Ukarać właściciela złego psa? Za trudne dla straży

08.04.12, 14:26
Coś mi się zdaje, że na terenie niepublicznym w oddaleniu od ludzi, mieliście prawo spuścić psy bez kagańców. Muszę kiedyś dokładnie przestudiować te przepisy.
    • mkibic Ukarać właściciela złego psa? Za trudne dla straży 08.04.12, 14:26
      Kobieto dopiero to zauważyłaś,że ci niby stróże prawa tak działają.Spróbuj zadzwonić w niedzielę żeby przyjechali w okolice Robotniczej usunęli źle zaparkowane auta/zakaz zatrzymywania oraz przejazdy po zakazie ruchu/ nie ma takiej możliwości.Przecież od kilku lat śmieszna instytucja nie reaguje na ten syf w tym rejonie. Kiedyś ktoś napisał zlikwidować i dać kasę policji i miał rację.
    • Gość: :) Re: Ukarać właściciela złego psa? Za trudne dla s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.12, 15:15
      Najwyraźniej ci się zdaje.
    • labeo Ukarać właściciela złego psa? Za trudne dla straży 08.04.12, 15:17
      Strasznicy jak kanarzy w KM działają wybiórczo. Tak jak jeden wspominał wszystko sprowadza się do "jego decyzji" czyli jednego ukarzą mandatem, innego auto odholują, a jeszcze innego z tłumu złapią na przechodzeniu na czerwonym. Wszystko zależy od tego czy im się chce czy nie interweniować. Wszytko po to aby pozorować, że się coś robi i pracuje.
    • Gość: qwerty Nie było podstawy do ukarania mandatem... IP: *.internetia.net.pl 08.04.12, 22:20
      Szczegóły wyprowadzania psów reguluje prawo lokalne. We Wrocławiu, obowiązuje dość liberalna uchwała RM, w myśl której niegroźne psy nie muszą mieć kagańca i jak najbardziej wolno psy spuszczać na odludziu (pod warunkiem że ma się nad nimi kontrolę).
      • straznik.wroclawski Akt prawa miejscowego 09.04.12, 08:14
        Aktem prawa miejscowego, regulującym psią kwestię, jest UCHWAŁA NR XXXII/1089/09 RADY MIEJSKIEJ WROCŁAWIA z dnia 19 marca 2009 r. w sprawie ustalenia Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta Wrocławia.
        Liberalny paragraf 10 otrzymał w chwili rodzenia się uchwały taką oto treść:
        2. W miejscach publicznych zwierzęta domowe, w szczególności psy,
        mogą przebywać wyłącznie pod nadzorem osoby, która jest zdolna do
        sprawowania kontroli nad zachowaniem się zwierzęcia, z
        uwzględnieniem następujących zasad:

        1) psa należy prowadzić na smyczy z zastrzeżeniem pkt 3;
        2) psy należące do ras uznawanych za agresywne oraz psy, które
        zachowują się agresywnie w stosunku do ludzi i innych
        zwierząt, należy prowadzić w kagańcu;
        3) zwolnienie psa ze smyczy jest dozwolone w miejscach mało
        uczęszczanych przez ludzi tylko wówczas, gdy pies ma założony
        kaganiec, a osoba, z którą przebywa w tym miejscu ma możliwość
        sprawowania nad nim bezpośredniej kontroli, oznaczającej
        właściwą reakcję psa na komendę opiekuna w każdej sytuacji
        .

        • sondasz Re: Akt prawa miejscowego 11.04.12, 08:55
          Zgadza się oprócz tego, że w regulaminie nie znalazłem, że może być spuszczony tylko w kagańcu.

          www.smwroclaw.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=56:obowizki-wacicieli-zwierzt&catid=54:obowizki-wacicieli-zwierzt&Itemid=84
          • sverir Re: Akt prawa miejscowego 11.04.12, 10:15
            Zgadza się. Oprócz tego, że ten kaganiec jest wpisany w regulamin.

            Tak przy okazji zastanawiam się - czy mopsy też można spuszczać tylko w kagańcu?
          • straznik.wroclawski Re: Akt prawa miejscowego 12.04.12, 07:17
            A szukałeś w regulaminie?
            uchwaly.um.wroc.pl/uchwala.aspx?numer=XXXII/1089/09
            Paragraf 10 pkt 2 ppkt 3:
            zwolnienie psa ze smyczy jest dozwolone w miejscach mało uczęszczanych przez ludzi tylko wówczas, gdy pies ma założony kaganiec, a osoba, z którą przebywa w tym miejscu ma możliwość sprawowania nad nim bezpośredniej kontroli, oznaczającej właściwą reakcję psa na komendę opiekuna w każdej sytuacji.
    • zetkaf Re: Ukarać właściciela złego psa? Za trudne dla s 11.04.12, 10:47
      Skoro strażnik wypisał mandat, to z pewnością się też pod nim podpisał. Więc można go zidentyfikować z imienia i nazwiska. Nawet jeśli nie, to już kierownictwo SM będzie w stanie zidentyfikować wystawiajacego mandat, bo każdy strażnik zdaje się musi się rozliczyć z bloczków?
      Więc teraz pozostaje złożyć skargę na strażnika o niepodjęcie interwencji i unikanie rozmowy z osobą zgłaszającą ze szczególnym wysiłkiem, posuwając się do nawet do działań mogących być odbierane jako uwłaczanie honorowi strażnika.
      • myione Re: Ukarać właściciela złego psa? Za trudne dla s 11.04.12, 10:52
        Do SM zostało wysłane pismo z opisem sytuacji.
        SM odezwała się dopiero po publikacji artykułu.
        Rozmawialiśmy z przedstawicielem SM i sprawa ma zostać wyjaśniona.
        Czekamy na odzew
        • zetkaf Re: Ukarać właściciela złego psa? Za trudne dla s 11.04.12, 23:08
          > Do SM zostało wysłane pismo z opisem sytuacji.
          > SM odezwała się dopiero po publikacji artykułu.
          Błąd. SM ma ustawowy okres na odpowiedź na pismo. Teraz się mogą tłumaczyć, że to nie wina artykułu. Najpierw trzeba było odczekać ustawowy okres, dopiero potem iść do prasy. Mieliby dodatkową zagwozdkę do wyjaśnienia - czemu nikt nie odpisał na pismo w terminie :)
    • bezpocztyonline Teren niepubliczny = prywatna posesja 12.04.12, 08:25
      Wtargnęliście Państwo na prywatną posesję.

      Co to znaczy zaatakowały mojego chłopaka? Pogryzły? Nie?
      Warczały tylko?
      No to się trzeba było oddalić.
      Nie goniły was? Nie wyszły na drogę publiczną? No to o co chodzi?

      Co to w ogóle za pomysł zbliżać się do luzem biegających psów bez opiekunów na terenie gospodarstwa (choćby i zapuszczonego)?

      "Resztki jakiegoś kurnika"?

      Czyjeś to czyjeś.
      Psy mają za zadanie pilnować, by nikt tam nie podchodził, bo to powierzony ich opiece teren.

      Pomysł, by straż miejska karała mandatami spacerowiczów z psami na odludziu absurdalny.
      Wtedy sprzedaż frisbee powinna być zakazana, bo albo pies tego nie złapie (jak będzie w kagańcu), albo nie da rady tego tak blisko rzucić, by pies mógł to złapać będąc na smyczy.

      Ktoś jednak musiał na takie odludzie wezwać tę straż miejską i to właśnie do was, więc zapewne właściciel/opiekun terenu lub ten człowiek, który podjechał później pod kurnik.
      Pewnie się bał was i waszych psów. Uznał, że macie jakieś dziwne zamiary i wezwał straż miejską.

      Ze spokojnymi psami ludzie spacerują, puszczając je wolno i nie aż na takich dzikich łąkach. Także w niektórych parkach. Nie widziałam, by straż miejska czy policja wlepiała mandat właścicielowi psa grzecznie biegającego za piłeczką czy frisbee.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja