Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. Ja...

20.05.12, 20:04
Niestety zaraz cie zakrzyczą ekstremiści obu stron.
A problem zostanie tak jak był. Poruszanie na X kółkach po Wrocławiu nie jest dla normalnych ludzi. Normalny chodzi piechotą i to wychodzi najsprawniej. Jesli odległości pozwala.
Każde przemieszczanie niewłasnonożne jest mniej wiecej po równo spierniczone i ten stan jest ciągle twórczo rozwijany przez urzedników.
    • greges58 Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. Ja... 20.05.12, 20:29
      Poczytajcie:
      krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,11755180,Nauczmy_sie_jezdzic_na_rowerze_po_miescie.html
      Tak sobie myślę...
      Czy Wasze życie, Cykliści, nie jest warte 80 złotych za miesiąc jazdy MPK ???

      ;)
      • greges58 Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. 20.05.12, 20:33
        Ten jest jeszcze ciekawszy:
        krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,11670957,Rowerowa_hipokryzja_rozkwita_na_wiosne__LIST_.html
        Święte słowa !!!

        ;)
      • Gość: Goofy Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.12, 20:36
        Chodzi o komfort, czas i przyjemność:
        1. Jadąc rowerem masz praktycznie stały czas dojazdu (chyba, ze złapiesz kapcia, ale to się rzadko zdarza).
        2. Nie musisz słuchać i wąchać ludzi w tramwaju (doprawdy zadziwia mnie, jak dużo ludzi po prostu śmierdzi... prysznic i antyperspirant potrafią czynić cuda).
        3. Ja po prostu lubię jeździć na rowerze, to trochę jak uzależnienie ;)
        • greges58 Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. 20.05.12, 20:52
          Komfort i przyjemność to ja mam jadąc z Górzyńca do Szklarskiej !
          Albo w innych okolicznościach przyrody ;)

          Mówiąc krótko...
          Auto, rower, motor = komunikacja indywidualna.
          MPK - skazani na współpasażerów ???

          ^^
          • Gość: benek Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 12:30
            > Mówiąc krótko...
            > Auto, rower, motor = komunikacja indywidualna.
            > MPK - skazani na współpasażerów ???
            >

            Trzeba dodać że auto to stanie indywidualne.
            Aby się kierowcom w korkach nie nudziło montują sobie radia.

        • Gość: kiker A co ja mam zrobić? IP: *.wroclaw.mm.pl 20.05.12, 21:24
          Na codzien chodzę do pracy na piechotę (i podoba mi się to), tylko w przypadku b. złych warunków atm. korzystam z tramwaju (i chwalę sobie tą możliwość).
          W każdy weekend jeżdżę z dziećmi rowerem, na prawdę robimy po mieście (i poza) spore dystanse - to nasze rodzinne hobby. Hobby osobiste - motocykl
          Wiadomo, każde większe zakupy lub dłuższe wyjazdy - samochód. Do tego celu nikt nie wymyślił jeszcze nic wspanialszego.
          Nie lubię ciężarówek, ale korzystam z dostarczanych przez nie towarów codziennie, i niech tak zostanie.
          I co ja mam zrobić? Po której stronie konfliktu stanąć. Chyba jestem nienormalny jakiś, bo pragnę zrównoważonego transportu, a równowaga nikomu się nie podoba...
          • Gość: benek Re: A co ja mam zrobić? IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 12:33
            > I co ja mam zrobić? Po której stronie konfliktu stanąć.
            Głupi szuka konfliktu a mądry wybiera środek transportu w zależności od sytuacji.
            Im bliżej centrum tym auto ma mniejszy sens.
            Dobrze ze mieszkam 2-3 km od centrum to nie muszę być niewolnikiem auta.


            > Chyba jestem nienormaln
            > y jakiś, bo pragnę zrównoważonego transportu, a równowaga nikomu się nie podoba
            > ...
            nienormalny to człowiek używający wielkiego narzędzia do drobnej czynności.
      • Gość: benek Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 12:07
        > Poczytajcie:
        > rel="nofollow">krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,11755180,Nauczmy_sie_jezdzic_na_rowerze_po_miescie.html
        > Tak sobie myślę...
        > Czy Wasze życie, Cykliści, nie jest warte 80 złotych za miesiąc jazdy MPK ???
        >
        > ;)

        Ginie tyle tysięcy kierowców .Czy nie lepiej odstawić auto a kupić bilet na MPK za 80 zł ?
        Dlaczego to kierowcy mieliby mieć monopol na śmierć ?
      • embriao Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. 21.05.12, 12:34
        greges58 napisał:

        > Poczytajcie:
        > krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,11755180,Nauczmy_sie_jezdzic_na_rowerze_po_miescie.html
        > Tak sobie myślę...
        > Czy Wasze życie, Cykliści, nie jest warte 80 złotych za miesiąc jazdy MPK ???
        >
        > ;)

        96 kochany lub 90.
    • Gość: Dude Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.12, 20:42
      @Do autora

      Podziwiam, ja sobie odpuściłem jazdę jezdnią jak po spotkaniu z samochodem skończyłem w szpitalu. Obaj skręcaliśmy w prawo, ja stałem na światłach przed samochodem. Po wykonaniu manewru samochód zaczął mnie wyprzedzać i dosłownie przycisnął mnie do krawężnika. Obiłem się o jego drzwi i przez następne trzy miesiące leczyłem złamaną rękę.

      Może to niezgodne z prawem, ale na chodniku mam większe szanse przeżycia.
      • Gość: margo Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.finemedia.pl 20.05.12, 20:52
        Jak zawsze każdy widzi tylko swój kawałek podłogi.
        Mnie ostatnio zadziwia zjawisko,które zaczyna przybierać rozmiar masowy-rowerzyści jeżdżący ze słuchawkami na uszach.Naprawdę porażający brak wyobraźni.
        • Gość: rowerzysta Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.12, 21:02
          Jeżdżę ze słuchawkami i jaki w tym problem, mogę Cię zapewnić, że widzę więcej niż Ci się wydaje, a słuchawki mam po to, że przeszkadza mi uliczny hałas. Stresuje mnie, nie mogę się skupić, tracę koncentrację.
          Dla mnie podstawowe problemy ruchu ulicznego to nadmierna prędkość baranów bez wyobraźni, którzy powodują zaburzenia rytmu ruchu ulicznego, rowerowi idioci bez świateł po zmroku, kretyni gadający przez telefon komórkowy w trakcie prowadzenia pojazdu.
          • Gość: gość Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.12, 21:07
            Sorry, ale słuch to pierwszy zmysł ostrzegania. Pozbawiając się możliwości wsłuchania się w pisk opon/klakson/ dzwonek tramwaju zmniejszasz szanse swojego przeżycia.
            • Gość: rowerzysta Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.12, 21:11
              Bez przesady, nie słucham muzyki/książek na tyle głośno żeby izolować się od odgłosów otoczenia. We wszystkim należy zachować umiar :)
              • Gość: z Proponuję też założyć ciemne okulary, najlepiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.12, 21:33
                spawalnicze. Skoro już kusić los i prosić się o kłopoty, to na całego, a czemu nie?
                Czytając takie brednie jak twoje zastanawiam się, jak głęboko może postępować głupota ludzka. I jak widać, jest jak Kosmos - nieograniczona... Ustawodawca najwyrażniej tego nie przewidział, że takie matołki też nabędą prawo do poruszania się po drogach publicznych (niestety).
                • Gość: rowerzysta Re: Proponuję też założyć ciemne okulary, najlep IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.12, 21:55
                  A jakiś konkret czy niedziela się nie udała i przyszedłeś sobie ponarzekać na świat?
                  • sloninaa Re: Proponuję też założyć ciemne okulary, najlep 20.05.12, 22:13
                    nie no! trzeba być idiotą żeby jeździć rowerem ze słuchawkami na uszach, tak samo rowerzysto jak według ciebie kierowcy z komórką przy uchu, to samo kolego, to samo!
                    Ja jeżdżę wyłącznie ścieżkami i chodnikiem, jezdnią w wyjątkach, uwielbiam rower i nie wyobrażam sobie stania w korkach przed 8 rano w samochodzie trzeba dodać we wrocławiu. Lubię jeździć też autem, ale w mieście to nie ma z tego żadnej przyjemności.
                    • Gość: olsnohs Re: Proponuję też założyć ciemne okulary, najlep IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 00:23
                      Jadąc rowerem ze słuchawkami na uszach i muzyką słyszę więcej z dźwięków otoczenia niż jadąc autem z włączonym radiem i warczącym silnikiem. Powaga. Po co się idiotycznie spierać. Mogę sobie podgłośnić na maxa i wtedy będę słyszał jeszcze mniej, ale tego nie robię. I co?
                      I nic.

                      Po co się przerzucać kto ma większego generała.
                      • nikodem_73 Re: Proponuję też założyć ciemne okulary, najlep 21.05.12, 02:18
                        No to proponuję zapisać się do oddziału bat-manów. Bo tylko nietoperze są w stanie tak dobrze słyszeć.

                        Jeżdżąc rowerem masz do wyboru:
                        - słuchawki pełne
                        - słuchawki nauszne
                        - słuchawki douszne

                        Słuchawki pełne dość dobrze tłumią dźwięki z zewnątrz, lecz nie można ich nosić na kasku (no chyba, że jeździsz bez), a do tego mają tendencję do spadania przy wstrząsach (waga robi swoje).

                        Słuchawki nauszne nie tłumią dźwięków z zewnątrz, zatem równie dobrze możesz niczego nie słuchać, bo i tak będziesz się wsłuchiwał głównie w "dźwięki ulicy".

                        Słuchawki douszne dobrze tłumią dźwięki zewnętrzne i nie wypadają, lecz w nich słyszysz równie dobrze jak gdybyś jeździł z palcami w uszach.

                        Zatem, drogi mój, przestań pierniczyć. NIE MA TAKIEJ OPCJI abyś mógł jeżdżąc słuchać muzyki/czegokolwiek i słyszeć ulicę LEPIEJ niż w samochodzie bez słuchawek.

                        No chyba, że uznajesz jeżdżenie samochodem wyłącznie przy ustawionej głośności radia na maksimum. No ale wtedy to uważaj na zimny łokieć.

                        Jeżeli o mnie chodzi to jeździj sobie w słuchawkach. Darwin jest moim sprzymierzeńcem.

                        Widzisz - sam jeżdżę motorem i lubię słuchać muzyki podczas jazdy. Stosuję słuchawki douszne. Konkretnie jedną z nich. Taką bluetoothową. Mam wpiętą komórkę pod to (mp3/gps/rozmowy). I stąd wiem, że jazda z oboma zakrytymi uszami to głupota.
                        • garym Re: Proponuję też założyć ciemne okulary, najlep 21.05.12, 09:53
                          nikodem_73 napisał:

                          > Słuchawki nauszne nie tłumią dźwięków z zewnątrz, zatem równie dobrze możesz ni
                          > czego nie słuchać, bo i tak będziesz się wsłuchiwał głównie w "dźwięki ulicy".
                          >

                          musisz się zdecydować czy chcesz by rowerzysta słyszał dźwięki z zewnątrz czy tez nie. Bo jedne słuchawki są wg ciebie be, bo wygłuszają otoczenie, a inne znowu be, bo tego nie robię.
                          • Gość: aghagsa Re: Proponuję też założyć ciemne okulary, najlep IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 10:44
                            Przecież dla niego to i tak nieistotne, dla niego istotne jest to, aby z rowerzysty zrobić nieświadomego idiotę i zaraz później wykluczyć go z ruchu ulicznego :D Bo on sam lepiej wie co kto i jak słyszy. Sam wie najlepiej i najwięcej, wszystko wie i nikt nie wie lepiej od niego bo on wie i inni wiedzieć nie mają prawa. Wie lepiej, co kogo gdzie boli i dlaczego, kto jest kim i po co, co nosi i czy to dobrze czy źle. On wie i inni nie. Taki jest :D
                            • nikodem_73 Re: Proponuję też założyć ciemne okulary, najlep 22.05.12, 11:31
                              Tak jest, a na śniadanie zjadam małe szczeniaczki.
                              • Gość: benek Re: Proponuję też założyć ciemne okulary, najlep IP: *.e-wro.net.pl 22.05.12, 18:16
                                > Tak jest, a na śniadanie zjadam małe szczeniaczki.
                                Pisz na temat bo ludzie to czytają.

                                Naucz się cytować aby było wiadomo komu i na co odpowiadasz.
                          • nikodem_73 Re: Proponuję też założyć ciemne okulary, najlep 22.05.12, 11:30
                            Dokładnie - nie ma słuchawek pozwalających na słuchanie muzyki w sposób opisany przez mojego przedpiścę.

                            No po prostu - albo nie słyszysz ulicy, albo nie słyszysz muzyki.
                            • Gość: benek Re: Proponuję też założyć ciemne okulary, najlep IP: *.e-wro.net.pl 22.05.12, 18:20
                              > Dokładnie - nie ma słuchawek pozwalających na słuchanie muzyki w sposób
                              > opisany przez mojego przedpiścę.
                              >
                              > No po prostu - albo nie słyszysz ulicy, albo nie słyszysz muzyki.

                              A słyszałeś o regulacji siły dźwięku ?
                              Wiesz, że rowerzyści nie jeżdżą w pełnych kaskach jak motocykliści ?
                              Nie mierz wszystkiego swoją miarą.
                        • Gość: benek Re: Proponuję też założyć ciemne okulary, najlep IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 12:46
                          Widzisz - sam jeżdżę motorem i lubię słuchać muzyki podczas jazdy. Stosuję słuchawki douszne. Konkretnie jedną z nich. Taką bluetoothową. Mam wpiętą komórkę pod to (mp3/gps/rozmowy). I stąd wiem, że jazda z oboma zakrytymi uszami to głupota.

                          To po co jeździsz w kasku ?
                          • nikodem_73 Re: Proponuję też założyć ciemne okulary, najlep 22.05.12, 11:32
                            Bo tak nakazuje mi prawo i zdrowy rozsądek.
                    • Gość: ita Re: Proponuję też założyć ciemne okulary, najlep IP: *.internetia.net.pl 21.05.12, 03:03
                      > nie no! trzeba być idiotą żeby jeździć rowerem ze słuchawkami na uszach, tak są

                      To zakaż wygłuszenia w kabinie samochodu i zakaz nagłośnienia. Przecież to i izoluje inie usłyszy karetki, pisku opon i w ogóle będzie niebezpiecznie.

                      Ojjj, ale tu pewnie już nie obowiązują twoje prawdy objawione? A no tak, trudniej nastraszyć rowerzystę ze słuchawkami podjeżdżając jak najbliżej i trąbić dla hecy.
                • eeemil Re: Proponuję też założyć ciemne okulary, najlep 21.05.12, 00:04
                  W samochodzie średniej klasy jest ciszej niż na rowerze w słuchawkach dousznych, o autach wyższej klasy nie wspominając.

                  Duże natężenie hałasu przeszkadza w koncentracji , z tego powodu nie jest wygodnie jeździć po mieście z otwartą szybą czy z radiem na maxa.

                  Typowe średnie natężeniu hałasu na miejskiej ulicy to 90db , norma BHP max. natężenia nakazująca ochronę słuchu w miejscu pracy to 85db.

                  Rozmawianie w samochodzie przez komórkę trzymaną przy uchu ogranicza możliwość rozglądania się na boki, czy wykonania szybkiego skrętu, poza tym chyba wszystkie 21-wieczne komórki mają opcję głośnomówiącą.
                • Gość: benek Re: Proponuję też założyć ciemne okulary, najlep IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 12:43
                  > spawalnicze. Skoro już kusić los i prosić się o kłopoty, to na całego, a czemu
                  > nie?
                  > Czytając takie brednie jak twoje zastanawiam się, jak głęboko może postępować g
                  > łupota ludzka. I jak widać, jest jak Kosmos - nieograniczona... Ustawodawca na
                  > jwyrażniej tego nie przewidział, że takie matołki też nabędą prawo do poruszani
                  > a się po drogach publicznych (niestety).

                  Próbowałeś tych okularów ?
                  Czytając takie brednie jak twoje zastanawiam się, jak głęboko może postępować głupota ludzka. I jak widać, jest jak Kosmos - nieograniczona... Ustawodawca najwyrażniej tego nie przewidział, że takie matołki też nabędą prawo do poruszani
                  a się po drogach publicznych (niestety).


                  Zacytowałem ciebie bo zgadzam się z tobą.

            • Gość: benek Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 12:40
              > Sorry, ale słuch to pierwszy zmysł ostrzegania. Pozbawiając się możliwości wsłu
              > chania się w pisk opon/klakson/ dzwonek tramwaju zmniejszasz szanse swojego prz
              > eżycia.

              Czy ty zawsze jadąc autem wyłączasz radio?
              Czy zdarzyło ci się jechać autem przy zamkniętych oknach.Czy zdarzyło ci się jednocześnie podnieść szyby i włączyć radio ?
              Czy w tych warunkach miałeś szansę usłyszeć mój dzwonek rowerowy ?
              Jeśli wtedy nie pomyślałeś to pomyśl teraz i nie pisz idiotyzmów.

          • Gość: PM Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.devs.futuro.pl 21.05.12, 10:37
            I idioci w słuchawkach... kretynizm pierwszej klasy :)
          • Gość: rowerzysta Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.12, 11:37
            Po prostu uwielbiam specjalistów, którzy nie jeżdżą w słuchawkach, ale doskonale wiedzą ile słyszę. Jadąc przez park słyszę odgłos opon toczących się po ścieżce, co powinno wam ekspertom dać obraz tego ile słychać, a ile nie. Reszta bredni to typowa tandetna erystyka, wyolbrzymianie, wysnuwanie pijanych wniosków.
            Kierowca z komórką ma zajętą jedną rękę, brakuje jej gdy trzeba chociażby wrzucić kierunkowskaz, czy zmienić bieg. To zupełnie inna sprawa niż słuchawki.
          • Gość: benek Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 12:37
            > Jeżdżę ze słuchawkami i jaki w tym problem, mogę Cię zapewnić, że widzę więcej
            > niż Ci się wydaje, a słuchawki mam po to, że przeszkadza mi uliczny hałas.

            Tez jeżdżę ze słuchawka w uchu bo tak nakazuje prawo.
            Nie wolno mi odbierać połączeń z komórki bezpośrednio trzymając aparat przy uchu.

        • siviii Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. 20.05.12, 23:22
          Jeżdżący dodatkowo zakosami, bo po co trzymać się prawej strony. Że nieobliczalni to jeszcze rak z nimi kontaktu.
          • Gość: rowerzysta Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.12, 11:39
            Trzymam się prawej strony, ale odpowiednio daleko od krawędzi ponieważ zbyt często miałem sytuacje, kiedy ktoś otwierał mi drzwi samochodu przed nosem, czy nagle włączał się do ruchu. Jazda zakosami to akurat specyfika naszych dróg i jeżdżą tak wszyscy, również kierowcy, bo muszą omijać wyrwy, leje, muldy, zapadnięte studzienki.
        • Gość: benek Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 12:35
          > Jak zawsze każdy widzi tylko swój kawałek podłogi.
          > Mnie ostatnio zadziwia zjawisko,które zaczyna przybierać rozmiar masowy-rowerzy
          > ści jeżdżący ze słuchawkami na uszach.Naprawdę porażający brak wyobraźni.

          Też mnie to martwi.
          Oni biorą chyba przykład z tych idiotów kierowców którzy wsiadając do auta włączają radio i podnoszą szyby.
      • divak2 A ja nie :) 21.05.12, 09:56
        @Dude
        Nie lubię jeździć chodnikiem, bo po chodniku chodzą piesi i nie mogę jechać tak szybko jakbym chciał (no te 20-25 km/h). Ja nie będę na nich dzwonił albo ich rozganiał, bo uważam to za chamstwo pierwszej wody. Poza tym, co będzie jak ktoś obdzwaniany nie odsunie się (złośliwie czy przypadkiem) i doprowadzi do wywrotki takiego delikwenta na ulicę?
        • Gość: A. Re: A ja nie :) IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.05.12, 12:21
          @divak2
          I bardzo rozsądne podejście ;) Oby więcej takich rowerzystów/ kierowców. Na drodze/ chodniku nie jesteśmy sami.
          Nie podoba mi się brawura kierowców (sama nim jestem, ale nie będę się identyfikować z którąkolwiek podgrupą, oprócz tej, co używa zawartości czachy chyba, że mózg ma służyć do noszenia), trąbienie na innych i nerwowe "ruchy", bo nie mam ochoty rozjechać rowerzysty, czy pieszego na pasach jest w tym mieście na porządku dziennym.
          Z drugiej strony, skoro już się wsiada na rower, to przepisy ruchu drogowego wypadałoby znać, a tu niektórzy pozostają w tyle... i nie chodzi o to, że ustawodawca nie kazał, to nie muszę... można się czasem wysilić i zrobić coś ponad nakazy.
          Poza tym piesi na chodniku NIENAWIDZĄ jeżdżenia po piętach, co jest nagminne (na pasach kierowcy też stosują tego rodzaju zagrywki), jedną z szanownych pań rowerzystek ostatnio osobiście dopadłam, bo mi dziecko przez nią zająca zaliczyło, gdy musiało dać susa w bok, bo gwiazda jedzie.

          I żeby nie było, pieszy też musi się rozejrzeć ZANIM wsadzi stopę na jezdnię, dla SIEBIE SAMEGO, zaś motocyklista niekoniecznie musi prezentować jakie ma przyspieszenie, czasem można dać sobie na wstrzymanie.

          Zamiast siebie obrażać zacznijmy myśleć.
    • Gość: rowerzysta Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.12, 20:45
      Do tej pory miałem dwie sytuacje w których stroną agresywną był kierowca, obie spowodowane były przez gó...arzy w audi.
      Może częściowo wynika to ze stylu jazdy, na ulicy trzeba ostro, asertywnie, zdecydowanie. Wrocławianie tro straszne melepety, powoli ruszają, nie potrafią sie zdecydować, sprawiają wrażenie jakby niepewnie się czuli za kierownicą, na to trzeba uważać.
      A autora pozdrawiam, pod rozwagę proponuję alternatywną trasę na polibudę, można próbować Hallera, armii krajowej, na ślimak, przez lasek za poleną i kładkę przy zoo lub wybrzeżem Słowackiego. Niemal cała droga po ścieżce
    • Gość: whatever Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.217.146.194.generacja.pl 20.05.12, 20:54
      Prawda:/ Od kiedy na ul. Świdnickiej powstały czerwone oznakowania dla pasu wspólnego dla rowerów i samochodów, zaczęłam faktycznie jeździć po ulicy, co jest wygodniejsze i bezpieczniejsze niż chodnik (bezpieczniejsze nie tyle dla mnie, co dla otoczenia. Jak wpadnę na samochód, to go zarysuję najwyżej. Jak wpadnę na przechodnia...). Problem w tym, że zwyczajnie się boję jeździć po ulicy. Każdy przejazd (a zdarza się to przynajmniej 2 razy dziennie) to ogromny skok adrenaliny. Zawsze się boję, że jadę za wolno i kierowcy się wkurzą, albo że jadę za szybko i spowoduję wypadek... a może ktoś oślepiony blaskiem słońca mnie nie zauważy i zwyczajnie rozjedzie? Przydałby się system zależny od warunków pogodowych. Np. pasy jezdni w zimie tylko dla kierowców, a wiosną/latem tylko dla rowerzystów lub wspólne. Bo bez sensu jest zmieniać to na cały rok, jeśli większość cyklistów korzysta z dwóch kółek tylko jak jest ciepło. Nie wiem tylko, czy coś takiego jest w ogóle możliwe, nie znam się:P
      • trombozuh Oczywiście że możliwe. 20.05.12, 21:28
        Nie takie rzeczy są za granicą - osobne ograniczenia prędkości na noc i dzień, osobne oznakowanie na zimę i lato, itp. Ale to przekracza możliwości naszych genialnych drogowców. Oni zawsze stawiają ograniczenie do 40, i koniec. Nieważne, że to ma sens tylko w deszczową noc, a w suchy dzień można bezpiecznie przejechać tamtędy setką. Jest zakręt, walimy ograniczenie i koniec.
    • olek_01 Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. 20.05.12, 20:55
      khysiek napisał:

      Każde przemieszczanie niewłasnonożne jest mniej wiecej po równo spierniczone i
      > ten stan jest ciągle twórczo rozwijany przez urzedników.

      i właśnie dlatego tam gdzie nie ma ścieżek rowerowych ,za chiny nie ma mowy o tym,
      że ja będę jechał ulicą - jeszcze mi życie miłe .
    • trombozuh Chamstwo kierowców dostawczaków 20.05.12, 21:10
      Tak - to prawda - kierowcy dostawczaków często wyprzedzają mnie, rowerzystę, w taki sposób, że wpychają mnie na chodnik, czasami jeszcze pomagając sobie klaksonem. Ba - potrafią przez uchylone bluzgi wyzwać mnie w najgorszy sposób, bo jadę ulicą i "tamuję" ruch.
      Ale jeżdżę zarówno rowerem jak i samochodem. I ci sami kierowcy dostawczaków zajeżdzają mi - kierowcy - drogę, wpychają się na trzeciego albo i na czwartego, skręcają z prawego pasa w lewo itp. Więc nie masz co narzekać kolego - Polska to po prostu kraj chamstwem i sqrwielstwem płynący. Rowerzyści nie mają wcale gorzej od innych.
      • Gość: rowerzysta Re: Chamstwo kierowców dostawczaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.12, 21:12
        To jest podwójnie zabawne, bo ten sam kierowca dostawczaka zaraz stanie na awaryjnych żeby rozładować towar i zablokować pas ruchu :)
        • Gość: WK Re: Chamstwo kierowców dostawczaków IP: *.internetia.net.pl 20.05.12, 21:32
          Czy zrobi to ze złośliwości? Rozejrzyj się po mieście, gdzie są zatoczki do zatrzymania (nie postoju), w których można rozładować dostawę? Na ilu kopertach stoją pojazdy nieuprawnione? Ile kursów w zakorkowanym absurdalnie mieście ten kierowca musi zrobić by zarobić na swoją pensję?
          Problemem nie są kierowcy tacy lub inni tylko zła organizacja ruchu.
          • Gość: sajm Re: Chamstwo kierowców dostawczaków IP: 213.231.198.* 20.05.12, 22:06
            tak, robi to przez złośliwość i z egoizmu, byc może jeszcze bezmyślności. Łamie przepisy - tamuje ruch, nadużywa swiateł awaryjnych, być moze zatrczymuje sie w miejscach niedozwolonych, narażając innych uczestników ruchu na niebezpieczeństwo. Oraganizacja ruchu jest wszystkim znana, więc niech ten biedny kierowca pomyśli o tym przed dostawą i postara się ją inaczej zorganizować. Nie tylko on musi zarobic na swoją pensje, ci którzy przez niego stoją w korku również. Gdyby za każdym razem dostawał punkty karne i mandat to już by tym kierowcą nie był. Niestety, SM i policja nie moze być wszędzie. I problemem SĄ KIEROWCY.
          • Gość: benek Re: Chamstwo kierowców dostawczaków IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 12:58
            Czy zrobi to ze złośliwości?

            nie z wygody.
            Wiele razy wskazywałem miejsce obok ale kierowca dostawczaka odpowiadał że musiałby dalej nosić.

            >Rozejrzyj się po mieście, gdzie są zatoczki do zat
            > rzymania (nie postoju), w których można rozładować dostawę?
            Można zrobić kosztem postoju aut.
            Ale u nas auto królem.


            >Na ilu kopertach st
            > oją pojazdy nieuprawnione?
            A ile sklepów wykupiło kopertę do rozładunku ?


            >Ile kursów w zakorkowanym absurdalnie mieście ten ki
            > erowca musi zrobić by zarobić na swoją pensję?

            Też prowadzę prywatna firmę i też mój zarobek byłby większy gdybym się nie stosował do prawa i np podjeżdżał pod drzwi klienta.
            Sugerujesz ze z chęci zysku można łamać prawo ?
            Ci co się spieszą nie muszą się do prawa stosować ?


            > Problemem nie są kierowcy tacy lub inni tylko zła organizacja ruchu.
            Problemem są kierowcy, którzy wjeżdżają autami tam gdzie najmniej miejsca.
            organizacje ruchu możną zrobić jak w Nowym Jorku.
            Zakaz zatrzymywania auta za wyjątkiem dostaw .
            Przejdzie we Wrocławiu ?
    • Gość: kiker Czysta polityka-poparcie prezydenta rośnie! IP: *.wroclaw.mm.pl 20.05.12, 21:15
      Prezydent zabiera autom pasy i oddaje rowerom. Dzięki temu zdobywa poparcie rowerzystów w wyborach, a wkurzeni kierowcy zamiast jego i tak obwiniają cyklistów.
      Za 2 lata te nowe ścieżki zostaną znów zamienione na pasy samochodowe. Wdzięczni kierowcy oddadzą swoje głosy na ekipę prezydenta, poszkodowani rowerzyści będą się wkurzali na samochodziarzy. To jest dobra polityka, ponieważ:
      - stale poszerza elektorat wdzięczy ekipie rządzącej;
      - skłóca kierowców i rowerzystów (wiadomo-skłóconymi rządzi się łatwiej);
      - umożliwia rozpisywanie kolejnych przetargów w celu wprowadzenia nowatorskich rozwiązań komunikacyjnych;
      - jest przyszłościowa - zawsze można dołączyć do konfliktu nowe grupy - pasażerów MPK, kierowców tirów, kierowców dostawczaków, motocyklistów, pieszych, inwalidów na wózkach i matki z dziećmi; zawsze przecież można wytyczyć pas dla motocykli (ale dla skuterów już nie), a potem go odebrać i oddać pieszym z psami;
      Tylko dlaczego media zamiast edukować WSZYSTKICH użytkowników dróg- skłócają ich??
      • Gość: zadumajec I po co się tak męczyć? IP: *.wroclaw.vectranet.pl 20.05.12, 21:28
        Nie lepiej wziąć przykład z Europy i przesiąść się w smartopodobne?
      • Gość: caro Nie żartuj tak! IP: *.ng-eng.com 21.05.12, 08:07
        Oni to mogą wziąć na poważnie...
      • Gość: benek Re: Czysta polityka-poparcie prezydenta rośnie! IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 13:03
        > Za 2 lata te nowe ścieżki zostaną znów zamienione na pasy samochodowe.

        Za 2 lata nowy prezydent wreszcie zacznie szybciej wyznaczać pasy rowerowe bo aut przybędzie i będzie się tragicznie jeździło.Dutkiewicz mało robi bo jest skłócony z rowerzystami.

        >Wdzięczn
        > i kierowcy oddadzą swoje głosy na ekipę prezydenta,
        Kierowcy zawsze będą wściekli i to z roku na rok bardziej.


    • Gość: lili rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.internetia.net.pl 20.05.12, 21:25
      rowerzyści non stop biadolą jacy to kierowcy są źli i jak nie znają przepisów. Wczoraj na skrzyżowaniu pl. Jana Pawła II rowerzysta najpierw pięknie tańcował sobie po wszystkich pasach jezdni zmuszając kierowców do hamowania i wyprzedzania na szerokość lakieru niemal. Potem szanowny pan rowerzysta śmignął na czerwonym wywołując poważne zagrożenie dla siebie i innych - na Podwalu było już zielone i kierowcy ruszyli. Nawet nie będę pisać ile razy widziałam rowerzystę jadącego całą szerokością prawego pasa, podczas gdy piękna ścieżka rowerowa biegła sobie obok i bezpiecznie. To już jest po prostu bezczelność i utrudnianie ruchu.

      Będę na takich trąbić i będę im wygrażać - zanim sami napiszecie płaczliwy liścik do Gazety, zajrzyjcie do przepisów i ruszcie głowami zanim zablokujecie ruch wszystkim dookoła i stworzycie poważne zagrożenie w ruchu!
      • Gość: Terry Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.e-wro.net.pl 20.05.12, 22:01
        Zgadzam się z Tobą! Rowerzyści są we Wrocławiu najbardziej chamską grupą użytkowników dróg/chodników! Dużo jeżdżę służbowo po mieście ale do pracy chodzę albo jeżdżę autobusem. Rowerzyści nie znają przepisów, wymuszają pierwszeństwo na kierowcach i pieszych, nie stosują się do znaków drogowych i sygnalizacji. Dzwonienie na pieszych na chodniku i wyzwiska są na porządku dziennym, przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych, najczęściej przed samym samochodem to dla tych biednych, pokrzywdzonych przez los ludzi normalka. Q*wa mać! Nauczcie się, że na chodniku to pieszy ma pierwszeństwo a wasze miejsce jest na ulicy! (z wyjątkami opisanymi w prawie o ruchu drogowym) Nauczcie się, że przejście dla pieszych jest PRZEJŚCIEM a nie przejazdem dla rowerzystów! Przestańcie dzwonić żeby pieszy zszedł wam z drogi bo to wy macie mu ustąpić! Ostatnio jakiś palant wjechał na mnie na chodniku i jeszcze mnie opieprzył, że tam szedłem - gdzie miałem iść? Miałem lecieć nad chodnikiem? Dwa lata temu rowerzysta wjechał pod mój samochód na przejściu dla pieszych, zadzwonił na policję, zdziwiony, że dostał mandat zwyzywał mnie i policjantów a na koniec zdziwił się, że musiał zapłacić za wgniecioną maskę i porysowany zderzak! Sprawa skończyła się w sądzie. Wiem, że kierowcy nie są święci. Wiem, że piesi chodzą po ścieżkach rowerowych. Wiem, że ścieżek jest za mało. Ale do jasnej cholery, szanujcie też innych użytkowników dróg! Może wtedy sami będziecie szanowani na drogach. I jeszcze jedno - od dawna uważam, że każdy rowerzysta powinien zdawać egzamin ze znajomości przepisów i powinien mieć polisę OC tak samo jak kierowcy. W wielu wypadkach rowerzysta jest winny a kierowca musi z własnych pieniędzy naprawiać auto, bo biedny pokrzywdzony przez los rowerzysta nie ma nic i nie ma jak z niego ściągnąć kasy w inny sposób niż przed sądem.
        • Gość: MonX Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.wroclaw.mm.pl 20.05.12, 22:35
          "Rowerzyści są we Wrocławiu najbardziej chamską grupą użytkowników dróg"?
          Bezczelnie kłamiesz, koleś. Zgadza się - rowerzyści często łamią przepisy, są czasem chamowaci, ale na pewno, na 100 procent, nie mogą się równać w chamstwie z wrocławskimi taksówkarzami albo wspomnianymi wyżej kierowcami dostawczaków. Jeżeli tak ci przeszkadzają rowerzyści, to zapewne sam jesteś kierowcą dostawczaka.
          • masofrev Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 20.05.12, 23:10
            Gość portalu: MonX napisał(a):

            > "Rowerzyści są we Wrocławiu najbardziej chamską grupą użytkowników dróg"?
            > Bezczelnie kłamiesz, koleś. Zgadza się - rowerzyści często łamią przepisy, są c
            > zasem chamowaci, ale na pewno, na 100 procent, nie mogą się równać w chamstwie
            > z wrocławskimi taksówkarzami albo wspomnianymi wyżej kierowcami dostawczaków.
            > Jeżeli tak ci przeszkadzają rowerzyści, to zapewne sam jesteś kierowcą dostawcz
            > aka.

            Szedłem dzisiaj ulicą Krzycką - ruch samochodowy niewielki, dużo miejsca na jezdni. Minęło mnie z 10 rowerzystów (jeśli nie więcej). ANI JEDEN nie jechał jezdnią!!! Więc w nieprzestrzeganiu przepisów rowerzyści prowadzą - 100% nie stosuje się do nich.
            • Gość: marc Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.internetunion.pl 21.05.12, 00:29
              A wiesz, że na tej Krzyckiej w tym roku był śmiertelny wypadek, gdzie samochód rozjechał na jezdni rowerzystkę?
              Niestety, droga jest prosta (=szybka), dość wąska, samochody wyprzedzają rowerzystów na trzeciego, stąd bezpieczniej jechać chodnikiem. Sam jeżdżę tamtędy samochodem (często) i rowerem (czasami) i nie pojechałbym rowerem po jezdni.
              • nikodem_73 Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 21.05.12, 02:22
                Krzycka jest szybka? To autobusy przestały nią jeździć? Warto odnotować. Będę wiedział którędy wracać do domu.
                • Gość: benek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 13:56
                  > Krzycka jest szybka? To autobusy przestały nią jeździć? Warto odnotować. Będę w
                  > iedział którędy wracać do domu.

                  To autobusy spowalniają ruch ?
                  Mało ci ze zabito tam rowerzystkę i chcesz być następny ?
                  • nikodem_73 Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 22.05.12, 11:35
                    Tak, mało. Chcę wypożyczyć czołg i tamtędy jeździć tam i z powrotem rozjeżdżając wszystkich dookoła.

                    Zapewniam Cię, że we Wrocławiu jest od cholery ulic gdzie ktoś, kiedyś zginął.

                    I tak - autobusy bez wydzielonych pasów spowalniają ruch.
                    • Gość: benek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.e-wro.net.pl 22.05.12, 18:56
                      > Tak, mało. Chcę wypożyczyć czołg i tamtędy jeździć tam i z powrotem rozjeżdżają
                      > c wszystkich dookoła.
                      >
                      > Zapewniam Cię, że we Wrocławiu jest od cholery ulic gdzie ktoś, kiedyś zginął.
                      Ale rowerzyści wiedza gdzie zginać najłatwiej.




                      > I tak - autobusy bez wydzielonych pasów spowalniają ruch.
                      Buahaha.
                      Ty chyba jesteś autoholikiem a nie motocyklistą.
                      Wrocław ma najwolniejsza KZ bo auta blokują tramwaje i autobusy.
                      To auta spowalniają a nie pozostałe pojazdy.
                      Ilość aut o tym decyduje.


            • Gość: artek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.05.12, 06:11
              > Szedłem dzisiaj ulicą Krzycką - ruch samochodowy niewielki, dużo miejsca na jez
              > dni. Minęło mnie z 10 rowerzystów (jeśli nie więcej). ANI JEDEN nie jechał jezd
              > nią!!! Więc w nieprzestrzeganiu przepisów rowerzyści prowadzą - 100% nie stosuj
              > e się do nich.

              ul. kominiarska - strefa 30 bez chodników, piesi chodzą jezdnią. wiesz z jaką prędkością jeżdżą samochody? 50 i więcej, mimo, że teoretycznie ulica jest objęta monitoringiem prędkości.
              a ty śmiesz twierdzić, ze rowerzyści w czymkolwiek prowadzą ...
              • masofrev Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 21.05.12, 08:32
                Gość portalu: artek napisał(a):

                > ul. kominiarska - strefa 30 bez chodników, piesi chodzą jezdnią. wiesz z jaką p
                > rędkością jeżdżą samochody? 50 i więcej, mimo, że teoretycznie ulica jest objęt
                > a monitoringiem prędkości.
                > a ty śmiesz twierdzić, ze rowerzyści w czymkolwiek prowadzą ...

                Jak już pisałem (a Ty najwyraźniej nie przeczytałeś lub nie chciałeś przyjąć tego do wiadomości) ruch samochodowy na Krzyckiej był wczoraj śladowy. A zresztą co z tego, że jadą 50? Co to ma do faktu, że rowerzyści nie używają jezdni?
                • czechofil Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 21.05.12, 08:45
                  > Jak już pisałem (a Ty najwyraźniej nie przeczytałeś lub nie chciałeś przyjąć te
                  > go do wiadomości) ruch samochodowy na Krzyckiej był wczoraj śladowy. A zresztą
                  > co z tego, że jadą 50? Co to ma do faktu, że rowerzyści nie używają jezdni?

                  Czytać po polsku nie umiesz? To znaczy, że kierowcy popełniają również masę wykroczeń, do tego ich skutki są znacznie poważniejsze...
                  • masofrev Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 21.05.12, 09:11
                    czechofil napisał:

                    > Czytać po polsku nie umiesz? To znaczy, że kierowcy popełniają również masę wyk
                    > roczeń, do tego ich skutki są znacznie poważniejsze...

                    A ty umiesz czytać? Bo ja piszę o rowerzystach, nie kierowcach. Ustosunkuj się do mojego postu, to porozmawiamy o kierowcach.
                    • czechofil Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 21.05.12, 09:25
                      > A ty umiesz czytać? Bo ja piszę o rowerzystach, nie kierowcach. Ustosunkuj się
                      > do mojego postu, to porozmawiamy o kierowcach.

                      Napisałeś kompletną bzdurę, ponieważ nie ma w statystykach drogowych zachowania jakiegokolwiek uczestnika ruchu drogowego, które miałoby wartość stuprocentową. To, że ty widziałeś w jakimś wycinku czasowym w jakimś określonym miejscu rowerzystów, którzy wszyscy jechali po chodniku nie znaczy jeszcze, że na ulicy obok pięć minut później ktoś nie jechał na rowerze po jezdni. Zamiast konfabulować i szczuć na rowerzystów radzę ci się zastanowić, dlaczego większość rowerzystów wybiera jednak chodnik do poruszania się. To z czegoś wynika i nie jest to niestety dla kierowców prawda wygodna...
                      • masofrev Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 21.05.12, 09:33
                        czechofil napisał:

                        > Napisałeś kompletną bzdurę, ponieważ nie ma w statystykach drogowych zachowania
                        > jakiegokolwiek uczestnika ruchu drogowego, które miałoby wartość stuprocentową
                        > . To, że ty widziałeś w jakimś wycinku czasowym w jakimś określonym miejscu row
                        > erzystów, którzy wszyscy jechali po chodniku nie znaczy jeszcze, że na ulicy ob
                        > ok pięć minut później ktoś nie jechał na rowerze po jezdni.
                        To oczywiste, napisałem (ironicznie - przeczytaj w słowniku, co to ironia), że 100% rowerzystów nie przestrzega przepisów.

                        > Zamiast konfabulować
                        Znaczenie tego słowa też sprawdź w słowniku. Piszę o swojej obserwacji, która była prawdziwa.

                        > i szczuć na rowerzystów radzę ci się zastanowić, dlaczego większość rowerzyst
                        > ów wybiera jednak chodnik do poruszania się. To z czegoś wynika i nie jest to n
                        > iestety dla kierowców prawda wygodna...
                        Jako pieszego, g***o mnie interesuje, czemu jadą po chodniku, natomiast interesuje mnie, czemu:
                        1) łamią przepisy
                        2) zagrażają mojemu (jako pieszego) bezpieczeństwu

                        I jeszcze raz powtórzę: w niedzielę na ulicy nie było ruchu Więc proszę, odpowiedz mi, czemu rowerzyści mimo tego uparcie wybierają chodnik? Ja twierdzę, że to z lenistwa i wygody - bo nie chce im się poruszać jezdnią.
                        • czechofil Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 21.05.12, 09:48
                          > To oczywiste, napisałem (ironicznie - przeczytaj w słowniku, co to ironia), że
                          > 100% rowerzystów nie przestrzega przepisów.

                          Na drugi raz ironizuj sobie z kolegami przy piwie, a na forum pisz zgodnie z tematem i na poważnie...

                          > Znaczenie tego słowa też sprawdź w słowniku. Piszę o swojej obserwacji, która b
                          > yła prawdziwa.

                          A ja obserwuję od jakiegoś czasu, że lubisz pisać o rowerzystach w niezbyt korzystnym świetle oraz wyolbrzymiać ich winy drogowe...

                          > Jako pieszego, g***o mnie interesuje, czemu jadą po chodniku, natomiast interes
                          > uje mnie, czemu:

                          Powinno cię to zainteresować, ponieważ pieszy korzystający z chodnika, a więc z części pasa drogowego nie jest zwolniony ze znajomości PoRD. A przepisy wyraźnie mówią, że jest kilka przypadków, kiedy rowerzysta może jednak po chodniku jechać...

                          > 1) łamią przepisy
                          > 2) zagrażają mojemu (jako pieszego) bezpieczeństwu

                          Sporo chodzę po Wrocławiu, szczególnie w centrum i nigdy nie zdarzyło mi się, żeby jakiś rowerzysta zagroził mojemu bezpieczeństwu. Ktoś, kto pisze takie rzeczy ma jakąś obsesję dotyczącą rowerzystów albo sobie zwyczajnie robi jaja...

                          > I jeszcze raz powtórzę: w niedzielę na ulicy nie było ruchu Więc proszę,
                          > odpowiedz mi, czemu rowerzyści mimo tego uparcie wybierają chodnik? Ja twierdz
                          > ę, że to z lenistwa i wygody - bo nie chce im się poruszać jezdnią.

                          Nie wiem, ponieważ po chodnikach zasadniczo nie jeżdżę. Jest to znacznie wolniejsze i, wbrew pozorom, mniej bezpieczne (dla rowerzysty) niż jazda po jezdni. Ale jako pragmatyk nie mogę zignorować faktu, że ponad 90% rowerzystów porusza się po Wrocławiu po chodnikach. Myślę, że wynika to z paru rzeczy, a najważniejsze chyba jest poczucie względnego bezpieczeństwa, które daje właśnie jazda po chodniku. Można się na to obrażać, można próbować z tym walczyć, ale będzie to droga donikąd. Dopóki nie wybuduje się we Wrocławiu systemu ddr z prawdziwego zdarzenia, dopóty rowerzyści będą jeździć po chodnikach. Pogódź się z tym i spróbuj jakoś w tym układzie egzystować, inaczej pozostanie ci notoryczne wyżalanie się na forum...
                          • masofrev Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 21.05.12, 13:59
                            czechofil napisał:

                            > Na drugi raz ironizuj sobie z kolegami przy piwie, a na forum pisz zgodnie z te
                            > matem i na poważnie...
                            No popatrz - a ja sądziłem, że z forum korzystają inteligentni ludzie, którzy wiedzą, co to ironia (uwaga! to zdanie też zawiera ironię).

                            > A ja obserwuję od jakiegoś czasu, że lubisz pisać o rowerzystach w niezbyt korz
                            > ystnym świetle oraz wyolbrzymiać ich winy drogowe...
                            Ale ja tylko podaję fakty i opisy sytuacji, z którymi zetknąłem się osobiście! Natomiast obraz rowerzystów wyłaniający się z wisów na tym forum to już zupełnie inna sprawa!


                            > Powinno cię to zainteresować, ponieważ pieszy korzystający z chodnika, a więc z
                            > części pasa drogowego nie jest zwolniony ze znajomości PoRD. A przepisy wyraźn
                            > ie mówią, że jest kilka przypadków, kiedy rowerzysta może jednak po chodniku je
                            > chać...
                            O please, chyba znowu nie będziecie z benkiem cytować tych fragmentów??? No więc:
                            1) czy była wczoraj zła pogoda?
                            2) czy na Krzyckiej można jechać więcej niż 60 km/h?
                            3) dopowiadam - tych 10 rowerzystów to nie były dzieci do lat 10.
                            A jako pieszy stosuję się do przepisów, o to możesz być spokojny.

                            > > 1) łamią przepisy
                            > > 2) zagrażają mojemu (jako pieszego) bezpieczeństwu
                            >
                            > Sporo chodzę po Wrocławiu, szczególnie w centrum i nigdy nie zdarzyło mi się, ż
                            > eby jakiś rowerzysta zagroził mojemu bezpieczeństwu. Ktoś, kto pisze takie rzec
                            > zy ma jakąś obsesję dotyczącą rowerzystów albo sobie zwyczajnie robi jaja...
                            Kwestia perspektywy - patrzysz na wszystko ze swojego punktu widzenia nie dostrzegając, że ludzie na te same fakty mogą spoglądać inaczej. I dlatego też wyciągasz fałszywe wnioski.

                            > Nie wiem, ponieważ po chodnikach zasadniczo nie jeżdżę. Jest to znacznie wolnie
                            > jsze i, wbrew pozorom, mniej bezpieczne (dla rowerzysty) niż jazda po jezdni. A
                            > le jako pragmatyk nie mogę zignorować faktu, że ponad 90% rowerzystów porusza s
                            > ię po Wrocławiu po chodnikach. Myślę, że wynika to z paru rzeczy, a najważniejs
                            > ze chyba jest poczucie względnego bezpieczeństwa, które daje właśnie jazda po c
                            > hodniku. Można się na to obrażać, można próbować z tym walczyć, ale będzie to d
                            > roga donikąd. Dopóki nie wybuduje się we Wrocławiu systemu ddr z prawdziwego zd
                            > arzenia, dopóty rowerzyści będą jeździć po chodnikach. Pogódź się z tym i sprób
                            > uj jakoś w tym układzie egzystować, inaczej pozostanie ci notoryczne wyżalanie
                            > się na forum...
                            Ale czemu mam się pogodzić z faktem permanentnego i z premedytacją łamania prawa? Ani mi to w głowie! To zupełnie jakbyś napisał: "Ludzie w naszym społeczeństwie są biedni. Ty jesteś bogaty, więc pogódź się z tym, że dopóki społeczeństwo będzie biedne, będziesz okradany". To ten sam komunistyczny tok myślenia!


                        • Gość: ita Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.internetia.net.pl 21.05.12, 13:45
                          Wtedy, jak zabił rowerzystkę na krzyckiej, też prawie nie było ruchu. A jak nie było, to można było sobie depnąć. Ciężko o poważny wypadek, gdy jest duży ruch, czyli korek. Nie ma gdzie się rozpędzić.
                          • masofrev Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 21.05.12, 13:48
                            Gość portalu: ita napisał(a):

                            > Wtedy, jak zabił rowerzystkę na krzyckiej, też prawie nie było ruchu. A jak nie
                            > było, to można było sobie depnąć. Ciężko o poważny wypadek, gdy jest duży ruch
                            > , czyli korek. Nie ma gdzie się rozpędzić.

                            Nieszczęśliwa rowerzystka na Krzyckiej, o ile pamiętam, nagle zjechała z chodnika (po którym jechała niezgodnie z przepisami!) na jezdnię. Więc proszę, nie przywołuj przykładu tej nieszczęsnej kobiety.
                            • Gość: ita Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.internetia.net.pl 21.05.12, 18:52
                              To ustali sąd. W "dzienniklarskie prazwdopodobnie" to sobie można. A i tak zabójca walnął by ją ponownie lusterkiem.
                              • masofrev Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 21.05.12, 18:56
                                Gość portalu: ita napisał(a):

                                > To ustali sąd. W "dzienniklarskie prazwdopodobnie" to sobie można. A i tak zabó
                                > jca walnął by ją ponownie lusterkiem.
                                Jeżeli masz większą wiedzę na temat tamtego wypadku - proszę, czekamy, podziel się nią z nami!
                                • Gość: benek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.e-wro.net.pl 22.05.12, 20:00
                                  > Jeżeli masz większą wiedzę na temat tamtego wypadku - proszę, czekamy, podziel
                                  > się nią z nami!

                                  Poczekaj na wyrok sądu.
                                  Ty już skazałeś rowerzystkę pośmiertnie.
                                  Policja wskazała niewłaściwe zabezpieczenie robót drogowych.
                                  Niedługo po wypadku poprawiono je.



                            • Gość: benek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.e-wro.net.pl 22.05.12, 19:11

                              > Nieszczęśliwa rowerzystka na Krzyckiej, o ile pamiętam, nagle zjechała z chodni
                              > ka (po którym jechała niezgodnie z przepisami!) na jezdnię.

                              Toż ci piszą ze jak chciała jechać legalnie to zginęła.
                              A to nagle to wpisz miedzy bajki.Zwykle kierowcy którzy zabijają tłumaczą się że coś się stało nagle.
                              Kobieta omijała kałuże bo droga była w remoncie.
                              Kierowca wjechał jej w plecy bo nie zastosował się do znaków informujących o zwężeniach jezdni.
                              Był wykop w poprzek chodnika i częściowo jezdni to było oczywiste że kobieta będzie przeszkodę z dziurą objeżdżać.
                              Jak się ścieżka skończy i wjedziesz an jezdnie to ci też kierowca będzie wmawiał że zrobiłeś to nagle a nie poczekałeś 15 minut.
                              Przed przejazdem tez możesz sobie stać i czekać mimo że masz pierwszeństwo.
                              Wjedziesz to powiedzą, że zrobiłeś to nagle albo że cię nie widzieli bo za szybko jechałeś.

                              >Więc proszę, nie pr
                              > zywołuj przykładu tej nieszczęsnej kobiety.
                              Nieszczęsna bo nie kontynuowała jazdy po chodniku ?
                              na innych ulicach tez kierowcy wjeżdżają w rowerzystów.
                              Niedawno jeden gościu dostał wyrok za celowe wjechanie i zabicie dwóch rowerzystów.
                              Co dziwne kilka lat wcześniej już raz zabił rowerzystę.
                              Ty chyba nie wiesz w jakim kraju żyjesz.
                              Tu ginie 14 razy więcej rowerzystów niż w UE .



                              • masofrev Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 22.05.12, 20:28
                                Gość portalu: benek napisał(a):

                                > Toż ci piszą ze jak chciała jechać legalnie to zginęła.
                                No nie jechała legalnie, bo po chodniku! Może gdyby jechała cały czas jezdnią, nie zjechałaby nagle pod samochód? Całkiem logiczne wydaje się takie założenie?


                                > Kierowca wjechał jej w plecy bo nie zastosował się do znaków informujących o zw
                                > ężeniach jezdni.
                                Zwężenie jezdni nie każe ci strzec się rowerzystów pojawiających się nagle na jezdni. Pojawienie się na jezdni = włączenie się do ruchu!

                                > Nieszczęsna bo nie kontynuowała jazdy po chodniku ?
                                > na innych ulicach tez kierowcy wjeżdżają w rowerzystów.
                                > Niedawno jeden gościu dostał wyrok za celowe wjechanie i zabicie dwóch rowerz
                                > ystów.
                                > Co dziwne kilka lat wcześniej już raz zabił rowerzystę.
                                > Ty chyba nie wiesz w jakim kraju żyjesz.
                                > Tu ginie 14 razy więcej rowerzystów niż w UE .

                                Tego komentować nie będę. Możesz sobie dalej do woli wypisywać fantasmagorie.
                        • Gość: benek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 15:13
                          > I jeszcze raz powtórzę: w niedzielę na ulicy nie było ruchu Więc proszę,
                          > odpowiedz mi, czemu rowerzyści mimo tego uparcie wybierają chodnik? Ja twierdz
                          > ę, że to z lenistwa i wygody - bo nie chce im się poruszać jezdnią.

                          A w ten dzień co zabito rowerzystkę był duży ruch ?
                          • masofrev Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 21.05.12, 16:03
                            Gość portalu: benek napisał(a):

                            > A w ten dzień co zabito rowerzystkę był duży ruch ?
                            Proszę, zostaw tę nieszczęsną panią w spokoju! Przecież ona zginęła, bo zjechała z chodnika (po którym jechała niezgodnie z prawem) wprost pod koła! Nie chciałbym spekulować, ale istnieje we mnie przekonanie, że gdyby cały czas jechała jezdnią i sygnalizowała manewry, nic by się jej nie stało!
                            • Gość: benek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.e-wro.net.pl 22.05.12, 20:54
                              > > A w ten dzień co zabito rowerzystkę był duży ruch ?
                              > Proszę, zostaw tę nieszczęsną panią w spokoju! Przecież ona zginęła, bo zjec
                              > hała
                              z chodnika (po którym jechała niezgodnie z prawem)

                              Idiotyczne myślenie.
                              Winna była bardziej, że zjechała czy że jechała po chodniku ?
                              Wykroczenie rowerzystki to jedno a przyczyna wypadku wynikająca np z wykroczenia kierowcy to drugie.
                              Do wypadku trzeba głupstwa u dwojga bo gdyby wystarczył błąd jednej strony to polska by się z każdym rokiem wyludniała.
                              Były wykopki na drodze ?
                              Była woda ?
                              Rowerzyści wjeżdżają w wodę jak nie widza czy tam nie ma zalanego wykopu ?
                              Były zwężenia w jezdni ?
                              Były znaki ostrzegawcze ?
                              Kierowca jechał z prędkością dostosowaną do warunków na drodze czy z maksymalną ?
                              W jakiej odległości był jak rowerzystka pojawiła się na jezdni ?
                              Jaka była droga hamowania na śliskiej nawierzchni ?
                              W jakiej odległości chciał wyprzedzić rowerzystkę ?
                              Czy odbił w lewo ?
                              Czy rowerzystka jechała wzdłuż jezdni czy w poprzek ?
                              Nie wiesz nic a obwiniasz rowerzystkę, która nie może się bronić na podstawie zeznań kierowcy ?
                              Wiesz ile sekund potrzeba aby zjechać z chodnika na jezdnie ( tam jest trawnik) .
                              kierowa jest ślepy i bezmyślny jak widzi że rowerzysta zjeżdża z chodnika i zbliża się do jezdni po trawniku ?
                              Może myśli że rowerzysta będzie przelatywał ?
                              Wszystko zależy od odległości , czy rowerzystka wymusiła pierwszeństwo.
                              Jeśli wjechała a stan jezdni spowolnił jej jazdę przy objeżdżaniu przeszkody to kierowca też powinien zwolnic aby mogła dokończyć manewr.
                              Przy przejeżdżaniu przez budowę trzeba myśleć.
                              Po wypadku policja wezwała firmę, która zabezpieczyła lepiej plac budowy za pomocą zapór .
                              Chodziło zdaje się o rozlaną wodę na jezdni.


                              > wprost pod koła!
                              Tak bo rowerzyści nic nie robią całe życie tylko wjeżdżają wprost pod kola.
                              Ona miała ponad 60 lat wiec pewnie nie raz pod koła wjeżdżała.
                              Z mojego doświadczenia jako wieloletniego kierowcy wynika ze rowerzysta wjeżdża pod kola tylko tego kierowcy który zabija lub rani
                              Jednak w ponad 50% wypadków jak rowerzysta przeżyje okazuje się ze winę ponosi kierowca.
                              Zatem jak ginie nie można wierzyć w zapewnienia kierowcy.
                              Są kraje które wdrożyły programy ochrony rowerzystów i tam np śmiertelność szybko spadła z kilkuset do 14 w skali roku.
                              Chcesz to jutro nakręcę film na Krzyckiej .
                              Zmierzymy czasy na filmie i przeliczymy odległości na prędkości z wykorzystaniem googlemaps.
                              Z jaką prędkością się jeździ po Krzyckiej to wiem bo sam tam jezdżę autem już kilkadziesiąt lat.
                              Liczba wypadków na skrzyżowaniu z Sowią tylko to potwierdza.



                              >Ni
                              > e chciałbym spekulować, ale istnieje we mnie przekonanie, że gdyby cały czas je
                              > chała jezdnią i sygnalizowała manewry, nic by się jej nie stało!
                              A gdyby jechała chodnikiem co tak ganisz, z całą pewnością nic by się jej nie stało.
                              • masofrev Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 22.05.12, 21:45
                                Gość portalu: benek napisał(a):

                                Sorry, ale twoja logika nie jest kompatybilna z moją. EOT.
                        • Gość: benek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 15:18
                          > Jako pieszego, g***o mnie interesuje, czemu jadą po chodniku, natomiast interes
                          > uje mnie, czemu:
                          > 1) łamią przepisy
                          > 2) zagrażają mojemu (jako pieszego) bezpieczeństwu

                          Codziennie jeżdżę rowerem po chodniku i nie łamię przepisów.
                          Mało mnie obchodzi czy czujesz się zagrożony.
                          Chodnik to droga po której wolno jeździć rowerem a nawet autem.
                          To dobrze, że nie czujesz się tam bezpiecznie dzięki czemu uważasz.
                          • masofrev Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 21.05.12, 16:01
                            Gość portalu: benek napisał(a):

                            > Codziennie jeżdżę rowerem po chodniku i nie łamię przepisów.
                            Brawo, co za piękny oksymoron ;-) Naprawdę - pogratulować!
                    • Gość: artek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.12, 10:44
                      > A ty umiesz czytać? Bo ja piszę o rowerzystach, nie kierowcach. Ustosunkuj się
                      > do mojego postu, to porozmawiamy o kierowcach.

                      a ja pisze o kierowcach, którzy w strefie 30 wszyscy bez wyjątku, w 100% przekraczają ograniczenie prędkości. a ty śmiesz twierdzić, że rowerzyści to cale zło współczesnego świata ...
                      jak to gdzieś napisali - komuś źdźbło w oku wypomnisz, ale własnej belki nie zauważysz.
                      • masofrev Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 21.05.12, 13:50
                        Gość portalu: artek napisał(a):

                        > a ja pisze o kierowcach, którzy w strefie 30 wszyscy bez wyjątku, w 100% przekr
                        > aczają ograniczenie prędkości. a ty śmiesz twierdzić, że rowerzyści to cale zło
                        > współczesnego świata ...
                        > jak to gdzieś napisali - komuś źdźbło w oku wypomnisz, ale własnej belki nie za
                        > uważysz.

                        Ustosunkuj się do mojego postu, a potem możemy rozmawiać o kierowcach. A jeśli chodzi o biblijne przysłowie - to trafiłeś kulą w płot: w strefie zawsze jadę 30 km/h (więc jestem wyjątkiem według ciebie nieistniejącym).
                        Rowerzystów nie oskarżam o całe zło, piszę o faktach, które przekładają się na to, że jako pieszy czuje się zagrożony.
                        • Gość: artek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.12, 14:07
                          > Ustosunkuj się do mojego postu, a potem możemy rozmawiać o kierowcach.

                          ależ ja dokładnie to zrobiłem.
                          sam napisałeś:

                          Więc w nieprzestrzeganiu przepisów rowerzyści prowadzą - 100% nie stosuje się do nich.

                          ja stwierdziłem, że to nieprawda. co gorsza, nieprzestrzeganie przepisów przez kierowców pociąga za soba o wiele bardziej powazne i tragiczne skuti. patrz statystyki policyjne.

                          zresztą, jak pokazują te statystyki, w wypadkach z udziałem rowerzystów i kierowców, znacznie więcej winnych jest po stronie kierowców. głównie sa to zderzenia boczne i wymuszenie pierwszeństwa - typowe zdarzenia na przejazdach dla rowerzystów.

                          > A jeśli chodzi o biblijne przysłowie - to trafiłeś kulą w płot: w strefie zawsze jadę
                          > 30 km/h (więc jestem wyjątkiem według ciebie nieistniejącym).

                          chętnie bym to zobaczył. bo prawdę mówiąc, nie spotkałem jeszcze kierowcy, który by mnie nie wyprzedził w strefie 30 bez zainstalowanych spowalniaczy. powiem więcej, jest sobie na klecińskiej strefa zamieszkania, panowie kierowcy namiętnie skracają nią sobie drogę w korku. nie spotkałem jeszcze nikogo, kto jechałby nią nie więcej niz 20 km/h. kiedyś jednego pojeba próbowałem dogonić, ot, tak, dla sprawdzenia. odpuściłem sobie przy 45-ciu.
                          • masofrev Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 21.05.12, 14:15
                            Gość portalu: artek napisał(a):

                            > chętnie bym to zobaczył. bo prawdę mówiąc, nie spotkałem jeszcze kierowcy, któr
                            > y by mnie nie wyprzedził w strefie 30 bez zainstalowanych spowalniaczy. powiem
                            > więcej, jest sobie na klecińskiej strefa zamieszkania, panowie kierowcy namiętn
                            > ie skracają nią sobie drogę w korku. nie spotkałem jeszcze nikogo, kto jechałby
                            > nią nie więcej niz 20 km/h. kiedyś jednego pojeba próbowałem dogonić, ot, tak,
                            > dla sprawdzenia. odpuściłem sobie przy 45-ciu.
                            Bo kierowcy, podobnie jak rowerzyści, są różni. I w Polsce większość nie stosuje się do przepisów. Raz, że taka jest narodowa, "kawaleryjska", tradycja; dwa - ponieważ nikt tego stosowania się nie egzekwuje. Ale w takim samym stopniu przywary te dotyczą kierowców, jak i rowerzystów - a najgorzej mają piesi, których nic nie chroni.
                            • Gość: artek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.12, 14:35
                              > Bo kierowcy, podobnie jak rowerzyści, są różni.

                              doskonale o tym wiem. z różnych powodów na drogi wyległo mnóstwo niedouczonych leszczy. i jeżdżą sobie jak chcą, czy to na rowerach, na skuterach czy samochodami. ja nie widze między nimi specjalnej różnicy. dlatego twoje autorytatywne stwierdzenia że 100% i takie tam różne, to z palca wyssana bzdura. i tyle.
                              niemniej jednak to co napisałem wcześniej - żadne (drobne najczęściej) uchybienia rowerzystów nie spowodują tak opłakanych skutków jak lekceważenie przepisów i warunków jazdy przez kierowców. to nie rowerzyści zabijają i ranią ludzi w tysiącach ofiar rocznie.
                              • Gość: benek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.e-wro.net.pl 22.05.12, 19:23
                                > niemniej jednak to co napisałem wcześniej - żadne (drobne najczęściej) uchybien
                                > ia rowerzystów nie spowodują tak opłakanych skutków jak lekceważenie przepisów
                                > i warunków jazdy przez kierowców. to nie rowerzyści zabijają i ranią ludzi w ty
                                > siącach ofiar rocznie.

                                Tysiące to zabijają a ranią dziesiątki tysięcy.
                                Drobne obrażenia powodują u setek tysięcy.
                                lotnicze bombardowanie powiatowego miasteczka nie zabiłoby tyle osób co ginie na Polskich drogach.

                                Ale czy głupi kierowca jest w stanie pojąc prawdziwe przyczyny zagrożeń ?
                                A że głupich nie brakuje to widać po wypowiedziach na tym forum.
                                Niech ktoś mnie przekona że głupie myślenie nie przekłada się na głupie zachowania na drodze.



                                • masofrev Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 22.05.12, 20:30
                                  Gość portalu: benek napisał(a):


                                  > Ale czy głupi kierowca jest w stanie pojąc prawdziwe przyczyny zagrożeń ?
                                  > A że głupich nie brakuje to widać po wypowiedziach na tym forum.
                                  Zgadza się, że głupich na forum nie brakuje. W tym rowerzystów.

                                  > Niech ktoś mnie przekona że głupie myślenie nie przekłada się na głupie zachowa
                                  > nia na drodze.
                                  Jakbyś mi to z ust wyjął!
                    • Gość: benek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 14:25
                      > > Czytać po polsku nie umiesz? To znaczy, że kierowcy popełniają również ma
                      > sę wyk
                      > > roczeń, do tego ich skutki są znacznie poważniejsze...
                      >
                      > A ty umiesz czytać? Bo ja piszę o rowerzystach, nie kierowcach. Ustosunkuj się
                      > do mojego postu, to porozmawiamy o kierowcach.

                      Rowerzyści dostosowują się do stylu jazdy kierowców.Czy tak trudno to pojąc?
                      Czy nieprawdę myślisz, że rowerzyści wolą skakać po krawężnikach niż jechać równym asfaltem po jezdni ?
                      Tak myślą autoholicy a ty się chyba do nich nie zaliczasz?
                      Wiele rzeczy można zrozumieć jak zrobić 2000 km rocznie rowerem po mieście.
                      Ciekaw jestem po której wcierce przeniesiesz się na chodnik.


                      • masofrev Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 21.05.12, 14:35
                        Gość portalu: benek napisał(a):


                        > Rowerzyści dostosowują się do stylu jazdy kierowców.Czy tak trudno to pojąc?
                        > Czy nieprawdę myślisz, że rowerzyści wolą skakać po krawężnikach niż jechać rów
                        > nym asfaltem po jezdni ?
                        > Tak myślą autoholicy a ty się chyba do nich nie zaliczasz?
                        > Wiele rzeczy można zrozumieć jak zrobić 2000 km rocznie rowerem po mieście.
                        > Ciekaw jestem po której wcierce przeniesiesz się na chodnik.

                        A jak mają się dostosować piesi? Gdzie mają się przenieść z chodnika? Tak trudno pojąć, że chodnik powinien być miejscem, na którym pieszy czuje się bezpiecznie? G***o mnie obchodzą problemy rowerzystów - jak się boicie jeździć na rowerach, to je zostawcie w domu! Przymusu nie ma.
                  • Gość: qwerty Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.05.12, 09:37
                    Czesiu, znowu pompujesz? :)
                • Gość: benek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 13:58
                  > Jak już pisałem (a Ty najwyraźniej nie przeczytałeś lub nie chciałeś przyjąć te
                  > go do wiadomości) ruch samochodowy na Krzyckiej był wczoraj śladowy. A zresztą
                  > co z tego, że jadą 50? Co to ma do faktu, że rowerzyści nie używają jezdni?

                  A co ma śladowy ruch do sytuacji gdy idiota kierowca albo pijany (niedziela), wjeżdża rowerzyście w plecy ?
                  • masofrev Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 21.05.12, 14:01
                    Gość portalu: benek napisał(a):

                    > A co ma śladowy ruch do sytuacji gdy idiota kierowca albo pijany (niedziela), w
                    > jeżdża rowerzyście w plecy ?

                    Tyle, co jazda chodnikiem do faktu, że pijany (niedziela) rowerzysta wjeżdża pieszemu w plecy. No, chyba że dysponujesz badaniami, że rowerzyści mniej piją, niż kierowcy...
                    • Gość: artek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.05.12, 17:27
                      masofrev napisał:

                      > Tyle, co jazda chodnikiem do faktu, że pijany (niedziela) rowerzysta wjeżdża pi
                      > eszemu w plecy. No, chyba że dysponujesz badaniami, że rowerzyści mniej piją, n
                      > iż kierowcy...

                      owszem, są takie badania ;)
                      po pierwsze, statystyki wypadków wyraźnie wskazujące, że wypadki powoduje procentowo więcej pijanych pieszych niż rowerzystów. o pijanych kierowcach nawet nie ma co mówić.
                      a po drugie - wiele lat temu niemcy ze swoją zwykłą skrupulatnością zrobili badania wpływu alkoholu na rowerzystów i motorowerzystów. wyszło im o dziwo, że u rowerzystów nawet zawartość alkoholu powyżej 1%% ma niewielki wpływ na jazdę. u motorowerzystów znaczący wpływ widać było już po 0,7-0,8%%. tak więc rowerzysta nawet jak wypije więcej, to i tak jest jeszcze w stanie bezwypadkowo dojechać gdzie chce.
                      • masofrev Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! 21.05.12, 18:03
                        Gość portalu: artek napisał(a):

                        > a po drugie - wiele lat temu niemcy ze swoją zwykłą skrupulatnością zrobili bad
                        > ania wpływu alkoholu na rowerzystów i motorowerzystów. wyszło im o dziwo, że u
                        > rowerzystów nawet zawartość alkoholu powyżej 1%% ma niewielki wpływ na jazdę. u
                        > motorowerzystów znaczący wpływ widać było już po 0,7-0,8%%. tak więc rowerzyst
                        > a nawet jak wypije więcej, to i tak jest jeszcze w stanie bezwypadkowo dojechać
                        > gdzie chce.
                        W sumie to jest w tym racja, na rowerze jednak nie trzeba mieć takiego refleksu, jak w samochodzie. Co nie zmienia faktu, że wolałbym pijanych rowerzystów (ani kierowców) nie spotykać.
                        • Gość: ita Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.internetia.net.pl 21.05.12, 19:03
                          > W sumie to jest w tym racja, na rowerze jednak nie trzeba mieć takiego refleksu
                          > , jak w samochodzie. Co nie zmienia faktu, że wolałbym pijanych rowerzystów (an
                          > i kierowców) nie spotykać

                          Obecnie w polsce będąc pijanym opłaca się jechać samochodem niż rowerem. Ten drugi jest obiektem łapanek , bo łatwiej złapać. Też kary są ciekawe. Za samochód grozi w praktyce grzywna (jak złapią), za rower kratki za samą jazdę (ryzyko kontroli bardzo wysokie). Samochodem jak kogoś rozjedziesz, to może wtedy będą kratki.
              • Gość: rowerzysta Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.12, 11:41
                Przejeżdżam rocznie 35tys samochodem i nie wiem kto częściej łamie przepisy ruchu drogowego. Anarchia drogowa to cecha narodowa, niezależna od środka transportu.
            • Gość: benek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 13:52
              > Szedłem dzisiaj ulicą Krzycką - ruch samochodowy niewielki, dużo miejsca na jez
              > dni. Minęło mnie z 10 rowerzystów (jeśli nie więcej). ANI JEDEN nie jechał jezd
              > nią!!! Więc w nieprzestrzeganiu przepisów rowerzyści prowadzą - 100% nie stosuj
              > e się do nich.

              Znamy to .
              Przez cale życie jeździłem po jezdni ale ostatnio przeniosłem się na chodniki.
              Niedawno jedna kobieta odważyła się po Krzyckiej jechać rowerem i już na niej kwiatki rosną.

          • Gość: benek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 13:50
            > "Rowerzyści są we Wrocławiu najbardziej chamską grupą użytkowników dróg"?
            > Bezczelnie kłamiesz, koleś. Zgadza się - rowerzyści często łamią przepisy, są c
            > zasem chamowaci, ale na pewno, na 100 procent, nie mogą się równać w chamstwie
            > z wrocławskimi taksówkarzami albo wspomnianymi wyżej kierowcami dostawczaków.
            > Jeżeli tak ci przeszkadzają rowerzyści, to zapewne sam jesteś kierowcą dostawcz
            > aka.

            Przecież pisze że jeździ służbowo.
            Na dodatek po chamsku pisze.
        • Gość: benek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 13:42
          > Zgadzam się z Tobą! Rowerzyści są we Wrocławiu najbardziej chamską grupą użytko
          > wników dróg/chodników!


          Czyli przyznajesz ze inne grupy też są chamskie ale mniej.
          Zapewne punkt widzenie zależy od punktu siedzenia.

          > Dużo jeżdżę służbowo po mieście ale do pracy chodzę albo
          > jeżdżę autobusem. Rowerzyści nie znają przepisów,
          A ty znasz ?
          Chyba tylko te co ci wbili na kursie PJ.

          > wymuszają pierwszeństwo na k
          > ierowcach i pieszych,
          Czy to charakteryzuje tylko rowerzystów ?

          > nie stosują się do znaków drogowych i sygnalizacji.
          Czy ty dostałeś kiedykolwiek mandat ?


          >Dzwon
          > ienie na pieszych na chodniku
          Czy uczyli cię na kursie do czego służy dzwonek ?

          >i wyzwiska są na porządku dziennym,
          Zacytuj jakieś .
          Czy nie chodzi o takie :"ty baranie to nie wiesz ze rowerzysta ma pierwszeństwo na przejeździe"


          >przejeżdżanie
          > przez przejścia dla pieszych,
          A jest obok namalowany przejazd ?
          Tu autem pewnie też jeździsz po pasach.


          >najczęściej przed samym samochodem to dla tych b
          > iednych, pokrzywdzonych przez los ludzi normalka.
          I nie giną ?
          A ty przed tym przejściem stoisz czy się wpychasz autem między pieszych i rowerzystów ?


          > Q*wa mać!
          A ponoć to rowerzyści przeklinają.


          >Nauczcie się, że na
          > chodniku to pieszy ma pierwszeństwo
          A któryś rowerzysta mówił coś innego ?
          Wydaje mi się,że pieprzysz jak stara panna czekająca na rowerzystów z parasolką


          >a wasze miejsce jest na ulicy! (z wyjątkam
          > i opisanymi w prawie o ruchu drogowym)
          Nie ma definicji ulicy.
          Co z ciebie za kierofca który nie zna PoRD ?



          > Nauczcie się, że przejście dla pieszych
          > jest PRZEJŚCIEM a nie przejazdem dla rowerzystów!
          A ty zapoznaj się z pzpisami pozwalającymi przejeżdżać rowerem po przejściu zanim kogoś zabijesz.




          > Przestańcie dzwonić żeby pies
          > zy zszedł wam z drogi
          Dzwonienie nie oznacza nakazu zejścia pieszego z drogi. Znów kłania się nieznajomość PoRD.

          >bo to wy macie mu ustąpić!
          Jak może ustąpić rowerzysta zbliżający się od tyłu i ostrzegający dzwonkiem ?


          > Ostatnio jakiś palant wjechał
          > na mnie na chodniku i jeszcze mnie opieprzył, że tam szedłem - gdzie miałem iść
          Wcale meni to nie dziwi po tym co napisałeś.
          Na mnie rowerzyści nigdy nie wjeżdżają toteż uznaję twoje stękanie za pisanie starej baby.


          > ? Miałem lecieć nad chodnikiem?
          A wlazłeś mu pod kola czy celowo w ciebie wjechał ?


          > Dwa lata temu rowerzysta wjechał pod mój samoch
          > ód na przejściu dla pieszych,

          Też mnei to nie dziwi.
          Codziennie mi wjeżdżają a ja ich przepuszczam.
          Co za różnica czy to przejazd czy przejście jak oba są w tym samym miejscu ?


          > zadzwonił na policję, zdziwiony, że dostał mandat
          > zwyzywał mnie i policjantów a na koniec zdziwił się, że musiał zapłacić za wgn
          > iecioną maskę i porysowany zderzak!
          Za potracenie rowerzysty w obrębie przejścia też mogłeś dostać mandat za niestosowanie się do art 47.
          Rowerzysta za wjechanie a ty za potrącenie.


          > Sprawa skończyła się w sądzie. Wiem, że kie
          > rowcy nie są święci.
          Nikt nie jest święty ale jak ktoś pisze tak jak ty to jest zapewne stara ciotą.
          Zakładanie ze wszyscy an drodze są tak wyszkoleni jak ty świadczy o głupocie.
          Najwięcej śmiertelnych wypadków powodują wyszkoleni kierowcy.
          Najwięcej mają do powiedzenia ci kierowcy którzy najwięcej mają punktów karnych.
          Dlatego tak z ciebie kpię.



          >Wiem, że piesi chodzą po ścieżkach rowerowych. Wiem, że śc
          > ieżek jest za mało. Ale do jasnej cholery, szanujcie też innych użytkowników dr
          > óg!
          Do mnie piszesz ?
          Kto ci dął prawo uogólniania.Czy ja pisze że wszyscy kierowcy to durnie ?
          Czego się spodziewasz od 17-latka który wsiadł na rower ?

          >Może wtedy sami będziecie szanowani na drogach.
          Może ?
          Znaczy że nie szanujesz wszystkich rowerzystów za to że są rowerzystami bo ktos keidyś w ciebie wjechał?
          Czy ty wiesz ile milionów stłuczek powodują kierowcy ?
          Czy umiesz ozywać mózgu i dopasować styl jazdy do wiedzy jaka posiadasz o zachowaniu innych na drodze?

        • Gość: benek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 13:48

          >I jeszcze jedno - od dawna
          > uważam, że każdy rowerzysta powinien zdawać egzamin ze znajomości przepisów
          Już pisałem.Cmentarze pełne są ludzi którzy znali przepisy a zostali zabici przez znających przepisy albo przez samych siebie co nie wyklucza pierwszego.
          Był kiedyś obowiazek zdawania przez rowerzystów ale został zarzucony jako zbędny.
          Nasze prawo musi odpowiadać prawu Europejskiemu a tam nikt nie robi tego co proponuje każdy nierozsądny kierowca taki jak ty.



          > i p
          > owinien mieć polisę OC tak samo jak kierowcy.
          A ja bym zlikwidował OC dla kierowców traktując je jako pożyczkę do spłacenia.
          Od razy liczba wypadków i kantów ubezpieczeniowych by spadła.


          >W wielu wypadkach rowerzysta jest
          > winny a kierowca musi z własnych pieniędzy naprawiać auto,
          Tak to ryzyko używania auta.
          Tak samo możesz uszkodzić auto rozjeżdżając psa.


          >bo biedny pokrzywdz
          > ony przez los rowerzysta nie ma nic i nie ma jak z niego ściągnąć kasy w inny s
          > posób niż przed sądem.
          Pieszych też wciśniesz w OC ,czy piesi wszyscy są bogaci ?

      • Gość: asdfasdf Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: 156.17.104.* 21.05.12, 08:30
        dwa słowa od rowerzysty i pieszego. mieszkam w śródmieściu blisko placu grunwaldzkiego.

        piszesz, że rowerzyści przejeżdżają przez przejścia dla pieszych. zapraszam do pooglądania przejść dla pieszych bez świateł w śródmieściu. w kodeksie masz zapisane, że pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo przejścia. wiesz ilu kierowców je respektuje? prawie nikt. jeżeli egzekwujesz swoje prawo, narażasz swoje życie bo kierowcy jak widzą pieszego to dociskają gaz a nie hamulec. tak wygląda codzienność. prawda jest taka, że wrocławscy kierowcy to ludzie o wyuczonym chamstwie drogowym. głównie przez fakt, że miasto stoi w korkach..
      • Gość: benek Re: rowerzyści mają w nosie przepisy! IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 13:17
        > rowerzyści non stop biadolą jacy to kierowcy są źli i jak nie znają przepisów.
        A znają i są dobrzy :) ?



        > Wczoraj na skrzyżowaniu pl. Jana Pawła II rowerzysta najpierw pięknie tańcował
        > sobie po wszystkich pasach jezdni zmuszając kierowców do hamowania i wyprzedzan
        > ia na szerokość lakieru niemal.

        Przecież jest zakaz wyprzedzania na szerokość lakieru,
        Nie mogłeś zmienić pasa do wyprzedzania ?


        >Potem szanowny pan rowerzysta śmignął na czerwo
        > nym wywołując poważne zagrożenie dla siebie i innych
        A z kogo wziął przykład i dlaczego nie zginął dotąd ?


        - na Podwalu było już ziel
        > one i kierowcy ruszyli. Nawet nie będę pisać ile razy widziałam rowerzystę jadą
        > cego całą szerokością prawego pasa,
        Nie da się jechać całą szerokością pasa.
        Pas ma 3,5 metra a rowerzysta 70 cm.
        A kiedy czytałaś nowelizację PoRD pozwalająca rowerem blokować ruch aut na pasie ?


        > podczas gdy piękna ścieżka rowerowa biegła
        > sobie obok i bezpiecznie.
        Ścieżki rowerowe nie istnieją od 2003 roku.
        Podszkol się zanim zaczniesz pouczać innych.
        To co nazywasz ścieżką zapewne nie jest drogą dla rowerów.
        Na jakiej to było ulicy ?


        >To już jest po prostu bezczelność i utrudnianie ruchu
        > .
        Korzystanie z jezdni to bezczelność ?

        Musisz być bardzo bezczelna.
        Zapewne jeździsz po naszych ulicach z prędkością średnią 22 km/h a to mi utrudnia ruch bo nie mogę jechać 50 km/h.



        > Będę na takich trąbić i będę im wygrażać - zanim sami napiszecie płaczliwy liśc
        > ik do Gazety, zajrzyjcie do przepisów i ruszcie głowami
        Nie dziwi mnie to.
        Już udowodniłaś że nie znasz przepisów więc jak możesz wiedzieć, że używanie sygnału w mieście jest zabronione ?


        >zanim zablokujecie ruch
        > wszystkim dookoła i stworzycie poważne zagrożenie w ruchu!
        Znamy to .
        Rowerzyści tworzą korki i stwarzają śmiertelne zagrożenie dla kierowców i pieszych.Wiesz, że masz juz pierwsze oznaki autoholizmu ?
    • Gość: quba Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.12, 21:41
      Dzisiaj sobie pojeździłem na rowerku i przedstawiam swój pogląd : jak jest ścieżka to jechać ścieżką , nie ma ścieżki a jest chodnik , to ostrożnie jechać chodnikiem . Ja tego już nie dożyję , ale będzie lepiej dopiero wtedy , jak się wszyscy bardziej ucywilizujemy .
    • panzwiroslaw Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. 20.05.12, 21:51
      Problem nie jest tylko Wrocławski....do auta podchodzi człowiek, wsiadając do środka zamienia się w dzikusa. Zero kultury, zero myślenia, brak wyobraźni. Niestety rowerzyści również nie są bez winy. Wsiada na rower i zachowuje się jak święta krowa...a może warto zasygnalizować gdzie chce skręcić, irytujące przeciskanie się miedzy przechodniami za pomocą dzwonka rowerowego. Jestem i kierowcą i rowerzystą i pieszym. Więcej kultury Panowie i Panie....wyścigu szczurów i tak nie ukończycie/wygracie więc po co się spieszyć, denerwować, stresować. Peace i szerokiej drogi/ścieżki rowerowej życzę
      pozdrawiam
      • nikodem_73 Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. 21.05.12, 02:36
        Sam tylko dopowiem, że jest jedna rzecz, która mnie generalnie wk*wia do białości - brak sygnalizacji lewoskrętu.

        I to niezależnie, czy to rower, kosiarka z krzesłem, motor, czy samochód.

        Kuźwa... Naprawdę tak ciężko ruszyć tę rękę i pokazać komuś z tyłu, że właśnie zwolnimy i zmienimy kierunek jazdy?

        Sam poruszam się głównie motorem (lubię) i po prostu ilość samobójców na rowerach mnie zatrważa. Kurcze - mój "melex" waży około 300 kg. Ze mną to 400 kg. Jak pieprznę to i na furze zrobię wrażenie, no blacharz będzie miał zajęcie. A rowerzysta?

        Nie łamię przepisów, przez co sprawiam wrażenie powolnego. Jeżeli nie zauważę tego charakterystycznego, nerwowego kręcenia głową (Tak swoją drogą - dlaczego większość rowerzystów nie ma lusterek? To jakiś obciach mieć ten kawałek szkła, czy co?) to może się zdarzyć, że te 400 kg wkomponuje się malowniczo w gościa, któremu "zapomniało się" wyciągnąć tę witkę.

        No zabiję leniwego idiotę, a pójdę siedzieć jakbym zabił wartościowego człowieka.
    • en111 Pozycja rowerzysty w ruchu drogowym 20.05.12, 22:09
      Trochę racji, trochę lamentu.
      Osobiście to staram się jechać po ulicy tak, żeby nie pozostawiać złudzeń co do należytego sposobu wyprzedzania, tj. jadę co najmniej 1,5m od krawędzi jezdni (zresztą tam są studzienki, wyrwy itd). Taka sytuacja powoduje że jestem lepiej widoczny na drodze, a kierowca wyprzedzając mnie nie może wciskać się na trzeciego, gdy z przeciwka jadą samochody.
      W wielu wypadkach rowerzyści sami są winni swojej sytuacji ponieważ czują sie na drodze niepewnie i dają się spychać tym dostawczakom i innym niewrażliwym uczestnikom ruchu.
      Więcej pewności siebie, zdecydowania - tego w brew pozorom oczekują kierowcy samochodów, a rowerzyści sami zachowują się jak 17 latka z "zielonym listkiem" która niepewnie przemieszcza się swoim matizem przez miasto, na wszelki wypadek puszczając wszystkich, niezależnie od tego kto ma pierwszeństwo.
      Dopóki rowerzyści sami nie uwierzą że są częścią ruchu drogowego to nic się w tym mieście nie zmieni, a każdy rower jadący chodnikiem tylko utwierdza kierowców aut w przekonaniu, że ulice są tylko dla ich 4 kółek. Chodnik jest do chodzenia - do jazdy jest jezdnia. proste.
      • Gość: MonX Re: Pozycja rowerzysty w ruchu drogowym IP: *.wroclaw.mm.pl 20.05.12, 22:41
        Mądralo, do pierwszego razu. Do pierwszego razu, gdy jakiś kark świśnie ci swoim bmw tak, że bocznym lusterkiem dostaniesz w żeberko. Albo jakiś dostawczak prowadzony przez zapitego ciecia z komórą przy uchu o mało cię nie rozjedzie, bo w ogóle nie popatrzy nawet w twoją stronę. Twoja metoda jazdy jest dobra, pod warunkiem że nie trafisz na kolesia bez krztyny odpowiedzialności. A wtedy na swoim rowerku nie masz żadnych szans. A takich gnoi którzy jeżdżą na wariata jest niestety we Wrocławiu za dużo, żeby ryzykować życiem.
      • Gość: A.K. Re: Pozycja rowerzysty w ruchu drogowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.12, 23:08
        Widzisz, właśnie część z opisanych przez autora problemów bierze się z tego, że porusza się on po drodze dla niektórych wybrednych "zbyt pewnie" vel sytuacja z panem z golfa, któremu nie podobała się słuszna rezerwacja środka pasa.
      • Gość: Ordnung! Re: Pozycja rowerzysty w ruchu drogowym IP: *.opera-mini.net 21.05.12, 01:30
        W jaki sposób jadąc 1,5 m od krawężnika egzekwujesz obowiązek zachowania odstępu od rowerzysty? Przedstaw na przykładzie.

        W następnej kolejności wyjaśnij dlaczego uważasz, że rowerzysta jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego skoro nie zna swoich obowiązków (zazwyczaj brak prawa jazdy oraz doświadczenia w ruchu drogowym) oraz nie spoczywa na nim praktycznie żadna odpowiedzialność (brak tablic pozwalających zidentyfikować gó...arza uciekającego po zarysowaniu auta, brak OC pozwalającego na wyegzekwowanie od złapanego za kołnierz gołodupca należności za naprawę samochodu).

        Jezdnia jest do jazdy, a samoloty do latania. Czemu nie wpuścić od razu rowerzystów do samolotów bez przeszkolenia i papierów?
        • bosman_maly Re: Pozycja rowerzysty w ruchu drogowym 21.05.12, 09:41
          jeżeli jedzie 1,5 m od krawędzi to wyprzedzić się go da tylko zjeżdżając na sąsiedni pas. Zatem trzeba poczekać na dogodną sytuację, a wtedy zachowanie odstępu > 1 m jest całkiem naturalne.
        • Gość: ita Re: Pozycja rowerzysty w ruchu drogowym IP: *.internetia.net.pl 21.05.12, 14:08
          > W następnej kolejności wyjaśnij dlaczego uważasz, że rowerzysta jest pełnoprawn
          > ym uczestnikiem ruchu drogowego skoro nie zna swoich obowiązków (zazwyczaj brak
          > prawa jazdy oraz doświadczenia w ruchu drogowym) oraz nie spoczywa na nim prak

          Czy to jest próba podważenia prawa o ruchu drogowym?
    • mjasinski Rowerzyści, do parku i na wały ! 20.05.12, 22:26
      To jest sedno sprawy. "... my sami jesteśmy sobie winni, bo znakomita większość z nas porusza się nieprzepisowo i kompletnie bez sensu, powodując zagrożenie dla siebie i otoczenia." W końcu rowerzyśni zaczynają pisać prawdę sami o sobie pod prąd linii organizacji rowerowych. ROWERZYŚCI, do parku i na wały ! :-)
    • Gość: kk Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.internetia.net.pl 20.05.12, 22:31
      list dobry i pożyteczny, oprócz fragmentu o przypinaniu roweru na politechnice... nie dziwię się że ochrona zabrania przypinania rowerów do barierek przy c13, skoro poniżej jest rowerownia...
    • tommywpp Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. Ja... 20.05.12, 23:36
      Wiele racji w tym co w artykule. Podobała mi się również jedna z odpowiedzi, gdzie jeden z rowerzystów sam przyznał, że użytkownicy dwóch kółek sami nie do końca wiedzą co im wolno a co nie, na drodze są niezdecydowani itp.
      Powiem tak: skoro rowerzysta jest pełnoprawnym użytkownikiem dróg, uczestnikiem ruchu drogowego, to powinien być jednak wymóg posiadania co najmniej karty rowerowej jako niezbędnego minimum potwierdzającego znajomość przepisów ruchu drogowego.
      Rowerem może poruszać się każdy, jednak wielu rowerzystów nie ma pojęcia co wolno na drodze, a czego nie. Pomijam tych co przesiadają się czasem z auta na rower. Wielu jednak nie posiada prawa jazdy, a przesiadło się na rower ze środków komunikacji miejskiej.
      Skoro nawet koleś jadący bryczką posiada kartę woźnicy, to czemu nie wrócić do karty rowerowej... Na bank zmniejszyła by się liczba nieporozumień na drodze, a co najważniejsze zdarzeń drogowych z udziałem rowerzystów.
      Inną sprawą są rowerzyści "po jednym piwie" , bo kto to sprawdza nagminnie...?

      Mam nadzieję, że wojny nie wywołam tym postem. Sam jestem rowerzystą, kiedyś zrobiłem kartę rowerową dla własnego, lepszego samopoczucia oraz bezpieczeństwa i wcale nie bolało, a w pracy pokonuję setki kilometrów samochodem. Tak więc mogę stwierdzić, że moja opinia jest w miarę obiektywna.
      Pozdrawiam, Tomek G.
      • Gość: valderrama Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.205.42.232.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 20.05.12, 23:46
        1. swiatło z przodu
        2. swatło z tyłu
        3. obowiązkowe OC
        4. kask na łeb
        dopiero wtedy w miasto.
        • Gość: aldi Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.197.88.97.edial.pl 21.05.12, 01:09
          A do czego rowerzyście potrzebny jest kask ?. Nie chroni on praktycznie przed niczym ( chyba, żeby to był kask typu motocyklowego ) a jazdy w żaden sposób nie ułatwia. Prędzej kaski powinni nosić kierowcy i pasażerowie samochodów - bardzo wielu z nich ginie w wypadkach ( nieporównywalnie więcej niż rowerzystów).
        • Gość: w Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.my-it-solutions.net 21.05.12, 09:39
          jak twoje pokrzykiwania na obowiazkowe OC ma sie do tego ze 30% samochodow OC nie posiada mimo obowiazku?
        • fankoli Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. 21.05.12, 10:20
          1. i 2. - po kij światła w dzień na rowerze? w nocy oczywiście trzeba mieć.
          3. szkody powodowane przez rowery nie są znaczne. można w postępowaniu cywilnym dochodzić zawsze. no a sam kup sobie ac to będziesz bezpieczny.
          4. kask to niby co ma ci dać, jako kierowcy samochodu? bez sensu

          ogólnie zdobywasz tytuł baran tygodnia za te swoje punkty.
          • Gość: qwerty Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.05.12, 17:28
            Ad 3. Łatwiej dochodzić odszkodowania od ubezpieczyciela
            Ad 4. Kask jest dość ważny,m bo lepiej odpowiadać za spowodowanie wypadku niż wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

            P.S. Zarówno pomysł wprowadzenia obowiązku noszenia kasku, jak i wykupowania ubezpieczenia OC na rower uważam za idiotyczny...
      • Gość: benek Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.e-wro.net.pl 21.05.12, 15:58
        > Wiele racji w tym co w artykule. Podobała mi się również jedna z odpowiedzi, gd
        > zie jeden z rowerzystów sam przyznał, że użytkownicy dwóch kółek sami nie do ko
        > ńca wiedzą co im wolno a co nie, na drodze są niezdecydowani itp.
        > Powiem tak: skoro rowerzysta jest pełnoprawnym użytkownikiem dróg, uczestnikiem
        > ruchu drogowego, to powinien być jednak wymóg posiadania co najmniej karty row
        > erowej jako niezbędnego minimum potwierdzającego znajomość przepisów ruchu drog
        > owego.

        Ciebie chyba pogięło.
        Na remonty dróg idą miliardy a na budowę ddr idzie 500 razy mniej, mimo że rowerzyści stanowią 5% ruchu.
        Od kiedy zatem rowerzyści są pełnoprawnymi uczestnikami ruchu jak muszą czekać jeszcze 100 lat na dokończenie budowy systemu ddr ?



        > Rowerem może poruszać się każdy, jednak wielu rowerzystów nie ma pojęcia co wol
        > no na drodze, a czego nie.
        Kierowcy tez nie wiedzą kiedy rowerzyści mają pierwszeństwo.
        Ty masz prawo jazdy a idę o zakład ze nie wiesz czym się różni droga dla rowerów i pieszych od ścieżki .
        Pewnie nie wiesz też czym się rożni chodnik od drogi dla pieszych i wielu innych rzeczy np jak masz się zachować zbliżając do przejścia .
        Nie wiesz czym się rożni linia P14 od P11.
        Czym się rożni pojedyncza ciągła od podwójnej ciągłej,
        Jak się zachować na sygnalizatorze S3 .
        Czym się różni kotrapas od drogi dla rowerów.Mógłbym ci zadać 200 pytań z kodeksu na które nie będziesz znał odpowiedzi mimo, że ja rowerzysta znam, a mimo to jeździsz nie znając kodeksu,bezpiecznie i bezwypadkowo.
        Na tej samej zasadzie rowerzyści nie są zobowiązani do znajomości całego kodeksu


        >Pomijam tych co przesiadają się czasem z auta na row
        > er. Wielu jednak nie posiada prawa jazdy, a przesiadło się na rower ze środków
        > komunikacji miejskiej.
        i co w związku z tym ?
        Czy dorosły człowiek nie może zapamiętać jak wygląda znak A7 lub poruszać się zgodnie z zasadą pierwszeństwa z prawej ?
        Ty uczyłeś się kodeksu przez 2-3 miesiące a nie wiem czy znasz go w 15% .
        Umiałbyś np powiedzieć co w zeszłym roku zmieniło się w kodeksie ?
        Umiesz wymienić przepisy (dokumenty) które kierowca powinien znać ?
        Uważasz że jak ktoś robił PJ 30 lat temu to zna PoRD ?

        > Skoro nawet koleś jadący bryczką posiada kartę woźnicy, to czemu nie wrócić do
        > karty rowerowej...
        A wiesz dlaczego z niej zrezygnowano ?

        >Na bank zmniejszyła by się liczba nieporozumień na drodze,
        Buahahha
        Lubie patrzyć jak kierowcy szarpią się na skrzyżowaniu.
        Miliony stłuczek aut to z winy braku karty rowerowej u rowerzystów ?


        >a
        > co najważniejsze zdarzeń drogowych z udziałem rowerzystów.
        Nie truj tyko idź na stronę policji i poczytaj statystyki wypadków.
        Zdziwisz się że kierowcy częściej są winni przy wypadkach rowerowych.


        > Inną sprawą są rowerzyści "po jednym piwie" , bo kto to sprawdza nagminnie...?
        >
        Złapano 140.000 kierowców po więcej niz jednym piwie .
        Jak myślisz ilu nie złapano ?
        Słyszałeś aby pijany rowerzysta kogoś zabił ?
        Najwyraźniej wypowiadasz się w temacie o którym nie masz pojęcia.
        Nie dziwi zatem ze propozycje jakie składasz są absurdalne i sprzeczne z obowiązującym prawem.
        nie lepiej stosować się do prawa niż proponować rewolucje ?
        Twoje propozycje są szkodliwe dla ruchu rowerowego i wynikają zapewne z egoizmu typowego dla części kierowców.
        Zdradzasz poczucie wyższości oraz kompleksy związane z koniecznością spełnienia wymagań (PJ, OC).
        Dość typowe zachowanie które jest pierwszym stopniem do autoholizmu czyli klapek na oczy i uzależniania od auta.


        > Mam nadzieję, że wojny nie wywołam tym postem.
        Nie .
        Jesteśmy przyzwyczajeni do takiej postawy,
        Nie ty jeden masz skrzywione spojrzenie na to co się dzieje na drogach.
        Co najmniej 20 % kierowców myśli jeszcze gorzej niż ty.


        >Sam jestem rowerzystą,
        A kto nim nie jest?
        Ale wielu "rowerzystów" zginęłoby gdyby jeździli tak jak się im wydaje ze można po mieście się poruszać bez łamania prawa.


        >kiedyś zr
        > obiłem kartę rowerową dla własnego,
        No to wiesz ile ona jest warta.


        >lepszego samopoczucia oraz bezpieczeństwa
        Byleś bezpieczniejszy bo miałeś w kieszeni kartę ?
        A jak zostawiłeś ja w domu to ryzykowałeś życiem ?
        Pamiętasz na jakie pytania musiałeś odpowiedzieć ?
        Musiałeś slalom miedzy słupkami zrobić ?

        > i
        > wcale nie bolało, a w pracy pokonuję setki kilometrów samochodem.
        To widać.


        >Tak więc mog
        > ę stwierdzić, że moja opinia jest w miarę obiektywna.
        Jako kierowca z kilkudziesięcioletnim stażem a z jeszcze większym jako rowerzysta to powiem ci ze wydaje ci się że jesteś obiektywny.
        Twój obiektywizm wynika z miejsca patrzenia a to z siedzenia.
        Odstaw kartę i zrób dzienni kilka kilometrów rowerem po mieście a zapewniam cię że po kilku miesiącach nie napiszesz tego co dziś.
        Po kilku latach zaczniesz mieć pewność swego zdania, a po kilkunastu będziesz się śmiał z pouczania kierowców.


        > Pozdrawiam, Tomek G.
        również
        Lecę na rower po dziecko do przedszkola
        Mam nadzieje ze dziś uda nam się bezpiecznie do domu dotrzeć.
    • Gość: struna Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.wroclaw.mm.pl 20.05.12, 23:43
      z treścią artykułu mogę się w większości zgodzić poza .... stresem ... ja tam nie odczówam żadnego stresu czy adrenaliny podczas jazdy rowerem po ulicach

      zupełnie inną sprawą są komentarze dodane do tego artykułu i jak czytam "jeżdżę po chodnikach bo się boję jeździć po ulicy" to mi ręce opadają; masz lęki się to idź do specjalisty albo przestań jeździć na rowerze. może samochodem też zaczniecie jeździć po chodnikach bo się "boicie"?
    • szafir51 A kolega Autor zgodnie z przepisami jeździ 20.05.12, 23:46
      "muszę skorzystać z wąskiej ulicy Muchoborskiej. Normą w tym miejscu są kierowcy, którzy na milimetry wyprzedzają rowerzystę po to, żeby kilkanaście metrów dalej stanąć w kolejce samochodów"

      i na Muchoborskiej którędy kolega jeździ? Po pasie jezdni czy może po pasie wydzielonych dla pieszych? Bo założę się o tysiaka, że po tym drugim, fundując pieszym wybór - wpaść pod rower albo wpaść pod samochód...

      A przejazdy przez jezdnię na drogach rowerowych i pierwszeństwo, jakie rowerzyści dostali dzięki nowym rozwiązaniom prawnych to największa głupota ostatnich lat. Każdy, kto jeździ samochodem wie, jak ciężko dostrzec szybko poruszającego się rowerzystę i zareagować, jak ten "znikąd" pojawi się przed samochodem. I żeby nie było - piszę to jako rowerzysta, nie kierowca.
      Jutro jadę do pracy rowerem, pierwszy raz w tym roku... strach się bać.
      • Gość: artek Re: A kolega Autor zgodnie z przepisami jeździ IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.05.12, 06:19
        > A przejazdy przez jezdnię na drogach rowerowych i pierwszeństwo, jakie rowerzyś
        > ci dostali dzięki nowym rozwiązaniom prawnych to największa głupota ostatnich l
        > at. Każdy, kto jeździ samochodem wie, jak ciężko dostrzec szybko poruszającego
        > się rowerzystę i zareagować, jak ten "znikąd" pojawi się przed samochodem.

        jeśli nie jesteś w stanie dostrzec szybko poruszającego się rowerzysty, to jak jesteś w stanie zauważyć cokolwiek innego? w szczególności poruszający się wielokrotnie szybciej samochód?
        zamiast biadolić na złe przepisy, idź na badania okulistyczne, bo tak słaby wzrok to przeciwwskazanie zdrowotne które skutkuje utratą uprawnień do prowadzenia pojazdów.
        a sprawa jest bajecznie prosta - nie musisz widzieć rowerzysty - widzisz znak d6/a/b, to zwalniasz, a wręcz zatrzymujesz się, jak na każdym normalnym skrzyżowaniu przed jezdnią z pierwszeństwem. takie to proste, a tak skomplikowane ... na tym właśnie polega ustąpienie pierwszeństwa - jakbyś nie wiedział, nieustąpieniem pierwszeństwa jest nawet zmuszenie do zmiany prędkości - rowerzysta na przejeździe nie musi i nie powinien zwalniać. to ty masz się zatrzymać w takiej odległości i tak wyraźnie, żeby nie musiał wykonywać żadnych nieoczekiwanych manewrów.
        • szafir51 Re: A kolega Autor zgodnie z przepisami jeździ 21.05.12, 08:07
          Pierniczysz jak każdy teoretyk, który najwięcej wie z całego internetu, najbardziej się zna, ale sprzed monitora odchodzi tylko jak mama na obiad zawoła.

          Skręcając w drogę poprzeczną żadne auto nie zatrzyma się PRZED skrętem. Jeżeli nie ma żadnych przeszkód architektonicznych to w trakcie skręcania można dostrzec, do przejścia nie zbliżają się piesi lub rowerzyści. Jak dobrej widoczności nie ma to można to zobaczyć tuż po skręcie. Pieszego idącego 5km/h można dostrzec i się zatrzymać, ale z rowerzystą wjeżdżającym z prędkością 30kmh/ pod maskę samochodu już tak łatwo nie jest. Cały manewr to dla samochodu sekunda, za mało czasu, żeby zareagować na rowerzystę, który wtargnął na jezdnię.
          Wtargnął, bo rowerzysta tak jak pieszy NIE MOŻE z premedytacją wjechać pod nadjeżdżający samochód. Tylko pieszy się zatrzyma, bo nie jest rozpędzony, a rowerzysta ma to w dupie, bo przecież wjeżdża na przejazd dla rowerów.
          Tak, samochód ma OBOWIĄZEK przepuścić pieszego i rowerzystę, ale zrobi to tylko wtedy, jak będzie miał na to szansę.

          > jeśli nie jesteś w stanie dostrzec szybko poruszającego się rowerzysty, to jak
          > jesteś w stanie zauważyć cokolwiek innego? w szczególności poruszający się wiel
          > okrotnie szybciej samochód?

          To proste - samochody jadą po jezdni, a rowery po ścieżkach rowerowych, oddzielonych od jezdni budynkami, żywopłotami, znakami i innymi przeszkodami UNIEMOŻLIWIAJĄCYMI obserwację ścieżek rowerowych.

          > a sprawa jest bajecznie prosta - nie musisz widzieć rowerzysty - widzisz znak d
          > 6/a/b, to zwalniasz, a wręcz zatrzymujesz się, jak na każdym normalnym skrzyżow
          > aniu przed jezdnią z pierwszeństwem. takie to proste, a tak skomplikowane ...

          ZATRZYMUJESZ SIĘ? Przed każdym skrzyżowaniem?!? I właśnie dzięki takim argumentom rowerzyści w dyskusji nie są brani na poważnie tylko traktowani jak drogowi terroryści.

          > a tym właśnie polega ustąpienie pierwszeństwa - jakbyś nie wiedział, nieustąpie
          > niem pierwszeństwa jest nawet zmuszenie do zmiany prędkości - rowerzysta na prz
          > ejeździe nie musi i nie powinien zwalniać. to ty masz się zatrzymać w takiej od
          > ległości i tak wyraźnie, żeby nie musiał wykonywać żadnych nieoczekiwanych mane
          > wrów.

          Rowerzysta i pieszy nie może wtargnąć na przejście/przejazd, jeżeli jest już na nim samochód. Jeżeli samochód jest już w trakcie przejeżdżania przez przejście/przejazd pieszy i rowerzysta nie mogą wejść/wjechać na przejście/przejazd. Znów, rowerzyści mają to gdzieś.

          Dzisiaj dojechałem do pracy rowerkiem i jechało się naprawdę fajnie. A przed każdym przejazdem mając zielone światło zwalniałem i rozglądałem się. Wolę mieć całe nogi niż rację.
          • czechofil Re: A kolega Autor zgodnie z przepisami jeździ 21.05.12, 08:39
            > Skręcając w drogę poprzeczną żadne auto nie zatrzyma się PRZED skrętem.

            Auto same się nie zatrzyma, ale może i, co ważniejsze, musi to zrobić kierowca je prowadzący. Taki jest jego zasrany obowiązek i wszystko na ten temat...

            > Skręcając w drogę poprzeczną żadne auto nie zatrzyma się PRZED skrętem. Jeżeli
            > nie ma żadnych przeszkód architektonicznych to w trakcie skręcania można dostrz
            > ec, do przejścia nie zbliżają się piesi lub rowerzyści. Jak dobrej widoczności
            > nie ma to można to zobaczyć tuż po skręcie. Pieszego idącego 5km/h można dostrz
            > ec i się zatrzymać, ale z rowerzystą wjeżdżającym z prędkością 30kmh/ pod maskę
            > samochodu już tak łatwo nie jest. Cały manewr to dla samochodu sekunda, za mał
            > o czasu, żeby zareagować na rowerzystę, który wtargnął na jezdnię.

            Dlatego, nie mając dobrej widoczności powinieneś się zatrzymać i upewnić, czy rowerzysta czasem nie nadjeżdża. Nie wiem, w czym problem, ale nigdy nie miałem z tym problemu, a także nie słyszałem, żeby ktoś z moich znajomych - kierowców się na to skarżył. To tylko na tym forum można przeczytać wypowiedzi jakichś niedoszkolonych, niedowidzących pseudokierowców, którzy mają problemy z dostrzeżeniem innych uczestników ruchu drogowego...

            > Wtargnął, bo rowerzysta tak jak pieszy NIE MOŻE z premedytacją wjechać pod nadj
            > eżdżający samochód.

            Od roku już może. Zajrzyj do PoRD, bo się zwyczajnie kompromitujesz...

            > To proste - samochody jadą po jezdni, a rowery po ścieżkach rowerowych, oddziel
            > onych od jezdni budynkami, żywopłotami, znakami i innymi przeszkodami UNIEMOŻLI
            > WIAJĄCYMI obserwację ścieżek rowerowych.

            Powtórzę słowa Artka. Jeśli masz problem z dostrzeżeniem rowerzysty dojeżdżającego do przejazdu rowerowego przez jezdnię, powinieneś natychmiast udać się do okulisty, a jeśli tówj wzrok jest uszkodzony nieodwracalnie, radzę ci natychmiast zaprzestać jeździć autem i oddać prawo jazdy na Zapolskiej. Może zdążysz do tej pory nikomu nie zrobić krzywdy...

            > ZATRZYMUJESZ SIĘ? Przed każdym skrzyżowaniem?!? I właśnie dzięki takim argument
            > om rowerzyści w dyskusji nie są brani na poważnie tylko traktowani jak drogowi
            > terroryści.

            Takich miejsc jest wbrew pozorom we Wrocławiu bardzo mało, ale jeśli faktycznie nie jestem pewien, czy do przejazdu nie zbliża się jakiś rowerzysta, wtedy się zawsze zatrzymuję. Mało tego, czyniłem tak nawet wtedy, gdy rowerzyści na przejazdach nie mieli jeszcze pierwszeństwa. To przez takich sprawnych inaczej jak ty kierowcy są na tym forum traktowani jak drogowi terroryści...

            > Rowerzysta i pieszy nie może wtargnąć na przejście/przejazd, jeżeli jest już na
            > nim samochód. Jeżeli samochód jest już w trakcie przejeżdżania przez przejście
            > /przejazd pieszy i rowerzysta nie mogą wejść/wjechać na przejście/przejazd. Znó
            > w, rowerzyści mają to gdzieś.

            To kierowca nie może wtargnąć na przejazd/przejście, jeżeli jest już na nim rowerzysta albo pieszy. Niestety wielu kierowców ma to gdzieś, a niektórzy nawet chwalą się nieznajomością przepisów na forum...

            > Dzisiaj dojechałem do pracy rowerkiem i jechało się naprawdę fajnie. A przed ka
            > żdym przejazdem mając zielone światło zwalniałem i rozglądałem się. Wolę mieć c
            > ałe nogi niż rację.

            Bezzasadne zatrzymywanie się podczas jazdy, a także nagłe, bezcelowe zwalnianie podchodzi pod przepis o utrudnianiu ruchu. Mam nadzieję, że podczas takich nieprzemyślanych manewrów natkniesz się w końcu na jakiś patrol i zostaniesz za to przykładnie ukarany...





          • Gość: artek Re: A kolega Autor zgodnie z przepisami jeździ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.12, 10:18
            > Tak, samochód ma OBOWIĄZEK przepuścić pieszego i rowerzystę, ale zrobi to tylko
            > wtedy, jak będzie miał na to szansę.

            to daj samochodowi ta szanse - zwolnij, a w razie niedostatecznego pola widzenia zatrzymaj się. a nie gnaj na oślep, byle szybciej. to nie ty masz pierwszeństwo ...
          • Gość: artek Re: A kolega Autor zgodnie z przepisami jeździ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.12, 10:25
            > ZATRZYMUJESZ SIĘ? Przed każdym skrzyżowaniem?!? I właśnie dzięki takim argument
            > om rowerzyści w dyskusji nie są brani na poważnie tylko traktowani jak drogowi
            > terroryści.

            jeśli jest to skrzyżowania na którym nie ma pierwszeństwa przejazdu a widoczność jest niewystarczająca - to tak, zgodnie z pord nalezy sie nawet zatrzymać.

            > Rowerzysta i pieszy nie może wtargnąć na przejście/przejazd, jeżeli jest już na
            > nim samochód.

            niezupełnie. owszem, pieszy nie może wtargnąć na jezdnię, ale przepis o nie wjeżdżaniu roweru bezpośrednio pod nadjeżdżający samochód został z pord usunięty.
            zamiast tego wprowadzono normalne i ścisłe określone zasady pierwszeństwa.

            > Jeżeli samochód jest już w trakcie przejeżdżania przez przejście
            > /przejazd pieszy i rowerzysta nie mogą wejść/wjechać na przejście/przejazd.
            > Znów, rowerzyści mają to gdzieś.

            odwracasz kota ogonem - jeśli rower ma pierwszeństwo, to samochód nie ma prawa wjeżdżać na przejazd, i winien ustąpić pierwszeństwa rowerowi. w przeciwnym wypadku jest o wymuszenie pierwszeństwa (500 zł i 8 pkt karnych, jakbyś nie wiedział).
            ale owszem, w takiej sytuacji rowerzysta winien zrobić wszystko, aby uniknąć kolizji. jest dokładnie w takiej samej sytuacji jak kierowca samochodu na drodze z pierwszeństwem, któremu jakiś pojeb usiłuje się wbić z boku, z drogi podporządkowanej. nie zawsze się to udaje. tak czy owak, w razie kolizji jedynym winnym jest kierowca. wbij sobie to do główki, bo inaczej któregoś pięknego dnia kogoś zabijesz, ot tak sobie.
      • Gość: w Re: A kolega Autor zgodnie z przepisami jeździ IP: *.my-it-solutions.net 21.05.12, 09:40
        to zaiste z ciebie rowerzysta, koniec maja a ty pierwszy raz na rower wsiadasz, haha.
      • Gość: rowerzysta Re: A kolega Autor zgodnie z przepisami jeździ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.12, 11:47
        > A przejazdy przez jezdnię na drogach rowerowych i pierwszeństwo, jakie rowerzyś
        > ci dostali dzięki nowym rozwiązaniom prawnych to największa głupota ostatnich l
        > at. Każdy, kto jeździ samochodem wie, jak ciężko dostrzec szybko poruszającego
        > się rowerzystę i

        Jadącego pasem który przecinasz? Teraz już rozumiem czemu tylu kierowców wymusza na mnie pierwszeństwo na skrzyżowaniu, skoro nie widzą 1,5 tonowego auta oświetlonego jak choinka na święta.
      • Gość: K Re: A kolega Autor zgodnie z przepisami jeździ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.12, 20:47
        Nie ten fragment Muchoborskiej... Ale jadę jezdnią. Całą trasę pokonują zgodnie z przepisami.
    • siviii Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. Ja... 20.05.12, 23:49
      Mnie bardzo ciekawi co Czytelnik (pewnie student PWr patrząc po wtrąceniach) robi na jezdni na Placu Powstańców Warszawy, jeśli dookoła ma poprowadzoną tunelem piękną ścieżkę rowerową, którą jedzie się szybciej niż jezdnią. I dlaczego np nie jedzie Ruską na wprost kontrapasem do solnego (później objechać rynek albo przeprowadzić kawałeczek rower (choć jak widzę nikt na rynku się tym nie przejmuje i jedzie normalnie), oławska już jest normalnie dopuszczona dla rowerów i można spokoje powoli jechać) I później za galerią d. do tunelów. Sam tamtędy jeżdżę , trasa bardzo wygodna.

      Wielu rowerzystów we Wrocławiu nawet nie ma pojęcia że ścieżką wypadałoby jechać po prawej stronie (a nie jak popadnie czy jak poniektórzy slalomem), więc co oczekiwać że przepisy będą znać.
      • Gość: K Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.12, 20:37
        1. Że niby tym tunelem jest szybciej? Chyba drwisz.
        2. Jadąc od strony Dominikańskiego w kierunku Powstańców Warszawy trzeba jakoś się dostać na tę ścieżkę. Lewoskręt jest tu alternatywą do łamania przepisów, bądź schodzenia z roweru.
        3. Kontrapas na Ruskiej prowadzi w kierunku zachód -> wschód, to ten sam kierunek co pas rowerowy na W-Z. Proponowana alternatywa wymaga, jak napisałeś, zsiadania z roweru, jazdy po kostce brukowej (czysta przyjemność na rowerze szosowym), spacerowania tunelami, wchodzenia/schodzenia po schodach (pl. Dominikański). Kiedyś tak jeździłem, na góralu. W-Z jest szybciej i wygodniej i swoją drogą całkiem bezpiecznie, więc nie rozumiem czepiania się akurat tego fragmentu trasy.
    • llagach Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. Ja... 21.05.12, 00:11
      jestem młoda więc w jeździe szukam kompromisu...

      Codziennie w okresie wiosenno -letnim jeżdżę rowerem na uczelnię,mam też kartę rowerową i prawo jazdy i często jeżdżę autem. Dzięki temu mam większą wyobraźnię i łatwiej mogę przewidzieć zachowanie kierowcy, bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
      Zgadzam się z jednym z komentarzy: tam gdzie są ścieżki to jeździć należy bezwarunkowo po ścieżkach, a gdzie newralgiczne miejsca (jak dla mnie np. świdnicka od arkad do opery) to jechać UWAŻNIE I OSTROŻNIE po chodniku - w krytycznych godzinach często prowadzę rower, bo parę minut mnie nie zbawi, a trzeba uszanować przechodniów, w końcu na chodniku to my - rowerzyści - jesteśmy gośćmi. Należy się szanować! i mimo wszystko uważać na siebie wzajemnie (kierowcy, rowerzyści, przechodnie) Zgadzam się też, że rowerzyści powinni mieć co najmniej kartę rowerową. W końcu jesteśmy użytkownikami dróg !

      P.S. jeżdżę w słuchawkach i słucham tak aby nie zagłuszały, a już na pewno nie dekoncentrują ! - to tak jakby zabronić kierowcom słuchać radia w aucie!
    • ni-e jak jest ścieżka a jedziesz ulicą to jesteś 21.05.12, 06:12
      po prostu głupi. bo ścieżka powstała po to byś był bezpieczny
      • Gość: artek Re: jak jest ścieżka a jedziesz ulicą to jesteś IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.05.12, 06:22
        ni-e napisał:
        > po prostu głupi. bo ścieżka powstała po to byś był bezpieczny

        nie. "ścieżki rowerowe" powstają po to, żeby rowery nie pętały się po jezdni. nieważne jaka jest, ważne jest, że jest, więc niech rower spie... na swoje miejsce i nie przeszkadza kierowcom - taka jest mentalność kierowców, i takie jest podejście do tematu w zarządzie miasta tudzież w zdium.
        • borus6 Obowiązek dojazdu rowerem do Ratusza 21.05.12, 06:55
          wprowadzic dla wszystkich pracowników Ratusza - zwłaszcza Tych decydentów oraz radnych i posłów
        • Gość: qwerty I dokadnie tak powino być IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.05.12, 09:40
          Nie rozumiem co Ci się nie podoba? Rower to środek rekreacji a nie komunikacji i jego miejsce jest poza jezdnią.
          • bosman_maly Re: I dokadnie tak powino być 21.05.12, 09:48
            Gość portalu: qwerty napisał(a):
            > Nie rozumiem co Ci się nie podoba? Rower to środek rekreacji a nie komunikacji
            > i jego miejsce jest poza jezdnią.
            Dla mnie samochód to narzędzie rekreacji, jeżdżę nim w weekendy do rodziny i na wycieczki, jego miejsce jest poza miastem.
          • Gość: K Re: I dokadnie tak powino być IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.12, 20:43
            :D Pozdrawiam! Radzę zanieść tą dobrą nowinę do Danii, Holandii i paru innych krajów. Biedni cały czas myślą, że rower jest idealnym środkiem komunikacji w mieście :(
    • wysokiej-klasy-specjalista rowerzyści i kierowcy dostawczaków 21.05.12, 09:02
      jedni i drudzy mogą sobie podać rękę. rowerzyści zachowują się tak jakby pierwszeństwo w ruchu drogowym gwarantowało im nieśmiertelność. natomiast kierowcy dostawczaków to w sporej części trole drogowe nie nadający się do egzystencji w jakiejkolwiek społeczności.
    • mejerewa Re: Rowerzyści nie znają znaków drogowych 21.05.12, 09:07
      Nie ma wymogu posiadania karty rowerowej, więc spora grupa rowerzystów nie zna przepisów. Nawet podstawowych znaków drogowych. I to jest przerażające, z tego powodu każdego poruszającego się rowerem po ulicach traktuję jak potencjalne zagrożenie.

      Ostatnio chłopak przejechał mi przed samą maską na skrzyżowaniu niewielkich ulic. Ja byłam na głównej, on podporządkowanej. Ale nawet gdyby nie zauważył znaku, nawet gdyby były to równorzędne ulice, to i tak jak byłam po prawej. Czyli tak czy siak mam pierwszeństwo. I taki nieświadomy desperat przejeżdża mi przed samą maską, zmuszając do gwałtownego hamowania. Rowerzyści, którzy sami nie są kierowcami samochodów nie mają dostatecznej "wyobraźni drogowej."

      Myślę, że przepisy ruchu drogowego powinny być obowiązkowo zaliczane w szkole, choć oczywiście nie wszyscy chcą się poruszać po drogach.

      • czechofil Re: Rowerzyści nie znają znaków drogowych 21.05.12, 09:16
        > Nie ma wymogu posiadania karty rowerowej, więc spora grupa rowerzystów nie zna
        > przepisów. Nawet podstawowych znaków drogowych. I to jest przerażające, z tego
        > powodu każdego poruszającego się rowerem po ulicach traktuję jak potencjalne za
        > grożenie.

        Mimo posiadania prawa jazdy spora grupa kierowców nie zna przepisów, a nawet podstawowych znaków drogowych. I to jest przerażające, z tego powodu każdego poruszającego się autem po jezdni traktuję jako potencjalne zagrożenie...

        > Ostatnio chłopak przejechał mi przed samą maską na skrzyżowaniu niewielkich uli
        > c. Ja byłam na głównej, on podporządkowanej. Ale nawet gdyby nie zauważył znaku
        > , nawet gdyby były to równorzędne ulice, to i tak jak byłam po prawej. Czyli ta
        > k czy siak mam pierwszeństwo. I taki nieświadomy desperat przejeżdża mi przed s
        > amą maską, zmuszając do gwałtownego hamowania. Rowerzyści, którzy sami nie są k
        > ierowcami samochodów nie mają dostatecznej "wyobraźni drogowej."

        Tylko wczoraj podczas jazdy po mieście rowerem kierowcy kilkakrotnie wymusili na mnie pierwszeństwo, kilka razy zajechali mi drogę po nieudolnie wykonanym manewrze wyprzedzania, nie mówiąc o tym, że wyprzedzali mnie bez zachowania przepisowej odległości jednego metra. Sporo kierowców, którzy nie jeżdżą na co dzień na rowerze, nie ma pojęcia, czym mogą skutkować zachowania, które wymieniłem...

        > Myślę, że przepisy ruchu drogowego powinny być obowiązkowo zaliczane w szkole,
        > choć oczywiście nie wszyscy chcą się poruszać po drogach.

        Każde dziecko w Polsce, które ukończyło 10 lat obowiązkowo zdaje egzamin na kartę rowerową. Radzę najpierw zainteresować się tematem i nie pisać bzdur na forum...



    • Gość: JA Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: 80.68.235.* 21.05.12, 09:16
      Ja bym chciał poruszyć trochę inny wątek, mianowicie ścieżki kierunkowe i tzw kontrapasy. Dlaczego rowerzyści totalnie ignorują kierunki ruchu na ddr? Najlepszym przykładem jest choćby most millenijny. Drodzy rowerzyści - tam są ścieżki jednokierunkowe !! Jeśli jadę z Osobowic na Popowice to jadę ścieżką od strony basenu, jeśli w kierunku przeciwnym to drugą stroną. Czy tak trudno spojrzeć na jezdnię i piktogram? Nie zastanawia niektórych dlaczego rowerzysta namalowany jest odwrotnie?? Jadąc w stronę popowic przy końcu mostu ścieżka się zwęża. Ponieważ z mostu jest długi spadek to w miejscu zwężenia prędkości są znaczne. I wtedy najczęściej dochodzi do bliskiego spotkania z idiotami jadącymi pod prąd. A jacy oburzeni, że im się coś powie? Tak więc rowerzyści, uderzmy się trochę we własne piersi, bo niektórzy z nas zachowują się naprawdę jak barany.
      • czechofil Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. 21.05.12, 09:30

        > Ja bym chciał poruszyć trochę inny wątek, mianowicie ścieżki kierunkowe i tzw k
        > ontrapasy. Dlaczego rowerzyści totalnie ignorują kierunki ruchu na ddr? Najleps
        > zym przykładem jest choćby most millenijny. Drodzy rowerzyści - tam są ścieżki
        > jednokierunkowe !!

        Mylisz się. Ddr na Moście Milenijnym można jeździć po obu stronach w obu kierunkach. A to, że sporo rowerzystów nie stosuje się do zasady poruszania się po prawej stronie ddr to już jest inny problem...
        • Gość: JA Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: 80.68.235.* 21.05.12, 10:29
          > Mylisz się. Ddr na Moście Milenijnym można jeździć po obu stronach w obu kierun
          > kach.

          Przepraszam Cię, ale chyba jednak się nie mylę. Zobacz nawet na powiększeniu z google maps lub zumi jak są namalowane piktogramy na nawierzchni - kierunkowo
          • Gość: rowerzysta Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.12, 12:04
            Wydaje mi się, że kierunek piktogramu nie ma specjalnego znaczenia i zamocowania w kodeksie, liczą się znaki zakazu, informacyjne. Np. zakaz ruchu w tym kierunku.
            • Gość: biker Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.dynamic.chello.pl 21.05.12, 12:43
              Kolego, jeśli nie rozróżniasz drogi rowerowej jednokierunkowej od dwukierunkowej to lepiej nie poruszaj się o mieście rowerem i nie psuj opinii rowerzystom prawidłowo jeżdżącym. Jeśli nawet rowerzysta nie musi mieć prawa jazdy i zdawać egzaminów z przepisów, to jeśli chce się poruszać po mieście w ten sposób, to wypadało by się choć trochę zainteresować tematem. Nie zastanawia Cię szerokość tej drogi rowerowej, dlaczego jest taka wąska? Odwrócone piktogramy nic nie dają do zrozumienia (bo wydaje się, że...), a to że wjeżdżając pod prąd nie ma znaku C-13 (droga dla rowerów)? Nic to nie mówi? Na Armii Krajowej to nawet znaki zakazu wjazdu powstawiane i co? I nic! Rowerzyści dalej ich nie widzą i ładują się pod prąd w drogę o szerokości 1m a potem lądują po krzakach bo nie ma jak się normalnie wyminąć. Na Kromera i Krzywoustego tak samo - tam są po obu stronach drogi jednokierunkowe! Na Mickiewicza był głośny wypadek rowerzystek na drodze jednokierunkowej, bo jedna właśnie jechała pod prąd i nie zdawała nawet sobie z tego sprawy. Ruch prawostronny obowiązuje także rowerzystów, jeśli wydzielona droga jest dwukierunkowa to będzie odpowiednio szeroka i oznakowana (znak C-13 na początku).
              • Gość: artek Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.12, 13:14
                Gość portalu: biker napisał(a):
                > Kolego, jeśli nie rozróżniasz drogi rowerowej jednokierunkowej od dwukierunkowe
                > j to lepiej nie poruszaj się o mieście rowerem i nie psuj opinii rowerzystom
                > prawidłowo jeżdżącym.

                a jak należy to odróżniać?

                > Nie zastanawia Cię szerokość tej drogi rowerowej,
                > dlaczego jest taka wąska?

                zastanawia. ale nie ona jedna taka wąska a dwukierunkowa. patrz oznakowana c13 z obu stron ddr na milenijnej.

                > Odwrócone piktogramy nic nie dają
                > do zrozumienia (bo wydaje się, że...), a to że wjeżdżając pod prąd nie ma znak
                > u C-13 (droga dla rowerów)? Nic to nie mówi?

                a niby z jakiego powodu miały by coś mówić? strzałki kierunkowej brak. więc nie ma o czym mówić.

                > Na Armii Krajowej to nawet znaki zakazu wjazdu powstawiane i co?

                dokładniej to stoi tam zakazu ruchu, nie wjazdu. co oznacza, że nie można tam jeździć na rowerach w obu kierunkach ;P
                ot, taki wrocławski absurdzik - dzr i zdium nie za bardzo się na znakach wyznają ...

                ale dobrze myślisz - gdyby na jednokierunkowej ddr z przeciwnej strony był ustawiony b-2, sprawa byłaby jasna i oczywista. mógłby to być również znak c13a - ale wtedy wyglądałoby to na zwykły chodnik i wprowadzało w błąd pieszych. a brak znaku nie oznacza niczego - może to byc chodnik, a może to być kontynuacja ddr sprzed skrzyżowania - póki ddr nie jest odwołane znakiem c13a, póty obowiązuje.
      • Gość: artek Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.12, 10:32
        > Dlaczego rowerzyści totalnie ignorują kierunki ruchu na ddr? Najleps
        > zym przykładem jest choćby most millenijny. Drodzy rowerzyści - tam są ścieżki
        > jednokierunkowe !!

        nieprawda, zgodnie z oznakowaniem są one dwukierunkowe. a jeśli zamiarem zarządcy drogi było zrobienie ich jednokierunkowymi, to po prostu niewłaściwie je oznakował. hint - odwołaniem znaku c13 nie jest kolejne skrzyżowanie a jedynie znak c13a. takiego znaku brak przy wjazdach na most milenijny, tak więc zakłada się, że tamtejsza ddr jest prosta kontynuacja ddr z ul. milenijnej i na ostatnim groszu.

        > Czy tak trudno spojrzeć na jezdnię i piktogram? Nie zastanawia niektórych
        > dlaczego rowerzysta namalowany jest odwrotnie??

        prawo w żadnym miejscu nie stanowi, że kierunek malowania piktogramów stanowi o dozolonym kierunku ruchu

        > Jadąc w stronę popowic przy końcu mostu ścieżka się zwęża. Pon
        > ieważ z mostu jest długi spadek to w miejscu zwężenia prędkości są znaczne. I w
        > tedy najczęściej dochodzi do bliskiego spotkania z idiotami jadącymi pod prąd.

        ale oni nie jadą pod prąd. a jeśli chcesz mieć do kogoś pretensje, to do tego, kto takie gó... zaprojektował i wybudował.
        • Gość: JA Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: 80.68.235.* 21.05.12, 10:35
          Mam propozycję :) Ty jedź od strony popowic a ja od osobowic. Nadmienię, jadę z przyczepką z dzieckiem. Spotkajmy się na tej zwężce. Wybierasz ucieczkę na barierkę czy lądowanie w żywopłocie? :)
          • Gość: artek Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.12, 11:13
            Gość portalu: JA napisał(a):
            > Mam propozycję :) Ty jedź od strony popowic a ja od osobowic. Nadmienię, jadę z
            > przyczepką z dzieckiem. Spotkajmy się na tej zwężce. Wybierasz ucieczkę na bar
            > ierkę czy lądowanie w żywopłocie? :)

            więc nie piszesz o oznakowaniu, a o tym gó...e nazywanym popularnie ścieżką rowerową, które mam miasto zafundowało lat temu 10 z okładem. przypominam, że jeszcze gorsze - wąskie i kręte gó... jest na milenijnej między popowicką a lotniczą - jakbyś nie wiedział, oznakowane znakami c13 po obu stronach! i co, tu też będą kolejne pretensje? czy też może delikatnie i po angielsku przemilczysz niezbyt wygodne fakty?

            oznakowanie jakie jest, widać je wyraźnie, i powtórzę - w żadnym miejscu oznakowanie nie mówi o tym, że w którymkolwiek miejscu, na którymkolwiek odcinku ddr czy ddpir miałaby być jednokierunkowa. a ty możesz się cieszyć, że piesi nie mylą tego kawałka ddr z chodnikiem - a z braku c13 czy jakiegokolwiek innego znaku na wjeździe/zjeździe, wcale nie jest to takie trudne. bo wbrew powszechnemu mniemaniu, czerwony bruk zgodnie z pord nie jest oznaczeniem ddr.

            btw panie alesuperlegalny - czy rower z przyczepką jest pojazdem jednośladowym? bo jeśli nie, to nie masz się prawa na ddr znaleźć.
            • Gość: JA Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: 80.68.235.* 21.05.12, 11:44
              Przyczepki Misiu zostały dopuszczone i legalnie mogę poruszać się z nią po DDR. Ale skoro upierasz się przy swojej wersji to tzw "rowery duńskie" też mają wg Ciebie wylądować jezdni? Albo czekaj, tzn z małym dzieckiem w przyczepce mam wyjechać na jezdnię na millenijnym? Albo cisnąć od Żmigrodzkej na popowice po jezdni? :) Po angielsku tego nie będę komentował bo chyba sam nie wiesz co mówisz :) A w ogóle to czytnij sobie Misiu Dz.U. z 2011 Nr 92, poz 530.
              • Gość: artek Re: Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.12, 12:37
                poufałości zachowaj sobie dla swoich misiów.

                > Przyczepki (***) zostały dopuszczone i legalnie mogę poruszać się z nią po DDR.

                wrong! przyczepy rowerowe nigdy nie były nielegalne, a zalegalizowane zostało jedynie przewożenie dzieci w przyczepkach - to zupełnie co innego niz raczyłeś napisać.
                i nie zmieniono jeszcze (póki co) przepisu, że ddr są przeznaczone wyłącznie dla rowerów jednośladowych - a nie dla rowerów o szerokości poniżej 90 cm.
                w ustawie nie ma śladu zapisu, że za rower jednośladowy uważa się również rower ciągnący przyczepkę o szerokości do 0,9 m oraz rower wielośladowy o szerokości nie przekraczającej 0,9 m. miał być taki zapis, ale go nie ma. sorry ...

                > Ale skoro upierasz się przy swojej wersji to tzw "rowery duńskie" też mają wg
                > Ciebie wylądować jezdni? Albo czekaj, tzn z małym dzieckiem w przyczepce mam wy
                > jechać na jezdnię na millenijnym? Albo cisnąć od Żmigrodzkej na popowice po jez
                > dni? :)

                to jest wyłącznie twój problem. jeśli używasz infrastruktury na której się fizycznie nie mieścisz, to nie powinieneś jej używać w ogóle.
                ale żebyś się po raz kolejny na mnie nie spieniał - doskonale wiem, że winna jest infrastruktura rowerowa, nie ty. infrastruktura, zwyczajnie która nie jest przystosowana do jazdy na rowerze, o jeździe z wózkiem nie wspominając. i nie chodzi jedynie o szerokość, która w przypadku wózków powinna się mieścić w 90 cm, ale również o długość - dobrze wiem, że przeciętny rower z wózkiem ciężko zmieścić na pasach rozdziału między jezdniami. nie dlatego, że taki zespół jest za długi, a dlatego, że miejsca jest za mało.

                > A w ogóle to czytnij sobie (***) Dz.U. z 2011 Nr 92, poz 530.

                to może jeszcze napisz co dokładnie mam sobie czytnąć.
    • grovnic wroclaw - rowery 21.05.12, 09:21
      Jazda jezdnia jest dla rowerzystow we Wroclawiu po prostu niebezpieczna. Co wiecej, wiekszosc kierowcow uwaza, ze rower na jezdni hamuje ruch. Znow jazda chodnikiem powoduje, ze stwarzamy zagrozenie dla pieszych - sciezki rowerowe/kontrpasy pojawiaja sie i znikaja- nie zawsze mozna sie takimi poruszac - przyklad: odcinek arkady( skrzyzowanie z Pilsudskiego) do opery - w tym kierunku jest pas dla rowerow- w przeciwnym juz nie ma. Mam do wyboru albo walczyc o zycie na jezdni - albo jechac chodnikiem - choc za to drugie dostalem dzisiaj mandat, no bo to w koncu chodnik ( co z tego, ze szerokosci 3,5m).
      Czesc z nas, rowerzystow nie potrafi sie poruszac po miescie - zgodze sie z tym, ale znakomita wiekszosc jest po prostu stlamszona/spychana przez kierowcow na krawezniki/pasy zieleni etc. Gdy jedziemy jezdnia staramy sie ogolnie z reguly trzymac prawej krawedzi pasa, tak by nie utrudniac prowadzacym samochody ruchu - skutkuje to oczywiscie tak wielokrotnie wspomnianym wyprzedzaniem "na trzeciego". Lewoskret, nie wazne jak bardzo sygnalizowany, to czesto rzecz awykonalna - zwlaszna przy dwoch passach w jedna strone,nie spotkalem sie jeszcze na drodze z kierowca, ktory ustapilby miejsca rowerzycie, by ten mogl zmienic pas i dokonac owego manewru - albo wymusze( ryzykujac zdrowiem/zyciem) - albo nie skrece. Czasami mam ochote wyjechac na srodek prawego pasa i stac przed skrzyzowaniem tak dlugo ( blokujac odpowiednio ruch ) az znajdzie ktos kulturalny - bo Paanie i Panowie prowadzacy wszelkiej masci pojazdy, pamietajcie o tym, ze uczestnictwo w ruchu drogowym to nie tylko przepisy, ale tez KULTURA JAZDY - ale z tym Wroclawianie maja problem nawet we wlsnej grupie urzyszkodnikow drog wiec wymaganie odrobiny empatii na drodze to juz chyba za duzo.

      Pozdrowiam

      Grovnic
    • dancze Jestem młody, więc jeżdżę rowerem po jezdni. Ja... 21.05.12, 09:30
      Wasze dyskusje i argumenty są na nic. Dopóki Polak nie nauczy się, że przepisy są po to aby je stosować, a nie przekraczać. Naród musi się zmienić, a nas naród ma zawsze rację po swojej stronie. "Sąd sądem ale sprawiedliwość jest po mojej stronie". Ja mam rację i kropka! A skoro ja mam rację to nikt mi nie będzie mówił jak ja mam jeździć. To mentalność Polaka musi się zmienić. Dziękuję, proszę itp. musi być na porządku dziennym, a nie k.... i spier..... Jadę chodnikiem to nie dzwonię, zwalniam i mówię przepraszam, z reguły pieszy schodzi na bok i mówi proszę, przejeżdżam i mówię dziękuję. Sprawa załatwiona. Skręcam autem w prawo jest ścieżka, jak trzeba to zatrzymam się żeby mieć pewność, że nagle nie wyskakuje rower. Nie jest to dla mnie problemem. I tak dalej, i tak dalej. Ale tak musi postępować większość Polaków, a nie na zasadzie: Ja Ci k... pokażę kto ma rację!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja