kklement 02.06.12, 08:33 Święte słowa. Mógłbym się pod nimi podpisać. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
elektryczny.klecznik Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton] 02.06.12, 08:35 Zdelegalizować rower jako środek transportu! Poświęćmy się i wreszcie wytnijmy ten rowerowy wrzód z tkanki naszych dróg. Odpowiedz Link Zgłoś
turbo_wesz Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 09:42 sam jeżdżę rowerem, i co do zasady zgadzam się z postulatami. ale śmieszy mnie forma nawoływania do rowerzystów - i po artykule w wybiórczej nagle zaczną jeździć poprawnie ? to co należy zrobić, to głośno powiedzieć: policja się opieprza a powinna się wziąć do roboty. te same błędy popełniają piesi i kierowcy, a jakoś wszyscy się przyzwyczaili do ich łamania zasad ruchu drogowego. teraz obserwujemy wzrost liczby rowerzystów, i powoli przyzwyczajamy się do łamania prawa przez nich, a po jakimś czasie staną się oni pełnoprawnymi uczestnikami ruchu, ponieważ przyzwyczaimy się do łamanych przez nich przepisów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 02.06.12, 14:34 >Rower daje wolność. O tym wie każdy, kto z niego korzysta. To prawda. >Problem w tym, że wielu rowerzystom wolność myli się z władzą. ??????? Jakaś totalna bzdura. Znam wielu rowerzystów ( setki lub tysiące) . Jedni jeżdżą codziennie , inni sporadycznie. Znam tylko jedną osobę wśród moich znajomych co nie jeździ rowerem . Zapewniam, że nigdy nie słyszałem ani nie widziałem aby zachowywali sie jakby posiadali władzę. Autorka sugeruje, że poczucie władzy mylą oni z wolnością, a to chyba znaczy, że nie powinniśmy ludziom dawać wolności aby nie zachciało im się rządzić. Tak, tu autorka ma rację . W kraju zniewolonym obywatele nawet nie pomyślą aby mieć władzę czyli czuć się obywatelami mającymi na coś wpływ. W tym kontekście dobrze, że ludzie jeżdżą rowerami, bo dzięki temu nie czują się trybami maszyny i zaczynają myśleć oraz wpływać na otoczenie. Dobrze że takich artykułów o dziwnym przesłaniu wywołującym tylko nienawiść u zagorzałych kierowców ( w skrócie autoholików) jest mało w mediach bo ludzie mogliby odnieść wrażenie że władza jest dla innych w myśl przysłowia co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie. Artykuł doskonale się wpisuje w myśl ze rowerzyści są biedniejszymi obywatelami i rządzący powinni bardziej zadbać o interesy tych bogatszych bo oni mają większy wpływ na władzę. Zresztą ci co mają władzą dobrze wiedzą to o czym pani Saraczyńska nam przypomina, że jak się władzę sprawuje to rowerem nie należy jeździć. Wolność nie idzie w parze z władzą. Chcesz władzy musisz wejść w układ i pożegnać się z wolnością. Może to autorka chciała przypomnieć, bo nijak z treści podtytułu nie mogę się domyślić o czym będzie artykuł. Jedno jest pewne. Ludzie często są zniewoleni czy to podlegając kiepskiemu szefowi , czy to wykonując zawód źle opłacany przez co muszą więcej pracować będąc trochę jak niewolnicy. Metod zniewolenia ludzi jest wiele. Komunikacja miejska, koleje państwowe, koncerny naftowe oferują nam niewole polegającą na tym że płacimy coraz więcej za coraz gorsza jakość usług. CO może obywatel ? Może zerwać z tą niewolą i kupić auto lub rower. Euforia z posiadania nowego auta często nie powala nam dostrzec, że stajemy się jego niewolnikiem , choćby wtedy gdy jak więźniowie stoimy w korku, albo kręcimy się w kółko nie mogąc z niego wysiąść bo nie ma gdzie zaparkować. Owszem rower daje wolność której nie rozumieją nawet wszyscy rowerzyści bp np nigdy nie czuli się uwiezieni w aucie. Każdy rowerzysta jest inny i do innych celów wykorzystuje rower i ma do niego inny stosunek. najwyraźniej autorka chciałaby aby rower wszyscy wykorzystywali w podobny sposób co ona. Takie zachowanie często obserwuję u kierowców, gdzie wielu z nich uważa że jeździ lepiej od innych i tym epatuje. Narzeka emeryt jeżdżący nadostrożnie i wolno na tych co palą gumy. Narzeka cierpiący na nerwice motoryzacyjną na tych co spowalniają ruch. Jedni do drugich wołają znanym okrzykiem: jak jeździsz baranie?". Jeśli się stawia takie zarzuty jak autorka to trzeba umieć je udowodnić. Przeczytam artykuł uważnie jeszcze raz ale jego treść mnie wkurzyła bo była niespójna , niemerytoryczną i wpisywała się w wojenkę rowerowa-automobilową tak często obecną na lamach publikatorów. Odnoszę czasem wrażenie, że pisze się tak kontrowersyjnie bo pod takimi artykułami rozpoczynają się zwykle najdłuższe dyskusje . Ale nie wiem czy ma to związek z dążeniem do zwiększania poczytności gazety.Wiem ze brukowiec Fakt takimi metodami się posługuje. Wiemy ile pani Saraczyńska zrobiła dla rozwoju ruchu rowerowego, więc zaczynam tworzyć teorie spiskowe aby zrozumieć po co (kolejny już raz) pisze w sposób antagonizujący rowerzystów z kierowcami. Czyżby aby artykuł pościł naczelny trzeba dowalać obu stronom ? Przypominam pani pani Agato, że kultura człowieka nie zależy od ilości kółek w jego pojeździe. Chamstwo tkwi w człowieku ( w wielu osobach) i wsiada z nim na rower i do auta. Inna rzecz że jazda w zagrożeniu wywołuje duży stres prowadzący nawet do groźnych chorób. Pisze pani jakby się pani poddawała temu stresowi. Dziwi mnie to bo rower przyśpiesza wydzielanie endorfin dużo bardziej niż auto a to powinno u rowerzystki zniwelować skutki stresu komunikacyjnego. Jeżdżę kilkadziesiąt lat autem i rowerem i nie jestem święty. Jeździłem i 200 km/h po autostradzie jak i jako rowerzysta złamałem wszystkie przepisy w tym też przekraczałem ograniczenia prędkości. Jako pieszy chyba też złamałem wszystkie przepisy jakie pieszy może złamać. Nigdy nie stworzyłem zagrożenia, i nigdy nie spowodowałem wypadku, stłuczki itp Mimo że zajeździłem już kilkanaście aut np ddy zaczynałem od syrenek to marzyłem o fiace, jeżdżąc fiatem marzyłem po polonezie, potem były auta ruskie niemieckie i japońskie. Prowadząc działalność gospodarcza miałem kilka aut i tylko się miedzy nimi przesiadałem np z auta osobowego na ciężarowe. Jeździłem średnio po kilkanaście godzin dziennie aż mi auto zbrzydło. Nie przypominam sobie aby kiedykolwiek rowerzysta stworzył mi niebezpieczną sytuację albo abym ja zagroził rowerzyście. Jak mogę zatem zrozumieć o co chodzi ludziom mającym za złe rowerzystom, a to brak dzwonka, a to lampki , a to słuchawki na uszach, a to brak kasku, kamizelki, światełka odblaskowego, lusterka ? Rowerzysta to ma mieć tylko hamulce a jak nie ma oczu to mu nic nie pomoże. Ja oczy mam i potrafię korzystać z auta i roweru co od kilkudziesięciu lat robię z przyjemnością. I chyba dzięki tej przyjemności i endorfinom jakie z niej płyną , jestem tolerancyjny, przewidujący, ostrożny, spokojny, a co najważniejsze jeżdżę bezpiecznie. Też nie lubię rowerzystów ale tylko tych co : na obszarze niezabudowanym, na zakręcie , bez lampek, po pijaku, jadą środkiem pasa lub na nim leżą. W innych sytuacjach moim obowiązkiem jest dojrzeć rowerzystę i bezpiecznie go wyprzedzić. Nie potrzebna mi do tego manewru karta rowerowa , OC ani żaden gadżet przyczepiony do rowerzysty. Wystarczają mi reflektory, latarnie uliczne , klakson , hamulce, kierownica plus migacze, lusterka, czyste szyby, sprawne wycieraczki i co najważniejsze wyobraźnia i doświadczenie na drodze. Polecam wszystkim jazdę na rowerze bo to bardzo poszerza wyobraźnię kierowcy. Większość kierowców nie zna przepisów ale nadrabiają wyobraźnią. Rowerzyści mają podobnie. Generalizowanie jest szkodliwe, a jedyny skutek to wszczynanie wojenek i podsycanie nienawiści. >To poczucie bycia najważniejszym sprawia, że cykliści stają się wrogami publicznymi numer >jeden O , właśnie o tym pisałem. Język "wojenny". Cykliści niczym się nie stają oni zawsze byli wrogami dla kierowców No i kłania się etymologia. Być ważnym to nie znaczy mieć władzę, choć mający władzę jest kimś ważnym. Rowerzyści nie są ważnymi tylko chronionymi uczestnikami ruchu. Prawo ich chroni, a to w kierowcach powoduje złość, bo czuja się mniej ważni niż rowerzyści. Ale takie określenia u rowerzystki dziwią mnie. Siadając do auta czy na rower szacuję, ze wśród 30 mln rowerzystów i 20 mln kierowców nie wszyscy zachowają się należycie na drodze. Do wypadku trzeba prawie zawsze dwóch głupków, więc nie interesuję się cudzą kulturą czy chamstwem, ale staram się nie wyjść na głupka. Jak dotąd mi się udaje , może dlatego że nie patrzę na innych rowerzystów z góry . Co z tego że są bardziej chamscy , mniej kulturalni niż ja, że gorzej znają przepisy i mają mniejsze doświadczenie ? Ja to wiem i tym się właśnie kieruję dostosowując swój sposób jazdy. Nie oczekuję, że oni się zmienią (może z wiekiem) i nie liczę, że się zmienią jak im powiem co o nich myślę. Są lepsze sposoby na poprawianie bezpieczeństwa i autorka o nich wspomina jak np zakończenie oszczędzania przez magistrat ma budowie systemu ścieżek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Wyznanie narcyza benka IP: *.internetia.net.pl 02.06.12, 16:27 benek napisał(a): > Znam wielu rowerzystów ( setki lub tysiące) [..] > Nigdy nie stworzyłem zagrożenia [..] > Nie przypominam sobie aby kiedykolwiek rowerzysta stworzył mi niebezpieczną sytuację albo > abym ja zagroził rowerzyście. " Litości!!! Odpowiedz Link Zgłoś
parazyd strach się bać! 02.06.12, 17:23 benek - świetny przykład rowerowego psychola, mania wielkości plus kosmiczne urojenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zobacz link Rowerzystow palowac i morde w asfalt ? IP: *.zone7.bethere.co.uk 02.06.12, 20:58 Tak jak to robi angielska policja ! www.youtube.com/watch?v=ZIJTYG-J24A Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mieszkanka Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.finemedia.pl 02.06.12, 16:49 > W tym kontekście dobrze, że ludzie jeżdżą rowerami, bo dzięki temu nie czują si > ę trybami maszyny i zaczynają myśleć oraz wpływać na otoczenie. owszem - zaczynają myśleć, że są najważniejsi - nie tylko na ścieżce, ale też na jezdni i na chodniku zaczynają wpływać na otoczenie - dzwoniąc dzwonkami na pieszych idących chodnikiem ,bo królewnie i królewiczowi się śpieszy! zaczynają wpływać również najeżdżając na pieszych, zaczepiając ich, potrącając. Dziękuję za takie myślenie i takie wpływanie na otoczenie. Co do reszty twojego filozofowania o władzy i wolności - autorka wyraźnie doprecyzowała, o co jej z tą "władzą" chodziło - o zachowanie rowerzystów względem pieszych. A ty dorabiasz jakąś ideologię. Rower vs system. Szkoda, że na razie u większości obserwuje się rower vs rozum i rower vs kultura osobista. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 03.06.12, 08:50 > > W tym kontekście dobrze, że ludzie jeżdżą rowerami, bo dzięki temu nie cz > ują si > > ę trybami maszyny i zaczynają myśleć oraz wpływać na otoczenie. > > owszem - zaczynają myśleć, że są najważniejsi - nie tylko na ścieżce, ale też n > a jezdni i na chodniku Dalej ciebie nie rozumiem . Czy ty wiesz o czym piszesz tzn czy znasz ustawę Prawo o Ruchu drogowym ? Czy jesteś jednocześnie pieszym, kierowcą i rowerzystą i w jakim stopniu rowerzystą , bo nie wiem o czym do ciebie pisać tzn co znasz z autopsji a co ci trzeba wyklarować? Piszesz nieprawdę aby nie rzecz głupoty. Gdybyś znała art 33 PoRD to byś wiedziała że na ścieżce rowerowej pierwszeństwo pieszy a rowerzysta ma mu ustępować miejsca czyli nie wolno mu się rozpędzić aby na czas dojechać do celu. Inny art nr 16 zabrania rowerzyście jeździć po jezdni a w pewnych przypadkach usuwa go nawet z pobocza. Rowerzysta jest przepędzany nie tylko z jedni i pobocza oraz ie może korzystać bezpiecznie ze ścieżki ale także często przepisy zabraniają mu jazdy po chodniku. Czyli nigdzie nie może poruszać się swobodnie i ty to masz "czelność' nazywać władzą na drodze ? Spróbuj pojeździć rowerem to ci się oczy otworzą. Nie radzę myśleć, że masz władzę bo długo nie pożyjesz. najwyraźniej wypowiadasz się w temacie którego nie znasz, nie rozumiesz a po młodzieżowemu nie ogarniasz. Pisanie z jednej perspektywy np pieszego czy kierowcy nie ma sensu bo to półprawdy Droga to miejsce ciągłych konfliktów ale tylko niewielka ich cześć prowadzi do wypadków. Konflikty muszą być bo tory ruchu się przecinają wielokrotnie a uczestnicy ruchu mają rożne prędkości i masy. Ci rowerzysci którzy ponoć maja włądze na chodniku , scieżce i jedni) nie maja po czym jeździć. Ci sponiewierani pisi na akzdej ulicy maja chodniki i to po oby stronach. Kierowcy mają jezdnie które są ze soba połaczone i nie trzba wysiadać zauta by go rpzepychać przez jakaś ślepą ulcizkę. A ci co mają władze i jeżdza an rowerach nie maja w meiscie ani jednej kompletnej sciezki rowerowej. już nie mówie o drodze dla rowerów bo tych jest w tym meiscie jak an lekarstwo. Ale choćby jedna ścieżka nie ończaca sie bez celu która dałoby sie rpzejechcc miasto Juz nei che w akzdym kierunku albo aby łączyły wszustkie dzielnice czy osiedla. Pytam czy znasz choć jedną ? Zatem ci "włatcy drug" jak chcą przejechać przez miasto to muszą albo ryzykowac życiem albo łamać prawa. Czy ty to rozumiesz ? Kiedy ostanio zmuszono cie do ryzykowania zyciem lub łamania prawa? Co sobie wtedy myslałąś ? Czułąs włądzę ? jeśli nie to nie powtarzaj bzdur za autorka. Kobiety maja rożne nastroje i wystarczy ze ktoś je zdenerwuje na drodze a siadają do klawiatury i wyzalaja sie generalizujac. ostanio pani Solarewicz w gazecie Wrocławskeij popełniła taki błąd definiujac kilak rodzai głupków wedle swojej skali ocen czym wywołała burzę bo to prowokowanie wojenek rowerowo-automobilowych które do niczego nie prowadzą poza wzrostem złości. Ta zaś prowadzi do agresji na drodze i może przełożyć się na liczbę wypadków. Na drodze należy uczyć się współistnieć a nie wytykać innym błędy. Owszem błędy należy zauważać aby się nauczyć do nich dopasowywać, ale energię należy tracić nie na połajanki ale na doszukanie się przyczyn takiego zachowania i eliminowanie ich. Podstawową przyczyną konfliktów jest niedoinwestowanie budowy ścieżek. Wrocław jest wielkości Gdańska a przeznacza na budowę ścieżek 10 razy mniej niż Gdańsk. Czy potrafisz z tego wyciągnąć wnioski ? Mógłbym godzinami analizować rożne mankamenty ale nie wiem jaki jest twój poziom wiedzy i czy jesteś otwarta na nowa wiedzę. Obawiam się że ktoś kto wychodzi z założenia, że rowerzysta czuje władzę nie jest gotowy na przyjęcie tych trudnych prawd. Rowerzysta nie czuje władzy tylko strach. Ja np swojej zonie zabroniłem jazdy po jezdni. Po prostu jeżdżę bardzo długo rowerem i autem i trochę trupów rowerzystów na drodze widziałem. Rzadko są to trupy . Najczęściej są to tylko kałużę krwi lub połamane kości. Ja staram się temu przeciwdziałać i mam sporo sukcesów na polu poprawiania bezpeiczeństwa na drodze. Zrobiłem wiele dla kierowców , pieszych i rowerzystów i ani grosza za to nie wziąłem. Jestem widomym obywatelem bo z roweru widzę więcej niż jadać autem czy chodząc pieszo. Autorka też dużo zrobiła promując rower na lamach gazety. Zatem bardzo dziwi że jak przychodzą pierwsze efekty promocji roweru czyli wzrost liczby niedzielnych rowerzystów to nagle zaskoczenie że dochodzi do większej liczby konfliktów. To efekt zaniedbania magistratu który przyjął uchwale Rady Miasta o zwiekszeniu ruchu rowerowego 3-krotnie do poziomu 15%. 15% to tyle ile dzis jedzi tramwajami lub autobusami. Nie da się tego poziomu osiągnąć inwestując w scieżki jedną pięćsetną budżetu na komunikację. 1,7mln na 2012 rok to suma śmieszna ,bo tyle UM zapłacił za światełka noworoczne w Rynku. Na 5% udział ruchu jaki mają rowerzyści powinno iść 40-50 mln a skro ruch ma wzrosnąć do 1% % to inwestowanie w ddr powinno ten wzrost wyprzedzać, więc należałoby zwiększyć inwestowanie do 150 mln, oczywiście inwestowanie w ddr nie byłoby bez końca jak w drogi. Rowerzyści nie domagają się ani 150 mln ani tych 50 co już wynikałoby z udziału w ruchu, ale skromne 10 mln czyli około 1% procenta środków jakimi na podobne cele magistrat dysponuje. Zatem pretensje nie do wody że wylewa z nieuregulowane Odry i nie do rowerzystów, że uciekają śmierci tylko magistratu urządzającego 3 dniowe święto dla kiboli za kilka miliardów zamiast łożyć na bezpieczeństwo mieszkańców. Chcesz coś zmienić np separować ruch rowerów i pieszych ? Pisz do UM bo narzekaniem wiele nie zmienisz. Potrzebujesz adres ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 03.06.12, 10:03 > zaczynają wpływać na otoczenie - dzwoniąc dzwonkami na pieszych idących chodnik > iem ,bo królewnie i królewiczowi się śpieszy! Jakby się nie spieszyło to by nie wybierali rowerów. Znasz prędkości podróżne auta , MPK i rowerzysty we Wrocławiu ? Okazuje się, że na odległości 5-6 km rower jest najszybszym środkiem transportu w mieście a ścisłym centrum bije wszystko na głowę. Królewny i królewicze się nie spiesza a w pewne miejsca chodzą piechota. jak rowerzysta ma do przejechania 10 km to oczywiste ze się śpieszy i właśnie nie po to wymyślono dzwonek czyli do dzwonienia na pieszych a nie na nisko przelatujące samoloty lub auta. Prawo zakazuje przeraźliwych dzwonków a zwykłe są wręcz nakazane. Jeśli nie rozumiesz po co ktoś na ciebie dzwoni to albo jesteś znerwicowana albo nie potrafisz się poruszać po drodze aby nie stwarzać zagrożeń. Dzwonek służy do poprawiania bezpieczeństwa na drodze tak samo jak budowa ścieżek czy malowanie zebr. > zaczynają wpływać również najeżdżając na pieszych, zaczepiając ich, potrącając. > Po wielu takich wpisach jak ty starałem sie zauważyć na ktorych chodnikach najwięcej jest potraceń. Po 5 latach zauważyłem dopiero potrącenie. Piesza bardzo przepraszała rowerzystkę ze zachowała się nieobliczalnie. I zwykle w ten sposób dochodzi do potrąceń bo rowerzysta nie jest zainteresowany aby rozwalić sobie głowę o beton. Niektórym jest trudno to wytłumaczyć, zatem najlepiej by było jakby sami pojeździli po chodnikach i zrozumieli zasady i warunki jakie tam panują. Może wtedy mniej pieszych spacerowałoby po ścieżkach gdy metr obok jest chodnik. Skoro tylu pieszych (60-70%) chodzi po ścieżkach i nic im się nie dzieje tzn że nie widzą problemu we wspólnym dzieleniu cyklochodnika z rowerzystami. Dzwonek w takich wypadkach jest konieczny > Dziękuję za takie myślenie i takie wpływanie na otoczenie. > Nie wiem co masz na myśli. Rowerzyści walczą o przejścia dla pieszych o separacje ruchu, o stworzenie deptaków i odzyskanie przestrzeni publicznej dla pieszych i rowerów. Oczywiście nie wszyscy bo niby dlaczego ? Wmawianie ze na chodniku zagrożenia stwarzają tylko rowerzyści świadczy o braku realizmu w ocenie rzeczywistości. Wielu pieszych nawet nie ma pojęcia ze chodnik nie jest tylko dla pieszych ale służy też do jazdy rowerem. Piesi nie wiedzą że chodnik to droga bo nie uczą się kodeksu drogowego. > Co do reszty twojego filozofowania o władzy i wolności - autorka wyraźnie dopre > cyzowała, o co jej z tą "władzą" chodziło - o zachowanie rowerzystów względem p > ieszych. A jakie to zachowanie bo nie pojmuje ? Rowerzyści potrącają pieszych ? Zmuszją ich dzwonkami do opuszczenia chodnika ? Zacytuj o co autorce chodziło bo ja nawet twoich wyjaśnień nie rozumiem. Myślisz że chodząc po drodze nie zostaniesz nigdy potracona autem lub rowerem albo czymkolwiek innym ? Ryzyko można zmniejszyć budując infrastrukturę. Jakby nie było ścieżek i chodników to byś musiała chodzić po jezdni lub poboczu czyli łączyć ruch z autami. Myślisz że byłoby bezpiecznie i jakiekolwiek połajanki kierowców zapewniłyby 100% bezpieczeństwo ? Pieszy na drodze musi uważać. Im się zachowuje rozumniej tym mniej na niego dzwonią ostrzegawczo. Rowerzystów trzeba przenieść na ścieżki na pasy rowerowe w jezdni. Ale najpierw trzeba te scieżki zbudować. Jeśli to co piszę do ciebie nie dotarło, to pomyśl po czym by chodzili piesi i po czym by jeździły auta gdyby zlikwidować chodniki i jezdnie. Sytuacja w której wzrasta ruch rowerowy a nie kończy się łączenia ścieżek w całość jest absurdalna. Rowerzyści starają się to zmienić , a Ty masz w to jakiś wkład ? Ostatnio rowerzyści doprowadzili do tego aby na Całym Starym Mieście (ścisłym centrum) wrowadzić Strefę Uspokojonego Ruchu i ograniczyć prędkość do 30 km/h. Doprowadzili do wyrzucenia auta z deptaków (Świdnika, pl.Teatralny, Kiełbaśnicza, częsc św.Mikołaja, Oławska, Szewska, Więzienna, Kuźnicza, pl.Uniwersytecki itd. Liczby ulic na kórych doprowadzili do separacji z ruchem pieszym nie zliczę. W wielu meijscach przenieśli rowerzystów z chodników na pasy rowerowe w jezdni. Opracowali wiele dokumentacji lezących na polkach i czekających na sfinansowanie. jeśli cie bezpieczeństwo pieszych interesuje to dołącz do nich. Lobbuj za środkami na separacje ruchu pieszego i rowerowego. Dziś kilka tysięcy rowerzystów ma swoje święto . Ha ha już słyszę te zarzuty kierowców ,że mają władzę bo zablokują całe miasto poprzez swój przejazd. Jak masz rower to przyjedź o 11:50 na ul.Szewska a jak nie masz to przyjedź na piknik do parku Tołpy a tam się dowiesz co możesz zrobić aby poprawiać bezpieczeństwo pieszych i nie tylko. > A ty dorabiasz jakąś ideologię. Przeczytaj jeszcze raz artykuł . Przeczytaj swoje wypowiedzi o księżniczkach i zastanów się kto tu co dorabia. Ja piszę, że rowerzyści używają chodników głównie do komunikacji a sport oprawiają w innych meijscach. Dzwonków używają zgodnie z przeznaczeniem a i tak samo bardzo często chodników. Ja jeżdżę codziennie po chodniku rowerem w oparciu o zezwolenie zawarte w art 33 PoRD. Dzwonka nie mam. Pewnie pochwalisz mnie za bezpieczną jazdę i niestraszenie pieszych ale policja ma inne zdanie. Policja chce abym na pieszych dzwonił ale po chodniku jechał ze szczególna ostrożnością > Rower vs system. Szkoda, że na razie u > większości obserwuje się rower vs rozum i rower vs kultura osobista. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia (łażenia) . kultura osobista nie zmienia się z faktem wejścia na rower. Ten sam osobnik może się zachować bardziej chamsko jak idzie po chodniku lub wsiądzie do auta. I co z tym momentem wszyscy piesi lub kierowcy staja się chamami i ubywa im kultury ? Niewłaściwa ocena sytuacji i uogólnianie też świadczy o kulturze człowieka. Nie ma nic dziwnego w tym że 17-latek jeździ szybciej po chodniku niż emerytka. nie ma nić dziwnego w tym, że jak rowerzysta widzi zataczającego się pieszego lub idącego środkiem chodnika to używa dzwonka.Robi to w jego interesie. Pieszy ma prawo chodzić po prawej stronie chodnika jak i lewej lub po środku i nikt nie powinien zarzucać mu braku kultury. Rowerzysta też może używać dzwonka lub przeprosić słownie. Nazywanie tego brakiem kultury świadczy właśnie o braku kultury. To zwykłe czepialstwo i marudzenie , Tak samo jak rowerzyście często brakuje wyobraźni że pieszy może nagle skręcić tak samo i pieszym jej brakuje gdy blokują przejazd idąc środkiem lub zygzakiem. jakkolwiek forumowicze mogą wylewać swoje frustracje, to jednak autor artykułu ma czas przemyśleć skutki konfliktowania użytkowników ruchu na forum. Ja tu nie widzę w tym żadnego działania prewencyjnego a jestem w stanie przewidzieć ujadanie cjklofobów i autoholików. Pierwszych kilka postów to potwierdza że się zerwali ze smyczy ci którym auto nie służy.Ich ujadanie to chyba jedyny efekt artykułu. Wyraźnie widać że z każdym takim artykułem o niejasnym przesłaniu stają się coraz bardziej wściekli i chamscy w swych komentarzach. A ponieważ są też kierowcami to ich wzrastająca złość może się przekładać na agresję na drodze. Bardzo często obserwuję chorych kierowców którzy celowo zajeżdżają drogę rowerzyście, czy w inny sposób stwarzają zagrożenie. Na drodze każdy musi ustąpić trochę ze swoich praw. Najlepiej zamieniać się rolami aby poznać punkt widzenia każdego uczestnika ruchu. Są rzeczy, ktorych gadaniem się nie wytłumaczy, zatem kończę. Odpowiedz Link Zgłoś
enfitta Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 21:16 A teraz ochłoń trochę i przeczytaj swój tekstr. Ja, ja, ja, mnie, mój, moi. Człowieku, oprócz Ciebie jest na świecie jakieś 7 miliardów ludzi, których ty najwyraźniej nie zauważasz i z którymi się nie liczysz. Tak Ciebie czytam w kilku wątkach i chyba nie chciałbym tak żyć jak Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 03.06.12, 10:38 > A teraz ochłoń trochę i przeczytaj swój tekstr. Ja, ja, ja, mnie, mój, moi. Czł > owieku, oprócz Ciebie jest na świecie jakieś 7 miliardów ludzi, których ty najw > yraźniej nie zauważasz i z którymi się nie liczysz. Tak Ciebie czytam w kilku w > ątkach i chyba nie chciałbym tak żyć jak Ty. Są ludzie co nie umieją jeździć autem bezpiecznie, są tacy co nie umieją czytać ze zrozumieniem ,są i tacy co łamią wszystkie przepisy,zasady i regulaminy. Nie wiem do kogo piszesz dlatego nie mogę się odnieść merytorycznie. Jednak ludzie nie będą traktować poważnie argumentów osoby która nie potrafi się do regulaminu i netykiety stosować. Dodatkowo nie umiesz prowadzić dyskusji bo zamiast o meritum, atakujesz personalnie adwersarzy. To głupie więc nie zdziwię się jak ci będą odpisywać, że i twoje argumenty, jeśli raczysz je przytoczyć, są głupie. Cóż trolle tak mają . Skoro nie wiesz co to netykieta i po co się cytuje, to wytłumaczę ci pojęcie trollingu. To pisanie o dupie Maryny mające na celu doprowadzenie do kłótni. Zatem kończę bo staram się nie karmić trolli. Niech ci odpisze ten do kogo pisałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 21:51 Nie dość że roweroekooszołom to jeszcze zakłamany! Najpierw wymyśla tezy których w artykule nie było (ale jemu pasują) a potem z nimi polemizuje. "jak się stawia takie zarzuty to trzba je udowodnić" pisze, a kawałek dalej twierdzi, iż artykuł był niespójny a jedyny dowód na niespójnośc jaki znalazłem to fakt iż artykół go wkurzył... Jeśli gościu faktycznie przejechał by tyle kilometrów po Polskich drogach, to nie mółgł nie spotkać ani jednego rowerzysty który by mu pod maskę nie wjechał - to poprostu na Polskich drogach NIEMOŻLIWE, gościu KŁAMIE! No i ten typowy dla roweroekooszołomów stosunek do prawa chwali się, iż złamał wszystkie przepisy! Oczywiście nigdy nie spowodował zagrożenia - w swojej ocenie zapewne nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 03.06.12, 10:41 > Nie dość że roweroekooszołom to jeszcze zakłamany! Najpierw wymyśla tezy któryc > h w artykule nie było (ale jemu pasują) a potem z nimi polemizuje. "jak się sta > wia takie zarzuty to trzba je udowodnić" pisze, a kawałek dalej twierdzi, iż ar > tykuł był niespójny a jedyny dowód na niespójnośc jaki znalazłem to fakt iż art > ykół go wkurzył... Jeśli gościu faktycznie przejechał by tyle kilometrów po Pol > skich drogach, to nie mółgł nie spotkać ani jednego rowerzysty który by mu pod > maskę nie wjechał - to poprostu na Polskich drogach NIEMOŻLIWE, gościu KŁAMIE! > No i ten typowy dla roweroekooszołomów stosunek do prawa chwali się, iż złamał > wszystkie przepisy! Oczywiście nigdy nie spowodował zagrożenia - w swojej oceni > e zapewne nie. ty też nei znasz netykiety ? piszesz do kklementa autora pierwszego watku ze nei cytyjesz. ? On ci nie odpowie a jeśli to wyzwiskami. Dać ci linka do netykiety i do regulaminu forum ? Wiesz aby podejmować dyskusje w necie trzeba się trzymać pewnych zasad. No ale może się wpieprzam a ty pisałeś do kogoś innego. Odpowiedz Link Zgłoś
indywidualismus Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 22:12 Gość portalu: benek napisał(a): > Też nie lubię rowerzystów ale tylko tych co : > na obszarze niezabudowanym, > na zakręcie , > bez lampek, > po pijaku, > jadą środkiem pasa lub na nim leżą. > > W innych sytuacjach moim obowiązkiem jest dojrzeć rowerzystę i bezpiecznie go w > yprzedzić. > Nie potrzebna mi do tego manewru karta rowerowa , OC ani żaden gadżet przyczepi > ony do rowerzysty. Święte słowa! Nie uważam, jak poprzednicy, że @benek przesadza. Jak się chce to naprawdę można jeździć bezpiecznie i na rowerze i samochodem. I niewielki jest związek bezpieczeństwa z przepisami. Dorzucę swoje trzy grosze. Właśnie wróciłem z Gorlitz (na rowerze) i ile razy bym na tym osławionym "Zachodzie" nie był zawsze mnie szokuje zachowanie kierowców wobec rowerzystów. Jadę sobie przez centrum, niepewny gdzie by tu skręcić, obce miasto, mapy jeszcze nie kupiłem, rozglądam się a za mną samochód - kierowca widzi moją niepewność, nie trąbi, nie wyprzedza, jedzie za mną te 15 na godzinę, jakoś go żółć nie zalewa i nie musi mi udowadniać, kto tu rządzi. Przeciwnie, gdybym nawet wjechał mu wprost pod koła, to jeszcze zdąży się zatrzymać, bo moje bezpieczeństwo, jego spokój sumienia jest najważniejsze. Dopóki nie wyplenimy u siebie chamstwa i kozactwa, będzie źle, musi być. Niezależnie czy ktoś jest kierowcą, pieszym czy rowerzystą a przecież większość ludzi przyjmuje okresowo wszystkie te role. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 22:47 Kolejny z wybiórczym postrzeganiem - a jak byłeś w tym Gorlitz to poza zachowaniem kierowców innych róznic nie widziałeś? Nie zauważyłęś kochasiu, że tam pomijając ilość ścieżek rowerowych ROZDZIELONO ruch lokalny i tranzytowy? Misiaczku, jak kierowca 90% trasy jedzie wygodną autostradą lub ekspresówką na której roweru nie spotka, to jak już zjedzie z autostradi i ma te 10 minut do domu - to sobie moze pozwolić na miłe traktowanie zagubionego rowerzysty! Ale jak w Polsce na całej trasie co i rusz spotyka roweroekooszołoma który za cel sego istnienia na jezdni uważą blokowanie drogi samochodom - to go krew zalewa i w efekcie ma do rowerzystów stosunek taki jaki ma.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 03.06.12, 11:46 > Kolejny z wybiórczym postrzeganiem Czy ty postrzegasz całościowo ? Jeździsz w ogóle rowerem ? - a jak byłeś w tym Gorlitz to poza zachowan > iem kierowców innych różnic nie widziałeś? Ja mam te same spostrzeżenia z po jedzie rowerem po Gerlitz co indywidualismus. Podobnie po innych Niemieckich miastach przygranicznych czy Czeskich lub słowackich. Zresztą we wszystkich krajach europejskich za wyjątkiem Rosji widziłęm duze poszanowanie praw rowerzystów. Ci z as poruszali się bardzo swobodnie a często ryzykownie jak na mój gust. Podobnie zachowują się kierujący skuterami i motocyklami. > Nie zauważyłęś kochasiu, że tam pomi > jając ilość ścieżek rowerowych Dużo masz tych kochasiów ? Proszę do mnie pisz normalnie a nie jak gej. >ROZDZIELONO ruch lokalny i tranzytowy? A jaki to ma wpływ na kierowanie ruchu rowerowego / Czy W e Wrocławiu nie ma obwodnic ? Z zachodu na wschód jeździmy po A4 a z południa na północ (Poznań) i Pn-Wsch odbywa się po AOW. Co do ścieżek to masz rację, ze we Wrocławiu jest ich za mało. A le w Niemczech jeździłem po wąskich chodnikach bo dopuścili na nich ruch rowerowy. Najwyższa pora skoro oddano już AOW aby zacząć we Wrocławiu budować prawdziwe drogi dla rowerów. >Misiaczku Przypominam ze to nie jest forum dla gejów. > , jak kierowca 90% trasy jedzie wygodną autostradą lub ekspresówką na której ro > weru nie spotka, to jak już zjedzie z autostradi i ma te 10 minut do domu - to > sobie moze pozwolić na miłe traktowanie zagubionego rowerzysty! Chamski wpis. Domyślam się ze tak po chamsku jeździsz jak opisujesz. Mnie stać uważać na rowerzystów wszędzie i zawsze nawet ajk się spieszę. Niemcy szanują rowerzystów bo z reguły szanują prawo. W wielu krajach nauczono kierowców jak się mają zachować na drodze. U nas mało który kierowca patrzy jak wjeżdża na przejazd rowerowy czy zbliża się rowerzysta. Następnie staje na tym przejeździe i czeka aż auto przed nim przeskoczy przez skrzyżowanie. Bywa ze blokuje drogę rowerom przez 1-2 minut. Zwykle objeżdżam takiego palanta po zebrze i wale w dach lub bagażnik, niech myśli że doprowadził do wypadku >Ale jak w Polsc > e na całej trasie co i rusz spotyka roweroekooszołoma Tym wpisem udowadniasz tylko żeś idiotą i nie zasługujesz na miano kierowcy >który za cel sego istnien > ia na jezdni uważą blokowanie drogi samochodom - to go krew zalewa i w efekcie > ma do rowerzystów stosunek taki jaki ma.. Misiaczku wracaj uprawiać stosunki do klubu gejowskeigo a twój stosunek do innych na drodze poznałem po twoim pierwszym wpisie. Życie cie aby ie jakiś kierowca TIRa pokazał ci jaki ma stosunek do podobnych tobie. Nikogo twój stosunek ani w klubie ani do rowerzystów nie interesuje. Masz się stosować do kodeksu drogowego a kompleksy i fobie daje się wyleczyć. Inaczej jak zabijesz to będziesz mógł swoje teksty o jeździe w Niemczech w 90% po autostradzie i dzięki temu łasce uważania na rowerzystów na pozostałych drogach , opowiadać prokuratorowi. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 03.06.12, 14:36 Gość portalu: benek napisał(a): > > Kolejny z wybiórczym postrzeganiem > Czy ty postrzegasz całościowo ? > Jeździsz w ogóle rowerem ? > >ROZDZIELONO ruch lokalny i tranzytowy? > A jaki to ma wpływ na kierowanie ruchu rowerowego / > >Misiaczku > Przypominam ze to nie jest forum dla gejów. > > e na całej trasie co i rusz spotyka roweroekooszołoma > Tym wpisem udowadniasz tylko żeś idiotą i nie zasługujesz na miano kierowcy > > > Taak Misiaczku (tak będę do Ciebie się zwracał bo na inny styl nie zasługujesz) Rowerem, to je jeździłem w czasach gdy o ścieżkach dla rowerów i innych ułatwieniach nie było mowy i jeżdzę do dziś gdy tylko mam po temu okazję. Prokuratorem to mozesz straszyć dzieci, ale nie strego szofera i cyklistę. Fakt, iż logiczna i prosta argumentacja odbija sie od Ciebie tylko potwierdza moje przekonanie, iż z roewroekooszołomami rozmowa nie ma szensu - trzeba zmienic prawo i zmusić was do poszanowania interesów innych na drodze i nie licz na dalsze dopowiedzi na tym poziomie nie dyskutuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 04.06.12, 11:39 > Taak Misiaczku (tak będę do Ciebie się zwracał bo na inny styl nie zasługujesz) Misiaczku to mówią do siebie osoby które się kochają. Jak tak mówi mężczyzna do mężczyzny to znaczy ze jest gejem. W Polsce powiedzenie komuś ze jest gejem czyli pedałem uważane jest za obraźliwe. Sadziłem że zgłaszając takie podejrzenie ostudzę twoje miłosne zapały ale jak widać nie potrafisz się od tych miłosnych słówek powstrzymać. Jeśli nei jesteś gejem to istnieje tylko ejdno wytłumaczenei tego jak sie odnosisz to adwersarzy. Stosowanei etgo typu zdrobnień oznacza pocucie wyzszosci. Ktoś jest misiaczkiem czyl malutkim głupim zwierzątkiem któremu trzeba powiedzieć jakie głupiutki mówi bez zbytniego obrażania go. Czujesz się wątlejszy, mądrzejszy poprzez ośmieszanie innych ? Może rozumiesz nikłą wagę swoich argumentów ze poprzez ośmieszanie innych chciałbyś zdobyć przewagę w dyskusji ? Tak się zachowuje 16-latek ale psiałaś że jeździłeś po Niemczech więc chyba jesteś dorosłym człowiekiem zachowującym się jak dzieciak. Niektórzy tak mają , są niedojrzali mimo wieku uprawniającego do otrzymania prawka. Takie zachowanie widać u części kierowców. Ponieważ jada pojazdem dużo cięższym niz rower i blacha ich zabezpiecza przed pokaleczeniem z wyższością a często i z pogardą traktują na drodze słabszych uczestników ruchu. Nie wiem jak jeździsz ale z twoich wpisów wnika ze masz poczucie wyższości i niewykluczone ze wymuszasz pierwszeństwo tak ajk wielu idiotów na 4 kółkach. Czy jest sens przekonywania cię, ze to co opisujesz, z pozycji rowerzystów lub dojrzałych kierowców wygląda inaczej ? Jeździsz po Niemczech po wspaniałych drogach ale zapominasz ze u nas są większe opóźnienia w budowę ścieżek niż w autostrady. Wskazujesz ze w Niemczech są też scieżki czyli słępy nie jesteś a jednak nie potrafisz wyciągać właściwych wniosków z tego co sam widzisz. Pewnie nie zastanawiałeś się nigdy dlaczego w Dreźnie czyli mieście bliźniaczym Wrocławiowi jeździ 17% rowerzystów (udział w ruchu) a u nas tylko 3,6%. Drezno to NRD więc trudno zwalać winę na komunę. Brak infrastruktury to jedno, choć to można migiem uzupełnić bo scieżki kosztują 20 razy mniej niż drogi. Drugim powodem to brak kultury jazdy u naszych kierowców jak i niewłaściwa mentalność. Tu można zwalać że komuna spowodowała spustoszenia w mentalności ale nie może tego rozbić młody człowiek który komuny nie widział. Zatem należy walczyć z chamstwem i głupotą a nie tylko skupiać się na infrastrukturze. Rozumiesz "misiaczku" czym piszę ? Bo jak nie to zakończmy tę dyskusję,skoda czasu. Porozmawiam z ludźmi bardziej otwartymi na wiedzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 04.06.12, 11:58 > Rowerem, to je jeździłem w czasach gdy o ścieżkach dla rowerów i innych ułatwi > eniach nie było mowy i jeżdzę do dziś gdy tylko mam po temu okazję. To niewiele mówi. Wszyscy jeździli rowerem jak byli dziećmi . Co do okazji to trudno z niej wyliczyć staż na jezdni.Dziś rano w TV kucharz opowiadał ze też jeździ jak ma okazje ale słabo mu wychodzi bo w zeszłym roku wiele razy się wybierał ale udało mu się tylko raz. Jeśli jednak jeździsz więcej niż okazyjnie to powinieneś wiedzieć dlaczego rowerzyści przenieśli się na chodniki. >Prokuratore > m to mozesz straszyć dzieci, ale nie strego szofera i cyklistę. Pod prokuratora podpadają nawet starzy kierowcy i cykliści 9choć ci drudzy dużo rzadziej). Zatem kolejne pudło. Jak człowiek jeździ można się domyślić po tym jak pisze, Ty dałeś już pokaz "umiejętności". Ciekaw jestem jak się teraz z tego wytłumaczysz. >Fakt, iż logicz > na i prosta argumentacja odbija sie od Ciebie tylko potwierdza moje przekonanie > , iż z roewroekooszołomami Powiedziałem blachosmordziarzu że takimi argumentami zastępowanymi przez epitety kompromitujesz się a twoje argumenty tracą na sile. Ekologia to jest rzecz do której jeszcze nie dorosłeś a mi się wydała ze i do auta nie dorosłeś, no ale może się zrehabilitujesz jak zaczniesz gadać do rzeczy czyli jak kierowca z doświadczeniem. >rozmowa nie ma szensu - Rozmowa z oszołomami nie am sensu bo oni wybierają pojazd jakim sie poruszają z pwodów ekologicznych ? Najlepiej by ci się rozmawiało z kimś kto nie lubi ekooszołomów ? Chyba zatem źle wybrałeś forum. > trzeba zmienic prawo i zmusi > ć was do poszanowania interesów innych na drodze O anarchista jakiś, prawo będzie zmieniał. To prawo jest pisane w oparciu o prawo europejskie czyli o Konwencję Wiedeńska (a także i chicagowską) i nikt się nie będzie zdaniem autoholika przejmował. Prawo dopiero co zostało zmienione aby ograniczyć zapędy podobnych tobie. Ciekaw jestem czy się go już nauczyłeś bo minął rok i wypadałoby je znać. > i nie licz na dalsze dopowiedz > i na tym poziomie nie dyskutuję. Od samego początku jak przeczytałem jak traktujesz innych z którymi dyskutujesz (np to misiaczku) wiedziałem że z tobą nie podyskutuję. Masz klapki na oczach mimo ze kiedyś jeździłeś rowerem a teraz czekasz na okazje aby z niego skorzystać. Wyobraź sobie ze są ludzie którzy rowerem jeżdżą na co dzień i szokują ich twoje poglądy. Ale skoro przyznajesz że jesteś laikiem to jesteś częściowo usprawiedliwiony. Zatem jeśli cie te tematy interesują to musisz więcej czytać niż pisać. Mniej jazdy autem a więcej rowerem, a poznasz dwie strony medalu. Odpowiedz Link Zgłoś
pijak.i.zlodziej Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 03.06.12, 07:40 Znam wielu rowerzystów ( setki lub tysiące) . [...] Zapewniam, że nigdy nie słyszałem ani nie widziałem aby zachowywali sie jakby posiadali władzę. I na codzień widzisz jak te tysiące jeżdza co glupolu ? Reszty tych przydługawych wypocin nie przeczyta zapewne 99% forumowiczów. PS : Jak mamy rozumieć twoja percepcja wyznacza rzeczywistość ? Ile razy spadłeś z tego roweru żeby tak pisać ? Co na to lekarz ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 03.06.12, 11:47 > Znam wielu rowerzystów ( setki lub tysiące) . [...] > Zapewniam, że nigdy nie słyszałem ani nie widziałem aby zachowywali sie jakby > posiadali władzę. > > I na codzień widzisz jak te tysiące jeżdza co glupolu ? Z pijakami i złodziejami nie rozmawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 02.06.12, 14:38 > Zdelegalizować rower jako środek transportu! Poświęćmy się i wreszcie wytnijmy > ten rowerowy wrzód z tkanki naszych dróg. Co będziesz tłumaczył głupkowi, którego nikt nie chce leczyć . Ty byś leczył gdybyś był psychiatrą i gdyby przyszedł do ciebie praktykujący psychiatra na kurację ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dumny Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.12, 18:12 widać, że nie zrozumiałeś intencji tego artykułu p.s. sjp.pwn.pl/slownik/2561744/intencja Odpowiedz Link Zgłoś
guest077 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 21:03 Nie będę na ciebie najeżdżał - widać wystarczająco cię już natura pokarała. Powiem ci tylko jedno. Jestem i kierowcą i rowerzystą. Rower służy mi głównie jako środek transportu do pracy, samochód - po zakupy. Kiedyś jeździłem do pracy autem. Zajmowało mi to 25 minut. Obecnie jeżdżę rowerem. Zajmuje mi to 8 minut. Kiedyś musiałem zatankować 3 baki w miesiącu. 600-700 zł. Teraz tankuję 1 bak za ok 250 zł. Widzisz. Ty się tutaj cietrzewisz, a ja po prostu oszczędzam czas i pieniądze. I do tej pory miałem zaledwie jedną niebezpieczną sytuację z udziałem kierowcy (i to autobusu miejskiego). Poza tym kierowcy zawsze zachowywali się wobec mnie w porządku (chociaż być może przez to że jestem również kierowcą staram się nie robić innym tego, co mnie samego wkurza) - a to oznacza, że i ty i wspomniany kierowca MPK jesteście jednymi z bardzo niewielu psychopatów na drogach - uwierz mi, że twoje zdanie nie jest zdaniem większości kierowców. Odpowiedz Link Zgłoś
mlodywroclaw.pl Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton] 02.06.12, 08:38 Felieton niestety powiela wiele stereotypów i kierunkuje złość społeczną w niewłaściwą stronę - zamiast na rowerzystach powinniśmy skupić się na władzy, bo to ona ma klucz do poprawy sytuacji. Przede wszystkim, słaba kultura ruchu drogowego NIE JEST W POLSCE CECHĄ WYŁĄCZNIE ROWERZYSTÓW, ALE WIELU UŻYTKOWNIKÓW DRÓG - TAKŻE KIEROWCÓW I PIESZYCH. Dlaczego? Bo nie ma właściwego programu edukacyjnego w szkołach. Jeśli nie osobny przedmiot, to powinien to być przynajmniej obszerny blok tematyczny, powtarzany w trakcie cyklu edukacyjnego kilka razy na innych przedmiotach. Po drugie - jazda chodnikami i łamanie przepisów JEST W OGROMNEJ MIERZE PROBLEMEM INFRASTRUKTURY! Ludzie po prostu boją się jeździć tak, jak oczekują tego przepisy i rzeczywiście często jest to bardzo niebezpieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: użytkownik miasta Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.12, 09:20 Stereotypy - może tak. Ale jakże prawdziwe. Jasne, że wszyscy użytkownicy ulic i chodników zachowują się fatalnie. Podjeżdżam pod pasy, widzę pieszego, zwalniam i staję - a pieszy gapi się gdzieś w niebo i stoi. Jeśli chcę przejść na drugą stronę ulicy, to jestem skupiony na tym, co mam zrobić. Stoję na światłach - zielone, mija 3, 5 sek. i dopiero rusza pierwsze auto, a licznik czasu daje 15 sek. Stoją na światłach, to myślę o tym, że jadę, a nie gadam przez telefon. To gadanie przez telefon (auto, rower) - po prostu kretynizm. Rowerzyści - tak ,dostali od władzy (bo ta szuka poparcia populizmem wszędzie) za dużo przyzwolenia i za dużo praw, ale nic jeśli chodzi o sensowną infrastrukturę. I jeszcze o wychowaniu. Jeśli ktoś jest wychowany dobrze w domu, bo to jest podstawowe miejsce, gdzie się wykształca najbardziej bazowe poprawne zachowania (z tym w Polsce jest fatalnie), to będzie także dobrze się zachowywał w całym życiu. Szkoła? A jakim cudem, jeśli nauczyciel nie ma przy uczniu żadnych praw, a rodzice nie wspomagają nauczycieli, tylko bronią swoich "cudownych" pociech - często nawet nie mając pojęcia, jak ich ideały się zachowują w szkole czy na ulicy. Wystarczy przejść się po mieście, wsiąść do tramwaju itd. Tego typu sprawy są wszystkie ze sobą powiązane. Jak w życiu. Jazda rowerem jest ok. Ale, nie w mieście i nie do pracy. Przynajmniej nie w moim przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
svarte_sjel Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 09:50 Gość portalu: użytkownik miasta napisał(a): > i chodników zachowują się fatalnie. Podjeżdżam pod pasy, widzę pieszego, zwalni > am i staję - a pieszy gapi się gdzieś w niebo i stoi. Jeśli chcę przejść na dru ... jest też możliwe, że czeka cierpliwie, aż przejedziesz. Serio. Tak jak się cieszę, gdy kierowca z początku ciągłej kolumny się przed przejściem zatrzyma, tak wkurza mnie niesamowicie podobny uprzejmy na końcu takiej kolumny Odpowiedz Link Zgłoś
turbo_wesz Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 09:55 i takie czekanie to dezorganizacja ruchu - gdyby policja karała za nieustępowanie pierwszeństwa na pasach, to by nagle kierowcy zaczęli się zatrzymywać, a piesi korzystać z pierwszeństwa niestety, nasze przepisy jedno, a nasze przyzwyczajenia i obyczaje co innego. kara się u nas za śmiesznie niskie stężenie alko we krwi, ale badania są tak wybiórcze, że trafić na takie to jak wygrać w totolotka - za to ignoruje wykroczenia prawdziwie zagrażającce bezpieczeństwu: wymuszanie pierwszeństwa i parkowanie za blisko skrzyżowań i na ciągach komunikacyjnych Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 11:52 svarte_sjel napisał: > ... jest też możliwe, że czeka cierpliwie, aż przejedziesz. Serio. Nie rozumiem. Samochód się zatrzymał, innych samochodów nie ma, a pieszy mimo to czeka, aż przejedzie? Boi się, że to podpucha i jak zacznie przechodzić, to samochód nagle ruszy? Jura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.wroclaw.vectranet.pl 02.06.12, 12:25 > Nie rozumiem. Samochód się zatrzymał, innych samochodów nie ma, a pieszy mimo t > o czeka, aż przejedzie? Boi się, że to podpucha i jak zacznie przechodzić, to s > amochód nagle ruszy? dokładnie tak. pieszy kierowcy nie zaufa, nigdy i w niczym - i nie bez podstaw. najwięcej pieszych rozjeżdżanych jest właśnie na przejściach dla pieszych. inna sprawa, że niektórzy mają mooocno spóźniony zapłon ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 45 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.12, 07:33 > dokładnie tak. pieszy kierowcy nie zaufa, nigdy i w niczym - i nie bez podstaw > . najwięcej pieszych rozjeżdżanych jest właśnie na przejściach dla pieszych. Tak, tak. Jasne. 1) I pewnie są rozjeżdżani przez złośliwych kierowców którzy udają zwalnianie albo nawet z premedytacją zatrzymują się, a potem nagle ruszają na pieszego, co? 2) Jakbyś chociaż odrobinę kumał statystykę to byłoby dla ciebie oczywiste dlaczego najwięcej pieszych ma wypadki na przejściach: bo najczęściej w tych miejscach piesi są na drodze. 3) A najwięcej zderzeń rowerów z niewidzialnymi rolkarzami jest na ścieżkach rowerowych :-> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.06.12, 07:47 plonk (*) . . . . . . . . . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 45 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.12, 09:07 Nie ma to jak merytoryczne odpowiedzi rowerzysty który zawsze potrafi uniknąć niebezpiecznych sytuacji :-> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.06.12, 10:22 merytoryczne? czy ty naprawdę oczekujesz czegokolwiek merytorycznego? przypie...sz się jedynie ad personam, a w takiej sytuacji trolii spuszcza się do plonkownicy. co niniejszym uczyniłem. (plonk) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 45 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.12, 20:01 Jakoś słabo ci poszło to plonkowanie skoro zobaczyłeś moją odpowiedź :-> A na niewygodne argumenty używające trudnych słów takich jak "statystyka" nie musisz odpowiadać, od lat wiem na co cię stać, mój ty sokolooki cyklisto który nie widzi przed sobą ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.wroclaw.vectranet.pl 04.06.12, 11:45 > Jakoś słabo ci poszło to plonkowanie skoro zobaczyłeś moją odpowiedź :-> może sobie lepiej wyguglaj, co to oznacza ;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 45 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.12, 22:44 To oznacza, mój mały, że włączasz sobie filtr który automatycznie usuwa ci sprzed ocząt moje wredne teksty. No więc jakoś słabo z tym plonkowaniem skoro dalej mnie widzisz :-> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mieszkanka Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.finemedia.pl 02.06.12, 16:54 skąd wiesz, że innych samochodów nie ma? mnie kiedyś puszczał jeden samochód, jak sobie czekałam spokojnie na zielone, taki chciał być uprzejmy, ale nie zauważył, że nie dość, że miałam czerwone, a on zielone, że z naprzeciwka jechały samochody, to jechały również drugim pasem samochody w "jego stronę". ładnie bym wyglądała, jakbym skorzystała z jego uprzejmości ;) Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 16:59 Gość portalu: Mieszkanka napisał(a): > skąd wiesz, że innych samochodów nie ma? Nie wiem. Zakładam, że ich nie ma. No bo jeśli jadą inne samochody, to odpowiedź na pytanie, dlaczego pieszy nie przechodzi, jest banalnie prosta i nie ma niczego dziwnego w zachowaniu pieszego. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.wroclaw.vectranet.pl 02.06.12, 09:26 mlodywroclaw.pl napisał: > Felieton niestety powiela wiele stereotypów i kierunkuje złość społeczną w niew > łaściwą stronę - zamiast na rowerzystach powinniśmy skupić się na władzy, ty polityk nie mąć tutaj z polityką. nic ci to i tak nie pomoże ... to, że owi sezonowi użytkownicy rowerów jeżdżą jak debile, wynika tylko z ich główek i z tego co i jak mają w tych główkach poukładane. dupkami są i dupkami pozostaną, niezależnie od tego, czy pojadą samochodem, rowerem, czy na piechotę. trzyosobowa rodzinka spacerkiem na chodniku czy na parkowej ścieżce potrafi zapchać ścieżkę na całą szerokość. dwie mamuśki z wózkami paradują środkiem drogi, jakby były jej właścicielkami i jedynymi użytkowniczkami. a jak się zbiorą trzy, to już cała manifestacja. a panie i panowie kierowcy! ... eeech, dużo by mówić. w tak doborowym towarzystwie to bydełko na rowerach zupełnie nie odbiega od krajowej średniej. zresztą, najczęściej to są dokładnie ci sami ludzie. prawda jest taka, jak pisze pani ania - każdy całoroczny rowerzysta, corocznie przeżywa ten sam ból - na wiosnę, przy ładnej pogodzie, gdy na ulice wylega bydlęce stado, kierujące się tylko swoimi własnymi stadnymi prawidłami. Odpowiedz Link Zgłoś
mordred Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 12:48 Tak jest! To władza jest winna! Chcesz zmian? Zacznij od siebie. Nie rolą szkoły lub władzy jest wychowywanie, tylko rodziny i otoczenia. Całkowicie zgadzam się z autorką artykułu. Stada baranów, nie ponoszących ŻADNEJ odpowiedzialności za to jak się zachowują na drodze, terroryzują pieszych i kierowców. Codziennie jestem świadkiem lub uczestnikiem jakiegoś "ciekawego" wydarzenia z udziałem rowerzysty. Przyjdzie dzień, kiedy nie wytrzymam i przejadę barana, który przejeżdża na czerwonym świetle lub wjeżdża na jezdnię bez sprawdzenia czy może. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 03.06.12, 11:49 Felieton niestety powiela wiele stereotypów i kierunkuje złość społeczną w niew > łaściwą stronę - zamiast na rowerzystach powinniśmy skupić się na władzy, bo to > ona ma klucz do poprawy sytuacji. Przede wszystkim, słaba kultura ruchu drogow > ego NIE JEST W POLSCE CECHĄ WYŁĄCZNIE ROWERZYSTÓW, ALE WIELU UŻYTKOWNIKÓW DRÓG > - TAKŻE KIEROWCÓW I PIESZYCH. Dlaczego? Bo nie ma właściwego programu edukacyjn > ego w szkołach. Jeśli nie osobny przedmiot, to powinien to być przynajmniej obs > zerny blok tematyczny, powtarzany w trakcie cyklu edukacyjnego kilka razy na in > nych przedmiotach. Po drugie - jazda chodnikami i łamanie przepisów JEST W OGRO > MNEJ MIERZE PROBLEMEM INFRASTRUKTURY! Ludzie po prostu boją się jeździć tak, ja > k oczekują tego przepisy i rzeczywiście często jest to bardzo niebezpieczne Całkowicie się pod tym podpisuję. Odpowiedz Link Zgłoś
awkp Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton] 02.06.12, 08:42 Wreszcie sensowny, przemyślany felieton. Popieram autorkę w 100%. Kultura, szacunek do innych i znajomość przepisów to powinny być podstawy zachowania wszystkich - rowerzystów, pieszych oraz kierowców jedno i dwuśladów. Dało by nam to spokojne, a przede wszystkim bezpieczne możliwości przemieszczania się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wroc Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.12, 09:01 Wielu rowerzystów nie zwraca w ogóle uwagi na zakazy np. przy Muzeum Narodowym jest wąski chodnik bez ścieżki rowerowej, którą poprowadzono dookoła muzeum oraz po drugiej stronie przy Urzędzie Wojewódzkim. A większość cyklistów nie zwraca uwagi na zakaz jazdy rowerem (postawiony tylko z jednej strony, za Mostem Pokoju) i jedzie przy muzeum, rozjeżdżając pieszych. Nawet nie ostrzegają dzwonkiem, bo mało kto go posiada. W godzinach szczyru aż strach tamtędy chodzić, bo co kilka sekund przejeżdża rower. W takich miejscach przydałby się patrol Policji lub Straży Miejskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teo Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.ikem.pwr.wroc.pl 02.06.12, 10:44 jezdze po chodnikach, fakt i nie zmienie podejscia - wplynelo na to zdarzenie sprzed dwoch lat, gdy jakis idiota potracil mnie samochodem i uciekl. nawet zbierajac mandaty bede jezdzil po chodniku. dodam, ze jak idzie pieszy i jest wasko to cicho jade za nim i czekam na mozliwosc ominiecia go. czesto dziwia sie piesi i mowia abym zadzwonil, ale uwazam, ze to bez sensu bo tylko straszy i denerwuje wielu ludzi - wole poczekac Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztofczyz Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton] 02.06.12, 09:12 To w niedzielę mamy święto rowerzystów . Może by im wykład zrobić. Ma być ich ok. 1000 Odpowiedz Link Zgłoś
zap1957 Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton] 02.06.12, 09:28 ..."dzielą jeszcze lata świetlne od europejskich standardów."... Rok świetlny (lata świetlne) to jednostka długości. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Problem tkwi w czymś innym... 02.06.12, 10:30 A ja powtórzę po raz n-ty na tym forum, że po stokroć wolę spotykać na swojej drodze idiotów na rowerach niż idiotów w autach. Ci pierwsi może i wkurzają, ale są niegroźni dla otoczenia, idiota za kółkiem zaś to potencjalny morderca. Radziłbym więc pani redaktor nie powielać stereotypów szerzonych przez cyklofobów, gdyż nie mają one kompletnie odzwierciedlenia w rzeczywistości. To, że ktoś jeździ po chodniku, dzwoni na pieszych oraz nie ma lampek nie oznacza jeszcze, że stwarza jakiekolwiek zagrożenie w ruchu drogowym. Wystarczy spojrzeć na statystyki, które pokazują, że proporcjonalnie więcej wypadków niż rowerzyści powodują piesi, a na nich nikt w mediach i na forach jakoś nagonek nie prowadzi. Poza tym ktoś, kto wsiada okazyjnie na rower nie umiejąc z niego poprawnie korzystać to nie jest jakiś borsuk, który całą zimę siedział w norze, tylko często pieszy albo kierowca, który pewnie korzystając z dróg pod inną postacią zachowuje się równie nierozsądnie. I na koniec jeszcze jedno. Rowerzyści nie są zwartą, jednolitą grupą (jak często sugeruje się w mediach i na forach). Przekrój jeżdżących na rowerach jest tak szeroki, że nie da się tego opisać w kilku zdaniach. Powiem tylko, że rower jako pojazd łączy np. moją sąsiadkę, która jeździ starym Wigry do sklepiku osiedlowego, z moim kolegą, który jeździ półwyczynowo na drogim, lekkim Colnago. Wrzucanie tych oboje do jednego, pojemnego worka z napisem "źli, wkurzający rowerzyści" jest głupotą w najczystszej postaci. Należałoby się raczej zastanowić nad tym, dlaczego użytkownicy ruchu drogowego w Polsce tak nagminnie łamią prawo i dobre obyczaje oraz co to ma wspólnego z bezczynnością policji i kiepską edukacją komunikacyjną w naszym systemie szkolnym... polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,10099443,Karta_rowerowa___dlaczego_robimy_to_tak_bardzo_zle_.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wariat Re: Problem tkwi w czymś innym... IP: *.subscribers.sferia.net 02.06.12, 12:19 Ty tak na poważnie uważasz, że jedni idioci mogą być mniej niebezpieczni od innych ? Jak nie zauważę takiego kretyna na rowerze i w ostatniej chwili będę chciał wyminąć, wpieprzając się pod nadjeżdżający z przeciwka samochód, to dalej będziesz twierdził że nie jest niebezpieczny dla otoczenia ? > To, że ktoś je > ździ po chodniku, dzwoni na pieszych oraz nie ma lampek nie oznacza jeszcze, że > stwarza jakiekolwiek zagrożenie w ruchu drogowym. Nie no skąd. Przecież jak wjedzie w kogoś, to nie będzie jego wina. > Należałoby się > raczej zastanowić nad tym, dlaczego użytkownicy ruchu drogowego w Polsce tak n > agminnie łamią prawo i dobre obyczaje oraz co to ma wspólnego z bezczynnością p > olicji i kiepską edukacją komunikacyjną w naszym systemie szkolnym... Skoro rowerzyści są również użytkownikami dróg, to rozumiem że oni też nagminnie łamią prawo, i jak rozumiem twój apel, też ich dotyczy ? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Problem tkwi w czymś innym... 02.06.12, 12:25 Gość portalu: wariat napisał(a): > Ty tak na poważnie uważasz, że jedni idioci mogą być mniej niebezpieczni od inn > ych ? A tak nie jest? To dlaczego więcej się wymaga od kandydata na kierowcę ciężarówki, niż od kandydata na kierowcę osobówki? Dlaczego są specjalne wymagania dotyczące przewozu ładunków niebezpiecznych? Jura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wariat Re: Problem tkwi w czymś innym... IP: *.subscribers.sferia.net 02.06.12, 13:10 Czyli wg twojej definicji, od rowerzysty nie należy niczego lub prawie niczego wymagać ? Moje gratulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Problem tkwi w czymś innym... 02.06.12, 14:29 Gość portalu: wariat napisał(a): > Czyli wg twojej definicji, od rowerzysty nie należy niczego lub prawie niczego > wymagać ? Moje gratulacje. Dyskutuj sobie dalej sam ze sobą, bo widzę, że tak lubisz. Ja nigdzie nie napisałem, że od rowerzysty nie należy niczego wymagać (lub prawie niczego). Jura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wariat Re: Problem tkwi w czymś innym... IP: *.bcc.com.pl 03.06.12, 09:29 Skoro masz problemy ze zrozumieniem tekstu który sam napisałeś, więc postaram się, go wyjaśnić. Napisałeś: "To dlaczego więcej się wymaga od kandydata na kierowcę ciężarówki, niż od kandydata na kierowcę osobówki? Dlaczego są specjalne wymagania dotyczące przewozu ładunków niebezpiecznych?" Na podstawie tego tekstu, można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że im większy pojazd lub przewożony nim jest bardziej niebezpieczny ładunek, wówczas do jego kierowania, niezbędne są dodatkowe umiejętności. Tak ? Skoro do kierowania rowerem, nie są potrzebne żadne dokumenty, to by znaczyło że nie trzeba nic potrafić ( nawet znać kodeksu drogowego ), aby być uczestnikiem ruchu drogowego. Co więcej wśród rowerzystów, może być o wiele większy odsetek kretynów, niż wśród kierowców, którzy muszą jednak wykazać się jakimikolwiek umiejętnościami kierowania pojazdem, czy znajomości przepisów kodeksu drogowego. Takie postawienie sprawy, nie wystawia najwyższej noty rowerzystom ( oczywiście nie wszystkim ). I tego ci pogratulowałem. Teraz rozumiesz ? PS. Wydawało mi się że z tobą dyskutuję (kimś realnym) , ale naprawdę nie schlebiaj sobie, że jesteś mną. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Problem tkwi w czymś innym... 03.06.12, 10:55 > Na podstawie tego tekstu, można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że im więk > szy pojazd lub przewożony nim jest bardziej niebezpieczny ładunek, wówczas do j > ego kierowania, niezbędne są dodatkowe umiejętności. Tak ? Dokładnie. Wreszcie zaczynasz coś kumać... > Skoro do kierowania rowerem, nie są potrzebne żadne dokumenty, to by znaczyło ż > e nie trzeba nic potrafić ( nawet znać kodeksu drogowego ), aby być uczestnikie > m ruchu drogowego. Rozumiem, że według ciebie posiadanie jakichkolwiek dokumentów gwarantuje znajomość PORD... I jak się potem dziwić, że tylu debili wsiada codziennie do aut... > Co więcej wśród rowerzystów, może być o wiele większy odsete > k kretynów, niż wśród kierowców, którzy muszą jednak wykazać się jakimikolwiek > umiejętnościami kierowania pojazdem, czy znajomości przepisów kodeksu drogowego Czyli według ciebie rowerzyści nie muszą "jednak wykazać się jakimikolwiek umiejętnościami kierowania pojazdem, czy znajomości przepisów kodeksu drogowego"... Idź się przespać koleżko, bo chyba jeszcze pijany jesteś... Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Problem tkwi w czymś innym... 03.06.12, 12:32 Gość portalu: wariat napisał(a): > Skoro masz problemy ze zrozumieniem tekstu który sam napisałeś, więc postaram s > ię, go wyjaśnić. Nie musisz niczego wyjaśniać. Wystarczy, żebyś nie nadinterpretował. Jeżeli już chcesz z mojego tekstu, w którym nie pisałem o rowerzystach, wyciągać jakieś wnioski odnośnie tej grupy użytkowników dróg, to prawidłowy wniosek jest taki, że od rowerzystów można wymagać mniej niż od kierowców, a nie że od rowerzystów nie można wymagać niczego lub prawie niczego, jak raczyłeś to nadinterpretować. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca Regularnie trabie na rowerzystow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.12, 09:59 ktorzy nie korzystaja ze sciezek rowerowych, i jada ulica kiedys jednego na Wybrzezu Wyspianskiego tak otrabilem, ze zaczal cos wymachiwac swoimi brudnymi rekami a jak jest ciemno i jedzie jakis rowerzysta bez zadnego oswietlenia, albo z takim, co ledwo dziala, tez trabie na niego, zwalniam, trabie, co najmniej kilka razy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Regularnie trabie na rowerzystow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.12, 10:17 Któryś kiedyś zsiądzie z roweru i spuści ci taki wpie..., że przestaniesz edukować innych i sam się zajmiesz swoim samokształceniem ,,nauczycielu'' kultury jazdy ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklista Re: Regularnie trabie na rowerzystow IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.12, 10:47 O bezpieczeństwie swoim i innych oraz oświetleniu nie potrafisz pomyśleć, natomiast wpier.dalanie innym użytkownikom, którzy cię tego uczą, przychodzi ci łatwo. Na złodzieju czapka gore. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Regularnie trabie na rowerzystow 02.06.12, 10:37 > ktorzy nie korzystaja ze sciezek rowerowych, i jada ulica > kiedys jednego na Wybrzezu Wyspianskiego tak otrabilem, ze zaczal cos wymachiwa > c swoimi brudnymi rekami > > a jak jest ciemno i jedzie jakis rowerzysta bez zadnego oswietlenia, albo z tak > im, co ledwo dziala, tez trabie na niego, zwalniam, trabie, co najmniej kilka r > azy I co? Jak sobie tak potrąbisz, to czujesz jakąś ulgę? To smutne, co auto czyni z psychiką wielu ludzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklista Re: Regularnie trabie na rowerzystow IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.12, 10:58 Czyżbyś czechofilu tez jeździł po zmroku bez świateł? Jeśli tak, to nie masz moralnego prawa zabierać głosu o dydaktyzującym charakterze. Jeśli nie, ale nie obchodzi cię, że robią to inni, pozwól tym , którym to nie zwisa, sygnalizować swoją troskę o bezpieczeństwo swoje i innych. Kocham rower, ale mijając po zmroku autem cichociemnego rowerzystę, którego ledwie udało mi się dostrzec i nie zabić, też częstuję go klaksonem. I traktuję to jako swoją obywatelską powinność, też w trosce o jego życie. Kierowca za mną może nie mieć tyle szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Regularnie trabie na rowerzystow 02.06.12, 11:16 Art. 29. > Kocham rower, ale mijając po zmroku autem cichociemnego rowerzystę, którego led > wie udało mi się dostrzec i nie zabić, też częstuję go klaksonem. I traktuję to > jako swoją obywatelską powinność, też w trosce o jego życie. Kierowca za mną m > oże nie mieć tyle szczęścia. 1. Kierujący pojazdem może używać sygnału dźwiękowego lub świetlnego, w razie gdy zachodzi konieczność ostrzeżenia o niebezpieczeństwie. 2. Zabrania się: - nadużywania sygnału dźwiękowego lub świetlnego; - używania sygnału dźwiękowego na obszarze zabudowanym, chyba że jest to konieczne w związku z bezpośrednim niebezpieczeństwem; Przeczytaj sobie zwłaszcza ostatnie zdanie, w którym wyraźnie pisze, że w terenie zabudowanym możesz ostrzegać kogoś tylko w związku za BEZPOŚREDNIM niebezpieczeństwem. Jadąc za nieoświetlonym rowerzystą i trąbiąc na niego łamiesz więc prawo, ponieważ BEZPOŚREDNIE niebezpieczeństwo nie występuje. Ty tego rowerzystę widzisz, więc w tej, konkretnej chwili nic mu BEZPOŚREDNIO nie zagraża. To, co robisz, to zwykła połajanka, czyli próba pouczenia rowerzysty, że źle robi poruszając się bez oświetlenia. A od pouczania (i karania) uczestników ruchu drogowego jest policja, a nie ty... Swoją drogą, jakim naiwnym imbecylem trzeba być, żeby sobie wyobrażać, że obtrąbiony rowerzysta nagle zrezygnuje z poruszania się rowerem. Przecież skoro zdecydował się na jazdę bez świateł po jezdni, to chyba wie, co robi...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sunbird-cyklista Re: Regularnie trabie na rowerzystow IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.12, 11:38 Jeżeli zauważyłem go w ostatniej chwili i ledwie uniknąłem kolizji, to jest to właśnie ostrzeganie przed bezpośrednim niebezpieczeństwem, gdyż kolejny samochód może być ostatnim na jego drodze. A jeśli miałbym prawo użyć sygnału, co sugerujesz, dopiero gdybym go nie spostrzegł, to wybacz, ale podpada pod niezachowanie szacunku dla majestatu śmierci. I zrozum, że robię to też dla jego dobra, nie ze złośliwości. Nie chce by zrezygnował z roweru, lecz by korzystał z niego odpowiedzialnie. BTW, "imbecyl" rozumiem, ci się wymsknął przypadkiem :) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Regularnie trabie na rowerzystow 03.06.12, 13:33 >A jeśli miałbym prawo użyć sygnału, co suge > rujesz, dopiero gdybym go nie spostrzegł, to wybacz, ale podpada pod niezachowa > nie szacunku dla majestatu śmierci. Zapisz się kretynie do kółka różańcowego, tam może takie opowiastki ujdą ci płazem. Na drodze masz się stosować do PoRD, a nie zastanawiać się nad przemijaniem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wariat Re: Regularnie trabie na rowerzystow IP: *.subscribers.sferia.net 02.06.12, 12:12 Ciekawa rzecz. Jak cyklista łamie przepisy to przechodzisz nad tym do porządku dziennego. Jak kierowca jest na bakier z przepisami, to nagle okazuje się że znasz kodeks drogowy. Jak to się nazywa ? Hipokryzja ? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Regularnie trabie na rowerzystow 02.06.12, 12:32 Gość portalu: wariat napisał(a): > Ciekawa rzecz. Jak cyklista łamie przepisy to przechodzisz nad tym do porządku > dziennego. Jak kierowca jest na bakier z przepisami, to nagle okazuje się że z > nasz kodeks drogowy. Jak to się nazywa ? Hipokryzja ? Jak już przy hipokryzji jesteśmy, to ciekaw jestem ilu z tych psioczących na rowerzystów przestrzega np. obowiązujących ograniczeń prędkości. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wariat Re: Regularnie trabie na rowerzystow IP: *.subscribers.sferia.net 02.06.12, 13:04 O'k W takim samym stopniu hipokrytami są kierowcy jak i rowerzyści. Tylko w takim razie, dlaczego rowerzyści wylewają żale, że kierowcy nie przestrzegają przepisów ? Dlaczego jak nieoświetlony rowerzysta zostanie potrącony przez kierowce, to wylewane są na niego ( kierowcę) wiadra pomyj ? Chyba że wychodzisz z założenia, że skoro kierowcy łamią przepisy, to rowerzyści, też mają 'prawo'. W takim razie zacznę chyba brać przykład z widzianych niejednokrotnie rowerzystów, którzy zamiast zatrzymać się na skrzyżowaniu, bo zapaliło się czerwone światło, po prostu jadą dalej. Ale w końcu oni mogą. Prawda ? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Regularnie trabie na rowerzystow 02.06.12, 14:31 Widzę, że fajnie Ci się dyskutuje samemu ze sobą. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
pijak.i.zlodziej Re: Regularnie trabie na rowerzystow 03.06.12, 07:50 jureek napisał: > Widzę, że fajnie Ci się dyskutuje samemu ze sobą. > Jura Widzę, że kiedy poraz kolejny dostaniesz argumentacyjnego "kopa w dupe" na którego brak ci kontrargumentów, zaczynasz swoją gadkę "o gadaniu ze sobą" ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wariat Re: Regularnie trabie na rowerzystow IP: *.bcc.com.pl 03.06.12, 09:36 Skoro nie byłeś w stanie w jakikolwiek sposób odnieść się do tego, co napisałem, znaczyłoby, że naprawdę uważasz, że rowerzyści mają prawo do łamania przepisów drogowych. Ale w sumie, czego można się spodziaweć, po kimś kto nie umie czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Regularnie trabie na rowerzystow IP: *.wroclaw.vectranet.pl 02.06.12, 14:41 jureek napisał: > Jak już przy hipokryzji jesteśmy, taaa, wszyscy wiedzą, że u nas też murzynów biją. naprawdę nie musisz niczego udowadniać. > to ciekaw jestem ilu z tych psioczących na ro > werzystów przestrzega np. obowiązujących ograniczeń prędkości. sugerujesz, że przeciętny rowerzysta pojedzie szybciej niż 50 km/h? mało kto przekracza 20 km/h, zwłaszcza ci słabo i mało jeżdżący, na miejskich rowerach. jazda z prędkością 30 km/h to już domena nielicznych, ale i ta prędkość z naddatkiem mieści się w ustawowym ograniczeniu. a skoro przy tym jesteśmy - wiesz ilu kierowców wyprzedza mnie w strefie 30 km/h? jeśli nie ma spowalniaczy na jezdni, to równo 100%. a ja jeżdżę po asfalcie mniej więcej z taką właśnie prędkością. kiedyś w strefie zamieszkania na klecińskiej, próbowałem dogonić jednego takiego delikwenta, ot tak, z ciekawości, bo gnojek jechał szybko i wyprzedzał w bardzo chamski sposób - przy 45 km/h odpuściłem sobie. nie byłem w stanie go dogonić. ot, bolszaja kultura. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Regularnie trabie na rowerzystow IP: *.wroclaw.vectranet.pl 02.06.12, 14:46 > > to ciekaw jestem ilu z tych psioczących na ro > > werzystów przestrzega np. obowiązujących ograniczeń prędkości. > > sugerujesz, że przeciętny rowerzysta pojedzie szybciej niż 50 km/h? a, nie, tego akurat nie sugerowałeś, sorry ;P ale wzajemne szczeniackie przepychanki "bo ty to, a ty tamto", naprawdę niczego nie udowadniają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: Regularnie trabie na rowerzystow IP: *.bielawa.vectranet.pl 03.06.12, 13:00 Jeszcze nie zauważyłeś, że czechofil pozjadał wszystkie rozumy i on ma zawsze rację? Nie wiem jakim kretynem trzeba być żeby takie głupoty wypisywać jak czechofil, a chyba bardziej pedałofil. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Regularnie trabie na rowerzystow 03.06.12, 13:35 > Ciekawa rzecz. Jak cyklista łamie przepisy to przechodzisz nad tym do porządku > dziennego. Jak kierowca jest na bakier z przepisami, to nagle okazuje się że z > nasz kodeks drogowy. Jak to się nazywa ? Hipokryzja ? A gdzie to ja przeszedłem do "porządku dziennego" nad łamaniem przepisów przez rowerzystów? Mógłbyś oszczerco zacytować jakieś moja słowa na ten temat, czy tak sobie zmyślasz dla zabawy? Odpowiedz Link Zgłoś
kichchi Re: e ty ćwoku od trąbienia 02.06.12, 14:55 sam pedale przejedx sie swoim szrotem po niby scieżkach rowerowych gdzie miejscami co 10 metrów trzeba spaść z 15 cm krawężnika by 2 metry dalej wspinać się ponownie i tak w kółko, zobaczymy ile wytrzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: e ty ćwoku od trąbienia 02.06.12, 22:49 kichchi napisał: > sam pedale przejedx sie swoim szrotem po niby scieżkach rowerowych gdzie miejsc > ami co 10 metrów trzeba spaść z 15 cm krawężnika by 2 metry dalej wspinać się p > onownie i tak w kółko, zobaczymy ile wytrzyma. To co tam było w artykule? Że rowerzystom brak kultury? Odpowiedz Link Zgłoś
niestaly_czytelnik Jesteś zwykła ciotą 02.06.12, 21:44 Spróbuj na mnie trąbnąć, to zapamiętam twoje numery i cię dorwę szmaciarzu. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Jesteś zwykła ciotą 02.06.12, 22:28 niestaly_czytelnik napisał: > Spróbuj na mnie trąbnąć, to zapamiętam twoje numery i cię dorwę szmaciarzu. Już się tak nie napinaj, bo jeszcze coś Ci pęknie. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Jesteś zwykła ciotą 03.06.12, 16:29 niestaly_czytelnik napisał: > Spróbuj na mnie trąbnąć, to zapamiętam twoje numery i cię dorwę szmaciarzu. > I co Ty zrobisz z tymi numerami? Danych z rejestru nikt Ci nie wyda... Straszyć to można dzieci.... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 10:34 kklement napisał: > Święte słowa. Mógłbym się pod nimi podpisać. Jeszcze niedawno wypędzałeś rowerzystów z jezdni na chodniki, a teraz nie podoba ci się, że po tych chodnikach jeżdżą...? Jesteś kameleonem, czy zwykłym koniunkturalistą...? Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 10:40 Ależ ja nadal uważam, że miejsce rowerzysty jest bardziej na chodniku niż na jezdni. Tylko że jadąc po chodniku pamiętam, że jestem tam gościem. I jadę tak, żeby nie tylko nie potrącić pieszego, ale i żeby ich nie płoszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 10:52 Czyli jednak nie wszystkie słowa p. redaktor są według Ciebie święte. Najwyraźniej widać, że te pachną Ci grzechem: "Dowodem jazda po chodniku pełnym ludzi. To szczyt bezczelności - trotuar nie jest miejscem dla rowerzysty!" Odpowiedz Link Zgłoś
biorytmix w Warszawie jeżdżenie po ulicy grozi śmiercią 02.06.12, 10:37 w pełni zgadzam się z felietonem acz uważam go za niekompletny. W naszym mieście mieszka wiele osób z całej Polski, którzy przyjechali tu za pracą. Czują się anonimowo, czują awans. Tu kulturę i przepisy zastępuje chamstwo oraz agresja. Od lat jeździłem po ulicy ale teraz zwyczajnie się boję. Mój kolega zginął na rowerze, kierowcy po prostu szaleją. Łamanie przepisów widzę codziennie. Z drugiej strony świetnie znam paskudne uczucie pieszego jak z gwizdem powietrza mija cię rozpędzony rower. Albo najeżdża cię od przodu na przejściu dla pieszych. Jedyne rozwiązanie widzę w logicznie zbudowanych ciągach ścieżek rowerowych pozwalających na dojechanie do dowolnej dzielnicy miasta. Powtarzam - logicznie bo u nas buduje się ścieżki jakby ktoś kompletnie pijany projektował. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GaRdOn Re: w Warszawie jeżdżenie po ulicy grozi śmiercią IP: *.opera-mini.net 02.06.12, 13:09 Ciekawe byłoby oglądanie ruchu rowerowego na takich eksterytorialnych autostradach przez miasto. Rozwydrzona hołota rowerowa przyzwyczajona do całkowitego braku obowiązków w ruchu drogowym zaczęłaby się samodzielnie wybijać w zderzeniach czołowych i bocznych, konieczność posiadania ubezpieczenia i tablic rejestracyjnych stałaby się oczywista nawet dla najbardziej fanatycznych czechofilów, a z powodu braku możliwości zrzucania winy za własny brak odpowiedzialności na pieszych i kierowców samochodów rowerzyści zaczęliby wreszcie widzieć problem tam, gdzie on jest - w nich samych. Przy okazji, link poglądowy: www.starerowery.org/index.php?option=com_content&view=article&id=116&Itemid=115 - da się? Da się. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: w Warszawie jeżdżenie po ulicy grozi śmiercią 02.06.12, 14:36 Gość portalu: GaRdOn napisał(a): > Przy okazji, link poglądowy: www.starerowery.org/index.php?option=com_content&view=article&id=116&Itemid=115 - da się? Da się. Po co takie starocie wyciągać. Do ubiegłego roku w Szwajcarii było obowiązkowe ubezpieczenie OC dla rowerzystów, tzw. velovignette. Działało to w ten sposób, że każdy rower poruszający się po drogach publicznych musiał mieć naklejkę (wcześniej były to tabliczki) potwierdzające opłacenie OC na dany rok kalendarzowy. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby podobny system wprowadzić w Polsce (chociaż wtedy płaciłbym podwójnie, bo i tak mam prywatne OC obejmujące ewentualne szkody spowodowane przeze mnie, gdy jadę rowerem). Jura Odpowiedz Link Zgłoś
k-x Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton] 02.06.12, 10:37 Na rowery wsiada tłum debili, którzy nigdy nie uzyskaliby legalnie prawo jazdy. Swoje pociechy "uczą jeździć" (haha) na ścieżkach rowerowych. To, oraz bezmyślne lub prowokujące włażenie pieszych, wjeżdżanie kierowców na ścieżki rowerowe powoduje, że stają się one nieprzejezdne dla normalnie jeżdżących rowerzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrwxxx Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton] 02.06.12, 10:38 mam wrazenie ze autorka artykolu w ogole nie lubi ludzi. Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: auto Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.12, 11:23 Naucz się pisać, a potem kogoś krytykuj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sunbird-cyklista Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.12, 11:26 Błędne wnioskowanie. Ona tylko nie lubi ludzi, nielubiących ludzi. Ktoś, kto nie szanuje praw innych i uważa się za pępek świata, nie może być lubiany. Całą resztę można miłować do woli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sunbird-cyklista Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.12, 11:28 "ludzi nielubiących ludzi" powinno być oczywiście bez przecinka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szalonymag Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.gdynia.mm.pl 03.06.12, 09:12 mam wrażenie ze ni myślisz.... Odpowiedz Link Zgłoś
mkibic Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton] 02.06.12, 10:51 Na A.Krajowej jest ścieżka rowerowa obserwowałem rowerzystów 90 % jechało po chodniku mając głęboko w ..... jazdę po ścieżce.Sam w tym tygodniu musiałem ostro hamować bo rowerzysta przejeżdżał po przejściu dla pieszych lub na czerwonym świetle.Za to,że nie przywaliłem w debili pokazano mi środkowy palec.Motocyklista musi mieć kask,światła przy motorze i znać przepisy RD rowerzyści maja wszystko .....Potem się dziwią,że mają tylu wrogów i wszystko zrzucają na pieszych i kierowców. Odpowiedz Link Zgłoś
indywidualismus Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 22:40 mkibic napisał: > Na A.Krajowej jest ścieżka rowerowa obserwowałem rowerzystów 90 % jechało po ch > odniku mając głęboko w ..... jazdę po ścieżce. Ciężko nie mieć głęboko w ... "ścieżkę" niespełna metrowej szerokości! W dodatku miejscami oznakowaną ZAKAZEM JAZDY NA ROWERZE (w jednym kierunku). Np. w Niemczech jest generalny zakaz, zwyczaj nie jeżdżenia po niczym, co ma mniej niż 2 metry szerokości. Sam w tym tygodniu musiałem ostro > hamować bo rowerzysta przejeżdżał po przejściu dla pieszych lub na czerwonym ś > wietle. A ja musiałem rozpychać się łokciami (dosłownie) na wąskiej ścieżce rowerowej tuż obok chodnika. Kilkumetrowej szerokości przejście dla pieszych jest za wąskie, przecież każdy musi stać na samym krawężniku! Chciałeś tym tekstem coś udowodnić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 09.06.12, 13:33 > > Na A.Krajowej jest ścieżka rowerowa obserwowałem rowerzystów 90 % jechało > po ch > > odniku mając głęboko w ..... jazdę po ścieżce. > Ciężko nie mieć głęboko w ... "ścieżkę" niespełna metrowej szerokości! W dodatk > u miejscami oznakowaną ZAKAZEM JAZDY NA ROWERZE (w jednym kierunku). Od Tarnogajskiej w kierunku na zachód na ścieżce południowej postawili z dwóch stron znak zakazu ruchu rowerem zatem po tej ścieżce nie wolno jeździć w żadnym kierunku. Chodzi chyba o to, że żywopłot się rozrósł i ścieżka jest za wąska nawet jako jednokierunkowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 04.06.12, 22:10 > Na A.Krajowej jest ścieżka rowerowa obserwowałem rowerzystów 90 % jechało po ch > odniku mając głęboko w ..... jazdę po ścieżce. Tam jest zakaz jazdy rowerem po tej ścieżce. Poza tym przez ostanie 2 lata była ciągle rozkopywana. Co zasypano dziurę to rozkopywano w nowych meijscach. Od 3 tygodni wykopki są już zakończone. >Sam w tym tygodniu musiałem ostro > hamować bo rowerzysta przejeżdżał po przejściu dla pieszych lub na czerwonym ś > wietle. Ja zabiłem dwóch i trzech potraciłem. Gdybym ostro nie hamował to wiesz ile razy dziennie wjeżdżałbym w drzwi aut które zajeżdżają drogę praktycznie na każdym przejeździe ? >Za to,że nie przywaliłem w debili pokazano mi środkowy palec. A wiesz co by zrobili gdybyś przywalił ? Ja przejeżdżając przez przejście mocno zwalniam bo nie wierzę pieszym i rowerzystom. Oni zwykle są jeszcze na przejściu gdy się już czerwone zapala. Czasy ewakuacji są za krótkie. Często też piesi nie chcą być zatrzymywani na wysepce na środku skrzyżowania. To samo dotyczy rowerzystów Ale trudno się dziwić jak światła są optymalizowane dla aut. . >Motocyklist > a musi mieć kask,światła przy motorze i znać przepisy RD Tak jest na całym świecie. Ale mimo tych kasków , OC i znajomości przepisów motocykliści giną jak muchy. Wiesz dlaczego ? >rowerzyści maja wszyst > ko ..... Szczególnie korki , starsze panie wymachujące parasolkami i znerwicowanych kierowców. >Potem się dziwią,że mają tylu wrogów Ja się nie dziwię, że liczba wrogów wzrasta. Dlaczego miałaby malec jak liczba idiotów wzrasta. Rowerzyści też nie są święci, jednak idioci nie wiedzą gdzie są źródła zagrożeń. >i wszystko zrzucają na pieszych i > kierowców. Cyklofob ? Odpowiedz Link Zgłoś
rytalski Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton] 02.06.12, 11:14 Celny artykuł, celny tytuł. Sam jeździłem rowerem wiele lat, ale dzisiejsza hegemonia rowerzystów jest absurdalna. Kompletny brak kultury, dziwna świadomość , że rowerzysta jest najważniejszym zjawiskiem w mieście. Niestety, to wina mediów, które nad miarę hołubiły poczynania cyklistów. Rzecz nie w tym ,że rowerem można np. przejechać Rynek, ale nie z tą szybkością . Dzwonka nikt nie używa, tak jakby przechodnie instynktownie musieli wyczuwać obecność rowerów za plecami. Trzeba napisać cykl artykułów na temat zachowana się cyklistów w mieście. Dziennikarze- do piór! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 12:16 > Celny artykuł, celny tytuł. ty też kochasz rower i nim jedzisz ? >Sam jeździłem rowerem wiele lat, Pewnei wtedy gdy srałeś w gacie :) >ale dzisiejsza heg > emonia rowerzystów jest absurdalna. I z powodu tej hegemoni musiałeś zrezygnować z roweru na rzecz auta ? Co jarałeś ? > Kompletny brak kultury, Kulturę się wysysa z mlekiem matki. Pewnie ich matki też były rowerzystkami. > dziwna świadomość > , że rowerzysta jest najważniejszym zjawiskiem w mieście. Jest niezwykle ważnym bo zmniejsza korki czyli pozwala kierowcom jeździć szybciej. Kto tego nie rozumie ten kiep i powinien oddać PJ. >Niestety, to wina med > iów, które nad miarę hołubiły poczynania cyklistów. I będą to robić coraz częściej wraz z korkowaniem się miast. > Rzecz nie w tym ,że rowerem > można np. przejechać Rynek, ale nie z tą szybkością . Jaka prędkość jest dla ciebie niebezpieczna ? >Dzwonka nikt nie używa, > tak jakby przechodnie instynktownie musieli wyczuwać obecność rowerów za plecam > i. Ty masz fobię na prędkość a inni piesi na dzwonek i dlatego się go nie używa. Wśród pieszych zdarzają się idioci co na dźwięk dzwonka dostają furii. No ale dlaczego wszyscy piesi mieliby być kulturalni skoro kultury brakuje i kierowcom i rowerzystom ? :) >Trzeba napisać cykl artykułów na temat zachowana się cyklistów w mieście. Mogę parę napisać. Wejdź na stronę rowerowywroclaw tam jest sporo artykułów o rowerzystach to sobie możesz poczytać. Autorka od lat dobrze pisze o rowerzystach jak chcesz to co mogę sporo linków podesłać to sobie poczytasz. >Dz > iennikarze- do piór! Dobra pogoda to jeżdżą na rowerach. uważaj aby cie nie potracili bo napiszą artykuł o niedorajdach chodzących po chodnikach jak pijani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maniak Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.wroclaw.mm.pl 02.06.12, 11:15 TAK, oczywiście! Opodatkujmy tych wstręynych rowarzystów! Wszyscy płacą ubezpieczenia OC a oni beszczelnie tak za darmo jeżdzą i to w dodtaku chamsko... jestem pod wrażeniem przenikliwości autorki. Niech policja na grabiszyńkiej wyłapuje i mandaty wlepia! Chcą wolności!? trzeba to im szybko z głowy wybić coby się ta wolność od darmowej jazdy nie rozplemiła..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wariat Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.subscribers.sferia.net 02.06.12, 12:22 Jednak to prawda. Umiejętność czytania ze zrozumieniem zanika wśród ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 04.06.12, 21:55 > Jednak to prawda. Umiejętność czytania ze zrozumieniem zanika wśród ludzi. To był sarkazm. Umiejętność czytania ze zrozumieniem zanika wśród ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 11:48 kklement napisał: > Święte słowa. Mógłbym się pod nimi podpisać. I ja też. Takich rowerzystów, jak opisani w tym tekście, to ja też nie lubię. I niestety wraz z wiosną, coraz więcej takich na drogach. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Rowerownik 2010 IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.12, 14:55 Witam, mam pytanie niezbyt dotyczące tego tematu. Czy można jeszcze zdobyć dodatki do Gazety Wyborczej z lat 2009-2010 pt. "Rowerownik". Chodzi mi o trasy dolnośląskie, reklamowane przez Maję Włoszczowską. Dzięki za odpowiedź. Artykuł niestety prawdziwy, kilka dni temu ktoś się skarżył, że dostał mandat bo złamał przepisy (przejeżdżał przez pasy). Sam jeżdżę sporo po mieście i większość (głownie ludzi młodych/w moim wieku tj. ok 20 lat) jeździ jak wariaci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rowerownik 2010 IP: *.e-wro.net.pl 04.06.12, 21:46 > Artykuł niestety prawdziwy, kilka dni temu ktoś się skarżył, że dostał mandat b > o złamał przepisy (przejeżdżał przez pasy). Na jakiej ulicy ? >Sam jeżdżę sporo po mieście i więks > zość (głownie ludzi młodych/w moim wieku tj. ok 20 lat) jeździ jak wariaci. I tak młodo umierają? Życie mnie nauczyło, że stare pryki (dziś można nim być mając 35 lat) jak się za dużo autem jeździ) mawiają o młodych ze to wariaci. Ale już wiele razy padało na tym forum. Wystarczy policzyć kto wysyła ludzi na cmentarze i warto sobie zadać pytanie kto tu pędzi jak wariat ? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczo-rek31 Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton] 02.06.12, 16:14 Proponuje wszystkim komu przeszkadza rowerzysta na drodze aby dołączyli do hasła które głosi nasze Stowarzyszenie ProKowary. Hasło brzmi:DOMAGAMY SIĘ OD WŁADZ SAMORZĄDOWYCH BUDOWY ŚCIEŻEK ROWEROWYCH NA NIECZYNNYCH SZLAKACH KOLEJOWYCH. I tu zacytuje fragment z raportu Zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. z sierpnia 2010r. Cyt. " Czas najwyższy powiedzieć wprost: te linie kolejowe które nie są nam potrzebne, które nie maja szans stworzenia oferty konkurencyjnej dla transportu drogowego, wcześniej czy później zostaną zamknięte. Mozna je przekształcić w atrakcyjne ścieżki rowerowe z baza turystyczna w zachowanych wzdłuż linii dworcach". Moi drodzy z Jeleniej Góry do Kamiennej Góry biegnie przepiękny szlak kolejowy nieczynny już ponad dwadzieścia lat. A na drogach rowerzyści giną jak muchy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.wroclaw.vectranet.pl 02.06.12, 16:42 > Hasło brzmi:[u]DOMAGAMY SIĘ OD WŁADZ SAMORZĄDOWYCH BUDOWY ŚCIEŻEK > ROWEROWYCH NA NIECZYNNYCH SZLAKACH KOLEJOWYCH z tego co pamiętam są takie plany i to bardzo konkretne, w stosunku do linii kolejowej do karpacza. co prawda wolałbym kolej do karpacza, nie szlak rowerowy, ale kolei to tam już nikt zupełnie nie chce - w przeciwieństwie do szklarskiej ... i może dlatego, mimo, że karpacz to moje drugie rodzinne miasto, wakacje spędzam po drugiej stronie karkonoszy. > Moi drodzy z Jeleniej Góry do Kamiennej Góry biegnie przepi > ękny szlak kolejowy nieczynny już ponad dwadzieścia lat. A na drogach > rowerzyści giną jak muchy. a tak konkretnie, to ilu tych rowerzystów na tej trasie zginęło? ja tam nigdy nie miałem większych problemów ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mieszkanka Droga Autorko IP: *.finemedia.pl 02.06.12, 16:44 Uwielbiam Panią! Dziękuję za te słowa! Cieszę się, że nie tylko my - piesi zauważamy chamstwo wielu rowerzystów i rozpasanie, szczególnie na przeznaczonych dla nas chodnikach! Dziękuję Pani, bo dodała mi Pani otuchy - zawsze w odpowiedzi na krytykę takiego zachowania słyszę, że jestem głupia, zazdrosna (o rower, jakbym własnego nie miała), nie znam się, czepiam się i że jakbym sama częściej jeździła, to też by mnie denerwowali piesi na chodnikach... Dziękuję, bo przywróciła mi Pani wiarę w rowerzystów kulturalnych, jeżdżących z głową, świadomych tego, że nie są pępkiem świata, którym wszyscy muszą ustępować. Dziękuję i życzę Pani szerokich ścieżek rowerowych! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Droga Mieszkanko IP: *.e-wro.net.pl 09.06.12, 13:11 > Uwielbiam Panią! Dziękuję za te słowa! To chyba objaw jakiejś fobii. Długo czekałaś na te słowa otuchy ? >Cieszę się, że nie tylko my - piesi zauw > ażamy chamstwo wielu rowerzystów i rozpasanie, szczególnie na przeznaczonych dl > a nas chodnikach! A które chodniki są przeznaczone dla pieszych a które dla innych ? Zauważyłaś może że jak nie ma zakazu parkowania na jezdni to kierowcy parkują na chodnikach ? Zauważyłaś ile tysięcy aut jest zaparkowanych na chodnikach w miejscu gdzie jest to zakazane? A może z ciebie taka pieszo-kierowca której to nie przeszkadza bo sama parkujesz na chodnikach uważając je za 'swoje"? I dlaczego chamstwo kojarzysz z rowerem ? Chamstwo kojarzy ci się z jazdą rowerem po chodniku, czy nieodpowiednimi zachowaniami np straszeniem pieszych ? >Dziękuję Pani, bo dodała mi Pani otuchy - zawsze w odpowiedzi > na krytykę takiego zachowania słyszę, że jestem głupia, zazdrosna (o rower, ja > kbym własnego nie miała), To jeździsz czy nie jeździsz rowerem po chodniku ? Wszak rozumiem że chodnik należy do ciebie. >nie znam się, czepiam się i że jakbym sama częściej j > eździła, to też by mnie denerwowali piesi na chodnikach... Dobrze ci mówili. Jak widać długo musiałaś czekać aby ktoś się znalazł kto napisze tak jak ty myślisz. Tylko zdziwisz się jak zobaczysz kiedyś autorkę na rowerze na chodniku. > Dziękuję, bo przywróciła mi Pani wiarę w rowerzystów kulturalnych, jeżdżących z > głową, świadomych tego, że nie są pępkiem świata, którym wszyscy muszą ustępow > ać. To nie masz oczu tylko jeden artykuł potrafi pokazać ci ze istnieją kulturalni rowerzyści ? Pisałaś ze masz rower, czyżbyś nie była kulturalna ? Tylko nie pisz że nie jeździsz po chodniku, bo nie uwierzę. No chyba że z faktu posiadania roweru czujesz się rowerzystką, ale nim nie jeździsz. Może gdybyś zaczęła jeździć rowerem (po chodnikach) to byś zobaczyła kulturalnych rowerzystów ? > Dziękuję i życzę Pani szerokich ścieżek rowerowych! Dziewczyno chyba nie wiesz o czym piszesz. Ścieżki wyznacza się na chodniku. Życząc szerszych ścieżek to tak jakbyś życzyła węższych chodników. Im szersza ścieżka tym więcej po niej chodzi pieszych ale byłbym durniem gdybym zaczął nazywać pieszym chamami. Lubię pieszych i lubię rowerzystów. Nie lubię głupiego gadania i osób przewrażliwionych nie potrafiacych współżyć na drodze. Mam nadzieję, że wiesz, że chodnik to droga. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Droga Mieszkanko 09.06.12, 13:49 Mieszkanko! nie zwracaj uwagi na bełkot niejeakiego "benka" próbowałem z nim dyskutować na tym forum, ale on wszystko wie najlepiej, a na argumenty przeciwników najpierw przekreca a dopiero potem (w sumie to sam sobie) odpowiada konkretnej dyskusji ZERO. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Droga Mieszkanko 09.06.12, 14:28 wwojtek9 napisał: > Mieszkanko! nie zwracaj uwagi na bełkot niejeakiego "benka" próbowałem z nim dy > skutować na tym forum, ale on wszystko wie najlepiej, a na argumenty przeciwnik > ów najpierw przekreca a dopiero potem (w sumie to sam sobie) odpowiada konkretn > ej dyskusji ZERO. Nie masz pojęcia, co to jest dyskusja. Benek cię zmiażdżył swoimi argumentami i teraz pozostało ci jedynie wyżalać się na forum... Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Droga Mieszkanko 09.06.12, 22:03 > Nie masz pojęcia, co to jest dyskusja. Benek cię zmiażdżył swoimi argumentami i > teraz pozostało ci jedynie wyżalać się na forum... To Ty nie masz pojęcia o czytaniu ze zrozumieniem, o prowadzeniu dyskusji nie wspominając, czemu dałem wyraz w próbie dyskusji, a Benek nie odpowiedział na żaden z moich argumentów, on poprostu przerabiał moje wypowiedzi i dopiero na przerobione odpowiadał ale tak to już jest z wami roeroekooszołomami faktów sprzecznych z waszymi teoriami nie przyjmujecie do wiadomości i jeszcze będzie mnie taki pouczał co to jest dyskusja - misiaczku ja żyję z prowadzenia dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Droga Mieszkanko 10.06.12, 08:05 > jeszcze będzie mnie t > aki pouczał co to jest dyskusja - misiaczku ja żyję z prowadzenia dyskusji. Nędzne musi być to twoje życie, misiaczku... Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Droga Mieszkanko 10.06.12, 12:54 > Nędzne musi być to twoje życie, misiaczku... Brak jakichkolwiek argumentów wyłącznie epitety - typowe dla roweroekooszołoma Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Droga Mieszkanko 10.06.12, 13:12 > Brak jakichkolwiek argumentów wyłącznie epitety - typowe dla roweroekooszołoma Brak jakichkolwiek argumentów, wyłącznie epitety - typowe dla cyklofoba-autoholika... Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Droga Mieszkanko 10.06.12, 13:21 czechofil napisał: > > Brak jakichkolwiek argumentów wyłącznie epitety - typowe dla roweroekoosz > ołoma > > Brak jakichkolwiek argumentów, wyłącznie epitety - typowe dla cyklofoba-autohol > ika... Brak jakichkolwiek argumentów wyłącznie epitety - typowe dla roweroekooszołoma Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Droga Mieszkanko 10.06.12, 13:44 > Brak jakichkolwiek argumentów wyłącznie epitety - typowe dla roweroekooszołoma Powtórz to jeszcze tak z dziesięć razy, wtedy może ci ulży... Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Droga Mieszkanko 10.06.12, 13:53 > > Powtórz to jeszcze tak z dziesięć razy, wtedy może ci ulży... nadal brak jakichkolwiek argumentów wyłącznie epitety - typowe dla roweroekooszołoma Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Droga Mieszkanko 10.06.12, 13:59 > nadal brak jakichkolwiek argumentów wyłącznie epitety - typowe dla roweroekoosz > ołoma Dyskusja z tobą to strata czasu. Jesteś wyjątkowym palantem, którego nie da się nawet obrazić... Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Droga Mieszkanko 10.06.12, 15:48 czechofil napisał: > Dyskusja z tobą to strata czasu. Jesteś wyjątkowym palantem, którego nie da się > nawet obrazić... nadal brak jakichkolwiek argumentów wyłącznie epitety - typowe dla roweroekooszołoma Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Droga Mieszkanko IP: *.e-wro.net.pl 09.06.12, 14:37 > Mieszkanko! nie zwracaj uwagi na bełkot niejeakiego "benka" próbowałem z nim dy > skutować na tym forum, ale on wszystko wie najlepiej, a na argumenty przeciwnik > ów najpierw przekreca a dopiero potem (w sumie to sam sobie) odpowiada konkretn > ej dyskusji ZERO. Nie potrafisz dyskutować i boisz się ze ktoś będzie ze mną dyskutował ? Próbujesz przegonić mieszkankę i nie z forum? Nie potrafiłeś przekonać mnie do swoich argumentów przytaczając punkt widzenia kierofcy i dlatego nazywasz to co Pisałem bełkotem? Ależ to zwykłe chamstwo co robisz. Podejrzewałem cię o to, bo pisałeś podobnie jak zwykle piszą chamy kierofcy. Jeśli tak jeździsz jak piszesz to trudno mi uwierzyć że dotąd nie zrobiłeś jeszcze nikomu krzywdy. No ale nawet gdyby było jak piszesz to jeszcze nie umierasz. Pisałem ci wcześniej ze jak się zabierasz za pisanie na forum to zapoznaj się najpierw z netykietą i regulaminem forum. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Droga Mieszkanko 09.06.12, 21:14 Jak zwykle pieprzysz bez sensu ja wspieram punkt widzenia Mieszkanki, a Ty twierdzisz iż chcę ją z forum wyrzucić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.internetia.net.pl 02.06.12, 16:48 Wczoraj wieczorem, po raz kolejny udało mi się uniknąć kolizji z rowerzystą. Wyjeżdżałem z podwórka, bardzo powoli, gdyż musiałem przejechać przez chodnik, na którym parkują samochody co ogranicza widoczność pieszych i licznych tam rowerzystów. Przed samym wjazdem na ulicę zatrzymałem się, ponieważ widoczność w lewo zupełnie zasłaniał furgon, zza którego wychynął się przód samochodu, który wjeżdżał na podwórko i musiał mnie wpierw przepuścić. Skręcający na podwórko miał włączony prawy kierunkowskaz. Gdy wytaczałem samochód na jezdnię, przed maską pojawił się rower, którego kierowczyni pełnym pędem ominęła z prawej strony ten pojazd czekający na skręt w prawo i nie przejmując się zupełnym brakiem widoczności w kierunku podwórka wjechała mi przed maskę. Zdążyłem zahamować i zdążyłem też otrzymać pełne gniewu spojrzenie zza roweru. Jakoś rowerzystki nie zastanowiło, że skoro samochód, który omijała, stał przez chwilę z włączonym prawym migaczem to zapewne na coś czekał. Nie pomyślała, że zza furgonu może ktoś wyjechać lub wyjść. Nie pomyślała, że jeżeli ktoś wyjedzie, to ona nie ma szans na zahamowanie w miejscu. Nieśmiertelni? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 17:06 Gość portalu: WK napisał(a): Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem Twój opis. Rowerzystka jechała ulicą, a Ty włączałeś się do ruchu. Tak? Jura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matador a ja mam 20 cm rogi! IP: *.e-wro.net.pl 02.06.12, 17:46 mam 20 cm rogi na kierownicy, rozpędzam się do 30 -40 km/h, waże ok. 100kg. Ludzie są wyrzucani na 2 metry do góry! To lepsze niż corrida! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: a ja mam 20 cm rogi! IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.12, 21:08 matador gorzej jak trafisz na 100 kg gimnastyka który Twoje rogi potraktuje jako poręcz i trafi Cię czółkiem w nos... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matix Re: a ja mam 20 cm rogi! IP: 91.90.161.* 04.06.12, 10:15 pełna zgoda z autorką artykułu. Nic dodać, nic ująć. Prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: a ja mam 20 cm rogi! IP: *.e-wro.net.pl 09.06.12, 13:23 > matador > > gorzej jak trafisz na 100 kg gimnastyka > > który Twoje rogi potraktuje jako poręcz > > i trafi Cię czółkiem w nos... Najgorzej jak trafi na kierofcę. Ci to ważą. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: a ja mam 20 cm rogi! 05.06.12, 09:13 Gość portalu: matador napisał(a): > mam 20 cm rogi na kierownicy, rozpędzam się do 30 -40 km/h, waże ok. 100kg. > Ludzie są wyrzucani na 2 metry do góry! > To lepsze niż corrida! Nic prostszego niż lekko pchnąć takiego idiotę lub wsadzić kija w szprychy.... To znacznie lepsze od corridy. A trudność polega na tym aby zgrać to z przygotowaniem aparatu i szybko robić fotki. A serio: przykre, że w ogóle przyszło Ci to do głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: a ja mam 20 cm rogi! 05.06.12, 09:22 urko70 napisał: > Gość portalu: matador napisał(a): > > > mam 20 cm rogi na kierownicy, rozpędzam się do 30 -40 km/h, waże ok. 100k > g. > > Ludzie są wyrzucani na 2 metry do góry! > > To lepsze niż corrida! > > Nic prostszego niż lekko pchnąć takiego idiotę lub wsadzić kija w szprychy.... > To znacznie lepsze od corridy. > A trudność polega na tym aby zgrać to z przygotowaniem aparatu i szybko robić f > otki. > > A serio: przykre, że w ogóle przyszło Ci to do głowy. Spotkały się dwa trolle i sobie "dyskutują". Jeden bredzi coś o wyrzucaniu ludzi na dwa metry do góry, a drugi o wsadzaniu kija w szprychy... No cóż, forum ma to do siebie, że może tu wypowiedzieć się każdy, nawet idiota... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: a ja mam 20 cm rogi! 05.06.12, 09:30 czechofil napisał: > > A serio: przykre, że w ogóle przyszło Ci to do głowy. > > Spotkały się dwa trolle i sobie "dyskutują". Jeden bredzi coś o wyrzucaniu ludz > i na dwa metry do góry, a drugi o wsadzaniu kija w szprychy... > > No cóż, forum ma to do siebie, że może tu wypowiedzieć się każdy, nawet idiota. > .. Znamienny jestm to, że jak analogiczna wypowiedź padłą spod palców kogoś kto pisał, że ejst kierowcą to walnąłeś wypowieź jacy to kierowcy głupi, ale jak to samo ale w drugą stronę pisze rowerzysta to już delikatniej... już tylko od trola go wyzywasz. A to że niedowidzisz lub nie umiesz czytać to już wiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: a ja mam 20 cm rogi! 05.06.12, 09:41 > Znamienny jestm to, że jak analogiczna wypowiedź padłą spod palców kogoś kto pi > sał, że ejst kierowcą to walnąłeś wypowieź jacy to kierowcy głupi, ale jak to s > amo ale w drugą stronę pisze rowerzysta to już delikatniej... już tylko od trol > a go wyzywasz. To żaden rowerzysta, tylko taki sam konfabulant jak ty... > A to że niedowidzisz lub nie umiesz czytać to już wiemy. Zaczynasz mówi o sobie w liczbie mnogiej? Nie dość, żeś troll, to do tego jeszcze megaloman... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: a ja mam 20 cm rogi! 05.06.12, 11:25 czechofil napisał: > > Znamienny jestm to, że jak analogiczna wypowiedź padłą spod palców kogoś > kto pi > > sał, że ejst kierowcą to walnąłeś wypowieź jacy to kierowcy głupi, ale ja > k to s > > amo ale w drugą stronę pisze rowerzysta to już delikatniej... już tylko o > d trol > > a go wyzywasz. > > To żaden rowerzysta, Czemu analogicznie nie napisałeś, nie potraktowałeś tamtej osoby? > > A to że niedowidzisz lub nie umiesz czytać to już wiemy. > > Zaczynasz mówi o sobie w liczbie mnogiej? Po prostu widzę ile osób ma problemy w komunikacji z Tobą. Wystarczyłoby, żebyś zauważył lub przeczytał i zrozumiał to co napisałem na końcu i byś miał szansę zrozumieć, że moja wypowiedź była ironiczno-żartobliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: a ja mam 20 cm rogi! 05.06.12, 11:34 > Czemu analogicznie nie napisałeś, nie potraktowałeś tamtej osoby? Jakiej osoby? Znów coś ci się w głowie miesza? > Po prostu widzę ile osób ma problemy w komunikacji z Tobą. Wystarczyłoby, żebyś > zauważył lub przeczytał i zrozumiał to co napisałem na końcu i byś miał szansę > zrozumieć, że moja wypowiedź była ironiczno-żartobliwa. Opinia paru trolli, a szczególnie tych, którzy piszą pod wieloma nickami ma dla mnie zerowe znaczenie. A wypowiedzi żartobliwe zamieszczaj sobie na portalach satyrycznych-humorystycznych. Z bezpieczeństwa na drogach nie można żartować i pisać o nim żartobliwie... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: a ja mam 20 cm rogi! 05.06.12, 13:00 czechofil napisał: > > Czemu analogicznie nie napisałeś, nie potraktowałeś tamtej osoby? > > Jakiej osoby? Znów coś ci się w głowie miesza? Osoba ma nicka beatrix-kiddo Tu jest link do Twojej odpowiedzi na jej wypowiedź: Czechofil reaguje na kierowcę czechofil reaguje na rowerzystę > > Po prostu widzę ile osób ma problemy w komunikacji z Tobą. Wystarczyłoby, > żebyś > > zauważył lub przeczytał i zrozumiał to co napisałem na końcu i byś miał s > zansę > > zrozumieć, że moja wypowiedź była ironiczno-żartobliwa. > > Opinia paru trolli, .... Czyli jak zwykle ani nie rozumiesz, ani nie przyznasz się do błędu. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: a ja mam 20 cm rogi! 05.06.12, 13:19 > Osoba ma nicka beatrix-kiddo Naucz się wstawiać linki do postu, bo nie wiadomo o co ci chodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: a ja mam 20 cm rogi! 05.06.12, 13:39 czechofil napisał: > > Osoba ma nicka beatrix-kiddo > > Naucz się wstawiać linki do postu, bo nie wiadomo o co ci chodzi... Linka wstawiłem jak nie umiesz kliknąć to naucz się wciskać ctrl+f Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: a ja mam 20 cm rogi! 05.06.12, 13:49 > Linka wstawiłem jak nie umiesz kliknąć to naucz się wciskać ctrl+f Jakbym tego linka nie otwierał, to pojawia mi się pusty, otwarty, niewysłany jeszcze post. Także powtarzam jeszcze raz. Zalinkuj prawidłowo, bo nie wiem, do czego mam się odnieść... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: a ja mam 20 cm rogi! 05.06.12, 14:21 czechofil napisał: > > Linka wstawiłem jak nie umiesz kliknąć to naucz się wciskać ctrl+f > > Jakbym tego linka nie otwierał, to pojawia mi się pusty, otwarty, niewysłany je > szcze post. Także powtarzam jeszcze raz. Zalinkuj prawidłowo, bo nie wiem, do c > zego mam się odnieść... A jak ja klikam to sie otwiera post z wypowiedzią i beatrix-kiddo... i Twoim komentarzem Jw. nie umiesz klikać to ctrl+f, nicka Ci podałem Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: a ja mam 20 cm rogi! 05.06.12, 14:37 > A jak ja klikam to sie otwiera post z wypowiedzią i beatrix-kiddo... i Twoim ko > mentarzem > Jw. nie umiesz klikać to ctrl+f, nicka Ci podałem Dopiero teraz zauważyłem, że w tej tabelce jednak coś jest napisane, ale dlaczego nie wstawiłeś zalogowanego posta, tylko jakiś niedokończony wypierdek? Ale przejdźmy do rzeczy. Otóż nie dyskutowałem z tą osobą, tak jak ty z rzekomym rowerzystą, tylko podałem jej post jako przykład podejścia wielu kierowców do rowerzystów. Jej wypowiedź brzmi jak najbardziej realnie, więc nawet gdyby to była prowokacja, to bardzo prawdziwa i oddająca rzeczywistość. Wypowiedź "rowerzysty" natomiast, to czysty, kłamliwy bełkot, który nie ma żadnego odniesienie w rzeczywistości. Rowerzysta przy zderzeniu z pieszym też nieźle obrywa, poza tym nie słyszałem jeszcze o przypadku celowego polowania na pieszych. No i to wyrzucanie na dwa metry... Kosmiczna bzdura... Jak sam więc widzisz, dałeś się nabrać jakiemuś prowokatorowi i sam przy okazji pokazałeś, kim tak naprawdę jesteś. Wsadzanie kija w szprychy i popychanie jadących rowerzystów (choćby nawet nieprawidłowo) jest według prawa przestępstwem... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: a ja mam 20 cm rogi! 05.06.12, 18:55 czechofil napisał: > > A jak ja klikam to sie otwiera post z wypowiedzią i beatrix-kiddo... i Tw > oim ko > > mentarzem > > Jw. nie umiesz klikać to ctrl+f, nicka Ci podałem > > Dopiero teraz zauważyłem, Rozwijasz się... to dobrze. Gratuluję. > Ale przejdźmy do rzeczy. Otóż nie dyskutowałem z tą osobą, tak jak ty z rzekomy > m rowerzystą, tylko podałem jej post jako przykład podejścia wielu kierowców do > rowerzystów. Jej wypowiedź brzmi jak najbardziej realnie, więc nawet gdyby to > była prowokacja, to bardzo prawdziwa i oddająca rzeczywistość. Wypowiedź "rower > zysty" natomiast, to czysty, kłamliwy bełkot, który nie ma żadnego odniesienie > w rzeczywistości. Rowerzysta przy zderzeniu z pieszym też nieźle obrywa, poza t > ym nie słyszałem jeszcze o przypadku celowego polowania na pieszych. No i to wy > rzucanie na dwa metry... Kosmiczna bzdura... Same bzdety. Dwie jota w jotę takie same wypowiedzi, obie durnowate i niezwykle mało prawdopodobne. Rzecz w tym, że Twój stosunek do nich był zupełnie inny. > Jak sam więc widzisz, dałeś się nabrać jakiemuś prowokatorowi i sam przy okazji > pokazałeś, kim tak naprawdę jesteś. Wsadzanie kija w szprychy i popychanie jad > ących rowerzystów (choćby nawet nieprawidłowo) jest według prawa przestępstwem. > .. Jakbym dał sie nabrać to bym nie napisał tego co napisałem na końcu tamtego postu. Jest dokładnie odwrotnie Ty dałeś się nabrać beatrix. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: a ja mam 20 cm rogi! IP: *.e-wro.net.pl 09.06.12, 13:28 > > Ludzie są wyrzucani na 2 metry do góry! > > To lepsze niż corrida! > > Nic prostszego niż lekko pchnąć takiego idiotę lub wsadzić kija w szprychy.... > To znacznie lepsze od corridy. > A trudność polega na tym aby zgrać to z przygotowaniem aparatu i szybko robić f > otki. > > A serio: przykre, że w ogóle przyszło Ci to do głowy to przykre ze nie odróżniasz prowokacji i nie rozumiesz po co autorka pisze o konfliktach na chodniku. To magistrat uchwalił politykę rowerowa dążąc do kilkukrotnego wzrostu liczby rowerzystów , nie dając jednak pieniędzy na budowę ścieżek. 1,7 mln na scieżki dla setek tysięcy Wrocławian które będą służyły kilkadziesiąt lat kontra 7 mln na strefę kibica która posłuży 3 tygodnie . Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: a ja mam 20 cm rogi! 11.06.12, 15:06 Gość portalu: benek napisał(a): > > > Ludzie są wyrzucani na 2 metry do góry! > > > To lepsze niż corrida! > > > > Nic prostszego niż lekko pchnąć takiego idiotę lub wsadzić kija w szprych > y.... > > To znacznie lepsze od corridy. > > A trudność polega na tym aby zgrać to z przygotowaniem aparatu i szybko r > obić f > > otki. > > > > A serio: przykre, że w ogóle przyszło Ci to do głowy > > to przykre ze nie odróżniasz prowokacji i nie rozumiesz po co autorka pisze o k > onfliktach na chodniku. Na prowokację zareagoweałem dokładnie tak jak na to zasługiwała. Ależ ja doskonale rozumiem po co się o tym pisze, mianowicie po to aby w końcu wyrzucić z chodnikach rowerzystów łamiących przepisy. Ciekawe, że kogoś kto podpisuje się "matador" i twierdzi, że waży 100kg kwalifikujesz jako płeć żeńską... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.internetia.net.pl 02.06.12, 21:16 To było w strefie zamieszkania, gdzie jezdnia nie jest wyróżniona. Podwórko też jest w tej strefie ale wyjeżdżając z niego uważam, że włączam się do ruchu. Z lewej strony chwilę już stał (i czekał na wjazd) samochód z prawym kierunkowskazem. Moim zdaniem rowerzystka nie miała prawa w takiej sytuacji omijać pojazdu z prawej. Gdyby omijała go z lewej, żadnego zagrożenia kolizją by nie było. To jeden z przykładów, gdy omijanie lub wyprzedzanie przez rowerzystów z prawej strony jest niebezpieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 22:40 Gość portalu: WK napisał(a): > To > jeden z przykładów, gdy omijanie lub wyprzedzanie przez rowerzystów z prawej st > rony jest niebezpieczne. Zgadzam się, że wyprzedzanie lub omijanie z prawej może być niebezpieczne. Dlatego należy robić to tylko wyjątkowo i szczególnie ostrożnie. Nigdy nie omijam z prawej w pełnym pędzie. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 45 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.12, 07:38 To nie jest istotne. Istotne jest to, że rowerzystka wpakowała się z dużą prędkością w niejasną sytuację drogową. Czy literalnie była w prawie czy nie - to bez znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 05.06.12, 08:22 > To nie jest istotne. Istotne jest to, że rowerzystka wpakowała się z dużą prędk > ością w niejasną sytuację drogową. Czy literalnie była w prawie czy nie - to be > z znaczenia. Nie wiem do kogo piszesz bo nie nauczyłeś się cytowac. Jakby rowerzystka jechałą z dużą prędkością to byłby wpadek i policja wiedziałaby kto go spowodowała. Co ciekawe rowerzystka miała prawo jechać z dużą prędkością bo nie jechała po chodniku. Kierowca włączał się do ruchu w miejscu, w którym nie było widoczności i tym samym spowodował zagrożenie. Co ciekawe, że ten kto zawinił zwala winę na tego kto przepisowo jechał. Dość typowe, a skoro tak pisze WK, który okazał się ostatnio wrogiem rowerzystów to wcale mnie nie zaskakuje to co zrobił i to co pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 05.06.12, 09:25 Gość portalu: benek napisał(a): > > To nie jest istotne. Istotne jest to, że rowerzystka wpakowała się z dużą > prędk > > ością w niejasną sytuację drogową. Czy literalnie była w prawie czy nie - > to be > > z znaczenia. > > Nie wiem do kogo piszesz bo nie nauczyłeś się cytowac. Mylisz się benek. Nie wiesz bo nie nauczyłeś się korzystać z forum. > Jakby rowerzystka jechałą z dużą prędkością to byłby wpadek i policja wiedziała > by kto go spowodowała. > Co ciekawe rowerzystka miała prawo jechać z dużą prędkością bo nie jechała po c > hodniku. > Kierowca włączał się do ruchu w miejscu, w którym nie było widoczności i tym sa > mym spowodował zagrożenie. > > Co ciekawe, że ten kto zawinił zwala winę na tego kto przepisowo jechał. > Dość typowe, a skoro tak pisze WK, który okazał się ostatnio wrogiem rowerzystó > w to wcale mnie nie zaskakuje to co zrobił i to co pisze. Ciekawe to jest to, że: 1. raz ślepo wierzysz Policji, a kiedy Ci mniej wygodnie twierdzisz, ze oni się nie znają i Ty ich nauczysz. 2. kompletnie pomijasz obowiązek zachowania przez rowerzystkę ostrożności przy omijaniu. 3. ani słowa nie napiszesz o tym, że nie dostosowała prędkości do warunków, ale gdyby to rowerzystka włączała się do ruchu, a samochód jechał przepisowo to idę o zakład, że byłbyś pierwszym, lub drugim bo czechofil by Cię wyprzedził, krzyczącym, że blachosmrodziarz nie dostosował prędkości, a powinien przewidzieć.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 09.06.12, 13:16 > Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem Twój opis. Rowerzystka jechała ulicą, a Ty włą > czałeś się do ruchu. Tak? Dobrze zrozumiałeś. Robił to w miejscu o ograniczonej widoczności i nie przejmowała się że może spowodować wypadek. Za wszystko wini rowerzystkę. Typowy buc samochodowy. Powinien dziękować dziewczynie ze była na tyle przytomna ze nie wpadła na jego auto oraz ze go nie sklęła tylko potraktowała wzrokiem. Takich mamy właśnie w Polsce kierowców i dlatego statystyki policyjne stawiają nas na końcu Europy pod względem ilości wypadków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 04.06.12, 21:38 > Wczoraj wieczorem, po raz kolejny udało mi się uniknąć kolizji z rowerzystą. Codziennie często co kilkadziesiąt sekund udaje mi się uniknąć kolizji z kierofcą. Nie ma jednego przejazdu rowerowego na którym próbują mnie stuknąć lub ja nie mogę go przejechać bo auta stoją na przejeździe. >Wy > jeżdżałem z podwórka, bardzo powoli, gdyż musiałem przejechać przez chodnik, na > którym parkują samochody co ogranicza widoczność pieszych i licznych tam rower > zystów. Przed samym wjazdem na ulicę zatrzymałem się, ponieważ widoczność w lew > o zupełnie zasłaniał furgon, Wezwałeś policję ? >zza którego wychynął się przód samochodu, który wj > eżdżał na podwórko i musiał mnie wpierw przepuścić. Skręcający na podwórko miał > włączony prawy kierunkowskaz. Gdy wytaczałem samochód na jezdnię, przed maską > pojawił się rower, którego kierowczyni pełnym pędem ominęła z prawej strony ten > pojazd czekający na skręt w prawo i nie przejmując się zupełnym brakiem widocz > ności w kierunku podwórka wjechała mi przed maskę. Chcesz powiedzieć, że o mało nie zabiłeś jadącej rowerem gdy włączałeś się do ruchu bez widoczności ? >Zdążyłem zahamować To z jaką prędkością jechałeś, że mogłeś nie zahamować podczas włączania się do ruchu? Rozumiem że wjechałeś wymuszając pierwszeństwo na rowerzystce bo mimo że miałeś zasłonięty widok to zaryzykowałeś. >i zdążyłe > m też otrzymać pełne gniewu spojrzenie zza roweru. Tylko tyle ? >Jakoś rowerzystki nie zastan > owiło, że skoro samochód, który omijała, stał przez chwilę z włączonym prawym m > igaczem to zapewne na coś czekał. Może zastanowiło ale miał pierwszeństwo. Często auta stoją przy krawędzi jezdni na awaryjnych lub z włączonym prawym migaczem. Trudno też wymagać aby mijając każdy furgon zwalniać bo ktoś może się włączać do ruchu. O ile wiem nie wolno się włączać do ruchu jak nie ma widoczności. W takim wypadku należy kogoś poprosić aby stanął na jezdni i obserwował abo zatrzymał ruch. > Nie pomyślała, że zza furgonu może ktoś wyjec Kućwa . Może znała art 4 który mówi że miała prawo oczekiwać że będziesz się stosował do przepisów ? Im więcej piszesz tym bardziej dochodzę do wniosku że nie zdajesz sobie sprawy co zrobiłeś. Penie ten co postawił tam furgon też nie wie co zrobił. Tymczasem oboje stworzyliście zagrożenie, a ty masz o to pretensje do rowerzystki ? > hać lub wyjść. Nie pomyślała, że jeżeli ktoś wyjedzie, to ona nie ma szans na z > ahamowanie w miejscu. A czy ty dojeżdżając do przejścia myślisz że jeśli pieszy wejdzie na przejście to nie masz szans zahamować ? Czy też korzystasz z art 4 i sądzisz, że pieszy nie złamie prawa? > Nieśmiertelni? Każdy zginie. Ty tez i to chyba szybciej niż inni . Tak sobie pomyślałem po tym co napisałeś. Wszystkiemu są winni cykliści. Odpowiedz Link Zgłoś
guest077 Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton] 02.06.12, 19:16 Dużo racji, wielu rowerzystów jeździ jak debile. Nie mogę się jednak zgodzić z tym, że na Świdnickiej jest wyznaczona droga dla rowerów. Nie ma tam wyznaczonej żadnej drogi dla rowerów od skrzyżowania z Piłsudskiego. Są tylko namalowane jakieś nic nie znaczące rowerki. Niestety, ale wielu rowerzystów nadal będzie jeździć chodnikami, dopóki jazda po wrocławskich jezdniach będzie tak niebezpieczna. I w sumie nie jest to wina kierowców tylko skrajnej niespójności dróg rowerowych w tym mieście a także przepisów. Przykład ? Codziennie jeżdżę właśnie wspomnianą Świdnicką. Wszystko jest pięknie do momentu kiedy na wysokości Opery chcę jechać prosto. Do jazdy prosto służy tam lewy pas a całą drogę wcześniej muszę pokonać prawym pasem. Muszę więc po drodze zmienić pas z prawego na lewy. Ponieważ żaden kierowca - co doskonale zresztą rozumiem - nie chce mnie wpuścić muszę albo zatrzymać się na prawym pasie i czekać aż lewy się zwolni (czyli de facto zatamować ruch na prawym pasie), albo wymusić pierwszeństwo na aucie, które już jest na lewym pasie. Jak już się znajdę na lewym pasie to najbezpieczniej by było, gdybym mógł jechać skrajne lewą stroną - wtedy ja sobie pojadę prosto, a auto skręci. Niestety nie mogę tak jechać - mam obowiązek trzymać się prawej strony i ryzykować kolizję z autem, które skręca w prawo. Czyli - żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo muszę albo złamać jakieś przepisy, albo tamować ruch albo jeździć chodnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZIGO Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.12, 20:21 Znam ten problem, zawsze z duszą na ramie robię manewr zmiany pasa. Rozwiązaniem była by osobna sygnalizacja dla rowerzystów,tak aby 30 sek wcześniej "puszczała" ich do przodu. wtedy zdążymy zmienić pas i nie będzie potrzeby cisnąć się na chodnikach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 18:47 > Znam ten problem, zawsze z duszą na ramie robię manewr zmiany pasa. Rozwiązanie > m była by osobna sygnalizacja dla rowerzystów,tak aby 30 sek wcześniej "puszcz > ała" ich do przodu. wtedy zdążymy zmienić pas i nie będzie potrzeby cisnąć się > na chodnikach. Auta od ronda jadą z minimalną prędkością.Można udać że na rondzie chcesz skręcić i już tam zmienić pas na lewy. Ja zmieniam pas między światłami,gdy auta stają przed pierwszymi światłami. Dużo aut skręca w Kościuszki na zachód i wtedy jest dobry moment przy obejżdżaniu tych aut aby dojechać co linii między pasami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.wroclaw.vectranet.pl 02.06.12, 20:22 > Niestety, ale wielu rowerzystów nadal będzie jeździć chodnikami, dopóki jazda p > o wrocławskich jezdniach będzie tak niebezpieczna. to marna wymówka ... > I w sumie nie jest to wina kierowców tylko skrajnej niespójności dróg rowerowych > w tym mieście a także przepisów. owszem, przede wszystkim kierowców - wielu z ich to wyjątkowe łamagi, które za kółkiem znaleźć się nie powinny. ale również to wina łamag na rowerach. dokładnie takich samych jak kierowcy. czy może należałoby powiedzieć - tych samych ... > uż się znajdę na lewym pasie to najbezpieczniej by było, gdybym mógł jechać skr > ajne lewą stroną - wtedy ja sobie pojadę prosto, a auto skręci. Niestety nie mo > gę tak jechać - mam obowiązek trzymać się prawej strony i ryzykować kolizję z a > utem, które skręca w prawo. nieprawda, w takiej sytuacji nie masz obowiązku trzymania się prawej strony pasa: art. 16.7. Na skrzyżowaniu i bezpośrednio przed nim kierujący rowerem, motorowerem lub motocyklem może poruszać się środkiem pasa ruchu, jeśli pas ten umożliwia opuszczenie skrzyżowania w więcej niż jednym kierunku, z zastrzeżeniem art. 33 ust. 1. jest wiele szczegółowych przepisów o których się nie wie czy się nie pamięta. albo przepisów których się nie zna - bo się z nimi nie zapoznało po kolejnej nowelizacji. myślę, że poczytanie od czasu do czasu prawa o ruchu drogowym ani nie zaboli, ani nie będzie stratą czasu. wyłącznie z pożytkiem dla ogółu. Odpowiedz Link Zgłoś
guest077 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 22:07 Ok, pełna racja. Faktycznie nie znałem przepisu o jechaniu środkiem pasa. Nie zmienia faktu, że wg mnie podstawą ruchu rowerowego powinny być drogi rowerowe a nie jezdnie. Czyli w pierwszej kolejności zapewniamy ruch na ddr, potem - jeśli nie ma innej możliwości na jezdni. I nie wynika to tylko z faktu, że jeżdżenie pomiędzy samochodami bywa niebezpieczne. Chodzi też o to, że rower jest jednak innym rodzajem pojazdu niż samochód i drogę rowerową można wytyczyć niekoniecznie wzdłuż jezdni, ale też po przekątnej jakiegoś placu. Itp itd. A najważniejsza kwestia to to, żeby miasto przestało napuszczać wzajemnie na siebie kierowców, rowerzystów i pieszych. Odnoszę wrażenie, że miasto nie mając pomysłu na poukładanie pomysłów na ruch rowerowy - podburza np.: kierowców po to, żeby mieć argument na nierobienie niczego. "80% mieszkańców nie chce wyznaczenia drogi rowerowej na ulicy XXX". I w drugą stronę. "Ponieważ liczba rowerzystów wzrosła o 120% to zamkniemy Krupniczą". Gówno prawda. Jestem i kierowcą i rowerzystą. Bywam pasażerem MPK. Oczywiście jestem też pieszym. W każdej z 4 wspomnianych ról jestem identycznie dymany przez urzędników miejskich, którzy mają ostrą polewkę z wszystkich, którzy się tutaj cietrzewią. I jako kierowca i jako pieszy i jako rowerzysta i jako pasażer MPK - miasto ma mnie identycznie w dupie i tam gdzie ma taką możliwość - tam mi utrudni. Taka rzeczywistość w mieście spotkań. Dynamicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.06.12, 07:45 > Nie zmienia faktu, że wg mnie podstawą ruchu rowerowego powinny być > drogi rowerowe a nie jezdnie. Czyli w pierwszej kolejności zapewniamy ruch > na ddr, potem - jeśli nie ma innej możliwości na jezdni. to tez nie jest prawda. wydzielone ddr buduje się tam, gdzie jest duży i bardzo duży ruch samochodowy na drogach gp, g, czy zbiorczych, tam, gdzie separacja jest faktycznie niezbędna. na zwykłych, lokalnych miejskich drogach w strefie 50, ddr nie są potrzebne - jeśli już, to tu lepiej sprawdzają się pasy rowerowe (szczególnie ze względu na brak rezerw terenowych). a w strefie 30 już w ogóle nie ma o czym mówić - jedzie się uspokojoną i jezdnią i tyle. wbrew powszechnym opiniom, rower na jezdni jest o wiele mniej zagrożony ze strony samochodów niż na ddr - szczególnie w punktach stycznych, na skrzyżowaniach. na jezdni rower jest dużo lepiej widoczny niz na ddr, kierowca z natury rzeczy większą uwagę zwraca na to co jest na jezdni, niż poza nią. wystarczy jechać stabilnie i przewidywanie, odpowiednio wcześniej sygnalizując manewry. bez gwałtownych ruchów, strachu i uciekania, czy "robienia dobrze" kierowcom. wyprzedzając to kierowca ma się dostosować do ciebie, nie ty do niego. nie można ulegać presji, nie jechać zbyt blisko krawędzi jezdni, nie próbować ułatwiać czegokolwiek za wszelką cenę - swoim kosztem. innymi słowy - należy się martwić o tom żeby szybko i bezpiecznie dojechać do celu, a nie o to, czy swą obecnością na jezdni nie utrudnię ruchu i nie urażę dumy jaśnie pana furmana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 19:00 > Ok, pełna racja. Faktycznie nie znałem przepisu o jechaniu środkiem pasa. Nie z > mienia faktu, że wg mnie podstawą ruchu rowerowego powinny być drogi rowerowe a > nie jezdnie. Ale drogę rowerową można wyznaczyć w jezdni a to jest szybsze i tańsze i nie wymaga przestawiania sygnalizacji. W Berlinie w tani sposób wyznaczono tak 600 km pasów rowerowych w jezdni. >Czyli w pierwszej kolejności zapewniamy ruch na ddr, We Wrocławiu nie buduje się ddr-ów tylko dddrip. Na pasie rowerowym w jezdni masz pierwszeństwo na na ścieżce na ddrip musisz ustępować pieszym. Jak masz pytania to pytaj na forum rowerowym. Forum rowerowe >potem - jeśl > i nie ma innej możliwości na jezdni. I tak się przecież robi. >I nie wynika to tylko z faktu, że jeżdżeni > e pomiędzy samochodami bywa niebezpieczne. Chodzi też o to, że rower jest jedna > k innym rodzajem pojazdu niż samochód i drogę rowerową można wytyczyć niekoniec > znie wzdłuż jezdni, ale też po przekątnej jakiegoś placu. Po placu można też jeździć po przekątnej autem. Raczej byłoby bez sensu wyznaczanie ddr przez plac, bo zwykle z placu wyjeżdża się wielu kierunkach. Budowanie ddr na chodniku jest zbyt kosztowne i teraz powstają nisko kosztowe pasy w jezdni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 18:42 > Dużo racji, wielu rowerzystów jeździ jak debile. A może są debilami bo debile raz wsiadają do auta a raz na rower. Dlaczego debil nie maiłby wsiadając na rower nie jeździć jak debil ? Czy tylko dlatego aby zawstydzić debili jeżdżących autami ? >Nie mogę się jednak zgodzić z > tym, że na Świdnickiej jest wyznaczona droga dla rowerów. Nie ma tam wyznaczone > j żadnej drogi dla rowerów od skrzyżowania z Piłsudskiego. Są tylko namalowane > jakieś nic nie znaczące rowerki. Racja. > Niestety, ale wielu rowerzystów nadal będzie jeździć chodnikami, dopóki jazda p > o wrocławskich jezdniach będzie tak niebezpieczna. I w sumie nie jest to wina k > ierowców tylko skrajnej niespójności dróg rowerowych w tym mieście Ja bym tak kierowców lekko nie rozgrzeszał.Wszak do jazdy rowerem nie są potrzebne scieżki a wystarczy jezdnia. Na dowód powiem że kiedyś nie było ani jednej ścieżki i dobrze się jeździło po jezdni. Ale wtedy byli inni kierowcy. Auto było drogie i debil miał problem aby zarobić taką kasę i kupić sobie auto. Zatem autami jeździli ludzie rozważni i zwykle po 40-ce bo na auto trzeba było wiele lat pracować. Wtedy nie było sensu wjeżdżać rowerem na chodnik i tracić czas na skakanie po krawężnikach. Po jezdni jeździ się 2 razy szybciej niż po chodniku czy ddrip >a także prze > pisów. Bo przepisy modyfikowali kierofcy >Przykład ? Codziennie jeżdżę właśnie wspomnianą Świdnicką. Wszystko jest > pięknie do momentu kiedy na wysokości Opery chcę jechać prosto. Do jazdy prost > o służy tam lewy pas a całą drogę wcześniej muszę pokonać prawym pasem. Nie musisz, a nawet nie powinieneś. Pas należy zmienić tam gdzie to jest bezpieczne. Masz prawo nawet jechać środkiem pasa i blokować ruch a zjechać na jego skraj za skrzyżowaniem. > Muszę w > ięc po drodze zmienić pas z prawego na lewy. Ponieważ żaden kierowca - co dosko > nale zresztą rozumiem - nie chce mnie wpuścić Co rozumiesz ze kierowcy lamią prawo ? Aparat w rękę i wniosek o ukaranie mandatem wysyłaj mailem do drogowki. >muszę albo zatrzymać się na prawy > m pasie i czekać aż lewy się zwolni Nie wolno ci się zatrzymywać na prawym pasie. Nie możesz tam zmieniać pasa bo od przejścia jest linia ciągła. Nie umiesz korzystać ze swoich praw i dajesz się zepchnąć do niebezpiecznych sytuacji. Pas zmieniaj na wysokości PDT i jedź środkiem lewego pasa aby cie nie wyprzedzali i nie skręcali w prawo w Bożego Ciała. > (czyli de facto zatamować ruch na prawym pa > sie), No jeśli się zatrzymujesz na zakazie to czego się dziwisz. Masz prawo blokować lewy pas a tego nie robisz lecz wolisz tamować prawy pas w miejscu gdzie Cię nie wolno omijać bo jest linia ciagła. > albo wymusić pierwszeństwo na aucie, które już jest na lewym pasie. nie istnieje takie wymuszenie. Sygnalizujesz zmianę pasa i muszą cie wpuścić. tam auta jadą wolno bo ruszają z przystanku i trezba się nauczyć w ktorym momencie zmienić pas. Najlepiej olać światła przed PDT i wjechać do śluzy przystankowej na czerwonym ( robię to po chodniku aby nie dostać mandatu za olewanie czerwonego) , Wtedy tramwaj staje za tobą a ty ruszasz z lewego pasa gdy auta stoją za tramwajem czyli przed PDT. Zwykle śluza jest pusta i spokojnie można zmienić pas czekając na światła przez Podwale. >Jak j > uż się znajdę na lewym pasie to najbezpieczniej by było, gdybym mógł jechać skr > ajne lewą stroną - wtedy ja sobie pojadę prosto, a auto skręci Bzdura . Ponieważ pasy oddzielone są ciągłą, będą Cię wyprzedzać z lewej ocierając się o Ciebie. Te 20-30 metrów możesz przejechać środkiem pasa . Kierowcy jak cię zobaczą na środku pasa to zmienią pas na prawy i to bez oglądania się na ciągłą. Będziesz w niekorzystnej sytuacji kiedy ciebie potracą jak ty przekraczasz ciągłą linię. > Niestety nie mo > gę tak jechać - mam obowiązek trzymać się prawej strony i ryzykować kolizję z a > utem, które skręca w prawo. Widzę, że masz luki w nowym P oRD. Masz prawo przez skrzyżowanie jechać środkiem pasa Masz prawo nawet obowiazek zmienić pas odpowiednio wcześniej czyli przed przejściem za Podwalem bo zaraz zanim jest ciągła. Możesz zmienić pas jeszcze przed PDT > Czyli - żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo muszę al > bo złamać jakieś przepisy, albo tamować ruch albo jeździć chodnikiem. Nieprawda.Musisz zacząć korzystać z praw jakie ci w PoRD przyznano aby taki manewr wykonać w sposób bezpieczny i nie dać się zepchnąć. Wystarczy, że nie pozwolisz aby cię na kilkudziesięciu metrach wyprzedzali. Odpowiedz Link Zgłoś
merida26 Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton] 02.06.12, 20:42 świetnie napisane. Dorzucę jeszcze swoje uwagi: *niedzielni rowerzyści, czyli działkowe dziadki- poobwieszani na całym prawie rowerze siatkami z cebulą, ziemniakami, pietruszką, kiwając się na lewo i prawo, jadą środkiem jezdni lub też ścieżki, za nic mają dzwonienie. *Tzw rowerowe rodzinki: mamusia, tatuś i dzieci. Super, że rodzina propaguje sport, ale litości!! Jedzie to to całą szerokością ścieżki rowerowej, w tempie pielgrzymki częstochowskiej. Na wszelkie dzwonki, okrzyki itp nie reaguje (bo po co- wszyscy muszą przecież wlec sie 5km/h... Prócz znajomości podstawowych zasad ruchu drogowego brakuje nam czegoś znacznie ważniejszego- kultury osobistej. "Nie przepuszczę bo nie / bedę sobie jechać środkiem ulicy bo tak chcę / mam ścieżkę rowerową, ale ch*j, popędzę chodnikiem, bo lubię jak ludzie spieprzają przed rowerem". Żenada... i takie matoły niestety psują opinię nam, rowerzystom - pasjonatom. Smutne :( Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 02.06.12, 20:56 merida26 napisał(a): > świetnie napisane. Dorzucę jeszcze swoje uwagi: *niedzielni rowerzyści, czyli d > ziałkowe dziadki- poobwieszani na całym prawie rowerze siatkami z cebulą, ziemn > iakami, pietruszką, kiwając się na lewo i prawo, jadą środkiem jezdni lub też ś > cieżki, za nic mają dzwonienie. *Tzw rowerowe rodzinki: mamusia, tatuś i dzieci > . Super, że rodzina propaguje sport, ale litości!! Jedzie to to całą szerokości > ą ścieżki rowerowej, w tempie pielgrzymki częstochowskiej. Na wszelkie dzwonki, > okrzyki itp nie reaguje (bo po co- wszyscy muszą przecież wlec sie 5km/h... To, co dorzuciłaś, nie stanowi dla mnie najmniejszego problemu, a przejeżdżam rocznie więcej kilometrów rowerem niż samochodem. Przede wszystkim takie sytuacje są bardzo rzadkie w porównaniu z szaleńcami na chodnikach, a jeśli już się zdarzą, to prostu czekam na odpowiedni moment i wyprzedzam tych wolniej jadących szerokim łukiem. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 19:15 > To, co dorzuciłaś, nie stanowi dla mnie najmniejszego problemu, a przejeżdżam r > ocznie więcej kilometrów rowerem niż samochodem. Przede wszystkim takie sytuacj > e są bardzo rzadkie w porównaniu z szaleńcami na chodnikach, a jeśli już się zd > arzą, to prostu czekam na odpowiedni moment i wyprzedzam tych wolniej jadących > szerokim łukiem. Ale ona jeździ z pasją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 19:13 > świetnie napisane. Szkoda ze wywołuje inny niż zamierzony cel. > Dorzucę jeszcze swoje uwagi: *niedzielni rowerzyści, czyli d > ziałkowe dziadki- poobwieszani na całym prawie rowerze siatkami z cebulą, ziemn > iakami, pietruszką, kiwając się na lewo i prawo, jadą środkiem jezdni lub też ś > cieżki, za nic mają dzwonienie. To niech jeżdżą poprawnie. Siatki z warzywami niech zostawią na działce a warzywa niech kupują na osiedlu. >*Tzw rowerowe rodzinki: mamusia, tatuś i dzieci Zakazać jazdy niedzielnym rowerzystom i będzie spokój. Ty pewnie się sama nauczyłaś jazdy rowerem. > . Super, że rodzina propaguje sport, ale litości!! Jedzie to to całą szerokości > ą ścieżki rowerowej, w tempie pielgrzymki częstochowskiej. Na wszelkie dzwonki, > okrzyki itp nie reaguje (bo po co- wszyscy muszą przecież wlec sie 5km/h... To nie mogłaś popchnąć dzieciaka ? Jakby jechał 15km/h to by ci było łatwiej go wyprzedzić. Ciekawe gdzie ty jeździśz bo ja nigdy takiej rodzinki nie spotkałem. Ale rozumiem że to tak wku....ce, że nawet jak raz widziałaś to zapamiętasz do śmierci. > Prócz znajomości podstawowych zasad ruchu drogowego brakuje nam czegoś znacznie > ważniejszego- kultury osobistej. Czytając twój post muszę przyznać ci rację. >"Nie przepuszczę bo nie / bedę sobie jechać ś > rodkiem ulicy bo tak chcę / Na auta tez trąbisz jak za wolno jada ? > mam ścieżkę rowerową, ale ch*j, popędzę chodnikiem, Dziewczyny nie powinny tak brzydko mówić. Ktoś tu wspominał o kulturze osobistej przed chwila. Sama pisałaś że lubisz szybko jeździć a jak ci taka rodzinka zablokuje ścieżkę to normalne ze trzeba popędzić chodnikiem. > bo lubię jak ludzie spieprzają przed rowerem". Widzę, że dobrze wiesz co myślą ci pędzący. > Żenada... Przyznaje ci racje i ciesze się ze ja takich widoków nie widzę jak jeżdżę. >i takie matoły nieste > ty psują opinię nam, rowerzystom - pasjonatom. Smutne :( Mam radę. Nie przyznawaj się że jesteś rowerzystą. Zasmuciłaś mnie pasjonatko. Mniej pasji proponuję, a więcej tolerancji. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton] 02.06.12, 22:21 Co do problemu 100% zgody. Co do metody naprawczej jest dośc prosta: cofnąć pochpnie wprowadzone zmiany w prawie drogowym - bezmyślnie skopiowane z krajów posiadających zupełnie inną infrastrukturę. Jak w Polsce w każdym mieście będzie istniała sieć dróg dla rowerów, a ruch tranzytowy będzie oddzielony od lokalnego, (w efekcie iliść konfliktu intresów rower - samochód zmniejszy się o 90%) to można będzie takie przepisy przywrócić, obecnie każdy kto chce rowerem poruszać się po jezdniach w centrach miast powinien najpierw zdać stosowny egzamin, wykupić obowiazkowe OC, a rower zarejestrować (wykazać iż jest sprawny i ma wymagane wyposarzenie) i mieć (jak przed woją) przymocowany do roweru numerek! Gwarantuję, iż takie wymogi uspokoiły by większość roweroekooszołomów - już by żaden nie uciekał z miejsca zdażenia, ( bo po numerku by go znaleźli) nie łamał wszystkich przepisów (bo na monitoringu widać kto i co numerek też jest i krate rowerową zaraz by zabrali) - proste? Oczywiście na bocznych uliczkach, drogach dla rowerów itp niech jeździ kto chce - na zdrowie! Ale jak chcesz się pakować w ronda trzypasmowe jezdnie itp -zdwaj egzamin! Niedawno roweroekooszołomka skręciła zmieniając pas na rondzie prosto pod moją maskę a na pytanie czy jej życie miłe zaczeła drzeć buzię iż "stoję w korkach i się na niej wyładowuję" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.06.12, 10:27 tak, tak ... a jak się już rozprawiłeś z użytkownikami rowerów, to jeszcze podaj cudowną metodę na ozdrowienie chorych zachowań pań i panów zza samochodowej kierownicy. w szczególności jazdy po pijaku, przekraczania ograniczeń prędkości, wymuszania pierwszeństwa przejazdu, i innych, które co rok zabijają tysiące ludzi a dziesiątki tysięcy ranią. dodam, że chodzi o tych którzy zadali stosowny egzamin, mają zarejestrowane pojazdy i mają obowiązek posiadania oc. i nic a nic im to nie pomaga ... Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 03.06.12, 15:19 Gość portalu: artek napisał(a): > tak, tak ... > a jak się już rozprawiłeś z użytkownikami rowerów, to jeszcze podaj cudowną met > odę na ozdrowienie chorych zachowań pań i panów zza samochodowej kierownicy. > > 1. Nie ma metody skutecznej w 100% - pozwól na prowadzenie samochodu bez prawa jazdy, bez rejestracji i OC to zobaczysz Mexsyk na drogach! 2. Metoda by się znalazła pod warunkiem, iż przestaniemy koncentrować wysiłki na ograniczeniu prędkości która jest przyczyną wypadków tylko w policyjnych statystykach (kontrola NIK nie pozostawiła na tych danych suchej nitki), a zabierzemy sie za wyprzedzanie bez widoczności, jazdę po pijaki itp. jak? Zlikwidować 90% kretyńskich ograniczeń prędkości (może mi ktoś wskaże jedną bezpieczną predkość dla dziadka w maluchu i dobrego szofera w golfie) panom od videorejestratorów zabronić interwencji gdy przekroczenie prędkości jest mniejsze niż o 50km/h (zaczną ścigać nieprawidłowo wyprzedzających jedących na chama itp) zamiast fotoradarów instalować bramki laserowo wykrywajace alkochol w samochodach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.06.12, 19:44 > 2. Metoda by się znalazła pod warunkiem, iż przestaniemy koncentrować wysiłki n > a ograniczeniu prędkości która jest przyczyną wypadków tylko w policyjnych stat > ystykach (kontrola NIK nie pozostawiła na tych danych suchej nitki), a zabierze > my sie za wyprzedzanie bez widoczności, jazdę po pijaki itp. jak? Zlikwidować 9 > 0% kretyńskich ograniczeń prędkości aha. czyli recepta w stylu "stłucz termometr, a nie pozbędziesz się gorączki". tylko wiesz, może zmniejszy się przez to ilość wykroczeń drogowych, ale na pewno nie zmniejszy to ilości ofiar. a w zasadzie o to w bezpieczeństwie ruchu chodzi - o to, żeby samochody nie zabijały i nie raniły tak jak teraz. i podsumowując jednym zdaniem - jesteś zwykłym krzykaczem, bez żadnej sensownej propozycji - i w sprawie rowerów, i w sprawie samochodów. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 03.06.12, 22:04 To podsumowująć Ciebie nie czytasz tego co piszę tylko to co Ci pasuje i wyciągasz wnioski. Wyrażnie napisałem, dlaczego uważam, iż bynajmniej nie "nadmierna prędkość" jest przyczyną większości wypadków - wcale nie zamierzam tłuc termometru, tylko złamanej nogi nie zamierzam leczyć aspiryną! Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 03.06.12, 22:16 wwojtek9 napisał: > To podsumowująć Ciebie nie czytasz tego co piszę tylko to co Ci pasuje i wyciąg > asz wnioski. Wyrażnie napisałem, dlaczego uważam, iż bynajmniej nie "nadmierna > prędkość" jest przyczyną większości wypadków - wcale nie zamierzam tłuc termome > tru, tylko złamanej nogi nie zamierzam leczyć aspiryną! Statystyki wyraźnie pokazują, że przyczyną większości wypadków w Polsce jest nadmierna prędkość. Twoje uwagi są oparte na wyobrażeniach, a nie na faktach... Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 00:20 "Statystyki wyraźnie pokazują, że przyczyną większości wypadków w Polsce jest na > dmierna prędkość. Twoje uwagi są oparte na wyobrażeniach, a nie na faktach..." Czy nie napisałem ANALFABETO iż są to wyłącznie Policyjne statystyki na których kontrola NIK nie zostawiła suchej nitki? Napisałem! No to może szanowny Pan oceniacz raczyłbn PRZECZYTAĆ i odnieść się merytorycznie? Wiesz jak są sporządzane takie Pilicyjne Raporty, których nikt nie weryfikuje? (całe szczęśćie że NIK się za nie wzioł) Właśnie bezkrytyczna wiara w "ststystyki" doprowadziła do obecnej sytuacji na drogach gdy złamaną nogę leczy się usuwając wyrostek robaczkowy... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 07:40 Wiesz jak są sporządza > ne takie Pilicyjne Raporty, których nikt nie weryfikuje? (całe szczęśćie że NIK > się za nie wzioł) Nie wiem, w jaki sposób NIK się "wzioł" za policyjne statystyki, ale wiem na pewno, że im szybciej auto jedzie, tym większe prawdopodobieństwo, ze kogoś zabije. Nie trzeba studiować fizyki, żeby to wiedzieć... Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 08:23 Mylisz przyczyne ze skutkiem. Im szybciej samochód jedzie tym skutki wypadku większe, ale to nie jest przyczyna wypadku. Fakt, samochód moze kogos zabić, im szybciej jedzie tym skuteczniej, dlatego nawet jak będę jechał 5km/h i wprost pod koła wbiegnie mi człowiek to idąc tokiem Twojego rozumowania przyczyną wypadku będzie nadmierna prękość, bo gdybym stał w miejscu to wypadku by nie było... Taka jest właśnie logika policyjnych raportów, natomiast patrząc obiektywnie przyczyną ww. wypadku było "gwałtowne wtrgnięcie pieszego na jezdnię". Jeśli ktoś właczając sie do ruchu nie ustąpi pierszeństwa to przyczyna wypadku nie jest prędkość pojazdu poruszjącego się po drodze głównej. Nadmierna predkość jest przyczyna wypadku wtedy gdy kierowca nie był w stanie zapanować nad pojazdem czyli: wypadł z trasy, najechał na tył pojazdu jadącego przed nim itd. przy czym dodtkową przyczyna może tu być złe oznakowanie lub wada drogi. Niestety na Polskich drogach jest pełno idjotycznych ograniczeń prędkości - we Francji jak przed zakrętem jest 70km/h nikt nie pojedzie więcej bo wyleci z zakrętu - tam można wierzyć znakom. W Polsce dam przykład: droga Michałowice - Raszyn najpierw zakręt z ograniczeniem 30km/h dawno temu dla testu przejechałem go starym garbusem 70km/h trzymając kierownicę małym palcem, a kawałek dalej zakręt z ograniczeniem 40km/h i z tą prędkością zmieściłem się ale tylko dzięki temu, iż garbus jest wybitnie nadsterownym układem, a ja umiem z tej nadsterowności korzystać... W efekcie takiego oznakowania prawie nikt nie zwraca uwagi na ograniczenia prękości. Drogowycy przyznają iż stawiają ogranicznia dużo większe niz trzeba (bo kierowcy nie przestrzegają) i kółko się zamyka. Bezpieczna porędkość każdy musi ustalac samodzielnie, a niektórzy się mylą. To taki mały fragmęcik o rzeczywistych (złożonych) przyczynach wypadków - rzeczywistość jest ZŁOŻONA a nie prosta jak konstrukcja cepa... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 08:51 > Mylisz przyczyne ze skutkiem. Im szybciej samochód jedzie tym skutki wypadku wi > ększe, ale to nie jest przyczyna wypadku. Nie ma kompletnie znaczenia, czy to jest skutek, czy przyczyna. Gdyby kierowcy jeździli po Wrocławiu zgodnie z przepisami, to mielibyśmy mniej trupów wśród pieszych. Po to są ograniczenia prędkości, żeby pieszy, który nawet wtargnął na jezdnię, mógł przeżyć. Co do ograniczeń prędkości na drogach pozamiejskich zaś, to faktycznie w wielu miejscach są one mocno dyskusyjne. Szeroka, prosta droga w szczerym polu i nagle ograniczenie do 70 km/h. Uzasadnienie dla takiego ograniczenia nie może mieć wiele wspólnego z logiką... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 09:21 czechofil napisał: > > Mylisz przyczyne ze skutkiem. Im szybciej samochód jedzie tym skutki wypa > dku wi > > ększe, ale to nie jest przyczyna wypadku. > > Nie ma kompletnie znaczenia, czy to jest skutek, czy przyczyna. Gdyby kierowcy > jeździli po Wrocławiu zgodnie z przepisami, to mielibyśmy mniej trupów wśród pi > eszych. Po to są ograniczenia prędkości, żeby pieszy, który nawet wtargnął na j > ezdnię, mógł przeżyć. Co do ograniczeń prędkości na drogach pozamiejskich zaś, > to faktycznie w wielu miejscach są one mocno dyskusyjne. Szeroka, prosta droga > w szczerym polu i nagle ograniczenie do 70 km/h. Uzasadnienie dla takiego ogran > iczenia nie może mieć wiele wspólnego z logiką... Przyczyn wypadków jest całe multum: stan nawierzchni, oznakowanie, zaufanie do ustanowionych ograniczeń, kwalifikacje i umiejętności poszczególnych użytkowników dróg (nie tylko kierowców ale również rowerzystów czy pieszych), przestrzeganie przepisów kodeksu drogowego przez poszczególnych użytkowników. Sprowadzanie przyczyny wypadku do tylko jednej, praktycznie eliminuje późniejsze oddziaływanie na wszystkie inne przyczyny "bo przecież policja powiedziała, że to prędkość". A kto po wypadku zapyta czy pojazd nie stracił przyczepności dlatego, że nawierzchnia była w fatalnym stanie, że pieszy wtargnął na jezdnię i żeby nie uderzyć w niego kierowca zmienił tor jazdy ale uderzył w coś innego.... Oczywiście, że prędkość ma duże znaczenie jeżeli chodzi o skutki ale nie jest przyczyną wypadków. Doskonały przykład to samolot poruszający się ze znacznie wyższą prędkością lub chociażby autostrady w Niemczech. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 09:30 > Sprowadzanie przyczyny wypadku do tylko jednej, praktycznie eliminuje późniejsz > e oddziaływanie na wszystkie inne przyczyny "bo przecież policja powiedziała, ż > e to prędkość". A kto po wypadku zapyta czy pojazd nie stracił przyczepności dl > atego, że nawierzchnia była w fatalnym stanie, że pieszy wtargnął na jezdnię i > żeby nie uderzyć w niego kierowca zmienił tor jazdy ale uderzył w coś innego... Gdyby jechał z prędkością dostosowaną do warunków, to by nie stracił przyczepności i zdążyłby zahamować przed pieszym, który wtargnął na jezdnię... >Doskonały przykład to samolot poruszający się ze znacznie wy > ższą prędkością lub chociażby autostrady w Niemczech. J/w. Samolot ma takie warunki, że może lecieć z dowolną prędkością, a auto w mieście ma takie warunki, że na większości ulic nie może przekraczać 50 km/h, a w wielu miejscach nawet 30 km/h... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 10:27 czechofil napisał: > > Sprowadzanie przyczyny wypadku do tylko jednej, praktycznie eliminuje póź > niejsz > > e oddziaływanie na wszystkie inne przyczyny "bo przecież policja powiedzi > ała, ż > > e to prędkość". A kto po wypadku zapyta czy pojazd nie stracił przyczepno > ści dl > > atego, że nawierzchnia była w fatalnym stanie, że pieszy wtargnął na jezd > nię i > > żeby nie uderzyć w niego kierowca zmienił tor jazdy ale uderzył w coś inn > ego... > > Gdyby jechał z prędkością dostosowaną do warunków, to by nie stracił przyczepno > ści i zdążyłby zahamować przed pieszym, który wtargnął na jezdnię... I właśnie prezentujesz ten tok niemyślenia o jakim pisałem. A skutkiem tego jest zaniechanie oddziaływania na wszystkich innych użytkowników dróg, a także totalny brak presji na właściciela drogi, który o nią nie dba. To o czym traktuje artykuł doskonale się wpasowuje w to o czym piszę, możesz jechać autem 50tką ale jeśli rowerzysta wyskoczy Ci pod koła zza innego pojazdu to spotyka się z maską Twojego pojazdu zaliczając glebę, uderza głową o bruk jedzie do szpitala i przeżywa lub nie. Ty jako kierowca nie miałeś szansy na zauwazenie go, na rekację, na hamowanie, ale czasem jest niewielka szansa, szansa że byś jednak wyhamował ale co z tego skoro tu akurat była dwumetrowa wyrwa w asfalnie i hamowales po zapiaszczonej kostce. Nikomu nie życzę takiej sytuacji, wskazuję ją aby pokazać jak duże znaczenie mają rzeczywiste przyczyny wypadków. > >Doskonały przykład to samolot poruszający się ze znacznie wy > > ższą prędkością lub chociażby autostrady w Niemczech. > > J/w. Samolot ma takie warunki, że może lecieć z dowolną prędkością, a auto w mi > eście ma takie warunki, że na większości ulic nie może przekraczać 50 km/h, a w > wielu miejscach nawet 30 km/h... Ameryki nie odkryłeś, rzecz w tym, czemu daje się powszechne przyzwolenia na fatalne nawierzchnie - czemu właściciele drogi nie odpowiadają na wypadki, czemu przymyka się oko na pieszych czy rowerzystów którzy poprzez swoje zachowanie mogą doprowadzić do wypadku... Idąc Twoim tokiem myślenia, za kolejny okres czasu z powszechnej 50tki zejdzie się do 40stki a potem 30stki. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 10:37 > To o czym traktuje artykuł doskonale się wpasowuje w to o czym piszę, możesz je > chać autem 50tką ale jeśli rowerzysta wyskoczy Ci pod koła zza innego pojazdu t > o spotyka się z maską Twojego pojazdu zaliczając glebę, uderza głową o bruk jed > zie do szpitala i przeżywa lub nie. Ty jako kierowca nie miałeś szansy na zauwa > zenie go, na rekację, na hamowanie, ale czasem jest niewielka szansa, szansa że > byś jednak wyhamował ale co z tego skoro tu akurat była dwumetrowa wyrwa w asf > alnie i hamowales po zapiaszczonej kostce. Nikomu nie życzę takiej sytuacji, ws > kazuję ją aby pokazać jak duże znaczenie mają rzeczywiste przyczyny wypadków. Gdybyś jechał 70 km/h, to rowerzysta miałby jeszcze mniejsze szanse na przeżycie... > Ameryki nie odkryłeś, rzecz w tym, czemu daje się powszechne przyzwolenia na fa > talne nawierzchnie - czemu właściciele drogi nie odpowiadają na wypadki, Nie ma czegoś takiego jak powszechne przyzwolenie na fatalne nawierzchnie. Wszystkich użytkowników dróg ten stan denerwuje, osobiście nie znam nikogo, kto byłby z tego faktu zadowolony. Poza tym zdarza się, że właściciel drogi odpowiada za skutki wypadku, jeśli stan drogi mógł się do tego przyczynić... >czemu > przymyka się oko na pieszych czy rowerzystów którzy poprzez swoje zachowanie mo > gą doprowadzić do wypadku... Dlatego, że piesi i rowerzyści powodują proporcjonalnie znacznie mniej wypadków i nie mają one najczęściej takich tragicznych skutków, jak wypadki powodowane przez kierowców aut... Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 11:49 "nie ma znaczenia czy to przyczyna czy skutek" - oto podsumowanie Twojego myślenia to tak jakbyś w czasie powodzi wyłącznie ewakuował ludzi zamiast załatać dziurę w wale - bo przyczyna czy skutek - to bez znaczenia, sory ale przekroczyłeś granice głupoty za którą dyskusja nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 12:03 wwojtek9 napisał: > "nie ma znaczenia czy to przyczyna czy skutek" - oto podsumowanie Twojego myśle > nia to tak jakbyś w czasie powodzi wyłącznie ewakuował ludzi zamiast załatać dz > iurę w wale - bo przyczyna czy skutek - to bez znaczenia, sory ale przekroczyłe > ś granice głupoty za którą dyskusja nie ma sensu. Ty granice głupoty przekroczyłeś na samym początku dyskusji deliberując o tabliczkach rejestracyjnych dla rowerzystów i nazywając ich ekooszołomami. Twoje poglądy na temat przestrzegania prędkości głupotą już niestety nie są. To zaczyna trącić anarchią i jest wyjątkowo niebezpieczne, jeśli chodzi o BRD... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 12:27 czechofil napisał: > > To o czym traktuje artykuł doskonale się wpasowuje w to o czym piszę, moż > esz je > > chać autem 50tką ale jeśli rowerzysta wyskoczy Ci pod koła zza innego poj > azdu t > > o spotyka się z maską Twojego pojazdu zaliczając glebę, uderza głową o br > uk jed > > zie do szpitala i przeżywa lub nie. Ty jako kierowca nie miałeś szansy na > zauwa > > zenie go, na rekację, na hamowanie, ale czasem jest niewielka szansa, sza > nsa że > > byś jednak wyhamował ale co z tego skoro tu akurat była dwumetrowa wyrwa > w asf > > alnie i hamowales po zapiaszczonej kostce. Nikomu nie życzę takiej sytuac > ji, ws > > kazuję ją aby pokazać jak duże znaczenie mają rzeczywiste przyczyny wypad > ków. > > Gdybyś jechał 70 km/h, to rowerzysta miałby jeszcze mniejsze szanse na przeżyci > e... Mógłbyś równie dobrze napisać: 90, 120, 150...., wazne, ze ta przepisowa 50tka wystarczyła, żebyś go zabił. A wystarczyło, żeby nie było rzeczywistej przyczyny czyli: 1. złego zachowania rowerzysty 2. złej nawierzchni. > > Ameryki nie odkryłeś, rzecz w tym, czemu daje się powszechne przyzwolenia > na fa > > talne nawierzchnie - czemu właściciele drogi nie odpowiadają na wypadki, > > Nie ma czegoś takiego jak powszechne przyzwolenie na fatalne nawierzchnie. Wszy > stkich użytkowników dróg ten stan denerwuje, osobiście nie znam nikogo, kto był > by z tego faktu zadowolony. Poza tym zdarza się, że właściciel drogi odpowiada > za skutki wypadku, jeśli stan drogi mógł się do tego przyczynić... W kontekście prędkości o której dyskutujemy, presji Policji, mediów na jej ograniczanie to i owszem, brak miażdżącej krytyki stanu nawierzchni jest tym przyzwoleniem. > >czemu > > przymyka się oko na pieszych czy rowerzystów którzy poprzez swoje zachowa > nie mogą doprowadzić do wypadku... > > Dlatego, że piesi i rowerzyści powodują proporcjonalnie znacznie mniej wypadków > i nie mają one najczęściej takich tragicznych skutków, jak wypadki powodowane > przez kierowców aut... Popowicka, Listopad, 15,30-16a, nie więcej niż 60km/h, tuż przed autem puste przejście dla pieszych, dosłownie nikogo, trochę dalej przystanek autobusowy, a na nim autobus, auto jedzie lewym pasem, autobus stoi w zatoczce, nagle zza autobusu wybiega, nie wychyla się i zagląda czy coś jedzie ale wybiega jegomość wporst przed koła auta. Hamulce do podłogi, bardzo gwałtowne hamowanie, brakowało ok. 1,5 m do potrącenia pieszego. Gdyby za tym autem jechały inne to po takim hamowaniu karambolik pewny, a przy okazji pieszy uderzony. Kilka tygodni temu, ide osiedlową dojazdówką, chłopiec ok 7lat jedzie na rolkach, dojezdza do chodnika przed prostopadłą jezdnią, przejeżdża chodnik, nawet nie zwolniwszy wpada wprost na jezdnię. Włosy mi dęba stanęły jak to zobaczyłem - nie miałbyś szans nawet jakbyś jechał 30stką, młodego masz pod kołami. OK miesiąca może dwa temu, Kazimierza Wielkiego auto jedzie ok 40stką, niewiele mniej ma jadący obok rowerzysta, ale rowerzysta po chodniku, szybki lekki skręt i zjeżdża z chodnika na jezdnię, a co mu tam (ciekawe jak by się zachował jakby jemu ktoś autem tak tuż przed nosem wjechał. Podobny numer zrobił tuż przed Krupniczą oraz na samej Krupniczej tuż przed Sądową gdzie skrzyżowanie Krupnicza-Podwale przejechał na czerwonym. Nie, nie twierdzę, że 3x dziennie widzę takie zachowania ale i podobnych przewinień nie zauważam więcej ze strony kierowców. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 13:00 > Mógłbyś równie dobrze napisać: 90, 120, 150...., wazne, ze ta przepisowa 50tka > wystarczyła, żebyś go zabił. A wystarczyło, żeby nie było rzeczywistej przyczyn > y czyli: > 1. złego zachowania rowerzysty > 2. złej nawierzchni. Jedziesz 50 km/h, tam gdzie tak prędkość jest dopuszczalna i jest o.k. Wtedy zła nawierzchnia oraz złe zachowanie rowerzysty nie powinny w większości przypadków doprowadzić do zderzenia... > W kontekście prędkości o której dyskutujemy, presji Policji, mediów na jej ogra > niczanie to i owszem, brak miażdżącej krytyki stanu nawierzchni jest tym przyzw > oleniem. To są dwie odrębne sprawy. Zmniejszanie prędkości związane jest z próbą ograniczania zdarzeń drogowych, stan nawierzchni zaś związany jest generalnie z brakiem funduszy... wybiega jegomość wpo > rst przed koła auta. Hamulce do podłogi, bardzo gwałtowne hamowanie, brakowało > ok. 1,5 m do potrącenia pieszego. Gdyby za tym autem jechały inne to po takim h > amowaniu karambolik pewny, a przy okazji pieszy uderzony. > > Kilka tygodni temu, ide osiedlową dojazdówką, chłopiec ok 7lat jedzie na rolkac > h, dojezdza do chodnika przed prostopadłą jezdnią, przejeżdża chodnik, nawet ni > e zwolniwszy wpada wprost na jezdnię. > > OK miesiąca może dwa temu, Kazimierza Wielkiego auto jedzie ok 40stką, niewiele > mniej ma jadący obok rowerzysta, ale rowerzysta po chodniku, szybki lekki skrę > t i zjeżdża z chodnika na jezdnię, > > Nie, nie twierdzę, że 3x dziennie widzę takie zachowania ale i podobnych przewi > nień nie zauważam więcej ze strony kierowców. To są twoje subiektywne spostrzeżenia, które nie mają żadnego odnośnika w rzeczywistości. Wystarczy zajrzeć do statystyk, żeby to zrozumieć... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 14:14 czechofil napisał: > > Mógłbyś równie dobrze napisać: 90, 120, 150...., wazne, ze ta przepisowa > 50tka > > wystarczyła, żebyś go zabił. A wystarczyło, żeby nie było rzeczywistej pr > zyczyn > > y czyli: > > 1. złego zachowania rowerzysty > > 2. złej nawierzchni. > > Jedziesz 50 km/h, tam gdzie tak prędkość jest dopuszczalna i jest o.k. Wtedy zł > a nawierzchnia oraz złe zachowanie rowerzysty nie powinny w większości przypadk > ów doprowadzić do zderzenia... Ale właśnie doprowadziły, bo kilka metrów przed Twoją maską pojawił się rowerzysta i nie miałeś szansy na hamowanie, może by się udało gdyby nawierzchnia była właściwej jakości. Wybacz ale o jakim OK Ty tu piszesz? Doszło do wypadku gdzie zginął albo został istotnie poturbowany człowiek, a drugi człowiek (kierowca) musi z tym, żyć. Spróbuj sobie hamować na asfalcie i na kostce ale tak jakby Ci ktoś wyskoczył, zobaczysz jaka jest różnica. > > W kontekście prędkości o której dyskutujemy, presji Policji, mediów na je > j ogra > > niczanie to i owszem, brak miażdżącej krytyki stanu nawierzchni jest tym > przyzwoleniem. > > To są dwie odrębne sprawy. Zmniejszanie prędkości związane jest z próbą ogranic > zania zdarzeń drogowych, stan nawierzchni zaś związany jest generalnie z brakie > m funduszy... Ale to właśnie ten stan nawierzchni, infrastruktura to jedna z głównych przyczyn. Tak jak w ww przykładzie (gdybyś miał asfalt to być może byś wyhamował) I co ważen: ja sobie tego przykładu nie wymyśliłem, nie z rowerzystą ale dokłądnie tak widziałem na własne oczy, a auto nie miało 40 a nie 50km/h. > To są twoje subiektywne spostrzeżenia, które nie mają żadnego odnośnika w rzecz > ywistości. Wystarczy zajrzeć do statystyk, żeby to zrozumieć... Oczywiiiiście. Subiektywnie mi się wydawało, że facet wyskoczył zza autobusy i mało nie doprowadził do karabmolu, subiektywnie mis ię wydawało, że dziecko jadące tuż przede mną na rolkach, wpadło na jezdnię, subiektywnie mi się wydawało, że ten sam rowerzysta w ciągu kilku minut wskakiwał z chodnika na jezdnię i przejeżdżał skrzyżowanie na czerwonym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 09.06.12, 13:50 > Popowicka, Listopad, 15,30-16a, nie więcej niż 60km/h, tuż przed autem puste pr > zejście dla pieszych, dosłownie nikogo, trochę dalej przystanek autobusowy, a n > a nim autobus, auto jedzie lewym pasem, autobus stoi w zatoczce, nagle zza auto > busu wybiega, nie wychyla się i zagląda czy coś jedzie ale wybiega jegomość wpo > rst przed koła auta. Hamulce do podłogi, bardzo gwałtowne hamowanie, brakowało > ok. 1,5 m do potrącenia pieszego. Nie wiem jak ty ale ja mijając autobus na przystanku zwalniam. Ja po prostu uważam się zą myślącego kierowcę. Nie obchodzi mnie czy przestrzegam przepisów, ważniejsze jest dla mnie aby nikogo nie zabić. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 11.06.12, 14:41 Gość portalu: benek napisał(a): > > Popowicka, Listopad, 15,30-16a, nie więcej niż 60km/h, tuż przed autem pu > ste pr > > zejście dla pieszych, dosłownie nikogo, trochę dalej przystanek autobusow > y, a n > > a nim autobus, auto jedzie lewym pasem, autobus stoi w zatoczce, nagle zz > a auto > > busu wybiega, nie wychyla się i zagląda czy coś jedzie ale wybiega jegomo > ść wpo > > rst przed koła auta. Hamulce do podłogi, bardzo gwałtowne hamowanie, brak > owało > > ok. 1,5 m do potrącenia pieszego. > > Nie wiem jak ty ale ja mijając autobus na przystanku zwalniam. > Ja po prostu uważam się zą myślącego kierowcę. > Nie obchodzi mnie czy przestrzegam przepisów, ważniejsze jest dla mnie aby niko > go nie zabić. Jak zwykle benek ani się nie zająknie o skandalicznym zachowaniu pieszego i próbuje doszukać się domniemanej winy kierowcy. Uważać to sobie możesz ale dopóki hamujesz pedałem przyspieszenia to się nie kwalifikujesz na miano kierowcy. Oczywiście zwalniasz przy każdym przejściu, dla pieszych, przy każdym chodniku, etc.... czyli praktycznie w mieście co kilkadziesiąt metrów zwalniasz.... i bardzo dobrze, że jeździsz rowerem. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 11.06.12, 14:49 > Jak zwykle benek ani się nie zająknie o skandalicznym zachowaniu pieszego i pró > buje doszukać się domniemanej winy kierowcy. Przecież on nic nie napisał o winie kierowcy. Stwierdził jedynie, że sam uważa bardziej niż zmuszają go tego przepisy... > Uważać to sobie możesz ale dopóki hamujesz pedałem przyspieszenia to się nie kw > alifikujesz na miano kierowcy. U ciebie wszystko w porządku z głową? Przecież napisał, że zwalnia, a nie że hamuje... > Oczywiście zwalniasz przy każdym przejściu, dla pieszych, przy każdym chodniku, > etc.... czyli praktycznie w mieście co kilkadziesiąt metrów zwalniasz.... i ba > rdzo dobrze, że jeździsz rowerem. I znów konfabulujesz. Przecież napisał tylko o przystanku... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 11.06.12, 15:12 czechofil napisał: > > Jak zwykle benek ani się nie zająknie o skandalicznym zachowaniu pieszego > > i próbuje doszukać się domniemanej winy kierowcy. > > Przecież on nic nie napisał o winie kierowcy. A co to jest "Jak kierowcy nie myślą to są karambole. " ? > > Uważać to sobie możesz ale dopóki hamujesz pedałem przyspieszenia to się > > nie kwalifikujesz na miano kierowcy. > > U ciebie wszystko w porządku z głową? U mnie w porzadku i z głową i z pamięcią i tym sie różnimy. > > Oczywiście zwalniasz przy każdym przejściu, dla pieszych, przy każdym cho > dniku, > > etc.... czyli praktycznie w mieście co kilkadziesiąt metrów zwalniasz.... > i ba > > rdzo dobrze, że jeździsz rowerem. > > I znów konfabulujesz. Przecież napisał tylko o przystanku... Jeśli jadąc lewym pasem, zwalnia bo w zatoczce stoi autobus, to tym bardziej powinien zwalniać w każdym innym miejscu gdzie są piesi, przecież w każdej chwili staruszka, dziecko, czy inny możę na jezdnię wskoczyć, tak samo jak może to zrobić roweryzsta jadący po chodniku a potem będziesz pisał że kierowca go zabił.... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 11.06.12, 15:22 > A co to jest "Jak kierowcy nie myślą to są karambole. " ? Przecież cytowałeś inny fragment jego wypowiedzi... > U mnie w porzadku i z głową i z pamięcią i tym sie różnimy. Większość idiotów twierdzi, że jest normalna... > Jeśli jadąc lewym pasem, zwalnia bo w zatoczce stoi autobus, to tym bardziej po > winien zwalniać w każdym innym miejscu gdzie są piesi, przecież w każdej chwili > staruszka, dziecko, czy inny możę na jezdnię wskoczyć, tak samo jak może to zr > obić roweryzsta jadący po chodniku a potem będziesz pisał że kierowca go zabił. > ... Może i powinien, ale nie napisał, że tak robi, więc nie konfabuluj... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 11.06.12, 15:59 czechofil napisał: > > A co to jest "Jak kierowcy nie myślą to są karambole. " ? > > Przecież cytowałeś inny fragment jego wypowiedzi... Jeśli nei ogarniasz to miej pretensje tak do siebie, że jesteś nie na bieżąco jak i do benka, który odpisuje w kilku postach na tą samą wypowiedź. > Większość idiotów twierdzi, że jest normalna... Dlatego tak a nie inaczej oceniam benkowe słowa: "Ja po prostu uważam się zą myślącego kierowcę" > > Jeśli jadąc lewym pasem, zwalnia bo w zatoczce stoi autobus, to tym bardz > iej po > > winien zwalniać w każdym innym miejscu gdzie są piesi, przecież w każdej > chwili > > staruszka, dziecko, czy inny możę na jezdnię wskoczyć, tak samo jak może > to zr > > obić roweryzsta jadący po chodniku a potem będziesz pisał że kierowca go > zabił. > > ... > > Może i powinien, ale nie napisał, że tak robi, więc nie konfabuluj... Otóż nie powinien. Co innego zwalniać, a co innego zwiększać uwagę, Popowicka nie jest od jazdy 30km/h. Po to są przepisy aby trzymać się ich i dotyczy to tak samo kierowców jak i pieszych i rowerzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 11.06.12, 21:24 > Jeśli nei ogarniasz to miej pretensje tak do siebie, że jesteś nie na bieżąco j > ak i do benka, który odpisuje w kilku postach na tą samą wypowiedź. Właśnie staram się być na bieżąco i odpisywać na zacytowane wypowiedzi. I tobie radziłbym to samo, bo się z tego robi bełkot... > Dlatego tak a nie inaczej oceniam benkowe słowa: > "Ja po prostu uważam się zą myślącego kierowcę" Skoro tyle lat jeździ i nie spowodował wypadku, więc pewnie tak jest... > Otóż nie powinien. Co innego zwalniać, a co innego zwiększać uwagę, Popowicka n > ie jest od jazdy 30km/h. Po to są przepisy aby trzymać się ich i dotyczy to tak > samo kierowców jak i pieszych i rowerzystów. A jakiż to przepis zabrania jechać po Popowickiej 30 km/h? Mógłbyś go zacytować? Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 11.06.12, 22:16 > > A jakiż to przepis zabrania jechać po Popowickiej 30 km/h? Mógłbyś go zacytować > Art 19 ustawy prawo o ruchu drogowym ust. 2: Kierujący pojazdem jest obowiązany: 1) jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym; "lecz niech czyta kto umie, niech nauczy się czytać i niech wraca do słowa do słowa" Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 06:58 > > A jakiż to przepis zabrania jechać po Popowickiej 30 km/h? Mógłbyś go zac > ytować > > > Art 19 ustawy prawo o ruchu drogowym ust. 2: > Kierujący pojazdem jest obowiązany: > 1) jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym; O utrudnianiu ruchu można byłoby w tym przypadku mówić jedynie wtedy, gdyby to miało miejsce na drodze jednojezdniowej. A jak wiadomo, ul. Popowicka ma po dwa pasy, więc kiedy ktoś sobie jedzie prawym 30 km/h, to można go spokojnie wyprzedzić lewym... Także czekam dalej na zacytowanie przepisu, który zakazuje mi jechać ul. Popowicką 30 km/h... Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 08:13 czechofil napisał: > O utrudnianiu ruchu można byłoby w tym przypadku mówić jedynie wtedy, gdyby to > miało miejsce na drodze jednojezdniowej. > > Także czekam dalej na zacytowanie przepisu, który zakazuje mi jechać ul. Popowi > cką 30 km/h... Poczytaj sobie orzecznictwo sądowe w tym zakresie, to zobaczysz jak sędziowie interpretują słowo "utrudnianie". Zmuszanie innego uczestnika ruchu do zmiany pasa tylko dlategpo iż "ja mam ochote jechać 30km/h" jest jaknajbardziej utrudnianiem jazdy. Ale Ty nawet nie słyszałeś o pojęciu "przcietna prędkość", orzecznictwa sądowego nie znasz i za najmądrzejszego się uważasz. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 08:29 > Poczytaj sobie orzecznictwo sądowe w tym zakresie, to zobaczysz jak sędziowie i > nterpretują słowo "utrudnianie". Bardzo proszę, może nam tu zacytujesz coś z tego "orzecznictwa"? Czekamy... Zmuszanie innego uczestnika ruchu do zmiany pa > sa tylko dlategpo iż "ja mam ochote jechać 30km/h" jest jaknajbardziej utrudnia > niem jazdy. Buehehe!!!!! Nie umiesz bucu wyprzedzać, to się nie pchaj na drogę!!!! Przepis o utrudnianiu ma zastosowanie tylko wtedy, gdy jakiś uczestnik ruchu w wyraźny sposób blokuje ruch. Kiedy można go prawidłowo, bezkolizyjnie wyprzedzić, wtedy o utrudnianiu ruchu nie mam mowy... Ale Ty nawet nie słyszałeś o pojęciu "przcietna prędkość", orzeczni > ctwa sądowego nie znasz i za najmądrzejszego się uważasz. PoRD nie operuje takim zwrotami jak "przeciętna prędkość". Kompromitujesz się kretynie coraz bardziej... BTW - Ktoś ci chyba "utrudnił" dostęp do wiedzy, o rozumie nie wspomnę, bo go zwyczajnie nie masz. Aż strasz sobie wyobrazić, ile takich idiotów jak ty stwarza codziennie zagrożenie na naszych drogach... Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 12:28 czechofil napisał: > Buehehe!!!!! Nie umiesz bucu wyprzedzać, to się nie pchaj na drogę!!!! Przepis > o utrudnianiu ma zastosowanie tylko wtedy, gdy jakiś uczestnik ruchu w wyraźny > sposób blokuje ruch. > >Oto typowe rozumowanie roweroekooszołoma : ON dokonuje jedynie słusznej wykładni prawa - człowieku az tak Ci ideologia na mózg uderzyła? Ty się za Sąd Najwyrzszy uwżasz? > > PoRD nie operuje takim zwrotami jak "przeciętna prędkość". Kompromitujesz się k > retynie coraz bardziej... > Prawo o ruchu drogowym oczywiście nie operuje pojęciem "przcietna predkość" ale orzecznictwo sądowe w zakresie np. utrudniania ruchu innym pojazdom jaknajbardziej. > BTW - Ktoś ci chyba "utrudnił" dostęp do wiedzy, o rozumie nie wspomnę, bo go z > wyczajnie nie masz. Aż strasz sobie wyobrazić, ile takich idiotów jak ty stwarz > a codziennie zagrożenie na naszych drogach... Typowa wypowiedż roweroekooszołoma - ZERO argumentów wyłacznie wyzwiska. I nie zamierzam odrabiac za Ciebie lekcji z orzecznictwa - czytaj mądralo czytaj! Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 12:47 > >Oto typowe rozumowanie roweroekooszołoma : ON dokonuje jedynie słusznej wy > kładni prawa - człowieku az tak Ci ideologia na mózg uderzyła? Ty się za Sąd Na > jwyrzszy uwżasz? Po pierwsze, to rozmawiam akurat z pozycji kierowcy, który jedzie po Popowickiej 30 km/h AUTEM, a NIE ROWEREM. A po drugie, to nie uważam się za sąd, tylko czytam dokładnie przepisy. W przeciwieństwie do ciebie... > Prawo o ruchu drogowym oczywiście nie operuje pojęciem "przcietna predkość" ale > orzecznictwo sądowe w zakresie np. utrudniania ruchu innym pojazdom jaknajbard > ziej Żaden sąd nie będzie orzekał o czymś, co w prawie nie egzystuje... > Typowa wypowiedż roweroekooszołoma - ZERO argumentów wyłacznie wyzwiska. > I nie zamierzam odrabiac za Ciebie lekcji z orzecznictwa - czytaj mądralo czyta > j! Nie muszę czytać żadnego orzecznictwa sądowego, wystarczy mi, że czytam PoRD, a tam nie ma żadnej wzmianki o tym, że na jakiejkolwiek ulicy w terenie zabudowanym nie można jechać z prędkością 30 km/h... Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 12:59 czechofil napisał: > > > > Żaden sąd nie będzie orzekał o czymś, co w prawie nie egzystuje... > Poczytaj orzecznictow to zobaczysz, ze to co piszesz o prawie to takie pomysły "małego kazia"... > Nie muszę czytać żadnego orzecznictwa sądowego, wystarczy mi, że czytam PoRD, a > tam nie ma żadnej wzmianki o tym, że na jakiejkolwiek ulicy w terenie zabudowa > nym nie można jechać z prędkością 30 km/h... No to nie czytaj, i dalej brednie opowiadaj, tyle że wiążącej wykładni parwa dokonuja sądy i jeśli dojdzie do sporu o wykładnie prawa to zostanie on rozstrzygnięty zgodnbie z linią orzecznictwa sądowego i bedziesz móg sobie wymachiwać ustawą a dla Policji i Komornika liczy się bedzie wyrok sądu. Tyle że to co napisałem wyżej to są FAKTY a dla roweroekooszołoma liczy się tylko jego ideologia i faktów jak widać do wiadomości nie przyjmuje... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 13:17 > Tyle że to co napisałem wyżej to są FAKTY a dla roweroekooszołoma liczy się tyl > ko jego ideologia i faktów jak widać do wiadomości nie przyjmuje... To co wypisujesz to są bzdury do potęgi n-tej. Świadczy to o tym, że jesteś idiotą albo prowokatorem... > No to nie czytaj, i dalej brednie opowiadaj, tyle że wiążącej wykładni parwa do > konuja sądy i jeśli dojdzie do sporu o wykładnie prawa to zostanie on rozstrzyg > nięty zgodnbie z linią orzecznictwa sądowego i bedziesz móg sobie wymachiwać us > tawą a dla Policji i Komornika liczy się bedzie wyrok sądu. Żaden sąd nie będzie się zajmował czymś, czego w prawie nie ma. Nawet gdyby hipotetycznie policja złożyła wniosek do sądu o ukaranie kogoś, że jechał Popowicką z prędkością 30 km/h, to każdy sąd by taki wniosek oddalił... Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 15.06.12, 20:34 czechofil napisał: > To co wypisujesz to są bzdury do potęgi n-tej. Świadczy to o tym, że jesteś idi > otą albo prowokatorem... Typowe dla roweroekooszołoma wyzwiska i obelgi argumentów ZERO > > > Żaden sąd nie będzie się zajmował czymś, czego w prawie nie ma. Nawet gdyby hip > otetycznie policja złożyła wniosek do sądu o ukaranie kogoś, że jechał Popowick > ą z prędkością 30 km/h, to każdy sąd by taki wniosek oddalił... A skąd Ty wiesz co by zrobił sąd skoro (jak sam przyznałeś) nie czytasz orzecznictwa? Piszesz z absolutna pewnością siebie o sprawach których nie znasz - typowe dla roweroekooszołoma... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 09:50 czechofil napisał: > > Jeśli nei ogarniasz to miej pretensje tak do siebie, że jesteś nie na bie > żąco j > > ak i do benka, który odpisuje w kilku postach na tą samą wypowiedź. > > Właśnie staram się być na bieżąco i odpisywać na zacytowane wypowiedzi. I tobie > radziłbym to samo, bo się z tego robi bełkot... To staraj się bardziej i miej pretensje do benka. Ja wskazałem Ci słowa benka które wykluczyłeś. > > Dlatego tak a nie inaczej oceniam benkowe słowa: > > "Ja po prostu uważam się zą myślącego kierowcę" > > Skoro tyle lat jeździ i nie spowodował wypadku, więc pewnie tak jest... 1. osobiście znam kobietę która pj ma od ok 40 lat i nigdy nie spowodowała wypadku, zapewne dlatego, że zrobiła w swoim zyciu ok 200km 2. Tyle lat to on na rowerze jeździ, samo posiadanie pj nie świadczy o zrobionym "przebiegu". 3. nie wiemy czy spowodował czy nie. 4. nawet najgłupszy kierowca nigdy nie powie, że hamuje się pedałem "gazu", a benek to powiedział, TFU! napisał, więc daj sobie spokój z robieniem z niego dobrego kierowcy. > > Otóż nie powinien. Co innego zwalniać, a co innego zwiększać uwagę, Popow > icka n > > ie jest od jazdy 30km/h. Po to są przepisy aby trzymać się ich i dotyczy > to tak > > samo kierowców jak i pieszych i rowerzystów. > > A jakiż to przepis zabrania jechać po Popowickiej 30 km/h? Mógłbyś go zacytować > ? Nie wiem skąd pomysł, że są przepisy specjalnie dla Popowickiej ale co tam..., poczytaj sobie o utrudnianiu jazdy i równocześnie wyobraź sobie, że kilku idiotów równocześnie zaczyna jechać 30stką, a potem pyta się o przepis zabraniający jazdy 30stką. Polecam również zastanowić się nad różnymi funkcjami ulic typu Popowicka, Legnicka oraz ulicami typu Rysia, Jelenia czy Bobrza. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 10:12 > To staraj się bardziej i miej pretensje do benka. Ja wskazałem Ci słowa benka k > tóre wykluczyłeś. W tej chwili dyskutuję z tobą, a nie z Benkiem i to ty nie zachowujesz netykiety. Odnosząc się do wypowiedzi z innych postów nie cytując ich wprowadzasz na forum chaos... > nawet najgłupszy kierowca nigdy nie powie, że hamuje się pedałem "gazu", a b > enek to powiedział, TFU! napisał, więc daj sobie spokój z robieniem z ni > ego dobrego kierowcy. Ciekaw jestem, kiedy Benek coś takiego napisał. Myślę, że zwyczajnie zmyślasz... > Nie wiem skąd pomysł, że są przepisy specjalnie dla Popowickiej ale co tam..., > poczytaj sobie o utrudnianiu jazdy i równocześnie wyobraź sobie, że kilku idiot > ów równocześnie zaczyna jechać 30stką, a potem pyta się o przepis zabraniający > jazdy 30stką. Ja się pytam konkretnie, jaki przepis zabrania MNIE OSOBIŚCIE jechać 30 km/h po ul. Popowickiej. W PORD nie ma takiego pojęcia jak odpowiedzialność zbiorowa... > Polecam również zastanowić się nad różnymi funkcjami ulic typu Po > powicka, Legnicka oraz ulicami typu Rysia, Jelenia czy Bobrza. Funkcja każdej z tych ulic jest identyczna, czyli służą one do przemieszczania się różnymi pojazdami, w tym również tymi, które jadą max. 30 km/h. Nigdzie w PoRD nie ma określonej minimalnej prędkości, z którą można poruszać się w mieście. Inaczej po Wrocławiu nie można byłoby poruszać się po jezdni np. traktorem albo na rowerze... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 11:46 czechofil napisał: > > To staraj się bardziej i miej pretensje do benka. Ja wskazałem Ci słowa b > enka k > > tóre wykluczyłeś. > > W tej chwili dyskutuję z tobą, a nie z Benkiem i to ty nie zachowujesz netykiet > y. Odnosząc się do wypowiedzi z innych postów nie cytując ich wprowadzasz na fo > rum chaos... Ja nie mam rozdwojenia jaźni i dla mnie benek to benek a jego wypowiedzi na dany temat sa nadal jego wypowiedziami, to za sprawą benka odpowiadającego po kilka razy na ten sam post wprowadza się chaos. A swoją drogą jeśli Ty piszesz do innych "kretynie" a zaraz potem podpierasz się netykietą to jest to przezabawne. > > nawet najgłupszy kierowca nigdy nie powie, że hamuje się pedałem "gazu", > a b > > enek to powiedział, TFU! napisał, więc daj sobie spokój z robienie > m z ni > > ego dobrego kierowcy. > > Ciekaw jestem, kiedy Benek coś takiego napisał. Myślę, że zwyczajnie zmyślasz.. Pisał o tym w lutym br ale oczywiście Ty sobie "myślisz...." :):):) > > Nie wiem skąd pomysł, że są przepisy specjalnie dla Popowickiej ale co ta > m..., > > poczytaj sobie o utrudnianiu jazdy i równocześnie wyobraź sobie, że kilku > idiot > > ów równocześnie zaczyna jechać 30stką, a potem pyta się o przepis zabrani > ający > > jazdy 30stką. > > Ja się pytam konkretnie, jaki przepis zabrania MNIE OSOBIŚCIE jechać 30 km/h po > ul. Popowickiej. W PORD nie ma takiego pojęcia jak odpowiedzialność zbiorowa.. Tobie to mam wrażenie, żę żaden przepis ale normlanym kierowcom i owszem, przepis o utrudnianiu ruchu już Ci tu przytaczano ten przepis. I właśnie ów przepis jest po to aby niepozwolić takim idiotom jazdy 30stką po czteropasmówce. > > Polecam również zastanowić się nad różnymi funkcjami ulic typu Po > > powicka, Legnicka oraz ulicami typu Rysia, Jelenia czy Bobrza. > > Funkcja każdej z tych ulic jest identyczna, Odpowiedź godna przemądrzałego ucznia drugiej klasy szkoły podstawowej. Ale litościwy jestem więc informuję Cię, że uliczki typu Jelenia służą, i do tego są wykorzystywane, do dojazdu do budynków mieszkalnych czy poruszaniu się po osiedlu, natomiast ulice typu Popowicka służą przemieszczaniu się pomiędzy osiedlami czy dzielnicami. Z różnymi ich funkacjmi wiąże się różne szerokości tych ulic oraz dopuszczalne prędkości. Tak jak po osiedlówce normlanym jest przechodzący pieszy, przebiegające dziecko tak po ulicach typy Popowicka jest to niedopuszczalne. Tak więc zgodnie z róznymi ich przeznaczeniami przepisy dopuszczają inne bezpieczne prędkości na tych ulicach. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 12:10 > Ja nie mam rozdwojenia jaźni i dla mnie benek to benek a jego wypowiedzi na dan > y temat sa nadal jego wypowiedziami, to za sprawą benka odpowiadającego po kilk > a razy na ten sam post wprowadza się chaos. Dla ciebie Benek może być Zenkiem albo nawet Gienkiem, a dla mnie masz podawać jego konkretne wypowiedzi i do nich się odnosić, a nie do jego wypowiedzi z innych wątków, postów etc... > Pisał o tym w lutym br ale oczywiście Ty sobie "myślisz...." :):):) Nie obchodzi mnie, co Benek pisał w lutym w jakimś innym wątku. Jak chcesz się do tego odnieść, zacytuj tę wypowiedź, bo inaczej wychodzisz na zwykłego kłamczucha... > Tobie to mam wrażenie, żę żaden przepis ale normlanym kierowcom i owszem, przep > is o utrudnianiu ruchu już Ci tu przytaczano ten przepis. I właśnie ów przepis > jest po to aby niepozwolić takim idiotom jazdy 30stką po czteropasmówce. W jaki sposób utrudniam ruch, skoro każdy może mnie bez problemu wyprzedzić lewym pasem? Mógłbyś to wyjaśnić...? > Odpowiedź godna przemądrzałego ucznia drugiej klasy szkoły podstawowej. > Ale litościwy jestem więc informuję Cię, że uliczki typu Jelenia służą, i do te > go są wykorzystywane, do dojazdu do budynków mieszkalnych czy poruszaniu się po > osiedlu, natomiast ulice typu Popowicka służą przemieszczaniu się pomiędzy osi > edlami czy dzielnicami. To na Popowickiej nie ma budynków mieszkalnych i nie przebiega ona przez żadne osiedle? Ciekawe, bardzo ciekawe... Czy ty w ogóle byłeś kiedyś we Wrocławiu...? > Tak jak po osiedlówce normlanym jest przechodzący pieszy, przebiegające dziecko > tak po ulicach typy Popowicka jest to niedopuszczalne. Tak więc zgodnie z rózn > ymi ich przeznaczeniami przepisy dopuszczają inne bezpieczne prędkości na tych > ulicach. W PoRD nie ma takich pojęć jak "osiedlówka" oraz "bezpieczna prędkość". Poza tym na Popowickiej co chwilę masz przejście dla pieszych, do tego każde z azylem. A wiesz, dlaczego? Bo takich paru kretynów jak ty też sobie wyobrażało, że Popowicka to autostrada w środku miasta i sporo pieszych tam w ciągu paru ostatnich lat przez nich zginęło... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 12:36 czechofil napisał: > > Ja nie mam rozdwojenia jaźni i dla mnie benek to benek a jego wypowiedzi > na dan > > y temat sa nadal jego wypowiedziami, to za sprawą benka odpowiadającego p > o kilk > > a razy na ten sam post wprowadza się chaos. > > Dla ciebie Benek może być Zenkiem albo nawet Gienkiem, a dla mnie masz podawać > jego konkretne wypowiedzi i do nich się odnosić, a nie do jego wypowiedzi z inn > ych wątków, postów etc... Mam podawać? Dla Ciebie? :) Jak będziesz grzeczny, jak zasłużysz to byc może rozważę Twoją prośbę. Choć tak naprawdę to nie wiem czego nie rozumiesz... ponieważ podałem Ci słowa benka odnoszące się do mojej wypowiedzi. > > Pisał o tym w lutym br ale oczywiście Ty sobie "myślisz...." :):):) > > Nie obchodzi mnie, co Benek pisał w lutym w jakimś innym wątku. Przed chwilką pisałeś "Ciekaw jestem, kiedy Benek coś takiego napisał." tak więc odpowiedziałem Ci. > Jak chcesz się > do tego odnieść, zacytuj tę wypowiedź, bo inaczej wychodzisz na zwykłego kłamcz > ucha... Wobec Ciebie to nikt niczego nie musi, wbij to sobie bardzo mocno do łba: do czasu aż zaczniesz się zachowywać w sposób cywilizowany to nikt niczego wobec Ciebie nie musi. :) > > Tobie to mam wrażenie, żę żaden przepis ale normlanym kierowcom i owszem, > przep > > is o utrudnianiu ruchu już Ci tu przytaczano ten przepis. I właśnie ów pr > zepis > > jest po to aby niepozwolić takim idiotom jazdy 30stką po czteropasmówce. > > W jaki sposób utrudniam ruch, skoro każdy może mnie bez problemu wyprzedzić lew > ym pasem? Mógłbyś to wyjaśnić...? Utrudniasz go ponieważ bez istotnej przyczyny poruszasz się znacznie wolniej niż można. Możliwość wyprzedzanie nie ma tu nic do rzeczy ponieważ oboma pasami poruszają się auta i jadąc 30stką blokujesz jeden z nich. > > Odpowiedź godna przemądrzałego ucznia drugiej klasy szkoły podstawowej. > > Ale litościwy jestem więc informuję Cię, że uliczki typu Jelenia służą, i > do te > > go są wykorzystywane, do dojazdu do budynków mieszkalnych czy poruszaniu > się po > > osiedlu, natomiast ulice typu Popowicka służą przemieszczaniu się pomiędz > y osi > > edlami czy dzielnicami. > > To na Popowickiej nie ma budynków mieszkalnych i nie przebiega ona przez żadne > osiedle? Ciekawe, bardzo ciekawe... Czy ty w ogóle byłeś kiedyś we Wrocławiu... > ? Budynki są przy Popowickiej ale dojazd do nich jest z uliczek prostopadłych do Popowickiej. Co nijak nie zmienia wyłozonej Ci prostymi słowami róznicy pomiędzy Jelenią a Popowicką. > W PoRD nie ma takich pojęć jak "osiedlówka" oraz "bezpieczna prędkość". Poza ty > m na Popowickiej co chwilę masz przejście dla pieszych, do tego każde z azylem. Brawo Kaziu, ale mam nadzieję, że rozumiesz czym różni się dowolna osiedlówka od Popowickiej. I właśnie przed tymi przejściami powinno się zwiększyc uwagę, a jesli jest potrzeba to zwolnić czy zatrzymać się, a POZA TYMI PRZEJŚCIAMI, tak jak w omawianym przypadku, należy sprawnie, bez powolniactwa poruszać się. A specjalnie dla Ciebie: należy również przestrzegać przepisów w zakresie ruchu pieszych i niestwarzania przez pieszych zagrożenia na drodze. Hmmm, a może Ty w ogóle nie czytałeś kodeksy w częsci dot. pieszych (?) Dasz wiarę że ona istnieje? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 11.06.12, 15:35 > Jeśli jadąc lewym pasem, zwalnia bo w zatoczce stoi autobus, to tym bardziej po > winien zwalniać w każdym innym miejscu gdzie są piesi, przecież w każdej chwili > staruszka, dziecko, czy inny możę na jezdnię wskoczyć, tak samo jak może to zr > obić roweryzsta jadący po chodniku a potem będziesz pisał że kierowca go zabił. > ... A swoją drogą to co jest złego w tym, ze ktoś ostrożnie jeździ i zwraca uwagę na innych, słabszych uczestników ruchu drogowego? Miasto to nie autostrada i trzeba zakładać, że ktoś nagle z chodnika wejdzie na jezdnię. Nie wszyscy piesi oraz rowerzyści to ludzie rozsądni i umiejący przewidzieć sytuację na drodze... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 11.06.12, 15:52 czechofil napisał: > > Jeśli jadąc lewym pasem, zwalnia bo w zatoczce stoi autobus, to tym bardz > iej po > > winien zwalniać w każdym innym miejscu gdzie są piesi, przecież w każdej > chwili > > staruszka, dziecko, czy inny możę na jezdnię wskoczyć, tak samo jak może > to zr > > obić roweryzsta jadący po chodniku a potem będziesz pisał że kierowca go > zabił. > > ... > > A swoją drogą to co jest złego w tym, ze ktoś ostrożnie jeździ i zwraca uwagę n > a innych, słabszych uczestników ruchu drogowego? Miasto to nie autostrada i trz > eba zakładać, że ktoś nagle z chodnika wejdzie na jezdnię. Nie wszyscy piesi or > az rowerzyści to ludzie rozsądni i umiejący przewidzieć sytuację na drodze... Ależ nic w tym złego, jest to jak najbardziej zachowanie pożądane. I gdyby nie czujność/refleks kierowcy to tamten facet zginał by na miejscu. Złym jest podejście benka i Twoje pt.: "obojętnie co zrobi pieszy/rowerzysta to zawsze wskazujecie winę kierowcy". I nie pisz o autostradzie w sytuacji kiedy pojazd jedzie przepisowo na czteropasmowej Popowickiej. Po to ona jest na skraju osiedla, po to czteropasmowa aby rozładowywać ruch, a nie jechać 30stką kiedy to masz jakieś szansę jeśli wyskoczy Ci zza autobusu dorosły pieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 11.06.12, 21:32 > Złym jest podejście benka i Twoje pt.: "obojętnie co zrobi pieszy/rowerzysta to > zawsze wskazujecie winę kierowcy". Mógłbyś zacytować jakąś moją wypowiedź, w której wskazuję WINĘ kierowcy, gdy pieszy albo rowerzysta wtargnął na jezdnię? > I nie pisz o autostradzie w sytuacji kiedy pojazd jedzie przepisowo na czteropa > smowej Popowickiej. Po to ona jest na skraju osiedla, po to czteropasmowa aby r > ozładowywać ruch, a nie jechać 30stką kiedy to masz jakieś szansę jeśli wyskocz > y Ci zza autobusu dorosły pieszy. Po pierwsze nikt nie mówi, że trzeba zwalniać do 30 km/h. Wystarczy zdjąć nogę z gazu i uważniej obserwować, czy ktoś nie wychodzi zza autobusu. A po drugie pytam cię jeszcze raz, żebyś podał mi przepis, który zabrania mi jechać ul. Popowicką z prędkością 30 km/h... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 09:37 czechofil napisał: > > Złym jest podejście benka i Twoje pt.: "obojętnie co zrobi pieszy/rowerzy > sta to > > zawsze wskazujecie winę kierowcy". > > Mógłbyś zacytować jakąś moją wypowiedź, w której wskazuję WINĘ kierowcy, gdy pi > eszy albo rowerzysta wtargnął na jezdnię? Oczywiście, że mógłbym. Ale skończyło się moje podawanie na tacy dowodów na Twoje rozmijanie się z prawdą. Wielokrotnie to robiłem i doświadczenie pokazuje, że to nie ma sensu bo i tak na czarne powiesz białe. > > I nie pisz o autostradzie w sytuacji kiedy pojazd jedzie przepisowo na cz > teropa > > smowej Popowickiej. Po to ona jest na skraju osiedla, po to czteropasmowa > aby r > > ozładowywać ruch, a nie jechać 30stką kiedy to masz jakieś szansę jeśli w > yskocz > > y Ci zza autobusu dorosły pieszy. > > Po pierwsze nikt nie mówi, że trzeba zwalniać do 30 km/h. Wystarczy zdjąć nogę > z gazu i uważniej obserwować, czy ktoś nie wychodzi zza autobusu. A po drugie p > ytam cię jeszcze raz, żebyś podał mi przepis, który zabrania mi jechać ul. Popo > wicką z prędkością 30 km/h... A ile jeśli nie 30? Chcesz powiedzieć że wystarczy jak się zwolni do 49? Wysatrczy to, jesli wszyscy uczestnicy ruchu będą stosowali się do przepisów i nie będzie zgody na ich łamanie przez pieszych czy rowerzystów z równoczesnym obciążaniem tylko kierowców. A ja twierdizłem, że jest taki przepis? Możesz zacytować moje słowa mówiące o tym że on istnieje? A może nie rozróżniasz osiedlówki typu Bobrza, Białowieska, Jelenia czy Rysia od Popowickiej? Może nie zdajesz sobie sprawy z ich różnych funkcji i stąd to Twoje zdziwienie? Odpowiedz Link Zgłoś
akrad54 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 09:52 Szanowny Panie Czechofil! Bardzo proszę nie wypowiadać się na tematy o których nie ma Pan zielonego pojęcia. Nie wiem kiedy był Pan ostatnio na ul. Strzegomskiej ale zapewniam Pana że ulica ta od kilku lat bardzo się zmieniła. Siedząc w domu i pisząc bzdurne komentarze na każdy temat nie ma Pan czasu pospacerować po mieście. Zatem dyskusja z Panem jest poniżej poziomu bardzo wielu wypowiadających się na tym forum. Ja osobiście nie zamierzam z Panem dyskutować. powodzenia w dalszym pisaniu bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 10:25 akrad54 napisał: > Szanowny Panie Czechofil! Bardzo proszę nie wypowiadać się na tematy o których > nie ma Pan zielonego pojęcia. Nie wiem kiedy był Pan ostatnio na ul. Strzegomsk > iej ale zapewniam Pana że ulica ta od kilku lat bardzo się zmieniła. Siedząc w > domu i pisząc bzdurne komentarze na każdy temat nie ma Pan czasu pospacerować p > o mieście. Zatem dyskusja z Panem jest poniżej poziomu bardzo wielu wypowiadają > cych się na tym forum. Ja osobiście nie zamierzam z Panem dyskutować. powodzeni > a w dalszym pisaniu bzdur. I bardzo dobrze, że pan rezygnuje z dalszej dyskusji, gdyż nie wie pan, o czym pan pisze... O czym tu rozmawiać z ludźmi, którzy nie potrafią odróżnić drogi ddr od ddrip...? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 12:18 czechofil napisał: > akrad54 napisał: > > > Szanowny Panie Czechofil! Bardzo proszę nie wypowiadać się na tematy o kt > órych > > nie ma Pan zielonego pojęcia. Nie wiem kiedy był Pan ostatnio na ul. Strz > egomsk > > iej ale zapewniam Pana że ulica ta od kilku lat bardzo się zmieniła. Sied > ząc w > > domu i pisząc bzdurne komentarze na każdy temat nie ma Pan czasu pospacer > ować p > > o mieście. Zatem dyskusja z Panem jest poniżej poziomu bardzo wielu wypow > iadają > > cych się na tym forum. Ja osobiście nie zamierzam z Panem dyskutować. pow > odzeni > > a w dalszym pisaniu bzdur. > > I bardzo dobrze, że pan rezygnuje z dalszej dyskusji, gdyż nie wie pan, o czym > pan pisze... > > O czym tu rozmawiać z ludźmi, którzy nie potrafią odróżnić drogi ddr od ddrip.. > .? Ale akrad54 miał rację krytykując rowerzystów jeżdżących po chodnikach w sytuacji gdy obok jest miejsce po którym mogą bezpiecznie jechać. I po ddr i po ddripi rowerzysta może i powinien jechać, a nie przeszkadzać na jezdni czy łamać przepisy jadąc po chodniku. Takie zachowania rowerzystów potwierdzają, że nie warto dla nich wydzielać specjalnych miejsc. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 12:28 > Ale akrad54 miał rację krytykując rowerzystów jeżdżących po chodnikach w sytuac > ji gdy obok jest miejsce po którym mogą bezpiecznie jechać. I po ddr i po ddrip > i rowerzysta może i powinien jechać, a nie przeszkadzać na jezdni czy łamać prz > episy jadąc po chodniku. Nie obok, tylko po drugiej stronie pasa drogowego, do którego można się jedynie dostać przez przejazdy rowerowe znajdujące się w odległości kilkuset metrów od siebie. Jeśli ktoś chce się dostać na rowerze z Hali Strzegomskiej na Muchobór Wielki, nie będzie bez sensu nadrabiał kilkuset metrów i dwa razy przekraczał niepotrzebnie ruchliwej jezdni. Kłania się w tym przypadku ewidentnie brak ddr bądź ddrip po południowej stronie Strzegomskiej. Z powodu irracjonalnych oszczędności rowerzyści jeżdżą tam teraz po wąskim chodniku... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 13:44 czechofil napisał: > > Ale akrad54 miał rację krytykując rowerzystów jeżdżących po chodnikach w > sytuac > > ji gdy obok jest miejsce po którym mogą bezpiecznie jechać. I po ddr i po > ddrip > > i rowerzysta może i powinien jechać, a nie przeszkadzać na jezdni czy łam > ać prz > > episy jadąc po chodniku. > > Nie obok, tylko po drugiej stronie pasa drogowego, do którego można się jedynie > dostać przez przejazdy rowerowe znajdujące się w odległości kilkuset metrów od > siebie. Jeśli ktoś chce się dostać na rowerze z Hali Strzegomskiej na Muchobór > Wielki, nie będzie bez sensu nadrabiał kilkuset metrów i dwa razy przekraczał > niepotrzebnie ruchliwej jezdni. Kłania się w tym przypadku ewidentnie brak ddr > bądź ddrip po południowej stronie Strzegomskiej. Z powodu irracjonalnych oszczę > dności rowerzyści jeżdżą tam teraz po wąskim chodniku... I to jest właśnie obok. A kto powiedział, że oni startowali z przeciwnej strony drogi? A kto powiedział, że ma to jakiekolwiek znaczenie skąd startowali? A kto powiedział, że jest to wystarczające do łamania przez nich prawa? Istotne tu jest tylko i wyłącznie to czy ci rowerzyści mają prawo jeździć po tym chodniku czy nie. Jeśli nie to powinni być, zgodnie z ulubioną Waszą terminologią, bezpardonowo "wyrzuceni" z chodnika. Po to się wydziela specjalne miejsca dla rowerzystów, żeby było tak dla nich jak i innych użytkowników wygodniej i bezpieczniej ale oczywiście Wam ciągle mało i mało. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 13:28 > A kto powiedział, że oni startowali z przeciwnej strony drogi? > A kto powiedział, że ma to jakiekolwiek znaczenie skąd startowali? > A kto powiedział, że jest to wystarczające do łamania przez nich prawa? Ja powiedziałem, czytać po polsku nie umiesz? > Istotne tu jest tylko i wyłącznie to czy ci rowerzyści mają prawo jeździć po ty > m chodniku czy nie. Jeśli nie to powinni być, zgodnie z ulubioną Waszą terminol > ogią, bezpardonowo "wyrzuceni" z chodnika. W wielu przypadkach mają prawo jeździć po chodnikach, a ty nie jesteś od oceniania tego zjawiska. Jak widzisz jadącego chodnikiem rowerzystę, masz mu umożliwić przejazd i wszystko na ten temat... > Po to się wydziela specjalne miejsca dla rowerzystów, żeby było tak dla nich ja > k i innych użytkowników wygodniej i bezpieczniej ale oczywiście Wam ciągle mało > i mało. A czy jak tobie by wydzielili drogę w kierunku Krzyków, a ty byś chciał jechać na Karłowice, to byś z niej korzystał? Poza tym nie mów do mnie w liczbie mnogiej, bo ja żadnych innych rowerzystów na forum nie reprezentuję. Do tego wielokrotnie na tym forum pisałem, że po chodnikach praktycznie nie jeżdżę. Zajmij się lepiej sobą i swoim stanem psychicznym, bo ci już kompletnie odwala. Rowerzyści na chodnikach to problem marginalny, rozdmuchiwanie tego jest kretyństwem albo prowokacją... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 14:46 czechofil napisał: > > A kto powiedział, że oni startowali z przeciwnej strony drogi? > > A kto powiedział, że ma to jakiekolwiek znaczenie skąd startowali? > > A kto powiedział, że jest to wystarczające do łamania przez nich prawa? > > Ja powiedziałem, czytać po polsku nie umiesz? Chodziło mi o kogoś istotnego. > > Istotne tu jest tylko i wyłącznie to czy ci rowerzyści mają prawo jeździć > po ty > > m chodniku czy nie. Jeśli nie to powinni być, zgodnie z ulubioną Waszą te > rminol > > ogią, bezpardonowo "wyrzuceni" z chodnika. > > W wielu przypadkach mają prawo jeździć po chodnikach, a ty nie jesteś od ocenia > nia tego zjawiska. Jak widzisz jadącego chodnikiem rowerzystę, masz mu umożliwi > ć przejazd i wszystko na ten temat... Tu akurat mowa o Strzegomskiej, autor nic nie wspominał o złej pogodzie czyli wychodzi, że tylko w jednym wypadku rowerzysta może jechać po tamtym chodniku. JEDNYM! Nie w wielu przypadkach czechofilu tylko W JEDNYM! Jako pieszy na tym chodniku nie muszę mu umożliwiać żadnego przejazdu, jak będzie miał prawo do poruszania się po chodniku i będzie grzeczny to zapewne go przepuszczę ale jak będzie nadużywał uprzejmości pieszych, jesli nie będzie miał prawa jechać po tym chodniku to różnie to się może skończyć. I to głównie za sprawą Waszej postawy. > > Po to się wydziela specjalne miejsca dla rowerzystów, żeby było tak dla n > ich ja > > k i innych użytkowników wygodniej i bezpieczniej ale oczywiście Wam ciągl > e mało > > i mało. > > A czy jak tobie by wydzielili drogę w kierunku Krzyków, a ty byś chciał jechać > na Karłowice, to byś z niej korzystał? Oczywiście, z Kleciny na Karłowice można jechać przez Krzyki. > Poza tym nie mów do mnie w liczbie mnogi > ej, bo ja żadnych innych rowerzystów na forum nie reprezentuję. Daj mi choć jeden sensowny powód abym zrobił Ci tę łaskę i spełnił Twoją prośbę. Po Twoich "debilach, kretynach, idiotach" i innych chamskich odzywkach można do Ciebie pisać jak się tylko chce. > Do tego wielokrotnie na tym forum pisałem, że po chodnikach praktycznie nie jeżdżę. Ja wielokrotnie pisałem, że często jeżdżę rowerem, że poruszam się pieszo i jakoś nigdy sie tym nie przejmowałeś więc nie widzę powodu aby wierzyć w Twoje słowa. > Zajmij się lepiej sobą i swoim stanem psychicznym, A jednak to Wam rowerzystom forumowym wskazuje się braki w umiejętności czytania, pisania, rozumienia oraz wielkie braki w kulturze. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 16:01 > Tu akurat mowa o Strzegomskiej, autor nic nie wspominał o złej pogodzie czyli w > ychodzi, że tylko w jednym wypadku rowerzysta może jechać po tamtym chodniku. J > EDNYM! Nie w wielu przypadkach czechofilu tylko W JEDNYM! To wystarczy, żeby cię ten problem nie zajmował. Masz po chodniku poruszać się tak, żeby nikomu nie utrudniać ruchu, w tym również rowerzystom. Inaczej któryś z nich zrobi ci w końcu z dupy garaż i od tej pory będziesz bardziej potulny... > Jako pieszy na tym chodniku nie muszę mu umożliwiać żadnego przejazdu, Musisz... > jak będz > ie miał prawo do poruszania się po chodniku i będzie grzeczny to zapewne go prz > epuszczę ale jak będzie nadużywał uprzejmości pieszych, jesli nie będzie miał p > rawa jechać po tym chodniku to różnie to się może skończyć. I tu wyjątkowo masz rację. Jak będziesz się tak napinał na chodniku i bawił się w ORMO-wca, to jakiś rowerzysta w końcu ci nakopie do tyłka albo obije facjatę... > Oczywiście, z Kleciny na Karłowice można jechać przez Krzyki. A czy ja pisałem młotku, że z Kleciny? > Po Twoich "debilach, kretynach, idiotach" i innych chamskich odzywkach można do > Ciebie pisać jak się tylko chce. Tylko, że ja piszę o tobie prawdę, a ty o mnie niestety nie. Powtarzam ci jeszcze raz, jak debilowi. Na forum reprezentuję tylko siebie, a gdybyś się bardziej przyłożył i zaczął wreszcie uczestniczyć w dyskusjach na poważeni, to byś może zauważył, że nawet rowerzyści miedzy sobą mają często odmienne zdanie. Zajrzyj czasami na forum rowerowe, to zobaczysz, że się czasami z Benkiem spieramy... > Ja wielokrotnie pisałem, że często jeżdżę rowerem, że poruszam się pieszo i jak > oś nigdy sie tym nie przejmowałeś więc nie widzę powodu aby wierzyć w Twoje sło > wa. To tylko pogarsza opinię o tobie. Nie znam ani jednego rowerzysty (a znam ich sporo), który byłby tak zacietrzewionym wrogiem innych rowerzystów... > A jednak to Wam rowerzystom forumowym wskazuje się braki w umiejętności czytani > a, pisania, rozumienia oraz wielkie braki w kulturze. I znów piszesz do mnie w liczbie mnogiej... Normalnie kretyn... Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 14:48 czechofil napisał: > > W wielu przypadkach mają prawo jeździć po chodnikach, a ty nie jesteś od ocenia > nia tego zjawiska. Dlaczego nie jestem? Jako pieszy mam prawo się do tego odnieść.. > Jak widzisz jadącego chodnikiem rowerzystę, masz mu umożliwić przejazd i wszystko na ten temat... Dlaczego? jeżeli już, to rowerzysta ma mnie przepuścić, nie ja jego. > Do tego wielokrotnie na tym forum pisałem, że po chodnikach praktycznie nie jeżdżę. To po co zabierasz głos w tej sprawie? > Zajmij się lepiej sobą i swoim stanem psychicznym, bo ci już kompletnie odwala.\ Nie ma to jak uwaga merytoryczna... > Rowerzyści na chodnikach to problem marginalny, rozdmuchiwanie tego jest kretyństwem alb o prowokacją... Tak? A kilka miesięcy temu wasz oficer rowerowy mówiąc o rower-pasie przy arkadach stwierdził, że było tam dużo potrąceń pieszych przez rowerzystów... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 16:08 > Dlaczego nie jestem? Jako pieszy mam prawo się do tego odnieść.. Jako pieszy masz się stosować do PoRD, a tam nic nie ma o tym, że piesi mają w jakikolwiek sposób dyscyplinować rowerzystów... > Dlaczego? jeżeli już, to rowerzysta ma mnie przepuścić, nie ja jego. Jak on może cię młotku przepuścić, skoro jedzie szybciej od ciebie? Na fizyce spałeś, czy jak? > To po co zabierasz głos w tej sprawie? Nie powiedziałem, że w ogóle nie jeżdżę po chodnikach. Kłania się u ciebie czytanie ze zrozumieniem... > Tak? A kilka miesięcy temu wasz oficer rowerowy mówiąc o rower-pasie przy arkad > ach stwierdził, że było tam dużo potrąceń pieszych przez rowerzystów... Oficer mówił o "sytuacjach konfliktowych", a nie o konkretnych potrąceniach. Po co zmyślasz koleżko? Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 19:44 czechofil napisał: > Jako pieszy masz się stosować do PoRD, a tam nic nie ma o tym, że piesi mają w > jakikolwiek sposób dyscyplinować rowerzystów... A czy ja kogokolwiek dyscyplinuję? ja tylko nie lubię być rozjeżdżany przez rowerzystów. I do PoRD się stosuję - w przeciwieństwie do rowerzystów, których na chodniku być nie powinno. > Jak on może cię młotku przepuścić, skoro jedzie szybciej od ciebie? Na fizyce s > pałeś, czy jak? A jeśli jedzie w moją stronę? Powinien się zatrzymać i mnie przepuścić, jeśli jesteśmy na kursie "kolizyjnym". > Nie powiedziałem, że w ogóle nie jeżdżę po chodnikach. Kłania się u ciebie czyt > anie ze zrozumieniem... "Do tego wielokrotnie na tym forum pisałem, że po chodnikach praktycznie nie jeżdżę." To jeździsz czy nie? "praktycznie nie jeżdżę" brzmi tak, jakby to były sporadyczne przypadki, więc cała sprawa cię nie dotyczy... > Oficer mówił o "sytuacjach konfliktowych", a nie o konkretnych potrąceniach. Po > co zmyślasz koleżko? To ciekawe czym są te "sytuacje konfliktowe". A tak a propos, dalej twierdzisz, że rowerzyści nie muszą zachowywać odstępu przy wyprzedzaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 20:17 > A czy ja kogokolwiek dyscyplinuję? ja tylko nie lubię być rozjeżdżany przez row > erzystów. I do PoRD się stosuję - w przeciwieństwie do rowerzystów, których na > chodniku być nie powinno. Powinni, powinni, a do roku podczas złej pogody to nawet bardzo powinni... > A jeśli jedzie w moją stronę? Powinien się zatrzymać i mnie przepuścić, jeśli j > esteśmy na kursie "kolizyjnym". Jak się zatrzyma, to będzie musiał zsiąść z roweru, wtedy zajmie na wąskim chodniku więcej miejsca i się koło niego nie przeciśniesz. Proste jak budowa cepa, ale widać nie dla wszystkich... > "Do tego wielokrotnie na tym forum pisałem, że po chodnikach praktycznie nie je > żdżę." To jeździsz czy nie? "praktycznie nie jeżdżę" brzmi tak, jakby to były s > poradyczne przypadki, więc cała sprawa cię nie dotyczy.. Zajrzyj do słownika jęz. polskiego i sprawdź, co znaczy PRAKTYCZNIE. Od razu ci dodam, że nie znaczy to ZAWSZE... > To ciekawe czym są te "sytuacje konfliktowe". Tzn. np. jak jakiś cyklofob w swoim chorym zwidzie będzie jęczał, że obok niego z zawrotną prędkością przemknął jakiś okrutny rowerzysta. Większość sytuacji konfliktowych na chodnikach wynika z niestosowania się pieszych do art. 3 PoRD. Osobiście chodzę zawsze prawą stroną chodnika, możliwie najbliżej prawej krawędzi, a jak chcę zmienić kierunek marszu to zawsze się upewniam, czy akurat nie wyprzedza mnie żaden rowerzysta. I uwierz mi, tylko tyle wystarczy, żeby NIGDY nie uczestniczyć na chodniku w sytuacji konfliktowej z udziałem innego uczestnika ruchu drogowego. Cy to jest auto, czy rowerzysta, czy inny pieszy... > A tak a propos, dalej twierdzisz, że rowerzyści nie muszą zachowywać odstępu pr > zy wyprzedzaniu? Powinni, inaczej doszłoby do wypadku. Co w tym jest trudnego do zrozumienia? Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 20:54 czechofil napisał: > na chodniku być nie powinno. > Powinni, powinni, a do roku podczas złej pogody to nawet bardzo powinni... No więc ty też, jak benek, masz poważny problem ze zrozumieniem treści art. 33 PoRD. Naprawdę jesteście upośledzeni umysłowo? Nie rozumiecie znaczenia spójnika "i", nie wiecie, co znaczy słowo "wyjątkowo"? To masz, jeszcze raz, może teraz zrozumiesz: Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy: - opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem; - szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów; - warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła), z zastrzeżeniem ust. 6."; 6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym. Naprawdę nie rozumiesz, co znaczy, że rowerzysta ma zachować ostrożność i ustępować miejsca? I że może jeździć po chodniku wyjątkowo? Nie wierzę, że można być tak ograniczonym umysłowo, by tego nie zrozumieć! > Jak się zatrzyma, to będzie musiał zsiąść z roweru, wtedy zajmie na wąskim chod > niku więcej miejsca i się koło niego nie przeciśniesz. Proste jak budowa cepa, > ale widać nie dla wszystkich... Jak to się nie przecisnę? Przecież nie musi stawać obok roweru, może go mieć między nogami. >> To jeździsz czy nie? "praktycznie nie jeżdżę" brzmi tak, jakby to >> były sporadyczne przypadki, więc cała sprawa cię nie dotyczy.. > > Zajrzyj do słownika jęz. polskiego i sprawdź, co znaczy PRAKTYCZNIE. Od razu ci > dodam, że nie znaczy to ZAWSZE... Czyli jednak jeździsz po chodniku? > Powinni, inaczej doszłoby do wypadku. Co w tym jest trudnego do zrozumienia? Bo wcześniej twierdziłeś, że wyprzedzając rowerem pieszego lub inny rower nie musisz zachowywać odstępu... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 22:01 > Naprawdę nie rozumiesz, co znaczy, że rowerzysta ma zachować ostrożność i ustęp > ować miejsca? I że może jeździć po chodniku wyjątkowo? Nie wierzę, że mo > żna być tak ograniczonym umysłowo, by tego nie zrozumieć! Naprawdę nie rozumiesz, że podczas deszczu wszyscy bez wyjątku rowerzyści w całym dokładnie Wrocławiu mogą poruszać się po chodnikach? Nie wierzę, że można być tak ograniczonym umysłowo, by tego nie zrozumieć! > Jak to się nie przecisnę? Przecież nie musi stawać obok roweru, może go mieć mi > ędzy nogami. Widać, że nie masz pojęcia o jeździe na rowerze. Każdy mam inną technikę zsiadania z roweru. Jeden zrobi to tak, jak ty opisałeś, ale inny, szczególnie z wysoką ramą, zsiada na bok. I wtedy może być z rowerem na tyle szerszy, że się na wąskim chodniku z nim nie przeciśniesz. Warto więc tak uparcie, bezmyślnie wymuszać swoje prawa? > Czyli jednak jeździsz po chodniku? Staram się to robić jak najrzadziej, ale nie zawsze mogę. Np. wtedy, gdy opiekuję się dzieckiem mającym poniżej 10 lat... > Bo wcześniej twierdziłeś, że wyprzedzając rowerem pieszego lub inny rower nie m > usisz zachowywać odstępu... Nic takiego nie twierdziłem... Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 22:10 czechofil napisał: > Naprawdę nie rozumiesz, że podczas deszczu wszyscy bez wyjątku rowerzyści w cał > ym dokładnie Wrocławiu mogą poruszać się po chodnikach? Nie wierzę, że można by > ć tak ograniczonym umysłowo, by tego nie zrozumieć! > > Art 33 ust. 5 prawa o ruchu drogowym: Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy: warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła) Czy Ty naprawdę deszczu od ulewy nie odróżniasz? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 22:57 > Czy Ty naprawdę deszczu od ulewy nie odróżniasz? Ulewa to też deszcz, tylko o większym natężeniu opadów. Czepiasz się słówek, ponieważ nie masz żadnych argumentów w tej dyskusji. Typowe dla cyklofobicznego oszołoma... Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 23:54 czechofil napisał: > > Czy Ty naprawdę deszczu od ulewy nie odróżniasz? > > Ulewa to też deszcz, tylko o większym natężeniu opadów. Czepiasz się słówek, po > nieważ nie masz żadnych argumentów w tej dyskusji. Typowe dla cyklofobicznego o > szołoma... Wypowiedź wewnętrznie sprzeczna - sam przyznałeś iż ulewa to jeden z rozdajów deszczu, podczas gdy z Twojej wypowiedzi na którą odpowiadałem wynikało iż rowerem po chodniku można jeżdzić przy każdym deszczu (podczas deszczu wszyscy bez wyjątku rowerzyści w całym dokładnie Wrocławiu mogą poruszać się po chodnikach?) - typowa ignorancja roweroekooszołoma który nie wie iż zmiana jednego słówka moze zmienić znaczenie całego przepisu. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 08:57 > Wypowiedź wewnętrznie sprzeczna - sam przyznałeś iż ulewa to jeden z rozdajów d > eszczu, podczas gdy z Twojej wypowiedzi na którą odpowiadałem wynikało iż rower > em po chodniku można jeżdzić przy każdym deszczu (podczas deszczu wszyscy bez w > yjątku rowerzyści w całym dokładnie Wrocławiu mogą poruszać się po chodnikach?) > - typowa ignorancja roweroekooszołoma który nie wie iż zmiana jednego słówka m > oze zmienić znaczenie całego przepisu. Po pierwsze nie napisałem, że przy KAŻDYM deszczu, a po drugie to mógłbyś podać nam tu na forum, od jakiego natężenia opadu zaczyna się ulewa, a kończy deszcz? Nie dość, że jesteś analfabetą komunikacyjnym i prawnym, to nie rozumiesz również zjawisk atmosferycznych. Ulewą może być dla rowerzysty każdy deszcz, nawet kapuśniaczek, ponieważ nawet przy małym opadzie, ale przy sporym wietrze rowerzysta nie ma dobrej widoczności oraz pełnego komfortu jazdy... Żaden policjant nie zatrzyma w tym kraju żadnego rowerzysty tylko dlatego, że ten jechał po chodniku podczas "deszczu", a nie podczas "ulewy". Jeśli tego nie pojmujesz, to jesteś wyjątkowym bucem... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 09:17 czechofil napisał: > > Czy Ty naprawdę deszczu od ulewy nie odróżniasz? > > Ulewa to też deszcz, tylko o większym natężeniu opadów. Czepiasz się słówek, po > nieważ nie masz żadnych argumentów w tej dyskusji. Typowe dla cyklofobicznego o > szołoma... I właśnie ta różna intensywność opadów sprawia różny poziom zagrożenia o czym mowa w art33.5.3 Jeśli dokładne rozumeinie przepisów nazywasz czepianiem się słówek to znaczy że sam nei masz argumentu i czepiasz się brzytwy, która Cię pogrążyła. :) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 09:30 > I właśnie ta różna intensywność opadów sprawia różny poziom zagrożenia o czym m > owa w art33.5.3 > Jeśli dokładne rozumeinie przepisów nazywasz czepianiem się słówek to znaczy że > sam nei masz argumentu i czepiasz się brzytwy, która Cię pogrążyła. :) Proszę, podaj nam tu na forum, od jakiego stopnia natężenia opadu mogę jechać po chodniku na rowerze? Oczywiście nie podasz, bo o tym w PoRD nic nie ma. No to chyba mogę jechać praktycznie podczas każdego opadu, kiedy uznam, że jazda po jedni stwarzałaby dla mnie zagrożenie ze strony kierowców... Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 09:48 czechofil napisał: > Proszę, podaj nam tu na forum, od jakiego stopnia natężenia opadu mogę jechać p > o chodniku na rowerze? Oczywiście nie podasz, bo o tym w PoRD nic nie ma. No to > chyba mogę jechać praktycznie podczas każdego opadu, kiedy uznam, że jazda po > jedni stwarzałaby dla mnie zagrożenie ze strony kierowców... To chyba jasne, że gdy kropi albo siąpi kapuśniaczek, to nie nazwiesz tego ulewą? Chyba, że jesteś deszczofobem i każdy deszcz to dla ciebie "ulewa". Tak możesz się wytłumaczyć policji, gdy cię złapie na chodniku, ale wątpię, by to zaakceptowali. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 10:03 > To chyba jasne, że gdy kropi albo siąpi kapuśniaczek, to nie nazwiesz tego ulew > ą? Chyba, że jesteś deszczofobem i każdy deszcz to dla ciebie "ulewa". Tak może > sz się wytłumaczyć policji, gdy cię złapie na chodniku, ale wątpię, by to zaakc > eptowali. Właśnie, że to nie jest jasne. Prawo powinno być dokładne i precyzyjne, więc jeśli między ulewą, a deszczem nie ma wyraźnej, określonej granicy, wtedy występuje pole do interpretacji. Z doświadczenia wiem, że w takich przypadkach policja nie stosuje kar, ponieważ w sądzie bardzo trudno byłoby udowodnić, czy rowerzysta przekroczył przepisy. Pomiar deszczu to nie pomiar prędkości, choć pewne analogie między nimi pewnie by się znalazły... Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 10:16 czechofil napisał: > Właśnie, że to nie jest jasne. Prawo powinno być dokładne i precyzyjne, więc je > śli między ulewą, a deszczem nie ma wyraźnej, określonej granicy, wtedy występu > je pole do interpretacji. Z doświadczenia wiem, że w takich przypadkach policja > nie stosuje kar, ponieważ w sądzie bardzo trudno byłoby udowodnić, czy rowerzy > sta przekroczył przepisy. Pomiar deszczu to nie pomiar prędkości, choć pewne an > alogie między nimi pewnie by się znalazły... Właśnie że jest jasne. Jeśli coś w przepisach nie jest zdefiniowane, wtedy stosuje się definicję słownikową. Więc popatrz sobie w słowniku co znaczy "ulewa". W przypadku policji oczywiście możesz odmówić przyjęcia mandatu i wtedy w sądzie wytłumaczyć, że uznałeś kilka kropli na minutę za "ulewę". Sędzia będzie miał niezły ubaw... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 10:31 > Właśnie że jest jasne. Jeśli coś w przepisach nie jest zdefiniowane, wtedy stos > uje się definicję słownikową. Więc popatrz sobie w słowniku co znaczy "ulewa". > W przypadku policji oczywiście możesz odmówić przyjęcia mandatu i wtedy w sądzi > e wytłumaczyć, że uznałeś kilka kropli na minutę za "ulewę". Sędzia będzie miał > niezły ubaw... Jako uczestnika ruchu drogowego definicja słownikowa mnie nie dotyczy. Nie zabieram słownika na wycieczki rowerowe, bo byłoby to idiotyzmem. Jako uczestnika ruchu drogowego obowiązuje mnie PoRD, a tam nic nie ma o tym, od jakiego poziomu opadu można deszcz nazwać ulewą. Tak więc wystarczy moje subiektywne odczucie, że z powodu opadu deszczu jazda po jezdni zagraża mojemu bezpieczeństwu i żaden sąd tego nie zakwestionuje... Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 10:38 czechofil napisał: > Jako uczestnika ruchu drogowego definicja słownikowa mnie nie dotyczy. Nie zabi > eram słownika na wycieczki rowerowe, bo byłoby to idiotyzmem. Jako uczestnika r > uchu drogowego obowiązuje mnie PoRD, a tam nic nie ma o tym, od jakiego poziomu > opadu można deszcz nazwać ulewą. Tak więc wystarczy moje subiektywne odczucie, > że z powodu opadu deszczu jazda po jezdni zagraża mojemu bezpieczeństwu i żade > n sąd tego nie zakwestionuje... Ależ dotyczy. Tak się czyta przepisy: jesli coś nie jest w nich określone, stosuje się definicję naturalną (czyli słownikową). Możesz sobie subiektywizować, ale przepisy w tym względzie są jasne. I nie, nie wystarczy, że sobie poczujesz, że opad deszczu zagraża twojemu bezpieczeństwu. W sądzie to nie przejdzie. Możesz spróbować ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 10:53 > Ależ dotyczy. Tak się czyta przepisy: jesli coś nie jest w nich określone, stos > uje się definicję naturalną (czyli słownikową). Każdy odczuwa subiektywnie i dla jednego deszcz będzie ulewą, a dla drugiego niegroźnym kapuśniaczkiem. Dlatego sąd nie może wydawać wyroków na podstawie jakichś nieścisłych pojęć słownikowych... A tak w ogóle, to mógłbyś podać jakieś tego uzasadnienie, a najlepiej podstawę prawną dla takiej sytuacji? Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:04 czechofil napisał: > Każdy odczuwa subiektywnie i dla jednego deszcz będzie ulewą, a dla drugiego ni > egroźnym kapuśniaczkiem. Dlatego sąd nie może wydawać wyroków na podstawie jaki > chś nieścisłych pojęć słownikowych... Ależ pojęcia słownikowe z reguły są ścisłe! Jak nie - wzywa się biegłego językoznawcę. > A tak w ogóle, to mógłbyś podać jakieś te > go uzasadnienie, a najlepiej podstawę prawną dla takiej sytuacji? Poczytaj orzeczenia Sądu Najwyższego. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:20 > Ależ pojęcia słownikowe z reguły są ścisłe! Jak nie - wzywa się biegłego języko > znawcę. Czy językoznawca będzie w stanie podać, jakie natężenie opadu oznacza, że jest on rzęsisty? > Poczytaj orzeczenia Sądu Najwyższego. Ty się nimi zasłaniasz, więc ty je podaj... Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:26 czechofil napisał: > Czy językoznawca będzie w stanie podać, jakie natężenie opadu oznacza, że jest > on rzęsisty? Ale czemu wyjeżdżasz z "rzęsistym"? Była mowa o 'ulewie". Ale tak, językoznawca określi językową wykładnię każdego słowa. > > Poczytaj orzeczenia Sądu Najwyższego. > > Ty się nimi zasłaniasz, więc ty je podaj... Ja się nimi nie zasłaniam, podałem je, bo chciałeś się dowiedzieć o podstawy prawne. Ale proszę: Wyrok SNz dnia 1 grudnia 1999 r. I PKN 426/99: W kasacji od powyższego wyroku powód zarzucił naruszenie art. 73 ust. 3 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela wskutek przyjęcia, że wskazany w tym przepisie łączny wymiar urlopu dla poratowania zdrowia nauczyciela nie dotyczy okresów następujących bezpośrednio po sobie, a także naruszenie art. 328 § 2 KPC przez dowolne ustalenie, że udzielane powodowi osobnymi decyzjami urlopy dla poratowania zdrowia na następujące po sobie okresy stanowiły pojedynczy urlop, o którym mowa w art. 73 ust. 1 Karty Nauczyciela. Zdaniem skarżącego, wykładnia językowa art. 73 ust. 3 powołanej ustawy wymaga zwrócenia uwagi na to, że w wymienionym przepisie jest mowa o łącznym wymiarze "urlopu" (a nie "urlopów"), który nie może przekroczyć 3 lat, a zatem przepis ten nie może dotyczyć - jak w rozpoznawanej sprawie - kilku okresów urlopu następujących po sobie bezpośrednio. Gdyby jednak przyjąć, że według Sądu Okręgowego na "pojedynczy urlop" mogą się składać "osobne i kolejno następujące po sobie decyzje pozwanego o urlopie dla powoda", to w zaskarżonym wyroku brak jest wskazania faktów i dowodów, na których podstawie Sąd Okręgowy oparł tego rodzaju ocenę, a jest to okoliczność istotna, gdyż od jej ustalenia i rozważenia zależy, czy pozwany mógł cofnąć swoją ostatnią decyzję o udzieleniu powodowi omawianego urlopu. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:31 > Ale czemu wyjeżdżasz z "rzęsistym"? Była mowa o 'ulewie". Ale tak, językoznawca > określi językową wykładnię każdego słowa. Definicja ulewy ze słownika języka polskiego: 1. «gwałtowny, rzęsisty deszcz» 2. «bardzo duża ilość czegoś, intensywne występowanie czegoś» > Ja się nimi nie zasłaniam, podałem je, bo chciałeś się dowiedzieć o podstawy pr > awne. Ale proszę: > Wyrok SNz dnia 1 grudnia 1999 r. I PKN 426/99: Po pierwsze, to nie ma związku z tematem, a po drugie podaj mi jakiekolwiek orzeczenie związane z wykroczeniem polegającym na jeździe po chodniku podczas deszczu, a nie ulewy... Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:34 czechofil napisał: > Po pierwsze, to nie ma związku z tematem, a po drugie podaj mi jakiekolwiek orz > eczenie związane z wykroczeniem polegającym na jeździe po chodniku podczas desz > czu, a nie ulewy... Ale ty prosiłeś o przykład wykorzystania przez sąd wykładni językowej. Podałem ci. Orzeczeń dotyczących jazdy w deszczu zapewne jeszcze nie ma, bo przepis jest nowy, a sprawy w sądzie najwyższym toczą się wiele lat. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:40 > Ale ty prosiłeś o przykład wykorzystania przez sąd wykładni językowej. Podałem > ci. W domyśle prosiłem cię o orzeczenie związane z tematem, na który dyskutujemy. Co mnie obchodzi jakaś nauczycielka i jej urlop/urlopy... Orzeczeń dotyczących jazdy w deszczu zapewne jeszcze nie ma, bo przepis jes > t nowy, a sprawy w sądzie najwyższym toczą się wiele lat. Nie ma i nigdy nie będzie. Chociaż uśmiałbym się, gdyby do tego doszło. Zrobiłbym wtedy wszystko, co w mojej mocy, żeby tego typu sprawę naświetlić w mediach. Wykazałoby to, jakie absurdy znajdują się w naszym prawie oraz jakimi banalnymi, nieistotnymi sprawami musi zajmować się wymiar sprawiedliwości... Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:45 czechofil napisał: > W domyśle A skąd mam wiedzieć, o czym myślisz? > prosiłem cię o orzeczenie związane z tematem, na który dyskutujemy. C > o mnie obchodzi jakaś nauczycielka i jej urlop/urlopy... Nie, prosiłeś mnie o wskazanie, że sądy stosują definicje językowe. Co wykazałem na przykładzie. > Nie ma i nigdy nie będzie. Chociaż uśmiałbym się, gdyby do tego doszło. Zrobiłb > ym wtedy wszystko, co w mojej mocy, żeby tego typu sprawę naświetlić w mediach. > Wykazałoby to, jakie absurdy znajdują się w naszym prawie oraz jakimi banalnym > i, nieistotnymi sprawami musi zajmować się wymiar sprawiedliwości... Poczekamy, zobaczymy... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 10:40 czechofil napisał: > > I właśnie ta różna intensywność opadów sprawia różny poziom zagrożenia o > czym m > > owa w art33.5.3 > > Jeśli dokładne rozumeinie przepisów nazywasz czepianiem się słówek to zna > czy że > > sam nei masz argumentu i czepiasz się brzytwy, która Cię pogrążyła. :) > > Proszę, podaj nam tu na forum, od jakiego stopnia natężenia opadu mogę jechać p > o chodniku na rowerze? Oczywiście nie podasz, bo o tym w PoRD nic nie ma. No to > chyba mogę jechać praktycznie podczas każdego opadu, kiedy uznam, że jazda po > jedni stwarzałaby dla mnie zagrożenie ze strony kierowców... Oczywiście podam: od stopnia "zmieniającego" deszcz w ulewę. Po takim Twoim uznaniu należy skierować Cię na szczegółowe badania psychomotoryczne oraz najprawdopodobniej leczenie, aż zrozumiesz, że gdy ptak nasika Ci na głowę to nie jest to ulewą. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:02 > Oczywiście podam: od stopnia "zmieniającego" deszcz w ulewę. > Po takim Twoim uznaniu należy skierować Cię na szczegółowe badania psychomotory > czne oraz najprawdopodobniej leczenie, aż zrozumiesz, że gdy ptak nasika Ci na > głowę to nie jest to ulewą. Dobrze, zadam ci inne pytanie. A co się stanie, jeśli będę jechał po chodniku w czasie ulewy i jej natężenie zacznie stopniowo spadać? W którym momencie mam zjechać na jezdnię? Tylko proszę o ścisłą, merytoryczną wypowiedź, a nie jakieś teksty godne przedszkolaka... Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:06 czechofil napisał: > Dobrze, zadam ci inne pytanie. A co się stanie, jeśli będę jechał po chodniku w > czasie ulewy i jej natężenie zacznie stopniowo spadać? W którym momencie mam z > jechać na jezdnię? Tylko proszę o ścisłą, merytoryczną wypowiedź, a nie jakieś > teksty godne przedszkolaka... Tak, masz zjechać, bo już nie masz podstawy prawnej do jazdy po chodniku. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:21 > Tak, masz zjechać, bo już nie masz podstawy prawnej do jazdy po chodniku. Ale ja pytam, w którym momencie? Nie rozumiesz po polsku? Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:29 czechofil napisał: > > Tak, masz zjechać, bo już nie masz podstawy prawnej do jazdy po chodniku. > > Ale ja pytam, w którym momencie? Nie rozumiesz po polsku? Przecież sam napisałeś: kiedy ulewa przestanie być ulewą. Nie rozumiesz tego, co sam piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:34 > Przecież sam napisałeś: kiedy ulewa przestanie być ulewą. Nie rozumiesz tego, c > o sam piszesz? Ale ja właśnie tego nie wiem i pytam ciebie, nie rozumiesz? Jako rowerzysta NIE MAM POJĘCIA, w którym dokładnie momencie kończy się ulewa, a zaczyna deszcz i nie chcąc popełnić w przyszłości wykroczenia chciałby się tego od ciebie dowiedzieć. Pozjadałeś wszystkie rozumy, więc mnie oświeć... Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:38 czechofil napisał: > Ale ja właśnie tego nie wiem i pytam ciebie, nie rozumiesz? Jako rowerzysta NIE > MAM POJĘCIA, w którym dokładnie momencie kończy się ulewa, a zaczyna deszcz To twój problem >i nie chcąc popełnić w przyszłości wykroczenia chciałby się tego od ciebie dowied > zieć. Pozjadałeś wszystkie rozumy, więc mnie oświeć... To zobacz sobie definicję słowa "ulewa" w słowniku a potem oceń, czy padający deszcz spełnia to kryterium. Jak dobrze ocenisz, nie dostaniesz mandatu, źle ocenisz - dostaniesz mandat. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:43 > To twój problem Nie mój, tylko setek tysięcy rowerzystów w tym kraju... > To zobacz sobie definicję słowa "ulewa" w słowniku a potem oceń, czy padający d > eszcz spełnia to kryterium. Jak dobrze ocenisz, nie dostaniesz mandatu, źle oce > nisz - dostaniesz mandat. Rowerzyści raczej nie jeżdżą ze słownikami, a nawet gdyby doszło do zatrzymania mnie przez policję, to mandatu bym nie przyjął. Ciekaw jestem, jak sąd próbowałby zmierzyć "gwałtowność" i "rzęsistość" ulewy... Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:46 czechofil napisał: > Nie mój, tylko setek tysięcy rowerzystów w tym kraju... No więc wasz, nie mój. > Rowerzyści raczej nie jeżdżą ze słownikami, a nawet gdyby doszło do zatrzymania > mnie przez policję, to mandatu bym nie przyjął. Ciekaw jestem, jak sąd próbowa > łby zmierzyć "gwałtowność" i "rzęsistość" ulewy... To nie przyjmij i idź do sądu. Wtedy zobaczysz, co sąd potrafi. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 18:39 > > mnie przez policję, to mandatu bym nie przyjął. Ciekaw jestem, jak sąd p > róbowa > > łby zmierzyć "gwałtowność" i "rzęsistość" ulewy... > To nie przyjmij i idź do sądu. Wtedy zobaczysz, co sąd potrafi. Sąd oczywiście wszelkie "niedające się rozstrzygnąc wątpliwości" tłumaczył by na korzyść oskarzonego, ale w tym przypadku musiał by on wykazać iż deszcz był na tyle intensywny, iż jazda po ulicy był by dużo bardziej niebezpieczna niż zazwyczaj - to wynika z treści przepisu. Napewno mżawka, czy kapusniaczek to jeszcze nie ulewa intensywny deszcz to sporawa dyskusyjna i raczej będzie tłumaczony na korzyść - w sumie przepis jest nowy i jeszcze nie ukształtowała się linia orzecznictwa w tej materii. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 13:02 czechofil napisał: > > To twój problem > > Nie mój, tylko setek tysięcy rowerzystów w tym kraju... > > > To zobacz sobie definicję słowa "ulewa" w słowniku a potem oceń, czy pada > jący d > > eszcz spełnia to kryterium. Jak dobrze ocenisz, nie dostaniesz mandatu, ź > le oce > > nisz - dostaniesz mandat. > > Rowerzyści raczej nie jeżdżą ze słownikami, Właśnie wystawiłeś rowerzystom bardzo złą opinię, mianowicie to ludzie którzy nie znają podstawowych pojęć z języka polskiego i żeby być na bieżąca musieliby wozić przy sobie słownik. > a nawet gdyby doszło do zatrzymania > mnie przez policję, to mandatu bym nie przyjął. Ciekaw jestem, jak sąd próbowa > łby zmierzyć "gwałtowność" i "rzęsistość" ulewy... Nic prostszego, zeznania świadków plus ewentualne pomiary opadu z danej okolicy w danym czasie, a następnie ocena sądu i leżysz i kwiczysz aż przykro patrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 13:23 > Właśnie wystawiłeś rowerzystom bardzo złą opinię, mianowicie to > ludzie którzy nie znają podstawowych pojęć z języka polskiego i > żeby być na bieżąca musieliby wozić przy sobie słownik. A kierowcy wożą z sobą niby słowniki? Buehehe!!! > Nic prostszego, zeznania świadków plus ewentualne pomiary opadu z danej okolicy > w danym czasie, a następnie ocena sądu i leżysz i kwiczysz aż przykro patrzeć. Jakich świadków idioto? Niby kogo policja miałaby zatrzymywać, do tego w czasie deszczu i zmuszać go, żeby świadczył w sądzie na czyjąś niekorzyść? A co ci świadkowie mieliby niby powiedzieć? Że była burza albo ulewa albo może kapuśniaczek albo grad? I jak ty sobie wyobrażasz uzyskanie pomiarów, dajmy na to z godz. 13.32 ze skrzyżowania Krupniczej z Sądową? Kto ma według ciebie dojście do tak dokładnych pomiarów? Wojsko, IMiGW? Idź się człowieku leczyć, bo zaczynasz już takie bzdury na forum sadzić, że obawiam się o twoje zdrowie... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 13:49 czechofil napisał: > > Właśnie wystawiłeś rowerzystom bardzo złą opinię, mianowicie to > > ludzie którzy nie znają podstawowych pojęć z języka polskiego i > > żeby być na bieżąca musieliby wozić przy sobie słownik. > > A kierowcy wożą z sobą niby słowniki? Buehehe!!! Nie muszą, wiedzą czym się różni ulewa od deszczu, a wg Ciebie rowerzyści, żeby to wiedzieć musieliby wozić słowniki. > > Nic prostszego, zeznania świadków plus ewentualne pomiary opadu z danej o > kolicy > > w danym czasie, a następnie ocena sądu i leżysz i kwiczysz aż przykro pat > rzeć. > > Jakich świadków idioto? A chociązby Policjantów "matole". > I jak ty sobie wyobrażasz uzyskanie pomiarów, dajmy na to z godz. > 13.32 ze skrzyżowania Krupniczej z Sądową? Kto ma według ciebie dojście do tak > dokładnych pomiarów? Wojsko, IMiGW? Owszem IMiGW albo dowolnie inna jednostka posiadająca właściwe mierniki. Jeśli pomiarów nie będzie to sąd oprze się o zeznania ww świadków. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 14:24 > Nie muszą, wiedzą czym się różni ulewa od deszczu, > a wg Ciebie rowerzyści, żeby to wiedzieć musieliby wozić słowniki. Czyli według ciebie rowerzysta, który wsiądzie do auta, nagle zaczyna odróżniać ulewę od deszczu? Czy ty nie widzisz, jakie ty człowieku bzdury wypisujesz? > A chociązby Policjantów "matole". To policjanci znają się też na zjawiskach pogodowych? Nie wiedziałem... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 14:38 czechofil napisał: > > Nie muszą, wiedzą czym się różni ulewa od deszczu, > > a wg Ciebie rowerzyści, żeby to wiedzieć musieliby wozić słowniki. > > Czyli według ciebie rowerzysta, który wsiądzie do auta, nagle zaczyna odróżniać > ulewę od deszczu? Czy ty nie widzisz, jakie ty człowieku bzdury wypisujesz? To Ty "matole" pisałeś że "rowerzyści nie wożą słowników " pisałeś to w odpowiedzi na: "To zobacz sobie definicję słowa "ulewa" w słowniku a potem oceń, czy pada jący deszcz spełnia to kryterium. Jak dobrze ocenisz, nie dostaniesz mandatu, ź le ocenisz - dostaniesz mandat." Także to wg Ciebie rowerzyści nie umieją tego odróżnić. A wsiadać to sobie możesz... na tylne siedzenie. > > A chociązby Policjantów "matole". > > To policjanci znają się też na zjawiskach pogodowych? Nie wiedziałem... Powiem Ci w sekrecie, że większość ludzi odróżnia ulewę od deszczu, tylko Ty się biedaku jakiś taki "matołkowaty" uchowałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 15:00 > To Ty "matole" pisałeś że "rowerzyści nie wożą słowników " pisałeś to w odpowie > dzi na: > "To zobacz sobie definicję słowa "ulewa" w słowniku a potem oceń, czy pada > jący deszcz spełnia to kryterium. Jak dobrze ocenisz, nie dostaniesz mandatu, ź > le ocenisz - dostaniesz mandat." > Także to wg Ciebie rowerzyści nie umieją tego odróżnić. > A wsiadać to sobie możesz... na tylne siedzenie. Powtarzam jeszcze raz, bo widzę, że nie zrozumiałeś albo celowo zgrywasz idiotę. Czy według ciebie rowerzysta stając się kierowcą nagle zaczyna rozróżniać ulewę od deszczu? Bo z twoich słów tak właśnie wynika... > Powiem Ci w sekrecie, że większość ludzi odróżnia ulewę od deszczu, tylko Ty si > ę biedaku jakiś taki "matołkowaty" uchowałeś. Ja też rozróżniam, ale nie wiem, czy moje zdanie podzieli policja oraz ewentualnie sąd. Wiesz, co to jest ocena subiektywna i z czego ona wynika? Czy wiesz, że w prawie nie może być określeń, które mogą być odbierane subiektywnie? Czy masz świadomość tego, że dla kogoś ze wsi albo dla rybaka zwykły deszcz będzie tym, czym dla jakiejś paniusi w mieście ulewa? Nie czujesz tych niuansów, czy specjalnie udajesz debila? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 15.06.12, 11:08 czechofil napisał: > > To Ty "matole" pisałeś że "rowerzyści nie wożą słowników " pisałeś to w o > dpowie > > dzi na: > > "To zobacz sobie definicję słowa "ulewa" w słowniku a potem oceń, czy pad > a > > jący deszcz spełnia to kryterium. Jak dobrze ocenisz, nie dostaniesz mand > atu, ź > > le ocenisz - dostaniesz mandat." > > Także to wg Ciebie rowerzyści nie umieją tego odróżnić. > > A wsiadać to sobie możesz... na tylne siedzenie. > > Powtarzam jeszcze raz, bo widzę, że nie zrozumiałeś albo celowo zgrywasz idiotę > . Czy według ciebie rowerzysta stając się kierowcą nagle zaczyna rozróżniać ule > wę od deszczu? Bo z twoich słów tak właśnie wynika... Ten rowerzysta, który woził wg Ciebie słownik bo nie rozrózniał ulewy od deszczu to lepiej żeby nie wsiadał za kólko bo więcej szkód narobi, niech sobie pedałuje rowerkiem... "matole". > > Powiem Ci w sekrecie, że większość ludzi odróżnia ulewę od deszczu, tylko > > Ty się biedaku jakiś taki "matołkowaty" uchowałeś. > > Ja też rozróżniam, Jakbyś rozróżniał, to byś przez ostatnie kilkanaście postów nie robił z siebie większego "matoła" niż jesteś. > ale nie wiem, czy moje zdanie podzieli policja oraz ewentual > nie sąd. Wiesz, co to jest ocena subiektywna i z czego ona wynika? Czy wiesz, ż > e w prawie nie może być określeń, które mogą być odbierane subiektywnie? Czy ma > sz świadomość tego, że dla kogoś ze wsi albo dla rybaka zwykły deszcz będzie ty > m, czym dla jakiejś paniusi w mieście ulewa? Nie czujesz tych niuansów, czy spe > cjalnie udajesz debila? Aleś się uchował.... "matołkowaty", muszą być określenia nie wartościowe bo inaczej musiałbyś wozić ze sobą przyrząd do mierzenie intensywności opadów, wiatru i gęstości mgły. Musiałbyś "matołku" wymyśleć wyprodukować i stosować przyrząd do mierzenie szczególnej ostrożności. etc. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 15.06.12, 16:43 > Ten rowerzysta, który woził wg Ciebie słownik bo nie rozrózniał ulewy od deszcz > u to lepiej żeby nie wsiadał za kólko bo więcej szkód narobi, niech sobie pedał > uje rowerkiem... "matole". A jak jednak wbrew twojej woli wsiądzie, to nagle zacznie rozróżniać? > Aleś się uchował.... "matołkowaty", muszą być określenia nie wartościowe bo ina > czej musiałbyś wozić ze sobą przyrząd do mierzenie intensywności opadów, wiatru > i gęstości mgły. Musiałbyś "matołku" wymyśleć wyprodukować i stosować przyrząd > do mierzenie szczególnej ostrożności. etc. W pewnych sytuacjach muszą... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 18.06.12, 00:34 czechofil napisał: > > Ten rowerzysta, który woził wg Ciebie słownik bo nie rozrózniał ulewy od > deszcz > > u to lepiej żeby nie wsiadał za kólko bo więcej szkód narobi, niech sobie > pedał > > uje rowerkiem... "matole". > > A jak jednak wbrew twojej woli wsiądzie, to nagle zacznie rozróżniać? To powinno się takiego szybko przesadzić na tylne siedzenie. > > Aleś się uchował.... "matołkowaty", muszą być określenia nie wartościowe > bo ina > > czej musiałbyś wozić ze sobą przyrząd do mierzenie intensywności opadów, > wiatru > > i gęstości mgły. Musiałbyś "matołku" wymyśleć wyprodukować i stosować prz > yrząd > > do mierzenie szczególnej ostrożności. etc. > > W pewnych sytuacjach muszą... Znów coś Ci się pomerdało. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 18.06.12, 10:14 > To powinno się takiego szybko przesadzić na tylne siedzenie. Powinno to się ciebie zamknąć do psychiatryka... > > W pewnych sytuacjach muszą... > > Znów coś Ci się pomerdało. Co za bełkot, masakra... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 18.06.12, 13:38 czechofil napisał: > > > To powinno się takiego szybko przesadzić na tylne siedzenie. > > Powinno to się ciebie zamknąć do psychiatryka... Ale przecież to Ty twierdzisz, ze bez słownika to rowerzysta nie umie rozróżnić deszczu od ulewy. > > > W pewnych sytuacjach muszą... > > Znów coś Ci się pomerdało. > Co za bełkot, masakra... To zacznij w końcu pracować nad treścią i formą swoich wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 18.06.12, 13:45 > Ale przecież to Ty twierdzisz, ze bez słownika to rowerzysta nie umie rozróżnić > deszczu od ulewy. A ty wozisz słownik? > To zacznij w końcu pracować nad treścią i formą swoich wypowiedzi. Ale ja pisałem o twoim bełkocie... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 19.06.12, 15:11 czechofil napisał: > > Ale przecież to Ty twierdzisz, ze bez słownika to rowerzysta nie umie roz > > różnić deszczu od ulewy. > > A ty wozisz słownik? Chcesz się teraz wymigać od tego swojego idiotycznego twierdzenia? :) Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:49 czechofil napisał: > > Oczywiście podam: od stopnia "zmieniającego" deszcz w ulewę. > > Po takim Twoim uznaniu należy skierować Cię na szczegółowe badania psycho > motory > > czne oraz najprawdopodobniej leczenie, aż zrozumiesz, że gdy ptak nasika > Ci na > > głowę to nie jest to ulewą. > > Dobrze, zadam ci inne pytanie. A co się stanie, jeśli będę jechał po chodniku w > czasie ulewy i jej natężenie zacznie stopniowo spadać? Stanie się to, że w jednostce czasu będzie padało mniej deszczu. > W którym momencie mam zjechać na jezdnię? W momencie kiedy intensywność opadów przestanie je kwalifikować jako ulewę. Teraz ja zapytam Ciebie: czy Ty czechofilu chciałbyś aby w PORD była określona liczbowa minimalna wartość intensywności opadów kwalifikowanych jako ulewa, a co za tym idzie każdy rowerzysta musiałby posiadać przy sobie urządzenie mierzące te opady, żeby wiedzieć czy ulewa jest czy jej nie ma i analogicznie chcesz zmusić rowerzystów do posiadania urządzeń do mierzenia wiatru oraz gęstości mgły? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 12:04 > Teraz ja zapytam Ciebie: czy Ty czechofilu chciałbyś aby w PORD była określona > liczbowa minimalna wartość intensywności opadów kwalifikowanych jako ulewa, a c > o za tym idzie każdy rowerzysta musiałby posiadać przy sobie urządzenie mierząc > e te opady, żeby wiedzieć czy ulewa jest czy jej nie ma i analogicznie chcesz z > musić rowerzystów do posiadania urządzeń do mierzenia wiatru oraz gęstości mgły > ? Moje zachcianki nie mają tu żadnego znaczenia. Okazuje się, że PoRD nie jest dokładne i pole jego interpretacji jest dość szerokie. Nie sądzę więc, żeby dobrym pomysłem było łapanie mnie za słówka i wyciąganie, że napisałem "deszcz", a nie "ulewa". Bo potem taki ktoś może się przekonać (jeśli nie jest upartym osłem), że między deszczem, a ulewą nie ma wyraźnej, określonej granicy... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 12:58 czechofil napisał: > > Teraz ja zapytam Ciebie: czy Ty czechofilu chciałbyś aby w PORD była okre > ślona > > liczbowa minimalna wartość intensywności opadów kwalifikowanych jako ulew > a, a c > > o za tym idzie każdy rowerzysta musiałby posiadać przy sobie urządzenie m > ierząc > > e te opady, żeby wiedzieć czy ulewa jest czy jej nie ma i analogicznie ch > cesz z > > musić rowerzystów do posiadania urządzeń do mierzenia wiatru oraz gęstośc > i mgły > > ? > > Moje zachcianki nie mają tu żadnego znaczenia. W końcu napisałeś coś mądrego z czym ciężko się nie zgodzić. Wniosek jest prosty masz grzecznie realizować nazazy, zakazy z PORD a jesli nei umiesz to się naucz, a do czasu nauczenia się odróżniania ulewy od nieulewy masz nie wjeżdżać w czasie deszczu na chodnik. > Okazuje się, że PoRD nie jest do > kładne i pole jego interpretacji jest dość szerokie. Nie sądzę więc, żeby dobry > m pomysłem było łapanie mnie za słówka i wyciąganie, że napisałem "deszcz", a n > ie "ulewa". Bo potem taki ktoś może się przekonać (jeśli nie jest upartym osłem > ), że między deszczem, a ulewą nie ma wyraźnej, określonej granicy... W omawianym przypadku, PORD jest wystarczająco dokładny, dowodem jest "matole" Twój brak odpowiedzi na zadane pytanie o ww sytuację wynikającą wprost z oparcia PORD o dane liczbowe w zakresie ulewy, mgły, czy wiatru. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 13:29 > W końcu napisałeś coś mądrego z czym ciężko się nie zgodzić. Wniosek jest prost > y masz grzecznie realizować nazazy, zakazy z PORD a jesli nei umiesz to się nau > cz, a do czasu nauczenia się odróżniania ulewy od nieulewy masz nie wjeżdżać w > czasie deszczu na chodnik. Nie ty będziesz o tym decydował, gdzie ja jeżdżę. Masz grzecznie uczestniczyć w ruchu drogowym i jak zobaczysz rowerzystę podczas deszczu na chodniku masz grzecznie zachować ostrożność wobec niego... > W omawianym przypadku, PORD jest wystarczająco dokładny, > dowodem jest "matole" Twój brak odpowiedzi na zadane > pytanie o ww sytuację wynikającą wprost z oparcia PORD o > dane liczbowe w zakresie ulewy, mgły, czy wiatru. Ależ to ja się ciebie przecież pytałem o te dane liczbowe! Czy ty coś dzisiaj wciągałeś? Powiedz, nie wstydź się, wtedy zakończymy tę dyskusję, bo tak bełkoczesz, że nie wiadomo, o co ci chodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 13:44 czechofil napisał: > > W końcu napisałeś coś mądrego z czym ciężko się nie zgodzić. Wniosek jest > prost > > y masz grzecznie realizować nazazy, zakazy z PORD a jesli nei umiesz to s > ię nau > > cz, a do czasu nauczenia się odróżniania ulewy od nieulewy masz nie wjeżd > żać w > > czasie deszczu na chodnik. > > Nie ty będziesz o tym decydował, gdzie ja jeżdżę. Masz grzecznie uczestniczyć w > ruchu drogowym i jak zobaczysz rowerzystę podczas deszczu na chodniku masz grz > ecznie zachować ostrożność wobec niego... Oczywiście tylko Ty decydujesz gdzie jeździsz, natomiast otoczenie może na to zareagować czego powinieneś być świadom. No chyba, że dopiero zatrzymanie obywatelskie i pobyt w klatce nauczy Cię tego. :) > > W omawianym przypadku, PORD jest wystarczająco dokładny, > > dowodem jest "matole" Twój brak odpowiedzi na zadane > > pytanie o ww sytuację wynikającą wprost z oparcia PORD o > > dane liczbowe w zakresie ulewy, mgły, czy wiatru. > > Ależ to ja się ciebie przecież pytałem o te dane liczbowe! Pytanie "W którym momencie mam zjechać na jezdnię? " nie jest pytaniem o dane liczbowe. Wykazałem Ci, że nie może być w PORD danych liczbowych bo musiałbyś "matole" wozić ze sobą mierniki. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 14:33 > Oczywiście tylko Ty decydujesz gdzie jeździsz, natomiast otoczenie może > na to zareagować czego powinieneś być świadom. No chyba, że dopiero > zatrzymanie obywatelskie i pobyt w klatce nauczy Cię tego. :) Ja wiem, że masz naturę ORMO-wca, świetnie czułeś się pewnie w komunizmie (choć po poziomie mentalnym wygląda, że jesteś raczej pryszczatym licealistą), ale chciałbym cię ostrzec, że jeśli spróbujesz zatrzymać jakiegoś rowerzystę na chodniku, to odpowiesz przed sądem za bezprawne pozbawienie wolności. Tak drobne wykroczenia jak jazda na rowerze po chodniku nie kwalifikują się do zatrzymania obywatelskiego. Nie mówię już o tym, że prędzej czy później trafisz na kogoś silniejszego od ciebie i spuści ci on takie manto, że odechce ci się zaprowadzać porządek na chodnikach... > Wykazałem Ci, że nie może być w PORD danych liczbowych bo > musiałbyś "matole" wozić ze sobą mierniki. Jakoś dopuszczalną prędkość można podać, więc nie pieprz bez sensu. A jak się nie da podać, to nie można za to nikogo ścigać... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 14:45 czechofil napisał: > > Oczywiście tylko Ty decydujesz gdzie jeździsz, natomiast otoczenie może > > na to zareagować czego powinieneś być świadom. No chyba, że dopiero > > zatrzymanie obywatelskie i pobyt w klatce nauczy Cię tego. :) > > Ja wiem, że masz naturę ORMO-wca, świetnie czułeś się pewnie w komunizmie (choć > po poziomie mentalnym wygląda, że jesteś raczej pryszczatym licealistą), ale c > hciałbym cię ostrzec, że jeśli spróbujesz zatrzymać jakiegoś rowerzystę na chod > niku, to odpowiesz przed sądem za bezprawne pozbawienie wolności. A jednak 243 pozwala czyli prawne :) > Tak drobne wy > kroczenia jak jazda na rowerze po chodniku nie kwalifikują się do zatrzymania o > bywatelskiego. O! Możesz wskazać podstawę co się kwalifikuje a co nie? > Nie mówię już o tym, że prędzej czy później trafisz na kogoś sil > niejszego od ciebie i spuści ci on takie manto, że odechce ci się zaprowadzać p > orządek na chodnikach... Ach te Twoje fantazje o sprawach, o których bladozielonego pojęcia nie masz. :) > > Wykazałem Ci, że nie może być w PORD danych liczbowych bo > > musiałbyś "matole" wozić ze sobą mierniki. > > Jakoś dopuszczalną prędkość można podać, więc nie pieprz bez sensu. A jak się n > ie da podać, to nie można za to nikogo ścigać... Bo miernik prędkości "matole" możesz kupić w każdym sklepiku, jest to powszechny miernik w przeciwieństwie do przyrządów do mierzenia opadów czy mgły. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 15:20 > A jednak 243 pozwala czyli prawne :) > O! Możesz wskazać podstawę co się kwalifikuje a co nie? Art. 243. § 1. Każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku PRZESTĘPSTWA lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa, jeżeli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości. Jazda po chodniku nie jest PRZESTĘPSTWEM, więc nie masz prawa nikogo w takiej sytuacji zatrzymać. Jak zwykle trollu się skompromitowałeś... > Ach te Twoje fantazje o sprawach, o których bladozielonego pojęcia nie masz. :) Tak się akurat składa, że parę razy próbowali mnie zatrzymać kierowcy, gdyż w ich chorym mniemaniu zrobiłem coś złego. I jak myślisz, co się dalej działo? > Bo miernik prędkości "matole" możesz kupić w każdym sklepiku, jest to powszechn > y miernik w przeciwieństwie do przyrządów do mierzenia opadów czy mgły. Więc jeśli nie ma miernika opadów ani mgły, nie można rowerzysty karać za jazdę po chodniku w sytuacji, kiedy jest ona niedookreślona... Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 09:42 czechofil napisał: > Naprawdę nie rozumiesz, że podczas deszczu wszyscy bez wyjątku rowerzyści w cał > ym dokładnie Wrocławiu mogą poruszać się po chodnikach? Nie wierzę, że można by > ć tak ograniczonym umysłowo, by tego nie zrozumieć! Przeczytaj jeszcze raz przepis. Nie ma tam ani słowa o deszczu - jest mowa o "ulewie". I podczas ulewy - proszę bardzo. A i tak musisz wtedy zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszym. Szkoda, że rowerzyści jeżdżą po chodnikach także w słońcu. > Widać, że nie masz pojęcia o jeździe na rowerze. Każdy mam inną technikę zsiad > ania z roweru. Jeden zrobi to tak, jak ty opisałeś, ale inny, szczególnie z wys > oką ramą, zsiada na bok. I wtedy może być z rowerem na tyle szerszy, że się na > wąskim chodniku z nim nie przeciśniesz. Warto więc tak uparcie, bezmyślnie wymu > szać swoje prawa? Takm,bo to moje prawa. A wasz, rowerzystów problem, bo na chodniku być was nie powinno. Jak już jesteście - to jako goście, więc wy musicie się dostosować. > Nic takiego nie twierdziłem... Ależ twierdziłeś. Przypomnij sobie, bo inaczej wygrzebię linka i będzie ci głupio. Oczywiście nie odniosłeś się do treści art. 33 i do wytłuszczonych przeze mnie słów. Co utwierdza mnie w przekonaniu, że: a) nie rozumiesz, co tam jest napisane lub b) masz klapki na oczach i żyjesz w świecie rowerowych urojeń. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 10:10 > Przeczytaj jeszcze raz przepis. Nie ma tam ani słowa o deszczu - jest mowa o "u > lewie". I podczas ulewy - proszę bardzo. A i tak musisz wtedy zachować szczegól > ną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszym. Podaj mi, gdzie jest granica miedzy ulewą, a deszczem... >Szkoda, że rowerzyści jeżdżą po > chodnikach także w słońcu. Przecież sam pisałeś, że wyjątkowo mają do tego prawo... > Takm,bo to moje prawa. A wasz, rowerzystów problem, bo na chodniku być was nie > powinno. Rowerzyści mają prawo w wyjątkowych sytuacjach jeździć po chodniku... >Jak już jesteście - to jako goście, więc wy musicie się dostosować. Nie ma w PORD terminu "gość". Rowerzysta na chodniku jest takim samym uczestnikiem ruchu drogowego jak gdzie indziej, obowiązują go jedynie trochę inne reguły. Poza tym nie do wszystkiego się można dostosować, ponieważ gdy pieszy zachowa się nieostrożnie, wtedy może dojść do jego potrącenia... > Ależ twierdziłeś. Przypomnij sobie, bo inaczej wygrzebię linka i będzie ci głup > io. A wygrzeb, czekamy... > Oczywiście nie odniosłeś się do treści art. 33 i do wytłuszczonych przeze mnie > słów. Co utwierdza mnie w przekonaniu, że: Ależ odniosłem się, co utwierdza mnie w przekonaniu, że: a) nie rozumiesz, co tam jest napisane lub b) masz klapki na oczach i żyjesz w świecie cyklofobicznych urojeń. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 10:26 czechofil napisał: > Podaj mi, gdzie jest granica miedzy ulewą, a deszczem... W słowniku języka polskiego. > > >Szkoda, że rowerzyści jeżdżą po > > chodnikach także w słońcu. > > Przecież sam pisałeś, że wyjątkowo mają do tego prawo... No właśnie w słońcu nie mają, więc jeżdżą bezprawnie. > Rowerzyści mają prawo w wyjątkowych sytuacjach jeździć po chodniku... W wyjątkowych. Już to uslaliliśmy. > > Ależ twierdziłeś. Przypomnij sobie, bo inaczej wygrzebię linka i będzie c > i głup > > io. > > A wygrzeb, czekamy... Ależ proszę: Autem masz wyprzedzać rowerzystę z zachowaniem co najmniej metra odległości. Rowerem możesz wyprzedzać wszystkie pojazdy w dowolnej odległości, czyli nawet na grubość lakieru. Jeśli oczywiście potrafisz, w co mocno wątpię... link > Ależ odniosłem się, co utwierdza mnie w przekonaniu, że: Nie odniosłeś się do żadnego z wytłuszczonych słów. Możesz sobie oczywiście twierdzić, że jest inaczej. Co czytelnicy wątku sobie ocenią. Jak też twoją kondycję psychiczno-intelektualną. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 10:48 > > Podaj mi, gdzie jest granica miedzy ulewą, a deszczem... > W słowniku języka polskiego. Pytałem o definicję fizyczną, czyli jedyną, która mogłaby być uwzględniona w sądzie... > No właśnie w słońcu nie mają, więc jeżdżą bezprawnie. Czyli twierdzisz, że jeżdżąc po chodnikach z moim synem, kiedy nie miał jeszcze 10 lat czyniłem to bezprawnie? Skończ waść, wstydu sobie oszczędź... > > Ależ odniosłem się, co utwierdza mnie w przekonaniu, że: > Nie odniosłeś się do żadnego z wytłuszczonych słów. Możesz sobie oczywiście twi > erdzić, że jest inaczej. Co czytelnicy wątku sobie ocenią. Jak też twoją kondyc > ję psychiczno-intelektualną Przywołujesz posty sprzed kilku dni, do czego w tak rozbudowanym wątku trudno się odnieść. Do tego zadajesz pytani, które są kłamliwe i pod względem logicznym bezsensowne, np. takie: "A tak a propos, dalej twierdzisz, że rowerzyści nie muszą zachowywać odstępu przy wyprzedzaniu?" "Bo wcześniej twierdziłeś, że wyprzedzając rowerem pieszego lub inny rower nie musisz zachowywać odstępu... " Dlatego powtarzam ci jeszcze raz. Nigdy nie twierdziłem, że rowerzyści NIE MUSZĄ ZACHOWAĆ ODSTĘPU PRZY WYPRZEDZANIU... Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 10:55 czechofil napisał: > Pytałem o definicję fizyczną, czyli jedyną, która mogłaby być uwzględniona w są > dzie... Sąd bierze pod uwagę definicje językowe. Możesz mi w tym zaufać, bo zajmuję się analizami prawnymi i czytam orzeczenia sądowe. > Czyli twierdzisz, że jeżdżąc po chodnikach z moim synem, kiedy nie miał jeszcze > 10 lat czyniłem to bezprawnie? Skończ waść, wstydu sobie oszczędź... Znowu wracasz do przypadku szczególnego, gdy tymczasem ja piszę o ogóle. > Przywołujesz posty sprzed kilku dni, do czego w tak rozbudowanym wątku trudno s > ię odnieść. Trzeba było odnieść się wcześniej. Nie zrobiłeś tego, bo było to dla ciebie niewygodne. > Do tego zadajesz pytani, które są kłamliwe i pod względem logicznym > bezsensowne, np. takie: > "A tak a propos, dalej twierdzisz, że rowerzyści nie muszą zachowywać odstępu p > rzy wyprzedzaniu?" A jaki jest błąd logiczny w tym zdaniu? I - czy pytanie może być kłamliwe??? Czy ty masz jakieś pojęcie o logice? > "Bo wcześniej twierdziłeś, że wyprzedzając rowerem pieszego lub inny rower nie > musisz zachowywać odstępu... " > > Dlatego powtarzam ci jeszcze raz. Nigdy nie twierdziłem, że rowerzyści NIE MUSZ > Ą ZACHOWAĆ ODSTĘPU PRZY WYPRZEDZANIU... Podałem ci twój cytat, a ty oczywiście udajesz, że go nie widzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:16 > Sąd bierze pod uwagę definicje językowe. Możesz mi w tym zaufać, bo zajmuję się > analizami prawnymi i czytam orzeczenia sądowe. A ja jestem zakonnicą i śpiewam w chórze Gospel... Nie rozśmieszaj mnie koleś! Jak sąd może się opierać na takiej definicji: "gwałtowny, rzęsisty deszcz"? Skąd sąd będzie wiedział, gdzie zaczęła i gdzie skończyła się jego "gwałtowność," jaka była jego "rzęsistość"? Takie określenia to można stosować na lekcjach jęz. polskiego przy opisach wierszy, a nie w sądzie! Nie można kogoś ukarać na podstawie tak szerokich, niejasnych, niekonkretnych pojęć!!! > Znowu wracasz do przypadku szczególnego, gdy tymczasem ja piszę o ogóle. Napisałeś tak; "No właśnie w słońcu nie mają, więc jeżdżą bezprawnie." Nie wymieniłeś żadnego przypadku szczególnego... > Trzeba było odnieść się wcześniej. Nie zrobiłeś tego, bo było to dla ciebie nie > wygodne. Odnosiłem się, a teraz ty sobie tego szukaj... > A jaki jest błąd logiczny w tym zdaniu? I - czy pytanie może być kłamliwe??? Cz > y ty masz jakieś pojęcie o logice? To tak, jakbyś kogoś pytał, czy dalej twierdzi, że cukier jest słony... > Podałem ci twój cytat, a ty oczywiście udajesz, że go nie widzisz. Żeby kogoś wyprzedzić, musisz zachować jakikolwiek odstęp, inaczej spowodujesz wypadek... Czy ty aby prowadziłeś kiedyś jakiś pojazd? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:26 czechofil napisał: > A ja jestem zakonnicą Wiedziałem, wiedziałem, że coś z Tobą nie tak.... Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:32 czechofil napisał: > A ja jestem zakonnicą i śpiewam w chórze Gospel... Nie rozśmieszaj mnie koleś! > Jak sąd może się opierać na takiej definicji: "gwałtowny, rzęsisty deszcz"? Ską > d sąd będzie wiedział, gdzie zaczęła i gdzie skończyła się jego "gwałtowność," > jaka była jego "rzęsistość"? Takie określenia to można stosować na lekcjach jęz > . polskiego przy opisach wierszy, a nie w sądzie! Nie można kogoś ukarać na pod > stawie tak szerokich, niejasnych, niekonkretnych pojęć!!! Cóż, jesteś ignorantem - twój problem. > > A jaki jest błąd logiczny w tym zdaniu? No więc jaki jest? > I - czy pytanie może być kłamliwe?? No więc może czy nie? odpowiedz prostym "tak" lub "nie". > To tak, jakbyś kogoś pytał, czy dalej twierdzi, że cukier jest słony... A jaki to ma związek? > Żeby kogoś wyprzedzić, musisz zachować jakikolwiek odstęp, inaczej spowodujesz > wypadek... Czy ty aby prowadziłeś kiedyś jakiś pojazd? No popatrz, a w twoim cytacie pisałeś coś innego... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:48 > Cóż, jesteś ignorantem - twój problem. A ty wmawiasz nam na forum, że sąd uwzględni pojęcia rodem z poezji jako określenia ściśle fizyczne. Żałosne... > A jaki to ma związek? Bardziej obrazowo tego wytłumaczyć się już nie da... > No popatrz, a w twoim cytacie pisałeś coś innego... Mianowicie co? Znów wymyślisz jakąś bujdę? Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 11:56 czechofil napisał: > A ty wmawiasz nam na forum, że sąd uwzględni pojęcia rodem z poezji jako określ > enia ściśle fizyczne. Żałosne... Cóż, podałem ci przykład. Nie chcesz go zaakceptować (jak zwykle zresztą) - twój problem. > > A jaki to ma związek? > Bardziej obrazowo tego wytłumaczyć się już nie da... Nie wytłumaczyłeś w żaden sposób swojego nielogicznego zdania, nie mówiąc już o obrazowym. > > No popatrz, a w twoim cytacie pisałeś coś innego... > > Mianowicie co? Znów wymyślisz jakąś bujdę? No masz! Cytuję jeszcze raz, żeby wreszcie dotarło: Autem masz wyprzedzać rowerzystę z zachowaniem co najmniej metra odległości. Rowerem możesz wyprzedzać wszystkie pojazdy w dowolnej odległości, czyli nawet na grubość lakieru. Jeśli oczywiście potrafisz, w co mocno wątpię... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 12:07 > No masz! Cytuję jeszcze raz, żeby wreszcie dotarło: > Autem masz wyprzedzać rowerzystę z zachowaniem co najmniej metra odległości. > Rowerem możesz wyprzedzać wszystkie pojazdy w dowolnej odległości, czyli nawet > na grubość lakieru. Jeśli oczywiście potrafisz, w co mocno wątpię... A gdzie ja w tym zdaniu twierdzę, że rowerzysta może wyprzedzać BEZ ZACHOWANIA ODSTĘPU? Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 12:10 czechofil napisał: > A gdzie ja w tym zdaniu twierdzę, że rowerzysta może wyprzedzać BEZ ZACHOWANIA > ODSTĘPU? Nawet jeśli sugerujesz, że wyprzedzanie "na grubość lakieru" jest czymś innym inż bez odstępu, to i tak świadczy to o twojej nieznajomości przepisów, bowiem wyprzedzać musisz na metr odstępu Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 12:36 > Nawet jeśli sugerujesz, że wyprzedzanie "na grubość lakieru" jest czymś innym i > nż bez odstępu, Ja nic nie sugeruję, ja zadałem ci konkretne pytanie, ale ty masz problem z odpowiedzią na nie... >to i tak świadczy to o twojej nieznajomości przepisów, bowiem w > yprzedzać musisz na metr odstępu Wróć do tamtego postu i zwróć uwagę, że mowa jest tam o wyprzedzaniu auta, a nie rowerzystów, kolumny pieszych etc... Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 12:40 czechofil napisał: > Ja nic nie sugeruję, ja zadałem ci konkretne pytanie, ale ty masz problem z odp > owiedzią na nie... Okay. Masz rację, "wyprzedzanie na grubość lakieru" w sensie fizycznym nie jest tym samym co "wyprzedzanie bez odstępu". > > >to i tak świadczy to o twojej nieznajomości przepisów, bowiem w > > yprzedzać musisz na metr odstępu > > Wróć do tamtego postu i zwróć uwagę, że mowa jest tam o wyprzedzaniu auta, a ni > e rowerzystów, kolumny pieszych etc... No to wracam i cytuję: Autem masz wyprzedzać rowerzystę z zachowaniem co najmniej metra odległości. Rowerem możesz wyprzedzać wszystkie pojazdy w dowolnej odległości, czyli nawet na grubość lakieru. Jeśli oczywiście potrafisz, w co mocno wątpię... . Pogrubiłem ci istotny fragment. Widzisz tu słowo "auto"? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 13:33 > Okay. Masz rację, "wyprzedzanie na grubość lakieru" w sensie fizycznym nie jest > tym samym co "wyprzedzanie bez odstępu". Wreszcie... > [i]Autem masz wyprzedzać rowerzystę z zachowaniem co najmniej metra odległości. > Rowerem możesz wyprzedzać wszystkie pojazdy w dowolnej odległości, czyl > i nawet na grubość lakieru. Jeśli oczywiście potrafisz, w co mocno wątpię... [/ > i]. > Pogrubiłem ci istotny fragment. Widzisz tu słowo "auto"? Nie widzę, ale nawet głupek by się domyślił, że chodzi o auto. Roweru na grubość lakieru nie da się wyprzedzić, bo wystaje mu kierownica i pedały... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 13:53 czechofil napisał: > > Okay. Masz rację, "wyprzedzanie na grubość lakieru" w sensie fizycznym ni > > e jest tym samym co "wyprzedzanie bez odstępu". > > Wreszcie... W praktyce jest dokładnie tym samym. > > [i]Autem masz wyprzedzać rowerzystę z zachowaniem co najmniej metra odleg > łości. > > Rowerem możesz wyprzedzać wszystkie pojazdy w dowolnej odległości, > czyl > > i nawet na grubość lakieru. Jeśli oczywiście potrafisz, w co mocno wątpię > ... [/ > > i]. > > Pogrubiłem ci istotny fragment. Widzisz tu słowo "auto"? > > Nie widzę, ale nawet głupek by się domyślił, że chodzi o auto. Roweru na gruboś > ć lakieru nie da się wyprzedzić, bo wystaje mu kierownica i pedały... Ależ da, oczywiście, że da, po prostu odległość jest mierzona od najbardziej wystających elementów czyli najczęściej kierownicy. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 14:37 > Ależ da, oczywiście, że da, po prostu odległość jest mierzona od najbardziej wy > stających elementów czyli najczęściej kierownicy. Widziałeś kiedyś polakierowaną kierownicę...? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 14:40 czechofil napisał: > > Ależ da, oczywiście, że da, po prostu odległość jest mierzona od najbardz > iej wy > > stających elementów czyli najczęściej kierownicy. > > Widziałeś kiedyś polakierowaną kierownicę...? Oczywiście. Ale obawiam się, że teraz nie odróżniasz określenia odległości od rodzaju pokrycia kierownicy. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 15:23 > Ale obawiam się, że teraz nie odróżniasz określenia odległości od rodzaju pokry > cia kierownicy. Ależ odróżniam. I dlatego wiem, że rowerzysty na odległość jego lakieru nie da się wyprzedzić... Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 16:29 czechofil napisał: > > [i]Autem masz wyprzedzać rowerzystę z zachowaniem co najmniej metra odleg > łości. > > Rowerem możesz wyprzedzać wszystkie pojazdy w dowolnej odległości, > czyl > > i nawet na grubość lakieru. Jeśli oczywiście potrafisz, w co mocno wątpię > ... [/ > > i]. > > Pogrubiłem ci istotny fragment. Widzisz tu słowo "auto"? > Nie widzę, A, proszę! A innym zarzucasz, że "nie widzą". > ale nawet głupek by się domyślił, że chodzi o auto. Roweru na gruboś > ć lakieru nie da się wyprzedzić, bo wystaje mu kierownica i pedały... A co, kierownica nie może być polakierowana? A innych pojazdów niż samochody i rowery to nie ma? Wiesz, wszystkim wokół zarzucasz, że nie używają precyzyjnych definicji, a kiedy sam popełnisz ten błąd to cała twoja argumentacja brzmi "nawet głupek by się domyślił". Jesteś więc skończonym hipokrytą w swoim postępowaniu... Co w niczym nie zmienia faktu, że wyprzedzając rowerem samochód nie możesz tego zrobić "na grubość lakieru", ale musisz zachować metr odstępu. Tak więc przytoczona tu wiele razy twoja wypowiedź świadcz o nieznajomości przepisów. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 17:17 > A co, kierownica nie może być polakierowana? Może, ale się tego z reguły nie robi... A innych pojazdów niż samochody i > rowery to nie ma? Polakierowana kolumna pieszych...? Wiesz, wszystkim wokół zarzucasz, że nie używają precyzyjnych > definicji, a kiedy sam popełnisz ten błąd to cała twoja argumentacja brzmi "na > wet głupek by się domyślił". Jesteś więc skończonym hipokrytą w swoim postępowa > niu... Ja tylko stosuję się do twoich i twojego klona urko "zasad" dyskusji. Jaja sobie zwyczajnie z ciebie robię koleżko... > Co w niczym nie zmienia faktu, że wyprzedzając rowerem samochód nie możesz tego > zrobić "na grubość lakieru", ale musisz zachować metr odstępu. Tak więc przyto > czona tu wiele razy twoja wypowiedź świadcz o nieznajomości przepisów. Wyprzedzając rowerem auto nie muszę zachowywać metra odstępu. Ten przepis obowiązuje tylko wtedy, gdy wyprzedza się rower, wózek rowerowy, motorower, motocykl lub kolumnę pieszych. Tak więc kolejny raz się trollu skompromitowałeś... 2. Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania roweru, wózka rowerowego, motoroweru, motocykla lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 21:44 czechofil napisał: > > A co, kierownica nie może być polakierowana? > > Może, ale się tego z reguły nie robi... Czyli może. >> A innych pojazdów niż samochody i rowery to nie ma? > Polakierowana kolumna pieszych...? Ha, ha... ale się uśmiałem! Czyli nie znasz. > Wiesz, wszystkim wokół zarzucasz, że nie używają precyzyjnych > > definicji, a kiedy sam popełnisz ten błąd to cała twoja argumentacja brzm > i "na > > wet głupek by się domyślił". Jesteś więc skończonym hipokrytą w swoim pos > tępowaniu... > > Ja tylko stosuję się do twoich i twojego klona urko "zasad" dyskusji. Jaja sobi > e zwyczajnie z ciebie robię koleżko... A jakie to są nasze zasady? Stosowanie się do zasad logiki? Używanie merytorycznych argumentów? Ja widzę to tak: kiedy już ostatecznie zabraknie ci argumentów, kiedy twoja hipokryzja i tania erystyka zostaną obnażone, wtedy udajesz, że cała dyskusja nie była na poważnie. Otóż była, a ty po prostu jesteś takim tchórzem i moralnym zerem, że nie potrafisz się przyznać do tego, że nie zawsze masz rację. > Wyprzedzając rowerem auto nie muszę zachowywać metra odstępu. Ten przepis obowi > ązuje tylko wtedy, gdy wyprzedza się rower, wózek rowerowy, motorower, motocykl > lub kolumnę pieszych. Tak więc kolejny raz się trollu skompromitowałeś... > > 2. Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ost > rożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika > ruchu. W razie wyprzedzania roweru, wózka rowerowego, motoroweru, motocykla lub > kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m Uściślam więc wypowiedź: Co w niczym nie zmienia faktu, że wyprzedzając rowerem samochód nie możesz tego zrobić "na grubość lakieru", ale musisz bezpieczny odstęp. Rozumiem, że zaraz wyjedziesz, jak to grubość lakieru jest "bezpiecznym odstępem". Rozumiem, że skoro zaczynasz mnie wyzywać od trolli, to dyskusja powoli się kończy... Bo wyzwiska to nieodmiennie ostatnia faza twojej twórczości piśmienniczej. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 15.06.12, 16:49 > A jakie to są nasze zasady? Stosowanie się do zasad logiki? Używanie merytorycz > nych argumentów? Ja widzę to tak: kiedy już ostatecznie zabraknie ci argumentów > , kiedy twoja hipokryzja i tania erystyka zostaną obnażone, wtedy udajesz, że c > ała dyskusja nie była na poważnie. Otóż była, a ty po prostu jesteś takim tchór > zem i moralnym zerem, że nie potrafisz się przyznać do tego, że nie zawsze masz > rację. To nie ja twierdziłem, że można zatrzymywać obywatelsko rowerzystów na chodnikach, nie ja również pisałem bzdury, że rowerzysta ma wyprzedzać z odstępem jednego metra wszystkie pojazdy. Mam ci przypomnieć hipokryto, kto takie kłamstwa tu wypisywał? Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 15.06.12, 18:17 czechofil napisał: > To nie ja twierdziłem, że można zatrzymywać obywatelsko rowerzystów na chodnika > ch, A ja pisałem? > nie ja również pisałem bzdury, że rowerzysta ma wyprzedzać z odstępem jedne > go metra wszystkie pojazdy. Ok, jeden metr to moja pomyłka. Zawsze to mniejsza, niż pisanie, że można wyprzedzać na grubość lakieru, gdy przepisy mówią o "bezpiecznej odległości" > Mam ci przypomnieć hipokryto, kto takie kłamstwa tu wypisywał? Proszę, przypomnij. Widzę, że nauczyłeś się ode mnie nowych słów: "hipokryta" i "hipokryzja". A wiesz, kto to jest "hipokryta"? Czy tylko uznałeś, że ładnie brzmi to słowo? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 08:46 czechofil napisał: > > A czy ja kogokolwiek dyscyplinuję? ja tylko nie lubię być rozjeżdżany prz > ez row > > erzystów. I do PoRD się stosuję - w przeciwieństwie do rowerzystów, który > ch na > > chodniku być nie powinno. > > Powinni, powinni, a do roku podczas złej pogody to nawet bardzo powinni... Nie rozróżniasz znaczenia słów "powinni" od "dozwolone wyjątkowo". > > A jeśli jedzie w moją stronę? Powinien się zatrzymać i mnie przepuścić, j > eśli j > > esteśmy na kursie "kolizyjnym". > > Jak się zatrzyma, to będzie musiał zsiąść z roweru, wtedy zajmie na wąskim chod > niku więcej miejsca i się koło niego nie przeciśniesz. Proste jak budowa cepa, > ale widać nie dla wszystkich... Jeśli się rozkraczy i zacznie z jakichś powodów robić pajacyka to i owszem ale jesli wystawi lekko nogę to aby sie podeprzeć to nie zajmie więcej miejsca niż szerokość kierownicy. > Większość sytuacji k > onfliktowych na chodnikach wynika z niestosowania się pieszych do art. 3 PoRD. Czyli nadal nie rozumiesz, że to zasada ogólna o której nic nie ma w zasadach szczególnych obowiązujących pieszych, za to jest w zasadach szczególnych obowiązujących rowerzystów. > Osobiście chodzę zawsze prawą stroną chodnika, możliwie najbliżej prawej krawęd > zi, a jak chcę zmienić kierunek marszu to zawsze się upewniam, czy akurat nie w > yprzedza mnie żaden rowerzysta. Tak też powinieneś jeździć na jezdni, przy samej krawędzi a jak będziesz zmieniał tora jazdy to najpierw masz się upewnić czy nikomu nie zajedziesz drogi. > > A tak a propos, dalej twierdzisz, że rowerzyści nie muszą zachowywać odst > > ępu przy wyprzedzaniu? > > Powinni, inaczej doszłoby do wypadku. Co w tym jest trudnego do zrozumienia? Brawo :). Chodnik 140cm, idzie dwoje pieszych obok siebie (120cm) chcesz wyprzedzić musisz zostawić 40cm i dupa bo to już 160cm.... ale próbujesz z mniejszym odstępnem i zahaczasz o torbę pieszego, on się odwraca niechcący szturchnął kierownicę i wpadasz na jezdnię pod koła autobusu. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 09:24 > Nie rozróżniasz znaczenia słów "powinni" od "dozwolone wyjątkowo". Powinni dla swojego dobra, żeby przy ograniczonej widoczności nie zostać potrąconymi na jezdni przez kierowców. Teraz załapałeś, czy dalej mam ci tłumaczyć? > Jeśli się rozkraczy i zacznie z jakichś powodów robić pajacyka to i owszem ale > jesli wystawi lekko nogę to aby sie podeprzeć to nie zajmie więcej miejsca niż > szerokość kierownicy. Wreszcie zaczynasz coś kumać. Otóż zatrzymanie się rowerzysty jest bardziej skomplikowane niż zatrzymanie się pieszego. Dlatego inteligentny, wyrozumiały, kulturalny pieszy nie będzie uparcie wymuszał swoich praw na chodniku, tylko przepuści starszą panią na rowerze, żeby przypadkiem na tymże chodniku się nie rozkraczyła... > Czyli nadal nie rozumiesz, że to zasada ogólna o której nic nie ma w zasadach s > zczególnych obowiązujących pieszych, za to jest w zasadach szczególnych obowiąz > ujących rowerzystów. Powtarzam po n-ty jak do debila. Art. 3 obowiązuje również pieszych, więc nie mogą oni na chodniku zachowywać się w sposób nieostrożny. Żaden rowerzysta nie chce potrącić pieszego, ale jak ten się z uporem pcha mu pod koła, to czasami dochodzi do sytuacji konfliktowych... > Tak też powinieneś jeździć na jezdni, przy samej krawędzi a jak będziesz zmieni > ał tora jazdy to najpierw masz się upewnić czy nikomu nie zajedziesz drogi. I tak też zawsze czynię, Ameryki nie odkryłeś... > Brawo :). Chodnik 140cm, idzie dwoje pieszych obok siebie (120cm) chcesz wyprze > dzić musisz zostawić 40cm i dupa bo to już 160cm.... ale próbujesz z mniejszym > odstępnem i zahaczasz o torbę pieszego, on się odwraca niechcący szturchnął kie > rownicę i wpadasz na jezdnię pod koła autobusu. Wyprzedzać pieszego na chodniku należy z bezpiecznym odstępem. Czasami będzie to 20 cm, czasami 40 cm, a czasami aż metr. Wszystko zależy od prędkości wyprzedzającego oraz wyprzedzanego, szerokości chodnika, stanu jego nawierzchni, wzajemnej widoczności etc... Większość pieszych i rowerzystów jakoś sobie z tym radzi, bo mimo dużego ruchu na chodnikach, zwłaszcza w centrum, do sytuacji konfliktowych dochodzi niezwykle rzadko. Dlatego ciągłe pisanie o tym na forum i stwarzanie atmosfery zagrożenia jest zwyczajnie głupie i ociera się o prowokację. Do tego może szkodzić wzajemnym relacjom, ponieważ u wielu mniej wyrobionych intelektualnie userów wypociny cyklofobów mogą być odebrane jako podsycanie nienawiści do rowerzystów... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 09:53 czechofil napisał: > > Nie rozróżniasz znaczenia słów "powinni" od "dozwolone wyjątkowo". > > Powinni dla swojego dobra, żeby przy ograniczonej widoczności nie zostać potrąc > onymi na jezdni przez kierowców. Teraz załapałeś, czy dalej mam ci tłumaczyć? Czyli jak Ci wygodnie to czepiasz się nieistotnej dla danego wątku definicji, a jak bronisz rowerzysty to masz w dupie PORD. Tak bardzo chciałeś stosować ścisły język przepisów to masz "dozwolone wyjątkowo" bez "powinni". > > Jeśli się rozkraczy i zacznie z jakichś powodów robić pajacyka to i owsze > m ale > > jesli wystawi lekko nogę to aby sie podeprzeć to nie zajmie więcej miejsc > a niż > > szerokość kierownicy. > > Wreszcie zaczynasz coś kumać. Otóż zatrzymanie się rowerzysty jest bardziej sko > mplikowane niż zatrzymanie się pieszego. Dlatego inteligentny, wyrozumiały, kul > turalny pieszy nie będzie uparcie wymuszał swoich praw na chodniku, tylko przep > uści starszą panią na rowerze, żeby przypadkiem na tymże chodniku się nie rozkr > aczyła... Dla mnie to oczywiste, że stojący normlany rowerzysta nie zajmuje więcej miejsca niż jadący rowerzysta co przerd chwilą twierdziłeś pisząc: "będzie musiał zsiąść z roweru, wtedy zajmie na wąskim chodniku więcej miejsca" Ustawodawcy nie inrteresuje, że coś jest dla Ciebie bardziej skomplikowane niż dla pieszego. W kontekście Waszych zachowań w stosunku do innych niż rowerzyści użytkowników dóg, czym się chwalicie, oczekiwanie od pieszych wyrozumiałości to chyba jakiś żart. A! nagle z gó...arzowatych pędzących między pieszymi rowerzystów zrobiłeś starszą panią... nieudany zabieg. > > Czyli nadal nie rozumiesz, że to zasada ogólna o której nic nie ma w zasa > dach s > > zczególnych obowiązujących pieszych, za to jest w zasadach szczególnych o > bowiąz > > ujących rowerzystów. > > Powtarzam po n-ty jak do debila. Art. 3 obowiązuje również pieszych, więc nie m > ogą oni na chodniku zachowywać się w sposób nieostrożny. Żaden rowerzysta nie c > hce potrącić pieszego, ale jak ten się z uporem pcha mu pod koła, to czasami do > chodzi do sytuacji konfliktowych... "Powtarzam jak do debila" żadne pieszy nie chce byc potrącony przez rowerzystę, a ponieważ nie ma ścisłych zasad poruszania się po chodniku co jest związane z chrakterem chodnika piesi poruiszają się i mogą to robić w kazdym możliwym kierunku, a psim obowiązkim rowerzysty jest grzecznie ustepować miejsca i jechać wolno. > > Tak też powinieneś jeździć na jezdni, przy samej krawędzi a jak będziesz > zmieni > > ał tora jazdy to najpierw masz się upewnić czy nikomu nie zajedziesz drog > i. > > I tak też zawsze czynię, Ameryki nie odkryłeś... Oczywiście, że nie odkryłem ale wiem, że warto Was edukować. > Wyprzedzać pieszego na chodniku należy z bezpiecznym odstępem. Czasami będzie t > o 20 cm, czasami 40 cm, a czasami aż metr. Wszystko zależy od prędkości wyprzed > zającego oraz wyprzedzanego, szerokości chodnika, stanu jego nawierzchni, wzaje > mnej widoczności etc... 20cm to zdecydowanie za mało, nie pokrywa to nawet lekkie machnięcia ręką w bok. Szerokość oraz nawierzchnia chodnika nie mają tu nić do rzeczy. Tak więc tak jak pisałem jazda po chodnikach w ogromnej liczbie przypadków uniemożliwia bezpieczne wyprzedzenie pieszych. I jest to jeden z czynników generalnej zasady rowerzyści "WON z chodników". Tak, tak czechofilu, napisałem generalnej od której są trzy wyjąteczki. > Większość pieszych i rowerzystów jakoś sobie z tym radzi, bo mimo dużego ruchu > na chodnikach, zwłaszcza w centrum, do sytuacji konfliktowych dochodzi niezwykl > e rzadko. Dlatego ciągłe pisanie o tym na forum i stwarzanie atmosfery zagrożen > ia jest zwyczajnie głupie i ociera się o prowokację. Do tego może szkodzić wzaj > emnym relacjom, ponieważ u wielu mniej wyrobionych intelektualnie userów wypoci > ny cyklofobów mogą być odebrane jako podsycanie nienawiści do rowerzystów... Polecam Ci to zastosować wobec samego siebie i Twojego histerycznego zakładania wątków o wypadkach samochodowych. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 10:26 > Czyli jak Ci wygodnie to czepiasz się nieistotnej dla danego wątku definicji, a > jak bronisz rowerzysty to masz w dupie PORD. Tak bardzo chciałeś stosować ścis > ły język przepisów to masz "dozwolone wyjątkowo" bez "powinni". Słyszałeś chłopie o czymś takim jak erystyka? Właśnie ją na tobie sprawdzam... > Ustawodawcy nie inrteresuje, że coś jest dla Ciebie bardziej skomplikowane niż > dla pieszego. Ustawodawca nie przewidział również, że piesi mogą się na chodniku zachowywać niekulturalnie... > W kontekście Waszych zachowań w stosunku do innych niż rowerzyści użytkowników > dóg, czym się chwalicie, oczekiwanie od pieszych wyrozumiałości to chyba jakiś > żart. Jakich "waszych"? Znów widzisz podwójnie, a może poczwórnie? > A! nagle z gó...arzowatych pędzących między pieszymi rowerzystów zrobiłeś stars > zą panią... nieudany zabieg. ???????????????????????????????????????????????????????????????????????? > "Powtarzam jak do debila" żadne pieszy nie chce byc potrącony przez rowerzystę, > a ponieważ nie ma ścisłych zasad poruszania się po chodniku co jest związane > z chrakterem chodnika piesi poruiszają się i mogą to robić w kazdym możliwym ki > erunku, a psim obowiązkim rowerzysty jest grzecznie ustepować miejsca i jechać > wolno. Ale zrozum matołku, że nawet wolna jazda nie gwarantuje, że do wypadku nie dojdzie. Może się zdarzyć, że rowerzysta wyprzedza w bardzo bezpieczny sposób pieszego, a ten nagle sobie skręci w bok startując do biegu. Gdyby ustawodawca zdejmował całkowitą odpowiedzialność z pieszych, to po pierwsze w ogóle nie wpuściłby rowerzystów na chodniki, a po drugie kazałby im przed każdym pieszym zsiadać z roweru, wyprzedzać go na piechotę i dopiero wtedy ponownie wsiadać na rower... > Oczywiście, że nie odkryłem ale wiem, że warto Was edukować. No, teraz to mnie już rozbawiłeś na maksa. Warto było usiąść dziś do kompa... > Szerokość oraz nawierzchnia chodnika nie mają tu nić do rzeczy. > Tak więc tak jak pisałem jazda po chodnikach w ogromnej liczbie przypadków unie > możliwia bezpieczne wyprzedzenie pieszych. I jest to jeden z czynników generaln > ej zasady rowerzyści "WON z chodników". Tak, tak czechofilu, napisałem generaln > ej od której są trzy wyjąteczki. Tak więc jak już pisałem twoja krucjata antyrowerowa nie ma komnpletnie sensu. Rowerzyści koegzystują na chodnikach z pieszymi od dawna, do konfliktów praktycznie nie dochodzi i tylko kilku zajadłych cyklofobów próbuje na paru forach siać zamęt i wpychać kij w mrowisko. Jak trzeba być ślepym, żeby tego nie widzieć? > Polecam Ci to zastosować wobec samego siebie i Twojego histerycznego zakładania > wątków o wypadkach samochodowych. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek założył jakikolwiek wątek o "wypadkach samochodowych". Poza tym co to ma wspólnego z tym wątkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 12:49 czechofil napisał: > > Czyli jak Ci wygodnie to czepiasz się nieistotnej dla danego wątku defini > cji, a > > jak bronisz rowerzysty to masz w dupie PORD. Tak bardzo chciałeś stosować > ścis > > ły język przepisów to masz "dozwolone wyjątkowo" bez "powinni". > > Słyszałeś chłopie o czymś takim jak erystyka? Właśnie ją na tobie sprawdzam... Próbujesz i Ci się nie udaje bo Twoi dyskutanci , w tym ja, wiemy jaka jest prawda materialna. Ale dobrze, że się przyznajesz, że lubisz naginać rzeczywistość to ... > > Ustawodawcy nie inrteresuje, że coś jest dla Ciebie bardziej skomplikowan > > e niż dla pieszego. > > Ustawodawca nie przewidział również, że piesi mogą się na chodniku zachowywać n > iekulturalnie... Do wielu z nich mają prawo bo nie są zakazane. A wiele z tych zachowań wynika z minionych doświadczeń z rowerzystami na chodnikach. > > W kontekście Waszych zachowań w stosunku do innych niż rowerzyści użytkow > ników > > dóg, czym się chwalicie, oczekiwanie od pieszych wyrozumiałości to chyba > jakiś > > żart. > > Jakich "waszych"? Znów widzisz podwójnie, a może poczwórnie? Czyli to Ty sam piszesz spod tych kilku nicków? > > A! nagle z gó...arzowatych pędzących między pieszymi rowerzystów zrobiłeś > > starszą panią... nieudany zabieg. > > ???????????????????????????????????????????????????????????????????????? A to bardzo proste, sytuacja którą przedstawił akrad jest właściwa właśnie dla nich, a nie dla starszej pani. Znów się pogubiłeś bo wątek zbyt obszerny? > Ale zrozum matołku, że nawet wolna jazda nie gwarantuje, że do wypadku nie dojd > zie. Może się zdarzyć, że rowerzysta wyprzedza w bardzo bezpieczny sposób piesz > ego, a ten nagle sobie skręci w bok startując do biegu. Gdyby ustawodawca zdejm > ował całkowitą odpowiedzialność z pieszych, to po pierwsze w ogóle nie wpuściłb > y rowerzystów na chodniki, a po drugie kazałby im przed każdym pieszym zsiadać > z roweru, wyprzedzać go na piechotę i dopiero wtedy ponownie wsiadać na rower.. To Ty zrozum "matole", że masz ustąpić i nikogo nie interesuje, że tego nie umiesz. Jeśli nie umiesz to WON na jezdnię. Ależ to właśnie ustawodawca każe Ci jechać "wolno" > > Oczywiście, że nie odkryłem ale wiem, że warto Was edukować. > > No, teraz to mnie już rozbawiłeś na maksa. Warto było usiąść dziś do kompa... Wg Ciebie nie warto? > > Szerokość oraz nawierzchnia chodnika nie mają tu nić do rzeczy. > > Tak więc tak jak pisałem jazda po chodnikach w ogromnej liczbie przypadkó > w unie > > możliwia bezpieczne wyprzedzenie pieszych. I jest to jeden z czynników ge > neraln > > ej zasady rowerzyści "WON z chodników". Tak, tak czechofilu, napisałem ge > neraln > > ej od której są trzy wyjąteczki. > > Tak więc jak już pisałem twoja krucjata antyrowerowa nie ma komnpletnie sensu. > Rowerzyści koegzystują na chodnikach z pieszymi od dawna, do konfliktów prakty > cznie nie dochodzi i tylko kilku zajadłych cyklofobów próbuje na paru forach si > ać zamęt i wpychać kij w mrowisko. Jak trzeba być ślepym, żeby tego nie widzieć > ? Ot merytoryczna wypowiedź czechofila. :) Ja Ci tłumaczę jak dziecku w przedszkolu z czego m.in. wynika generalny zakaz, a Ty sobie ad persona.... > > Polecam Ci to zastosować wobec samego siebie i Twojego histerycznego zakł > > adania wątków o wypadkach samochodowych. > > Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek założył jakikolwiek wątek o "wypadkac > h samochodowych". Poza tym co to ma wspólnego z tym wątkiem? A to ma do tego wątku, że przed chwilką pisałeś "ciągłe pisanie na forum stwarza atmosferę..." Ot tak od niechcenia: Auto potrąciło... Wypadek przy Zajączkowskiej Masz tu jeszcze kilka swoich wątków o samochodach, kierowcach etc: Czechofila prawda o autach Kres czechofila Parkujący wg czechofila Kretyni czechofila Jak Cię znam to zaczniesz się teraz doktoryzować nad zakresem definicji "wypadek samochodowy". Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 14:11 > Próbujesz i Ci się nie udaje bo Twoi dyskutanci , w tym ja, wiemy jaka jest pra > wda materialna. Ale dobrze, że się przyznajesz, że lubisz naginać rzeczywistość > to ... Nie moi dyskutanci, tylko klony jednego dyskutanta i nie naginam rzeczywistość, tylko ci ją objaśniam. Bo czasami mam wrażenie, że w życiu nie jechałeś na rowerze ani autem, mało tego, nie poruszałeś się nigdy pieszo po żadnym chodniku. Twoje opisy są tak nierzeczywiste, wręcz absurdalne, że chyba znasz świat tylko z internetu... > Do wielu z nich mają prawo bo nie są zakazane. A wiele z tych zachowań wynika z > minionych doświadczeń z rowerzystami na chodnikach. Czyli jakby ktoś ci porysował auto, to ty byś mu zrobił to samo? Widzę, że zatrzymałeś się w czasach barbarzyńskich i stosujesz maksymę "Oko za oko, ząb za ząb"... > Czyli to Ty sam piszesz spod tych kilku nicków? Jedynie cię pouczam, żebyś się opamiętał i prowadził dyskusję na spokojnie. Rozmawiasz ze mną, a nie ze wszystkimi wrocławskimi rowerzystami... > A to bardzo proste, sytuacja którą przedstawił akrad jest właściwa właśnie dla > nich, a nie dla starszej pani. Znów się pogubiłeś bo wątek zbyt obszerny? Akrad nie pisał konkretnie o żadnym przypadku ani o żadnej grupie wiekowej. Znów zmyślasz, któryż to już raz... > To Ty zrozum "matole", że masz ustąpić i nikogo nie interesuje, że tego nie umi > esz. Jeśli nie umiesz to WON na jezdnię. > Ależ to właśnie ustawodawca każe Ci jechać "wolno" Ale jak mam ustąpić, kiedy wyprzedzam gościa z zachowaniem bezpiecznego odstępu, czynię to bardzo powoli, a on nagle rzuca mi się pod koła? Za mało masz rozumu, żeby pojąć, że rowerzysta może nie mieć żadnych szans na uniknięcie w takiej sytuacji kolizji z pieszym? > Wg Ciebie nie warto? Najpierw sam się naucz odróżniać jezdnię od ulicy... > Ot merytoryczna wypowiedź czechofila. :) Ja Ci tłumaczę jak dziecku w przedszko > lu z czego m.in. wynika generalny zakaz, a Ty sobie ad persona.... Zakaz jest stary jak świat, ale nawet wtedy były od niego wyjątki. Rok temu dopuszczono następne, a prace trwają nad następnymi. Z tego wynika, że twoja krucjata antyrowerowa jest nielogiczna i anachroniczna. Lepiej naucz się egzystować z rowerzystami na chodnikach, bo już całkiem niedługo się okaże, że mogą oni korzystać z nich bez wyjątków... > Jak Cię znam to zaczniesz się teraz doktoryzować nad zakresem definicji "wypade > k samochodowy". Założyłem ledwie trzy wątki i nie traktowały one stricte o wypadkach samochodowych. Reszty podanych przez ciebie wątków nie założyłem, tylko uczestniczyłem w dyskusjach wynikających z artykułów w GW... Wiesz, na czym polega twoje i twoje i twoich koleżków trolli-cyklofobów ograniczenie umysłowe? Że wy wszystko i wszystkich wrzucacie do jednego wora, a do tego przypinacie jakieś wasze, niezrozumiałe łatki innym userom. Tak więc jeśli ktoś 5 lat temu napisał, że sporo kierowców to kretyni, którzy nigdy nie powinni otrzymać prawa jazdy, to zaraz zarzucacie mu, że nienawidzi WSZYSTKICH kierowców (choć sam też jest kierowcą). A kiedy jeszcze się przy okazji okaże, że ta osoba jeździ CZASAMI na rowerze, wtedy we wszystkich, dosłownie WSZYSTKICH wątkach na tym forum wyzywacie go od pedałosmrodów, pedalarzy etc.. i we WSZYSTKICH wątkach, w których ta osoba się wypowiada, choćby nie wiadomo jak biegunowo były one odległe od cyklistyki, notorycznie nawiązujecie do jeżdżenia przez tę osobę na rowerze. Napiszę coś o tym, że śmieci nie wywożą od tygodnia, wtedy jakiś debil odpowiada, żebym wywiózł je na rowerze, poskarżę się na straż miejską, że nie wlepia mandatów właścicielom psów, wtedy jakiś kretyn pisze, że nie wlepia też rowerzystom, którzy plują na jezdnię, napiszę coś o tym, że cieszę się z zamykania ulic w centrum, wtedy jakiś bucefał bredzi, że za to rowerzyści mordują pieszych w Rynku. A najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że ta choroba, czyli cyklofobia ogarnia ciebie i tych paru wielonickowych trolli coraz bardziej. A nóż się spostrzeżesz, a wylądujesz w objęciach kklementa... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 15:49 czechofil napisał: > > Próbujesz i Ci się nie udaje bo Twoi dyskutanci , w tym ja, wiemy jaka je > > st prawda materialna. Ale dobrze, że się przyznajesz, że lubisz naginać > > rzeczywistość > > Nie moi dyskutanci, tylko klony jednego dyskutanta Na moją prowokację tak zareagowałeś: "ROTFL... Typowa projekcja trolla, który pisze z tylu nicków" ładnie się sam zakwalifikowałeś. :) > i nie naginam rzeczywistość, Przecież sam przed chwilką przyznałeś się, że sprawdzasz erystykę. > > Do wielu z nich mają prawo bo nie są zakazane. A wiele z tych zachowań wy > > nika z minionych doświadczeń z rowerzystami na chodnikach. > > Czyli jakby ktoś ci porysował auto, to ty byś mu zrobił to samo? Widzę, że zatr > zymałeś się w czasach barbarzyńskich i stosujesz maksymę "Oko za oko, ząb za zą > b"... Czyli "matole" nie ma się co dziwić pieszym, że jesli zostali niemal stratowani przez tabun rowerzystów jadących bezprawnie po chodniku to nie będą uprzejmi wobec innych rowerzystów. > > Czyli to Ty sam piszesz spod tych kilku nicków? > > Jedynie cię pouczam, żebyś się opamiętał i prowadził dyskusję na spokojnie. Roz > mawiasz ze mną, a nie ze wszystkimi wrocławskimi rowerzystami... Ty posługujesz się określeniami "matole, kretynie, idioto, chamie" i śmiesz pouczać innych? Zabawnyś chłoptasiu. > > A to bardzo proste, sytuacja którą przedstawił akrad jest właściwa właśni > e dla > > nich, a nie dla starszej pani. Znów się pogubiłeś bo wątek zbyt obszerny? > > Akrad nie pisał konkretnie o żadnym przypadku ani o żadnej grupie wiekowej. Znó > w zmyślasz, któryż to już raz... Jeśli znasz widujesz starsze panie jadące na pelnej prędkości pomiędzy tłumem ludzi na chodniku to zwracam honor, ja nie widziałem ani jednej takowej natomiast gó...arzerie i owszem: "tabuny rowerzystów wybierają wąski chodnik po drugiej stronie jezdni po której setki ludzi podążą w stronę Factory. Dzwonki, obelgi, wjeżdżanie na pełnej szybkości pomiędzy idących ludzi." > > To Ty zrozum "matole", że masz ustąpić i nikogo nie interesuje, że tego n > ie umi > > esz. Jeśli nie umiesz to WON na jezdnię. > > Ależ to właśnie ustawodawca każe Ci jechać "wolno" > > Ale jak mam ustąpić, kiedy wyprzedzam gościa z zachowaniem bezpiecznego odstępu > , czynię to bardzo powoli, a on nagle rzuca mi się pod koła? Za mało masz rozum > u, żeby pojąć, że rowerzysta może nie mieć żadnych szans na uniknięcie w takiej > sytuacji kolizji z pieszym? Widocznie "matole" miałeś za mały odstęp, proste. Druga możliwością jest to że jeździsz tylko po spacerniaku szpitala dla psychicznie i nerwowo chorych. > > Wg Ciebie nie warto? > > Najpierw sam się naucz odróżniać jezdnię od ulicy... Ależ odróżniam od dawna, powiem Ci "matole" w sekrecie że odóżniam też język powszechny od tzw języka prawnego, z którego byś nic nie zrozumiał i pogubiłbyś się bo to dla Ciebie "zbyt obszerne". :) > > Ot merytoryczna wypowiedź czechofila. :) Ja Ci tłumaczę jak dziecku w prz > edszko > > lu z czego m.in. wynika generalny zakaz, a Ty sobie ad persona.... > > Zakaz jest stary jak świat, ale nawet wtedy były od niego wyjątki. Wyjątki są od wielu zasad... i nadal pozostaja one wyjątkami, a zasady ogólne dotyczą największej ilości przypadków. > > Jak Cię znam to zaczniesz się teraz doktoryzować nad zakresem definicji " > > wypadek samochodowy". > > Założyłem ledwie trzy wątki i nie traktowały one stricte o wypadkach samochodow > ych. Reszty podanych przez ciebie wątków nie założyłem, tylko uczestniczyłem w > dyskusjach wynikających z artykułów w GW... O jak szybko "matoł" czechofil odzyskał pamięć, taaa uczestniczyłeś jako pierwszy komentujący... > Wiesz, na czym polega twoje i twoje i twoich koleżków trolli-cyklofobów ogranic > zenie umysłowe? Że w ogóle dyskutujemy z takimi "matołami" jak Ty. > Że wy wszystko i wszystkich wrzucacie do jednego wora, a do teg > o przypinacie jakieś wasze, niezrozumiałe łatki innym userom. Ślicznie się opisujesz dokłądnie pokazałeś to tutaj Podniety czechofila nt kierowców > Tak więc jeśli k > toś 5 lat temu napisał, że sporo kierowców to kretyni, którzy nigdy nie powinni > otrzymać prawa jazdy, to zaraz zarzucacie mu, że nienawidzi WSZYSTKICH kierowc > ów (choć sam też jest kierowcą). > A kiedy jeszcze się przy okazji okaże, że ta o > soba jeździ CZASAMI na rowerze, wtedy we wszystkich, dosłownie WSZYSTKICH wątka > ch na tym forum wyzywacie go od pedałosmrodów, pedalarzy etc.. i we WSZYSTKICH > wątkach, w których ta osoba się wypowiada, choćby nie wiadomo jak biegunowo był > y one odległe od cyklistyki, notorycznie nawiązujecie do jeżdżenia przez tę oso > bę na rowerze. Napiszę coś o tym, że śmieci nie wywożą od tygodnia, wtedy jakiś > debil odpowiada, żebym wywiózł je na rowerze, poskarżę się na straż miejską, ż > e nie wlepia mandatów właścicielom psów, wtedy jakiś kretyn pisze, że nie wlepi > a też rowerzystom, którzy plują na jezdnię, napiszę coś o tym, że cieszę się z > zamykania ulic w centrum, wtedy jakiś bucefał bredzi, że za to rowerzyści mordu > ją pieszych w Rynku. A najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że ta choroba, c > zyli cyklofobia ogarnia ciebie i tych paru wielonickowych trolli coraz bardziej > . A nóż się spostrzeżesz, a wylądujesz w objęciach kklementa... Nie pięć lat temu tylko trzy miesiące temu. OK, spróbuję Ci wytłumaczyć, proponuję wykorzystaj szansę: Pojawiłem sie na tym forum ok 2,5 -3lata temu, od samego początku widziałem tak Twoje jak i benka ale i innych wielokrotne krytykowanie w czambuł wszystkiego co związane z samochodem. Totalna, bezpardonowa krytyka uzupełniana jakże emocjonalnymi określeniami typu blachosmrody. Wszystko, wszystko co z samochodami to samo zło, a wszystko co związane z rowerami, Komunikacją Zbiorową to samo dobro. I to bez wyjątków: kazdy kierowca to cham, idiota, tłuścioch, wygodnicki. Każde przymknięcie układu komunikacyjnego miasta to hip hip hurra mimo że powiększa to korki. Nie wiem jak było przed moim pojkawieniem się na tym forum ale ja taki stan zastałem. Stan totalne krytyki KI w tym aut I zachwytu nad KZ i rowerami. Narzekasz, ze co nie napiszesz to "wywieź smieci na rowerze" - a co się dziwisz skoro od dawna jesteś jednym z bezkrytycznych zwolennijków zamykania ulic, jeśli jesteś jednym z głównych tu krytykantów (bo nie krytyków) wszystkiego co zwiazane z samochiodami? Powtórzę po raz enty: każdy u mnie w domu ma rower, wielokrotnie brałem rowery na dach i jechałem na wczasy, na 2-3-4 tygodnie, jeżdżę na rowerze weekendowo ale są okresy ze codziennie do pracy. Rzadziej poruszam się tez motorem, bywa że codziennie tylko pieszo. Najrzadziej KZ bo jest do dupy. Ale faktycznie najczęściej autem. Także obgląd komunikacyjnej sytuacji mam z każdej możliwej pozycji. W mieście rowerzystów wyprzedzam z przepisową lub prawie przepiswoa odległoscią, na trasie jak najwięcej się da czasem 2m bo wiem, jak sie czuje rowerzysta wyprzedzany na pól metra, wiem jakie to zagrozenie dla niego i w konsekwencji dla mnie kierowcy. Nie, nie wrzucam wszystkich do jednego wora, zawsze odnoszę się konkretnie przykładowo piszę "ci wszyscy którzy łamią przepisy" i wtedy nie mam tu na mysłi tycvh wszystkich rowerzystów którzy przepisów nie łamią. Spuść z tonu, zmniejsz swój poziom agresji w wypowiedziach, zmniejsz roszczeniowość, przeztsań używać chamskich odzywek, przestań obrażać, a jestem przekonany, że po jakimś czasie wypowiedzić "obu stron" uspo Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 17:03 > "ROTFL... Typowa projekcja trolla, który pisze z tylu nicków" ładnie się sam za > kwalifikowałeś. :) Widziałeś w tej dyskusji od wczoraj po stronie ludzi normalnych kogoś innego oprócz mnie? > Przecież sam przed chwilką przyznałeś się, że sprawdzasz erystykę. Tak, ale tylko w warstwie słownej... > Czyli "matole" nie ma się co dziwić pieszym, że jesli zostali niemal stratowani > przez tabun rowerzystów jadących bezprawnie po chodniku to nie będą uprzejmi w > obec innych rowerzystów. Czyli są takimi samymi chamami jak ci rowerzyści... > Ty posługujesz się określeniami "matole, kretynie, idioto, chamie" i śmiesz pou > czać innych? > Zabawnyś chłoptasiu. Ja cię nie pouczam, tylko ci zwracam uwagę, żebyś pisał do mnie, a nie do jakiejś wyimaginowanej grupy rowerzystów... > Jeśli znasz widujesz starsze panie jadące na pelnej prędkości pomiędzy tłumem l > udzi na chodniku to zwracam honor, ja nie widziałem ani jednej takowej natomias > t gó...arzerie i owszem: Przecież nie napisałem, że starsze panie na rowerach wjeżdżają w tłum pieszych na pełnej prędkości. Kolejny raz zmyślasz, to już staje się regułą... > "tabuny rowerzystów wybierają wąski chodnik po drugiej stronie jezdni po której > setki ludzi podążą w stronę Factory. Dzwonki, obelgi, wjeżdżanie na pełnej szy > bkości pomiędzy idących ludzi." Tłumy pieszych atakują rowerzystów jadących zgodnie z prawem po chodnikach podczas ulewy. Wyzwiska, wkładanie szprych w koła, rzucanie z rowerów są na porządku dziennym... W te bajeczkę też uwierzysz...? > Ależ odróżniam od dawna, powiem Ci "matole" w sekrecie że odóżniam też język po > wszechny od tzw języka prawnego, z którego byś nic nie zrozumiał i pogubiłbyś s > ię bo to dla Ciebie "zbyt obszerne". :) Ty wszystko rozróżniasz, tylko nie to co trzeba. Ulewę od deszczu potrafisz odróżnić, a już ulicy od jezdni nie potrafisz, choć to znacznie prostsze. Już ci młotku pisałem, że język powszechny możesz sobie stosować na imprezie z koleżkami, a na forum, podczas dyskusji o przepisach PoRD masz używać nomenklatury właściwej dla danego zagadnienia. Zwłaszcza, że sam masz czelność pouczać innych ze znajomości przepisów PoRD... > Widocznie "matole" miałeś za mały odstęp, proste. Druga możliwością jest to że > jeździsz tylko po spacerniaku szpitala dla psychicznie i nerwowo chorych. To jaki mam zrobić odstęp od pieszego, żeby ten nagle z impetem skręcając w moim kierunku na mnie nie wpadł? Czekam na odpowiedź. Aha, jeszcze jedno pytanie mądralo. Po czyjej stronie będzie wina, jak pieszy celowo rzuci się na rowerzystę na chodniku? Pewnie też napiszesz, że rowerzysty, bo dla ciebie rowerzyści są wszystkiemu winny, pewnie też twojej głupocie... > O jak szybko "matoł" czechofil odzyskał pamięć, taaa uczestniczyłeś jako pierws > zy komentujący... To zupełnie co innego niż założenie wątku. Ale żeby to wiedzieć, trzeba skończyć więcej niż podstawówkę... > Pojawiłem sie na tym forum ok 2,5 -3lata temu, od samego początku widziałem tak > Twoje jak i benka ale i innych wielokrotne krytykowanie w czambuł wszystkiego > co związane z samochodem. Totalna, bezpardonowa krytyka uzupełniana jakże emocj > onalnymi określeniami typu blachosmrody. Wszystko, wszystko co z samochodami to > samo zło, a wszystko co związane z rowerami, Komunikacją Zbiorową to samo dobr > o. I to bez wyjątków: kazdy kierowca to cham, idiota, tłuścioch, wygodnicki. Ka > żde przymknięcie układu komunikacyjnego miasta to hip hip hurra mimo że powięks > za to korki. A wiesz, że czarno-białe widzenie świata jest domeną kretynów? > Narzekasz, ze co nie napiszesz to "wywieź smieci na rowerze" - a co się dziwisz > skoro od dawna jesteś jednym z bezkrytycznych zwolennijków zamykania ulic, jeś > li jesteś jednym z głównych tu krytykantów (bo nie krytyków) wszystkiego co zwi > azane z samochiodami? I to jest właśnie klasyczne przypięcie łatki, a do tego posłużyłeś się znów kłamstwem. Nigdy nie krytykowałem samochodu jako środka lokomocji. Krytykuję tylko ludzi, którzy są tak zaślepieni samochodem, że nie potrafią bez niego żyć. Sam mam samochód, nie zamierzam z niego zrezygnować i naprawdę z niego często korzystam. I w moim oraz twoim interesie jest, żeby na drogach było jak najmniej ludzi psychicznie skrzywionych. Wielokrotnie też na tym forum krytykowałem komunikację zbiorową oraz rowerzystów stwarzających zagrożenie na drodze. Odróżnia mnie tylko do ciebie jedna rzecz. Ja krytykuję wszystko, co nie działa dobrze, ty zaś krytykujesz tylko rowerzystów i kz, auta i kierowców natomiast gloryfikujesz, bez zachowania rozsądku i umiaru... >jeżdżę na rowerze weekendowo a > le są okresy ze codziennie do pracy. Rzadziej poruszam się tez motorem, bywa że > codziennie tylko pieszo. Najrzadziej KZ bo jest do dupy. Ale faktycznie najczę > ściej autem. Chyba na Play Station... Jak możesz gdziekolwiek jeździć, jeśli przesiadujesz na tym forum od rana do północy? Ja się udzielam raczej tylko w wątkach komunikacyjnych, ciebie zaś pełno wszędzie, do tego pod wieloma nickami. A na to trzeba mieć czas... > Spuść z tonu, zmniejsz swój poziom agresji w wypowiedziach, zmniejsz roszczenio > wość, przeztsań używać chamskich odzywek, przestań obrażać, a jestem przekonany > , że po jakimś czasie wypowiedzić "obu stron" uspo I vice versa. Mam gdzieś twoje rady, a dyskusję z tobą traktuję jako zabicie czasu oraz pokazanie na forum, jak zachowują się ludzie skrzywieni przez motoryzację... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 15.06.12, 10:58 Zaproponowałem uspokojenie rozmowy ale masz to w nosie więc nadal będziesz traktowany tak jak na to sobie zasłużyłeś. czechofil napisał: > > "ROTFL... Typowa projekcja trolla, który pisze z tylu nicków" ładnie się > > sam za kwalifikowałeś. :) > > Widziałeś w tej dyskusji od wczoraj po stronie ludzi normalnych kogoś innego op > rócz mnie? Czechofilu, od wielu miesięcy przypisujecie swoim adwersarzom pisanie spod wielu nicków, a zgodnie z przytoczoną powyżej Twoją wypowiedzią: byłeś i jesteś trollem. > > Przecież sam przed chwilką przyznałeś się, że sprawdzasz erystykę. > > Tak, ale tylko w warstwie słownej... Oczywiście, że słownie próbujesz nagiąć rzeczywistość bez zważania na prawdę materialną. > > Czyli "matole" nie ma się co dziwić pieszym, że jesli zostali niemal stra > towani > > przez tabun rowerzystów jadących bezprawnie po chodniku to nie będą uprze > jmi w > > obec innych rowerzystów. > > Czyli są takimi samymi chamami jak ci rowerzyści... Po prostu wyciągają wnioski i wolą nie ryzykować następnego spotkania z rowerzystami. > > Ty posługujesz się określeniami "matole, kretynie, idioto, chamie" i śmie > > sz pouczać innych? > > Zabawnyś chłoptasiu. > > Ja cię nie pouczam, A czyje to słowa "Jedynie cię pouczam," post z 14.06.12, 14:11 ? > > Jeśli znasz widujesz starsze panie jadące na pelnej prędkości pomiędzy tł > umem l > > udzi na chodniku to zwracam honor, ja nie widziałem ani jednej takowej na > tomias > > t gó...arzerie i owszem: > > Przecież nie napisałem, że starsze panie na rowerach wjeżdżają w tłum pieszych > na pełnej prędkości. Kolejny raz zmyślasz, to już staje się regułą... O takim zachowaniu była mowa w tej gałęzi wątku, a Ty wyskoczyłeś nagle ze starsza Panią. > > "tabuny rowerzystów wybierają wąski chodnik po drugiej stronie jezdni po > której > > setki ludzi podążą w stronę Factory. Dzwonki, obelgi, wjeżdżanie na pełne > j szy > > bkości pomiędzy idących ludzi." > > Tłumy pieszych atakują rowerzystów jadących zgodnie z prawem po chodnikach podc > zas ulewy. Wyzwiska, wkładanie szprych w koła, rzucanie z rowerów są na porządk > u dziennym... > W te bajeczkę też uwierzysz...? Podczas ulewy "matole" nie ma tłumów pieszych na chodnikach to raz. Dwa, jeśli jakiś pieszy jest tak uprzejmy, że włoży rowerzyści brakującą szprychę w koło to tylko chwała mu za to. Trzy, rowerzysta na chodniku ma ustępować miejsca pieszym, więc piesi nie mogą go atakować, no chyba, że najechał na któregoś i dostał parasolką po łbie ale wtedy to nie atak tylko obrona, przed kolejnym takim zachowaniem. > > Ależ odróżniam od dawna, powiem Ci "matole" w sekrecie że odóżniam też ję > zyk po > > wszechny od tzw języka prawnego, z którego byś nic nie zrozumiał i pogubi > łbyś s > > ię bo to dla Ciebie "zbyt obszerne". :) > > Ty wszystko rozróżniasz, tylko nie to co trzeba. Ulewę od deszczu potrafisz odr > óżnić, a już ulicy od jezdni nie potrafisz, choć to znacznie prostsze. Już ci m > łotku pisałem, że język powszechny możesz sobie stosować na imprezie z koleżkam > i, a na forum, podczas dyskusji o przepisach PoRD masz używać nomenklatury właś > ciwej dla danego zagadnienia. Zwłaszcza, że sam masz czelność pouczać innych ze > znajomości przepisów PoRD... Nie rozumiesz "matole", że odróżnianie jednego od drugiego nie ma nic wspolnego ze stosowaniem języka powszechnego. > > Widocznie "matole" miałeś za mały odstęp, proste. Druga możliwością jest > to że > > jeździsz tylko po spacerniaku szpitala dla psychicznie i nerwowo chorych. > > To jaki mam zrobić odstęp od pieszego, żeby ten nagle z impetem skręcając w moi > m kierunku na mnie nie wpadł? Czekam na odpowiedź. Masz "matole" zachować bezpieczny odstęp, czyli zapewniający brak kolizji mimo, zmiany kierunku marszy przez pieszego. > Aha, jeszcze jedno pytanie m > ądralo. Po czyjej stronie będzie wina, jak pieszy celowo rzuci się na rowerzyst > ę na chodniku? Pewnie też napiszesz, że rowerzysty, bo dla ciebie rowerzyści są > wszystkiemu winny, pewnie też twojej głupocie... To jest kwestia tego czy uda Ci się "matole" udowodnić celowość tego rzucenia się pieszego oraz tego czy z tego rzucenia się na rowerzystę powstała jakaś szkoda. Wg mnie tylko na Waszym spacerniaku pieszy mógłby się celowo rzucić pod koła, poza zakładem zamkniętym nie widzę realnej celowego rzucania się pod koła, a także możliwosći udowodnienia tego (chyba ze sam się przyzna do celowości tegoż). Ale odpowiadając: jeśli mu to udowodnisz to pieszego. Pytanie jak to odowodnisz i skąd byś wziął isiotę który by to robił celowo....? > > O jak szybko "matoł" czechofil odzyskał pamięć, taaa uczestniczyłeś jako > > pierwszy komentujący... > > To zupełnie co innego niż założenie wątku. Ale żeby to wiedzieć, trzeba skończy > ć więcej niż podstawówkę... No jasne, jasne "zupełnie co innego", Ty nasz dyżurny "matole" zawsze jesteś pierwszy w wynajdywaniu i komentowaniu takich tekstów. Prawdy o autach, kresu motoryzacji, Kretyni wg czechofila też nie zakładałeś na forum Wrocław.... > > Pojawiłem sie na tym forum ok 2,5 -3lata temu, od samego początku widział > em tak > > Twoje jak i benka ale i innych wielokrotne krytykowanie w czambuł wszystk > iego > > co związane z samochodem. Totalna, bezpardonowa krytyka uzupełniana jakże > emocj > > onalnymi określeniami typu blachosmrody. Wszystko, wszystko co z samochod > ami to > > samo zło, a wszystko co związane z rowerami, Komunikacją Zbiorową to samo > dobr > > o. I to bez wyjątków: kazdy kierowca to cham, idiota, tłuścioch, wygodnic > ki. Ka > > żde przymknięcie układu komunikacyjnego miasta to hip hip hurra mimo że p > owięks > > za to korki. > > A wiesz, że czarno-białe widzenie świata jest domeną kretynów? Dlatego też tak jesteście traktowani. Mimo wielu wypowiedzi wskazujących, że ludzie aurtami znacznie sprawniej załatwiają swoje sprawy mieliście to w dupie i zawsze próbowaliście ułozyć innym życie wg > I to jest właśnie klasyczne przypięcie łatki, a do tego posłużyłeś się znów kła > mstwem. Nigdy nie krytykowałem samochodu jako środka lokomocji. Krytykuję tylko > ludzi, którzy są tak zaślepieni samochodem, że nie potrafią bez niego żyć. Bardzo mocno zapracowałeś sobie na taką opinię. > Chyba na Play Station... Oczywiście Ty wiesz lepiej. > > Spuść z tonu, zmniejsz swój poziom agresji w wypowiedziach, zmniejsz rosz > czenio > > wość, przeztsań używać chamskich odzywek, przestań obrażać, a jestem prze > konany > > , że po jakimś czasie wypowiedzić "obu stron" uspo > > I vice versa. Mam gdzieś twoje rady, Proponując to tak właśnie miałem zamiar postapić, uspokoić dyskusję, ale skoro masz to gdzieś to dostaniesz to na co zasługujesz. Ale do Ciebie to można trafić chyba tylko stosując Twój język bo kulturalnego nie pojmujesz, bo pomijania Twoich obelg nie doceniasz. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 15.06.12, 17:17 > Czechofilu, od wielu miesięcy przypisujecie swoim adwersarzom pisanie > spod wielu nicków, a zgodnie z przytoczoną powyżej Twoją wypowiedzią: > byłeś i jesteś trollem. Troll wspiera się trollem, śmiechu warte... > Oczywiście, że słownie próbujesz nagiąć rzeczywistość bez zważania na prawdę ma > terialną. Robię dokładnie to samo, co ty. Wpasowałem się w twój tok dyskusji... > Po prostu wyciągają wnioski i wolą nie ryzykować następnego spotkania z rowerzy > stami. Co nie zmienia faktu, że są chamami... > O takim zachowaniu była mowa w tej gałęzi wątku, a Ty wyskoczyłeś nagle ze star > sza Panią. Podałem ci hipotetyczny przykład, ale widocznie jesteś za tępy, żeby go zrozumieć... > Podczas ulewy "matole" nie ma tłumów pieszych na chodnikach to raz. > Dwa, jeśli jakiś pieszy jest tak uprzejmy, że włoży rowerzyści brakującą szpryc > hę w koło to tylko chwała mu za to. > Trzy, rowerzysta na chodniku ma ustępować miejsca pieszym, więc piesi nie mogą > go atakować, no chyba, że najechał na któregoś i dostał parasolką po łbie ale w > tedy to nie atak tylko obrona, przed kolejnym takim zachowaniem. A więc jednak w tamtą bajeczkę uwierzyłeś... > Masz "matole" zachować bezpieczny odstęp, czyli zapewniający brak kolizji mimo, > zmiany kierunku marszy przez pieszego. Czyli jednak nie pojmujesz PoRD... > Nie rozumiesz "matole", że odróżnianie jednego od drugiego nie ma nic wspolnego > ze stosowaniem języka powszechnego. Ma... > To jest kwestia tego czy uda Ci się "matole" udowodnić celowość tego rzucenia s > ię pieszego oraz tego czy z tego rzucenia się na rowerzystę powstała jakaś szko > da. > Wg mnie tylko na Waszym spacerniaku pieszy mógłby się celowo rzucić pod koła, p > oza zakładem zamkniętym nie widzę realnej celowego rzucania się pod koła, a tak > że możliwosći udowodnienia tego (chyba ze sam się przyzna do celowości tegoż). > Ale odpowiadając: jeśli mu to udowodnisz to pieszego. Pytanie jak to odowodnisz > i skąd byś wziął isiotę który by to robił celowo....? Dzięki za odpowiedź. Czyli twierdzisz, że jak udowodnię w sądzie, że pieszy gwałtownie zmienił kierunek ruchu i wpadł mi pod koła, to sąd uzna winnym jego? Widzę, że wreszcie pojąłeś, że pieszych też PoRD obowiązuje... > No jasne, jasne "zupełnie co innego", Ty nasz dyżurny "matole" zawsze jesteś pi > erwszy w wynajdywaniu i komentowaniu takich tekstów. > Prawdy o autach, kresu motoryzacji, Kretyni wg czechofila też nie zakładałeś na > forum Wrocław.... Zazdrościsz...? > Dlatego też tak jesteście traktowani. > Mimo wielu wypowiedzi wskazujących, że ludzie aurtami znacznie sprawniej załatw > iają swoje sprawy mieliście to w dupie i zawsze próbowaliście ułozyć innym życi > e wg Kto? > Proponując to tak właśnie miałem zamiar postapić, uspokoić dyskusję, ale skoro > masz to gdzieś to dostaniesz to na co zasługujesz. Ale do Ciebie to można trafi > ć chyba tylko stosując Twój język bo kulturalnego nie pojmujesz, bo pomijania T > woich obelg nie doceniasz. Amen... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 18.06.12, 00:29 czechofil napisał: > Troll wspiera się trollem, śmiechu warte... Dokładnie to robisz, na co mamy dowód w Twojej wypowiedzi. > > Oczywiście, że słownie próbujesz nagiąć rzeczywistość bez zważania na pra > > wdę materialną. > > Robię dokładnie to .... Ależ wiemy, wiemy, że to robisz niemniej brawa, że sam się przyznałeś do stosowania erystyki choć moim zdaniem zrobiłeś to nieświadomie. > > Po prostu wyciągają wnioski i wolą nie ryzykować następnego spotkania z r > > owerzy stami. > > Co nie zmienia faktu, że są chamami... Zmienia, bo czym innym jest obrona, a czym innym atak. > > O takim zachowaniu była mowa w tej gałęzi wątku, a Ty wyskoczyłeś nagle z > > e starsza Panią. > > Podałem ci hipotetyczny przykład, ale widocznie jesteś za tępy, żeby go zrozumi > eć... Znów wątek dla Ciebie za obszerny i się pogubiłeś. Mowa o zachowaniach charakterystycznych dla młodych wariujących na rowerach a Ty wyskakujsz ze starszą Panią... > > Masz "matole" zachować bezpieczny odstęp, czyli zapewniający brak kolizji > > mimo, zmiany kierunku marszy przez pieszego. > > Czyli jednak nie pojmujesz PoRD... Gadasz do siebie. > > Nie rozumiesz "matole", że odróżnianie jednego od drugiego nie ma nic wsp > > olnego ze stosowaniem języka powszechnego. > > Ma... Jeśli już to tylko Ciebie. > Dzięki za odpowiedź. Czyli twierdzisz, że jak udowodnię w sądzie, że pieszy gwa > łtownie zmienił kierunek ruchu i wpadł mi pod koła, to sąd uzna winnym jego? Nic takiego nie twierdziłem. Spróbowałeś szczeniackiej manipulacji i wypunktuję Cię za to: celowe rzucenie się na rowerzystę (o czym pisałeś) to jest zupełnie coś innego niż gwałtowna zmiana kierunku marszu (o czym teraz piszesz). > > No jasne, jasne "zupełnie co innego", Ty nasz dyżurny "matole" zawsze jes > teś pi > > erwszy w wynajdywaniu i komentowaniu takich tekstów. > > Prawdy o autach, kresu motoryzacji, Kretyni wg czechofila też nie zakłada > łeś na > > forum Wrocław.... > > Zazdrościsz...? ROTFL > > Dlatego też tak jesteście traktowani. > > Mimo wielu wypowiedzi wskazujących, że ludzie aurtami znacznie sprawniej > załatw > > iają swoje sprawy mieliście to w dupie i zawsze próbowaliście ułozyć inny > m życi > > e wg > > Kto? Wy. No chyba, że faktycznie sam piszesz te wszystkie zaczepne teksty. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 18.06.12, 10:23 > Dokładnie to robisz, na co mamy dowód w Twojej wypowiedzi. Znów mówisz o sobie w liczbie mnogiej. Ostrzegam cię, to są pierwsze objawy choroby psychicznej... > Zmienia, bo czym innym jest obrona, a czym innym atak. Gówno prawda. Chamskie zachowanie jest chamskim zachowaniem, bez względu czy ktoś został sprowokowany, czy nie. Kulturalny człowiek z chamami się nie zadaje i nie zniża się od ich poziomu... > Znów wątek dla Ciebie za obszerny i się pogubiłeś. Mowa o zachowaniach charakte > rystycznych dla młodych wariujących na rowerach a Ty wyskakujsz ze starszą Pani > ą... Gówno prawda. Przeczytaj sobie jeszcze raz artykuł, który komentujemy. Tam nie ma mowy o jakiejś konkretnej grupie rowerzystów... > Nic takiego nie twierdziłem. Spróbowałeś szczeniackiej manipulacji i wypunktuję > Cię za to: > celowe rzucenie się na rowerzystę (o czym pisałeś) to jest zupełnie coś innego > niż gwałtowna zmiana kierunku marszu (o czym teraz piszesz). Ależ to jest dokładnie to samo. Ktoś, kto nagle zmienia kierunek marszu, bez upewnienia się, czy ktoś go akurat nie wyprzedza, zachowuje się, jakby celowo rzucał się pod koła... > > Zazdrościsz...? > > ROTFL No właśnie. Koniec argumentów, a właściwie to ich brak od początku... > Wy. No chyba, że faktycznie sam piszesz te wszystkie zaczepne teksty. O sobie piszesz "my", o mnie "wy"... Ty, urko, zgłoś się do kklementa, bo ci już pod deklem nieźle odpie...... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 18.06.12, 13:07 czechofil napisał: > > Dokładnie to robisz, na co mamy dowód w Twojej wypowiedzi. > > Znów mówisz o sobie w liczbie mnogiej. Ostrzegam cię, to są pierwsze objawy cho > roby psychicznej... Ależ nie tylko ja widzę Twoje zachowanie. > > Zmienia, bo czym innym jest obrona, a czym innym atak. > > Gówno prawda. Chamskie zachowanie jest chamskim zachowaniem, bez względu czy kt > oś został sprowokowany, czy nie. Kulturalny człowiek z chamami się nie zadaje i > nie zniża się od ich poziomu... I aby się z nimi nie zadawać piesi nie powinni reagować na tych rowerzystów. > > Znów wątek dla Ciebie za obszerny i się pogubiłeś. > > Mowa o zachowaniach charakterystycznych dla młodych wariujących > > na rowerach a Ty wyskakujsz ze starszą Panią... > > Gówno prawda. Przeczytaj sobie jeszcze raz artykuł, który komentujemy. Tam nie > ma mowy o jakiejś konkretnej grupie rowerzystów... Wybolowałem Ci "matole". > > Nic takiego nie twierdziłem. Spróbowałeś szczeniackiej manipulacji i wypu > nktuję > > Cię za to: > > celowe rzucenie się na rowerzystę (o czym pisałeś) to jest zupełnie coś i > nnego > > niż gwałtowna zmiana kierunku marszu (o czym teraz piszesz). > > Ależ to jest dokładnie to samo. Ktoś, kto nagle zmienia kierunek marszu, bez up > ewnienia się, czy ktoś go akurat nie wyprzedza, zachowuje się, jakby celowo rzu > cał się pod koła... Czyli nie odróżniasz "matole" skręcenia pieszego w bok od rzucenia się pod koła. > > > Zazdrościsz...? > > > > ROTFL > > No właśnie. Koniec argumentów, a właściwie to ich brak od początku... Bo zasługujesz tylko na wyśmianie :) > > Wy. No chyba, że faktycznie sam piszesz te wszystkie zaczepne teksty. > > O sobie piszesz "my", o mnie "wy"... Ty, urko, zgłoś się do kklementa, bo ci ju > ż pod deklem nieźle odpie...... Nie o sobie tylko o tych wszystkich którzy punktują Twoje zachowanie. O Tobie tylko wtedy kiedy sam te wszystkie teksty piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 18.06.12, 13:51 > Ależ nie tylko ja widzę Twoje zachowanie. Tak, wiemy tu na forum, że występujesz pod paroma postaciami... > I aby się z nimi nie zadawać piesi nie powinni reagować na tych rowerzystów. Potrzeba było ponad 500 wpisów, żebyś wreszcie coś zakumał... > Wybolowałem Ci "matole". Wybo... Co? baletów ci się zachciało? Nie ten adres... > Czyli nie odróżniasz "matole" skręcenia pieszego w bok od rzucenia się pod koła Z punktu widzenia rowerzysty oba manewry są identyczne... > Nie o sobie tylko o tych wszystkich którzy punktują Twoje zachowanie. > O Tobie tylko wtedy kiedy sam te wszystkie teksty piszesz. Oj, kolego, coraz gorzej z tobą... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 19.06.12, 15:10 czechofil napisał: > > Czyli nie odróżniasz "matole" skręcenia pieszego w bok od rzucenia się po > > d koła > > Z punktu widzenia rowerzysty oba manewry są identyczne... Jeżeli tego nie odróżniasz to jest to kolejny dowód na Twoje problemy z postrzeganiem rzeczywistości. I dlatego też masz generalny zakaz poruszania się po chodnikach (tak tak z tymi trzema wyjątkowymi sytuacjami) Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 15.06.12, 13:39 czechofil napisał: > Ty wszystko rozróżniasz, tylko nie to co trzeba. Ulewę od deszczu potrafisz odr > óżnić, a już ulicy od jezdni nie potrafisz, choć to znacznie prostsze. Już ci m > łotku pisałem, że język powszechny możesz sobie stosować na imprezie z koleżkam > i, a na forum, podczas dyskusji o przepisach PoRD masz używać nomenklatury właś > ciwej dla danego zagadnienia. Zwłaszcza, że sam masz czelność pouczać innych ze > znajomości przepisów PoRD... Tak, ty za to jesteś mistrzem znajomości przepisów... Chcesz wyprzedzać "na grubość lakieru" a wg ciebie pojazd = auto. Język powszechny możesz sobie stosować na imprezie z koleżkami, a na forum, podczas dyskusji o przepisach PoRD masz używać nomenklatury właściwej dla danego zagadnienia! > To zupełnie co innego niż założenie wątku. Ale żeby to wiedzieć, trzeba skończy > ć więcej niż podstawówkę... Kiedy komentujesz artykuł jako pierwsza osoba, to mimochodem zakładasz wątek... Ale żeby to wiedzieć, trzeba skończyć więcej niż podstawówkę... > Wielokrotnie też na tym forum krytykowałem komunikację zbiorową oraz rowerzystów > stwarzających zagrożenie na drodze. Jasne, tylko wg ciebie rowerzyści nigdy nie stwarzają zagrożenia... Jadą po chodniku, przez przejście dla pieszych, w nocy bez oświetlenia, wjeżdżają pod samochód - zawsze winni są wszyscy, tylko nie rowerzyści Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 15.06.12, 17:03 > > Ty wszystko rozróżniasz, tylko nie to co trzeba. Ulewę od deszczu potrafi > sz odr > > óżnić, a już ulicy od jezdni nie potrafisz, choć to znacznie prostsze. Ju > ż ci m > > łotku pisałem, że język powszechny możesz sobie stosować na imprezie z ko > leżkam > > i, a na forum, podczas dyskusji o przepisach PoRD masz używać nomenklatur > y właś > > ciwej dla danego zagadnienia. Zwłaszcza, że sam masz czelność pouczać inn > ych ze > > znajomości przepisów PoRD... > Tak, ty za to jesteś mistrzem znajomości przepisów... Chcesz wyprzedzać "na gru > bość lakieru" a wg ciebie pojazd = auto. Język powszechny możesz sobie stosować > na imprezie z koleżkami, a na forum, podczas dyskusji o przepisach PoRD masz u > żywać nomenklatury właściwej dla danego zagadnienia! Po co dwa razy odpowiadasz na ten sam post? Wystarczy, że zrobiłeś to już jako urko70... Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 15.06.12, 18:20 czechofil napisał: > Po co dwa razy odpowiadasz na ten sam post? Wystarczy, że zrobiłeś to już jako > urko70... No i tak dotarliśmy do końcowego punktu każdej z tobą dyskusji: gdy już totalnie skończą ci się wszystkie argumenty, zarzucasz innym dyskutantom, że są tą sobą osobą. Masz na to jakieś poszlaki, dowody? Bo jeśli nie, to jesteś zwyczajnym oszczercą. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 18.06.12, 10:02 masofrev napisał: > czechofil napisał: > > > Po co dwa razy odpowiadasz na ten sam post? Wystarczy, że zrobiłeś to już > jako > > urko70... > No i tak dotarliśmy do końcowego punktu każdej z tobą dyskusji: gdy już totalni > e skończą ci się wszystkie argumenty, zarzucasz innym dyskutantom, że są tą sob > ą osobą. Masz na to jakieś poszlaki, dowody? Bo jeśli nie, to jesteś zwyczajnym > oszczercą. Przez ostatnie miesiące to faktycznie zwyczajnym ale w ubiegłym roku to uwzględniając częstotliwość takich jego fantazji należałoby powiedzieć, że był niesamowicie-nadzwyczajnym. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 09:28 czechofil napisał: > > Dlaczego nie jestem? Jako pieszy mam prawo się do tego odnieść.. > > Jako pieszy masz się stosować do PoRD, a tam nic nie ma o tym, że piesi mają w > jakikolwiek sposób dyscyplinować rowerzystów... Czyli nie rozróżniasz "oceniania" zjawiska łamania przepisów przez rowerzystów od "dyscyplinowania" rowerzystów. Oceniać może każdy, dosłownie każdy, nawet Ty. W przypadku wykroczeń można stosować zatrzymanie obywatelskie czyli można ująć, zatrzymać, zamknąć w pomieszczeniu.... > > Dlaczego? jeżeli już, to rowerzysta ma mnie przepuścić, nie ja jego. > > Jak on może cię młotku przepuścić, skoro jedzie szybciej od ciebie? Na fizyce s > pałeś, czy jak? To zwolnij rowerzysto bo będziesz miał trudność w ustapieniu do czego jestes zobowiązany. > > To po co zabierasz głos w tej sprawie? > > Nie powiedziałem, że w ogóle nie jeżdżę po chodnikach. Wielokrotnie to pisałeś tyle tylko, ze spod innego nicka. :) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 09:41 > W przypadku wykroczeń można stosować zatrzymanie obywatelskie czyli można ująć, > zatrzymać, zamknąć w pomieszczeniu.... Tobie już kompletnie odbiło... Czasy ORMO dawno minęły i zatrzymywać to sobie możesz mocz w pęcherzu... > To zwolnij rowerzysto bo będziesz miał trudność w ustapieniu do czego jestes zo > bowiązany. Ależ zwalniam, bo nie jestem takim gburem jak ty i nie wymuszam pierwszeństwa na pieszych. Oczekuję jednak od nich zachowania zgodnego z kulturą, czyli przepuszczenia mnie w celu kontynuowania dalszej jazdy. Nieczęsto korzystam z chodników jako rowerzysta, ale nigdy się jeszcze nie spotkałem z sytuacją, żeby jakiś pieszy mnie w takiej sytuacji nie przepuścił. Wystarczy powiedzieć "przepraszam" i jest po sprawie. Chyba, że się kiedyś natknę na jakiegoś cyklofoba z forum GW, wtedy mnie zamknie w pomieszczeniu w ramach zatrzymania obywatelskiego... > Wielokrotnie to pisałeś tyle tylko, ze spod innego nicka. :) ROTFL... Typowa projekcja trolla, który pisze z tylu nicków, że sam chyba już nad tym nie panuje... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 10:32 czechofil napisał: > > W przypadku wykroczeń można stosować zatrzymanie obywatelskie czyli można > ująć, > > zatrzymać, zamknąć w pomieszczeniu.... > > Tobie już kompletnie odbiło... Czasy ORMO dawno minęły i zatrzymywać to sobie m > ożesz mocz w pęcherzu... Obojętnie czy czujesz się moczem, a klatkę nazwiesz pęcherzem ale przepisy obowiązują. > > To zwolnij rowerzysto bo będziesz miał trudność w ustapieniu do czego jes > > tes zobowiązany. > > Ależ zwalniam, bo nie jestem takim gburem jak ty i nie wymuszam pierwszeństwa n > a pieszych. Twoje wielokrotne chamskie odzywki wskazują że jesteś. > Oczekuję jednak od nich zachowania zgodnego z kulturą, czyli przepu > szczenia mnie w celu kontynuowania dalszej jazdy. Na szacunek, na uprzejmość, to musisz sobie rowerzysto zasłużyć, a Ty swoimi chamskimi odzywkami budujesz obraz rowerzysty, któremu nie warto... Tak to działa. > wtedy mnie zamknie w pomieszczeniu w ramach zatrzymania obywatelskiego... A fotki czechofila w klatce wpadną na forum i będą przestrogą dla reszty łamiących przepisy. > > Wielokrotnie to pisałeś tyle tylko, ze spod innego nicka. :) > > ROTFL... Typowa projekcja trolla, który pisze z tylu nicków, że sam chyba już n > ad tym nie panuje... Tak więc Kali znów wyszła ta Twoja mentalnośc, ileż to razy, przez ile to miesięcy twierdziłeś że ja jestem kims innym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benekl Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 13.06.12, 17:39 > > Jak widzisz jadącego chodnikiem rowerzystę, masz mu umożliwić przejazd i > wszystko na ten temat... > Dlaczego? jeżeli już, to rowerzysta ma mnie przepuścić, nie ja jego. Jak idą na czołówkę to rowerzysta ma objechać pieszego a nie odwrotnie. Ale pieszy nie może iść środkiem chodnika bo gdzie niby rowerzysta ma mu sutapic meijsce jak chodnik wąski? Ma zejść na jezdnię lub wjechać na trawnik ? tylko nie pisz ze tak bo pomyśle ze całkiem zgłupiałeś. Czepisz się prostych relacji i ciągniesz niepotrzebną dyskusję Nie wolno straszyć pieszego , należy jechać wolniej niż po jezdni, należy wykazać szczególną ostrożność czyli się dobrze rozglądać i nie ma żadnego problemu. Jak się nie trafi na chama pieszego lub edukatora, albo pijaka, to łatwo się minąć . Miliny ludzi się mijają miliny razy.W sumie są to miliardy bezpiecznych minieć a trolle muszą sobie ponarzekać. 5 lat czekałem aż zobaczę potrącenie na chodniku. Myślałem ze nigdy się nie trafi aż w zeszłym roku zobaczyłem. Winna byłą piesza która spowodowała upadek rowerzystki. Bardzo przepraszała i czyściła rowerzystkę z kurzu. > Tak? A kilka miesięcy temu wasz oficer rowerowy mówiąc o rower-pasie przy arkad > ach stwierdził, że było tam dużo potrąceń pieszych przez rowerzystów... Problemem to było potrącenie na jezdni na tym pseudopasie rowerowym. Mam nadzieję, że rowerzysta przeżył. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 09:02 Gość portalu: benekl napisał(a): > > > Jak widzisz jadącego chodnikiem rowerzystę, masz mu umożliwić przej > azd i > > wszystko na ten temat... > > Dlaczego? jeżeli już, to rowerzysta ma mnie przepuścić, nie ja jego. > > Jak idą na czołówkę to rowerzysta ma objechać pieszego a nie odwrotnie. > Ale pieszy nie może iść środkiem chodnika bo gdzie niby rowerzysta ma mu sutapi > c meijsce jak chodnik wąski? > Ma zejść na jezdnię lub wjechać na trawnik ? > tylko nie pisz ze tak bo pomyśle ze całkiem zgłupiałeś. Pieszy może iść każdą częścią chodnika w tym środkową - nie jest to zabronione. Nikogo nie obchodzi jak rowerzysta to zrobi, ma obowiązek i tyle w temacie. Tylko nie pisz, że tego nie rozumiesz bo pomyślę, że całkiem zgłupiałeś. > 5 lat czekałem aż zobaczę potrącenie na chodniku. > Myślałem ze nigdy się nie trafi aż w zeszłym roku zobaczyłem. > Winna byłą piesza która spowodowała upadek rowerzystki. Jeśli ta rowerzystka nie opiekowała się dzieckiem do10rż lub nie były spełnione równocześnie warunki: chodnik miał>200cm a druga przy nim miała Vmax>50 i brakowało drogi dla rowerów to winna była rowerzystka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 15.06.12, 13:31 > > Do tego wielokrotnie na tym forum pisałem, że po chodnikach praktycznie n > ie jeżdżę. > To po co zabierasz głos w tej sprawie? > Skoro ty zabierasz głos tzn że jeździsz po chodniku. Ciekawa logika. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 15.06.12, 13:42 Gość portalu: benek napisał(a): > > To po co zabierasz głos w tej sprawie? > Skoro ty zabierasz głos tzn że jeździsz po chodniku. A może chodzę po chodniku? > Ciekawa logika. Tak, benku, twoja bardzo jest ciekawa. Zrozumiałeś już, jak działa spójnik logiczny "i"? Bo nie chciałeś się odnieść do moich wyjaśnień w tej kwestii? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 10:21 > Oczywiście, że mógłbym. Ale skończyło się moje podawanie na tacy dowodów na Two > je rozmijanie się z prawdą. Wielokrotnie to robiłem i doświadczenie pokazuje, ż > e to nie ma sensu bo i tak na czarne powiesz białe. Nie podałeś nigdy żadnych dowodów i ich nigdy nie podasz, bo jesteś zwykłym, chamskim, ordynarnym kłamcą. Jedyne co potrafisz, to bełkotać, konfabulować i bezpodstawnie oczerniać innych uczestników forum... > A ile jeśli nie 30? Chcesz powiedzieć że wystarczy jak się zwolni do 49? > Wysatrczy to, jesli wszyscy uczestnicy ruchu będą stosowali się do przepisów i > nie będzie zgody na ich łamanie przez pieszych czy rowerzystów z równoczesnym o > bciążaniem tylko kierowców. Czasami wystarczy, a czasami nie wystarczy. Każda sytuacja na jezdni jest inna, ponieważ jeden pieszy wyjedzie szybciej, inny wolniej, do tego dochodzi inna droga hamowania podczas różnych warunków drogowych. Jak będziesz zakładał, że wolno ci zawsze jeździć po mieście z maxymalną dozwoloną prędkością, to w końcu kogoś potrącisz... > A ja twierdizłem, że jest taki przepis? Możesz zacytować moje słowa mówiące o t > ym że on istnieje? A może nie rozróżniasz osiedlówki typu Bobrza, Białowieska, > Jelenia czy Rysia od Popowickiej? Może nie zdajesz sobie sprawy z ich różnych f > unkcji i stąd to Twoje zdziwienie? Jeśli nie istnieje, to się wal ze swoimi radami kretynie. Będę sobie jeździł 30 km/h po ul. Popowickiej, a do tobie nic do tego... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 11:03 czechofil napisał: > > Oczywiście, że mógłbym. Ale skończyło się moje podawanie na tacy dowodów > na Two > > je rozmijanie się z prawdą. Wielokrotnie to robiłem i doświadczenie pokaz > uje, ż > > e to nie ma sensu bo i tak na czarne powiesz białe. > > Nie podałeś nigdy żadnych dowodów i ich nigdy nie podasz, bo jesteś zwykłym, ch > amskim, ordynarnym kłamcą. Jedyne co potrafisz, to bełkotać, konfabulować i bez > podstawnie oczerniać innych uczestników forum... Podałem linki do znaków, do fotografii, do fotki z art. prasowego. Czyli jak zwykle stek wulgaryzmów i chamstwa spod paluszków czechofila. > > A ile jeśli nie 30? Chcesz powiedzieć że wystarczy jak się zwolni do 49? > > Wysatrczy to, jesli wszyscy uczestnicy ruchu będą stosowali się do przepi > sów i > > nie będzie zgody na ich łamanie przez pieszych czy rowerzystów z równocze > snym o > > bciążaniem tylko kierowców. > > Czasami wystarczy, Różnica w prędkości 1km/h nie ma żadnego znaczenia. > a czasami nie wystarczy. Każda sytuacja na jezdni jest inna, > ponieważ jeden pieszy wyjedzie szybciej, inny wolniej, do tego dochodzi inna d > roga hamowania podczas różnych warunków drogowych. Jak będziesz zakładał, że wo > lno ci zawsze jeździć po mieście z maxymalną dozwoloną prędkością, to w końcu k > ogoś potrącisz... Widzisz czechofilu, przez ostatnie dziesięsiolecia samochody bardzo istotnie zostały ulepszone jesli chodzi o hamowanie, o przyczepność, o zawieszenie, a równocześnie zmniejszono dopuszczalne prędkości w zabudowanym, więc poza przypadkami szczególnymi typu śliska nawierzchnia, bardzo mocno ograniczona widoczność czy jakaś zorganizowana akcja przemarszy pieszych jezdnią to zwalniania na Popowickiej do mniej niż dopuszczalna nie ma zbytniego sensu dla normalnie funkcjonującego kierowcy. Heh... juz samo prowadzenie dyskusji nad winą czy potencjalną winą kierowcy w omawianej sytuacji zakrawa na farse bo przypomnę jedynym winnym był tylko i wyłącznie pieszy. > > A ja twierdizłem, że jest taki przepis? Możesz zacytować moje słowa mówią > ce o t > > ym że on istnieje? A może nie rozróżniasz osiedlówki typu Bobrza, Białowi > eska, > > Jelenia czy Rysia od Popowickiej? Może nie zdajesz sobie sprawy z ich róż > nych f > > unkcji i stąd to Twoje zdziwienie? > > Jeśli nie istnieje, to się wal ze swoimi radami kretynie. Będę sobie jeździł 30 > km/h po ul. Popowickiej, a do tobie nic do tego... "Wal... kretynie..."? przypominam Ci, że nie jesteś w swoim domu rodzinnym Potwierdzasz, tylko i wyłącznie potwierdzasz jak mocno masz wciśnięte w oczodoły klapki. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 11:49 > Podałem linki do znaków, do fotografii, do fotki z art. prasowego. > Czyli jak zwykle stek wulgaryzmów i chamstwa spod paluszków czechofila. Kretynie! Jakie fotografie, jakie fotki, jakie artykuły prasowe! Pisz na temat, bo nie wiadomo o co ci chodzi! Masz podać link do postu, w którym rzekomo obarczam winą jakiegoś wyimaginowanego kierowcę za potrącenie wyimaginowanego pieszego bądź rowerzysty! > Różnica w prędkości 1km/h nie ma żadnego znaczenia. Widzę, że z rachunkami też masz problem. Od kiedy to między 30 km/h, a 49 km/h różnica wynosi 1 km/h? > Widzisz czechofilu, przez ostatnie dziesięsiolecia samochody bardzo istotnie zo > stały ulepszone jesli chodzi o hamowanie, o przyczepność, o zawieszenie, a równ > ocześnie zmniejszono dopuszczalne prędkości w zabudowanym, więc poza przypadkam > i szczególnymi typu śliska nawierzchnia, bardzo mocno ograniczona widocz > ność czy jakaś zorganizowana akcja przemarszy pieszych jezdnią to zwalniania na > Popowickiej do mniej niż dopuszczalna nie ma zbytniego sensu dla normalnie fun > kcjonującego kierowcy. Znam paru kierowców, a szczególnie jednego, którzy też uważali siebie za "normalnie" funkcjonujących. Od momentu, kiedy potrącili pieszych jeżdżą znacznie ostrożniej, a jeden do auta już więcej nie wsiadł, mało tego, musiał długo korzystać z porad psychologa... > "Wal... kretynie..."? przypominam Ci, że nie jesteś w swoim domu rodzinnym > Potwierdzasz, tylko i wyłącznie potwierdzasz jak mocno masz wciśnięte w oczodoł > y klapki. A ty potwierdzasz, że jesteś konfabulantem. Najpierw twierdzisz, że po ul. Popowickiej jeździć 30 km/h nie można, a kiedy zostaje ci udowodnione, że nie ma takiego nakazu w PoRD, wtedy grasz głupa i idziesz w zaparte, że nic takiego nie twierdziłeś... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 12:13 czechofil napisał: > > Podałem linki do znaków, do fotografii, do fotki z art. prasowego. > > Czyli jak zwykle stek wulgaryzmów i chamstwa spod paluszków czechofila. > > Kretynie! Sam do siebie piszesz? > Jakie fotografie, jakie fotki, jakie artykuły prasowe! Te o wypadku na Zajączkowskiej co to się upierałeś i upierasz, że był w terenie zabudowanym, a fotografie z miejsca wypadku oraz miejsc ustawienia znaków końca terenu zabudowanego mówią coś zupełnie innego. > Pisz na temat, > bo nie wiadomo o co ci chodzi! Masz podać link do postu, w którym rzekomo obar > czam winą jakiegoś wyimaginowanego kierowcę za potrącenie wyimaginowanego piesz > ego bądź rowerzysty! Piszę na temat i równocześnie informuję Cię, że wobec Twojego mówienia na czarne białe nie ma sensu podawać Ci dowodów Twojego mijania się z prawdą.... NO chyba że mam akurat taką pańską fantazję. > > Różnica w prędkości 1km/h nie ma żadnego znaczenia. > > Widzę, że z rachunkami też masz problem. Od kiedy to między 30 km/h, a 49 km/h > różnica wynosi 1 km/h? Jesli wg Ciebie to ta róznica to masz problem. Czytaj uważniej i nie tylko to co chcesz ale wszystko co jest do Ciebie pisane. > > Widzisz czechofilu, przez ostatnie dziesięsiolecia samochody bardzo istot > nie zo > > stały ulepszone jesli chodzi o hamowanie, o przyczepność, o zawieszenie, > a równ > > ocześnie zmniejszono dopuszczalne prędkości w zabudowanym, więc poza przy > padkam > > i szczególnymi typu śliska nawierzchnia, bardzo mocno ograniczona > widocz > > ność czy jakaś zorganizowana akcja przemarszy pieszych jezdnią to zwalnia > nia na > > Popowickiej do mniej niż dopuszczalna nie ma zbytniego sensu dla normalni > e fun > > kcjonującego kierowcy. > > Znam paru kierowców, a szczególnie jednego, którzy też uważali siebie za "norma > lnie" funkcjonujących. Od momentu, kiedy potrącili pieszych jeżdżą znacznie ost > rożniej, a jeden do auta już więcej nie wsiadł, mało tego, musiał długo korzyst > ać z porad psychologa... Także widzisz, jak pieszy mimo, że sam poszkodowany może zatruć życie niewinnemu kierowcy. Stąd też prosty wniosek o traktowanie pieszych jak normlanych uczestników ruchu, a nie tak jak proponujecie jako istoty upośledzone które nie nalezy karać,a ni oczekiwać od nich przestrzegania przepisów. > > "Wal... kretynie..."? przypominam Ci, że nie jesteś w swoim domu rodzinny > m > > Potwierdzasz, tylko i wyłącznie potwierdzasz jak mocno masz wciśnięte w o > czodoł > > y klapki. > > A ty A ja toleruję te szczeniackie wyskoki bom litościwy niezmiernie. > potwierdzasz, że jesteś konfabulantem. Najpierw twierdzisz, że po ul. Popo > wickiej jeździć 30 km/h nie można, a kiedy zostaje ci udowodnione, że nie ma ta > kiego nakazu w PoRD, wtedy grasz głupa i idziesz w zaparte, że nic takiego nie > twierdziłeś... Nie twierdziłem, że jest przepis wskazujący minimalną na 30. Twierdziłem i twierdzę, że jest przepis zakazujący utrudniania. A jazda 30 na Popowickiej utrudnianiem jest. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 12:39 > Sam do siebie piszesz? Do ciebie, nie rozumiesz po polsku, czy jak? > Te o wypadku na Zajączkowskiej co to się upierałeś i upierasz, że był w tereni > e zabudowanym, a fotografie z miejsca wypadku oraz miejsc ustawienia znaków koń > ca terenu zabudowanego mówią coś zupełnie innego. Nie rozmawiamy o tamtym wypadku upierdliwa mendo, nie pojmujesz tego? Tamten wątek dawno jest już zakończony, chyba że chcesz go reaktywować, wtedy znów ci udowodnię, że jesteś kłamcą. Pisz bucu na temat!!! > Piszę na temat i równocześnie informuję Cię, że wobec Twojego mówienia na czarn > e białe nie ma sensu podawać Ci dowodów Twojego mijania się z prawdą.... NO chy > ba że mam akurat taką pańską fantazję. Kręcisz się jak gó... w przeręblu... > Jesli wg Ciebie to ta róznica to masz problem. Czytaj uważniej i nie tylko to c > o chcesz ale wszystko co jest do Ciebie pisane. Pisz wyraźniej, inaczej zawsze będziesz źle rozumiany... > Także widzisz, jak pieszy mimo, że sam poszkodowany może zatruć życie niewinnem > u kierowcy. Stąd też prosty wniosek o traktowanie pieszych jak normlanych uczes > tników ruchu, a nie tak jak proponujecie jako istoty upośledzone które nie nale > zy karać,a ni oczekiwać od nich przestrzegania przepisów. Nigdy nie twierdziłem, że pieszych nie należy za wykroczenia karać. Znów bezczelnie kłamiesz... > Nie twierdziłem, że jest przepis wskazujący minimalną na 30. Twierdziłem i twie > rdzę, że jest przepis zakazujący utrudniania. A jazda 30 na Popowickiej utrudni > aniem jest. Nie spotkałem się nigdy w życiu z przypadkiem ukarania jakiegokolwiek kierowcy za jazdę 30 km/h po Wrocławiu. I jestem pewien, że się nigdy nie spotkam... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 12:56 czechofil napisał: > > Sam do siebie piszesz? > > Do ciebie, nie rozumiesz po polsku, czy jak? Rozumiem i jak widzę, że piszesz "kretynie" to dziwię się, że piszesz sam do siebie. > > Te o wypadku na Zajączkowskiej co to się upierałeś i upierasz, że był w t > ereni > > e zabudowanym, a fotografie z miejsca wypadku oraz miejsc ustawienia znak > ów koń > > ca terenu zabudowanego mówią coś zupełnie innego. > > Nie rozmawiamy o tamtym wypadku Rozmawiamy o Twiojej niewiarygodności oraz o tym, że Tobie nie warto niczego udowadniać. > upierdliwa mendo, nie pojmujesz tego? Znów sam do siebie piszesz? > Tamten wątek dawno jest już zakończony, Ale Twoje niewiarygodnośc pozostała. > > Jesli wg Ciebie to ta róznica to masz problem. Czytaj uważniej i nie tylk > o to c > > o chcesz ale wszystko co jest do Ciebie pisane. > > Pisz wyraźniej, inaczej zawsze będziesz źle rozumiany... Nie rozczytujesz drukowanych.... to masz problem. ja: "Chcesz powiedzieć że wystarczy jak się zwolni do 49? " Ty: "Czasami wystarczy, [...]" > > Także widzisz, jak pieszy mimo, że sam poszkodowany może zatruć życie nie > winnem > > u kierowcy. Stąd też prosty wniosek o traktowanie pieszych jak normlanych > uczes > > tników ruchu, a nie tak jak proponujecie jako istoty upośledzone które ni > e nale > > zy karać,a ni oczekiwać od nich przestrzegania przepisów. > > Nigdy nie twierdziłem, że pieszych nie należy za wykroczenia karać. Znów bezcze > lnie kłamiesz... Stawiając oczekiwania tylko i wyłącznie wobec kierowców to dokładnie to komunikujesz. > > Nie twierdziłem, że jest przepis wskazujący minimalną na 30. Twierdziłem > i twie > > rdzę, że jest przepis zakazujący utrudniania. A jazda 30 na Popowickiej u > trudni > > aniem jest. > > Nie spotkałem się nigdy w życiu z przypadkiem ukarania jakiegokolwiek kierowcy > za jazdę 30 km/h po Wrocławiu. I jestem pewien, że się nigdy nie spotkam... Bo kierowcy są rozsądni, a ci mniej rozsądni albo ci którzy nie dają rady to jeżdżą rowerami i narzekają na cały świat. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 22:17 czechofil napisał: > > > > Nie spotkałem się nigdy w życiu z przypadkiem ukarania jakiegokolwiek kierowcy > za jazdę 30 km/h po Wrocławiu. I jestem pewien, że się nigdy nie spotkam... > A, jak masz spotkać taki przypadek skoro czytasz wyłącznie prawo o ruchu drogowym, a orzecznictwo (wyroki sądów) lekceważysz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 15.06.12, 16:22 > Ależ nic w tym złego, jest to jak najbardziej zachowanie pożądane. I gdyby nie > czujność/refleks kierowcy to tamten facet zginał by na miejscu. > Złym jest podejście benka i Twoje pt.: "obojętnie co zrobi pieszy/rowerzysta to > zawsze wskazujecie winę kierowcy". na zachodzie przyjeto podejscie ze najpierw sie doszukuje winy u silniejszego uczestnika ruchu i dzięki temu spadła liczba wypadków. Kierowca nawet jak jest bez winy jest tak przemagloway ze na przyszlosc woli dmuchac na zimne. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 15.06.12, 20:27 > na zachodzie przyjeto podejscie ze najpierw sie doszukuje winy u silniejszego u > czestnika ruchu i dzięki temu spadła liczba wypadków. > Kierowca nawet jak jest bez winy jest tak przemagloway ze na przyszlosc woli dm > uchac na zimne. O! Benek uważa się za znawcę "podejści na zachodzie" tłumaczyłem wielokrotnie na tym forum zasadnicze różnice pomiedzy infrastrukturą w Polsce i na zachodzie w efekcie czego zarówno prawo, jak i zachowania kierowców na zachodzie sa nieporównywalne do naszych. Oczywiście benek faktów przeczacych jego teori do wiadomości nie przyjoł, a teraz gościu który proponował "jazdę po piwku" jako zgodną z przepisami mieni się znawcą trybu postępowania w sprawach o wykroczenia drogowe na zachodzie.... no w sumie jak dla roweroekooszołoma typowe... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 18.06.12, 00:38 Gość portalu: benek napisał(a): > > Ależ nic w tym złego, jest to jak najbardziej zachowanie pożądane. I gdyb > y nie > > czujność/refleks kierowcy to tamten facet zginał by na miejscu. > > Złym jest podejście benka i Twoje pt.: "obojętnie co zrobi pieszy/rowerzy > sta to > > zawsze wskazujecie winę kierowcy". > > na zachodzie przyjeto podejscie ze najpierw sie doszukuje winy u silniejszego u > czestnika ruchu i dzięki temu spadła liczba wypadków. > Kierowca nawet jak jest bez winy jest tak przemagloway ze na przyszlosc woli dm > uchac na zimne. I takie właśnie podejście rozleniwia umysłowo pieszych i rowerzystów bo zdejmuje z nich odpowiedzialność za ich własne zachowanie ot taki socjalizm "umysłowy". A możesz podać źródło wskazujące, że spadek o którym piszesz został wywowany przez takie podejście? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 09.06.12, 14:02 > Gdyby za tym autem jechały inne to po takim h > amowaniu karambolik pewny, a przy okazji pieszy uderzony. Jak kierowcy nie myślą to są karambole. Dlaczego idiotów żałujesz ? Bo jechali z prędkością maksymalna i jej nie przekraczali ? Na drodze ludzie popełniają błędy. Należy jeździć tak aby z powodu tych błędów nie uczestniczyć w wypadku. > Kilka tygodni temu, ide osiedlową dojazdówką, chłopiec ok 7lat jedzie na rolkac > h, dojezdza do chodnika przed prostopadłą jezdnią, przejeżdża chodnik, nawet ni > e zwolniwszy wpada wprost na jezdnię. Włosy mi dęba stanęły jak to zobaczyłem - Każdy rozumny kierowca wie że rolki nie mają hamulców. To nie obwodnica a droga osiedlowa i nie jeździ się tam 50km/h No ale zawsze można zwalić winę na dziecko, że zabrakło mu wyobraźni. > nie miałbyś szans nawet jakbyś jechał 30stką, młodego masz pod kołami. Ale co innego walnąć go jak się jedzie mniej niz 30 a co innego jadać 50 km/h. Wystarczy ze hamując obie prędkości zredukujesz o 25km/h, > OK miesiąca może dwa temu, Kazimierza Wielkiego auto jedzie ok 40stką, niewiele > mniej ma jadący obok rowerzysta, ale rowerzysta po chodniku, szybki lekki skrę > t i zjeżdża z chodnika na jezdnię, Pewnie zobaczył pas rowerowy. Prawo nakazuje wtedy zjechać z chodnika na jezdnię. >a co mu tam (ciekawe jak by się zachował jak > by jemu ktoś autem tak tuż przed nosem wjechał. Auto jest szerokie i zajęłoby ci pas. Auta nie jeżdżą przy krawężniku bo aps jest dwa razy szerszy niż auto, i w te lukę rowerzysta może się wcisnąć. W najgorszym wypadku kierowca musi odbić ok 30 cm. To żaden problem dla kierowcy , który patrzy przed siebie a nie grzebie przy radiu. I tak zwykle kierowcy jak widzą rowerzystę to wyprzedzają go tym samym pasem nie przejmując się obowiązkiem zostawienia odstępu większego niż metr. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 11.06.12, 14:55 Gość portalu: benek napisał(a): > > Gdyby za tym autem jechały inne to po takim h > > amowaniu karambolik pewny, a przy okazji pieszy uderzony. > Jak kierowcy nie myślą to są karambole. Przecież w tamtej sytuacji kompletnie nie myślał pieszy więc czemu piszesz o kierowcach? > Dlaczego idiotów żałujesz ? Mimo wszystko ten pieszy to człowiek...., poza tym narobił by sporo strat w samochodach. > > Kilka tygodni temu, ide osiedlową dojazdówką, chłopiec ok 7lat jedzie na > rolkac > > h, dojezdza do chodnika przed prostopadłą jezdnią, przejeżdża chodnik, na > wet ni > > e zwolniwszy wpada wprost na jezdnię. Włosy mi dęba stanęły jak to zobacz > yłem - > > Każdy rozumny kierowca wie że rolki nie mają hamulców. > To nie obwodnica a droga osiedlowa i nie jeździ się tam 50km/h > No ale zawsze można zwalić winę na dziecko, że zabrakło mu wyobraźni. Szedłem ok 4m za tym chłopcem, nikt jadący 30km/h nie wyhamowałby ale pieprz sobie o kierowcach jeśli Ci to humor poprawi. > > nie miałbyś szans nawet jakbyś jechał 30stką, młodego masz pod kołami. > Ale co innego walnąć go jak się jedzie mniej niz 30 a co innego .... jak się stoi? WG benka kierowcy powinni jak Chuck Norris szybko stać, bo 30km/h to za dużo. > > OK miesiąca może dwa temu, Kazimierza Wielkiego auto jedzie ok 40stką, ni > ewiele > > mniej ma jadący obok rowerzysta, ale rowerzysta po chodniku, szybki lekki > skrę > > t i zjeżdża z chodnika na jezdnię, > Pewnie zobaczył pas rowerowy. > Prawo nakazuje wtedy zjechać z chodnika na jezdnię. Nie wiesz co zobaczył także schowaj sobie w kieszeń to pewnie. Cokolwiek by zobaczył to szczytem kretynizmu jest bez zwolnienia, bez choćby odwrocenia głowy do tyłu wtargnąć na jezdnię przed samochody. Ale broń go sobie broń... może jakiś inny przeczyta co piszesz i sam spróbuje lądując pod kołami. > >a co mu tam (ciekawe jak by się zachował jak > > by jemu ktoś autem tak tuż przed nosem wjechał. > Auto jest szerokie i zajęłoby ci pas. > Auta nie jeżdżą przy krawężniku bo aps jest dwa razy szerszy niż auto, i w te l > ukę rowerzysta może się wcisnąć. Benek, ręce opadają jak się czyta te Twoje tłumaczenia rowerzystów czy pieszych. Kompletnie zdejmujesz z nich jakiekolwiek obowiązki, jakąkolwiek odpowiedzialność za swoje zachowanie. Mały,niski chłopiec szybko wjechał na jezdnię - winę za ewentualny wypadek ponosi kierowca. Rowerzysta, szybko jadący po chodniku zeskakuje z chodnika wprost przed samochody - wina kierowcy bo nie powinien jechac przy prawe krawędzi. Ten sam rowerzysta przejeżdża skrzyżowanie na czerwonym - a bo inni tez tak robią. A GÓWNO, nie robią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 09.06.12, 14:10 >Podobny numer zrobił tuż przed > Krupniczą oraz na samej Krupniczej tuż przed Sądową gdzie skrzyżowanie Krupnicz > a-Podwale przejechał na czerwonym. Na tym skrzyzowaniu kierowcy najczęściej przejeżdżają na czerwonym jadąc z Sadowej w Krupniczą. > Nie, nie twierdzę, że 3x dziennie widzę takie zachowania ale i podobnych przewi > nień nie zauważam więcej ze strony kierowców. Bo źle patrzysz. Są skrzyżowania gdzie kierowcy wjeżdżają na czerwonym i często te skrzyżowania blokują nie mogąc z nich zjechać. Są skrzyżowania (spokojne) gdzie rowerzyści często przejeżdżają na czerwonym często na raty chowając się na wysepkach azylowych. Po prostu rowerzysta ma lepszy kontakt wzrokowy we wszystkie strony, ma większą dynamikę na odcinku kilku czy kilkunastu metrów i często 1-3 sekund wolnego przejazdu zachęca do przeskoczenia. Gdyby sytuacja się zmieniła to rowerzysta często wjeżdża na chodnik lub skręca w poprzeczna i nie zajmuje wiele miejsca na drodze. Dla aut też zrobiono wyjątki i pozwala im się skręcać na czerwonym włączając zieloną strzałkę. Zatem nie możesz mierzyć wszystkiego tą samo miarką bo ta sama sytuacja inaczej wygląda zza szyby auta a inaczej z siodełka rowerowego. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 11.06.12, 14:58 Gość portalu: benek napisał(a): > >Podobny numer zrobił tuż przed > > Krupniczą oraz na samej Krupniczej tuż przed Sądową gdzie skrzyżowanie Kr > upnicz > > a-Podwale przejechał na czerwonym. > Na tym skrzyzowaniu kierowcy najczęściej przejeżdżają na czerwonym jadąc z Sado > wej w Krupniczą. Jak żyję to nie widziałem tam aby kierowca przejechał tam na czerwonym. Ale jeśli nawet to co to ma do tego rowerzytsy który w ciągu kilku minut łamał wiele przepisów? > > Nie, nie twierdzę, że 3x dziennie widzę takie zachowania ale i podobnych > przewi > > nień nie zauważam więcej ze strony kierowców. > Bo źle patrzysz. To Ty źle patrzysz, źle bo nie dostrzegasz jakikiejkolwiek winy i pieszych i rowerzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 04.06.12, 15:18 > Mylisz przyczyne ze skutkiem. Im szybciej samochód jedzie tym skutki wypadku wi > ększe, ale to nie jest przyczyna wypadku. Gdybyś rąźniej ruszał mózgiem to byś sobie przypomniał, że jak prędkość jest mniejsza to krótsza jest droga hamowania i wcale nie musi dojść do wypadku. Tylko głupiec może wpierać ze każde ostre hamowanie musi się kończyć wypadkiem wiążąc jego skutki z prędkością. Choć druga cześć zdania jest prawdziwa to jeśli ktoś uważa tak jak podałem na jego początku powinien zrezygnować z jazdy autem. Zapewne nie wie dlaczego prędkość w Strefie Uspokojonego Ruchu ustalono na niską i to samo ze Strefą Zamieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 15:24 Gość portalu: benek napisał(a): > > Mylisz przyczyne ze skutkiem. Im szybciej samochód jedzie tym skutki wypa > dku wi > > ększe, ale to nie jest przyczyna wypadku. > Gdybyś rąźniej ruszał mózgiem to byś sobie przypomniał, że jak prędkość jest mn > iejsza to krótsza jest droga hamowania i wcale nie musi dojść do wypadku. A Ty gdybyś doczytał choćby 3 wersy kolejnego akapitu to bys takich bzdur nie pisał. A odnosząc się do Twojej wypowiedzi, to analogicznie do wypadku nie dojdzie jeśli pieszy, rowerzysta czy jakiko9lwiek inny uczestnik drogi będzie przestrzegał przepisów a nie tak jak tio propagujesz właził na czerwonym bo jemy się wydaje, że droga wolna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 09.06.12, 13:21 > A odnosząc się do Twojej wypowiedzi, to analogicznie do wypadku nie dojdzie jeś > li pieszy, rowerzysta czy jakiko9lwiek inny uczestnik drogi będzie przestrzegał > przepisów a nie tak jak to propagujesz właził na czerwonym bo jemy się wyd > aje, że droga wolna. W wielu krajach np Anglia, Irlandia, Portugalia, pieszy może sobie włazić na czerwonym. Robi to na własne ryzyko i nikt z tego powodu nawet nie pomyśli aby dać mu mandat. Skoro droga wolna to tylko idioci stoją na czerwonym. Głupotą jest pisanie że komuś się wydaje, że droga wolna. Mało to skrzyżowań bez świateł gdzie ten sam pieszy przechodzi i nic mu się nie wydaje bo nikt go nie potrąca? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 04.06.12, 15:36 > Fakt, samochód moze kogos zabić, Amerykę odkryłeś. >im szybciej jedzie tym skuteczniej, Napisz aby w PoRD podali definicje skutecznego zabijania i nieskutecznego bo nie wiem o czym piszesz. Skutki są zależne od pędu a ten od prędkości i masy. Masy nie zmienisz chyba że zaczniesz jeździć rowerem Zatem to prędkość decyduje o fakcie wypadku jak i jego skutkach. > dlatego na > wet jak będę jechał 5km/h i wprost pod koła wbiegnie mi człowiek to idąc tokiem > Twojego rozumowania przyczyną wypadku będzie nadmierna prękość, bo gdybym stał > w miejscu to wypadku by nie było... Masz więcej takich idiotycznych przemyśleń ? Wyczytałeś to w statystykach NIK ile wypadków miało miejsce przy prędkości 5km/h ? Wiesz po co się robi statystyki wypadków? Aby nikt nie powtarzał takich głupot jak ty (i nie tylko po to). Nie chcesz ich czytać więc upierasz się przy swoim tzn jakiś idiotycznych 5km/h. Mogę ci więcej takich idiotycznych sytuacji wymyślić i zapewne czasem się zdarzają. Ale nie o tym mowa. Mowa o najczęstszych przyczynach wypadków. To dlaczego przy 5km/h tak mało wypadków a przy 70 tak dużo ? Jak psiałeś winna jest widoczność nie prędkość ale to się kupy nie trzyma. >Taka jest właśnie logika policyjnych rapor > tów, I cię wkurza, że na podstawie wniosków ze statystyk policja tak się koncentruje na łapaniu tych co prędkość przekraczają.Domyslam się że nie wściekałbyś się tak bardzo gdyś tyle mandatów za to wykroczenie nie dostał. >natomiast patrząc obiektywnie przyczyną ww. wypadku było "gwałtowne wtrgni > ęcie pieszego na jezdnię". Już niedługo nie będzie takiego terminu. Czekamy na monitoring ulic. Właśnie zlikwidowano wtargnięcie rowerem na przejazd. > Jeśli ktoś właczając sie do ruchu nie ustąpi piersze > ństwa to przyczyna wypadku nie jest prędkość pojazdu poruszjącego się po drodze > głównej. Mieszasz dup z maryna. Kodek to nie jedyny przepis nakazujący jazdę z prędkością właściwą. nieustąpienie pierwszeństwa przez włączającego się do ruchu lub wjeżdżającego z podporządkowanej to nie musi być przyczyna wypadku Takie zachowanie nazywane jest często jazda an zamek bo inaczej nigdy nie dałoby się włączyć do ruchu po głównej. Art 4 PoRD pozwala zakładać ze wszyscy użytkownicy ruchu stosują się do przepisów. Jeśli włączając się do ruchu zobaczę daleko auto, to nie ja spowoduję wypadek tylko kierowca auta, które przekroczyło prędkość dopuszczalną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 05.06.12, 07:48 > Nadmierna prędkość jest przyczyna wypadku wtedy gdy kierowca nie był > w stanie zapanować nad pojazdem czyli: wypadł z trasy, najechał na tył pojazdu > jadącego przed nim itd. Właśnie chodzi o te itd Nie zdążył zahamować , nie zauważył pieszego lub rowerzysty zbliżającego się do przejścia. Wpadł w poślizg, wyrzuciło go na zakręcie itd >przy czym dodtkową przyczyna może tu być złe oznakowan > ie lub wada drogi. Złe oznakowanie lub wada drogi jest lub może być na co drugim skrzyżowaniu. Drogi czekają na remonty w kolejce nawet po kilkanaście lat Na siłę próbujesz udowodnić ze to nie prędkość zabija. > Niestety na Polskich drogach jest pełno idjotycznych ogranic > zeń prędkości - Zarządca drogi jest idiotą że w miejscu w którym jest ograniczona widoczność na którą tak narzekasz (lub uszkodzona droga) ograniczył prędkość ? Cały Wrocław pokryty jest strefami SUR . Uważasz ze to idiotyczne ? www.zdium.wroc.pl/image/file/8/strefy_ruchu_uspokojonego.jpg Jeśli tak to dowód że jesteś autoholikiem i powinieneś podjąć kurację. >we Francji jak przed zakrętem jest 70km/h nikt nie pojedzie wię > cej bo wyleci z zakrętu To we Francji nie wylatuje się z zakretów ? >- tam można wierzyć znakom. Aha ty nie wierzysz ze jak na większości ulic we Wrocławiu jest organicznie do 30 km a na wielu nawet do 20 km/h to że nie wolno tam jeździć więcej bo to niebezpieczne ? >W Polsce dam przykład: drog > a Michałowice - Raszyn najpierw zakręt z ograniczeniem 30km/h dawno temu dla te > stu przejechałem go starym garbusem 70km/h trzymając kierownicę małym palcem, Próbujesz ściągnąć dyskusje na idiotyczne tory. Dlaczego tylko 70 tam jechałeś . Wiele osób jeździ po mieście duzo szybciej a poza miastem nie plami się jazda 70-ką. >a > kawałek dalej zakręt z ograniczeniem 40km/h i z tą prędkością zmieściłem się a > le tylko dzięki temu, iż garbus jest wybitnie nadsterownym układem, a ja umiem > z tej nadsterowności korzystać... W efekcie takiego oznakowania prawie nikt ni > e zwraca uwagi na ograniczenia prędkości. I bardzo dobrze . Trzeba jakoś idiotów odsiać więc w takich meijscach powinno się sadzić potezne drzewa. Ja tam na znaki zwracam uwagę co nie znaczy że się do nich zawsze stosuje. Robię to na własną odpowiedzialność ale byłbym idiotą gdybym mówił ze jeśli ja ze swoim doświadczeniem przejechałem tam szybciej to innym się uda. Tu nie tylko doświadczenie decyduje ale rodzaj auta i okoliczności nieprzewidywalne Tylko idiota powie ze jak raz mu się udało przejechać szybciej to znak jest zbędny. Niech jedzie szybciej.Może uda mu się tam 100 razy szybciej przejechać a może 1000. Wypadki nie zdarzają się codziennie a to usypia czujność głupców. Nikt by się tym nie przejmował gdyby głupiec nie zagrażał innym a tylko sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 05.06.12, 08:01 > Drogowycy przyznają iż stawiają ograni > cznia dużo większe niz trzeba (bo kierowcy nie przestrzegają) No witki opadają. To może niech podają dokładnie wysokość wiaduktów to mniej będzie zahaczanych. > i kółko się zamyk > a. Na zachodzie wyposażono policje w radary i nauczono stosowania się do zakazów Z tego co piszesz to w Polsce tak dużo ofiar bo zakazów jest za dużo. Typowe myślenie autoholika. >Bezpieczna porędkość każdy musi ustalac samodzielnie, Wiemy na jakim pułapie ustalają ją piraci. >a niektórzy się mylą. I robią krzywdę nie tylko sobie. > To taki mały fragmęcik o rzeczywistych (złożonych) przyczynach wypadków Powinni ci dać Nobla. Zgłoś się do KBRD to przyczynisz się do spadku liczby ofiar w Polsce. >- rzecz > ywistość jest ZŁOŻONA a nie prosta jak konstrukcja cepa... Ale trzeba zacząć od ukarania piratów >we Francji jak przed zakrętem jest 70km/h nikt nie pojedzie wię > cej bo wyleci z zakrętu To we Francji nie wylatuje się z zakretów ? >- tam można wierzyć znakom. Aha ty nie wierzysz ze jak na większości ulic we Wrocławiu jest organicznie do 30 km a na wielu nawet do 20 km/h to że nie wolno tam jeździć więcej bo to niebezpieczne ? >W Polsce dam przykład: drog > a Michałowice - Raszyn najpierw zakręt z ograniczeniem 30km/h dawno temu dla te > stu przejechałem go starym garbusem 70km/h trzymając kierownicę małym palcem, Próbujesz ściągnąć dyskusje na idiotyczne tory. Dlaczego tylko 70 tam jechałeś . Wiele osób jeździ po mieście duzo szybciej a poza miastem nie plami się jazda 70-ką. >a > kawałek dalej zakręt z ograniczeniem 40km/h i z tą prędkością zmieściłem się a > le tylko dzięki temu, iż garbus jest wybitnie nadsterownym układem, a ja umiem > z tej nadsterowności korzystać... W efekcie takiego oznakowania prawie nikt ni > e zwraca uwagi na ograniczenia prędkości. I bardzo dobrze . Trzeba jakoś idiotów odsiać więc w takich meijscach powinno się sadzić potezne drzewa. Ja tam na znaki zwracam uwagę co nie znaczy że się do nich zawsze stosuje. Robię to na własną odpowiedzialność ale byłbym idiotą gdybym mówił ze jeśli ja ze swoim doświadczeniem przejechałem tam szybciej to innym się uda. Tu nie tylko doświadczenie decyduje ale rodzaj auta i okoliczności nieprzewidywalne Tylko idiota powie ze jak raz mu się udało przejechać szybciej to znak jest zbędny. Niech jedzie szybciej.Może uda mu się tam 100 razy szybciej przejechać a może 1000. Wypadki nie zdarzają się codziennie a to usypia czujność głupców. Nikt by się tym nie przejmował gdyby głupiec nie zagrażał innym a tylko sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 08:55 wwojtek9 napisał: > "Statystyki wyraźnie pokazują, że przyczyną większości wypadków w Polsce jest n > a > > dmierna prędkość. Twoje uwagi są oparte na wyobrażeniach, a nie na fakta > ch..." > > Czy nie napisałem ANALFABETO iż są to wyłącznie Policyjne statystyki na których > kontrola NIK nie zostawiła suchej nitki? Napisałem! No to może szanowny Pan oc > eniacz raczyłbn PRZECZYTAĆ i odnieść się merytorycznie? Twój adwersarz nie potrafi przyjąć argumentów. Choćbyś mu pokazał fotografię ze znakiem końca terenu zabudowanego to on będzie twierdził, że teren za tym znakiem jest terenem zabudowanym. Jest to sprawdzone i udowodnione, a dowody są na tym forum. Ale życzę wytrwałości. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 09:26 > Twój adwersarz nie potrafi przyjąć argumentów. Choćbyś mu pokazał fotografię ze > znakiem końca terenu zabudowanego to on będzie twierdził, że teren za tym znak > iem jest terenem zabudowanym. Jest to sprawdzone i udowodnione, a dowody są na > tym forum. > > Ale życzę wytrwałości. ;) Odezwał się naczelny troll forumowy, który nie zna prawidłowej nomenklatury drogowej i rowerzystów wysyła na jakąś bliżej nieokreśloną "ulicę"... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 10:11 czechofil napisał: > > Twój adwersarz nie potrafi przyjąć argumentów. Choćbyś mu pokazał fotogra > fię ze > > znakiem końca terenu zabudowanego to on będzie twierdził, że teren za tym > znak > > iem jest terenem zabudowanym. Jest to sprawdzone i udowodnione, a dowody > są na > > tym forum. > > > > Ale życzę wytrwałości. ;) > > > Odezwał się naczelny troll forumowy, który nie zna prawidłowej nomenklatury dro > gowej i rowerzystów wysyła na jakąś bliżej nieokreśloną "ulicę"... Znów się pogubiłeś niczym małe dziecko we mgle. Nie wysyłam na ulicę tylko wskazałem, że wielu rowerzystów mimo iż nie mają prawa to jeździ chodnikami. A przy okazji, wczoraj na Kosmonautów widziałem jak ubrany w sportowe ciuchy rowerzysta, zjechał z szerokiego na ok 2m pasa dla rowerów i pieszych na pas dla samochodów. Ot zagadka, ma pusty świetnej jakości pas dla siebie ale on woli tuż przy i samochodach. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 10:31 > Nie wysyłam na ulicę tylko wskazałem, że wielu rowerzystów mimo iż nie mają pra > wa to jeździ chodnikami. Pisałeś wyraźnie, że rowerzyści nie mogą jeździć po chodniku, tylko po "ulicy"... > A przy okazji, wczoraj na Kosmonautów widziałem jak ubrany w sportowe ciuchy ro > werzysta, zjechał z szerokiego na ok 2m pasa dla rowerów i pieszych na pas dla > samochodów. Ot zagadka, ma pusty świetnej jakości pas dla siebie ale on woli tu > ż przy i samochodach. A może chciał skręcić w lewo albo wykonać inny manewr, nie przyszło ci to do głowy? Poza tym jazda na rowerze po ddrip nie jest obowiązkowa... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 12:42 czechofil napisał: > > Nie wysyłam na ulicę tylko wskazałem, że wielu rowerzystów mimo iż nie ma > > ją prawa to jeździ chodnikami. > > Pisałeś wyraźnie, że rowerzyści nie mogą jeździć po chodniku, Bo nie mogą. > tylko po "ulicy"... Bo potocznie tak sie mówi na jezdnię, a istotą wypowiedzi był chodnik. > > A przy okazji, wczoraj na Kosmonautów widziałem jak ubrany w sportowe ciu > chy ro > > werzysta, zjechał z szerokiego na ok 2m pasa dla rowerów i pieszych na pa > s dla > > samochodów. Ot zagadka, ma pusty świetnej jakości pas dla siebie ale on w > oli tu > > ż przy i samochodach. > > A może chciał skręcić w lewo albo wykonać inny manewr, nie przyszło ci to do gł > owy? Poza tym jazda na rowerze po ddrip nie jest obowiązkowa... Jechałem z przeciwka i przed tym miejscem nie było żadnej poprzecznej ulicy. Co nei znaczy, ze w ogóle tam nei było żadnych ulic i zapewne on to zrobił bo będzie skręcał.... ale za 1200m. Jazda po ruchliwej i dość wąskiej jezdni, w sytuacji kiedy obok jest szeroki pas dla rowerzystów i pieszych, jest albo głupotą albo złośliwością. Nie wiem co ta Twoja uwaga o nieobowiązkowości miała znaczyć... że i owszem ma prawo po jezdni, ze ma prawo spowalniać na Kosmonautów ruch samochodowy jesli może nikomu nie przeszkadzając i dla siebie bezpieczniej po ddrip? Jesli ktoś tak do tego podchodzi to świadczy to o nim samym i niech sie potem nie dziwi, jak sam się nie spotka z uprzejmością innych użytkowników. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 13:06 > > Pisałeś wyraźnie, że rowerzyści nie mogą jeździć po chodniku, > > Bo nie mogą. Czasami mogą... > Bo potocznie tak sie mówi na jezdnię, a istotą wypowiedzi był chodnik. Potocznie to możesz mówić u cioci na imieninach, a na forum wyrażaj się ściśle, bo nie wiadomo o co ci chodzi... > Jazda po ruchliwej i dość wąskiej jezdni, w sytuacji kiedy obok jest szeroki pa > s dla rowerzystów i pieszych, jest albo głupotą albo złośliwością. Widocznie jakiś powód miał... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 13:46 czechofil napisał: > > > Pisałeś wyraźnie, że rowerzyści nie mogą jeździć po chodniku, > > > > Bo nie mogą. > > Czasami mogą... Powiedz mi proszę, czego w tym zdaniu nie zrozumiałeś: "wskazałem, że wielu rowerzystów mimo iż nie mają prawa to jeździ chodnikami" > > Bo potocznie tak sie mówi na jezdnię, a istotą wypowiedzi był chodnik. > > Potocznie to możesz mówić u cioci na imieninach, a na forum wyrażaj się ściśle, > bo nie wiadomo o co ci chodzi... Ależ wiadomo, chodziło o to, że nie mając prawa jadą po chodniku. > > Jazda po ruchliwej i dość wąskiej jezdni, w sytuacji kiedy obok jest szer > oki pa > > s dla rowerzystów i pieszych, jest albo głupotą albo złośliwością. > > Widocznie jakiś powód miał... I to jest to Twoje / Wasze podejście: rowerzysta miał powód, ale jak jak kierowca zrobi coś co trudno wytłumaczyć to wysypują Wam się wszelkie dostępne bluzgi. Gratuluję obiektywnego podejścia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 04.06.12, 12:20 > "Statystyki wyraźnie pokazują, że przyczyną większości wypadków w Polsce jest n > a > > dmierna prędkość. Twoje uwagi są oparte na wyobrażeniach, a nie na fakta > ch..." > > Czy nie napisałem ANALFABETO iż są to wyłącznie Policyjne statystyki na których > kontrola NIK nie zostawiła suchej nitki? To NIK wie ze statystyki kłamią ? W oparciu o jakie dane NIK podważa informacje zawarte w statystykach policyjnych? >Napisałem! No to może szanowny Pan oc > eniacz raczyłbn PRZECZYTAĆ i odnieść się merytorycznie? Może by pan zacytował zdanie NIK bo trudno polemizować z tezami wyssanymi z palca. >Wiesz jak są sporządza > ne takie Pilicyjne Raporty, których nikt nie weryfikuje? Wiemy jakie są błędy przy wprowadzanie danych do SEWiK ale nie znaczy to że te statystyki są błędne. >(całe szczęśćie że NIK > się za nie wzioł) NIK krytykuje wszystko np ze we Wrocławiu brak ścieżek. Czy to coś zmienia ? >Właśnie bezkrytyczna wiara w "ststystyki" doprowadziła do ob > ecnej sytuacji na drogach gdy złamaną nogę leczy się usuwając wyrostek robaczko > wy... Nie rozumiem o czym piszesz. tak samo nie rozumiem innych twoich wpisów . Każdy rozumie ze rozpędzenie 1,5 tonowego auta do prędkości wyższej niż zarządca drogi uznaje za bezpieczną to podstawowy powód braku możliwości zahamowania jak na drodze się coś wydarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 04.06.12, 12:39 > Czy nie napisałem ANALFABETO iż są to wyłącznie Policyjne statystyki na których > kontrola NIK nie zostawiła suchej nitki? To jednak prawda co pisał artek ze jesteś krzykaczem nie znającym netykiety. od ciebie dowiedzielismy sie ze rowerzysci sa tepi i policja też. Czekam na dalsze rewelacje. Aha pisałeś juz ze byś zmienił rpawo. I innego twego postu wyniaka ze nie karałbyś za przekroczenie prędkosci powyżej +50km/h bo to nie nadmierna prędkość jest zła tylko widoczność. Niestety nie przyszło co do głowy ze w miejscach o pogorszonej widoczności konieczne jest obniżanie prędkości dopuszczalnej bo to prędkość czy widoczność jest "zła" tylko zby krótki czas na reakcję oraz wydłużona droga hamowania. W mieście możesz mieć dobrą widoczność na 200 m i co sugerujesz pozwoliłoby ustalić większą prędkość. Tylko po co skoro wypadek będzie jak pieszy wkroczy przed auto bo pomyśli, że samochód jedzie poniżej 50km/h i zdąży zahamować przed przejściem. > Napisałem! No to może szanowny Pan oc > eniacz raczyłbn PRZECZYTAĆ i odnieść się merytorycznie? Co tam z tobą gadać .Wiemy ze predkosc jest przyczyna wypadków i da się ją mierzyć. To że jednocześnie z nadmierna prędkością są inne przyczyny np źle zaparkowane auto zasłaniające przejście to co innego. Jak policja zdoła wyplenić manię przekraczania prędkości to zajmie się innymi rzeczami. Ty się jawisz jak zwolennik szybkiej jazdy W oparciu o co ? O opinię NIK że policja za mało przyczyn wypadków podaje ? >Wiesz jak są sporządza > ne takie Pilicyjne Raporty, których nikt nie weryfikuje? (całe szczęśćie że NIK > się za nie wzioł) Wzion >Właśnie bezkrytyczna wiara w "ststystyki" doprowadziła do ob > ecnej sytuacji na drogach gdy złamaną nogę leczy się usuwając wyrostek robaczko > wy... Puste czcze gadanie. My jeździmy po drogach i wiemy co jest przyczyną wypadków. Czytamy statystyki i widzimy ze policja też wie. Właśnie rano kierowca ściął znak na przejściu. Pewnie go nie widział więc wypadek powinni zakwalifikować nie do nadmiernej prędkości tylko braku widoczności. A ty skoro chcesz uchodzić za mądralę umiesz chociaż podać nr przepisu którego złamanie doprowadziło do tego wypadku ? Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 16:56 Ostatni raz sprbuję wykazać bezzasadność Twoich ragumentów Gość portalu: benek napisał(a): > >> To jednak prawda co pisał artek ze jesteś krzykaczem nie znającym netykiety. > od ciebie dowiedzielismy sie ze rowerzysci sa tepi i policja też. Nigdzie nie napisałem, iż Policjanci i rowerzyści są tępi - to są Twoje insynuacje. > > Aha pisałeś juz ze byś zmienił rpawo. > I innego twego postu wyniaka ze nie karałbyś za przekroczenie prędkosci powyżej > +50km/h bo to nie nadmierna prędkość jest zła tylko widoczność. Kolejna insynuacja - pisałem, że Plicjanci z videorejestratorami powinni być zmuszeni do ścigania innych poza przekroczeniem prędkości wykroczeń drogowych i w tym celu nie powinni nie mieć prawa ściagać przekroczeń predkości mniejszych od 50 km/h > Niestety nie przyszło co do głowy ze w miejscach o pogorszonej widoczności koni > eczne jest obniżanie prędkości dopuszczalnej bo to prędkość czy widoczność jest > "zła" tylko zby krótki czas na reakcję oraz wydłużona droga hamowania. > W mieście możesz mieć dobrą widoczność na 200 m i co sugerujesz pozwoliłoby ust > alić większą prędkość. > Tylko po co skoro wypadek będzie jak pieszy wkroczy przed auto bo pomyśli, że s > amochód jedzie poniżej 50km/h i zdąży zahamować przed przejściem. > > Prowadzę samochód od dwudziestu lat i nigdy nie tylko nie spowodowałem, ale nawet nie uczestniczyłem w wypadku powyższy fakt dowodzi, iż wiem co to dostosowanie prędkości do warunków jazdy, tyle że nie istnieje jedna taka prędkość ona zależy od aktualnuych warunków jakości samochodu i umiejętności kierowcy dlatego stawianie ograniczeń jest bez sensu. > > > > Napisałem! No to może szanowny Pan oc > > eniacz raczyłbn PRZECZYTAĆ i odnieść się merytorycznie? > Co tam z tobą gadać .Wiemy ze predkosc jest przyczyna wypadków i da się ją mier > zyć. Oto kwintesencja Twojego myślenia - co tam z tobą gadać MY wiemy swoje - typowa postawa roweroekooszołoma. > Jak policja zdoła wyplenić manię przekraczania prędkości to zajmie się innymi r > zeczami. > Przy obecnym stanie dróg nikt nie bedzie jeździł przepisowo (Policjanci też przekraczają dopuszczalne porędkości - nie piszę o jeździe na sygnale) bo z Warszawy do Wrocławia jechał by 12 godzin. > Ty się jawisz jak zwolennik szybkiej jazdy > W oparciu o co ? O opinię NIK że policja za mało przyczyn wypadków podaje ? > Jestem zwolennikiem jazdy bezpiecznej i jak udowadniają wyniki (bezwypadkowość) właśnie tak jeżdżę. > > > > >Właśnie bezkrytyczna wiara w "ststystyki" doprowadziła do ob > > ecnej sytuacji na drogach gdy złamaną nogę leczy się usuwając wyrostek ro > baczko > > wy... > Puste czcze gadanie. To ma być merytoryczny argument? > My jeździmy po drogach i wiemy co jest przyczyną wypadków. > Czytamy statystyki i widzimy ze policja też wie. MY Wiemy - typowe roweroekooszołomstwo > Właśnie rano kierowca ściął znak na przejściu. > Pewnie go nie widział więc wypadek powinni zakwalifikować nie do nadmiernej prę > dkości tylko braku widoczności. > A ty skoro chcesz uchodzić za mądralę umiesz chociaż podać nr przepisu którego > złamanie doprowadziło do tego wypadku ? Testów z prawa o ruchu drogowym to Ty mi urzącac nie będziesz, a co do przyczyn tego wypadku to mam dużo za mało danych by się wypowiadać. Wbrew temu co piszesz mam nadzieję na zmiane prawa po mojej myśli, pytanie tylko ilu rowerzystów musi zginąć by konieczność zmiany "przebiła się" w prasie. Jeśli przedstawisz merytoryczne argumenty odpowiem, ale z tekstem MY WIEMY, z przekręcaniem moich wpisów więcej polemizowac nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 04.06.12, 20:34 > > od ciebie dowiedzielismy sie ze rowerzysci sa tepi i policja też. > Nigdzie nie napisałem, iż Policjanci i rowerzyści są tępi - to są Twoje insynu > acje. Nie ważne jakich słów użyłeś , watek za duży abym tego szukał. Wyśmiałeś policje mówiąc ze logika policyjna prowadzi do tego ze piszą statystyki oderwane od rzeczywistości. Podobnie niepochlebnie wypowiadasz się o rowerzystach. > Kolejna insynuacja - pisałem, że Plicjanci z videorejestratorami powinni być zm > uszeni do ścigania innych poza przekroczeniem prędkości wykroczeń drogowych i w > tym celu nie powinni nie mieć prawa ściagać przekroczeń predkości mniejszyc > h od 50 km/h Przekroczenie prędkości o 50 km czy gdy przekroczona prędkość jest i tak mniejsza niż 50 km/h bo trudno cię zrozumieć mimo ze starasz się wyjaśnić nieporozumienie. Według ciebie policja nie ma prawa sprawdzać czy kierowcy jeżdżą z dopuszczalną prędkością w SUR i SZ ? A może chodzi co o to ze w SZ nie powinno się karać za jazdę do 70 km/h ? Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 21:17 Gość portalu: benek napisał(a): > Nie ważne jakich słów użyłeś , watek za duży abym tego szukał. Ot kolejna kwintesencja twojej Logiki - dla Ciebie nie są istotne słowa jakich użyłem, bo Ty i tak wiesz lepiej odemnie co powiedziałem... > Wyśmiałeś policje mówiąc ze logika policyjna prowadzi do tego ze piszą statysty > ki oderwane od rzeczywistości. Znowu niedoczytałeś mojej wypowiedzi bynajmniej nie wyśmiewałem Policji - moim zdaniem postępują całkiem zrozumiale - pisza takie raporty jakich oczekują komendanci, którzy mając za mało w stosunku do zadań ludzi nie chcą by tarcili czas na dochodzenie co było rzeczywistą przyczyną wypadku ich też rozumiem za niewykonanie zadań starcą stanowisko, za raporty pod tytułem "nadmierna prędkość" nikt jeszcze nie poleciał ze stołka... > Podobnie niepochlebnie wypowiadasz się o rowerzystach. > > > > Przekroczenie prędkości o 50 km czy gdy przekroczona prędkość jest i tak mniejs > za niż 50 km/h bo trudno cię zrozumieć mimo ze starasz się wyjaśnić nieporozumi > enie. > Według ciebie policja nie ma prawa sprawdzać czy kierowcy jeżdżą z dopuszczalną > prędkością w SUR i SZ ? Według mnie Policja koncentrując się wyłącznie na kontroli prędkości nie ściga wielokrotnie bardziej grożnych naruszeń prawa drogowego (wyprzedzanie bez widoczności, wymusznie pierwszeństwa, jazda po kieliszku itd). Ponieważ premie funkcjonariuszy są zależne od ilości wystawionych mandatów zatem jeśli za przekroczenie prędkości będą mogli ukarać (mowa o patrolach z videorejestratorami) dopiero gdy kierowca przekroczy dopuszczalną prędkość o ponad 50km/h a takich wariatów wielu nie znajdą będą musieli łapać tych którzy moim zdaniem stwarzają wielokrotnie większe zagrożenie, niż ktoś kto w miejscu gdzie stoi ograniczenie do 70 (bo zimą jakiś debil wyleciał z zakrętu) latem w dobrych warunkach poleci 100km/h. Do pozostałej części mojej wypowiedzi brak odniesienia czyżbyś się z nią zgadzał? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 04.06.12, 20:59 > > Prowadzę samochód od dwudziestu lat i nigdy nie tylko nie spowodowałem, a > le nawet nie uczestniczyłem w wypadku powyższy fakt dowodzi, iż wiem co to dost > osowanie prędkości do warunków jazdy, To niczego nie dowodzi szczególnie w kontekscie tego co pisałeś ze po Nimczech ejdzi sie głownie po autostradach i obwodnicach a wiec te 10% to można uważać na pieszych czy na rowerzystów. Każdy może tak napisać . Ja jeżdżę dużo więcej niż 20 lat i wiem ze ci co dużo piszą o tym jak inni źle jeżdza sami nie maja czystego konta. Większość kierowców nie ma koncie wypadku ale wielu z nich stwarza zagrożenie. Wielu z nich ma bliski limit punktów karnych a przez swoją karierę kierowcy zapłacili dziesiątki jeśli nie setki mandatów. Aut jest około 20 mln a zabija się tylko 6000 osób i okalecza 70.000. Co w tym dziwnego że nie każdy pirat ma już kogoś na swoim koncie ? To często zasługa drugiej strony że nie daje się rozjechać. Kierowca który pisze ze nadmierna prędkość nie jest główną przyczyna wcześniej czy później zrobi krzywdę. Jeśli to prawda ze już 20 lat jeździsz bez wypadku to już ci niewiele zostało. Powodów jest wiele choćby spostrzegawczość i refleks zmienia się z wiekiem. Rutyna też zabija. >tyle że nie istnieje jedna taka prędkość > ona zależy od aktualnuych warunków jakości samochodu i umiejętności kierowcy dl > atego stawianie ograniczeń jest bez sensu. Bez sensu jest takie gadanie. Żadne prawo nie opisze odstępst od zakazów. Zaden fotroadar nie potrafi tego zmeirzyć. Zaden keorwca w ułąmku sekundy nei ejst w stanie ocenieć warunków w meijscu w jakie wjezdza z duzą prędkoscia. Choćy wspomniana rpzez ciebei widocznosc. Że jest słaba widoczność też jest potrzebna mała prędkość aby zdołać to wychwycić. Wie to za to zarządca drogi bo to on a nie policja stawia ograniczenie. Ty zas wiesz lepeij niz zarzadca a czym to tłumaczysz ? Doświadczeniem. Zatem nic prostszego jak stawiać kilka ograniczeń w zależności od doświadczenia. Należałoby tylko jakoś oznaczyć auta aby fotoradar je odróżniał. Tymczasem zasada jest prosta .Policja nie jest w stanie być wszędzie i reagować na każde wykroczenie. Ale wiadomo, że jak się dorypie kierowcy za cokolwiek to pamięta on że może napatoczyć się na policję zawsze i wszędzie. Zatem przestrzega nie tylko jednego przepisu o ograniczeniach prędkości. Stąd polityka zero tolerancji powoduje zwracając uwagę na drobne niepozorne wykroczenia możemy uniknąć poważnych które wyłapuje się i tak zwykle za późno. No bo jak nie karać za prędkość to dlaczego zabierać prawko za punkty za złe parkowanie ? Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 22:09 Gość portalu: benek napisał(a): > To niczego nie dowodzi szczególnie w kontekscie tego co pisałeś ze po Nimczech > ejdzi sie głownie po autostradach i obwodnicach a wiec te 10% to można uważać > na pieszych czy na rowerzystów. > Każdy może tak napisać . Jak nie masz argumentów to negujesz fakty. > Ja jeżdżę dużo więcej niż 20 lat i wiem ze ci co dużo piszą o tym jak inni źle > jeżdza sami nie maja czystego konta. Jak zwykle Ty wiesz swoje i wiesz kto ma jakie konto, sory ale Twoje głebokie przekonanie graniczace z pewnością to żaden argument. > Większość kierowców nie ma koncie wypadku ale wielu z nich stwarza zagrożenie. > Wielu z nich ma bliski limit punktów karnych a przez swoją karierę kierowcy za > płacili dziesiątki jeśli nie setki mandatów. Mogłbym podac ile mamdatów zapłaciłem przez te 20pdzieścia lat ale po co? i tak nie uwierzysz... > Aut jest około 20 mln a zabija się tylko 6000 osób i okalecza 70.000. > Co w tym dziwnego że nie każdy pirat ma już kogoś na swoim koncie ? A ile z tych 20 min aut stoi w garażu, rdzewieje na parkingu itp? Poza tym nie w każdym wypadku są od razu ranni - no nie wyszła Ci ta statystyka... Ja jeżdżę codziennie po najbardziej wypadkogennym mieście czyli Warszawie więc prawdopodobieństwo uczestniczenia w wypadku mam wysokie. > Jeśli to prawda ze już 20 lat jeździsz bez wypadku to już ci niewiele zostało. > Powodów jest wiele choćby spostrzegawczość i refleks zmienia się z wiekiem. > Rutyna też zabija. Nie ucz mnie ABC bezpiecznej jazdy! Dobry szofer musi brać pod uwagę wiele czynników w tym swój wiek, stan zdrowia, samopoczucie i kondycję - to oczywiste! > > > Zaden keorwca w ułąmku sekundy nei ejst w stanie ocenieć warunków w meijscu w j > akie wjezdza z duzą prędkoscia. > Choćy wspomniana rpzez ciebei widocznosc. > Że jest słaba widoczność też jest potrzebna mała prędkość aby zdołać to wychwyc > ić. Jak nie potrafisz - jedź wolniej, ale przyjmij do wiadomości, ze na ym świecie mogą być lepsi kierowcy od Ciebie (i odemnie też) - nigdy nie wyleciałem z zakrętu, a nieplanowany poślizg zaliczyłem tylko raz (i wyprowadziłem autko z tego poślizgu). > Wie to za to zarządca drogi bo to on a nie policja stawia ograniczenie. > Ty zas wiesz lepeij niz zarzadca a czym to tłumaczysz ? Oj, naiwny, naiwny, zarzadca drogi to stawia ograniczenie o 30% większe niż porzeba, żeby "w razie czego" nikt mu nie zarzucił, iż było za małe - ja go rozumiem, żeby dobrać właścicwe musiał by stracić dużo czasu za który nikt by mu nie zapłacił, a jeszcze prokurator mógłby dowodzić, że wypadek spowodował, bo jego biegły wyliczył inną wartość - a tak postawi 30km/h i ma spokój > Ale wiadomo, że jak się dorypie kierowcy za cokolwiek to pamięta on że może nap > atoczyć się na policję zawsze i wszędzie. Jakbyś to twierdzenie udowodnił to Nobel z karnistyki murowany, tyle, że z wieloletnich doświadczeń ludzkości w egzekfowaniu prawa wynika wniosek wręcz przeciwny - przestępczośc spada nie tam gdzie stosuje się drakońskie kary tylko tam gdzie kara jest nieuchronna! A teraz tochę rozumowania Twoją logoiką - skoro to prędkość jest Twoim zdaniem głównoa przyczyna wypadków, to dlaczego najmniej wypadków notujemy na ekspresówkach i autostradach? Przecież tam mamy do czynienia z największymi prędkościami? > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 04.06.12, 21:10 > > > Napisałem! No to może szanowny Pan oc > > > eniacz raczyłbn PRZECZYTAĆ i odnieść się merytorycznie? > > Co tam z tobą gadać .Wiemy ze predkosc jest przyczyna wypadków i da się j > ą mier > > zyć. > Oto kwintesencja Twojego myślenia - co tam z tobą gadać MY wiemy swoje - typowa > postawa roweroekooszołoma. Twoje doświadczenie 20 lat za kierownicą jest do dupy warte skro domawiasz mi praw do budowanie swojej opinii na podstawie kilkudziesięciu lat jazdy po drogach w tym też rowerem. Nazywasz to roweroekooszołomstwem. trudno wyczytać co masz na myśli ale chyba to ze masz w dupie ekologie oraz w dupie rowery. To naprawdę argument aby poważnie traktować twoje spostrzeżenia z tego co się dziej na drogach. To przecież to tak jakbyś napisał ze jesteś durniem bo nie rozumiesz tych co jeżdżą rowerami albo troszczą się o ekologie. Nie musisz tego rozumieć. Ludzi co syfią na kazdym kroku jest wiele i nie zaszokujesz nas przyznając, że traktujesz ekologie jako zajęcie dla oszołomów. To i wiele twoich wcześniejszych opinii bardzo ze sobą koresponduje i już po pierwszych twoich wpisach zaszufladkowałem cię i widzę, że się nie pomyliłem. Zatem mogę się domyślać że kolejne rewelacje jakimi nas obdarzysz nie będą daleko odbiegać od opinii ludzi oszołomionych prędkością jaką daje auto , a którzy tu się wielokrotnie kompromitowali na forum ,aż dali sobie spokój jak nie znajdowali rozumienia a byli tylko wyśmiewani. Z takimi poglądami najlepiej zamknąć się w szoferce lub iść na forum zmotoryzowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 22:22 Gość portalu: benek napisał(a): > Twoje doświadczenie 20 lat za kierownicą jest do dupy warte skro domawiasz mi p > raw do budowanie swojej opinii na podstawie kilkudziesięciu lat jazdy po drogac > h w tym też rowerem. Ja nie buduję opinii (te zawsze są subiektywne) tylko przywołuję FAKTY skoro nie uczestniczę w wpadkach a dużo jeżdżę to dowód, iż umiem jeździć. > Nazywasz to roweroekooszołomstwem. roweroekooszołomstwem nazywam dorabianie do jazdy rowerem ideologii i udowadnianie wyższości roweru nad innymi pojazdami, używanie go w sposób uprzykszajacy jazdę innym itd. > > To i wiele twoich wcześniejszych opinii bardzo ze sobą koresponduje i już po pi > erwszych twoich wpisach zaszufladkowałem cię i widzę, że się nie pomyliłem. Szufladkowanie ludzi tak to właśnie jedna z cech roweroekooszołomstwa. > Zatem mogę się domyślać że kolejne rewelacje jakimi nas obdarzysz nie będą dale > ko odbiegać od opinii ludzi oszołomionych prędkością jaką daje auto , a którzy > tu się wielokrotnie kompromitowali na forum ,aż dali sobie spokój jak nie znaj > dowali rozumienia a byli tylko wyśmiewani. > Z takimi poglądami najlepiej zamknąć się w szoferce lub iść na forum zmotoryzow > anych. No i oczywićście Ty masz prawo do określenia kto się skompromitował, a kto nie wbrew przytoczonym faktom Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 05.06.12, 08:16 > Gość portalu: benek napisał(a): > > > Twoje doświadczenie 20 lat za kierownicą jest do dupy warte skro domawias > z mi p > > raw do budowanie swojej opinii na podstawie kilkudziesięciu lat jazdy po > drogac > > h w tym też rowerem. > Ja nie buduję opinii (te zawsze są subiektywne) twoje opinie sa wybitnie subiektywne bo niewielu sie z nimi zgodzi. Ty nie budujesz opinii ty swoja zbudowałeś bardzo dano . > tylko przywołuję FAKTY Fakty to sa w statystykach. Ty ze swoim doświadczeniem widzisz tylko kawałek tortu > skoro n > ie uczestniczę w wpadkach a dużo jeżdżę to dowód, iż umiem jeździć. Bzdura, nie uczestniczę w wypadkach ale wiem ze nie umiem jeździć choć jeżdżę dużo dłużej niz ty. Wypadki to nie są tak częste wydarzenia aby każdy kierowca miał ich tyle na koncie aby po ich ilości wypowiadać się na temat umiejętności kierowcy. Kierowcę można ocenić po jego poglądach i ja już wiem co o obie myśleć. Kierowcę można ocenić tez po liczbie stłuczek, po zwyzkach w OC, po liczbie punktów karnych, po liczbie mandatów. Wielu z pełnym kontem uważa się za dobrych kierowców bo jeszcze nikogo nie zabili. Kierowca który pisze o innych użytkownikach dróg ze są rowero-eko-oszołomami jest po prostu idiotą i nie uwierzę że jest dobrym kierowcą tylko dlatego że składa oświadczenie że jeździ bezwypadkowo. Zbyt długo jeżdżę autem aby nie widzieć u innych ze auto ma bardzo niekorzystny wpływ na psychikę ludzi. Wywołuje agresję a ta przekłada się na liczbę wypadków. Niedawno jednego we Wrocławiu tak stres zniszczył że zabił on innego kierowcę którego styl jazdy mu nie odpowiadał. A był to rajdowiec czyli człowiek który uważał że jeździ lepiej niż inni. Najpierw jeździł z prętem do okładania aut innych a potem zaopatrzył się w nóż do rozwiązywania konfliktów na drodze. Ja rowerzystów szanuje i chociażby z tego powodu czuję się lepszym kierowcą niż ty. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 05.06.12, 16:06 > > Gość portalu: benek napisał(a): > >> > Ja nie buduję opinii (te zawsze są subiektywne) > twoje opinie sa wybitnie subiektywne bo niewielu sie z nimi zgodzi. > Ty nie budujesz opinii ty swoja zbudowałeś bardzo dano . > Powyżej WYRAŹNIE napisałem, iż nie buduje opini, a Ty piszesz o moich opiniach - jak zwykle zamiast odpowiadać na to co ja napiszłem Ty to przerabiasz mój tekst i w efekcie odpowiadasz sam sobie > > tylko przywołuję FAKTY > Fakty to sa w statystykach. > Ty ze swoim doświadczeniem widzisz tylko kawałek tortu W których statystykach? Policji czy NIK-u? > Ja rowerzystów szanuje i chociażby z tego powodu czuję się lepszym kierowcą niż > ty. Fakt przekonania o własnej mądrości i wyrzszości To ci nie brakuje, a niewygodne pytania poprosu pomijasz, dopóki nie odpowiesz na moje pyatnia o statystykę wypadków na autostradach i ekspresówkach (i kto mówił że fakty są w statystyce?) reagiowac nie bedę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 09.06.12, 13:46 > > > tylko przywołuję FAKTY > > Fakty to sa w statystykach. > > Ty ze swoim doświadczeniem widzisz tylko kawałek tortu > W których statystykach? Policji czy NIK-u? To NIK jeździ do likwidacji wypadków i prowadzi swoje statystyki ? Z tobą chyba coś nie tak. Wyciągasz mylne wnioski z raportu NIK.Chcesz o nim podyskutować to zacytuj. > > Ja rowerzystów szanuje i chociażby z tego powodu czuję się lepszym kierow > cą niż > > ty. > Fakt przekonania o własnej mądrości i wyrzszości To ci nie brakuje, a niewygodn > e pytania poprosu pomijasz, Zadaj konkretne pytanie a nie badź gołosłowny. Pisałem nie będę się odnosił do raportu NIK którego nie pamiętam. Raport NIK był i przeminął a od kilku dni mamy nowy taryfikator z którego wynika, że najbardziej się karze za przekroczenie prędkości. Grzywna i ilość punktów. Znaczy że ci co pracują nad utrzymaniem bezpieczeństwa mają inne zdanie niż ty. Oni wierzą w swoje statystyki mimo ze ty masz inne zdanie. >dopóki nie odpowiesz na moje pyatnia o statystykę w > ypadków na autostradach i ekspresówkach (i kto mówił że fakty są w statystyce?) Musiałbym zdebileć. Wątek dotyczy jazdy rowerem więc dlaczego miałbym pisać o autostradach i ekspresówkach, po których rowery nie jeżdżą ? Pragnę zwrócić uwagę ze piesi po nich też nie chodzą toteż w statystykach mało potrąceń. Ale jak już z ciebie taki światowiec to możemy porozmawiać o naszej A4 . Co kilka dni jest komunikat o wypadku Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 09.06.12, 21:57 >Super wypowieź! Gratuluję! wreszcie pokazałeś typowe dla roweroekooszołoma myślenie! Czyli myślenie idelogiczne - dla Ciebie fakty które przeczą wyznawanej teorii nie istnieją Ty ich poprostu nie przyjmujesz do wiadomości i sam to ilustrujesz: > Nie odpowiedasz na pytania a potem piszesz: > Zadaj konkretne pytanie a nie badź gołosłowny. > Pisałem nie będę się odnosił do raportu NIK którego nie pamiętam. - czyli nie interesują mnie fakty (wystarczyło wejść na strony NIK i się zapoznać) > > >dopóki nie odpowiesz na moje pyatnia o statystykę w > > ypadków na autostradach i ekspresówkach (i kto mówił że fakty są w statys > tyce?) > > Musiałbym zdebileć. > Wątek dotyczy jazdy rowerem więc dlaczego miałbym pisać o autostradach i ekspre > sówkach, po których rowery nie jeżdżą ? Czyli jak długo Tobie pasowało dyskutować o predkości jako głównej przyczynie wypadków wszystko było O.K. ale kiedy ja przedstawiam fakty na które nie potrafisz odpowiedzieć to nagle temat forum Ci przeszkadza... \ > Ale jak już z ciebie taki światowiec to możemy porozmawiać o naszej A4 . > Co kilka dni jest komunikat o wypadku - po pierwsze A4 jest autostradą tylko z nazwy, a po drugie pomimo wliczania do statstyki wypadków na A4 i tak wychodzi, iż na ekspresówkach i autostradach ma miejsce poniżej 10% wypadków co oznacza iż na prawdziwych autostardach i ekspresówkach wypadki są rzadkoscią... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 10:46 > >Super wypowieź! Dalej łamiesz zasady obowiązujące w internecie. Naprawdę tak trudno zapoznać się z netykietą i stosować np do zapisu konieczności cytowania ? Forum to nie czat i nie muszę pamiętać do czego się odnosiła. Widzę ze ty w necie jesteś od niedawna czyli taki zielony listek. Po twoich wypowiedziach odnoszę wrażenie że i na drodze jesteś zielony listek i to mimo że podawałeś się za kierowcę z 20-letnim stażem. >Gratuluję! Dziękuję jeszcze raz za okazany szacunek. >wreszcie pokazałeś typowe dla roweroekooszołoma > myślenie! Nie bardzo rozumiem co masz na myśli nazywając mnie rowerooszołomem. tak samo nie widzę powodu dla którego dopiero teraz pojąłeś jak myślę skoro ja ze swych poglądów jestem znany na forum i ich nie zmieniałem także podczas dyskusji z tobą. Jeśli nazywasz oszołomstwem fakt że jeżdżę rowerem tam gdzie dojechanie autem sprawia trudność to musisz mieć coś z głową. Przykładowo wczoraj jeździłem do strefy kibica czyli tam gdzie autem bym nie dojechał. Dotarłem też w wiele innych miejsc niedostępnych dla kierowcy i nie miałem np problemów z parkowaniem. Wiele też na tym ze zrezygnowałem z jazdy autem a pojechałem rowerem skorzystało moje dziecko. Listę korzyści mógłbym długo ciągnąc ale szkoda czasu bo już udowodniłeś, że pewnych spraw nie rozumiesz i nie zrozumiesz. To dość typowe zachowanie dla osoby zaślepionej autem. Takich nazywamy autoholikami >Czyli myślenie idelogiczne - Ja myślę praktycznie. Jeśli mogę gdzieś dotrzeć szybciej lub w tym samym czasie co autem to wybieram rower. Równie praktyczne jest unikanie kłopotów z parkowaniem. Praktyczne jest tez oszczędzanie na paliwie bo teraz tankuje kilka razy rzadziej niż kiedyś. Jednak przyjemności z jady rowerem nie da sie przeliczyć na pieniadze. Korzystanie zżycia ma chyba tez wymiar praktyczny a nie ideologiczny, Jak mimo tych wszystkich korzyści odbywa sie to bez niszczenia środowiska a nawet z korzyścią dla niego to tylko potwierdza ze zrównoważony transport jest ratunkiem dla naszej planety. Unikanie uzależnienia od auta może uratować psychikę wielu osób podatnych na uzależnienia. przyjdą jeszcze czasy gdy jeżdżących autami będzie się wytykać palcami i piętnować a oni będą mieli przesrane tak jak dziś palacze rugowani z miejsc publicznych. Już niedługo Polska będzie zmuszona do zamykania elektrowni węglowych o mocy 5 GW. Za to zapłacimy wszyscy i ma to wymiar praktyczny a nie ideologiczny. Tylko idiota może myśleć ze ogromne koszty jakie idą na ekologie to wymysł oszołomów ekologów. Tylko idiota nie dostrzega tego ze świat się zmienił i pokpiwa sobie z ekologii. Już niedługo tacy idioci zrozumieją jak się im przemówi do kieszeni. Niezadługo będziemy wspominali czasy gdy benzyna była taka tania i kosztowała tylko 6 zł za litr. >dla Ciebie fakty które przeczą wyznawa > nej teorii nie istnieją Nie ma żadnej teorii. Benzyna drożeje za kazdym tankowaniem bo musi drożeć a ja tylko czytam dlaczego. Wrocław zamyka ulice dla aut i ja też wiem dlaczego bo jak o tym pisałem kilak lat temu to autoholicy nie wierzyli. Auto w centrum z czasem będzie budziło podobne uczucia go gó... na ulicy którego właściciel psa nie podniósł. Mnie to nie zaboli choć auta używam do biznesu bo potrafię korzystać z innych smrodków lokomocji. >Ty ich poprostu nie przyjmujesz do wiadomości i sam to > ilustrujesz: > > Nie odpowiedasz na pytania a potem piszesz: Cytuj jeśli chcesz aby ktoś odpowiadał na twoje pytania. przyjmij do wiadomości ze ktoś myśli inaczej niż ty. Przyjmij ze tak ajk ja myśli coraz więcej osób. Przyjmij do wiadomości ze przestrzeń publiczna będzie zabierana autom i oddawana pieszym i rowerzystom. Ja się do tego już przygotowałam a ty oszukujesz sam siebie i na dodatek myślisz, że mnie co czegoś przekonasz. Ja umiem używać auta i umiem używać roweru bo obu używam kilkadziesiąt lat. Miałem dużo czasu aby przyglądać się głupocie niektórych kierofców i naśmiewać się z ich sposoby myślenia prowadzącego do uzależnienia. Pan Tercjak tak się uzależnił, że zaczął chodzić z nożem w nadziei że uda mu się kiedyś zabić innego uczestnika ruchu, który myśli inaczej niż on. Sporo podobnych kretynów spotykam na drodze. Dla nich powinni w psychiatryku budować pokoje w kształcie auta. Skoro jeździsz po Europie to wyjdź czasem z auta i przyjrzyj sie z boku. Buduje się obwodnice i autostrady aby wyrzucić ruch aut z miast. Zamyka się centra i podnosi opłaty parkingowe. Buduje się płatne parkingi i usuwa auta z chodników. W miastach wprowadza się ruch rowerowy i rozwija komunikacje zbiorową. Taka jest kolej rzeczy a kończąca się ropa tylko te działania przyśpiesza. To nie ekooszołomy spalili ropę tylko kierowcy. Zastanawialiśmy się kilka lat czy brać ropę od Norwegów z Morza Północnego aż okazało się że złoża się kończą. We Francji te ulice ,które w latach 70-tych poszerzano teraz zwężają. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 10.06.12, 12:52 A Ty jak zwykle ZERO odniesienia się do moich argumentów WYŁĄCZNIE własny monolog - jak to u ideologicznego roweroekooszołoma nie zamierzam odpowiadać na kolejne Twoje głupoty (tak głupoty) i tłumaczyć małemu kaziowi jak funkcjonuje ten świat dopóki nie zaczniesz odnosić się do moich argumentów. A jak chcesz gadać sam ze sobą to powodzenia. Jakakolwiek dyskusja ma sens wtedy gdy odnosimy się do argumentów przeciwnika, cytowałem wiele razy w poprzedniej wypowiedzi wskazałem te do których nie raczyłeś się odnieść - i co? ZERO - widać nie potrafisz znaleźć kontrargumentów ani się do tego przynać typowe dla roweroekooszołoma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 13:47 > A Ty jak zwykle ZERO odniesienia się do moich argumentów WYŁĄCZNIE własny monol > og - Powtarzam nie odnoszę się do twoich argumentów bo piszesz bez cytowania i ciągle muszę ci pisać to samo, Skoro nie cytujesz to nie odnosisz się do moich argumentów. Inaczej uprawiasz monolog. jeśli nie chcesz się odnieść do moich argumentów to ja odniosę się do twoich ale daj te argumenty. Wybierz jeden i podaj go i napisz tak abym wiedziała co ten argument ma udowodnić. Np w tym poście znów nie widzę żadnych argumentów a tylko stękanie że nie odpowiedziałem na jakieś twoje bóg wie jak dawno przytoczone. Nie mam czasu czytać wątku z 200 postami aby sprawdzić o co ci może chodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 13:50 Jedyny argument jaki pamiętam który wygłosiłeś to taki że nasi kierowcy jeżdżą gorzej niz ci na zachodzie. Ci na zachodzie jeżdżą lepiej bo 90% jazdy wykonują po autostradach i obwodnicach, to mogą sobie pozwolić aby przez pozostałe 10% uważać na rowerzystów. Argument tak absurdalny że należałoby go olać ale starałem się ci na niego odpowiedzieć. To że nie pisze po kolei na twoje posty to prawda bo nie muszę. Właśnie po to jest cytowanie aby było wiadomo czego dotyczy dyskusja w konkretnej gałązce wątku.Zatem jeśli dyskusja poszła nie w tę stronę co zamierzałeś to pretensje miej do siebie że nie stosujesz się do zasad dyskusji obowiązujących w necie. Ale jak można od ciebie wymagać stosowanie się do netykiety w dyskusji o kulturze rowerzystów skoro sam nie grzeszysz kulturą. Nie umiesz dyskutować i wściekasz się, że nie dochodzimy do porozumienia. Na dodatek namawiałeś innych aby ze mną nie dyskutowali bo mnie nie przekonałeś. Już tylko to dyskwalifikuje cię jako dyskutanta iw zasadzie nie powinienem z tobą dalej rozmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 13:54 Podsumowując obecny stan dyskusji to na razie w rozmowie o rowerzystach ty piszesz z pozycji kierowcy a ja z pozycji rowerzysty. Nie pierwsza to dyskusja na podobny temat i dobrze wiemy jak rozumują ludzie nadużywający auta. Im zwykle inni przeszkadzają na drodze. Ty dałeś popis odmawiając rowerzystom prawa do jazdy przez ulicę Rostafińskich. > jak to u ideologicznego roweroekooszołoma nie zamierzam odpowiadać na kole > jne Twoje głupoty (tak głupoty) Ja wymyśliłem ekologię ? Nie zgadzasz się ze miliony aut to są generatory trucizn ? Nie jest prawdą że auta generują szkodliwy dla ludzi hałas ? Nie jest prawdą ze z powodu aut co roku w Polsce trafia na cmentarz sporej wielkości miasteczko np wielkości Żmigrodu? Nie jest prawdą ze okaleczanych jest rocznie więcej osób niż mieszka w dawnym wojewódzkim mieście wielkości Legnicy ? Nie jest prawdą ze w bilansie mocy auta zużywają najwięcej energii w gospodarstwie domowym ? Nie jest prawdą ze coraz częściej zakazuje się jazdy autem jak z powodu ich nadmiaru trwa smog ? Nie jest prawdą, że auto jest przyczyną największej liczby nieszczęść na skalę porównywalną tylko z wojnami ? Nie jest prawdą że wielu nie rozumie tego co napisałem wyżej bo są zaślepieni autami ? Nie jest prawdą że auta zniszczyły Wrocław a ludzie mieszkają w kamienicach nieotynkowanych od wojny i bez kibla, bo przepalają to co zarobią ? Nie jest prawdą że magistrat ostatnio dał milion na naprawę trawników a daje 600 mln na łatanie dziur w jezdniach ? Nie jest prawdą że gdyby nie UE to nie byłoby po czym jeździć i czym jeździć ? Nie jest prawdą ze nie potrafimy jeszcze utylizować aut i że UE pozbyła się problemu wysyłając stare auta do Polski ? możesz nie odpowiadać na te pytania bo odpowiedz już dałeś wcześniej. Dla ciebie to ekooszołomstwo. A co w tym dziwnego ze rowerzyści są bardziej świadomi szkód ekologicznych jakie powodują auta niż kierowcy ? Sam się oszukujesz nazywając rowerzystów rewero-eko-oszołomami. Gdzie by doprowadzili kierowcy i koncerny naftowe świat gdyby nie ekolodzy ? Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 10.06.12, 13:57 Nadal brak odpowiedzi na moje argumenty - wyłącznie Twój monolog Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 17:16 > Nadal brak odpowiedzi na moje argumenty - wyłącznie Twój monolog Pisałem kilkakrotnie, że jak nie podasz linka do swoich argumentów a kolejny raz będziesz bełkotał że cię nie rozumieją to nazwę cię idiotą. Wiem że nie wiesz co to cytowanie. Wiesz jak się linkuje do swojego wcześniejszego postu ? Masz argument to go przypomnij.Musiał być nikły skoro zagubił się w gąszczu twoich zarzutów i projekcji kierofcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 14:43 >i tłumaczyć małemu kaziowi jak funkcjonuje ten > świat dopóki nie zaczniesz odnosić się do moich argumentów. Do tych argumentów ja się już sto razy na tym forum odnosiłem toteż moglem część z nich pominąć. Wybierz jakieś jeden i powiedz co chcesz udowodnić Np że rowerzyści nie mają kultury albo gorzej znają przepisy niż kierowcy itp. Dużo piszesz ale ja np nie wiem co chcesz udowodnić. Ty piszesz co widzi kierowca z szoferki a ja to wiem bo jeżdżę autem dłużej niż ty. Ty po prostu wyciągasz absurdalne wnioski z tego co widzisz a ja z twoim odrealnionym poczuciem rzeczywistości nie zamierzam polemizować bo to jest Twoje zdanie i możesz sobie je zachować. prawdę znają ci co jeżdżą dużo rowerem i autem ze gdyby osobnik taki jak ty zaczął częściej rowerem jeździć to by ni plótł takich bzdur jak ty. Nie da się przekonać kogoś ze ogień jest niebezpieczny dopóki on sam się nie poparzy. Zatem zrozum że ja szanuję twoje zdanie bo wiem z czego ono się bierze. Ty jesteś laikiem w sprawach w ktorych zabierasz głos. Zapewne na forum samochodziarzy pisałbyś z większym sensem. > A jak chcesz gadać > sam ze sobą to powodzenia. Znajdą się kolejni autoholicy do rozmowy.Nie bój bidy. Przećwiczone to jest setki razy. > Jakakolwiek dyskusja ma sens wtedy gdy odnosimy się > do argumentów przeciwnika, Zdarza się jak wątek jest długi. Jeśli uważasz że jaki twój argument jest ceny to go po prostu przywołaj ponownie metodą kopiuj / wklej. Ja tu nie tylko z tobą dyskutuje i mam nieraz kilka dni przerwy więc nie będę grzebał w historii aby sprawdzić o co ci chodzi. Ty wiesz lepiej na jaki argument nie odpowiedziałem więc mówię 4-ty raz. Masz problem ze wydaje ci się ze ktoś unika niewygodnego tematu, to powtórz o co ci chodziło bo naprawdę nie wiem o co ci chodzi. Napisałeś dużo więc nie ma sensu tego jeszcze raz czytać. >cytowałem wiele razy w poprzedniej wypowiedzi wskaza > łem te do których nie raczyłeś się odnieść - i co? ZERO Nie odpowiadam po kolei. Na niektóre twoje wpisy wcale nie odpowiem bo szkoda czasu na wybijanie poglądów z głowy autoholika. Byli tu już tacy co ich przekonałem nie do tego aby pokochali rowery, ale aby nie pletli bzdur. Nie będę tego kolejny raz robił. Wybieram sobie najbardziej absurdalne twoje argumenty i je wyśmiewam. Być może przegapiłem jakiś sensowny ale gdyby taki był to ty byś kolejny raz nie pisał że taki był tylko byś zacytował sam siebie. Powtarzam nie będę czytał kolejny raz postów, które mam odznaczone jako przeczytane. To nie jedyne forum na którym piszą a i tak tu już a dużo czasu poświeciłem, Masz problem który cię nurtuje to znajdź swoje zapytanie i powtórz je .Nie odpowiem to powtórz kolejny raz. Chyba zauważyłeś że ja cytuję czyli odpowiadam praktycznie na każde zdanie. Więc nie wiem nawet o co ci chodzi tzn na co nie odpowiedziałem. Jeśli będziesz w kółko powtarzał że coś kiedyś napisałeś i dalej nie dostajesz odpowiedzi to uznam że masz coś z głową. Jeśli się mylę to po prostu daj linka do swojej wypowiedzi a ja sprawdzę co na to odpisałem . Może po prostu jeszcze twego postu nie czytałem bo nie pisze po kolei. >- widać nie potrafisz z > naleźć kontrargumentów ani się do tego przynać typowe dla roweroekooszołoma Chłopie ja nie mówię, że wszystkie twoje argumenty są do bani, ale liczy się całość a ty dałeś pokaz krótkowzroczności, egoizmu i patrzenia typowego dla kierowców zbyt zżytych że swoich autem. My to nazywamy uzależnieniem a w skrócie autoholizmem. To się już leczy .Jest taki dział nauki jak psychologia transportu. Jesli autoholik próbuje mnie obrazić nazywając ekooszołomem to czuję się z tego określenia dumny. Po raz pierwszy ktoś zauważył że coś dla ekologii robię. I za to ci jestem wdzięczny w tej dyskusji , bo inaczej mógłbym uznać że rozmowa z tobą to czas stracony. Nie cytujesz mnie więc nie możemy skupić się na konkretach. Uprawiasz monolog a ja się do wszystkiego odnoszę (więc pewnie ci na wszystkie twoje wypowiedzi nie zdążyłem odpowiedzieć) . Za dużo piszesz i w tej sytuacji twoje kluczowe argumenty giną. Ja nie mam argumentów bo ja nie jestem strona atakującą .Ja bronie rowerzystów czyli zbijam zarzuty. Na moje "argumenty" możesz nie odpowiadać i ja się nie pogniewam. Jeśli jednak zależy ci aby się odnieść do twoich to błagam cię wyłuskaj je z tej paplaniny bo być może ty co innego nazywasz argumentem niż ja. Ufff. Odpisałem ci w kilku postach abyś nie płakał że lekceważę to co piszesz. Jeśli nie zalinkujesz do swoich argumentów to uznaje te dyskusje za skończoną. Powtarzam nie pisz o wszystkim . Napisz o tym co cie najbardziej boli. Może w czymś ci będę pomocny i może uda mi się ci wytłumaczyć dlaczego tak jest jak jest. Zapewniam cię, że do podobnych wniosków sam byś doszedł gdybyś częściej zamieniał auto na rower. Z tego jak piszesz mogę się tylko domyślać , że wcale tego nie robisz lub od wielkiego święta, i stad się biorą twoje problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 10.06.12, 15:44 Cytowałem wielokrotnie a i tak nie raczyłeś odpowiadać, sam przyznajesz że wybierasz sobie argumenty z które "bedziesz wyśmiewał" - tak dyskusji prowadzić się nie da - zawsze kiedy przytoczę argumenty na które nie umiesz odpowiedzieć stwierdzisz że "szkoda czasu" - faktycznie na taka dyskusję szkoda. Gdybyś uwazniej czytał moje wypowiedzi to byś wiedział, iż przez ponad 10 lat jeżdziłęm po Warszawie wyłacznie rowerem i perspektywę z siodełka znam doskonale i to perspektywę z czasów gdy rower był duzo gożej traktowany (zarówno w przepisach jak i przez kierowców) niż dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 17:46 > Cytowałem wielokrotnie a i tak nie raczyłeś odpowiadać, Chłopie dalej nei cytujesz ani mojej wypowiedzi ani swoich argumentów. nie wiem czy w tej dyskusji choć raz zacytowałeś. Wiesz w ogóle jak się cytuje bo wydaje mis ei ze ty w necie jesteś jakiś świerzak. Jeśli nie zaczynasz przygody z internetem to musisz prowokować udając idiotę. Myślisz ze cię po raz siódmy poproszę abyś zacytował swoje kornne argumenty ? Nawet nie wiem za czym one maja być. Jeśli chcesz mnie zdenerwować bełkocząc w kółko ze nie znajdujesz to zrozumienia a na twoje argumenty nikt nie odpowiada , to ci się nie uda. będę tylko skracał dyskusje często wplatając słowo idiota, kretyn lub "wyjdź z auta i przetrzyj oczy". Chcesz sprowadzi dyskusje do poziomu jaki tu ja prowadzą trolle to będziesz traktowany jak oni. > sam przyznajesz że wybi > erasz sobie argumenty z które "bedziesz wyśmiewał" Tak najdurniejsze wybieram. Widocznei ten twój solidny uznałęm za mneij durny ale na tyle durny ze sie nad nim nie pochyliłem. Jak chcesz być traktowany powaznie to nie mieszaj swoich koronnych argumentów z idiotycznymi bo nikt nie ebdzie tracił swego czasu aby czyjeś idiotyzmy rpostowac. W tym momencie jestem juz pewien ze uzywaśz nowego nicka aby powócic na forum w ktorym ciezabito smeichem. A gadasz tylkozaby rpzedłuzać w neiskończonosć duskujsje. Był tu taki kretyn ktory pisał dla samego psiania i am podejrzenei ze ty i on to ejdna osoba. Domyślam sie ze bedziesz zatem jeszcze wiele razybełkotal ze nie zacytujesz swoich argumentow bo juzcytowałeś. Tow sdx je sobie głeboko, najwyraxneij nei chesz uslyszec odpowiedzi an nei. Ja cie moge zapewneić że nei ma zadnego interesu wysłuchiwac argumetó takeij osoby ajk ty i tracic czas aby z nimi polemizowac. Albo nie umiesz dyskutować albo bawisz się w zabawę kretyna polegająca na celowym przedłużaniu dyskusji bez końca i bez sensu. Idę o zakład, że nawet jeśli się mylę i przegapiłem twoje argumenty to one są tak durne jak to twoje przeciąganie dyskusji. 2 lub 3 twoje argumenty pamiętam a one były tak denne, że podobnych nikt tu przez kilka lat nie podawał choć autoholicy na to forum często zaglądają. >- tak dyskusji prowadzić si > ę nie da - Da się i widzę ze ci to sprawia przyjemność. Zachowujesz się jak rozkapryszony bachor, "Nie powiem"," nie zacytują" "bo już wielokrotnie cytowałem". > zawsze kiedy przytoczę argumenty na które nie umiesz odpowiedzieć st > wierdzisz że "szkoda czasu" - Mogę tylko powtórzyć ze szkoda czasu na czytanie po raz kolejny ze coś cytowałeś. Nie prościej byłoby zacytować niż wciskając ciemnotę ? A ponieważ łżesz to muszę cię nazwać kłamca a odwołam tylko w tedy gdy zalinkujesz gdzie ty cytowałeś na moja prośbę swoją wypowiedz i gdzie ja kolejny raz nie dopowiedziałem na twój argument ? Wiesz kto to kłamca ? > faktycznie na taka dyskusję szkoda. Mi nie szkoda czasu. Udało się przepędzić kilkunasty idiotów mówiąc im codziennie po parę razy ze są idiotami aż dotarło. Jeśli o to ci chodzi to mogę zacząć pisać co o tobie myślę Jesteś dupa wołowa która nie umie cytować, Nie znasz netykiety i zapewne regulaminu forum. jesteś uparty i nie znasz PoRD . Za długo dzisiejszy autem aby pamiętać co ci do głowy nakładli na kursie. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 10.06.12, 18:08 Gość portalu: benek napisał(a): > Jesteś dupa wołowa która nie umie cytować, > Nie znasz netykiety i zapewne regulaminu forum. > jesteś uparty i nie znasz PoRD . > Za długo dzisiejszy autem aby pamiętać co ci do głowy nakładli na kursie. Oto argumenty ROWEROEKOOSZOŁOMA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 17:53 > Gdybyś uwazni > ej czytał moje wypowiedzi to byś wiedział, iż przez ponad 10 lat jeżdziłęm po W > arszawie wyłacznie rowerem i perspektywę z siodełka znam doskonale Ale potem podstawówka się skończyła ? Gdze ty masz na Polu Mokotowskim drogę dla rowerów ? Taki mały sprawdzian czy jesteś z Warszawy i czy jeździłeś rowerem. >i to perspek > tywę z czasów gdy rower był duzo gożej traktowany (zarówno w przepisach jak i p > rzez kierowców) niż dziś. Znowu pieprzysz projekcje zmanierowanego kierofcy. Jeżdżę wystarczająco długo aby wiedzieć ze przepisy zawsze chroniły rowerzystów a kiedyś nawet bardziej niż teraz. Teraz w zeszłym roku przywrócono podobne regulacje jakie były kilkanaście lat temu W 2003 roku zmienili np brzmienie art 27 na mniej korzystne dla rowerzystów . Generalnie przepisy są takie same bo to tylko tłumaczenie Konwencji Wiedeńskiej,która zobowiązuje aby przepisy były podobne w całej UE. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 11.06.12, 09:48 Gdybyś uwazni > ej czytał moje wypowiedzi to byś wiedział, iż przez ponad 10 lat jeżdziłęm po W > arszawie wyłacznie rowerem i perspektywę z siodełka znam doskonale Ale potem podstawówka się skończyła ? Jak zwykle brak argumentów zastępujesz złośliwościami Gdze ty masz na Polu Mokotowskim drogę dla rowerów ? Zaczyna się przy skrzyżowaniu Batorego i Al. Niepodległości i prpwadzi aż do Żwirki i Wigury, równolegle do ul. Rostafińskich. >Jeżdżę wystarczająco długo aby wiedzieć ze przepisy zawsze chroniły rowerzystów a kiedyś nawet bardziej niż teraz. A to ciekawe, w latach 80- dziesiątych przepisy zezwalały rowerzystom na wyprzedaznie zprawej strony, jazdę środkiem pasa, były jakieś śluzy rowerowe, a może wolno było jeździć rowerem bez karty rowerowej? I Ty twierdzisz że znasz przepisy? Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 03.06.12, 00:50 Mądry felieton. Zachowania tzw. innych rowerzystów wskazują wyłącznie na ich skrajnie niski poziom kultury. Kultury brak ,gdy prawo jest tolerancyjne-tak to już jest w Polsce,że wszystko musi być regulowane prawnie. Jednak tu nie ma rady,bo jest duża grupa normalnych rowerzystów ,którzy zostaliby pokrzywdzeni przez regulację prawną. W ogóle jak można pakować się na jezdnie nie mając świateł w nocy,albo nie zwolnić przed pieszym nawet jak jest szeroki chodnik-to jest bezmyślność i chamstwo.Dobrze by było gdyby jednak policja się zajęła tym problemem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 09.06.12, 15:15 > Mądry felieton. Zachowania tzw. innych rowerzystów wskazują wyłącznie na ich sk > rajnie niski poziom kultury. Czekamy z utęsknieniem aż się przesiądą na auta i nie będą pożywka dla twoich ocen. >Kultury brak Kultura całego społeczeństwa spada jak zamienia się kościoły na galerie. >,gdy prawo jest tolerancyjne-tak to j > uż jest w Polsce,że wszystko musi być regulowane prawnie. Akurat kodeks drogowy to jest kalką przepisów europejskich. To nie brak kultury rowerzystów jest przyczyną, że w Polsce tylu pieszych, rowerzystów i kierowców ginie. Nie będę ci tłumaczył co jest tego powodem ale chyba sam rozumiesz, że kultura tu ma znaczenie drugorzędne. Kluczem do zrozumienia tego co się dzieje na naszych drogach jest zrozumienie dlaczego rowerzyści byli zmuszeni przenieść się na chodniki. >Jednak tu nie ma rady > ,bo jest duża grupa normalnych rowerzystów ,którzy zostaliby pokrzywdzeni przez > regulację prawną. Prawo mamy dobre bo pasuje do prawa w innych krajach. Ostatnio trzeba było trochę je poprawić bo kierowcy udawali, że go nie rozumieją, ale to była tylko kosmetyka. pianie o kulturze rowerzystów i innych jest nie na miejscu gdy rowerzyści giną na jezdni w tym bardzo często na ścieżkach czyli przejazdach rowerowych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 09.06.12, 15:16 > W ogóle jak można pakować się na jezdnie nie mając świateł w > nocy, Rowerzyści przestali dbać o światła gdy byli zmuszeni przenieść sie na chodniki. Gdy polski przemysł został zabity to zaczęto sprowadzać chińskie lampki z plastiku. Po zniszczeniu kilku, lub kilkunastu lampek rowerzyści często dają sobie spokój z tą tandeta. Wielu zaczyna produkować swoje oświetlenie . Polecam portale o tym np światełka.pl czy inne Chińska lampka jest dobra bo tania i sprawdza się długo jak się rowerem nie jeździ. Lampki się sprawdzają najlepiej za miastem tam gdzie brak oświetlenia ulicznego. W mieście one było już 100 lat temu sprawne , gdy zamieniono latarnie gazowe na elektryczne , a nowe lampy sodowe czy rtęciowe są tak wydajne że robię zdjęcia w nocy bez użycia lampy błyskowej. Skro oświetlenie uliczne jest tak wydajne to nie wprowadza się obowiązku noszenia lamp przez pieszych i nie egzekwuje tego od rowerzystów w końcu tak samo ubranych jak piesi lub nawet lepiej bo w kamizelki odblaskowe. Ci rowerzyści co dużo jeżdżą po jezdni zamiast po chodnikach potrafią zadbać o oświetlenie. A kierowcy pamiętają jak im czasem jakiś batman przetnie drogę, ale to są sporadyczne sytuacje (choć pamiętliwe) i dotyczą tych co na moment zjechali z chodnika . Dla tych co tego nie rozumieją przekonujące powinny być statystyki wypadków z których wynika, że brak oświetlenia jest powodem tylko 1,35% wypadków. Zatem niepoważne jest tracenie czasu na gadanie o tym a niedostrzeganie prawdziwych zagrożeń na drodze. >albo nie zwolnić przed pieszym nawet jak jest szeroki chodnik-to jest bez > myślność i chamstwo. Przy pieszym nie potrzeba zwalniać jak jest szeroki chodnik tylko objechać go z daleka. Myślenie że rowerzysta jest chętny do spadnięcia przy dużej prędkości z roweru i walnięcia głową bez kasku w betonowy chodnik jest niepoważne. Tu trzeba edukować nie tylko rowerzystów ale i pieszych. Jednak najlepiej jest jak się ruch separuje poprzez budowę dróg dla rowerów. Na to są pieniądze tylko magistratowi brak chęci. Na budowę dróg idzie prawie 600 mln rocznie. Na dofinansowanie MPK idą setki milionów oraz setki milionów na rozbudowę sieci. A na ścieżki którymi jeździ już 1/3 osób jeżdżących tramwajami idzie 1,7 mln z czego i tak niewiele zostaje na ścieżki bo z tej kasy stawia się stojaki rowerowe. Magistrat jest winny śmierci i kalectw skoro źle dzieli środki na transport bez uwzględnienia np ilości ruchu jaki rowery przejęły. >Dobrze by było gdyby jednak policja się zajęła tym probleme > m Policja powinna zaopiniować miejsca gdzie scieżki są konieczne. Powinna tez nauczyć kierowców aby na tych sćieżkach co już powstały nie parkowali. Powinni nauczyć kierowców że wjeżdżając na przejazd rowerowy mają obowiazek patrzyć w prawo a nie tylko w lewo i przez ten czas blokować przejazd . Odpowiedz Link Zgłoś
boruta_wwa Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 03.06.12, 01:53 pieprzenie takie... w Warszawie cykliści są normalni i ze świecą trzeba by szukać takich przypadków o których traktuje felieton... beznadziejna pisanina B. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 03.06.12, 15:22 > w Warszawie cykliści są normalni i ze świecą trzeba by szukać takich przypadków > o których traktuje felieton... > Codziennie w Warszawie spotykam na ulicy Rostafińskich roweroekooszołomów blokujących ruch , pomimo, iż obok na Polach Mokotowskich jest ścieżka dla rowerów > Wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 11:46 > > w Warszawie cykliści są normalni i ze świecą trzeba by szukać takich przy > padków > > o których traktuje felieton... > > Codziennie w Warszawie spotykam na ulicy Rostafińskich roweroekooszołomów > blokujących ruch , Blokują czy uspokajają ? > pomimo, iż obok na Polach Mokotowskich jest ścieżka dla row > erów Ale po co jechać na inną ulicę jak rowerem można jeździć po Rostafińskich ? Jesteś takim autoholikiem że myślisz ze jezdnie są tylko dla aut ? Rowerzyści nie blokują ruchu, oni są ruchem. Kup rower i dołącz do nich jak jazda autem sprawia ci trudność. Z każdym rokiem poruszanie się autem będzie wolniejsze. Skoro tylko Rostafińskich jest blokowana rowerami to dlaczego ty nie pojedziesz ulicą na którą rowerzystów wysyłasz ? Ścieżki są dla tych co nie znają przepisów i uczą się jeździć rowerem. Jak nie ma znaku B9 to można ulica jeździć bo to szybsze. Im więcej rowerzystów na jedni tym mniej kierofców zapomina o ich istnieniu i spada wypadkowość. > > Wystarczy? Już widniejszej udowodniłeś żeś oszołomem pragnącym zaanektować ulice dla siebie. Zatem już wystarczy. Nie kompromituj się więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 10.06.12, 13:01 > > Ścieżki są dla tych co nie znają przepisów i uczą się jeździć rowerem. > Jak nie ma znaku B9 to można ulica jeździć bo to szybsze. > Im więcej rowerzystów na jedni tym mniej kierofców zapomina o ich istnieniu i s > pada wypadkowość. > > Nie kompromituj się więcej. > [/b] Jak zwykle pieprzysz bez sensu prawo o ruchu drogowym wyraźnie NAKAZUJE rowerzystom korzystanie z drogi dla rowerów tyle ża jak to u roweroekooszołoma znasz tylko te przepisy które Ci pasują. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 10.06.12, 13:49 > Jak zwykle pieprzysz bez sensu prawo o ruchu drogowym wyraźnie NAKAZUJE rowerzy > stom korzystanie z drogi dla rowerów tyle ża jak to u roweroekooszołoma znasz t > ylko te przepisy które Ci pasują. Wyraźnie to ty masz coś z głową koleżko... Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 10.06.12, 13:58 > > Wyraźnie to ty masz coś z głową koleżko... Brak jakichkolwiek argumentów wyłącznie epitety - typowe dla roweroekooszołoma Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 10.06.12, 14:02 > Brak jakichkolwiek argumentów wyłącznie epitety - typowe dla roweroekooszołoma Jeden, dwa, trzy, cztery, maszerują oficery... Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 10.06.12, 15:46 czechofil napisał: > > Jeden, dwa, trzy, cztery, maszerują oficery... Oto "argumenty" roweroekooszołoma Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 19:20 > > Jeden, dwa, trzy, cztery, maszerują oficery... > > Oto "argumenty" roweroekooszołoma Dał ci 4 argumenty na twój jeden. Po prostu rozmawia z tobą na poziomie jaki lubisz. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 10.06.12, 21:40 Gość portalu: benek napisał(a): > > > J > Dał ci 4 argumenty na twój jeden. > Po prostu rozmawia z tobą na poziomie jaki lubisz. KŁAMIESZ - jak zwykle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 19:19 > > Wyraźnie to ty masz coś z głową koleżko... > > Brak jakichkolwiek argumentów wyłącznie epitety - typowe dla roweroekooszołoma O widzę że nareszcie zacząłeś dawać argumenty o które tak prosiłem. Zacytuję ciebie : " Brak jakichkolwiek argumentów wyłącznie epitety" Nie wiem tylko czy mogę cie nazwać roweroekooszołomem. Chyba tak bo gadasz jak oszołomiony na punkcie rowerów i gardzisz ekologią. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 10.06.12, 21:42 Gość portalu: benek napisał(a): > > > > Zacytuję ciebie : > " Brak jakichkolwiek argumentów wyłącznie epitety" > Nie wiem tylko czy mogę cie nazwać roweroekooszołomem. > Chyba tak bo gadasz jak oszołomiony na punkcie rowerów i gardzisz ekologią. > > O, już Ci się całkiem pomerdało a ragumentów jak zwykle ZERO Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 17:05 > Jak zwykle pieprzysz bez sensu prawo o ruchu drogowym wyraźnie NAKAZUJE rowerzy > stom korzystanie z drogi dla rowerów tyle ża jak to u roweroekooszołoma znasz t > ylko te przepisy które Ci pasują. Po raz kolejny udowadniasz ze nie znasz kodeksu drogowego. Najwyraźniej nie odróżniasz drogi dla rowerów od drogi dla rowerów i pieszych lub innych rodzajów ścieżek. Widzisz bierzesz się za pisanie o rowerach nie jeździsz rowerem i stąd nie masz pojęcia o przepisach rowerowych. Na dodatek ścieżka kończy się na ul.Rostafińskich to chyba normalne że rowerzyści jadą tam jezdnią a nie po chodniku ? > Jak zwykle pieprzysz bez sensu prawo o ruchu drogowym wyraźnie NAKAZUJE rowerzy > stom korzystanie z drogi dla rowerów tyle ża jak to u roweroekooszołoma znasz t > ylko te przepisy które Ci pasują. Pisałem nie pisz o sprawach o których nie masz pojęcia, bo znów skompromitujesz. A ty dalej swoje więc dalej się kompromitujesz. Wiesz dlaczego panie kierowco nie znasz przepisów ? Odpowiedz znajdziesz wyżej w swoim poście : "jak to u roweroekooszołoma znasz tylko te przepisy które Ci pasują." Czy twoja nieznajomość przepisów wynika z tego ze jesteś rowerooszołomem ? Nie , jesteś głupim zadufanym w sobie kierowcą z wieloletnim stazem, na drodze zachowującym się jak egoista i nie plamiącym się jazdą rowerem. Za to pyskatym i mieszającym na forum jak uparty troll :) Więcej chłopie czytaj a mniej pisz to się może czegoś nauczysz od rowerzystów bo inaczej następne 20 lat będziesz autem jeździł a i tak głupi umrzesz ;) Jak widać kręcenie kierownicą i naciskanie pedału gazu nie przysparza wiedzy a tylko cię zaślepia. Ciekaw jestem czy na drodze jesteś równie uparty jak na forum i czy siłowo starasz się swój poziom wiedzy zaaplikować rowerzystom. Sporo durniów na drodze spotykam którzy próbują mnie uczyć jak jeździć to z nimi nie dyskutuje tylko odsyłam do kodeksu podając numer artykułu. Zwykle mordy zamykają myśląc ze trafili na policjanta. Ciebie odsyłam do art 3 PoRD, który wymienia tylko 2 rodzaje ścieżek po ktorych jest obowiazek jazdy, a i to nie zawsze. Sądzę ze dyskusja z tobą to czas stracony a my nie jesteśmy od tego aby cie uczyć kodeksu.zatem nie zdziw się jak niedługo będziemy cie traktować epitetami takimi jakimi zlewamy trolli i alkoholików . Chcesz podyskutować o rowerach to musisz mieć o tym pojęcie. Najszybciej zbierzesz potrzebną wiedzę i doświadczenie sadzając tyłek na rowerze. Ale nie wystarczy parę razy w roku przejechać aby rozumu i rozwagi nabrać Jednak tobie tobie i to chyba nie pomoże . Dochodzę do tego wniosku po przeczytaniu co zaprezentowałeś dotąd na forum. Przeganianie rowerzystów z ulicy gdzie jeździsz na inną ulicę gdzie jest ścieżka jest ewidentnym przejawem głupoty i choroby spowodowanej zbyt intensywnym używaniem auta. Nie lubisz rowerzystów, nie lubisz ekologów. Mam jakiś kompleks, że jesteś trucicielem ? Denerwuje cię twoje dziecko ze uczy się o ekologii w szkole ? Sortujesz śmieci czy uważasz to za oszołomstwo ? . : Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 10.06.12, 18:04 Gość portalu: benek napisał(a): > Po raz kolejny udowadniasz ze nie znasz kodeksu drogowego. > Najwyraźniej nie odróżniasz drogi dla rowerów od drogi dla rowerów i pieszych l > ub innych rodzajów ścieżek. > > A Ty jak zwykle KŁAMIESZ bo po pierwsze ścierzka dla rowerów bynajmniej nie urywa się przy ul. Rostafińskich, po drugie RÓWNOLEGLE do Rostafińskich prowadzi przez Pola Mokotowskie "droga dla rowerów" nie dla rowerów i pieszych. Reszta Twojego wywodu wraz z epitetami nie ma racji bytu woebec KŁAMSTWA na którym jest zbudowana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 11.06.12, 00:25 > > A Ty jak zwykle KŁAMIESZ bo po pierwsze ścierzka dla rowerów bynajmniej n > ie urywa się przy ul. Rostafińskich, Jak to nie ? Przecina Rostafińskich przejazdem rowerowym i kończy się zjazdem w jezdnię w Andrzeja Boboli czyli kończy się 15 m od Rostafińskich. Albo z ciebie żopa a nie warszawiak , albo te 10 lat na rowerze to w czasach gdy ścieżki nie istniały, albo łżesz aby dowalić rowerzystom. po drugie RÓWNOLEGLE do Rostafińskich pro > wadzi przez Pola Mokotowskie "droga dla rowerów" nie dla rowerów i pieszych. A mógłbyś mi podpowiedzieć jak legalnie od Rostafińskich do tej ścieżki dojechać bo z tego co wiem wjazd jest od Alei Niepodległości czyli kilometr dalej? Zdajesz sobie sprawę że ta ścieżka służy do jazdy po parku i jest ślepa bo kończy się na Żwirki i Wigury ? W naszych parkach też pełno ścieżek rowerowych ale jak chcę gdzieś szybko dojechać to jadę jezdnią a nie kluczę po alejkach parkowych. Nie rozumiem dlaczego jak ktoś jedzie z Rakowieckiej lub Białego Kamienia czy z Boboli maiłby jechać naokoło przez Pole Mokotowskie nadkładając ponad 2 km drogi ? Ty byś tak jeździł, czy tylko chciałeś sobie popitolić ? >Re > szta Twojego wywodu wraz z epitetami nie ma racji bytu wobec KŁAMSTWA na który > m jest zbudowana. Kłamstwo ze ścieżka wzdłuż Boboli kończy się na ul.Rostafińskich i nie ma połączeniom ze ścieżką w parku ? Czy to dziwne, że jak ścieżka się kończy na Rostafińskich to dalej na zachód rowerzyści jadą po jezdni ? Chłopie jesteś odpadem cywilizacji epoki przemysłowej. Drogi nie są tylko dla aut ale także dla rowerów. Nie podoba ci się , to zamień auto na rower lub skuter, to nie będziesz stał w korkach. To nie rowerzyści robią korki. Pewnie myślisz że ścieżki buduje się po to aby się autem lepiej jeździło. Typowe oszołomstwo Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 11.06.12, 10:35 > Jak to nie ? > Przecina Rostafińskich przejazdem rowerowym i kończy się zjazdem w jezdnię w An > drzeja Boboli czyli kończy się 15 m od Rostafińskich. > No to urywa się przy Rostafińskich? no sam przyznajesz, iż 15m dalej i dlatego doskonale rozumiem rowerzystów jadących dalej ulicą Boboli. > > A mógłbyś mi podpowiedzieć jak legalnie od Rostafińskich do tej ścieżki dojechać bo z tego co wiem wjazd jest od Alei Niepodległości czyli kilometr dalej? Wystarczy przejechać 100m ul. Boboli i wjechać przez parking na drogę dla rowerów. >Oto znawca przepisów: ścieżka jest oznakowana jako droga dla rowerów pokaż przepis który zmienia status drogi dla rowerów gdy prowadzi ona przez park? Ta ścieżka kończy się przy Żwirki i Wigury podobnie jak ul. Rostafińskich. > W naszych parkach też pełno ścieżek rowerowych Czyli zamiast zgodnie z prawem korzystać z drogi dla rowerów (o ile taka istnieje nikogo nie namawiam do jazdy alejkami dla pieszych) BEZPRAWNIE poruszasz się po jezdni. > [b]Nie rozumiem dlaczego jak ktoś jedzie z Rakowieckiej lub Białego Kamienia cz > y z Boboli maiłby jechać naokoło przez Pole Mokotowskie nadkładając ponad 2 km > drogi ? > Ja zawsze gdy jadę do pracy rowerem korzystam z ścieżki na Polach Mokotowskich - nadłorzyć trzeba 200m a nie 2 km - typowe dla Ciebie KŁAMSTWO. > > >> Kłamstwo ze ścieżka wzdłuż Boboli kończy się na ul.Rostafińskich Kłamstwo, ze "urywa się przy Rostafińskich" > Drogi nie są tylko dla aut ale także dla rowerów - z przepisów wynika co innego z drogi rowerzysta może korzystać WYJATKOWO gdy nie ma drogi dla rowerów, a pobocze nie nadaje się do jazdy. > Kolejny FAKT obrazujący Twoją znajomość przepisów. > Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 03.06.12, 15:29 boruta_wwa napisał: > pieprzenie takie... > > w Warszawie cykliści są normalni i ze świecą trzeba by szukać takich przypadków > o których traktuje felieton... A zauważyłeś, że felieton jest o Wrocławiu, nie Warszawie? To tak jakbym ja napisał: "jabłka są słodkie" a Ty na to "pieprzenie, przecież wiśnie są kwaśne" ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 11:59 > > w Warszawie cykliści są normalni i ze świecą trzeba by szukać takich przy > padków > > o których traktuje felieton... > A zauważyłeś, że felieton jest o Wrocławiu, nie Warszawie? > To tak jakbym ja napisał: "jabłka są słodkie" a Ty na to "pieprzenie, przecież > wiśnie są kwaśne" ;-) Sugerujesz ze we Wrocławiu rowerzyści są inni niż w Warszawie ? Chyba nie zrozumiałeś idei artykułu który wytyka że przez zaniedbania magistratu konflikty z jezdni przeniosły się na chodniki. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 10.06.12, 17:34 Gość portalu: benek napisał(a): > Sugerujesz ze we Wrocławiu rowerzyści są inni niż w Warszawie ? > Chyba nie zrozumiałeś idei artykułu który wytyka że przez zaniedbania magistrat > u konflikty z jezdni przeniosły się na chodniki. W Warszawie dawno nie byłem, ale sądzę, że poziomem chamstwa drogowego trudno im będzie przebić wrocławskich... Choć Warszawa też pełna jest buraków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 10.06.12, 17:57 > W Warszawie dawno nie byłem, ale sądzę, że poziomem chamstwa drogowego trudno i > m będzie przebić wrocławskich... Choć Warszawa też pełna jest buraków. Na czym to chamstwo wrocławskich rowerzystów polega ? Przecież u nas się mniej jeździ po chodnikach bo mamy więcej ścieżek niż w Warszawie . Mylicie chamstwo z brawura dość typową dla wieku 16-17 lat. Daj takiemu łepkowi auto i zobacz czy będzie jeździł kulturalnie i spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 10.06.12, 22:17 Gość portalu: benek napisał(a): > Na czym to chamstwo wrocławskich rowerzystów polega ? Przejdź się ulicą Krzycką, to zobaczysz. Może przy okazji uda ci się zauważyć te dwumetrowej szerokości chodniki i parkujące wzdłuż samochody, które rzekomo na tej ulicy widziałeś? Albo jeszcze inne cuda? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 11.06.12, 07:38 > Przejdź się ulicą Krzycką, to zobaczysz. Może przy okazji uda ci się zauważyć t > e dwumetrowej szerokości chodniki i parkujące wzdłuż samochody, które rzekomo n > a tej ulicy widziałeś? Albo jeszcze inne cuda? Jeżdżę po Krzyckiej prawie codziennie, zarówno autem, jak i na rowerze i największych chamów napotykam jednak w autach. Ostatnio jeden z nich zabił na tej ulicy rowerzystkę... Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 11.06.12, 08:49 czechofil napisał: > Jeżdżę po Krzyckiej prawie codziennie, zarówno autem, jak i na rowerze Mam nadzieję, że po chodniku, to się spotkamy. > i najwię > kszych chamów napotykam jednak w autach. Ostatnio jeden z nich zabił na tej uli > cy rowerzystkę... Tak, oczywiście - to jego wina, że z chodnika wjechała wprost pod koła. O, już wiem, co teraz napiszesz: poczekajmy na ustalenia sądu. Właśnie, poczekajmy - a do tego czasu nie przywołuj, proszę, tego przykładu w dyskusjach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 11.06.12, 07:53 > > Na czym to chamstwo wrocławskich rowerzystów polega ? > Przejdź się ulicą Krzycką, to zobaczysz. Mam pójść jeden raz na Krzycką i zobaczę jakieś chamstwo ? Chyba przesadzasz. Byłem tam setki razy i chamstwa nie zobaczyłem . Chodniki tam rzeczywiście wąskie ale po co szerokie jak pieszych prawie nie ma ? Krzycka ma ok 1700metrów długości czyli ok 3,5 km długości. Aby był konflikt z rowerzystami musiałoby być co najmniej 100 pieszych na kilometr i z 10 rowerzystów. W centrum są tysiące pieszych na kilometr i da sie z rowerzystami współżyć. Tymczasem na tych 3500 metrów zauważyłem zaledwie kilku pieszych i kilku rowerzystów. Chyba auta parkujących na chodnikach jest tam więcej niż pieszych tam gdzie może pojawić się więcej ludzi np pod kościołem chodnik ma prawie 7 metrów. Ale wątpię aby w ciągu kilku minut gdy wierni wychodzą z kościoła pojawiło się tam wielu rowerzystów. Przykład Krzyckiej jest kiepski. To jedyna ulica we Wrocławiu gdzie w ciągu 3 lat nie zginał żaden rowerzysta a właśnie na Krzyckiej tak i to w ostatnim czasie. To normalne ze po śmiertelnym wypadku rowerzyści na tej ulicy przenieśli się z jezdni na chodniki . Chodniki maja tam średnio 1,9-2,2 metra a te co maja 1,5 m oddzielone są od jezdni trawnikami więc gdy pieszy ustępuje miejsca rowerzyście to nie musi wchodzić na jezdnię. O ile pamiętam to te trawniczki nie mają krawężników więc rowerzysta też wjeżdża na trawnik jak pieszy idzie środkiem chodnika. jedyne chamstwo > Może przy okazji uda ci się zauważyć t > e dwumetrowej szerokości chodniki Te za kościołem maja 1,9 m , przy letniej ma 6,6 m , > i parkujące wzdłuż samochody, które rzekomo n > a tej ulicy widziałeś? Albo jeszcze inne cuda? Proszę bardzo chodnik 5 metrowy zwężony do 1 m a 10 m dalej zwężony do 20 cm. Jeśli to nie jest chamstwo to co jest : link Weźmy to chamstwo grożące wypadkiem link Auta nie dość ze utrudniają przejście pieszym i rowerzystom to jeszcze wysoki furgon parkuje w świetle przejścia zasłaniając przejazd rowerowy. Wyjeżdżający zza ciężarówki rowerzysta może zginać. Ci rowerzyści co pojadą chodnikiem mniej ryzykują. Jeśli chcesz to mogę policzyć auta na chodnikach i okaże się że jest ich tam więcej niż pieszych. Jedne auta parkują na chodnikach , inne na trawnikach, jeszcze inne na przejazdach rowerowych. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 11.06.12, 08:57 Gość portalu: benek napisał(a): > > > Na czym to chamstwo wrocławskich rowerzystów polega ? > > Przejdź się ulicą Krzycką, to zobaczysz. > Byłem tam setki razy i chamstwa nie zobaczyłem . O tak, gdzie to ty nie byłeś... Na swoim rowerku dziarsko przemierzasz każdy zakątek Wrocławia. > Chodniki tam rzeczywiście wąskie ale po co szerokie jak pieszych prawie nie ma > ? Jak to wąskie? A przecież pisałeś, że szerokie??? Benku, masz schizofrenię? > Tymczasem na tych 3500 metrów zauważyłem zaledwie kilku pieszych i kilku rowerz > ystów. Co jednoznacznie wskazuje, że tamtędy jednak nie chodzisz. > Chyba auta parkujących na chodnikach jest tam więcej niż pieszych > tam gdzie może pojawić się więcej ludzi np pod kościołem chodnik ma prawie 7 me > trów. Pod kościołem to jedno miejsce, jeszcze jakieś? > Chodniki maja tam średnio 1,9-2,2 metra O, ciekawe jaką zastosowałeś metodę liczenie "średniej". Bo od kościoła do wiaduktu mają 1,5 m góra. > te co maja 1,5 m oddzielone są od jez > dni trawnikami więc gdy pieszy ustępuje miejsca rowerzyście to nie musi wchodzi > ć na jezdnię. Szkoda, że musi uciekać w psie kupy na trawniku. > O ile pamiętam to te trawniczki nie mają krawężników więc rowerzysta też wjeżdż > a na trawnik jak pieszy idzie środkiem chodnika Nie zauważyłem, zauważyłem natomiast rowerzystów dzwoniących na mnie, aby zejść im z drogi. > jedyne chamstwo Patrz wyżej - a to nie jedyne. > Auta nie dość ze utrudniają przejście pieszym i rowerzystom to jeszcze wysoki f > urgon parkuje w świetle przejścia zasłaniając przejazd rowerowy. > Wyjeżdżający zza ciężarówki rowerzysta może zginać. > Ci rowerzyści co pojadą chodnikiem mniej ryzykują. G***o mnie to obchodzi, interesuje mnie moje bezpieczeństwo jako pieszego. Nie odwracaj kota ogonem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 14:00 > Gość portalu: benek napisał(a): > > > > > Na czym to chamstwo wrocławskich rowerzystów polega ? > > > Przejdź się ulicą Krzycką, to zobaczysz. > > > Byłem tam setki razy i chamstwa nie zobaczyłem . > O tak, gdzie to ty nie byłeś... Na swoim rowerku dziarsko przemierzasz każdy za > kątek Wrocławia. Rozbawiłeś mnie . to ty nie wiesz ze rower daje takie możliwości ? fakt chyba nie ma ulicy na której ni byłem a i większość podwórek też znam. Co tam Wrocław .Zmam większość wiosek na Dolnym Sląsku i sporo w Niemczej , Czechach i na Słowacji. Też dziki rowerowi. Nam wiele miejsc w głuszy leśnej. Przeszedłem i przejechałem prawie wszystkie szlaki turystyczne. Przejechałem wzdłuż wielu rzek odkrywając ich źródła. Byłem rowerem we wszystkich pasmach górskich w Polsce . Żona przedwczoraj namawiała mnie abym został przewodnikiem turystyki rowerowej. Ona właśnie skończyła jeden z kursów na znajomość regionu. Nie bardzo mam gdzie już jeździć bo prawie wszystko widziałem więc jeżdżę po kilka razy w te same miejsca i robię dokumentacje jak się zmieniają. Dlaczego zatem cie wpienia że byłem wiele razy na Krzyckiej ? Przy Krzyckiej mieszka sporo moich znajomych. Moja rodzina ma atm nieruchomość . Którędy niby rowerem miałbym jeździć na Bielany czy południe regionu ? Chyba nie Karkonoską beż ścieżek i chodników gdzie jeździ się ponad stówą. Rowerzyści jeżdżą Krzycką i Czekoladowa. To naturalna i jedyna droga na bielany, Klecinę i Oporów bo to jedyny most w okolicy. Żeby cie jeszcze wpienić to powiem że 20 lat temu byłem na Krzyckiej codziennie. Chciałem tam sobie dom kupić. Skro to dla ciebie takie nieprawdopodobne to mnie nie dziwi bo pokazałeś już ze jesteś człowiekiem małej wyobraźni i nie za bardzo rozumiesz mechanizmy jakie rządzą ruchem po drogach. Kiedyś robiłem interesy z cukrownią jak jeszcze istniała. Klientów na Krzyckiej którym dowoziłem towary nie zliczę. Dobrze wiem jak tam się pruje na tej długiej prostej. Zatem potrącenie rowerzystki wcale mnie nie zdziwiło. Podsumowując, wsiądź na rower, a też poznasz swoje miasto od podszewki. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 14:43 Gość portalu: benek napisał(a): > Przeszedłem i przejechałem prawie wszystkie szlaki turystyczne. > Przejechałem wzdłuż wielu rzek odkrywając ich źródła. > Byłem rowerem we wszystkich pasmach górskich w Polsce . Boskie! Benek - zakładam zaraz stronę internetową, na której będę zbierał wszystkie twoje wypowiedzi. "Przejechałem wzdłuż wielu rzek odkrywając ich źródła." - może nawet Amazonki źródła odkryłeś? Naprawdę przednie! > Żeby cie jeszcze wpienić to powiem że 20 lat temu byłem na Krzyckiej codziennie Że 20 lat temu to widać po twojej znajomości topografii rejonu ;-) > Kiedyś robiłem interesy z cukrownią jak jeszcze istniała. > Klientów na Krzyckiej którym dowoziłem towary nie zliczę. > Dobrze wiem jak tam się pruje na tej długiej prostej. To chyba też 20 lata temu było ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 14:56 > > Przeszedłem i przejechałem prawie wszystkie szlaki turystyczne. > > Przejechałem wzdłuż wielu rzek odkrywając ich źródła. > > Byłem rowerem we wszystkich pasmach górskich w Polsce . > Boskie! Benek - zakładam zaraz stronę internetową, na której będę zbierał wszys > tkie twoje wypowiedzi. "Przejechałem wzdłuż wielu rzek odkrywając ich źródła." > - może nawet Amazonki źródła odkryłeś? Naprawdę przednie! > Nie Amazonki Byłeś kiedyś u źródeł Śleży, Oławy, Nysy , Strzegomki , Widawy, Białej Lądeckiej i wielu innych rzek dolnosaskich ? Płynąłeś może którąś kajakiem lub tratwą? Pewnie tyłka poza miasto nie ruszasz. > > Żeby cie jeszcze wpienić to powiem że 20 lat temu byłem na Krzyckiej codz > iennie > Że 20 lat temu to widać po twojej znajomości topografii rejonu ;-) Znaczy że przez 20 lat wiele chodników poszerzono ? Zauważyłem . Nawet ścieżkę tam zbudowano. > > Kiedyś robiłem interesy z cukrownią jak jeszcze istniała. > > Klientów na Krzyckiej którym dowoziłem towary nie zliczę. > > Dobrze wiem jak tam się pruje na tej długiej prostej. > To chyba też 20 lata temu było ;-) > Chodzi ci kiedy ostatnio widziałem auta przekraczające tam prędkość czy kiedy był ostatnio tam wypadek ? Najwięcej wypadków jest na skrzyzowaniu z Sowią. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 15:09 Gość portalu: benek napisał(a): > Byłeś kiedyś u źródeł Śleży, Oławy, Nysy , Strzegomki , Widawy, Białej Lądeckie > j i wielu innych rzek dolnosaskich ? No i jak ty to robisz, tyle pracy, odkrycia geograficzne i jeszcze codziennie na forum? Respect! > > Że 20 lat temu to widać po twojej znajomości topografii rejonu ;-) > Znaczy że przez 20 lat wiele chodników poszerzono ? Ciekawe, które. > Zauważyłem . > Nawet ścieżkę tam zbudowano. Tak, 10 metrów. Ścieżka, jak się patrzy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 15:55 > > Byłeś kiedyś u źródeł Śleży, Oławy, Nysy , Strzegomki , Widawy, Białej Lą > deckie > > j i wielu innych rzek dolnosaskich ? > No i jak ty to robisz, tyle pracy, odkrycia geograficzne i jeszcze codziennie n > a forum? Respect! Znowu cię łapie zdziwko ? Po pierwsze rower daje spore oszczędności czasu. Nie tracę go np w korkach, Po drugi pozwala łączyć kolej i rower czyli szybko docierać w dowolny punkt regionu. Daje spory wypoczynek po ciężkiej pracy. Daje siłę do pracy . Nie wymaga długich urlopów i można sobie jeździć tylko na weekendy lub zrobić 3 dni przerwy od pracy. Odkrycia geograficzne to chyba dobre określenie frajdy jak płynie z okrywania tego co innym nieznane Naprawdę człowiek czuje się jak odkrywca. Nie zapomnę do końca życia przyjemności odkrycia każdego źródła rzeki. Często coś jest na mapie zaznaczone niedokładnie. Właśnie parę dni temu dokonano odkryć w jaskini Niedźwiedziej. Kiedyś mój kolega brał udział w udostępnianiu jaskini zwiedzającym. Ja tez mam swoje tajemnice. Np znam położenie tuneli pod Wrocławiem (tych ktorych inni szukają). Niedawno zabrałem żonę na spacer pod Wrocławiem i była bardzo zadowolona. Pokazałem jej wiele tuneli kolejowych czy sztolni nieczynnych kopalni. Sporo zabawnych historii z naszych wypraw z przyjaciółmi. Jest nawet o nich książka w księgarniach. Wiele osób które zabierałem na te wyprawy potem mi dziękuje że pokazałem świąt o którym nie mieli pojęcia że istnieje i to tak blisko. Kilka di temu wypytywałem miejscowych o pewne rzeczy i oni się mnie pytali czy jestem Niemcem bo znałem dobrze temat. Wiele razy spotykałem orły itp , w zeszłym tygodniu 2. Uratowałem 4 dni temu sarnę bo nie umiała wyjść z autostrady ogrodzonej siatkami. > > > Że 20 lat temu to widać po twojej znajomości topografii rejonu ;-) > > Znaczy że przez 20 lat wiele chodników poszerzono ? > Ciekawe, które. Czy przy ostatnim remoncie naprawdę nie poszerzono chodników ? > > Zauważyłem . > > Nawet ścieżkę tam zbudowano. > Tak, 10 metrów. Ścieżka, jak się patrzy! Znowu przeginasz. Wzdłuż Krzyckiej powstaje osiedle i wzdłuż niego jest ścieżka . Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 16:18 Gość portalu: benek napisał(a): > Odkrycia geograficzne to chyba dobre określenie frajdy jak płynie z okrywania t > ego co innym nieznane > Naprawdę człowiek czuje się jak odkrywca. > Nie zapomnę do końca życia przyjemności odkrycia każdego źródła rzeki. > Często coś jest na mapie zaznaczone niedokładnie. > Właśnie parę dni temu dokonano odkryć w jaskini Niedźwiedziej. > Kiedyś mój kolega brał udział w udostępnianiu jaskini zwiedzającym. > Ja tez mam swoje tajemnice. > Np znam położenie tuneli pod Wrocławiem (tych ktorych inni szukają). > Niedawno zabrałem żonę na spacer pod Wrocławiem i była bardzo zadowolona. > Pokazałem jej wiele tuneli kolejowych czy sztolni nieczynnych kopalni. > Sporo zabawnych historii z naszych wypraw z przyjaciółmi. > Jest nawet o nich książka w księgarniach. > Wiele osób które zabierałem na te wyprawy potem mi dziękuje że pokazałem świąt > o którym nie mieli pojęcia że istnieje i to tak blisko. > Kilka di temu wypytywałem miejscowych o pewne rzeczy i oni się mnie pytali czy > jestem Niemcem bo znałem dobrze temat. > > Wiele razy spotykałem orły itp , w zeszłym tygodniu 2. > Uratowałem 4 dni temu sarnę bo nie umiała wyjść z autostrady ogrodzonej siatkami. No nic, tylko pogratulować sukcesów i patrzyć na nie z zazdrością, że nie jest się takim supermanem jak ty! > Czy przy ostatnim remoncie naprawdę nie poszerzono chodników ? No więc tak jak myślałem, dawno na Krzyckiej nie byłeś... Z okazji tzw. "remontu" zmieniono tylko nawierzchnię i krawężniki - teraz nie jest to już asfalt, tylko jakiś dziwny wynalazek (ale bardzo dobry, zero dziur!) > Znowu przeginasz. > Wzdłuż Krzyckiej powstaje osiedle i wzdłuż niego jest ścieżka . Tak, wzdłuż osiedla. Zgadza się. Tylko osiedle nie jest wzdłuż Krzyckiej, a w poprzek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 14:10 > > Chodniki tam rzeczywiście wąskie ale po co szerokie jak pieszych prawie n > ie ma > > ? > Jak to wąskie? A przecież pisałeś, że szerokie??? Benku, masz schizofrenię? Szerokość chodnika to rzecz względna. Na Krzyckiej chodnik szeroki na 150-190 cm jest szeroki bo pisałem ze naliczyłem na chodnikach długości 3,5 km kilkoro pieszych. Chodnik na Kościuszki choć ma 3-4 m jest subiektywnie "węższy" do jazdy rowerem ze względu na tłumy pieszych. Na Krzyckiej chodniki są wąskie przed willami . Są tam chodniki szerokie na prawie 7 metrów jak przy kościele są i 2 metrowe a są i 1,5 metrowe, Czy chodnik 150 cm jest za wąski aby sie minąć z pieszym rowerem ? Ścieżki rowerowe tez się buduje o szerokości 150 cm. ale chodnik na Dworcowej o szerokości 150 cm jest "węższy" od chodnika na Krzyckiej który ma 145 cm miejscami bo na Dworcowej z jednej strony krawężnik i ruchliwa droga z a drugiej ściana kamienic. Na Krzyckiej z obu stron chodnika są trawniki , jest dużo wjazdów . W okolicach przystanków chodniki są poszerzone. Z pewnością nie jest tam niebezpiecznie aby nie jeździć rowerem po chodniku. Są we Wrocławiu scieżki szerokie na 150 cm i trzeba na nich wymijać pieszych którzy wolą chodzić ścieżką bo im wolno. Ustawodawca im na to pozwolił bo uznał że na drodze szerokiej na 150 cm da się minąć z pieszym. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 14:48 Gość portalu: benek napisał(a): > Szerokość chodnika to rzecz względna. Benku, dziekuję ci za kolejny tekst do mojej kolekcji! Popatrz - a mnie się wydawało, że wymiary są wartościami bezwzględnymi. Wystarczy przyłożyć miarkę - i już wiemy, jak jest szeroki. Dzięki, za wyprowadzenie mnie z błędu! > Na Krzyckiej chodnik szeroki na 150-190 cm jest szeroki bo pisałem ze naliczyłe Czyli ma mniej niż dwa metry, co wyklucza przepisowy ruch rowerowy, nieprawdaż? Tak jak od razu pisałem... > Czy chodnik 150 cm jest za wąski aby sie minąć z pieszym rowerem ? Według PoRD - tak. > Ścieżki rowerowe tez się buduje o szerokości 150 cm. Nie mówimy o ścieżkach, mówimy o chodnikach na Krzyckiej. > ale chodnik na Dworcowej o szerokości 150 cm jest "węższy" od chodnika na Krzyc > kiej który ma 145 cm miejscami bo na Dworcowej z jednej strony krawężnik i ruch > liwa droga z a drugiej ściana kamienic. patrz, a niedawno pisałeś, że we Wrocławiu "niewiele jest chodników węższych niż 2 metry". A tu sam znalazłeś kolejny zaprzeczający sobie przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 14:59 > > Szerokość chodnika to rzecz względna. > Benku, dziekuję ci za kolejny tekst do mojej kolekcji! Popatrz - a mnie się wyd > awało, że wymiary są wartościami bezwzględnymi. Wystarczy przyłożyć miarkę - i > już wiemy, jak jest szeroki. Dzięki, za wyprowadzenie mnie z błędu! To szerokość jest jednostką fizyczną ? Nie słyszałeś o pojęciu ogólnym : szeroki, wąski, bardzo szeroki , szerszy, najszerszy? Umiesz podać wartość tych wymiarów w jednostkach bezwzględnych ? Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 15:11 Gość portalu: benek napisał(a): > To szerokość jest jednostką fizyczną ? Tak, benku. Szerokość (długość, głębokość, wysokość) są jak najbardziej fizyczne. > Nie słyszałeś o pojęciu ogólnym : > szeroki, wąski, bardzo szeroki , szerszy, najszerszy? > Umiesz podać wartość tych wymiarów w jednostkach bezwzględnych ? A co to ma do rzeczy? Można używać tych terminów, albo podać wymiar liczbowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 18.06.12, 19:50 > > To szerokość jest jednostką fizyczną ? > Tak, benku. Szerokość (długość, głębokość, wysokość) są jak najbardziej fizyczne nie są to wielkości podlegające porównaniu jeśli nei operuje sie jednostkami. Nawet i tu wszystko zależy od meijsca siedzenia to to co dla jednego ejst szerokoscia dla drugiego może być głębokością. Jeśli coś jest ważne dla bezpieczeństwo to jest zdefiniowane w prawie , podlega mierzeniu czyli ocenie i dopiero na tym można wyciągać sankcje.Wszelkie inne oceny są subiektywne i trudno zweryfikować czy prawdziwe. > > Umiesz podać wartość tych wymiarów w jednostkach bezwzględnych ? > A co to ma do rzeczy? Można używać tych terminów, albo podać wymiar liczbowo. Oczywiście ze można używać w celu podpowiedzenia jak należy modyfikować zachowanie. Ale to nie wystarczy aby wykazać że zalecenie nie zostało wykonane. Gdyby tak było to wystarczyłby jeden przepis aby jeździć z prędkością bezpieczną i jak dochodzi do wypadku to zawsze za przyczynę można by podawać niedostosowaną prędkość do warunków. Na szczęście jest inaczej i da się znaleźć prawdziwe przyczynny wypadków. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 18.06.12, 22:47 Gość portalu: benek napisał(a): > nie są to wielkości podlegające porównaniu jeśli nei operuje sie jednostkami. Tylko w ich przypadku można bez żadnego problemu operować wartościami liczbowymi. > Nawet i tu wszystko zależy od meijsca siedzenia to to co dla jednego ejst szero > koscia dla drugiego może być głębokością. Może. Dla ciebie np. czarne jest białe. I wszystko inne tez masz poprzestawiane. > Jeśli coś jest ważne dla bezpieczeństwo to jest zdefiniowane w prawie , podlega > mierzeniu czyli ocenie i dopiero na tym można wyciągać sankcje.Wszelkie inne o > ceny są subiektywne i trudno zweryfikować czy prawdziwe. Brawo! Czyli 200 cm szerokości chodnika jest ważne. Dziękuję, że wreszcie to przyznałeś. > Oczywiście ze można używać w celu podpowiedzenia jak należy modyfikować zachowa > nie. > Ale to nie wystarczy aby wykazać że zalecenie nie zostało wykonane. > Gdyby tak było to wystarczyłby jeden przepis aby jeździć z prędkością bezpieczn > ą i jak dochodzi do wypadku to zawsze za przyczynę można by podawać niedostosow > aną prędkość do warunków. > Na szczęście jest inaczej i da się znaleźć prawdziwe przyczynny wypadków. Ale co to ma do rzeczy w przypadku szerokości chodnika??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 15:01 > > Na Krzyckiej chodnik szeroki na 150-190 cm jest szeroki bo pisałem ze nal > iczyłe > Czyli ma mniej niż dwa metry, co wyklucza przepisowy ruch rowerowy, nieprawdaż? > Tak jak od razu pisałem... Kolejny raz udowadniasz że nie potrafisz przeczytać ze zrozumieniem art 33 PoRD Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 15:15 Gość portalu: benek napisał(a): > > Czyli ma mniej niż dwa metry, co wyklucza przepisowy ruch rowerowy, niepr > awdaż? > > Tak jak od razu pisałem... > > Kolejny raz udowadniasz że nie potrafisz przeczytać ze zrozumieniem art 33 PoRD > Tak, a który fragment tego przepisu ci chodzi? Ten: 5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy: [...] - szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów; - warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła), z zastrzeżeniem ust. 6."; Czy ten: 6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym. O nie, rety, jest tu napisane, że rowerzysta ma ustępować miejsca pieszym!!! No zgroza! Jak ty to przeżyjesz - ten zapis? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 15:23 > > Czy chodnik 150 cm jest za wąski aby sie minąć z pieszym rowerem ? > Według PoRD - tak. Nic z tych rzeczy. PoRD nie widzi każdego chodnika i zakłada pewna średnia ilość pieszych poruszających się po chodniku i dla tej średniej przyjmuje ze chodnik powinien mieć co najmniej 150 cm. ale jeśli na chodniku nie ma zadnego pieszego to taki chodnik ejst ebzpeiczny do jazdy rowerem. Jeśli pieszy pojawia sie raz na 200-300 m to szerokość 150 cm tez nie jest przeszkodą. Istnieje pewien wykres z którego wynika że jeśli przez chodnik przechodzi na godzinę 400 pieszych i jedzie 50 rowerów to nawet jak am 350 cm szerokości nie powinno się na taki chodnik wpuszczać rowerów i nie zaleca się wyznaczania tam cyklochodników czyli popularnych ścieżek. Ustawodawca uznał ze jak chodnik ma 200-350 cm to można na nim zaparkować auto mio ze chodni zostanie zwężony do 150cm i ze po nim jeżdża rowerzyści. Gdyby to było neibezpeiczne to by ustawodawca nakazał zostawić 200 cm aby spełnić wymagania art 33. Ale sama szerokość nic nie znaczy . Jak chodnik ma 198 cm i przechodzi po nim 1 pieszy na kwadrans to chodniik nie staje się niebezpieczny bo zabrakło 2 czy 30 cm. PoRD nie podaje prędkości z jak rowerzysta ma jechac i oczywiste ze na chodniku 150cm nalezy ejchc wlniej niż na szerokim na 200-250 cm. Skoro prędkość jest wielkością względną i pozostawia się ją do uznania to tym bardziej szerokość która z roweru jest wymierzalna nie może być kategorycznie podana i przestrzegana. Łatwiej mierzyć prędkość licznikiem niż szerokość chodnika. Podobnie zimą co z tego ze chodnik ma 300 cm i wolno nm jeździć rowerem jeśli odśnieżone jest tylko 1 m? trzymają się twojego rozumowania wolno jeździc po chodniku choć odśnieżono tylko 70 cm a nei wolno po chodniku szerokim na 50 cm który jest cały odśnieżony. Przepisy wszystkiego nie uregulują i uczestnik ruchu obowiązany jest włączyć myślenie. Zapewniam cie ze gdyby na chodnikach o szer 150 cm dochodziło do potraceń to rowerzyści by po nich nie jeździli . Wiesz dlaczego ? Bo sami są poszkodowani w wyniku potrąceń a na dodatek ponoszą odpowiedzialność. A to że słyszałeś, że gdzieś tam są potracenia to co z tego. To jest ruch. Piesi na chodnikach tez łamią nogi i wpadają na siebie. Gdyby jeździli po drodze to potrąceń byłoby więcej i to z gorszym skutkiem. Auta jeżdżą po jezdni czyli tam gdzie powinny, a mimo to są miliony stłuczek rocznie. Ja tam jeżdżę po chodnikach często ale nie pamiętam abym kogokolwiek potrącił. Może ponad 20 lat temu i nie pamiętam. Ale mogło to być tylko pobrudzenie spodni, bo gdybym komuś zrobił krzywdę to bym pamiętał. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 15:35 Gość portalu: benek napisał(a): > PoRD nie widzi każdego chodnika i zakłada pewna średnia ilość pieszych poruszaj > ących się po chodniku i dla tej średniej przyjmuje ze chodnik powinien mieć co > najmniej 150 cm. Otóż nie, benku. Art. 33, który tak chętnie przywołujesz, mówi wyraźnie o 200 cm. Koniec i kropka. W związku z tym cały twój dalszy wywód nie ma sensu (ponieważ z fałszywych przesłanek można wywieść dowolną tezę). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 15:30 > > Ścieżki rowerowe tez się buduje o szerokości 150 cm. > Nie mówimy o ścieżkach, mówimy o chodnikach na Krzyckiej. A czym się różni ścieżka od chodnika ? Na jednej i drugiej trzeba się minąć lub wyprzedzić. Po jednej i drugiej jeżdżą rowerzyści i chodzą piesi Pieszy i rowerzysta zajmują podobną szerokość chodnika. Skoro wyprzedzanie rowerzysty lub pieszego na ścieżce szerokiej na 150 cm jest bezpieczne to tak samo można pieszego wyprzedzić lub wyminąć na chodniku szerokim na 150 cm. > > ale chodnik na Dworcowej o szerokości 150 cm jest "węższy" od chodnika na > Krzyc > > kiej który ma 145 cm miejscami bo na Dworcowej z jednej strony krawężnik > i ruch > > liwa droga z a drugiej ściana kamienic. > patrz, a niedawno pisałeś, że we Wrocławiu "niewiele jest chodników węższych ni > ż 2 metry". Tak niewiele . Rzadko buduje się chodniki węższe niz 2 metry. >A tu sam znalazłeś kolejny zaprzeczający sobie przykład. > Nie rozumiem ciebie. Mam ci podać więcej ulic gdzie chodniki mają podobna szerokość co na Krzyckiej mimo ze chodzi po nich więcej pieszych ? Są wąskie bo nie ma miejsca na ich poszerzenie. Na Krzyckiej jest miejsce ale się nie poszerza bo nie ma potrzeby. Rowerzystów i pieszych tam tak mało, że dadzą radę się wyminąć na 150 cm. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 15:37 Gość portalu: benek napisał(a): > > > > Ścieżki rowerowe tez się buduje o szerokości 150 cm. > > Nie mówimy o ścieżkach, mówimy o chodnikach na Krzyckiej. > A czym się różni ścieżka od chodnika ? Ścieżka rowerowa od chodnika czym się różni? Ty, znawca rowerów, nie wiesz? > Po jednej i drugiej jeżdżą rowerzyści i chodzą piesi Patrz, a ja myślałem, że ścieżki rowerowe są dla rowerów a chodniki dla pieszych! Ale ze mnie głupiec! > > patrz, a niedawno pisałeś, że we Wrocławiu "niewiele jest chodników węższ > ych ni > > ż 2 metry". > Tak niewiele . > Rzadko buduje się chodniki węższe niz 2 metry. > >A tu sam znalazłeś kolejny zaprzeczający sobie przykład. > > > Nie rozumiem ciebie. Już zapomniałeś swoją wypowiedź, gdzie twierdziłeś, iż chodniki we Wrocławiu mają ponad dwa metry? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 15:39 Gość portalu: benek napisał(a): > > > > Ścieżki rowerowe tez się buduje o szerokości 150 cm. > > Nie mówimy o ścieżkach, mówimy o chodnikach na Krzyckiej. > A czym się różni ścieżka od chodnika ? > Na jednej i drugiej trzeba się minąć lub wyprzedzić. > Po jednej i drugiej jeżdżą rowerzyści i chodzą piesi > Pieszy i rowerzysta zajmują podobną szerokość chodnika. > Skoro wyprzedzanie rowerzysty lub pieszego na ścieżce szerokiej na 150 cm jest > bezpieczne to tak samo można pieszego wyprzedzić lub wyminąć na chodniku szerok > im na 150 cm. Możesz te 150cm podeprzeć właściwym przepisem z PORD? Bo te 200cm i owszem można. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 14:17 > > Chyba auta parkujących na chodnikach jest tam więcej niż pieszych > > tam gdzie może pojawić się więcej ludzi np pod kościołem chodnik ma prawi > e 7 me > > trów. > Pod kościołem to jedno miejsce, jeszcze jakieś? Linkowałem ci do miejsc gdzie auta parkują w poprzek chodnika i zostaje jeszcze 1 metr wolnego przejścia. Krzycka ma pawie 1700 metrów czyli 3500 m chodnika. Naprawdę chcesz aby ci pokazał miejsca gdzie chodnik ma ponad 200 cm ? Tam chodnik ma ponad 350 cm i wyznaczono na nim ścieżkę rowerową (nie wyznacza się jej jaj jest węższy). > > Tymczasem na tych 3500 metrów zauważyłem zaledwie kilku pieszych i kilku > rowerz > > ystów. > Co jednoznacznie wskazuje, że tamtędy jednak nie chodzisz. A poco mam tracić czas na przejście prawie 2 km ? Jasne ze częściej jeżdżę rowerem lub autem niż chodże. Nie zmienia to faktu ze inni piesi tak jak ja nie tracą czasu aby ja przemierzać piechota i dlatego tylko kilku pieszych jednoczenie korzysta z chodników. W tym samym czasie kilku rowerzystów jedzie chodnikiem. Dają radę się zmieścić na około 6-7 tysiącach m2 chodnika. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 14:52 Gość portalu: benek napisał(a): > Linkowałem ci do miejsc gdzie auta parkują w poprzek chodnika i zostaje jeszcze > 1 metr wolnego przejścia. > Krzycka ma pawie 1700 metrów czyli 3500 m chodnika. > Naprawdę chcesz aby ci pokazał miejsca gdzie chodnik ma ponad 200 cm ? > Tam chodnik ma ponad 350 cm i wyznaczono na nim ścieżkę rowerową (nie wyznacza > się jej jaj jest węższy). Benku, ścieżka rowerowa na Krzyckiej ma jakieś 10 metrów długości. A samochodu parkują poprzecznie na miejscach parkingowych. To potwierdzą moja tezę, że Krzycką znasz wyłącznie z map Google. Na całym odcinku od kościoła do wiaduktu chodniki są wąskie a od jezdni oddziela je trawnik. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 14:33 > > Chodniki maja tam średnio 1,9-2,2 metra > O, ciekawe jaką zastosowałeś metodę liczenie "średniej". Bo od kościoła do wiad > uktu mają 1,5 m góra. Nie góra bo najwęższe chodniki maja tam 150 cm. Nei buduje sie węższych bo prawo zabrania. Standardowo chodnik ma 200 cm. Tam jest tyle wyjazdów z willi ze chodnik wielokrotnie zmienia szerokość . Prawda ze tych wąskich na 150 cm jest tam najwięcej ale wielu miejscach mają ponad 2 metry. Pokażę ci w centrum wiele ulic gdzie chodniki są węższe niż na Krzyckiej jak np wspomniana już Dworcowa. > > te co maja 1,5 m oddzielone są od jez > > dni trawnikami więc gdy pieszy ustępuje miejsca rowerzyście to nie musi w > chodzi > > ć na jezdnię. > Szkoda, że musi uciekać w psie kupy na trawniku. > Aha czyli ci co nie zbierają kup są kulturalni a rowerzyści co nie dają aby auta się o nich ocierały są niekulturalni ? Tylko że to rowerzysta zjeżdża zazwyczaj z chodnika aby objechać pieszego. Widać to po śladach opon na trawnikach. 150 cm to kupa miejsca do wyminięcia się i nie trzeba wchodzić na trawnik. Najczęściej pieszego wyprzedza się na wyjazdach gdzie jest szerzej. > > O ile pamiętam to te trawniczki nie mają krawężników więc rowerzysta też > wjeżdż > > a na trawnik jak pieszy idzie środkiem chodnika > Nie zauważyłem, zauważyłem natomiast rowerzystów dzwoniących na mnie, aby zejść > im z drogi. Znasz morse'a ? Dzwonienie oznacza ostrzeżenie a nie nakaz zejścia z drogi. Nie dzwoni się na pieszych jak się jedzie na nich od przodu.Ostrzega się tylko jadając od tyłu. Na całym świecie kulturalni ludzie schodzą wtedy na skraj chodnika robiąc miejsce na przejazd ale najważniejsze że po ostrzeżeniu dzwonkiem nie robią gwałtownego wejścia na cześć chodnika po której jedzie rowerzysta. Dzwoni się dla ich dobra a nie tylko dla swojego. Wzajemna "widoczność" jest w interesie oby stron. > > Auta nie dość ze utrudniają przejście pieszym i rowerzystom to jeszcze wy > soki f > > urgon parkuje w świetle przejścia zasłaniając przejazd rowerowy. > > Wyjeżdżający zza ciężarówki rowerzysta może zginać. > > Ci rowerzyści co pojadą chodnikiem mniej ryzykują. > > G***o mnie to obchodzi, interesuje mnie moje bezpieczeństwo jako pieszego. Przecież furgon zasłania też przejście dla pieszych.Stoi na wprost zebry To chamstwo cię nie razi ? Wiesz ilu pieszych potrącanych jest na przejściach? > Nie > odwracaj kota ogonem. Nic nie odwracam. Pisze że rowerzysta po ostrzeżeniu dzwonek zabiera 60-70 cm a auto 200cm. Rowerzysta jadąc skrajem chodnika zabiera jeszcze mniej bo kierownicą ma nad trawnikiem. Pieszemu zostaje 100-110 cm i to wystarczy do bezpiecznego minięcia się nawet jak pieszy prowadzi wózek. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 14:58 Gość portalu: benek napisał(a): > Nie góra bo najwęższe chodniki maja tam 150 cm. > Nei buduje sie węższych bo prawo zabrania. Szkoda tylko, że chodniki na Krzyckiej mają jakieś 40 albo 50 lat... > Tam jest tyle wyjazdów z willi ze chodnik wielokrotnie zmienia szerokość . > Prawda ze tych wąskich na 150 cm jest tam najwięcej ale wielu miejscach mają po > nad 2 metry. > Pokażę ci w centrum wiele ulic gdzie chodniki są węższe niż na Krzyckiej jak np > wspomniana już Dworcowa. Ale pokaż mi na chodnik szerszy niż 2 metry na odcinku Krzyckiej od kościoła do wiaduktu (nie licząc wjazdów na posesje). > Tylko że to rowerzysta zjeżdża zazwyczaj z chodnika aby objechać pieszego. > Widać to po śladach opon na trawnikach. To pokazuje, że nie chodzisz Krzycką. Rowerzyści na Krzyckiej nie zjeżdżają na trawnik. > > Nie zauważyłem, zauważyłem natomiast rowerzystów dzwoniących na mnie, aby > zejść > > im z drogi. > Znasz morse'a ? Nie, nie znam, a muszę (jako pieszy)? > Dzwonienie oznacza ostrzeżenie a nie nakaz zejścia z drogi. Ale przed czym mnie rowerzysta ostrzega? > Nie dzwoni się na pieszych jak się jedzie na nich od przodu.Ostrzega się tylko > jadając od tyłu. Ale po co, skoro to ostrzeżenie? > Na całym świecie kulturalni ludzie schodzą wtedy na skraj chodnika robiąc miejs > ce na przejazd Na całym świecie kulturalni rowerzyści nie dzwonią na pieszych, tylko zsiadają z roweru, mówią "przepraszam" i przechodzą obok. Albo czekają na miejsce, gdzie można pieszego wyprzedzić. > Przecież furgon zasłania też przejście dla pieszych. O przejściu dla pieszych nic nie mówiłeś. >Stoi na wprost zebry > To chamstwo cię nie razi ? Razi - bo to chamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 21:40 > > Nie góra bo najwęższe chodniki maja tam 150 cm. > > Nei buduje sie węższych bo prawo zabrania. > Szkoda tylko, że chodniki na Krzyckiej mają jakieś 40 albo 50 lat... Ale w ostatnich latach było wiele wykopków i co się dało to poszerzyli np przy przystankach. > Ale pokaż mi na chodnik szerszy niż 2 metry na odcinku Krzyckiej od kościoła do > wiaduktu (nie licząc wjazdów na posesje). Przy kościele nei licze bo ma tam prawie 7 metrów. Przy Letniej ma 2,5 m link link link link link-5 link 6 link 7 ok 2 m link 8 ok 3 m link 9 link 10 po 3 m z każdej strony Dodatkowo poszerzenia w kilkudziesięciu miejscach na wyjazdach np jak są bliźniaki to co 7-10 m. podobnie na przystanakch. Ka każdym skrzyzowaniau na narożnikach i dalej tam gdzie zebry. W sumie znalazłoby się prawie 100 miejsc gdzie można się minąć rowerem z traktorem. A od kościoła robi się jeszcze szerzej. Podobnie po drugiej stronie wiaduktu. Pojedź na osiedla willowe np na Muchobór czy Biskupin i porównaj szerokości chodników. Często chodniki mają od 1-1,5 m i nie ma żadnych poszerzeń na wyjazdach bo chodnik nie jest za trawnikiem. Rożnica polega na tym ze na willowych uliczkach da się jechać rowerem po jezdni a na Krzyckiej może to być niebezpieczne. Teraz trochę dziur wyremontowano to może będą próbować. Odpowiedz Link Zgłoś