Oświetlenie roweru

IP: *.e-wro.net.pl 27.01.12, 15:28
Ponieważ temat światełek to temat morze zakładam dla neigo oddzielny wątek


Na początek linijki diodowe mocowane na rowerze.
Takie światełko trudno zasłonić.

link
    • Gość: cyklisty Świecące koła IP: *.e-wro.net.pl 01.02.12, 09:24


      Nawet to ładnie wygląda

      link


    • Gość: Neverhood gdzie umieścić światełka IP: *.internetia.net.pl 15.02.12, 23:53
      Gdzie umieścić światełka lub inne akcesoria?

      Umieścić należy w takim miejscu, gdzie nie ulegną uszkodzeniu. Dobrze, aby było schowane( chronione) jakimś innym elementem.
      Warto też umieścić w takim miejscu, gdzie nie ubrudzi się za szybko. Zwłaszcza tyczy się to lampek. Brudna lampka słabo świeci, uderzający bród od klosz lampy w dłuższej perspektywie zniszczy go - zmatowi. Lampka powinna być jednak sporo wyżej niż koło, ew. przy osi przedniego koła (ale tu też występuje przyśpieszone brudzenie).
      Zatem gdzie umieścić lampkę, aby się nie brudziła?
      Tam gdzie nie zbiera się śnieg na rowerze. Po mojemu, jak koło już podniesie bród(śnieg) to wszystko się ubrudzi do wysokości wzniecenia. Warto zwrócić uwagę na widełki (od czoła), dół główki ramy, błotnik od czoła. To nie są dobre miejsca na lampki.
      zdjęcie
      Czyli nie popieram:
      - lampek zintegrowanych w przednim błotniku, benek chciał takie fabryczne :D
      - mocowanych w dolnej części główki ramy( np. mocowanych nad kołem do widelca) - bardzo popularne mocowanie. Produkują za krótkie przednie błotniki - górna część.
      -mocowanych z boku widelca (np. z zintegrowane z zewnętrznym dynamo ).

      Niby fajne, ale się szybko będzie brudzić, a piasek w przyszłości zmatowi klosz/szybkę lampki. W takich warunkach jak na zdjęciu, takie lampki byłyby całe w śniegu. A tym samym nie świeciły.
      • Gość: benek teleskopowe światła IP: *.e-wro.net.pl 16.02.12, 07:00
        Lepsza zakurzona czy zaśnieżona lampka (rzadko) niż urwana lampka (na stałe) .
        Malutka zintegrowana lampka ma tak mała powierzchnie czołowa że ma wolniejsze odprowadzanie ciepła przez co jest mocno ciepła.Śnieg się odklei bo się będzie na bieżąco topił.
        Lampka powinna być szczelna aby nie śniedziały styki.
        To zapewnia lampka diodowa bo skoro LED jest wieczna, to lampka może być nierozbieralna.
        JA bym zamontował lamki boczne w końcówkach kierownicy.
        Dałbym je na elastycznym pręcie albo na sprężynie ( taki grubszy pancerz linki) i wykonał tak ze można by było wysuwać światełka z kierownicy o 20 cm.
        Wtedy mogłyby służyć jako migacze i częściowo jako ramię bezpieczeństwa zwiększające trochę dystans aut wyprzedzających.

        Pomysłu nie mogę opatentować bo natura to dawno wymyśliła.
        Zwierzęta chcąc być groźniejsze zwiększają swoje wymiary i pokazują jaskrawe kolory.
        Na drodze wygrywa większy, nie tylko dlatego, że ma większą masę.
        Lampek powinno być wiele na rowerze (o czym pisaliśmy w poprzedniej dyskusji) .Fabryczne zatopione w ramę LEDy byłyby wieczne a silną lampkę każdy mógłby sobie zamontować jaką by chciał.
        Te lampki fabryczne mogłyby być migające bo nie miałyby oświetlać drogi tylko dawać widoczność rowerzysty.
        Im więcej lampek tym trudniej jednocześnie je przesłonić np zaśnieżyć.


        • Gość: Neverhood Re: teleskopowe światła IP: *.internetia.net.pl 16.02.12, 16:38
          > Lepsza zakurzona czy zaśnieżona lampka (rzadko) niż urwana lampka (na stałe) .
          Przecież zaznaczyłem, że przede wszystkim trzeba chronić lampki przed mocnym uderzeniem. Kolejnym argumentem są miejsca silnie brudzące się.

          > Malutka zintegrowana lampka ma tak mała powierzchnie czołowa że ma wolniejsze o
          > dprowadzanie ciepła przez co jest mocno ciepła.Śnieg się odklei bo się będzie n
          > a bieżąco topił.
          Śnieg u nas jest bardzo krótkim zjawiskiem. Ale w śnieżycy miałem przypadki, że przednie lampy w samochodzie były całe zaśnieżone. I to pomimo żarówek, ciepełka od silnika.

          Na tym zdjęciu bardzo łanie widać gdzie się brudzi. Ładnie, bo białe zaśnieżenia wyraźnie widać. Te ośnieżenia pokrywają się z zwykłymi zabrudzeniami.

          > Lampka powinna być szczelna aby nie śniedziały styki.
          Nie. Problem styku jest na krawędzi. Z jedne strony chcemy łatwo wymienić kabelek, z drugiej na stałe - szczelne. Raczej nie przyjmie się model własnego lutowania kabelków wewnątrz lampy. Rower ma być prosty. Więc jesteśmy skazani na wszelakiego rodzaju szybkozłączki.

          > JA bym zamontował lamki boczne w końcówkach kierownicy.
          podawałem już przykłady fabrycznych takich rozwiązań. Ale mamy różne rodzaje kierownic, proste, jaskółki baranki itd.. Jednak faktem jest, że końce kierownic są bardzo narażone na uszkodzenia przy wywrotce, opieraniu o ścianę .

          > Dałbym je na elastycznym pręcie albo na sprężynie ( taki grubszy pancerz linki)
          > i wykonał tak ze można by było wysuwać światełka z kierownicy o 20 cm.
          To są obrysówki. Super rzecz do urywania.

          > Wtedy mogłyby służyć jako migacze i częściowo jako ramię bezpieczeństwa zwiększ
          > ające trochę dystans aut wyprzedzających.
          Migacze nie są potrzebne w rowerze, a choinka jest bezpieczniackim pomysłem.

          > Pomysłu nie mogę opatentować bo natura to dawno wymyśliła.
          > Zwierzęta chcąc być groźniejsze zwiększają swoje wymiary i pokazują jaskrawe ko
          > lory.
          Nie takie rzeczy patentowali.

          > Zwierzęta chcąc być groźniejsze zwiększają swoje wymiary i pokazują jaskrawe ko
          > lory.
          Po co nam wyścig zbrojeń i przerzucanie winy na ofiarę? Zapewniam, Cię, że przewieszony przez plecy karabin maszynowy sprawiłby kulturę na drodze względem Ciebie.


          > Na drodze wygrywa większy, nie tylko dlatego, że ma większą masę.
          > Lampek powinno być wiele na rowerze (o czym pisaliśmy w poprzedniej dyskusji) .
          To jest wizja dzikiego wschodu motoryzacyjnego. Lampek nawet nie musi być w rowerze. To jest miasto, a nie środek puszczy kampinoskiej.

          > Fabryczne zatopione w ramę LEDy byłyby wieczne a silną lampkę każdy mógłby sob
          > ie zamontować jaką by chciał.
          I tak i nie :-). Zwykle to przewody , styki padają. Co do wieczności led, to teoretycznie racja, ale w praktyce po 3 latach palą się ledy. Przykład już mojej 3 letniej tylnej lampki na bagażnik z podtrzymaniem, zasilana dynamem. Tak projektują, puszczają za duże prądy, taka polityka. Dodając do tego RoHS, po 2 zimach nowa lampka.

          > Te lampki fabryczne mogłyby być migające bo nie miałyby oświetlać drogi tylko d
          > awać widoczność rowerzysty.
          W ciemnościach, bez samochodów to będzie przeszkadzać rowerzyście. Po co rowerzysta ma być widoczny jak choinka? Aby mistrzowie prostej mogli szybciej?


          > Im więcej lampek tym trudniej jednocześnie je przesłonić np zaśnieżyć.
          I tym sama większa szansa na olśnienie od własnej lampki. Zabawa w choinkę jest dobra pod remizę lub szkołę podstawową.


          Pamiętasz moje twierdzenie? : nie jest problemem nie wiedział, ale nie chciał zobaczyć. To pierwsze to tylko wymówka dla przyczyny - 2 części.


          • Gość: benek Re: teleskopowe światła IP: *.e-wro.net.pl 18.02.12, 09:45
            > > Lampka powinna być szczelna aby nie śniedziały styki.
            > Nie. Problem styku jest na krawędzi. Z jedne strony chcemy łatwo wymienić kabel
            > ek, z drugiej na stałe - szczelne.
            Bo jak na stałe i szczelne to nie będzie potrzeby wymiany kabelka.
            Kabelek ma mieć odpowiednia wytrzymałość tzn grubość elastyczność i izolację odporną na pękanie na mrozach i przy zginaniu.

            >Raczej nie przyjmie się model własnego lutow
            > ania kabelków wewnątrz lampy
            Lampa będzie zintegrowana z rama i nie będziesz miał dostępu do niej.
            Zresztą po co skoro będzie przylutowana fabrycznie.
            Do kabla też nie będziesz miał potrzeby zaglądać bo będzie poprowadzony w ramie.


            > Rower ma być prosty.
            Żadnych wystających części jak lampki i przewody.

            >Więc jesteśmy skazani na wsz
            > elakiego rodzaju szybkozłączki.
            Tylko na końcu kabelka.
            Ostano sukcesem zakończyły się prace nad bezprzewodowym przekazywaniem energii elektrycznej dzięki zjawisku rezonansu .Taką energię można przesłać na odległość metra co pozwoli wyeliminować kable.
            Dodatkowo jak pisaliśmy wcześniej lampka zintegrowana z akumulatorkiem i ogniwem słonecznym.
            Dziwi mnie, że solarne lampki nie opanowały jeszcze rynku ale zobaczysz za 2 lata jak będą popularne.

            > > JA bym zamontował lamki boczne w końcówkach kierownicy.
            > podawałem już przykłady fabrycznych takich rozwiązań. Ale mamy różne rodzaje k
            > ierownic, proste, jaskółki baranki itd..

            Nie ma to wielkiego znaczenia.
            W każda kierownice można wmontować ledy.
            W końcu to rurka i zawsze trzeba ją czymś zaslepić.


            > Jednak faktem jest, że końce kierownic
            > są bardzo narażone na uszkodzenia przy wywrotce, opieraniu o ścianę
            Nie stanowi to problemy.
            Końcówka może byc z elastycznego plastiku a LED schowany kilka milimetrów.
            Ważne aby do tyłu nie był zasłonięty , a z boku będzie zawsze widoczny.


            > > Dałbym je na elastycznym pręcie albo na sprężynie ( taki grubszy pancerz
            > linki)
            > > i wykonał tak ze można by było wysuwać światełka z kierownicy o 20 cm.
            > To są obrysówki. Super rzecz do urywania.
            Co tu do urywania jeśli ramię byłoby z elastycznej sprężyny ?


            > Migacze nie są potrzebne w rowerze, a choinka jest bezpieczniackim pomysłem.
            Nie montowałbym lampek dla samych migaczy.
            Lampa działałaby jako :
            światło obrysowe,
            ramie bezpieczeństwa,
            tylna lampka,
            i śmiało mogłaby pełnić rolę migacza.
            Na czas migania zmienia kolor świecenia.
            Czyli dwukolorowa dioda świecąca zółtym w bok a czerwonym do tyłu a jak skręcasz to obie diody świecą na migające pomarańczowe.
            Dałoby się w to wcisnąć też funkcje świateł stop.
            Są już dźwignie hamulców z włącznikiem (stosowne do rowerów elektrycznych aby wyłączać napęd w momencie hamowania.



            > > Zwierzęta chcąc być groźniejsze zwiększają swoje wymiary i pokazują jaskr
            > awe ko
            > > lory.
            > Po co nam wyścig zbrojeń i przerzucanie winy na ofiarę? Zapewniam, Cię, że prze
            > wieszony przez plecy karabin maszynowy sprawiłby kulturę na drodze względem Cie
            > bie.
            Prostsza i tańsza jest guma modelarska zaczepiona na kierownicy i trochę kulek z łożysk.
            guma zaczepiona na stałe o siodełko.
            Podnosisz tyłek i zwalniasz gumę.
            Kierujesz torem lotu kierownicą.
            Rower zamienia się w kuszę :)))
            Popracuję jeszcze na kierowaniem laserowym ( to kolejna funkcja przedniej lampki :)
            albo pocisk kierowany na podczerwień tzn lecący na rurę wydechową.


            > Po co nam wyścig zbrojeń i przerzucanie winy na ofiarę? Zapewniam, Cię, że prze
            > wieszony przez plecy karabin maszynowy sprawiłby kulturę na drodze względem Cie
            > bie.
            Nie doceniasz psychologicznego efektu migania na czerwono końcówki ramienia bezpeiczeństwa.
            To odsuwałoby auto o co najmniej dodatkowe pół metra .


            > > Fabryczne zatopione w ramę LEDy byłyby wieczne a silną lampkę każdy mógłb
            > y sob
            > > ie zamontować jaką by chciał.
            > I tak i nie :-). Zwykle to przewody , styki padają.
            Bo lampki są dostawiane przez użytkownika, żarówki muszą być wymienne , kabelek na zewnątrz ramy, dynamo niezintegrowane z lampą itd.
            Na świecie jest zdaje się 1,4 mld rowerów i dawno należało technikę rowerowego oświetlenia uprawnić w kilku kierunkach, czy to mocy czy to trwałości.


            >Co do wieczności led, to te
            > oretycznie racja, ale w praktyce po 3 latach palą się ledy. Przykład już mojej
            > 3 letniej tylnej lampki na bagażnik z podtrzymaniem, zasilana dynamem. Tak proj
            > ektują, puszczają za duże prądy, taka polityka. Dodając do tego RoHS, po 2 zima
            > ch nowa lampka.
            To tylko potwierdza dwie tezy jakie stawiałem.
            Pierwsza to ta, że jest wiele do zrobienia.
            Druga to ta, że o trwałość powinien zadbać producent roweru.
            • Gość: Neverhood Re: teleskopowe światła IP: *.internetia.net.pl 18.02.12, 19:48
              > Bo jak na stałe i szczelne to nie będzie potrzeby wymiany kabelka.
              > Kabelek ma mieć odpowiednia wytrzymałość tzn grubość elastyczność i izolację od
              > porną na pękanie na mrozach i przy zginaniu.
              W motoryzacji się to nie udało. Nawet jak zastosuje się przewody pomiarowe z silikonową izolacją - one też się rozwalą od zginania.

              > Lampa będzie zintegrowana z rama i nie będziesz miał dostępu do niej.
              > Zresztą po co skoro będzie przylutowana fabrycznie.
              > Do kabla też nie będziesz miał potrzeby zaglądać bo będzie poprowadzony w ramie

              Odpada wtedy spawanie i malowania we własnym zakresie - rower to zabawka, czy coś więcej?
              Zawsze znajdzie się sytuacja, że niewiarygodne, ale się uszkodzi. Czy nie mogąc naprawić oświetlenia zintegrowanego w ramę, będziemy musieli kupić nowy rower? Zaprzecza toteż prostocie roweru - wszystko możesz rozkręcić i złożyć nie będąc inżynierem.

              > > Rower ma być prosty.
              > Żadnych wystających części jak lampki i przewody.
              Też lampek na elastycznych wysięgnikach poza obrys roweru ;-) To ta sama liga.



              > >Więc jesteśmy skazani na wsz
              > > elakiego rodzaju szybkozłączki.
              > Tylko na końcu kabelka.
              To i tak wystarczy.

              > Dodatkowo jak pisaliśmy wcześniej lampka zintegrowana z akumulatorkiem i ogniwe
              > m słonecznym.
              > Dziwi mnie, że solarne lampki nie opanowały jeszcze rynku ale zobaczysz za 2 la
              > ta jak będą popularne.
              Są w chińskich sklepach internetowych dla hurtowników. Nasi importerzy nie chcą ich sprowadzać.

              > Nie ma to wielkiego znaczenia.
              > W każda kierownice można wmontować ledy.
              > W końcu to rurka i zawsze trzeba ją czymś zaslepić.
              ....
              > Ważne aby do tyłu nie był zasłonięty , a z boku będzie zawsze widoczny.
              I sobie sam odpowiedziałeś.

              > > Jednak faktem jest, że końce kierownic
              > > są bardzo narażone na uszkodzenia przy wywrotce, opieraniu o ścianę
              > Nie stanowi to problemy.
              > Końcówka może byc z elastycznego plastiku a LED schowany kilka milimetrów.
              Szlifa i tak nie przetrzyma.

              > > To są obrysówki. Super rzecz do urywania.
              > Co tu do urywania jeśli ramię byłoby z elastycznej sprężyny ?
              Spytaj się tirowców, jak namiętnie urywają obrysówki na elastycznych wysięgnikach. A nam dochodzi jeszcze szlif, przywalenie w twardą przeszkodę taką lampką na wysięgniku.

              > > Migacze nie są potrzebne w rowerze, a choinka jest bezpieczniackim pomysł
              > em.
              > Nie montowałbym lampek dla samych migaczy.
              > Lampa działałaby jako :
              > światło obrysowe,
              > ramie bezpieczeństwa,
              > tylna lampka,
              > i śmiało mogłaby pełnić rolę migacza.
              > Na czas migania zmienia kolor świecenia.
              > Czyli dwukolorowa dioda świecąca zółtym w bok a czerwonym do tyłu a jak skręcas
              > z to obie diody świecą na migające pomarańczowe.
              > Dałoby się w to wcisnąć też funkcje świateł stop.
              > Są już dźwignie hamulców z włącznikiem (stosowne do rowerów elektrycznych aby w
              > yłączać napęd w momencie hamowania.
              To wszystko to są zbędne bajery. Mówimy o rowerze - genialnie prostej konstrukcji o wysokiej wydajności. A światła stop na dobrą sprawę są zbędne nawet w samochodach.

              > Prostsza i tańsza jest guma modelarska zaczepiona na kierownicy i trochę kulek
              > z łożysk.
              Nie. Tu nie chodzi o eksploatacje, a przekaz taki jak w przyrodzie : "nie zaczynaj, bo ..."


              > > Po co nam wyścig zbrojeń i przerzucanie winy na ofiarę? Zapewniam, Cię, ż
              > e prze
              > > wieszony przez plecy karabin maszynowy sprawiłby kulturę na drodze względ
              > em Cie
              > > bie.
              > Nie doceniasz psychologicznego efektu migania na czerwono końcówki ramienia bez
              > peiczeństwa.
              > To odsuwałoby auto o co najmniej dodatkowe pół metra .

              Testowałem to na żywo z okazji wiezienia ramy na rowerze. Zdarzyły się 2 przypadki wyprzedzczy 10cm od wystającej lampki, tj. 5cm od zakończenia grubej rury. I tak było to za blisko mnie, a co dopiero ładunku.
              Światła mijania świecą na 50m, z 30m kierowca ma wszystko oświetlone i w pełni widzi rower, rowerzystą. Tutaj już wystająca lampka mało pomoże. W tym momencie sam ustala gabaryty poprzedzającego rowerzysty. . Można się jedynie skupić na elemencie zaskoczenia, przełamania rutyny np. rower poziomy, przyczepka, duży ładunek na bagażniku.


              > Bo lampki są dostawiane przez użytkownika, żarówki muszą być wymienne , kabelek
              > na zewnątrz ramy, dynamo niezintegrowane z lampą itd.
              > Na świecie jest zdaje się 1,4 mld rowerów i dawno należało technikę rowerowego
              > oświetlenia uprawnić w kilku kierunkach, czy to mocy czy to trwałości.
              Nie tylko. Popatrz na fabryczne rowery, gdzie producent wszystko obmyślił z lampkami, dynamami, błotnikami, koszykami. Są takie konstrukcje ~ 20% polskiego rynku. Popatrz co robią. I nie łudź się że zrobią lepiej. Popatrz na rowery WRM. Firma ma na tym zamawiać, dokładnie wiedziała do czego ten rower. Sama wyprodukowała rower(ramę), zamawiała hurtowo części. Rower wcześniej testowany w kilkudziesięciu miastach. Efekt? Lampki po 1 miesiącu nie działały. Po pół roku, serwisanci żalą się w gazecie, że muszą przeciągać kabelki w ramie. Inny przykład. Współczesne samochody ... tiiaa. Producent już fabrycznie zadba o "wysoką" trwałość swoich produktów.

              > >Co do wieczności led, to te
              > > oretycznie racja, ale w praktyce po 3 latach palą się ledy. Przykład już
              > mojej
              > > 3 letniej tylnej lampki na bagażnik z podtrzymaniem, zasilana dynamem. Ta
              > k proj
              > > ektują, puszczają za duże prądy, taka polityka. Dodając do tego RoHS, po
              > 2 zima
              > > ch nowa lampka.
              > To tylko potwierdza dwie tezy jakie stawiałem.
              > Pierwsza to ta, że jest wiele do zrobienia.
              > Druga to ta, że o trwałość powinien zadbać producent roweru.

              Producentowi zależy na trwałości, marce, dobrych produktach tylko wtedy gdy wchodzi na rynek i próbuje zbudować swoją markę. Dba o jakość, próbuje zwiększyć trwałość, nie oszczędza na obróbce. Przykładowo shimano z lat 70 - szmelc dalekowschodni, 80 - super, dopiero staje się poważnym graczem, obecnie szmelc bo monopolista. Monopolista może sobie już pozwolić na nieutwardzoną stal z plasteliny, ale o ładnym wzornictwie. Obecnie dochodzi jeszcze marketing, ograniczanie żywotności (gwarancja) , aby generować większy obrót.
    • Gość: benek Domowa elektronika w rowerze IP: *.e-wro.net.pl 18.02.12, 10:58
      link
      • Gość: Neverhood Re: Domowa elektronika w rowerze IP: *.internetia.net.pl 19.02.12, 22:46
        Przeróbka lampki wbudowanej w dynamo butelkowe. Zastąpienie żarówki ledami.

        www.ailab.t.u-tokyo.ac.jp/~aoki/pro4fab/?p=151
        • Gość: benek Re: Domowa elektronika w rowerze IP: *.e-wro.net.pl 20.02.12, 11:05
          Trochę bez sensu zamieniać żarówkę 2,5 W na diodę 0,5 W
          • Gość: Neverhood Re: Domowa elektronika w rowerze IP: *.internetia.net.pl 20.02.12, 16:28
            > Trochę bez sensu zamieniać żarówkę 2,5 W na diodę 0,5 W
            Żarówka 2.4W jakoś wystarcza w rowerze. Sprawność żarówki rowerowej 5 - 10lm/W i sprawność led > 50lm/W. Przy odpowiedniej optyce , to ten 0.5W led będzie podobnie świecił co żarówka. No, ale opory będą jak dla tylnej lampki :D
    • Gość: Neverhood żywotnośc obecnej eletroniki IP: *.internetia.net.pl 18.02.12, 18:48
      W innym wątku wyszedł ten problem.

      RoHS - lutowanie bezołowiowe pod hasłem "ekologi". Na mrozie lut się rozpadnie (choroba cynowa), po kilku latach zrobi się zwarcie .... No i jak tu mówić o długiej trwałości?

      Wąsy cynowe zdjęcia

      Mnie dobiło zdjęcie wnętrza tranzystora wypełnionego silikonem, gdzie powstały wąsy cynowe. To oznacz nie tylko problem zwarć na płytce, nóżkach układów, a w samych elementach.


      Nie weryfikowałem, ale ogólnie się zgadza.
      "Pozwolę sobie na kilka słów o ciekawej własności cyny, a właściwie jej kapryśnym charakterze.

      Może słyszeliście hasło "cynowa zaraza"? To bardzo ciekawe zjawisko.

      Profesor chemii Tadeusz Estreicher, asystent Karola Olszewskiego (tego, który z Zygmuntem Wróblewskim jako pierwszy skroplił tlen i azot), był popularny w Krakowie między innymi z tego powodu, że uratował od zagłady sarkofagi królewskie na Wawelu. W wielu miejscach cynowe trumny zaczęły rozsypywać się w proch. Na wniosek profesora w podziemiach wawelskich umieszczono grzejniki. Od tej pory zaraza cynowa, bo tak nazwano zjawisko rozsypywania się cyny, całkowicie znikła.
      Co było przyczyną zarazy cynowej na sarkofagach?
      Cyna występuje w kilku odmianach alotropowych. Odmiana metaliczna beta zachowuje trwałość powyżej 13,2*C. Poniżej tej temperatury trwała jest niemetaliczna odmiana alfa, czyli tzw. cyna szara, która występuje w postaci proszku. Proces przemiany cyny beta w odmianę alfa zachodzi szczególnie szybko w temperaturze poniżej -39*C. Obecność w cynie domieszek glinu lub cynku przyspiesza proces przemiany, natomiast dodatek ołowiu lub bizmutu spowalnia jego.
      Zarazę cynową najwcześniej zauważono na piszczałkach organów wystawionych na niskie temperatury w nie ogrzewanych kościółkach. Na wypolerowanej powierzchni piszczałek pojawiły się groteskowe narośla. Okazało się, że choroba cynowa jest zaraźliwa. Wystarczyło potrzeć zdrową jeszcze cynę metalem zarażonym, by wnet pojawiły się owe dziwne narośla, co przypisywano sztukom diabelskim (Ave :twisted: ).
      Zapisy historyczne podają, że w jednej z kampanii wojennych podczas ostrej zimy żołnierze stracili wszystkie guziki, ponieważ rozsypały się one w proch. Oczywiście - były wykonane z cyny.
      Dziś wiemy, że zjawisko zarazy cynowej polega na przemianie struktury krystalicznej metalu w niskich temperaturach. Przemianie tej towarzyszy znaczna zmiana objętości (gęstość cyny metalicznej -7,37 g/cm3; gęstość cyny szarej 5,76 g/cm3), prowadząca do powstania charakterystycznych narośli oraz rozsypywania się cyny. Zjawisko alotropii cyny spowodowało, że do naszych czasów zachowało się tak niewiele starych naczyń cynowych, niegdyś powszechnie używanych.

      To taka ciekawostka..."

      Do czego dążę? Do tego, że nie ma trwalej lampki rowerowej wykonanej łekologicznie zgodnie z RoHS. A to wciskają nam wszędzie np. UE. Licznik rowerowy też nie przyje, pomimo mechanicznej sprawności. A mnie nadal ciekawi, dlaczego fabryczne baterie w liczniku z 1999 wytrzymały 6 lat, a nowe trzymają od 2 miesięcy(alkaiczne) do półtora roku(srebrowo...).
      • Gość: benek Re: żywotnośc obecnej eletroniki IP: *.e-wro.net.pl 19.02.12, 08:46
        > Do czego dążę? Do tego, że nie ma trwalej lampki rowerowej wykonanej łekologicz
        > nie zgodnie z RoHS. A to wciskają nam wszędzie np. UE. Licznik rowerowy też nie
        > przyje, pomimo mechanicznej sprawności. A mnie nadal ciekawi, dlaczego fabrycz
        > ne baterie w liczniku z 1999 wytrzymały 6 lat, a nowe trzymają od 2 miesięcy(al
        > kaiczne) do półtora roku(srebrowo...).

        Bo są z tej samej dostawy sprzed 7 lat.
        To tzw proces postarzania elektroniki u producenta aby sprzedaż nie spadła
        link
        • Gość: Neverhood Re: żywotnośc obecnej eletroniki IP: *.internetia.net.pl 19.02.12, 18:05
          > > ne baterie w liczniku z 1999 wytrzymały 6 lat, a nowe trzymają od 2 miesi
          > ęcy(al
          > > kaiczne) do półtora roku(srebrowo...).
          >
          > Bo są z tej samej dostawy sprzed 7 lat.
          Ale na pudełku, bateriach są daty sugerujące śnieżynkę, prosto z fabryki. Podobnie dzieje się z zegarkami na rękę....
          • Gość: benek Re: żywotnośc obecnej eletroniki IP: *.e-wro.net.pl 20.02.12, 11:06
            > > Bo są z tej samej dostawy sprzed 7 lat.
            > Ale na pudełku, bateriach są daty sugerujące śnieżynkę, prosto z fabryki. Podob
            > nie dzieje się z zegarkami na rękę..

            Nie znam tego oznaczenia.
            Może to z kraju gdzie śnieg leży cały czas ?
            • Gość: Neverhood Re: żywotnośc bateri guzikowych IP: *.internetia.net.pl 20.02.12, 16:38
              >>śnieżynkę,

              >
              > Nie znam tego oznaczenia.
              > Może to z kraju gdzie śnieg leży cały czas ?

              A zamień sobie "n" na "w".

              Producent podaje wprost okres przydatności oraz ile to jest po wyprodukowaniu. W podrzędnym sklepie elektronicznym nabywam baterie guzikowe 3 miesiące od produkcji. To wręcz niemożliwe logistycznie...
              Czyli co? Producent robi baterię, paczkuje ją w kartonik z wyprzedzoną datą i powoli rozprowadza?
    • Gość: Neverhood Samoróbki IP: *.internetia.net.pl 20.02.12, 16:30
      Samoróbki jedne mniej, drugie bardziej udane.

      320volt.com/en/beyaz-ledler-ile-dinamo-beslemeli-bisiklet-fari/
      www.instructables.com/id/Bicycle-3W-Led-Retro-Headlight/?ALLSTEPS
    • Gość: Neverhood zielony laser IP: *.internetia.net.pl 06.03.12, 12:01
      Gość portalu: benek napisał(a):

      > Konstruujesz lampki to ma dla ciebie patent.
      > Zielony laser 5 mW z tyłu roweru wyłączany kierownica gdy skręcasz w prawo.
      > Przy jeździe na wprost świeci światłem równoległym do krawężnika i jak ktoś za
      > blisko wyprzedza to dostaje po oczach .Taki laserek Tekst linkazamontowany na
      > kierownicy i świecący w lewo pod katem 30-45 stopni może stopować autka dojeżd
      > żające do przejazdu rowerowego.
      >
      > To może być skuteczna broń.
      > Oczywiście przycisk na kierownicy(może być sprzęgnięty w dźwigni hamulca) do wł
      > ączania błysku.
      > Skoro pilota samolotu można tak potraktować to dlaczego nie kierowcę.
      > To lepsze od klaksonu.
      > Powinno też zadziałać na auto, które ucieka, bo można błysnąć w lusterko wstecz
      > ne.
      > Można też tym dyscyplinować przekraczających prędkość .
      • Gość: Neverhood Re: zielony laser IP: *.internetia.net.pl 06.03.12, 12:22
        > Przy jeździe na wprost świeci światłem równoległym do krawężnika i jak ktoś za
        > blisko wyprzedza to dostaje po oczach

        Prototyp ma tą funkcję, tylko zamiast lasera ładuje pokaźny prąd w tylnego leda.

        > To może być skuteczna broń.
        > Oczywiście przycisk na kierownicy(może być sprzęgnięty w dźwigni hamulca) do wł
        > ączania błysku.
        > Skoro pilota samolotu można tak potraktować to dlaczego nie kierowcę.
        > To lepsze od klaksonu.
        > Powinno też zadziałać na auto, które ucieka, bo można błysnąć w lusterko wstecz
        > ne.
        > Można też tym dyscyplinować przekraczających prędkość .

        To są półśrodki, albo działko z magnetronem, albo kałach na wieżyczce. Cała zabawa polega na widzeniu rowerzysty i z premedytacją ignorowania jego. Zgodnie z naturą, w takim wypadku nie pomogą ostrzegawcze metody (barwy, syczenie, nadęcie się). Tu trzeba oddać lub zakamuflować się. Taki niedźwiedź nic nie musi, na zaczepkę skutecznie odpowie.
        • Gość: benek Uzbrojenie przednie IP: *.e-wro.net.pl 06.03.12, 14:21
          > To są półśrodki, albo działko z magnetronem, albo kałach na wieżyczce.

          To już wymyślili przed nami
          link


          >Cała zab
          > awa polega na widzeniu rowerzysty i z premedytacją ignorowania jego. Zgodnie z
          > naturą, w takim wypadku nie pomogą ostrzegawcze metody (barwy, syczenie, nadęci
          > e się). Tu trzeba oddać lub zakamuflować się. Taki niedźwiedź nic nie musi, na
          > zaczepkę skutecznie odpowie.


          Tu przykładowe rozwiązanie z zielonym laserem
          link


          • Gość: Neverhood Re: Uzbrojenie tylne IP: *.internetia.net.pl 06.03.12, 15:28

            > To już wymyślili przed nami
            > link

            Tak wyglądam wracając z zakupów wielkogabarytowych. Pokazywałem już zdjęcia czołgu rowerowego.

            A co do wymyślania. Tak naprawdę ciężko coś wymyślić nowego. Większość nowości, innowacji (tfu), przełomów to jest odgrzebywanie starych pomysłów, urządzeń w współczesnym wykonaniu.

            > Tu przykładowe rozwiązanie z zielonym laserem
            >
            > link

            Chińczycy robią takie z czerwonym laserem.
            • Gość: benek Re: Uzbrojenie tylne IP: *.e-wro.net.pl 06.03.12, 17:15


              Używam takiej prywatnej ścieżki

              link

              Ale pistolet z czerwoną plamką powinien dać kierowcy do myślenia.
              • Gość: benek Opowiastka IP: *.e-wro.net.pl 07.03.12, 11:49


                link
                • Gość: Neverhood Re: Opowiastka IP: *.internetia.net.pl 07.03.12, 15:23
                  O widzę, że cieplutki temat z hordą mototerorystów.
              • Gość: Neverhood Re: Uzbrojenie tylne IP: *.internetia.net.pl 07.03.12, 15:18
                Skoro używasz to kiedyś chce to zobaczyć w praktyce ;-)
    • Gość: Neverhood magnetyczne bezkontaktowe IP: *.internetia.net.pl 15.03.12, 19:00
      www.kickstarter.com/projects/dynamodirk/magnic-light-get-new-energy
      Ale jak to działa?
      • Gość: benek Re: magnetyczne bezkontaktowe IP: *.e-wro.net.pl 16.03.12, 10:17
        pomysłowe.
        Na tej samej zasadzie działają beztarciowe hamulce do pił obrotowych , liczniki energii elektrycznej, hamulce bezkontaktowe kolejki górskiej .
        Dziki zjawisku prądów wirowych można separować aluminium w sortowniach metali czy też sprawdzać jakość stopu np w automatach na monety.


        jak pisałem wcześniej czekałem na takie rozwiązanie które będzie niezależne od konstrukcji koła.
        Poważnym błędem jest to ze nie dołożyli kondensatora.
        To można tez odwrócić i zrobić iluminowane koło a neodym zamontowany na szczekach hamulca zmieniałby barwę koła z zółtego an czerwone czyli byłoby to automatyczne światło STOP.
        Wada takiego rozwiazania jest ze prowadza opór również przy wyłączonym ledzie.
        Ciekawią mnie opory mechaniczne bo tu potrzeba dwa razy więcej enegii niz przy indukcji magnetycznej,
        Najpierw neodym wytwarza prądy wirowe w obręczy a potem obręcz odziałuje na cewkę w lampce.

        konstruktor nie dał kondensatora bo chciał mieć chyba migającą lampę .
        Wystarczy trochę wykoślawić koło :) i już miga.
        W każdym razie pomysł godny wypróbowania
        150 lumenów to jakieś 400-500 mA dałoby się z tego zrobić ładowarkę do telefonu i tajne zasilanie lokalizatora GPS .
        Całość należy zminiaturyzować i schować w klocku hamulcowym.

        Zgłaszam patent :
        gumowy klocek z czerwona diodą.
        Ogniwo Peltiera dostarczy dodatkowej mocy przy tarciu klocka więc led się rozświetli silniejszym światłem stop.

        Chyba zaprzestanę produkcji świecących pedałów .
        Może zacznę wykorzystywać zjawisko naskórkowości aby zrobić świecące obręcze.
        No le do tego potrzebuje ponad 100 V.
        Można by te wykorzystać dwukomorowe obręcze do zamontowania tam ledów.
        Ciekawe czy są takie małe neodymki aby wcisnąć je do pustej komory przez otwory dla nypli .
        Wtedy wystarczyłaby na widelcu mała cewka.
        Jeszcze laser na wysokości oczu kierowcy do przypominania kto ma pierwszeństwo i można jechać.
        Laser dlatego, że lepiej sprawdza się w dzień niż lampki.



        • Gość: Neverhood Re: magnetyczne bezkontaktowe IP: *.internetia.net.pl 16.03.12, 10:52
          Nadal nie rozumiem zasady działania tej lampki. O ile hamulce na prądy wirowe rozumiem, to produkcji prądu jeż nie. Gdzie jest źródło pola, gdzie jest zmienność pola lub ruch? Skoro załapałeś, to tłumacz.



          > Zgłaszam patent :
          > gumowy klocek z czerwona diodą.
          > Ogniwo Peltiera dostarczy dodatkowej mocy przy tarciu klocka więc led się rozśw
          > ietli silniejszym światłem stop.
          A po co komu światła stop? Wiesz jak ładnie brudzą się klocki hamulcowe?

          > Chyba zaprzestanę produkcji świecących pedałów .
          To już nie zajmujesz się słonecznymi lampkami?

          > Może zacznę wykorzystywać zjawisko naskórkowości aby zrobić świecące obręcze.
          > No le do tego potrzebuje ponad 100 V.
          Ale jak prąd płynący po powierzchni ma coś rozświetlać? Chyba nie chodzi o iskry jak z cewki tesli?
          • Gość: benek Re: magnetyczne bezkontaktowe IP: *.e-wro.net.pl 16.03.12, 14:59
            > > ietli silniejszym światłem stop.
            > A po co komu światła stop?
            Gdzieś trzeba energie hamowania odprowadzić .

            10 razy silniejsze światło STOP to sygnał że rowerzysta będzie wykonywał jakiś manewr .
            Np zmieniał pas lub objeżdżał dziurę (kałużę) .
            Zatem w tym przypadku zamiast poszczać kierownicę i sygnalizować odbicie na środek pasa trzymamy ją dziarsko aby się nie wywalić po wpadnięciu w dziurę , a jednocześnie kierowca dostaje sygnał, że możemy odbić , stanąć lub się wywrócić.


            > Wiesz jak ładnie brudzą się klocki hamulcowe?
            >
            Nie wiem.Moje się nie brudzą.
            Jak się błoto przyklei to szybko się oczyszczą bo się ruszają i uginają


            > > Chyba zaprzestanę produkcji świecących pedałów .
            > To już nie zajmujesz się słonecznymi lampkami?
            >
            Pracuję nad recepturą farby z amorficznego krzemu do pokrycia całego roweru.
            Chciałem na całej powierzchni zamontować diody smd ale przy takim rozłożeniu jest problem z magazynowaniem energii i doprowadzeniem do nich.zasilania.
            Chyba okleję rower folia aluminiową i pomaluje lakierem izolacyjnym to zasilanie zrobi się w dwóch warstwach.
            Molibdenowa i aluminiowa rama odpada bo trzeba by chyba zgrzewać .
            Najlepiej jak po miedziuję galwanicznie.
            Jak wyda na rowerze to przemaluje karoserie auta i będę jeździł na prąd .
            Jednocześnie eksperymentuję z elastyczną farba solarną do nasączania ubrań oraz z półprzepuszczalną do nanoszenia na szyby.
            kto to pierwszy opracuje zarobi kupę kasiory .
            Zona chemiczka pracuje nad elasomerem ktory nie bedzie sie gryzł z moja farba.
            40% toz mielone stare opony , 40 % to asfalt a reszta to wypełniacze i stabilizatory termiczne.
            Ogromne powierzchnie dróg sie marnują a po zastosowaniu naszej mieszanki bitumicznej będą mogły pracować jako ogniwa słoneczne o gigantycznej powierzchni.
            Cały wic jak te energię zmagazynować i wykorzystać do zasilania latarni po zmierzchu.
            Szkoda czekać aż się technika akumulatorów rozwinie.
            Chcę w ten asfalt zatapiać pętle indukcyjne do przekazywania energii do obwodów lądowania aut elektrycznych (zdalne ładowanie ma już prawie 90% sprawność na 15 cm.) .Jak ktoś będzie chciał to podłączy swoje auto elektryczne do sieci i w nocy zamiast je ładować będzie sprzedawał energie do sieci.
            W dzień sobie naładuje auto podczas jazdy
            na razie dwukierunkowe liczniki energii są dość drogie a energetyka płaci tylko 25 gr za 1 kWh.
            Na razie szwagra namawiam aby zastąpił ogrodzenie swojej posesji panelami słonecznymi.
            Cos trzeba robić aby zbierać doświadczenia.
            Można podpisaćśumowę z energetyka i dzierżawić dachy od ludzi i dzielić się z nimi po połowie zyskami.
            Zyski niewielkie ale powierzchnia dachów nieograniczona a energia będzie drożeć.
            UE dofinansowuje.
            Fotowoltaika jeszcze raczkuje i trudno tu mówić o wielkich zyskach.
            Ale może zrewolucjonizować odbiorniki mobilne.
            Można zrobić laptopy nie wymagające lądowania za s rower elektryczny lądujący się na postoju to byłaby rewolucja w komunikacji.
            Jak na razie do dyspozycji mam taśmę długą na 5 metrów i szeroka na 40 cm o mocy 120 W.Czyli 2 godziny lądowania dają jedna godzinę jazdy.
            Jak taśmę przetnę na 3 części to będzie 170 cm x 120 cm .
            Elastyczna rolka ale waży ok 7 kg.
            Chyba kupie przyczepkę jednokółkową i będę ciągnął za rowerem pionowy solar.
            Z jednej strony solar a z drugiej reklama banku.
            Niech bulą 20 zł za godzinę jazdy i 10 zł za godzinę parkowania to będę miał najdroższą kilowatogodzinę bo za 30 zł.
            I kto tu mówi ze fotowoltaika sie nie opłaca :)
            Pojawiły się ogniwa kosmiczne o sprawności blisko 30% to może coś mniejszego da się sklecić niż wózek za rowerem.
            Może kupie trochę rowerów solarnych z przyczepkami i będę je za darmo wypożyczał aby zarobić na reklamie.
            Co ciekawe taka reklama może świecić i gadać.






















            > > Może zacznę wykorzystywać zjawisko naskórkowości aby zrobić świecące obrę
            > cze.
            > > No le do tego potrzebuje ponad 100 V.
            > Ale jak prąd płynący po powierzchni ma coś rozświetlać? Chyba nie chodzi o iskr
            > y jak z cewki tesli?
            • Gość: Neverhood Re: magnetyczne bezkontaktowe IP: *.internetia.net.pl 16.03.12, 19:06
              > 10 razy silniejsze światło STOP to sygnał że rowerzysta będzie wykonywał jakiś
              > manewr .
              > Np zmieniał pas lub objeżdżał dziurę (kałużę) .
              Błąd logiczny. Światło STOP jest już po fakcie. O popatrzcie ja hamuje. Takie światełko powoduje jazdę na zderzaku na sygnał światła stop. A powinno się reagować na ruch pojazdu, a nie jego światełko.

              W przypadku rowerów, to nie hamuje się przy objeździe dziury lub kałuży. Po prostu się skręca.

              > > Wiesz jak ładnie brudzą się klocki hamulcowe?
              > >
              > Nie wiem.Moje się nie brudzą.
              > Jak się błoto przyklei to szybko się oczyszczą bo się ruszają i uginają
              Nie chodzi o błoto, tylko brud. Czarny brud. Pokazywałem ci zdjęcie roweru po śniegu, na którym widać miejsca szczególnie brudzące się.
              Po 2 miesiącach zwykłej miejskiej jazdy białe napisy na klockach są zasłonięte brudem.

              > Pracuję nad recepturą farby z
              Ja już nie nadążam za tobą....

              > Chcę w ten asfalt zatapiać pętle indukcyjne do przekazywania energii do obwodów
              > lądowania aut elektrycznych (zdalne ładowanie ma już prawie 90% sprawność na 1
              > 5 cm.)
              Gratuluje, ja takiej sprawności nie uzyskuje w przetwornicach.

              • Gość: benek Re: magnetyczne bezkontaktowe IP: *.e-wro.net.pl 17.03.12, 11:42
                > Gratuluje, ja takiej sprawności nie uzyskuje w przetwornicach.

                tez byłem zaskoczony ze sprawności oscylują miedzy 80-905 przy odległościach większych niż 15 cm.
                No ale to rezonans , a przy dużych cewkach linie pola magnetycznego przecinają pętle podobnie jak w uzwojeniu w transformatorze.
                Problemem była nie sprawność (bo klient dopłaci te 20 % strat za eliminacje wtyczki) a dystans miedzy cewkami aby nie trzeba było dokładnie ustawiać auta nad ładowarką oraz aby zawieszenia nie były za niskie.
                W pierwszych modelach siłownik opuszczał cewkę na postoju ale jeśli zwiększyli odległość (nawet do pól metra) to rychło energetyka zacznie zatapiać swoje linie w drogach aby kasować za ciągłą sprzedaż energii.
                Pytanie, które trasy posłużą za poligon.
                Ryć autostrady to za drogo na obecną liczbę aut elektrycznych choć tam byłaby darmowa energia z paneli fotowoltaicznych/
                W miastach panele można instalować na ekranach akustycznych.
                Stawiając je zamiast ekranów mamy panele za free.
                Słyszałem że latarnie fotowoltaiczne mają akumulatory LiIon montowane 1-2 metrów pod latarnią a i tak złodzieje je wykopują.


                Zapewne zlikwidują trakcję trolejbusową tramwajową .
                Na początek autobusy hybrydowe dostaną pętle na przystankach i na skrzyżowaniach aby na postoju podładować superkondensatory.
                autobusy z superkondensatroami robi już podpoznański Solaris, no ale przy dzisiejszych parametrach SC służą one tylko do odzyskiwania energii hamowania.
                No ale prace nanotechników obiecują rychłe zwiększenie 5 krotne wydajności SC co zbliży je do gęstości energii jak maja akumulatory ołowiowe.
                Żywotność SC, która osiąga np 30 lat , znakomicie predestynuje je do autobusów z możliwością przenoszenia ich do nowych wozów po zezłomowaniu starcy pojazdów.
                Obecna żywotność 2 mln ładowań zapewne jeszcze będzie poprawiana.
                Ciężary SC kwalifikuje je bardziej do aut niż rowerów ale czasem potrzeba energii aby przejechać tylko 1-2 km.
                Stojaki z możliwością doładowania SC mogłyby już dziś spowodować że SC byłyby konkurencją dla akumulatorów.
                Niech tylko ktoś opracuje przetwornice zasilana spadającym napięciem na SC (do zera V) a będzie można zacząć eksperymenty.
                Zanim się skończy eksperymenty, SC będą lżejsze i tańsze i wtedy wszytko będzie zapięte aby ruszyć z projektem komercyjnym.
                W każdym bądź razie warto sprzedawać akcje spółek telefonicznych i inwestować w przedsiębiorstwa energetyczne.
                Dla porównania dziś Energetyka zasila nasze mieszkania mocą w impulsie 1-2 kW, a wkrótce poza domem będzie zasilać dłużej mocą 10-100 kW aby zasilić nasze auta.

                • Gość: Neverhood Re: magnetyczne bezkontaktowe IP: *.internetia.net.pl 17.03.12, 12:59
                  > tez byłem zaskoczony ze sprawności oscylują miedzy 80-905 przy odległościach wi
                  > ększych niż 15 cm.
                  ....
                  > odległość (nawet do pól metra) to rychło energetyka zacznie zatapiać swoje lini
                  > e w drogach aby kasować za ciągłą sprzedaż energii.
                  Droga to nie "mikrofalówka". Nie chciałbym widzieć staruszki której palą się np. guziki


                  > e w drogach aby kasować za ciągłą sprzedaż energii.
                  > Pytanie, które trasy posłużą za poligon.
                  To jest autoholistyczna myśl, rozwinięcie będzie mniej palił, rzadziej tankował. Inne z teorii autoholistów : budujcie drogi, parkingi to nie będzie korków.


                  > Ryć autostrady to za drogo na obecną liczbę aut elektrycznych choć tam byłaby d
                  > armowa energia z paneli fotowoltaicznych/
                  Wszystko fajnie, tylko się rozwalą samochodzikami o te panele. Już teraz barierki są jakieś krzywe ...

                  > W miastach panele można instalować na ekranach akustycznych.
                  > Stawiając je zamiast ekranów mamy panele za free.
                  W miastach nie ma być ekranów akustycznych. Wraz z tym odpada problem z ładowaniem samochodu, wielu samochodów.

                  > Zapewne zlikwidują trakcję trolejbusową tramwajową .
                  > Na początek autobusy hybrydowe dostaną pętle na przystankach i na skrzyżowaniac
                  > h aby na postoju podładować superkondensatory.
                  Tramwaje są prawie doskonałe. Nie ma sensu upodabniać ich do samochodów. Jest szyna, jest trakcja, jest dobrze.

                  > No ale prace nanotechników obiecują rychłe zwiększenie 5 krotne wydajności SC c
                  > o zbliży je do gęstości energii jak maja akumulatory ołowiowe.
                  Rok temu w handlu były dostępne superkondensatory o gęstości energii na poziomie 50% zelówek. A na zelówkach robi się pojazdy elektryczne ;-) W amatorskich pojazdach nawet na zajechanych zelówkach. ~ 10 ; 20 km zasięgu. A super kondensator da się naładować się w 1.5 s, tylko że przewody zaczynają się świecić od takich prądów ;-)

                  > Niech tylko ktoś opracuje przetwornice zasilana spadającym napięciem na SC (do
                  > zera V) a będzie można zacząć eksperymenty.
                  Są , są, ale łączy się w baterie kondensatorów.
                  .
                  > Zanim się skończy eksperymenty, SC będą lżejsze i tańsze i wtedy wszytko będzie
                  > zapięte aby ruszyć z projektem komercyjnym.
                  Wbrew pozorom są. Trzeba poszukać.

                  > Dla porównania dziś Energetyka zasila nasze mieszkania mocą w impulsie 1-2 kW,
                  > a wkrótce poza domem będzie zasilać dłużej mocą 10-100 kW aby zasilić nasze aut
                  > a.
                  4kW i to jest mało na sprzęt agd. Ale teraz robią połączenia na większe moce w mieszkaniach.
                  A auto są do wycięcia, a nie zasilania. Coś mi się obiło o uszy, że na samochody EV trzeba byłoby zdublować obecne elektrownie.

                  Przedstawiałem kiedyś temat superkondensatorów na seminarium. Jak co to mogę podesłać zebrane materiały. Niby ogólnodostępne, a poszukać trzeba.
                  • Gość: benek Re: magnetyczne bezkontaktowe IP: *.e-wro.net.pl 17.03.12, 14:31
                    > > e w drogach aby kasować za ciągłą sprzedaż energii.
                    > > Pytanie, które trasy posłużą za poligon.
                    > To jest autoholistyczna myśl, rozwinięcie będzie mniej palił, rzadziej tankował
                    > . Inne z teorii autoholistów : budujcie drogi, parkingi to nie będzie korków.
                    Niestety an drodze ewolucji zaniknie ludziom owłosienie i kończyny.
                    Auto czyli nora na kolach będzie nieodzowna jak każdemu innemu zwierzęciu.
                    Jak do auta napakują gadżetów to przestanie się nazywać autem a będzie domem na kołach.
                    Przełomowym wynalazkiem będzie fotel z kiblem :)

                    > Wszystko fajnie, tylko się rozwalą samochodzikami o te panele. Już teraz barie
                    > rki są jakieś krzywe ...
                    Ekologiczna śmierć.
                    Jak panel zauważy auto nie trzymające się kursu to włączy poduszki elektromagnetyczne.
                    Zresztą niedługo elektronika odbierze kierowcy prawo do trzymania kierownicy.jak ma być ładowanie indukcyjne to auto będzie jechało nad szyną.

                    > W miastach nie ma być ekranów akustycznych. Wraz z tym odpada problem z ładowan
                    > iem samochodu, wielu samochodów.
                    Nie ma być jak będą ciche auta elektryczne.
                    Dlaczego niby auta nie mogą jechać w tunelu pokrytym ogniwami słonecznymi ?
                    Już są takie tunele na trasie pociągu.

                    > Tramwaje są prawie doskonałe. Nie ma sensu upodabniać ich do samochodów. Jest s
                    > zyna, jest trakcja, jest dobrze.
                    Mają tę wadę że nie wyprzedzają się na trasie.
                    Trakcja zabiera wiele miejsca , jest kosztowna i szpeci miasto.
                    trudno o objazdy przy remontach torów , przy wypadkach itd.
                    Pojazd musi mieć zapas energii i podwozie pozwalające mu na autonomię.
                    To pozwoli uelastycznić sieć czyli połączyć zalety tramwaju i autobusu.
                    Schowana trakcja w tory pozwala zaoszczędzić połowę miejsca potrzebnego na rozstawianie słupów i zachowanie obustronnej skrajni.
                    Ale rozmawiamy o zautomatyzowaniu aut co np pozwoli zrobić wypożyczanie aut o mniejszej masie, gabarytach i zużyciu energii ruchu aut .W efekcie miejskie auto to może być 3 kołowy rower obudowany kapsułą z tworzywa który albo stawiany do pionu nie zabiera miejsca parkingowego albo sam jedzie w miejsce gdzie czeka na kolejne użycie lub wypożyczenie.
                    Odebranie kierowcom prawa do zmiany toru jazdy wyeliminuje stłuczki co pozwoli aby system aut pod wynajem funkcjonował bez strat.

                    > Wbrew pozorom są. Trzeba poszukać.
                    Przetwornica o dużej mocy zasilana spadającym pawie do zera napięciem z SC jest droga więc na razie trudno mówić o adaptacji do roweru.


                    > 4kW i to jest mało na sprzęt agd. Ale teraz robią połączenia na większe moce w
                    > mieszkaniach.
                    mówisz o mocy maksymalnej a ja o średniej.
                    Podziel 200kWh na 750h w miesiącu to ci wyjdzie średnia moc na mieszkanie 250 W a wielu nie zużywa polowy tej energii.
                    Za to jak wsiądą do auta to potrzebują kilkudziesięciu kilowatogodzin dziennie i do 100 kW mocy szczytowej.



                    > A auto są do wycięcia, a nie zasilania.
                    Auta tak się zmienią w zależności od funkcji że zatrze się granica miedzy lekkim autkiem a obudowanym motocyklem czy rowerem z kabina, która będzie stanowić np powłoka fotowoltaiczna.
                    Nawigacja, radary, systemy identyfikacji wypożyczającego spowodują, że część osób korzystających z auta sporadycznie lub w ciasnym centrum będzie skłonna wynajmować auta .
                    W Paryżu ruszyła wypożyczalnia 3000 autek elektrycznych.
                    W przyszłości będzie tak ze zamówisz automatyczną taxi która odwiezie dziecko do szkoły.
                    Auta będą jeździć a nie stać więc ich liczba spadnie kilkakrotnie.
                    Oczywiście w ścisłych centrach gdzie kanały przemieszczania się ludzi są stałe będą dominować pojazdy komunikacji zbiorowej.
                    Ale i ona musi być elastyczna tzn pojazdy muszą mieć różną wielkość i częstotliwość kursów na bieżąco dopasowywana do ilości pasażerów.System automatyczny jest możliwy do wprowadzenia wtedy gdy się zrezygnuje z motorniczych .
                    Aby eliminować dziury związane z awariami pojazdy muszą być autonomiczne.
                    Pozwoli to nie tylko wyprzedzić popsuty pojazd ale wykonać objazd sąsiednią ulica.


                    >Coś mi się obiło o uszy, że na samochod
                    > y EV trzeba byłoby zdublować obecne elektrownie.
                    Nawet więcej niż zdublować.
                    I to jest właśnie szansa dla energetyki która zacznie inwestować w drogi zasilane energią.
                    Zresztą energetyka ma w nocy nadwyżki mocy i liczy na inteligentna sieć ktora bedzie lądowała auta i pobierała z nich energie w szczycie,.
                    Jest to szczególnie ważne gdy energetyka przestawi się na wiatrową.

                    Danie chce szybko uzyskać 50% z wiatru a do 2050 r całkowicie zrezygnować z paliw kopalnych.
                    Dziś jak przestaje wiać kupują energię z Norwegii więc magazynowanie energii w zaparkowanych autach pozwoli energetyce ominąć wiele ograniczeń.
                    Energetyka już dziś skupuje stare akumulatory samochodowe do buforowania sieci.
                    Zatem przekazywanie energii na odległość będzie niedługo powszechne bo kierowcy nie lubią stać kilka godzin i czekać aż się auto naładuje.
                    Będą ładować podczas jazdy a to nie będzie wymagać drogich stacji przyśpieszonego ładowania i kolejek do gniazdka. Za taką energie "od zaraz" kierowcy będą gotowi zapłacić dużo więcej niż niż za energię w domu.

                    Akumulatory są za mało ekologiczne ,za bardzo awaryjne, za drogie i brak surowców do ich wytwarzania na masową skalę.
                    Skro energie można przekazywać zdalnie ze stratą 10-15 % to po co ładować akumulatory w procesie o mniejszej sprawności?
                    Wszak ludzie i tak jedzą po tych samych trasach.


                    • Gość: Neverhood Re: magnetyczne bezkontaktowe IP: *.internetia.net.pl 17.03.12, 19:50
                      > Niestety an drodze ewolucji zaniknie ludziom owłosienie i kończyny.
                      > Auto czyli nora na kolach będzie nieodzowna jak każdemu innemu zwierzęciu.
                      > Jak do auta napakują gadżetów to przestanie się nazywać autem a będzie domem na
                      > kołach.
                      > Przełomowym wynalazkiem będzie fotel z kiblem :)
                      Człowiek jest zwierzyną stadną, a ewolucja mało ma u nas do powiedzenia w tak krótkim czasie. A fotel z kiblem na pewno już jest. Patrz na wynalazki japończyków.

                      > Jak panel zauważy auto nie trzymające się kursu to włączy poduszki elektromagne
                      > tyczne.
                      To nie zarobi na chleb, a jeszcze trzeba dopłacać na energię wykorzystaną przez wiele poduszek.


                      > Nie ma być jak będą ciche auta elektryczne.
                      Obecne spalinowce są ciche, od 30 lat są takie modele. Co z tego jak opony hałasują, kiepska aerodynamika też. Czyli rzeczywiste ograniczenie prędkości i ilości samochodów. Inaczej się nie da ;-)


                      > Dlaczego niby auta nie mogą jechać w tunelu pokrytym ogniwami słonecznymi ?
                      > Już są takie tunele na trasie pociągu.

                      Bo rozwalą panele, spalą, oplują i w ciemnościach i bezdechu będą jeździć. Zapomnij wtedy o pieszych, rowerzystach i czymkolwiek innym niż samochód. Przecież nie będziemy jak krety poruszać wszędzie się w tunelach.

                      > > Tramwaje są prawie doskonałe. Nie ma sensu upodabniać ich do samochodów.
                      > Jest s
                      > > zyna, jest trakcja, jest dobrze.
                      > Mają tę wadę że nie wyprzedzają się na trasie.
                      A po co mają wyprzedzać? Nie mierz KZ tym co jest we Wrocławiu jako KZ.

                      > Schowana trakcja w tory pozwala zaoszczędzić połowę miejsca potrzebnego na rozs
                      > tawianie słupów i zachowanie obustronnej skrajni.

                      Zaoszczędzić i dać samochodom? Podpowiem. Nie są potrzebne żadne słupy, kiedyś mocowano liny do budynków i na nich mocowali lampy i trakcję. Oszczędzanie na tramwajach jest średnim pomysłem.

                      > Ale rozmawiamy o zautomatyzowaniu aut co np pozwoli zrobić wypożyczanie aut o m
                      > niejszej masie, gabarytach i zużyciu energii ruchu aut .W efekcie miejskie au
                      > to to może być 3 kołowy rower obudowany kapsułą z tworzywa który albo stawiany
                      > do pionu nie zabiera miejsca parkingowego albo sam jedzie w miejsce gdzie czeka
                      > na kolejne użycie lub wypożyczenie.
                      Jeszcze 5 lat temu byłęm zwolennikiem mikroautek. Ale zrozumiałem, że małe autko nie jest lekiem na korki, parkingi i innych problemów. Zgodnie z prawami naukowymi mniejsze autka wypełnią drogi po brzegi. Ponieważ są mniejsze , tzn. przybędzie ich. Czyli problem motoryzacji "rozwiązany" na bardzo krótki czas.
                      Co do lżejszych aut. No niestety jak na razie wszystko tyje. I nie widać końca.

                      > Odebranie kierowcom prawa do zmiany toru jazdy wyeliminuje stłuczki co pozwoli
                      > aby system aut pod wynajem funkcjonował bez strat.
                      Nie przewidujesz tunningu, zdjęcia kagańca, trybów sportowych ;-) A automat lecący na złamanie karku ku uciesze właściciela nie jest tym co tygryski lubią.

                      > Podziel 200kWh na 750h w miesiącu to ci wyjdzie średnia moc na mieszkanie 250 W
                      > a wielu nie zużywa polowy tej energii.
                      > Za to jak wsiądą do auta to potrzebują kilkudziesięciu kilowatogodzin dziennie
                      > i do 100 kW mocy szczytowej.
                      Pokracznie, nie sprawdzam liczb, ale chodzi ci dokładnie o to samo co mi. Powszechne pojazdy EV ubiły by dzisiejsze elektrownie i przyłącza domowe.

                      > W przyszłości będzie tak ze zamówisz automatyczną taxi która odwiezie dziecko d
                      > o szkoły.
                      Przykro mi, ale transport indywidualny pojazdami silnikowymi ubijał, ubija i ubije każdy sytem transportu. Twoja wizja jest jak z 50 lat w reklamach autoholicznych o latających autach, bez korków, z parkingiem dla każdego ....

                      > W przyszłości będzie tak ze zamówisz automatyczną taxi która odwiezie dziecko d
                      > o szkoły.
                      W przyszłości to przedszkole będzie tuż za rogiem i bez problemu i szybko odprowadzisz dziecko.

                      > Ale i ona musi być elastyczna tzn pojazdy muszą mieć różną wielkość i częstotli
                      > wość kursów na bieżąco dopasowywana do ilości pasażerów.System automatyczny jes
                      > t możliwy do wprowadzenia wtedy gdy się zrezygnuje z motorniczych .
                      > Aby eliminować dziury związane z awariami pojazdy muszą być autonomiczne.
                      Jakie kursy, jakie częstotliwości, jakie awarie? Nie porównuj tego do wrocławskiej kz.

                      > Zatem przekazywanie energii na odległość będzie niedługo powszechne bo kierowcy
                      > nie lubią stać kilka godzin i czekać aż się auto naładuje
                      Najmniej interesuje mnie co kierowcy lubią. Podpowiem, że na ich liście bestselerów w nie lubieniu jest rowerzysta.






















                      • Gość: benek Re: magnetyczne bezkontaktowe IP: *.e-wro.net.pl 19.03.12, 13:38
                        > Człowiek jest zwierzyną stadną, a ewolucja mało ma u nas do powiedzenia w tak k
                        > rótkim czasie.

                        Ewolucja spowodowana stylem życia spowodowała zwiększenie się wzrostu młodzieży od chyba 1980 r o 15 cm .
                        Tu proszę nie cytowac bo nie pamiętam źródła i czy od lat 70tych czy od 80-tych ale liczby były szokujace.
                        Podobnie można porozmawiać z lekarzami pediatrami czy ortopedami na temat zmian u niemowląt.
                        Innym źródłem szokujących danych są raporty o wydolności młodzieży szkolnej, żołnierzy czy policjantów którzy nie mogą przejść prostych testów sprawnościowych.
                        Coraz powszechniejsze są alergie zarówno skórne jak i wziewne.
                        Naprawdę 1-2 pokolenia wystarczyły aby ewolucja dokonała istotnych zmian.
                        Brak ruchu daje się zauważyć gołym okiem.
                        Tak jak kiedyś na podwórkach gwar dzieciaków niósł się daleko tak np w tym roku jeszcze nie słyszałem a poprzednich altach tylko w pojedyncze dni dzieciarnia wylegiwała na podwórko.
                        bywa ze połowa dzieci am zwolnienie z w-f .
                        W tym kontekście chyba jedyna formą powszechnego ruchu staje się rower.

                        A fotel z kiblem na pewno już jest. Patrz na wynalazki japończyk
                        > ów.
                        >
                        Eeee nie wierze.Przecież autoholicy od razu by zaanektowali wynalazek.


                        > > Jak panel zauważy auto nie trzymające się kursu to włączy poduszki elektr
                        > omagne
                        > > tyczne.
                        > To nie zarobi na chleb, a jeszcze trzeba dopłacać na energię wykorzystaną przez
                        > wiele poduszek.
                        >
                        No0 chyba zatrzymanie auta przed ekranem akustycznym jest tańsze niż jego wymiana po staranowaniu.
                        Wobec automatycznej nawigacji wypadnięcia z trasy będą sporadyczne np po wystrzeleniu opony wiec te hamulce elektromagnetyczne będą bardzo rzadko włączane.
                        To tylko kwestii rozwoju mikroelektroniki aby układy śledzenia nie pobierały wiele energii.
                        Ale już są epokowe wynalazki.Czytałem o wprowadzaniu programów które na podstawie głównie obrazu z kamer przewidują który kierowca złamie przepisy lub spowoduje zagrożenie.
                        Nie wiem czemu to służy ale chyba koryguje się sygnalizacje uliczną gdy jest podejrzenie że ktoś nie wyhamuje itp.Na szybko można sobie wyobrazić słupki na dojedzie do skrzyżowania.
                        Normalnie słupki nie wyskakują aby nie tracić energii, ale gdy komputer wyliczy tor kolizyjny to może auto brutalnie zastopować przed skrzyżowaniem.


                        > > Dlaczego niby auta nie mogą jechać w tunelu pokrytym ogniwami słonecznymi
                        > ?
                        > > Już są takie tunele na trasie pociągu.
                        >
                        > Bo rozwalą panele, spalą, oplują i w ciemnościach i bezdechu będą jeździć. Zapo
                        > mnij wtedy o pieszych, rowerzystach i czymkolwiek innym niż samochód. Przecież
                        > nie będziemy jak krety poruszać wszędzie się w tunelach.
                        A co za różnica ?
                        odbiorą przyjemność kierowania wiec będziesz czytał gazetę lub oglądał TV.
                        i dlaczego zakładasz ze rowerzyści będą musieli jeździć tunelem ?
                        Tunel to ogromna powierzchnia do wykorzystania energii słonecznej i jednocześnie tłumik hałasu .
                        To ochrona aby zwierzęta nie dostawały się pod auta .
                        To ogromne pole reklamowe itd.
                        A przechodzenie pieszych ?
                        Jeśli tunel będzie zagłębiony około metra to piesi dostana powierzchnie do przekraczania jezdni w dowolnym miejscu (taka łagodna górka) bo odbywać się to będzie bezkonfliktowo.
                        Likwidacja przejść na skrzyzowaniach pozwoli poprawić płynność ruchu aut a automatyczne sterowanie tak spowolni pociągi samochodów (grupy) aby one bez zatrzymywania się, mijały się na skrzyzowaniach.
                        jazda w tunelach nie będzie wymagała wentylacji bo auta będą elektryczne a pęd samochodów będzie naturalnie wymieniał powietrze.
                        Nie będzie oporów powietrza bo to w końcu rura i powietrze będzie się przesuwać z autami a ruch powietrza będzie można wykorzystać do napędzanie wiatraków w okresie nocnym gdy fotowoltaika nie będzie dostarczać energii.
                        Odpada problem kałuż , wycieraczek, oblodzonych jezdni , odśnieżania , zamiatania itd.
                        koniec z pilnowaniem dzieci i piesków aby nie wbiegły pod auto.
                        Jak dobrze pomyśleć to przez kilka lat można auta nie zobaczyć.
                        Koszty wkopywania aut w ziemię zrównoważy uzysk ziemi ze zlikwidowanych chodników itp.
                        System byłby rozwijany poprzez drążenie głębokich tuneli do parkingów podziemnych.
                        To powinno być tanie a fachowcy się wypowiadają że techniki budowy poszły do przodu i nie ma problemu z wodą podskórną.
                        Zatem nora na kółkach może zejść tam gdzie jej miejsce czyli pod ziemię.
                        Ponoć 1/3 powierzchni miast marnowana jest na drogi.
                      • Gość: benek Re: magnetyczne bezkontaktowe IP: *.e-wro.net.pl 19.03.12, 14:09

                        > > > Tramwaje są prawie doskonałe. Nie ma sensu upodabniać ich do samoch
                        > odów.
                        > > Jest s
                        > > > zyna, jest trakcja, jest dobrze.
                        > > Mają tę wadę że nie wyprzedzają się na trasie.
                        > A po co mają wyprzedzać? Nie mierz KZ tym co jest we Wrocławiu jako KZ.


                        Awarie wszędzie się mogą zdarzyć a stłuczek przybywa.
                        Rozkopy ulic powodują konieczność częstych objazdów.
                        Należy zatem dążyć do połączenie ekonomiki tramwai z niezależnością autobusów.
                        Podwójne podwozie wysuwane na czas objazdu i zgromadzona zewnątrz pojazdu energia do przejechania krótkiego odcinka.



                        > > Schowana trakcja w tory pozwala zaoszczędzić połowę miejsca potrzebnego n
                        > a rozs
                        > > tawianie słupów i zachowanie obustronnej skrajni.
                        >
                        > Zaoszczędzić i dać samochodom?
                        A co to tylko samochody potrzebują przestrzeni ?
                        Węższe drogi to większy komfort spacerów, krótsze czasy przekraczania jezdni itd.
                        tramwaje są krytykowane ze za dużo powierzchni zajmują .Gdyby zajęły mniej byłyby ekonomiczniejsze i można by je wcisnąć tam gdzie dziś nie można .Przykładowo wystarczyłoby zabrać jeden pas aby torowisko położyć.
                        Można by kłaść torowiska tymczasowe na jezdni na czas remontów sąsiednich ulic.
                        tramwaje są za duże i za ciężkie ale ta tendencja wynika z wysokiego kosztu płacy motorniczych. Gdy KZ kierowałby komputer poza szczytem mogłyby jeździć mniejsze pojazdy szynowe a ich ilość i częstotliwość kursów byłaby sterowana komputerem na podstawie zapotrzebowania.Każdy klient naciskałby przycisk na przystanku tub kamera liczyłaby ludzi aby ocenić czy mały pojazd wystarczy do przewiezienia tej ilości ludzi.



                        >Podpowiem. Nie są potrzebne żadne słupy, kiedyś
                        > mocowano liny do budynków i na nich mocowali lampy i trakcję.
                        Dziś wspólnoty mieszkaniowe na Szewskiej się nie zgodziły i trzeba było postawić słupy.

                        >Oszczędzanie na t
                        > ramwajach jest średnim pomysłem.
                        Tu chodzi o wygląd miasta.
                        Deptak Szewska paskudnie wygląda z lasem słupów.
                        Parę dni temu widziałem w zajezdni przygotowaną gromadkę pantografów bo tak się lamią.



                        > > Ale rozmawiamy o zautomatyzowaniu aut co np pozwoli zrobić wypożyczanie a
                        > ut o m
                        > > niejszej masie, gabarytach i zużyciu energii ruchu aut .W efekcie miejski
                        > e au
                        > > to to może być 3 kołowy rower obudowany kapsułą z tworzywa który albo sta
                        > wiany
                        > > do pionu nie zabiera miejsca parkingowego albo sam jedzie w miejsce gdzie
                        > czeka
                        > > na kolejne użycie lub wypożyczenie.
                        > Jeszcze 5 lat temu byłęm zwolennikiem mikroautek. Ale zrozumiałem, że małe autk
                        > o nie jest lekiem na korki, parkingi i innych problemów. Zgodnie z prawami nauk
                        > owymi mniejsze autka wypełnią drogi po brzegi. Ponieważ są mniejsze , tzn. przy
                        > będzie ich.
                        Od zwiększania liczby aut nie uciekniemy.
                        Pytanie czy kobieta jadąca po sukienkę musi jechać wielką terenówką męża.
                        kwestia parkowania tez nie jest obojętna.
                        Lekkie autka mogą parkować na chodnikach zabierając mniej miejsca i nie niszczac nawierzchni oraz wjeżdżać w rożne miejsca dziś nie wykorzystane.
                        Łatwiej się manewruje i jak pisałem są systemy aut trójkołowych gdzie koła się zbliżają do siebie tak że autko staje dęba .
                        Wiemy ze problemem nie są korki a zastawianie miasta autami.
                        Dla lekkich aut łatwiej zaadaptować parkingi podziemne.


                        >Czyli problem motoryzacji "rozwiązany" na bardzo krótki czas.
                        Bez teleportacji lub rowerów elektrycznych problemu aut nie rozwiążemy.
                        Szybka kolej i rozwinięta sieć lokalnych wypożyczalni aut może zachęcić do pozbywania się swoich aut.
                        Do tego potrzebny jest system skrytek aby powstały firmy dystrybuujące towary np produkty spożywcze.
                        Kontrola nad przesyłkami pozwoli aby osoby prywatne uczestniczyły w ich przemieszczaniu.
                        Już dziś są systemy wkłada się do każdej paczki system monitorowania GPS.
                        Ale w dobie handlu internetowego jest nienormalne aby ludzie jeździli do sklepu po zgrzewkę piwa, mleko lub codzienne pieczywo.
                        Dziś już większości towarów nie trzeba "macać" lub oglądać przed kupnem .
                        Dla wielu osób auto służy właśnie do zakupów więc jeśli poprawić dystrybucję towarów to aut byłoby mniej.
                        No i szczy by się spłaszczył wiec centralny komputer lepiej radziłby sobie z korkami.






                        > Co do lżejszych aut. No niestety jak na razie wszystko tyje. I nie widać końca.
                        >
                        > > Odebranie kierowcom prawa do zmiany toru jazdy wyeliminuje stłuczki co po
                        > zwoli
                        > > aby system aut pod wynajem funkcjonował bez strat.
                        > Nie przewidujesz tunningu, zdjęcia kagańca, trybów sportowych ;-) A automat lec
                        > ący na złamanie karku ku uciesze właściciela nie jest tym co tygryski lubią.
                        >
                        > > Podziel 200kWh na 750h w miesiącu to ci wyjdzie średnia moc na mieszkanie
                        > 250 W
                        > > a wielu nie zużywa polowy tej energii.
                        > > Za to jak wsiądą do auta to potrzebują kilkudziesięciu kilowatogodzin dzi
                        > ennie
                        > > i do 100 kW mocy szczytowej.
                        > Pokracznie, nie sprawdzam liczb, ale chodzi ci dokładnie o to samo co mi. Powsz
                        > echne pojazdy EV ubiły by dzisiejsze elektrownie i przyłącza domowe.
                        >
                        > > W przyszłości będzie tak ze zamówisz automatyczną taxi która odwiezie dzi
                        > ecko d
                        > > o szkoły.
                        > Przykro mi, ale transport indywidualny pojazdami silnikowymi ubijał, ubija i ub
                        > ije każdy sytem transportu. Twoja wizja jest jak z 50 lat w reklamach autohol
                        > icznych o latających autach, bez korków, z parkingiem dla każdego ....
                        >
                        > > W przyszłości będzie tak ze zamówisz automatyczną taxi która odwiezie dzi
                        > ecko d
                        > > o szkoły.
                        > W przyszłości to przedszkole będzie tuż za rogiem i bez problemu i szybko odpro
                        > wadzisz dziecko.
                        >
                        > > Ale i ona musi być elastyczna tzn pojazdy muszą mieć różną wielkość i czę
                        > stotli
                        > > wość kursów na bieżąco dopasowywana do ilości pasażerów.System automatycz
                        > ny jes
                        > > t możliwy do wprowadzenia wtedy gdy się zrezygnuje z motorniczych .
                        > > Aby eliminować dziury związane z awariami pojazdy muszą być autonomiczne.
                        > Jakie kursy, jakie częstotliwości, jakie awarie? Nie porównuj tego do wrocławsk
                        > iej kz.
                        >
                        > > Zatem przekazywanie energii na odległość będzie niedługo powszechne bo ki
                        > erowcy
                        > > nie lubią stać kilka godzin i czekać aż się auto naładuje
                        > Najmniej interesuje mnie co kierowcy lubią. Podpowiem, że na ich liście bestsel
                        > erów w nie lubieniu jest rowerzys
          • Gość: benek Alarm jak pastuch elektryczny IP: *.e-wro.net.pl 16.03.12, 15:05
            > > No le do tego potrzebuje ponad 100 V.
            > Ale jak prąd płynący po powierzchni ma coś rozświetlać? Chyba nie chodzi o iskr
            > y jak z cewki tesli?

            istnieje taka folia neonowa.
            Mam zegarek z ogniwem solarnym zaledwie kilka cm kwadratowych i jasno świeci podczas alarmu.
            Folia jest elastyczna i cienka i można nię okleić rower.
            Świeci takim niebieskim neonowym światłem.Może nawet w oparciu o to dałoby się zrobić alarm rowerowy który będzie kopał ?
            Jak go nie wyłączysz to elektrody w rączkach pierdzielną złodzieja podczas jazdy że spadnie i skręci kark.
            • Gość: Neverhood Re: Alarm jak pastuch elektryczny IP: *.internetia.net.pl 16.03.12, 19:11
              > istnieje taka folia neonowa.
              > Mam zegarek z ogniwem solarnym zaledwie kilka cm kwadratowych i jasno świeci po
              > dczas alarmu.
              > Folia jest elastyczna i cienka i można nię okleić rower.
              > Świeci takim niebieskim neonowym światłem.

              A po co rower ma się świecić jak wiejska dyskoteka?

              >.Może nawet w oparciu o to dałoby się
              > zrobić alarm rowerowy który będzie kopał ?
              > Jak go nie wyłączysz to elektrody w rączkach pierdzielną złodzieja podczas jazd
              > y że spadnie i skręci kark.

              Jakiś identyfikator np. Karta rfid, albo pastylka ibutton.
              W obu rączkach elektrody. A zasilanie z dynama w piaście do naładowania dużych kondensatorów :D
              Niestety zabezpieczenia przeciw złodziejom zawsze obracają się przeciw użytkownikom.
              • Gość: benek Re: Alarm jak pastuch elektryczny IP: *.e-wro.net.pl 17.03.12, 11:54
                > W obu rączkach elektrody.
                Tak ze 30-50KV aby pokonać rękawiczki.



                >A zasilanie z dynama w piaście do naładowania dużych
                > kondensatorów :D
                Tu wielkiej energii nie potrzeba bo nie jest zużywana do czasu kopnięcia.
                Zresztą w Julach też nie może być dużo aby nie zabić.
                Wystarczy małe ogniwo solarne lub wiatraczek kumulujące energie elektrostatyczna.
                no ale nie mam doświadczeń w zakresie przechowywania dużych napięć i nie wiem jak podzielić napięcie na stos kondensatorów aby ich nie przebić.
                Wiem ze kineskop trzyma napięcie do 3 tygodni.
                Pytałeś po co neon w rowerze, ano choćby po to aby jarząc się bez zużywania energii ostrzegał przed kopnięciem.




                > Niestety zabezpieczenia przeciw złodziejom zawsze obracają się przeciw użytkown
                > ikom.
                • Gość: Neverhood Re: Alarm jak pastuch elektryczny IP: *.internetia.net.pl 17.03.12, 12:35
                  > >A zasilanie z dynama w piaście do naładowania dużych
                  > > kondensatorów :D
                  > Tu wielkiej energii nie potrzeba bo nie jest zużywana do czasu kopnięcia.
                  > Zresztą w Julach też nie może być dużo aby nie zabić.
                  > Wystarczy małe ogniwo solarne lub wiatraczek kumulujące energie elektrostatyczn
                  > a.
                  NIE!
                  Niech złodziej sam dostarczy energii, która da mu po łapach.
                  • Gość: benek Re: Alarm jak pastuch elektryczny IP: *.e-wro.net.pl 17.03.12, 14:40
                    > NIE!
                    > Niech złodziej sam dostarczy energii, która da mu po łapach

                    Czyli patent z prądami wirowymi w obręczy ?
                    Znaczy jak przejedzie 300 metrów to kondensator się tak naładuje że z elektrody w siodełku iskra przebije gacie w stronę jąder ?
                    Tu by wystarczyło mniej niż 5 kV.
                    Może jakieś piezoelektryczne siodełko ?
                    Zapalniczka do gazu da około 20 kV ale jak uziemić złodzieja ?
                    Może jak się podeprze nogą to przez przepocony but go rąbnie ?
                    W takim razie rower powinien ciągnąc jakąś linkę uziemiająca lub pasek z gumy przewodzącej.

                    .




                    • Gość: Neverhood Re: Alarm jak pastuch elektryczny IP: *.internetia.net.pl 17.03.12, 15:33
                      > Czyli patent z prądami wirowymi w obręczy ?

                      Nie rozumiem zasady działania tego patentu. A ty szybko zmieniłeś temat.

                      > Może jakieś piezoelektryczne siodełko ?
                      > Zapalniczka do gazu da około 20 kV ale jak uziemić złodzieja ?
                      A po co? Wystarczą 2 druciki. Po co go uziemiać? Wystarczy zamknąć obwód.



    • Gość: Neverhood wady fabrycznych lampek IP: *.internetia.net.pl 19.03.12, 13:27
      Tutaj będziemy opisywać wady obecnej produkcji. Wady zarówno najtańszej chińszczyzny, jak i drogich lampek.
      • Gość: Neverhood wyłączają się od wstrząsów IP: *.internetia.net.pl 19.03.12, 13:43
        Na pewno najtańsze bateryjne lampki diodowe wyłączają się podczas wstrząsów. Takich wstrząsów u nas jest dużo ze względów na stan nawierzchni. W droższych modelach też się zdarzają takie przypadki. Więc nie ma reguły - drogie - dobre.

        Z moich obserwacji problemem jest chwilowy zanik prądu podczas wstrząsu. Przez ten czas sterownik się resetuje. A w stanie początkowym lampka jest wyłączona. Obecnie znam 3 sposoby na ten irytujący problem.
        Macie jakieś pomysły jak pozbyć się tej jakże popularnej wady?
        • Gość: benek Re: wyłączają się od wstrząsów IP: *.e-wro.net.pl 04.04.12, 09:57
          > Na pewno najtańsze bateryjne lampki diodowe wyłączają się podczas wstrząsów. Ta
          > kich wstrząsów u nas jest dużo ze względów na stan nawierzchni. W droższych mod
          > elach też się zdarzają takie przypadki. Więc nie ma reguły - drogie - dobre.
          >
          > Z moich obserwacji problemem jest chwilowy zanik prądu podczas wstrząsu. Przez
          > ten czas sterownik się resetuje. A w stanie początkowym lampka jest wyłączona.
          > Obecnie znam 3 sposoby na ten irytujący problem.
          > Macie jakieś pomysły jak pozbyć się tej jakże popularnej wady?

          Zawsze podginam styki i wkładam pod nie papierki lub gumki aby maksymalnie ścisnąć akumulatorki.Ale producenci zaczynają myśleć.
          niedawno wpadła mi w ręce małą diodówka, która po zluzowaniu akumulatorów pod wpływem wstrząsu przełącza się na tryb świecenia.
          Wprawdzie był to zdaje się tryb ciągły ale zawsze mamy pewność, że lampka nam za plecami świeci.

          Drugi problem to źle wykonane włączniki.
          Diodówkę zwykle woziłem w kieszeni i włączniki o lekkim skoku powodowały, że lampka się włączała i świecił nawet kilka dni do wyczerpania akumulatorka.
          te włączniki też zwykle przerabiałem.
          Ponieważ najczęściej pod przyciskiem była gumka przewodząca zamykająca dwa styki na płytce drukowanej zwykle wsadzałem kawałek gumki z dętki, która usztywniała skok włącznika.
          Należało bardzo precyzyjnie dobrać ilość gumki aby włącznik działał pewnie ale wymagał sporej siły nacisku do włączenia.

    • Gość: Neverhood odblaski w kołach IP: *.internetia.net.pl 01.04.12, 23:21
      Odblaski w kolach występują głownie w postaci:
      -odblasku w oponie (producenci wkładają białe odblaski)
      -na szprychy

      A tu ciekawostka:
      Pomarańczowy odblask na szprychy w kształcie koguta.
      acimg.auctivacommerce.com/imgdata/0/1/9/3/9/7/webimg/3100122.jpg
    • Gość: Neverhood Światełka na mgłę IP: *.internetia.net.pl 02.04.12, 01:05
      W Polsce mgły mamy głownie jak jest zimno. Solidne mgły są sporadyczne, a w centrum Wrocławia to praktycznie nie występuje.

      Oto moje przemyślenia na temat tych nieistniejących mgieł, ale też na jazdę w zupełnej ciemności:

      1. Odcięcie! Musi być dobra linia światło-cienia. Czyli lampka rowerowa, a nie latarka z uchwytem na rower. Liczy się optyka. Zapomnij o większości rynku niby lampek rowerowych. Zwłaszcza o skośnych super hiper mocnych lampkach niby na rower. To jest do lasu. Polecam optykę asymetryczną, raczej lustro niż soczewkę.

      2. Moc. I tak się nie przebijesz przez mgłę. 1W - 3W led mi wystarcza. Ważna jest regulacja jasności. Paradoksalnie w ciemnym miejscu, bez innych świateł, lepiej będzie na niższym "trybie".

      3.Teoretycznie powinieneś umieścić jak najniżej. Ale bez przesady. Nie znam angielskich mgieł, ale czasem zdarza się mgła rozpoczynająca się 50 - 100 cm nad drogą. Inna sprawa, że twoje oczy powinny być na innym poziomie niż światełko.

      4.Kolor, barwa. Jeśli myślisz o fabrycznych lampkach, to nic nie wskórasz. Raczej nie produkują żółtych lub biały ciepły.

      5. Światło przednie z twojego roweru nie może oświetlać , żadnych elementów twojego roweru np. błotnika, opony, pancerza linki. Również lampka nie ma bezpośrednio świecić w twoje oczy. Spowoduje to jedynie twoje olśnienie i w efekcie pogorszenie widoczności (fizjologia).

      6. Światło powinno być równomiernie rozłożone na jezdni, tak aby nie było olśnienia. Głównie to dotyczy nieświecenia sobie wprost pod koło ( wadliwa optyka , skierowanie lampki w dół). Podobny problem jak w 5). Chyba jedynym sposobem jest umieszczenie lampki przed kołem, a nie nad (typowo). To co przedni koszyk + lampka :D , albo lampka na wysięgniku ( to miało by głęboki sens razem z wstawieniem tylnego błotnika do przodu).

      7. Co do rozproszenia, to wiązka powinna rzucać na ścianę poziomą kreskę. Czyli w górę i dół nie powinno niepotrzebnie świecić, a oświetlać boki.

      1, 5,6 ,7 jest najważniejsze. Skoro masz tam mgłę codziennie, to idealnie widać gdzie lampy świecą i jak zbudowana jest wiązka. W nowych samochodach widać np. efekty laserowe w kosmos, czy inne efekty "homologowanych" lamp przez designerów.

      Co do konkretów : led + lustro asymetryczne. Czyli świeci z góry na dół, a lustro reflektora odbija światło do przodu. Cena. Będzie drogo, drożej lub jeszcze drożej. Jakby to jeszcze miało jakąś homologację na światełka np. szwabską, holenderską ...

      Z chińczyków widziałem coś takiego za 60 - 120zł. Z markowych np. roxim rx5, jakiś B&M, basta axa, spanninga , philipsy i inne niedoceniane w Polsce.
      Z tańszych wariantów, konkretna lampka żarówkowa na dynamo np. basta horizontal, czy inne stare poczciwe lampki.

      hollandbikeshop.com
      Tutaj możesz zobaczyć trochę większy wycinek rynku światełek nie nastawionym na rekreację i wyczynowo po górkach w lesie.

      Co do tyłu. Miganie + duża moc. A i tak niczego to nie gwarantuje, oprócz wkurzenia miękkich.
    • Gość: benek łatwo montowalna lamka IP: *.e-wro.net.pl 14.09.12, 17:36
      Mała ale szybko montowalna na dowolną tyczkę bez konieczności mocowania wspornika.
      Zatem czy to sztyca podsiodłowa , czy kierownica, czy przód ramy (stery). raczka przyczepki lub wózka.
      Również powinna się trzymać paska od plecaka , sakwy czy bagażu na bagażniku czy samego bagażnika.
      Zaletą jest długowieczność, bo często sztywny wspornik lampki ulega połamaniu przy przepychaniu przez krzaki.

      Wadą słaba dostępność pastylek i krotki czas świecenia, ale jako lampka awaryjna czy uzupełniająca sprawdza się świetnie np do założenie koledze, który zapomniał zabrać lampki na wycieczkę (odpada montaż) .
      Taka lampeczka z małą polimerową baterią ładowaną na macie indukcyjnej lub wyposażona w ogniwo słoneczne, byłaby wieczna lampką.



      • Gość: Neverhood Re: łatwo montowalna lamka IP: *.internetia.net.pl 14.09.12, 18:19
        O co chodzi?
        • Gość: benek Re: łatwo montowalna lamka IP: *.e-wro.net.pl 14.09.12, 19:53
          Sorki zjadłem linka

          link
    • Gość: benek Laserowa ścieżka za 99zł na allegro IP: *.e-wro.net.pl 02.12.12, 08:01

      link


      ścieżka szeroka na ponad metr i długa na 2 metry jedzie za rowerem
      • Gość: Neverhood za 43zł IP: *.internetia.net.pl 02.12.12, 12:23
        allegro.pl/rowerowa-lampka-z-laserowym-torem-led-swiatlo-led-i2824444533.html
    • Gość: benek 500 zł za brak światełka IP: *.e-wro.net.pl 06.12.12, 20:10

      Jak zwolnić aby zrozumieć ?

      link
    • Gość: benek Lampka w "ramie"- nie do uszkodzenia IP: *.e-wro.net.pl 27.12.12, 14:05


      Ktoś mnie posłuchał i zbudowała LEDową lampkę w kierownicy.
      Zaleta takiego rozwiązania jest trwałość szczególnie dla osób jeżdżących po chaszczach w górach czy szczepiających rowery w pociągu gdzie albo dzwonek albo podstawa lampki ułamuje się pierwsza.

      LEdy zabudowane w kierownicy
      link

      Autor marudzi, że LEDy zabierają miejsce na kierownicy.
      Wręcz odwrotnie.
      Źródeł światła jest kilak więc zasłonięcie niektórych nie spowoduje zaciemnienia roweru.
      To są lampki sygnalizacyjne a nie do oświetlania drogi.
      Ten kto chce oświetlać musi uwzględnić koszyk czy inne zasłony.
      Na takie lampki właśnie można zamocować licznik czy inną podstawę mapnika, GPS itd i albo zrobić otwór w uchwycie do gadżetu lub zdecydować, że zasłoni on jedną z LEDów.
Pełna wersja