Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie za...

25.04.12, 13:15
Żaden mityczny "system" nie wymusza przyjmowania na uczelnie (a ściślej: na pewne kierunki) większej liczby studentów niż mieści się krzesełek w salach wykładowych, jakby chcieli niektórzy nasi akademicy. Problem nadmiaru studentów dotyczy wyłącznie szeroko rozumianych kierunków humanistycznych i społecznych, a więc tych, gdzie koszty kształcenia studenta są najmniejsze i można je jeszcze bardziej zaniżać, wręcz w nieskończoność, oczywiście razem z poziomem nauczania (m.in. też dlatego, że rynek dużo mniej skutecznie weryfikuje jakość dyplomów w naukach humanistycznych niż technicznych czy ścisłych), a także gdzie mizerne osiągnięcia badawcze polskich naukowców są rekompensowane dotacjami dydaktycznymi. Na kierunkach ścisłych i technicznych w zasadzie nie ma tego problemu. Zjawisko to znajduje oddźwięk wśród kandydatów na studia i studentów, dla których wciąż tanio kupiony dyplom ma większą wartość niż zdobyte solidne wykształcenie (co też jest pochodną sytuacji na polskim rynku pracy, gdzie przeważnie większe znaczenie w zdobyciu pracy i awansach mają znajomości i układy niż wiedza i kompetencje, a jedynym formalnym, obiektywnym kryterium jest właśnie "mgr" przed nazwiskiem). Jest popyt, to i jest podaż (która także w dużym stopniu wpływa na popyt), a uczelnie doskonale zwietrzyły interes i zbijają łatwą kasę w czasie boomu edukacyjnego. To uczelnie zepsuły jakość edukacji wyższej w Polsce i rynek absolwentów z dyplomem magistra. Dopóki ministerstwo odgórnie nie ureguluje corocznych limitów miejsc na kierunkach humanistyczno-społecznych, dopóty patologia będzie trwała. Choć, znając swoisty spryt polskich akademików, obawiam się, że nawet wówczas polskie uczelnie znajdą inną ścieżkę do ominięcia niewygodnych przepisów, mając tak naprawdę gdzieś poziom nauczania. Oczywiście nadal będą zwalać winę za fatalne rezultaty swojej działalności na trzech najwygodniejszych chłopców do bicia: "system", "szkoły średnie" i minister Kudrycką.

Co do poziomu dziennikarstwa i pasjonatów zaludniających redakcje gazet, stacji telewizyjnych i rozgłośni radiowych, to też miałbym co najmniej wątpliwości w stosunku do tego, co pisze red. Maciorowski, obserwując to, co się dzieje w mediach. Mam właśnie wrażenie, że zaludniają je właśnie tacy niedouczeni absolwenci różnych dziennikarskich szkółek, nie znający się kompletnie na rzeczy (w najlepszym wypadku), albo wręcz różni krewni i znajomi królika, nawet bez takiego wykształcenia (w najgorszym wypadku). Może to ci drudzy są dla red. Maciorowskiego uosobieniem pasjonata dziennikarstwa? Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że dzisiejsi dziennikarze z tytułem magistra piszą gorzej stylistycznie niż moja córka po gimnazjum, nie wiedzą, w którym miejscu w zdaniu postawić przecinek, nawet robią błędy ortograficzne, nie potrafią sprawdzić w Google poprawnej nazwy miejscowości, że Zieleniec nie leży w Karkonoszach, czy że coś takiego jak "Przedgórze Studenckie" zwyczajnie nie istnieje. Proszę nie tłumaczyć się brakiem czasu, bo na to wystarczy kilka sekund. Może by red. Maciorowski wyjaśnił te rzeczy, bo ja, mimo że gazet czytam mnóstwo, mam nawet jakieś doświadczenie dziennikarskie, to jednak wciąż nie potrafię zrozumieć owych tajników dziennikarstwa, które sprawiają, że w redakcjach mediów ludzie inteligentni, z dużą wiedzą i umiejętnościami nie mają szans w rywalizacji o etat z nieukami i ignorantami.
    • Gość: biolog "Pasjonaci" dziennikarstwa w "Wyborczej" IP: *.opera-mini.net 25.04.12, 13:27
      A ten artykuł to który "pasjonat" dziennikarstwa i biologii redagował w "Wyborczej", panie Maciorowski? To tylko jeden z ostatnich przykładów...
      • Gość: Elka Nikt nie zatrudnia po dziennikarstwie w mediach IP: *.play-internet.pl 25.04.12, 13:38
        Dla każdego, kto zetknął się z praca w mediach jest oczywistą sprawą,że nikt nie zatrudni absolwenta dziennikarstwa, ponieważ są to pseudo studia i absolwenci wychodzą z nich bez jakiejkolwiek wiedzy na temat świata. Zwykłe zmarnowanie 5 lat.
        Także wszyscy młodzi ludzie, jeśli mimo czytania żenujących artykułów w wybiórczej i oglądania gówna telewizyjnego nadal chcecie iść w tym kierunku to polecam prawdziwe studia a potem szukanie pracy w mediach.
        Jeśli nie wierzycie to sprawdźcie sobie profile osób, kóre pracują chociażby we wrocławskich mediach. Nadmienię tylko,ze we wrocławskim oddziale tvn24 pracuje 1 (słownie jeden) absolwent dziennikarstwa. Pozostali reporterzy to absolwenci stosunków międzynarodowych, germanistyki, Uniwersytetu Przyrodniczego i bodajże politologii. Podobnie jest w TVP i Polshicie. Znajomy opowiadał mi,że jak przychodzi na staż młody człowiek kończący dziennikarstwo to o ile w ogóle go przyjmą, to jest to dramat i męczarnia dla załogi, bo w 9 przypadkach na 10 są to totalne tumany o zerowej wiedzy na temat Polski i świata. Nic dziwnego, skoro te studia to głównie imprezy i pseudo egzaminy. Czasy kiedy dziennikarz musiał być perfekcyjnie zaznajomiony z meandrami języka polskiego i orientować się we wszystkich ważnych kwestiach życia publicznego dawno minęły.
        • Gość: adi Re: Nikt nie zatrudnia po dziennikarstwie w media IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.12, 13:52
          Sama sobie zaprzeczasz. Raz piszesz, że w gazetach i ogolnie mediach nie pracują ludzie po dziennikarstwie, a nastepnym razem, że poziom artykułów i programów jest żenujący. Czytając wypociny wrocławskich pismaków w takiej "Wybiórczej' czy "Wrocławskiej" też odnoszę wrażenie, że są to "totalne tumany o zerowej wiedzy na temat Polski i świata", stąd wynikałoby, że sam fakt niestudiowania dziennikarstwa nie ma tutaj wpływu na jakość "dziennikarstwa".
          • Gość: Elka Re: Nikt nie zatrudnia po dziennikarstwie w media IP: *.play-internet.pl 25.04.12, 14:03
            Nie zaprzeczam. Stwierdzam fakty-że nikt nie zatrudnia absolwentów dziennikarstwa. I w zwiazku z tym odradzam ten kierunek, ponieważ chcą pracować w mediach tą drogą tego nie osiągniesz. A to,że ci którzy już dostają pracę są na kiepskim poziomie to zupełnie inna sprawa. Oczywiście masz rację w tym sensie,że studiowanie innych kierunków wcale nie gwarantuje odpowiedniego poziomu, ale to akurat wynika jeszcze z innej sprawy, mianowicie z polityki firm typu agora, które zamiast zaoferować odpowiednio wysokie pensje profesjonalistom na poziomie wolą płacić po 800 złotych miesięcznie stażyście, który jest podniecony do granic możliwości,że oto stał się wielkim panem redaktorem koszernej i piszę gó...ane artykuliki z błędami stylistycznymi w każdym zdaniu. Entuzjazm trwa jakieś trzy miesiące, po czym odkrywa,że nadzieje na wyższe zarobki i awans były płonne, popracuje jeszcze z kilka miesięcy jak niewolnik a potem odejdzie z podkulonym ogonem szukać pracy w markecie za dwa razy tyle. Na jego miejsce już czekają następni marzyciele. Nie to,że przy okazji chce podcinać skrzydła, warto marzyć, ale jeśli już marzyć to według mnie o czymś na poziomie, a nie o tych syfiastych mediach:)Podobnie zresztą jest w telewizji, mam znajomą która po czterech latach pracy w tvn dostawała 1500 złotych na umowę o dzieło (więc bez ubezpieczenia i emerytury). W końcu olała ten syf i pracuje na swoim zarabiając trzy razy tyle, aczkolwiek nic wspólnego z dziennikarstwem nie ma:)Media dzisiaj to wyzysk i zatrudnianie najgorszych, nie potrafiących się odnaleźć nigdzie indziej dzieciaków po studiach, na których marzeniach buduje się kapitał wielkich grup typu ITI czy agorenstein.
            Tak więc jak mówię chodziło mi tylko o wskazanie paradoksu idei studiowania dziennikarstwa, natomiast o poziomie to lepiej może faktycznie zamilczeć...:)
            • Gość: adi Re: Nikt nie zatrudnia po dziennikarstwie w media IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.12, 14:48
              Więc wytłumacz mi, jak to jest, że etatowi dziennikarze gazet (podkreślam: etatowi) piszą na poziomie gimnazjalisty z dysleksją? Zarabiają też niemało, dostając kilkaset PLN za artykuł, który można napisać (razem z zebraniem materiałów) w jeden, góra dwa dni, przy odrobinie znajomości tematu. Więc na pewno nie piszę o stażystach czy wyrobnikach na umowach śmieciowych. Nie ma lepszych? Jakoś nie chce mi się wierzyć. Bardziej przychylałbym się do zdania poprzednika, że redakcje zaludniają krewni i znajomi królika, niekoniecznie z odpowiednimi kompetencjami, albo dlatego są przyjmowani słabi, żeby nie zawyżać poziomu innym, już ustawionym w redakcji. Inaczej nie potrafię sobie tego wytłumaczyć, bo nawet wykształcenia kierunkowego (dziennikarskiego lub innego) bez problemu dałoby się wyselekcjonować dużo lepszych.
    • Gość: xx Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.dynamic.chello.pl 25.04.12, 14:12
      Tezy tego artykułu są dowodem jak źle się dzieje w dziennikarstwie.

      Jeszcze jakiś czas temu jak motłoch się gdzieś dostawał, to przynajmniej siedział cicho w nadziei, że nikt nie zauważy jego ignorancji.

      Dziś taki motłoch ma czelność zajmowania stanowiska w dyskusji!

      Panie Szanowny "dziennikarzu"! Zamiłowanie - owszem, pasja - jak najbardziej, talent - wyśmienicie, ale warsztat trzeba mieć. Dziennikarz musi znać język, którym się posługuje, musi znać kulturę, historię, podstawy socjologii i psychologii. Co więcej, dziennikarz powinien mieć solidne przygotowanie matematyczne w celu rozwinięcia umiejętności analizy faktów i prowadzenia logicznych rozumowań.

      Obecnie 95% bełtów pojawiających się dokładnie wszędzie sprawia wrażenie, jakby były napisane przez niezbyt rozgarniętych gimnazjalistów z dysleksją.

      Ja tu nie staram się polemizować ze stwierdzeniem, że przytoczone kierunki studiów są dobre. Przypuszczalnie nie są. Jednak sugerowanie, że prawdziwi i rzetelne wykształcenie jest niepotrzebne, to zupełne nieporozumienie.
      • Gość: zane Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.12, 14:37
        Pan redaktor zapomniał wspomnieć o:
        www.dlakandydata.dsw.edu.pl/index.php?id=3906
        www.dlakandydata.dsw.edu.pl/index.php?id=3903
        www.dlakandydata.dsw.edu.pl/index.php?id=4584
        www.dlakandydata.dsw.edu.pl/index.php?id=3907
        Co też świadczy pośrednio o poziomie współczesnych mediów i dziennikarstwa.
    • Gość: b. dziennikarz Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.static.as29550.net 25.04.12, 14:34
      Jako pasjonat jednej z dyscyplin naukowych, a także osoba wykształcona kierunkowo w danej dziedzinie swego czasu współpracowałem z Działem Nauki "Gazety Wyborczej", publikując na stronie Nauki teksty popularnonaukowe. Mimo że moje artykuły były wysoko oceniane przez czytelników, a także - sądząc po ilości komentarzy - wzbudzały zainteresowanie, po jakimś czasie podziękowano mi za współpracę. Pozostały artykuły pisane przez etatowych dziennikarzy GW, regularnie krytykowane za wręcz dziecinne błędy, nieznajomość tematu, plagiatowanie anglojęzycznych gazet i portali internetowych (na dodatek z błędami w tłumaczeniach), pisane bez polotu i szerszej wiedzy z danej dziedziny (w zasadzie są to streszczenia pojedynczych artykułów z czasopism naukowych, czyli coś, co zrobiłby w jeden wieczór licealista z w miarę dobrą znajomością angielskiego). Ja starałem się zawsze zainteresować czytelników głębszym omówieniem problemu przy wykorzystaniu wielu różnych źródeł, szerszym spojrzeniem na sprawę, błędy w moich artykułach w zasadzie się nie zdarzały, gdyż nawet najdrobniejsze fakty wielokrotnie sprawdzałem w różnych źródłach (jeśli już, to były one efektem niechlujnej redakcji tekstów w GW). Jaka jest w tym logika - do tej pory nie rozumiem.
      • Gość: zane Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.12, 14:38
        Logiką w tym przypadku są koszty...
        • Gość: b. dziennikarz Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.static.as29550.net 25.04.12, 14:52
          W tym przypadku nawet one nie tłumaczą zjawiska, bowiem etatowy dziennikarz zatrudniony w redakcji kosztuje dużo więcej niż artykuły od współpracowników płacone wg umowy o dzieło.
          • Gość: zane Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.12, 15:07
            jeśli uwzględni się fakt, że jeden tekst wytworzony przez etatowego dziennikarza jest/może być sprzedawany kilka razy to jednak etatowy jest tańszy. tych etatowych też znowu nie jest tak wielu (większość stażystów i praktykantów) więc redukcja kosztów (a nie merytoryka) dominują w strategii...
    • mirrandel Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie za... 13.09.12, 23:37
      dla mnie niezgłębioną tajemnicą pozostanie po co na studia magisterskie z dziennikarstwa przyjmuje się 200 (!!!) osób, właściwie z łapanki, i jacy będą z tego "dziennikarze". A przepraszam- i PRowcy :/
      • Gość: lutek Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.09.12, 09:16
        Na stacjonarne studia dziennikarskie przyjmuje się 90 osób. I nie z łapanki. W tym roku było 17 kandydatów na jedno miejsce. A swoją drogą ciekaw jestem dlaczego GW nie skomentowała powstania identycznych studiów "modowych" w Dolnosląskiej Szkole Wyższej. Pisała natomiast z entuzjazmem o dziennikarstwie muzycznym na tamtejszej uczelni. Nie pierwszy to raz Uniwersytet jest be, a DSW cacy. A jesli chodzi o studia dziennikarskie, to mają one stuletnią (z górą) tradycję i od początku w Stanach Zjednoczonych (i nie tylko) funkcjonują we współpracy i przy wsparciu mediów. Bo to własnie media były ich sponsorem, przeznaczając na początku ubiegłego wieku milion dolarów na wsparcie pierwszej na swiecie katedry dziennikarstwa. W Polsce dziennikarze chętnie dorabiają sobie na tych studiach bądź wynajmują pomieszczenia w rozgłosniach i stacjach, ale równoczesnie szerzą kult amatora, a raczej beznadziejnej amatorszczyzny. Oczywiscie problem kształcenia dziennikarzy istnieje. Bo gdzie i u kogo mają praktykować studenci i absolwenci? U tego pana, który popisuje się tak żałosną ignorancją? Który nie wie, że mamy w Polsce setki czasopism, audycji i programów poswięconych stylowi życia (moda, kuchnia, turystyka, hobby, mieszkania i domy itp.) i nie wie też, że są to zazwyczaj nieprzystające do naszych warunków kopie zagranicznych pierwowzorów, deformowane przez rodzimych "pasjonatów". Zaiste, autor artykułu jest najlepszym dowodem palącej koniecznosci studiów dziennikarskich we wszystkich możliwych odmianach i specjalnosciach.
        • Gość: zenobiusz Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.opera-mini.net 14.09.12, 18:45
          Ten pan kształcił się właśnie na studiach dziennikarskich na uniwersytecie.

          A fakt, że gdzieś jest 17 kandydatów na jedno miejsce, jeszcze nie świadczy o wysokim poziomie takich studiów.
          • Gość: taka jedna Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.wroclaw.mm.pl 14.09.12, 21:53
            Dlaczego się pan z PZU przejmuje tym, co ja studiuję? Mogę sobie studiować na wydziale gotowania na gazie, a co będę po tym robić, to moja sprawa. Widzę, że komuś marzy się system totalitarny, który narzuca wszystko, łącznie z tym, czym mam się interesować i co studiować. Studia to rozwój intelektualny, a nie zawodówka ucząca konkretnego fachu. Kto może zgadnąć, jak świat będzie wyglądał za dziesięć lat? Wtedy bardziej się mi przyda moja ogólna erudycja, która pozwoli mi przystosować się do nowej rzeczywistości, niż wyuczony fach, który wówczas już nikomu do niczego się może się nie przydać. Moja babcia uczyła się w studium programowania maszyn cyfrowych, które w latach sześćdziesiatych były szczytem nowoczesności. Dziś całą tę jej wiedzę o kant tyłka potłuc, bo maszyn cyfrowych nie ma już na świecie i nawet moja babcia je przeżyła. Miała szczęście, że zdążyła sobie wypracować emeryturę. W konkluzji zacytuję słynną rzymska maksymę: uczymy się nie dla szkoły lecz dla życia.
            • Gość: dr Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.12, 22:15
              Pan się przejmuje tym, co studiujesz, z prostego powodu: studiujesz za publiczne pieniądze. Ogólnej erudycji to możesz się sobie uczyć w domu wieczorami albo na przykościelnych kółkach zainteresowań dla gospodyń wiejskich, a nie na bezpłatnych studiach, które maja za zadanie kształcić fachowców w tych dziedzinach, które są potrzebne gospodarce i społeczeństwu. A przy tym robić to dobrze. I tyle. Fakt, że tego nie rozumiesz i bredzisz coś o babci, która zapewne jest od dawna na emeryturze, świadczy, że pieniądze na twoje studia zostały zmarnowane, nawet biorąc pod uwagę sam ogólny rozwój intelektualny.
              • Gość: jedna taka Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.wroclaw.mm.pl 16.09.12, 12:45
                Gość portalu: dr napisał(a):

                > Pan się przejmuje tym, co studiujesz, z prostego powodu: studiujesz za publiczn
                > e pieniądze. Ogólnej erudycji to możesz się sobie uczyć w domu wieczorami albo
                > na przykościelnych kółkach zainteresowań dla gospodyń wiejskich, a nie na bezpł
                > atnych studiach, które maja za zadanie kształcić fachowców w tych dziedzinach,
                > które są potrzebne gospodarce i społeczeństwu


                No właśnie o tym napisałam- nie ma co kształcić za państwowe pieniądze fachowców od np. jakichś tam analiz, skoro takie analizy za pięć lat nikomu do niczego się nie przydadzą,gdyż świat zmienia się w ogromnym tempie ( moja opowieść o babci miała być ilustracją tej tezy, ale ty, jako inteligencja techniczna zapewne, masz wyraźnie kłopoty z czytaniem tekstów zbyt zawiłych stylistycznie, jak na możliwości twojej ograniczonej percepcji). Uczelnia ma poszerzać horyzonty, a nie uczyć prostych czynności, bo choć dziś są gospodarce przydatne, jutro już nie będą. Zadaniem uczelni ma być wykształcenie takich absolwentow, którzy sobie z wyzwaniami tej nieodległej a nieodgadnionej dziś przyszłości intelektualnie poradzą.I nic w tym złego, że ludzie się uczą. Każda dziedzina ludzkiej aktywności intelektualnej jest ważna dla gospodarki kraju. Tylko głupek może pomyśleć, że wystarczą inżynierowie.
                • Gość: taki jeden Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.opera-mini.net 16.09.12, 15:36
                  "Fachowców od jakichś tam analiz"... Najpierw się dowiedz, czym są owe analizy. A póki co, nie wypowiadaj się o rzeczach, o których nie masz bladego pojęcia. Humanistka pełną gębą się wypowiedziała. I od razu się zbłaźniła. A gdzie lądują pełni erudycji i nadzwyczaj rozwinięci humaniści o szerokich horyzontach po tak wymagających intelektualnie kierunkach, jak filozofia, kulturoznawstwo czy socjologia, widać na irlandzkich zmywakach. Studia to nie liceum, państwa i podatników nie stać na przedłużanie młodym ludziom szkoły średniej.
                  • Gość: taka jedna Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.wroclaw.mm.pl 16.09.12, 18:41
                    Analizy jak analizy- dziś takie, za rok zupełnie inne,a za dwa lata zrobią je komputery. Poza tym widzę ,że z mojego interlokutora kompleksy wyłażą i słoma z bucików:-)
                    • Gość: taki jeden Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.opera-mini.net 16.09.12, 20:03
                      Nie pieprz bzdur. Komputery też musi ktoś zrobić, żebyś miała gdzie wklepywać swoje głupie komenty, i zapewniam, że nie zajmują się tym kulturoznawcy i filozofowie. Jakbyś miała trochę więcej niż magistra, to może byś to pojęła.
    • Gość: Obserwator Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.12, 00:13
      System wymusza - za studentem idą pieniądze. Żaden "mityczny system" nie każe zarabiać ani jeść. Ale ludzie chcą zarabiać i jeść. Więc będą przyjmować na studia nawet ludzi całkowicie pozbawionych mózgów, bo za nimi przyjdzie kasa.
      • Gość: albin Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.1and1.pl 15.09.12, 01:56
        Bzdury. Żaden "mityczny system" nie wymusza przyjmowania tabunów studentów. Naukowcy zarabiają na jednym etacie dużo więcej niż głoszą wszem i wobec. Dotacje są potrzebne, bo instytuty - wbrew niżowi demograficznemu - stale się rozrastają, a nie ma łatwiejszego sposobu na zdobycie kasy niż branie studentów więcej niż jest krzesełek w salach wykładowych. To akademicy zeszmacili status wyższego wykształcenia w Polsce.
        • Gość: magister Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.wroclaw.mm.pl 16.09.12, 18:43
          Tak , tak- wy macie to wypocone magisterium, to chcielibyście, żeby nikt inny, żeby jak najmniej, bo cóż to za elita, skoro jest w niej 60% społeczeństwa?
          • Gość: taki jeden Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.opera-mini.net 16.09.12, 20:06
            Ty w ogóle czytasz to, co napisałaś? Akurat o upadającym poziomie studiów mówią wszyscy i chęć ograniczenia liczby studentów wcale nie jest podyktowana zawiścią dzisiejszych magistrów wobec przyszłych. Coś czuję (m.in. po jakości twoich komentarzy, podszywaniu się pod różne nicki itp.), że sama jesteś taką, której ledwie udało się wypocić magistra albo od lat próbujesz to zrobić.
            • Gość: taka jedna Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.12, 10:25
              Ot, głupiś!
              • Gość: taki jeden Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.opera-mini.net 17.09.12, 14:38
                Sama jesteś głupia jak but. Dlaczego dzisiaj słowo "humanista" jest synonimem głupoty? Przez takich jak ty.
        • Gość: gosć Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.09.12, 11:50
          Bredzisz albinie o tym rozrastaniu. Kilkanascie lat temu Uniwersytet miał 48 tys. studentów, a teraz 30 tysięcy. Sam się szmacisz takimi głupotami i bezsensowną agresją.
          • Gość: antyzuza Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.opera-mini.net 17.09.12, 14:43
            Może spójrz lepiej na siebie, bo sama prezentujesz nagminnie wybitną agresję na forum (najczęściej pod nickiem "zuza"). I zacznij rozumieć to, co czytasz, bo skoro instytuty się rozrastają, to raczej nie dzięki studentom (którzy w nich nie pracują), tylko pracownikom. Ot, humanistka przez "ch".

            A teraz czekam na wiązankę bluzgów, którymi masz w zwyczaju obrzucać swoich interlokutorów, gdy się z nimi nie zgadzasz.
            • Gość: zuza Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.09.12, 18:55
              Doczekałas się. Rzeczywiscie jestes idiotką. W wypowiedzi albina była mowa o rzekomym przyroscie liczby studentów, a nie pracowników. Inna sprawa, że na fizyce, chemii, przyrodzie, astronomii, matematyce aż się roi od bezrobotnych "uczonych wałkoni", bo studentów mają coraz mniej, a dotacja w 90% przeznaczona jest na dydaktykę i faktycznie pieniądze idą za studentem (niestety za uczonymi wałkoniami też). Tegoroczny nabór, a raczej jego brak powoduje więc narastającą agresję i frustrację. A te instytuty rzeczywiscie się rozrastają mimo notorycznego deficytu studentów. Nie dziwię się zatem lękom i żalom uczonych kolegów. Kiedys trzeba będzie albo wziąć się do roboty, albo stracić robotę.
              • Gość: antyzuza Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.opera-mini.net 17.09.12, 21:08
                Oj, zuzia, zuzia... Smród od ciebie bije na kilometr, niezależnie od tego, jakie przybierzesz imię, ty nasza forumowa "chómanistko"... :-))

                albin: Dotacje są potrzebne, bo instytuty - wbrew niżowi demograficznemu - stale się rozrastają, a nie ma łatwiejszego sposobu na zdobycie kasy niż branie studentów więcej niż jest krzesełek w salach wykładowych.

                Albin pisał o rozroście instytutów i pokrywaniu związanych z tym deficytów zwiększającymi się naborami studentów. I kto tu jest idiotką? Wałkoniem zresztą też, sądząc po ilości twoich postów w niemal każdym wątku poświęconym sprawom akademickim.

                Popraw się, kotku, bo znowu wylądujesz w zakładzie psychiatrycznym :-))
                • Gość: zuza Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.09.12, 15:58
                  Nigdy nie nauczysz się czytać ze zrozumieniem forumowa kretynko od żałosnych kalamburów spod sklepu z piwem.
                  • Gość: antyzuzia Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.opera-mini.net 18.09.12, 16:54
                    Gdy zuzia wyzywa interlokutora, to znaczy, że interlokutor miał rację, a ona nie ma co powiedzieć. Nie frustruj się, zuzia, masz jeszcze dwa tygodnie wolnego na uczelni, bo przecież badań żadnych nie prowadzisz (co sama wielokrotnie pisałaś) :-))
                    • Gość: zuza Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.09.12, 08:37
                      Sfrustrowanym i niedorozwiniętym małolatom rzeczywiscie nie mam nic do powiedzenia. Badania też by ci niewiele pomogły.
                      • Gość: antyzuzia Re: Magister dziennikarstwa od mody nie znajdzie IP: *.opera-mini.net 19.09.12, 14:54
                        Ale tobie by pomogły. W kwestii poczucia własnej wartości, na przykład. A nam by pomogły, bo wreszcie zajęłabyś się czymś pożytecznym. Spróbuj, może naprawdę cię wciągnie... :-))
    • tesia.siwek lepiej powiedzieć, że jest się po wódce 02.04.13, 15:00

      Kiedy 10 lat temu zaczynałam studia na DiKS, specjalizacji nie było, z czasem powstały na magisterskich- dwie: DiKS oraz PR. Teraz "kierunków jak mrówków", a "magistrzy dziennikarstwa" układają się warstwowo na spalonych ignorancją Słownikach Poprawnej Polszczyzny, kalecząc kruchy świat interpunkcji, za wiedzę uznając to, co znajdą w internecie.

      Czy studiowanie dziennikarstwa jest w ogóle potrzebne? Ja studia wybrałam ze względu na ich wszechstronność, nie chciałam być dziennikarzem. Im bardziej wszechstronny dziennikarz, tym mniej kompetentny (wg zasady "co do wszystkiego- to do niczego). Pracowałam w zawodzie przypadkiem, przez dwa lata opisując świat od dziury w jezdni, przez relację z występu lokalnego chóru koła gospodyń wiejskich, po sprawozdania z zebrania Rady Gmin i Powiatu. Śmiem twierdzić, że bez studiów także dałabym radę.
      Studiowanie dziennikarstwa jest więc przede wszystkim ciekawe i zdecydowanie nie trudne. Niekoniecznie konieczne.

      Do pisania talent się ma albo nie. Niezbędny warsztat zdobywa się właśnie z pasji, ćwicząc, pisząc, czytając, rozwijając siebie i ów talent. Studia mogą pomóc, ale nie muszą. Wielu absolwentów żałuje "zmarnowanych 5 lat" (jakby ostygli z marzeń o wielkiej karierze w świecie mediów). Inni wykorzystali potencjał swój i możliwości, jakie te studia im dały i obecnie mają satysfakcjonującą pracę z bardzo przyzwoitymi zarobkami.
      Jeszcze inni... no cóż... powodują, że troszkę wstyd chwalić się ścieżką edukacji (lepiej powiedzieć, że jest się po wódce, niż po dziennikarstwie), otwarty w kieszeni nóż tnie niestylistyczne zdania dziwacznie złożone bezprzecinkowo lub z totalnie przedawkowanymi przecinkami, a dziewczynka na zdjęciu ("autorka artykułu" ) lubi grę na pianinie, dobrą książkę, a dziennikarstwo od zawsze było jej pasją.
      Przyczyn szukałabym w postępie, internecie i tym, że obecnie pisać każdy może. Pseudointeligentni grafomani także.

      Wieść o powstaniu kierunku "Dziennikarstwo mody" wywołała na mej twarzy uśmiech (taki mniej więcej, jak po zjedzeniu cytryny); ot, rusza masowa produkcja blogerek modowych, które Boga za piety złapały. Kolejne 100 wylansowanych pustką panienek, które nie ubierają się w ciuchy, lecz w stylizacje, ozdobi Instytut Dziennikarstwa. Świetnie.
      Powodzenia w wielkim świecie!


Inne wątki na temat:
Pełna wersja