradycje Sląskiego Stroju Ludowego, a później wygaduj swoje bajeczki.
        Za komuny tzw. zespół ludowy to była wirtualna produkcja różnych sygietynskich i hadynów, która z folklorem nie miała nic wspólnego. Był to wydmuszka z socjalistycznym zbukiem.
        I na koniec. co oznacza to idiotyczne zdanie :"Historycznie Dolny Śląsk istnieje dopiero od 1945 roku, a to w historii jest naprawdę niewiele". To jest kompletny bełkot. Nie rozumiesz pojęcia historia! Nawet, gdybyś napisał, że polski Dolny Sląsk" istnieje od 1945 roku, też napisałbyś głupotę. Językowo Polski Dolny Sląsk nigdy nie przestał istnieć, jakkolwiek, ograniczono go za czasów niemieckich do niewielkiego skrawka pomiędzy Sycowem a Kępnem.
        • czechofil Re: po co te głupoty, ten quatsch panie peterbres 28.12.11, 11:05
          > Czechoifil nie wygaduj bzdur i obejrzyj sobie portal Wrocław-Dolny Sląsk!!! Poj
          > edz sobie na Podsudecie i obejrzyj jak w różnych wsiach odgrzebuje się tradycje
          > Sląskiego Stroju Ludowego, a później wygaduj swoje bajeczki.

          Naucz się czytać ze zrozumieniem, a dopiero potem się wypowiadaj. Pisałem o zespołach z Wrocławia, a nie z Podsudecia. Z tego, co wiem, to żaden z nich nie sięga do folkloru przedwojennego tych okolic. Poza tym co ma śląski, niemiecki strój ludowy do naszych tradycji? Myślisz, że jak się ubierzesz w ciuchy bauera z Glatz, to automatycznie zostaniesz Dolnoślązakiem?

          > I na koniec. co oznacza to idiotyczne zdanie :"Historycznie Dolny Śląsk istniej
          > e dopiero od 1945 roku, a to w historii jest naprawdę niewiele". To jest komple
          > tny bełkot. Nie rozumiesz pojęcia historia! Nawet, gdybyś napisał, że polski Do
          > lny Sląsk" istnieje od 1945 roku, też napisałbyś głupotę. Językowo Polski Dolny
          > Sląsk nigdy nie przestał istnieć, jakkolwiek, ograniczono go za czasów niemiec
          > kich do niewielkiego skrawka pomiędzy Sycowem a Kępnem.

          Językowo może i nie, ale tożsamości we Wrocławiu, Świdnicy, Wałbrzychu, Legnicy etc. nie budowali po wojnie mieszkańcy Sycowa i Kępna. Nie o tym rozmawiamy, mylisz pojęcia...

          • 1410_tenrok po co te głupoty, ten quatsch panie czechofil 28.12.11, 11:58
            w czytaniou ze zrozumieniem jest w miarę dobry i pojmuję arkana twojego bulgotu, drogi czechofilu. Natomiast u Ciebie znajduję wyraźne deficyty!

            Rozmawiamy o tradycji tej ziemi i akceptowaniu jej. Temu służy Orzeł Sląski i temu służy przejęcie herbu z 1526 roku. Capischi?
            tożsamość tej ziemi budowana jest na podstawie jej tradycji! Capischi??? I albo się tą tradycję przejmuj, albo sie jej nie przejmuje? Capischi? Wystarczy wejść na dowolną stronę internetową dowolnej istytucji czy miejscowość na Sląsku (tym przejętym). I jakoś każda miejscowość lub instytucja zaczyna od momentu poczęcia się tu, jej niemieckich poprzedników, a nie od momentu przybycia na te ziemie haziajów lub chłopków z Kielecczyzny. Weźmy za przykład uroczystości 200-lecia Uniwersytetu Wrocławskiego lub informacje o tradycji z odwiedzonej przez mnie ostatnio strony instytutu Medycyny Sądowej AM. Tam pisze się o tradycji wrocławskiej medycyny sądowej od początku jej w wieku XIX.
            Jeżeli akceptujesz tradycję tej ziemi to stajesz się jej częścią. Pisuję o sobie, że jestem polskim Slązakiem, ponieważ zawsze czułem się częścią Sląska i Wrocławia, a nie częścią "tamtych terenów" (za dawną granicą w Sycowie), które osobiście mnie zawsze raziły. Moi rodzice tam jeździli do siebie i nie lubili Wrocławia. Ja nie lubiłem tamtych terenów, a Wrocław i Sląsk to była moja miłość od czasów dziennych, kiedy wszędzie spozierały na mnie napisy w języku niemieckim. Mam pokaźną kolekcję książek i map ąląskich sprzed 1945. Tyle o mnie. Ja swoją śląską tożsamość uzyskałem bardzo szybko. Wiem, że takich jak ja jest mnóstwo.
            Jeżeli ktoś ubierze strój regionalny z Hrabstwa kłodzkiego, to pokaże, że akceptuje historię i tradycję. A skoro akceptuje historię i tradycję tej Ziemi, to staje się jej częścią. To nie ważne, kolego, że tożsamość budowana jest nie przez ludność rdzenną, której tu już nie ma, ponieważ takie były uwarunkowania. Jeżeli ludność napływowa szanuje tradycję tej Ziemi, to ta Ziemia stanowi o tożsamości tej ludności. A nie na odwrót. Wystarczy postudiować nauki społeczne, jak socjologię lub etnologię lub nawet nauki inne, aby zrozumieć, o czym mówię.

            Ani ty, ani ten paul - co bzdurzy z powodów szownistycznych - nie pojmiecie skomplikowanych mechanizmów, które dość szybko spowodowały akceptację Sląska przez dzieci ludności napływowej.

            A przykład z cicuahmi bauer z Glatz to wyjątkowo celny przykład twojego analfabetyzmu w tym względzie.
            • czechofil Re: po co te głupoty, ten quatsch panie czechofil 28.12.11, 12:46
              1410_tenrok napisał:

              > w czytaniou ze zrozumieniem jest w miarę dobry i pojmuję arkana twojego bulgotu
              > , drogi czechofilu. Natomiast u Ciebie znajduję wyraźne deficyty!
              >
              > Rozmawiamy o tradycji tej ziemi i akceptowaniu jej. Temu służy Orzeł Sląski i t
              > emu służy przejęcie herbu z 1526 roku. Capischi?
              > tożsamość tej ziemi budowana jest na podstawie jej tradycji! Capischi??? I albo
              > się tą tradycję przejmuj, albo sie jej nie przejmuje? Capischi? Wystarczy wejś
              > ć na dowolną stronę internetową dowolnej istytucji czy miejscowość na Sląsku (t
              > ym przejętym). I jakoś każda miejscowość lub instytucja zaczyna od momentu pocz
              > ęcia się tu, jej niemieckich poprzedników, a nie od momentu przybycia na te zie
              > mie haziajów lub chłopków z Kielecczyzny. Weźmy za przykład uroczystości 200-le
              > cia Uniwersytetu Wrocławskiego lub informacje o tradycji z odwiedzonej przez mn
              > ie ostatnio strony instytutu Medycyny Sądowej AM. Tam pisze się o tradycji wroc
              > ławskiej medycyny sądowej od początku jej w wieku XIX.

              Problem z tobą jest taki, że piszesz kompletnie nie na temat i zarzucasz komuś coś, czego kompletnie nie twierdził. Ja też urodziłem się we Wrocławiu i, chcąc nie chcąc, jestem formalnie Dolnoślązakiem. W przeciwieństwie do moich dziadków, którzy całe życie wspominali z nostalgią Lwów (rodzina mamy) oraz Wilno (taty), ja czuję się tu jak w domu, zawsze wracam z wojaży do Wrocławia z radością i nie wyobrażam sobie życia w innej części Polski. Sudety są moimi ulubionymi górami, a poprzez ich zwiedzanie odkryłem przy okazji południową, czesko-morawsko-śląską część tych pięknych gór. Ale poza tym interesuję się również historią kresów, ponieważ nie potrafię tak, ot sobie, odrzucić historii życia paru pokoleń mojej rodziny. Co mnie obchodzi jakiś śląski strój ludowy albo kto był rektorem Akademii Medycznej we Wrocławiu na początku XIX wieku? Owszem, interesuje mnie to bardziej niż to, kto był burmistrzem Suwałk w 1885 roku, ale bardziej jednak identyfikuję się z historią mojej rodziny, a ta została stworzona w całości na kresach Rzeczpospolitej...

              Dlatego i tylko w tym kontekście pisałem o kilkunastu pokoleniach, ponieważ dopiero osoby tu urodzone, ale nie pamiętające opowieści rodziców i dziadków o Lwowie, Wilnie, Stanisławowie, Tarnopolu etc. są w stanie odciąć się całkowicie od przedwojennego dziedzictwa Polski. Poza tym trzeba też wziąć pod uwagę fakt, że Polska po wojnie Wrocław traktowała po macoszemu, jako dostarczyciela cegły do stolicy, zniszczono niepotrzebnie wiele zabytków i przez dziesięciolecia w tym mieście niewiele inwestowano. Do tego straszono mieszkańców Wrocławia powrotem Niemców, co tylko podtrzymywało uczucie tymczasowości zasiedlenia tego miejsca przez Polaków. Dlatego tożsamość wrocławska tworzy się praktycznie dopiero od 1989 roku, kiedy przywrócono pamięć o Niemcach, a jednocześnie zburzono mit o Wrocławiu jako odwiecznym grodzie piastowskim...

              Reasumując więc widać jak na dłoni, że decyzjami administracyjnymi oraz zabiegami nie da się stworzyć w żaden sposób żadnej tożsamości. Ty może i czujesz się w pełni Dolnoślązakiem, bo identyfikujesz się z np. z historią Instytutu Medycyny Sądowej, ale ja mam z tym jeszcze kłopot, ponieważ ciąży na mnie moje dziedzictwo oraz moje pochodzenie. Poza tym nie znam gwary dolnośląskiej z okolic Sycowa i Kępna, za to znam niemiecki i czeski, więc tym bardziej nie spełniam warunków bycia prawdziwym Dolnoślązakiem. No bo któż to jest? Repatriant z Serbii mieszkający na wsi pod Bolesławcem? A może repatriant z Rumunii ze Strzegomian? A może jednak córka górnika z Francji, który wrócił do ojczyzny pracować w kopalni w Wałbrzychu? Jak widzisz więc, kryteriów odczuwania tożsamości może być tyle, ile ludzi mieszka na Dolnym Śląsku...

              BTW- Staraj się nie uogólniać oraz wypowiadać się mniej więcej na tematy, które poruszają twoi interlokutorzy. Inaczej nigdy nie pozbędziesz się łatki trolla...
              • 1410_tenrok przestan z tym truciem i quatschem panie czechofil 28.12.11, 14:11
                sam pisz na temat! Nie jesteś w stanie pojąć tego, co napisałem, to lepiej milcz (tak mówi pewne łacinskie przysłowie). I nie wyciągaj mi, że paru nienormalnych ludzi, którzy kochają pluć na władzę, uważa, że jestem trollem. Ja jestem dumny z tego, że oni nazwali mniej trollem. A tu nie chodzi o moje trollowanie, a chodzi o to, co ty i paul podnosicie: "trzeba kilkunastu generacji, aby ludzie ci stali sie Slązakami". Nic bardziej błędnego.
                Przemawia przez was nieznajomość temat, ba nawet głupota. Tym bardziej, że to ty napisałeś, że historia Dolnego Sląska zaczyna sie po wojnie. To nie są moje słowa. To jest twój bulgot, czechofil.
                Skoro siedzisz w dymie wspomnień i pichcisz marzenia o Wilnie, Lwowie czy Tarnopolu, to nie znaczy, że wszyscy tak robią! To starałem ci sie wytłumaczyć. Skoro nie widzisz we Wrocławiu tradycji zespołów ludowych, to nie oznacza, że gdzie indziej na Sląsku też tak jest.
                Pisanie o stroju Bauera z Glatzu to również twój wymysł. A gdybyś pomyślał, dlaczego ludzie zakładają stroje chłopskie z Podsudecia lub z innych regionów dawnego Sląska, to byś pojął, o co tu biega. Zacznij myśleć Czechofil i zacznij patrzeć na świat, takim jakim o jest i nie opowiadaj bajek. Artykuł jest o insygniach Sląska, które opierają się na historii tej Ziemi, a nie np. na wiązance regionów, z których pochodzą tzw. napływowcy. Przecież można by tak uczynić i stworzyć nowy herb z wiązanki herbów tamtych. Można by stworzyć też nową vlajke z wiązanki vlajek tamtych............

                A teraz kilka korekt:
                a. czy wiesz, dokąd poszła wrockowa cegła? NIE WIESZ! Powtarzasz bzdury, że do WAWY. Niestety to nieprawda. Wrockowa cegła poszła do NOWEJ HUTY, którą w całości zbudowano z wrockowej rozbiórki.
                b. Czy wiesz kiedy założono Uniwersytet we Wrocku? Wedle ciebie w 1945? A tu proszę, niedawno obchodziliśmy rocznicę zjednoczenia Viadriny (przeniesionej z Frankfurtu) z miejscowym Kollegium Jezuickim (to jest moment powstania Uniwersytetu Wrocławskigo)
                c. Czy wiesz, czemu służyła akcja "Oddajcie, co nasze"? Między innymi starano się, aby oddano Wrocławiowi zrabowany przez Lorenza relikwiarz pewnej niemieckiej Swiętej...............
                d. A czemu służyła akcja kupienia sreber i złota wrocławskich jubilerów od hamburskiego czy bremenskiego domu aukcyjnego?

                Czechofil, wszystkie te akcje są wyrazem jednej rzeczy: Sląsk to nasza Ziemi, a my jesteśmy częścią jej tradycji! Przecież można by rzec: ach, to wszystko jest szwabskie goowno, a polski Wrocław zaczął się od 1945 roku. Skoro tego się nie robi, to oznacza to ni mniej, nie więcej, tylko tyle, że większość ludzi na tej Ziemi czuje się już od dawna jej częścią. Ci ludzie nabyli śląską tożsamość. Pojmiesz to wreszcie? Czy dalej będziesz truł jak ten pozbawiony sensu szownista, który zaczął ten bulgot???

                I zacznij czytać moje posty ze zrozumieniem, bo inaczej dalej będziesz pichcił bajki i przekręcał moje słowa.

                • czechofil Re: przestan z tym truciem i quatschem panie czec 28.12.11, 16:10
                  > Czechofil, wszystkie te akcje są wyrazem jednej rzeczy: Sląsk to nasza Ziemi, a
                  > my jesteśmy częścią jej tradycji! Przecież można by rzec: ach, to wszystko jes
                  > t szwabskie goowno, a polski Wrocław zaczął się od 1945 roku. Skoro tego się ni
                  > e robi, to oznacza to ni mniej, nie więcej, tylko tyle, że większość ludzi na t
                  > ej Ziemi czuje się już od dawna jej częścią. Ci ludzie nabyli śląską tożsamość.
                  > Pojmiesz to wreszcie? Czy dalej będziesz truł jak ten pozbawiony sensu szownis
                  > ta, który zaczął ten bulgot???

                  Twoje ujadanie nie zmieni faktu, że piszesz bzdury do potęgi. Nie znam osobiście żadnego mieszkańca Wrocławia, Trzebnicy, Świdnicy etc, który określałby siebie jako Ślązak. Mam za to wielu kolegów z Gliwic, Bytomia, Siemianowic, Katowic, a nawet z położonego w Czeskiej Republice Trzyńca, którzy uważają się za Ślązaków. Dla nich jest to naturalne, ponieważ ich rodziny żyją tam od wieków, znają oni gwarę śląską, kultywują miejscowe tradycje (przynajmniej kulinarne) i są z tego dumni. Ty zaś próbujesz nam tu wmówić, że ktoś, kto założy na siebie poniemiecki łach w jakiejś podsudeckiej wiosce może uważać się za czystej krwi Ślązaka. Otóż według mnie nie może, ponieważ człowiek ten po zdjęciu tych ciuchów dalej będzie produktem z innego regionu Europy, a jego pochodzenie będzie doskonale widać po jego zachowaniu. Wystarczy porównać czystość i stopień zadbania jego obejścia ze stanem sprzed 1945 roku. Zrozumiałem to, kiedy dawno temu jeździłem na rowerze po województwie opolskim. Każdorazowe przekraczanie linii wysiedlenia było dla mnie szokiem kulturowym, tak olbrzymie różnice można było gołym okiem zaobserwować między wioskami autochtonów oraz przesiedleńców...

                  Tak więc nie pitol mi tu o śląskiej tożsamości mieszkańców Lubania albo Milicza, ponieważ oprócz faktu geograficznego miejsca aktualnego zamieszkania nie mają oni ze Śląskiem wiele wspólnego. Na wigilię jedzą kresową kutię, nieobecnego na niemieckich stołach karpia oraz pierogi i popijają to wszystko kompletnie nieznanym na dawnym niemieckim Śląsku barszczem. Spytaj też pijaczka pod sklepem w Krzeszowie, czy czuje się Ślązakiem, a także czy wie, kto to był Michael Leopold Willmann, który przecież namalował freski w miejscowym kościele...

                  Z jednym się z tobą zgadzam, a mianowicie, że Dolny Śląsk to nasza ziemia (z Górnym Śląskiem kompletnie się nie identyfikuję) i miejscowa tożsamość bardzo powoli, ale jednak się tworzy. Ale nie da się tego procesu w żaden sposób przyspieszyć jakimiś decyzjami administracyjnymi, wymyślaniem rytuałów oraz obligatoryjnym zakładaniem insygniów. To są rzeczy drugorzędne, które mają na proces tworzenia się tożsamości dolnośląskiej znikomy wpływ i służą jedynie politykom do sztucznego podniesienia ich rzekomej rangi...
                  • Gość: Dante Re: przestan z tym truciem i quatschem panie czec IP: *.217.146.194.generacja.pl 28.12.11, 21:31
                    >Twoje ujadanie nie zmieni faktu, że piszesz bzdury do potęgi. Nie znam osobiście żadnego >mieszkańca Wrocławia, Trzebnicy, Świdnicy etc, który określałby siebie jako Ślązak.

                    Dzień dobry.

                    >Mam za to wielu kolegów z Gliwic, Bytomia, Siemianowic, Katowic, a nawet z położonego w >Czeskiej Republice Trzyńca, którzy uważają się za Ślązaków. Dla nich jest to naturalne, >ponieważ ich rodziny żyją tam od wieków, znają oni gwarę śląską, kultywują miejscowe >tradycje (przynajmniej kulinarne) i są z tego dumni.

                    Śląskość Górnego Śląska nie jest jedyną możliwą śląskością. Mieszkańcy Wrocławia np. z XV wieku nie byliby w stanie dogadać się z ludźmi o których mówisz, mimo że ci XV-wieczni wrocławianie niewątpliwie Ślązakami byli. Są Ślązacy narodowości polskiej, Ślązacy narodowości niemieckiej, Ślązacy narodowości czeskiej, a także Ślązacy narodowości śląskiej, ot co.

                    >Ty zaś próbujesz nam tu wmówić, że ktoś, kto założy na siebie poniemiecki łach w jakiejś >podsudeckiej wiosce może uważać się za czystej krwi Ślązaka. Otóż według mnie nie może, >ponieważ człowiek ten po zdjęciu tych ciuchów dalej będzie produktem z innego regionu >Europy, a jego pochodzenie będzie doskonale widać po jego zachowaniu.

                    Rozumiem, że potomek napływowych, dbający o swoje obejście przy domu i tak nie może być Ślązakiem? Ciekawa interpretacja - że decyduje wspólnota krwi, a nie przywiązanie do konktetnego miejsca i historii. Podobnie naród definiował w latach 30' taki kurdupel z wąsikiem. Tylko że nawet on później przyznał, że zbłądził, a ty jesteś chyba gorszy od niego, bo dalej błądzisz.
                    • czechofil Re: przestan z tym truciem i quatschem panie czec 28.12.11, 23:16
                      > Śląskość Górnego Śląska nie jest jedyną możliwą śląskością. Mieszkańcy Wrocławi
                      > a np. z XV wieku nie byliby w stanie dogadać się z ludźmi o których mówisz, mim
                      > o że ci XV-wieczni wrocławianie niewątpliwie Ślązakami byli. Są Ślązacy narodow
                      > ości polskiej, Ślązacy narodowości niemieckiej, Ślązacy narodowości czeskiej, a
                      > także Ślązacy narodowości śląskiej, ot co.

                      ...i Ślązacy, którzy tu przybyli po II wojnie światowej, ale Ślązakami się jeszcze za bardzo nie czują. Może jedni bardziej, inni mniej, ale na pewno NIE WYTWORZYŁA SIĘ na tych terenach żadna, specyficzna tożsamość śląska. Osobiście czuję przywiązanie do tych ziem, ale odpycha mnie nachalne szukanie korzeni w okresie przedwojennym. To był inny Śląsk i inny Wrocław. Całkowita wymiana ludności spowodowała, że nie można tego w żaden sposób ze sobą porównywać. To tak, jakby do pustego kurnika wlazł pies i zaczął głosić, że od tej pory jest kurą...

                      > Rozumiem, że potomek napływowych, dbający o swoje obejście przy domu i tak nie
                      > może być Ślązakiem? Ciekawa interpretacja - że decyduje wspólnota krwi, a nie p
                      > rzywiązanie do konktetnego miejsca i historii. Podobnie naród definiował w lata
                      > ch 30' taki kurdupel z wąsikiem. Tylko że nawet on później przyznał, że zbłądzi
                      > ł, a ty jesteś chyba gorszy od niego, bo dalej błądzisz.

                      Zastosowałeś prawo Godwina, więc kończę z tobą dyskusję. Zastanów się tylko nad tym, co to jest przywiązanie do konkretnego miejsca i co to ma wspólnego z samookreśleniem. Inaczej mówiąc, czy możliwe jest, żeby ktoś, kto zajął dom po niemieckiej rodzinie, mógł odrzucić swoje dziedzictwo, pamięć, doświadczenie i poczuć się kimś takim samym jak ci, którzy mieszkali w jego chałupie wcześniej...
                  • zetkaf Re: przestan z tym truciem i quatschem panie czec 28.12.11, 22:26
                    > Twoje ujadanie nie zmieni faktu, że piszesz bzdury do potęgi.
                    Jak zwykle, czechofil chamskim ujadaniem próbuje zagłuszyć mądre argumenty. A wiesz czemu dzwon głośny? ;)

                    > e żadnego mieszkańca Wrocławia, Trzebnicy, Świdnicy etc, który określałby siebi
                    > e jako Ślązak.
                    Wystarczy, że określają się za Dolnoślązaków ;)

                    > Mam za to wielu kolegów z Gliwic, Bytomia, Siemianowic, Katowic,
                    > a nawet z położonego w Czeskiej Republice Trzyńca, którzy uważają się za Śląza
                    > ków.
                    Co potwierdza niehistoryczny, za to administracyjny, a także odbywający się w świadomości ludzkiej podział na Śląsk i Dolny Śląsk ;)

                    > tego dumni. Ty zaś próbujesz nam tu wmówić, że ktoś, kto założy na siebie poni
                    > emiecki łach w jakiejś podsudeckiej wiosce może uważać się za czystej krwi Śląz
                    > aka.
                    A gdzie to 1410 pisze o czystej krwi? Czystej krwi, to masz rasistów z NOP-u. A Ślązakiem się jest nie z racji krwi, a z racji uszanowania tradycji i historii.

                    > Otóż według mnie nie może, ponieważ człowiek ten po zdjęciu tych ciuchów d
                    > alej będzie produktem z innego regionu Europy, a jego pochodzenie będzie doskon
                    > ale widać po jego zachowaniu.
                    Nie od razu Kraków zbudowano... a ten, co się ubierze w kolorową kieckę ślązacką, z pewnością nie ma jeszcze "we krwi" starych zwyczajów, jednak poza przypadkami folwarcznej pokazówki, zazwyczaj jest to właśnie pierwszych krok do poznania i kultywowania zwyczajów dawnych mieszkańców tych terenów. Z pewnością nie robi tego niejeden z twoich znajomych z Katowic, Gliwic, itp. uznający się za Ślązaka - a którego "ślunskość" ogranicza się do mówienia w języku rodziców.

                    > łem na rowerze po województwie opolskim. Każdorazowe przekraczanie linii wysied
                    > lenia było dla mnie szokiem kulturowym, tak olbrzymie różnice można było gołym
                    > okiem zaobserwować między wioskami autochtonów oraz przesiedleńców...
                    Widzisz, i potomkowie przesiedleńców (niektórzy tylko, niestety) uczą się powoli porządku.

                    > znanym na dawnym niemieckim Śląsku barszczem. Spytaj też pijaczka pod sklepem w
                    > Krzeszowie, czy czuje się Ślązakiem,

                    > a także czy wie, kto to był Michael Leopo
                    > ld Willmann, który przecież namalował freski w miejscowym kościele...
                    dodajmy, że w równie wysiedleńczym Szczecinie, mimo braku niemieckich korzeni jeśli chodzi o ludność, to jednak na przełomie wieków w plebiscycie na Szczecinianina Wieku na pierwszych trzech miejscach pojawiło się 2 Niemców.
                    Ale spytaj tego swojego "ślunskiego" pijaczka w Gliwicach, czy wie, jakiego patrona ma miejscowy kościółek... a ty oczekujesz od wrocławskiego pijaczka, że malarza fresków będzie znał?

                    > oli, ale jednak się tworzy. Ale nie da się tego procesu w żaden sposób przyspie
                    > szyć jakimiś decyzjami administracyjnymi, wymyślaniem rytuałów oraz obligatoryj
                    > nym zakładaniem insygniów.
                    Decyzjami - nie, ale promowaniem dawnych obrządków, promowaniem symboli - na pewno.
                    A widzisz, na jakiejś imprezie klubowej dostałem koszulkę z dolnośląskim orłem - i wiesz, dla mnie to był taki "znak przeznaczenia", że już nie jestem lubuszaninem, żem już dolnoślązak ;)
                    Tak, drobnymi symbolami też często można wiele osiągnąć - a bez decyzji administracyjnej o symbolu województwa nie byłoby tego drobiazgu ;)
    • cancro Laska, łańcuchy i pieczęcie pomogą zbudować toż... 28.12.11, 10:49
      A minie się ta inicjatywa podoba! Śląsk leżący na styku trzech narodów zawsze był tyglem wielu kultur i tak jest obecnie. Na wyroki historii nie ma się co obrażać. Na śląsku urodziło się i dorasta już trzecie pokolenie polaków. Dolnośląskie cmentarze zapełniają polskie groby. Wbrew temu co pisze czechofil nie ma ustalonej liczby pokoleń, która musi żyć na tych ziemiach, aby mówić o ukształtowaniu się tradycji historycznej. Natomiast w pełni się z nim zgadzam, gdy twierdzi, że przeżywamy swoistą schizofrenię mieniąc się z jednej strony "Dolnoślązakami", z drugiej kultywując folklor z całej Polski. Mnie osobiście najbardziej irytuje postrzeganie Wrocławian jako potomków kresowian, zwłaszcza Lwowian. Przykro tak pisać, ale jest ich coraz mniej i już wkrótce nie będzie ich w ogóle.
      W kwestii formalnej: powstanie Dolnego Ślaska wiąże się z panowaniem Henryka Brodatego. Natomiast województwo dolnośląskie to sprawa ostatnich kilkudziesięciu lat. Jedno i drugie to nie to samo! Historyczny Dolny Śląsk to także Zielona Góra, Żagań, Nowa Sól i Świebodzin. To także leżące w dzisiejszym województwie opolskim Nysa, Brzeg i Namysłów i fajnie, że tarczka z herbem Nysy znalazła się w łańcuchu. Natomiast Śląskiem nie są Ziemie położone między Bobrem i Kwisą, czyli Dolne Łużyce, ani tzw. Hrabstwo Kłodzkie. Ale skoro wchodzą w skład województwa ich herby także umieszczono na łańcuchu. I o to chodzi!
      Vivat Silesia Inferior!
      • Gość: emeryt Re: Moze zaczac od golenia IP: 92.98.89.* 28.12.11, 11:58
        bo jak narazie to wielu panow przypomina wylenialych capow
    • blad64 Radni chcą budować naszą tożsamość laską i łańc... 28.12.11, 13:31
      Czytając ten materiał mam wrażenie że Historia Dolnego Śląska zaczęła się dopiero od Władysława Wygnańca, i to powinien być wzór. (On i jego nowopoślubiona żona Agnieszka z Babenbergów otrzymali Śląsk w prezencie ślubnym od Bolesława Krzywoustego a po wygnaniu schronili się pod "opiekuńczymi skrzydłami Niemiec rodzinnej ziemi Agnieszki ") a gdzie jest wcześniejsza Historia tego regionu? A gdzie Petrek Vlost zwany potem Duninem? Ołbin - znaczy biały, znaczy łabędż. Dlaczego jest dużo akcentów "niemieckich" (związanych ze Śląskiem poprzez małżeństwa) a nie ma naszych rodzimych? Piotr Włostowic, największy Polak tych Ziem powinien znaleźć swoje uznanie w dzisiejszych czasach, bo to nie kto inny a niemieccy protestanci grali jego czaszką w kręgle po rozbiórce Opactwa na Ołbinie, starajac się zatrzeć ślady Polskości. Tekst linka
      • 1410_tenrok doprawdy? 28.12.11, 14:15
        niemieccy protestanci...............

        poczytaj sobie o powodach powstania protestantyzmu we Wrocławiu................., a zwłaszcza o burdelach w klasztorach i wypędzeniu rozpuszczonych mnichów!
        prezent slubny........................
    • redlist Radni chcą budować naszą tożsamość laską i łańc... 29.12.11, 09:36
      Przyznam, że dyskusję pod tekstem czytałem z większym zainteresowaniem niż artykuł. Bo symbole urzędu mają znaczenie drugorzędne. Na przedstawionych wizualizacjach wyglądają zresztą ździebko kiczowato (łańcuch....). Natomiast gorąca debata o naszej tożsamości to coś, czego dawno już nie widziałem. Aż miło poczytać.
      Dobrze by było, gdyby dziennikarze Gazety nie odpuszczali tego tematu tak zupełnie, jak miało to miejsce w ostatnich latach. Pamiętacie Redakcjo akcję "oddajcie co nasze"? To był Wasz projekt i Wasza zasługa. Pamiętacie naklejki samochodowe "Jestem Dolnoślązakiem"? To też było świetne. Czy stało się coś niezrozumiałego, że osierociliście potem swoje stadko? ;)
    • willibert Natione Polonus Civis Silesius 29.12.11, 17:38
      Ślązakami są ludzie z Bytomia czy Katowic? Tak, ale to śląskość plebejska i wykastrowana, sprowadzona do ciasnego, plemiennego regionalizmu. Bogata, pełna śląskość nie istnieje bez Wrocławia, Legnicy, Głogowa etc.
      • Gość: Horst aus Beuthen Re: Natione Polonus Civis Silesius IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.11, 18:13
        Oczywiście, bo we Wrocławiu, Legnicy i Głogowie to sama szlachta mieszka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja