Nad morze i w góry - wakacyjna oferta PKS we Wr...

27.05.12, 10:40
myślałem że w 21 wieku, w roku AD 2012, nikt nie będzie już podróżował jak w 19 wieku, np trasa Wrocław - Kołobrzeg ciasnym autobusem 15h w podróży, ze zwiniętym kregosłupem, niewygodnym siedzeniem - po prostu męczarnia. Musieliby mi za to zapłacić żeby jechać takim autobusem w takich warunkach. masakra!
    • indywidualismus Re: Nad morze i w góry - wakacyjna oferta PKS we 27.05.12, 12:43
      wojtas71 napisał:

      > myślałem że w 21 wieku, w roku AD 2012, nikt nie będzie już podróżował jak w 19
      > wieku, np trasa Wrocław - Kołobrzeg ciasnym autobusem 15h w podróży

      Typowy Polak się odezwał. Akurat do Kołobrzegu jeżdżą pociągi. A autobus jedzie 7-8 godzin.
    • Gość: as Re: Nad morze i w góry - wakacyjna oferta PKS we IP: *.xdsl.centertel.pl 27.05.12, 13:00
      wojtas71 napisał:

      > myślałem że w 21 wieku,

      Co za kretyn... Nikt Cię nie zmusza do jazdy autobusem, którego tak bardzo nie lubisz...
    • Gość: KrzychuJG Re: Nad morze i w góry - wakacyjna oferta PKS we IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.12, 13:56
      Nadal Polbus wozi ludzi nad morze czy w Bieszczady tymi swoimi busikami, bez klimatyzacji, regulowanych foteli etc., gdzie bagaże trzyma się pod nogami? Ta firma zwyczajnie nie ma taboru do obsługi dalekobieżnych połączeń, 1-2 wysokopokładowce na stanie to zdecydowanie za mało. Po co pcha się z motyką na słońce? Polecam PKS "Tour" Jelenia Góra, połowa taboru to autobusy wysokopokładowe, nawet po okolicznych wioskach wozi ludzi komfortowymi Bovami czy Neoplanami. W sezonie także wiele połączeń nad morze (wystarczy dojechać do Legnicy i tam się przesiąść), poza sezonem warto wybrać autobus tego właśnie przewoźnika w drodze do Jeleniej Góry, Karpacza czy Szklarskiej.
      • Gość: Dawid Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbusik IP: *.opera-mini.net 27.05.12, 19:35
        Wrocławski Pol-busik w drodze do Suwałk. A tu do Krynicy Morskiej. Jakby ktoś myślał, że to dalekie trasy, tutaj busik Polbusu na regularnej linii do Francji. Ze specjalną przyczepką bagażową ;-)

        Firma Polbus życzy pasażerom przyjemnej podróży!
        • tomek854 Re: Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbu 27.05.12, 21:48
          img856.imageshack.us/img856/3812/dscf1174u.jpg
          A tu autobus tego samego producenta którym po całej Szkocji wozi ludzi firma brytyjska... Bo oczywiście oni są głupi i nie wiedzą, że Autosan to straszny chłam i że się nie nadaje do pracy w XXI wieku...
          • Gość: golka Re: Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.12, 00:49
            Tego samego producenta nie oznacza: ten sam autobus. To tak, jakbyś porównywał neoplana miejskiego do wysokopokładowego autokara tej samej firmy. Spróbuj tym pierwszym jechać całą noc nad morze :-)
            Swoją drogą, autosan lider to jeden z najbardziej niewygodnych autobusów, jakimi miałem okazję jechać (a trochę jeżdżę po Polsce). Prawdę mówiąc, już wolałbym starą H9.
            • tomek854 Re: Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbu 28.05.12, 14:48
              NIe, nie oznacza. Ale standard jest podobny.

              Jeździłem tymi autobusami, nie jest to szczyt komfortu, ale jeździłem także gorszymi na dalekobieżnych liniach na zachodzie.

              Nikt Wam nie każe jeździć tymi kursami jak Wam się nie podoba.
              • Gość: Dawid Re: Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbu IP: *.opera-mini.net 28.05.12, 17:13
                tomek854 napisał:

                > Jeździłem tymi autobusami, nie jest to szczyt komfortu, ale jeździłem także gor
                > szymi na dalekobieżnych liniach na zachodzie.

                To, że jeździłeś gorszymi autobusami, jeszcze nie oznacza, że ten jest dobry.

                > Nikt Wam nie każe jeździć tymi kursami jak Wam się nie podoba.

                Dlatego ja właśnie unikam ich jak ognia. Nikt też nie zabroni mi krytykować szajsu.
                • tomek854 Re: Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbu 29.05.12, 15:50
                  Natomiast jeśli ja (195cm) jestem w stanie w miarę wygodnie dojechać nim z Wrocławia do Dziwnowa, to moim zdaniem nie jest to autobus zły.
                  • Gość: Dawid Re: Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbu IP: *.opera-mini.net 29.05.12, 18:49
                    To ten szkocki autosan jeździ z Wrocławia do Dziwnowa? Ciekawe... A gdzie ty chłopcze walizę wsadzisz, jak już z zewnątrz widać, że ma mały kufer? Wystarczy, że każdy weźmie dużą walizę czy plecak i już połowa ma bagaże pod nogami albo w korytarzu. Nad morze nie jedzie się z reklamówką z łapie.
                    • tomek854 Re: Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbu 31.05.12, 01:25
                      Gość portalu: Dawid napisał(a):

                      > To ten szkocki autosan jeździ z Wrocławia do Dziwnowa? Ciekawe...

                      Naprawdę myślisz, że to jedyny egzemplarz autosana jakim miałem okazję jechać? :)
                      • Gość: Dawid Re: Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbu IP: *.opera-mini.net 31.05.12, 01:35
                        Jasne, zaraz okaże się, że ty jeździsz samymi autosanami. A raczej wszędzie jednym typem autosana. Już nie będę się powtarzał, że podany przez ciebie typ jest inny niż ten, o którym mowa i który jeździ w Polbusie na dalekie trasy. Nie błaźnij się, chłopcze, im więcej piszesz, tym bardziej twoje "argumenty" są od czapy.
          • Gość: Dawid Re: Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbu IP: *.opera-mini.net 28.05.12, 00:58
            To, że ktoś czymś wozi, jeszcze nie oznacza, że to jest dobre. Prawda jest taka, że autosany należą do tańszych autobusów w Europie (przeważnie kosztem jakości materiałów i wyposażenia). Nie ma niczego dziwnego w tym, że jakaś firma brytyjska połakomiła się na taniochę - z pewnością nie ona pierwsza i nie ostatnia.
            • tomek854 Re: Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbu 28.05.12, 14:49
              Skoro jednak autobusy te dobrze się sprzedają, to widocznie nie są takie złe.

              O ile dobrze pamiętam to Jelcz zbankrutował a nie Autosan.
              • Gość: Dawid Re: Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbu IP: *.opera-mini.net 28.05.12, 17:18
                tomek854 napisał:

                > Skoro jednak autobusy te dobrze się sprzedają, to widocznie nie są takie złe.

                Jakieś dane dotyczące sprzedaży, czy tak sobie tylko kłapiesz dziobem?

                > O ile dobrze pamiętam to Jelcz zbankrutował a nie Autosan.

                Ponieważ autosany są konkurencyjne ekonomicznie, głównie przez tanie i łatwo dostępne części. Co nie oznacza jeszcze, że są wygodne i nadające się na dalekobieżne trasy. Mylisz różne rzeczy.
                • tomek854 Re: Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbu 29.05.12, 15:59
                  Gość portalu: Dawid napisał(a):

                  > Jakieś dane dotyczące sprzedaży, czy tak sobie tylko kłapiesz dziobem?

                  W 2011 Autosan dostarczył ponad połowę sprzedanych w Polsce autobusów międzymiastowych: infobus.pl/text.php?from=tag&id=45027

                  W klasyfikacji generalnej ;-) w 2011 Autosan zajmował trzecią pozycję - po Solarisie i Mercedesie, zwiększając swój udział w rynku do ponad 10%, co jest dość dobrym rezultatem biorąc pod uwagę, że Solaris i Mercedes produkują bardzo dużo autobusów które kupowane są w wielkich aglomeracjach a Autosan raczej w tej dziedzinie nie jest potentatem.

                  > Ponieważ autosany są konkurencyjne ekonomicznie, głównie przez tanie i łatwo do
                  > stępne części. Co nie oznacza jeszcze, że są wygodne i nadające się na dalekobi
                  > eżne trasy. Mylisz różne rzeczy.

                  A po czym się poznaje, czy autobus się nadaje na dalekobieżne trasy? Dla mnie nadaje sie, jeśli ja (195 cm) mogę wygodnie długo nim jechać. I tak np. Autosan którym jechałem w moją ostatnią długą trasę w Polsce (Wrocław - Dziwnow) nadawał się, a np. Van Tool którym jechałem niedawno z Glasgow do Londynu i którego już miałem dosyć w okolicach Lancaster się nie nadaje. Do Birmingham wszyscy juz narzekali się, wiercili i stawali na głowie żeby tylko znaleźć sobie jakąś wygodną pozycję...

                  Więc skoro dla pasażerów jest wygodny, i dobry dla operatorów (skoro go kupują, to widicznie nie psuje się, jest tani w użytkowaniu i serwisowaniu) to co świadczy o tym, że dobry nie jest? Że ty tak mówisz?
                  • Gość: Dawid Re: Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbu IP: *.opera-mini.net 29.05.12, 18:58
                    No właśnie coś trefne te twoje dane, skoro porównujesz autosany z solarisami i mercedesami, a te dwie ostatnie marki w zasadzie nie mają żadnego znaczenia w rynku dalekobieżnych autobusów międzymiastowych.

                    O tym czy się nadaje, decyduje wyposażenie, kufer, jakość jazdy i jeszcze kilka innych rzeczy. Twój autosan nie spełnia wymagań stawianych dalekobieżnym autokarom, nadaje się do najwyżej do komunikacji regionalnej. Co nie znaczy, że nie można nim jechać na drugi kraniec Polski (można jechać nawet przegubowym solarisem miejskim), ale też nie generalizuj na podstawie własnych doświadczeń na wszystkich ludzi. Poza tym znowu mylisz koszty eksploatacji z komfortem podróżowania, a to dwie różne rzeczy.
                    • tomek854 Re: Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbu 31.05.12, 01:30
                      > No właśnie coś trefne te twoje dane, skoro porównujesz autosany z solarisami i
                      > mercedesami, a te dwie ostatnie marki w zasadzie nie mają żadnego znaczenia w r
                      > ynku dalekobieżnych autobusów międzymiastowych.

                      Ok, jesli wolisz to ignorujemy Solarisy ( I mercedesy, skoro jak twierdzisz nie produkują dalekobieżnych autobusów międzymiastowych, hihi). Zatem autosan jest pierwszy na rynku ;-)

                      > sem miejskim), ale też nie generalizuj na podstawie własnych doświadczeń na wsz
                      > ystkich ludzi.

                      To nie ja kupuję najwięcej autosanów, więc to nie ode mnie zależy kto jest jednym z wiodących producentów autobusów międzymiastowych na rynku polskim. :-)
                      • Gość: Dawid Re: Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbu IP: *.opera-mini.net 31.05.12, 01:41
                        Nie ignorujemy, bo solarisy i mercedesy są w zestawieniach, na które się powołujesz. Więc na przyszłość trochę bardziej myśl, zanim podeprzesz się jakimiś danymi, hihi.

                        Co do kupowania autosanów, to ile razy będę ci tłumaczył, że czym innym jest cena autobusu, a czym innym jego komfort? Jakbyś miał choć trochę oleju w głowie, wiedziałbyś nawet bez znajomości rynku autobusów, że obie rzeczy raczej nie idą ze sobą w parze. Więc przestań powtarzać w zaparte tą samą gadkę, bo tłumaczenie w kółko tego samego nierozgarniętemu człowiekowi robi się już nudne.
                        • tomek854 Re: Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbu 02.06.12, 16:14
                          > tłumacze
                          > nie w kółko tego samego nierozgarniętemu człowiekowi robi się już nudne.

                          Masz rację, zatem już nie będę.
                          • Gość: Dawid Re: Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbu IP: *.opera-mini.net 02.06.12, 21:00
                            tomek854 napisał:

                            > Masz rację, zatem już nie będę.

                            Zawracał głowy? Pierwsza mądra rzecz, jaką napisałeś w tej dyskusji :-))
                            • tomek854 Re: Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbu 03.06.12, 18:58
                              Nie, już nie będę tłumaczył nierozgarniętemu człowiekowi. Widzisz? Znowu nie załapałeś :)
                              • Gość: Dawid Re: Nad morze i w góry - czyli dokąd dotrze Polbu IP: *.opera-mini.net 04.06.12, 02:05
                                Jak na razie, to ja cały czas tłumaczę tobie oczywiste rzeczy. A ty bajdurzysz jak potłuczony. A teraz zabrakło ci argumentów, to zaczynasz obrażać rozmówcę. Czyli kultura dyskusji na poziomie czepialskiego gimnazjalisty.
    • zetkaf Komfort spania w autobusie :) 27.05.12, 17:18
      "Połączenia zostały tak zaplanowane, żeby podróż zabrała nam jak najmniej czasu z cennego urlopu. Wyjazdy przewidziane są w godzinach wieczornych, żeby podróżni dojechali na miejsce nad ranem. Dzięki temu nie stracą nic z wykupionej doby hotelowej."
      A czy pomyśleli o tych, co wolą zapłacić nawet za jeden nocleg więcej, dojechać za dnia I WYSPAĆ SIĘ W HOTELU, a nie łamać sobie kręgosłup śpiąc w fotelu? Tacy... to wynocha na pociąg, zgodnie z zasadą "frontem do klienta... takiego, który nam się podoba"? :)
      • Gość: golka Re: Komfort spania w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.12, 18:56
        A tu się mylisz, bo komfort spania większy jest w autobusie niż w pociągu, gdzie trzeba uważać cały czas na bagaż, złodziei pociągowych, w przedziale jest duszno, tłoczno, nawet nogi bardziej można wyprostować w autobusie niż pociągu, gdzie naprzeciwko ciebie siedzi pasażer. Mam oczywiście na myśli normalny, wysokopodłogowy, w miarę płynnie jadący autobus, a nie trzęsący się busik.
        • zetkaf Re: Komfort spania w autobusie :) 27.05.12, 20:13
          > A tu się mylisz, bo komfort spania większy jest w autobusie niż w pociągu, gdzi
          > e trzeba uważać cały czas na bagaż, złodziei pociągowych, w przedziale jest dus
          > zno, tłoczno,
          TEORETYCZNIE, wagony sypialne są zamykane w pociągach na noc. Co do duszności, tłoczności - w sypialnym nigdy nie widziałem więcej niż 6 osób, a w kuszetkach - więcej niż 3 osoby (a może na odwrót).

          > nawet nogi bardziej można wyprostować w autobusie niż pociągu, gd
          > zie naprzeciwko ciebie siedzi pasażer.
          No, ale jeśli korytarz jest wolny (a w wagonie z miejscami sypialnymi z założenia jest wolny) zawsze można wstać i pospacerować, nie wspominając o tym, że nogi możesz rozprostować na łóżku.
          PS. Zdarzyło mi się w autobusie ("wysokopodłogowym"), że nie można było mówić o rozprostowaniu nóg, ale nawet o normalnym siedzeniu (a więc nie bokiem czy z szeroko rozstawionymi nogami).
          • Gość: golka Re: Komfort spania w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.12, 21:11
            Ale ja pisałem o normalnym przedziale w drugiej klasie, czyli tak jak podrózuje większość ludzi. Można oczywiście jechać w sypialnym - i zapłacić trzy razy tyle co za autobus. Więc nie porównuj ze sobą różnych klas ekonomicznych. W pociągu oczywiście można wyjść na korytarz, ale pisałeś o spaniu, a więc albo spanie, albo chodzenie. W autobusie też można rozprostować kości i pochodzić, gdyż kierowcy co kilka godzin robią dłuższe przerwy w jeździe (a więc nawet można zjeść posiłek w jakiejś restauracji na parkingu). No i fotele w autobusach też są wygodniejsze niż w pociągach, poza tym masz podnóżek, regulowane oparcie, regulowany rozstaw fotela, nawiewniki nad głową, często wifi, czyli coś, o czym nawet w I klasie InterCity przeważnie można sobie tylko pomarzyć.
            • tomek854 Re: Komfort spania w autobusie :) 27.05.12, 21:50
              Gość portalu: golka napisał(a):

              > Ale ja pisałem o normalnym przedziale w drugiej klasie, czyli tak jak podrózuje
              > większość ludzi.

              Większosć z tych szczęśliwców, co złapali miejsce siedzące w pociągu jadącym nad morze w wakacje... A nie tych, którzy jadą na stojąco na korytarzu albo w wychodku :)
            • zetkaf Re: Komfort spania w autobusie :) 27.05.12, 21:59
              > Ale ja pisałem o normalnym przedziale w drugiej klasie, czyli tak jak podrózuje
              > większość ludzi. Można oczywiście jechać w sypialnym - i zapłacić trzy razy ty
              > le co za autobus.
              To znaczy komentując mój post, pisałeś o czymś zupełnie innym niż ja. To jakbyś komentując szybkość jazdy samochodem pisał o jeździe na osiołku :)
              A ja wyraźnie napisałem, że mowa o ludziach, którzy wolą jechać za dnia i stracić dzień/wziąć dodatkowy nocleg w hotelu, byleby tylko sobie wypocząć, a nie po nieprzespanej nocy jeszcze cały dzień ślęczeć półprzytomnym na plaży.

              > Więc nie porównuj ze sobą różnych klas ekonomicznych.
              Porównuję alternatywy. Aby zaspokoić potrzeby takich ludzi, wystarczyłby autobus jadący za dnia. Ale jak napisałem, PKS nastawił się frontem do klienta... pod warunkiem, że klient zostanie pozytywny oceniony przez usługodawcę.

              > gu oczywiście można wyjść na korytarz, ale pisałeś o spaniu, a więc albo spanie
              > , albo chodzenie.
              Niektórzy budzą się w nocy :) Poza tym, ma się alternatywę, a nie tylko siedzieć na d...

              > W autobusie też można rozprostować kości i pochodzić, gdyż ki
              > erowcy co kilka godzin robią dłuższe przerwy w jeździe
              Tak, co kilka godzin - co 4 godziny? W pociągu na korytarz (pomijając wyjątkowe dni) możesz wychodzić co 15 minut :)

              > No i fotele w autobusach też są w
              > ygodniejsze niż w pociągach, poza tym masz podnóżek, regulowane oparcie, regulo
              > wany rozstaw fotela, nawiewniki nad głową,
              Pod warunkiem, że mówisz o LUKSUSOWYM autobusie - jak już ktoś wspomniał, tych we wrocławskim PKS-ie (Polbusie) jest trochę zbyt mało, aby obsłużyć wszystkie wspomniane trasy. Więc jak myślisz, jak będą wyglądały warunki na pozostałych trasach?

              > często wifi
              Widzisz, to ja równie dobrze mógłbym opisywać pociągi na przykładzie Deutsche Bahnu - i będzie równie dobre porównanie z twoimi autobusami :) A na poważnie - wifi to oferuje ta nowa firma, ale chyba nie o tej firmie ten artykuł?
              • Gość: golka Re: Komfort spania w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.12, 00:43
                zetkaf napisał:

                > To znaczy komentując mój post, pisałeś o czymś zupełnie innym niż ja. To jakbyś
                > komentując szybkość jazdy samochodem pisał o jeździe na osiołku :)

                To właśnie ty zestawiasz środki transportu zupełnie nieprzystające do siebie standardem i ceną. Podaj jeszcze samolot - tam w ogóle nie ma problemu ze spaniem, bo zanim zaśniesz, już będziesz lądował.

                > A ja wyraźnie napisałem, że mowa o ludziach, którzy wolą jechać za dnia i strac
                > ić dzień/wziąć dodatkowy nocleg w hotelu, byleby tylko sobie wypocząć, a nie po
                > nieprzespanej nocy jeszcze cały dzień ślęczeć półprzytomnym na plaży.

                Rany, jaki troll... Który na dodatek nie wie, co napisał :)
                Napisałeś: "A czy pomyśleli o tych, co wolą zapłacić nawet za jeden nocleg więcej, dojechać za dnia I WYSPAĆ SIĘ W HOTELU, a nie łamać sobie kręgosłup śpiąc w fotelu? Tacy... to wynocha na pociąg...". Czyli pisałeś o jednych i drugich. Ja ci udowadniam, że "tacy" znacznie lepiej się wyśpią w autobusie.
                Ponimajut, czy coś jeszcze wytłumaczyć?

                > Porównuję alternatywy.

                To nie są alternatywy. Alternatywą dla autobusu nie jest sypialny w IC, tak jak alternatywą dla dorożki nie jest samolot LOT-u.

                > Aby zaspokoić potrzeby takich ludzi, wystarczyłby autobu
                > s jadący za dnia. Ale jak napisałem, PKS nastawił się frontem do klienta... pod
                > warunkiem, że klient zostanie pozytywny oceniony przez usługodawcę.

                Jakich ludzi?

                > Niektórzy budzą się w nocy :) Poza tym, ma się alternatywę, a nie tylko siedzie
                > ć na d...

                No i co z tego, że się budzą? Lunatycy, że muszą wtedy chodzić? :-))

                > Tak, co kilka godzin - co 4 godziny? W pociągu na korytarz (pomijając wyjątkowe
                > dni) możesz wychodzić co 15 minut :)

                No więc tłumaczę ci, że jak musi wychodzić co 15 minut, to nici ze spania, a jak nie zamierza spać, to może sobie jechać nawet osobowym z 10 przesiadkami.

                > Pod warunkiem, że mówisz o LUKSUSOWYM autobusie - jak już ktoś wspomniał, tych
                > we wrocławskim PKS-ie (Polbusie) jest trochę zbyt mało, aby obsłużyć wszystkie
                > wspomniane trasy. Więc jak myślisz, jak będą wyglądały warunki na pozostałych t
                > rasach?

                I znowu nie zrozumiał, co piszę... Wróć do mojego pierwszego postu, tam już to jest.

                > Widzisz, to ja równie dobrze mógłbym opisywać pociągi na przykładzie Deutsche B
                > ahnu - i będzie równie dobre porównanie z twoimi autobusami :) A na poważnie -
                > wifi to oferuje ta nowa firma, ale chyba nie o tej firmie ten artykuł?

                Tyle, że wifi powoli staje się standardem na dalekobieżnych trasach PKS-ów. Widać, że dawno nie jechałeś autobusem. Więc to nie jest autobusowe Deutsche Bahn, tylko polskie realia, w przeciwieństwie do pociągów, gdzie wifi w takiej TLC-e czy nawet nawiew powietrza nad głową jeszcze długo będą w sferze marzeń.
                • zetkaf Re: Komfort spania w autobusie :) 28.05.12, 06:01
                  > > A ja wyraźnie napisałem, że mowa o ludziach, którzy wolą jechać za dnia i
                  > strac
                  > > ić dzień/wziąć dodatkowy nocleg w hotelu
                  , byleby tylko sobie wypocząć, a
                  > nie po
                  > > nieprzespanej nocy jeszcze cały dzień ślęczeć półprzytomnym na plaży.
                  >
                  > Rany, jaki troll... Który na dodatek nie wie, co napisał :)
                  > a ci udowadniam, że "tacy" znacznie lepiej się wyśpią w autobusie.
                  No, to jeśli uważasz, że nocleg w autobusie jest bardziej komfortowy niż w hotelu, to ja już więcej nic nie piszę.

                  > To nie są alternatywy. Alternatywą dla autobusu nie jest sypialny w IC, tak jak
                  > alternatywą dla dorożki nie jest samolot LOT-u.
                  TO SĄ ALTERNATYWY. Dla niektórych cena nie jest najważniejsza, ale komfort - być może taka osoba jako alternatywę wzięłaby autobus jadący za dnia, żeby nie zarywać nocy, ale czy twórca nowych tras autobusowych o tym pomyślał?

                  > > Aby zaspokoić potrzeby takich ludzi,
                  > Jakich ludzi?
                  Takich, co wolą jechać za dnia, a nie marnować nocy?
                  Może, zanim skomentujesz, przeczytaj jeszcze raz poczatek tej dyskusji, postaraj się ją zrozumieć i postaw się na miejscu takich ludzi - takich, których stać na dodatkowe wydatki (np. dodatkowa noc w hotelu) a zależy im na wygodnym śnie. Nawet zwykły, nieprzepełniony pociąg (a taka jest zdecydowana większość kursów) z miejscami siedzącymi NIE JADĄCY W NOCY rozwiązuje ten problem.

                  > No i co z tego, że się budzą? Lunatycy, że muszą wtedy chodzić? :-))
                  To, że MOGĄ ROZPROSTOSOWAĆ NOGI, co według ciebie jest zaletą autobusu.
                  PS. Lunatykiem się jest, jak się chodzi w czasie snu, a nie po obudzeniu :)

                  > No więc tłumaczę ci, że jak musi wychodzić co 15 minut, to nici ze spania, a ja
                  > k nie zamierza spać, to może sobie jechać nawet osobowym z 10 przesiadkami.
                  Ale nogi można rozprostosować, co nie?


                  > I znowu nie zrozumiał, co piszę... Wróć do mojego pierwszego postu, tam już to
                  > jest.
                  Pierwszy w dyskusji o wyższości pociągu nad autokaremto był mój. A ja tylko pokazuję, że porównujesz środki transportu, których artykuł nie dotyczy :)

                  > Tyle, że wifi powoli staje się standardem na dalekobieżnych trasach PKS-ów.
                  Z naciskiem "powoli" i "staje się". Jak się stanie, to będziemy o nim rozmawiać :)
                  • Gość: golka Re: Komfort spania w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.12, 12:35
                    zetkaf napisał:

                    > No, to jeśli uważasz, że nocleg w autobusie jest bardziej komfortowy niż w hote
                    > lu, to ja już więcej nic nie piszę.

                    Rany, w której ty szkole uczyłeś się czytać? Cały czas udowadniam ci, że nocleg w autobusie jest wygodniejszy niż w pociągu, a nie hotelu. Jak ktoś chce spać w hotelu - jedzie autobusem/pociągiem dziennym. Dyskusja, jak i artykuł, dotyczą połączeń nocnych.

                    > TO SĄ ALTERNATYWY. Dla niektórych cena nie jest najważniejsza, ale komfort - by
                    > ć może taka osoba jako alternatywę wzięłaby autobus jadący za dnia, żeby nie za
                    > rywać nocy, ale czy twórca nowych tras autobusowych o tym pomyślał?

                    To leć sobie samolotem nad morze, PKS od tego nie zbankrutuje. Dyskutowane połączenia nie dotyczą niektórych, więc nie wyszukuj na siłę dziury w całym. Po tym poznać trolla, że zamiast przyznać rację w ewidentnej sytuacji, gdy jej nie ma, idzie w zaparte i gdyba o abstrakcjach.

                    > Takich, co wolą jechać za dnia, a nie marnować nocy?

                    A ten dalej swoje. Więc jeździj sobie za dnia (z przesiadkami), zdecydowana przewaga połączeń nocnych jednoznacznie potwierdza, że większość woli jechać w nocy.

                    > Może, zanim skomentujesz, przeczytaj jeszcze raz poczatek tej dyskusji, postara
                    > j się ją zrozumieć i postaw się na miejscu takich ludzi - takich, których stać
                    > na dodatkowe wydatki (np. dodatkowa noc w hotelu) a zależy im na wygodnym śnie.

                    I kto to mówi? Ten, który sam nie jest w stanie zrozumieć prostych postów.

                    > Nawet zwykły, nieprzepełniony pociąg (a taka jest zdecydowana większość kursów
                    > ) z miejscami siedzącymi NIE JADĄCY W NOCY rozwiązuje ten problem.

                    Osobówką nad morze? Proszę bardzo, możesz sobie jechać. Tylko jak to się ma do tego, że ktoś ma kasę i w związku z tym jedzie w dzień, żeby się wyspać w hotelu? Ktoś taki tłucze się nad morze zwykłym pociągiem osobowym? Coś mało logiczne te twoje wywody.

                    > To, że MOGĄ ROZPROSTOSOWAĆ NOGI, co według ciebie jest zaletą autobusu.

                    Tyle, że do tego nie trzeba chodzić co 15 minut. W zupełności wystarczy co 4 godziny.

                    > PS. Lunatykiem się jest, jak się chodzi w czasie snu, a nie po obudzeniu :)

                    Nieśpiący lunatycy też są.

                    > Ale nogi można rozprostosować, co nie?

                    Biegając z jednego pociągu do drugiego? Wot, luksus wg zetkafa... :-))

                    > Pierwszy w dyskusji o wyższości pociągu nad autokaremto był mój. A ja tylko pok
                    > azuję, że porównujesz środki transportu, których artykuł nie dotyczy :)

                    Rany, jaki debil. Wyraźnie napisałem, żebyś wrócił do mojego postu, a nie swojego. I to ty piszesz o środkach transportu, których artykuł nie dotyczy (pociągi), a także porównujesz nieprzystające do siebie środki transportu.

                    > Z naciskiem "powoli" i "staje się". Jak się stanie, to będziemy o nim rozmawiać
                    > :)

                    "Powoli staje się standardem." Rozumiesz ty sens słów? Nie oznacza to, że powoli pojawia się w autobusach, tylko że staje się standardem. A na kolei? Przypuszczam, że nie doczekasz takiego standardu do końca swojego życia.
                    • zetkaf Re: Komfort spania w autobusie :) 28.05.12, 19:22
                      > Rany, w której ty szkole uczyłeś się czytać?
                      Na pewno nie w tej co ty.

                      > Cały czas udowadniam ci, że nocleg w autobusie jest wygodniejszy niż w pociągu, a nie
                      > hotelu.
                      Równie dobrze możesz mi udowadniać wyższość euro nad olimpiadą. Ja tego nie kwestionuję, ja ci tłumaczę, że porównuję komfort odczuwany przez osobę która może przyjechać za dnia i wyspać się w hotelu (i stracić jeden dzień) lub wyspać się w nocy w autobusie. Od tej sytuacji zacząłem dyskusję, tą sytuację już nawet ci wytłuściłem w cytacie (na wypadek, gdybyś nie potrafił samodzielnie tego zauważyć) a ty dalej upierasz się na dyskusję o wyższości autokaru nad pociągiem. Dzień w pociągu i nocleg w hotelu będzie wygodniejszym noclegiem niż nocleg w autobusie czy nocleg w pociągu. Wreszcie zrozumiałeś czy pismem obrazkowym ci trzeba tłumaczyć?

                      > Jak ktoś chce spać w hotelu - jedzie autobusem/pociągiem dziennym. Dyskusja, jak i artykuł, > dotyczą połączeń nocnych.
                      Artykuł dotyczy połączeń NOWYCH, a więc spytałem co z tymi, co chcieliby jechać za dnia?

                      > Dyskutowane połączenia nie dotyczą niektórych
                      biorąc pod uwagę, że nie wszyscy we Wrocławiu jeżdżą PKS-em nad morze, to w ogóle nie ma sensu dyskusji - bo z założenia tyczy "tylko niektórych" (a więc nie dotyczy tych co PKS-em, albo tych co nad obce morze, albo tych co nie jadą na wakacje bo ich nie stać, itp.)?

                      > A ten dalej swoje. Więc jeździj sobie za dnia (z przesiadkami), zdecydowana prz
                      > ewaga połączeń nocnych jednoznacznie potwierdza,
                      potwierdza, że pan dyrektor PKS-u uważa że są to lepsze połączenia. Przy zarządzaniu dawnymi spółkami państwowymi często okazuje się, że dyrektor firmy lepiej wie co jest oczekiwane przez pasażerów, niż sami pasażerowie.
                      Poza tym, NIE MA NOWYCH połączeń dziennych - w poście który napisałem SFORMUŁOWAŁEM PYTANIE, czy są (być może już istniejące) połączenia dzienne, bo nie znam tematu i proszę o wypowiedź osobę która zna temat lepiej. Ty, nie znając tego tematu, już wysuwasz ocenę które połączenia są lepsze...

                      > Osobówką nad morze? Proszę bardzo, możesz sobie jechać.
                      Wystarczy pośpieszny...

                      > Tylko jak to się ma do
                      > tego, że ktoś ma kasę i w związku z tym jedzie w dzień, żeby się wyspać w hotel
                      > u?
                      Nijak. To TY chciałeś połączenia o PODOBNEJ CENIE co autobus. Wspomniałem też o takich, co wolą mieć krótszy o jeden dzień pobyt, ale WYSPAĆ SIĘ W HOTELU. Może wreszcie zrozumiesz, że chodzi nie o cenę, ale o to, że osoba w wieku 50+ może po prostu uważać spanie w autobusie za zbyt niewygodne i szukać alternatywy? I o tą alternatywę chodzi, a nie o samą cenę. Ale co tam - pierw odrzucasz alternatywę, bo za droga, podsuwam ci tańszą to pretensje że przecież wcześniej proponowałem droższą. Więc może zdecyduj się, O CO CI CHODZI. Żeby nie było, ja zdecydowałem się o co mi chodzi już w pierwszym poście - o NOC NIE SPĘDZONĄ W FOTELU. Co zresztą sugeruje tytuł postu - komfort spania w autobusie.

                      > Nieśpiący lunatycy też są.
                      "Somnambulizm, sennowłóctwo (potocznie lunatyzm) to zjawisko chodzenia w czasie snu, które wiąże się z niedojrzałością centralnego układu nerwowego. Dosyć często występuje u dzieci i w takiej formie uznawane jest za niegroźne. Występujące regularnie u dorosłych jest już chorobą. Szacuje się, że skłonności do chodzenia we śnie posiada 18% populacji."
                      To co prawda z wikipedii, ale chyba ciężko ci będzie znaleźć bardziej wiarygodne źródło mówiące o lunatykowaniu nie odbywającym się w czasie snu :)


                      > > Ale nogi można rozprostosować, co nie?
                      > Biegając z jednego pociągu do drugiego? Wot, luksus wg zetkafa... :-))
                      Wot, idiota który nie zrozumiał i sobie brednie dopowiada. A przecież wyraźnie ci pisałem o spacerowaniu korytarzem - do tego nie musisz się przesiadać.

                      > Rany, jaki debil. Wyraźnie napisałem, żebyś wrócił do mojego postu,
                      ale po co ja mam wracać do TWOJEGO postu, skoro piszesz nie na temat. Równie dobrze mógłbym ci napisać, że masz wrócić do mojej dyskusji z czechofilem - i miałoby to równie wiele sensu co powrót do twojego postu. Może lepiej wróćmy DO ŹRÓDŁA, a nie do czyichś bredni nie na temat.

                      > I to ty piszesz o środkach transportu, których artykuł nie do
                      > tyczy (pociągi),
                      Ja tylko zasugerowałem, że PKS odwraca się tyłem do klienta, który chciałby się komfortowo wyspać. I że jedyną alternatywą jest tu PKP. Rozumiem, że skoro w artykule nie napisano że istnieje alternatywa - to znaczy że nie istnieje? Wiesz, za komuny też wierzono, że pismo niesie jedyną prawdę - a właściwie, jedynie UDAWANO że wierzono.

                      > a także porównujesz nieprzystające do siebie środki transportu
                      Porównuję ALTERNATYWĘ dla osoby która NIE CHCE SPAĆ NA SIEDZĄCO. W tej kwestii, faktycznie, są one nieprzystające - bo autobus nocny NIE SPEŁNIA WYMOGÓW MINIMALNYCH OSOBY NIE CHCĄCEJ SPAĆ W FOTELU.

                      > "Powoli staje się standardem." Rozumiesz ty sens słów? Nie oznacz
                      > a to, że powoli pojawia się w autobusach, tylko że staje się standardem.
                      Więc może mi wytłumacz, jakie znaczenie ma tu słowo "powoli"? Bo przecież można było napisać "staje się standardem" bez dodawania słowa powoli - więc chyba jakieś znaczenie ono ma?

                      > A na kolei? Przypuszczam, że nie doczekasz takiego standardu do końca s
                      > wojego życia.
                      No dobrze, a wracając do KOMFORTU SPANIA W AUTOBUSIE (ew. innych środków transportu, jeśli je dopuścisz do dyskusji), jak ma się wifi do komfortu spania? :)
                      • Gość: golka Re: Komfort spania w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.12, 21:41
                        Widzę, że rozbujał nam się trollik. Zawodowo :)

                        zetkaf napisał:

                        > Na pewno nie w tej co ty.

                        No przecież widzę :)

                        > Równie dobrze możesz mi udowadniać wyższość euro nad olimpiadą. Ja tego nie kwe
                        > stionuję, ja ci tłumaczę, że porównuję komfort odczuwany przez osobę która może
                        > przyjechać za dnia i wyspać się w hotelu (i stracić jeden dzień) lub wyspać si
                        > ę w nocy w autobusie. Od tej sytuacji zacząłem dyskusję, tą sytuację już nawet
                        > ci wytłuściłem w cytacie (na wypadek, gdybyś nie potrafił samodzielnie tego zau
                        > ważyć) a ty dalej upierasz się na dyskusję o wyższości autokaru nad pociągiem.
                        > Dzień w pociągu i nocleg w hotelu będzie wygodniejszym noclegiem niż noc
                        > leg w autobusie czy nocleg w pociągu. Wreszcie zrozumiałeś czy pismem obrazkowy
                        > m ci trzeba tłumaczyć?

                        Więc wytłumacz, dlaczego kursy (zarówno autobusów, jak i pociągów) są nocne? Widać nie rozumiesz preferencji większości podróżnych.

                        > Artykuł dotyczy połączeń NOWYCH, a więc spytałem co z tymi, co chcieliby jechać
                        > za dnia?

                        Pojadą w nocy. A ty i twoi koledzy hotelarze zarobią mniej.

                        > biorąc pod uwagę, że nie wszyscy we Wrocławiu jeżdżą PKS-em nad morze, to w ogó
                        > le nie ma sensu dyskusji - bo z założenia tyczy "tylko niektórych" (a więc nie
                        > dotyczy tych co PKS-em, albo tych co nad obce morze, albo tych co nie jadą na w
                        > akacje bo ich nie stać, itp.)?

                        Dotyczy tych, co jadą na wakacje środkami komunikacji publicznej. Większość jedzie w nocy, a tylko niektórzy w dzień (o ile mają czym).

                        > potwierdza, że pan dyrektor PKS-u uważa że są to lepsze połączenia. Przy zarząd
                        > zaniu dawnymi spółkami państwowymi często okazuje się, że dyrektor firmy lepiej
                        > wie co jest oczekiwane przez pasażerów, niż sami pasażerowie.

                        A zetkaf uważa, że lepsze połączenia są w dzień. Jakoś wierzę bardziej doświadczonemu dyrektorowi dużej spółki transportowej, niż jakiemuś anonimowemu zetkafowi. Chroń panie Boże przed takimi menadżerami jak zetkaf!

                        > Poza tym, NIE MA NOWYCH połączeń dziennych - w poście który napisałem SFORMUŁOW
                        > AŁEM PYTANIE, czy są (być może już istniejące) połączenia dzienne, bo nie znam
                        > tematu i proszę o wypowiedź osobę która zna temat lepiej. Ty, nie znając tego t
                        > ematu, już wysuwasz ocenę które połączenia są lepsze...

                        Zajrzyj do rozkładu jazdy i sam się przekonasz. Za trudny do zrozumienia?

                        > Wystarczy pośpieszny...

                        Nie ma pośpiesznych. Są TLK lub InterRegio. Widać, jaką masz wiedzę nt. komunikacji - z poprzedniej epoki.

                        > Nijak. To TY chciałeś połączenia o PODOBNEJ CENIE co autobus.

                        A ty wyjechałeś z sypialnym.

                        > Wspomniałem też o
                        > takich, co wolą mieć krótszy o jeden dzień pobyt, ale WYSPAĆ SIĘ W HOTELU.

                        A hotel oczywiście jest gratis dla tych, którzy zdecydują się dotrzeć w dzień :D

                        > Moż
                        > e wreszcie zrozumiesz, że chodzi nie o cenę, ale o to, że osoba w wieku 50+ moż
                        > e po prostu uważać spanie w autobusie za zbyt niewygodne i szukać alternatywy?
                        > I o tą alternatywę chodzi, a nie o samą cenę.

                        Bzdura. Dla większości Polaków cena ma priorytetowe znaczenie, a w miarę wyspać się dają radę podczas podróży (patrz: np. stosunek połączeń nocnych do dziennych).

                        > Ale co tam - pierw odrzucasz alte
                        > rnatywę, bo za droga, podsuwam ci tańszą to pretensje że przecież wcześniej pro
                        > ponowałem droższą. Więc może zdecyduj się, O CO CI CHODZI. Żeby nie było, ja zd
                        > ecydowałem się o co mi chodzi już w pierwszym poście - o NOC NIE SPĘDZONĄ W FOT
                        > ELU. Co zresztą sugeruje tytuł postu - komfort spania w autobusie.

                        Twoje propozycje są od czapy. Jazda telepiącym się "kiblem" z plastikowymi siedzeniami do Helu zamiast autobusem z fotelami lotniczymi? Podziękował. Żeby wytrzęsło mi rozum tak jak tobie?

                        > "Somnambulizm, sennowłóctwo (potocznie lunatyzm) to zjawisko chodzenia w cza
                        > sie snu
                        , które wiąże się z niedojrzałością centralnego układu nerwowego. Do
                        > syć często występuje u dzieci i w takiej formie uznawane jest za niegroźne. Wys
                        > tępujące regularnie u dorosłych jest już chorobą. Szacuje się, że skłonności do
                        > chodzenia we śnie posiada 18% populacji."
                        > To co prawda z wikipedii, ale chyba ciężko ci będzie znaleźć bardziej wiarygodn
                        > e źródło mówiące o lunatykowaniu nie odbywającym się w czasie snu :)

                        Najpierw ty znajdź, bo Wikipedię trudno uznać za wiarygodne źródło.

                        > Wot, idiota który nie zrozumiał i sobie brednie dopowiada. A przecież wyraźnie
                        > ci pisałem o spacerowaniu korytarzem - do tego nie musisz się przesiadać.

                        Wot, akurat jak jedziesz nad morze osobówką, to czy chcesz, czy nie chcesz, musisz się przesiadać. Więc znowu bredzisz od rzeczy i udowadniasz, że nie masz bladego pojęcia o relacjach pociągów.

                        > ale po co ja mam wracać do TWOJEGO postu, skoro piszesz nie na temat.

                        Właśnie jakbyś wrócił, zauważyłbyś, że odpowiedź na twoje brednie już dawno napisałem.

                        > Równie do
                        > brze mógłbym ci napisać, że masz wrócić do mojej dyskusji z czechofilem - i mia
                        > łoby to równie wiele sensu co powrót do twojego postu. Może lepiej wróćmy DO ŹR
                        > ÓDŁA, a nie do czyichś bredni nie na temat.

                        Kolejna brednia nie na temat zetkafa, bo co ma czechofil do naszej rozmowy - pojęcia nie mam.

                        > Ja tylko zasugerowałem, że PKS odwraca się tyłem do klienta, który chciałby się
                        > komfortowo wyspać.

                        A może właśnie przodem, skoro jest większe zapotrzebowanie na kursy nocne niż dzienne? Nie przyszła taka myśl do ograniczonej łepetyny. Jak ktoś jedzie nad morze po to, żeby się wyspać w hotelu, równie dobrze może to zrobić z dzień.

                        > I że jedyną alternatywą jest tu PKP.

                        Tia... osobówki z 10 przesiadkami. Ładna mi alternatywa.

                        > Rozumiem, że skoro w a
                        > rtykule nie napisano że istnieje alternatywa - to znaczy że nie istnieje? Wiesz
                        > , za komuny też wierzono, że pismo niesie jedyną prawdę - a właściwie, jedynie
                        > UDAWANO że wierzono.

                        Tu nie ma co wierzyć. Sprawdź sobie w rozkładzie jazdy i się dowiesz, czy jest alternatywa, czy nie ma. Widać inni, bardziej kumaci już to zrobili, ty wolisz stękać po forach, bo parę kliknięć w odpowiednim miejscu przekracza twoje możliwości intelektualne.

                        > Porównuję ALTERNATYWĘ dla osoby która NIE CHCE SPAĆ NA SIEDZĄCO. W tej kwestii,
                        > faktycznie, są one nieprzystające - bo autobus nocny NIE SPEŁNIA WYMOGÓW MINIM
                        > ALNYCH OSOBY NIE CHCĄCEJ SPAĆ W FOTELU.

                        I dlatego właśnie porównujesz nieprzystające. Autobus jest dla tych, co wolą spać w fotelu, wagon sypialny dla tych, co chcą spać na leżąco. Za tym oczywiście idzie odpowiednia cena. Jeśli ja nie lubię spać w salach wieloosobowych w schronisku młodzieżowym, to wybieram hotel, ale nie wciskaj bzdur, że hotel jest alternatywą dla kogoś, kto zwyczajowo, ze względów finansowych, nocuje w schronisku młodzieżowym.

                        > Więc może mi wytłumacz, jakie znaczenie ma tu słowo "powoli"? Bo przecież można
                        > było napisać "staje się standardem" bez dodawania słowa powoli - więc chyba ja
                        > kieś znaczenie ono ma?

                        Nie rozumiesz znaczenia słowa "powoli"? Może czas kupić odpowiedni słownik?

                        > No dobrze, a wracając do KOMFORTU SPANIA W AUTOBUSIE (ew. innych środków transp
                        > ortu, jeśli je dopuścisz do dyskusji), jak ma się wifi do komfortu spania? :)

                        Ma się bardzo dobrze w ogóle do komfortu jazdy. Na przykład jak komuś nie chce się spać, to nie nudzi się podczas nocnej jazdy, tylko korzysta z wifi. I w ten sposób autobusy nocne wybierają i ci, którzy chcą spać w nocy, jak i ci, którzy nie chcą spać. Пoнял?
                        • zetkaf Re: Komfort spania w autobusie :) 28.05.12, 22:50
                          > Pojadą w nocy. A ty i twoi koledzy hotelarze zarobią mniej.
                          Co tam, klient i jego potrzeby się nie liczą. I właśnie o tym pisałem...

                          > Zajrzyj do rozkładu jazdy i sam się przekonasz. Za trudny do zrozumienia?
                          Zajrzałem, bo nikt nie odpowiedział na pytanie. I wiesz co wyszło? Że połączenia dzienne są rozsądne z punktu widzenia osoby która układała obecny (a więc jeszcze nie letni) rozkład jazdy. Bo skoro byłoby nie rozsądne, to kto dałby np. połączenie do Niechorza o godz. 8? Ale jakiś golka wie lepiej, niż dyrektor PKS-u?

                          > > Nijak. To TY chciałeś połączenia o PODOBNEJ CENIE co autobus.
                          > A ty wyjechałeś z sypialnym.
                          Z sypialnym wyjechałem, jeszcze gdy mowa była o osoba skłonnych zapłacić więcej. Ale ci się nie podobało, i zażądałeś PODOBNEJ CENY. To ci zaproponowałem coś, co mogłoby spełnić także TWOJE wymagania - i nagle zmieniłeś wymagania.

                          > A hotel oczywiście jest gratis dla tych, którzy zdecydują się dotrzeć w dzień :
                          Nie, nigdzie nie pisałem że jest gratis, wręcz odwrotnie. . Ale to trzeba umieć czytać, żeby to zrozumieć. Wiesz, nawet bym ci zacytował, ale obawiam się, że i tak nie zrozumiesz.

                          > Bzdura. Dla większości Polaków cena ma priorytetowe znaczenie,
                          Aha, a jak ktoś nie jest większością, to wyp...? To może spytaj osoby w wieku 50+, co sądzi o nieprzespanej nocy i spędzaniu następnego dnia w upale, cały dzień na słońcu...

                          > a w miarę wyspać się dają radę podczas podróży (patrz: np. stosunek połączeń nocnych do
                          > dziennych).
                          Istnienie połączeń dziennych sugeruje, że osoby nie chcące spać w autobusie istnieją, CZYŻ NIE?
                          Nie twierdzę nigdzie, że stanowią oni większość - twierdzę jedynie, że taka grupa ISTNIEJE. Takie POTENCJALNE ŹRÓDŁO ZYSKU?

                          > Twoje propozycje są od czapy. Jazda telepiącym się "kiblem" z plastikowymi sied
                          > zeniami do Helu zamiast autobusem z fotelami lotniczymi?
                          A zapewnisz, że autobus będzie miał fotele lotnicze? Znajoma wracała ostatnio na kilkusetkilometrowej trasie w autobusie, w którym ludzie nie stali w kibelku tylko z jednego powodu: bo nie było kibelka. Ale co tam, PKP jest gorsze, bo ściśnięci ludzie stoją nawet w kibelku...

                          > Właśnie jakbyś wrócił, zauważyłbyś, że odpowiedź na twoje brednie już dawno nap
                          > isałem.
                          Nie, zauważyłbym, że odpisujesz na swoje niezrozumienie tematu.

                          > Kolejna brednia nie na temat zetkafa, bo co ma czechofil do naszej rozmowy - po
                          > jęcia nie mam.
                          To samo, co twoje wywody na temat wyższości fotela autobusowego nad kolejowym mają do osób które nie chcą spać na siedząco - ABSOLUTNIE NIC. Zrozumiesz to wreszcie, czy nie?

                          > A może właśnie przodem,
                          Tak, każąc mu jechać w nocy, mimo iż nie chce...

                          > Nie przyszła taka myśl do ograniczonej łepetyny. Jak ktoś jedzie nad mo
                          > rze po to, żeby się wyspać w hotelu, równie dobrze może to zrobić z dzień.
                          Ale po co jechać w nocy w takim razie? Hej, pojadę sobie w nocy, żeby się wyspać w dzień - jeśli to dla ciebie bardziej rozsądne niż jazda w dzień i spanie po nocy...

                          > I dlatego właśnie porównujesz nieprzystające. Autobus jest dla tych, co wolą sp
                          > ać w fotelu, wagon sypialny dla tych, co chcą spać na leżąco.
                          A co stoi na przeszkodzie aby autobus jechał za dnia? To, że TY tego nie uznajesz?

                          > Za tym oczywiście idzie odpowiednia cena.
                          Oczywiście. Ale przecież na początku napisałem że mówimy o osobach SKŁONNYCH ZAPŁACIĆ WIĘCEJ.

                          > Jeśli ja nie lubię spać w salach wieloosobowych w schr
                          > onisku młodzieżowym, to wybieram hotel,
                          Ale schronisko na rynku wrocławskim nie ustawia się tyłem do klienta, oferując także pokoje jednoosobowe. Chcesz, masz pokój jednoosobowy w schronisku - FRONTEM DO KLIENTA. Inna kwestia jak wygląda cena w stosunku do jakości - ale mimo wszystko FRONTEM do klienta.

                          • Gość: golka Re: Komfort spania w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.12, 12:25
                            zetkaf napisał:

                            > Zajrzałem, bo nikt nie odpowiedział na pytanie. I wiesz co wyszło? Że połączeni
                            > a dzienne są rozsądne z punktu widzenia osoby która układała obecny (a więc jes
                            > zcze nie letni) rozkład jazdy. Bo skoro byłoby nie rozsądne, to kto dałby np. p
                            > ołączenie do Niechorza o godz. 8? Ale jakiś golka wie lepiej, niż dyrektor PKS-
                            > u?

                            I tym samym pokazałeś, jak znasz się na rozkładach jazdy. Połączenie o 8:00 nie jest letnie? Jest napisane jak wół: "b – kursuje w okresie letnich wakacji szkolnych".

                            Zetkaf-turysta... :-))

                            A skoro było takie połączenie i zostaje zlikwidowane, to sam znalazłeś odpowiedź, jak ono było frekwencyjne. Ale jakiś zetkaf wie oczywiście lepiej niż dyrektor PKS-u, jakimi połączeniami ludzie chcą jeździć, a jakimi nie.

                            > Z sypialnym wyjechałem, jeszcze gdy mowa była o osoba skłonnych zapłacić więcej
                            > .

                            Nie było mowy o osobach skłonnych zapłacić więcej.

                            > Ale ci się nie podobało, i zażądałeś PODOBNEJ CENY. To ci zaproponowałem coś,
                            > co mogłoby spełnić także TWOJE wymagania - i nagle zmieniłeś wymagania.

                            No i sam widzisz, że jeżeli dla autobusu zaproponujemy pociąg w podobnej cenie (osobowy), to różnica w standardzie jest tak duża, że tylko idiota wybierze pociąg.

                            > Nie, nigdzie nie pisałem że jest gratis, wręcz odwrotnie. . Ale to trzeba umieć
                            > czytać, żeby to zrozumieć. Wiesz, nawet bym ci zacytował, ale obawiam się, że
                            > i tak nie zrozumiesz.

                            Więc i tak wychodzi drożej niż sam bilet na ten twój pociąg. Gorszy standard jazdy, summa summarum większa cena - tylko zetkaf-podróżnik jeździ w ten sposób na wakacje.

                            Tylko dlaczego wymaga, żeby specjalnie dla niego organizować środek transportu publicznego?

                            > Aha, a jak ktoś nie jest większością, to wyp...? To może spytaj osoby w wieku 5
                            > 0+, co sądzi o nieprzespanej nocy i spędzaniu następnego dnia w upale, cały dzi
                            > eń na słońcu...

                            To wynajmij cały autobus. Cwaniaczek, myśli, że ktoś mu puści regularny autobus na drugi koniec Polski, bo on chce się przejechać w dzień na wymarzone wakacje :D

                            > Istnienie połączeń dziennych sugeruje, że osoby nie chcące spać w autobusie ist
                            > nieją, CZYŻ NIE?

                            No właśnie tych połączeń dziennych nie ma, na co sam siąpisz.

                            > Nie twierdzę nigdzie, że stanowią oni większość - twierdzę jedynie, że taka gru
                            > pa ISTNIEJE. Takie POTENCJALNE ŹRÓDŁO ZYSKU?

                            Zetkaf to grupa? A ja myślałem, że pojedynczy świrus.

                            > A zapewnisz, że autobus będzie miał fotele lotnicze? Znajoma wracała ostatnio n
                            > a kilkusetkilometrowej trasie w autobusie, w którym ludzie nie stali w kibelku
                            > tylko z jednego powodu: bo nie było kibelka. Ale co tam, PKP jest gorsze, bo śc
                            > iśnięci ludzie stoją nawet w kibelku...

                            Czy fakt, że ludzie stali w autobusie jest równoznaczny, że autobus nie ma wygodnych foteli? Gdzie zetkaf uczył się logiki? Skoro był tłok, to znajoma najprawdopodobniej nawet nie była w stanie zorientować się, jakie są fotele.

                            > Nie, zauważyłbym, że odpisujesz na swoje niezrozumienie tematu.

                            Wszyscy uważni czytelnicy bez trudu zauważą, że osobą nierozumiejącą tematu jesteś tutaj ty.

                            > To samo, co twoje wywody na temat wyższości fotela autobusowego nad kolejowym m
                            > ają do osób które nie chcą spać na siedząco - ABSOLUTNIE NIC. Zrozumiesz to wre
                            > szcie, czy nie?

                            Rodzaj foteli ma istotne znaczenie przy standardzie podróżowania (zarówno dla tych, którzy chcą się wyspać, jak i wolą jechać nie śpiąc). Jakiś czechofil nie ma tu nic do rzeczy. Zrozumiesz to wreszcie, czy nie?

                            > Tak, każąc mu jechać w nocy, mimo iż nie chce...

                            Mu, czyli komu? Zetkafowi?

                            Kup sobie latarkę i będziesz miał jasno w autobusie. Taki problem?

                            > Ale po co jechać w nocy w takim razie?

                            Bo połączeń dziennych nie ma. Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Ale maruda zawsze się znajdzie...

                            > A co stoi na przeszkodzie aby autobus jechał za dnia? To, że TY tego nie uznaje
                            > sz?

                            Więc tłumaczę tłukowi od początku, że na przeszkodzie stoi brak frekwencji. To nie ja układam rozkład jazdy.

                            > Oczywiście. Ale przecież na początku napisałem że mówimy o osobach SKŁONNYCH ZA
                            > PŁACIĆ WIĘCEJ.

                            Osoba skłonna zapłacić więcej nie pojedzie autobusem, tylko poleci samolotem albo pojedzie ICE czy taksówką. Więc sobie poradzi, a twoje bajdurzenie o braku połączeń dziennych znowu jest od czapy.

                            > Ale schronisko na rynku wrocławskim nie ustawia się tyłem do klienta, oferując
                            > także pokoje jednoosobowe.

                            Schronisko młodzieżowe na rynku wrocławskim? Z noclegiem za 20 złotych? Dziecko, obudź się, mamy XXI wiek, a nie lata 70. XX w.!

                            > Chcesz, masz pokój jednoosobowy w schronisku - FRONT
                            > EM DO KLIENTA.

                            Ale że znowu schronisko młodzieżowe pomyliło ci się z hotelem, to już nie zwróciłeś uwagi...

                            Zetkaf-podróżnik... :DDD
                            • zetkaf Re: Komfort spania w autobusie :) 29.05.12, 19:06
                              W związku z twoimi kłamstwami i ewidentnym nierozumieniem przez ciebie tekstu pisanego uważam dalszą dyskusję za bezsensowną.
                              Bye, bye...
                              • Gość: golka Re: Komfort spania w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.12, 22:33
                                Buuuuu, buuuu...! Skończyły się argumenty, to zabrał zabawki, wyzwał i poszedł do innej piaskownicy. Papa trollu, na pewno jeszcze się spotkamy niejednokrotnie i znowu dostaniesz w dupę swoją własną bronią.
                        • zetkaf Re: Komfort spania w autobusie :) 28.05.12, 22:53
                          > Więc może mi wytłumacz, jakie znaczenie ma tu słowo "powoli"? Bo przecież można
                          > było napisać "staje się standardem" bez dodawania słowa powoli - więc chyba ja
                          > kieś znaczenie ono ma?
                          > Nie rozumiesz znaczenia słowa "powoli"? Może czas kupić odpowiedni słownik?
                          Problem w tym, że słownikowe znaczenie tego słowa sugeruje właśnie że to wifi standardem nie stanie się zbyt szybko. Więc może to ty powinieneś sobie kupić słownik?

                          > Ma się bardzo dobrze w ogóle do komfortu jazdy. Na przykład jak komuś nie chce się spać,
                          > to nie nudzi się podczas nocnej jazdy, tylko korzysta z wifi. I w ten sposób autobusy nocne
                          > wybierają i ci, którzy chcą spać w nocy, jak i ci, którzy nie chcą spać. Пoнял?
                          Tak, poniał. I znowu nie na temat. Osoba chciałaby aby na wakacjach WYPOCZYWAĆ (to takie dziwne dla ciebie?) a nie np. zarywać noce i chodzić zmęczonym i śpiącym przez cały czas. I ty jej proponujesz albo jazdę nocą i spanie w hotelu za dnia, albo żeby zamiast spania korzystać z wifi. To sobie taka osoba powypoczywa w czasie wakacji :)
                          • Gość: golka Re: Komfort spania w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.12, 12:31
                            zetkaf napisał:

                            > Problem w tym, że słownikowe znaczenie tego słowa sugeruje właśnie że to wifi s
                            > tandardem nie stanie się zbyt szybko. Więc może to ty powinieneś sobie kupić sł
                            > ownik?

                            Wifi już jest standardem na wielu liniach dalekobieżnych u wielu przewoźników. Więc nie pisz o czymś, o czym nie masz bladego pojęcia.

                            > Tak, poniał. I znowu nie na temat. Osoba chciałaby aby na wakacjach WYPOCZYWAĆ
                            > (to takie dziwne dla ciebie?) a nie np. zarywać noce i chodzić zmęczonym i śpią
                            > cym przez cały czas. I ty jej proponujesz albo jazdę nocą i spanie w hotelu za
                            > dnia, albo żeby zamiast spania korzystać z wifi. To sobie taka osoba powypoczyw
                            > a w czasie wakacji :)

                            Tiaa..., bo wypoczynek wg zetkafa polega na spaniu w hotelu. Zetkaf-turysta, hehe :-))
                            Widać inni są w stanie się wyspać w autobusie, skoro połączenia nocne cieszą się wysoką frekwencją. Albo po prostu zetkaf nie rozumie potrzeb ludzi. Biedny zetkaf, który z powodu braku dziennych autobusów chodzi niewyspany całe wakacje...

                            A może po prostu za dużo czasu spędzasz w sieci, drogie dziecko internetu?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja