rowerzyści to buraki

09.05.12, 22:03
sam jestem rowerzystą.
coraz rzadziej jeżdżę, ale jednak jeżdżę.
wielokrotnie zdarzyło mi się bronić racji rowerzystów na tym forum.
ale to, co ostatnio widzę i obserwuje i co mnie przeraża, to to, że nie ma większych buraków, gnoi, debili, chamów i bezmyślnych s...synów od rowerzystów.
9/10 z nich nie zna i/lub nie szanuje ŻADNYCH zasad ruchu drogowego.
9/10 nie wykazuje najmniejszego nawet szacunku do współużytkowników dróg, czy to pieszych, czy innych rowerzystów, czy motocyklistów, czy w końcu samochodziarzy.
co więcej, mam wrażenie, że jeżdżą tak, żeby utrudnić innym życie.
powinno się wprowadzić konieczność uzyskania uprawnień do kierowania rowerem, a nawet i tak wyśmiewany pomysł jakiegoś tam palikoto-posła - obowiązkowe przeglądy.
i wyłapywać, sprawdzać, może by pokory nabrali w końcu.
    • Gość: kierowca Re: rowerzyści to buraki IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.05.12, 08:07
      a dlaczego rowerzyści, będący uczestnikami ruchu drogowego nie muszą, w przeciwieństwie do kierowców samochodów, posiadać dokumentu potwierdzającego odbycie szkolenia i zdanie egzaminu z przepisów ruchu drogowego; dlaczego nie muszą mieć ubezpieczenia?
      • michal.garstka Re: rowerzyści to buraki 10.05.12, 10:56
        > a dlaczego rowerzyści, będący uczestnikami ruchu drogowego nie muszą, w przeciw
        > ieństwie do kierowców samochodów, posiadać dokumentu potwierdzającego odbycie s
        > zkolenia i zdanie egzaminu z przepisów ruchu drogowego

        dlatego że nie kierują śmiercionośna maszyną
        • Gość: gość Re: rowerzyści to buraki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.12, 11:09
          Nie?? To zderz się rowerem z pieszym przy dużej prędkości jaką na co dzień rozwijają rowerzyści.
          • Gość: Student UK auciarze to buraki IP: *.cs.nott.ac.uk 10.05.12, 14:05
            Ile osób poniosło już smierć w zdrzeniu z rowerem? :) :) :)
            • Gość: Ivo Re: auciarze to buraki IP: *.play-internet.pl 10.05.12, 18:29
              dwadzieścia siedem miliardów osiemset dziewięćdziesiąt trzy miliony dwieście trzydzieści siedem tysięcy sto trzy osoby tylko w tym roku w jednej gminie Olesno.
              Trup ściele się gęsto!
            • Gość: benek Re: auciarze to buraki IP: *.e-wro.net.pl 10.05.12, 21:26
              > Ile osób poniosło już smierć w zdrzeniu z rowerem? :) :) :)

              On tego nie wie ale domyśla się , że wielu .
              Wszak niemożliwe aby to tylko auta zabijały.
            • sverir Re: auciarze to buraki 11.05.12, 10:10
              Ile osób poniosło śmierć przez zderzenie z walcem drogowym? Aha, konwencja. :) :) :)
              • Gość: z obserwacji Re: auciarze to buraki IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.05.12, 21:40
                Ile osób poniosło śmierć przez zderzenie z walcem drogowym? Aha, konwencja. :)

                kiedyś był taki wynalazek, jak "karta rowerowa"
                wielu ze znajomych <wtedy nieletnich> ją "wyrabiało" i dzięki temu mieli pojęcie o ruchu drogowym, jak podchodzili do egzaminu na "prawo jazdy"
                teraz jest wolna amerykanka
                Ci na rowerkach..... plus bachorki na komunijnych skuterkach <oczywiście nigdzie nierejestrowanych, bo nie trzeba> śmigających głównymi ulicami Wrocławia bez znajomości, jakichkolwiek przepisów.
                A Zdarzyło mi się widzieć takowego i również na qaudzie ....
                do tego dzicy kierowcy

                i mamy istny Bangladesz
          • Gość: benek Re: rowerzyści to buraki IP: *.e-wro.net.pl 10.05.12, 21:23
            > Nie?? To zderz się rowerem z pieszym przy dużej prędkości jaką na co dzień rozw
            > ijają rowerzyści.

            A ty wiesz o czym piszesz czy aktualnie jesteś na haju ?
            Ile to rocznie rowerzyści zabijają pieszych ?
            Jak to jest duża prędkość, którą rozwijają rowerzyści ?
            Ile razy szybciej jedzie rowerzysta od biegnącego pieszego ?
            Skoro prędkość zabija a nie masa razy prędkość, to ile osób zabijają biegnący piesi ?
          • uniwersalny_login Re: rowerzyści to buraki 11.05.12, 22:29
            Gość portalu: gość napisał(a):

            > Nie?? To zderz się rowerem z pieszym przy dużej prędkości jaką na co dzień rozw
            > ijają rowerzyści.
            ja się zderzyłem raz i jakoś go nie zabiłem, ale mam nadzieję, że następnym razem jak mu się zachce nagle włazić pod jadący rower to pomyśli.
        • urko70 Re: rowerzyści to buraki 11.05.12, 14:34
          michal.garstka napisał:

          > > a dlaczego rowerzyści, będący uczestnikami ruchu drogowego nie muszą, w p
          > rzeciw
          > > ieństwie do kierowców samochodów, posiadać dokumentu potwierdzającego odb
          > ycie s
          > > zkolenia i zdanie egzaminu z przepisów ruchu drogowego
          >
          > dlatego że nie kierują śmiercionośna maszyną

          To nie ma nic do rzeczy.
      • Gość: benek Re: rowerzyści to buraki IP: *.e-wro.net.pl 10.05.12, 21:18
        > a dlaczego rowerzyści, będący uczestnikami ruchu drogowego nie muszą, w przeciw
        > ieństwie do kierowców samochodów, posiadać dokumentu potwierdzającego odbycie s
        > zkolenia i zdanie egzaminu z przepisów ruchu drogowego; dlaczego nie muszą mieć
        > ubezpieczenia?

        Gdybyś był rpawdziwym keirocą czyli osobą zasługujacą na to miano to bys wiedział dlaczego keirocy muszą posiadac dokument potwierdzającego odbycie s
        > zkolenia i zdanie egzaminu z przepisów ruchu drogowego; oraz dlaczego muszą mieć
        > ubezpieczenie.

        Gdybyś tę wiedzę posiadał nie zadawałbyś durnych pytań bo znałbyś odpowiedź.

      • Gość: JESTEM_PRZYJEZDNYM Re: rowerzyści to buraki IP: *.opera-mini.net 10.05.12, 23:11
        Niestety, musi minąć jeszcze kilka lat i wydarzyć się musi jeszcze kilka(dziesiąt) poważnych wypadków z udziałem rowerzystów, żeby prawodawstwo dojrzało do wymogu posiadania prawa jazdy, tablic rejestracyjnych i ubezpieczenia OC na pojazd rowerowy/motorowerowy poruszający się pod drogach publicznych.

        Do tego czasu trzeba uważać na bezmózgich samobójców i myśleć za nich, w końcu pieniędzy za lakierowanie kilku elementów od gołodupca leżącego w szpitalu nie ściągniesz nigdy. W pakiecie dostajesz bluzgi od ludzi, którym ocaliłeś życie, a z czego ludzie ci nigdy nie zdadzą sobie sprawy.
    • Gość: taka prawda Re: rowerzyści to buraki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.12, 11:08
      Dawno już to powtarzam że rowerzyści to święte krowy które korzystają z ulic na takich samych prawach jak inni użytkownicy dróg a nie muszą znać przepisów ruchu drogowego.
      • tbernard Re: rowerzyści to buraki 10.05.12, 11:18
        Może i znać nie muszą ale muszą się do nich stosować.
        • Gość: biker R Re: rowerzyści to pietruszki IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.12, 11:35
          a niewychowana i bez żadnych uprawnień dzieciarnia na skuterkach pieniaczom forumowym nie stoi kością w gardle?

          Z rowerami jest prosto: środek lokomocji który bez silnika daje niesamowitą fraje i lekkośc jazdy jest po prostu bardzo ruchliwy i tyle. Dlatego może się wydawać, że na chodniku, ulicy, w parku człowiek na rowerze czuje się "zbyt lekko"..a jak się ma czuć do diabła? Jak notorycznie mijam na ciagach pieszo-rowerowych beztroskich ludzi którzy lezą ścieżką rowerową wg zasad ruchu lewostronnego to z musu wymijam ich z lewej i np.: po chodniku, bo co mam niby zrobić?

          I wtedy jakiś czepialski malkontent pierdoła uchwyci mnie na czymś takim i powie że ja zasad nie znam... dobre sobie.Na ulicach jednak rowerzysci szanują pewne zasady i nie robią wolnej amerykanki. Gdyby tak było codziennie mielibyśmy 20 rozjechanych na śmierć
          • Gość: toka Re: rowerzyści to pietruszki IP: *.wroclaw.mm.pl 10.05.12, 12:22
            a niewychowana i bez żadnych uprawnień dzieciarnia na skuterkach pieniaczom forumowym nie stoi kością w gardle?

            Dzieciarnia, zgodnie z polskim prawem, nie może jeździć na rowerach/skuterach bez żadnych uprawnień. Uprawnienia nie są potrzebne dopiero osobom pełnoletnim.
            • Gość: biker R Re: rowerzyści to pietruszki IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.12, 12:34
              To ciekawe teorie bez pokrycia w rzeczywistości.W mojej okolicy 100% jeźdzców skuterów to dzieciarnia13,14,15,16 letnia - wiem bo znam rodziców i te dzieci też. Jeźdżą po publicznych drogach, nie maja papierów absolutnie nic,co oczywiste. O rowerach to już nawet nie wspomnę ....
              • tbernard Re: rowerzyści to pietruszki 10.05.12, 12:56
                > To ciekawe teorie bez pokrycia w rzeczywistości.W mojej okolicy 100% jeźdzców s
                > kuterów to dzieciarnia13,14,15,16 letnia - wiem bo znam rodziców i te dzieci te
                > ż. Jeźdżą po publicznych drogach, nie maja papierów absolutnie nic,

                Chcesz powiedzieć, że wszystkich znasz na tyle osobiście, że to wiesz na pewno, czy może wszystkich chciałeś wylegitymować i nie pokazali Ci papierka? Jeśli jednak jesteś pewien na 100% i Ci to przeszkadza, to powiadom policję.
                • Gość: biker R Re: rowerzyści to pietruszki IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.12, 13:01
                  chyba kpisz? Po co szukasz dziury w całym? Tak, w 100% jestem pewien że ośmioro czy dziesięcioro dzieci ludzi których znam,czy znałem i co do wieku których w 100% wiem że żadne nie ma nawet 17 lat - co w tym dziwnego. Mam donosić na policję i niby uważasz że zastawią pułapkę i radary i będa ich łapać? Dobre.... Problemem, który sygnalizuję jest bezmyślność i olewania prawa które jest powszechne a ludzie ci naucza się gdy któryś z takich małolatów np.: będzie uczestniczył w jakiejkolwiek stłuczce,nawet nie ze swojej winy
      • Gość: benek Re: rowerzyści to buraki IP: *.e-wro.net.pl 26.09.12, 14:18
        > Dawno już to powtarzam że rowerzyści to święte krowy które korzystają z ulic na
        > takich samych prawach jak inni użytkownicy dróg a nie muszą znać przepisów ruc
        > hu drogowego.

        Gdyby znaliby to częściej do twoich wykroczeń drogowych wzywali policję.
        Czy zmieniasz pas jak wyprzedzasz rowerzystę ?
        Czy zwalniasz przed każdym przejazdem ?
        Czy zdarza ci się stanąć na przejeździe ?
        Czy zatrzymujesz się przed kazdym przejściem bez sygnalizacji aby przepuścić pieszych ?
        Czy zastanawiałeś się ile razy codziennie świadomie a ile razy z nieznajomości prawa łamiesz przepisy ?
        Czy egzamin który zdałeś ma wpływ na to jak często policja nakłada na ciebie mandaty ?




    • Gość: M. Re: rowerzyści to buraki IP: *.play-internet.pl 10.05.12, 11:49
      Wystarczyłyby patrole kręcące się w kilku najgorszych miejscach. Wystarczy przejść się czasem Świdnicką przy Widoku. Wczoraj wśród tłumu pieszych z jednej strony było 4 rowerzystów. Żaden nie zszedł z roweru, mimo, że szło bardzo ludzi, którzy musieli odsuwać się na bok, żeby ich przepuszczać. Nie mówiąc o staniu na ogromnej wysepce, jak pojawi się kilka rowerów. Ludzie często stoją na ulicy..
      • Gość: aaa Re: rowerzyści to buraki IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.12, 12:15
        Chwała Bogu że przejezdzają bo przepis o przeprowadzaniu roweru jest kretyński i całe szczęście martwy. Osoba prowadząca rower jak łątwo zauwazyć zajmuje wszerz 2 x więcej miejsca niż na siodełku. Zgdodnie z przepisem fetyszyzującym przejście dla pieszych nalęzy też wymagać by kobiety z wózkami je podnosiły, przenosząc, rolkarze zdejmowali rolki, dziadkowie o laskach podnosili laski a bezbożnice bez majtek nakładały majtki. Bo jest przejście. Świętsze niż Bazylika w Licheniu...
        • Gość: As Re: rowerzyści to buraki IP: *.play-internet.pl 10.05.12, 12:49
          Popieram,że przepis o przejściu to szczyt kretynizmu. Nigdy nie mogłem zrozumieć jego idei, ale to może dlatego,ze nie jestem urzednikiem lub super straznikiem miejskim...
          • tbernard Re: rowerzyści to buraki 10.05.12, 12:58
            A jaki konkretnie przepis? Możesz wskazać cytat?
            • Gość: biker R Re: rowerzyści to buraki IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.12, 13:13
              dobre pytanie :) no własnie ani w artykułach 11-15 PORD o ruchu pieszych jak i art. 33-34 o rowerach nie ma mowy o obowiązku przeprowadzania roweru przez przejście a tymczasem jest to szeroko rozpowszechniony dogmat powtarzany przez milicjantów publicznie i z wielką pewnością. Więc co - kłamią, sa ignorantami czy ja czegoś w PORD nie widzę?
              • sverir Re: rowerzyści to buraki 11.05.12, 10:07
                > Więc co - kłamią, sa ignorantami czy ja czegoś w PORD nie widzę?

                Czegoś w PORD nie widzisz (a ja nawet wiem dlaczego).

                Ustawę zaczynamy od definicji ustawowych (tzn. po zerknięciu jaki przedmiot ustawa reguluje).

                Interesujące nas definicje:

                kierujący - osoba, która kieruje pojazdem lub zespołem pojazdów;
                pojazd - środek transportu przeznaczony do poruszania się po drodze oraz maszynę lub urządzenie do tego przystosowane;
                rower - pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem;
                chodnik - część drogi przeznaczoną do ruchu pieszych;
                pieszy - osoba znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower;
                przejście dla pieszych - powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczoną do przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;

                Wyposażeni w te definicje czytamy:

                art. 26 ust. 3 pkt 3 pord -
                Kierującemu pojazdem zabrania się jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.

                art. 33 ust. 1 pord -
                Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić.

                art. 33 ust. 5 pord -
                Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy(...)

                Lekturę uzupełniamy literaturą rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych, z której się dowiemy, że drogę dla pieszych wyznaczają znaki C-16 (początek) i C-16a (koniec).

                Czytanie art. 33 poprzedzamy, rzecz jasna, odczytaniem (może być na głos) tytuł oddziału, w którym art. 33 się znajduje: Przepisy dodatkowe o ruchu rowerów, motorowerów oraz pojazdów zaprzęgowych.
                • Gość: biker R Re: żartujesz? IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.12, 12:19
                  sverir, nie żartuj. Dalej nigdzie nie ma ani jednej litery o zakazie poruszania się na siodełku przez przejście dla pieszych.Obywatel nie jest od wyręczania ustawodawcy w domniemaniach interpretacyjnych skierowanych przeciwko jemu samemu tylko od przestrzegania LITERY prawa. LITERY. i generalnie goowno go wszystko inne powinno obchodzić. Mam prawo (pod pewnymi warunkami) jechac chodnikiem? Mam. Artykuły ani 13- ani 33- nie mówią literalnie nic o konieczności przeprowadzania roweru przez przejście. Podobnie jak nie ma żadnych przepisów że mam prowadzić rower po chodniku
                  • urko70 Re: żartujesz? 11.05.12, 14:15
                    Gość portalu: biker R napisał(a):

                    > sverir, nie żartuj. Dalej nigdzie nie ma ani jednej litery o zakazie poruszania
                    > się na siodełku przez przejście dla pieszych.

                    Wynika to z definicji przejścia dla pieszych. "przeznaczona do przechodzenia przez pieszych".
                    • Gość: biker R Re: żartujesz? IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.12, 14:55
                      Z tego dalej nie wynika nic prócz wniosku że przejście ma status prawny adekwatny do chodnika po którym wolno - pod zastrzezeniami - jechać rowerem

                      Ostatnio głośno na Polsacie w "Państwie w państwie" o komisie samochód pick-up rejestrowanych od lat jako ciężarowe do którego przyczepił się urzad celny o rzekomą akcyzę. Mimo buty i wielkiej pewności celników i innych oszołomów biuorkratycznych sprawa jest wyśmiewana przez autorytety prawnicze i ida oni w zakłądy że ludzie z komisu wygraja odszkodowanie z pięniędzy podatnika. Bo chodzi właśnie o LITERĘ prawa i obywatel nie musi kompletnie nic oprócz przestrzegania litery. Skor w dowodzie rejestracyjnym jest wbite "samochód cięzarowy" to celnicy kompromitują sie udowadniając że "trzeciorzedne cechy płciowe" typu zbyt ładna tapicerka czy klimatyzacja są podstawa do samowolnego przemianowania auta na osobowe i naliczenia akcyzy.

                      To samo jest z wymyslonym obowiązkiem przeprowadzania roweru przez przejście. Widocznie dotąd trafiało na obywateli zbyt głupich by wykpić polskie panstwo za te pierdoły i jeszcze zarobić na odszkodowaniu
                      • urko70 Re: żartujesz? 11.05.12, 15:50
                        Gość portalu: biker R napisał(a):

                        > Z tego dalej nie wynika nic prócz wniosku że przejście ma status prawny adekwat
                        > ny do chodnika po którym wolno - pod zastrzezeniami - jechać rowerem

                        Tam nic o statusie nie ma, tam jest napisane: DLA PIESZYCH.
                        A co do jazdy rowerem po chodniku to jest dokładnie odwrotnie, mianowicie jest zakazane poza kilkoma wyjątkami.

                        > To samo jest z wymyslonym obowiązkiem przeprowadzania roweru przez przejście. W
                        > idocznie dotąd trafiało na obywateli zbyt głupich by wykpić polskie panstwo za
                        > te pierdoły i jeszcze zarobić na odszkodowaniu

                        Nie jest tak samo co wskazałem wskazując różnicę prędkości i konsekwencje. Twoje "ma się zatryzmać" jest nierealne ponieważ, sprowadzało by się to zatrzymania samochodu przed KAŻDYM przejściem dla pieszych, a przecież znakomitej więksozści rowerzystów w ogóle nei wpoinno być na tym przejściu bo i nie powinni być na chodniku z którego przejście "wychodzi".
                        • Gość: biker R Re: no to z tej strony: IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.12, 16:40
                          dobrze, zapytam tak: Czy pieszy pokonujący skrzyżowanie z drogą poczerwonym przejeździe rowerowym ma w zwiazku z tym np.: biec, podskakiwac i wydawać ostrzegawcze okrzyki mogąc być jednocześnie ukaranym mandatem/pouczeniem za brak takowych?

                          Po drodze dla rowerów poruszac mu się nie wolno lub wolno pod kilkoma warunkami dokładnie tak samo jak rowerzyście po chodniku

                          Pytanie nr 2: Mamy deszcz, złą pogode - rowerzysta ma w tych warunkach pełno prawo jechac rowerem po chodniku więc skąd nagle domniemanie że ma on przy tej złej pogodzie i swoim prawie jazdy chodnikiem schodzić z roweru pokonując przejście dla pieszych?
                          • sverir Re: no to z tej strony: 11.05.12, 18:01
                            > Pytanie nr 2: Mamy deszcz, złą pogode - rowerzysta ma w tych warunkach pełno pr
                            > awo jechac rowerem po chodniku więc skąd nagle domniemanie że ma on przy tej zł
                            > ej pogodzie i swoim prawie jazdy chodnikiem schodzić z roweru pokonując przejśc
                            > ie dla pieszych?

                            To nie domniemanie, tylko wyraźny ustawowy zakaz poruszania się wzdłuż przejścia dla pieszych. Wkleiłem Ci ustawowe definicje, a Ty z uporem maniaka udajesz, że rowerzysta nie jest kierującym pojazdem.
                            • Gość: biker R Re: no to z tej strony: IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.12, 20:35
                              Własnie rzecz w tym że nic nie wkleiłeś. Wszystko to były nieuprawnione wnioski dedukowane "dookoła" z wyraźną intencja przeciw rowerzyście (by udowodnic wygodną teze że nie można jeździć po przejściu) i wbrew obowiazującym przepisom - w PORD ani w artykułach o ruchu pieszych ani o rowerzystach nie ma nic na ten temat! Pytam jeszcze raz: jest zła pogoda, mam prawo jechac rowerem po chodniku, zblizam się do przejścia dla pieszych, które jest kontynuacja chodnika krzyżująca się z drogą i...... tutaj słucham artykuły PORD: które konkretnie, numer punkt
                              • Gość: 45 Re: no to z tej strony: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.12, 20:57
                                > Własnie rzecz w tym że nic nie wkleiłeś.

                                Oczywiście że wkleił, analfabeto. Zacytował Art 26.3.3 "Kierującemu pojazdem zabrania się jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych."
                                Czyli rowerem przez przejście dla pieszych nie wolno NIGDY. Bez względu na pogodę też.
                                • Gość: biker R Re: Czytać Ustawę kołku - wersja 2012 IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.12, 21:05
                                  Analfabeto i ignorancie zamiast kłapać bez sensu dziobem nalezy czytać, przestrzegać i uczyć się żyć w zgodzie z prawem a nie lansowac własne wyobrażenia:
                                  kodeks-drogowy.org/ruch-drogowy/ruch-pojazdow/przepisy-dodatkowe-o-ruchu-rowerow-motorowerow-pojazdow-zaprzegowych
                                  art. 33 pkt. 5 ust. 1,2,3 pkt 6

                                  I nie ma więcej pytań. Obywatel może miec w nosie i w doopie wszelkie niekonsekwencje prawa i wzajemnie wykluczające przepisy. Uwazam że przepis szczególny o "ruchu rowerów" ma w brzmieniu ustawy znaczenie nadrzędne nad przepisami ogólnymi tyczacącymi "ruchu pojazdów" przywoływane we wstępie do tej ustawy (PORD). Nawet jeśli nie ma - chooj to musi kogokolwiek obchodzić. sprawa jest wobec powyższego do wygrania w kazdym sądzie, jeśliby tylko jakiś niedoinformowany milicjant czy strażnik usiłował wyłudzić mandat czy grzywnę za przejazd rowerem przez przejście dla pieszych.Nie ma chyba wobec powyższych argumentów o czym dyskutowac czy dalej w zaparte?
                                  • Gość: 45 Re: Czytać Ustawę kołku - wersja 2012 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.12, 10:27
                                    Żaden z przepisów które przytaczasz nie odnosi się do przejścia dla pieszych. Masz jeszcze coś do dodania czy już ci wystarczy twojej kompromitacji?
                                  • sverir Re: Czytać Ustawę kołku - wersja 2012 12.05.12, 16:51
                                    > art. 33 pkt. 5 ust. 1,2,3 pkt 6

                                    Jeżeli już, to art. 33 ust. 5 pkt 1, 2, 3 i ust. 6. Myląc jednostki redakcyjne, zdradzasz własną ignorancję w tym przedmiocie. Że tak wspomnę, po raz kolejny, że wskazane przepisy dotyczą chodnika, a nie przejścia dla pieszych. Cytując klasyka - gdyby ustawodawca chciał jednakowego traktowania chodnika i przejścia dla pieszych, to nie rozróżniałby tych pojęć w ustawie.
                              • sverir Re: no to z tej strony: 12.05.12, 16:49
                                To:

                                kierujący - osoba, która kieruje pojazdem lub zespołem pojazdów;
                                pojazd - środek transportu przeznaczony do poruszania się po drodze oraz maszynę lub urządzenie do tego przystosowane;
                                rower - pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem;
                                chodnik - część drogi przeznaczoną do ruchu pieszych;
                                pieszy - osoba znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower;
                                przejście dla pieszych - powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczoną do przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;

                                są definicje ustawowe. Znajdź sobie kompletną wersję PORD, nieograniczoną jedynie do art. 11-15 i 33-34, znajdziesz te definicje. Dedukowane? Nie, wnioski logiczne.


                          • urko70 Re: no to z tej strony: 15.05.12, 11:34
                            Gość portalu: biker R napisał(a):

                            > dobrze,

                            Wiem, że dobrze :).


                            > zapytam tak: Czy pieszy pokonujący skrzyżowanie z drogą poczerwonym prz
                            > ejeździe rowerowym ma w zwiazku z tym np.: biec, podskakiwac i wydawać ostrzega
                            > wcze okrzyki mogąc być jednocześnie ukaranym mandatem/pouczeniem za brak takowy
                            > ch?

                            Nie rozumiem, po co miałby to robić?

                            > Po drodze dla rowerów poruszac mu się nie wolno lub wolno pod kilkoma warunkami
                            > dokładnie tak samo jak rowerzyście po chodniku

                            Po chodniku, a nie po przejściu dla pieszych.


                            > Pytanie nr 2: Mamy deszcz, złą pogode - rowerzysta ma w tych warunkach pełno pr
                            > awo jechac rowerem po chodniku więc skąd nagle domniemanie że ma on przy tej zł
                            > ej pogodzie i swoim prawie jazdy chodnikiem schodzić z roweru pokonując przejśc
                            > ie dla pieszych?

                            Nie nagle i nie domniemanie, wynika to z art 26.1 i 3:
                            1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.
                            3. Kierującemu pojazdem zabrania się: [...]jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.

                            Gdybyśmy mieli się spierać czy rower to pojazd to ja widzę takie definicje potwierdzające, że rower to pojazd:
                            pojazd - środek transportu przeznaczony do poruszania się po drodze [...]
                            rower - pojazd [...]
                      • sverir Re: żartujesz? 11.05.12, 18:04
                        > Z tego dalej nie wynika nic prócz wniosku że przejście ma status prawny adekwatny do
                        > chodnika

                        W żaden sposób przejście dla pieszych nie ma statusu adekwatnego do chodnika.

                    • Gość: biker R Re: żartujesz? IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.12, 14:58
                      urko70 napisał:

                      > Gość portalu: biker R napisał(a):
                      >
                      > > sverir, nie żartuj. Dalej nigdzie nie ma ani jednej litery o zakazie poru
                      > szania
                      > > się na siodełku przez przejście dla pieszych.
                      >
                      > Wynika to z definicji przejścia dla pieszych. "przeznaczona do przechodzenia pr
                      > zez pieszych".


                      Z tego dalej nie wynika nic prócz wniosku że przejście ma status prawny adekwatny do chodnika po którym wolno - pod zastrzezeniami - jechać rowerem

                      Ostatnio głośno na Polsacie w "Państwie w państwie" o komisie samochód pick-up rejestrowanych od lat jako ciężarowe do którego przyczepił się urzad celny o rzekomą akcyzę. Mimo buty i wielkiej pewności celników i innych oszołomów biuorkratycznych sprawa jest wyśmiewana przez autorytety prawnicze i ida oni w zakłądy że ludzie z komisu wygraja odszkodowanie z pięniędzy podatnika. Bo chodzi właśnie o LITERĘ prawa i obywatel nie musi kompletnie nic oprócz przestrzegania litery. Skor w dowodzie rejestracyjnym jest wbite "samochód cięzarowy" to celnicy kompromitują sie udowadniając że "trzeciorzedne cechy płciowe" typu zbyt ładna tapicerka czy klimatyzacja są podstawa do samowolnego przemianowania auta na osobowe i naliczenia akcyzy.

                      To samo jest z wymyslonym obowiązkiem przeprowadzania roweru przez przejście. Widocznie dotąd trafiało na obywateli zbyt głupich by wykpić polskie panstwo za te pierdoły i jeszcze zarobić na odszkodowaniu. Dziwne, że ni otwarto jeszcze pola do pipisów mandatowych za np.: niewłaściwy kolor nawierzchni po której ośmiela się poruszac rowerzysta, wysokośc siodełka, kolor butów albo np.: zakaz jazdy pod wiatr. Każdy z tych absurdów dałoby się wcisnąć za pomocą nieprecyzyjnego prawa z dozą białoruskiej samowli w interpretowaniu go przez milicjonerów i skorumpowany sąd.... no ale co to za punkt odniesienia?
                  • sverir Re: żartujesz? 11.05.12, 17:59
                    Ech, tak też sądziłem, że nie zrozumiesz.

                    Od nowa.

                    Rower to pojazd, rowerzysta to kierujący pojazdem. Kierujący pojazdem ma zakaz poruszania się wzdłuż przejścia dla pieszych, literalnie wynika to z art. 26 ust. 3 pkt 3. Nie wiem z czym chcesz dyskutować.
                    • Gość: biker R Re: art 26 pkt 2 ust 3 powiadasz? IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.12, 20:46
                      Więcnasz kodeks jest napisany typowo po polsku czyli gó...anie i żenująco partacko. Skoro kierujący pojazdem to niby rowerzysta i wg art 26 pkt 2 ust. 3 nie wolno mu jechać ani wzdłuż po chodniku ani przez przejście dla pieszych to dla kogo napisany jest art. 33 pkt 5 ust.1,2, pkt 6?

                      W jednym artykule się zezwala jechac rowerzyście po chodniku a w drugim to wyklucza? I co prawde mówiąc mnie jako rowerzystę musi to partactwo legislacyjne obchodzić?

                      W razie próby wyłudzenia ode mnie grzywny czy mandatu mam prawo powołac obowiązujące,prawomocne i logicznie brzmiące przepisy świadczace na moją korzyść a skoro milicjant czy sąd ma problem to niech nie zawraca doopy mi tylko sadowi najwyższemu, trybunałowi konstytucyjnego albo osłom na Wiejskiej.

                      Na tym polega państwo prawa w XXI wieku - znam przepisy,literalnie je stosuje i nie musze brac odpowiedzialnosci że wzajemnie sięone wykluczają
                      • Gość: biker R Re: korekta art 26/3/3 oczywiście n/t IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.12, 20:50
                        .
                      • Gość: 45 Re: art 26 pkt 2 ust 3 powiadasz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.12, 21:02
                        > Więcnasz kodeks jest napisany typowo po polsku czyli gó...anie i żenująco parta
                        > cko.

                        Taaaa, znowu klasyka "argumentacji" niezdary drogowego. PoRD jest zupełnie zrozumiałym i spójnym dokumentem, tylko trzeba umieć czytać za zrozumieniem.

                        > W jednym artykule się zezwala jechac rowerzyście po chodniku a w drugim to wykl
                        > ucza? I co prawde mówiąc mnie jako rowerzystę musi to partactwo legislacyjne ob
                        > chodzić?

                        Nie, analfabeto. W jednym artykule wprowadza się zasadę ogólną że po chodnikach się nie jeździ, a w drugim wprowadza się przywilej dla określonej grupy w określonych warunkach. Zupełnie normalna sprawa, coś takiego nazywa się "przypadek szczególny".

                        > Na tym polega państwo prawa w XXI wieku - znam przepisy,literalnie je stosuje i
                        > nie musze brac odpowiedzialnosci że wzajemnie sięone wykluczają

                        Widać że znasz prawo tylko z teorii którą ci podrzucał nauczyciel WOS, a i to niedouczony. Oczywiście że wykładnia literalna nie jest jedyną ważną wykładnią i oczywiście że sądy biorą pod uwagę także intencję ustawodawcy.
                        • Gość: biker R Re: art 26 pkt 3 ust 3 powiadasz? IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.12, 21:07
                          Już ci pajacu odpowiedziałem powyżej kilka postów. Bądź łaskaw zamknać się i w kontemplacji zapoznac z prawem zamiast pie...ć cos o jakiś ofiarach.... sam nim jestes jak rozumiem?

                          kodeks-drogowy.org/ruch-drogowy/ruch-pojazdow/przepisy-dodatkowe-o-ruchu-rowerow-motorowerow-pojazdow-zaprzegowych
                        • Gość: biker R Re: art 26 pkt 2 ust 3 powiadasz? IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.12, 21:16
                          Gość portalu: 45 napisał(a):

                          > Taaaa, znowu klasyka "argumentacji" niezdary drogowego. PoRD jest zupełnie zroz
                          > umiałym i spójnym dokumentem, tylko trzeba umieć czytać za zrozumieniem.
                          >
                          >
                          > Nie, analfabeto. W jednym artykule wprowadza się zasadę ogólną że po chodnikach
                          > się nie jeździ, a w drugim wprowadza się przywilej dla określonej grupy w okre
                          > ślonych warunkach. Zupełnie normalna sprawa, coś takiego nazywa się "przypadek
                          > szczególny".

                          > Widać że znasz prawo tylko z teorii którą ci podrzucał nauczyciel WOS, a i to n
                          > iedouczony. Oczywiście że wykładnia literalna nie jest jedyną ważną wykładnią i
                          > oczywiście że sądy biorą pod uwagę także intencję ustawodawcy.

                          Widac łajzo że to własnie ty znasz prawo tylko z teorii. Mówimy o rowerach a więc właśnie o przypadku szczególnym co raczyłeś zauwazyc w swych mądrościach. I generalnie mówimy tylko o rowerach a nie hulajnogach, wrotkach odrzutowych ani zaprzęgach ze zwierzat niepłochliwych więc wychylasz się nieadekatnie do treści dyskusji. Przytoczyłem ci już najnowsze brzmienie art 33 ustawy PORD w obowiazującym brzmieniu więc szanując swoją drogocenna uwagę o "przypadku szczególnym" mam nadzieję że czym prędzej raczysz wrócić do nauczyciela WOS do swojej podstawówki i zapytać "co dalej szefie?" Jak już zapytasz to wróć i napisz. Tak, miałeś rację, PORD jest spójną i logiczną ustawą. Powiedzmy że tak spójna jak teoria smoleńska
                          • Gość: 45 Re: art 26 pkt 2 ust 3 powiadasz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.12, 10:29
                            PiSałeś, PiSałeś, ale co chciałeś napisać to w końcu nie napisałeś.
                      • sverir Re: art 26 pkt 2 ust 3 powiadasz? 12.05.12, 16:59
                        > W jednym artykule się zezwala jechac rowerzyście po chodniku a w drugim to wyklucza?

                        Nie, nie wyklucza, a uszczegóławia. Istnieje generalny zakaz dla kierujących pojazdami, ale w przypadku konkretnych pojazdów - rowerów - istnieje warunkowe uchylenie tego zakazu. Podobne rozwiązania, co do zasady, znajdziesz np. w przypadku ruchu pojazdów uprzywilejowanych.

                        > Na tym polega państwo prawa w XXI wieku - znam przepisy,literalnie je stosuje i nie musze
                        > brac odpowiedzialnosci że wzajemnie sięone wykluczają

                        Nie, nie stosujesz literalnie. Stosujesz tylko część z tych przepisów, a pozostałe odrzucasz. Gdybyś stosował literalnie, to zrozumiałbyś, że chodnik nie jest przejściem dla pieszych. Co wynika choćby z definicji obydwóch pojęć.
          • Gość: Patologia Rowerowa Re: rowerzyści to buraki IP: *.opera-mini.net 11.05.12, 00:06
            Tym, że nie mogłeś zrozumieć czegoś, co wypracowały pokolenia na własnym doświadczeniu - chwalić się nie musisz.
            Jeśli chodzi o samo przeprowadzanie roweru - zrób prawo jazdy, kup samochód, zatankuj, jeździj nim, sprawdź jakie zagrożenie powoduje 60 - 100 kilo bezmózgiego mięsa poruszające się z prędkością 10 - 30 km/h w miejscu, gdzie zgodnie z przepisami oczekuje się pieszego wkraczającego na jezdnię z prędkością 3 km/h.
            Podpowiedź: pieszy ma zakaz wbiegania na przejście dla pieszych.
            Nie musisz tego rozumieć, wystarczy, że przyjmiesz, że ktoś inny może mieć rację :-)
          • urko70 Re: rowerzyści to buraki 11.05.12, 14:22
            Gość portalu: As napisał(a):

            > Popieram,że przepis o przejściu to szczyt kretynizmu. Nigdy nie mogłem zrozumie
            > ć jego idei, ale to może dlatego,ze nie jestem urzednikiem lub super straznikie
            > m miejskim...

            Sens jest i wynika z istotnej różnicy w prędkościach z jakimi poruszają się piesi i rowerzyści.
            Kierowca dojeżdżając do przejścia dla pieszych jeśli nie widzi przy przejściu pieszego mających zamiar przejścia nie musi się zatrzymywać bo i po co ale rowerzysta może pojawić się na przejściu w taki sposób, że kierowca nie miał szans wcześniej go zauważyć tym samym dochodzi do wypadku.
            • Gość: biker R Re: rowerzyści to buraki IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.12, 15:06
              kompletnie głupie argumenty. było tak juz kiedys a nowelizacja PORD to tylko podkreśliła że rowerzysta - niezaleznie czy na przejeździe prostopadłym czy równoległym do drogi - ma bezwględne pierwszeństwo. Argumenty o widoczności sa więc niedorzeczne bo kierowca ma po prostu obowiązek widzieć a więc zwolnić, rozglądać się i uważać.

              To czy rowerzysta pokonuje drogę poprzez przejazd/przejście poprzeczne czy równolegle do drogi po przejściu dla pieszych czy drodze dla rowerów jest kompletnie nieistotne bo nic nie zmienia. Ma pierwszeństwo i to jest święte. Skoro kierowca nie widzi, co np.: wynika z konstrukcji auta ma obowiązek nawet stanąć i wysiąść z auta by się upewnić. Jest tak dokladnie przy kazdej sytuacji drogowej zwizanej np.: z wyjazdem z podporzadkowanej, znaku STOP czy jazdą w nocy lub we mgle
              • urko70 Re: rowerzyści to buraki 11.05.12, 15:42
                Gość portalu: biker R napisał(a):

                > kompletnie głupie argumenty. było tak juz kiedys a nowelizacja PORD to tylko po
                > dkreśliła że rowerzysta - niezaleznie czy na przejeździe prostopadłym czy równo
                > ległym do drogi - ma bezwględne pierwszeństwo. Argumenty o widoczności sa więc
                > niedorzeczne bo kierowca ma po prostu obowiązek widzieć a więc zwolnić, rozgląd
                > ać się i uważać.

                Pierwszeństwo nie ma tu nic do rzeczy, aby go udzielić trzeba widzieć tego komu ma się go udzielić, trzeba mieć choćby szansę na to aby zobaczyć rowerzystę. Niebiegnący pieszy zbliża się do przejścia na tyle wolno, że nie ma problemu z odpowiednio wczesnym zauwazem go, rowerzysta porusza się znacznie szybciej.

                > To czy rowerzysta pokonuje drogę poprzez przejazd/przejście poprzeczne czy równ
                > olegle do drogi po przejściu dla pieszych czy drodze dla rowerów jest kompletni
                > e nieistotne bo nic nie zmienia. Ma pierwszeństwo i to jest święte. Skoro kier
                > owca nie widzi, co np.: wynika z konstrukcji auta ma obowiązek nawet stanąć i w
                > ysiąść z auta by się upewnić. Jest tak dokladnie przy kazdej sytuacji drogowej
                > zwizanej np.: z wyjazdem z podporzadkowanej, znaku STOP czy jazdą w nocy lub we
                > mgle

                Drugim powodem jest to, że często na przejściu dla pieszych jest dużo pieszych, tym samym rowerzysta poruszając się rowerem wśród istotnej liczby pieszych na niewielkiej powierzchni powoduje zagrożenie dla pieszych.

                W takich przypadkach to nie kwestia konstrukcji auta, a raczej gęsto zabudowanego terenu gdzie zza rogu kamienicy, śmietnika, płotu, parkanu grupy ludzi może wyjechać rowerzysta.
                • Gość: biker R Re: rowerzyści to buraki IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.12, 16:31
                  urko70 napisał:
                  > Pierwszeństwo nie ma tu nic do rzeczy, aby go udzielić trzeba widzieć tego komu
                  > ma się go udzielić, trzeba mieć choćby szansę na to aby zobaczyć rowerzystę. N
                  > iebiegnący pieszy zbliża się do przejścia na tyle wolno, że nie ma problemu z o
                  > dpowiednio wczesnym zauwazem go, rowerzysta porusza się znacznie szybciej.
                  >
                  urko, totalny absurd, po prostu prawisz od rzeczy. Skoro masz obowiązek przepuscić więc masz nakaz koncetracji i podjęcia działań by dostrzec tego kogo masz przepuścić! I to jest wyłacznie twoja odpowiedzialnośc, na Boga jak można to podwazać? Fajnie wygladałyby zasady współżycia na drodze gdyby powodem wymuszenia pierwszeństwa na pojeździe czy pieszym na jego zielonym swietle, że np.: miał żółty strój który zlewał ci się ze słońcem lub że wymusiłeś pierwszeństwo bo wywrotka nadjezdzała ze strony od słonca!

                  Powiedz to jakiemukolwiek sędziemu. Co tu podwazać? Rowerzysta ma pierwszeństwo więc masz wyginać kark,wychylac głowę,zwolnić i wypatrywac tak długo i intensywnie aż będziesz pewien że możesz jechać. Inna sprawa że rowerzysta nawet przy swoim pierwszerństwie też musi wiedzieć żewylecenie z prędkością 35 km/h zza ekranu akustycznego konczacego 3 metry przed skrzyżowaniem nie gwarantuje mu zachowania życia.Śmiem jednak wątpic czy wymuszenie w takiej sytuacji ocaliłoby sprawcę z samochodu przed skazaniem

                  Co było z młodym Wałęsą ostatnio? Dostał wprawdzie mandacik za zbyt szybką jazdę ale proces i zarzuty wobec kierowcy Toyoty który nieuważnie włączył sie do ruchu tocza się bez względu na tamte okoliczności. Miał obowiązek widziec motor i być pewnym że może włączyć sie do ruchu
                  • urko70 Re: rowerzyści to buraki 15.05.12, 11:07
                    Gość portalu: biker R napisał(a):

                    > urko70 napisał:
                    > > Pierwszeństwo nie ma tu nic do rzeczy, aby go udzielić trzeba widzieć teg
                    > o komu
                    > > ma się go udzielić, trzeba mieć choćby szansę na to aby zobaczyć rowerzys
                    > tę. N
                    > > iebiegnący pieszy zbliża się do przejścia na tyle wolno, że nie ma proble
                    > mu z o
                    > > dpowiednio wczesnym zauwazem go, rowerzysta porusza się znacznie szybciej
                    > .
                    > >
                    > urko, totalny absurd, po prostu prawisz od rzeczy. Skoro masz obowiązek przepus
                    > cić więc masz nakaz koncetracji i podjęcia działań by dostrzec tego kogo masz p
                    > rzepuścić! I to jest wyłacznie twoja odpowiedzialnośc, na Boga jak można to pod
                    > wazać?

                    Żadna koncentracja nie pomoże jeśli kierowca dojeżdża do przejścia dla pieszych, po obu stronach chodnik ok 1.5m i tuż przy chodniku kamienica a z poprzecznego chodnika (za kamienicą) wyjedzie rowerzysta, nawet zatrzymanie się nic nie pomoże bo w momencie ruszania rowerzysta może wjechać na jezdnię z prędkością uniemożliwiającą zahamowanie.
                    Podtrzymuję to co powyżej:
                    1. pierwszeństwo nie ma tu nic do rzeczy, to że ktoś ma pierwszeństwo nie znaczy, że może wtargnąć na jezdnię wprost przed nadjeżdżający pojazd.
                    2. droga hamowania, reakcja kierowcy tez mają swoje ograniczenia.
                    3. żeby komuś ustąpić trzeba mieć szansę go zobaczyć w odpowiednim momencie.

                    Dlatego też przejścia dla pieszych są dla pieszych a nie dla rowerzystów.
                    CO więcej pieszemu nie wolno:
                    a. wchodzić na jezdnię bezpiośrednio przed nadjeżdżający pojazd
                    b. wbiegać na jezdnię

                    > Powiedz to jakiemukolwiek sędziemu. Co tu podwazać? Rowerzysta ma pierwszeństwo
                    > więc masz wyginać kark,wychylac głowę,zwolnić i wypatrywac tak długo i intensy
                    > wnie aż będziesz pewien że możesz jechać.

                    Czyli wg Ciebie przed każdym przejściem dla pieszych gdzie po bokach widać tylko 1,5m chodnika, kierowca powinien:
                    1. zatryzmać się,
                    2. wysiąść z auta,
                    3. wyjść do przodu i sprawdzić czy na prostopadłym do jego kierunku ruchu chodniku nie ma rowerzysty, który mógłby przejechać przez jezdnię.
                    4. wrócić do auta i dopiero wtedy ruszyć

                    Czy zdajesz sobie sprawę jak by to wpłynęło na płynność ruchu na drogach?
                    Czy zdajesz sobie sprawę, że nawet po takiej idiotycznej procedurze ruszając z miejsca również rowerzysta może wjechać na jezdnię bo wyszedł z bramy budynku, wsiadł na rower i zaczął szybko jechać chodnikiem i po przejsciu dola pieszych)?



                    > Inna sprawa że rowerzysta nawet przy
                    > swoim pierwszerństwie też musi wiedzieć żewylecenie z prędkością 35 km/h zza ek
                    > ranu akustycznego konczacego 3 metry przed skrzyżowaniem nie gwarantuje mu zach
                    > owania życia.Śmiem jednak wątpic czy wymuszenie w takiej sytuacji ocaliłoby spr
                    > awcę z samochodu przed skazaniem

                    Widzisz.... i to wcale nie jest inna sprawa, to jest dokładnie to o czym piszę od kilku postów. I to wcale nie musi być ekran, nie musi być 3m, to może być kamienica stojąca przy metrowym chodniku.

                    Reasumując: pieszy, rowerzysta jest chroniony jako słabszy uczestnik ruchu ale nie można sparaliżować ruchu pojazdów dając pieszemu czy rowerzyście prawo do wbiegnięcia czy szybkiego wjechania tuż przed pojazd.
              • sverir Re: rowerzyści to buraki 11.05.12, 18:14
                > kompletnie głupie argumenty. było tak juz kiedys a nowelizacja PORD to tylko podkreśliła że
                > rowerzysta - niezaleznie czy na przejeździe prostopadłym czy równoległym do drogi - ma
                > bezwględne pierwszeństwo.

                Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe.

            • tbernard Re: rowerzyści to buraki 11.05.12, 16:34
              > Kierowca dojeżdżając do przejścia dla pieszych jeśli nie widzi przy przejściu p
              > ieszego mających zamiar przejścia nie musi się zatrzymywać bo i po co ale rower
              > zysta może pojawić się na przejściu w taki sposób, że kierowca nie miał szans w
              > cześniej go zauważyć tym samym dochodzi do wypadku.

              Ale jeśli to przejście dla pieszych, a nie przejazd dla rowerów, to rowerzysta na nie wjeżdżający jest włączającym się do ruchu, bo wjeżdża pojazdem na jezdnię. Jeśli nie wie, że włączający się do ruchu ma udzielić pierwszeństwa, to już jego problem, najwyżej leżąc w gipsie z nudów się poduczy.
              • Gość: biker R Re: rowerzyści to buraki IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.12, 16:47
                tbernard napisał:

                > Ale jeśli to przejście dla pieszych, a nie przejazd dla rowerów, to rowerzysta
                > na nie wjeżdżający jest włączającym się do ruchu, bo wjeżdża pojazdem na jezdni
                > ę. Jeśli nie wie, że włączający się do ruchu ma udzielić pierwszeństwa, to już
                > jego problem, najwyżej leżąc w gipsie z nudów się poduczy.

                nie pieprz głupot. Rowerzytsa pokonujący skrzyżowanie po przejściu dla pieszych niezaleznie od tego czy pieszo czy rowerem NIE WŁĄCZA SIĘ DO RUCHU bo może (i zapewne w 90% przypadków) kontynuuje on swoje poruszanie się w ramach ciągu pieszego/rowerowego. Jeżeli nawet porusza się i zechce skręcić w prawo rzeczywiście włączając do ruchu to i tak ma on pierwszeństwo wobec auta z prawo skrętu. Jak ty to sobie wyobrazasz? Rowerzysta nie ma pierwszeństwa odbić w prawo na swoim zielonym więc staje i czeka aż będzie miał czerwone a samochody ze strony jego lewej (na ich prawoskręcie) zielone i wtedy ma się włączyć do ruchu? Absurd
        • Gość: M. Re: rowerzyści to buraki IP: *.play-internet.pl 10.05.12, 14:23
          Lepszy idący zajmujący większą powierzchnię, niż jadący zmuszający ludzi do uciekania na boki. Jak nie ma tłumu pieszych nie ma problemu. W momencie, kiedy na jednym przejściu stoi 15 osób i 4 przejeżdżają między nimi na rowerach przestaje być ciekawie. A tak jest w wielu miejscach przez cały czas.
    • Gość: rowerowy_burak Re: rowerzyści to buraki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.12, 13:59
      Sam mam ochotę napier... te durne pindzie przejeżdżające na skos, bez wskazania kierunku manewrów. Najgorzej jest po zmroku, 9/10 bez świateł. Ostatnio w parku niemal nie rozwaliłem takiej.
      • Gość: gdzie benek? Re: rowerzyści to buraki IP: 91.90.161.* 10.05.12, 14:01
        powtórzmy:
        9/10 z nich nie zna i/lub nie szanuje ŻADNYCH zasad ruchu drogowego.
        9/10 nie wykazuje najmniejszego nawet szacunku do współużytkowników dróg, czy to pieszych, czy innych rowerzystów, czy motocyklistów, czy w końcu samochodziarzy.
        • Gość: gdzie benek? gdzie benek z.gw. (zgwałcony)? IP: *.e-wro.net.pl 10.05.12, 14:20
          ...jak co dnia po południu kopuluja mu rowa. Prosze nie przeszkadzać.
    • Gość: biker R Re: Moge: Patologia państwowa! IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.12, 14:05
      Z odnośnika jaki podałeś dalej nie wynika nic oprócz wniosku, że nasze panstwo mając ewidentne luki w prawie lub po prostu głupie prawo,działa jak mafia.

      Skoro przejście dla pieszych jest traktowane jako częśc chodnika po którym pozwala się w niektórych sytuacjach jeździc rowerem lub nakazuje robić to ze "szczególną ostrożnościa" to w żaden sposób nie pozwala to służbom mundurowym wyciagac wniosku, że mają jakiekolwiek prawo karać mandatem za przejazd rowerem przez przejście. Tym bardziej jesliby rowerzysta udowodnił, mając świadków że robił to delikatnie i powoli a więc spełniając ustawowy wymóg "szczególnej ostrożności"
      • Gość: As Re: Moge: Patologia państwowa! IP: *.play-internet.pl 10.05.12, 18:28
        Ale ja się z toba w pełni zgadzam (na marginesie- ktos wie czemu sczyścili mój wpis?). Pisze ci tylko, jak to wygląda w praktyce sądowej. A to,że to absurd to inna sprawa.
        • Gość: a Re: Moge: Patologia państwowa! IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.12, 19:23
          Naszego skompromitowanego, debilnego panstwa trzeba uczyć rozumu np.: przez Strasburg ale akurat z powodu mandaciku za przejazd rowerem przez przejście nikomu się może nie chciec i nie opłacać. Co nie znaczy że jest to nie do wygrania! Wg mnie spokojnie. Miałem w życiu kilka sytuacji gdzie uparcie i jasno przedstawiałem literę prawa, głośno także informując że generalnie mam gdzieś czytanie między wierszami i domniemania ponieważ nie jest to poważne, po protsu. Prawo i sądy nie mogą funkcjonowac w opaciu o ad hoc wymyslane interpretacje, głównie po to by uprzykrzyć życie obywatelowi. jak obywatel ciemny to aparatura wmówi mu że ma rację ale .... Ja zawsze wyszedłem na swoje. Uwazam, że z jakimś niedouczonym parchem który usiłowałby mnie obciążyć mandatem za przejazd przez przejście równiez bym wygrał :)
    • Gość: benek Re: rowerzyści to buraki IP: *.e-wro.net.pl 10.05.12, 21:14
      > sam jestem rowerzystą.
      > coraz rzadziej jeżdżę, ale jednak jeżdżę.
      > wielokrotnie zdarzyło mi się bronić racji rowerzystów na tym forum.
      > ale to, co ostatnio widzę i obserwuje i co mnie przeraża, to to, że nie ma więk
      > szych buraków, gnoi, debili, chamów i bezmyślnych s...synów od rowerzystów.
      Nie rozumiem co cie tak dziwi.
      Zyjemy w czasach totalnego schamienia.
      To era Palikotów, Niesiolowskich i innych ciuli epatujących chamstwem na cała Polske.
      To się udziela.
      Pomyśl raczej ze ci schamiali rowerzyści pod byle pozorem staja się kierowcami.
      Dziś jadąc rowerem opieprzyłem jednego rowerzystę za to co zrobił.
      Ale daleki jestem od generalizowania takiego jak ty.





      > 9/10 z nich nie zna i/lub nie szanuje ŻADNYCH zasad ruchu drogowego.
      A po co ma znać ?
      Czasy gdy rowerem jeździło się po ulicy dawno mineły.
      Pokaze ci rpzejazdy rowerowe blokowane nie rpzez chamów keirocówcow ale przez każdego keiroce zblizajacegos ei doskrzyzowania.
      Pokaże ci ze 90% keirowców i 99,99% kieroców duzych pojazdów nie zachowuje odstepu 1 m od rowerzysty.
      CO z tegoz ę ekierowcy znaja przepisy jak rozpedzonymi autami wpadaja w tlum pieszych na przejsciach.
      Jak nie zwalniają przed przejściami i zmuszają pieszych do rezygnacji ze swojego pierwszeństwa.
      Zobacz na ulicy Widok ile aut skręca w lewo mimo zakazu.
      Ile tysięcy aut codziennie łamie zakazy zatrzymywania.
      Kultura jazdy jest pod psem u wszystkich ale prawo tworzy się nie po to aby je przestrzegać ale po to aby chroniło najsłabszych.
      Toteż pieszy nie musi znać kodeksu, potem rowerzysta wystarczy że zna podstawy, kierowca ma znać po łebkach resztę pozna z mandatów, kierowca zawodowy już musi znać znacznie lepiej .



      > 9/10 nie wykazuje najmniejszego nawet szacunku do współużytkowników dróg, czy t
      > o pieszych, czy innych rowerzystów, czy motocyklistów, czy w końcu samochodziar
      > zy.
      Na liście mailingowej gość opisuje jak kierowca zachęca rowerzystę do jazdy pod prąd po kontrapasie (pod prąd kontrapasa) słowami
      "Spie...j gnoju na ścieżkę.
      To nie jest pojedynczy przypadek a celują w tym keirowcy autobusów MPK.
      Gdzie tu znajomość PoRD lub szacunek dla innych użytkowników drogi ?
      Wmawianie ze rowerzysta naraża swym chamstwem na potrącenie innych jest niepoważne bo skutki zderzenia najboleśniej odczuje on sam.
      Oczywiście są tacy co nie dbają o bezpieczeństwo innych ale niejednoczenie i o swoje.
      To nie ma nic wspólnego z chamstwem.Chamstwo to odmiana egoizmu polegająca na szkodzeniu innym w imię własnych korzyści.






      > co więcej, mam wrażenie, że jeżdżą tak, żeby utrudnić innym życie.
      Popadasz w paranoję i takimi stwierdzeniami stajesz się niewiarygodny.



      > powinno się wprowadzić konieczność uzyskania uprawnień do kierowania rowerem,
      Jak dotąd byłeś gołosłowny wyrzucać z siebie stek pretensji a teraz chciałbyś być reformatorem.
      Nie tak się tworzy prawo.
      Cmentarze są pełne osób zabitych przez tych co zdali egzamin z kodeksu drogowego.Co roku w kolejce ustawia się 6000 chętnych do kwatery an cmentarzu.
      Prawie 100.000 kalek jest ratowanych przez szpitale.
      Ludzie sa głupi i nie myślą.
      Są pewne różnicer w zależności od wieku ale to potwierdza tylko zasadę ogólną.
      Jednak rozumny człowiek potrafi rozróżnić zagrożenia jakie idą za daniem idiocie dubeltówki, auta lub roweru.


      > a
      > nawet i tak wyśmiewany pomysł jakiegoś tam palikoto-posła - obowiązkowe przegl
      > ądy.
      Widzę, że jesteś zwolennikiem aby głupotę tepić głupotą.


      > i wyłapywać, sprawdzać, może by pokory nabrali w końcu.
      Może najpierw złapmy miliony pijaków jeżdżących autami po pijaku bo wyłapuje się tylko 100.00 rocznie.
      kierowcom notorycznie łamiącym przepisy ze zebrali blisko 24 pkt karne zmniejsza się liczbę pkt za to że posiedzą w kinie z filmem o wypadkach.
      Po zmniejszeniu punktów o 6 mogą dalej piracić.
      Dużo napisałeś ale ja dalej nie rozumiem dlaczego mam się wstydzić że jestem rowerzystą.


      • Gość: beniu z.gw.(zgwałc Re: rowerzyści to buraki IP: *.e-wro.net.pl 10.05.12, 23:17
        > Dziś jadąc rowerem opieprzyłem jednego rowerzystę za to co zrobił.
        > Ale daleki jestem od generalizowania takiego jak ty.

        A kto ty kur.wa ścierwo jesteś taki że pozwalasz sobie na opiepszanie ludzi na ulicy. Opiepszać możesz swojego kochanak że ci nieumiejętnie kolanoskopię butelką po piwie robi.
        Spróbuj kiedyś opiepszyć mnie.
        • Gość: benek Re: rowerzyści to buraki IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 13:58
          > Dziś jadąc rowerem opieprzyłem jednego rowerzystę za to co zrobił.
          > > Ale daleki jestem od generalizowania takiego jak ty.
          >
          > A kto ty kur.wa ścierwo jesteś taki że pozwalasz sobie na opiepszanie ludzi na
          > ulicy. Opiepszać możesz swojego kochanak że ci nieumiejętnie kolanoskopię butel
          > ką po piwie robi.
          > Spróbuj kiedyś opiepszyć mnie.

          Ciebie trzeba leczyć a nie opieprzać.

          Pieprz ćwoku nie pisze się przez "sz" ,no ale widać debilem byleś już wtedy gdy inni do szkoły chodzili.

      • sverir Re: rowerzyści to buraki 11.05.12, 10:12
        Na Ciebie benek zawsze można liczyć. Nikt tak jak Ty nie potrafi odwrócić kota ogonem. Dzięki Tobie jestem przekonany, że wszystkie chamy rozpychające się Świdnicką i Piłsudskiego po chodnikach czynią to, bo kierowcy zastawili im ścieżki rowerowe.
        • Gość: Gustlik Re: rowerzyści to buraki IP: 91.90.161.* 11.05.12, 13:32
          Tak, Benek jest mocny i widać ze wielbiciel PISu, wymienia Palikota i Niesioła jako chamów ale już Kempa i Brudziński czy Hofman to wzorce elegancji:))) I wzorce prawości, miłości do bliżnich.
          Czyli co: rowerzysta jest ok, zachowuje sie jakl burak z powodu złych kierowców:)))
        • urko70 Re: rowerzyści to buraki 11.05.12, 13:44
          sverir napisał:

          > Na Ciebie benek zawsze można liczyć. Nikt tak jak Ty nie potrafi odwrócić kota
          > ogonem. Dzięki Tobie jestem przekonany, że wszystkie chamy rozpychające się Świ
          > dnicką i Piłsudskiego po chodnikach czynią to, bo kierowcy zastawili im ścieżki
          > rowerowe

          Aż przypomniał mi się dowcipdowcip kończący się słowami: "to mój kot i będę go obracał ile będę chciał" .

          Ale co prawda to prawda, benek jest w tym mistrzem.
          ;)
      • umciaciarumcia Re: rowerzyści to buraki 11.05.12, 20:02
        Gość portalu: benek napisał(a):


        > Pomyśl raczej ze ci schamiali rowerzyści pod byle pozorem staja się kierowcami.
        dlaczego mam tak myśleć?

        > A po co ma znać ?
        > Czasy gdy rowerem jeździło się po ulicy dawno mineły.
        wręcz przeciwnie. jesteś mocno zaangażowany w rowerowanie, więc powinieneś wiedzieć, że obecnie rowerzystów zachęca się do zjazdu z chodników na ulice. przypomnę, że ciągłość ddrów w tym mieście pozostawia baaaaaaaaaaardzo wiele do życzenia

        > Pokaze ci rpzejazdy rowerowe blokowane nie rpzez chamów keirocówcow ale przez k
        > ażdego keiroce zblizajacegos ei doskrzyzowania.
        > Pokaże ci ze 90% keirowców i 99,99% kieroców duzych pojazdów nie zachowuje odst
        > epu 1 m od rowerzysty.
        no spoko, pokaż
        codziennie przez kilka godzin o różnych porach dnia (czasem i nocy) jeżdżę samochodem po mieście tym i innych, także poza terenem zabudowanym. i powiem Ci, że gdy jadąc w kolumnie samochodów widzę, jak wieczorem jakiś ubrany na czarno dziadek jedzie po wsi rowerem, to wszyscy go kulturalnie omijają zachowując odstęp. Kierowcy ciężarówek zwłaszcza. polecam się przejechać gdzieś krajówką, to zobaczysz. a np. na skrzyżowaniu Ruskiej i Kazimierza przejazd rowerowy wcale nie jest blokowany. na Powstańców też. i nie mówię tu o godzinie 3 w nocy tylko o 16 - w szczycie popołudniowym.

        > Na liście mailingowej gość opisuje jak kierowca zachęca rowerzystę do jazdy pod
        > prąd po kontrapasie (pod prąd kontrapasa) słowami
        > "Spie...j gnoju na ścieżkę.
        Jak narazie to ja zaobserwowałem jak rowerzyści jeżdżą kontrapasem pod prąd pustą ul. Robotniczą zmuszając innych jadących prawidłowo rowerzystów do ucieczki na krawężnik.

        > Popadasz w paranoję i takimi stwierdzeniami stajesz się niewiarygodny.
        dam Ci przykład sprzed paru dni
        LINK
        na czerwono zaznaczony tor jazdy rowerzysty zaobserwowany z pozycji dojeżdżającego do sygnalizatora, a następnie stojącego na czerwonym kierowcy (mnie). krótko mówiąc wyskoczył z trawnika, poleciał NA CZERWONYM prawoskrętem po zamalowanym w lewo. oto jest Pan Rowerzysta

        > Nie tak się tworzy prawo.
        a jak?
    • truten.zenobi Re: rowerzyści to buraki 11.05.12, 13:35
      1. myślę że to nie 9/10 a 5/100 tyle że taki burak jest bardziej widoczny
      2. myślę że sposób poruszania się nie ma nic do rzeczy - jest wiele chamstwa tyle że Ciebie bardziej rażą rowerzyści
      • Gość: Gustlik Re: rowerzyści to buraki IP: 91.90.161.* 11.05.12, 14:26
        ale co ty gadasz, niemal kazdy kontrakt z pedałosmrodem jest konfliktowy, większosc (nie 5/100 ale 400/500) nie ma oświetlenia, większosc jezdzi jak chce i gdzie chce, pędzi po chodnikach i tak dalej.
    • bez_spiny Człowiek całe życie się uczy 11.05.12, 23:16
      Z przymrużeniem oka parę praktycznych porad:

      Kilka podstawowych zasad rowerowego savoir-vivre’u

      Są sprawy, o których należy przypominać nieustannie, do takich tematów należą zasady swoistego drogowego savoir vivre. W wypadku ruchu drogowego nie chodzi przecież tylko o kulturę i uprzejmość, ale także o bezpieczeństwo. W związku z tym postanowiłem spisać kilka absolutnie podstawowych reguł, których konsekwentne przestrzeganie z pewnością uprzyjemni nam wszystkim jazdę na dwóch kółkach. O ile u doświadczonego miejskiego rowerzysty poniższe zasady (porady?) wzbudzą z pewnością uśmiech, to podejrzewam, że dla niejednej osoby, która dopiero co przesiadła się na rower, mogą one być co nieco odkrywcze.

      1. Pamiętaj o ruchu prawostronnym
      Niby wszyscy wiedzą o co chodzi, ale jakoś w praktyce różnie bywa. Typowa sytuacja: alejką w Parku Jordana jedzie na czołówkę dwóch rowerzystów – jakby tu pojechać żeby się nie zderzyć? Jest jedno genialnie proste wyjście: skręć w prawo. Chwila obserwacji w miejscu mocno uczęszczanym przez rowerzystów jak wymieniony Park czy Bulwary Wiślane pozwala na wniosek, że nie dla wszystkich jest to oczywiste. Chodzi oczywiście i o to, żeby w miarę możliwości poruszać się prawą stroną drogi. Dotyczy to również drogi dla rowerów, zwanej gdzieniegdzie „ścieżką rowerową”. Nie ma co się czarować, co do tego że wielu rowerzystów korzysta z chodników i to nie tylko tam, gdzie jest to legalne. Przypominam więc: na chodniku też jedziemy w miarę możliwości prawą stroną.

      2. Sygnalizuj swoje manewry
      Po co przejmować się jakimś tam machaniem rękami w prawo czy w lewo? Może się czasem wydawać, że jak jestem sam na drodze (albo: wydaje mi się, że jestem sam), to nic się nie stanie jeśli po prostu w odpowiednim momencie sobie skręcę. Skokowy wzrost ruchu rowerowego, który obserwujemy, każe nam pamiętać, że coraz częściej ta „samotność na drodze” to tylko złudzenie. Sam łapię się na tym, że nie wiadomo kiedy wyskakuje mi zza pleców rowerzysta, którego nie zauważyłem. Nie muszę chyba się rozwodzić o konsekwencjach wpadnięcia pod wyprzedzające auto.

      Z tych powodów powinniśmy postępować w sposób przewidywalny dla innych. Elementarna sprawa to właśnie sygnalizowanie zamiaru skręcenia i to zanim zaczniemy wykonywać manewr. Dobrze wyrobić w sobie wręcz odruch sygnalizowania zawsze i wszędzie, szczególnie w lewo.

      3. Nie wyprzedzaj, jeśli nie masz dostatecznie dużo miejsca
      Jak wygląda jazda po polskich drogach wiemy wszyscy – brawura, nadmierna prędkość i wyprzedzanie na trzeciego to niestety chleb powszedni polskich kierowców, a przy okazji podstawowe przyczyny wypadków drogowych w naszym kraju. Chciałoby się wierzyć, że z rowerzystami jest trochę inaczej, ale tutaj niestety też nie mało jest przypadków jazdy na złamanie karku. Oczywiście z powodów czysto fizykalnych czołowe zderzenie dwóch rowerów ma znacznie mniejsze konsekwencje niż zderzenie samochodów, ale to nie znaczy, że nie będzie bolało. Reguła dotyczy zresztą nie tylko wyprzedzania rowerzystów na DDR, ale też wolno jadących samochodów. Te ostatnie wolno nam od zeszłego roku wyprzedzać również z prawej strony, oczywiście o ile mamy dość miejsca.

      4. Kontrapas służy do jazdy w jednym kierunku
      Ten punkt nasunął mi się znów niestety na podstawie obserwacji i to nie od wczoraj. Co roku przybywa ulic, na których dopuszczona jest jazda rowerem w obu kierunkach, inna sprawa, że wciąż jest ich za mało, a przyrost liczby ulic jednokierunkowych jest dużo szybszy. Tam gdzie jest na to wystarczająco miejsca wyznaczane są kontrapasy o standardowej szerokości 1,5m (a więc zbyt wąsko by zmieścić dwukierunkowy ruch rowerowy). Jak to działa? Rowerzysta jadący w „normalnym” kierunku porusza się razem z jadącymi samochodami, a „pod prąd” – kontrapasem. To, że nie wszyscy o tym wiedzą, da się łatwo zauważyć. Z doświadczenia i rozmów z takimi rowerzystami wiem jednak, że są tacy którzy mając tę świadomość z premedytacją jadą w niewłaściwym kierunku, bo „czują się bezpieczniej”. Odczucia takich osób niewiele mają jednak związku z faktami. Po pierwsze – tak wcale nie jest bezpieczniej, pojawia się np. ryzyko zderzenia z innym rowerzystą, a kierowcy mogą nie zauważyć rowerzysty, ponieważ znajduje się tam gdzie nie powinno go być. Po drugie – to nieprawda że jazda w ruchu ogólnym jest niebezpieczna – najczęściej są to zresztą ulice w centrum, gdzie szybsza jazda jest po prostu niemożliwa.

      5. Nie dzwoń na pieszych na chodniku
      Jak już wspomniałem faktem jest, że rowerzyści jeżdżą po chodnikach i zapewne jeszcze długo będą jeździć. Jeśli już należysz do takich osób, to mam jedną prośbę: pamiętaj, że jesteś tam gościem, a prawowicie gospodarze są bardzo wyczuleni na to, gdy ktoś na nich pokrzykuje albo dzwoni. Należy mieć świadomość, że ta niewielka część cyklistów, która jeździ w ten sposób jest od lat źródłem niechęci wielu pieszych do rowerzystów i rowerów w ogólności. Pieszy na chodniku ma zawsze bezwzględne pierwszeństwo. Jeśli grupa osób idzie całą szerokością chodnika to też nie rozpychaj się, ale poczekaj albo grzecznie przeproś. Ręce precz od dzwonka!

      6. Światła, głupcze!
      Teraz niestety będzie niemiło. Nie spotkałem osoby, która by nie wiedziała, że po zmroku należy jeździć na rowerze z oświetleniem. Z tego powodu nie mogą zrozumieć, skąd biorą się „rowerowi kamikaze”, których widuję co wieczór. Idioci. Trudno powiedzieć cokolwiek więcej. Przykro mi, ale nie da się tego również nazwać łagodniej. Nie wierzę, że to kwestia pieniędzy, bo najtańszy zestaw oświetlenia w Biedronce kosztuje ponoć 7,99zł. Przypomina: czerwone światło z tyłu, białe lub żółte z przodu, lampki czerwona i biała (żółta nie) mogą migać.
      Lampka rowerowa najczęściej nie oświetli rowerzyście drogi, ale pamiętaj, że nie włączasz jej dla siebie, tylko dla innych.

      Mam nadzieję, że nikt dla kogo są to oczywistości, nie poczuje się urażony. Do całej reszty apeluję – pamiętaj, że na drodze nigdy nie jesteś sam.

      Źródło- ibikekrakow.com/2012/05/11/kilka-podstawowych-zasad-rowerowego-savoir-vivreu/
    • czechofil Kierowcy to buraki... 12.05.12, 10:35
      Sam jestem kierowcą,
      coraz rzadziej jeżdżę, ale jednak jeżdżę.
      Wielokrotnie zdarzyło mi się bronić racji kierowców na tym forum,
      ale to, co ostatnio widzę i obserwuje i co mnie przeraża, to to, że nie ma większych buraków, gnoi, debili, chamów i bezmyślnych s...synów od kierowców.
      9/10 z nich nie zna i/lub nie szanuje ŻADNYCH zasad ruchu drogowego.
      9/10 nie wykazuje najmniejszego nawet szacunku do współużytkowników dróg, czy to pieszych, czy innych kierowców, czy motocyklistów, czy w końcu rowerzystów.
      Co więcej, mam wrażenie, że jeżdżą tak, żeby utrudnić innym życie.
      Powinno się wprowadzić konieczność uzyskania badań psychiatrycznych do kierowania samochodem oraz weryfikować kierowców ze znajomości PoRD co najmniej raz na rok.
      I wyłapywać, sprawdzać, może by pokory nabrali w końcu...
      • sverir Re: Kierowcy to buraki... 12.05.12, 23:22
        > 9/10 z nich nie zna i/lub nie szanuje ŻADNYCH zasad ruchu drogowego.

        Bzdura. Wielokrotnie psioczę na kierowców, niemal nigdy ich nie bronię, ale i tak nie zgodzę się, że 90% kierowców nie szanuje żadnych zasad. Szanuje, choćby kierunkowskazy, włączone światła, zatrzymywanie się na czerwonym, etc. Tacy, co to nie przestrzegają żadnych przepisów, bez wyjątku, to promil. A rowerzyści? Cóż, z rowerzystami jest znacznie gorzej.
        • czechofil Re: Kierowcy to buraki... 13.05.12, 08:09
          > > 9/10 z nich nie zna i/lub nie szanuje ŻADNYCH zasad ruchu drogowego.
          >
          > Bzdura. Wielokrotnie psioczę na kierowców, niemal nigdy ich nie bronię, ale i t
          > ak nie zgodzę się, że 90% kierowców nie szanuje żadnych zasad. Szanuje, choćby
          > kierunkowskazy, włączone światła, zatrzymywanie się na czerwonym, etc. Tacy, co
          > to nie przestrzegają żadnych przepisów, bez wyjątku, to promil. A rowerzyści?
          > Cóż, z rowerzystami jest znacznie gorzej.

          Wkleiłem ten post zmieniając tylko słowo rowerzyści na kierowcy w celu czysto antyprowokacyjnym. Każdy średnio inteligentny człowiek doskonale wie, że nieprzestrzegających ŻADNYCH przepisów na drogach nie ma, ani wśród kierowców, ani wśród rowerzystów. Przecież każdy staje kiedyś na światłach, zachowuje zasadę pierwszeństwa, inaczej po kilku minutach jazdy po mieście doprowadziłby do wypadku...

          BTW - Zawsze twierdziłem i będę to powtarzał aż do usranej śmierci, że tworzenie na forum wątków cyklofobicznych jest głupią, żałosną prowokacją albo, co gorsza, objawem choroby umysłowej. Można byłoby wiele napisać o ruchu rowerowym, ale przypisywanie rowerzystom całego zła, które dzieje się na naszych drogach jest kosmiczną bzdurą do n-tej potęgi...
      • urko70 Re: Kierowcy to buraki... 15.05.12, 10:31
        czechofil napisał:

        > Wielokrotnie zdarzyło mi się bronić racji kierowców na tym forum,

        BUUUAAAHAHAHAHAHAHA!
        Jestem na tym forum od ok 2 lat i nie widziałem takich Twoich wypowiedzi, możesz podać kilka linków do tych wątków - jeśli "wielokrotnie" to nie powinieneś mieć z tym problemu.
    • masofrev ... zwłaszcza wrocławscy 15.05.12, 10:51
      Wystarczy popatrzeć tutaj
Inne wątki na temat:
Pełna wersja