Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra d...

18.01.12, 10:01
Widać młoda grypserka zdążyła podłapać zwyczaje starszej grypserki, która trafiając do zakładu karnego hobbystycznie skarży się na wszystko i wszystkich w niezliczonych pismach, tak że klawisze w końcu boją się nawet na autora skarg krzywo spojrzeć.

Osobiście nie widzę powodu dla którego wśród środków wychowawczych wobec młodych degeneratów nie miałyby się znajdować kary fizyczne, dla obejścia durnych "norm europejskich" nazywane środkami przymusu bezpośredniego. Kary fizyczne same w sobie nie są złe, a w stosunku do tego "kwiatu młodzieży" wręcz chyba niezbędne. Najważniejsze jednak żeby wpisane były w jasny i przestrzegany z żelazną konsekwencją - w odniesieniu do obu stron - system kar i wykroczeń.

Tak mi się na marginesie przypomina opowieść mojego kolegi o jego znajomym, który trafił jako nauczyciel do poprawczaka. Oczywiście na początku była próba sił - klasa od początku hałasowała, okazywała lekceważenie kolesiowi. Ten przez pól lekcji pozwalał na to, tylko obserwując. I wyławiając kto jest samcem alfa w stadzie. Jak już wiedział poprosił prowodyra na korytarz. Po chwili wrócili. Klasa widząc krew kapiącą z nosa swojego koleżki zamilkła. I milczała już do końca lekcji. Tej i każdej następnej.
    • Gość: Milka1951 Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.12, 18:36
      Ło matko i córko! To komentarz do komentującego przede mną. Wychowawca bandytą. Z młodziezy wychowywanej w ten sposób nic nie będzie - chyba, że w zakładzie karnym.
      • kklement Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra 18.01.12, 18:46
        Dlaczego bandytą ? Ukarał. Wyznaczył granice, pokazał konsekwencje ich łamania. To się nazywa wychowanie.
        • Gość: Milka1951 Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.12, 19:25
          Ta młodzież na pewno była bita wiele razy i to dotkliwie, bo inaczej nie znaleźli by się w domu dziecka. Czy to ich ch przystosowało do zycia w społeczeństwie? Człowiek, który słucha tylko wtedy kiedy jest bity nie nadaje się nadal do życia w społeczeństwie. Wychowawca zachował sie jak dziki przywódca stada, nie jak człowiek.
          • wielki_czarownik Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra 19.01.12, 11:53
            Gość portalu: Milka1951 napisał(a):

            > Ta młodzież na pewno była bita wiele razy i to dotkliwie, bo inaczej nie znale
            > źli by się w domu dziecka. Czy to ich ch przystosowało do zycia w społeczeństwi
            > e?

            Błąd numer jeden. Nie chodzi o bicie a o dotkliwe konsekwencje złych zachowań. Konsekwencje a nie bicie na oślep i bez powodu.

            Człowiek, który słucha tylko wtedy kiedy jest bity nie nadaje się nadal do
            > życia w społeczeństwie.

            Idealistycznie zakładasz, że do każdego można dotrzeć słowem. Nie. Są ludzie, którzy rozumieją tylko język siły. Niestety.

            Wychowawca zachował sie jak dziki przywódca stada, nie
            > jak człowiek.

            A społeczeństwo, to niby nie stado?
            • Gość: Milka1951 Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.12, 13:57
              Człowiek, który słucha tylko wtedy kiedy jest bity nie nadaje się nadal do
              > życia w społeczeństwie.

              Idealistycznie zakładasz, że do każdego można dotrzeć słowem. Nie. Są ludzie, którzy rozumieją tylko język siły. Niestety.

              Nie, ja tego nie zakładam. Ale mówimy o dzieciach (własciwie młodzieży) nie dorosłych więźniach. Tu chodzi o przebudowę świadomości, przygotowanie do życia. a nie robienie przestepcy z młodego człowieka. Ta "kara" nieczego przydatnego do życia wolności go nie nauczyła. Najwyżej tego, że warto byc silnym, by bic innych.
              • wielki_czarownik Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra 19.01.12, 17:12
                Gość portalu: Milka1951 napisał(a):


                > Nie, ja tego nie zakładam. Ale mówimy o dzieciach (własciwie młodzieży) nie do
                > rosłych więźniach.

                Nie. Nie mówimy o dzieciach. Dziecko to ma 10 lat. 17 letni człowiek wie już, co jest dobre a co nie. Wie, że pewne zachowania są złe, ale mimo wszystko świadomie ich dokonuje.

                Tu chodzi o przebudowę świadomości, przygotowanie do życia.
                > a nie robienie przestepcy z młodego człowieka. Ta "kara" nieczego przydatnego d
                > o życia wolności go nie nauczyła. Najwyżej tego, że warto byc silnym, by bic i
                > nnych.

                Nic z tych rzeczy. Jako ciekawostkę powiem Ci, że w USA pewna część młodocianych kryminalistów, którzy mają pierwszy konflikt z prawem, ma do wyboru więzienie, lub kilkumiesięczny kurs socjalizujący w specjalnym obozie. W tym obozie dzieją się rzeczy straszne. Poniżanie, męczenie czy nawet bicie przez funkcjonariuszy, którzy z reguły są byłymi sierżantami z US Army. Taki 16 latek w obozie na dzień dobry dostaje 8 czy 10 godzin musztry w błocie i potężnego kopniaka wojskowym buciorem w tyłek, a to dopiero początek.
                Wiesz, jednak co jest ciekawe? Wśród pensjonariuszy takich obozów współczynnik recydywistów jest kilkukrotnie mniejszy niż wśród tych, którzy siedzieli w zwykłych więzieniach.
                Takich młodych kryminalistów trzeba złamać, poniżyć i uformować na nowo a nie się z nimi cackać.
              • Gość: były pracownik Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra IP: *.internetunion.pl 20.08.13, 12:43
                to i ja dorzucę swoje 3 grosze, dzieciaki są wspaniałe , wychowawcy hmmm jedni lepsi drudzy gorsi, ale jakoś to wszystko działa sprawnie, co do dyrektora , tutaj można dużo opowiadać, od szykanowania wychowawców po poniżanie dzieci. Media powinny zainteresować się tą ciekawą personą, której wydaję się , że tak świetnie manipuluje innymi i nikt tego nie zauważa. Monologi manipulacyjne to codzienność ( a Pani x powiedziała o Pani , że to i tamto- co okazuję się nieprawda gdzie tu profesjonalizm, jak w przedszkolu), wymyślanie śmiesznych spotkań po godzinach pracy, płaca dramat, nie prawdomówność, zabawa w wykręcanie rąk dzieciom 12 letnim często dziewczynkom, no super. Dzieci powtarzające ciągle jak nienawidzą swojego dyrektora, skarżące się, że czują się poniżane . I to wspaniałe krasomówstwo jak trzeba, jak inni patrzą, wtedy to Pan potrafi opowiadać godzinami o misji swojej pracy, szkoda , że nie przekłada tego Pan na codzienną pracę. Uhuhu można by tak do jutra. Pozdrawiam Pana serdecznie, mam nadzieję, że kadencja niedługo się skończy i w koncu ktoś roztropny z wielkim sercem zajmie Pana stanowisko. Były pracownik
      • rybalt2 Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra 18.01.12, 19:46
        W zakładzie karnym też się poskarżą do prasy na strażników, bo wiedzą co jest skuteczne
      • wielki_czarownik Ależ będzie 19.01.12, 11:51
        Ja sam znam przypadek osiedlowego młodego gniewnego, który to wszystko i wszystkich miał gdzieś i ciepłym moczem lał na rodziców, dzielnicowego, szkolnego pedagoga itp. Tak długo, aż na podwórku pobił jakiegoś (kolejnego już) dzieciaka. Okazało się jednak, że tatuś dzieciaka był mało europejski i zamiast pokonać młodego "godnościom osobistom" to wybiegł z domu z jakimś kijem i tak chuligana sprał, że ów leżał bez ruchu.
        Efekt? Skończyły się bijatyki, skończyło palenie papierosów w bramie, młody pracuje teraz (ładnych parę lat minęło) w sklepie, ma żonę, dziecko. Aniołkiem nie jest, matury nie napisał, ale sąsiedzi mówią, że da się z nim żyć.
    • rybalt2 Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra d... 18.01.12, 19:44
      Artykuł bez sensu. Biedni wychowankowie się skarżą, że są szarpani i bici! Szkoda, że żaden "poszkodowany" nie poskarżył się od razu po pobiciu. Czy do MOWu trafia się za "wagary, papierosy" i inny drobiazg, czy może musi być jednak głęboka demoralizacja? Bardzo łatwo o sensacyjny tytuł, ale równie łatwo zmarnować wielomiesięczną pracę wykonaną przez dyrektora i jego pracowników szukając taniej sensacji.
      • Gość: trochę prawdy Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra IP: *.156.114.201.mortin.pl 18.01.12, 23:07

        rybalt2: Twoja wiedza odnośnie dzieci oraz panujących tam zwyczajów jest zatrważająco mała dlaczego wysyła się dzieci do mosu , mowu otóż nie za palenie ani wagary lecz aby pozbyć się jednostek które są w wieku buntowniczym lub nie zgadzają się z zasadą nie równości placówka nie radzi sobie dlaczego ....? to proste owe dzieci nie mogą liczyć na przypisany do nich program gdyż w takich placówkach nie ma na to miejsca jeden za wszystkich wszyscy za jednego nie ma mowy o indywidualności parodia na palcach jednej ręki policzę wychowawców którzy są w porządku którzy nie mineli się z powołaniem tak się zkłada że opuściłam tą placówkę mam świetną posadę kontynuuję naukę i nie czuję się a społeczną osobą co do p.dyrektora i reszty tego kolokwialnie mówiąc burdelu poruszę temat jednego z wychowanków od lat przebywał w zakładach dla chorych psychicznie z czym nigdy się nie zgadzałam jak również z wieloma innymi rozwiązaniami jak to kiedyś powiedziała jedna z pań wych buntownik z wyboru ale może przeidźmy do owego chłopca z pozoru normalny chłopak z pozoru zarzucano mu chorobe psychczną faszerowano silnymi psychotropami dlaczego i po co? teraz już wiem nie był przystosowany do tego systemu był kozłem ofiarnym zarówno dla wychowanków jak i wychowawców zawsze wszystko było na niego i teraz mądrzy ludzie kto by to zniósł hymmm? takie są realia wcześniejsze stowarzyszenie traktowało dzieci jak dzieci była p. dyrektor była dla wszystkich kimś więcej niż dyrektorem była człowiekiem zarówno jak pani prezes czuło się zrozumienie i wsparcie po obięciu przez u siemach placówki i zatrudnieniu nowych wychowawców zaczeło się psuć stara kadra robiła z siebie debili próbowała po ustawiać wszystkich pod ścianą zmieniała wcześniejsze ustalenia co nie jest niczym dziwnym gdyby nie to że zachowywali się jak robociki niby wszystko dobrze a mi i innym którzy zawsze mieli swoje zdanie mówili no xiński proszę mamy nowego dyr wiesz przecież co się stanie jak nie posłuchasz ...... wylecę no cóż jednak zostali :) odeszłam z placówki przede wszystkim dlatego że nie godziłam się na takie traktowanie ludzi otóż nowo zatrudniona pani znalazła sobie w naszej grupie pupilka nie chodził do szkoły miał wszystko gdzieś obwiniał wszystkich że znalazł się w placówce z nim mieszkał drugi chłopiec który robił podobnie ale sukcesywnie poprawiał swoją sytuacje ten ,,lepszy" mógł chodzić na przepustki robić co chciał zaś ten ,,gorszy"-który się starał nie mógł nic gdy zwróciłam uwagę nowej pani wywiązała się kłutnia w każdym bądź razie p.janik o wszystkim się dowiedział i kazał mi przeprosić czego nigdy nie uczyniłam spakowałam manatki i adie dlaczego bo albo wszyscy jesteśmy równi albo nie ma o czym mówić przed wyjściem sporo się na słuchałam od samego zainteresowanego potem dowiadywałam się od osób które zostały co się dzieje że jden dostał w twarz ktoś tam miał rękę wykręconą słyszałam raz od p.januka jak kierował w strone x-że i tak ją zniszczę więc nie ma po co się starać kończąc dodam jeszcze że wszyscy byli wychowankowie i wychowawcy którzy stracili pracę choć byli wybitnymi pedagogami staną murem za p.chojnackim nie zależnie od tego czy jakiś matoł napisze tu Bóg wie co pozdrawiam :):)
        P.s niech ci co nie mają pojęcia lepiej się nie wypowiadają :):)


        • tbernard tegosieniedaczytać 19.01.12, 00:15
      • Gość: artykul tendencyjn Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra IP: *.emea.ibm.com 26.01.12, 12:37
        naturalnie do ośrodka wychowawczego nie trafia się za palenie, czy wagary, ale za przestępstwa to raz, szkoda że autorka artykułu o tym nie wspomniała, pani Czajkowska najwidoczniej nie wie o czym pisze, albo celowo ukrywa fakty.
        druga rzecz: bardzo łatwo człowieka oskarżyć o cokolwiek, napisać w gazecie tendencyjny artykuł.. po co?

        szczególnie w takich instytucjach jak domy dziecka powinno postępować się delikatnie, w wyczuciem, sprawę powinien zbadać MOPs - instytucja do tego powołana - wszystko dla dobra dzieci, procesu wychowawczego, ale to już gazety nie obchodzi. przykro mi.
    • siemachasiemacha Oświadczenie zarządu głównego siemachy 19.01.12, 12:26
      Kraków, 18 stycznia 2012 roku

      OŚWIADCZENIE

      Zarząd Główny Stowarzyszenia SIEMACHA oświadcza, że ma zaufanie do Pana Piotra Janika – Dyrektora Młodzieżowych Grup Usamodzielnienia we Wrocławiu. Pan Piotr Janik to osoba, która posiada odpowiednie kwalifikacje oraz nienaganną opinię. Wysoką jakość pracy Pana Piotra Janika potwierdzają instytucje powołane do monitorowania, superwizji oraz oceny funkcjonowania tego typu placówek. Bezpośredni przełożeni Pana Piotra Janika nie zgłaszają żadnych zastrzeżeń do sposobu wykonywania jego obowiązków służbowych.

      Zgodnie z założeniami pedagogicznymi Stowarzyszenia SIEMACHA, stawianie wysokich wymagań wychowankom jest jednym z najważniejszych sposobów na okazywanie szacunku. Niskie wymagania nie inspirują rozwoju młodych ludzi, nie budzą w nich pragnienia zdobywania nowych umiejętności i pokonywania kolejnych wyzwań. Wysokie wymagania, które zostają dopasowane do możliwości konkretnego wychowanka, są natomiast dowodem zaufania wychowawcy względem wychowanka, a także stanowią niezbędną dla młodego człowieka motywację do rozwoju.

      Stowarzyszenie oczekuje, że Pan Piotr Janik w dalszym ciągu będzie wypełniał założenia wychowawcze naszej organizacji.

      Źródło informacji, które stawia Pana Piotra Janika w złym świetle, uznajemy za niewiarygodne. Wobec osób, które dopuściły się zachowań nieetycznych, zostaną wyciągnięte stosowne konsekwencje.

      Stowarzyszenie SIEMACHA to organizacja społeczna, która świadczy systemową pomoc dzieciom i młodzieży w zakresie wychowania, sportu i terapii. Stowarzyszenie prowadzi 25 specjalistycznych placówek systemu pomocy społecznej, z których korzysta 2 500 dzieci dziennie, a także realizuje liczne projekty we współpracy z podmiotami publicznymi, prywatnymi i pozarządowymi. Od 22 grudnia 2010 roku Stowarzyszenie SIEMACHA prowadzi działalność statutową we Wrocławiu. Pod opieką stowarzyszenia znajdują się cztery specjalistyczne placówki opiekuńczo-wychowawcze: dwie młodzieżowe grupy usamodzielnienia, rodzinny dom dziecka, a także dom dziecka dla trzydziestu podopiecznych.
      • Gość: Bjoern Re: Oświadczenie zarządu głównego siemachy IP: 31.61.62.* 21.01.12, 15:33
        To jest NAPRAWDĘ oswiadczenie Zarzadu "U Siemachy"?
        Naprawde ktos reprezentujacy taką super skadinąd organizacje napisał, że "stawianie wysokich wymagań" to wlasciwa metoda wychowawcza wobec dziecka z bidula ? sposob na okazanie szacunku ?
        Ktos kto to napisał nie ma bladego pojęcia o tym w jakiej sytuacji jest dziecko, ktore nie mialo oparcia we wlasnych rodzicach ... dziecko które zyje w bidulu ...
        Jak gigantyczna prace krok po kroczku ... małymi malutkimi kroczkami trzeba wykonac, żeby na koncu takiej drogi móc "postawic wysokie wymagania" ...
        Jestem w szoku wobec tego pisma ... albo to jakas sciema ...
        ... to tak jakby dzieciaka ze zlamana w 4 miejscach nogą poslac na mecz siatkowki okazujac mu w ten sposob szacunek i stawiajac wysokie wymagania ... masakra ... totalny brak prfesjonalizmu ...
        albo sciema ... ??? sam juz nie wiem ...
        • tomek854 Re: Oświadczenie zarządu głównego siemachy 03.08.13, 21:50
          Z pewnoscią stowarzyszenie od lat prowadzące liczne ośrodki mające pod opieką setki dzieci się nie zna. Powinni się uczyć czytając forum :)
      • Gość: dobry żart Re: Oświadczenie zarządu głównego siemachy IP: *.156.114.201.mortin.pl 22.01.12, 06:28
        wychowawca pedofil też miał świetną opinię!! a tu proszę popapraniec jakich mało
        ciekawe czy swoją córkę też po twarzy trzaska albo ręce wykręca??, facet miał chyba ciężkie dzieciństwo, albo był gnojony w szkole to teraz się wyżywa jest silniejszy ma władzę nikt mu nie podskoczy!! może jakby go traktować przez tydzień tak jak on traktuje te dzieci to by się opamiętał, zarządzie siemachy: wy w krakowie on we wrocławiu więc na dobrą sprawę nie wiecie nic ,nikt z was nie ma możliwości kontrolowania osobiście tej że placówki a co więcej ręka ręke myje także o czym my mówimy ŻENUA!!!
        • Gość: sklepi-kara Re: Oświadczenie zarządu głównego siemachy IP: *.dynamic.mm.pl 18.12.14, 08:51
          WCIĄŻ NIE BARDZO ROZUMIEM O CO CHODZI W TYM ZAJMOWANIU SIĘ DZIEĆMI PRZEZ RÓŻNE SZEMRANE INSTYTUCJE..... zainteresowało mnie to - jestem pracownikiem jednego ze znanych sklepów odzieżowych i jakie było moje zdziwienie gdy pewnego dnia pojawiła się pani ze stowarzyszenia siemacha i jednorazowo !!!! zakupiła ubrania dla dzieci ????za okrągłą sumę ponad 6 tyś złotych - moje zdziwienie sięgnęło szczytu gdy okazało się, że formą zapłaty jest przelew..... o co chodzi - hurt czy kradzież - a gdzie opisywana indywidualizacja oddziaływań; kończę właśnie pedagogikę, więc się oczytałam = a tak kobieta była dyrektorem..... może ktoś mi podpowie - czego jak się uczę....?????
          a gdzie jakiś nadzór - pedagogiczny? księgowy?...... BAGNO;
          PZDR
          • Gość: Obserwator Re: Oświadczenie zarządu głównego siemachy IP: 95.98.114.* 18.12.14, 11:33
            Z tego co wiem wychowawcy chodzą z dziećmi na zakupy odzieżowe a płaci się wyłącznie gotówką. Jak można kupić tyle ubrań bez przymierzania??? Komu? Po co??
      • Gość: Iwon Re: Oświadczenie zarządu głównego siemachy IP: *.Korbank.Pl 22.12.14, 14:18
        Widziałam wczoraj piękny dom dziecka siemacha w tv!!!! objrzałam go w internetku.... piękny...a tymczasem taki dom we wrocku to porażka, na chopiana jest brudno - wulgarnie!!! byłam tam dwa razy i nie zamierzam więcej, dzicy wychowawcy a dzieci szkoda; wesołych świąt donaldzie - przyjedz do nas świety mikolaju
    • Gość: . Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra IP: *.static.korbank.pl 20.01.12, 07:57
      .
    • nietuzinkowy222555 Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra d... 23.01.12, 17:27
      Observer
      Pozwolę sobie po sąsiedzku słów kilka w sprawie: Otóż: uznając Stowarzyszenie "Siemacha" za "organizację społeczną, która świadczy systemową pomoc dzieciom i młodzieży w zakresie wychowania, sportu i terapii (‌)" i zdaniem własnym – za najlepszą organizację pozarządową w Polsce, nie uznaję jednak nie uznawania przez Stowarzyszenie źródła informacji, bowiem źródło to, to podopieczni za bezpieczeństwo których Stowarzyszenie jest BEZWZGLĘDNIE odpowiedzialne.
      Odrzucanie opinii wychowanków (a wyrażenie jej w tej formie świadczy o bardzo dużym stopniu determinacji dzieci !) może stanowić o ignorancji problemu i zaślepieniu we własne Ego, co do organizacji takiej klasy nie powinno być podobne. Dyrektor o którym mowa nie jest organizacją w rozumieniu sensu stricto i nikt myślący, organizacji po działaniach jednego człowieka oceniać nie będzie. Będąc osobą dorosłą, nie uczestniczącą co prawda w procesie, lecz tylko (nie z własnej woli) obserwującą to, co dzieje się w grupie usamodzielnienia, uznaję źródło informacji za BARDZO WIARYGODNE i nie odrzucałbym tego źródła, dla obrony dobrego imienia organizacji. To dobre imię organizacja będzie miała z dyrektorem, czy bez niego, jednak jeszcze lepsze będzie miała wówczas, kiedy uzna i liczyć się będzie ze zdaniem, a głównie z informacjami podawanymi przez dzieci. A przy okazji – co jest bardziej nieetyczne: zachowanie nie licujące z postawą pedagoga, czy mówienie o tym ? (do czego zobowiązuje NAS WSZYSTKICH stosowna ustawa i kodeks). Wybaczcie Państwo, ale żałosna wydaje się Wasza groźba wyciągnięcia konsekwencji w stosunku do osób, które mówią o sprawie głośno, nie zamiatając jej pod dywan.
      Posiadacie Państwo zapewne własne narzędzia badawcze, a najprostszym wśród nich jest rozmowa. Bezstronna rozmowa z dzieckiem, na neutralnym gruncie. Życząc Państwu powodzenia i sukcesów większych jak dotąd, pozostaję w nadziei uczciwego i skutecznego rozwiązania sporu, który z gruntu rzeczy nie jest sporem, tylko wołaniem o pomoc, jakiej dzieciom powinniście (zgodnie ze swoją deklaracją) udzielić. Wartością dodatkową tych rozmów będzie POZNANIE DZIECI.
      P.S. Proszę również zauważyć, że przed terminem podanym przez Państwa, podobnych problemów nigdy nie było, choć dzieci były prawie te same i życie toczyło się podobnie. Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: wychowanka Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.12, 04:45
        nietuzinkowy222555\ to pan Grzesiek?/panie Grześku (wujku?)\ kiedy oddasz moje pieniądze? obiecałeś-pamiętasz?
      • Gość: realista Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.12, 21:26
        Komu zależy na wyjaśnieniu tej sprawy, a komu nie? Oto jest pytanie!
        Czy po tym artykule wychowankowie dostali podwyżkę kieszonkowego, czy też dokręcono mocniej srubkę? Proste narzędzie pomiarowe.
      • Gość: takjakjest Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra IP: *.static.chello.pl 22.01.15, 23:18
        Nie wiem jak jest gdzie indziej ale doskonale wiem jak jest w Krakowie. Tak więc jeżeli chodzi o wychowawców to nikt nie jest sobie w stanie poradzić z opieką nad grupę kilkunastu dzieci na raz- to że tak, że zamiast 3 osób jest jedna to jest to wina zarządu siemachy.... oszczędności, oszczędności. Dzieci są różne, często pokrzywdzone, często agresywne. Chciałabym wiedzieć czy choć jedna z osób, które wypisują tu komentarze pełne oburzenia, pofatygowała się do któregoś z domów i pomogła dzieciom w ramach wolontariatu?? gadać każdy potrafi... wychowankowie we wszystkich siemachach dostaję od 10 zł do 140 zł kieszonkowego, 10 zł tylko Ci, którzy się "bardzo postarali- wagarowali, przeklinali itp"
        Co do ciuchów- pod koniec roku zostają zazwyczaj pieniądze, które trzeba wydać- głównie na ciuchy dla dzieci, prezenty, buty itp - kilka tys. w tydzień.
        Co do zarządu- beznadzieja, mało pieniędzy, brak podstawowych napraw, braki w personelu, braki szkoleń kasa idzie na obiadki z Tuskiem, wychowawcy zarabiają grosze...co prowadzi do tego, że brakuje stabilności, wychowawcy zmieniają się co kilka miesięcy, dzieci na tym tracą...nie ma jak dzieci zaprowadzić na dodatkowe zajęcia, nie ma też na nie pieniędzy.Ale ważne że się kręci a ks... trzepie kasę..... :/
        • obserwator177 Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra 23.01.15, 08:22
          Powiem tak: nie wiem co rozumiesz przez pojęcie "najlepsze papiery" i w końcu do czego maja one słuzyc ,ale moge podać ci namiar z jakiego sama kiedyś korzystalam. Organizuja tam kursy florystyczne różnego stopnia : I, II, florysty dyplomowanego , Mistrza florystyki....
          Oczywiście kurs zakończony jest otrzymaniem stosownego dokumentu.Nie wiem czy w twoim wypadku chodzi tylko o zdobycie papirka czy stosownych umiejętności , bo to niestety dwie różne rzeczy ;-))))
    • Gość: Barbara Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.12, 21:03
      Uwazam, ze Pan/Pani nie ma w ogöle pojecia ze w takim tez "Osrodku wychowawczym" nie znajduja sie tylko -cytat- "degeneraci"!!!! A mianowicie tez dzieci albo nastolatki ktörzy nic na to nie moga ze sie tam znalezli ze wzgledu ze ich rodzice nie chcieli albo ich od rodzicöw zabrano!!!! Otöz te wypowiedz uwazam za okrötna, i uwazam iz zanim sie taka wypowiedz napisze powinien sie Pan/Pani najpierw zorientowac o jaki "Osrodek" tu chodzi, zanim cos takiego okropnego sie napisze.
    • angrusz1 Chyba nie do końca ten 02.02.12, 07:54
      17-latek zrozumiał gdzie jest i podskakuje .
      Trzeba mu pokazać gdzie jest i za co .
      • Gość: akow Siemacha IP: *.dynamic.mm.pl 22.02.13, 22:55
        Odświeżę wątek, by zwrócic Państwa uwagę na fakt iż to psychoterapeuta z "Siemachy" doniósł ostatnio na rodzinę Bajkowskich na policję zdradzając tajemnicę psychoterapii. W wyniku donosu sąd zdecydował o umieszczeniu dzieci w placówce opiekuńczo- wychowawczej. Tam staną sie niewiarygodnymi świadkami nadużyć jakiegos świetnego pana dyrektora- pewnie też z "Siemachy'".
        • Gość: byłem widziałem Re: Siemacha IP: *.static.korbank.pl 23.02.13, 20:05
          awok-u: świetność SIEMACHY jest na dzisiaj świetnością nad świetnościamni i niczego z tym nie zrobisz, nawet nie próbuj.Jeśli spróbujesz - szybciutko znikniesz z wątka. Jedynie słuszne jest to iż SIEMACHA ze swoją wszechstronną świetnością jest najświetniejsza i basta. Tylko dzieci żal.... pozdrowienia. Czytałeś §22 ? Ciepło ... coraz cieplej.
          • Gość: Mela Re: Siemacha IP: *.dynamic.mm.pl 16.09.14, 07:56
            W zasadzie wątek umarł śmiercią z natury; od paru miesięcy jestem wolontariuszką w domu przy chopina - i jak tam przychodzę to dostrzegam, że z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej; nie wiem jaki był stary dyrektor- choć sprawiał wrażenia pogodnego człowiek, to tutaj przeczytałam o nim dziwne rzeczy.... jedno pewne miał gość wizje i sprawiał wrażenie, że wie co robi (było jakoś bezpieczniej); a teraz jest pani Kabaja - prawdziwy koszmar dzielnicy (jeszcze nigdy nie słyszałam tak wrzeszczącej kobiety); wydaje się, że nie ogarnia zagadnienia i ma problemy sama z sobą.... to i pewnie dlatego pouciekali z chopina wszyscy dobrzy wychowawcy a dzieciakami zajmujemy się my - studenci - chyba zacznę pomagać konkurencji - bo siemachy mam już dość - wszystko tani blichtr....
            • Gość: Pelasia Re: Siemacha IP: *.197.88.21.edial.pl 16.09.14, 13:22
              Dzięki Mela za wpis - czysta prawda i to prawda poliszynela. Wszyscy już wiedzą jak siemacha traktuje pracowników i jak zarabia na dzieciach."Dzieci muszą miec wszystko co nalepsze..." powtarza szef siemachy poprawiając garnitur od Armianiego..... Amazing ! Cała brać z Chopina dziękuje pięknie panu dyrektorowi Sutrykowi, że poszedł na... no własnie... na co poszedł proponując siemasze placówkę na Chopina ? Zrobił Pan KARDYNALNY błąd ! Mamy we Wrocławiu świetne kadry pomocy społecznej - trzeba było wymienić i byłoby OK, a tak wszyscy się doszukują tego jaki Pan miał interes w partnerstwie z Siemachą. Niektórzy się nawet doszukali i to sensownego interesu. A sama siemacha - Mela trafinie to nazwała: "tani blichtr" zgadza się, tylko ten blichtr to mało tani - nędzny jest. A do nowej dyrektorki, która podkopywała od lat wszystkich - zainteresuj się tym wychowankiem, który prostytuuje się w niemczech, a jego nieobecnosci nie zgłoszono nawet na policję. Jego brat też w ten sposób zarabia na życie, tylko w Polsce. Wpada do domu dziecka jak go policja znajdzie, lub sam - wykąpać się, najeść, przebrać, nawet nie sprawdzicie czy syfa lub hiva z tych ucieczek nie przynosi w prezencie innym dzieciom. Ale co tam, ważne że kasa na tych wychowanków z MOPSu spływa i można ją wydać na garnitury od Armaniego, wojaże, przede wszystkim samochody. Może wreszcie jakiś uczciwy organ kontroli zajmie się sprawą ? Bo sprawdzanie powielanych planów pracy to nie wszystko o placówce. Ehhh.... szkoda słów. Szkoda słów, ale przede wszystkim dzieci szkoda. Pozdrowienia dla Meli - jesteś OK.
              • Gość: Waldek Re: Siemacha IP: *.static.ip.netia.com.pl 24.09.15, 11:40
                Dom dziecka na Chopina we Wrocławiu przypomina psychiatryk
                • Gość: Waldek Re: Siemacha IP: *.static.ip.netia.com.pl 24.09.15, 11:42
                  I to raczej nie zasługą dzieci tam umieszczonych a raczej pracowników tej siemacha. Kto im za to płaci?
                  • Gość: Waldek Re: Siemacha IP: 194.181.146.* 24.09.15, 12:07
                    Chyba ty
                • Gość: Pelasia Re: Siemacha IP: 194.181.146.* 24.09.15, 12:02
                  Mnie się zdarzało wysłać roślinę z doniczką bez klejenia do pudełka, ale zabezpieczoną kruszonym styropianem, bądź gąbką. Niektóre szczególnie delikatne rośliny wymagają szczególnego traktowania.
                  Np. tak delikatna eszeweria, przy lekkim potrąceniu traci kruche liście.. no więc dodatkowo wypełniam wolną przestrzeń również między liśćmi. Czasami- w zależności od rodzaju rośliny, oraz tego, czy jedna bądź więcej będzie podróżowało w tej samej paczce- pojedyncze rośliny pakuję w butelkę bez dna lub wierzchu /taką 1,5l/ a dopiero potem do pudełka.
                  Ile roślin i rozmiarów tyle pomysłów.
                  Jesienią dostałam ogromny skrzydłokwiat wyjęty z doniczki, zabezpieczony system korzeniowy folią, a liście zawinięte w cieplutką pierzynę z otuliny. Całość zawinięta, zapakowana w 3 sklejone pudełka po butach. Po wyjęcie, posadzeniu roślina bez uszczerbku natychmiast ` stanęła wyprostowana` w doniczce.
                  • Gość: Waldek Re: Siemacha IP: 194.181.146.* 24.09.15, 12:04
                    A ja doniczkę od góry zabezpieczam folią, przyklejam. Wybieram twarde pudełko, dopasowane wielkoscią do roślinki. Doniczkę przyklejam taśmą do pudełka, wolne przestrzenie wokół roślinki wypełniam lekko zgniecioną folią pęcherzykową. Wysyłam priorytetem. Tylko 2 razy wysyłałem większe roślinki w doniczce i szczęśliwie doszły bez szkody.
    • waldekxe Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra d... 03.08.13, 19:01
      Wiem coś na temat pana dyrektora. Nie jest aż tak niepoważny żeby stosować przemoc, jest inteligentny. Jednak jego metody są chore. Sieje ferment nie tylko miedzy dziećmi ale też i wychowawcami. Nie ma to nic w spólnego z dobrem dzieci, wszyscy żyją tam w stresie i od wychowanków po wychowawców skaczą sobie do oczu. Pan dyrektor nie zrobił kariery w wojsku bo z takiego środowiska eliminuje się takich ludzi. Jest nie słowny, kłamie na zawołanie, zmyśla niestworzone historie w zależności od potrzeb, próbuje sam sobie stworzyć wizerunek który nie istnieje. Nie liczy się ten człowiek z ludźmi i nie docenia ich zaangażowania i często wielkiego serca z jakim podchodzą do swojej pracy. Nie liczy się on z wychowawcami, z tym że nie jednokrotnie poświęcają swój prywatny czas na załatwianie różnych spraw wychowanków. Poniża pracowników np tym że wszyscy praktycznie nie dostają premi a powodów nie potrafi sprecyzować albo wymyśla po prostu głupie. Nie ma klasy ani taktu gdy np wie że pracownik skończył pracę o 22 a on przetrzymuje go na rzekomo ważnej rozmowie godzinę lub więcej albo wzywa wychowawców w wolny dzień po to by rzekomo omówić sprawy nie cierpiące zwłoki. Gdzie w gruncie rzeczy okazuje się że nie jest to nic ważnego czego nie można by przekazać telefonicznie lub mailowo. Jest takich przykładów mnóstwo i zabrakłoby wieczoru by to wszystko opowiedzieć. Moim zdaniem placówka fatalnie funkcjonuje właśnie poprzez jego działania. Dzieci i wychowawcy są rozdrażnieni poprzez manipulacje tego człowieka. Wychowawcy między sobą źle funkcjonują wzajemnie utrudniając sobie pracę. Zarobki wychowawców są śmieszne i wręcz żałosne a atmosfera fatalna. Szkoda mi tych dzieci bo stowarzyszenie napycha sobie kieszenie pod przykrywką tak szlachetnej działalności a w gruncie rzeczy Lata studiów i doświadczenie wychowawców zostało pogrzebane poprzez dyrekcję.
      • Gość: Wych. Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra IP: *.static.korbank.pl 03.08.13, 21:09
        waldexe ? Dziękujemy Ci za wpis. Szkoda tylko, że żaden organ nadzoru nie weźmie tego pod uwagę. Dzieci szkoda. Bardzo szkoda. Niesamowicie szkoda.
        • Gość: tworek Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra IP: *.Korbank.Pl 11.01.15, 23:40
          ja to jestem w stanie donos pisać na to co się wyprawia w bidulu na szopena. kto się zajmuję kontrolą tych ludzi... kto daje im pieniądze; miszkam niedaleko i zgroza napawa mnie to co widuje - polnagie dzieci latajace po ulicy przed domem - chore to
          mam zdjecia i nie wiem gdzie to zglosic? kto tam pracuje?
          • Gość: Wiem Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra IP: *.197.88.21.edial.pl 12.01.15, 00:39
            do tworek:
            Pan Marek Michalak
            Rzecznik Praw Dziecka
            ul. Przemysłowa 30/32
            00-450 Warszawa
            telefon: (22) 583 66 00
            fax: (22) 583 66 96
            Biuro jest czynne od poniedziałku do piątku w godzinach 08.15-16.15.
            Adres poczty elektronicznej: rpd@brpd.gov.pl
            • Gość: tworek Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra IP: *.Korbank.Pl 18.01.15, 09:40
              dzieki....
              jak się nazywa ten dyrektor domu dziecka na ul.chopina
              • Gość: ..... Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra IP: *.static.korbank.pl 18.01.15, 12:20
                siemachaspot24.pl/placowki/siemacha-spot-wroclaw-ul-chopina-9a#.VLuW6EeG_ww
    • Gość: kklementTOpajac kklement to ty masz..... IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.08.13, 18:41
      Mówisz że kolega ci powiedział?To ty masz kolegów?
    • obserwator178 Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra d... 18.01.15, 18:39
      Piszą tu różni ludzie i nic z tego nie wynika. Dyrektorką placówki przy Chopina została osoba która odwożąc na własną rękę do ośrodka na drugim końcu polski jednego z wychowanków rozbiła samochód. Oczywiście pani dyrektor była jeszcze wtedy wychowawcą a kierowcą owego auta był jej obecny "Przyboczny". Całej sprawie ukręcono łeb a Ci którzy mieli coś do powiedzenia już dawno nie pracują. I tak oto kolejna "superwizja" wykazała, że wszystko jest jak należy:)
      Siemacha ssie z pieniędzy podatników w najlepsze, Dyrektorką jest osoba która powinna staną przed sądem a żeby dzieciom coś zorganizować szuka się wolontariuszy:) I świat się kręci!!!
      • Gość: sąsiad Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra IP: *.Korbank.Pl 21.01.15, 17:48
        ze względu na sąsiedztwo miejsca tego domu śledzę ten wątek od początku; nie bardzo wiem o co chodzi był zły dyrektor - a teraz jest jeszcze gorszy; faktem jest, że naocznie widać jak zmienia się tam na gorsze; na fasadzie budynku zawieszono olbrzymi neon, który coś ma znaczyć (co? i po co?) a tymczasem dzieci wychodzą za budynek i gremialnie palą papierosy; z rozbawieniem obserwuje jak nieudolna wychowawczyni usiłuje namówić ich na powrót do domu; standardem są dzikie hałasy oraz wyrzucane przez okna zużyte podpaski. Ktoś tam sobie przestał radzić - jak sądzę?
        • obserwator178 Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra 21.01.15, 19:50
          Sąsiedzie. Oni tam nie są po to żeby sobie radzić, pomóc dzieciom, czy też nauczyć ich czegoś. Dziecko to klient za którego miesięcznie siemacha dostaje okrągłą sumkę. Przecież tam są dzieci które powinny być w zakładach psychiatrycznych, w poprawczakach. Jednak na siłę trzyma się stan bo kasa musi się zgadzać:)
          • obserwator178 Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra 21.01.15, 20:04
            Jestem osobą z zewnątrz, Która przypadkiem zaobserwowała co się tam dzieje. Jestem tym wstrząśnięty a jedyne co mogę zrobić to wyrazić opinię tu. Tym dzieciom wystarczy pokazać właściwy kierunek, jednak władze Fundacji naciskają jedynie na komfort mieszkańców placówki i nienaganną, często z palca wyssaną dokumentację. Grono najbliższe pani Dyrektor to ludzie dbający jedynie o siebie (oby sobie tymi kawusiami za bardzo magnezu nie wypłukali) Cała reszta jest zaszczuta i wymieniana jak zużyte ścierki kuchenne.
            • obserwator178 Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra 21.01.15, 20:14
              Jak to jest, że wychowawcy rozbijają samochody z wychowankiem w środku i nic się nie dzieje???
              Pewnie Pani Migacz to czyta. Może Pani mi odpowie? Byle nie dennym oświadczeniem. Bardzo proszę.
            • Gość: Prawda Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.15, 21:35
              Jestem pracownikiem placówki przy Chopina i czuję moralny obowiązek zabrać głos w odpowiedzi na te wszystkie oszczerstwa pojawiające się ostatnio tutaj z niepokojącą częstotliwością.
              Nie trzeba specjalnego wysiłku, aby domyśleć się, iż ekspedient zarzucający ?machloje? przy zakupach odzieżowych, zbulwersowany ?wolontariusz? czy zniesmaczony wiedziony dobra wolą ?sąsiad? to jedna i ta sama osoba (lub grupa osób), nieświadoma, iż zdradza ją więcej niż jest w stanie sobie zapewne wyobrazić. Osoba ta z wielkim zaangażowaniem stara się stworzyć wrażenie, iż placówka oraz jej obecny Dyrektor są na językach całego miasta ? sąsiadów, wolontariuszy ( którzy mimo swojego oburzenia nadal systematycznie współpracują z placówką), nawet przypadkowych sprzedawców w centrach handlowych. Błagam?Pytanie tylko kto wydatkuje tyle swojej cennej energii w tym celu? Typy są oczywiste ? zwolniona za swoją żenującą wręcz niekompetencję pracownica? Grono wielbicielek byłego dyrektora, które ?o zgrozo-zatraciły sens życia po jego odejściu i nie mogą pogodzić się z utratą ?jarmarcznej? jakości adoracji z jego strony ? Konkurencja? Niedoceniony pracownik?
              Słów kilka do życzliwego i dbającego o dobro naszych podopiecznych ?sąsiada?, jak blisko placówki i w jakim celu byłeś, aby oglądać wyrzucone rzekomo przez okno podpaski? Jak chora musi być fantazja człowieka, który widzi ?półnagie? dzieci biegające pod placówką?. Litości! Placówka mieści się w środku jednego z największych miast w Polsce tuz przy najlepszej w mieście szkole podstawowej, więc apeluję o odrobinę logiki i większą kreatywność do ?sąsiada? opisującego barbarzyńskie wręcz sceny rozgrywające się przy udziale wychowanków. Apeluję tez o większy szacunek do tych dzieci.
              Pamiętajmy proszę, że placówka przy Chopina podlega kontroli i nadzorowi dużej liczby nadrzędnych jej względem instytucji , takich jak np. MOPS czy Urząd Wojewódzki, które ? jak mniemam- w opinii plujących tu jadem osób (osoby?) wyrażają przyzwolenie na tak niski standard jej funkcjonowania, wystawiając sobie tym samym świadectwo niekompetencji lub zaniedbują swoją rolę, jaką jest kompleksowa i regularna kontrola placówki.
              Zabawne, wg jednego z tutejszych wpisów ? władze Fundacji naciskają jedynie na komfort mieszkańców placówki?. A na co przepraszam powinni naciskać bardziej niż na komfort życia swoich podopiecznych? Czy tylko ja mam problem z trafnym zrozumieniem tego absurdalnego zarzutu?
              Co do obecnej Dyrektor, trudno o bardziej zaangażowaną i pracowitą osobę na to stanowisko ? zapraszam na Chopina w celu obejrzenia jakiej poprawie uległ standard życia i warunki mieszkalne podopiecznych od momentu objęcia przez nią funkcji. Przyjdźcie i zapytajcie najbardziej zainteresowanych i szczerych w swoim myśleniu ? podopiecznych placówki. Zapytajcie pracowników o komfort ich pracy. Zapytajcie MOPS o ich zdanie na temat aktualnej współpracy z placówką. Zapytajcie o bieżący standard i rzetelność dokumentacji. Przyjdźcie, potem oceńcie?
              Aha, i apeluję do wszystkich zatroskanych obecnym standardem placówki o wypełnienie swojego moralnego obowiązku i zawiadomienie odpowiednich instytucji o wszystkich deklarowanych na tym forum ?zaniedbaniach? zamiast korzystać z gwarantowanej przez Internet anonimowości i szkalować ludzi rzetelnie i z zaangażowaniem wykonujących swoją pracę.
              • Gość: sąsiad - ostatni Re: Konflikt w domu dziecka. Wychowankowie kontra IP: *.Korbank.Pl 22.01.15, 10:49
                Sąsiad; nie jestem zatroskany i przejęty stanem opieki społecznej we wrocławiu; mieszkam w domach położonych po drugiej stronie ulicy chopina (numery parzyste!!) ale śmieci widzę na chodniku przed państwa placówką (stąd te podpaski - to mnie bulwersuje; pewnie innych też - dziwne nie jest, nikt nie chce po tym chodzić), widziałem też chłopaka rzucającego przez okno mąką :); 1 kg :)
                pięknie wszytko się tu pisze; nie do końca wiem o co chodzi (po co te emocje?) ale śmieci to śmieci a brak dyscypliny (umiejętności pracowników instytucji) jest widoczny z daleka.

                ps. i mam też inne zdanie na temat naszej szkoły ale to inna sprawa;
Inne wątki na temat:
Pełna wersja