O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila)

05.03.12, 22:03
czechofil upomniał mnie abym, nie zaczynał rozmowy o rowerzystach w wątku o samochodziarzach, więc specjalnie dla niego propozycja:

Jeżeli komuś z Was zdarzyła się nieprzyjemna sytuacja z udziałem rowerzysty - piszcie.

Na początek moja:
jadąc zmierzchem niesławną Krzycką, zamierzałem właśnie skręcić w lewo, gdy nagle ujrzałem mroczną postać rowerzysty wyłaniającą się z naprzeciwka, naturalnie bez świateł. Uprzejmie zamrugałem mu światłami, aby włączył swoje, a w nagrodę zobaczyłem wyciągnięty w górę środkowy palec.
    • czechofil Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) 06.03.12, 07:50
      > jadąc zmierzchem niesławną Krzycką, zamierzałem właśnie skręcić w lewo, gdy nag
      > le ujrzałem mroczną postać rowerzysty wyłaniającą się z naprzeciwka, naturalnie
      > bez świateł. Uprzejmie zamrugałem mu światłami, aby włączył swoje, a w nagrodę
      > zobaczyłem wyciągnięty w górę środkowy palec.

      Widzę, że wątek, który założyłeś nie cieszy się zbytnim powodzeniem wśród userów, tak więc żeby nie było Ci przykro, podbiję go. Ale w zamian muszę Ci zwrócić uwagę na parę spraw. Zakładając, że historia, którą opisujesz jest prawdziwa (w co mocno wątpię), to:

      a) jak to się stało, że dostrzegłeś tego rowerzystę w ostatniej chwili? Przecież na Krzyckiej co kilkanaście metrów stoi latarnia. Może warto sprawdzić oświetlenie w swoim aucie, pomyślałbym również na Twoim miejscu o dokładnym umyciu przedniej szyby, a jak to nie pomoże radziłbym odwiedzić okulistę...

      b) dlaczego w opisywanej sytuacji włączyłeś światła drogowe? Masz pretensje do rowerzysty, a sam popełniłeś wykroczenie drogowe. Zajrzyj do PoRD, art. 51 pkt 3...

      BTW- Nawet nie wiesz jak sam często pokazuję kierowcom środkowy palec, a szczególnie tym, którzy próbują mnie dyscyplinować sygnałem dźwiękowym albo oślepiają światłami drogowymi. Zapisz się jeden z drugim do policji, tam brakuje takich ofiarnych, altruistycznych społeczników...
      • Gość: Pako Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) IP: *.play-internet.pl 06.03.12, 09:53
        Cóż, większośc rowerzystów jeździ po wypiciu kilku piwek i w tym jest główny problem.
      • masofrev Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) 06.03.12, 13:45
        > a) jak to się stało, że dostrzegłeś tego rowerzystę w ostatniej chwili? Przecie
        > ż na Krzyckiej co kilkanaście metrów stoi latarnia. Może warto sprawdzić oświet
        > lenie w swoim aucie, pomyślałbym również na Twoim miejscu o dokładnym umyciu pr
        > zedniej szyby, a jak to nie pomoże radziłbym odwiedzić okulistę...

        Bo było ciemno? Rowerzysta nie miał świateł? Był akurat zmierzch (kiedy widać najgorzej)? Cóż, przyczyn może być kilka, ale najprawdopodobniejsza wydaje się jednak ta z brakiem oświetlenia roweru... A, sorry, przecież rowerzyści to święte krowy! Nawet jak jakiś jedzie bez świateł, to wina jest kierowcy (słabe światła, słaby wzrok etc.)

        > b) dlaczego w opisywanej sytuacji włączyłeś światła drogowe? Masz pretensje do
        > rowerzysty, a sam popełniłeś wykroczenie drogowe. Zajrzyj do PoRD, art. 51 pkt
        > 3...
        Bo chciałem mu uprzejmie zasygnalizować, że nie ma świateł. Owszem, popełniłem wykroczenie. Jak rowerzysta bez świateł zgłosi się dobrowolnie na policje, to też dobrowolnie tam pójdę zapłacić mandat.

        > BTW- Nawet nie wiesz jak sam często pokazuję kierowcom środkowy palec
        A, to z całego serca gratuluję kultury!
        • czechofil Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) 06.03.12, 15:50
          > Bo było ciemno? Rowerzysta nie miał świateł? Był akurat zmierzch (kiedy widać n
          > ajgorzej)? Cóż, przyczyn może być kilka, ale najprawdopodobniejsza wydaje się j
          > ednak ta z brakiem oświetlenia roweru...

          Kompromitujesz się, aż wstyd. Wiesz ile tzw. luxów ma uliczna latarnia, a ile lampka rowerowa? Czy zdajesz sobie sprawę, że na dobrze oświetlonej ulicy nie dojrzysz często wątłego snopu światła z takiej małej lampki?

          > A, sorry, przecież rowerzyści to święt
          > e krowy! Nawet jak jakiś jedzie bez świateł, to wina jest kierowcy (słabe świat
          > ła, słaby wzrok etc.)

          To ty napisałeś...

          > Bo chciałem mu uprzejmie zasygnalizować, że nie ma świateł. Owszem, popełniłem
          > wykroczenie. Jak rowerzysta bez świateł zgłosi się dobrowolnie na policje, to t
          > eż dobrowolnie tam pójdę zapłacić mandat.

          Żadne wykroczenie innego uczestnika ruchu drogowego nie upoważnia cię do łamania prawa. Poza tym co ty sobie w takiej sytuacji wyobrażałeś? Że koleś zsiądzie z roweru i pójdzie z nim dalej po chodniku na piechotę? A może liczyłeś na to, że w najbliższym sklepie zakupi sobie lampkę i ją przytwierdzi do roweru?

          > A, to z całego serca gratuluję kultury!

          Staram się tylko odpowiadać pięknym na nadobne...
          • Gość: PAko Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) IP: *.play-internet.pl 06.03.12, 16:41
            Nie jesteś zbyt mądry...
          • zetkaf Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) 06.03.12, 17:53
            > Kompromitujesz się, aż wstyd. Wiesz ile tzw. luxów ma uliczna latarnia, a ile l
            > ampka rowerowa?
            A może zwróć uwagę jeszcze na KIERUNEK światła, zjawisko ODBICIA I POCHŁANIANIA energii świetlnej przez obiekty, i wyjdzie ci, ile światła z lampki rowerowej dociera do kierowcy, a ile z odbicia światła latarni od rowerzysty. Jeśli pojęcie lumenów jest dla ciebie zbyt mało zrozumiałe, to może trzeba ci przekształcić to na proste wektory, zrozumiałe już nawet dla gimnazjalisty?

            > Żadne wykroczenie innego uczestnika ruchu drogowego nie upoważnia cię do łamani
            > a prawa.
            A jednak czasem sygnalizuje się innym kierowcom, że zapomnieli włączyć świateł w trakcie jazdy, i często okazuje się, że to faktycznie jednorazowa wpadka, a rzekome chwilowe wykroczenie przyczynia się do zwiększenia ogólnego poziomu bezpieczeństwa na drodze, bo zapominalski już dalej jedzie na włączonych światłach. Być może właśnie o ten efekt chodziło kierowcy - ale widać spaliny tak mocno padły już na mózg rowerzyście, że nie potrafi skojarzyć tak prostych aluzji...

            > A może liczyłeś na to,
            > że w najbliższym sklepie zakupi sobie lampkę i ją przytwierdzi do roweru?
            No właśnie...

            > > A, to z całego serca gratuluję kultury!
            > Staram się tylko odpowiadać pięknym na nadobne...
            Pozostaje pytanie: co było pierwsze, jajko czy kura? Jakoś wielu rowerzystów traktuję z szacunkiem na drodze - choć gdyby którykolwiek z nich miał koszulkę czechofil, to z pewnością przekonałby się, jak bardzo można być uciążliwym dla rowerzysty, nie łamiąc prawa. Ot, choćby rowerzysta ma prawo przejechać z mojej prawej strony gdy stoję w korku - ale czy prawo gdziekolwiek nakazuje mi zostawić mu tam miejsce? Więc jeśli nie zostawię - to przecież postępuje zgodnie z prawem...
          • masofrev Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) 06.03.12, 18:03
            > Kompromitujesz się, aż wstyd. Wiesz ile tzw. luxów ma uliczna latarnia, a ile l
            > ampka rowerowa? Czy zdajesz sobie sprawę, że na dobrze oświetlonej ulicy nie do
            > jrzysz często wątłego snopu światła z takiej małej lampki?

            Zrób sobie eksperyment. Poproś kogoś, żeby po zmroku (o zmierzchu) stanął 20 m od ciebie i zapalił latarkę skierowaną w Twoją stronę. Potem ustaw tę osobę pod latarnią (znowu 20 metrów od ciebie). Jak to zrobisz, to będziemy mogli dyskutować dalej, bo w tej chwili niestety Twoja ideologia nie pozwala Ci na racjonalne myślenie.

            A - na marginesie - latarnie na Krzyckiej stoją akurat po drugie stronie ulicy, nie tej, po której jechał rowerzysta, więc nawet nie było go w snopie światła.

            > Żadne wykroczenie innego uczestnika ruchu drogowego nie upoważnia cię do łamani
            > a prawa. Poza tym co ty sobie w takiej sytuacji wyobrażałeś? Że koleś zsiądzie
            > z roweru i pójdzie z nim dalej po chodniku na piechotę? A może liczyłeś na to,
            > że w najbliższym sklepie zakupi sobie lampkę i ją przytwierdzi do roweru?
            Liczyłem na jego instynkt samozachowawczy. Gdybym wiedział, że w samochodzie nie działają światła, raczej nie kontynuowałbym jazdy. A do złamania prawa się przyznałem (łamię je zresztą wielokrotnie migając światłami kierowcom bez świateł mijania - tyle że oni zwykle dziękują).

            Wyobraź sobie zresztą sytuację odwrotną: jedziesz rowerem a tu nagle z mroku wyłania się samochód bez świateł. W tej sytuacji raczej oczekiwałbyś, że kierowca zaprzestanie jazdy, czyż nie?
          • Gość: 45 Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.12, 21:20
            > Kompromitujesz się, aż wstyd. Wiesz ile tzw. luxów ma uliczna latarnia, a ile l
            > ampka rowerowa? Czy zdajesz sobie sprawę, że na dobrze oświetlonej ulicy nie do
            > jrzysz często wątłego snopu światła z takiej małej lampki?

            Zdarza ci się to, czechofilu? No to rower odwieś na kołek i dumaj pieszo do okulisty.
      • Gość: 45 Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.12, 21:27
        > b) dlaczego w opisywanej sytuacji włączyłeś światła drogowe? Masz pretensje do
        > rowerzysty, a sam popełniłeś wykroczenie drogowe. Zajrzyj do PoRD, art. 51 pkt
        > 3...

        No i gdzie tam jest zakaz krótkotrwałego włączenia świateł drogowych w celu przekazaniu sygnału innemu uczestnikowi ruchu?
        Chcesz może dowodzić że byle mignięcie długimi cię oślepia? Oj, stary - okulista czeka.
      • Gość: gość Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.12, 21:39
        A ja bardzo lubię wyprzedzać takich buraczków jak ty którzy poruszają się niezgodnie z przepisami na swoich zdezelowanych rowerkach i dawać ostro po hamulcach. Mina peadłosmrodka widziana we wstecznym lusterku jak próbuje rozpaczliwie zahamować aby nie przyłożyć mi w tył bezcenna. Oczywiście czechofilku ty byś mi przyładował w tył co nie bo jesteś twardy. Ale jak zajrzysz do przepisów o ruchu drogowym na które się powołujesz to zobaczysz kto jest winny jak wjedzie komuś w tyłeczek. I nie mówię ty o żadnym zajeżdżaniu drogi rowerzyści. Wyprzedzam zgodnie z kodeksem drogowym i daje po hamulcach bo mi nagle kot na jezdnie wybiegł hehe.
    • radeberger Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) 06.03.12, 18:40
      Jadę Kruczą w kierunku SkyTower. Nagle po prawej stronie rowerzysta wjeżdża z chodnika na ulicę. Reakcja pasażerki, w której dzwi by się wbił, gdybym nie odbił w lewo: "Co za ch** popaprany!". Pasażerka nie posiada prawa jazdy, można więc ją uznać za bezstronną.

      Pozdrawiam bęcwała i życzę dalszego szczęścia w losowaniu o życie i śmierć.
      • Gość: a666 Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.12, 19:39
        Przez Nowowiejską codzienie po 18 widze takich przejeżdzających przez przeście dla pieszych ( bez przejazdu rowerowego ) z parku na osiedle na pełnym gazie bo z górki, na czarno ubrani bez świateł i kamizelek odblakowych. dziwne że nie było jakiegoś poważniejszego wypadku w tym miejscu, bo zmuszają kierowców do ostrego hamowania.
        Pozdrowienia dla czarnych samobójców.
        • Gość: benek Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) IP: *.e-wro.net.pl 07.03.12, 11:27
          > Przez Nowowiejską codzienie po 18 widze takich przejeżdzających przez przeście
          > dla pieszych ( bez przejazdu rowerowego ) z parku na osiedle na pełnym gazie bo
          > z górki,
          Akurat tam jest przejazd rowerowy.


          Ale fakt co za poyebane miasto
          Jeździ tu 50-100.000 rowerzystów i większość z nich ma ciemne ubrania.
          Dlaczego nie kupią sobie różowych albo chociaż nie założą kamizelki ?
          I dlaczego praktycznie wszyscy jeżdżą po chodnikach ?
          nie mogliby jeździć po ulicy ?
          Ilu ich zabiją auta ?
          Przecież nie wszystkich.
          Nawet jakby 1% zginął co jest mało prawdopodobne to nie powód aby jeździć po chodnikach.
          Jedyne co ich tłumaczy to to ze nikt nie wie czy będzie w tym jednym procencie.

          No a te ścieżki co je tak budują .
          Nie można by ogłosić ze wszystkie chodniki są ścieżkami ?
          Przecież i tak po nich jeżdżą a tak za zaoszczędzone pieniądze na ścieżkach można by zbudować jakaś ulice albo parking ?
          No i rowerzyści przestaliby drzeć ryja ze nie ma ścieżek.
          No i Czuma by się nie wydurniał że ścieżki są.


          >na czarno ubrani bez świateł i kamizelek odblakowych.
          Nie muszą być odblaskowe, wystarczy ze będą w jaskrawych kolorach.
          Chłopcy niech jeżdżą w niebieskich a dziewczynki w różowych to będzie wiadomo czego się po nich można spodziewać bo dziewczynki są spokojniejsze.

          > dziwne że nie b
          > yło jakiegoś poważniejszego wypadku w tym miejscu, bo zmuszają kierowców do ost
          > rego hamowania.
          No właśnie też mi się to wydaje dziwne.Powinny tam być wypadki codziennie.
          Może jest za dobra widoczność ?

          > Pozdrowienia dla czarnych samobójców
          Ale większość samobójców nie jeździ czarnymi autami a parę tysięcy rocznie ich ginie.

          Powinien być cmentarz do chowania we wrakach to by się zaoszczędziło na trumnach i niejeden kierowca byłby z tego zadowolony.
          Dodatkowo odpadłaby utylizacja aut.


          • Gość: a666 Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.12, 18:39
            > > Przez Nowowiejską codzienie po 18 widze takich przejeżdzających przez prz
            > eście
            > > dla pieszych ( bez przejazdu rowerowego ) z parku na osiedle na pełnym ga
            > zie bo
            > > z górki,
            > Akurat tam jest przejazd rowerowy.
            Sory, akurat tam nie ma, jest za to przy Wszyńskiego.

            > > Pozdrowienia dla czarnych samobójców
            > Ale większość samobójców nie jeździ czarnymi autami a parę tysięcy rocznie ich
            > ginie.
            >
            > Powinien być cmentarz do chowania we wrakach to by się zaoszczędziło na trumnac
            > h i niejeden kierowca byłby z tego zadowolony.
            > Dodatkowo odpadłaby utylizacja aut.
            Wiesz tylko śmierć w aucie nie jest taka pewna, na rowerze to mur-beton
      • Gość: Gustlik Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) IP: 91.90.161.* 06.03.12, 19:47
        po co z debilem, czechofilem rozmawiacie? dla niego czarne jest biale. Sto razy mialem przygody z nieoswietlonymi durniami na rowerach, ktorych tez w ostatniej chwili dawalo sie zauważyć.
        Ale ten psychopata wszystko i tak zwali na mnie:) w swięta tutaj siedzi i mnoży wątki, to co sie dziwić, jak on tym żyje?

        To forumowy pajac numer 1.
        • masofrev Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) 06.03.12, 21:45
          > po co z debilem, czechofilem rozmawiacie? dla niego czarne jest biale. Sto razy
          > mialem przygody z nieoswietlonymi durniami na rowerach, ktorych tez w ostatnie
          > j chwili dawalo sie zauważyć.

          Ja rozmawiam, bo czytając jego wypowiedzi mam niezły ubaw... A pokrętność logiki przywołuje mi na myśl... Hey, wait a minute... Może pod pseudonimem czechofila kryje się Adam Hofman, tuba Kaczyńskiego? Sposób rozumowania wypisz wymaluj identyczny!
          • urko70 Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) 07.03.12, 11:49
            masofrev napisał:

            > > po co z debilem, czechofilem ....
            >
            > Ja rozmawiam, bo czytając jego wypowiedzi mam niezły ubaw...

            To bardzo nieładnie śmiać się z takich ludzi!
            • masofrev Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) 07.03.12, 12:57
              > To bardzo nieładnie śmiać się z takich ludzi!

              Gdzieżbym śmiał śmiać się z czechofila i benka (choć być może są śmieszni - nie spotkałem, więc nie wiem)! Śmieszą mnie za to ich bzdurne teksty.
      • czechofil Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) 07.03.12, 05:22
        radeberger napisał:

        > Jadę Kruczą w kierunku SkyTower. Nagle po prawej stronie rowerzysta wjeżdża z c
        > hodnika na ulicę. Reakcja pasażerki, w której dzwi by się wbił, gdybym nie odbi
        > ł w lewo: "Co za ch** popaprany!". Pasażerka nie posiada prawa jazdy, można wię
        > c ją uznać za bezstronną.

        Nie ma prawa jazdy, a do tego używa wulgaryzmów... I z kim tu dyskutować...?
        • masofrev Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) 07.03.12, 10:29
          > Nie ma prawa jazdy,
          Jasne, jak ktoś nie ma prawa jazdy, to już nie może ocenić tego, co dzieje się na drodze? Np. dziecko idzie sobie chodnikiem a jedzie na nie rozpędzony rowerzysta. Dziecko krzyczy "Pomocy, pomocy" a rowerzysta na to: "O nie, dziecko, nie masz prawa jazdy, więc skąd ta panika?" Kolejny przykład błyskotliwego rozumowania.

          > a do tego używa wulgaryzmów...
          I kto to mówi? A poza tym chyba dostrzegasz różnicę pomiędzy pokazaniem nieprzyjemnego gestu innemu użytkownikowi drogi (czyli publicznie) a przeklęciem sobie pod nosem tak, że nikt inny tego nie słyszy (czyli prywatnie)?

          Pytam retorycznie, zdając sobie sprawę, że na pewno rozumiesz te różnice, ale w życiu się do tego nie przyznasz.
        • urko70 Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) 07.03.12, 11:51
          czechofil napisał:

          > Nie ma prawa jazdy, a do tego używa wulgaryzmów... I z kim tu dyskutować...?

          Z Tobą dyskutują.
    • Gość: benek Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) IP: *.e-wro.net.pl 07.03.12, 11:48
      > jadąc zmierzchem niesławną Krzycką, zamierzałem właśnie skręcić w lewo, gdy nag
      > le ujrzałem mroczną postać rowerzysty wyłaniającą się z naprzeciwka, naturalnie
      > bez świateł. Uprzejmie zamrugałem mu światłami, aby włączył swoje, a w nagrodę
      > zobaczyłem wyciągnięty w górę środkowy palec

      Jechałem Krzycką rowerem właśnie rozglądałem się gdzie tu przedwczoraj jakiś dureń zabił rowerzystkę.
      Patrzyłem pod kola bo po awarii wodociągu na jedni było sporo lodu .
      Zaczynało zmierzchać .
      Nagle jakiś debil pcha się na mnie z naprzeciwka.
      Przekroczył oś jezdni w miejscu gdzie jest i tak zwężenie i w ostatniej chwili włączył migacz. Dałem po hamulcach i czuje ze lecę na lodzie i tylko modle się aby gwałtownie hamujące auto również nie wpadło na tafle lodu.
      Na dodatek widzę ze ten kretyn trzyma kierownicę jedną ręką bo w drugiej trzyma komórkę i do niej gada.
      Ale najbardziej się przeraziłem jak włączył długie.Żarówki źle ustawione i daje mi po oczach.
      Myślę, dobrze że dopiero zmierzcha bo inaczej by mnie oślepił.
      Pokazuję palcem w górę że świeci w niebo a w gościa jakby piorun strzelił i zrobił sie czerwony jak indyk.
      Myślę sobie po co on mi świeci po oczach ?
      Chce mi powiedzieć, że miski dalej stoją ?
      A może miga, że mnie puszcza ?
      Czyżby kolejny głąb, który robi łachę bo nie wie, że ja jadąc na wprost mam pierwszeństwo?
      Ach ci kierowcy.
      Myślę aby napisać o tym na forum ale szybko rezygnuję bo nie jestem durniem, który na forum rozpętuje wojenki rowerowo-kierowcowe.
      Wchodzę na forum i oczom nie wierzę.
      Okazuje się, że głupota z ulicy przenosi się na forum.
      Cóż trzeba bardziej uważać albo zamontować zielony laser do kierownicy i zmuszać takich do stawania w odpowiednim miejscu.
      Jak takiemu nie poświecisz laserem po oczach to będzie udawał, że cię nie widzi nawet pod latarnią.
      • masofrev Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) 07.03.12, 12:59
        > Jechałem Krzycką rowerem właśnie rozglądałem się gdzie tu przedwczoraj jakiś du
        > reń zabił rowerzystkę.

        Hej, hej - to jest wątek o rowerzystach! Jak chcesz pomstować na kierowców, przenieś się do wątku czcehofila, który JUŻ WIE, czemu wśród kierowców jest tylu kretynów.
      • Gość: taka prawda Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.12, 21:41
        A co za idiota jeździ rowerem po lodzie. Jeżdżenie rowerem zimą to już choroba psychiczna a po ludzie to już się chyba kwalifikuje do zamknięcia w szpitalu psychiatrycznym.
    • urko70 Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) 07.03.12, 12:07
      masofrev napisał:

      > czechofil upomniał mnie abym, nie zaczynał rozmowy o rowerzystach w wątku o sam
      > ochodziarzach,

      Taaa przyganiał kocioł garnkowi.

      Staram się omijać rowerzystów z bezpieczną dla osbu stron odleglością, obojetnie czy jadą autem, motorem czy rowerem bo wiem w jak nieprzywidywalny sposób potrafią sie zachowywać ci, którzy jeżdżą tylko rowerem. Niemniej czasem drogi przecinają się.

      Przecinałem w poprzek jezdnię, żeby wjechać na alejkę prostopadłą do tej jezdni, musiałem przejechać przez chodnik. Dojechałem do krawężnika, przyhamowałem do zatrzymania się, a jadący po chodniku rowerzysta zwolnił prawie się zatrzymując i zaczął pokrzykiwać, machać rękami itd. Kierowcy w innych autach, przyhamowali żeby mnie przepuścić, patrzyli na niego jak na dziwoląga w cyrku.
      Jakoś dla wszystkich było oczywiste, że musiałem i się zatrzymałem przed wjazdem na chodnik, tak ze względu na tych co na chodniku jak i krawężnik no ale dla tego jegomościa NIE i koniecznie musiał spuścić ciśnienie.
    • Gość: as O wrocławskich kierowcach IP: *.xdsl.centertel.pl 07.03.12, 18:59
      www.gazetawroclawska.pl/artykul/525637,wroclaw-wypadek-przy-skarbowcow-dwie-kobiety-w-szpitalu,id,t.html
      www.gazetawroclawska.pl/artykul/525579,wroclaw-policja-interweniowala-przy-niegroznych-kolizjach,id,t.html
      www.gazetawroclawska.pl/artykul/505693,wroclaw-kierujacy-golfem-potracil-dwoch-pieszych,id,t.html
      www.gazetawroclawska.pl/artykul/523879,wroclaw-zderzenie-trzech-aut-na-moscie-osobowickim-zdjecia,id,t.html
      www.gazetawroclawska.pl/artykul/505429,wroclaw-policja-zanotowala-7-kolizji-od-rana,id,t.html
      Wklejać dalej?
      • masofrev Re: O wrocławskich kierowcach 07.03.12, 19:28
        Gość portalu: as napisał(a):

        > Wklejać dalej?

        Nie, bo wątek jest o rowerzystach. O kierowcach pisz na wątku czechofila (znajdziesz łatwo - "kretyn" i "kierowca" w jednym zdaniu).
      • Gość: hehehehe Re: O wrocławskich kierowcach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.12, 21:42
        Nie nie musisz. Jesteś "inteligentną" osobą i opanowałeś ctrl c - ctrl v. Pewnie w życiu też wiele osiągnąłeś.
    • kklement Korzystając z wolnej chwili... 07.03.12, 20:15
      ... i ja coś napiszę.

      Pierwszy przypadek z grubsza już opisałem w wątku czechofila. Miejsce akcji - ul. Maślicka, jechałem od Królewieckiej (od tego skrzyżowania, gdzie Królewiecka przechodzi w Brodzką). Godzina - ok. 22:00. Na środku ulicy koleś robi dziwne rzeczy z rowerem. Zatrzymuję się, zresztą ominąć się go nie da. Okazuje się, że ... próbuje wsiąść na rower. W końcu mu się udaje, zaczyna szybko pedałować. Nie jest w stanie jechać prosto, rzuca nim po obu pasach, dlatego nawet nie jestem w stanie go wyprzedzić, żeby dokonać obywatelskiego zatrzymania. Trąbię próbując zmusić go do zjechania na bok lub zatrzymania się, koleś twardo walczy, na szczęście po kilkudziesięciu metrach jest skrzyżowanie z Kozią, pijak zjeżdża na chodnik i dalej jedzie już po chodniku. Dlatego odpuszczam temat i jadę do domu. Co ciekawe, pomimo że pijany to słuchawkach do uszu nie zapomniał (białe, a jakże, niech każdy widzi że od Jobsa ma sprzęt). No i oczywiście światełek też nie miał.

      Przypadek drugi trochę off topic, bo tym razem akcja się działa w Oławie. Ale w sumie to sypialnia Wrocławia, więc piszę. Jest w Oławie most na Odrze, prowadzi przez niego wyjazd w kierunku Jelcza. To jedyny most między Wrocławiem a Brzegiem. Więc ruch na nim jest wściekły. Czas akcji - godz. 14:00. Od strony długi Jelcza sznur aut, co najmniej dwadzieścia parę. Ledwo co się posuwają. Przyczyna ? Mostem jedzie sobie rowerzysta. Wujcio około pięćdziesiątki, na rowerze marki Wigry 3. Powoli, ospale kręci pedałami. Nie spieszy się. Na moje oko jechał ok. 7 km/h. Ma prawo ? Ma prawo. Oczywiście. Mógłby jechać nawet wolniej. Ma prawo, bo jedzie na rowerze, a przepis o utrudnianiu ruchy go nie obowiązuje, bo to wigry 3, bo wiek nie ten itp., więc jedzie w tempie, w jakim może, przecież to nie kolażówka. I kij z tym, że praktycznie wstrzymuje ruch, a ominąć się go nie da - i to już kawałek przed mostem i kawałek za nim.
      • czechofil Re: Korzystając z wolnej chwili... 08.03.12, 07:23
        > Mostem jedzie sobie rowerzysta. Wujcio około pięćdziesiątki, na rowerze ma
        > rki Wigry 3. Powoli, ospale kręci pedałami. Nie spieszy się. Na moje oko jechał
        > ok. 7 km/h. Ma prawo ? Ma prawo. Oczywiście. Mógłby jechać nawet wolniej. Ma p
        > rawo, bo jedzie na rowerze, a przepis o utrudnianiu ruchy go nie obowiązuje, bo
        > to wigry 3, bo wiek nie ten itp., więc jedzie w tempie, w jakim może, przecież
        > to nie kolażówka. I kij z tym, że praktycznie wstrzymuje ruch, a ominąć się go
        > nie da - i to już kawałek przed mostem i kawałek za nim.

        Przepis o utrudnianiu ruchu? Człowieku... Kiedy i w jaki sposób udało Ci się zrobić prawo jazdy?

        Teraz rozumiem, skąd te wszystkie Twoje wypowiedzi. Ty zwyczajnie nie masz zielonego pojęcia o ruchu drogowym...
        • urko70 Re: Korzystając z wolnej chwili... 08.03.12, 10:09
          czechofil napisał:

          > Przepis o utrudnianiu ruchu? Człowieku... Kiedy i w jaki sposób udało Ci się zr
          > obić prawo jazdy?
          >
          > Teraz rozumiem, skąd te wszystkie Twoje wypowiedzi. Ty zwyczajnie nie masz ziel
          > onego pojęcia o ruchu drogowym...

          PORD art 19
          2.Kierujący pojazdem jest obowiązany:
          1) jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym;
          Taryfikator mandatów:
          "Jazda z prędkością utrudniającą ruch innym kierującym art. 19 ust. 2 pkt 1 50 - 200 zł

          pojazd - środek transportu przeznaczony do poruszania się po drodze [...]

          KW Art. 90. Kto tamuje lub utrudnia ruch na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania, podlega karze grzywny albo karze nagany.
        • kklement Re: Korzystając z wolnej chwili... 08.03.12, 22:15
          Urko ci odpowiedział.

          Na twoim miejscu zmieniłbym nicka, 'czechofil' jest już kompletnie skompromitowany.
          • czechofil Re: Korzystając z wolnej chwili... 09.03.12, 05:57
            Potrafisz podać tę (minimalną) prędkość...? Czekam Krzysztofie...
            • kklement Re: Korzystając z wolnej chwili... 09.03.12, 07:52
              W odniesieniu do art. 19 PORD jest subiektywna i w razie czego zależy od oceny policjanta.

              Masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, mam wrażenie, że nie dotarła do ciebie treść mojego pierwszego postu. Ale już mnie to nie dziwi.
              • czechofil Re: Korzystając z wolnej chwili... 09.03.12, 08:06
                kklement napisał:

                > W odniesieniu do art. 19 PORD jest subiektywna i w razie czego zależy od oceny
                > policjanta.

                Nie słyszałem jeszcze o przypadku ukarania rowerzysty na podstawie tego artykułu...

                Całkiem niedawno pewien jegomość w Matizie nie mógł mnie przez chwilę (w jego mniemaniu trwało to chyba zbyt długo) wyprzedzić na ul. Żernickiej i zaczął na mnie trąbić. Zgodnie ze swoimi zasadami podniosłem środkowy palec do góry i mu go pokazałem. Koleś w końcu mnie wyprzedził, na wysokości placu targowego zajechał mi drogę, stanął i próbował mnie zatrzymać wyskakując na jezdnię. Z pełnym spokojem zatrzymałem się, postawiłem rower na nóżce, zdjąłem okulary i spytałem, czy ma jakiś problem. Wystarczyło głębokie spojrzenie w oczy, chwila milczenia i gość spuścił swój wzrok do poziomu gleby. Następnie obrócił się, wsiadł grzecznie do swojego autka i powoli nim odjechał...

                A może to byłeś Ty, Krzysztofie i przypomniał Ci się akurat art. 19...?
                • Gość: magda Re: Korzystając z wolnej chwili... IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.03.12, 08:26
                  Następnym razem zatrzyma się jakieś czarne BMW, wysiądzie kark i Ci po prostu wpier.oli.
                  Słusznie zresztą.
                  • kklement Re: Korzystając z wolnej chwili... 09.03.12, 08:40
                    Święte słowa :D Amen :)

                    P.S. Na ile kojarzę wygląd czechofila, to podejrzewam, że kierowcę matiza chwyciła litość, albo uznał, że przeciwnik poniżej jego godności ;)
                    • Gość: magda Re: Korzystając z wolnej chwili... IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.03.12, 11:44
                      hahaha
                      Ujrzał bałagan w oczach Czechofila i wolał już nic nie mówić ;P
                  • urko70 Re: Korzystając z wolnej chwili... 09.03.12, 09:34
                    Gość portalu: magda napisał(a):

                    > Następnym razem zatrzyma się jakieś czarne BMW, wysiądzie kark i Ci po prostu w
                    > pier.oli.
                    > Słusznie zresztą.

                    A Ty niby skąd wiesz jaki następnym razem będzie miał sen? ;)
            • urko70 Re: Korzystając z wolnej chwili... 09.03.12, 09:43
              czechofil napisał:

              > Potrafisz podać tę (minimalną) prędkość...? Czekam Krzysztofie...

              Tam jest bardzo wyraźnie wskazana ta prędkość wystarczy że doczytasz na głos i poprosisz ucznia 6stej klasy o wytłumaczenie. Ale to mało istotne.

              Istotniejszym jest to, że kolejny raz wykazujesz się brakiem wiedzy i równocześnie ów brak zarzucasz innym, a po podaniu CI na tacy przepisów lub faktów JASNO pokazujących, ze jesteś w błędzie znów nie masz odwagi do przyznania się do błędu.

              Tak z pamięci:
              1. upierales sie kiedys ze piesi maja obowiazek chodzic po chodniku prawą stroną nie umiales tego udowodnić.
              2. upierales sie ze wypadek na Zajączkowskiej byl w terenie zabudowanym, mimo pokazania CI znaków początku i końca terenu zabudowanego oraz miejsca wypadku nadal twierdziles ze to zabudowany ale nie umiales udowodnic.
              3. trzy dni teamu kolejny raz zarzuciles mi tworzenie watków o rowerach, nie udowodniles tego, a ja od reki wskazałem zalozone przez Ciebie watki bez zwiazku z tym forum
              4. wczoraj zanegowales istnienei przepisów o utrudnianiu ruchu, po wskazaniu Ci ich ani slowa o przyznaniu sie do błędu tylko pitolenie groźnym popatrzeniu na kierowcę.

              Ile jeszcze razy trzeba Cię wypunktować, żebyś dorósł i nie rzucał słów na wiatr?
              No chyba, ze to jakaś forma masochizmu....
              • czechofil Re: Korzystając z wolnej chwili... 09.03.12, 16:17
                > 1. upierales sie kiedys ze piesi maja obowiazek chodzic po chodniku prawą stron
                > ą nie umiales tego udowodnić.

                Nie mają obowiązku, ale każdy kulturalny człowiek tak czyni...

                > 2. upierales sie ze wypadek na Zajączkowskiej byl w terenie zabudowanym, mimo p
                > okazania CI znaków początku i końca terenu zabudowanego oraz miejsca wypadku na
                > dal twierdziles ze to zabudowany ale nie umiales udowodnic.

                Nie ja się upierałem, tylko tak stwierdził rzecznik prasowy policji...

                > 3. trzy dni teamu kolejny raz zarzuciles mi tworzenie watków o rowerach, nie ud
                > owodniles tego, a ja od reki wskazałem zalozone przez Ciebie watki bez zwiazku
                > z tym forum

                Nie trzeba być wybitnym polonistą, żeby rozpoznać twój charakterystyczny, bełkotliwy styl. Pod jakimkolwiek nickiem to czynisz, od razu wiem, że to ty...

                > 4. wczoraj zanegowales istnienei przepisów o utrudnianiu ruchu, po wskazaniu C
                > i ich ani slowa o przyznaniu sie do błędu tylko pitolenie groźnym popatrzeniu n
                > a kierowcę.

                Ja wiem, że kłamanie jest twoją drugą naturą (a może pierwszą?), ale są granice bezczelności. Twoje jełopstwo robi się już nudne, a odpowiadanie na twoje bzdurne wymysły zaczyna mnie już męczyć...

                Odpowiedz mi na jedno banalne pytanie (nie kręć, nie migaj się, nie twórz pseudoerystycznych wymówek)... Czy słyszałeś o przypadku ukarania rowerzysty jadącego prawidłowo po jezdni za utrudnianie ruchu? Czy policja ma według ciebie do tego jakiekolwiek podstawy? Czekam na twoją odpowiedź...
                • urko70 Re: Korzystając z wolnej chwili... 10.03.12, 23:13
                  czechofil napisał:

                  > > 1. upierales sie kiedys ze piesi maja obowiazek chodzic po chodniku prawą
                  > stron
                  > > ą nie umiales tego udowodnić.
                  >
                  > Nie mają obowiązku,

                  Wiadomo, kwestia czemu sie upierales i czemu nie umiales przyznac sie do bledu.

                  > > 2. upierales sie ze wypadek na Zajączkowskiej byl w terenie zabudowanym,
                  > mimo p
                  > > okazania CI znaków początku i końca terenu zabudowanego oraz miejsca wypa
                  > dku na
                  > > dal twierdziles ze to zabudowany ale nie umiales udowodnic.
                  >
                  > Nie ja się upierałem,

                  Mam Ci tchórzu jeden znów podać linki teraz do Twoich wypowiedzi?
                  Mało to pomylek w gazetach, malo to przenaczen, dostales na tacy fotki i nadal udawałęś i udajesz że teren niezabudowany to dla Ciebie zabudowany.

                  > > 3. trzy dni teamu kolejny raz zarzuciles mi tworzenie watków o rowerach,
                  > nie ud
                  > > owodniles tego, a ja od reki wskazałem zalozone przez Ciebie watki bez zw
                  > iazku
                  > > z tym forum
                  >
                  > Nie trzeba być wybitnym polonistą, żeby rozpoznać twój charakterystyczny, bełko
                  > tliwy styl. Pod jakimkolwiek nickiem to czynisz, od razu wiem, że to ty...

                  I znów kolejne Twoje kłamstwa, bezczelne, chamskie kłamstwa.


                  > > 4. wczoraj zanegowales istnienei przepisów o utrudnianiu ruchu, po wskaza
                  > niu C
                  > > i ich ani slowa o przyznaniu sie do błędu tylko pitolenie groźnym popatrz
                  > eniu n
                  > > a kierowcę.
                  >
                  > Ja wiem, że kłamanie jest twoją drugą naturą.....

                  Czyli nadal twierdzisz, że przepisy, które Ci wskazałem nie istnieją?
                  • czechofil Re: Korzystając z wolnej chwili... 10.03.12, 23:44
                    > Mało to pomylek w gazetach, malo to przenaczen, dostales na tacy fotki i nadal
                    > udawałęś i udajesz że teren niezabudowany to dla Ciebie zabudowany.

                    Jak coś jest nie po twojej myśli, to nagle okazuje się, że są to przeinaczenia, pomyłki w prasie. Z kolei ewidentnych pomyłek, które z łatwością można udowodnić, ale które są dla ciebie niewygodne, bronisz jak głodny stęchłego chleba. To jest typowe zachowanie Kalego, a raczej tępego buca, który myśli, że ktoś się na to nabierze...

                    > Czyli nadal twierdzisz, że przepisy, które Ci wskazałem nie istnieją?

                    A ty nadal tępy kretynie twierdzisz, że ja twierdziłem że nie istnieją? Tylko ciekawe, skąd ta "wiedza" pojawiła w twoim chorym umyśle....?
                    • urko70 Re: Korzystając z wolnej chwili... 13.03.12, 13:58
                      czechofil napisał:

                      > > Mało to pomylek w gazetach, malo to przenaczen, dostales na tacy fotki i
                      > nadal
                      > > udawałęś i udajesz że teren niezabudowany to dla Ciebie zabudowany.
                      >
                      > Jak coś jest nie po twojej myśli, to nagle okazuje się, że są to przeinaczenia,
                      > pomyłki w prasie.

                      Dopiero teraz, po raz pierwszy odnisołem się do Twoicgh źródeł, do tej pory wskazywąłem Ci dowody, na to ze to NIE BYŁ teren zabudowany.


                      > > Czyli nadal twierdzisz, że przepisy, które Ci wskazałem nie istnieją?
                      >
                      > A ty nadal tępy kretynie twierdzisz, że ja twierdziłem że nie istnieją? Tylko c
                      > iekawe, skąd ta "wiedza" pojawiła w twoim chorym umyśle....?

                      To zdaje się Twoje słowa:
                      "Przepis o utrudnianiu ruchu? Człowieku... Kiedy i w jaki sposób udało Ci się zr
                      obić prawo jazdy? "
                      A może teraz będziesz przypisywał tej wypowiedzi inne znaczenie?
                      • czechofil Re: Korzystając z wolnej chwili... 13.03.12, 15:58
                        > Dopiero teraz, po raz pierwszy odnisołem się do Twoicgh źródeł, do tej pory wsk
                        > azywąłem Ci dowody, na to ze to NIE BYŁ teren zabudowany.

                        To były twoje chore wymysły, a nie żadne dowody. Dla mnie bardziej wiarygodny jest rzecznik policji, a nie jakiś troll z forum...

                        > To zdaje się Twoje słowa:
                        > "Przepis o utrudnianiu ruchu? Człowieku... Kiedy i w jaki sposób udało Ci się z
                        > r
                        > obić prawo jazdy? "
                        > A może teraz będziesz przypisywał tej wypowiedzi inne znaczenie?

                        A gdzie ja w tym zdaniu twierdzę, ŻE NIE MA takiego przepisu? Czy ja napisałem, że ten przepis NIE ISTNIEJE...? Tylko błagam, nie odpisuj w swoim pokrętnym stylu, że ty inaczej zrozumiałaś to zdanie itp... To jest tylko i wyłącznie twój problem, że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem...
                        • kklement Re: Korzystając z wolnej chwili... 13.03.12, 16:18
                          Ta fraza była jednoznaczna, nie da się inaczej jej odczytać. Zrobiłeś z siebie durnia, a teraz próbujesz wykpić się "przecież ja tego nie powiedziałem". Powiedziałeś, owszem. I owszem, jesteś durniem.
                          • czechofil Re: Korzystając z wolnej chwili... 13.03.12, 16:28
                            > Ta fraza była jednoznaczna, nie da się inaczej jej odczytać.

                            Urko70 to ty Krzysztofie? No patrz... Widzę, że muszę ci to jednak prościej wytłumaczyć, skoro normalnie się nie da. Otóż napisałeś o utrudnianiu ruchu przez rowerzystę, który jechał sobie składakiem przez jakiś most w Oławie. I to mnie zdziwiło w twojej wypowiedzi, bo przepis ten w żaden sposób nie może się odnosić do będącego w ruchu rowerzysty...

                            Przepraszam, że wyraziłem się na tyle nieściśle, że nie byłeś w stanie tego zrozumieć. Ale wydawało mi się, że ta fraza jest tak jednoznaczna, że inaczej się nie da jej odczytać...
                            • urko70 Re: Korzystając z wolnej chwili... 14.03.12, 13:03
                              czechofil napisał:

                              > > Ta fraza była jednoznaczna, nie da się inaczej jej odczytać.
                              >
                              > Urko70 to ty Krzysztofie?

                              Ależ Cię boli to że więcej ludzi zauważa Twoje błędy.

                              > przepis ten w żaden sposób nie może się odnosić do będącego w ruchu rowerzysty...

                              Dlaczego?
                              • czechofil Re: Korzystając z wolnej chwili... 14.03.12, 14:21
                                > Ależ Cię boli to że więcej ludzi zauważa Twoje błędy.

                                Dyskutuję z kklementem, nagle włącza się urko, przerzucam się na rozmowę z urko, nagle pojawia się kklement... To wygląda tak, jakbyś się mylił i logował nie pod tym nickiem, pod którym chciałeś...

                                > > przepis ten w żaden sposób nie może się odnosić do będącego w ruchu rower
                                > zysty...
                                >
                                > Dlaczego?

                                Dlatego...
                                • urko70 Re: Korzystając z wolnej chwili... 14.03.12, 14:34
                                  czechofil napisał:

                                  > > Ależ Cię boli to że więcej ludzi zauważa Twoje błędy.
                                  >
                                  > Dyskutuję z kklementem, nagle włącza się urko, przerzucam się na rozmowę z urko
                                  > , nagle pojawia się kklement... To wygląda tak, jakbyś się mylił i logował nie
                                  > pod tym nickiem, pod którym chciałeś...

                                  To tylko i wyłacznie wskazuje, że nie wiesz co to jest i czym się charakteruzyje forum dyskusyjne.

                                  > > > przepis ten w żaden sposób nie może się odnosić do będącego w ruchu
                                  > > rowerzysty...
                                  > >
                                  > > Dlaczego?
                                  >
                                  > Dlatego..

                                  Czyli jak zwykle twierdzenie bez uzasadnienia, a obok konkretne przepisy przeczące Twoim tezom.
                                  • czechofil Re: Korzystając z wolnej chwili... 14.03.12, 14:45
                                    > To tylko i wyłacznie wskazuje, że nie wiesz co to jest i czym się charakteruzyj
                                    > e forum dyskusyjne.

                                    Wiem i właśnie mnie to dziwi...

                                    > Czyli jak zwykle twierdzenie bez uzasadnienia, a obok konkretne przepisy przecz
                                    > ące Twoim tezom.

                                    Gdyby mnie dorosły człowiek spytał, dlaczego słońce świeci w dzień, a księżyc w nocy, odpowiedziałbym mu dokładnie tak samo...

                                    Nie można zastosować tego przepisu do prawidłowo jadącego rowerzysty, ponieważ nigdzie w przepisach nie ma określonej minimalnej prędkości, która utrudniałaby ruch. Podobnie żaden policjant nie ukarze traktorzysty albo kierowcy kombajnu lub koparki...

                                    Tradycyjnie się zbłaźniłeś jełopie...
                                    • Gość: Krupnik Re: Korzystając z wolnej chwili... IP: 156.17.194.* 14.03.12, 14:48
                                      czechofil, pytamy ciebie o swięta na forum. czemu spędzasz swięta na forum?
                                    • urko70 Re: Korzystając z wolnej chwili... 14.03.12, 15:15
                                      czechofil napisał:

                                      > > To tylko i wyłacznie wskazuje, że nie wiesz co to jest i czym się charakt
                                      > eruzyj
                                      > > e forum dyskusyjne.
                                      >
                                      > Wiem i właśnie mnie to dziwi...

                                      Gdybys wiedział, to byś się nie dziwił, ze rózne osoby odpisują Ci.

                                      > > Czyli jak zwykle twierdzenie bez uzasadnienia, a obok konkretne przepisy
                                      > przecz
                                      > > ące Twoim tezom.
                                      >
                                      > Gdyby mnie dorosły człowiek spytał, dlaczego słońce świeci w dzień, a księżyc w
                                      > nocy, odpowiedziałbym mu dokładnie tak samo...

                                      Słońce świeci całą dobę, a księżyc w ogóle nie świeci a tylko odbija - Ty w ogóle byłeś w szkole podstawowej?

                                      > Nie można zastosować tego przepisu do prawidłowo jadącego rowerzysty, ponieważ
                                      > nigdzie w przepisach nie ma określonej minimalnej prędkości, która utrudniałaby
                                      > ruch. Podobnie żaden policjant nie ukarze traktorzysty albo kierowcy kombajnu
                                      > lub koparki...
                                      >
                                      > Tradycyjnie się zbłaźniłeś jełopie...

                                      Zbłaźniłeś to się Ty twierdząc, że słońce świeci tylko w dzień a księżyc świeci.

                                      Pytanie nie byklo o stosowanie tylko o to co miałeś na myśli podważając klementowe pj w odniesieniu do przepisu o którym wspomniał. Nie odpowiedziałeś bo jak zwykle nie masz nic do powiedzenia.

                                      Jeśli chodzi o wskazanie w przepisice prędkości to i owszem jest ona wskazana, a to że masz klapki na oczach to już inna kwestia.

                                      Jak umiesz to wskaż ze wskazanych przeze mnie przepisach wyłączenie z nich rowerzystów tak jak klement napisała jadących 7km/h. Obstawiam, że nie umiesz i że nie wskazażesz a tylko odpyskniesz jak zwykle to masz w zwyczaju.
                        • urko70 Re: Korzystając z wolnej chwili... 14.03.12, 13:00
                          czechofil napisał:

                          > > Dopiero teraz, po raz pierwszy odnisołem się do Twoicgh źródeł, do tej po
                          > ry wsk
                          > > azywąłem Ci dowody, na to ze to NIE BYŁ teren zabudowany.
                          >
                          > To były twoje chore wymysły, a nie żadne dowody. Dla mnie bardziej wiarygodny j
                          > est rzecznik policji, a nie jakiś troll z forum...

                          To były fotografie znaków początku i końca teren zabudowanego oraz miejsca gdzie byl wypadek. A Ty nadal na czarne mowisz biale.




                          > > To zdaje się Twoje słowa:
                          > > "Przepis o utrudnianiu ruchu? Człowieku... Kiedy i w jaki sposób udało Ci
                          > > się z robić prawo jazdy? "
                          > > A może teraz będziesz przypisywał tej wypowiedzi inne znaczenie?
                          >
                          > A gdzie ja w tym zdaniu twierdzę, ŻE NIE MA takiego przepisu?

                          Poprzez zdziwienie oraz pytanie kiedy i w jaki sposob kklement zrobi pj jasno dajesz do zrozumenia że to kwestionujesz.
                          • Gość: Krupnik Re: Korzystając z wolnej chwili... IP: 156.17.194.* 14.03.12, 13:05
                            podobno czechofil to ten, co na swięta grasowal tutaj na forum? Inni byli z rodziną, przy stołach, na spacerach, rozmawiali a ten czechofil na forum pisal.
                          • czechofil Re: Korzystając z wolnej chwili... 14.03.12, 14:32
                            > To były fotografie znaków początku i końca teren zabudowanego oraz miejsca gdzi
                            > e byl wypadek. A Ty nadal na czarne mowisz biale.

                            Z fotografii jednoznacznie nie wynikało, że wypadek miał miejsce w terenie zabudowanym...

                            > Poprzez zdziwienie oraz pytanie kiedy i w jaki sposob kklement zrobi pj jasno d
                            > ajesz do zrozumenia że to kwestionujesz.

                            Już ci pisałem, żebyś nie próbował myśleć i interpretować po swojemu czyichś wypowiedzi, bo wychodzi z tego zwykły humbug. Ostatni raz ci powtarzam: w żaden sposób nie kwestionowałem w mojej wypowiedzi istnienia przepisu o utrudnianiu ruchu. Przestań pisać bzdury jełopie, bo to się robi nudne...
                            • urko70 Re: Korzystając z wolnej chwili... 14.03.12, 14:38
                              czechofil napisał:

                              > > To były fotografie znaków początku i końca teren zabudowanego oraz miejsc
                              > a gdzi
                              > > e byl wypadek. A Ty nadal na czarne mowisz biale.
                              >
                              > Z fotografii jednoznacznie nie wynikało, że wypadek miał miejsce w terenie zabu
                              > dowanym...

                              Zgadza się, bo jednoznacznie wynikało, że był terenie niezabudowanym.


                              > > Poprzez zdziwienie oraz pytanie kiedy i w jaki sposob kklement zrobi pj j
                              > asno d
                              > > ajesz do zrozumenia że to kwestionujesz.
                              >
                              > Już ci pisałem, żebyś nie próbował myśleć i interpretować po swojemu czyichś wy
                              > powiedzi, bo wychodzi z tego zwykły humbug. Ostatni raz ci powtarzam: w żaden s
                              > posób nie kwestionowałem w mojej wypowiedzi istnienia przepisu o utrudnianiu ru
                              > chu. Przestań pisać bzdury jełopie, bo to się robi nudne...

                              Poza tym że znów kłamiesz to umiesz co budzi tylko uśmieszek to umiesz w takim razie napisać co miało znaczyć to Twoje kwestionowanie uzyskania przez klementa pj?
                              • czechofil Re: Korzystając z wolnej chwili... 14.03.12, 14:48
                                > Zgadza się, bo jednoznacznie wynikało, że był terenie niezabudowanym.

                                Jak to powiedział Goebbels? Że kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą? Na to liczysz, tak?

                                > Poza tym że znów kłamiesz to umiesz co budzi tylko uśmieszek to umiesz w takim
                                > razie napisać co miało znaczyć to Twoje kwestionowanie uzyskania przez klementa
                                > pj?

                                Napisałem to już we wcześniejszym poście i nie chce mi się tego drugi raz tłumaczyć. Zacznij śledzić cały wątek, a nie tylko wybrane wypowiedzi...
                                • urko70 Re: Korzystając z wolnej chwili... 14.03.12, 15:05
                                  czechofil napisał:

                                  > > Zgadza się, bo jednoznacznie wynikało, że był terenie niezabudowanym.
                                  >
                                  > Jak

                                  normlanie.


                                  > > Poza tym że znów kłamiesz to umiesz co budzi tylko uśmieszek to umiesz w
                                  > takim
                                  > > razie napisać co miało znaczyć to Twoje kwestionowanie uzyskania przez kl
                                  > ementa
                                  > > pj?
                                  >
                                  > Napisałem to już we wcześniejszym poście

                                  Tylko udowodniłeś że nie rozumiesz jezyka pisanego.
    • Gość: a666 Re: O wrocławskich rowerzystach (dla czechofila) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.12, 20:21
      Chłopaki !!!!!! Benek potrącił kobiete na Świdnickiej ;))))))
Pełna wersja