Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią rowe...

25.05.12, 16:04
Duże brawa dla Policji! Oby więcej takich akcji! Chodniki - dla pieszych!
    • bodzio.c Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią rowe... 25.05.12, 16:26
      Policja stara się jak może i ratuje zrujnowany budżet "Zielonej Wyspy"- przy okazji wypełniając cele mandatowe wyznaczone przez komendantów- szybko i bez niepotrzebnego stresu. Idą na łatwiznę więc jutro pewnie zaatakują babcie sprzedające rzodkiewkę!
      • Gość: posełpierdzistołek Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.static.korbank.pl 25.05.12, 16:42
        Koło Dworca Świebodzkiego też łapią rowerzystów. Ale czemu się dziwicie wszak Minister Finansów zapisał w tegorocznym budżecie większe wpływy z mandatów.
        Ale sami sobie w końcu tak wybrało nasze durne społeczeństwo.....
        • Gość: Mieszkanka Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.finemedia.pl 25.05.12, 22:50
          A co w tym durnego, że łąmiącemu przepisy wystawia się karę, np. w postaci mandatu? Cały cywilizowany świat na tym stoi, tylko u nas jeszcze komuna z durnych czerepów nie wyparowała i policjant=zomowiec, a prawo jest od tego, żeby je łamać. Jeśli tobie odpowiada taka mentalność, jest jeszcze parę miejsc na świecie, Białoruś np...
          • tomek854 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 25.05.12, 23:50
            Gość portalu: Mieszkanka napisał(a):

            > A co w tym durnego, że łąmiącemu przepisy wystawia się karę, np. w postaci mand
            > atu? Cały cywilizowany świat na tym stoi

            To ja najwyraźniej żyję w jakichś dzikich krajach. Dziś ze znajomymi bylismy w parku, piwko, grill... Podjechała policja, ponieważ picie piwa jest nielegalne to schowaliśmy w krzakach. Ale policjanci cwaniaki wypatrzyli puszki w worku ze śmieciami. I co zrobili?

            Posmiali się i powiedzieli "cieszy nas, że znacie prawo, ale nie musicie chować przed nami piwa, my przystępujemy do egzekucji prawa tylko kiedy pijący zachowują się antyspołecznie, a grill z kiełbaską i piwkiem w taką pogodę niczym złym nie jest. Życzyli miłego dnia i pojechali.

            Podobnie: w wielu tzw. cywilizowanych krajach, np. we Francji, Szwajcarii czy Wielkiej Brytanii normą jest to, że piesi przechodzą przez ulice na czerwonym. Oczywiście kiedy coś się stanie, to są w grubych tarapatach. Ale nikomu nie przyjdzie do głowy karać kogoś, kto zrobił coś, co jak u nas by się powiedziało, ma "znikomą szkodliwosć społeczną".

            Innym razem w znanych z rygorystycznej policji Niemczech zostałem zatrzymany do kontroli kiedy jechałem firmowym autem, do którego zapomniałem pobrać z firmy dokumentów (zwykle jeździ to auto tylko po UK, a tam dokumentów ze sobą się nie wozi). Co zrobili policjanci? Obejrzeli sobie Tax Disc (czyli krążek potwierdzający opłacenie podatku drogowego), i zapytali czy to prawda, że w UK aby wyrobić sobie nowy krążek, trzeba mieć ważne ubezpieczenie i przegląd. Potwierdziłem. Oni na to "no tak, a dysk jest świeżutki, czyli możemy założyć, że pan ubezpieczenie i przegląd ma w porządku, następnym razem proszę jechać, szerokiej drogi.

            Jak by się to skończyło w Polsce - każdy wie.

            I to jest wlasnie róznica miedzy krajem prawdziwie cywilizowanym, gdzie dba się o to, żeby ludziom łatwo się żyło dopóki nie szkodzą innym, oraz krajem w którym policja przejmuje tradycyjną rolę zbója przydrożnego.
            • wari Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 26.05.12, 03:17
              tomek854 napisał:

              > Gość portalu: Mieszkanka napisał(a):
              >
              > > A co w tym durnego, że łąmiącemu przepisy wystawia się karę, np. w postac
              > i mand
              > > atu? Cały cywilizowany świat na tym stoi
              >
              > To ja najwyraźniej żyję w jakichś dzikich krajach. Dziś ze znajomymi bylismy w
              > parku, piwko, grill... Podjechała policja, ponieważ picie piwa jest nielegalne
              > to schowaliśmy w krzakach. Ale policjanci cwaniaki wypatrzyli puszki w worku ze
              > śmieciami. I co zrobili?
              >
              > Posmiali się i powiedzieli "cieszy nas, że znacie prawo, ale nie musicie chować
              > przed nami piwa, my przystępujemy do egzekucji prawa tylko kiedy pijący zachow
              > ują się antyspołecznie, a grill z kiełbaską i piwkiem w taką pogodę niczym złym
              > nie jest. Życzyli miłego dnia i pojechali.

              Jak to rozumieć? Łamanie prawa jest OK?
              To, że policja i straz miejska w Polsce nie egzekwuje prawa, to akurat nie jest trudno zauważyć. Wystarczy próba spaceru przez miasto czyli przeciskania się chodnikiem i trawnikami między autami (a chodzę ok. 15 km dziennie). Efekty "pifka i grilla" widać u nas na każdym kroku, w lesie, nad wodą, w parku.



              > Podobnie: w wielu tzw. cywilizowanych krajach, np. we Francji, Szwajcarii czy W
              > ielkiej Brytanii normą jest to, że piesi przechodzą przez ulice na czerwonym. O
              > czywiście kiedy coś się stanie, to są w grubych tarapatach. Ale nikomu nie przy
              > jdzie do głowy karać kogoś, kto zrobił coś, co jak u nas by się powiedziało, ma
              > "znikomą szkodliwosć społeczną".
              >
              > Innym razem w znanych z rygorystycznej policji Niemczech zostałem zatrzymany do
              > kontroli kiedy jechałem firmowym autem, do którego zapomniałem pobrać z firmy
              > dokumentów (zwykle jeździ to auto tylko po UK, a tam dokumentów ze sobą się nie
              > wozi). Co zrobili policjanci? Obejrzeli sobie Tax Disc (czyli krążek potwierdz
              > ający opłacenie podatku drogowego), i zapytali czy to prawda, że w UK aby wyrob
              > ić sobie nowy krążek, trzeba mieć ważne ubezpieczenie i przegląd. Potwierdziłem
              > . Oni na to "no tak, a dysk jest świeżutki, czyli możemy założyć, że pan ubezpi
              > eczenie i przegląd ma w porządku, następnym razem proszę jechać, szerokiej drog
              > i.
              >
              > Jak by się to skończyło w Polsce - każdy wie.
              >
              > I to jest wlasnie róznica miedzy krajem prawdziwie cywilizowanym, gdzie dba się
              > o to, żeby ludziom łatwo się żyło dopóki nie szkodzą innym, oraz krajem w któr
              > ym policja przejmuje tradycyjną rolę zbója przydrożnego.

              "dopóki nie szkodzą innym" - niestety Polacy mają bardzo małą wyobraźnię, co może szkodzić innym, dużą mniejszą niż w krajach prawdziwie cywilizowanych (dla mnie Polska nie jest nawet trochę cywlizowana, jak patrzę na sposób parkowania aut w Polsce na trawnikach, chodnikach i gdzie się da to jest to kompletna dzicz nie licząca się kompletnie z innymi, a nawet z własną kasą, bo ktos za te zniszczenia będzie musiał zapłacić z podatków.

              Spróbuj zaparkować na chodniku czy trawniku w Niemczech, Czechach czy gdziekolwiek w kraju prawdziwie cywilizowanym, a zobaczysz jak skutecznie i jak szybko pojawią się odpowiednie służby z dużym mandatem i zobaczysz jak są rygorystyczne. To o czym piszesz, to pozory. Porządek w tych krajach to konsekwentne pilnowanie prawa, a czasem drakońskie kary. W jaki sposób te kraje mają np. tak małe przekroczenia prędkości? Wszędzie, czy to Skandynawia czy Niemcy czy Szwajcaria jedynym środkiem skutecznym jest kontrola i nieuchronność kary. Tu jest dzicz i bezprawie.
              Niestety takie akacje jak ta z rowerzystami są kompletnie bez znaczenia, musiałyby być prowadzone wszędzie i konsekwentnie, a nie w formie jakiegoś pojedynczego "polowania". Właściwie w całym mieście, na każdym kroku łamie się prawo, czego służby nie zauważają. Nawet zajęcie całego pasa ruchu (zakaz zatrzymywania się i postoju) co niedzielę na Długiej z okazji giełdy samoch. nikogo nie interesuje. W Czechach po pół godzinie wszystkie auta wywiozłyby lawety. Nigdzie w Europie nie zauważyłem też takiego wciskania się rowerów na chodnik (co przy sposobie prowadzenia aut w Polsce nie dziwi, ale dlaczego mają cierpieć piesi?).
              • Gość: Imam Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.12, 12:18
                Policja w krajach cywilizowanych różni się od naszej, że nie działa tylko dla poprawy statystyk, ale dla poprawy bezpieczeństwa. Twoje przykłady nijak się mają do karania rowerzystów jadącym dla własnego bezpieczeństwa po chodniku z braku odpowiedniej infrastruktury. Takie metody rodem z "Misia" kojarzą się raczej z poprzednim systemem, a nie rozwiniętymi państwami. Mieszkałem w Holandii, Belgii i Niemczech i nigdy nie widziałem, żeby policjant wystawił komuś mandat za jazdę po pustym chodniku w miejscu o wzmożonym ruchu. Tam zapewne mają świadomość, że rowerzysta jadący powoli po chodniku, to znikome zagrożenie w porównaniu z ciężarówką dla rowerzysty. Zresztą o czym tu dyskutować, całą mentalność tego państwa obrazuje umieszczenie konkretnej kwoty wpływów z mandatów w krajowym budżecie. Tutaj obywatel jest dla państwa, a nie państwo dla obywatela.
                • sverir Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 26.05.12, 21:01
                  > Mieszkałem w Holandii, Belgii i Niemczech i nigdy nie widziałem, żeby policjant wystawił
                  > komuś mandat za jazdę po pustym chodniku w miejscu o wzmożonym ruchu. Tam zapewne
                  > mają świadomość(...)

                  Przede wszystkim mają świadomość, że jazda po chodniku jest tam społecznie akceptowalna. Trudno więc mówić o czymś, co u nas nazywa się "czynem społecznie szkodliwym". A u nas akceptacja jest głównie ze strony rowerzystów, którzy wciąż stanowią relatywnie niewielki odsetek obywateli miast (na wsi to trochę inna bajka). Od tego należy zacząć rozważania co i jak traktuje policja w krajach cywilizowanych.

                  > Tam zapewne mają świadomość, że rowerzysta jadący powoli po chodniku, to znikome
                  > zagrożenie w porównaniu z ciężarówką dla rowerzysty.

                  U nas też mają taką świadomość, ale który rowerzysta jedzie "powoli po chodniku"? Tzn. nie licząc samego rowerzysty, dla którego każda jazda jest "powoli", dopóki mu głowy nie urywa. To, że w takim Wrocławiu rzadko dochodzi do wypadków z udziałem pieszych i rowerzystów, to głównie zasługa tych pierwszych. Bo schodzą rowerzystom z drogi.
                  • Gość: benek Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.e-wro.net.pl 29.05.12, 15:49
                    > Przede wszystkim mają świadomość, że jazda po chodniku jest tam społecznie akce
                    > ptowalna. Trudno więc mówić o czymś, co u nas nazywa się "czynem społecznie szk
                    > odliwym". A u nas akceptacja jest głównie ze strony rowerzystów, którzy wciąż s
                    > tanowią relatywnie niewielki odsetek obywateli miast (na wsi to trochę inna baj
                    > ka).

                    Odsetek to stanowią duży bo rowerów jest 30 mln a aut 20 mln.
                    Rzecz w tym że jeżdżą rzadko bo się boją.
                    Na to jak jeżdżą kieroecy ma wpływ bezczynność policji która ogranicza się do radarów i alkomatów.


                    >
                    > U nas też mają taką świadomość, ale który rowerzysta jedzie "powoli po chodniku
                    > "?
                    A ile to jest powoli bo na chodniku rzadko jedzie się więcej niż 15 km/h?



                    >Tzn. nie licząc samego rowerzysty, dla którego każda jazda jest "powoli",
                    Jest oczywiste ze nierównym chodnikiem jedzie się dużo wolniej niż wyasfaltowaną jezdnią.

                    > do
                    > póki mu głowy nie urywa. To, że w takim Wrocławiu rzadko dochodzi do wypadków z
                    > udziałem pieszych i rowerzystów, to głównie zasługa tych pierwszych. Bo schodz
                    > ą rowerzystom z drogi.
                    Eeee gadanie.
                    Rowerzyści pewnie się martwią że nie mogą sobie rozwalić głowy.
                  • pejotpe4 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 29.05.12, 15:54
                    "U nas też mają taką świadomość, ale który rowerzysta jedzie "powoli po chodniku"?"

                    Generalizujesz, a to bardzo złe podłoże do dyskusji. Jestem pieszym, rowerzystą i kierowcą. Codziennie spotykam się z przejawami głupoty, lub nawet próby morderstwa na polskich drogach, ale nie śmiem twierdzić, że "tak robi większość". Czasem pozwalam sobie na jazdę po chodniku, jeśli jezdnia jest w fatalnym stanie (bo rowerzyści odczuwają to mocniej niż kierowcy), ale wiem, że jestem tam gościem i zachowuję się odpowiednio (jadę wolno i ustępuję pierwszeństwa pieszym, a już na pewno na nich nie dzwonię, by mi ustąpili). Aczkolwiek pieszych napominam, by nie plątali się bez sensu po drodze dla rowerów, bo tam już nie jadę wolno (ostatnio pacan wdał się ze mną w pyskówkę mimo tego, że co kilka metrów był symbol roweru na drodze dla rowerów i wyzwał mnie od najgorszych przestępców i to po delikatnym zwróceniu uwagi, że to nie jest chodnik).
                    Jako kierowca sprawdzam przed skrętem w prawo, czy przypadkiem nie przetnę drogi rowerzyście, bo dbam o:
                    - rowerzystów,
                    - stan blachy swojego auta...

                    I myślę, że większość kierowców robi podobnie, bo inaczej byłoby kilkadziesiąt razy więcej wypadków niż obecnie. Z drugiej strony, co drugi Polak nie potrafi poprawnie zmienić pasa ruchu, czy zachować odpowiedniej odległości, co samo w sobie nie jest wystarczającym warunkiem do zaistnienia wypadku, ale w połączeniu z kilkoma innymi czynnikami zwiększa jego prawdopodobieństwo...
              • tomek854 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 26.05.12, 14:36
                wari napisał:

                > Jak to rozumieć? Łamanie prawa jest OK?

                NIe jest OK, ale nie ponosi się konsekwencji jeśli się nikomu nie zaszkodziło.

                Inny przykład: miałem zdjęcie z kamery za wjazd na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Sytuacja była taka, że musiałem się podsunąć do przodu o jakieś 5-6 metrów bo inaczej ktośby mi zaparkował w bagażniku. Odwołałem się od mandatu, wylądowałem w sądzie który po rozpatrzeniu sprawy uznał, że łamanie prawa nie jest OK (więc jestem winny) ale miałem uzasadniony powód aby złamać prawo a nic nikomu się przez to nie stało, więc umarza sprawę. Werdykt "guilty but due to exceptional circumstances free to go".

                > To, że policja i straz miejska w Polsce nie egzekwuje prawa, to akurat nie jest
                > trudno zauważyć. Wystarczy próba spaceru przez miasto czyli przeciskania się
                > chodnikiem i trawnikami między autami (a chodzę ok. 15 km dziennie).

                No i właśnie. W cywilizowanych krajach policja zajmuje się tym, co jest dla ludzi uciążliwe a nie nabija sobie statystyki tam, gdzie to przychodzi łatwo. NIe wolałbyś żeby policja wzięła się za te blokujące przejście auta niż za rowerzystów jadących 30 metrów po pustym, nieznacznie zbyt wąskim według ustawy chodniku?

                Efekty "
                > pifka i grilla" widać u nas na każdym kroku, w lesie, nad wodą, w parku.

                Pewnie jakbyśmy śmiecili, to by się policja za nas wzięła i przy okazji nie odpuściła i piwa, ale ponieważ nie śmieciliśmy i nikomu nie wadziliśmy nie było powodu.

                > "dopóki nie szkodzą innym" - niestety Polacy mają bardzo małą wyobraźnię, co mo
                > że szkodzić innym, dużą mniejszą niż w krajach prawdziwie cywilizowanych

                NIe sądzę. Na Zachodzie idiotów też nie brakuje. I po to jest policja, żeby ocenić czy ktoś szkodzi innym - i wtedy trzeba interweniować - czy nie szkodzi - i wtedy można odpuścić.

                (dla m
                > nie Polska nie jest nawet trochę cywlizowana, jak patrzę na sposób parkowania a
                > ut w Polsce na trawnikach, chodnikach i gdzie się da to jest to kompletna dzicz
                > nie licząca się kompletnie z innymi, a nawet z własną kasą, bo ktos za te znis
                > zczenia będzie musiał zapłacić z podatków.

                A Policja co? Zamiast się zająć tą plagą nabija statystyki na rowerzystach na Oporowie.
                >
                > Spróbuj zaparkować na chodniku czy trawniku w Niemczech, Czechach czy gdziekolw
                > iek w kraju prawdziwie cywilizowanym, a zobaczysz jak skutecznie i jak szybko p
                > ojawią się odpowiednie służby z dużym mandatem i zobaczysz jak są rygorystyczne

                Czasem parkuję na chodniku. Mam takie miejsce niedaleko uczelni gdzie chodnik ma parę ładnych metrów szerokości. Według prawa nie wolno, ale ponieważ w tamtym miejscu akurat nikomu to nie szkodzi, wszyscy tam parkują i nigdy nie widziałem, żeby ktoś dostał mandat - nawet jeśli auto stojące 20 metrów dalej na zakazie mandat dostało. Bo stało za blisko rogu ulicy i utrudniało wjazd.

                > . To o czym piszesz, to pozory. Porządek w tych krajach to konsekwentne pilnowa
                > nie prawa, a czasem drakońskie kary.

                Dobrze, że mnie uświadomiłeś. Od lat żyję tutaj i nie zdawałem sobie sprawy, że wszystko co widzę dookoła to pozory... Pewnie jak przechodzę na oczach policji na czerwonym to tylko mi się wydaje, że nic sobie z tego nie robia, a tak naprawdę dostaję mandaty tylko nie jestem w stanie tego zauwazyć ;-)

                W jaki sposób te kraje mają np. tak małe p
                > rzekroczenia prędkości? Wszędzie, czy to Skandynawia czy Niemcy czy Szwajcaria
                > jedynym środkiem skutecznym jest kontrola i nieuchronność kary. Tu jest dzicz i
                > bezprawie.

                Nie tylko. Nie bez znaczenia jest także sensownosć owych ograniczeń. Ale prawda, że to dotyczy tylko "peletonu" który przekracza prędkośc w granicach rozsądku, idiotów grzejących 150 na godzinę przez miasto w Polsce jest wyjątkowo dużo. Za to jeśli chodzi o peleton w takiej np Szkocji w krajach dzikiej północy przeważnie wszyscy jeżdżą ok. 70-80 mph choć można tylko 60. Ale odległości są duże, drogi dobre a ruch znikomy...

                > Niestety takie akacje jak ta z rowerzystami są kompletnie bez znaczenia, musiał
                > yby być prowadzone wszędzie i konsekwentnie, a nie w formie jakiegoś pojedyncze
                > go "polowania".

                No właśnie. Jedyne znaczenie tej akcji to dochód z mandatów dla Policji, na bezpieczeństwo w ogóle te akcje nie wpływają.

                Dlatego ponieważ jest nierealne, żeby Policja ( w jakimkolwiek kraju) wyłapała wszystkich popełniających wykroczenia, bo zwyczajnie nie ma nigdzie tylu policjantów, w cywilizowanych krajach policja zajmuje się problemami które są naprawdę istotne a dopiero jak się naprawdę nudzi czepia się pierdół.

                Właściwie w całym mieście, na każdym kroku łamie się prawo, cze
                > go służby nie zauważają. Nawet zajęcie całego pasa ruchu (zakaz zatrzymywania s
                > ię i postoju) co niedzielę na Długiej z okazji giełdy samoch. nikogo nie intere
                > suje. W Czechach po pół godzinie wszystkie auta wywiozłyby lawety. Nigdzie w Eu
                > ropie nie zauważyłem też takiego wciskania się rowerów na chodnik (co przy spos
                > obie prowadzenia aut w Polsce nie dziwi, ale dlaczego mają cierpieć piesi?).

                No właśnie, a może gdyby nie te auta namiętnie parkujące gdzie się da, to na chodnikach byłoby wystarczająco miejsca i dla pieszych, i dla rowerzystów?
                • sverir Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 26.05.12, 20:52
                  > NIe jest OK, ale nie ponosi się konsekwencji jeśli się nikomu nie zaszkodziło.

                  Czyli jeżeli strzelę Ci w twarz, ale na twarzy nie pozostanie ślad, to nie powinienem ponosić konsekwencji?

                  > Werdykt "guilty but due to exceptional circumstances free to go".

                  Właśnie - werdykt. Wylądowałeś w sądzie i sąd rozstrzygnął. Sąd ma na to czas. Policjanci - bardzo często czasu nie mają. Dlatego właśnie policjanci nie powinni przesadzać z analizowaniem sytuacji czy mandat się należy. Gdyby rozkminiali każdy przypadek złamania prawa pod kątem braku naruszenia norm społecznych, to prawdopodobnie nigdy byś żadnego policjanta nie zobaczył. Zawsze byłby gdzieś daleko, rozmyślając nad casusem nieprawidłowo zaparkowanego samochodu.

                  > Pewnie jakbyśmy śmiecili, to by się policja za nas wzięła i przy okazji nie odp
                  > uściła i piwa, ale ponieważ nie śmieciliśmy i nikomu nie wadziliśmy nie było powodu.

                  Ciekawe w takim razie dlaczego za śmiecenie miałby być mandat? Skutki zaśmiecania widoczne są głównie w sferze estetyki, podobnie jak widok spożywających alkohol młodzieńców.

                  > NIe sądzę. Na Zachodzie idiotów też nie brakuje.

                  A jednak generalnie na Zachodzie działa to troszkę inaczej. Jeżeli jest zakaz, to się nie wjeżdża, a nie łamie przepis i tłumaczy, że do chorej cioci rosół się wiezie. No i nie tłumaczy się potem, że PRL w policji, bo chce karać mandatami.

                  > A Policja co? Zamiast się zająć tą plagą nabija statystyki na rowerzystach na Oporowie.

                  Ciekawe, że nie przeszkadza Ci, że policja w ogóle ma szanse te statystyki nabijać.

                  > Pewnie jak przechodzę na oczach policji na czerwonym to tylko mi się wydaje, że nic sobie
                  > z tego nie robia, a tak naprawdę dostaję mandaty tylko nie jestem w stanie tego zauwazyć
                  > ;-)

                  Proponuję w takim razie przebiec tuż przed samochodem policyjnym. Nic Ci się nie powinno stać - skoro nikt szkody nie poniósł, to o konsekwencjach nie powinno być mowy.

                  > w cywilizowanych krajach policja zajmuje się problemami które są naprawdę istotne

                  Głównie dlatego, że w cywilizowanych krajach funkcjonują lepiej odpowiedniki straży miejskiej, które się takimi pierdołami zajmują. Są też jednak cywilizowane kraje, w których codzienne życie policjanta to mandaty za złe parkowanie, a nie polowanie na gangsterów.

                  > No właśnie, a może gdyby nie te auta namiętnie parkujące gdzie się da, to na ch
                  > odnikach byłoby wystarczająco miejsca i dla pieszych, i dla rowerzystów?

                  Bądź konsekwentny - przecież nikomu nic się nie dzieje, dlaczego więc policja miałaby zajmować się namiętnie parkującymi autami?
                  • tomek854 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 26.05.12, 22:19
                    > Czyli jeżeli strzelę Ci w twarz, ale na twarzy nie pozostanie ślad, to nie powi
                    > nienem ponosić konsekwencji?

                    Oczywiscie, że nie. To będzie wciąż zamach na moją nietykalność cielesną. To nie od śladu zależy kwalifikacja czynu. Atak na kogoś zawsze jest atakiem - czy udany, czy nie.

                    Natomiast jak w środku nocy pójdziesz sobie do parku i zaczniesz okładać jakiś pomnik, to jeśli nikogo tam nie będzie komu to nie będzie przeszkadzać i nic się nie stanie pomnikowi, to sobie okładaj do woli ;-)

                    > Właśnie - werdykt. Wylądowałeś w sądzie i sąd rozstrzygnął. Sąd ma na to czas.
                    > Policjanci - bardzo często czasu nie mają. Dlatego właśnie policjanci nie powin
                    > ni przesadzać z analizowaniem sytuacji czy mandat się należy. Gdyby rozkminiali
                    > każdy przypadek złamania prawa pod kątem braku naruszenia norm społecznych, to
                    > prawdopodobnie nigdy byś żadnego policjanta nie zobaczył. Zawsze byłby gdzieś
                    > daleko, rozmyślając nad casusem nieprawidłowo zaparkowanego samochodu.

                    No właśnie. Ale niektóre rzeczy są wręcz oczywiste - jeśli rowerzysta przejechał 50 m po chodniku na którym w zasięgu wzroku nikogo nie było to nawet policjant powinien szybko wpaść na to że nikomu to nie szkodziło. I zamiast użerać się z wlepianiem mandatu za coś takiego mógłby poświęcić swój cenny czas na zajmowanie się czymś, co jest ewidentnie szkodliwe, ewentualnie coś, co może być szkodliwe.

                    > Ciekawe w takim razie dlaczego za śmiecenie miałby być mandat? Skutki zaśmiecan
                    > ia widoczne są głównie w sferze estetyki, podobnie jak widok spożywających alko
                    > hol młodzieńców.

                    Nie takich już młodzieńców, ale dziękuję.

                    Natomiast słusznie zauważyłeś: gdybym spróbował pić alkohol na George Square, gdzie dzikie tłumy łażą, pewnie by mnie zwinęli - bo byłaby szkodliwos społeczna w postaci, że tak strzelę, że dzieci na to patrzą, że pokazuje to ludziom, że można olewać prawo itp. Myśmy byli na wielkiej polanie w wielkim parku, gdzie nikt ni chodził - jak tam byłem przez 3 godziny to przeszły w zasięgu wzroku może ze dwie osoby... Czyli: skoro coś nikomu nie przeszkadza, to nie ma co takiego przestępstwa ścigać.

                    > A jednak generalnie na Zachodzie działa to troszkę inaczej. Jeżeli jest zakaz,
                    > to się nie wjeżdża, a nie łamie przepis i tłumaczy, że do chorej cioci rosół si
                    > ę wiezie. No i nie tłumaczy się potem, że PRL w policji, bo chce karać mandatam
                    > i.

                    Uwielbiam to naiwne wierzenie o idealności mitycznego zachodu. Po pierwsze - oczywiście, że się wjeżdża, że się łamie przepisy itd. NIe tak nagminnie jak u nas, ale wcale nie jest to rzecz niespotykana. Parkowanie na trawnikach oddzielających jezdnię od chodnika jest praktycznie normą: goo.gl/maps/rMnM (akurat wybrałem to miejsce, bo wiedziałem, że będzie na googlach, zawsze jak tamtędy jadę to co najmniej kilka aut jest zaparkowanych na trawnikach).

                    Po drugie: na owym zachodzie, szczegolnie mogę tu mówić o Wielkiej Brytanii, ktorą znam, prawo nie składa się z zakazów i nakazów. Weź sobie na przykład porównaj polski kodeks drogowy z brytyjskim Highway Code. W Polskim "zakaz" "nakaz" "musi" "legalnie" "nielegalnie". W brytyjskim zakazów jak na lekarstwo, wszystkie zakazy opierają się o znacznie słabsze słowo "nie powinien/powinien".

                    Podobnie jest na każdym kroku: w Polsce - "nie deptać trawników" "szanuj zieleń" etc. Na zachodzie - ludzie na kocykach leżą sobie pokotem w parkach na trawie.

                    Tą róznicę w mentalności widać na każdym kroku - oczywiście jednak działa to też w drugą stronę: np. w Glasgow do większości parków mógłbym legalnie wjechać samochodem i bujać się nim po alejkach, bo zakazu nie ma (jest tylko zakaz parkowania na terenie parku). Ale skoro nie mozna parkować, to auto się zostawia na zewnątrz i połazić po parku idzie się piechotą... Więc auta jeżdżace po parkach to głównie ogrodnicy, radiowozy policyjne i czasem, nocą, jakaś zakochana para (bo jak ktoś w nocy w pustym parku stanie w nielegalnym miejscu, to się nic nie stanie nawet jak policja ich tam znajdzie, bo nikomu to nie przeszkadza - mam nadzieję, że zaczyna to już być widoczne...)

                    > Ciekawe, że nie przeszkadza Ci, że policja w ogóle ma szanse te statystyki nabi
                    > jać.

                    Przeszkadza mi, że ma szansę nabijac te statystyki w innych miejscach I JEDNOCZESNIE faktycznie podnosić bezpieczeństwo, ale jej się nie chce, więc idzie na łatwiznę zajmując się rzeczami które na bezpieczeństwo mają wpływ znikomy lub żaden.

                    > Proponuję w takim razie przebiec tuż przed samochodem policyjnym. Nic Ci się ni
                    > e powinno stać - skoro nikt szkody nie poniósł, to o konsekwencjach nie powinno
                    > być mowy.

                    Oczywiście, nie raz to robiłem. Podobnie np. ponieważ zwykle piesi mają swoje osobne okno w cyklu światel podczas którego wszystkie przejścia mają zielone, wszyscy chodzą na skuśkę w poprzek skrzyżowania.

                    Policja zareaguje dopiero kiedy wejdę pod koła jadącego samochodu - bo stworzę zagrożenie. Nieważne, czy wejdę pod radiowóz czy dziadka w Reliancie, jeśli policja to zobaczy to oczywiście dostanę przynajmniej pouczenie. Ale jeżeli przechodze na czerwonym przez ulicę po ktorej akurat nikt nie jedzie to policjant stojący na światłach nawet nie mrugnie.

                    > Głównie dlatego, że w cywilizowanych krajach funkcjonują lepiej odpowiedniki st
                    > raży miejskiej, które się takimi pierdołami zajmują. Są też jednak cywilizowane
                    > kraje, w których codzienne życie policjanta to mandaty za złe parkowanie, a ni
                    > e polowanie na gangsterów.

                    Albo wręcz przeciwnie, nie istnieją odpowiedniki Straży Miejskiej dlatego policja nie ma na kogo spychać i reaguje. Tak jest w UK - są, owszem, parkingowi, którzy mają pewne uprawnienia, ale jak mnie ktoś zablokuje to dzwonię po policję a nie po parkingowego.

                    > Bądź konsekwentny - przecież nikomu nic się nie dzieje, dlaczego więc policja m
                    > iałaby zajmować się namiętnie parkującymi autami?

                    Bo, jak to już było wielokrotnie napisane w tym wątku, parkujące na chodnikach auta utrudniają przejście licznym w owych miejscach pieszych w odróznieniu od rowerzystów przejeżdżających mostek przez Ślęzę chodnikiem, którzy nie szkodzą nikomu.

                    A więc konsekwentie postuluję: wlepiać mandaty jeśli jest realne zagrożenie / uciążliwość. Jak nie ma, to niech policja nie zawraca ludziom dupy tylko zajmie się tym, gdzie owe czynniki wystepują. Jak dobrze wiesz, roboty jej nie zabraknie.
                    • tbernard Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 28.05.12, 10:36
                      Nie wytłumaczysz tego komuś kto prawo pojmuje w sposób: car nakazał chodzić w spodniach koloru zielonego. W cywilizowanych krajach prawo pojmuje się jako: czasem ludzie sobie wadzą, więc w momentach potencjalnych kolizji postępujmy według pewnych reguł. Jeśli więc jest sytuacja, gdy nikt nikomu nie wadzi, to nie ma żadnego powodu aby struże prawa interweniowali. U nas zaś będą ścigać tych, którzy śmieli się sprzeciwić woli cara i założyli spodnie innego koloru. W końcu złamali jakiś tam paragraf.
                      Odnośnie opisywanego zdarzenia można mieć podejrzenia, że mundurowi dostali z góry nakaz: w tym rejonie nie będzie jechał rowerem żaden wysokiej rangi urzędnik, prawnik lub policjant, to tam zróbcie łowy. Zaś w przypadku buracko zaparkowanych pojazdów które faktycznie utrudniają innym życie takiej pewności nie ma. Po co się narażać? To takie pozostałości komuno-feudalne trudne do wytępienia.
                      • tomek854 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 28.05.12, 14:50
                        Bardzo słusznie podsumowałeś, tylko od tych strużów prawa aż mnie w oczy zaczęło gryźć ;-)
                        • tbernard Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 29.05.12, 11:09
                          Czasem się zdaża ;)
                          • tomek854 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 29.05.12, 15:38
                            Tobie się zdarza trochę częsciej niż czasem ;-)
                    • urko70 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 28.05.12, 15:55
                      tomek854 napisał:

                      > > Czyli jeżeli strzelę Ci w twarz, ale na twarzy nie pozostanie ślad, to ni
                      > > e powinienem ponosić konsekwencji?
                      >
                      > Oczywiscie, że nie.

                      Moim zdaniem jednak powinien ponieść ale to Twoja twarz :)
                      Bardziej mnie ciekawi czy analogicznie proponujesz nie karać zmotoryzowanych jesli wjeżdżają na skrzyżowanie na czerwonym świetle jeśli nikomu krzywdy nie zrobili?
                      • tbernard Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 29.05.12, 11:25
                        > > > Czyli jeżeli strzelę Ci w twarz, ale na twarzy nie pozostanie ślad,
                        > to ni
                        > > > e powinienem ponosić konsekwencji?
                        > >
                        > > Oczywiscie, że nie.
                        >
                        > Moim zdaniem jednak powinien ponieść ale to Twoja twarz :)

                        Zrozum, że poprzednik tak długo uczył się angielskiego, że podwójna negacja z automatu u niego się neutralizuje jak w formalnej logice. Za to z ortografii ojczystej potrafi jeszcze niejednego (no ja przynajmniej jednego znam) zawstydzić.

                        > Bardziej mnie ciekawi czy analogicznie proponujesz nie karać zmotoryzowanych je
                        > sli wjeżdżają na skrzyżowanie na czerwonym świetle jeśli nikomu krzywdy nie zro
                        > bili?

                        Rozsądek podpowiada, że ze względu na potencjalne szkody i krzywdy jakie mogą wyrządzić zmotoryzowani niech lepiej na czerwonym odstoją swoje. Ale i od tego można znaleźć wyjątek. Na wszystko potrzebujesz paragraf?
                        • urko70 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 29.05.12, 12:10
                          tbernard napisał:

                          > > Moim zdaniem jednak powinien ponieść ale to Twoja twarz :)
                          >
                          > Zrozum, że poprzednik

                          A wystarczy jak uwierzę na słowo? ;)

                          > > Bardziej mnie ciekawi czy analogicznie proponujesz nie karać zmotoryzowan
                          > > ych jesli wjeżdżają na skrzyżowanie na czerwonym świetle jeśli nikomu
                          > > krzywdy nie zrobili?
                          >
                          > Rozsądek podpowiada, że ze względu na potencjalne szkody i krzywdy jakie mogą w
                          > yrządzić zmotoryzowani niech lepiej na czerwonym odstoją swoje. Ale i od tego m
                          > ożna znaleźć wyjątek.

                          Rozsądek to samo podpowiada w przypadku wszystkich uczestników ruchu a nie tylko zmotoryzowanych. Ktoś kto wolno chodzi rozglądnie się i wejdzie na czerwonym ale nie przewidzi że z bocznej wyjedzie pojazd i bardzo szybko przyspieszy od zera do 60....

                          > Na wszystko potrzebujesz paragraf?

                          A to tak a'propos którego słonia?
                          • tomek854 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 29.05.12, 15:42
                            urko70 napisał:

                            > Rozsądek to samo podpowiada w przypadku wszystkich uczestników ruchu a nie tylk
                            > o zmotoryzowanych. Ktoś kto wolno chodzi rozglądnie się i wejdzie na czerwonym
                            > ale nie przewidzi że z bocznej wyjedzie pojazd i bardzo szybko przyspieszy od z
                            > era do 60....

                            A gdyby tam byl dom starców... I gdyby Wasza matka...
                            • urko70 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 29.05.12, 22:38
                              tomek854 napisał:

                              > urko70 napisał:
                              >
                              > > Rozsądek to samo podpowiada w przypadku wszystkich uczestników ruchu a ni
                              > e tylk
                              > > o zmotoryzowanych. Ktoś kto wolno chodzi rozglądnie się i wejdzie na czer
                              > wonym
                              > > ale nie przewidzi że z bocznej wyjedzie pojazd i bardzo szybko przyspiesz
                              > y od z
                              > > era do 60....
                              >
                              > A gdyby tam byl dom starców... I gdyby Wasza matka...

                              Czyli każdy uczestnik ruchu może olewać czerwone jeśli wydaje mu się, że nikomu nie przeszkodzi?
                              • tomek854 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 31.05.12, 01:15
                                Nie. Już to tłumaczyłem.
                                • urko70 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 31.05.12, 09:50
                                  tomek854 napisał:

                                  > Nie. Już to tłumaczyłem.

                                  Bardzo dobrze, że użyłeś czasu przeszłego niedokonanego.
                                  Ten cytowany przez Ciebie "dom starców" dokładnie tak samo można odnieść do przebiegającego pieszego, BA! do trzech przebiegających na czerwonym pieszych.
                                  • tomek854 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 02.06.12, 16:02
                                    NIedokonanego, bo ile bym nie tłumaczył, to do Ciebie nie przemówię, ale mi to wisi, szczerze mówiąc. A tłumaczenie masz nie powyżej a poniżej (jesli masz wątek-drzewko). W dwóch punktach.
                              • Gość: benek Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.e-wro.net.pl 02.06.12, 18:20
                                > Czyli każdy uczestnik ruchu może olewać czerwone jeśli wydaje mu się, że nikomu
                                > nie przeszkodzi?

                                Mało tego .Światłą sie wyłącza jak jest mały ruch w nocy aby nie trzeba było jak dureń stać na czerwonym.
                                Co za różnica czy pali się czerwone czy zółte jak nic nie jedzie ?
                                Jak to skrzyżowanie takie niebezpieczne że przy braku ruchu nie wolno przejechać na czerwonym to jakim prawem wyłączają światła ?
                                Światła mają regulować pierwszeństwo jak jest ruch a nie zatrzymywać kierowców jak ruchu nie ma.

                                • tomek854 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 03.06.12, 18:57
                                  Gość portalu: benek napisał(a):
                                  > Co za różnica czy pali się czerwone czy zółte jak nic nie jedzie ?

                                  Różnica jest taka, że jak w nocy miga żółte, to dla wszystkich jest to znak, żeby uważać. Jak w nocy się pali czerwone, to dla tych w poprzek pali się zielone, i oni nawet nie zwolnią.
                                • urko70 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 04.06.12, 10:43
                                  Gość portalu: benek napisał(a):

                                  > > Czyli każdy uczestnik ruchu może olewać czerwone jeśli wydaje mu się, że
                                  > > nikomu nie przeszkodzi?
                                  >
                                  > Mało tego .

                                  Tego jest wystarczająco dużo, szczególnie dla kogoś kto się zagapił i wlazł wprost pod koła bo mu się wydawało że nic nie jedzie...
                      • tomek854 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 29.05.12, 15:41
                        urko70 napisał:
                        > Moim zdaniem jednak powinien ponieść ale to Twoja twarz :)

                        Zadajesz pytanie "Czy X".

                        Ja odpowiadam "nie" - w znaczeniu "NIe X".

                        > Bardziej mnie ciekawi czy analogicznie proponujesz nie karać zmotoryzowanych je
                        > sli wjeżdżają na skrzyżowanie na czerwonym świetle jeśli nikomu krzywdy nie zro
                        > bili?

                        Są tu dwie istotne różnice:
                        1. Jest znacznie większe prawdopodobieństwo że samochód zrobi krzywdę komuś niż rower czy pieszy
                        2. Samochód jedzie znacznie szybciej, więc znacznie trudniej ocenić mu sytuację.

                        Oczywiście jednak nawet polskie prawo nie widzi sensu stania na czerwonym kiedy nic nie jedzie, dlatego u nas (jak i w wielu innych krajach) w nocy światła się wyłącza zastępując je zółtymi migającymi - czyli de facto pozostawia decyzję o wjeździe na skrzyżowanie kierującemu autem.
                        • urko70 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 29.05.12, 22:36
                          tomek854 napisał:

                          > urko70 napisał:
                          > > Moim zdaniem jednak powinien ponieść ale to Twoja twarz :)
                          >
                          > Zadajesz pytanie "Czy X".

                          Nie zadaję żadnego pytania.
                          Stwierdzam, że powinien ponieść karę ale skoro twierdzisz inaczej to Twoja decyzja.

                          > > Bardziej mnie ciekawi czy analogicznie proponujesz nie karać zmotoryzowan
                          > ych je
                          > > sli wjeżdżają na skrzyżowanie na czerwonym świetle jeśli nikomu krzywdy n
                          > ie zro
                          > > bili?
                          >
                          > Są tu dwie istotne różnice:
                          > 1. Jest znacznie większe prawdopodobieństwo że samochód zrobi krzywdę komuś niż
                          > rower czy pieszy
                          > 2. Samochód jedzie znacznie szybciej, więc znacznie trudniej ocenić mu sytuację
                          > .

                          Bzdurne są te różnice, samochód może przed czerwonym przyhamować, kierowca rozglądnie się i przejedzie na czerwonym. I przejedzie skrzyżowanie znacznie szybciej niż zrobi to jakikolwiek rowerzysta czy pieszy.

                          > Oczywiście jednak nawet polskie prawo nie widzi sensu stania na czerwonym kiedy
                          > nic nie jedzie, dlatego u nas (jak i w wielu innych krajach) w nocy światła si
                          > ę wyłącza zastępując je zółtymi migającymi - czyli de facto pozostawia decyzję
                          > o wjeździe na skrzyżowanie kierującemu autem.

                          W ten oto sposób nie odpowiedziałeś na pytanie czy analogicznie nie masz nic przeciwko olewaniu czerwonego przez innych uczestników ruchu.
                          • tomek854 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 31.05.12, 01:20
                            urko70 napisał:
                            > Nie zadaję żadnego pytania.

                            To czemu rozpoczynasz zdanie od "czy"?

                            > Stwierdzam, że powinien ponieść karę ale skoro twierdzisz inaczej to Twoja decy
                            > zja.

                            Czytanie ze zrozumieniem się kłania.

                            > Bzdurne są te różnice, samochód może przed czerwonym przyhamować, kierowca rozg
                            > lądnie się i przejedzie na czerwonym. I przejedzie skrzyżowanie znacznie szybci
                            > ej niż zrobi to jakikolwiek rowerzysta czy pieszy.

                            Ale jak się pomyli, to może parę osób zginąć. Jak pomyli się rowerzysta albo pieszy to zginie raczej tylko on.

                            > W ten oto sposób nie odpowiedziałeś na pytanie czy analogicznie nie masz nic pr
                            > zeciwko olewaniu czerwonego przez innych uczestników ruchu.

                            Z powodów które już wyjasniłem oczywiście że mam.

                            Jesli dalej się chcesz bawić w czepianie się słówek, to już beze mnie. Pzdr
                            • urko70 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 31.05.12, 09:32
                              tomek854 napisał:

                              > urko70 napisał:
                              > > Nie zadaję żadnego pytania.
                              >
                              > To czemu rozpoczynasz zdanie od "czy"?

                              Tu dyskutujemy od moim:
                              "Moim zdaniem jednak powinien ponieść ale to Twoja twarz :) "
                              możesz mi "wyboldować" w którym miejscu tego zdania jest "czy" ?


                              > > Stwierdzam, że powinien ponieść karę ale skoro twierdzisz inaczej to Twoj
                              >> a decyzja.
                              >
                              > Czytanie ze zrozumieniem się kłania.

                              O, widzę początek wycieczek osobistych, póki co zmilczę i delikatnie wskażę Ci podopowiedź w wypowiedzi tbernarda.


                              > > Bzdurne są te różnice, samochód może przed czerwonym przyhamować, kierowc
                              > > a rozglądnie się i przejedzie na czerwonym. I przejedzie skrzyżowanie znacznie
                              > > szybciej niż zrobi to jakikolwiek rowerzysta czy pieszy.
                              >
                              > Ale jak się pomyli, to może parę osób zginąć. Jak pomyli się rowerzysta albo pi
                              > eszy to zginie raczej tylko on.

                              Bardzo słusznie, kierowca może się pomylić, tak samo może się pomylić pieszy czy rowerzysta.
                              Bardzo istotne są w tej Twojej wypowiedzi dwa słowa "może" i "raczej".
                              Istotne ponieważ otwierają możliwość zaistnienia bardzo szerokiego wachlarza sytuacji. Równie dobrze, może być tak, że wbiegający na czerwonym pieszy jest potracany i ginie, a w wyniku gwałtownego hamowania powstaje karambol w którym giną/są poszkodowani inni uczestnicy ruchu.
                              I w druga stronę, kierowca, który przyhamował przed czerwonym i wjechał na jezdnię może sam zginąć lub zabić innego kierowcę.

                              Wspomnę też o tym że taki przebiegający na czerwonym pieszy, który wskutek tego zachowania ginie bardzo mocno obciąża kierowcę tym zdarzeniem. Ten kierowca do końca życia musi, żyuć ze świadomością zabicia człowieka. To nie takie łatwe i tylko w niewielkim stopniu pomaga świadomość, że to nie wina kierowcy.


                              > > W ten oto sposób nie odpowiedziałeś na pytanie czy analogicznie nie masz
                              > > nic przeciwko olewaniu czerwonego przez innych uczestników ruchu.
                              >
                              > Z powodów które już wyjasniłem oczywiście że mam.

                              Czyli typowa postawa "klapki na oczach, jednym wolno innym nie wolno".

                              > Jesli dalej się chcesz bawić w czepianie się słówek, to już beze mnie. Pzdr

                              Czepiłem, to ja się tylko Twojej zgody na brak konsekwencji po uderzeniu Cię, i zrobiłem to żartem o czym świadczy emotikon.
                              Reszta mojej wypowiedzi jest wskazaniem w Twojej wypowiedzi totalnego braku konsekwencji w przestrzeganiu przepisów przez różnych uczestników ruchu.
                              • tomek854 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 02.06.12, 16:12
                                urko70 napisał:

                                > Tu dyskutujemy od moim:
                                > "Moim zdaniem jednak powinien ponieść ale to Twoja twarz :) "
                                > możesz mi "wyboldować" w którym miejscu tego zdania jest "czy" ?

                                NIe ma czy, jest "czyli", czyli w tym kontekście "a zatem czy jeśli strzelę Ci w twarz...". Przeczenie wciąż jest OK.

                                > > Czyli jeżeli strzelę Ci w twarz, ale na twarzy nie pozostanie ślad, to ni
                                > > e powinienem ponosić konsekwencji?
                                >
                                > Oczywiscie, że nie.

                                > Bardzo słusznie, kierowca może się pomylić, tak samo może się pomylić pieszy cz
                                > y rowerzysta.
                                > Bardzo istotne są w tej Twojej wypowiedzi dwa słowa "może" i "raczej".

                                Istotne jest to jakie są konsekwencje pomyłki pieszego a jakie kierującego samochodem.

                                > Istotne ponieważ otwierają możliwość zaistnienia bardzo szerokiego wachlarza sy
                                > tuacji. Równie dobrze, może być tak, że wbiegający na czerwonym pieszy jest pot
                                > racany i ginie, a w wyniku gwałtownego hamowania powstaje karambol w którym gin
                                > ą/są poszkodowani inni uczestnicy ruchu.

                                Dlatego własnie zachowania pieszych powodujące niebezpieczne sytuacje są piętnowane także na zachodzie. Jedynie całkowicie proste przejście przez pustą jezdnię nikogo nie rusza - bo nikomu nie szkodzi.

                                A ponieważ pieszemu jest znacznie łatwiej zobaczyć nadjeżdżający pojazd, niż kierującemu nadchodzącego pieszego (lub, tym bardziej, szybko poruszającego się rowerzystę) prawdopowobieństwo pomyłki w tym przypadku jest znacznie mniejsze. Bardzo łatwo policjantowi ocenić, czy ktoś przechodził przez pustą jezdnię, czy przebiegał tuż przed nosem pojazdu. Co w sumie odpowiada też na kolejną część Twojego postu.

                                > Czyli typowa postawa "klapki na oczach, jednym wolno innym nie wolno".

                                Nie, po prostu typowa (dla świata zachodniego) postawa: "jeśli ew. korzyści ze ścisłego trzymania się litery prawa w danym przypadku są znikome lub żadne, a ryzyko niebezpieczeństwa niewielkie, to nie ma po co sie tej litery prawa czepiać".

                                > Czepiłem, to ja się tylko Twojej zgody na brak konsekwencji po uderzeniu Cię, i
                                > zrobiłem to żartem o czym świadczy emotikon.

                                :-) Czepiałeś się gramatyki, ale mam nadzieję, że już sobie to wyjaśnilismy ;-)

                                > Reszta mojej wypowiedzi jest wskazaniem w Twojej wypowiedzi totalnego braku kon
                                > sekwencji w przestrzeganiu przepisów przez różnych uczestników ruchu.

                                Albo raczej, zgodnie z tym, co napisałem w cudzysłowiu powyżej, uzależnienie egzekwowania przestrzegania owego prawa od ryzyka jakie takie łamianie prawa tworzy w przypadku danego uzytkownika.
                                • urko70 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 04.06.12, 11:33
                                  tomek854 napisał:

                                  > > Tu dyskutujemy od moim:
                                  > > "Moim zdaniem jednak powinien ponieść ale to Twoja twarz :) "
                                  > > możesz mi "wyboldować" w którym miejscu tego zdania jest "czy" ?
                                  >
                                  > NIe ma czy, jest "czyli",

                                  Jeśli nie ma to czemu napisałeś do mnie "To czemu rozpoczynasz zdanie od "czy"?" ?

                                  Możesz wyboldować to "czyli" w mojej wypowiedzi?


                                  > czyli w tym kontekście "a zatem czy jeśli strzelę Ci w twarz...". Przeczenie wciąż jest OK.

                                  Uporządkujmy
                                  tbernard: "Czyli jeżeli strzelę Ci w twarz, ale na twarzy nie pozostanie ślad,
                                  to nie powinienem ponosić konsekwencji? "
                                  tomek854: "Oczywiscie, że nie."

                                  Ja tu widzę Twoje potwierdzenie propozycji tbernard'a. Jeśli tego nie czujesz to poczytaj o niezgodności języka polskiego z "prawem podwójnej negacji".
                                  Zresztą:
                                  W języku polskim "ona nigdy nie czesze włosów" =/= "ona zawsze czesze włosy".



                                  > > Bardzo słusznie, kierowca może się pomylić, tak samo może się pomylić pie
                                  > > szy czy rowerzysta.
                                  > > Bardzo istotne są w tej Twojej wypowiedzi dwa słowa "może" i "raczej".
                                  >
                                  > Istotne jest to jakie są konsekwencje pomyłki pieszego a jakie kierującego samo
                                  > chodem.

                                  W jednym i drugim przypadku może dojść do wypadku, którego skutki mogą być bardzo różne, a którego by nie było gdyby olewali czerwonego.


                                  > > Istotne ponieważ otwierają możliwość zaistnienia bardzo szerokiego wachla
                                  > rza sy
                                  > > tuacji. Równie dobrze, może być tak, że wbiegający na czerwonym pieszy je
                                  > st pot
                                  > > racany i ginie, a w wyniku gwałtownego hamowania powstaje karambol w któr
                                  > ym giną/są poszkodowani inni uczestnicy ruchu.
                                  >
                                  > Dlatego własnie zachowania pieszych powodujące niebezpieczne sytuacje są piętno
                                  > wane także na zachodzie. Jedynie całkowicie proste przejście przez pustą jezdni
                                  > ę nikogo nie rusza - bo nikomu nie szkodzi.

                                  A co to jest pusta jednia i kto o tym decyduje czy ona jest czy nie jest pusta?
                                  Przecież w ogromnej ilości przypadków to bardzo subiektywna ocena, dla jednego pusta to wtedy kiedy widzi jezdnię wraz z zatoczkami i aż do "horyzontu" nie ma zadnego pojazdu, a dla drugiego jest pusta jeśli w ogledlosci 100m nic nie nadjeżdża.


                                  > A ponieważ pieszemu jest znacznie łatwiej zobaczyć nadjeżdżający pojazd, niż ki
                                  > erującemu nadchodzącego pieszego (lub, tym bardziej, szybko poruszającego się r
                                  > owerzystę) prawdopowobieństwo pomyłki w tym przypadku jest znacznie mniejsze.
                                  > Bardzo łatwo policjantowi ocenić, czy ktoś przechodził przez pustą jezdnię, czy
                                  > przebiegał tuż przed nosem pojazdu. Co w sumie odpowiada też na kolejną część
                                  > Twojego postu.

                                  Bo wszyscy piesi mają taką samą zdolność postrzegania otoczenia, bo żaden pieszy nie zagapia się...., nie umyka mu to że z zatoczki właśnie bardzo dynamicznie rusza i przejeżdżą na swoim zielonym jakiś pojazd...
                                  NIE. Każdy jest inny, kazdy ma inna zdolność dostrzegania, są dzieci, które nie mają nawyków, są nastoletnie dziewczynki co to tak dyskutują że świata nie zauważają, są w końcu ludziska ze słuchawkami wciśniętymi głeboko w mózg przez co nie docierają do nich z zewn. sygnały akustyczne.
                                  Wszyscy będą bezpieczni jeśli będą respektować czerwone.


                                  > > Czyli typowa postawa "klapki na oczach, jednym wolno innym nie wolno".
                                  >
                                  > Nie, po prostu typowa (dla świata zachodniego) postawa: "jeśli ew. korzyści ze
                                  > ścisłego trzymania się litery prawa w danym przypadku są znikome lub żadne, a r
                                  > yzyko niebezpieczeństwa niewielkie, to nie ma po co sie tej litery prawa czepia
                                  > ć".

                                  To czemu tego nie skodyfikować, czemu nie napisać w PORD "piesi i rowerzyści, jesli uznają, że mogą zignorować czerwone to mają do tego prawo" ?

                                  W Polsce mamy duzy problem z przestrzeganiem przepisów, obaiwma się że zarządcy swiadomie stawiją ograniczenie do 40stki bo wiedzą że i tak każdy pojedzie 60 bo kazdy ignoruje. Przez takie wyjątki jak proponujesz tylko pogłebia się ten brak szacunku do przepisów, brak zaufania do przepisów.


                                  > > Czepiłem, to ja się tylko Twojej zgody na brak konsekwencji po uderzeniu
                                  > > Cię, i zrobiłem to żartem o czym świadczy emotikon.
                                  >
                                  > :-) Czepiałeś się gramatyki, ale mam nadzieję, że już sobie to wyjaśnilismy ;-)

                                  To się zaraz okaże. :)


                                  > > Reszta mojej wypowiedzi jest wskazaniem w Twojej wypowiedzi totalnego bra
                                  > ku kon
                                  > > sekwencji w przestrzeganiu przepisów przez różnych uczestników ruchu.
                                  >
                                  > Albo raczej, zgodnie z tym, co napisałem w cudzysłowiu powyżej, uzależnienie eg
                                  > zekwowania przestrzegania owego prawa od ryzyka jakie takie łamianie prawa twor
                                  > zy w przypadku danego uzytkownika.

                                  Będzie to sprzeczne z prawem i co gorsza "naucza" braku szacunku do prawa.
                            • Gość: benek Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.e-wro.net.pl 02.06.12, 18:42
                              > Ale jak się pomyli, to może parę osób zginąć. Jak pomyli się rowerzysta albo pi
                              > eszy to zginie raczej tylko on.
                              Głupie gadanie. Zobacz jak często kierowcy się mylą na skrzyżowaniu bez świateł.
                              a jakby się tak pomylił i zobaczył zielone jak było czerwone ?
                              Nie pisz bzdur.Prawdopodobieństwo popełnienia błędu jak ruch jest minimalny jest inne niż na ruchliwym skrzyzowaniu.
                              bezpieczeństwo kierowcy jest wystarczającym strażnikiem aby nie robił czegoś głupiego.
                              Inaczej jest parkowaniem. gdzie celowo się łamie przepis.
                              Gdyby jazda chodnikiem wynikał tylko z chęci podniesienia komfortu to też byłbym za karaniem.
                              Ale tu chodzi o życie .
                              Karanie ludzi za jazdę na czerwonym, to karania za to że nie dbają o swoje życie.
                              Karanie za jazdę po chodniku to karanie za to że dbają o swoje życie.








                              >
                              > > W ten oto sposób nie odpowiedziałeś na pytanie czy analogicznie nie masz
                              > nic pr
                              > > zeciwko olewaniu czerwonego przez innych uczestników ruchu.
                              >
                              > Z powodów które już wyjasniłem oczywiście że mam.
                              >
                              > Jesli dalej się chcesz bawić w czepianie się słówek, to już beze mnie. Pzdr
                              >
                          • Gość: benek Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.e-wro.net.pl 02.06.12, 18:31
                            > Bzdurne są te różnice, samochód może przed czerwonym przyhamować, kierowca rozg
                            > lądnie się i przejedzie na czerwonym. I przejedzie skrzyżowanie znacznie szybci
                            > ej niż zrobi to jakikolwiek rowerzysta czy pieszy.
                            Czyli mimo ze auto stwarza większe zagrożenie niż rower przyznajesz ze można bezpiecznie autem przejechać skrzyżowanie na czerwonym jak niema ruchu.
                            Zatem czepianie się kierowcy jest wątpliwe a czepianie się rowerzysty to absurd.
                            Tylko idiota może zakładać że rowerzysta łamie zakaz czy wjeżdża na czerwonym aby walnąć w pieszego lub wjechać pod koło.
                            Rowerzysta gdyby jazda po jedni była bezpieczniejsza to by na nią zjechał.Rowerzysta lepiej ocenia sytuację na drodze niż PoRD, które nie widzi każdego chodnika w Polsce.
                            Ponieważ nie widzi zakłada że jazda po chodniku ponad 200 cm jest bezpieczna a przy węższym nie.
                            Tymczasem bezpieczniej jest jechać po pustym chodniku 150 cm niż po zatłoczonym o szer 300 cm.


                            >
                            > > Oczywiście jednak nawet polskie prawo nie widzi sensu stania na czerwonym
                            > kiedy
                            > > nic nie jedzie, dlatego u nas (jak i w wielu innych krajach) w nocy świa
                            > tła si
                            > > ę wyłącza zastępując je zółtymi migającymi - czyli de facto pozostawia de
                            > cyzję
                            > > o wjeździe na skrzyżowanie kierującemu autem.
                            >
                            > W ten oto sposób nie odpowiedziałeś na pytanie czy analogicznie nie masz nic pr
                            > zeciwko olewaniu czerwonego przez innych uczestników ruchu.

                            A dlaczego czerwonego?
                            Żółte tez można olewać a tymczasem w nocy na zółtym migającym można jechać.
                            Gdyby na wszystkich skrzyzowaniach były światła to można się czepiać ale jak na jednych ktoś przejedzie na czerwonym bo nic nie jedzie a na następnym bez świateł przeskoczy mimo że się wepcha to chyba ta pierwsza sytuacja jest bezpieczniejsza.
                            Nie kolor decyduje o bezpieczeństwie tylko natężenie ruchu.



                            • urko70 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 04.06.12, 10:42
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > Bzdurne są te różnice, samochód może przed czerwonym przyhamować, kierowc
                              > a rozg
                              > > lądnie się i przejedzie na czerwonym. I przejedzie skrzyżowanie znacznie
                              > szybci
                              > > ej niż zrobi to jakikolwiek rowerzysta czy pieszy.
                              > Czyli mimo ze auto stwarza większe zagrożenie niż rower przyznajesz ze można be
                              > zpiecznie autem przejechać skrzyżowanie na czerwonym jak niema ruchu.
                              > Zatem czepianie się kierowcy jest wątpliwe a czepianie się rowerzysty to absurd
                              > .

                              Czyli nie rozumiesz i tyle.
                              Niczego takiego nie przyznaję, pokazuję do czego może prowadzić zgoda na olewanie czerwonego.


                              > Tylko idiota może zakładać że rowerzysta łamie zakaz czy wjeżdża na czerwonym a
                              > by walnąć w pieszego lub wjechać pod koło.

                              Dlatego nikt tu tego nie twierdzi. Rowerzysta to robi aby przejechać na drugą stronę, jego celem nie jest uderzenie auta czy pieszego tylko przejechanie na drugą stronę, a to że nie zauważył, że z zatoczki dynamicznie ruszył jakiś pojazd i przejechał na swoim zielonym potrącając rowerzystę to skutek olewania przez rowerzystę czerwonego.



                              > > W ten oto sposób nie odpowiedziałeś na pytanie czy analogicznie nie masz
                              > nic pr
                              > > zeciwko olewaniu czerwonego przez innych uczestników ruchu.
                              >
                              > A dlaczego czerwonego?

                              Bo o nim mowa.
                              > Żółte tez można olewać a tymczasem w nocy na zółtym migającym można jechać.
                              > Gdyby na wszystkich skrzyzowaniach były światła to można się czepiać ale jak na
                              > jednych ktoś przejedzie na czerwonym bo nic nie jedzie a na następnym bez świa
                              > teł przeskoczy mimo że się wepcha to chyba ta pierwsza sytuacja jest bezpieczni
                              > ejsza.
                              > Nie kolor decyduje o bezpieczeństwie tylko natężenie ruchu.

                              Kiedyś dostałeś pytanie czy swoje dzieci/wnuki też uczysz że mogą wchodzić na czerwonym, ślicznie wtedy napisałeś: "nie". Nie pamiętam argumentacji, chyba w ogóle jej nie podałeś. Przypuszczam, ze całkiem trafnie oceniłeś ograniczoną możliwość postrzegania rzeczywistości, a mówiąc prost możliwość pomylenia się pieszego w ocenie sytuacji. czy to dziecko czy starsza osoba, czy to nawet ktoś w sile wieku zawsze może się zagapić i nie zauważyć zagrożenia, dlatego twierdzę, że nie powinno się olewać czerwonego.
                      • Gość: benek Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.e-wro.net.pl 02.06.12, 18:14
                        > Moim zdaniem jednak powinien ponieść ale to Twoja twarz :)
                        > Bardziej mnie ciekawi czy analogicznie proponujesz nie karać zmotoryzowanych je
                        > sli wjeżdżają na skrzyżowanie na czerwonym świetle jeśli nikomu krzywdy nie zro
                        > bili?

                        Jak skrzyżowanie jest puste np o 3-ciej w nocy to po co karać ?
                        Jak ktoś się zatrzyma lub bardzo zwolni i zobaczy,że z żadnej strony nic nie jedzie to po co ma stać ?
                        Jak na moście na Ślezą nie było pieszych a rowerzysta zjeżdżając na jezdnię blokowałby ruch aut albo ryzykowałby potrącenie to po co miał zjeżdżać ?

                        • urko70 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 04.06.12, 10:50
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > Moim zdaniem jednak powinien ponieść ale to Twoja twarz :)
                          > > Bardziej mnie ciekawi czy analogicznie proponujesz nie karać zmotoryzowan
                          > ych je
                          > > sli wjeżdżają na skrzyżowanie na czerwonym świetle jeśli nikomu krzywdy n
                          > ie zro
                          > > bili?
                          >
                          > Jak skrzyżowanie jest puste np o 3-ciej w nocy to po co karać ?

                          Po to, że nie wiesz czy jest puste, dojeżdżasz do skrzyzowania i wszystko co widizsz to po ok 20m w lewo i prawo, wjeżdżasz na czerwonym i dostajesz strzał w bok bo ten który miał pierwszeństwo i zielone właśnie nadjechał.

                          > Jak ktoś się zatrzyma lub bardzo zwolni i zobaczy,że z żadnej strony nic nie je
                          > dzie to po co ma stać ?

                          Po to aby uniknąć tego co powyżej wskazałem.
                          takie Twoje tezy uczą kompletnego brku szacunku do przepisów, co się potem dziwić, że dzieci takich jak Ty olewają inne przepisy, przecież wiedzą, że na tym zakręcie to spokojnie mogą setką a nie tą głupią czterdziestką.

                          > Jak na moście na Ślezą nie było pieszych a rowerzysta zjeżdżając na jezdnię blo
                          > kowałby ruch aut albo ryzykowałby potrącenie to po co miał zjeżdżać ?

                          A jeśli byli piesi?
                          A kto mu kazał zjeżdżać, mógł zejść i przeprowadzić.
                          • Gość: benek Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.e-wro.net.pl 20.07.12, 15:41
                            > > Jak skrzyżowanie jest puste np o 3-ciej w nocy to po co karać ?
                            >
                            > Po to, że nie wiesz czy jest puste, dojeżdżasz do skrzyzowania i wszystko co wi
                            > dizsz to po ok 20m w lewo i prawo, wjeżdżasz na czerwonym i dostajesz strzał w
                            > bok bo ten który miał pierwszeństwo i zielone właśnie nadjechał.


                            Bzdury opowiadasz.
                            Po to światła w pojazdach maja być widoczne z 400 m aby było je widać dalej niż z 20 m.
                            O 3 w nocy to w zależności od ulicy i przez godzinę może się nie pojawić auto.
                            Gdyby auta się tak szybko pojawiały jak piszesz to nie wyłączano by świateł o 22-giej





                            >
                            > > Jak ktoś się zatrzyma lub bardzo zwolni i zobaczy,że z żadnej strony nic
                            > nie je
                            > > dzie to po co ma stać ?
                            >
                            > Po to aby uniknąć tego co powyżej wskazałem.

                            Wymyslasz.

                            > takie Twoje tezy uczą kompletnego brku szacunku do przepisów,
                            Na tym samym skrzyzowaniu od wojny ludzie jeździli bez świateł a teraz ajk są światła i w nocy nikt nie dzieje to mają na siebie wpadać ?
                            Światła nie są po to aby pojedyncze auto mogło zahamować ale aby przerwać potok pojazdów.




                            > co się potem dziw
                            > ić, że dzieci takich jak Ty olewają inne przepisy, przecież wiedzą, że na tym z
                            > akręcie to spokojnie mogą setką a nie tą głupią czterdziestką.
                            a widzisz trzba meić pojąc który przepis jest ważny a który mniej.
                            CI co tego nie potrafia powoduja wypadki.Ci co potrafia to 80 lat żyją i gdy łamia przepisy ani sobie ani innym krzywdy nie robią.
                            Przepisy są dla ludzi a nie ludzie dla przepisów.

                            Przykładowo światła są dla starszych osób które maja problem z przekroczeniem drogi w gdy ruch jest duży.
                            Ścieżki rowerowe są dla tych co się boją jechać ulicą.
                            Znam scieżki rowerowe po ktorych się jeździ bardziej niebezpiecznie niż po jezdni więc przepis zmuszający do jazdy po ddr też jest anachroniczny.

                            > > Jak na moście na Ślezą nie było pieszych a rowerzysta zjeżdżając na jezdn
                            > ię blo
                            > > kowałby ruch aut albo ryzykowałby potrącenie to po co miał zjeżdżać ?
                            >
                            > A jeśli byli piesi?

                            Byli, ci policjanci stojący w poprzek chodnika to byli piesi.
                            Kiedy ty ostatnio chodziłeś wzdłuż Grabiszyńskiej miedzy cmentarzami i czy widziałeś tam pieszych ?


                            > A kto mu kazał zjeżdżać, mógł zejść i przeprowadzić.
                            Najlepiej jakby wsiadł do auta.
                            Auta maję jezdnie połączone ze sobą i wszędzie można dojechać bez konieczności wjeżdżania na chodniki.

                            • urko70 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 23.07.12, 09:57
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > > Jak skrzyżowanie jest puste np o 3-ciej w nocy to po co karać ?
                              > >
                              > > Po to, że nie wiesz czy jest puste, dojeżdżasz do skrzyzowania i wszystko
                              > co wi
                              > > dizsz to po ok 20m w lewo i prawo
                              , wjeżdżasz na czerwonym i dostajesz str
                              > zał w
                              > > bok bo ten który miał pierwszeństwo i zielone właśnie nadjechał.
                              >
                              >
                              > Bzdury opowiadasz.
                              > Po to światła w pojazdach maja być widoczne z 400 m aby było je widać dalej niż
                              > z 20 m.

                              Przeczytaj jeszcze raz powyższe, dla ułatwienia podkreslilem.
                              Oczywiscie te 20 mozna zastąpoic 25, 15 a moze 30 ale w miasto to nie pustkowie gdzie dojezdzajac do skrzyzownaia widzisz 400m w lewo i 400 w prawo.


                              > > > Jak ktoś się zatrzyma lub bardzo zwolni i zobaczy,że z żadnej stron
                              > > > y nic nie jedzie to po co ma stać ?
                              > >
                              > > Po to aby uniknąć tego co powyżej wskazałem.
                              >
                              > Wymyslasz.

                              Często widzę jak ludzie przechodzą na czerwonym bo widzą że 200m w bok nic nie jedzie ale nie uwzględnili tego, że z poprzecznej tuz obok może wyjechać pojazd który ma zielone ... i wyjeżdża i dochodzi albo potrącenia samochodu przez pieszego albo niebezpiecznej sytuacji w której pojazd musi gwałtownie hamować.
                              Widziałem też, jak komuś się wydawało, że zdąży przejechać zanim ten co ma pierwszeństwo nadjedzie i nie zdążył.


                              > > takie Twoje tezy uczą kompletnego brku szacunku do przepisów,
                              > Na tym samym skrzyzowaniu od wojny ludzie jeździli bez świateł a teraz ajk są ś
                              > wiatła i w nocy nikt nie dzieje to mają na siebie wpadać ?

                              Typowe polskie kombinowanie prowadzące do samowoli w stosowaniu prawa.


                              > > co się potem dziw
                              > > ić, że dzieci takich jak Ty olewają inne przepisy, przecież wiedzą, że na
                              > tym z
                              > > akręcie to spokojnie mogą setką a nie tą głupią czterdziestką.
                              > a widzisz trzba meić pojąc który przepis jest ważny a który mniej.

                              I większe czy mniejsze dzieci nie umieją tego bo napatrzyły się na tatusia który stale olewał czerwone.


                              > CI co tego nie potrafia powoduja wypadki.Ci co potrafia to 80 lat żyją i gdy ła
                              > mia przepisy ani sobie ani innym krzywdy nie robią.
                              > Przepisy są dla ludzi a nie ludzie dla przepisów.

                              Jedni potrafią inni nie potrafią, ludzie mają przeróżny refleks, spostrzegawczość etc., nikomu nic się nie stanie jeśli wszyscy będą stosowali się do przepisów.



                              > Przykładowo światła są dla starszych osób które maja problem z przekroczeniem d
                              > rogi w gdy ruch jest duży.

                              Światła są dla wszystkich uczestników ruchu także przestań kłamać.


                              > > > Jak na moście na Ślezą nie było pieszych a rowerzysta zjeżdżając na
                              > jezdn
                              > > ię blo
                              > > > kowałby ruch aut albo ryzykowałby potrącenie to po co miał zjeżdżać
                              > ?
                              > >
                              > > A jeśli byli piesi?
                              >
                              > Byli, ci policjanci stojący w poprzek chodnika to byli piesi.

                              Jeśli by byli piesi, tak jak pisałem wcześniej przykładowo kobieta z wózkiem i dzieckiem idącym obok to mijanie się jej z tym rowerzystą byłoby bardzo niebezpieczne, ktoś z nich mógłby wpaść na jezdnię.


                              > > A kto mu kazał zjeżdżać, mógł zejść i przeprowadzić.
                              > Najlepiej jakby wsiadł do auta.
                              > Auta maję jezdnie połączone ze sobą i wszędzie można dojechać bez konieczności
                              > wjeżdżania na chodniki.

                              To jeden z wielu powodów powodujących że auto jest lepsze od roweru. Niemniej ja wskazałem jak powinien postąpić.
                              • Gość: benek Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.e-wro.net.pl 24.07.12, 14:57

                                > > > > Jak skrzyżowanie jest puste np o 3-ciej w nocy to po co karać
                                > ?
                                > > >
                                > > > Po to, że nie wiesz czy jest puste, dojeżdżasz do skrzyzowania i
                                > wszystko
                                > > co wi
                                > > > dizsz to po ok 20m w lewo i prawo
                                , wjeżdżasz na czerwonym i dos
                                > tajesz str
                                > > zał w
                                > > > bok bo ten który miał pierwszeństwo i zielone właśnie nadjechał.
                                Co ty za pierdoły piszesz.
                                Jak sie zatrzymam prze wjechaniem to widze w dzień na 400-500 metrów a przecież w nocy jeszcze lepiej widać auta aut.
                                Mi wystarczy ze na 100-150 m od skrzyżowania nie ma auta aby uznać ze mogę bezpiecznie przejechać.
                                Duże skrzyżowania przejeżdża się na raty zatrzymując się na środku .
                                Jadąc rowerem dodatkowo ma się kontrolę na słuch .Zawsze można wjechać na wysepkę przystankową czy za słupek azylowy na przejściu.
                                przez kilkadziesiąt lat nie było świateł poza kilkoma głównymi skrzyżowaniami i nawet w dzień dawało się przejeżdżać bezpieczni choćby w szczycie.
                                Światła założono nie tyle dla poprawy bezpeiczeństwa szczególnie pieszych lecz aby poprawić płynność jazdy aut.
                                Zatem jak nie ma aut to tylko jakiś neptyk potrzebuje świateł.







                                > >
                                > >
                                > > Bzdury opowiadasz.
                                > > Po to światła w pojazdach maja być widoczne z 400 m aby było je widać dal
                                > ej niż
                                > > z 20 m.

                                Widzę, że się powtarzam bo nie wyciąłeś.

                                > Przeczytaj jeszcze raz powyższe, dla ułatwienia podkreslilem.
                                teraz rozumeim dlaczego nie wyciałeś.
                                Wyobraź soebei ze zagrozenia sa na duzych skrzyzowaniach a jedzi sie najszybciej na arteriach wlotowych.
                                Weźmy taką Ślężną to ja widzę tam na kilka skrzyżowań wzdłuż ulicy bo jest szeroka i żadne drzewa nie zasłaniają.
                                I tak jadąc Kamienna na wschód widzę prawie 800 m na południe
                                link
                                oraz 600 m na północ.
                                Często na odcinku od Kamiennej do Armii Krajowej nie ma ani jednego auta ( w dzień), a w nocy może nie być na 2 km.


                                > Oczywiscie te 20 można zastąpi 25, 15 a moze 30 ale w miasto to nie pustkowie
                                > gdzie dojeżdżając do skrzyzowania widzisz 400m w lewo i 400 w prawo.
                                Widzę dalej jakieś 750-800 m (zmierz sobie) w zależności od profilu drogi.
                                Z mapy wynika że skrzyżowania są średnio co jakieś 180 m.
                                Jeśli auta nie zbliżają się do mojego skrzyżowaniem,lecz do poprzedniego lub tam stoją na światłach , to ile potrzebuję sekund aby przejechać w poprzek ulice szeroką na 7 m, a ile te auta aby przejechać prawie 200 m ?

                                nie karzę przecież nikomu wjeżdżać na czerwonym bez zatrzymywania się.
                                Dodatkowo wszystkie zielone strzałki pozwalają wjechać przed auta zbliżające się i nie tylko przeciąć im drogę ale ustawić się na ich pasie ruchu co blokuje im przejazd na dłużej bo musimy się jeszcze rozpędzić po prawoskrecie.
                                Jakoś nie martwi cię los pieszych w ktorych się wjeżdża na zielonej strzałce.
                                Oni często stoją pół metra od krawężnika a kierowca nie patrzy an nich tylko w lewo czy nie zajedzie drogi autom.
                                Czyli patrzy w odwrotną stronę niż jedzie.
                                • urko70 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 24.07.12, 15:39
                                  Gość portalu: benek napisał(a):

                                  > Co ty za pierdoły piszesz.
                                  > Jak sie zatrzymam prze wjechaniem to widze w dzień na 400-500 metrów a przecież
                                  > w nocy jeszcze lepiej widać auta aut.
                                  > Mi wystarczy ze na 100-150 m od skrzyżowania nie ma auta aby uznać ze mogę bezp
                                  > iecznie przejechać.
                                  > Duże skrzyżowania przejeżdża się na raty zatrzymując się na środku .
                                  > Jadąc rowerem dodatkowo ma się kontrolę na słuch .Zawsze można wjechać na wysep
                                  > kę przystankową czy za słupek azylowy na przejściu.
                                  > przez kilkadziesiąt lat nie było świateł poza kilkoma głównymi skrzyżowaniami i
                                  > nawet w dzień dawało się przejeżdżać bezpieczni choćby w szczycie.
                                  > Światła założono nie tyle dla poprawy bezpeiczeństwa szczególnie pieszych lecz
                                  > aby poprawić płynność jazdy aut.
                                  > Zatem jak nie ma aut to tylko jakiś neptyk potrzebuje świateł.

                                  Im dłużej z Tobą .... piszę, tym mocniej przekonuję się co do zasadnosci kontrolowania i bezwzględnego karania takich mądrali jak Ty. Poważnie. Sam święty nie jestem i oczywiście zdarza mi się złamać taki czy inny przepis ale do głowy by mi nie przyszło usprawiedliwiać się i udawać że czarne jest białe.
                                  Nie benku, nie mozna wjechać na wysepkę, nie można wjechać na czerwonym, nie mozna rowerem przez przejście dla pieszych. Zachowujesz się jak dorastające dziecko, które chce praw dorosłego ale kompletnie nie chce przestrzegać obowiązków, czy innych zasad panujących w świecie dorosłych.

                                  > > Przeczytaj jeszcze raz powyższe, dla ułatwienia podkreslilem.
                                  > teraz rozumeim dlaczego nie wyciałeś.
                                  > Wyobraź soebei ze zagrozenia sa na duzych skrzyzowaniach a jedzi sie najszybcie
                                  > j na arteriach wlotowych.

                                  Wystarczy mi że co kilka dni widzę idiotę na rowerze, który przejeżdża przez duże skrzyżowanie na czerwonym świetle.


                                  > > Oczywiscie te 20 można zastąpi 25, 15 a moze 30 ale w miasto to nie pustk
                                  > owie
                                  > > gdzie dojeżdżając do skrzyzowania widzisz 400m w lewo i 400 w prawo.
                                  > Widzę dalej jakieś 750-800 m (zmierz sobie) w zależności od profilu drogi.
                                  > Z mapy wynika że skrzyżowania są średnio co jakieś 180 m.
                                  > Jeśli auta nie zbliżają się do mojego skrzyżowaniem,lecz do poprzedniego lub ta
                                  > m stoją na światłach , to ile potrzebuję sekund aby przejechać w poprzek ulice
                                  > szeroką na 7 m, a ile te auta aby przejechać prawie 200 m ?
                                  >
                                  > nie karzę przecież nikomu wjeżdżać na czerwonym bez zatrzymywania się.

                                  Ty kompletnie nie wiesz o czym piszesz, wbiłeś sobie do głowy jakąś jedną sytuację i dasz się pociąć za nią, a wystarczy, że z poprzecznej wyjedzie szybko auto bo miało zielone, a Ty wlasnie ruszyleś rowerem mimo ze miales czerwone. NIE, nie widziales tego auta bo nie mogles zobaczyc. I zniszczyles komuś samochód oraz psychikę.

                                  Masz, przestrzegać, przepisów. Nie kombinować, nie szukać dziury w całym tylko przestrzegać!
                                  To przez takich wlasnie kombinatorów, którym wydaje się że im się uda jest sporo wypadków. Tak dotyczy to wszystkich grup uzytkowników grup ale jak pragnę zdrowia nie spotkalem jeszcze ani jednego zmotoryzowanego który by to robił i twierdził, ze tak jest dobrze, ze to bezpieczne.
                                  • Gość: benek Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 09:51
                                    > Im dłużej z Tobą .... piszę, tym mocniej przekonuję się co do zasadnosci kontro
                                    > lowania i bezwzględnego karania takich mądrali jak Ty.
                                    Najlepiej obozy koncentracyjne.
                                    Chciałbyś tyle lat pojeździć autem lub rowerem co ja i nie mieć stłuczki.
                                    Jak widać mylisz czynność karania z poprawa bezpieczeństwa.



                                    >Poważnie. Sam święty nie
                                    > jestem i oczywiście zdarza mi się złamać taki czy inny przepis ale do głowy by
                                    > mi nie przyszło usprawiedliwiać się i udawać że czarne jest białe.
                                    Przecież ni pisze że czerwone jest zielonym.
                                    Każdy odpowiada za siebie i każdy ma się nauczyć zasad ruchu.
                                    Ale zasady mają ruch regulować a nie spowalniać ludzi jak ruchu nie ma.
                                    Praktycznie 70-80% ludzi już nie stoi na czerwonym na torowisku.
                                    Tam gdzie światłą są źle ustawione na jezdni 10-30% ludzi przechodzi na czerwonym nawet w szczycie a wieczorami gdy ruch się zmniejsza 50-60 % .
                                    Oczywiście pisze o niektórych skrzyzowaniach gdzie ludzie mający rozum widza że są robieni w ciula .Preferencje dla aut prowadzą do tego ze inni użytkownicy drogi lamia przepisy bo nei chcą się dawać wykorzystywać.


                                    > Nie benku, nie mozna wjechać na wysepkę, nie można wjechać na czerwonym,
                                    Nie ma zadnego nei mozna.
                                    Kazda sytuacja jest inan.
                                    Są skrzyżowania gdzie muszę wjechać na czerwonym aby nie powodować zagrożenia.
                                    Przykładowo światłą zatrzymują pieszych i rowerzystów na wysepce szerokiej na 2 metry.
                                    tymczasem w Polskim prawie rower może mieć do 4 m długości zatem nie wolno go zatrzymywać na środku skrzyżowania jeśli nie ma dla neigo miejsca na azyl.
                                    Gdyby się trzymać prawa to okazałoby się że drogi są nieprzejezdne.
                                    Prawo bowiem zakazuje wjazdu na skrzyżowanie jak nie mam możliwości zjazdu z niego.

                                    Zatem jeśli mam do wyboru złamanie tego przepisu albo innego o przekraczaniu jedni na czerwonym , to oczywiste ze złamię ten drugi przepis bo dzięki temu nikt mi nie zabije dziecka w przyczepce.


                                    >nie mo
                                    > zna rowerem przez przejście dla pieszych.
                                    Można , obserwuje od kilkudziesięciu lat ze tak ludzie robią i nigdy nie widziałem wypadku.
                                    Za to poważny wypadek widziałem na ścieżce rowerowej przedwczoraj.
                                    Żadne światełko nie zastąpi ci mózgu.Są sytuacje ze nawet na zielonym nie wolno przechodzić a są sytuacje ze można na czerwonym.
                                    Jeśli ktoś pisze, że nie można jechać po pasach to znaczy że to jakiś pajac, który życie realne zasłania kodeksem.
                                    Widocznie nie jeździ rowerem oraz nie umie ocenić zagrożeń na drodze.
                                    Jazda rowerem po przejściu powoduje takie same zagrożenia jak przekraczanie prędkości dozwolonej o +1 km/h
                                    Każdy kto jeździ rowerem lub jest pieszym z zamiłowania wie że co innego przejechać skrzyżowanie autem na czerwonym a co innego inaczej.
                                    Sytuacja się zmienia z godziny an godzinę oraz nie można porównywać skrzyżowania na pl.Legionów ze skrzyżowaniem na Nyskiej czy Weigla.

                                    Podsumowując, im gorzej się ustawia światła preferując ruch aut tym częściej piesi i rowerzyści przejeżdża na czerwonym.
                                    Wiesz że na Piłsudskiego/Stawowa i Hubska/Jesionowa piesi czekają dwa cykle stojąc na tym samym krawężniku ?



                                    >Zachowujesz się jak dorastające dziec
                                    > ko, które chce praw dorosłego ale kompletnie nie chce przestrzegać obowiązków,
                                    Najważniejszym obowiązkiem jest chronić swoje zycie choćby w brew prawu.Zresztą prawo zwalnia z odpowiedzialności jeśli złamanie przepisów miało na cel chronić wartości wyższe.

                                    > czy innych zasad panujących w świecie dorosłych.
                                    Nie am sztywnych zasad w świecie dorosłych.Zmieniono PoRD rok temu a kierowcy dalej sie nie nauczyli jak się do neigo stosować.
                                    Bedą potrzebne kolejne zmiany .Głupcy beda karali pieszych zą domniemane niedbanie o swoje bezpieczeństwo i jednoczesnie rpzymykac oczy na stwarzanie z agrozeń przez kierujących pojazdami które sa w stanie zrobic krzywdę innym.
                                    To tak głupie jak koncentrowanie się na tych co nie zapinają pasy zamiast wyłapać wszystkich kierujących po pijaku.
                                    W zeszłym roku złapano 180.000 pijaków za kierownicą ale nie wiem czy wpadł co setny.
                                    Na kazdym skrzyzowaniu widzimy wymuszanie pierwszeństwa na pieszych przy skręcie w prawo lub zawracaniu.
                                    Karze się pieszych za wchodzenie na czerwonym a nie karze się kierowców zawracających na sygnalizatorze S3 czy wpadających na przejście gdy piesi maja zielone.

                                    Czyli karze się pieszego za to że wszedł w sytuacji gdy ocenił ze nie ma zagrożenia a odpuszcza się kierowcy któremu wydaje się że to on ma zielone czyli zagrażającemu innym.
                                    Prawo to ejdno a rpaktyka stosowania to drugie.
                                    Do policji przyjmuje się po maturze bo gdyby mogli pracować idioci to wystarczyłby automat do wystawiania mandatów.
                                    Na kazdym skrzyzowaniu piesi chodza na czerwonym (migającym),\.
                                    Osoby starsze pozostają jeszcze na przejściu jak czerwone pali się już na stałe,
                                    Dlaczego ja sprawny młody facet nie mam wejść na czerwonym jak wiem ze i tak zejdę szybciej niż starsza osoba ?
                                    Uszczęśliwianie ludzi na silę (chronienie ich przed samym sobą) to głupota a wyniki takiej pracy policji widać w statystykach policyjnych.
                                    To nie kierowcy są głupi oni wykorzystują zła pracę polskiej policji..
                                    Liczba śmiertelnych ofiar wynika ze złej pracy policji czyli brania na celownik nie tych co potrzeba.
                                    Policja nastawia się na wyłapywanie potencjalnych ofiar zamiast potencjalnych sprawców .

                                    W wielu kraja europejskich dopuszcza sie rpzechdozenei poza skrzyzowanaiami a anwet an czerwonym.
                                    Policja uznaje ze pieszy wie co oznacza czerwone i że jeśli zależy mu na bezpieczenstwie to czeka na zielone i korzysta z przejść.
                                    Pieszy musi wiedzieć ze przechodząc na czerwonym jeśli zostanie potrącony traci ochronę prawną.
                                    A u nas ludzi traktuje się jak idiotów zamiast zając się poprawa bezpieczeństwa.
                                    Należy zadbać o zabranie prawa jazdy osobom często łamiącym przepisy (znam takich co dwukrotnie zabijali autem przy prawie pełnym koszyku punktów).
                                    Należy pilnować przestrzegania ograniczeń prędkości i utrudniania widoczności czyli parkowania an skrzyzowaniach.
                                    To proste i oczywiste ale nie dla naszej policji i dlatego ma takie nędzne wyniki mimo armii 100.000 osób.









                                  • Gość: benek Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 10:06

                                    > > Widzę dalej jakieś 750-800 m (zmierz sobie) w zależności od profilu drogi
                                    > .
                                    > > Z mapy wynika że skrzyżowania są średnio co jakieś 180 m.
                                    > > Jeśli auta nie zbliżają się do mojego skrzyżowaniem,lecz do poprzedniego
                                    > lub ta
                                    > > m stoją na światłach , to ile potrzebuję sekund aby przejechać w poprzek
                                    > ulice
                                    > > szeroką na 7 m, a ile te auta aby przejechać prawie 200 m ?
                                    > >
                                    > > nie karzę przecież nikomu wjeżdżać na czerwonym bez zatrzymywania się.
                                    >
                                    > Ty kompletnie nie wiesz o czym piszesz,


                                    Wiem, pisze o życiu bo jak staram się odstawiać auto to częściej jestem pieszym i rowerzysta niz np ty więc więcej widzę.
                                    Widzę np ze wielu korzysta z auta najczęściej jak może i zmienia im się optyka widzenia (perspektywa).
                                    Ty wielokrotnie pisałeś jak kierowca ( koń z klapami na oczach)

                                    >wbiłeś sobie do głowy jakąś jedną sytua
                                    > cję i dasz się pociąć za nią,
                                    Dam się pociąć też ze malowanie przejazdów na przejściach w niczym nie poprawia bezpeiczeństwa a nawet je pogarsza bo kierowcy mają rowerzystów w doopie tak samo jak pieszych a jak się wymaluje przejazd to rowerzysta mający pierwszeństwo może stracić życie z powodu głupiego kierowcy.
                                    Już lepiej niech rowerzyści jeżdżą po przejściach i ustępują pierwszeństwa przed wjechaniem.

                                    Rowerzysta na przejściu powoduje takie same zagrożenia jak matka z wózkiem.
                                    Przejścia wyznacza się dla bezpiecznego przekraczania jezdni i zmusza kierowców aby choć tam uważali i zwalniali.
                                    Wbij sobie do głowy te dwie zasady a twoje problemy się skończą.



                                  • Gość: benek Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 10:34

                                    > a wystarczy, że z poprzecznej wyjedzie szybko aut
                                    > o bo miało zielone, a Ty wlasnie ruszyleś rowerem mimo ze miales czerwone. NIE,
                                    > nie widziales tego auta bo nie mogles zobaczyc.
                                    Nie każdy jest ślepcem.
                                    Ci co są teoretycznie powinni już nie żyć.
                                    Jednak ludzie nabierają doświadczenia po milionach powtarzalnych czynności i wiedzą lepiej niż prawo kiedy coś mogą zrobić i jest to bezpieczne.

                                    >I zniszczyles komuś samochód o
                                    > raz psychikę.
                                    Psychikę to niszczy najlepiej etylina i stres komunikacyjny wywoływany głównie pospiechem.
                                    Rozmawiam nieraz z ludźmi którym auto spowodowało przestawienie myślenia , albo byli już wariatami i cudem zrobili prawko.


                                    > Masz, przestrzegać, przepisów.
                                    Gdybym przestrzegał prawa to żylibyśmy dalej w komunie i powtarzali zgodnie z prawem ze PZPR jest przewodnią siła narodu oraz ślubowalibyśmy w wojsku stać na straży sojuszu ze Związkiem Radzieckim.
                                    Odsiedziałem swoje w wiezieniach bo wiedziałem ze jak każdy będzie stawiał opór to prawo da się zmienić na lepsze.
                                    Gdybym nie namawiał do zmiany PoRD ( wraz z innymi) to do dziś rowerzysta nie miałby prawa wjeżdżać na przejazd choć ma tam pierwszeństwo, gdy do skrzyżowania zbliżałoby się auto.
                                    Cześć przepisów jest chorych już dziś a cześć się starzeje z kazdym rokiem jak życie się zmienia.
                                    Dziś nie wolno pościć rowerzystów pod prąd to się wydaje setki tysięcy złotych na malowanie kontrapasów.
                                    Na zachodzie wystarczy tabliczka pod zakazem wjazdu a nawet szkodo im pieniędzy na tabliczki i dopuścili jazdę pod prąd po wszystkich jednokierunkowych.Jeśli któraś jest niebezpieczna(mniejszość) to zakazuje się tego tabliczka .
                                    Zatem nasze prawo jest głupie i niedługo będzie zmienione.
                                    Do tego czasu rowerzyści łamią je tym częściej im bardziej staje się archaiczne.
                                    Czekamy na zniesienie archaicznego przepisu o wtargnięciu pieszych na przejście bo to wstyd oraz powoduje u kierowców poczucie ze są panami jezdni co przekłada się na wypadkowość.

                                    Porównaj zagrożenie wynikające z jazdy rowerem pod prąd i z jazdy rowerem po przejściu np gdy piesi maja zielone.

                                    Zachód ma doświadczenia w regulacji ruchu aut i uznaje ze jazda pod prąd nie jest niebezpieczna choć jest długotrwała, a u ans uznaje się ze 2-3 sekundy na przejechanie rowerem 6-7 metrów sprawia zagrożenie hoc nikt nie wie dla kogo.
                                    Czy to chodzi o rowerzystów czy pieszych czy tylko o wygodę kierowców, którzy nie chcą zwalniać przed przejściem ani się rozglądać.
                                  • Gość: benek Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 10:35
                                    >Nie kombinować, nie szukać dziury w całym tylko
                                    > przestrzegać!
                                    > To przez takich wlasnie kombinatorów, którym wydaje się że im się uda jest spor
                                    > o wypadków.

                                    Pisze o zasadach ktore w podobnym kształcie funkcjonują na zachodzie i doprowadziły do spadku liczby wypadków.
                                    Czy ty czytasz kiedykolwiek statystyki policyjne ?
                                    Czy ty rozumiesz ze przy takim stylu pracy policji zawsze Polska będzie przedostania w Europie ?
                                    W krajach gdzie minęło już zachłyśnięcie motoryzacja wypracowano metody pracy policji zmniejszające ryzyko na drodze.
                                    U nas jak się rozmawia z policjantem, który stal się fanem motoryzacji to ręce opadają.


                                    >Tak dotyczy to wszystkich grup uzytkowników grup ale jak pragnę zdr
                                    > owia nie spotkalem jeszcze ani jednego zmotoryzowanego który by to robił i twie
                                    > rdził, ze tak jest dobrze, ze to bezpieczne.
                                    Bo te same wykroczenia robione autem są o niebo niebezpieczniejsze niż na nogach czy rowerem.
                                    Tak trudno to pojąc ?
                                    Wbij sobie definicje zagrożenia że to chodzi głownie o zagrożenia jakie się powoduje dla innych użytkowników drogi a obraz ci się rozjaśni.
                                    U nas policja nastawia się na zwalczanie zagrożeń jakie użytkownicy drogi powodują dla siebie, zamiast dla innych i stąd tak dużo osób trafia na cmentarz.
                                    U nas policja stara się równo karać kierowców i pieszych i stąd takie idiotyczne akcje.

                                    Karzą demokratycznie, a to robota bez sensu.

              • Gość: obywatel Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.ipredator.se 26.05.12, 15:21
                >> a grill z kiełbaską i piwkiem w taką pogodę niczym złym
                >> nie jest. Życzyli miłego dnia i pojechali.

                > Jak to rozumieć? Łamanie prawa jest OK?
                > To, że policja i straz miejska w Polsce nie egzekwuje prawa, to akurat nie jest
                > trudno zauważyć. Wystarczy próba spaceru przez miasto czyli przeciskania się
                > chodnikiem i trawnikami między autami (a chodzę ok. 15 km dziennie). Efekty "
                > pifka i grilla" widać u nas na każdym kroku, w lesie, nad wodą, w parku.

                To że policjant czy strażnik miejski dostaje normę mandatów, którą ma wyrobić, też nie jest tajemnicą.
                To że idzie po linii najmniejszego oporu wystawiając mandaty tym, którzy nikomu nie szkodzą, też nie jest tajemnicą.
                To że policjant/strażnik woli zatrzymywać rowerzystów jadących szerokim chodnikiem zamiast nakładać te mandaty dresikom wyprowadzającym bez kagańca i smyczy bulterriery w celu wysrania się w miejskim parku też nie jest tajemnicą.

                Dopóki policja walczy o statystyki (vide nieprzyjmowanie zgłoszeń, np. za pomocą zmuszania zgłaszającego do czekania godzinami na wolnego policjanta czy straszenia "sprawdzeniem komputera"), a nie bezpieczeństwo, dopóty społeczne postrzeganie policji będzie właśnie takie: niebezpieczni, agresywni pozoranci.
                Ci którzy opuścili grillującym musowo mieli już limit załatwiony.
                Poczytaj sobie, na deser, o kłamstwach z policyjnych statystyk: www.extremeconcept.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=78%3Akamstwa-policji&catid=1%3Alatest-news&Itemid=18
              • Gość: benek Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.e-wro.net.pl 29.05.12, 15:16
                > Spróbuj zaparkować na chodniku czy trawniku w Niemczech, Czechach czy gdziekolw
                > iek w kraju prawdziwie cywilizowanym, a zobaczysz jak skutecznie i jak szybko p
                > ojawią się odpowiednie służby z dużym mandatem i zobaczysz jak są rygorystyczne
                Ale żyjemy w Polsce a tu się szykanuje rowerzystów a nie kierowców łamiących prawo i niszczących zieleń.
                Lepiej ukarać rowerzystę, który nic nie niszczy i jedzie pustym chodnikiem




                > Niestety takie akacje jak ta z rowerzystami są kompletnie bez znaczenia, musiał
                > yby być prowadzone wszędzie i konsekwentnie,
                I dlatego są to idiotyczne szukany.

                >a nie w formie jakiegoś pojedyncze
                > go "polowania".
                W Polsce i Guberni mówi się łąpanki.

                >Właściwie w całym mieście, na każdym kroku łamie się prawo, cze
                > go służby nie zauważają.
                To dowód że zabierają się od doopy strony.
                Kierowca nie stoi przy aucie i trzeba szukać jego adresu.
                Łatwiej dowalić rowerzyście za to że miasto kasę wydaje tylko na drogi a oszczędza na ścieżkach rowerowych.
                Dopiero co przebudowywano ul.Solskiego i zdecydowano że ścieżki tam nie będzie.


                Nawet zajęcie całego pasa ruchu (zakaz zatrzymywania s
                > ię i postoju) co niedzielę na Długiej z okazji giełdy samoch. nikogo nie intere
                > suje.
                limit mandatów jest wykonany an rowerzystach.



                W Czechach po pół godzinie wszystkie auta wywiozłyby lawety. Nigdzie w Eu
                > ropie nie zauważyłem też takiego wciskania się rowerów na chodnik (co przy spos
                > obie prowadzenia aut w Polsce nie dziwi,
                Można te blednę koło przerwać budując ścieżki.

                >ale dlaczego mają cierpieć piesi?).
                Tysiące pieszych chodzi wąskim chodnikiem wzdłuż cmentarza ?
                Tam po wale prowadzi trasa rowerowa.
                Na moście jest linia ciągła.
                Jak rowerzysta ma wjechać na właściwą stronę jezdni ?
                Jedzie do przerywanej linii lub do przejścia.


          • Gość: posełpierdzistołek Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.static.korbank.pl 27.05.12, 10:00
            Widzisz ja nie popieram łamania prawa. Tylko odnoszę wrażenie, że te "policyjne akcje" nie mają na celu dbanie o egzekwowanie prawa a jedynie nabijanie budżetu "zielonej wyspy". Ostatnio GW rozczula się nad pomazanym nowym przystankiem koło stadionu. Jakoś policja sobie z takim problemem nie radzi.
            Parkowanie na trawnikach i chodnikach też jakoś policja na w ....... Niestety policja często skupia się zbytnio na problemach z dołu listy zagrożeń dla bezpieczeństwa. A społeczeństwo wybrało sobie władzę taką a nie inną więc niech się nie dziwi.
          • Gość: benek Policja niczym milicja IP: *.e-wro.net.pl 31.05.12, 12:02
            > A co w tym durnego, że łąmiącemu przepisy wystawia się karę, np. w postaci mand
            > atu?
            Jakbyś znał Kodeks Powstępowania o Wykroczeniach to byś głupich pytań nie zadawał.


            >Cały cywilizowany świat na tym stoi, tylko u nas jeszcze komuna z durnych
            > czerepów nie wyparowała i policjant=zomowiec,

            Niewielu już w policji zomowców ale jeszcze są i szkolą młodych.


            >a prawo jest od tego, żeby je łam
            > ać.
            Dokładnie.Jakby nie łamano prawa to po cóż by je było ustanawiać ?


            >Jeśli tobie odpowiada taka mentalność, jest jeszcze parę miejsc na świecie,
            > Białoruś np...
            Tak tam też jeszcze działają milicyjnymi metodami.
            Wydawałoby się, że w Polsce mamy już profesjonalną Policję
            • urko70 Re: Policja niczym milicja 31.05.12, 13:20
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > >a prawo jest od tego, żeby je łamać.
              > Dokładnie.Jakby nie łamano prawa to po cóż by je było ustanawiać ?

              Może Ci się tak wydawać, ale tylko wydawać. I właśnie na takich jak Ty jest Pan Policjant z uprawnieniami karania lamiących przepisy.
              :)
              • Gość: benek Re: Policja niczym milicja IP: *.e-wro.net.pl 31.05.12, 18:57
                > Może Ci się tak wydawać, ale tylko wydawać. I właśnie na takich jak Ty jest Pan
                > Policjant z uprawnieniami karania lamiących przepisy.
                > :)
                Kat ma uprawnienia do ścinania ale gdzie byłby świat jakby kat nic innego nie robił tylko wymierzał sprawiedliwość.
                Policja nie ma uprawnień do karania.Moze tylko proponować grzywnę a prawo chroni przed błędnymi decyzjami policji.
                Można jeśli nie zgadzamy się z nałożoną grzywną odmówić przyjęcia mandatu.
                Wtedy policja musi uzasadnić sens wystawienia mandatu a od karania jest sąd.
                Bardzo często sądy uniewinniają i właśnie dlatego policjant jak go się uprzedzi ze mandatu sie nie przyjmie rezygnuje z postępowania mandatowego aby nie przegrać w sadzie gdy wykroczenie jest naciągane .Już nie powiem ze rpawo chroni przed policja poza tym ze wspomne ze z policji wyrzucono już 3000 osób za przestępstwa a wykroczeń policjant nikt nie zliczy.
                Gdybym słuchał we wszystkim milicji i inni tak samo to do dziś tkilibyśmy w suystemie komunistycznym.
                Człowiek ma rozum i często łamie prawo aby było bezpieczniej i lepiej Sąd jest od oceny czy takie działanie było aspołeczne i czy zasługuje na karę.
                Po prostu prawo sie za wolno zmienia i często spóźnia w stosunku do życia.
                Bez łamania prawa nikt by nie pracował nad jego zmianą.
                Tu z inicjatywą zmian prawa powinna wychodzić policja po analizie liczby wykroczeń i ich skutków.
                Tymczasem nasza policja za bardzo koncentruje sie na karaniu.
                Przykładowo nie współpracuje ze środowiskiem rowerowym w celu edukowania rowerzystów, usuwania zagrożeń itd.
                Przykładowo ostania nowelizacja PoRD nie obyła się bez oporów policji co tylko opóźniło jej wprowadzenie.
                Później policja źle informowała o zmianach w przepisach.
                itd
                Nasz prawo musi jeszcze być zmieniane w stronę rozwiązań z zachodu bo świadczą o tym statystyki wypadków(nasze i te z krajów zachodnich).

                • urko70 Re: Policja niczym milicja 31.05.12, 22:19
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > > Może Ci się tak wydawać, ale tylko wydawać. I właśnie na takich jak Ty je
                  > st Pan
                  > > Policjant z uprawnieniami karania lamiących przepisy.
                  > > :)
                  > Kat ma uprawnienia do ścinania ale gdzie byłby świat jakby kat nic innego nie r
                  > obił tylko wymierzał sprawiedliwość.

                  Byłby w miejscu bardziej sprawiedliwego niż jest.

                  > Policja nie ma uprawnień do karania.Moze tylko proponować grzywnę a prawo chron
                  > i przed błędnymi decyzjami policji.

                  Policjant jest od pilnowania takich jak Ty, tzn tych którzy łamią przepisy i możesz rozbijać na czworo czy to karanie czy proponowanie ale rzeczywistość jest taka że dostajesz karę.
                  • Gość: benek Re: Policja niczym milicja IP: *.e-wro.net.pl 01.06.12, 15:50
                    >Policjant jest od pilnowania takich jak Ty, tzn tych którzy łamią przepisy i mo
                    > żesz rozbijać na czworo czy to karanie czy proponowanie ale rzeczywistość jest
                    > taka że dostajesz karę.

                    Policjant jest do zapewnienia bezpieczeństwa i powinien wkraczać tam gdzie to bezpieczeństwo jest zagrożone.
                    Jak nie ma zagrożenie to mogą działać prewencyjnie tam gdzie zagrożenie może wystąpić.
                    Tu ani nie było miejsce gdzie do zagrożeń może dochodzić ani ich działalność nie miał nic wspólnego z prewencja.
                    To czysta złośliwość co widać po tym ze policjanci podali nieprawdziwą podstawę zatrzymania czyli nie znali prawa.
                    Poza tym kłamali i zastraszali fałszywie informując o mandacie 500 zł.
                    Prawdopodobnie było to działanie przemyślane i perfidne bo kto nie przyjmie mandatu 50 zł i pójdzie do sądu skoro grozi sankcja 500 zł ?



      • masofrev Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 25.05.12, 16:49
        bodzio.c napisał:

        > Policja stara się jak może i ratuje zrujnowany budżet "Zielonej Wyspy"- przy ok
        > azji wypełniając cele mandatowe wyznaczone przez komendantów- szybko i bez niep
        > otrzebnego stresu. Idą na łatwiznę więc jutro pewnie zaatakują babcie sprzedają
        > ce rzodkiewkę!
        Żeby nie było, że jestem przeciw rowerzystom:
        - panom z SM i z Policji polecam fragment ul. Powstańców Śląskich od skrzyżowania ze Swobodną aż do Gwiaździstej. Na niegdyś pasie zieleni, pomimo zakazu parkowania i ostrzeżeniem przez lawetami, codziennie stoją tam dziesiątki samochodów. Jakby się nasze służby postarały, to mogłyby w tym jednym miejscu wyczesać dziennie kilkanaście tysięcy zł.
    • wizdarek Wrocław - Miasto spotkań... przyjazne rowerzystom. 25.05.12, 16:50
      Mój kolega się po prostu nie zatrzymał, SM go wołała, udał że nie słyszy i pojechał dalej. Pewnie go chcieli za przejazd po pasach zatrzymać. Powodzenia!
      • Gość: quba Re: Wrocław - Miasto spotkań... przyjazne rowerzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.12, 16:53
        Masakra ! Wyjeżdżam z tego miasta !!!
      • masofrev Re: Wrocław - Miasto spotkań... przyjazne rowerzy 25.05.12, 16:53
        wizdarek napisał:

        > Mój kolega się po prostu nie zatrzymał, SM go wołała, udał że nie słyszy i poje
        > chał dalej. Pewnie go chcieli za przejazd po pasach zatrzymać. Powodzenia!

        Jakże typowa, polska mentalność: wszyscy w d***e mają przepisy i porządek prawny.
        • pawel2571 Re: Wrocław - Miasto spotkań... przyjazne rowerzy 25.05.12, 17:56
          masofrev napisał:

          > wizdarek napisał:
          >
          > > Mój kolega się po prostu nie zatrzymał, SM go wołała, udał że nie słyszy
          > i poje
          > > chał dalej. Pewnie go chcieli za przejazd po pasach zatrzymać. Powodzenia
          > !
          >
          > Jakże typowa, polska mentalność: wszyscy w d***e mają przepisy i porządek prawn
          > y.

          Akurat "wołanie" to sobie może SM uskuteczniać, i nikt nie ma obowiązku się zatrzymać. Są określone procedury zatrzymania i na pewno nie należy do nich wołanie. Słusznie kolega zrobił, bo pomiędzy dbaniem o przestrzeganie prawa, a byciem upierdliwą mendą, bardzo płynna granica.
          • Gość: qaz Re: Wrocław - Miasto spotkań... przyjazne rowerzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.12, 18:12
            Generalnie SM nie ma prawa zatrzymać jadącego pojazdu poza ściśle określonymi sytuacjami, więc jeżeli jedziesz na rowerze wołanie, machanie itd możesz olać w majestacie prawa...
            • Gość: artek Re: Wrocław - Miasto spotkań... przyjazne rowerzy IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.12, 20:54
              Gość portalu: qaz napisał(a):
              > Generalnie SM nie ma prawa zatrzymać jadącego pojazdu poza ściśle określonymi s
              > ytuacjami, więc jeżeli jedziesz na rowerze wołanie, machanie itd możesz olać w
              > majestacie prawa...

              sm nie ma prawa zatrzymywać pojazdów ... ale rowery i motorowery - owszem, tak.
              tak więc zdecydowanie w majestacie prawa NIE MOŻNA olać!
      • Gość: Mrówa Re: Wrocław - Miasto spotkań... przyjazne rowerzy IP: *.opera-mini.net 25.05.12, 23:15
        Hołota. Do sklepu twój kolega pewnie też wchodzi, łapie co na wierzchu i ucieka udając, że nie słyszy wrzasków "łapaj złodzieja"?

        Powinieneś zresztą tą historię lansować szerzej, jest to bardzo dobry argument za otablicowaniem rowerów.
        • Gość: host Re: Wrocław - Miasto spotkań... przyjazne rowerzy IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.12, 12:23
          Haha to jesteś w końcu za przestrzeganiem prawa czy nie? W majestacie prawa kolega nie miał obowiązku się zatrzymać, bo ktoś coś wołał, więc o co ci chodzi?
          • Gość: obywatel Prawo prawem... IP: *.ipredator.se 26.05.12, 16:21
            ...ale racja jest po mojej stronie" - że tak pozwolę sobie sparafrazować znane powiedzenie :)
    • cassparov Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią rowe... 25.05.12, 16:57
      W polsce policja nie jest od pomagania ludziom tylko od wyciagania z ludzi pieniadze!!!
      Dlatego mamy takie zaufanie do policji a nie inne ... i co sie dziwic.
      Rowery w ciagu ostatniego roku staly sie bardzo popularne w naszym kochanym miescie jezdze od okolo 5 lat i widze jak popularnosc rowerow szybko sie zmienia, nie zmienia sie natomiast proporcjonalnie infrastryktura rowerowa, mysle ze wrocwskie sciezki rowerowe sa najleprze w polce i chyba nigdzie nie ma wiecej, ale to jest jednak za malo dlatego zmuszani jestesmy do poruszania sie po chodnikach, osobiscie uwazam ze jest to bardziej bezpieczne jak jazda po ulicy. Rower wazy do 15 kg i jest duzo latwiej wychamowac niz 2 tonowym samochodem. Od kiedy jezdze rowerm jeszcze nigdy w zyciu nie widzialem zeby policja wlepiala mandaty za chodzenie po sciezkach rowerowych a jest to nagminne przez pieszych i tym policja sie jakos nie interesuje. pozdrawiwm
      • masofrev Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 25.05.12, 17:00
        cassparov napisał(a):

        > osobiscie uwazam ze jest to bardziej bezpieczne jak jazda po ulicy. Rower
        > wazy do 15 kg i jest duzo latwiej wychamowac niz 2 tonowym samochodem.
        Wszystko pięknie, tylko co ma powiedzieć pieszy, który idzie tym samym chodnikiem? Masz postawę egoistyczną - patrzysz na bezpieczeństwo swoje, a nie wszystkich uczestników ruchu.
        • cassparov Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 25.05.12, 17:09
          no nie do konca bo rowerem po chodnikach nie jezdzi sie z duza predkoscia i naprawde szybko mozna wychamowac pozatym jezeli ma sie troche wyobrazni jezdzac rowerem np. nie jezdzi sie po stronie chodnika przy wyjsciach ze sklepow bram itp. za budynkami robi sie wieksze luki tak zeby na nikogo nie wpasc, Dostosowujac predkosc i majac trroche wyobrazni na chodniku wsrod pieszych mozna naprawde bezpiecznie jezdzic.
          • masofrev Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 25.05.12, 17:12
            cassparov napisał(a):

            > no nie do konca bo rowerem po chodnikach nie jezdzi sie z duza predkoscia i nap
            > rawde szybko mozna wychamowac pozatym jezeli ma sie troche wyobrazni jezdzac ro
            > werem np. nie jezdzi sie po stronie chodnika przy wyjsciach ze sklepow bram itp
            > . za budynkami robi sie wieksze luki tak zeby na nikogo nie wpasc, Dostosowujac
            > predkosc i majac trroche wyobrazni na chodniku wsrod pieszych mozna naprawde b
            > ezpiecznie jezdzic.
            To pięknie - może zatem, drodzy rowerzyści, skrzykniecie się (wystarczy 500 tysięcy) i wprowadzicie odpowiednią zmianę do PoRD? A do tego czasu wolałbym jednak nie być rozjeżdżanym ani nie chciałbym słyszeć natarczywych dzwonków zmuszających mnie do zejścia wam z drogi.
          • masofrev Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 25.05.12, 17:14
            cassparov napisał(a):

            > no nie do konca bo rowerem po chodnikach nie jezdzi sie z duza predkoscia i nap
            > rawde szybko mozna wychamowac pozatym jezeli ma sie troche wyobrazni jezdzac ro
            > werem np. nie jezdzi sie po stronie chodnika przy wyjsciach ze sklepow bram itp
            > . za budynkami robi sie wieksze luki tak zeby na nikogo nie wpasc, Dostosowujac
            > predkosc i majac trroche wyobrazni na chodniku wsrod pieszych mozna naprawde b
            > ezpiecznie jezdzic.

            Tutaj mamy przykład takiego właśnie ostroznego inaczej rowerzysty:
            • wojtas71 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 25.05.12, 21:44
              masofrev napisał:

              > cassparov napisał(a):
              >
              > > no nie do konca bo rowerem po chodnikach nie jezdzi sie z duza predkoscia
              > i nap
              > > rawde szybko mozna wychamowac pozatym jezeli ma sie troche wyobrazni jezd
              > zac ro
              > > werem np. nie jezdzi sie po stronie chodnika przy wyjsciach ze sklepow br
              > am itp
              > > . za budynkami robi sie wieksze luki tak zeby na nikogo nie wpasc, Dostos
              > owujac
              > > predkosc i majac trroche wyobrazni na chodniku wsrod pieszych mozna napr
              > awde b
              > > ezpiecznie jezdzic.
              >
              > Tutaj mamy przykład takiego właśnie ostroznego in
              > aczej rowerzysty:

              i co, jedna piesza ranna, pierwsza w tym roku ??? A ile ludzi, nie jest rannych, ale GINIE, przez samochody, i to nie raz na pol roku, ale CODZIENNIE?
              • masofrev Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 25.05.12, 22:41
                wojtas71 napisał:

                > i co, jedna piesza ranna, pierwsza w tym roku ??? A ile ludzi, nie jest rannych
                > , ale GINIE, przez samochody, i to nie raz na pol roku, ale CODZIENNIE?
                Oho, zaczynają się ulubione argumenty rowerzystów o zabójcach w samochodach. Odpowiadam: jako pieszego, naprawdę g***o mnie to obchodzi. Natomiast chce się czuć bezpiecznie na chodniku. Chodnik to MOJA, pieszego przestrzeń, a rower jest tam zagrożeniem. A przechodząc przez jezdnię zachowuję ostrożność wobec samochodów.
                • Gość: Mieszkanka Popieram! IP: *.finemedia.pl 25.05.12, 22:55
                  > Oho, zaczynają się ulubione argumenty rowerzystów o zabójcach w samochodach. Od
                  > powiadam: jako pieszego, naprawdę g***o mnie to obchodzi. Natomiast chce się cz
                  > uć bezpiecznie na chodniku. Chodnik to MOJA, pieszego przestrzeń, a rower jest
                  > tam zagrożeniem. A przechodząc przez jezdnię zachowuję ostrożność wobec samocho
                  > dów.

                  Popieram przedmówcę!
                  Jak można być tak ograniczonym, żeby tego nie zrozumieć. Przecież każdy rowerzysta jest czasem pieszym, ale nie każdy pieszy jeździ na rowerze. Naprawdę tak ciężko zrozumieć, że chodnik jest dla pieszych, nieważne co sobie na ten temat sądzicie, kiedy wam wiatr mózg owiewa?
                • Gość: Thorulf Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.man.tk-internet.pl 25.05.12, 22:56
                  masofrev napisał:

                  > wojtas71 napisał:
                  >
                  > > i co, jedna piesza ranna, pierwsza w tym roku ??? A ile ludzi, nie jest r
                  > annych
                  > > , ale GINIE, przez samochody, i to nie raz na pol roku, ale CODZIENNIE?
                  > Oho, zaczynają się ulubione argumenty rowerzystów o zabójcach w samochodach. Od
                  > powiadam: jako pieszego, naprawdę g***o mnie to obchodzi. Natomiast chce się cz
                  > uć bezpiecznie na chodniku. Chodnik to MOJA, pieszego przestrzeń, a rower jest
                  > tam zagrożeniem. A przechodząc przez jezdnię zachowuję ostrożność wobec samocho
                  > dów.

                  Jesteś zwykłym forumowym pieniaczem, na 100% należysz do tych pieszych co łażą po ścieżkach dla rowerów :/ żal mi ciebie, jak rower jest dla ciebie zagrożeniem to spróbuj może przejść się po jezdni :/
                  • masofrev Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 25.05.12, 23:02
                    Gość portalu: Thorulf napisał(a):

                    > Jesteś zwykłym forumowym pieniaczem, na 100% należysz do tych pieszych co łażą
                    > po ścieżkach dla rowerów :/ żal mi ciebie, jak rower jest dla ciebie zagrożenie
                    > m to spróbuj może przejść się po jezdni :/

                    O, mamy jasnowidza na forum! Jakie to miłe wiedzieć, którędy ktoś się przemieszcza. A co do chodzenia po jezdni - gdy ostatnim razem sprawdzałem przepisy, było to niedozwolone, podobnie jak jazda po chodniku...
                    • dzielanski Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 26.05.12, 09:16
                      Chodzenie po ścieżce rowerowej jest niemniej niedozwolone niż chodzenie po jezdni - a jednak zdarza się o wiele częściej (zresztą - o ile nie zaszły w tym względzie jakieś zmiany - to drugie jest dozwolone tam, gdzie nie ma chodnika). Zdaje się, że do tego faktu nawiązywał Twój przedmówca.
                      • masofrev Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 27.05.12, 09:45
                        dzielanski napisał:

                        > Chodzenie po ścieżce rowerowej jest niemniej niedozwolone niż chodzenie po jezd
                        > ni - a jednak zdarza się o wiele częściej (zresztą - o ile nie zaszły w tym wzg
                        > lędzie jakieś zmiany - to drugie jest dozwolone tam, gdzie nie ma chodnika). Zd
                        > aje się, że do tego faktu nawiązywał Twój przedmówca.
                        Ale co mnie to obchodzi? Ja po ścieżkach rowerowych nie chodzę!!!
                    • Gość: elo Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.156.115.240.mortin.pl 26.05.12, 09:27
                      Rozdział 1 - Ruch pieszych
                      Art. 11.

                      1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych, a w razie ich braku – z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi.

                      4. Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany ustąpić miejsca rowerowi.

                      5. Przepisów ust. 1–4 nie stosuje się w strefie zamieszkania. W strefie tej pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem.
                      ------------------------
                      także nie do końca 'niedozwolone'.
                      Nie tylko rowerzyści mogą bo 'im się należy'. Czasem warto wiedzieć co przysługuje pieszemu.
    • pawel2571 Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią rowe... 25.05.12, 17:52
      Jako kierowca i rowerzysta zarazem, jadąc tam rowerem też używam chodnika, a jadąc samochodem, w duchu dziękuję rowerzystom, że wybierają takie samo rozwiązanie. Policjanci co tam stali powinni ch... na żyletkę trafić, macham.
      • Gość: elo Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.156.115.240.mortin.pl 26.05.12, 09:30
        też mam takie same odczucia

        I czasem się zastanawiam po co tworzą paski zieleni zamiast zrobić dodatkowe 90cm dla roweru albo 2,5m chodnik. Cóż nie pochwalam jazdy po chodniku ale po drodze to bardziej niebezpieczne. Cóż pobudują pasy dla rowerów i będzie po problemie.
        Bo na razie w kraju mamy wąskie chodniki i wąskie drogi gdzie nie idzie sprawnie i bezpiecznie ominąć rowerzystę/motorowerzystę.
      • Gość: rower Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.05.12, 10:05
        to jest właśnie Polska ... naginać,łamać,prawo złe,policja nie dobra wszyscy winni tylko nie ten co łamie zasady ruchu powodzenia ... jedzcie za granicę to zobaczycie co grozi za łamanie prawa w cywilizowanym kraju.....
        • Gość: raj Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: 195.244.23.* 26.05.12, 16:01
          Tylko że w cywilizowanym kraju masz cywilizowaną infrastrukturę rowerową i rowerzysta nie musi jeździć chodnikiem. Taka drobna różnica.

          Sam jestem zdecydowanym przeciwnikiem jeżdżenia chodnikami, ale są miejsca gdzie nie da się sensownie jeździć inaczej niż chodnikiem. Np. w Krakowie przez Most Dębnicki 99% rowerzystów przejeżdża chodnikiem, i jest to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż jazda w tym miejscu jezdnią - nie dość że w tym miejscu nie jest to dla rowerzysty zbyt bezpieczne, to jeszcze rowerzysta przepisowo jadący jezdnią będzie blokował w tym miejscu (a jest to część przelotowej trasy przez Kraków) cały ruch samochodowy, bo most jest wąski i nie da się rowerzysty wyprzedzić.
      • Gość: xyz Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.12, 11:55
        idealne miejsce aby sobie statystyki karalności poprawić, od dawna wiadomo że polska to kraj absurdów
    • Gość: rowerzysta Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.12, 17:54
      Brawo policja, rowerzyści won z chodników, autor listu niech nie opowiada bajeczek, wielokrotnie jeżdżę tym odcinkiem, raz autem, raz rowerem, nie ma problemu z wyprzedzaniem.
    • sondasz Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią rowe... 25.05.12, 18:33
      Jak to w życiu. Wśród kierowców, rowerzystów i pieszych są ludzie rozsądni. Wydaje się jednak, że za mało. Debilom mówmy nie!
    • zawilec1 Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią rowe... 25.05.12, 18:35
      Idea niby słuszna, ale miejsce policja wybrała złośliwie, to fragment trudny i dla pieszych i rowerzystów. Łapać winno się rowerzystów, którzy mając scieżkę rowerową jeźdzą po jezdni i to jest naprawdę ich nadużycie. Tak sie dzieje 1 km wczesniej na Karmelkowej.
      • Gość: Rozbawiony Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: 91.90.161.* 25.05.12, 18:40
        Brawo policja
        wreszcie zaczyna sie porządkowanie tego bezprawia, jakie uprawiają pedalarze. Łapać, karać, zmuszać do przestrzegania przepisów. Kaski na łby, swiatła do rowerów, z przodu i z tyłu, i przestrzeganie zasad ruchu.
        Ta hołota pozwala sobie już na wszystko.
        • czechofil Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 25.05.12, 19:13
          Ostatnio faktycznie policja zorganizowała parę akcji wymierzonych w rowerzystów jeżdżących po chodnikach, ale niech nikt nie wierzy, że to jest jakiś stały trend. Po chodnikach codziennie jeżdżą tysiące rowerzystów (ponad 90%) i policja musiałaby zaangażować ogromne środki, żeby zmusić wszystkich rowerzystów do korzystania z jezdni. Osobiście uważam, że chodnik nie jest najlepszym miejscem do poruszania się na rowerze, ale nie zmuszałbym nikogo, kto się boi jeździć po jezdni, żeby to czynił. Gdyby to ode mnie zależało, to pozwoliłbym na bezwarunkowe korzystanie z chodnika np. ludziom starszym, którzy jeżdżą na tyle wolno, że na chodniku nie stwarzają praktycznie żadnego zagrożenia, a na jezdni ewidentnie utrudnialiby ruch...
        • Gość: nie ma z czego Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.man.tk-internet.pl 25.05.12, 21:43
          Gość portalu: Rozbawiony napisał(a):
          > Brawo policja
          > wreszcie zaczyna sie porządkowanie tego bezprawia, jakie uprawiają pedalarze. Ł
          > apać, karać, zmuszać do przestrzegania przepisów. Kaski na łby, swiatła do rowe
          > rów, z przodu i z tyłu, i przestrzeganie zasad ruchu.
          > Ta hołota pozwala sobie już na wszystko.

          Szkoda jednak, że nie łapią (ja nie widziałem):
          - kierowców wymuszających pierwszeństwo na pieszych na przejściach dla pieszych
          - kierowców wjeżdżających na przejście dla pieszych z sygnalizacją długo po zapaleniu się dla nich czerwonego, gdy dla pieszych jest już zielone (nagminne koło Lidla na tejże samej Grabiszyńskiej)
          - kierowców wjeżdżających z nogą na gazie na skrzyżowania na czerwonym
          - kierowców nie zachowujących ostrożności przy przecinaniu drogi dla rowerów w ciągu drogi z pierwszeństwem, zarówno przy włączaniu się do ruchu, jak i przy skręcaniu z tejże drogi
          - kierowców z telefonem przy uchu.

          To wszystko jest tak nagminne, że osoba nie znająca PoRD mogła by uznać, że są to w tym mieście sytuacje zupełnie dozwolone przez prawo.
          • masofrev Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 25.05.12, 22:44
            Gość portalu: nie ma z czego napisał(a):

            > Szkoda jednak, że nie łapią (ja nie widziałem):
            > - kierowców wymuszających pierwszeństwo na pieszych na przejściach dla pieszych
            > - kierowców wjeżdżających na przejście dla pieszych z sygnalizacją długo po zap
            > aleniu się dla nich czerwonego, gdy dla pieszych jest już zielone (nagminne koł
            > o Lidla na tejże samej Grabiszyńskiej)
            > - kierowców wjeżdżających z nogą na gazie na skrzyżowania na czerwonym
            > - kierowców nie zachowujących ostrożności przy przecinaniu drogi dla rowerów w
            > ciągu drogi z pierwszeństwem, zarówno przy włączaniu się do ruchu, jak i przy s
            > kręcaniu z tejże drogi
            > - kierowców z telefonem przy uchu.
            >
            > To wszystko jest tak nagminne, że osoba nie znająca PoRD mogła by uznać, że są
            > to w tym mieście sytuacje zupełnie dozwolone przez prawo.

            Przyłączam się do głosu i potwierdzam: szkoda. Może dożyjemy czasów, że policji uda się eliminować wszystkich piratów drogowych. Także tych w samochodach.
          • Gość: Mieszkanka Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.finemedia.pl 25.05.12, 22:59
            Argument na zasadzie - a u was biją Murzynów.

            Kierowcy też łamią prawo i też są za to karani. I to częściej, niż rowerzyści na chodniku.
        • wojtas71 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 25.05.12, 21:45
          debilem jestes i debilem pozostaniesz. zaloz se kask na pusty łeb jak jedziesz autem - poprawisz swoje bezpieczenstwo wiecej niz rowerzysta z kaskiem.
          • masofrev Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 25.05.12, 22:46
            wojtas71 napisał:

            > debilem jestes i debilem pozostaniesz. zaloz se kask na pusty łeb jak jedziesz
            > autem - poprawisz swoje bezpieczenstwo wiecej niz rowerzysta z kaskiem.

            Następny "kulturalny" rowerzysta. Pogratulować dobrych manier! Na drodze tez jesteś taki "uprzejmy"?
          • Gość: markiz Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.05.12, 15:34
            Zbyt długie siedzenie na uwierającym w d… siodełku rowera negatywnie wpływa na twoje możliwości cywilizowanej komunikacji. Na takich ćwioków jak ty jeżdżących po chodnikach jest jeden sposób - patyk włożony pomiędzy szprychy w trakcie jazdy. Od razu przyswoisz sobie zasady ruchu drogowego.
        • Gość: vinner Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.05.12, 22:29
          Cwoku skąd się zerwałwś.Ty lejesz jeszcze w gacie.
    • Gość: Antoni Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.204.45.57.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 25.05.12, 19:41
      Nie rozumiem tego rozdwojenia jaźni. Skoro pan rowerzysta tak fundamentalnie nie zgadza się z przepisami obowiązującymi rowerzystów, może niech zmieni środek lokomocji? Piszę to właśnie jako użytkownik roweru.
    • Gość: k Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.12, 20:14
      zeby cie ch pogieło na zawsze
      • Gość: k Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.12, 20:18
        to jest odp dla masofrev zeby cie ch pogielo
        • masofrev Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 25.05.12, 20:44
          Gość portalu: k napisał(a):

          > to jest odp dla masofrev zeby cie ch pogielo

          Och, jakie miłe słowa! Rozumiem, że to rowerzyści są tacy mili? Czy też mówisz za siebie? W każdym razie - byle kto mnie nie jest w stanie obrazić, więc musisz się bardziej postarać.
    • kowalski_jasiek Brawo Policja 25.05.12, 20:21
      Bandytyzm trzeba tępić stanowczo i zdecydowanie. Statystyki to jest to co kochani policjanci mają w poważaniu bo z tego dostają naszą kasę (z podatków)
      Złodzieja to trzeba złapać, bandyta tez może w mordę dać a rowerzysta uśmiechnięty i radosny to sama radość.. Jak to miło byc stróżem prawa. I ma się to poczucie uczciwości i to, że sie społeczeństwu pomaga. Och jakie to musi byc cudowne uczucie byc takim policjantem, dumnym stróżem prawa. Brawo policja za pokonanie groźnych przestępców. Brawo!
    • grma Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią rowe... 25.05.12, 21:24
      Z tego co wiem, to nie tylko chodnik musi mieć powyżej 2 metrów, ale również prędkość dozwolona na danym odcinku drogi powinna być wyższa niż 60km/h. Czy to się innym rowerzystom (też jeżdżę czasami rowerem) podoba czy nie, chodnikiem przy braku spełnienia tych kryteriów nie jeździmy. Podobnie nie jeździmy drogą, gdy obok jest ścieżka rowerowa (nagminne przypadki przy Borowskiej). Tłumaczenia o złym stanie ścieżki nic nie zmieniają. Prawo jest prawem! Bardzo dobrze, że policjanci próbują nauczyć tego społeczeństwo.
      • Gość: czytelnik100 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.internetia.net.pl 25.05.12, 21:31
        Ja tylko zwrócę uwagę, że jezdnia pomiędzy cmentarzem, a mostem jest w opłakanym stanie i jazda rowerem jest bezpieczna tylko środkiem pasa. Chodnik w tamtym miejscu jest raczej mało uzywany i uważam, że jeśli ktoś nie czuje się pewnie powinien jechać pomału chodnikiem. Żeby nie było, ja jeżdżę ulicą w tym miejscu, ale rozumiem tych, którzy tu wybierają chodnik.
      • Gość: Mieszkanka Bardzo dobrze!! IP: *.finemedia.pl 25.05.12, 22:46
        Co to za tłumaczenia? Są kryteria, kiedy rowerzysta może jeździć chodnikiem i tyle! Dzisiaj złapali na Solskiego, w poniedziałek zapraszam na Traugutta, gdzie bydło na rowerach nie tylko się bezczelnie pcha na chodnik, potrąca pieszych i jeszcze śmie na nas dzwonić dzwonkami, jakbyśmy to my byli gośćmi na ich ścieżce, a nie oni gościli na chodniku!
        Nie potraficie jeździć na jednośladzie, to płaćcie!
        Jakby czytelnik - autor listu miał trochę oleju w głowie, to by ze wstydu nawet nie poruszył tego tematu - ja jakbym zapłaciła mandat za przechodzenie na czerwonym świetle "bo nic nie jechało" to bym nie napisała durnego listu do gazety ze skargą, że policjant śmiał ukarać mnie za nieprzestrzeganie obowiązującego przepisu.
        Myślałam, że to kierowcy samochodów są najmniej kulturalni z użytkowników dróg i ulic. Każdą wiosną i latem zmieniam zdanie, dzięki wam, wrocławscy rowerzyści.
        • nabati zlikwidowac parking na Traugutta! 27.05.12, 23:32
          > w poniedziałek zapraszam na Traugutta, gdzie
          > bydło na rowerach nie tylko się bezczelnie pcha na chodnik, potrąca pieszych

          proponuję na traugutta wykosić parking dla samochodów kosztem ścieżki rowerowej... wtedy "bydlo" bedzie mialo bezpieczna trase rowerowa i nie bedzie przeszkadzac "mieszkancom"... co ty na to?

          Traugutta jest beznadziejnie zaprojektowana. Nikt o zdrowych zmyslach nie jezdzi tam rowerem po drodze (zwlaszcza pod koniec ulicy gdzie jest dosyc ostry zakret i slaba widocznosc). Auta pedza tam znacznie szybciej niz 50 km/h. Jaki byl sens robienia sciezki rowerowej na Krakowskiej bez uwzgledniania pasa dla rowerow na traugutta?

      • Gość: Mateusz Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.internetia.net.pl 26.05.12, 08:08
        Czego próbuja nauczyć?
        to głupota jest, przy jeździe rowerem najważniejszy jest zdrowy rozsądek, panowie znaleźli miejsce w którym można dostukać punktów do nagrody półrocznej.
        • Gość: elo Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.156.115.240.mortin.pl 26.05.12, 10:06
          zdrowym rozsądkiem jest zakaz poruszania się roweru po ulicy! Pierwszeństwo da samochodu na drodze.
          Cóż prawo mówi inaczej i kierowcy samochodów i rowerów muszą przyjmować te idiotyzmu z uśmiechem.

          Oj ja bym sobie życzył by w końcu wprowadzono prawo jazdy na rower, opłacanie składek na 'utrzymanie dróg i ścieżek dla rowerów' oraz OC.
          • Gość: elo ziom Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.static.korbank.pl 26.05.12, 10:46
            Czy mógłbyś powiedzieć w jakim celu OC? Wynosiłoby pewnie z 5zł rocznie a cała machina aby to zebrać, kontrolować, zarządzać już dużo więcej. Poza tym musiałbyś wprowadzić jakieś tablice rejestracyjne.
            Poza tym znasz jakiś kraj w którym istnieje OC dla rowerów i wzorujesz się na sprawdzonym rozwiązaniu czy ten pomysł urodził się w Twojej głowie?

            PS. Jak ktoś chce zarobić na stłuczkach wystarczy pojeździć samochodem w okolicach Sowiej, gdzie jest strefa 30. Gwarantuję przynajmniej jedną stłuczkę dzienie - tak, kierowcy mający prawo jazdy, znają przepis "prawa wolna" :D
            • masofrev Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro 27.05.12, 09:47
              Gość portalu: elo ziom napisał(a):

              > Czy mógłbyś powiedzieć w jakim celu OC? Wynosiłoby pewnie z 5zł rocznie a cała
              > machina aby to zebrać, kontrolować, zarządzać już dużo więcej. Poza tym musiałb
              > yś wprowadzić jakieś tablice rejestracyjne.
              > Poza tym znasz jakiś kraj w którym istnieje OC dla rowerów i wzorujesz się na s
              > prawdzonym rozwiązaniu czy ten pomysł urodził się w Twojej głowie?
              Szwajcaria. Zgodzisz się, że kraj jak najbardziej cwylizowany?
    • Gość: mirr Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.12, 21:32
      na grabiszynskiej pod arkadami tez łapia i wrocław jest przyjazny dla rowerzystów??? chyba dla tych niebieskich co wieczorami laske im robią, zycze kazdemu niebieskiemu zeby zdechł
    • wojtas71 Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią rowe... 25.05.12, 21:42
      jaki mandat, jakie 500zł i jaka szerokosc, to w ogole nie ma znaczenia!


      Naruszenie przepisów o korzystaniu z chodnika - 50 zł
    • wielki_czarownik Żałosne kwiczenie 25.05.12, 21:49
      Po pierwsze brawa dla policjantów, że w końcu wzięli się za cyklistów.
      Po drugie pana Michała też przepisy obowiązują i jazda na rowerze z nich nie zwalnia. Czy pan Michał jadąc samochodem wjeżdża sobie czasami na chodnik, kiedy jezdnia jest wąska?
      Po trzecie pan Michał, jako mężczyzna, powinien zachować jakąś resztkę godności osobistej i normalnie przyjąć mandat a nie targować się (czyli po prostu błagać mundurowego o łaskę).
      • czechofil Re: Żałosne kwiczenie 25.05.12, 22:06
        wielki_czarownik napisał:

        > Po pierwsze brawa dla policjantów, że w końcu wzięli się za cyklistów.

        Gdyby się wzięli, to każdy patrol, który przejeżdża obok rowerzysty poruszającego się po chodniku by go zatrzymywał. Widzę takie sytuacje codziennie i policjanci w radiowozach kompletnie na to nie reagują. A może to tylko ci z drogówki znają PoRD?
      • Gość: benek Żałosne kwiczenie-Policja to świnie ? IP: *.e-wro.net.pl 31.05.12, 11:02
        > Po pierwsze brawa dla policjantów, że w końcu wzięli się za cyklistów.
        > Po drugie pana Michała też przepisy obowiązują i jazda na rowerze z nich nie zw
        > alnia. Czy pan Michał jadąc samochodem wjeżdża sobie czasami na chodnik, kiedy
        > jezdnia jest wąska?
        Przecież jazda autem po chodniku jest zabroniona a rowerem dozwolona to co to za idiotyczne porównanie ?

        > Po trzecie pan Michał, jako mężczyzna, powinien zachować jakąś resztkę godności
        > osobistej i normalnie przyjąć mandat a nie targować się (czyli po prostu błaga
        > ć mundurowego o łaskę).
        Jako mężczyzna powinien odmówić przyjęcia mandatu
    • bartolini1234 Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią rowe... 25.05.12, 21:58
      Problem w tym, że są Rowerzyści i rowerzyści.
      Z reguły starsze osoby są bardzo grzeczne, zwalniają/zsiadają z roweru/przepraszają.
      Z ludźmi >40 bywa różnie.
      Moja żona, która porusza się chodnikami z synem, w wózku spacerowym miała dwie nieciekawe sytuacje:
      Na wiadukcie na Chociebuskiej, zwyzywała ją baba jadąca rowera, po tym jak żona odmówiła jej ustąpienia miejsca i zjechania na ulicę :P - chodnik ma tam może z metr szerokości.
      Na moście klecińskim facet jadący na rowerze zahaczył i obdarł jej łokieć kierownicą - oczywiście nie zatrzymał się, nie przeprosił....
      • Gość: Claustrophobic Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.12, 12:39
        ZAKAZAĆ PORUSZANIA SIĘ WÓZKAMI PO CHODNIKACH. NIECH JEŻDŻĄ Z TYMI BACHORAMI PO ULICY, BO CHODZĄ TAKIE PO DWIE, ZAJMUJĄ CAŁY CHODNIK I CZŁOWIEK NIE MOŻE PRZEJŚĆ. A ILE RAZY SIĘ TAKA PRZECISKA, PO STOPACH PRZEJEŻDŻA, POZA TYM KRZYCZY TO, PLUJE. 0 KULTURY. W CYWILIZOWANYCH KRAJACH TAKIE RZECZY NIE MAJĄ MIEJSCA.
        • Gość: Mam Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.12, 21:53
          Claustrophobic - jesteś zwykłym hamerykańskim lub tuskowym idiotą
    • Gość: Rafał Panowie "wędkarze" zapraszamy na Ołtaszyn IP: *.30.199.109.static.rdi.pl 25.05.12, 22:01
      Zapraszamy na Ołtaszyn - ul. Gałczyńskiego przy szkole. Ryb nie ma, ale samochody zaparkowane gdzie się da uniemożliwiają przejście po chodniku, nie mówię już o matkach z dziećmi w wózkach - przejazd graniczy z cudem. Codziennie około 30 aut. Tylko kasować.
    • Gość: driver Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.pgd.pl 25.05.12, 22:30
      Drodzy cykliści. Nie lubią was samochodziarze, oj nie lubią. Sugeruję wam jazdę po jezdni, nie za szybką, tak raczej wolną, i nie 2 cm od krawędzi jezdni ale tak z metr. A co, wolno wam, bo tam i jezdnia niebezpiecznie nierówna i możliwość zawadzenia o krawężnik, w każdym razie trzeba jeździć tak, żeby musieli zmieniać pas przy wyprzedzaniu. I zdziwicie się jak ci najbardziej teraz zażarci przeciwnicy rowerów będą was błagać o jazdę po chodniku.
    • Gość: clarys Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.internetia.net.pl 25.05.12, 22:31
      A ścieżki rowerowe dla rowerzystów!
    • zetkaf Wredna policja... czy na pewno??? 25.05.12, 22:52
      Wniosek z artykułu jest jeden: wredna policja, wydawało się, że robi to, co jej rowerzyści nakazali (wyłapuje ukradzione rowery), a tu chamy pokazali rowerzystom gest Kozakiewicza?

      I bardzo dobrze. Bo policja nie jest od pokazywania rowerzystom, że są jeszcze świętszymi krowami niż wynika to z PoRD. Narobili tych nowelizacji (i chwała im za to) i od razu nie jeden pomyślał, że jest pępkiem świata. I przyszła policja, i pokazała: PRAWO JEST DO PRZESTRZEGANIA, A NIE DO FAWORYZOWANIA.

      Chociaż fakt, miejsce wyjątkowo uciążliwe (choć i samochodziarzy w równie głupich miejscach łapią), ale nie policja wredna, że łapie łamiących prawo - jak się nie podoba, może pora nauczyć się napisów, a nie pisać artykuły, jak to niby kierowcy nie znają przepisów a rowerzyci cierpią. Jak widać z artykułu, rowerzyści cierpią z powodu SWOJEJ nieznajomości przepisów :)
      • Gość: Oporowianin Re: Wredna policja... czy na pewno??? IP: *.wroclaw.mm.pl 25.05.12, 23:44
        Większość wypowiadających się tutaj nie ma pojęcia jak wygląda to utwardzone pobocze przy Grabiszyńskiej, wzdłuż cmentarza. Ten pasek wykruszającego się asfaltu, między krawężnikiem a skarpą rowu, o szerokości może metra, nie spełnia żadnych wymogów dla chodników - głęboki rów a balustrady brak, chodnik przylegający do krawężnika musi mieć szer. min. 2 m a tu brakuje połowy, nawierzchnia nierówna i niekwalifikująca się do chodzenia pieszo, itd. itp.
        Nagle stróże prawa stali się w tym miejscu tacy aktywni, a mieszkając całe życie obserwuję ich brak reakcji w tym miejscu, w okresach okołoświątecznych, gdy samochody parkują na tym niby chodniku, a policja stoi i nie reaguje. I wtedy jakoś nie jest egzekwowany przepis o zakazie parkowania na chodniku, gdzie musi pozostać min. 1,5 m wolnego.
        Także policjanci - zamiast nabijać statystyki łapcie tych, co szarżują na chodnikach i faktycznie stwarzają zagrożenie. Problem jednak bierze się systemu funkcjonowania policji - obecny system ich demoralizuje bo liczą się TYLKO STATYSTYKI!
        • masofrev Re: Wredna policja... czy na pewno??? 26.05.12, 08:52
          Gość portalu: Oporowianin napisał(a):

          > Nagle stróże prawa stali się w tym miejscu tacy aktywni, a mieszkając całe życi
          > e obserwuję ich brak reakcji w tym miejscu, w okresach okołoświątecznych, gdy s
          > amochody parkują na tym niby chodniku, a policja stoi i nie reaguje. I wtedy ja
          > koś nie jest egzekwowany przepis o zakazie parkowania na chodniku, gdzie musi p
          > ozostać min. 1,5 m wolnego.
          > Także policjanci - zamiast nabijać statystyki łapcie tych, co szarżują na chodn
          > ikach i faktycznie stwarzają zagrożenie. Problem jednak bierze się systemu funk
          > cjonowania policji - obecny system ich demoralizuje bo liczą się TYLKO STATYSTY
          > KI!
          Tymi dwoma akapitami sam sobie przeczysz - gdyby naprawdę ważne byłyby statystyki, policja nabiłaby je sobie akcją w przypadku opisanym w 1. akapicie.
          • Gość: benek Re: Wredna policja... jest jak milicja IP: *.e-wro.net.pl 31.05.12, 10:24
            > Tymi dwoma akapitami sam sobie przeczysz - gdyby naprawdę ważne byłyby statysty
            > ki, policja nabiłaby je sobie akcją w przypadku opisanym w 1. akapicie.

            Ty chyba nierozumny jesteś .
            Wiesz ile to pisania aby ustalić dane kierowcy ?
            I za to tylko 100 zł mandatu a tu jedzie panisko na rowerze to mu można dowalić pińcset
        • Gość: benek Re: Wredna policja... jest jak milicja IP: *.e-wro.net.pl 31.05.12, 10:21
          > Także policjanci - zamiast nabijać statystyki łapcie tych, co szarżują na chodn
          > ikach i faktycznie stwarzają zagrożenie. Problem jednak bierze się systemu funk
          > cjonowania policji - obecny system ich demoralizuje bo liczą się TYLKO STATYSTY
          > KI!

          Ukarać tych bezmózgowców co wbrew prawu nakazywali się zatrzymywać na moście .Ustawa PoRD tego zabrania.
      • tomek854 Re: Wredna policja... czy na pewno??? 26.05.12, 22:44
        Zetkaf, ale to nie o to chodzi, że łapie, bo bardzo dobrze że łapie tak w ogóle, tylko o to, że łapie tam, gdzie nie ma to sensu.

        Dokładnie ta sama logika jak ustawianie się z radarem w krzakach na prostej pustej drodze bo dwa miesiące temu były roboty drogowe i zapomniano zdemontować ograniczenia do 30...
        • Gość: benek Re: Wredna policja... niczym milicja IP: *.e-wro.net.pl 31.05.12, 10:27
          > Zetkaf, ale to nie o to chodzi, że łapie, bo bardzo dobrze że łapie tak w ogóle
          > , tylko o to, że łapie tam, gdzie nie ma to sensu.
          >
          > Dokładnie ta sama logika jak ustawianie się z radarem w krzakach na prostej pus
          > tej drodze bo dwa miesiące temu były roboty drogowe i zapomniano zdemontować og
          > raniczenia do 30...

          Nie chodzi o sens gdy trzeba dużo mandatów przynieść.
          Staje się tam gdzie ścieżki kierują rowerzystów.
          Most to dobre miejsce bo przecież rzeki nie przepłynie.
      • Gość: benek Wredna policja... niczym milicja IP: *.e-wro.net.pl 31.05.12, 10:19
        > Chociaż fakt, miejsce wyjątkowo uciążliwe (choć i samochodziarzy w równie głupi
        > ch miejscach łapią), ale nie policja wredna, że łapie łamiących prawo - jak się
        > nie podoba, może pora nauczyć się napisów, a nie pisać artykuły, jak to niby k
        > ierowcy nie znają przepisów a rowerzyci cierpią. Jak widać z artykułu, rowerzyś
        > ci cierpią z powodu SWOJEJ nieznajomości przepisów :)
        >

        Czy ty masz oczy ?
        Stań na dowolnym skrzyzowaniu i porozglądaj się ile wokół poważnych wykroczeń .
        Milicja ich nie dostrzega .
        Dlaczego ?
        Tracąc czas na rowerzystów jeszcze rzadziej milicjanci będą mieli czas na eliminowanie groźniejszych wykroczeń.

    • hubert1454 Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią rowe... 26.05.12, 01:53
      to nie litości trzeba, tylko mniej głupiego prawa i jeszcze mniej idiotów pojmujących policyjną pracę jako wyciskarkę kasy...
    • ni-e nie ma litości - prawo jest prawem 26.05.12, 06:24
      i trzeba je przestrzegać,
      jeżeli wlepili kilka dodatkowych mandatów za złe oznakowanie to miło ze strony Policjantów,
      ps zapraszam na rejony ul. Borowskiej i Powstańców tam to dopiero jest jazda bez trzymanki - ostatnio by mnie taka święta krowa potrącił
    • truten.zenobi Dura lex, sed lex 26.05.12, 08:39
      szkoda tylko że panowie polucjanci nie są równie gorliwi w przypadku działań które są naprawdę szkodliwe np. wymuszeń dokonywanych w biały dzień na dworcu głównym.
    • Gość: 1234 Re: Mundurowi wędkarze na Grabiszyńskiej łowią ro IP: *.srv.volvo.com 26.05.12, 08:40
      Czytajac wypowiedzi na tym forum doszedlem do wniosku , ze w naszym miescie to najbardziej brakuje kultury , dobrego wychowania i zdrowego rozsadku .
    • Gość: Wacuś Przecież rowerzyści mogą robić co chcą IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.05.12, 08:53
      Bo są rowerzystami. Przecież to oczywiste, że cały świat kręci się wokół piasty przedniego koła. Prawo o ruchu drogowym jest dla przygłupów i kierujących "blachosmrodami". List czytelnika jest idiotyczny, bo publicznie przyznaje się do łamania prawa a równie lub nawej bardziej idiotyczna jest decyzja Redakcji, by takie wyznanie publikować.
      Chodniki dla chodzących!
      • Gość: Oranyjulek We wrocławskiej GazWyb inteligencją nie grzeszą IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.05.12, 08:58
        Sensacje robią z byle pierdu, zamiast pomyślec a dopiero później walić paluchami w klawiaturę. Później się dziwią, że jakiś egzaltowany chłopaczyna kamieniami obrzuca po pijaku szyby w redakcji. Jak się czyta niektóre tzw. listy od czytelników (sic!) od razu nabiera się chęci, by puknąć w puste łepetyny.
      • dzielanski Spróbuj się przejechać rowerem - wtedy pogadamy 26.05.12, 09:08
        Samochodem jeżdżę znacznie częściej niż rowerem. Staram się nie łamać przepisów, ale zdarza mi się to zarówno na dwóch, jak i na czterech kółkach. W ciągu ostatnich dwóch lat zapłaciłem jeden mandat - wlaśnie jako rowerzysta. Biorąc pod uwagę to, że znacznie więcej czasu spędziłem za kierwnicą samochodu niż roweru, powiem, że doświadczenie całkowicie przeczy Twojej tezie.
        • wonderdummy Piernik a wiatrak 26.05.12, 09:39
          Co ma piernik do wiatraka? Prawo obowiazuje w równym stopniu wszystkich użytkowników dróg. Jest jakie jest a jeśli jest niedobre, możesz się wykazać i podjąc inicjatywę obywatelską, by zmienic lub ulepszyć. Twoje doświadczenie za kierownicą czy za sterami promu kosmicznego nie ma tu nic do rzeczy, bo nie o tym rozmawiamy.

          dzielanski napisał:

          > Samochodem jeżdżę znacznie częściej niż rowerem. Staram się nie łamać przepisów
          > , ale zdarza mi się to zarówno na dwóch, jak i na czterech kółkach. W ciągu ost
          > atnich dwóch lat zapłaciłem jeden mandat - wlaśnie jako rowerzysta. Biorąc pod
          > uwagę to, że znacznie więcej czasu spędziłem za kierwnicą samochodu niż roweru,
          > powiem, że doświadczenie całkowicie przeczy Twojej tezie.
          • Gość: benek Re: Piernik a wiatrak IP: *.e-wro.net.pl 31.05.12, 07:44
            > Co ma piernik do wiatraka? Prawo obowiazuje w równym stopniu wszystkich użytkow
            > ników dróg.
            bzdura.
            Prawo jest różne dla każdego użytkownika drogi.
            Np po Grabiszyńskiej wolno jeździć rowerem ale jest zakaz jazdy rowerem.


            >Jest jakie jest a jeśli jest niedobre, możesz się wykazać i podjąc
            > inicjatywę obywatelską, by zmienic lub ulepszyć.
            To raczej zadanie policji ale ta koncentruje się na łatwym zarobku.

            >Twoje doświadczenie za kierown
            > icą czy za sterami promu kosmicznego nie ma tu nic do rzeczy, bo nie o tym rozm
            > awiamy.
            O tym rozmawiamy, może ty nie.
            Przejeździłem kilkadziesiąt lat autem i nigdy nie zapłaciłem mandatu.
            Jak jeżdżę rowerem to policja ciągle się czepia.
            Np w dzień, że nie mam lampki choć nie ma obowiązku jej włączać.
            Policja palcem nie ruszy aby przegonić kierowców nieprzepisowo parkujących np na ścieżce rowerowej.


            • urko70 Re: Piernik a wiatrak 31.05.12, 09:43
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > > Co ma piernik do wiatraka? Prawo obowiazuje w równym stopniu wszystkich u
              > > żytkowników dróg.
              > bzdura.

              Który przepis rozróżnia użytkowników dróg pod względem obowiązku stosowania prawa?
              • Gość: benek Wredna policja ...niczym milicja IP: *.e-wro.net.pl 31.05.12, 10:36
                > > > Co ma piernik do wiatraka? Prawo obowiazuje w równym stopniu wszyst
                > kich u
                > > > żytkowników dróg.
                > > bzdura.
                >
                > Który przepis rozróżnia użytkowników dróg pod względem obowiązku stosowania pra
                > wa?
                buduje sie drogi dla rowerów na chodnikach ale rowerzysta na nich musi ustępowac miejsca peiszym.

                buduje sie równe drogio ale rowerzysta musi uciekać z nich na pobocze ejśli auta jadą.
                JEsli poboczem ida peisi to rowerzysta i z pobocza jest przeganiany
                Poczytaj art 16
                TEpi sie rowerzystó a ty tu o równosci wobec prawa.
                Prawo ejst dla keirowóćw.
                Za jazdę rowerem po pustym chodniku 500 zł a keirowca by tyle dostac musiałby ejchc chyba 140-150 km/h
                Nawet za przejechanie autem na czerwonym lub za potrącenie pieszego kierowca dostaje mniejszy mandat.

                Czy w policji pracują debile ?
                Słyszałem że są braki kadrowe i rozgęścili sito przy przyjęciach ale aby do takiego stopnia ?
                I za taka robotę mają wcześniejsze emerytury ?
                Chyba praca w policji prowadzi do szybkiego zidiocenia i trzeba po 15 altach pracy wymieniać ludzi.


      • Gość: benek Re: Przecież rowerzyści mogą robić co chcą IP: *.e-wro.net.pl 29.05.12, 15:56
        > Bo są rowerzystami. Przecież to oczywiste, że cały świat kręci się wokół piasty
        > przedniego koła. Prawo o ruchu drogowym jest dla przygłupów i kierujących "bla
        > chosmrodami".
        A dlaczego to rozróżniasz ?
        Z tego co piszesz widzę że jednak coś ci na kursie wbili do głowy.



        >List czytelnika jest idiotyczny, bo publicznie przyznaje się do ł
        > amania prawa

        Nie pisz jak idiota .
        Przepraszam może jestes niewidomy?
        To prawie milionowe miasto i od 20 lat nie potrafi połączyć ścieżek.
        Tu praktycznie wszyscy z 200-300 000 rowerzystów jeżdżą po chodnikach a po jezdni tylko tam gdzie jest bezpiecznie.
        Jeżdżę codziennie z dzieckiem po chodniku.J
        Jakby mi taki głupi policjant chciał dać mandat,że chodnik jest o 10 cm za wąski to bym go chyba z mostu zrzucił a w sądzie powiedział że to w obronie życia dziecka.


        >a równie lub nawej bardziej idiotyczna jest decyzja Redakcji, by t
        > akie wyznanie publikować.
        > Chodniki dla chodzących!
        Forum jest dla myślących a u ciebie widać że zbieżność masz źle ustawioną.
        Kiedyś byś dostał pracę w milicji.
        Po tym co czytam sądzę że chyba i w policji miałbyś szanse.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja