pojemniczek
03.02.12, 09:20
- To prawda. Tyle że biorąc na siebie kilka lat temu te zobowiązania, nikt nie myślał o szczegółach. Najważniejsza była budowa samego stadionu. Dziś nie ma wyjścia i trzeba te sprawy załatwić, bo czas goni - mówi jeden z urzędników znających sprawę.
Ten urzędnik, który nie myślał o szczegółach wartych miliony złotych powinien natychmiast z roboty wylecieć. Tak samo, jak jego szef, który taka umowę zaakceptował.