Gość: el matador
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
12.06.04, 16:13
kilkanaście razy odwiedziłem Wrocław w ciągu ostatnich kilkunastu lat,miasto
zmieniało się istotnie w sposób zadziwiający na drugi po Warszawie ośrodek w
kraju i cieszyło wspaniałą architekturą nowoczesną i plombową nie wspominając
o renowacji wrocłąwskiej Starówki;
lecz zawsze dziwiło mnie dlaczego w tym 670 tys.mieście jest tak mało
potężnych,monumentalnych przekraczających 150 metrów wysokości
wieżowców.Wszystko zatrzymało się gdzieś w koncepcji na
gierkowskim "Poltegorze" przy arterii lecącej na Hirschberg i Waldenburg i
dwóch akademikach ze ściętymi dachami w ramach socjalistycznego eksperymentu
z awangardą wrocławską w architekturze a(po) 100 m, gdzieś na arterii
wychodzącej od Pl.Grunwaldzkiego ku wylotowi na Warszawę.
Czyby architekci miasta mieli tak jak nacz.arch W-wy ?"nieboskrobowstręt"?