Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesadzac!

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.01, 00:00
Witam!

Pan Piechota dzisiaj za bardzo przesadził. Dlaczego chce dać zwolnienia
dyscyplinarne WSZYSTKIM pracownikom skoro tylko 3 albo 4 osoby biora udział w
strajku? To jest niesprawiedliwosc. Rozumiem, ze zwolnienia powinny dostac
osoby strajkujace, ale te ktore nie strajkuja nie maja prawa byc dyscyplinarnie
zwonieni. TO JEST JAWNA NIESPRAWIEDLIWOSC!!! Czy ktos moze z Gazety na
zareagowac?

Kartysta
    • Gość: karbol Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.01, 00:00
      Gość portalu: kartysta napisał(a):

      > Witam!
      >
      > Pan Piechota dzisiaj za bardzo przesadził. Dlaczego chce dać zwolnienia
      > dyscyplinarne WSZYSTKIM pracownikom skoro tylko 3 albo 4 osoby biora udział w
      > strajku? To jest niesprawiedliwosc. Rozumiem, ze zwolnienia powinny dostac
      > osoby strajkujace, ale te ktore nie strajkuja nie maja prawa byc dyscyplinarnie
      >
      > zwonieni. TO JEST JAWNA NIESPRAWIEDLIWOSC!!! Czy ktos moze z Gazety na
      > zareagowac?
      >
      > Kartysta

      Za legalny strajk, kodeks pracy zwalniać nie pozwala. Zwłaszcza tych, co nie
      strajkują. A budynek i plac Domu Dziecka na Kieleckiej jest komuś potrzebny.

      • Gość: redakt2 Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.wroc.gazeta.pl 25.06.01, 00:00
        Jeszcze raz trzeba podkreślić, że to nie jest strajk tylko protest. Żaden z wychowawców nie deklarował,
        że strajkuje. Przepisy dotyczące strajkujących ich więc nie dotyczą.
      • Gość: Kartysta Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.01, 00:00
        Wiem o kim sie ostatnio mowi. O Niemcach. Np. o prywatnej klinice Lekars
        kiej. Poza tym jesli przejdzie Expo 2010
        to dopiero bedzie interes zycia!!!

      • Gość: kartysta Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.01, 00:00
        Gość portalu: karbol napisał(a):

        > Gość portalu: kartysta napisał(a):
        >
        > > Witam!
        > >
        > > Pan Piechota dzisiaj za bardzo przesadził. Dlaczego chce dać zwolnienia
        > > dyscyplinarne WSZYSTKIM pracownikom skoro tylko 3 albo 4 osoby biora udzia
        > ł w
        > > strajku? To jest niesprawiedliwosc. Rozumiem, ze zwolnienia powinny dostac
        >
        > > osoby strajkujace, ale te ktore nie strajkuja nie maja prawa byc dyscyplin
        > arnie
        > >
        > > zwonieni. TO JEST JAWNA NIESPRAWIEDLIWOSC!!! Czy ktos moze z Gazety na
        > > zareagowac?
        > >
        > > Kartysta
        >
        > Za legalny strajk, kodeks pracy zwalniać nie pozwala. Zwłaszcza tych, co nie
        > strajkują. A budynek i plac Domu Dziecka na Kieleckiej jest komuś potrzebny.
        >

        Wiem o kim sie ostatnio mowi. O Niemcach. Np. o prywatnej klinice Lekars
        kiej. Poza tym jesli przejdzie Expo 2010
        to dopiero bedzie interes zycia!!!


    • Gość: mom Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.ibs.com.pl 23.06.01, 00:00
      Pan Piechota zdecydowanie przesadza. Mysle, ze ma w tym jakis SWOJ interes. Bo
      to, ze ma chore ambicje przeprowadzenia wzorcowej reformy, to pewne. Mam tylko
      watpliwosc, czy pieknie polozona nieruchomosc nie zostala juz przyobiecana
      jakiemus "koledze". Zal mi wychowawcow, ktorzy bronia interesow dzieci. Z tego
      co wiem, to wlasnie dzieci poprosily wychowawcow o pomoc i reprezentowanie ich
      interesow. Jednak Piechota widzi tylko jedno: dojsc do swoich celow, chocby po
      trupach. To, ze zwolni jakas wychowawczynie, to betka... On ich rozjedzie na
      swojej drodze! Mam tylko nadzieje, ze media w koncu podejda rzetelnie do
      sprawy, bo jak na razie wszedzie widze tylko bezczelne pomowienia tego pana z
      urzedu miejskiego - toz to jakis wielki likwidator!!! Przeciez to nie pierwsza
      jego podobna akcja! Ciekaw jestem, czy zapewni tym dzieciom godne warunki, czy
      przeniesie ich - jak obiecuje - do RODZINNYCH domow dziecka, przeciez takich
      mozliwsci we Wroclawiu nie ma!!! Poza tym slyszalem, ze Piechota nie do konca
      uzywa prawdziwych argumentow. Chodza plotki, ze poslugiwal sie nieprawdziwymi
      danymi przekonujac Rade Miejska do glosowania za likwidacja Domu Dziecka. Mam
      nadzieje, ze kiedys mu sie za to oberwie. Ten pomysl z likwidacja uwazam za
      niepelnosprawna idee kulawej reformy...
      • Gość: hrabia Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.06.01, 00:00
        Pan Piechota zapomina, że w przyrodzie nic nie ginie. Coś , za coś. Skończy się
        jego urzędowanie, i co dalej ? Oby nie musiał być w sytuacji wychowanków domu
        dziecka. Chociaż, nie. Układziki z miasta już są.
        • Gość: Odra Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: 156.17.123.* 25.06.01, 00:00
          Hrabio rozczarowałeś mnie!
          Jakie masz podstawy do zarzucania panu Piechocie
          nieuczciwości! Czyżbyś go znał?
          Pan Piechota póki co jest autorem jedynej w Polsce
          akcji mającej na celu zlikwidowanie biduli. To
          oczywiste, że wychowawcy nie są tym zainteresowani.
          przez lata przy naborze kadry do takich instytucji nie
          stosowano żadnych kryteriów zawodowych. Teraz mamy
          osoby, które nie chcą i nie potrafią znależć sobie
          miejsca w nowej rzeczywistości. Rozumiem ich
          desperację ale nie można dopuścić do ratowania miejsc
          pracy kosztem dzieći. Domy dziecka są demoralizujące
          jako takie. Dzieciom nie wolno nic koło sibie zrobić.
          W rezultacie wychodzą z nich młodzi ludzie kompletnie
          nie przystosowani do normalnego życia, nie potrafiący
          zrobić zakupów, prania czy ukroić sobie kromki chleba.
          I lądują na dworcach jako bezdomni. Tyle że wtedy nie
          demonstrują z takim hukiem, bo nawet tego nie
          potrafią. wychowawców tak broniących ich przed
          samodzielnością w niezależnych mieszkaniach też już
          nie interesują.
          Szkoda, że tak lubimy popierać protestujących, nie
          zastanawiając się nad długofalowymi skutkami ich
          działań.
          Szkoda, że tak lubimy krytykować tych, którzy próbują
          coś zmienić.
          A swoją drogą kto z Was zajmie się za 2-3 lata tymi
          dzieciakami? Kto nauczy je co to są rachunki, które
          trzeba zapłacić, aby nie znaleźć się na bruku, jak
          szukać pracy, jak samemu znaleźć lekarza itd.?
          • Gość: kartysta Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.01, 00:00
            Gość portalu: Odra napisał(a):

            > Hrabio rozczarowałeś mnie!
            > Jakie masz podstawy do zarzucania panu Piechocie
            > nieuczciwości! Czyżbyś go znał?
            > Pan Piechota póki co jest autorem jedynej w Polsce
            > akcji mającej na celu zlikwidowanie biduli. To
            > oczywiste, że wychowawcy nie są tym zainteresowani.
            > przez lata przy naborze kadry do takich instytucji nie
            > stosowano żadnych kryteriów zawodowych. Teraz mamy
            > osoby, które nie chcą i nie potrafią znależć sobie
            > miejsca w nowej rzeczywistości. Rozumiem ich
            > desperację ale nie można dopuścić do ratowania miejsc
            > pracy kosztem dzieći. Domy dziecka są demoralizujące
            > jako takie. Dzieciom nie wolno nic koło sibie zrobić.
            > W rezultacie wychodzą z nich młodzi ludzie kompletnie
            > nie przystosowani do normalnego życia, nie potrafiący
            > zrobić zakupów, prania czy ukroić sobie kromki chleba.
            > I lądują na dworcach jako bezdomni. Tyle że wtedy nie
            > demonstrują z takim hukiem, bo nawet tego nie
            > potrafią. wychowawców tak broniących ich przed
            > samodzielnością w niezależnych mieszkaniach też już
            > nie interesują.
            > Szkoda, że tak lubimy popierać protestujących, nie
            > zastanawiając się nad długofalowymi skutkami ich
            > działań.
            > Szkoda, że tak lubimy krytykować tych, którzy próbują
            > coś zmienić.
            > A swoją drogą kto z Was zajmie się za 2-3 lata tymi
            > dzieciakami? Kto nauczy je co to są rachunki, które
            > trzeba zapłacić, aby nie znaleźć się na bruku, jak
            > szukać pracy, jak samemu znaleźć lekarza itd.?

            Widze, ze niewiele wiesz o wychowawcach w tym domu. Poza jedna osoba wszyscy
            wychowawcy sa nauczycielami mianowanymi. Mowi Ci to cos? Tylko jedna osoba
            jest nauczycielem kontraktowym. jesli o tym nie wiesz to nie pisz takich
            rzeczy!!!

            Przedzej pisalem o problemach reformy i nieprzyzwoitych zagraniach p. Pi
            echoty. Nikt nie broni takich instytucji, ale nie mozna ich likwidowac w 1
            rok. Tutaj powinny miec zastosowanie cele dlugodystansowe a nie jak w pr
            zypadka Pana Piechoty krotkodystansowe.
            Moze sie myle, ale widze tu ambicje...

          • Gość: hrabia Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.01, 00:00
            Gość portalu: Odra napisał(a):

            > Hrabio rozczarowałeś mnie!
            > Jakie masz podstawy do zarzucania panu Piechocie
            > nieuczciwości! Czyżbyś go znał?
            > Pan Piechota póki co jest autorem jedynej w Polsce
            > akcji mającej na celu zlikwidowanie biduli. To
            > oczywiste, że wychowawcy nie są tym zainteresowani.
            > przez lata przy naborze kadry do takich instytucji nie
            > stosowano żadnych kryteriów zawodowych. Teraz mamy
            > osoby, które nie chcą i nie potrafią znależć sobie
            > miejsca w nowej rzeczywistości. Rozumiem ich
            > desperację ale nie można dopuścić do ratowania miejsc
            > pracy kosztem dzieći. Domy dziecka są demoralizujące
            > jako takie. Dzieciom nie wolno nic koło sibie zrobić.
            > W rezultacie wychodzą z nich młodzi ludzie kompletnie
            > nie przystosowani do normalnego życia, nie potrafiący
            > zrobić zakupów, prania czy ukroić sobie kromki chleba.
            > I lądują na dworcach jako bezdomni. Tyle że wtedy nie
            > demonstrują z takim hukiem, bo nawet tego nie
            > potrafią. wychowawców tak broniących ich przed
            > samodzielnością w niezależnych mieszkaniach też już
            > nie interesują.
            > Szkoda, że tak lubimy popierać protestujących, nie
            > zastanawiając się nad długofalowymi skutkami ich
            > działań.
            > Szkoda, że tak lubimy krytykować tych, którzy próbują
            > coś zmienić.
            > A swoją drogą kto z Was zajmie się za 2-3 lata tymi
            > dzieciakami? Kto nauczy je co to są rachunki, które
            > trzeba zapłacić, aby nie znaleźć się na bruku, jak
            > szukać pracy, jak samemu znaleźć lekarza itd.?

            Wybacz Odro, lecz nie mogę się z Tobą zgodzić. Znam, i to bardzo dobrze sieroctwo
            i jego następstwa. W swym życiu rodzinnym zetknąłem się z adopcją dziecka. Jestem
            wujkiem chłopaka adoptowanego we wczesnym dzieciństwie.
            Czy myślisz, że rodzinne domy dziecka to panaceum wymyślone przez naszych
            miejskich włodarzy ?
            Nie ma co czarować o dobrym życiu w takich domach rodzinnych.
            • Gość: Odra Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: 156.17.123.* 26.06.01, 00:00
              Nie zrozumiałam co wspólnego ma adopcja z tworzeniem rodzinnych domów dziecka.
              Dlaczego uważasz, że rodzinny dom dziecka to zła instytucja? Czy mógłbyś to
              wyjaśnić?
              • Gość: hrabia Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.01, 00:00
                Gość portalu: Odra napisał(a):

                > Nie zrozumiałam co wspólnego ma adopcja z tworzeniem rodzinnych domów dziecka.
                > Dlaczego uważasz, że rodzinny dom dziecka to zła instytucja? Czy mógłbyś to
                > wyjaśnić?

                Czy jesteś przekonany, że rodzinne domy prowadzi elita finansowa ? Ci, w których
                istnieje potrzeba niesienia pomocy dzieciom nie robią za altruistów. Im również
                potrzebna jest pomoc finansowa. Pomnóż ilość dni z tytułu opieki nad dzieckiem
                przez ilość dzieci w rodzinnych domach itd. To tylko jeden element. Ilu z tych
                przyjętych w domach znajdzie się na ulicy, gdy opiekunowie będą mieli dość tej
                zabawy ?


      • Gość: redak3 Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.wroc.gazeta.pl 25.06.01, 00:00
        Z naszych info wynika, że są gotowe rodzinne domy dziecka dla tych dzieci i jest też dom z małymi
        segmentami, gdzie mieliby zamieszkać starsi wychowankowie. jeśli to kogoś interesuje odsyłam do
        naszej jutrzejszej gazety! (czyli Dolnośląskiej). Pozdrawiam.
      • Gość: kartysta Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.01, 00:00
        Gość portalu: mom napisał(a):

        > Pan Piechota zdecydowanie przesadza. Mysle, ze ma w tym jakis SWOJ interes. Bo
        > to, ze ma chore ambicje przeprowadzenia wzorcowej reformy, to pewne. Mam tylko
        > watpliwosc, czy pieknie polozona nieruchomosc nie zostala juz przyobiecana
        > jakiemus "koledze". Zal mi wychowawcow, ktorzy bronia interesow dzieci. Z tego
        > co wiem, to wlasnie dzieci poprosily wychowawcow o pomoc i reprezentowanie ich
        > interesow. Jednak Piechota widzi tylko jedno: dojsc do swoich celow, chocby po
        > trupach. To, ze zwolni jakas wychowawczynie, to betka... On ich rozjedzie na
        > swojej drodze! Mam tylko nadzieje, ze media w koncu podejda rzetelnie do
        > sprawy, bo jak na razie wszedzie widze tylko bezczelne pomowienia tego pana z
        > urzedu miejskiego - toz to jakis wielki likwidator!!! Przeciez to nie pierwsza
        > jego podobna akcja! Ciekaw jestem, czy zapewni tym dzieciom godne warunki, czy
        > przeniesie ich - jak obiecuje - do RODZINNYCH domow dziecka, przeciez takich
        > mozliwsci we Wroclawiu nie ma!!! Poza tym slyszalem, ze Piechota nie do konca
        > uzywa prawdziwych argumentow. Chodza plotki, ze poslugiwal sie nieprawdziwymi
        > danymi przekonujac Rade Miejska do glosowania za likwidacja Domu Dziecka. Mam
        > nadzieje, ze kiedys mu sie za to oberwie. Ten pomysl z likwidacja uwazam za
        > niepelnosprawna idee kulawej reformy...


        Reforma jest zle przygotowana, albo... chodzi o czyjes interesy! Po pierwsze
        Pan Piechota powinien miec cele krotko i dlugo dystansowe.
        Krotko dystansowe to takie, aby nowych dzieciakow do takich placowek nie
        dawac lecz do rodzinnych domow dziecka
        Dlugo dystansowe to takie, ze obecne domy dziecka utrzymuje sie az do pe
        lnoletnosci ich wychowankow. Kiedy mlodziez staje sie dorosla to rowniez
        znikaja tego typu placowki.
        Taka reforma jest dla mnie zrozumiala. Natomist to co robi Pan Pieichota to
        pospolite ruszenie /przed wyborami?/ bez glowy. Czy zdajecie sobie sprawe co
        to za stres dla dzieciakow? Zmiana miejsca, szkoly, znajomych, wychowawcow!
        Przeciez to jest ich dom!!! Pomyslcie co by bylo gdyby Was z waszego domu
        tak wyrzucali. Dla tych dzieciakow warunki jakie maja sa ok, bo TO JEST ICH
        DOM!!!

        KArtysta

      • Gość: redkteur Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.wroc.gazeta.pl 25.06.01, 00:00
        Gość portalu: mom napisał(a):

        > Pan Piechota zdecydowanie przesadza. Mysle, ze ma w tym jakis SWOJ interes. Bo
        > to, ze ma chore ambicje przeprowadzenia wzorcowej reformy, to pewne. Mam tylko
        > watpliwosc, czy pieknie polozona nieruchomosc nie zostala juz przyobiecana
        > jakiemus "koledze". Zal mi wychowawcow, ktorzy bronia interesow dzieci. Z tego
        > co wiem, to wlasnie dzieci poprosily wychowawcow o pomoc i reprezentowanie ich
        > interesow. Jednak Piechota widzi tylko jedno: dojsc do swoich celow, chocby po
        > trupach. To, ze zwolni jakas wychowawczynie, to betka... On ich rozjedzie na
        > swojej drodze! Mam tylko nadzieje, ze media w koncu podejda rzetelnie do
        > sprawy, bo jak na razie wszedzie widze tylko bezczelne pomowienia tego pana z
        > urzedu miejskiego - toz to jakis wielki likwidator!!! Przeciez to nie pierwsza
        > jego podobna akcja! Ciekaw jestem, czy zapewni tym dzieciom godne warunki, czy
        > przeniesie ich - jak obiecuje - do RODZINNYCH domow dziecka, przeciez takich
        > mozliwsci we Wroclawiu nie ma!!! Poza tym slyszalem, ze Piechota nie do konca
        > uzywa prawdziwych argumentow. Chodza plotki, ze poslugiwal sie nieprawdziwymi
        > danymi przekonujac Rade Miejska do glosowania za likwidacja Domu Dziecka. Mam
        > nadzieje, ze kiedys mu sie za to oberwie. Ten pomysl z likwidacja uwazam za
        > niepelnosprawna idee kulawej reformy...

        W domu dziecka przy Kieleckiej ma być ośrodek wychowawczo-opiekuńczy dla młodzieży. Ma to być druga
        część już istniejącego tam ( na przeciwko) podobnego ośrodka, który jest przepełniony. W pogotowiu
        opiekuńczym też czekają dzieci z nakazami sądowymi, które mają tam trafić. Wieść gminna niesie, że
        ktoś chce ten budynek, ale nie wiadomo, kto i po co? A na sesji rady zdecydowano, że będzie tam taki
        ośrodek i to jest jedyna potwierdzona informacja.
        Pozdrawiam Hrabiego!
        • Gość: kartysta Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.01, 00:00
          Gość portalu: redkteur napisał(a):

          > Gość portalu: mom napisał(a):
          >
          > > Pan Piechota zdecydowanie przesadza. Mysle, ze ma w tym jakis SWOJ interes
          > . Bo
          > > to, ze ma chore ambicje przeprowadzenia wzorcowej reformy, to pewne. Mam t
          > ylko
          > > watpliwosc, czy pieknie polozona nieruchomosc nie zostala juz przyobiecana
          >
          > > jakiemus "koledze". Zal mi wychowawcow, ktorzy bronia interesow dzieci. Z
          > tego
          > > co wiem, to wlasnie dzieci poprosily wychowawcow o pomoc i reprezentowanie
          > ich
          > > interesow. Jednak Piechota widzi tylko jedno: dojsc do swoich celow, chocb
          > y po
          > > trupach. To, ze zwolni jakas wychowawczynie, to betka... On ich rozjedzie
          > na
          > > swojej drodze! Mam tylko nadzieje, ze media w koncu podejda rzetelnie do
          > > sprawy, bo jak na razie wszedzie widze tylko bezczelne pomowienia tego pan
          > a z
          > > urzedu miejskiego - toz to jakis wielki likwidator!!! Przeciez to nie pier
          > wsza
          > > jego podobna akcja! Ciekaw jestem, czy zapewni tym dzieciom godne warunki,
          > czy
          > > przeniesie ich - jak obiecuje - do RODZINNYCH domow dziecka, przeciez taki
          > ch
          > > mozliwsci we Wroclawiu nie ma!!! Poza tym slyszalem, ze Piechota nie do ko
          > nca
          > > uzywa prawdziwych argumentow. Chodza plotki, ze poslugiwal sie nieprawdziw
          > ymi
          > > danymi przekonujac Rade Miejska do glosowania za likwidacja Domu Dziecka.
          > Mam
          > > nadzieje, ze kiedys mu sie za to oberwie. Ten pomysl z likwidacja uwazam z
          > a
          > > niepelnosprawna idee kulawej reformy...
          >
          > W domu dziecka przy Kieleckiej ma być ośrodek wychowawczo-opiekuńczy dla młodzi
          > eży. Ma to być druga
          > część już istniejącego tam ( na przeciwko) podobnego ośrodka, który jest przep
          > ełniony. W pogotowiu
          > opiekuńczym też czekają dzieci z nakazami sądowymi, które mają tam trafić. Wieś
          > ć gminna niesie, że
          > ktoś chce ten budynek, ale nie wiadomo, kto i po co? A na sesji rady zdecydowan
          > o, że będzie tam taki
          > ośrodek i to jest jedyna potwierdzona informacja.
          > Pozdrawiam Hrabiego!


          Dobre! I oto chodzi tym ktorzy maja w tym interes. Takie myslenie pokazuje
          mi , ze propaganda dziala. Powiem Wam, ze o W I E L E mniejszy szum /o ile
          wogole bedzie/ bedzie wokol likwidacji badz przprowadzki osrodka niz lik
          widacji domu dziecka. czy rozumiecie, ze wlasnie o to chodzi? Jesli bedzie
          zlikwidowany Dom Dziecka to potem z osrodkiem to bedzie juz pestka. Powiem
          Wam. jesli Expo 2010 bedzie we Wroclawiu to okolice te sa bardzo lukratywnym
          kaskiem dla wielu...

          Kartysta

        • Gość: mark Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.01, 00:00
          Gość portalu: redkteur napisał(a):

          > Gość portalu: mom napisał(a):
          >
          > > Pan Piechota zdecydowanie przesadza. Mysle, ze ma w tym jakis SWOJ interes
          > . Bo
          > > to, ze ma chore ambicje przeprowadzenia wzorcowej reformy, to pewne. Mam t
          > ylko
          > > watpliwosc, czy pieknie polozona nieruchomosc nie zostala juz przyobiecana
          >
          > > jakiemus "koledze". Zal mi wychowawcow, ktorzy bronia interesow dzieci. Z
          > tego
          > > co wiem, to wlasnie dzieci poprosily wychowawcow o pomoc i reprezentowanie
          > ich
          > > interesow. Jednak Piechota widzi tylko jedno: dojsc do swoich celow, chocb
          > y po
          > > trupach. To, ze zwolni jakas wychowawczynie, to betka... On ich rozjedzie
          > na
          > > swojej drodze! Mam tylko nadzieje, ze media w koncu podejda rzetelnie do
          > > sprawy, bo jak na razie wszedzie widze tylko bezczelne pomowienia tego pan
          > a z
          > > urzedu miejskiego - toz to jakis wielki likwidator!!! Przeciez to nie pier
          > wsza
          > > jego podobna akcja! Ciekaw jestem, czy zapewni tym dzieciom godne warunki,
          > czy
          > > przeniesie ich - jak obiecuje - do RODZINNYCH domow dziecka, przeciez taki
          > ch
          > > mozliwsci we Wroclawiu nie ma!!! Poza tym slyszalem, ze Piechota nie do ko
          > nca
          > > uzywa prawdziwych argumentow. Chodza plotki, ze poslugiwal sie nieprawdziw
          > ymi
          > > danymi przekonujac Rade Miejska do glosowania za likwidacja Domu Dziecka.
          > Mam
          > > nadzieje, ze kiedys mu sie za to oberwie. Ten pomysl z likwidacja uwazam z
          > a
          > > niepelnosprawna idee kulawej reformy...
          >
          > W domu dziecka przy Kieleckiej ma być ośrodek wychowawczo-opiekuńczy dla młodzi
          > eży. Ma to być druga
          > część już istniejącego tam ( na przeciwko) podobnego ośrodka, który jest przep
          > ełniony. W pogotowiu
          > opiekuńczym też czekają dzieci z nakazami sądowymi, które mają tam trafić. Wieś
          > ć gminna niesie, że
          > ktoś chce ten budynek, ale nie wiadomo, kto i po co? A na sesji rady zdecydowan
          > o, że będzie tam taki
          > ośrodek i to jest jedyna potwierdzona informacja.
          > Pozdrawiam Hrabiego!

          Więcej sprawdzonych informacji od redakcji, na pewno nie zaszkodzi
          temu forum. ;-)

          pozdrawy
    • Gość: redaktor Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.wroc.gazeta.pl 25.06.01, 00:00
      Już prostuję. Nie wiem, skąd macie informacje, że Piechota chce zwolnić dyscyplinarnie wszystkich
      wychowawców? Jeśli sąd rodzinny wyda zarządzenie, że wychowawcy mają opuścić dom dziecka, a
      oni tego nie zrobią - wtedy dopiero dostaną zwolnienia dyscyplinarne. Na razie nikt takiego zwolnienia
      nie dostał. POza tym, sprawa nie dotyczy wszystkich wychowawców, bo tylko 2, czy 3 protestuje.
      Reszta zdecydowanie się odcięła i nie popiera protestu. Jeszcze jedna rzecz - to nie jest strajk.
      Wychowawcy cały czas powtarzają, że robią to tylko dla dzieci i dzieci wspierają. Przy strajku jest inna
      procedura i strajkujący jasno mówią, że strajkują. W naszym przypadku - wychowawcy w pewnym
      sensie - twierdzą, że nie mają z tym nic wspólnego. Inaczej musieliby się przyznać, że bronią miejsc
      pracy i podburzają dzieci, nieprawdaż?
      pozdrawiam forumowiczów
      • Gość: kartysta Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.01, 00:00
        Gość portalu: redaktor napisał(a):

        > Już prostuję. Nie wiem, skąd macie informacje, że Piechota chce zwolnić dyscypl
        > inarnie wszystkich
        > wychowawców? Jeśli sąd rodzinny wyda zarządzenie, że wychowawcy mają opuścić do
        > m dziecka, a
        > oni tego nie zrobią - wtedy dopiero dostaną zwolnienia dyscyplinarne. Na razie
        > nikt takiego zwolnienia
        > nie dostał. POza tym, sprawa nie dotyczy wszystkich wychowawców, bo tylko 2, cz
        > y 3 protestuje.
        > Reszta zdecydowanie się odcięła i nie popiera protestu. Jeszcze jedna rzecz - t
        > o nie jest strajk.
        > Wychowawcy cały czas powtarzają, że robią to tylko dla dzieci i dzieci wspieraj
        > ą. Przy strajku jest inna
        > procedura i strajkujący jasno mówią, że strajkują. W naszym przypadku - wychowa
        > wcy w pewnym
        > sensie - twierdzą, że nie mają z tym nic wspólnego. Inaczej musieliby się przyz
        > nać, że bronią miejsc
        > pracy i podburzają dzieci, nieprawdaż?
        > pozdrawiam forumowiczów

        Witam!

        informacje z mamy z faktow sobotnich. Pan Piechota zwolal konferencje pr
        asowa i o tym mowil, ze WSZYSCY wychowawcy dostana dyscyplinarke i nie o
        trzymaja juz swoich pensji!!!

        KArtysta


    • Gość: STRup KArtysta tez zaczyna przesadzac! IP: *.chem.uni.wroc.pl 26.06.01, 00:00
      Jak gdzies sa takie awantury, to zawsze jest w tym
      glebszy podtekst, tak mnie nauczylo zycie.

      Pare punktow do przemyslenia.

      1. Komu najbardziej zalezy, zeby Dom Dziecka nadal
      istnial? Wychowawcom! Straca prace, nie beda
      potrzebni. Domy Dziecka to instytucje niezmiernie
      kosztowne i fatalnie przygotowujace do doroslego
      zycia. Stosunek dzieci/wychowawcy bliski jest
      jednosci! To bzdura! Jednoczesnie te dzieci nic nie
      wiedza o zyciu, wszystko dostaja. Rodzinne DD to jest
      znacznie lepsze - i przy okazji tansze - rozwiazanie.

      2. Reforma szkolnictwa niczego nie ruszyla jesli
      chodzi o nietykalnosc nauczycieli mianowanych. Jak juz
      mianowany, to nie do ruszenia. Chocby byl
      beznadziejnym nauczycielem, a w kolejce do pracy
      czekalo dziesieciu doskonalych chetnych, nic z tego.

      3. Nie podoba mi sie ta wspolpraca wychowawcow z
      dziecmi. Malolatami latwo manipulowac. Jesli
      wychowawcy wykorzystuja dzieciaki dla utrzymania
      swoich miejsc pracy - nie myslac o ich dobru - to
      swolnienia im sie jak najbardziej naleza.

      4. Jest wszakze pytanie, czy faktycznie ktos nie
      ostrzy sobie zebow na dobrze polozony obiekt. Tu
      redaktorzy GW moga sie wykazac wechem reporterskim i
      detektywistycznym, z gdyby co - zablokowac przekret.
      • Gość: Bea Re:Pan Piechota z żlobek przy ul. Krowiej IP: 195.205.145.* 26.06.01, 00:00
        Cóż, zawsze jest tak, że coś się pod czymś kryje.
        Jakiś czas temu (kwiecień) Pan Piechota zdecydował o
        przekazaniu żłobbka przy ul. Krowiej (boczna Pl. Nowy
        Targ) pod skrzydla oświaty. Mialo tam się przenieść
        przedszkole z ul. Łaciarskiej - przedszkole jest na
        terenie parafii augsburskiej i za rok kończy się umowa
        dzierżawy. Miała pozostać w tym przedszkolu grupa dla
        dzieci żłobkowych.
        Nagle okazuje się, że dzieci ze żłobka będą po prostu
        przeniesione do przedszkola przy Łaciarskiej, i już.
        A co się stanie z terenem przy ul. Krowiej?
        No, szanowna Redakcjo!
        Jak to jest z tym waszym redaktorskim węchem?
      • Gość: Belfer Re: KArtysta tez zaczyna przesadzac! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
        No tak... Po pierwsze, to całkowicie się z Tobą STRup-
        ie zgadzam, jak również z większością tego, co pisze
        Odra. Natomiast wręcz obezwładniają mnie hasła i tezy
        wygłaszane przez osobę podpisującą się Kartysta
        (Kartysta, kartysta) i Hrabia.
        Wygłaszane (wypisywane) przez nich teksty to stek
        bzdur (to w odniesieniu do pomysłów na sposób
        likwidacji domów dziecka oraz „zaniepokojenia” tym, co
        się stanie z budynkiem) i „wyssanych z palca”
        pomówień. Rozumiem, że dla wielu osób, zwłaszcza
        uznających spiskową teorię dziejów oraz tych, których
        miernikiem (lub jak kto woli – odnośnikiem) wszystkich
        działań są marzenia, działania i własne podejście do
        życia, nie jest zrozumiałym, jak ktoś może chcieć
        dobrze dla innych, nie dążąc do uzyskania korzyści
        własnych. W tym miejscu przypominam, że takie właśnie,
        komunistyczne podejście, że „przecież to niemożliwe,
        aby ktoś nie wywinął czegoś, co ja w jego sytuacji bym
        zrobił” było w niechlubnej przeszłości bezpośrednią
        przyczyną wielu ludzkich tragedii. Nie bez winy –
        uważam - są też media, które na początku tej całej
        sprawy z domami dziecka we Wrocławiu nie napisały do
        końca, o co tutaj w ogóle chodzi. Niemniej jednak z
        tego, co od kilku dni czytam na ten temat we
        wrocławskiej prasie, oglądam w TV (głównie TV5, TeDe i
        TVP2) „wypracowałem” sobie obraz całej sprawy prawie w
        100% zbieżny z tym, co czytamy w dzisiejszym artykule
        Pani Agnieszki Czajkowskiej pod tytułem: „Co dalej z
        domem dziecka przy Kieleckiej we Wrocławiu”. A tam
        można przeczytać i to, że władze miasta od dawna
        planowały zabranie dzieci z tego domu, że wszyscy
        zainteresowani o tym wiedzieli, że zanim się za to
        wzięto, przygotowano miejsca, gdzie dzieci przejdą.
        Tak więc według mojego rozumienia – było wystarczająco
        dużo czasu, aby wychowawcy je do tego – na pewno
        frustrującego zdarzenia - przygotowali. To przecież
        właśnie oni, jako pedagodzy zajmujący się tymi dziećmi
        bezpośrednio, a nie nikt inny powinni im wytłumaczyć i
        pokazać, że tam, gdzie przejdą – będzie im lepiej.
        Przecież oni (to znaczy wychowawcy w tym domu) sami
        wielokrotnie wypowiadali się, że rodzinne domy dziecka
        są lepsze od domu dziecka !Tymczasem co się stało ?
        Dlaczego miast powstrzymać dzieci przed takimi
        działaniami, jakie widzimy – jeszcze ich w nich
        umacniają (między innymi przez okazywane im poparcie,
        jeżeli już nawet nie jest prawdą, że tymi dziećmi
        manipulują) ? Dlaczego wykoślawiają psychikę tych w
        końcu nieletnich osób pokazując, że swoje sprawy
        zamiast argumentami i działaniami prawnymi można
        załatwiać protestem, krzykiem i uporem ? Odpowiedz
        nasuwa mi się tylko jedna: to nie o dzieci im tutaj
        chodzi, lecz o siebie. Rozumiem zresztą i to, lecz w
        takim razie co zrobili, żeby „nie zostac na lodzie”? W
        moich oczach takie działania jak obecnie
        dyskwalifikują ich jako wychowawców, a równocześnie
        przedstawiają je jako osoby bez instynktu
        samozachowawczego. Wracając jednak do artykułu Pani
        Agnieszki Czajkowskiej, to znajdujemy tam informację,
        że do sądu została skierowana sprawa nie o likwidację
        tego domu, ale o wydanie tymczasowego zarządzenia o
        umieszczeniu znajdujących się tam dzieci na
        koloniach, bowiem wychowawcy tego domu nic nie robią w
        tym kierunku, aby dzieci tam pojechały, przy czym –
        jak czytam – „Jedna grupa wychowanków od 23 czerwca
        miała być w Pobierowie, a druga - od 24 czerwca w
        Hiszpanii”, natomiast odnośnie wychowawców, to 2
        otrzymało wypowiedzenia .
        Przechodząc do tego, co przeczytałem w forum. Cały
        czas w wypowiedziach „forumowiczów”, w tym głównie
        Kartysty i Hrabii, którzy (jak przed chwilką
        podliczyłem) wypowiadali się w sprawie domu dziecka
        przy Kieleckiej : Kartysta – 9 razy i Hrabia – 3 razy,
        na tle ich „zatroskania losem dzieci i wychowawców”
        przewija się taki oto motyw: budynek przy Kieleckiej
        jest potrzebny komuś (na pewno Panu P. dla znajomych),
        ewentualnie na jakąś klinikę niemiecką (sic!), a
        wogóle to po to, aby ktoś mógł
        frymarczyć „lukratywnymi terenami” w związku z EXPO
        2010 !
        Kochani ! Jeszcze raz powiadam: nie przypisujcie komuś
        własnych pomysłów, chęci i poglądów! Nic nie stoi na
        przeszkodzie, aby media dalej przyglądały się temu, na
        co zostanie wykorzystana przez miasto posesja przy
        Kieleckiej i – JEŻELI ZAJDZIE TAKA POTRZEBA –
        odpowiednio zareagowały. Węchem przecież dobrym
        oznaczają się. A przy tym nasuwa mi się jeszcze jedna
        myśl: czy to naprawdę są jakieś wypowiedzenia z
        zaskoczenia (te dla wychowawców)? Przecież jeżeli
        wiedzieli (czemu nie zaprzeczają), że dom dziecka
        będzie likwidowany, to wiedzieć też musieli o tym, że
        dostaną wypowiedzenia z pracy, bo taka jest przecież
        normalna procedura !!! Dlaczego więc teraz wszyscy
        udają zaskoczonych ???
        Belfer
        • Gość: hrabia Re: KArtysta tez zaczyna przesadzac! IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.01, 00:00
          Gość portalu: Belfer napisał(a):

          > No tak... Po pierwsze, to całkowicie się z Tobą STRup-
          > ie zgadzam, jak również z większością tego, co pisze
          > Odra. Natomiast wręcz obezwładniają mnie hasła i tezy
          > wygłaszane przez osobę podpisującą się Kartysta
          > (Kartysta, kartysta) i Hrabia.
          > Wygłaszane (wypisywane) przez nich teksty to stek
          > bzdur (to w odniesieniu do pomysłów na sposób
          > likwidacji domów dziecka oraz „zaniepokojenia” tym, co
          > się stanie z budynkiem) i „wyssanych z palca”
          > pomówień. Rozumiem, że dla wielu osób, zwłaszcza
          > uznających spiskową teorię dziejów oraz tych, których
          > miernikiem (lub jak kto woli – odnośnikiem) wszystkich
          > działań są marzenia, działania i własne podejście do
          > życia, nie jest zrozumiałym, jak ktoś może chcieć
          > dobrze dla innych, nie dążąc do uzyskania korzyści
          > własnych. W tym miejscu przypominam, że takie właśnie,
          > komunistyczne podejście, że „przecież to niemożliwe,
          > aby ktoś nie wywinął czegoś, co ja w jego sytuacji bym
          > zrobił” było w niechlubnej przeszłości bezpośrednią
          > przyczyną wielu ludzkich tragedii. Nie bez winy –
          > uważam - są też media, które na początku tej całej
          > sprawy z domami dziecka we Wrocławiu nie napisały do
          > końca, o co tutaj w ogóle chodzi. Niemniej jednak z
          > tego, co od kilku dni czytam na ten temat we
          > wrocławskiej prasie, oglądam w TV (głównie TV5, TeDe i
          > TVP2) „wypracowałem” sobie obraz całej sprawy prawie w
          > 100% zbieżny z tym, co czytamy w dzisiejszym artykule
          > Pani Agnieszki Czajkowskiej pod tytułem: „Co dalej z
          > domem dziecka przy Kieleckiej we Wrocławiu”. A tam
          > można przeczytać i to, że władze miasta od dawna
          > planowały zabranie dzieci z tego domu, że wszyscy
          > zainteresowani o tym wiedzieli, że zanim się za to
          > wzięto, przygotowano miejsca, gdzie dzieci przejdą.
          > Tak więc według mojego rozumienia – było wystarczająco
          > dużo czasu, aby wychowawcy je do tego – na pewno
          > frustrującego zdarzenia - przygotowali. To przecież
          > właśnie oni, jako pedagodzy zajmujący się tymi dziećmi
          > bezpośrednio, a nie nikt inny powinni im wytłumaczyć i
          > pokazać, że tam, gdzie przejdą – będzie im lepiej.
          > Przecież oni (to znaczy wychowawcy w tym domu) sami
          > wielokrotnie wypowiadali się, że rodzinne domy dziecka
          > są lepsze od domu dziecka !Tymczasem co się stało ?
          > Dlaczego miast powstrzymać dzieci przed takimi
          > działaniami, jakie widzimy – jeszcze ich w nich
          > umacniają (między innymi przez okazywane im poparcie,
          > jeżeli już nawet nie jest prawdą, że tymi dziećmi
          > manipulują) ? Dlaczego wykoślawiają psychikę tych w
          > końcu nieletnich osób pokazując, że swoje sprawy
          > zamiast argumentami i działaniami prawnymi można
          > załatwiać protestem, krzykiem i uporem ? Odpowiedz
          > nasuwa mi się tylko jedna: to nie o dzieci im tutaj
          > chodzi, lecz o siebie. Rozumiem zresztą i to, lecz w
          > takim razie co zrobili, żeby „nie zostac na lodzie”? W
          > moich oczach takie działania jak obecnie
          > dyskwalifikują ich jako wychowawców, a równocześnie
          > przedstawiają je jako osoby bez instynktu
          > samozachowawczego. Wracając jednak do artykułu Pani
          > Agnieszki Czajkowskiej, to znajdujemy tam informację,
          > że do sądu została skierowana sprawa nie o likwidację
          > tego domu, ale o wydanie tymczasowego zarządzenia o
          > umieszczeniu znajdujących się tam dzieci na
          > koloniach, bowiem wychowawcy tego domu nic nie robią w
          > tym kierunku, aby dzieci tam pojechały, przy czym –
          > jak czytam – „Jedna grupa wychowanków od 23 czerwca
          > miała być w Pobierowie, a druga - od 24 czerwca w
          > Hiszpanii”, natomiast odnośnie wychowawców, to 2
          > otrzymało wypowiedzenia .
          > Przechodząc do tego, co przeczytałem w forum. Cały
          > czas w wypowiedziach „forumowiczów”, w tym głównie
          > Kartysty i Hrabii, którzy (jak przed chwilką
          > podliczyłem) wypowiadali się w sprawie domu dziecka
          > przy Kieleckiej : Kartysta – 9 razy i Hrabia – 3 razy,
          > na tle ich „zatroskania losem dzieci i wychowawców”
          > przewija się taki oto motyw: budynek przy Kieleckiej
          > jest potrzebny komuś (na pewno Panu P. dla znajomych),
          > ewentualnie na jakąś klinikę niemiecką (sic!), a
          > wogóle to po to, aby ktoś mógł
          > frymarczyć „lukratywnymi terenami” w związku z EXPO
          > 2010 !
          > Kochani ! Jeszcze raz powiadam: nie przypisujcie komuś
          > własnych pomysłów, chęci i poglądów! Nic nie stoi na
          > przeszkodzie, aby media dalej przyglądały się temu, na
          > co zostanie wykorzystana przez miasto posesja przy
          > Kieleckiej i – JEŻELI ZAJDZIE TAKA POTRZEBA –
          > odpowiednio zareagowały. Węchem przecież dobrym
          > oznaczają się. A przy tym nasuwa mi się jeszcze jedna
          > myśl: czy to naprawdę są jakieś wypowiedzenia z
          > zaskoczenia (te dla wychowawców)? Przecież jeżeli
          > wiedzieli (czemu nie zaprzeczają), że dom dziecka
          > będzie likwidowany, to wiedzieć też musieli o tym, że
          > dostaną wypowiedzenia z pracy, bo taka jest przecież
          > normalna procedura !!! Dlaczego więc teraz wszyscy
          > udają zaskoczonych ???
          > Belfer


          Czy chciałbyś aby któregoś dnia twój dyrektor oznajmił
          Ci, że na skutek niżu demograficznego, twoja klasa ulega
          likwidacji i Ty masz kilka dnia na znalezienie pracy ?
          Jak się będziesz wówczas miał ?
          Nie życzę Ci tego.
          I nie epistołuj o jakiejś "trosce o dzieci" i tym
          podobne.
          Jeśli jesteś tak pozytywnie ustawiony, przejdź się do
          któregoś z domów dziecka i zaoferuj swój dom jako
          rodzinny.
          • Gość: Belfer Re: KArtysta tez zaczyna przesadzac! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.01, 12:16
            Oj drogi Hrabio ! Ale ściemniasz ! Ale rozmydlasz temat ! Zaczęły się jednak
            wakacje, mam trochę czasu, bo dzieci pojechały do babci, więc odpiszę Ci
            troszeczkę obszerniej.
            Po pierwsze to oni mieli na szukanie pracy nie kilka dni, lecz kilka miesięcy,
            które „wytopili” na te wszystkie podchody, zamiast szukać roboty (zresztą – w
            tej materii odsyłam Cię do innych gazet – podobno mieli oferowaną pracę przez
            Polkowskiego, nawet loepiej płatną i z tymi samymi dziećmi, w lepszych
            warunkach, również we Wrocławiu, tylko NIESTETY NIE KOŁO SWOJEGO MIEJSCA
            ZAMIESZKANIA !).
            Po drugie, to naprawdę chciałbym, aby w przypadku, jeżeli bym miał być
            zwolniony (jeżeli do tego dojdzie, co nie jest wcale wykluczone) powiadomiono
            mnie o tym chociaż w o połowę krótszym czasie, niż to zrobiono w przypadku tych
            wychowawców z Kieleckiej. Przy okazji przypominam Ci, że istnieje coś takiego
            jak Kodeks Pracy (a w przypadku nauczycieli i wychowawców – Karta Nauczyciela),
            które konkretnie określają okres wypowiedzenia. Z tego co widze – zawarte w
            nich przepisy nie zostały naruszone.
            Po trzecie, to właśnie nie chciałem o tym pisać, ale jeżeli już mnie tak
            nagabujesz i próbujesz skubać, to Ci powiem, że właśnie zamierzam, po
            konsultacji ze swoją rodziną (żona-inżynier, dwójka dzieci: syn – 12 lat i
            córka – 14 lat) podjąć się w nadchodzącym roku takiego zadania. Nie jesteśmy do
            końca pewni tylko jednego: czy zgłosić swoja kandydature do bycia rodzina
            zastępczą (wtedy może być do nas skierowana tylko 2 – 3 dzieci, którym jestem w
            stanie zapewnić wymagane warunki, bowiem posiadane przeze mnie mieszkanie ma 92
            m2), czy może zaoferować się do prowadzenia Rodzinnego Domu Dziecka, bo te są
            we Wrocławiu prowadzone w lokalach, które daje na ten cel Ośrodek Pomocy
            Społecznej. Wiąże się z tym wiele innych spraw (co zrobić wtedy z własnym
            mieszkaniem, czy moje dzieci zaakceptują 5, a może aż 8-kę innych, w tym zawsze
            jakieś dziecko niepełnosprawne, z którymi będą musiały dzielić się czasem,
            który teraz mamtylko dla nich itd. itp.). Ale to już inna sprawa. Na razie
            jednak dzieci są pełne entuzjazmu i chęci przyjęcia koleżanek i kolegów, a ja
            się zastanawiam. Dowiadywałem się już nawet odnośnie szkolenia, lecz jeszcze
            nie podjęliśmy z rodziną ostatecznej decyzji.
            A nawiasem mówiąc (właśnie w tej chwili nasunęła mi się taka myśl): dlaczego ci
            wychowawcy, jeżeli już tak kochają dzieci, nie podejmą się prowadzenia rodzin
            zastępczych lub rodzinnych domów dziecka ?

            • Gość: hrabia Re: KArtysta tez zaczyna przesadzac! IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.01, 12:49
              Drogi Brelfrze ! Nie ściemniam, lecz staram się być realistą. Dzieci mam nieco
              starsze od Twoich. Żonę - nauczycielkę z długim stażem. Tak więc, w obszarze
              oświaty żyję o wiele dłużej ( sądząc po wieku Twych dzieci).
              Jeszcze raz podkreślam,nie wierzę w domy rodzinne w wymiarze ogólnym. Są,
              oczywiście te sprawdzone, za którymi stoją wspaniali ludzie. Z nimi trzeba
              rozmawiać jakie są realne koszty utrzymania większej grupki dzieciaków. U
              niektórych zapał minął, i co dalej ?
              Łatwo wydać i zrealizować decyzję o likwidacji tego lub innego ośrodka, szkoły.
              To ładnie wygląda z pozycji Ratusza - patrzcie, my oszczędzamy. Inaczej
              jest z dołu. Sam przeżyłem likwidację firmy i 8 miesięczne poszukiwanie pracy.
              Ludzie są mądrzy do chwili, gdy ich ten temat nie dotknie. To tak, jak z
              kierowcą, który jadąc naszym autobanem wierzy,że wszyscy mogą mieć wypadek,
              tylko nie on.


              • Gość: mom Re: KArtysta tez zaczyna przesadzac! IP: *.ibs.com.pl 27.06.01, 13:34
                chcialbym kilka slow komentarza:
                1. chce odpowiedziec ze conajmniej 4 z wychowawcow dojezdza do pracy okolo
                jednej godziny. Ale to naprawde niewazne, sa inne wazne tu sprawy...

                2. dzieci nie widzialy jeszcze na oczy rodzin, do ktorych ponoc moga isc... Czy
                ktos z Was chcialby w ciagu kilku dni przeniesc sie do nowej "cioci"???
                decydujac sie na pobyt u niej na kilka nastepnych lat??? A jesli okaze sie, ze
                ta "ciocia z wujkiem" po prostu nie potrafia sie dogadac z nieznanym im tak
                naprawde dzieckiem? Dokad pojdzie wtedy dziecko, ktore ma prawo nie chciec zyc
                z tym, kogo mu sie podsunie? Czy w tej sytuacji ma zostac przetransportowane do
                innego domu dziecka??? Bo przeciez tego na Kieleckiej juz nie bedzie. A co to
                jest pies, zeby je tak traktowac??? Poza tym z calego domu z Kieleckiej do tzw.
                rodzin zastepczych "nadaje sie" zaledwie 2-3 dzieci (sa konkretne przepisy
                prawne, ktore to ustalaja). Czy dlatego reszta tych dzieci ma wbrew swojej woli
                tulac sie po innych domach dziecka??? Przygotowanie dzieci do "przenosin"
                powinno byc zrealizowane przez ludzi podleglych Piechocie.

                Czy ktos z Was widzial dom pana Polkowskiego proponowany dzieciom??? On od tego
                z Kieleckiej rozni sie tylko estetyka. Odwiedzcie dzieci z Kieleckiej,
                zobaczcie na wlasne oczy, czy one nie potrafia gotowac, piec ciast, zalatwiac
                swoich spraw i robic zakupow, co zarzuca im Polkowski. Jesli nie widzieliscie
                zycia na Kieleckiej, to uwierzcie - ja widzialem - te dzieci swietnie pieka,
                gotuja, sprzataja, chodza na zakupy i robia wszystko, co robi sie w normalnym
                domu.

                2. Te dzieci przed ewentualnym przejsciem do rodzinnych domow dziecka powinny
                byc dawno zdiagnozowane i PRZYGOTOWYWANE do przenosin, powinny poznac ludzi i
                ich zycie. Tymczasem one nawet ich na oczy nie widzialy! Czy ktokolwiek z was
                chcialby w kilka dni zadecydowac o przyszlosci, wiedzac, ze mozna to zrobic po
                ludzku???

                3. W Innym domu dziecka, dla malych dzieci z Wroclawia mieszkaja maluchy. To
                one spelniaja wszelkie warunki, zeby powoli przygotowac je do adaptacji w
                rodzinnych domach. Dzieci z Kieleckiej sa po prostu za duze! Dlaczego wiec do
                rodzinnych chce przenosic sie te dzieciaki, ktore sa na to za duze? Czyzby
                JEDNAK chodzilo o bardzo ciekawa nieruchomosc??? (bardzo przepraszam za ten
                domysl)

                4. Radni glosowali za likwidacja na podstawie nieprawdziwych danych
                (sfalszowanych??? - az sie boje tego slowa!!!). Oto wnioski, na podstawie
                dokumentow, ktore WIDZIALEM:
                dokument dla radnych: "stan techniczny domu jest bardzo zly"
                dokument wojewody na podstawie ktorego przygotowano dokument dla radnych: "stan
                jest dobry"
                dokument dla radnych: "w domu dziecka nie ma kuchni i stolowki"
                stan rzeczywisty: wystarczy przyjsc do DD i stwierdzic, ze to do domu przy
                Kieleckiej przychodza dzieci z sasiedniego Osrodka dla mlodziezy, by codziennie
                sie pozywiac. Sytuacja taka jest OD ZAWSZE!
                dokument dla radnych: "koszt remontu wyniesie 950 tys, PLUS 45 tys zl.na
                analize architektow"
                dokument na podstawie ktorego przygotowano dokument dla radnych: "koszt remontu
                wyniesie 950 tys W TYM 45 tys na analize"
                dokument dla radnych: "12 dzieci zlozylo deklaracje przejscia do innych form
                opieki"
                oswiadczenie dzieci: zadno z nas nie skladalo nigdy takich deklaracji" Nie ma
                takich oswiadczen, nie istnieja!

                To tylko przyklady z wiekszej teczki.
                Przestanmy gdybac, ktory wychowawca manipuluje dziecmi, a ktory nie! Popatrzcie
                na fakty jawnej manipulacji! Co kieruje Piechota, ze decyduje sie na takie
                kroki????? Nie wiem, boje sie domyslac...
                Czy wiecie, ze TYDZIEN TEMU trojce doroslych wychowankow wreczono karteluszki,
                ze 30 czerwca konczy im sie czas pobytu w DD???? One maja prawo tam byc do
                momentu zapewnienia im nowych miejsc zycia w swym doroslym zyciu, a tego nie
                maja jeszcze zapewnionego! Wiec co? Wyslano je do Brata Alberta???? Jesli nawet
                w taki sposob na sile chce sie zmniejszyc liczbe "sztuk" mieszkancow, to ja nie
                wiem, jak nazwac autora tego pomyslu...

                Kolejny temat, to wyjazd na wakacje...
                A co, Wy pojechalibyscie moczyc tylki chocby w Atlantyku, gdybyscie wiedzieli,
                ze po powrocie traficie do... no wlasnie... dokad??? Do miejsc, w ktore dzieci
                nie chca trafic.

                Przestancie gadac o manipulacji dziecmi przez wychowawcow! Fakty o matactwach w
                radzie mowia cos innego.

                Nie dziwcie sie, ze w sprawe "mieszaja sie" politycy. Oni pojawili sie na
                prosbe dzieci. Rozumiem, ze w niektorych mediach sa ludzie, ktorzy woleliby aby
                dzieci i wychowawcy milczeli, ale oni maja moralny obowiazek reprezentowac
                swoje dzieci, maja obowiazek prosic innych o wsparcie.

                I nie mowcie, ze np. pani Maja walczy o prace! Media podaly, ze srednia plac w
                tym domu to ok. 3 tys zl... Ludzie, Maja zarabia 814 zl...I wszystkim chetnym
                pokaze ostatni odcinek wyplaty (stare tez). Warto za 814 zl nadstawiac glowe i
                pozwalac lzyc sie w niektorych gazetach????

                Zycze Wam wszystkim OCZU SZEROKO OTWARTYCH ...

                • Gość: hrabia Re: KArtysta tez zaczyna przesadzac! IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.01, 15:36
                  Mom użył argumentów, które są niezwykle trafne.
                  Co na to Belfer?
                • Gość: Tetryk Re: KArtysta tez zaczyna przesadzac! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.01, 17:07
                  Pozwólcie, że i ja się odezwę. Od dłuższego czasu widzę te przepychanki,
                  połajanki, zakrętasy i wywijasy w telewizji i prasie, a teraz znajoma pokazała
                  mi, co się dzieje tutaj. Nie powiem, żeby mnie to zachwyciło. Dlatego też,
                  ponieważ jak uważam wiek, wykształcenie, wykonywany przez ponad 40 lat zawód
                  (nauczyciel, w tym prawie 6 lat wychowawca w różnych domach dziecka) oraz
                  doświadczenie życiowe mnie do tego upoważnia i ja chciał bym dopisać tutaj
                  kilka słów.
                  Otóż moi mili uważam, że to, co tutaj wypisujecie – jest co najmniej
                  niepoważne. Za wyjątkiem tych osób, co się podpisują Strup, Belfer i Odra
                  konkrety (?) widzę jedynie w tym, co pisze dzisiaj osoba podpisująca się MOM,
                  przy czym wynika z nich, że jest to osoba zatrudniona w tym domu dziecka, ktoś
                  z jej rodziny lub dobrych znajomych. Musi też mieć widocznie dostęp do jakichś
                  dokumentów, bo skąd by się wzięły te cytaty ? Właśnie ta wypowiedz (osoby
                  podpisującej się MOM) mnie najbardziej zastanawia i do niej głównie chciałbym
                  się odnieść.
                  Zakładam, że podane przez MOM konkrety (a przynajmniej ich część) są prawdziwe,
                  lub przynajmniej MOM tak czuje (zwłaszcza, jeżeli jest osobiście zaangażowana w
                  tę sprawę). Niemniej jednak zwróćcie tylko uwagę, do jakiej doszło paranoi.
                  Otóż okazuje się, że to dzieci mają decydować, czy dom dziecka na Kieleckiej
                  ma dalej istnieć – czy też nie ! Czy ktoś z Was wyobraża sobie taką sytuację:
                  chcecie zmienić z takich lub innych powodów mieszkanie (już nawet nie mówię, że
                  na lepsze), a Wasze dzieci mówią: NIE ! ??? Dlaczego nie ? – bo mamy tutaj
                  kolegów, bo przyzwyczailiśmy się do dozorczyni, bo...bo... Co byście zrobili ?
                  Na pewno najpierw tłumaczyli, potem prosili, a następnie –a przynajmniej ja bym
                  tak zrobił – wyciągnęli (chociaż to podobno niepedagogicznie) pasek ze spodni i
                  użylił go w innym celu niż ich podtrzymywanie. Kochana/y MOM ! Popatrz tylko,
                  ile osób i instytucji już w tę sprawę zostało zaangażowanych ! Już nawet
                  włączyli się w to politycy ! Ja jednak czekam na jedno i wierzę, że znajdzie
                  się ktoś, kto w końcu tym dzieciom, o których się mówi, że mają być wychowywane
                  jak każde dziecko w polskiej rodzinie wprost powie: owszem, wysłuchaliśmy
                  waszych racji, lęków i próśb, postaramy się je uwzględnić, ale ma być tak i
                  tak, bowiem to jest dla waszego dobra, co w przyszłości zrozumiecie. Nie
                  przeciągajcie struny ! Nie grajcie na swoim opuszczeniu przez rodziców, bo
                  wiele dzieci w Polsce, którzy mieszkają ze swoimi rodzicami ma od was gorzej, a
                  ich rodzice ze swoich podatków utrzymują jeszcze was.
                  I naprawdę w tym miejscu i momencie (a zwłaszcza dla tych dzieci i ich
                  wychowawców) nie jest istotne, czy remont budynku przy Kieleckiej miał
                  kosztować milion, czy „tylko prawie milion” złotych. Podstawę tej decyzji – jak
                  to wyczytałem w prasie i co jak uważam jest jej clou – stanowiły nie te
                  wszystkie koszty, kuchnie, stołówki i tak dalej, lecz przechodzenie przez nasze
                  miasto od opiekowania się tymi dziećmi przez domy dziecka do wykonywania tych
                  zadań przez wyszkolone rodziny. Niestety, w tej sytuacji MUSZĄ PADAĆ TE
                  PIERWSZE i ŻADNE PROTESTY TEGO NIE ZMIENIĄ. Taka jest niestety kolej rzeczy.
                  A co do innych spraw, podanych przez MOM, to mam co najmniej WIELKIE
                  WĄTPLIWOŚCI do jej rzetelności w ich podawaniu, ponieważ znane mi są pewne
                  fakty i przepisy:
                  1. osobiście słyszałem (albo czytałem – trudno mi to w tej chwili
                  określić), że dzieci z Kieleckiej były na Lekcyjnej, czemu zaprzecza MOM. O
                  tym, że wiele z nich było zainteresowanych opuszczeniem domu przy Kieleckiej
                  też słyszałem (czytałem?).
                  2. nie mam pojęcia, co ma przenoszenie dzieci do lepszych warunków
                  z „traktowaniem jak psa”?
                  3. nie rozumiem, dlaczego wychowawcy domu dziecka przy Kieleckiej, wiedząc
                  o zamiarze likwidacji już przeszło pół roku, nie przygotowali swoich
                  wychowanków do tego, aby przeszli gdzieś indziej bez tych wszystkich cyrków? Za
                  co w takim razie brali pieniądze ?
                  4. dzieci, jeszcze długo przed osiągnięciem pełnoletności posiadają plany
                  usamodzielnienia, zawierające konkretne plany w stosunku do nich, daty i tak
                  dalej. Niemożliwym jest więc, aby nie wiedziały, co się z nimi stanie. Jeżeli
                  natomiast jest to prawdą, to znów występuje tutaj nie wywiązanie się ich
                  wychowawców i dyrekcji tego domu z podstawowych obowiązków. Czytałem jednak w
                  GW, że są dla nich przygotowane mieszkania. Po co więc pisac takie bzdury?
                  5. również za diagnozowanie dzieci odpowiedzialni są ich wychowawcy i
                  dyrektor domu dziecka. Nasuwa się pytanie, co w takim razie robili, czym się
                  zajmowali, że tego nie dopilnowali?
                  6. natomiast decyzja, który dom dziecka miał być likwidowany naprawdę nie
                  należy do osób spoza władz miejskich, przy czym naprawdę trudno mi uwierzyć,
                  aby postąpiono akurat tutaj „ad hoc”
                  7. przyjęcie założenia i podnoszenie krzyku „jesteśmy już za duże” – to
                  przez dzieci – oraz „Dzieci z Kieleckiej sa po prostu za duze!” – to przez
                  wychowawców - jest dla każdego pedagoga, i to nie tylko tego, który chociażby
                  tylko otarł się o domy dziecka więcej niż śmieszne ! Jeżeli miały by te dzieci
                  przebywać poza domem dziecka chociażby tylko przez kilka miesięcy w warunkach
                  chociażby tylko zbliżonych do tych, jakie mamy w naszych rodzinach – TO I TAK
                  DLA NICH BARDZO Dużo !!! O dużo więcej niż miesiące i lata spędzone w domu
                  dziecka.
                  8. znaczenie zaś słowa „deklaracja” nigdy nie było i nie jest równoznaczne
                  ze złożeniem jej na piśmie, o czym MOM-ie powinnaś/eś wiedzieć ! A więc to co
                  piszesz, że zadnej deklaracji dzieci nie podpisywały wcale nie jest
                  równoznaczne z tym, że nie mówiły, że chcą przeniesć się z Kieleckiej.
                  Równocześnie mam pytanie: czy naprawdę uważasz, że jest to rzecz warta
                  konfrontacji: dzieci – dorośli i że warto spowodować u dzieci psychologiczne
                  rany, jeżeli okaże się że po prostu fantazjują teraz, jak fantazjowały
                  przedtem ??
                  Przedostatnia sprawa, dotycząca uposażeń. Podejrzewam, że w tym
                  przypadku „OBIE WALCZĄCE STRONY”, do których zaliczam władze miasta i
                  wychowawców – MAJĄ RACJĘ ! Może to być skutkiem tego, że władze miasta
                  uśredniają wszystkie koszty płacowe i na dodatek podają kwoty brutto, a
                  wychowawcy – jak każdy z nas – wymienia kwotę, jaką odbiera w kasie, a to jest
                  dosłownie tylko połowa z tego, co liczy na pracownika pracodawca !!!
                  No i ostatnia: piszesz, że w sprawę zaangażowali się politycy. CZY TY NAPRAWDĘ
                  WIERZYSZ, ZE DZIECI Z KIELECKIEJ SAME, BEZ PODPUSZCZANIA ITD. „poprosiły ich o
                  moralne wsparcie” ? Jeżeli w to wierzysz, to w ogóle nie mamy o czym mówić...
                  OTWÓRZ OCZY !!!
                  • Gość: Lord Re: KArtysta tez zaczyna przesadzac! IP: 64.124.150.* 27.06.01, 17:50
                    Tetryk użył argumentów, które są niezwykle trafne.
                    Co na to Mom?
                    • Gość: Tetryk Re: KArtysta tez zaczyna przesadzac! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.01, 22:31
                      Do Hrabiego, Kartysty, Belfra, Odry, Lorda, a przede wszystkim – do MOM!
                      No i co na to powiecie ? Właśnie wszedem na internet, chcąc sprawdzić, czy MOM
                      mi odpowiedział, a tu widzę – nowy artykuł o Kieleckiej, który ukaże się w
                      jutrzejszej gazecie Dolnośląskiej (wrocławskim dodatku do Gazety Wyborczej).
                      Wynika z niego, że przedstawiciele Biura Rzecznika Praw Dziecka, którzy – jak
                      się okazuje – byli dzisiaj na Kieleckiej w sprawie likwidacji tego domu, o
                      którym dyskutujemy stwierdzają, że cytuję: „Projekt władz miasta, który
                      wprowadza rodzinne formy opieki zastępczej nad dziećmi, jest słuszny” oraz „-
                      Wrocław jest pionierem w sprawach polityki społecznej. Reforma prorodzinna jest
                      zgodna ze światowymi tendencjami”. Tak więc po co te wszystkie poparcia dla
                      wychowawców, którzy to negują ? Czy naprawdę istnieje jeszcze ktoś, kto nie
                      pojął, że to wychowawcy walczą o swoje posługując się dziećmi, mimo tego co
                      powszechnie głoszą ? Bo już chyba wystarczająco wcześniej wyjaśniłem, kto
                      powinien był przygotować dzieci do bezstresowego odejścia z Kieleckiej ! To oni
                      i tylko oni powinni byli zapobiec tym wszystkim lękom swoich wychowanków i nie
                      dopuścić do takiej sytuacji, jaka ma miejsce! Mam nadzieję, że ktoś to wreszcie
                      wyartykułuje (może właśnie te osoby z Biura Rzecznika Praw Dziecka), i powie
                      wprost, że to właśnie nikt inny jak wychowawcy są odpowiedzialni za wszystko,
                      co się dzieje z powierzonymi im dziećmi, a więc i za przygotowanie ich do tych
                      przenosin. Bo że oni sami (to znaczy wychowawcy) już to dawno zrozumieli to
                      jest pewne. W przeciwnym wypadku nie obciążali by tym urzędników, dla których
                      na pewno ich dom jest jednym z wielu problemów, z którymi teraz boryka się
                      opieka społeczna. Jeżeli jednak tego dotychczas nie zrozumieli – to żadni z
                      nich pedagodzy, mimo posiadanych dyplomów. I na tym kończę, bo naprawdę jest w
                      życiu wiele ciekawszych spraw, niż zajmowanie się czyjąś głupotą.
                      • Gość: mom Re: KArtysta tez zaczyna przesadzac! IP: *.ibs.com.pl 28.06.01, 10:20
                        1. przez swoja poprzednia wypowiedz chcialem powiedziec przede wszystkim jedno:
                        RADA MIEJSKA PODEJMUJAC DECYZJE OPARLA SIE NA NIEPRAWDZIWYCH PRZESLANKACH,
                        ktore z pelna premedytacja podal MOPS i Piechota. Podkreslam raz jeszcze: tych
                        niezgodnosci w dokumentach jest duzo wiecej. Jezeli zaplanowana nieuczciwosc
                        urzednikow jest dowodem na to, ze pracuja dla dobra dzieci, to gratuluje
                        wszystkim popierajacym Piechote podobnej uczciwosci.

                        2. Konstytucyjne prawo dzieci: konczac 11 lat maja prawo zadecydowac o swojej
                        przyszlosci zwiazanej z rodzina, adopcja itp. Przepisy na podstaswie ktorych
                        zaplanowano reforme mowia, ze dzieci moga byc przenoszone do domow rodzinnych
                        do 11 roku zycia. I blagam nie dyskutujmy tu skad sie to bierze, to wynika z
                        psychologii, prawa i innych doswiadczen. Raz jeszcze zapytam - dlaczego nie
                        proponuje sie reformy maluchom z innych wroclawskich DD???!!!! One naprawde na
                        tym moga skorzystac!!! Dlaczego na sile wygania sie dzieci z Kieleckiej, choc
                        (powtarzam do bolu) sa na to - zgodnie z zalozeniami reformy - za duze???

                        3.Gazeta Wroclawska pisze dzis o tym ze przewodniczacy ds rodziny w Radzie
                        Mista, pan Preisner przyznal: "Pan Piechota nas oklamal". Dokumenty
                        stwierdzaly, ze dla dobra dzieci powinno sie je zostawic przy Kieleckiej.
                        Piechota powiedzial, ze dokument ten zostal sfalszowany. Radni sprawdzili -
                        dokument byl prawdziwy (ponad wszelka watpliwosc!!!) Pytam - Dlaczego Piechota
                        klamie, a przy tym od kilku dni zniknal na chorobowym???!!! Czy na tym polega
                        uczciwy sposob zalatwiania takich "drobiazgow"??? Czy nie potrafi obronic
                        reformy bez falszu???? Dlaczego???? Co w tym jest, ze musi klamac?

                        3.Dzieci byly na Lekcyjnej - to prawda. Zostaly tam zawiezione w pospiechu, gdy
                        Piechota czul juz zblizajaca sie burze. Wtedy ten "nowy blizniak" (w
                        rzeczywistosci jest to pol blizniaka) nie byl jeszcze wlasnoscia Polkowskiego.
                        Ten dom jest ciasny, dzieci mieszkaja tam w grupach liczniejszych niz na
                        Kieleckiej. A PRZEDE WSZYSTKIM ; dzieci z Kieleckiej nie zobaczyly nawet pokoi,
                        w ktorych mialyby mieszkac, pokazano im "ogolny wystroj". Ich upór swiadczy
                        zapewne o tym, ze ich wychowawcy od lat manipulowali nimi podrzucajac im
                        demagogiczne haslo: "nie kupujcie kota w worku"...

                        4.Pozwolcie, ze nie podejme watku interesu wychowawcow i ich prywatnych
                        interesow...

                        5. Przygotowanie dzieci do zmiany domu...
                        Powidzcie mi, do czego mieli ich przygotowac??? Do rodzinnych domow? Znow musze
                        sie powtarzac, sorry...: One do dzis nie widzialy na oczy swoich przyszlych
                        opiekunow!!!! Co z tego, ze wychowawcy przygotuja dzieci do Teoretycznych
                        przenosin, skoro dzieci chca wiedziec POZNAC przyszlych opiekunow!!! Pojda do
                        obcych i z dnia na dzien ich pokochaja???? Postaw sie w ich sytuacji!!!! I nie
                        badz bezduszny.... A do innego domu (Polkowskiego) dzieci nie chca isc i nie
                        dziwie im sie... Takie przenosiny to nie przesiadka z tramwaju do tramwaju, to
                        zmiana otoczenia, kolegow, szkoly... Czytaliscie miesiac temu? Jedna z
                        dziewczynek po raz chyba trzeci bylaby zmuszona zmieniac bidul... powiedziala,
                        ze znow bedzie musiala tlumaczyc sie nowym kolegom w szkole skad jest :i znow
                        sie beda ze mnie smiali..." To tez podpowiedzieli jej wychowawcy?...

                        6. Czy nie moze do ludzi dotrzec, ze z Kieleckiej do rodzinnych DD trafi
                        najwyzej 3 osoby? Inne na to nie maja szans z roznych przyczyn i nie chca
                        (zwlaszcza najstarsi).

                        7. Podkreslam ze dzieci poprosily wychowawcow o pomoc, o pozostanie... I
                        wybaczcie ale nie mam na to argumentow. Moze trzeba tam pojechac i zobaczyc...
                        Naprawde wydaje sie Wam ze nie maja prawa prosic o pomoc radnych, skoro to
                        wlasnie radni zostali oszukani przez Piechote? Przeciez za ich decyzja wlecze
                        sie los dzieci... Czy naprawde chcielibyscie w "latwy sposob" pozbyc sie tego
                        problemu, rozwiazujac go po mysli Piechoty, bez wysluchania racji drugiej
                        strony?????

                        8. Na koniec - Na jedna chwile odluzcie na bok domysly, spekulacje i plotki....
                        Wezcie pod uwage tylko jedno: Jesli okaze sie, ze Rada Miejska zostala
                        swiadomie wprowadzona przez Piechote w blad i widzac falszywe dokumenty
                        zadecydowala o likwidacji Kieleckiej.... Czy wtedy zgodzicie sie, ze dzieci i
                        wychowawcy slusznie protestuja???????????????
                        • Gość: Tetryk Re: KArtysta tez zaczyna przesadzac! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.01, 13:57
                          KArtysta tez zaczyna przesadzac!
                          Autor: Gość portalu: mom
                          Data: 28-06-2001, 10:20:27 adres: *.ibs.com.pl
                          Widzę MOM-ie, że dalej z uporem maniaka idziesz nie w tym kierunku, co
                          potrzeba. Potrzeba bowiem jest już aktualnie chyba tylko jedna – jak najszybsze
                          zakończenie tej żenującej i dyskwalifikującej wychowawców sprawy, przy czym
                          (nie bójmy się tego powiedzieć wprost !) to właśnie oni – jako osoby dorosłe
                          muszą wytłumaczyć, dać do zrozumienia dzieciom, że chociaż ich zdanie na pewno
                          się liczy, to nie może być decydującym. Jeżeli tego nie zrobią, to skaleczą te
                          dzieci na całe życie.
                          Równocześnie uważam, że wrócenie do stanu sprzed tego całego protestu raczej
                          nie jest możliwe. I jako powód podałbym:
                          1. wprowadzany w naszym mieście rodzinny system opieki jest prawidłowy,
                          czemu dali wyraz między innymi przedstawiciele Biura Rzecznika Praw Dziecka
                          (vide – artykuł w dzisiejszej GW) i czego nikt nie kwestionuje – nawet tutaj,
                          na naszym forum, więc co najmniej wątpię, aby miasto się z niego wycofało. A że
                          niestety jest to związane z likwidacją istniejących jeszcze domów dziecka, przy
                          czym (jak przypuszczam) na pewno się poważnie zastanawiano, od którego z nich
                          zacząć – trudno ! Że „padło” akurat na Kielecką – musiały być jakieś powody,
                          myślę zresztą, że na pewno nie jeden, ale na pewno nie to, aby skrzywdzić
                          kogokolwiek, co uporczywie sugerujesz.
                          2. wątpię, czy miasto (nawet gdyby to na nim wymuszono) jest obecnie stać
                          na przeprowadzenie niekwestionowanie potrzebnego remontu na Kieleckiej za
                          takie pieniądze, jakich to wymaga w przypadku dalszego wykorzystywania budynku
                          na dom dziecka (i nie kłóćmy się już o te 45 tys., w sytuacji, gdy chodzi o
                          milion nowych złotych !) tylko po to, aby zapewnić miejsca dla tej 20 (22,
                          23 ? – już w końcu nie wiem, bo co gazeta, to inne dane) dzieci i miejsca pracy
                          dla ich wychowawców (podobno jest ich tam liczba zbliżona do liczby dzieci) w
                          sytuacji, jeżeli zaangażowało się w rodzinne domy dziecka, których jak słyszę i
                          czytam w tym roku ma uruchomić 8 (co daje możliwość umieszczenia w nich 64
                          dzieci w niezaprzeczalnie lepszych warunkach i przy objęciu opieką jedynie
                          przez 8 osób !), a ponadto jeszcze dysponuje wolnymi miejscami na Lekcyjnej.
                          Zwłaszcza, że jak wyczytałem w tutejszym forum (Gość portalu: redkteur 25-06-
                          2001, 12:48:29 ) musi jeszcze jak najszybciej zapewnić miejsce dla dzieci,
                          którymi ma się zajmować znajdujący się w bezpośredniej bliskości tego domu
                          ośrodek opiekuńczo-wychowawczy !!! Przecież tych dzieci nie skieruje do
                          Rodzinnych Domów Dziecka !
                          3. pedagogicznie niewłaściwy wydźwięk działań (w przypadku wycofania się
                          władz miasta w ich efekcie z podjętej decyzji, której podstawę jak
                          przypuszczam nie mogło stanowić to, czy jest tam kuchnia – czy nie, bo to by je
                          dyskredytowało jako osoby niepoważne), które stanowiły by dla tych dzieci
                          jednoznaczny sygnał w jaki sposób (krzykiem, wymuszeniem) należy w przyszłym
                          życiu załatwiać swoje sprawy. A to byłaby tragedia !
                          Cóż zatem zrobić ? Pogodzić się z koniecznością ! Może jednak po prostu w miarę
                          swoich możliwości (bo opieram się głównie na zdrowym rozsądku,
                          który „podpieram” jedynie na tym co pisze wrocławska prasa i co mówią w
                          telewizji i radiu, i nie mam dojścia do dokumentów o których piszesz i na które
                          się powołujesz) powiem Ci tak:
                          W 1 punkcie piszesz: „RADA MIEJSKA PODEJMUJAC DECYZJE OPARLA SIE NA
                          NIEPRAWDZIWYCH PRZESLANKACH...”. Nie potrafię się do tego ustosunkować – bo nie
                          wiem czy z kolei to jest prawdą. Czytałem jednak i słyszałem, że w naszym
                          mieście odchodzi się od dużych domów dziecka i że to zostało „zaklepane” już
                          kilka lat temu. Słyszałem też (czytałem?) już gdzieś rok temu o ogólnopolskiej
                          konferencji na ten temat, która odbyła się w naszym mieście. Tak więc ogólna,
                          podstawowa decyzja rady miejskiej została podjęte nie teraz i nie ma po co
                          przywoływać tych niepoważnych argumentów o nie zgadzających się 45 tys. zł, czy
                          kuchni lub stołówce. Nie o to tutaj chodzi !!! Domy dziecka po prostu będą (bo
                          muszą) być zlikwidowane i „żadne Boże nie pomoże”.
                          W punkcie 2. piszesz: „ Konstytucyjne prawo dzieci: konczac 11 lat maja
                          prawo....”
                          Tak, to prawda ! Tylko interpretacja Twoja jest dowolna i podporządkowana chęci
                          udowodnienia... no właściwie czego ? Chyba tylko tego, że nasze miasto
                          zdecydowało się zapewnić rodzinną opiekę wszystkim dzieciom. Nie tylko tym,
                          które miały to szczęście, że urodziły się po 1990 roku ! A to trzeba zapisać
                          naszym władzom na plus, a nie na minus ! – Chyba przyznasz ? Natomiast
                          powierzenie nastolatkowi decydowania o swojej przyszłości wydaje mi się
                          chmmm... nooo... ja swoim dzieciom bym na to tak do końca nie pozwolił, mimo
                          Konstytucji i td. A Ty ? Obstaję równocześnie przy swoim poglądzie, że młody
                          człowiek nawet w wieku powyżej 18 roku życia nie jest ani za stary, ani za
                          duży, aby wejść do innej rodziny. Gdyby tak było, to każde małżeństwo, w którym
                          małżonkowie nie znali się przed 11 rokiem życia byłoby niewłaściwością
                          W stosunku do punktu 3. w którym piszesz: „Gazeta Wroclawska pisze dzis o tym
                          ze przewodniczacy ds rodziny w Radzie Mista, pan Preisner przyznal: "Pan
                          Piechota nas oklamal".” to odpowiem Ci tak: naprawdę bym się na tej wypowiedzi
                          nie opierał. Nie znam ani jednego, ani drugiego z tych panów, więc nie czuję
                          się upoważniony do oceny tego, co mówią. Politycy w różnych sytuacjach
                          wygłaszają różne rzeczy. Jeżeli jednak tak było i nie chodziło przy tym o te
                          wcześniej wymieniane, nieistotne dla sprawy 45 tys. zł, kuchnię czy stołówkę,
                          lecz o prawdziwe generalia i powody (np. prywatę), to powinno się Pana P.
                          odpowiednio rozliczyć. Natomiast byłbym bardzo ostrożny w sugerowaniu, że
                          on „ucieka w chorobę”. Wiem skądinąd, że jest osobą niepełnosprawną, więc można
                          go takim stwierdzeniem bardzo skrzywdzić.
                          Przejdźmy do punktu 3 (chyba4?) w Twojej wypowiedzi. Przyznajesz w nim,
                          że „Dzieci byly na Lekcyjnej - to prawda. Zostaly tam zawiezione w
                          pospiechu ...”, a ja się pytam: gdzie dyrekcja tego domu i jego wychowawcy
                          (zwłaszcza teraz „wspierający protest dzieci”) były wcześniej ? Dlaczego
                          wcześniej ich tam nie zawieźli ? Przecież to należało do nich, a nie do
                          urzędników miejskich !!! Natomiast w to, co piszesz o ciasnocie proponowanych
                          im pomieszczeń – po prostu nie wierzę ! Nie podejrzewam bowiem władz miasta o
                          głupotę !
                          Odnośnie tego co piszesz w punkcie 4 (5?), gdzie czytamy : „Pozwolcie, ze nie
                          podejme watku interesu wychowawcow i ich prywatnych interesow... „ to powiem
                          tylko: A SZKODA ! WIELKA SZKODA !!!, a zresztą – co to za wychowawcy, jeżeli to
                          dzieci nimi kierują, a nie oni – dziećmi (SAMI TAK TWIERDZĄ ! – SŁYSZAŁEM
                          OSOBIŚCIE !!!). TAM – na Kieleckiej - POWINNO SIĘ ZMIENIĆ NAZWY: DZIECIOM – NA
                          WYCHOWAWCÓW, A WYCHOWAWCOM, NA BIEDNE DZIECIACZKI, KTÓRYMI Ci pierwsi kierują...
                          W punkcie 5 (6?). piszesz: „Przygotowanie dzieci do zmiany domu... Powidzcie
                          mi, do czego mieli...” – no to już szczyt wszystkiego ! Widać, że w ogóle nie
                          masz pojęcia, jakie są obowiązki osób, zatrudnionych jako wychowawcy i za co
                          się tym ludziom w końcu płaci.
                          Odnośnie tego, co piszesz w punkcie 6 (7?) „Czy nie moze do ludzi dotrzec, ze z
                          Kieleckiej do rodzinnych DD trafi najwyzej 3 osoby?...” odniosłem się już
                          wyżej. Ale krótko: zobaczymy !
                          Również wcześniej odniosłem się do tego, co piszesz w punkcie 7(8?) „Podkreslam
                          ze dzieci poprosily wychowawcow o pomoc, o pozostanie... I wybaczcie ale nie
                          mam na to argumentow...” Powiem jednak: - NO WŁAŚNIE !
                          I na koniec. Uffffffffffffff !!! Jeszcze tylko kilka słów do tego, co piszesz w
                          punkcie 8(9?): „Na koniec - Na jedna chwil
                        • Gość: Tetryk Re: KArtysta tez zaczyna przesadzac! IP: 217.99.224.* 28.06.01, 14:14
                          MoM ! Przepraszam, ale niestety przypadkowo kliknąłem i nie zakończona jeszcze
                          odpowiedź, przeznaczona dla Ciebie - poszła !
                          Kończę więc obecnie:
                          Również wcześniej odniosłem się do tego, co piszesz w punkcie 7(8?) „Podkreslam
                          ze dzieci poprosily wychowawcow o pomoc, o pozostanie... I wybaczcie ale nie
                          mam na to argumentow...” Powiem jednak: - NO WŁAŚNIE !
                          I na koniec. Uffffffffffffff !!! Jeszcze tylko kilka słów do tego, co piszesz w
                          punkcie 8(9?): „Na koniec - Na jedna chwile odluzcie na bok domysly, spekulacje
                          i plotki...Wezcie pod uwage tylko jedno: Jesli okaze sie, ze Rada Miejska
                          zostala swiadomie wprowadzona przez Piechote w blad i widzac falszywe dokumenty
                          zadecydowala o likwidacji Kieleckiej.... Czy wtedy zgodzicie sie, ze dzieci i
                          wychowawcy slusznie protestuja???????????????” ODPOWIEM CI NA TO TAK (używając
                          Twoich słów): ODŁUŻ NA CHWILĘ DOMYSŁY, SPEKULACJE I PLOTKI, przeczytaj i
                          zastanów się nad tym, co teraz Ci napiszę:
                          NAWET GDYBY RADA MIEJSKA ZDECYDOWAŁA O LIKWIDACJI DOMU DZIECKA NA KIELECKIEJ W
                          OPARCIU O DOKUMENTY, WŚRÓD KTÓRYCH ZNALAZŁY SIĘ JAKIEŚ ZAWIERAJĄCE PRZEKŁAMANIA
                          (bo twierdzenie, że podjęła tak ważną decyzję tylko w oparciu o to, czy jest
                          tam kuchnia i stołówka – czy nie, jest po prostu niedorzecznością i
                          dyskredytowały by kompletnie to gremium) NIE MA W SUMIE WŁAŚCIWIE NIC DO
                          RZECZY ! LIKWIDACJA TEGO DOMU JEST CZĘŚCIĄ POLITYKI MIASTA, DOTYCZĄCEJ SPOSOBU
                          REALIZACJI OPIEKI NAD DZIEĆMI I PROTESTY SĄ TUTAJ CO NAJMNIEJ „NIE NA MIEJSCU”.
                          NATOMIAST NIC NIE JEST W STANIE USPRAWIEDLIWIĆ TAKIEGO ZACHOWANIA I DZIAŁAŃ,
                          JAKIE MAJĄ MIEJSCE NA KIELECKIEJ – ZWŁASZCZA POSTĘPOWANIA OSÓB ZATRUDNIONYCH
                          TAM JAKO WYCHOWAWCY.
                          NIKT TYM DZIECIOM NIE MÓGŁ WYRZĄDZIĆ WIĘKSZEJ KRZYWDY, JAK ZROBILI TO ONI. OBYM
                          SIĘ MYLIŁ CO DO SKUTKÓW, JAKIE BĘDZIE TO MIAŁO DLA ICH PRZYSZŁEGO ŻYCIA !
                        • Gość: Tetryk Re: KArtysta tez zaczyna przesadzac! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.01, 14:20
                          MoM ! Przepraszam, ale niestety przypadkowo kliknąłem i nie zakończona jeszcze
                          odpowiedź, przeznaczona dla Ciebie - poszła !
                          Kończę więc obecnie:
                          Również wcześniej odniosłem się do tego, co piszesz w punkcie 7(8?) „Podkreslam
                          ze dzieci poprosily wychowawcow o pomoc, o pozostanie... I wybaczcie ale nie
                          mam na to argumentow...” Powiem jednak: - NO WŁAŚNIE !
                          I na koniec. Uffffffffffffff !!! Jeszcze tylko kilka słów do tego, co piszesz w
                          punkcie 8(9?): „Na koniec - Na jedna chwile odluzcie na bok domysly, spekulacje
                          i plotki...Wezcie pod uwage tylko jedno: Jesli okaze sie, ze Rada Miejska
                          zostala swiadomie wprowadzona przez Piechote w blad i widzac falszywe dokumenty
                          zadecydowala o likwidacji Kieleckiej.... Czy wtedy zgodzicie sie, ze dzieci i
                          wychowawcy slusznie protestuja???????????????” ODPOWIEM CI NA TO TAK (używając
                          Twoich słów): ODŁUŻ NA CHWILĘ DOMYSŁY, SPEKULACJE I PLOTKI, przeczytaj i
                          zastanów się nad tym, co teraz Ci napiszę:
                          NAWET GDYBY RADA MIEJSKA ZDECYDOWAŁA O LIKWIDACJI DOMU DZIECKA NA KIELECKIEJ W
                          OPARCIU O DOKUMENTY, WŚRÓD KTÓRYCH ZNALAZŁY SIĘ JAKIEŚ ZAWIERAJĄCE PRZEKŁAMANIA
                          (bo twierdzenie, że podjęła tak ważną decyzję tylko w oparciu o to, czy jest
                          tam kuchnia i stołówka – czy nie, jest po prostu niedorzecznością i
                          dyskredytowały by kompletnie to gremium) NIE MA W SUMIE WŁAŚCIWIE NIC DO
                          RZECZY ! LIKWIDACJA TEGO DOMU JEST CZĘŚCIĄ POLITYKI MIASTA, DOTYCZĄCEJ SPOSOBU
                          REALIZACJI OPIEKI NAD DZIEĆMI I PROTESTY SĄ TUTAJ CO NAJMNIEJ „NIE NA MIEJSCU”.
                          NATOMIAST NIC NIE JEST W STANIE USPRAWIEDLIWIĆ TAKIEGO ZACHOWANIA I DZIAŁAŃ,
                          JAKIE MAJĄ MIEJSCE NA KIELECKIEJ – ZWŁASZCZA POSTĘPOWANIA OSÓB ZATRUDNIONYCH
                          TAM JAKO WYCHOWAWCY.
                          NIKT TYM DZIECIOM NIE MÓGŁ WYRZĄDZIĆ WIĘKSZEJ KRZYWDY, JAK ZROBILI TO ONI. OBYM
                          SIĘ MYLIŁ CO DO SKUTKÓW, JAKIE BĘDZIE TO MIAŁO DLA ICH PRZYSZŁEGO ŻYCIA !
    • Gość: mom Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.ibs.com.pl 28.06.01, 10:31
      http://www.wroclaw.naszemiasto.pl/wiadomosci/?tt=40&ii=72938&nn=1
      • Gość: mom Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.ibs.com.pl 28.06.01, 14:13
        tetryku... oczywiscie, ze nie bede cie przekonywac na sile. Mysle, ze zakoncze
        juz swoje wypowiedzi. Rzecz rozstrzygnie sie mam nadzieje juz niedlugo...
        pozdrawiam
        • Gość: Tetryk Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.01, 14:20
          Pozdrawiam Cię również MOM-ie ! Mam nadzieję, że się na mnie - starszego (tak
          przypuszczam) kolegę nie obraziłeś ? Jeżeli nasze wspólne dywagacje przyniosą
          coś konstruktywnego i pomogą wrocławskim dzieciom - to tylko należy się
          cieszyć. Przeczytaj jednak mimo wszystko tę długaaaaaaaaaaaśną epistołę, którą
          napisałem dzisiaj (i przed chwilką wysłałem - w dwóch częściach) do Ciebie.
          Warto chyba znać i inne poglądy, niż swoje własne.
          Jeszcze raz Cię pozdrawiam
          • Gość: mom Re: Strajk w Domu Dziecka na Kieleckiej - Pan Piechota zaczyna przesad IP: *.ibs.com.pl 28.06.01, 14:26
            Tetryku,
            masz prawo myslec jak chcesz. Szanuje wszystkie poglady, nie szanuje jednak
            klamcow (ale to nie do Ciebie). Mam jeszcze wiele do powiedzenia, ale nie bede
            juz sie wlaczal - poczekam na rozwoj wypadkow. Teraz sprawa trafila do sadow,
            do Rady Miejskiej... Wierze w uczciwosc paru osob na tym swiecie, dlatego mam
            nadzieje, ze zwyciezy prawda. A jesli nie? Trudno... nie pierwszy i nie ostatni
            raz... Zycie bedzie toczyc sie dalej... Szkoda tylko, ze poplynie przy tym
            troche lez... Pozdrawiam Przy okazji - poczytaj takze inne gazety niz GW. To
            nie jedyne zrodlo informacji, czasem przeglad pomaga:)))
Pełna wersja