To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezmyś...

07.05.12, 07:51
Nic w tym chorym kraju się nie zmieni, dopóki świadome niszczenie czyjegoś mienia będzie traktowane przez prokuraturę za drobne wykroczenie, a przemieszczanie się w tempie patrolowym przez podchmielonego rowerzystę w nocy po chodniku na peryferiach Wrocławia jako szalenie groźne przestępstwo. W tym kraju prawo (oraz sposób jego stosowania) stoi na głowie i nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższym czasie miało się to zmienić...
    • Gość: Rafał Re: To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.12, 08:33
      100% poparcia dla ATM i gazety .
      • Gość: pomysłowy dobromir Re: To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezm IP: *.wroclaw.vectranet.pl 07.05.12, 09:14
        Ja też popieram. Ciekawe, co tą akcją zdziałają.
        Wniosek racjonalizatorski - przeniesienie malowideł na chodniki i jezdnie. Ludzie chodzą i ścierają, a po jakimś jest nowe miejsce na twórczość, że tak to określę...
      • niestaly_czytelnik Pełne poparcie dla akcji 07.05.12, 09:58
        Tylko jedna uwaga: dopóki szpeceniem zajmowali się lewaki - GW wręcz popierała tę działalność nazywając ją "sztuką". Wzięli się za temat jak dołączyli do tego kibice Śląska. Kibice malując swoje "dzieła" dbają przynajmniej o jakąś kompozycję i spójną formę tych malowideł (żeby nie było, że ich popieram!).

        Fasady niektórych ważniejszych obiektów są pokryte warstwą antywandalową - wystarczy zobaczyć połysk na dolnej części elewacji budynku Urzędu Miejskiego przy Nowym Targu czy... Zintegrowanego Centrum Przesiadkowego k. Stadionu na Pilczycach. Właśnie - Centrum Przesiadkowe całe jest pokryte bohomazami. A przecież, żeby je usunąć - wystarczy przejechać twardą szczotką. Potem oczywiście zainstalować kamery i czekać aż coś wpadnie (i oczywiście obciążyć pełnymi kosztami). Nie wiem, dlaczego zarządcy budynków przy okazji termomodernizacji nie zapewniają pokrycia elewacji taką warstwą. Przecież to nie jest duży koszt, a i firm świadczących tego typu usługi jest multum. Poza tym w walce z wandalami można się wzorować na władzach Gdyni.

        • theovanwroclove Re: Pełne poparcie dla akcji 07.05.12, 17:30
          masz rację- skad oni maja wiedzieć, ze to nie sztuka?
          popieranie akcji mieszania się sztuki wyższej z nizszych lotów- przecież tak to rozumieją :)
          murale zaproszonych do Wrocławia artystów na murach-a nasi nie chcą być oskarzeni, ze nie udzielaja się społecznie przy ESK (zarzucano Wrocławiowi małe zaangazowanie mieszkańców? to ,,artysci " nadrabiają)
          wreszcie przykłady. w czym sa lepsze bohomazy z galerii dominikańskiej czy te ,,miejscowych geniuszy" w muzeach współczesnych?
          no więc obiektywnie rzecz biorąc: w niczym! ani skejcik malujacy radosnie na murze, ani ,,uznani" artysci podobne powtarzalne wzorki na płótnie smarujacy nie są zapraszani na wazne biennale, nie pisza o nich pozawrocławscy znawcy, nie pokazują ich w telewizji.
          uliczni łączą się wiec w bólu bezsławy z ,,salonem odrzuconych" tak to czują, tak malują :)....
          przykład przyszedł z góry :D wystarczyło,ze uliczni artysci zrozumieli go [odrobinę]przekornie
      • Gość: xfgbm Re: To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezm IP: *.adsl.inetia.pl 07.05.12, 17:03
        ATM? podobno u was nie warto pracować..
    • Gość: repatriant Re: To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.12, 08:34
      Pobierać próbki pisma, system analizy grafologicznej. Przecież ci debile się podpisują. TO JA DEBIL KOWALSKI NAPISAŁEM TUTAJ WKS.
      Zbierać koszty całego postępowania, fakturki na najdrobniejsze czynności związane z renowacją, obciążać kosztami.
      • tbernard Re: To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezm 07.05.12, 09:10
        Sam wzór nabazgrany to za mało. Trzeba na gorącym uczynku złapać. Ale nie mam nic przeciwko temu aby taki złapany sam musiał pokryć koszty wszystkich zapaskudzonych miejsc w promieniu 2 kilometrów, bez wnikania czy reszta bohomazów to jego dzieło. Choćby dożywotnio miał tyrać jak niewolnik na spłatę tego zobowiązania. Jeśli kumple są solidarni, to się dorzucą, a jeśli są szmatami, to niech ich sypie aby wytargować nieco łagodniejsze warunki spłaty zmuszając szmaty do solidarności. Jaki problem?
    • wieza_babel1 Zero tolerancji! 07.05.12, 08:40
      Przy pierwszym występku powinno się takiemu przyłapanemu delikwentowi połamać rękę,
      a w przypadku recydywy po prostu obciąć.
      • Gość: xxx_77 Re: Zero tolerancji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.12, 09:28
        Mam takie samo zdanie. Dodatkowo powinno się przeprowadzać takie "egzekucje" publicznie. We Wrocławiu na Rynku jest piękny Pręgierz - idealne miejsce!
        • Gość: yyy Re: Zero tolerancji! IP: *.internetia.net.pl 07.05.12, 17:02
          A takich jak wy powinno sie edukowac z totalitaryzmu i uzywajac waszych metod, pozbawic was mozliwosci reprodukcji.
    • Gość: 1234 Re: To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezm IP: *.srv.volvo.com 07.05.12, 08:54
      Nie ma co ukrywac ze we Wrocławiu jest po prostu brudno : obsrane trawniki i chodniki , pobazgrane sciany , obklejone przystanki i slupy , smieci lezace gdzie popadnie , smieci w lasach i rowach , zadeptane trawniki bo ludzie chca skrocic sobie droge o metr , samochody parkujace byle gdzie i byle jak .
      Niezrzucajmy wiec tylko winy na kilku ludzi bazgrajacych po scianach , bo to nie tylko ich wina jak wyglada Wroclaw . Oczywiście bazgroly wygladaja strasznie ale zwykli obywatele również mogliby się przylozyc aby nasze miasto wygladalo lepiej .
      • niestaly_czytelnik To prawda 07.05.12, 10:14
        Za syf na ulicach winna jest też mentalność tubylców. Mój blok stoi w samym centrum i jest świeżo po termomodernizacji. Krótko po remoncie zaczęły się pojawiać bohomazy. Po którymś razie, gdy pobazgrali nawet nowiutkie drzwi - i to we wszystkich klatkach bloku - po prostu starłem to szmatą ze wszystkich drzwi jak jeszcze nie zdążyło zaschnąć. I usłyszałem od bliskiej osoby "po co to robisz w innych bramach, niech tamci o to dbają". Poszedłem też do zarządu wspólnoty mieszkaniowej, żeby zapytać co mają zamiar z tym zrobić i zapytać czy nie da się to jakoś zamalować - usłyszałem "panie, my zamalujemy, oni i tak przyjdą i znów zapaskudzą". Uświadomiłem ich, że właśnie nie - ciągłe zamalowywanie ostrasza wandali, którzy już więcej nie powracają w dane miejsce. No ale takie jest myślenie w społeczeństwie, jesteśmy brudasami i tyle. Wiejska mentalność wiejskiego narodu - dbam o to co moje, a reszta mnie nie interesuje...



        • Gość: www Re: To prawda IP: 195.182.9.* 07.05.12, 10:36
          W pełni popieram. W mojej spółdzielni Metalowiec (z wielką łachą) zamalowali graffiti na prośbę mieszkańców. Za chwilę pojawiło się ponownie - tym razem sam je zamalowałem - i zadziałało - już nie smarują.
        • Gość: petroo81 Re: To prawda IP: *.internetunion.pl 07.05.12, 22:40
          Sam się zastanawiam kiedy w końcu skończy się ta prowincja we Wrocku. Niestety kolega ma rację. Nawet jak chcesz zrobić coś z własnej incjatywy, aby otoczenie, w którym zyjeszbyło lepsze zaraz jakiś tubylec popisze wszystko.
          A tak nawiasem... jak wygląda komunikacja miejska... bo dla mnie to kiszka, prowizorka i nieporozumienie. Dziś tramwajem wracalem w warunkach, które z komunikacja maja nie wiele wspolnego: zasyfiona podłoga, gazety, ulotki, słonecznik, puszki po piwie... przez chwile myślałem, że to wagon na śmieci.żenada !!!
    • Gość: fx Re: To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.12, 09:02
      piękną formułą jest.....wyrok w zawieszeniu !
      ja dzisiaj chyba zjem obiad...w zawieszeniu
      a jak będę stary to umrę...też w zawieszeniu
      • Gość: w Re: To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezm IP: *.internetia.net.pl 07.05.12, 09:04
        co wy sie spodziewacie, najpierw Dutkiewicz wydaje kilka miliardow zlotych na kibicow, pozniej lansuje sie na kazdym meczu, pozycza miliony zlotych pilkarzom, co sie dziwic ze kibicowska swołocz maluje co popadnie w miescie, skoro daje im sie do zrozumienia ze miasto jest ich?
        • Gość: Sz. Re: To nie artyści, to wandale. IP: *.dip.t-dialin.net 07.05.12, 09:15
          >Nie możemy pozwolić, żeby kilkadziesiąt osób skuteczne zniszczyło przestrzeń należącą do wszystkich mieszkańców Wrocławia.


          Przykład idzie z samej GÓRY. Niedługo graffiti pod arkadami zastąpione będzie innymi dziełami zdobnictwa!

    • Gość: bodcom Re: To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.12, 09:22
      Zgadzam się z poprzednikiem - problem leży po stronie prawa i jego egzekwowania bo debili nigdzie na świecie nie brakuje choć może w tym kraju jest jakiś szczególny urodzaj skoro wśród prokuratorów tez ich nie brak. Gdyby któregoś dnia pan prokurator zobaczyła swój śliczny domek lub samochód pomazany sprayem, to może zastanowiłby się nad odpowiednią kwalifikacją prawną. Zreszta podobny poziom świadomości prezentują sądy – za doprowadzenie do ruinu XIX wiecznego pałacu właściciel otrzymał grzywnę 2000 zł! Niestety w społeczeństwie barbarzyńców gdzie zabytki nie maja wartości, tym bardziej nie istnieje temat estetyki przestrzeni publicznej. Cóż dziwić się chuliganom, którzy w sposób pierwotny znaczą swój teren (niewiele różniąc się od zwierząt), skoro sami właściciele nowo powstałych obiektów sami je szpecą z nieświadomości estetycznej.
      Zaledwie parę tygodni minęło od otwarcia nowego terminalu wrocławskiego lotniska a już obrasta on chaotycznymi reklamami. Niedługo będzie wyglądał jak bazar na Stadionie Dziesięciolecia albo wrocławski dworzec główny przed remontem. Nawiasem mówiąc remont dworca jeszcze się nie zakończył a obiekt już przekształca się w wielki szalet utrzymany w polskiej (sarmackiej!)tradycji...
      Wiele świetnych realizacji architektonicznych zostało w ten sposób zniszczonych, pozostaje tylko współczuć architektom, którzy z bezsilnością muszą patrzeć jak niweczy się efekt ich pracy. To jest problem znacznie szerszy, to jest problem nawarstwiany w wielowiekowej tradycji ze szczególnym uwzględnieniem powojennego półwiecza. Aby móc zmienić wizerunek tego kraju trzeba wychować nowe pokolenia ale kto to ma zrobić skoro jesteśmy narodem estetycznych troglodytów? Świetnie to przedstawił Piotr Sarzyński w wydanej niedawno książce „Wrzask w przestrzeni” . Chciałbym mieć nadzieję że zapoczątkuje ona społeczny dyskurs nad stanem naszej świadomości estetycznej i poziomem estetyki – przynajmniej tej publicznej.
      • Gość: inc. Re: To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezm IP: *.pclk.net 07.05.12, 09:33
        pełna zgoda. Niestety nie mamy poczucia estetyki. Wystarczy spojrzeć na reklamy, szyldy, napisy, witryny sklepowe.. W większości to jeden wielki kicz. Ma być duże, widoczne i kolorowe bo to przecież najskuteczniejsza reklama. Poza tym ludziom nie chce się pozamiatać chodnika przed własnym domem, umyć okien czy przyciąć żywopłotu więc o czym my tu w ogóle mówimy. Jeden bazgra po ścianach, drugi nie sprzątnie kupy a trzeci będzie jeździł brudnym samochodem z cieknącym olejem i parkował na trawnikach. Taki kraj.
    • pryszcze.duszy To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezmyś... 07.05.12, 09:28
      Tak jak w przypadku łamania przepisów drogowych bez wysokich finansowych kar nic się nie zmieni. Podejrzewam tylko że np. ukryte kamery pozwalające na karanie bohomazańców zostaną potraktowane jako zamach na wolność.
    • Gość: kos W KOŃCU!!!!!!!!!!!!!! IP: 80.50.230.* 07.05.12, 09:32
      W końcu, ktoś się mocniej zajął problemem! To jest zgroza! Dokładnie - kilkadziesiąt osób niszczy kilkusettysięczne miasto i nikt praktycznie dotąd nic z tym nie robił. Jak to możliwe? Problem jest głębszy, bo nie sprowadza się tylko do graficiarzy wandali, ale również całego społeczeństwa, które w gruncie rzeczy nie widzi w ich działalności niczego strasznego. Niestety większość mieszkańców miasta nie widzi niczego strasznego, że całe jest zamalowane bohomazami, nie ma w nas żadnej wrażliwości estetycznej. Problem jest dopiero wtedy, gdy ktoś wybije okno, połamie drzwi, czy ławkę, jeśli ją pomaluje czarną niezmywająca się farbą, nie traktujemy tego jak zniszczenia - a przecież jest to zniszczenie! Odbudowanie tego, "naprawienie" wymaga tak samo dużych nakładów finansowych (kosztów). Dlatego problem tkwi w świadomości właścicieli zniszczonych nieruchomości, policji, władz miejskich, prokuraturze , itd. Właściciele nie zgłaszają zniszczeń policji, policja nie ściga wandali, jesli sciga prokuratura umarza postepowania lub daje smieszne wyroki, miasto równiez nie zglasza zniszczeń (a naprawdopodobniej najwiecej mienia miejskiego ulega zniszczeniu), nie prowadzi konkretnych działań przeciwko wandalom, edukujacych właścicieli, itp. Nikt do końca nie widzi problemu. A problem jest i to powoli juz bardzo poważny! jeszcze jest jedna kwestia - właściciele nieruchomości w samiutkim centrum, gdzie najemcami sa np. placówki bankowe, itp. płacące kilkadziesiat tysięcy miesięcznie czynszu, w reprezentacyjnym miejscu. Elewacje tych nieruchomosci są równiez zabazgrane. To niestety dowód na to, że brak estetyki (syf) nam nie przeszkadza. Nie przeszkadza bankowi, który nie każe tego usnąć właścicielowi budynku, choć płaci mu fortunę, nie przeszkadza właścicielowi, choc zarabia krocie i mógłby te napisy usuwac codziennie. Powinien to zdokumentować, zgłosić na policję i usunąc, zachowując faktury kosztowe (przynajmniej przy kwalifikacji czynu od razu byłaby znana wielkość szkody). I tutaj tez jest właśnie rola miasta, które powinno dbać o jego estetykę, które powinno edukować właścicieli (łącznie z sobą). Powinno stworzyc jakąś spójną akcję (monitoring, akcja informacyjna - typu popisał Ci ktoś elewację zdokumentuj, zgłoś na policję, zgłoś pod numerem, powiadom oficera estetyki w UM, nie czekaj, naklej nakleje na swoja szybę typu "zmaluj sobie mózg kretynie", itd, itp. Potrzebna jest współpraca, wielu stron, od właścicieli, poprzez miasto, policję po media właśnie. Poza ściganiem wandali trzeba edukować i uwrażliwiać mieszkańców, aby brud i szpetota, zniszczenia, zaczęły im po prostu przeszkadzać, aby zaczeli widzieć w tym problem i przestępstwo. W razie czego moge się włączyć, bo mam wiele pomysłów na spójną akcję ;)
      • Gość: Sz. "Miasto" IP: *.dip.t-dialin.net 07.05.12, 09:56
        Gość portalu: kos napisał(a):
        > tutaj tez jest właśnie rola miasta, które powinno dbać o jego estetykę,...

        To jest to samo "miasto", które wycina drzewa w Rynku i OZDABIA zabytkowe budowle cudactwami !
    • januszz4 Jedyny skuteczny sposób to: 07.05.12, 09:33
      W miejscach najbardziej narażonych na graffiti władze miasta powinny zlecić artystyczne wykonanie własnych graffiti o treści: WKS ŚLĄSK lub o treści podobnej promującej ten Klub i drużynę. Stawiam tysiące dolarów przeciw garstce orzechów, że to będzie skuteczne! Żaden debil nie odważy się zbezcześcić takiego napisu, a także jego otoczenia własnymi bazgrołami. Gdyby spróbował, prawdopodobnie już nigdy więcej nie byłby w stanie nie tylko utrzymać puszki z farbą w rękach, ale nawet własnoręcznie podetrzeć się w toalecie.
      • Gość: Bartek Re: Jedyny skuteczny sposób to: IP: 91.90.161.* 07.05.12, 10:02
        Panie Mirosławie
        Starczy pare zasadzek: postawić koło swieżo odmalowanej ściany patrol po cywilnemu. Złapać gnojków na gorącym, obciążyć kosztami przemalowania na nowo elewacji, jak nie mają, to rodziców, jesli to szczeniaki. Nie zapłacą, do pierdla. Kilka takich akcji i ilość bazgrołow radykalnie spadnie.
        • Gość: :) Re: Jedyny skuteczny sposób to: IP: *.centertel.pl 07.05.12, 12:24
          A ja uważam, że złapany delikwent powinien zostać cały wymalowany sprayem, następnie ekipa zjawiałaby się u niego w domu czy mieszkaniu wymalowując bohomazami ściany, sprzęty, wnętrza szaf i szafek itd. Gdyby delikwent został ponownie złapany na niszczeniu elewacji, powinno się jemu publicznie odrąbać rękę.
    • Gość: JAcenty Re: To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezm IP: *.poczta-polska.pl 07.05.12, 10:01
      Smutne to ale prawdziwe. Szkodnik, przestępca mają większe prawa od poszkodowanych. Jeśli ktoś decyduje się na dokonanie niechlubnego czynu, nie akceptowanego przez społeczeństwo musi mieć świadomość, że jego wizerunek nie będzie chroniony. Bez wyroków sądowych powinno się takich "ludzi" pokazywać. Sam się na murze podpisuje - "To ja kretyn robię te bohomazy", więc nie rozumiem dlaczego mu nie dołożyć zdjęcia. Ci, którzy płacą w podatkach za jego wątpliwą twórczość powinni wiedzieć kogo "sponsorują".
    • kklement Tak jak już parę razy pisałem jest tylko jeden.... 07.05.12, 10:22
      ... skuteczny sposób walczenia z bohomazami. Nalezy je po prostu usuwać tak szybko, jak tylko się da. Oczywiście złapanym mazaczom powinno się walić kary w dzięsiątki tysięcy, a może nawet i po kilka tygodni w pudle. Ale nie da się upilnować każdego muru w mieście.
      Bohomazy muszą znikac od razu. Usuwać powinno je miasto na swój koszt, bo inaczej wielu właścicieli będzie machać ręką, podtrzymując mazaczom sens ich działalności. Mogłaby tym zająć się lotna brygada np. w ramach straży miejskiej, albo jakiejś firmy wyłonionej w przetargu. Telefon do straży miejskiej i za pół godziny napis znika. Żaden idiota ze sprayem nie będzie ryzykować złapania ani wydawać pieniędzy na farbę, jeśli jego nocne 'dzieło' nie przetrwa do dziewiątej rano. Koszt utrzymania takiej lotnej brygady nie może być wielki, a poza tym uważam że powinien mieścić się w budżecie straży miejskiej, bo w końcu to do niej należy dbanie o takie sprawy.
      Jeśli ktoś ma lepszy pomysl to słucham.
      • Gość: KKW Re: Tak jak już parę razy pisałem jest tylko jede IP: *.am.wroc.pl 07.05.12, 12:45
        Zgadzam się z Tobą, tym bardziej że to się potwierdza w praktyce. Są takie miejsca gdzie takie "dzieła" były bardzo szybko usuwane i problem praktycznie przestał obowiązywać.
        Problem w tym, że my to wiemy, ale Ci co powinni to wiedzieć to albo nie wiedzą, albo wiedzą ale mają to głęboko ...
    • tajlerdarden Przede wszystkim.... 07.05.12, 10:28
      ... nie prezentować tego szmelcu na 1-szej stronie portalu.
    • zak-123 To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezmyś... 07.05.12, 10:31
      Chodzi o to by otoczenie zamienić w smietnik na którym pacykarze- śmieci czuja się najlepiej.
    • saszka1978 Proste recepty? Takich brak. 07.05.12, 10:35
      Problem z graffiti na murach, tagami czy vlepkami umieszczanymi w różnych miejscach, nie jest niczym nowym. Spotyka on nie tylko Wrocław, ale w zasadzie każde miasto, ba, nawet przestrzenie (publiczne) wsi nie są od niego wolne. Trwa on od dziesiątek, a nawet setek lat i nikt nie był w stanie sobie z nim poradzić. Myślę, że proponowane zaostrzanie kar, nieuchronność reakcji przedstawicieli prawa nie wiele tu pomoże. Przestrzenie miast są bowiem obszarami ciągłych "zawłaszczań". Z jednej strony oddolnych, samoorganizujących się grup, najczęściej subkulturowych, które chcą zaznaczyć swoją obecność w mieście, oznaczyć teren, lub po po prostu go oswoić czy kontrolować, a z drugiej zorganizowanych, zintytucjonalizowanych struktur (władzy, biznesu), które chcą przestrzeń, podobnie jak pierwsi, również chcą ja poddać kontroli. Tak więc jedni dokonują wspisów przy uzyciu spraju, a inni przez nakładanie warstw farty, zamalowywanie i przebudowywanie fasad, czy całych budynków (a nawet miast).
      Nie chcę bronić graficiarzy, oni potrafią to zrobić sami, ale nie podoba mi się sprowadzanie problemu do tego, kto może a kto nie może decydować o wyglądzie miasta. A już na pewno nie warto brać pod uwagę zgłaszanych propozycji w stylu "połamać ręce, uciąć je, niech płacą zaa naprawę wszystkiego w promieniu 2 km", czy innych. Bardziej rygorystyczne kary, egzekwowane w imię zasady "zero tolerancji", nie wiele pomogą, a stawianie "tajniaków" pod odnowionymi murami da kożyść tylko właścicielowi muru, a nie innym mieszkańcom.
      Moim zdaniem takie formy ekspresji nalezałoby raczej kanalizować, czyniąc z nich atut miasta. Można spróbować przeznaczyć na taki cel kilka fragmentów (może nawet instalowanych celowo) przestrzeni miejskich, pozwalając na takie akcje. W ten sposób będą miejsca, gdzie bez konsekwencji mozna będzie soć "wysprayować". Otrzymamy dodatkowo miejsce, które może nabrac statusu atrakcji turystycznej, gdzie będzie można zobaczyć "dzieła" i "twórcę" w akcji.

      • Gość: Andrutos Re: Proste recepty? Takich brak. IP: *.150.akron.net.pl 07.05.12, 11:08
        > Nie chcę bronić graficiarzy, oni potrafią to zrobić sami, ale nie podoba mi się
        > sprowadzanie problemu do tego, kto może a kto nie może decydować o wyglądzie m
        > iasta.

        Decydować o wyglądzie danego budynku może właściciel i zarządca, działający zgodnie z prawem budowlanym i innymi przepisami.
        Nikt nie broni grafficiarzom tagować swoich własnych domów czy swoich własnych samochodów.

        A z ostatnim akapitem w sumie zgadzam się, tylko z tego co wiem, legalne graffiti wielu grafficiarzy w ogóle nie interesuje.
      • Gość: Aha Re: Proste recepty? Takich brak. IP: *.play-internet.pl 07.05.12, 12:21
        Polecam wybrać się do Holandii, do miast takich jak Groningen, Utrecht, Lejda i poszukać tam graffiti czy wlepek. Nie ma. Nie wiem czy to wynika z wyższej kultury osobistej ludzi tam mieszkających czy też z działań policji/służb miejskich. Więc da się, tylko trzeba chcieć i działać systemowo.
      • tbernard Re: Proste recepty? Takich brak. 07.05.12, 13:39
        A nie może Pan im udostępnić swój dom, mieszkanie i samochód?
    • tumimi beztalencia 07.05.12, 10:46
      Przede wszystkim należy jednoznacznie, tak jak w tym artykule, powiedzieć : bazgranie po ścianach to nie sztuka, a dziecinni chłoptasie zapewne nawet nie słyszeli o kimś takim jak banksy. Do złości związanej z niszczeniem miejskiego krajobrazu przez te nieporadne pisaniny dochodzi jeszcze refleksja, że może brak jakichkolwiek talentów, jest przyczyną takiej anonimowej, bezpiecznej jak na razie, działalności.
      Ostatnio w Parku Grabiszyńskim zniszczono w ten sposób kilka nowych tablic ścieżki biegowej. Sportu też nie lubią tak jak i siebie.
    • en111 To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezmyś... 07.05.12, 11:31
      Lemingi oburzają się na hasła malowane na ścianach, ale nie przeszkadza im chamstwo kierowców parkujących wszędzie gdzie się da, nie przeszkadzają psie GWna na trawnikach, chodnikach i placach zabaw, nie przeszkadza dzika ekspansja reklam wielkoformatowych w mieście....
      To jest właśnie nasza mentalna niepełnosprawność, co "ciemnemu ludowi" jakoś można wybaczyć, natomiast że media tak bezmyślnie biją pianę zamiast pisać o prawdziwych problemach...

      Dajcie spokój tym dzieciakom, niech trochę się wyszumią. Jak już ktoś napisał: zabezpieczyć budynki farbą anty-graffiti i po sprawie, a nie potem lamentować że piszą bohomazy i że to wcale nie artyści.
      Poza tym: jak odróżnisz ulicznego artystę od zwykłego wandala? Gdzie jest granica między street artem a wandalizmem? Dlaczego miasto zaprasza artystów na akcje malowania murali a z drugiej strony tępi tej aktywności przejawy? Czy to nie schizofrenia?
      • Gość: R. Re: To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezm IP: 156.17.58.* 07.05.12, 12:04
        "Dajcie spokój.."

        - chyba żeś na głowę upadł - to trzeba tępić i ukrócić a nie traktować z pobłażaniem - przez takie podejście jakie reprezentujesz Wrocław w sporej części wygląda jak wielki sracz. Zgodzę się, że to tylko jeden z aspektów niechlujstwa i braku podstawowej kultury ale bynajmniej nie pomijalny.

        kolejna sprawa - z odróżnieniem wadali od artystów nie powinno być problemu - ci pierwszy bazgrolą bez pytania właściciela o zgodę - ci drudzy mają wyznaczone mury (np. przy Zoo) także nie rób problemów gdzie ich nie ma.

        Cała sprawa to to, aby włodarze miasta w końcu wzięli się do roboty i pokazali, że podchodzą do sprawy poważnie. Z czasem zmieni się i podejście szarego człowieka, który będzie wówczas widział, że system działa (debile są wyłapywani i obciążani kosztami napraw elewacji) i tym chętniej będzie zgłaszał przypadki wandalizmów.




        • turbo_wesz Re: To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezm 07.05.12, 12:22
          > kolejna sprawa - z odróżnieniem wadali od artystów nie powinno być problemu - c
          > i pierwszy bazgrolą bez pytania właściciela o zgodę - ci drudzy mają wyznaczone
          > mury (np. przy Zoo) także nie rób problemów gdzie ich nie ma.

          Banksy na bank nikogo o nic nie pytał. ja rozumiem problem, ale teksty że ten to artysta, a tamten huligan, to hipokryzja warta conajmniej biskupów
          • Gość: R. Re: To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezm IP: 156.17.58.* 07.05.12, 13:24
            ok. jak ktoś się nie pytał to zamalować (przywrócić do stanu pierwotnego) i obciążyć kosztami naprawy artystę - na drugi raz się zapyta - dalej nie widzę problemu.
            Tu naprawdę nie ma wielkiej filozofii - bazgraj bracie co chcesz ale:
            1) na swojej własności
            3) na cudzej ale pod warunkiem, że właściciel się zgodzi

            Proste jak budowa cepa.
            • turbo_wesz Re: To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezm 07.05.12, 13:42
              jak dla mnie jest równie prosty. nie wiem po co go komplikować sztuką

              sztuka jest niezależna od bycia wandalem.
      • tbernard Re: To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezm 07.05.12, 13:43
        > Poza tym: jak odróżnisz ulicznego artystę od zwykłego wandala? Gdzie jest grani
        > ca między street artem a wandalizmem? Dlaczego miasto zaprasza artystów na akcj
        > e malowania murali a z drugiej strony tępi tej aktywności przejawy? Czy to nie
        > schizofrenia?

        Wyobraź sobie, że bez Twojej zgody, ktoś Ci samochód lub dom lub mieszkanie pobazgrał. Też będziesz mieć dylematy typu: czy zrobił to artysta, czy wandal?
      • Gość: Gustlik Re: To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezm IP: 91.90.161.* 07.05.12, 15:25
        en111, piszesz jak niespełna władz umysłowych idiota.
    • morning.calm To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezmyś... 07.05.12, 11:33
      Wspólnymi z siłami, razem z sąsiadem, na własny koszt, wyremontowaliśmy kawałek klatki schodowej, parter do półpiętra. Zdzieranie starej farby, gipsówka, gruntowanie, podwójne malowanie. Było pięknie... przez 4 miesiące kiedy to pewnego weekendu popsuł się zamek w drzwiach wejściowych i na klatce pojawiły się cztery gó*niane bazgroły w kształcie tej debilnej czaszki.
      Niestety nie słyszałem i nie widziałem kto to zrobił. W innym przypadku najpierw połamałbym ręce, a później wymalował tym gó*nem na całym ryju.
    • beth7 To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezmyś... 07.05.12, 11:38
      Pseudografficiarze nie oszczędzą nawet szyb wystawowych, po których gryzmolą jakąś specjalną substancją wchodzącą z nimi w reakcję chemiczną i w żaden sposób nie da się tego zmyć. Można tylko wymienić szybę, ale jaki ma to sens skoro sytuacja się powtórzy? I tak dewastacja się powiększa. Czasem się zastanawiam nad profilem psychologicznym takiego niszczyciela przestrzeni publicznej, czy dzięki temu, że wszystko wkoło uświni zmienia się coś na lepsze w jego życiu? Czy czuje się dzięki temu temu lepszy, mądrzejszy, bogatszy?
    • 13monique_n To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezmyś... 07.05.12, 11:50
      Nie surowość, ale NIEUCHRONNOŚĆ kary mogą coś zmienić. Innymi słowy - błyskawiczna reakcja policji na zgłoszenie (hehe, no wiem, wiem!), po czym nieumarzanie postępowania przez prokuraturę oraz orzeczenie dotkliwej kary przez sąd. Jakby to się udało w ciągu 6 miesięcy od zniszczenia elewacji, to już byłoby przyzwoicie. PS i tu by się przydał sąd 24-godzinny... eh, do czego to doszło, żebym ja za tą instytucją tęskniła
      • januszz4 Re: To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezm 07.05.12, 12:55
        13monique_n napisała:

        > Nie surowość, ale NIEUCHRONNOŚĆ kary mogą coś zmienić. Innymi słowy - błyska
        > wiczna
        reakcja policji na zgłoszenie (hehe, no wiem, wiem!), po czym nie
        > umarzanie
        postępowania przez prokuraturę oraz [b]orzeczenie dotkliwej kary[
        > /b] przez sąd. Jakby to się udało w ciągu 6 miesięcy od zniszczenia elewacji, t
        > o już byłoby przyzwoicie. PS i tu by się przydał sąd 24-godzinny... eh, do czeg
        > o to doszło, żebym ja za tą instytucją tęskniła
        Wszystko to prawda. Prtawdą jest również to, że policja wie kto to robi. Dowiaduje się o tym swoimi sposobami. Tylko niestety nic nie może zdziałać, bo musiałaby złapać delikwenta na gorącym uczynku. A to nie jest już takie proste. Gdyby były to czasy PRL i te wygrafitowane hasła miały treść antyustrojową, to prawdopodobnie SB szybko by takiego delikwenta zgarnęło. Chociaż i wtedy nie było to takie łatwe. Wrocław upstrzony był pajacykami i SB była praktycznie bezsilna. Zresztą na te pajacyki istniało przyzwolenie społeczne, jako wyraz walki z komuną. Podobnie antyniemieckie malunki na ścianach w Generalnej Guberni.
    • Gość: adagre Re: "Miasto" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.12, 11:58
      Myślę, że zmiany zapisu w kodeksie karnym winny znaleźć swój wyrażny slad. NISZCZENIE MIENIA PUBLICZNEGO winno byc traktowane znacznie surowiej niz dotychczas. Po prostu jesli ktos dewastuje przystanek (spreyem, pięścią, kopytem) to winno to być traktowane jako oddzielny paragraf mówiący o tym, że zniszczył(uszkodził) mienie znacznej wartości SPOŁECZNIE UŻYTECZNEJ. Pod takim stwierdzeniem może sie znaleźć wiadukt, przystanek, płot czy ściana budynku w przestrzeni publicznej. Nie będzie tu brana pod uwage materialna kwota jaka trzeba by wydać na usunięcie a właśnie SPOŁECZNA UŻYTECZNOŚĆ danego obiektu. Bo czy kopanie kosza, wyrwanie świeżo zasadzonego drzewka nie jest czymś takim? JEŚLI COŚ SŁUŻY OGÓŁOWI podnosząc wartość estetyczna otoczenia, jest dobrem wspólnym i jako takie winno podlegać SZCZEGÓLNEJ OCHRONIE PRAWNEJ. Ludzie czy tak ciężko zmienić taki zapis w prawie ??????? Piszmy listy do sejmu !!!!!!!!! JESTEŚMY ZBYT BIEDNYM krajem by sobie pozwoli na marnowanie tego, co się z wielkimi wyrzeczeniami udało zbudować
    • adagre To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezmyś... 07.05.12, 11:59
      Myślę, że zmiany zapisu w kodeksie karnym winny znaleźć swój wyrażny slad. NISZCZENIE MIENIA PUBLICZNEGO winno byc traktowane znacznie surowiej niz dotychczas. Po prostu jesli ktos dewastuje przystanek (spreyem, pięścią, kopytem) to winno to być traktowane jako oddzielny paragraf mówiący o tym, że zniszczył(uszkodził) mienie znacznej wartości SPOŁECZNIE UŻYTECZNEJ. Pod takim stwierdzeniem może sie znaleźć wiadukt, przystanek, płot czy ściana budynku w przestrzeni publicznej. Nie będzie tu brana pod uwage materialna kwota jaka trzeba by wydać na usunięcie a właśnie SPOŁECZNA UŻYTECZNOŚĆ danego obiektu. Bo czy kopanie kosza, wyrwanie świeżo zasadzonego drzewka nie jest czymś takim? JEŚLI COŚ SŁUŻY OGÓŁOWI podnosząc wartość estetyczna otoczenia, jest dobrem wspólnym i jako takie winno podlegać SZCZEGÓLNEJ OCHRONIE PRAWNEJ. Ludzie czy tak ciężko zmienić taki zapis w prawie ??????? Piszmy listy do sejmu !!!!!!!!! JESTEŚMY ZBYT BIEDNYM krajem by sobie pozwoli na marnowanie tego, co się z wielkimi wyrzeczeniami udało zbudować
      • turbo_wesz Re: To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezm 07.05.12, 12:26
        o, to, to! popieram
    • topola99.2 To nie artyści, to wandale. Jak przerwać bezmyś... 07.05.12, 12:04
      Zgadzam sie w całej rozciągłości. To nie wcale artyści tylko bezmhyślni wandale. Niszczone są kamienice i zabytki odrestaurowanie za spore pieniądze. Cieszę się, że ktoś zdecydował się poważnie zająć tym problemem. Nasze piekne miasto jest systematycznie oszpecane przez te indywidua. Chyba nie jest ich tak wielu bo wszędzie są podobne bohomazy i powinno być łatwe zidentyfikowanie autorów. Jeszcze raz brawo za inicjatywę i życzę powodzenia.
      Kolejnym palący a raczej śmierdzący wrocławski problem to psie kupy. Ostatnio dużo poruszam się piechotą i jestem przerażona skalą problemu. Tylko co zrobić by ludziom przemówić do rozumu. Pomyślałam, że gdyby w kilku polskich serialach pojawiły się sceny gdzie ktoś sprząta po swoim psie na spacerze, odniosło by to skutek. Ale kto może dotrzeć do scenarzystów? Wiem, że inne sprawy były w ten sposób załatwiane.
      Pozdrawiam
      Wrocławianka z wyboru
    • Gość: Sz. @ Do przedstawiciela polskiej yntelygencji janisko IP: *.dip.t-dialin.net 07.05.12, 12:20
      Gość portalu: janisko napisał(a):
      >Najpierw pajacu dowiedz się co było powodem wycięcia drzew a potem otwieraj pysk.

      Po co zaraz tyle jadu i chamstwa w JEDNYM, KRÓTKIM ZDANIU? Ta twoja "wypowiedz" to taki sam brudny, polski bohomaz jak te na ścianach!

      To nie forum na dywagacje "co było powodem wycięcia drzew". Faktem jest, że zniszczono kolejny fragment przestrzeni miejskiej.Takie działania nie różnią się od syfienia po ścianach. Trzeba było wyciąć "powód" a nie drzewa !
    • Gość: As Dzieci śmieci i tyle. IP: *.play-internet.pl 07.05.12, 14:32
      Nie ma co się za bardzo ekscytować problem malowania przez różne beztalencia i odpadki społeczne po murach, przystankach i innych miejscach istnieje w całym świecie. Przejdźcie się po położonych dalej od centrum dzielnicach Paryża chociażby a dopiero się naoglądacie.
      Dla mnie smutne jest co innego. Otóż za moich czasów, a mam zaledwie 35 lat więc znowu nie tak dawno, dzieciaki jak coś bazgrały to przynajmniej z sensem i przekazem, może nie zawsze wybitnym ale wyrażającym jakieś przesłania. Czy to było "precz z komuna" w ostatniej jej fazie, czy "precz z faszyzmem" w okresie walk we Wrocławiu pankowców ze skinhedami (tych prawdziwych , nie tych wymyslonych obecnie przez wybiórczą) czy inne napisy zawsze miały jakiś przekaz. Jedynym wyjatkiem były wysprejowane nazwy zespołów.
      Tymczasem idę po osiedlu a tu wypierdki społeczne namalują na kazdym kroku bohomazy bez sensu i celu. Potem jeden z drugim powie,że to znak,że to ich terytorium itp. i ok, to własnie potwierdza,że cofnęli się w rozwoju do poziomu plemion pierwotnych, które nie mają nic do powiedzenia poza wyrażonym w innej formie obsikaniem drzewa na granicy swojego terytorium. Współczuję im, bo ta sytuacja wyraża ich przyszłość-tak jak dziś nie mają nic do powiedzenia tak w przyszłosci będą nikim, odpadkami społeczeństwa na zasiłkach, najgorszych umowach śmieciowych, sfrustrowani i zdziwieni topiący swoje nic nie warte życia w nalewkach. To nie cynizm- widze to na mojej dzielnicy i bezwzględnie sprawdza się od lat...
      • turbo_wesz Re: Dzieci śmieci i tyle. 07.05.12, 14:38
        i forma ekspresji tej beznadziei nie jest sztuką ? imho jest

        brzydka, turpistyczna, niechciana ale jednak prawdziwa.

        ludzie popełniają błąd, automatycznie zakładając, że sztuka to coś dobrego, nad czym trzeba się zachwycać i jeszcze lepiej kultywować.
        • Gość: As Re: Dzieci śmieci i tyle. IP: *.play-internet.pl 07.05.12, 15:02
          Wiesz wchodzimy tu w drażliwy i ciężki do zdefiniowania rejon pt. "Co jest sztuką". I tutaj ciężko cokolwiek powiedzieć ostatecznie bo dla jednego coś sztuką jest a dla drugiego nie. Możemy co najwyżej powiedziec na czym bazujemy w swoich opiniach. Moja negatywna opinia wynika z tego co przytoczyłem, co ma się według mnie nijak do prawdziwego street artu czy do dzieł ludzi pokroju Banksy'ego, którzy mają cos do przekazania. Jako mieszkaniec miasta myślę,że mam prawo sprzeciwiać się temu sprejowemu obsikiwaniu drzewa służącemu podkreśleniu "mojego terytorium". To jest tez moje terytorium a przecież nie zaznaczam tego w taki sposób ani w gruncie rzeczy w żaden inny, bo jeśłi to przestrzeń publiczna to optymalne rozwiązanie jest jedno-zgoda wspólnoty co do formy "ozdabiania". Jeśli wspólnota powie chcemy kolorowych budynków pomalowanych przez graficiarzy to ok., jednak w każdej sytuacji, w której drobna grupa decyduje sprzecznie do estetycznych pragnień większości o tym co malowac i gdzie to jest to po prostu bandytyzm, atak na wspólnotę i w tym sensie powinien być eliminowany.
          Nie wspominając już o skrajnych przypadkach, jak to,ze np. na trasie biegowej na grabiszynku, gdzie dzięki patronatowi Radia Wrocław oznakowano fajnie trasę i ustawiono tablice informacyjne już tradycyjnie kilka dni potem całe tablice sa zamazane jakimś srebrnym bohomazem. Sorry, ale to już jest zwykłe chamstwo i prostactwo. Nie mówię,żeby tych ludzi wsadzać do więzienia ale dwadzieścia batów może?:)
          • turbo_wesz Re: Dzieci śmieci i tyle. 07.05.12, 17:51
            gdyby to nie byłoby problemem ogólnoświatowym, to bysmy tutaj wylewali ochy i achy, jak to "obszczywanie terenu" jest przekazem samym w sobie, tego że nie ma co przekazać bo brak perspektyw, i w ogóle szczera, prawdziwa sztuka itd.
            niestety, tego rodzaju twórczość wszystkim nie tylko spowszedniała, ale i zbrzydła

            jak najbardziej uważam, że powinno się za taką "sztukę" karać finansowo, i to dość poważnie, ale to nie rozwiązuje problemu, tylko go tuszuje

            problemem nie jest nasze zgwałcone poczucie estetyki (no może troche jest, ale chodzi o proporcje), ale fakt, że ludzie nie mają perspektyw.

            dałoby się to zmienić, gdyby różne służby (nie tylko policja) działały skuteczniej
Inne wątki na temat:
Pełna wersja