masofrev
05.03.12, 22:03
czechofil upomniał mnie abym, nie zaczynał rozmowy o rowerzystach w wątku o samochodziarzach, więc specjalnie dla niego propozycja:
Jeżeli komuś z Was zdarzyła się nieprzyjemna sytuacja z udziałem rowerzysty - piszcie.
Na początek moja:
jadąc zmierzchem niesławną Krzycką, zamierzałem właśnie skręcić w lewo, gdy nagle ujrzałem mroczną postać rowerzysty wyłaniającą się z naprzeciwka, naturalnie bez świateł. Uprzejmie zamrugałem mu światłami, aby włączył swoje, a w nagrodę zobaczyłem wyciągnięty w górę środkowy palec.