kontakt-gw
21.05.12, 09:54
Zapis ustawowy o osmiu latach jest bardzo skzodliwy - podobnie jak "wieloetapowa" kariera. Dodatkowo wprowadzono ocene co dwa lata (slusznie!!!), ale dla profesorow tytularnych co CZTERY!!!
W ostatniej dekadzie wiele osob wskazywalo, ze zapis jest konieczny ze wzgledu na "wiecznych adiunktow", ktorych nie mozna zwolnic. Moim zdaniem mozna bylo ich zwolnic gdyby ustalic rzetelne kryteria oceny. Tyle, ze kryteriow tych nie spelnialo by wiekszosc osob z oceniajacych komisji!!!
Chcialo by sie napisac kolokwialnie: "odczepcie sie od adiunktow" a zacznijcie rozliczac pracownikow samodzielnych - zwlaszcza profesorow tytularnych.
Niech pokaza co opublikowali w XXI wieku, kto ich cytowal, ilu wypromowali doktorow wraz z ocena poziomu doktoratow mierzona publikacjami i cytowaniami.
Powiedzmy to raz otwarcie. Poziom asystentow i adiunktow jest glownie pochodna poziomu polskiej profesury i sposobu organizacji uczelni. W koncu ktos zadecydowal o ich zatrudnieniu i sprawowal nad nimi opieke skoro ustawowo sa "niesamodzielni".