Gość: ? Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.12, 06:46 autorka felietonu chlaszcząc biczem krytyki /słusznej/ rowerzystów za brak znajomości "zasad ruchu drogowego" sama nie odróżnia pojęć droga/ulica/chodnik/jezdnia :-) Odpowiedz Link Zgłoś
miroslavka Zachęcający artykuł... do świątowania rowerowego 03.06.12, 12:45 Artykuł wielce zachęca do świętowania cyklicznego. W końcu jak zbierze się 1000 łamiących prawo rowerzystów w jednym miejscu, w końcu siebie wzajemnie wytłuką. To jakaś prowokacja, czy co? Nie lubisz rowerzystów - świętuj razem z nimi! A ja ich lubię:P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Zachęcający artykuł... do świątowania rowerow IP: *.e-wro.net.pl 09.06.12, 14:26 > Artykuł wielce zachęca do świętowania cyklicznego. Autorki tam nie widziałem ale skro nie lubi rowerzystów :) > W końcu jak zbierze się 1000 > łamiących prawo rowerzystów w jednym miejscu, w końcu siebie wzajemnie wytłuką A jak 2000 ? > . To jakaś prowokacja, czy co? Mała dziennikarska prowokacja mająca uzmysłowić że rowerzyści na jezdni giną a na chodniku powodują konflikty. A magistrat nie widzi potrzeby przyśpieszenia budowy ścieżek, a nawet spowolnił program rowerowy obcinając fundusze. >Nie lubisz rowerzystów - świętuj razem z nimi! A > ja ich lubię:P jako rowerzysta to ich kocham jako kierowca to ich lubię jako pieszy to ich szanuję. Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix-kiddo Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton] 04.06.12, 10:39 Nienawidzę rowerzystów. Plączą się tylko po jezdni i przeszkadzają. A wjedziesz w takiego, to odpowiadasz jak za człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 04.06.12, 10:44 beatrix-kiddo napisała: > Nienawidzę rowerzystów. Plączą się tylko po jezdni i przeszkadzają. A wjedziesz > w takiego, to odpowiadasz jak za człowieka. Oto mamy klasyczny przykład, co jeżdżenie autem może spowodować z psychiką człowieka. Smutne, acz prawdziwe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 09.06.12, 14:14 > Nienawidzę rowerzystów. Plączą się tylko po jezdni i przeszkadzają. A wjedziesz > w takiego, to odpowiadasz jak za człowieka. Kocham ludzi. Ciebie nie kocham, bo nie jesteś człowiekiem , gdyż człowiek by czegoś takiego jak ty nie napisał. Odpowiedz Link Zgłoś
eliska5 Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton] 04.06.12, 11:55 Gratuluję mądrego artykułu. W jego uzupełnieniu polecam artykuł "Rowerem Po Mieście" w najnowszym - czerwcowym numerze Magazynu Rowerowego. Również kochający rower i niektórych rowerzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 09.06.12, 14:12 > Gratuluję mądrego artykułu. W jego uzupełnieniu polecam artykuł "Rowerem Po Mie > ście" w najnowszym - czerwcowym numerze Magazynu Rowerowego. Również kochający > rower i niektórych rowerzystów. Dziwne. Zawsze mi się wydawało ze rower pozwala lubić innych ludzi ( w przeciwieństwie do auta). Odpowiedz Link Zgłoś
akrad54 Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton] 12.06.12, 07:52 Z uwagą prześledziłem ten wątek. Jazda rowerem jest coraz częstszym zjawiskiem. Trzeba nauczyć z tym się żyć. Brak jednak zdecydowanego działania policji w przypadkach chamstwa i nieprzestrzegania jakichkolwiek przepisów przez rowerzystów. Przykład ul. Strzegomska. Pomimo wydzielonej ścieżki rowerowej tabuny rowerzystów wybierają wąski chodnik po drugiej stronie jezdni po której setki ludzi podążą w stronę Factory. Dzwonki, obelgi, wjeżdżanie na pełnej szybkości pomiędzy idących ludzi. Cóż jestem Panem, Panią tego skrawka chodnika. I co wy na to szanowni rowerzyści, niezależnie od płci i wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 08:20 > Trzeba nauczyć z tym się żyć. Brak jednak zdecydowanego działania policji w prz > ypadkach chamstwa i nieprzestrzegania jakichkolwiek przepisów przez rowerzystów Gdyby rowerzyści nie przestrzegali "jakichkolwiek" przepisów, to większość z nich długo by nie pojeździła... > . Przykład ul. Strzegomska. Pomimo wydzielonej ścieżki rowerowej tabuny rowerzy > stów wybierają wąski chodnik po drugiej stronie jezdni po której setki ludzi po > dążą w stronę Factory. Po pierwsze, to na ul. Strzegomskiej nie ma ani metra wydzielonej "ścieżki" rowerowej. Po drugie zaś powiedz mi, w jaki sposób rowerzysta wyjeżdżający np z ul. Ukraińskiej ma się przedostać na drugą stronę Strzegomskiej? Może ma przefrunąć nad dwoma pasami jezdni oraz nad wydzielonym pasem dla autobusów? > Dzwonki, obelgi, wjeżdżanie na pełnej szybkości pomiędzy > idących ludzi. Z racji bliskości zamieszkania dość często korzystam z tego chodnika i jeszcze nigdy nie spotkałem się tam z rzekomym, agresywnym zachowaniem rowerzystów. A jeśli już ktoś na ciebie zadzwoni, to grzecznie ustąp mu miejsca. Rowerzyści mają czasami prawo jeździć po chodnikach, do twoich obowiązków zaś jako uczestnika ruchu drogowego należy ustępowanie im drogi... Cóż jestem Panem, Panią tego skrawka chodnika. I co wy na to s > zanowni rowerzyści, niezależnie od płci i wieku. Panem to możesz być we własnym domu, a na chodniku, czyli części pasa drogowego obowiązują cię przepisy PoRD. Jeden z nich mówi między innymi o tym, że rowerzyści mogą po chodniku czasami jeździć... Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 09:57 czechofil napisał: > Rowerzyści mają czasami prawo jeździć po chodnikach, do twoich obowiązków zaś jako uczestnika ruchu drogowego należy ustępowanie im drogi... Ciekawe, gdzie jest napisane, że mam ustąpić drogi rowerzyście na chodniku? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 10:30 > Ciekawe, gdzie jest napisane, że mam ustąpić drogi rowerzyście na chodniku? Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, RUCH TEN UTRUDNIĆ albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 11:01 czechofil napisał: > Art. 3. > > 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować > ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać w > szelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub por > ządku ruchu drogowego, RUCH TEN UTRUDNIĆ albo w związku z ruchem zakłócić spokó > j lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie ro > zumie się również zaniechanie. Powtórzę jeszcze raz: gdzie tu jest napisane, że mam OBOWIĄZEK ustąpić miejsca rowerzyście na chodniku? Kiedy idę sobie spokojnie chodnikiem, to przecież nie utrudniam ruchu? Podobnie jak ty nie utrudniasz ruchu, jadąc 30 km/h Popowicką.. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 11:55 > Powtórzę jeszcze raz: gdzie tu jest napisane, że mam OBOWIĄZEK ustąpić miejsca > rowerzyście na chodniku? Kiedy idę sobie spokojnie chodnikiem, to przecież nie > utrudniam ruchu? Podobnie jak ty nie utrudniasz ruchu, jadąc 30 km/h Popowicką. Kiedy ja jadę Popowicką prawym pasem, wtedy lewy jest wolny i każdy kierowca chcący jechać szybciej może mnie bez problemu wyprzedzić. Ty zaś idąc wąskim chodnikiem i nie chcąc przepuścić rowerzysty utrudniasz mu poruszanie się, czyli nie stosujesz się do art. 3, który wyraźnie nakazuje ci UNIKAĆ WSZELKIEGO DZIAŁANIA, KTÓRE RUCH TEN MOGŁOBY UTRUDNIĆ... Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 14:34 czechofil napisał: > Ty zaś idąc wąskim chod > nikiem i nie chcąc przepuścić rowerzysty utrudniasz mu poruszanie się, czyli ni > e stosujesz się do art. 3, który wyraźnie nakazuje ci UNIKAĆ WSZELKIEGO DZIAŁAN > IA, KTÓRE RUCH TEN MOGŁOBY UTRUDNIĆ... Jesteś boski! A teraz odwróćmy twoje rozumowania: rowerzysta jadący chodnikiem utrudnia mnie, jako pieszemu, ruch. Zgadzamy się? No więc rowerzysta nie może jechać chodnikiem, bo utrudnia ruch... Oops, kto mieczem wojuje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 21:51 > Jesteś boski! A teraz odwróćmy twoje rozumowania: rowerzysta jadący chodnikiem > utrudnia mnie, jako pieszemu, ruch. Zgadzamy się? Wyprzedzanie nazywasz utrudnianiem. Toż to na jezdni każde auto które wyprzedza i w ten sposób uniemożliwia temu na prawym pasie zmienić pas, utrudniało by ruch. > No więc rowerzysta nie może j > echać chodnikiem, bo utrudnia ruch.. Auto też nie może jechać jezdnią bo przez nie nie wolno ci wtargnac jako pieszemu na przejście. Ot filozofia nie umiejącego czytać PoRD. Ale nawet niepiśmienny jak ruszy głową to domyśli się po co ustanowiono art 3. >. Oops, kto mieczem wojuje... Kto utrudnia ruch i blokuje dwa pasy ruchu (na chodniku) to może się przewieźć jak zostanie potrącony. Rób tak dalej a twoje problemy się nie skończą. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 22:52 Gość portalu: benek napisał(a): > Wyprzedzanie nazywasz utrudnianiem. Tak, ponieważ jako pieszy muszę się przesuwać w inne miejsce chodnika. Albo zatrzymać. To dla mnie utrudnienie. > Toż to na jezdni każde auto które wyprzedza i w ten sposób uniemożliwia temu na > prawym pasie zmienić pas, utrudniało by ruch. Ale nie jesteśmy na jezdni, tylko na chodniku. > Auto też nie może jechać jezdnią bo przez nie nie wolno ci wtargnac jako piesz > emu na przejście. > Ot filozofia nie umiejącego czytać PoRD. Nie, benku, to nie jest filozofia, tylko właśnie czytanie przepisów. Które wyraźnie piszą, kiedy rowerzyście wolno chodnikiem jechać. I jak się na tym chodniku ma zachować. Najwyraźniej dokładne przeczytanie ze zrozumieniem sławetnego art. 33 PoRD sprawia ci gigantyczną trudność, skoro nie możesz tego zrozumieć. Albo tez jesteś oszołomem, który nie chce tej prawdy zaakceptować. > Kto utrudnia ruch i blokuje dwa pasy ruchu (na chodniku) to może się przewieźć > jak zostanie potrącony. Na chodniku nie pasów ruchu. > Rób tak dalej a twoje problemy się nie skończą. Za to zaczną się kilku rowerzystów, gdy nie zdzierżę i wezwę policje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 13.06.12, 09:30 > > Wyprzedzanie nazywasz utrudnianiem. > Tak, ponieważ jako pieszy muszę się przesuwać w inne miejsce chodnika. Albo zat > rzymać. To dla mnie utrudnienie. A na zebrze inni piesi ci nie utrudniają ja idziesz lewa strona zebry a wszyscy z naprzeciwka idą tą sama strona ? Na chodniku nie musisz się przesuwać jeśli będziesz szedł jedna stroną a nie środkiem. Wystarczy ze pomyślisz wcześniej aby nie utrudniać innym ruchu zanim się pojawia i nic nie musisz robić. Jeśli jakiś rowerzysta pojawi się z przyczepką dziecięca i prosi cię abyś się przesunął trochę, to też nie musisz się przesuwać. Nie masz kultury osobistej to dzwonek nie pomoże. Na drodze jak ci kierowca z tyłu mrugnie światłami abyś zjechał częściowo na pobocze i ułatwił mu wyprzedzanie , też nie musisz tego robić. Jak pisałem to kwestia kultury. W przepisach kultury nie zadekretujesz. Jak jedziesz główną i jest korek to możesz wpuszczać na zamek wjeżdżających z podporządkowanej a możesz im uniemożliwić wjazd. Wszak jedziesz główną i nie masz obowiązku nikogo wpuszczać. No cóż o kulturze mamy widocznie inne zdanie, więc rozumiem dlaczego popierasz tych co w rowerzystach widzą chamów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 13.06.12, 09:49 > > Toż to na jezdni każde auto które wyprzedza i w ten sposób uniemożliwia t > emu na > > prawym pasie zmienić pas, utrudniało by ruch. > Ale nie jesteśmy na jezdni, tylko na chodniku. przeciez jezdnia i chodnik to ta sama droga . > Nie, benku, to nie jest filozofia, tylko właśnie czytanie przepisów. Które wyra > źnie piszą, kiedy rowerzyście wolno chodnikiem jechać. Ot widać, że komuna zrobiła wielkie spustoszenie. Ty potrzebujesz ukazu który ci powie co i kiedy możesz robić. Dla mnie PoRD nie mówi kiedy mogę jeździć po chodniku ale kiedy nie mogę jeździć, Ot taka różnica między nami, że ja żyję w wolnym kraju, a tym masz zniewolony umysł. Nie dziwię się że rosną w tobie fobie. > I jak się na tym chodnik > u ma zachować. ja bez przepisu wiem ze mam jechać tak aby się z nikim nie zderzyć bo mogę rozwalić swój łeb. Mało tego, wiem lepiej jak to robić niż ten kto pisał te przepisy, bo on zapewne miał mniejsze lub żadne doświadczenie z jazdy po chodnikach rowerem niż ja. Przepisy są dla bezmózgowców czyli ludzi bez wyobraźni. Myślący jadą do innego kraju bez uczenia się przepisów i nie powodują wypadków. > Najwyraźniej dokładne przeczytanie ze zrozumieniem sławetnego ar > t. 33 PoRD sprawia ci gigantyczną trudność, skoro nie możesz tego zrozumieć. Al > bo tez jesteś oszołomem, który nie chce tej prawdy zaakceptować. > Gołosłowny zarzut.Typowe gdy kończą się argumenty. Wykazałem ci kilkukrotnie że nie umiesz czytać PoRD a nawet jednego art 33, bo wmawiasz że nie wolno jeździć rowerem jak chodnik nie ma 200 cm. > > Kto utrudnia ruch i blokuje dwa pasy ruchu (na chodniku) to może się prze > wieźć > > jak zostanie potrącony. > Na chodniku nie pasów ruchu. Dlaczego nie ma ? Bo są niewyznaczone ? > > Rób tak dalej a twoje problemy się nie skończą. > Za to zaczną się kilku rowerzystów, gdy nie zdzierżę i wezwę policje. To możesz zrobić zawsze ale jeśli zrobisz to bez uzasadnienia to możesz odpowiadać za bezzasadne wezwanie. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 10:40 Gość portalu: benek napisał(a): > przeciez jezdnia i chodnik to ta sama droga . Oczywiście, więc piesi mogą biegać po jezdni a samochody jeździć po chodniku... > Ot widać, że komuna zrobiła wielkie spustoszenie. > Ty potrzebujesz ukazu który ci powie co i kiedy możesz robić. Tak, ja jestem fanem porządku. > Ot taka różnica między nami, że ja żyję w wolnym kraju, a tym masz zniewolony u > mysł. Ty żyjesz w kraju liberum veto. Ja żyję w kraju liberalnym. > ja bez przepisu wiem ze mam jechać tak aby się z nikim nie zderzyć bo mogę rozw > alić swój łeb. Pięknie, szkoda, że inni rowerzyści tacy nie są. > Mało tego, wiem lepiej jak to robić niż ten kto pisał te przepisy, bo on zapewn > e miał mniejsze lub żadne doświadczenie z jazdy po chodnikach rowerem niż ja. > Przepisy są dla bezmózgowców czyli ludzi bez wyobraźni. > Myślący jadą do innego kraju bez uczenia się przepisów i nie powodują wypadków. Oczywiście, ty wszystko wiesz lepiej. > > Gołosłowny zarzut.Typowe gdy kończą się argumenty. > Wykazałem ci kilkukrotnie że nie umiesz czytać PoRD a nawet jednego art 33, bo > wmawiasz że nie wolno jeździć rowerem jak chodnik nie ma 200 cm. A ja przytoczyłem ci treść przepisu, do czego nie zechciałeś się ustosunkować. W tym momencie dalszy dialog uważam za bezcelowy. > > Na chodniku nie pasów ruchu. > Dlaczego nie ma ? > Bo są niewyznaczone ? A są? Gdzie? W twoje wyobraźni chyba... > > Za to zaczną się kilku rowerzystów, gdy nie zdzierżę i wezwę policje. > To możesz zrobić zawsze ale jeśli zrobisz to bez uzasadnienia to możesz odpowia > dać za bezzasadne wezwanie. O to się nie bój. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 13.06.12, 12:21 > > przeciez jezdnia i chodnik to ta sama droga . > Oczywiście, więc piesi mogą biegać po jezdni a samochody jeździć po chodniku... Tak prawo nie zabrania chodzenia po jezdni a nawet biegać a miliony aut jeżdżą po chodnikach głównie w celu zaparkowania lub dostawy towarów. > > Ot widać, że komuna zrobiła wielkie spustoszenie. > > Ty potrzebujesz ukazu który ci powie co i kiedy możesz robić. > Tak, ja jestem fanem porządku. > Udowodnij to , Sprzątasz po swoim psie, parkujesz przepisowo ? > > Ot taka różnica między nami, że ja żyję w wolnym kraju, a tym masz zniewo > lony u > > mysł. > Ty żyjesz w kraju liberum veto. Ja żyję w kraju liberalnym. Pojedź sobie do Egiptu czy krajów azjatyckich. W Europie pojedź sobie do Aten a zobaczysz ze u ans jeździ się jak pod monitoringiem. Nie da sie wszystkiego zapisać. Ustawodawca zapomniał nawet zakazać parkowania na trawnikach. > > ja bez przepisu wiem ze mam jechać tak aby się z nikim nie zderzyć bo mog > ę rozw > > alić swój łeb. > Pięknie, szkoda, że inni rowerzyści tacy nie są. > Co mnie inni rowerzyści obchodzą . Im szybciej rozwala łeb tym będzie bezpieczniej dla pieszych. Czy jesteś w stanie pojąc że z roweru korzystają głownie osoby młode? Dziwi cie ze rozpiera ich energia oraz mają mniejsze doświadczenie życiowe czyli wyobraźnie ? Lepiej przyjrzyj się jak 50 letni dyrektor banku , ojciec licznej rodzinie zachowuje się w autku gdy go stać płacić mandaty. Owszem niewygodnie się ściskać na chodniku a le czy cokolwiek robisz aby przyspieszyć budowę ścieżek ? Wiesz ze Wrocław wydaje na scieżki 10 razy mniej niż Gdańsk (czy inne miasta ) ? > > Mało tego, wiem lepiej jak to robić niż ten kto pisał te przepisy, bo on > zapewn > > e miał mniejsze lub żadne doświadczenie z jazdy po chodnikach rowerem niż > ja. > > Przepisy są dla bezmózgowców czyli ludzi bez wyobraźni. > > Myślący jadą do innego kraju bez uczenia się przepisów i nie powodują wyp > adków. > Oczywiście, ty wszystko wiesz lepiej. Tak podróże kształcą. Przyglądałem się jak jeżdżą kierowcy i rowerzyści oraz inni od Hiszpanii do Rosji. Nigdzie nei ejst idealnie i nigdzie przepisy wszystkiego nie uregulują. W wielu krajach słabsi uczestnicy ruchu popełniaja wiele błędów ale tych silniejszych nauczono ze od nich zależy czy będzie wypadek. W największym szoku byłem w Szwajcarii jak widziałem co rowerzyści i skuterowcy wyprawiają. Jeżdżą np po najruchliwszych ulicach bez świateł. W wielu krajach choćby u naszych południowych sąsiadwó byłem zaskakiwani uprzejmością kierowców . Przykładowo mało kto ociera sie o rowerzystę. Potrafią wjechać całkowicie na pas do ruchu w kierunku przeciwnym aby nie wystraszyć rowerzysty. Często dopuszcza się ruch rowerem po chodnikach dopinając tabliczkę T22 .W Niemczech byłem zdziwiony ze dopuszcza się jazdę rowerem po tak wąskich chodnikach. A u ans rozpoczęto plan budowy ścieżek rozłożony na 80 lat. To normalne ze rowerzyści jeżdżą po chodnikach i często są potrącani na jezdni. Najgorsze że u nas jest tyle potrąceń na ścieżkach co podważa sens ich budowania. > > Gołosłowny zarzut.Typowe gdy kończą się argumenty. > > Wykazałem ci kilkukrotnie że nie umiesz czytać PoRD a nawet jednego art 3 > 3, bo > > wmawiasz że nie wolno jeździć rowerem jak chodnik nie ma 200 cm. > A ja przytoczyłem ci treść przepisu, do czego nie zechciałeś się ustosunkować. > W tym momencie dalszy dialog uważam za bezcelowy. > Zalinkuj. przy tak rozbudowanym wątku trudno aby na wszystko odpowiadać Rozmawiam nie tylko z tobą. . > > > Na chodniku nie pasów ruchu. > > Dlaczego nie ma ? > > Bo są niewyznaczone ? > A są? Gdzie? W twoje wyobraźni chyba... Ależ pasów ruchu nie trzeba wyznaczać. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 12:52 Gość portalu: benek napisał(a): > Tak prawo nie zabrania chodzenia po jezdni a nawet biegać a miliony aut jeżdżą > po chodnikach głównie w celu zaparkowania lub dostawy towarów. Naprawdę nie dostrzegasz różnicy pomiędzy "jeżdżeniem po chodniku" (czyli przemieszczeniu się od punktu A do punktu B po chodniku) od "wjechania na chodnik"??? Jeżeli nie, to coś jest nie tak z twoim intelektem. > > Tak, ja jestem fanem porządku. > > > Udowodnij to , > Sprzątasz po swoim psie, parkujesz przepisowo ? Niby jak mam udowodnić? Przesłać zdjęcia czy co? Psa nie mam. I tak, parkuję zawsze przepisowo. jeżeli nie ma miejsca, to jadę dalej, aż je znajdę. Chodzenia się nie boję (choć boję się rowerzystów na chodniku). > > Ty żyjesz w kraju liberum veto. Ja żyję w kraju liberalnym. > Pojedź sobie do Egiptu czy krajów azjatyckich. Byłem w Stambule. Jeździłem po Stambule. Ale co to ma do rzeczy z "liverum veto" vs "liberalizm"??? > W Europie pojedź sobie do Aten a zobaczysz ze u ans jeździ się jak pod monitori > ngiem. Pojedź sobie do Niemiec lub Skandynawii, a zobaczysz, co to znaczy kultura jazdy. > Co mnie inni rowerzyści obchodzą . > Im szybciej rozwala łeb tym będzie bezpieczniej dla pieszych. > Czy jesteś w stanie pojąc że z roweru korzystają głownie osoby młode? > Dziwi cie ze rozpiera ich energia oraz mają mniejsze doświadczenie życiowe czyl > i wyobraźnie ? A co mnie to obchodzi? Równie dobrze mógłbyś argumentować: "Hej, okradły cie jakieś młokosy? Wybacz im, oni maja mniejsze doświadczenie życiowe i mniej pieniędzy". > Lepiej przyjrzyj się jak 50 letni dyrektor banku , ojciec licznej rodzinie zach > owuje się w autku gdy go stać płacić mandaty. Ale co mnie obchodzi jakiś dyrektor??? > Owszem niewygodnie się ściskać na chodniku a le czy cokolwiek robisz aby przysp > ieszyć budowę ścieżek ? Rowerem nie jeżdżę to po co mi ścieżki? Zrzućcie się rowerzyści, to będziecie mieć ścieżki. > Wiesz ze Wrocław wydaje na scieżki 10 razy mniej niż Gdańsk (czy inne miasta ) Ale co mnie to obchodzi??? > Przyglądałem się jak jeżdżą kierowcy i rowerzyści oraz inni od Hiszpanii do Ros > ji. > Nigdzie nei ejst idealnie i nigdzie przepisy wszystkiego nie uregulują. > W wielu krajach słabsi uczestnicy ruchu popełniaja wiele błędów ale tych silnie > jszych nauczono ze od nich zależy czy będzie wypadek. > W największym szoku byłem w Szwajcarii jak widziałem co rowerzyści i skuterowcy > wyprawiają. Tak? A widziałeś tablice rejestracyjne na szwajcarskich rowerach? > To normalne ze rowerzyści jeżdżą po chodnikach i często są potrącani na jezdni. Nie, to nienormalne. > Zalinkuj. > przy tak rozbudowanym wątku trudno aby na wszystko odpowiadać > Rozmawiam nie tylko z tobą. To nie rozmawiaj ze wszystkimi. Proszę, oto link Pogrubiłem ci kluczowe wyrazy, aby nie umknęły twej uwadze. > > > Bo są niewyznaczone ? > > A są? Gdzie? W twoje wyobraźni chyba... > Ależ pasów ruchu nie trzeba wyznaczać. Ach, więc nie są wyznaczone, ale istnieją, tak? Gdzie, w twojej wyobraźni? W mojej? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 12:00 masofrev napisał: > czechofil napisał: > > > Art. 3. > > > > 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani za > chować > > ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, un > ikać w > > szelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa l > ub por > > ządku ruchu drogowego, RUCH TEN UTRUDNIĆ albo w związku z ruchem zakłócić > spokó > > j lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działa > nie ro > > zumie się również zaniechanie. > > Powtórzę jeszcze raz: gdzie tu jest napisane, że mam OBOWIĄZEK ustąpić miejsca > rowerzyście na chodniku? Kiedy idę sobie spokojnie chodnikiem, to przecież nie > utrudniam ruchu? Podobnie jak ty nie utrudniasz ruchu, jadąc 30 km/h Popowicką. NIGDZIE, jest dokładnie odwrotnie: " Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym." :) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 12:20 > NIGDZIE, jest dokładnie odwrotnie: > " Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, j > est obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować > miejsca pieszym." Czyli według ciebie art. 3 nie ma zastosowania do pieszych? Nie są oni według ciebie uczestnikami ruchu drogowego i ich przepis o utrudnianiu ruchu nie obowiązuje? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 14:06 czechofil napisał: > > NIGDZIE, jest dokładnie odwrotnie: > > " Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych > , j > > est obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ust > ępować > > miejsca pieszym." > > Czyli według ciebie art. 3 nie ma zastosowania do pieszych? Nie są oni według c > iebie uczestnikami ruchu drogowego i ich przepis o utrudnianiu ruchu nie obowią > zuje? Wg mnie to: 1. nie umiesz czytać przepisów -> nie rozróżniasz przepisów ogólnych od szczególnych. 2. czytasz je wybiórczo -> art 3 i owszem ale art 33.6 to już za wiele dla Ciebie. 3. nie rozumiesz, że rowerzystów poza kilkoma wyjątkami w ogóle nie powinno być na chodniku. 4. nie rozumiesz, że jeśli już rowerzysta jedzie po chodniku to ma jechać wolno i ustępować pieszym. 5. nie rozumiesz, że tak jak masz wyraźnie napisane, że rowerzysta na chodniku ma ustępować miejsca pieszemu tak NIE MASZ napisane, że pieszy na chodniku ma ustępować rowerzyście. 6. nie rozumiesz, że pieszy na chodniku nikomu niczego nie utrudnia bo chodnik jest dla niego, a inni użytkownicy chodnika dopuszczeni w wyjątkowych przypadkach powinni się dostosować. Przemyśl to albo poproś mądrzejszego od Ciebie, żeby Ci to wytłumaczył. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 22:12 > 3. nie rozumiesz, że rowerzystów poza kilkoma wyjątkami w ogóle nie powinno być > na chodniku. Przecież tych wyjątków jest więcej niż sytuacji kiedy ich nie powinno być. Jak się wraca po piwku o 23-ciej to praktycznie każdy i wszędzie może jechać po chodniku. Zaś w dzień też jest wiele sytuacji gdy można zarówno przy złej pogodzie gdzie każdy może po chodniku jechać, jak i przy dobrej pogodzie gdzie nie wszyscy. Jeśli na ścieżce rowerowej nie ma znaku C13a (koniec ddr) np na kazdym wylocie skrzyżowania, to ścieżka rozgałęzia się na 4 strony świata . Bowiem znaku C13/C16 nie odwołuje skrzyżowanie. Zatem na skutek oszczędności zarządców dróg można uznać, że każdy chodnik odchodzący od skrzyżowania,do którego dobiega ddrip , zamienia się w cyklochodnik. > 4. nie rozumiesz, że jeśli już rowerzysta jedzie po chodniku to ma jechać wolno > i ustępować pieszym. > 5. nie rozumiesz, że tak jak masz wyraźnie napisane, że rowerzysta na chodniku > ma ustępować miejsca pieszemu tak NIE MASZ napisane, że pieszy na chodniku ma u > stępować rowerzyście. > 6. nie rozumiesz, że pieszy na chodniku nikomu niczego nie utrudnia bo chodnik > jest dla niego, a inni użytkownicy chodnika dopuszczeni w wyjątkowych przypadka > ch powinni się dostosować. > > Przemyśl to albo poproś mądrzejszego od Ciebie, żeby Ci to wytłumaczył. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 23:46 Gość portalu: benek napisał(a): > Przecież tych wyjątków jest więcej niż sytuacji kiedy ich nie powinno być. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, - to cytat z prawa o ruchu drogowym: WYJĄTKOWO! Przeczytaj analfabeto: WYJĄTKOWO! > > Jak się wraca po piwku o 23-ciej to praktycznie każdy i wszędzie może jechać po > chodniku. No, taraz to już pojechgałeś - jazda "po piwku" jest KARALNA - to tyle w kwestii Twojej znajomości prawa o ruchu drogowym Twój wywód o obowiązywaniu znaku "droga dla rowerów" za skrzyżowaniem to kolejny przykład BRAKU ELEMENTRNEJ WIEDZY NA TEMAT WYKŁADNI PRAWA. > > Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 09:04 Gość portalu: benek napisał(a): > > 3. nie rozumiesz, że rowerzystów poza kilkoma wyjątkami w ogóle nie powin > > no być na chodniku. > Przecież tych wyjątków jest więcej niż sytuacji kiedy ich nie powinno być. Tych wyjątków jest 3, słownie: trzy. Trzy rodzaje wyjątkowych sytuacji. MOIM zdaniem niezwykle rzadko spotykanych na wrocławskich drogach. I najczęściej rowerzyści jadący po chodniku nie spełniają żadnego z warunków z art33.5.1-3 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 22:48 > 4. nie rozumiesz, że jeśli już rowerzysta jedzie po chodniku to ma jechać wolno > i ustępować pieszym. Jak idą naprzeciw siebie i tor pieszego przecina się z rowerowym. Ale nie jak podążają w tym samym kierunku lub w przeciwnych kierunkach. Chodniki buduje się tak aby dwóch pieszych mogło się minąć (lub dwóch rowerzystów) . Miałbyś racje gdyby chodnik miał szerokość tylko 1 pieszego. > 5. nie rozumiesz, że tak jak masz wyraźnie napisane, że rowerzysta na chodniku > ma ustępować miejsca pieszemu tak NIE MASZ napisane, że pieszy na chodniku ma u > stępować rowerzyście. Ależ nie rowerzyście tylko wszystkim. I nie ustępować tylko nie wchodzić im w drogę. Czyli nie powinien chodzić zygzakiem i najlepiej jak będzie szedł jedna strona chodnika. Przyjmuje się, że właściwsza jest prawa strona bo tak większość pieszych chodzi gdyż w Polsce mamy ruch prawostronny. Ponieważ z chodnika wchodzi się w "drzwi" w różnych kierunkach oraz są tam niewielkie prędkości to nie wprowadza się obowiązku chodzenia prawą strona.Jednak kultura i przepisy ogólne (art 3) nakazuja poruszanie się sensowne bez utrudniania poruszania się innym uczestnikom ruchu. Gdy dojdzie do wypadku to w oparciu o art 3 można pieszemu który się nietypowo zachowywał na chodniku ( drodze) przypisać mu winę (tzw wtargniecie przed pojazd). pieszy tak samo jak na chodniku ma pierwszeństwo na zebrze ale i ta > 6. nie rozumiesz, że pieszy na chodniku nikomu niczego nie utrudnia bo chodnik > jest dla niego, Bzdura, Po chodniku można jeździć rowerem a także parkować autem lub dojeżdżać do posesji. Pieszy ma tylko na chodniku pierwszeństwo ale tylko głupiec to może rozumieć że chodnik jest dla niego. >a inni użytkownicy chodnika dopuszczeni w wyjątkowych przypadka > ch powinni się dostosować. > Wszyscy muszą wykazywać ostrożność i nie powodować zagrożeń u utrudnień ruchu pozostałym. Nikt nie każe pieszemu schodzić z chodnika ale jeśli złośliwie porusza się w sposób taki że inni nie mogą z chodnika korzystać, to popełnia wykroczenie. Tak samo popełnia wykroczenie jeśli celowo wprowadza zagrożenie np z nienacka zachodząc drogę. > Przemyśl to albo poproś mądrzejszego od Ciebie, żeby Ci to wytłumaczy Tobie tej rady nie dam bo jesteś odporny na tłumaczenia. Utrudniaj ruch lub twórz zagrozenia. Potem się dziw że dochdozi do wyapdkó albo dziw się ze ktoś się puka w głowo jeśli piszesz o niskiej kulturze rowerzystów. W jednym masz racje, PoRD nie wymaga od ciebie kultury. Wiel przpisów jest zbędnych a ustanawia sie je dla tych co nei grzeszą kulturą. Gdybyś kulturę posiadał to zmieściłbyś się na chodniku z rowerzystami. Raz cię rowerzysta wpuści na przejście , a kiedy indziej ty pozwolisz się wyprzedzić na chodniku. Jeśli to dla ciebie za trudne do zrozumienia lub wykonania, to czytaj sobie PoRD i czekaj aż cię potrącą . Będziesz miał satysfakcję, że byłeś na legalu. Zwykle jednak orzeka się współwinę. Jednak jak się dasz złapać, że celowo doprowadziłeś do wypadku to będzie to przestępstwo a nie wykroczenie . Zatem nie powtarzaj prokuratorowi tego co tu napisałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 08:39 Gość portalu: benek napisał(a): > > 4. nie rozumiesz, że jeśli już rowerzysta jedzie po chodniku to ma jechać > > wolno i ustępować pieszym. > > Jak idą naprzeciw siebie i tor pieszego przecina się z rowerowym. > Ale nie jak podążają w tym samym kierunku lub w przeciwnych kierunkach. > Chodniki buduje się tak aby dwóch pieszych mogło się minąć (lub dwóch rowerzyst > ów) . > Miałbyś racje gdyby chodnik miał szerokość tylko 1 pieszego. Mylisz się benek, to Ty miałbyś rację gdyby to co piszesz miało odzwierciedlenie w przepisach. A w przepisach nic nei ma o poruszaniu się naprzeciw siebie o przecinaniu się torów etc. > > 5. nie rozumiesz, że tak jak masz wyraźnie napisane, że rowerzysta na cho > dniku > > ma ustępować miejsca pieszemu tak NIE MASZ napisane, że pieszy na chodnik > u ma u > > stępować rowerzyście. > Ależ nie rowerzyście tylko wszystkim. > I nie ustępować tylko nie wchodzić im w drogę. > Czyli nie powinien chodzić zygzakiem i najlepiej jak będzie szedł jedna strona > chodnika. Problem w tym, że niczego takiego nei ma w przepisach, drugi problem w tym, że jeszcze nikt nikogo nie ukrała za chodzenie po chodniku zygzakiem. Ale to Twoje i czechofila problemy. :) > Gdy dojdzie do wypadku to w oparciu o art 3 można pieszemu który się nietypowo > zachowywał na chodniku ( drodze) przypisać mu winę (tzw wtargniecie przed poja > zd). pieszy tak samo jak na chodniku ma pierwszeństwo na zebrze ale i ta Nie, nie można. Pieszy na chodniku jest "świętą krową" a rowerzysta tak samo jak kierowca będący na chodniku mają ustepować pieszemu miejsca. > > 6. nie rozumiesz, że pieszy na chodniku nikomu niczego nie utrudnia bo ch > > odnik jest dla niego, > Bzdura, > Po chodniku można jeździć rowerem a także parkować autem lub dojeżdżać do po > sesji. > Pieszy ma tylko na chodniku pierwszeństwo ale tylko głupiec to może rozumieć że > chodnik jest dla niego. Faktycznie wyszła Ci bzdura, zacznij czytać całe akapity to nie będziesz takich bzdur pisał. > >a inni użytkownicy chodnika dopuszczeni w wyjątkowych przypadka > > ch powinni się dostosować. > > > Wszyscy muszą wykazywać ostrożność i nie powodować zagrożeń u utrudnień ruchu p > ozostałym. Ale to rowerzyści i kierowcy są ZOBOWIĄZANI do ustępowania pieszym na chodniku. > Nikt nie każe pieszemu schodzić z chodnika ale jeśli złośliwie porusza się w sp > osób taki że inni nie mogą z chodnika korzystać, to popełnia wykroczenie. Wybacz ale takiemu pieszemu możesz .... skoczyć. Ciebie rowerzysty poza tymi wyjątkami w ogóle tam nie powinno być więc zapomnij o jakichkolwiek prawach. > > Przemyśl to albo poproś mądrzejszego od Ciebie, żeby Ci to wytłumaczy > Tobie tej rady nie dam bo jesteś odporny na tłumaczenia. Benek, po pros tu nie fantazjuj, po prostu podpieraj się przepisami a nie fantazjami, chodnik ma mieć 200cm a nie 180 czy 150 czy być wg Ciebie szeroki - ma mieć 200 i koniec. > Utrudniaj ruch lub twórz zagrozenia. Ależ to Ty go utrudniasz jeżdżąc rowerem po chodnikach. > Gdybyś kulturę posiadał to zmieściłbyś się na chodniku z rowerzystami. Zaczynasz gonić czechofila... mam nadzieję ze go nie dogonisz w poziomie. Ale skoro chcesz w ten sposób to proszę: dybyś Ty kulturę posiadał to nie narzekałbyś na parkujących na ddr tylko znalazł sposób aby ich ominąć. Ale nie... Ty tylko oczekujesz od całego świata tolerowania KAŻDEGO zachowania rowerzysty. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 09:42 Gość portalu: benek napisał(a): > > Jak idą naprzeciw siebie i tor pieszego przecina się z rowerowym. > Ale nie jak podążają w tym samym kierunku lub w przeciwnych kierunkach. > Ależ nie rowerzycie tylko wszystkim. > > Czyli nie powinien chodzić zygzakiem > Gdy dojdzie do wypadku to w oparciu o art 3 można pieszemu który się nietypowo > zachowywał na chodniku ( drodze) przypisać mu winę (tzw wtargniecie przed poja > zd). > > Pieszy ma tylko na chodniku pierwszeństwo ale tylko głupiec > Nikt nie każe pieszemu schodzić z chodnika ale jeśli złośliwie porusza się w sp > osób taki że inni nie mogą z chodnika korzystać, to popełnia wykroczenie. >> > > > Zwykle jednak orzeka się współwinę. > Jednak jak się dasz złapać, że celowo doprowadziłeś do wypadku to będzie to > przestępstwo a nie wykroczenie . > Zatem nie powtarzaj prokuratorowi tego co tu napisałeś. > O tym co "się orzeka" to Ty nie masz zielonego pojęcia - gdybyś przejrzał orzecznictwo nie wyp[isywał byś tylu bzdur. (oczywiście jesli ktoś przyzna, iż CELOWO doprowadził do kolizji z rowerem poniesie odpowiedzialność). Reszta Twoich wywodów to typowe dla roweroekooszołoma rozumowanie "małego kazia". Wypisujesz tu arcyciekawe pomysły, tyle że ich w prawie NIE MA, a interpretując prawo należy zwracać uwagę nie tylko na yo co jest napisane ale i na to czego nie ma (zasada domniemania racjonalności ustawodawcy - jeśli czegoś nie napisał, to znaczy że nie chciał by było napisane). Ty w swoich inerpretacjach proponujesz tzw. "wykładnię rozszerzajacą" KATEGORYCZNIE ZABRONIONĄ W DOKTRYNIE PRAWA. Kolejna po propozycji "jazdy po piwku" TOTALNA KOMPROMITACJA ROWEROEKOOSZOŁOMA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 21:57 > NIGDZIE, jest dokładnie odwrotnie: > " Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, j > est obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować > miejsca pieszym." Nie można ustępować miejsca jak się jest za pieszym. Pieszy nie musi ustępować miejsca rowerzyście. Mam mu tylko nie utrudniać ruchu czyli isc jedna strona chodnika. rowerzysta go wyminie lub wyprzedzi lub ominie. Chodnik robi się tak aby dwóch pieszych się minęło. Jak głupi pieszy uzna, że nie musi nikomu ustępować miejsca na chodniku to wpadnie na drugiego pieszego. Jeśli pieszy był uprzedzony dzwonkiem aby nie zmieniał toru ruchu, a jednak wejdzie pod koła to będzie to typowe wtargnięcie. Jeśli przyzna policji że zrobił to celowo (nie był głuchy) aby utrudnić wyprzedzanie to będzie winny spowodowania wypadku w oparciu o art 3. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 09:20 Gość portalu: benek napisał(a): > > NIGDZIE, jest dokładnie odwrotnie: > > " Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych > , j > > est obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ust > ępować > > miejsca pieszym." > > Nie można ustępować miejsca jak się jest za pieszym. Jesteś wtedy przed innym pieszym, tym idącym z przeciwka. A temu przed sobą rowerzysta ma nie przeszkadzać i nie zajeżdżać drogi, do tego ma jechać powoli. > Pieszy nie musi ustępować miejsca rowerzyście. O tym cały czas piszę. > Mam mu tylko nie utrudniać ruchu czyli isc jedna strona chodnika. Masz ustępować miejsca pieszym, masz jechać powoli, masz zachować szczególną ostrożność. > Jeśli pieszy był uprzedzony dzwonkiem aby nie zmieniał toru ruchu, a jednak wej > dzie pod koła to będzie to typowe wtargnięcie. Nie, nie będzie. > Jeśli przyzna policji że zrobił to celowo (nie był głuchy) aby utrudnić wyprzed > zanie to będzie winny spowodowania wypadku w oparciu o art 3. Przed policją to będzie się tłumaczył rowerzysta z tego co robił bez dziecka do10lat w dobrą pogodę chodniku o szerokości 160cm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 14:49 > > Art. 3. > > > > 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani za > chować > > ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, un > ikać w > > szelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa l > ub por > > ządku ruchu drogowego, RUCH TEN UTRUDNIĆ albo w związku z ruchem zakłócić > spokó > > j lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działa > nie ro > > zumie się również zaniechanie. > > Powtórzę jeszcze raz: gdzie tu jest napisane, że mam OBOWIĄZEK ustąpić miejsca > rowerzyście na chodniku? Tu > > Art. 3. > > > > 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani za > chować > > ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, un > ikać w > > szelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa l > ub por > > ządku ruchu drogowego, RUCH TEN UTRUDNIĆ albo w związku z ruchem zakłócić > spokó > > j lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działa > nie ro > > zumie się również zaniechanie. >Kiedy idę sobie spokojnie chodnikiem, to przecież nie > utrudniam ruchu? Jeśli nie reagujesz na dzwonek i idziesz środkiem chodnika to utrudniasz ruch . Stwarzasz też zagrożenie bo może rowerzysta o ciebie zaczepić przy omijaniu lub wyprzedzaniu >Podobnie jak ty nie utrudniasz ruchu, jadąc 30 km/h Popowicką. Bo zostawia tyle miejsca że można go wyprzedzić bezpiecznie. Jak chodnik ma 6 metrów to możesz sobie chodzić środkiem ale jak 200 cm to musisz pomyśleć o innych uczestnikach ruchu a także o sobie aby swoim działaniem nie narazić siebie lub innych na niebezpieczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 15:01 Gość portalu: benek napisał(a): > >Kiedy idę sobie spokojnie chodnikiem, to przecież nie > > utrudniam ruchu? > Jeśli nie reagujesz na dzwonek i idziesz środkiem chodnika to utrudniasz ruch . Nie, nie utrudniam. Rowerzysta może zejść z roweru i mnie ominąć. Zresztą on nie ma prawa być na chodniku w ogóle. Mało tego, rowerzysta utrudnia mój ruch. > Stwarzasz też zagrożenie bo może rowerzysta o ciebie zaczepić przy omijaniu lub > wyprzedzaniu No właśnie, czyli rowerzysta stwarza zagrożenie. Ładnie to napisałeś ;-) > >Podobnie jak ty nie utrudniasz ruchu, jadąc 30 km/h Popowicką. > Bo zostawia tyle miejsca że można go wyprzedzić bezpiecznie. To tak, jak ja. Rowerzysta może zejść z roweru i bezpiecznie mnie wyminąć. > Jak chodnik ma 6 metrów to możesz sobie chodzić środkiem ale jak 200 cm to musi > sz pomyśleć o innych uczestnikach ruchu a także o sobie aby swoim działaniem ni > e narazić siebie lub innych na niebezpieczeństwo. Otóż nie, mogę sobie chodzić chodnikiem tam, gdzie mi się podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 15:35 Gość portalu: benek napisał(a): > > Powtórzę jeszcze raz: gdzie tu jest napisane, że mam OBOWIĄZEK ustąpić mi > ejsca > > rowerzyście na chodniku? > > Tu > > > Art. 3. > > > > > > 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiąz > ani za > > chować > > > ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożnoś > ć, un > > ikać w > > > szelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeń > stwa l > > ub por > > > ządku ruchu drogowego, RUCH TEN UTRUDNIĆ albo w związku z ru > chem zakłócić > > spokó > > > j lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez > działa > > nie ro > > > zumie się również zaniechanie. Ale unikac to ma rowerzysta a nie pieszy, pieszy nei stwarza na chodniku niebezpieczeństwa, to werzysta wyposazony w rower może zrobić krzywdę pieszemu, poza tym art 33 dość wyraźnie potwierdza to co piszę. > >Kiedy idę sobie spokojnie chodnikiem, to przecież nie > > utrudniam ruchu? > Jeśli nie reagujesz na dzwonek i idziesz środkiem chodnika to utrudniasz ruch . > Stwarzasz też zagrożenie bo może rowerzysta o ciebie zaczepić przy omijaniu lub > wyprzedzaniu Ależ rowerzysty nie ma na chodniku, bo poza wyjątkami nie ma prawa go tam być. A w tych wyjątkowych sytuacjach, których jest bardzo mało, to rowerzysta ma jechać wolno i ustepować miejsca pieszym. > Jak chodnik ma 6 metrów to możesz sobie chodzić środkiem ale jak 200 cm to musi > sz pomyśleć o innych uczestnikach ruchu a także o sobie aby swoim działaniem ni > e narazić siebie lub innych na niebezpieczeństwo. Pieszym każesz myśleć o innych użytkownikach a czy rowerzystom również każesz myśleć o innych czy mają myśleć tylko o sobie i swoim bezpieczeństwie i swojej wygodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 11:48 czechofil napisał: > > Ciekawe, gdzie jest napisane, że mam ustąpić drogi rowerzyście na chodnik > u? > > Art. 3. > > 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować > ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać w > szelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub por > ządku ruchu drogowego, RUCH TEN UTRUDNIĆ albo w związku z ruchem zakłócić spokó > j lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie ro > zumie się również zaniechanie. To dotyczy tak samo kierowcy jak i rowerzysty. Przy czym po chodnikach znacznie częściej poruszają się bezprawnie rowerzyści niż kierowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 14:42 > Ciekawe, gdzie jest napisane, że mam ustąpić drogi rowerzyście na chodniku? A gdzie jest napisane ze masz nie jeść kupy bo to dla twojego dobra ? Swoim pytaniem odpowiedziałeś dlaczego dochodzi do konfliktów na chodniku. Zawsze znajdzie się jakiś dureń myślący jak ty, któremu nie przeszkadza że mogą mu zrobić z dupy garaż, jak się uprze i nie będzie chciał iść bokiem chodnika tylko środkiem. Jak z tego widać głupcy są nie tylko wśród rowerzystów. Jak nie zrozumiałeś to dodam ze w kodeksie nigdzie nie napisano że nie wolno parkować na trawnikach, nie wolno wjeżdać autem do fontanny czy an plac zabaw. Zapomnieli też napisać że autem nie wolno jeździć na 2 kołach i wielu innych rzeczy które by się przydały podobnym tobie aby wiedzieli jak się mają poruszać po drodze :P Skoro ustawodawca nie napisał że masz chodzić bokiem chodnika to pewnie dlatego, że zakładał że wszyscy piesi są normalni i że mają rozum. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 15:06 Gość portalu: benek napisał(a): > > Ciekawe, gdzie jest napisane, że mam ustąpić drogi rowerzyście na chodnik > u? > > A gdzie jest napisane ze masz nie jeść kupy bo to dla twojego dobra ? Nigdzie - bo tego prawnie nie trzeba regulować. > Swoim pytaniem odpowiedziałeś dlaczego dochodzi do konfliktów na chodniku. Bo są tam rowerzyści, podczas gdy być ich nie powinno. > Zawsze znajdzie się jakiś dureń myślący jak ty, któremu nie przeszkadza że mogą > mu zrobić z dupy garaż, jak się uprze i nie będzie chciał iść bokiem chodnika > tylko środkiem. Tak - bo mam do tego prawo. > Jak z tego widać głupcy są nie tylko wśród rowerzystów. Zapewne. > Jak nie zrozumiałeś to dodam ze w kodeksie nigdzie nie napisano że nie wolno pa > rkować na trawnikach, nie wolno wjeżdać autem do fontanny czy an plac zabaw. Tu bym polemizował, bo zapis o parkowaniu na trawnikach chyba by się znalazł. Że nie wolno wjeżdżać do fontanny - jasna sprawa, bo samochody mogą się poruszać tylko drogą. Fontanny zwykle są poza drogami... > Zapomnieli też napisać że autem nie wolno jeździć na 2 kołach To jest sprzeczne z zasadą zachowania ostrozności. > eczy które by się przydały podobnym tobie aby wiedzieli jak się mają poruszać p > o drodze :P Otóż nie, PoRD jest kompleksowy i reguluje wszystkie kwestie wiązane z ruchem. > > Skoro ustawodawca nie napisał że masz chodzić bokiem chodnika to pewnie dlat > ego, że zakładał że wszyscy piesi są normalni i że mają rozum. A znasz zasadę: "co nie jest zabronione, jest dozwolone"? Skoro nie nakazał, to pewnie założył, że nie ma to znaczenia i można chodzić dowolną stroną chodnika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 13:36 > Z uwagą prześledziłem ten wątek. Jazda rowerem jest coraz częstszym zjawiskiem > . > Trzeba nauczyć z tym się żyć. Najlepiej pojeździć trochę rowerem to się szybciej zrozumie. > Brak jednak zdecydowanego działania policji w prz > ypadkach chamstwa i nieprzestrzegania jakichkolwiek przepisów przez rowerzystów Trudno aby rowerzyści przestrzegali wszystkich 800 przepisów skoro tego nie robią ani kierowcy ani piesi. Są przepisy ktorych nie można przestrzegać np te o parkowaniu roweru. > . Przykład ul. Strzegomska. Pomimo wydzielonej ścieżki rowerowej Gdzie na Strzegomskiej masz wydzieloną ścieżkę czyli drogę dla rowerów ? > tabuny rowerzy > stów wybierają wąski chodnik po drugiej stronie jezdni po której setki ludzi po > dążą w stronę Factory. A jaki jest powód, że rowerzyści wybierają tę stronę ? jaki jest powód ze piesi nie chcą chodzić po drodze dla pieszych po przeciwnej stronie drogi skoro ten chodnik zapchany rowerami ? Jak ostatnio kilka razy tamtędy jechałem tą ścieżka to zauważyłem ze jest rozkopana właśnie przy Factory > Dzwonki, obelgi, wjeżdżanie na pełnej szybkości pomiędzy > idących ludzi. Pełna szybkość dla roweru to około 65 km/h Wątpię aby tam przekraczali 20 km/h . Zwykle po chodniku jeździ się z prędkością poniżej 15 km/h >Cóż jestem Panem, Panią tego skrawka chodnika. Masz to napisane na plecach ? Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 14:36 Gość portalu: benek napisał(a): > Gdzie na Strzegomskiej masz wydzieloną ścieżkę czyli drogę dla rowerów ? > Hej, benek, a byłeś już na Krzyckiej? Znalazłeś te dwumetrowej szerokości chodniki pełne stojących na nich samochodów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 13.06.12, 12:02 > Hej, benek, a byłeś już na Krzyckiej? Znalazłeś te dwumetrowej szerokości chodn > iki pełne stojących na nich samochodów? Nie wystarczy ci 10 moich linków wskazujących, że chodnik na Krzyckiej w wielu miejscach ma szerokość dopuszczającą jazdę rowerem ? A linka samochodu blokującego cały 2 m chodnik oglądałeś ? auto zostawiło 20 cm przejścia dla pieszych ale uwzględniając lusterko to tylko 5 cm,. link A te auta parkujące na trawniku link Zwykle tam przy kilku domach autka stoją na trawniku. To miejski trawnik czy prywatny ? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 12:08 Gość portalu: benek napisał(a): > > Hej, benek, a byłeś już na Krzyckiej? Znalazłeś te dwumetrowej szerokości > chodn > > iki pełne stojących na nich samochodów? > > Nie wystarczy ci 10 moich linków wskazujących, że chodnik na Krzyckiej w wielu > miejscach ma szerokość dopuszczającą jazdę rowerem ? Szerokość chodnika na Krzyckiej dopuszcza do jazdy rowerem po chodniku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 13:37 > I co wy na to s > zanowni rowerzyści, niezależnie od płci i wieku. A co byś chciał usłyszeć ? Kierowcy parkują na chodnikach na zakazach jak im jest to wygodnie. piesi przechodzą przez trawnik jak im się nie chce obchodzić go naokoło. Połowa pieszych chodzi po ścieżkach. zatem rowerzyści jeszcze długo będą jeździli po chodnikach zanim przy każdej drodze zbuduje się ścieżkę. A, że dzwonią dzwonkiem ? To co niby mieliby nim świecić dla poprawy bezpieczeństwa i ostrzegania pieszych ? Co do obelg to się nie wypowiadam bo nie słyszałem bo na mnie nie lżą .. Ale jeśli to prawda ze piesi lżą to raczej nie ma na to rady. Są u siebie i wykorzystują sytuację aby sobie trochę pożycz. Odreagowują w ten sposób stresy. Pewnie nie wiedzą, że rower lepiej odstresowywuje niż puszczenie obelg. Gdyby tak wsiedli na rowery zamiast dźwigać te siatki z zakupami to konflikty by znikły :) Gdyby nie Śleza rowerzyści pewnie jeździliby bocznymi drogami . A tak to te tabuny biorą się stad ze wszyscy kierują się na most. Zauważ ze tam na dużej długości nie ma jak zmienić strony ulicy bo nie ma przejazdów a po przejściach nie wolno jeździć. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 14:11 Gość portalu: benek napisał(a): > > I co wy na to s > > zanowni rowerzyści, niezależnie od płci i wieku. > A co byś chciał usłyszeć ? Obstawiam, że chciał usłyszeć Twoje odniesienie się do przedstawionej przez niego sytuacji. Ale oczywiście nigdy ani czechofil ani Ty ani krzty krytycznego słowa nie powiecie o rowerzystach. Analogicznie do twojego wywodu można usprawiedliwiać kierowców parkujących na trawnikach czy ddr i stwierdzić, ze będą tak parkowali do czasu zbudowania odpowiedniej liczby miejsc parkingowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rozbawiony Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.dibre.com.pl 12.06.12, 17:02 Kolejny wątek o pedałowcach i znów kilkaset wpisów. Benki, czechofile i inne spocone od siodełek tyłki strasznie tutaj zarządzają:) Zabawne. Spocone tyłki, śmierdzące potem koszulki, i wdychanie jeszcze oparów ołowiowych na ulicy: dziękuje za rower w mieście. Do pracy jezdzę czysty, po porannym przysznicu, w wysprzątanym samochodzie, latem z klimą, zimą z ogrzewaniem, muzyczka, wygodnie. I nie zamierzam w listopadzie pedałować pod wiatr i deszcz ze śniegiem:)) Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 18:25 Gość portalu: rozbawiony napisał(a): > Do pracy jezdzę czysty, po porannym przysznicu, w wysprzątanym samochodzie, lat > em z klimą, zimą z ogrzewaniem, muzyczka, wygodnie. > I nie zamierzam w listopadzie pedałować pod wiatr i deszcz ze śniegiem:)) A w wieku 50-dziesieciu lat bedziesz tłustym, brzuchatym i ledwo się poruszjącym facetem po drugim zawale... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 20:57 > A w wieku 50-dziesieciu lat bedziesz tłustym, brzuchatym i ledwo się poruszjący > m facetem po drugim zawale... Nie miał jeszcze pierwszego zawału a ma już 29 lat i wielki brzuch. Bys zobaczył romanabrydzystę to byś się zdziwił że doopa jeszcze większa od brzucha, ale jeszcze mieści się na siedzeniu. Siedzi w Anglii na zmywaku , po 2 latach zarobił już na auto ale nie ma nic do roboty to żre i trolluje na forach. Pisze spod 15 nicków . Nicka "rozbawiony" rzadko używa. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 21:04 Gość portalu: benek napisał(a): > > > Nie miał jeszcze pierwszego zawału a ma już 29 lat i wielki brzuch. > Siedzi w Anglii na zmywaku , po 2 latach zarobił już na auto ale nie ma nic do > roboty to żre i trolluje na forach. > Pisze spod 15 nicków . Nie dość że roweroekooszołom oważa się za takiego co zjadł wszystkie rozumy, to jeszcze przypisuje sobie dar jasnowidzenia - to już nie jest typowe oszołomstwo, to jakaś gorsza choroba... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 22:59 > > Siedzi w Anglii na zmywaku , po 2 latach zarobił już na auto ale nie ma n > ic do > > roboty to żre i trolluje na forach. > > Pisze spod 15 nicków . > Nie dość że roweroekooszołom oważa się za takiego co zjadł wszystkie rozumy, to > jeszcze przypisuje sobie dar jasnowidzenia - to już nie jest typowe oszołomstw > o, to jakaś gorsza choroba... Nie ja go rozpracowałem. On pisze nie tylko na wrocławskich forach. Administrator forum ma z nim dużo roboty bo musi usuwać jego posty z rożnych forów. Facet ma nierówno pod sufitem bo często podszywa się pode mnie lub czechofila pisząc pod naszymi nickami. Jego bawi że wprowadza zamierzanie. Bywa też często obleśny i używa słownictwa jakiego używają tylko pedały (poprawnie geje) . napawa się wulgarnością i myśli że jak jest chory psychicznie to zdoła kogoś zdenerwować. Tymczasem wzbudza tylko litość, rzadziej obrzydzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kurkuma Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.204.66.66.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 12.06.12, 23:21 Ciekawe, ja nie jestem tłusta, nie mam, jak pisze chamsko rowerzysta pedałujący Benek, wielkiej doopy, cwicze dużo, pływam, gram, ale na rowerze po miescie nie jezdze. W pracy obowiązuje elegancja i czystośc, pedałując po miescie w pelerynie, chroniącej przed deszczem, w smrodzie samochodów ani nie bede czysta ani zdrowa. Pedalujcie wiec sobie, smierdzące rowy. Rów wam smierdzi, bo siodełko się nie wpija jak pedalujecie a pot wam tam spływa. Taka prawda. Mamy w pokoju takiego pedałowca: na kawę chodzi sam, nikt nie chce jego potu wdychać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 13.06.12, 10:06 > Ciekawe, ja nie jestem tłusta, nie mam, jak pisze chamsko rowerzysta pedałujący > Benek, wielkiej doopy, cwicze dużo, pływam, gram, ale na rowerze po miescie ni > e jezdze. Za to jesteś chamidłem co widać czarno na białym :) Nie piszę do ciebie tylko do chama forumowego któremu za chamstwo admini skasowali już setki wpisów a ty nazywasz to chamskim pisaniem.ja pisze po chamsku do chama i trolla to ty tym bardziej bo ja cie nie obrażałem bo nie miałem jeszcze za co. JAK MAM SOBIE WYTŁUMACZYC ZE WCINASZ SIE W CZYJAS DYSKUSJE I Z METY PRZYPISUJESZ KOMUS CHAMSTWO ? jUZ PISAŁEM ZE ROMANBRYDZYSTA PISUJE SAM DO SIEBIE ZMIENIAJAC NICKI. MOGE SIE DOMYSLAC ZE TERAZ ZMIENIŁ NICKA I PŁEĆ . >W pracy obowiązuje elegancja i czystośc, JUZ UDOWODNIŁAS ZE CIEBIE OBOWIAZUJE W PRACY ALE NIE NA FORUM. .pedałując po miescie w peler > ynie, chroniącej przed deszczem, w smrodzie samochodów ani nie bede czysta ani > zdrowa. i tu się mylisz. W mojej rodzinie są 80-latki bardzo zdrowe bo jeżdżą na rowerze do dziś. Ja nie chorowałem od 30 lat. Co do smrodu samochodów to masz trochę racji ale to nie ja go powoduję ale zdaje się, że ty. Rożnica między nami jest taka ze ty jesteś ciągle przy samochodzie i jedziesz w tunelu splin a Ja większość drogi wybieram przez tereny zielone np parki, ogródki działkowe, bulwary nadrzeczne czy wały. > Pedalujcie wiec sobie, smierdzące rowy. Droga kurkumo dlaczego uzywasz określeń którymi posługuje się troll romanbrydzysta ? Jednak zgadłem romanie ze powiesiłeś jaja na wieszaku na czas dyskusji. > Rów wam smierdzi, bo siodełko się nie w > pija jak pedalujecie a pot wam tam spływa. A pisałaś ze nie masz szerokiej doopy. Dlaczego kłamałaś ? >Taka prawda. Mamy w pokoju takiego p > edałowca: na kawę chodzi sam, nikt nie chce jego potu wdychać. Tak zapach potu może być czasem przykry.Dlatego nie jeżdżę latem tramwajem. A czy wasza firma ma prysznic lub jakąś łazienkę gdzie by można zmienić ubranie ? Jak nie to zmień firmę na lepszą. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 09:39 wwojtek9 napisał: > Gość portalu: rozbawiony napisał(a): > > Do pracy jezdzę czysty, po porannym przysznicu, w wysprzątanym samochodzi > e, lat > > em z klimą, zimą z ogrzewaniem, muzyczka, wygodnie. > > I nie zamierzam w listopadzie pedałować pod wiatr i deszcz ze śniegiem:)) > > A w wieku 50-dziesieciu lat bedziesz tłustym, brzuchatym i ledwo się poruszjący > m facetem po drugim zawale... A skąd takie bzdury? Nie spotkałeś się z sytuacją załatwiania w ciągu godziny pięciu różnych spraw w mieście, a następnie pojechania autem na godzinkę tenisa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 20:10 Zabawne. Spocone tyłki, śmierdzące potem koszulki, i wdychanie jeszcze oparów > ołowiowych na ulicy: dziękuje za rower w mieście. > Do pracy jezdzę czysty, po porannym przysznicu, w wysprzątanym samochodzie, lat > em z klimą, zimą z ogrzewaniem, muzyczka, wygodnie. > I nie zamierzam w listopadzie pedałować pod wiatr i deszcz ze śniegiem:)) Woź swoja opasłą doopę w aucie. Nawet gdybyś chciał jeździć rowerem to byś nie dał rady. Wozisz spocony tyłek w aucie to mniej śmierdzi jak się za tobą jedzie rowerem. Ale czasem twój smród przepija smród spalin jakie tworzysz dla zabicia swojego smrodu. Na szczęście w korkach łatwo cie wyprzedzić . Im będziesz miał więcej sadła tym bardzie się będziesz pocił i śmierdział. Im więcej będziesz jeździł autem tym gorszą będziesz miał kondycje i będziesz się bardziej pocił Im będziesz się bardziej pocił tym będziesz bardziej śmierdział. Im będziesz bardziej śmierdział tym częściej będziesz podnosił szyby w aucie aby nikt nie poczuł . Błędne koło romanie. Sprzątanie auta nie usunie smrodu bo tapicerka nim przesiąkła. W jednym masz racje że wygodnie. Tłustej spasionej doopie jest niewygodnie na siodełku. Ale nie każdy w wieku 30 lat doprowadza się do takiego wyglądu jak ty. Dobrze ze masz klimatyzacje bo bez tego całe toje sadło by wypłynęło. Ja tam wolę zefirek niż klimę. W domu zapewne też masz klimę bo inaczej w lecie byś zdechł. Klime zamontują ci pewnie w trumnie aby zanim cię zakopią twój smród nie wygonił żałobników z kaplicy cmentarnej. Ci co cie znają i wąchają, będą się modlić aby prądu nie wyłączyli. Zatem co z tego ze bierzesz codziennie poranny prysznic skoro zanim się pojawisz w pracy wchodzisz do przepoconego śmierdzącego auta. Dla mnie jesteś degeneratem. Psa zapewne nie masz bo by się męczył z racji czułego węchu. Nie wiem kto bardziej śmierdzi ty czy toje auto. :( Czujesz smród swego auta czy zagłuszasz go? Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 20:46 Gość portalu: benek napisał(a): > Woź swoja opasłą doopę w aucie. > Wozisz spocony tyłek w aucie to mniej śmierdzi jak się za tobą jedzie rowerem. > > Im będziesz się bardziej pocił tym będziesz bardziej śmierdział. > Im będziesz bardziej śmierdział tym częściej będziesz podnosił szyby w aucie ab > y nikt nie poczuł . > > Tłustej spasionej doopie jest niewygodnie na siodełku. > W domu zapewne też masz klimę bo inaczej w lecie byś zdechł. > Klime zamontują ci pewnie w trumnie aby zanim cię zakopią twój smród nie wygon > ił żałobników z kaplicy cmentarnej. > Dla mnie jesteś degeneratem. > > Nie wiem kto bardziej śmierdzi ty czy toje auto. :( > Czujesz smród swego auta czy zagłuszasz go? Oto typowe "kulturalne" argumenty Roweroekoosszołoma - na nic wiecej ich nie stać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 13.06.12, 11:52 > Oto typowe "kulturalne" argumenty Roweroekoosszołoma - na nic wiecej ich nie st > ać... Romanie to ze piszesz logując sie pod różnymi nickami nikogo nie zmyli. Odpisałem ci stosując twój słownik. Przypomnę : Kolejny wątek o pedałowcach i znów kilkaset wpisów. Benki, czechofile i inne spocone od siodełek tyłki strasznie tutaj zarządzają:) Zabawne. Spocone tyłki, Po prosty zniżyłem się do twojego poziomu aby nie przedłużać dyskusji. Obraziłeś się ze napisałem ze twoje doopsko tez się poci wciśnięte w fotel auta ? A może masz nawiew na doopę albo klimę w fotelu ? Twoje auto tak śmierdzi że nie czujesz swojego smrodu. Oczywiście myciem zmniejszasz swój smród ale jako osoba otyła wstydząca się zaznawać ruchu na rowerze gdzieś ten tłuszcz musisz wypocić bo go przecież nie spalasz przy takim wygodnym stylu życia. Ale dla takich jak ty są specjalne siodła nazywane kanapami. Są wzmocnione i nie bój się ze zaraz połamiesz. Jak się wstydzisz sąsiadów to wychodź na rower wieczorem. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 17:23 Gość portalu: benek napisał(a): > Romanie to ze piszesz logując sie pod różnymi nickami nikogo nie zmyli. > Odpisałem ci stosując twój słownik. Nie jestem żadnym "Romanem" i nigdy nie byłem Twoja nieudolność w interpretacji prawa dorównuje umiejętnościom "śledczym" czyli kolejna kompromitacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 18.06.12, 19:41 > > Romanie to ze piszesz logując sie pod różnymi nickami nikogo nie zmyli. > > Odpisałem ci stosując twój słownik. > > Nie jestem żadnym "Romanem" i nigdy nie byłem Twoja nieudolność w interpretacji > prawa dorównuje umiejętnościom "śledczym" czyli kolejna kompromitacja. Czy jeśli nie jesteś romanembrydzystą mógłbyś zacząć pisać do rzeczy i na temat bo inaczej uznam że piszesz tak jak tamten troll? Wytłumacz skąd się bierze twoja cyklofobia i kiedy ostatnio widziałeś wypadek na chodniku ? Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 19.06.12, 10:00 Gość portalu: benek napisał(a): Czy jeśli nie jesteś romanembrydzystą mógłbyś zacząć pisać do rzeczy i na temat > bo inaczej uznam że piszesz tak jak tamten troll? Możesz sobie uznawać co tylko chcesz, jak narazie to Ty z absolutna pewnościa siebie przedstawiasz tu interpretacje prawa, które student pierwszego roku by wyśmiał. > Wytłumacz skąd się bierze twoja cyklofobia i kiedy ostatnio widziałeś wypadek n > a chodniku ? Twoje bezzasadne oskarzenia o cyklofobię to typowe dla roweroekooszołoma odrzucanie faktów - wielokrotnie pisałem, iż jeździłem jeżdzę i będę jeżdzić na rowerze i nie mam nic przeciwo jeżdżącym zgodnie z prawem rowerzystom, natomiast uważam, iż łamiącymi notorycznie prawo roweroekooszołomoterrorystami powinna się zajmować Policja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 12.06.12, 19:47 > > > I co wy na to s > > > zanowni rowerzyści, niezależnie od płci i wieku. > > A co byś chciał usłyszeć ? > > Obstawiam, że chciał usłyszeć Twoje odniesienie się do przedstawionej przez nie > go sytuacji. > Ale oczywiście nigdy ani czechofil ani Ty ani krzty krytycznego słowa nie powie > cie o rowerzystach. A co nie doniosłem się ? link > Ale oczywiście nigdy ani czechofil ani Ty ani krzty krytycznego słowa nie powie > cie o rowerzystach. Ale o których rowerzystach ? Mam ganić wszystkich jak leci bo facet ma fobię i opisuje swoje projekcje ? Jak takich czytam to jakbym słuchał 80-letneij babci czyhającej z parasolem na skrzyżowaniu aby go użyć. > Ale oczywiście nigdy ani czechofil ani Ty ani krzty krytycznego słowa nie powie > cie o rowerzystach. Kłamstwo. Na dowód powiem tak: Wśród rowerzysto jest jedna czarna owca . Jeździ po wszystkich dzielnicach i psuje dobre imię rowerzystów. Zadowolony ? Sądże że spełniłem wasze oczekiwania. Z amło mu dowaliłem ? Moze i racja. To gnooj a nei czarna owca. Już widze jak wam sie śmeije gęba. A mzoe ich ejst wiecej niz ejden ? Niech będzie. W każdej dzielnicy jest taki. Za mało radości wam dałem ? Dobra. Na każdej ulicy jest taki. I wiesz co ? Możecie go pocałować w doopę. Ja go ani całować ani ganić nie zamierzam. Ten sam gość ćpa i kradnie aby mieć na narkotyki. Porozbijał u siebie w parku wszystkie latarnie. Pociął szyby w tramwaju i posprejował wszystkie mury. Tnie opony jak ktoś zaparkuje na jego miejscu. Fe brzydki chłopak bo jeździ rowerem po chodniku. Fe wstydź się ty młodociany przestępco,pogromco staruszek i cyklofobów. Musiałem ci dowalić, aby urko70 odwalił się ode mnie i od czechofila. Widać że objawy cyklofobii są stabilne, zatem diagnoza jaką postawił czechofil był słuszna. > Analogicznie do twojego wywodu można usprawiedliwiać kierowców parkujących na t > rawnikach czy ddr i stwierdzić, ze będą tak parkowali do czasu zbudowania odpow > iedniej liczby miejsc parkingowych Tak właśnie usprawiedliwia ich SM Za komndantem SM we Wrocławiu Pragnę Panu również wyjaśnić, choć wiem, że może zabrzmieć to niedorzecznie, iż żaden z obowiązujących przepisów prawa nie wprowadza zakazu parkowania pojazdów na trawnikach. Jako czyn zabroniony stypizowany w treści art 144 Kodeksu wykroczeń należy uznać natomiast niszczenie roślinności. Wspominam o tym celowo, ponieważ jak wynika z powyższego samo zaparkowanie pojazdu na trawie nie wyczerpuje znamion wykroczenia z art. 144 kw. Aby postawić kierującemu tym pojazdem zarzut (a taki stawia się niezależnie od zastosowanej kary - również w postępowaniu mandatowym) dotyczący zniszczenia zieleni poprzez zaparkowanie pojazdu na trawniku należy wykazać związek przyczynowo skutkowy pomiędzy zaparkowaniem tam pojazdu, a zniszczeniem zieleni. By móc jednak jednoznacznie to określić, należałoby znać stan trawnika przed jego rzekomym zniszczeniem, a taki najlepiej winien znać zarządca tego terenu. Powyższe jednoznacznie wskazuje więc, że nie każde zaparkowanie pojazdu na trawniku wiąże się z jego zniszczeniem. źródło Zatem po trawniku można jeździć ale jak pieszy przejdzie to już jest wykroczenie. Ten sam komendant Słysz to mówi link Zatem zapamiętaj trawnik można niszczyć autem ale piechotą nie wolno b to już wypełnia znamiona art 144 KW. Komendant uważa że kierowcę można ukarać za zniszczenie trawnika a nie za samo niszczenie, a pieszego już można za samo za niszczenie. link W Łodzi tez można parkować na trawniku link A w Olsztynie karzą za niszczenie korzeni trawy link Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 09:32 Gość portalu: benek napisał(a): > > > > I co wy na to szanowni rowerzyści, niezależnie od płci i wieku. > > > A co byś chciał usłyszeć ? > > > > Obstawiam, że chciał usłyszeć Twoje odniesienie się do przedstawionej prz > > ez nie go sytuacji. > > A co nie doniosłem się ? > link Gdy klikam w tego linka to otwiera mi się karta z całym wątkiem. Co zrobić, żeby zobaczyć dokłądnie Twoją wypowiedź? > > Ale oczywiście nigdy ani czechofil ani Ty ani krzty krytycznego słowa nie > > powiecie o rowerzystach. > > Ale o których rowerzystach ? O tych, którzy łamią przepisy. > Mam ganić wszystkich jak leci bo facet ma fobię i opisuje swoje projekcje ? Jakoś nie przeszkadza Ci ganić wszystkich jak leci kierowców tak za łamanie jak i nawet za stosowanie się do przepisów. > > Ale oczywiście nigdy ani czechofil ani Ty ani krzty krytycznego słowa nie > powie > > cie o rowerzystach. > Kłamstwo. > Na dowód powiem tak: > Wśród rowerzysto jest jedna czarna owca . Na samym forum jest ich więcej. > > Analogicznie do twojego wywodu można usprawiedliwiać kierowców parkującyc > h na t > > rawnikach czy ddr i stwierdzić, ze będą tak parkowali do czasu zbudowania > odpow > > iedniej liczby miejsc parkingowych > Tak właśnie usprawiedliwia ich SM Czyli nie ma sprawy(?) niech samochody będą parkowane na ddr, chodnikach bez zostawienia 150cm, na trawnikach, a rowerzyści szaleją po chodnikach - czy to Ci się podoba? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 13.06.12, 10:08 > > > Obstawiam, że chciał usłyszeć Twoje odniesienie się do przedstawion > ej prz > > > ez nie go sytuacji. > > > > A co nie doniosłem się ? > > link > > Gdy klikam w tego linka to otwiera mi się karta z całym wątkiem. Co zrobić, żeb > y zobaczyć dokłądnie Twoją wypowiedź? to zacytuj do którego zarzutu szukasz odniesienia bo ja mu odpisałem na wszystkie zarzuty Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 11:00 Gość portalu: benek napisał(a): > > > > Obstawiam, że chciał usłyszeć Twoje odniesienie się do przeds > > > > tawionej przez nie go sytuacji. > > > > > > A co nie doniosłem się ? > > > link > > > > Gdy klikam w tego linka to otwiera mi się karta z całym wątkiem. Co zrobi > ć, żeb > > y zobaczyć dokłądnie Twoją wypowiedź? > > to zacytuj do którego zarzutu szukasz odniesienia bo ja mu odpisałem na wszystk > ie zarzuty Masz powyżej, dla ułatwienia pogrubiłem. A niech tam... dzis wielki dzień, masz: "Pomimo wydzielonej ścieżki rowerowej tabuny rowerzystów wybierają wąski chodnik po drugiej stronie jezdni po której setki ludzi podążą w stronę Factory. Dzwonki, obelgi, wjeżdżanie na pełnej szybkości pomiędzy idących ludzi." 1. jazda po chodniku - łamianie przepisów 2. jazda po chodniku mimo wydzielonego pasa dla rowerzystów - idiotyzm, łamanie miru spol. 3. jazda po wąskim chodniku z mnóstwem pieszych - poza łamaniem przepisów wprowadzanie niebezpieczeńśtwa 5. obelgi - łamanie przepisów 6. pełna szybkość po chodniku - łamanie przepisów + wprowadzanie zagrożenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 13.06.12, 10:12 > > > Ale oczywiście nigdy ani czechofil ani Ty ani krzty krytycznego sło > wa nie > > > powiecie o rowerzystach. > > > > Ale o których rowerzystach ? > > O tych, którzy łamią przepisy. > > > Mam ganić wszystkich jak leci bo facet ma fobię i opisuje swoje projekcje > ? > > Jakoś nie przeszkadza Ci ganić wszystkich jak leci kierowców tak za łamanie jak > i nawet za stosowanie się do przepisów. Jesteś idiotą czy jak ? A może głupio chcesz mi wpierać nieprawdę? Kiedy ja ganiłem wszystkich kierowców ? Sam jestem kierowca i znam wielu dobrych kierowców. Liczba idiotów wszędzie jest taka sama. Są kierowcy łamiący przepisy ale nie powodujący zagrożenia. Tak samo wśród pieszych i rowerzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 10:52 Gość portalu: benek napisał(a): > > > > Ale oczywiście nigdy ani czechofil ani Ty ani krzty krytyczne > go sło > > wa nie > > > > powiecie o rowerzystach. > > > > > > Ale o których rowerzystach ? > > > > O tych, którzy łamią przepisy. > > > > > Mam ganić wszystkich jak leci bo facet ma fobię i opisuje swoje pro > jekcje > > ? > > > > Jakoś nie przeszkadza Ci ganić wszystkich jak leci kierowców tak za łaman > ie jak > > i nawet za stosowanie się do przepisów. > > > Jesteś idiotą czy jak ? A może głupio chcesz mi wpierać nieprawdę? > Kiedy ja ganiłem wszystkich kierowców ? Przy każdej wymianie zdań nt pieszych czy rowerzystów piszesz elaboraty o kierowcach o ich winach rzeczywistych i wymyślonych. > Liczba idiotów wszędzie jest taka sama. Szkoda, że trzeba było czekać tyle miesięcy na takie wypowiedzi. Nastał dzień wyjątkowy, drugi raz przyznaję racje benkowi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 13.06.12, 10:16 > > Mam ganić wszystkich jak leci bo facet ma fobię i opisuje swoje projekcje > ? > > Jakoś nie przeszkadza Ci ganić wszystkich jak leci kierowców tak za łamanie jak > i nawet za stosowanie się do przepisów. KOMPLENIE NIE ROZUMIESZ CO SIE DO CIEBIE PISZE. Wyśmiewam fobie bo to mogą stać się groźne a nawet groźniejsze od drobnych wykroczeń. Często osoba z fobia bierze się za edukowanie siłowe zastępując policje i to prowadzi do wypadków. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 10:49 Gość portalu: benek napisał(a): > > > Mam ganić wszystkich jak leci bo facet ma fobię i opisuje swoje pro > > > jekcje ? > > > > Jakoś nie przeszkadza Ci ganić wszystkich jak leci kierowców tak za łaman >> ie jak i nawet za stosowanie się do przepisów. > > KOMPLENIE NIE ROZUMIESZ CO SIE DO CIEBIE PISZE. Doskonale rozumiem i kontruję to co piszesz przywołaniem Twoich zachowań. > Wyśmiewam fobie bo to mogą stać się groźne a nawet groźniejsze od drobnych wykr > oczeń. > Często osoba z fobia bierze się za edukowanie siłowe zastępując policje i to pr > owadzi do wypadków. Przyznam, że nie spodziewałem się u Ciebie tak trafnej samokrytyki. Ileż to razy próbowałeś edukować, ileż to razy pisałeś że kopiesz samochody, BA, że zakładasz specjalne buty do kopania... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 13.06.12, 10:22 > Czyli nie ma sprawy(?) niech samochody będą parkowane na ddr, chodnikach bez zo > stawienia 150cm, na trawnikach, a rowerzyści szaleją po chodnikach - czy to Ci > się podoba? chcesz jednym zdaniem abym ci wytłumaczył to czego mi sie nie udaje od lat ? Spróbuje. Trzeba karać kierowców parkujących na ddrip lub nieprzepisowo na chodnikach jak obok jest misce do pakowania legalnego. Trzeba karać rowerzystów za jazdę po chodnikach jak obok jest ddr.trzeba karać rowerzystów za jazdę po zebrze jak obok jest przejazd rowerowy. Trzeba karać rowerzystów za niebezpieczna jazdę po chodnikach jak np kogoś potrącą ale trzeba tez karać pieszych za chodzenie po ścieżkach lub przejazdach jak obok jest droga dla pieszych Zwykle rozdziela je tylko linia. Nie wiem dlaczego tak prostych rzeczy nie pojmujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 10:43 Gość portalu: benek napisał(a): > > Czyli nie ma sprawy(?) niech samochody będą parkowane na ddr, chodnikach > bez zo > > stawienia 150cm, na trawnikach, a rowerzyści szaleją po chodnikach - czy > to Ci > > się podoba? > > chcesz jednym zdaniem abym ci wytłumaczył to czego mi sie nie udaje od lat ? > Spróbuje. > Trzeba karać kierowców parkujących na ddrip lub nieprzepisowo na chodnikach jak > obok jest misce do pakowania legalnego. > Trzeba karać rowerzystów za jazdę po chodnikach jak obok jest ddr.trzeba karać > rowerzystów za jazdę po zebrze jak obok jest przejazd rowerowy. > Trzeba karać rowerzystów za niebezpieczna jazdę po chodnikach jak np kogoś potr > ącą ale trzeba tez karać pieszych za chodzenie po ścieżkach lub przejazdach jak > obok jest droga dla pieszych > Zwykle rozdziela je tylko linia. > > Nie wiem dlaczego tak prostych rzeczy nie pojmujesz. Dwie rzeczy: 1. ja właśnie to pojmuję, a pytanie wzięło się stąd, że przez te 1,5 możę dwa lata widzę w Twoich wypowiedziach tylko krytykowanie i chęć karania tylko kierowców. 2. pierwszy raz prawie się z Tobą zgadzam. "Prawie" ponieważ nie można stosować prawa warunkowo (dam Ci mandat za przekroczenie prędkości tylko wtedy kiedy spowodowałeś wypadek, a jesli jechałeś setką i nie spowodowałeś wypadku to mandatu nie ma). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 13.06.12, 11:39 > Dwie rzeczy: > > 1. ja właśnie to pojmuję, a pytanie wzięło się stąd, że przez te 1,5 możę dwa l > ata widzę w Twoich wypowiedziach tylko krytykowanie i chęć karania tylko kierow > ców. > Kierowców się karze bo to oni powodują głownie zagrożenia. Zobacz na statystyki wyapdkó ilu luczi zabili piesi, ilu rowerzyści a ilu kierofcy. > 2. pierwszy raz prawie się z Tobą zgadzam. "Prawie" ponieważ nie można stosować > prawa warunkowo (dam Ci mandat za przekroczenie prędkości tylko wtedy kiedy sp > owodowałeś wypadek, Prawo daje policjantowi wolna rękę. Widze ze tego nei ejsteś w stanie pojac . Mandat to tylko jedna z wielu kśrodkó wychowawczych. Zaden rpzepis nie jest w stanie ocenic sytuacji na akzdej drodze nawet gdy np dwa chodniki maja tę sama szerokosć . Tylko policjant na miejscu może ocenić jak duze zagrożenia lub utrudnienia w ruchu spowodowało czyjeś drobne wykroczenie. Co innego przejechać w nocy na pustym skrzyżowaniu zółte światło lub czerwone a co innego w dzień jak jest duży ruch. Co innego przejechać rowerem po zebrze w dzielnicy willowej gdzie auto jedzie raz na 30 minut a co innego na ruchliwej drodze np Powstańców Śląskich w miejscu gdzie nie ma świateł (tak było wiele lat przy Rondzie). >a jesli jechałeś setką i nie spowodowałeś wypadku to mandat > u nie ma). To łatwo ocenić po wymuszeniu pierwszeństwa , znakach np droga do szkoły, widoczności, stanie nawierzchni , opadach atmosferycznych i wielu innych czynnikach.Nie da się napisać przepisu który to wszystko przemnoży i wymieni wszelkie możliwe kombinacje okoliczności zwiększających zagrożenie. Dlatego fotoradary ustawia się na 20km większą prędkość niż dozwolona zakładając, że przekroczenia zwykle są krótkotrwałe i związane np z wyprzedzaniem. Rozmawiałem z wieloma policjantami którzy przyznawali że tylko nadgorliwiec będzie karał rowerzystów za jazdę po chodniku jeśli ma się wiedzę co się wyprawia na jezdni i jaki jest stan zaawansowania budowy ścieżek. Znam przypadek nadgorliwca strażnika, który nałożył mandat za brak lampki w dzień. Jego koledzy z pracy nie chcieli mu potem podać ręki. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 12:36 Gość portalu: benek napisał(a): > > Dwie rzeczy: > > > > 1. ja właśnie to pojmuję, a pytanie wzięło się stąd, że przez te 1,5 możę > dwa l > > ata widzę w Twoich wypowiedziach tylko krytykowanie i chęć karania tylko > kierow > > ców. > > > Kierowców się karze ... A powinno się karać wszystkich łamiących przepisy. Nie rozumiałeś to wytłumaczyłem Ci skąd się wzięło moje pytanie. > > 2. pierwszy raz prawie się z Tobą zgadzam. "Prawie" ponieważ nie można st > osować > > prawa warunkowo (dam Ci mandat za przekroczenie prędkości tylko wtedy kie > dy sp > > owodowałeś wypadek, > > Prawo daje policjantowi wolna rękę. Benek, może mnie nie lubisz ale bardzo Cię proszę daj mi właściwe przepisy, którymi będę mógł sie podeprzeć kiedy policjant złapie mnie na przekroczeniu prędkości aby nie wlepiał mi mandatu za przekroczenie. > >a jesli jechałeś setką i nie spowodowałeś wypadku to mandat u nie ma). > To łatwo ocenić po wymuszeniu pierwszeństwa , Mylisz się, to ocenia urządzenie powszechnie nazywane fotoradarem czy inną suszarką. Niemniej bardzo chętnie poczytam przepisy pozwalające policji czy SM odstapić od mandatu po zarejestrowaniu setki na powiedzmy 70. > Znam przypadek nadgorliwca strażnika, który nałożył mandat za brak lampki w dzi > eń. > Jego koledzy z pracy nie chcieli mu potem podać ręki. To analogicznie samochody nie powinny posiadać ani gaśnicy, ani trójkąta, ani ludzie nie muszą mieć zapiętych pasów jeśli nie uczestniczą w wypadku - przecież zupełnie im to niepotrzebne w tej chwili. Idę o zakład, że mandat był o brak lampki w rowerze, a nie w dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 19:03 urko70 napisał: > 1. ja właśnie to pojmuję, a pytanie wzięło się stąd, że przez te 1,5 możę dwa l > ata widzę w Twoich wypowiedziach tylko krytykowanie i chęć karania tylko kierow > ców. Twoim problemem jest to, że widzisz rzeczy, które nie miały miejsca. To się proszę pana nazywa chyba schizofrenia... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 08:49 czechofil napisał: > urko70 napisał: > > > 1. ja właśnie to pojmuję, a pytanie wzięło się stąd, że przez te 1,5 możę > dwa l > > ata widzę w Twoich wypowiedziach tylko krytykowanie i chęć karania tylko > kierow > > ców. > > Twoim problemem jest to, że widzisz rzeczy, które nie miały miejsca. To się pro > szę pana nazywa chyba schizofrenia... Twoim problemem jest to, że te rzeczy miały i mają miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 09:44 > Twoim problemem jest to, że te rzeczy miały i mają miejsce. A mógłbyś oszczerco podać choć jeden link? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 09:57 czechofil napisał: > > Twoim problemem jest to, że te rzeczy miały i mają miejsce. > > A mógłbyś oszczerco podać choć jeden link? Pisałem Ci już wielokrotnie, że Ty nie zasługujesz na podawanie Ci na tacy dowodów bo i tak na czarne powiesz białe, a w rozpaczliwym przypadku napiszesz że nie umiesz kliknąć w linka. Będę to robił kiedy będę miał taka pańską fantazję a nie wtedy Ty będziesz tego chciał. Popraw swoje zachowanie i jeśli zaczniesz być grzeczny to rozważę Twoje prośby. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 12.06.12, 18:51 Gość portalu: benek napisał(a): > zatem rowerzyści jeszcze długo będą jeździli po chodnikach zanim przy każdej dr > odze zbuduje się ścieżkę. > [b]A, że dzwonią dzwonkiem ? > To co niby mieliby nim świecić dla poprawy bezpieczeństwa i ostrzegania pieszyc 1. Zarówno benek, jak i czechofil to przykłady kalsycznych ROWEROEKOOSZOŁOMÓW uważają się za znawców przwa o ruchu drogowym, a o zasadach wykłądni prawa nie mają zielonego pojęcia. Te zasady to mi. przyjęcie racjonalnego myślenia ustawodawcy - jeśli mamy przepis ogólny regulujący caość zagadnienia, a nstępnie przepis szczególny czyli regulujący jakiś fragment zagadnienia, to pierszeństwo ma zawsze przepis szczególny, co oznacza iż nie można z przepisu ogólnego wyciągac wniosków sprzecznych z przepisem szczególnym. 2. Z powyższego wynika , iż pierwszeństwo na chodniku zawsze ma pieszy, a roweżysta nie ustępujący pierwszeństwa pieszemu dopuszcza się wykroczenia zwanego wymuszeniem pierwszeństwa, a zatem odpowieda za spowodowanie ewentualnego wypadku. Pieszy ma pierwszeństwo zatem używanie dzwonka jest bezczelnym łamaniem przepisów i zaden pieszy nie ma obowiazku na nie reagować, a wręcz przeciwnie - skoro ww. panowie z pasją opisuja jak blokuja ruch samochodowy (bo im wolno) to piesi z równą pasją mogą ich blokować na chodniku - zasada wzajemności misiaczki! 3. Zadzwoń tylko namnie jeden z drugim "przypmnę sobie o niezakręconym kranie" i gwałtownie zawrócę wprost na Ciebie, a potem zadzwonie po Policję i im będziesz tłumaczył swoją teorię o tym , iż pieszy ma Ci ustępować - tłumaczyć mozesz, ale manadt zapłacisz i jeszcze mnie odszkodowanie, a zarzeczam iż szok jaki u mnie spowodujesz będzie Cię drogo kosztował... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 09:37 wwojtek9 napisał: > jeśli mamy przepis ogólny regulujący caość zagadnienia, a nstępnie przep > is szczególny czyli regulujący jakiś fragment zagadnienia, to pierszeństwo ma z > awsze przepis szczególny, co oznacza iż nie można z przepisu ogólnego wyciągac > wniosków sprzecznych z przepisem szczególnym. I wbijcie to sobie czechofile i benki bardzo mocno do głowy. art 3 + art 33. > skor > o ww. panowie z pasją opisuja jak blokuja ruch samochodowy (bo im wolno) to pi > esi z równą pasją mogą ich blokować na chodniku - zasada wzajemności misiaczki! Nic dodać nic ująć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 13.06.12, 11:42 > > jeśli mamy przepis ogólny regulujący caość zagadnienia, a nstępnie przep > > is szczególny czyli regulujący jakiś fragment zagadnienia, to pierszeństw > o ma z > > awsze przepis szczególny, co oznacza iż nie można z przepisu ogólnego wyc > iągac > > wniosków sprzecznych z przepisem szczególnym. > > I wbijcie to sobie czechofile i benki bardzo mocno do głowy. art 3 + art 33. To powinni sobie wbić do głowy piesi (chodnik to droga) Zaś rowerzyści art 26+33 > > skor > > o ww. panowie z pasją opisuja jak blokuja ruch samochodowy (bo im wolno) > to pi > > esi z równą pasją mogą ich blokować na chodniku - zasada wzajemności misi > aczki! > > Nic dodać nic ująć. Tez proponujesz chamskie traktowanie innych jak radzi wwojtek 9 ? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 12:23 Gość portalu: benek napisał(a): > > > jeśli mamy przepis ogólny regulujący caość zagadnienia, a nstępnie > przep > > > is szczególny czyli regulujący jakiś fragment zagadnienia, to piers > zeństw > > o ma z > > > awsze przepis szczególny, co oznacza iż nie można z przepisu ogólne > go wyc > > iągac > > > wniosków sprzecznych z przepisem szczególnym. > > > > I wbijcie to sobie czechofile i benki bardzo mocno do głowy. art 3 + art > 33. > > To powinni sobie wbić do głowy piesi (chodnik to droga) Art 33 nie dotyczy pieszych tylko rowerzystów tak więc skąd Ci się wzieli piesi? > > > skor > > > o ww. panowie z pasją opisuja jak blokuja ruch samochodowy (bo im w > olno) to piesi z równą pasją mogą ich blokować na chodniku - zasada wzajemnośc > i misiaczki! > > > > Nic dodać nic ująć. > Tez proponujesz chamskie traktowanie innych jak radzi wwojtek 9 ? Ja pokazuję Wam obu, że to co robią rowerzyści wobec kierowców samochodów, mogą robić piesi wobec rowerzystów. A tak mi jeszcze przyszło do głowy, że jak już ten rowerzysta wyprzedza pieszego na chodniku to przeciez powinien zachować bezpieczną odległość od pieszego, oczywiście nie musi to być metr ale 40cm wydaje się całkowicie właściwym minimum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 13.06.12, 16:04 > > > I wbijcie to sobie czechofile i benki bardzo mocno do głowy. art 3 > + art > > 33. > > > > To powinni sobie wbić do głowy piesi (chodnik to droga) > > Art 33 nie dotyczy pieszych tylko rowerzystów tak więc skąd Ci się wzieli piesi > ? To sobie go jeszcze raz przeczytaj. > > Tez proponujesz chamskie traktowanie innych jak radzi wwojtek 9 ? > > Ja pokazuję Wam obu, że to co robią rowerzyści wobec kierowców samochodów, mogą > robić piesi wobec rowerzystów. Ja pokazuję, ze to co robią rowerzyści niczym się nie rożni od tego co robią piesi i kierowcy. Jak coś nie stwarza zagrożenia to lamią przepisy. Kierowcy głównie dla wygody, rowerzyści głownie w ochronie życia. > A tak mi jeszcze przyszło do głowy, że jak już ten rowerzysta wyprzedza pieszeg > o na chodniku to przeciez powinien zachować bezpieczną odległość od pieszego, I po to ten dzwonek aby pieszy nagle tej odległości nie zmienił ale widzę ze wielu nazywa dzwonienie chamstwem >o > czywiście nie musi to być metr ale 40cm wydaje się całkowicie właściwym minimum > . Jeszcze kwestia prędkości i dzwonka Wyprzeć kogoś szybko w odległości 70 cm a jak jest cyklofobem to się zesra. Ja na wszelki wypadek wyprzedzam w odległości 2 m bo piesi są nieobliczalni. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 20:13 Gość portalu: benek napisał(a): > > > > I wbijcie to sobie czechofile i benki bardzo mocno do głowy. > art 3 + art 33. > > > > > > To powinni sobie wbić do głowy piesi (chodnik to droga) > > > > Art 33 nie dotyczy pieszych tylko rowerzystów tak więc skąd Ci się wzieli > piesi ? > > To sobie go jeszcze raz przeczytaj. Myślisz, ze od kolejnego przeczytania zmieni się jego treść? Podpowiem Ci, on nadal dotyczy / określa zachowania rowerzystów. > > > Tez proponujesz chamskie traktowanie innych jak radzi wwojtek 9 ? > > > > Ja pokazuję Wam obu, że to co robią rowerzyści wobec kierowców samochodów > , mogą > > robić piesi wobec rowerzystów. > Ja pokazuję, ze to co robią rowerzyści niczym się nie rożni od tego co robią pi > esi i kierowcy. > Jak coś nie stwarza zagrożenia to lamią przepisy. Tyle tylko, że to nie kierowcy ani piesi przechwalają się na forum, że blokują innych uzytkowników. Tak, to rowerzyści tak się przechwalają a i postępują. > > A tak mi jeszcze przyszło do głowy, że jak już ten rowerzysta wyprzedza p > ieszeg > > o na chodniku to przeciez powinien zachować bezpieczną odległość od piesz > ego, > I po to ten dzwonek aby pieszy nagle tej odległości nie zmienił ale widzę ze wi > elu nazywa dzwonienie chamstwem Chyba zrozumiesz w czym rzecz dopiero jak Ci kiedyś kierowca pojazdu silnikowego zatrąbi tuż za Tobą na chodniku, aż spadniesz z rowerka. > >o > > czywiście nie musi to być metr ale 40cm wydaje się całkowicie właściwym m > inimum > > . > Jeszcze kwestia prędkości i dzwonka Prędkość ma być mała, benek patrz na moje literki, będę pisał powoli: masz jechać: w-o-l-n-o > Wyprzeć kogoś szybko w odległości 70 cm a jak jest cyklofobem to się zesra. A kogo benku Ty chcesz się wypierać? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 20:35 > Myślisz, ze od kolejnego przeczytania zmieni się jego treść? > Podpowiem Ci, on nadal dotyczy / określa zachowania rowerzystów. Są przypadki, gdzie rowerzysta ma status pieszego, więc dotyczy również pieszych... > Tyle tylko, że to nie kierowcy ani piesi przechwalają się na forum, że blokują > innych uzytkowników. Tak, to rowerzyści tak się przechwalają a i postępują. A mógłbyś podać jakiś link, gdzie rowerzysta przechwala się na forum, że blokuje innych użytkowników? Bo ja tu dość sporo siedzę i sobie takiego faktu jakoś nie przypominam... > Chyba zrozumiesz w czym rzecz dopiero jak Ci kiedyś kierowca pojazdu silnikoweg > o zatrąbi tuż za Tobą na chodniku, aż spadniesz z rowerka. Porównywanie głośnego klaksonu do cichego dzwonka jest abberacją umysłową... > Prędkość ma być mała, benek patrz na moje literki, będę pisał powoli: > masz jechać: w-o-l-n-o "Mała", "wolno"... Mógłbyś mi powiedzieć, jakiego rzędu są to prędkości? > A kogo benku Ty chcesz się wypierać? Czepianie się literówek jest jedną z głównych zasad trollingu. Czyli wszystko jasne, wiemy kim jesteś i dlaczego tak brzydko się bawisz... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 08:32 czechofil napisał: > > Myślisz, ze od kolejnego przeczytania zmieni się jego treść? > > Podpowiem Ci, on nadal dotyczy / określa zachowania rowerzystów. > > Są przypadki, gdzie rowerzysta ma status pieszego, więc dotyczy również pieszy > ch... Pieszy nie ma statusu rowerzysty. Wstaw czechofilu cytat z art.33, który wg Ciebie dotyczy pieszych. > > Tyle tylko, że to nie kierowcy ani piesi przechwalają się na forum, że bl > okują > > innych uzytkowników. Tak, to rowerzyści tak się przechwalają a i postępuj > ą. > > A mógłbyś podać jakiś link, gdzie rowerzysta przechwala się na forum, że blokuj > e innych użytkowników? Bo ja tu dość sporo siedzę i sobie takiego faktu jakoś n > ie przypominam... Oczywiście, że mógłbym ostatni to ja sobie przypominam sprzed 2-3 dni ale nie zasłużyłeś na to abym szukał i wstawiał linka, poza tym przecież nie umiesz klikać w linki do postów więc po co mam się trudzić. > > Chyba zrozumiesz w czym rzecz dopiero jak Ci kiedyś kierowca pojazdu siln > > ikowego zatrąbi tuż za Tobą na chodniku, aż spadniesz z rowerka. > > Porównywanie głośnego klaksonu do cichego dzwonka jest abberacją umysłową... Jak zdejmiesz klapki z oczu i być może wyciągniesz ze środka głowy słuchawki z umpa umpa to może zobaczysz tę rzeczywistość z perpektywy pieszego, może starszej osoby która po prostu przestraszy się metalicznego dzwonka tuż za nią. I właśnie dlatego, że pojawiają się wszelakiej maści mądrale z kapkami na oczach przepisy są od tego abyś je stosował i nie dają Wam możliwości stosowania warunkowego. Masz się podporządkować i koniec gadania. :) > > Prędkość ma być mała, benek patrz na moje literki, będę pisał powoli: > > masz jechać: w-o-l-n-o > > "Mała", "wolno"... Mógłbyś mi powiedzieć, jakiego rzędu są to prędkości? Rzędu takiego, żeby było wolno. Zdaje się, że znów nie rozumiesz powodów dla których nie stosuje się dokładnych wartości. :) > > A kogo benku Ty chcesz się wypierać? > > Czepianie się literówek jest jedną z głównych zasad trollingu. Czyli wszystko j > asne, wiemy kim jesteś i dlaczego tak brzydko się bawisz... Wszystkie użyte przez benka litery składały się na prawidłowo pisany polski wyraz. A jeśli uważasz, że chodziło mu o coś innego to miej pretensje do swojego współbrata rewolucjonisty, o to że nie umie wyrażać tego co chce. Zresztą to kolejna wspólna dla Was cecha :). Ty nawet nie wiesz czym jest i co się kwalifikuje na literówkę :). "Do literówek nie zaliczamy błędów powstałych w wyniku niewiedzy osoby piszącej lub przepisującej." Jeszcze jedno mi się przypomniało, kilka dni temu była mowa o łamaniu przez rowerzystów przepisów dotyczącyh jazdy po chodniku, a Tyś się czepił definicji jezdnia-droga co z istotą jazdy po chodniku nie ma nic wspolnego. Ale oczywiście: "czechofil się czepiać to dobra rzecz, ktokolwiek inny się czepiać to bardzio bardzio zła rzecz" Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 09:55 > Oczywiście, że mógłbym ostatni to ja sobie przypominam sprzed 2-3 dni ale nie z > asłużyłeś na to abym szukał i wstawiał linka, poza tym przecież nie umiesz klik > ać w linki do postów więc po co mam się trudzić. Tradycyjnie łżesz, bo takiego linka nie ma... > Jak zdejmiesz klapki z oczu i być może wyciągniesz ze środka głowy słuchawki z > umpa umpa to może zobaczysz tę rzeczywistość z perpektywy pieszego, może starsz > ej osoby która po prostu przestraszy się metalicznego dzwonka tuż za nią. > I właśnie dlatego, że pojawiają się wszelakiej maści mądrale z kapkami na oczac > h przepisy są od tego abyś je stosował i nie dają Wam możliwości stosowania war > unkowego. Masz się podporządkować i koniec gadania. :) Po pierwsze, to nie posiadam dzwonka, tylko trąbkę, po drugie używam ją tylko do spędzania pieszych z ddr-ów, a po trzecie w ogóle nie przeszkadza mi, jak za mną słyszę dźwięk dzwonka rowerzysty, kiedy jestem pieszym. Nie stawiam się, nie naburmuszam, nie bawię się w ORMO-wca, tylko GRZECZNIE i SPOKOJNIE przepuszczam rowerzystę, żeby pojechał sobie . Mnie od tego nic nie ubędzie, a on dotrze do swojego celu szybciej i bezkonfliktowo... > Rzędu takiego, żeby było wolno. Zdaje się, że znów nie rozumiesz powodów dla k > tórych nie stosuje się dokładnych wartości. :) Benek ci wielokrotnie udowadniał, że PoRD nie jest doskonałe. Prawo musi być ścisłe, żeby sąd mógł na podstawie jasnych kryteriów wydać wyrok. Słowo "wolno" nie znaczy kompletnie nic, ponieważ czasami wolno to będzie 10 km/h, a w diametralnie innych warunkach wolnym tempem będzie 20 kn/h. Pewnie ciężko ci to zrozumieć, ale próbuj, próbuj... > Jeszcze jedno mi się przypomniało, kilka dni temu była mowa o łamaniu przez row > erzystów przepisów dotyczącyh jazdy po chodniku, a Tyś się czepił definicji jez > dnia-droga co z istotą jazdy po chodniku nie ma nic wspolnego. Ale oczywiście: > "czechofil się czepiać to dobra rzecz, ktokolwiek inny się czepiać to bardzio b > ardzio zła rzecz" Mylisz błędy nomenklaturowe, które wprowadzają chaos na forum z banalnymi literówkami, kiedy wszyscy (oprócz ciebie oczywiście) potrafią zrozumieć słowo z pomyłką (co wynika z kontekstu)... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 10:21 czechofil napisał: > > Oczywiście, że mógłbym ostatni to ja sobie przypominam sprzed 2-3 dni ale > nie z > > asłużyłeś na to abym szukał i wstawiał linka, poza tym przecież nie umies > z klik > > ać w linki do postów więc po co mam się trudzić. > > Tradycyjnie łżesz, bo takiego linka nie ma... Ależ był, był ten link, nie umiałeś znaleźć wypowiedzi po podanym Ci nicku danej osoby to dałem Ci linka ale twierdziłeś że nic nie widzisz. A jak podawałem linki do fotek znaków koćca terenu zabudowanego to też nic nie widziałeś. Tak więc skoroś ślepy to po co mam się trudzić? Tak czechofilu, mam doskonale udokumentowane Twoje zakłamanie w związku z tamtym wypadkiem i nie będę za każdym razem podawał Ci na tacy Twoje mijanie się z rzeczywistością. > > Jak zdejmiesz klapki z oczu i być może wyciągniesz ze środka głowy słucha > wki z > > umpa umpa to może zobaczysz tę rzeczywistość z perpektywy pieszego, może > starsz > > ej osoby która po prostu przestraszy się metalicznego dzwonka tuż za nią. > > I właśnie dlatego, że pojawiają się wszelakiej maści mądrale z kapkami na > oczac > > h przepisy są od tego abyś je stosował i nie dają Wam możliwości stosowan > ia war > > unkowego. Masz się podporządkować i koniec gadania. :) > > Po pierwsze, to nie posiadam dzwonka, tylko trąbkę, .... Tym bardziej, trąbka jest głośniejsza od dzwonka. > > Rzędu takiego, żeby było wolno. Zdaje się, że znów nie rozumiesz powodów > > dla których nie stosuje się dokładnych wartości. :) > > Benek ci wielokrotnie udowadniał, że PoRD nie jest doskonałe. Prawo musi być śc > isłe, żeby sąd mógł na podstawie jasnych kryteriów wydać wyrok. Słowo "wolno" n > ie znaczy kompletnie nic, ponieważ czasami wolno to będzie 10 km/h, a w diametr > alnie innych warunkach wolnym tempem będzie 20 kn/h. Pewnie ciężko ci to zrozum > ieć, ale próbuj, próbuj... Wielokrotnie udowadniał ale nigdy nie udowodonił. Benkowi ścisłe określenia tez nie pasują. Więc chłopcy pomyślcie chwilkę i uzgodnijcie wersje o ile jest Was dwóch. Podpowiem Wam/Ci, że prawo musi być odpowiednio ścisle i tak jest w tym przyopadku, czasem musi odnosić się do wymiernych wartości, a czasem do ogólnych. Jesli by było napisane, że rowerzysta ma jechać <5km/h to byście ujadali, że to zmuszanie do montowani liczników, że to nierealne nikt nie jest w stanie zmierzyć czy to było 5 czy może 4,86km/h. > > Jeszcze jedno mi się przypomniało, kilka dni temu była mowa o łamaniu prz > ez row > > erzystów przepisów dotyczącyh jazdy po chodniku, a Tyś się czepił definic > ji jez > > dnia-droga co z istotą jazdy po chodniku nie ma nic wspolnego. Ale oczywi > ście: > > "czechofil się czepiać to dobra rzecz, ktokolwiek inny się czepiać to bar > dzio b > > ardzio zła rzecz" > > Mylisz błędy nomenklaturowe, które wprowadzają chaos na forum z banalnymi liter > ówkami, kiedy wszyscy (oprócz ciebie oczywiście) potrafią zrozumieć słowo z pom > yłką (co wynika z kontekstu)... Jest jw "czechofil się czepiać to dobra rzecz, kto inny to bardzo zła rzecz". W kontekście chodnika dokładność definicji jezdni/drogi nie miała znaczenia, poza tym tak jak Ci pisałem w powszechnie stosowanym jezyku jezdni=droga ale chciałeś ścisłego nazewnictwa to nie marudź. Literówka to błąd polegający na zamianie przestawieniu liter, a nie błędzie ortograficznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Kolejne dowody psychozy IP: *.e-wro.net.pl 18.06.12, 18:32 > Wielokrotnie udowadniał ale nigdy nie udowodonił. Nie jesteś otwarty na wiedzę. Patrzysz na świat wąsko jakby przez rurkę. Widzisz zawsze tylko wycinek problemu. nie jesteś w stanie zrozumieć przyczyn ludzkich zachowań. Ty byś stawiał policjanta przed trawnikiem który piesi przecinają na ukos, zamiast przesunąć chodnik i pomóc ludziom > Benkowi ścisłe określenia tez > nie pasują. PoRD nie jest prawem na wieczność. Trzeba je ciągle zmieniać. Większość przepisów jest z czasów gdy o ścieżkach nikt w Polsce nie słyszał. Przepisy były tworzone w czasach gdy aut było kilak razy mniej. ponoć od 2003 roku Kodeks był zmieniany ponad 70 razy. Przedwczoraj odkryłem nową nowelizację. >Więc chłopcy pomyślcie chwilkę i uzgodnijcie wersje o ile jest Was > dwóch. Jak prawo jest złe to wersji jest tyle ile ludzi. Przepisy niejasne i o małym znaczeniu nie są egzekwowane. > Podpowiem Wam/Ci, że prawo musi być odpowiednio ścisle Jakby było za ścisłe to nikt by nie chciał się uczyć opasłego tomiska. Prawo ma być takie jakie jest bo to wystarczy aby domyślić się kogo prawo ma chronić. Ale jak ktoś nie rozumie że pieszy nie powinien stać w nocy na czerwonym jak auta nie jadą to jak ma zrozumieć subtelniejsze przepisy ? > i tak jes > t w tym przyopadku, czasem musi odnosić się do wymiernych wartości, a czasem do > ogólnych. Nie pitol. prawo ma służyć ludziom. Ma chronić słabszych. Skoro jazda rowerem po jezdni prowadzi zbyt często do śmierci to służby od 20 lat nie karzą za jazdę rowerem po chodniku choć i to może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Jednak skala zagrożeń jest nieporównywalna. Jeśli takiej prostej prawdy nie jesteś w stanie zrozumieć toś człowiek ograniczony i nie ma tu znaczenia czy jesteś kierowcą pieszym czy rowerzystą. > Jesli by było napisane, że rowerzysta ma jechać <5km/h to byście > ujadali, że to zmuszanie do montowani liczników, że to nierealne nikt nie jest > w stanie zmierzyć czy to było 5 czy może 4,86km/h. Jakby jeździli 5 km/h to byś pyszczył że nie uważają albo nie ustępują miejsca. Tak się zachowują ludzie z psychozą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 18.06.12, 18:48 > Wielokrotnie udowadniał ale nigdy nie udowodonił. Nie jesteś otwarty na wiedzę. Patrzysz na świat wąsko jakby przez rurkę. Widzisz zawsze tylko wycinek problemu. nie jesteś w stanie zrozumieć przyczyn ludzkich zachowań. Ty byś stawiał policjanta przed trawnikiem który piesi przecinają na ukos, zamiast przesunąć chodnik i pomóc ludziom > Benkowi ścisłe określenia tez > nie pasują. PoRD nie jest prawem na wieczność. Trzeba je ciągle zmieniać. Większość przepisów jest z czasów gdy o ścieżkach nikt w Polsce nie słyszał. Przepisy były tworzone w czasach gdy aut było kilak razy mniej. ponoć od 2003 roku Kodeks był zmieniany ponad 70 razy. Przedwczoraj odkryłem nową nowelizację. >Więc chłopcy pomyślcie chwilkę i uzgodnijcie wersje o ile jest Was > dwóch. Jak prawo jest złe to wersji jest tyle ile ludzi. Przepisy niejasne i o małym znaczeniu nie są egzekwowane. > Podpowiem Wam/Ci, że prawo musi być odpowiednio ścisle Jakby było za ścisłe to nikt by nie chciał się uczyć opasłego tomiska. Prawo ma być takie jakie jest bo to wystarczy aby domyślić się kogo prawo ma chronić. Ale jak ktoś nie rozumie że pieszy nie powinien stać w nocy na czerwonym jak auta nie jadą to jak ma zrozumieć subtelniejsze przepisy ? > i tak jes > t w tym przyopadku, czasem musi odnosić się do wymiernych wartości, a czasem do > ogólnych. Nie pitol. prawo ma służyć ludziom. Ma chronić słabszych. Skoro jazda rowerem po jezdni prowadzi zbyt często do śmierci to służby od 20 lat nie karzą za jazdę rowerem po chodniku choć i to może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Jednak skala zagrożeń jest nieporównywalna. Jeśli takiej prostej prawdy nie jesteś w stanie zrozumieć toś człowiek ograniczony i nie ma tu znaczenia czy jesteś kierowcą pieszym czy rowerzystą. > Jesli by było napisane, że rowerzysta ma jechać <5km/h to byście > ujadali, że to zmuszanie do montowani liczników, że to nierealne nikt nie jest > w stanie zmierzyć czy to było 5 czy może 4,86km/h. Jakby jeździli 5 km/h to byś pyszczył że nie uważają albo nie ustępują miejsca. Tak się zachowują ludzie z psychozą. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 19.06.12, 15:06 Gość portalu: benek napisał(a): > > Wielokrotnie udowadniał ale nigdy nie udowodonił. > Nie jesteś otwarty na wiedzę. Gdybym nie był otwartym to bym tyle z Tobą nie pisał, to bym nie prosił CIę o wskazanie właściowych przypisów Tak jak prosiłem kiedy napisałeś: "Prawo daje policjantowi wolna rękę." "Benek, może mnie nie lubisz ale bardzo Cię proszę daj mi właściwe przepisy, którymi będę mógł sie podeprzeć kiedy policjant złapie mnie na przekroczeniu prędkości aby nie wlepiał mi mandatu za przekroczenie. " Odpowiedziałeś na to pytanie? > > Benkowi ścisłe określenia teznie pasują. > PoRD nie jest prawem na wieczność. Nie zmienia to faktu, ze nie pasują. > > Podpowiem Wam/Ci, że prawo musi być odpowiednio ścisle > Jakby było za ścisłe to nikt by nie chciał się uczyć opasłego tomiska. Poza tym, że to nie jest argument to oczywiście zgoda, ze nie może być za ścisłe. Ale wytłumacz to czechofilowi! :) > > i tak jes > > t w tym przyopadku, czasem musi odnosić się do wymiernych wartości, a cza > > sem do ogólnych. > Nie pitol. prawo ma służyć ludziom. > Ma chronić słabszych. I właśnie służy. I poprzez swoje zapisy chroni: nie wolno rowerem po chodniku, nie wolno po przejściu aby chronić pieszych. Nie wolno wbiegać na jezdnię aby chronić pieszych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 13.06.12, 10:49 > 1. Zarówno benek, jak i czechofil to przykłady kalsycznych ROWEROEKOOSZOŁOMÓW Już pisałem że starasz się nasz obrazić wytykając nam korzystanie z roweru i myślenie ekologiczne ale w ten sposób tylko się kompromitujesz. Takie określenia w ustach alkoholika lub popadającego dopiero w autoholizm są bardzo zaszczytne. >u > ważają się za znawców przwa o ruchu drogowym, To dziki doświadczeniu zdobytym na drodze. Nie mamy klapek na oczach tak jak ty. >a o zasadach wykłądni prawa nie m > ają zielonego pojęcia. Te zasady to mi. przyjęcie racjonalnego myślenia ustawod > awcy - Cos zjadłeś i wyszedł z tego bełkot. >jeśli mamy przepis ogólny regulujący caość zagadnienia, a nstępnie przep > is szczególny czyli regulujący jakiś fragment zagadnienia, to pierszeństwo ma z > awsze przepis szczególny, co oznacza iż nie można z przepisu ogólnego wyciągac > wniosków sprzecznych z przepisem szczególnym. Tu masz racje. Art 26 zakazuje jazdy pojazdem po chodniku ale przepisy szczegółowe pozwalają jeździć rowerem po nim. W innym artykule zabrania się kierującemu rozmawiać przez telefon ale przepisy szczegółowe pozwalają na to rowerzyście. Po co piszesz rzeczy oczywiste ? Rower nie stwarza na drodze zagrożenia w przeciwieństwie do auta i stad ani prawo ani praktyka stosowania nie powodują restrykcji w stosunku do rowerzystów. nawet zwalania się ich z dokładnego poznawania przepisów uważając że jak ktoś jest dorosły to rozsadek pozwoli mu bezpiecznie jeździć i to w stopniu lepszym niż znajomość przepisów wymaganych do np karty rowerowej. Ty jako kierowca nie rozumiesz tego i to nie dziwi. Ale nie zajmują się w takim razie edukowaniem rowerzystów bo oni znają te zagadnienia lepiej niż ty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 13.06.12, 11:12 > 2. Z powyższego wynika , iż pierwszeństwo na chodniku zawsze ma pieszy, Widać że masz braki w znajomości kodeksu. Rowerzysta tez jadąc po chodniku ma status pieszego co by oznaczało ze rowerzysta ma pierwszeństwo. Ale kodeks nie traktuje nic o przeniewierstwie na chodniku. >a roweż > ysta nie ustępujący pierwszeństwa pieszemu dopuszcza się wykroczenia zwanego wy > muszeniem pierwszeństwa, Kompromitujesz się. Znów udowadniasz ze znasz PoRD wybiórczo czyli tylko przepisy jakie powinien znać kierowca. Po co zabierasz się za edukowanie rowerzystów skoro nie znasz przepisów dotyczących rowerów ? Rowerzysta nie ma oddawać pierwszeństwa na chodniku pieszym. Zatem bzdury piszesz ze rowerzysta dopuszcza się wymuszenie pierwszeństwa > a zatem odpowieda za spowodowanie ewentualnego wypadku Tak piszą idioci którzy nie rozumieją PoRD choć często mają PJ. Za wypadek odpowiada ten kto go spowodował. Rowerzysta co najwyżej może odpowiadać za jazdę po chodniku, jeśli nie był winny wypadku. > . Pieszy ma pierwszeństwo zatem używanie dzwonka jest bezczelnym łamaniem przep > isów Wróć ty lepiej koziołeczku do szkoły.Zainwestuj 10 zł w kodeks i poczytaj go najpierw zanim zaczniesz się wymądrzać. Jeśli rowerzysta na chodniku będzie uczestnikiem wypadku i okaże się że nie zadzwonił na pieszego to rośnie prawdopodobieństwo przypisania mu winy za spowodowanie wypadku. >i zaden pieszy nie ma obowiazku na nie reagować, Trudno z tak idiotycznym poglądem dyskutować. Żaden przepis tez nie nakazuje ci reagowanie na klakson. Jako kierowca trąbisz na pieszych ? Po co oni mnie maja żadnego obowiązku działania na klakson. Im więcej dyskutujesz tym bardziej się przyznajesz że nie rozumiesz ze poruszanie się po drogach mogłoby się odbywać bez przepisów w oparciu o kulturę. Kierowanie się przepisami przy braku kultury i zdrowego rozsądku może prowadzić do wypadku. Zapewne wiesz co to jest jazda na zamek ? To oddawanie swojego pierwszeństwa aby ruch odbywała się płynnie. Tak samo powinien wyglądać ruch na chodniku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 13.06.12, 11:25 > a wręcz przeciwnie - skor > o ww. panowie z pasją opisuja jak blokuja ruch samochodowy (bo im wolno) Nikomu nie wolno blokować ruchu. Dlaczego wpierasz idiotyzmy ? >to pi > esi z równą pasją mogą ich blokować na chodniku - zasada wzajemności misiaczki! Roman pisz pod swoim starym nickiem bo nie lubię się powtarzać. Ruch to blokują auta bo pchają się tam gdzie sa najmniej pożądane ze względem na szczupłość miejsca. Przez tych kretynów co po byle goowno jadą do centrum ja już od dawna staram się autem do centrum nie jeździć aby nie tkwić w korkach. > 3. Zadzwoń tylko namnie jeden z drugim "przypmnę sobie o niezakręconym kranie" > i gwałtownie zawrócę wprost na Ciebie, a potem zadzwonie po Policję Chyba rozsądniej zrobisz dzwoniąc najpierw na pogotowie. Odradzam rzucanie się pod kola pojazdów choćby to był tylko rower. >i im będzie > sz tłumaczył swoją teorię o tym , iż pieszy ma Ci ustępować Nikt tu nie pisał że pieszy ma ustępować. To kwestia kultury a nie przepisów a po tym co piszesz wygląda że na twoja kulturę nie ma co liczyć i że będziesz blokował ruch na chodniku rowerom. Nie zdziw się ze podobny tobie kierofca po chamsku będzie ci blokował wejście na pasy. Nie musi cie wpuszczać. Są ludzie i ludziska. Ty z uporem maniaka starasz się tu udowodnić że należysz do tych drugich. Ja to wiem po paru twoich wpisach. Przebija przez nie egoizm. - tłumaczyć mozesz, > ale manadt zapłacisz i jeszcze mnie odszkodowanie, a zarzeczam iż szok jaki u > mnie spowodujesz będzie Cię drogo kosztował... > Tu już jesteś w szoku . Skonsultuj ze specjalistą. Autoholizm leczy się trudno , podobnie jak alkoholizm. Ale to może być wczesna forma łatwa do wyleczenia. Zwykle fobie leczy się na zasadzie klina klinem. Bojącym się pająków nakłada się na ciało pająki. Może spróbuj sobie przypomnieć jak się jeździrowerem ? Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 13.06.12, 22:00 jeśli mamy przepis ogólny regulujący caość zagadnienia, a nstępnie przepis szczególny czyli regulujący jakiś fragment zagadnienia, to pierszeństw o ma z awsze przepis szczególny, co oznacza iż nie można z przepisu ogólnego wyciągac wniosków sprzecznych z przepisem szczególnym. > I wbijcie to sobie czechofile i benki bardzo mocno do głowy. art 3 + art 33. To powinni sobie wbić do głowy piesi (chodnik to droga) – to iż droga składa się mi. z jezdni chodnika nie ma nic wspólnego z Twoją błędną interpretacją przepisów. skoro ww. panowie z pasją opisuja jak blokuja ruch samochodowy (bo im wolno) to piesi z równą pasją mogą ich blokować na chodniku - zasada wzajemności misiaczki! > > Nic dodać nic ująć. Tez proponujesz chamskie traktowanie innych jak radzi wwojtek 9 ? Typowe rozumowanie kalego – jak rowerzysta blokować samochody to dobrze ale jak pieszy blokować rowery to chamstwo… > > > I wbijcie to sobie czechofile i benki bardzo mocno do głowy. art 3 > + art > > 33. > > > > To powinni sobie wbić do głowy piesi (chodnik to droga) > > Art 33 nie dotyczy pieszych tylko rowerzystów tak więc skąd Ci się wzieli piesi > ? To sobie go jeszcze raz przeczytaj. ART. 33 jest dość długi więc nie będę go tu wklejał, nie ma tam ani jednego słowa o pieszych – jak zacytujesz (tylko poprawnie) to przyznam rację? > > Tez proponujesz chamskie traktowanie innych jak radzi wwojtek 9 ? > 1. Zarówno benek, jak i czechofil to przykłady kalsycznych ROWEROEKOOSZOŁOMÓW Już pisałem że starasz się nasz obrazić wytykając nam korzystanie z roweru i myślenie ekologiczne ale w ten sposób tylko się kompromitujesz. Takie określenia w ustach alkoholika lub popadającego dopiero w autoholizm są bardzo zaszczytne. A może tak byś się odniósł do uzasadnienia jakie przedstawiłem dla poparcia ww. tezy? Oczywiście że nie, u Ciebie jak zwykle ZERO rzeczowej dyskusji. >uważają się za znawców prawa o ruchu drogowym, To dziki doświadczeniu zdobytym na drodze. Nie mamy klapek na oczach tak jak ty. >a o zasadach wykładni prawa nie mają zielonego pojęcia. Te zasady to mi. przyjęcie racjonalnego myślenia ustawodawcy - Cos zjadłeś i wyszedł z tego bełkot. Naprawdę nie potrafisz tego przeczytać? >jeśli mamy przepis ogólny regulujący całość zagadnienia, a następnie przepis szczególny czyli regulujący jakiś fragment zagadnienia, to pierwszeństwo ma zawsze przepis szczególny, co oznacza iż nie można z przepisu ogólnego wyciągać > wniosków sprzecznych z przepisem szczególnym. Tu masz racje. Art 26 zakazuje jazdy pojazdem po chodniku ale przepisy szczegółowe pozwalają jeździć rowerem po nim. W innym artykule zabrania się kierującemu rozmawiać przez telefon ale przepisy szczegółowe pozwalają na to rowerzyście. Po co piszesz rzeczy oczywiste ? Pisze dlatego że jeden roweroekooszołom na podstawie ogólnych przepisów podważał wyrażoną w przepisie szczególnym zasadę iż rowerzysta na chodniku ma ustępować miejsca pieszemu Rower nie stwarza na drodze zagrożenia w przeciwieństwie do auta i stad ani prawo ani praktyka stosowania nie powodują restrykcji w stosunku do rowerzystów. nawet zwalania się ich z dokładnego poznawania przepisów uważając że jak ktoś jest dorosły to rozsadek pozwoli mu bezpiecznie jeździć i to w stopniu lepszym niż znajomość przepisów wymaganych do np karty rowerowej. To, że od rowerzystów nie wymaga się zdania egzaminu z znajomości przepisów, bynajmniej nie oznacza iż w przypadku spowodowania przez nich wypadku na drodze mogą się tłumaczyć nieznajomością przepisów – a zatem mają obowiązek je znać. Twierdzenie, iż „rower nie stwarza na drodze zagrożenia” to czysta ideologia i świetny przykład dlaczego nazywam was roweroekooszołomami – tylko oszołom może nie zauważać, iż np: gwałtownie wjeżdżający na jezdnię, nieprawidłowo zmieniający pas ruchu, wymuszający pierwszeństwo (mam wymieniać dalej?) rowerzysta może zmusić kierującego do awaryjnego hamowania poślizgu i utraty panowania nad pojazdem a w konsekwencji do karambolu – tylko daruj sobie tłumaczenie że to nie wina rowerzysty, bo jakby samochody jechały 5km/h to by wypadku nie było. Ty jako kierowca nie rozumiesz tego i to nie dziwi. Ale nie zajmują się w takim razie edukowaniem rowerzystów bo oni znają te zagadnienia lepiej niż ty. Typowe dla roweroekooszołoma przypisywanie sobie znajomości zagadnień o których nie ma pojęcia. 2. Z powyższego wynika , iż pierwszeństwo na chodniku zawsze ma pieszy, Widać że masz braki w znajomości kodeksu. Rowerzysta tez jadąc po chodniku ma status pieszego co by oznaczało ze rowerzysta ma pierwszeństwo. Ale kodeks nie traktuje nic o przeniewierstwie na chodniku. Art. 33 ust 6 prawa o ruchu drogowym: „Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.” Przeczytaj i jeszcze raz i jeszcze raz – tak długo aż ZAPAMIĘTASZ >a rowerzysta nie ustępujący pierwszeństwa pieszemu dopuszcza się wykroczenia zwanego wymuszeniem pierwszeństwa, Kompromitujesz się. Znów udowadniasz ze znasz PoRD wybiórczo czyli tylko przepisy jakie powinien znać kierowca. Po co zabierasz się za edukowanie rowerzystów skoro nie znasz przepisów dotyczących rowerów ? Rowerzysta nie ma oddawać pierwszeństwa na chodniku pieszym. Zatem bzdury piszesz ze rowerzysta dopuszcza się wymuszenie pierwszeństwa No to przeczytaj zacytowany wyżej art. 33 ust 6 prawa o ruchu drogowym jeszcze raz – może w końcu uda Ci się zapamiętać. a zatem odpowiada za spowodowanie ewentualnego wypadku Tak piszą idioci którzy nie rozumieją PoRD choć często mają PJ. Za wypadek odpowiada ten kto go spowodował. Rowerzysta co najwyżej może odpowiadać za jazdę po chodniku, jeśli nie był winny wypadku. Tak piszą roweroekooszołomi którzy nie rozumieją, iż jeśli ktoś kto miał ustąpić nie ustąpił i doszło do wypadku to domniemuje się jego winę, od której mógł by się częściowo tylko uwolnić gdyby udowodnił, iż posiadający pierwszeństwo celowo doprowadził do wypadku. > . Pieszy ma pierwszeństwo zatem używanie dzwonka jest bezczelnym łamaniem przepisów Wróć ty lepiej koziołeczku do szkoły.Zainwestuj 10 zł w kodeks i poczytaj go najpierw zanim zaczniesz się wymądrzać. No to przeczytaj zacytowany wyżej art. 33 ust 6 prawa o ruchu drogowym jeszcze raz – może w tym razem uda Ci się zapamiętać. Jeśli rowerzysta na chodniku będzie uczestnikiem wypadku i okaże się że nie zadzwonił na pieszego to rośnie prawdopodobieństwo przypisania mu winy za spowodowanie wypadku. Rowerzysta ma ustąpić drogi pieszemu (zawsze bo ustawodawca nie przewidział od tej zasady wyjątków) zatem jeśli używa dzwonka czyli domaga się by to pieszy ustąpił mu drogi łamie przepisy. Oczywiście w sytuacji bezpośredniego zagrożenia powinien użyć dzwonka , ale za spowodowanie tej sytuacji to on odpowiada (bo miał ustąpić), czyli użycie dzwonka jest przyznaniem się do spowodowania zagrożenia w ruchu lądowym. >i żaden pieszy nie ma obowiązku na nie reagować, Trudno z tak idiotycznym poglądem dyskutować. Żaden przepis tez nie nakazuje ci reagowanie na klakson. Jako kierowca trąbisz na pieszych ? Po co oni mnie maja żadnego obowiązku działania na klakson. Im więcej dyskutujesz tym bardziej się przyznajesz że nie rozumiesz ze poruszanie się po drogach mogłoby się odbywać bez przepisów w oparciu o kulturę. Kierowanie się przepisami przy braku kultury i zdrowego rozsądku może prowadzić do wypadku. Zapewne wiesz co to jest jazda na zamek ? To oddawanie swojego pierwszeństwa aby ruch odbywała się płynnie. Tak samo powinien wyglądać ruch na chodniku. Czy Ty naprawdę jesteś tak zaślepiony ideologią, iż nic nie rozumiesz Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 14.06.12, 08:11 wwojtek9 napisał: > Typowe rozumowanie kalego – jak rowerzysta blokować samochody to dobrze a > le jak pieszy blokować rowery to chamstwo… Czy już Ci napisał jeden czy drugi nasz forumowy czegotoniewiedzącymiczszrowerowegoprzemądrzania, że zapewne jesteś trollem i z pewnością tą samą osobą co ja? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 18.06.12, 15:56 a zatem odpowiada za spowodowanie ewentualnego wypadku > Tak piszą idioci którzy nie rozumieją PoRD choć często mają PJ. > Za wypadek odpowiada ten kto go spowodował. > Rowerzysta co najwyżej może odpowiadać za jazdę po chodniku, jeśli nie był winn > y wypadku. > Tak piszą roweroekooszołomi którzy nie rozumieją, iż jeśli ktoś kto miał ustąpi > ć nie ustąpił i doszło do wypadku to domniemuje się jego winę, od której mógł b > y się częściowo tylko uwolnić gdyby udowod nił, iż posiadający pierwszeństwo cel > owo doprowadził do wypadku. Bzdura .Nie ustąpienie miejsca bo pieszy poruszał się dziwnym torem i nie wiadomo gdzie mu się miał rowerzysta usunąć nie uprawnia pieszego do wpadnięcia na rowerzystę. Przepisy nie określają ile czasu am rowerzysta na ustąpienie miejsca. Zatem należy uznać, że to przepis martwy tak jak i wiele innych. Jeszcze nie słyszałem aby ktoś wykazał, że nieustąpienie miejsca było przyczyną wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 18.06.12, 16:55 Gość portalu: benek napisał(a): > > Bzdura .Nie ustąpienie miejsca bo pieszy poruszał się dziwnym torem i nie wiado > mo gdzie mu się miał rowerzysta usunąć nie uprawnia pieszego do wpadnięcia na r > owerzystę. > Przepisy nie określają ile czasu am rowerzysta na ustąpienie miejsca. > Zatem należy uznać, że to przepis martwy tak jak i wiele innych. > Jeszcze nie słyszałem aby ktoś wykazał, że nieustąpienie miejsca było przyczyną > wypadku. Art. 33 ust 6 prawa o ruchu drogowym: „Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.” > Jak mogłeś słyszeć "aby ktoś wykazał, że nieustąpienie miejsca było przyczyną wypadku" skoro nie cztasz orzecznictwa sądowego? Ale , dobrze spróbuje wytłumaczyć zasady wykłądni prawa w tym momencie (przypominam, iż obowiązuje nas domiemanie racjonalnego myślenia ustawodawcy) zatem, jesli rowerzysta ma "jechać powoli", "ustąpić miejsca pieszym" oraz "zachować szczególną ostrożność", przy jednoczesnym braku jakichkiolwiek określeń co do sposobu w jaki pieszy ma poruszać się po chdniku (w odróżnieniu od przejścia dla pieszych gdzie takowe regulacje istnieją) oznacza iż ma tak dobrać predkość i odkległość od pieszego aby zawsze móc ustąpić mu miejsca niezaleznie od tego jak pieszy będzie się poruszał - w skrajnej sytuacji oznacza to obowiazek zatrzymania się. Jedyne co mogło by usprawiedliwić rowerzystę to celowe "rzucenie się" pieszego na rower (tego zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania rowerzyste mógł nie przewidzieć). Tyle że cieżar dowodu będzie tu spoczywał na rowerzyście - zatem jeśli będę zamyślony i nie usłyszę dzwonka, a przypomniawszy sobie "o nie zakręcionym kranie" gwałtownie zawrócę i wpadnę na rower winę ponosi rowerzysta... No niestety znawco przepisów nie wystarczy czytać ustawy i sobie filozofować - trzeba przsiąść fałdów i poczytać jak sądy dokonują wykładni prawa... > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 18.06.12, 19:36 Art. 33 ust 6 prawa o ruchu drogowym: „Kierujący rowerem, korzystając z c > hodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczegó > lną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.” > > Jak mogłeś słyszeć "aby ktoś wykazał, że nieustąpienie miejsca było przyc > zyną wypadku" skoro nie cztasz orzecznictwa sądowego? Ależ czytam i nie słyszałem. W statystykach policyjnych wypadków też takich wykroczeń nie odnotowano. >Ale , dobrze spróbuje wyt > łumaczyć zasady wykłądni prawa w tym momencie (przypominam, iż obowiązuje nas d > omiemanie racjonalnego myślenia ustawodawcy) zatem, jesli rowerzysta ma "jechać > powoli", "ustąpić miejsca pieszym" oraz "zachować szczególną ostrożność", przy > jednoczesnym braku jakichkiolwiek określeń co do sposobu w jaki pieszy ma poru > szać się po chdniku Ależ istnieją przepisy o wtargnięciu pod koła przez pieszych. Są przepisy o ustalające że chodnik to droga. Jesteś chyba kierowcą który by chciał aby wtargniecie było zarezerwowane tylko jako gwałtowne wejście na zebrę. Otóż rower to tak samo pojazd jak auta a pieszy ma pierwszeństwo na zebrze tak samo jak na chodniku. Te sytuacje są identyczne i pieszy jest zobowiązany zachować ostrożność też na chodniku. >(w odróżnieniu od przejścia dla pieszych gdzie takowe regul > acje istnieją) ha ha. pieszego obowiązuje art 3 zarówno gdy wchodzi na przejście jak i gdy idzie po chodniku. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 18.06.12, 21:59 Gość portalu: benek napisał(a): > > > > Jak mogłeś słyszeć "aby ktoś wykazał, że nieustąpienie miejsca było > przyc > > zyną wypadku" skoro nie cztasz orzecznictwa sądowego? > Ależ czytam i nie słyszałem. Kilka postów wcześniej twierdziłeś, iż nie czytasz orzecznictwa - teraz twierdzisz co innego więc albo wtedy albo teraz KŁAMIESZ, przy czym raczej teraz, bo wypisujesz tu interpretacje na takim poziomie jakiego w orzecznictwie nawet sądów rejonowych nie znajdziesz. > Ależ istnieją przepisy o wtargnięciu pod koła przez pieszych. Są tyle że dotyczą jezdni a nie chodnika > Są przepisy o ustalające że chodnik to droga. Są i co z tego ma wynikać? > Otóż rower to tak samo pojazd jak auta a pieszy ma pierwszeństwo na zebrze tak > samo jak na chodniku. > Te sytuacje są identyczne i pieszy jest zobowiązany zachować ostrożność też na > chodniku. Nie ma takich przepisów - znowu usiłujesz wyczytać z prawa coś czego tam nie ma. > pieszego obowiązuje art 3 zarówno gdy wchodzi na przejście jak i gdy idzie po c > hodniku. Po raz kolejny usiłujesz z przepisu ogólnego wyciagać wnioski sprzeczne z przepisami szczegółowymi. Art 3 mówi o ogólnych zasadach, natomist przepisz szczegółowe wyraźnie nakłądają na pieszego dużo większe ograniczenia w poruszaniu się po przejściu dla pieszych, niż przy poruszaniu się po chodniku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 18.06.12, 19:37 >oznacza iż ma tak dobrać predkość i odkległość od pieszego aby z > awsze móc ustąpić mu miejsca W prawie nie ma nic o odległosci ustępowania meisca a chodniku bywaja duzo wezsze niz jednia. Na jedni pas ma szerokość 320-350 cm a chodniki bywa ze mają 200 cm. Dodatkowo chodnik służy do poruszania się w obu keironkach a pas dla aut tylko w jednym. Jeśli zatem chodnik ma 2-3 metry to dla kierunku jest 1-1,5 m. jeśli pieszy nie umie tej przestrzeni wykorzystać to trudno objeżdżać go z daleka. Pozostaje tylko dzwonek aby pieszego bezpiecznie wyprzedzić w odległości 50 cm. > niezaleznie od tego jak pieszy będzie się poruszał > - w skrajnej sytuacji oznacza to obowiazek zatrzymania się. Alez oczywiście że tak. Ale nie wtedy kiedy pieszy wejdzie pod koło w trakcie wyprzedzania. Wyprzedzania powoli i ostrożnie. ale czy jesteś w stanie pojąc ograniczenia związane z ilością miejsca ? >Jedyne co mogło by > usprawiedliwić rowerzystę to celowe "rzucenie się" pieszego na rower Nie celowe ale często pieszy najpierw wchodzi na jezdnie a potem dopiera sprawdza czy auto nie jedzie. Na chodniku podobnie. Dlatego rowerzyści używają na wszelki wypadek dzwonka. Ale ostatnio było sporo wpisów ludzi którzy nie tolerują dźwięku dzwonka. (tego zgo > dnie z zasadą ograniczonego zaufania rowerzyste mógł nie przewidzieć). Tyle że > cieżar dowodu będzie tu spoczywał na rowerzyście To prawda , muszą być świadkowie, że pieszy zaczął biec lub gwałtownie wskoczył pod koła. - zatem jeśli będę zamyślony i > nie usłyszę dzwonka, Może powiedź dla uproszczenia że jest głuchy lub głuchoniemy. Tylko idiota może wmawiać że rowerzyści wjeżdżają w ludzi, którzy idą prosto. Piesi również pakują się pod koła roweru na przejściu na tej samej zasadzie co na chodniku. Po prostu nie patrzą, a o potrąceniu decyduje ułamek sekundy. Na chodniku sie nie obawiam że potracę pieszego a cała ta dyskusja to albo prowokacja albo dowód na brak zrozumienia tego co się dzieje na drogach. Jedyne miejsce gdzie mogę potrącić pieszego to przejście. >a przypomniawszy sobie "o nie zakręcionym kranie" gwałtow > nie zawrócę i wpadnę na rower winę ponosi rowerzysta... A przyznasz się policji, że gwałtownie wtargnąłeś pod kola ? > No niestety znawco przepisów nie wystarczy czytać ustawy i sobie filozofować - > trzeba przsiąść fałdów i poczytać jak sądy dokonują wykładni prawa... Sąd może zrobić co chce bo jest niezawisły. W jednym województwie wyrok może być taki a w innym siaki. Są to zdarzenia nieudokumentowane jak na jezdni.Tam też często kierowcy podają sprzeczne wersje a policja ustala swoją wersję na podstawie miejsca gdzie leży szkło lub lakier. oczywiście ze w wypadku potrącenia na chodniku rowerzysta jest w gorszej sytuacji, ale dokładnie w takiej samej jest jak potrąci na ścieżce rowerowej. W policji i w sądach nie pracują idioci ( to nie forum) i dobrze wiedzą ze rowerzysta jeśli nie jest pijany nie ma interesu wjechać w plecy pieszego. Ale abyś to zrozumiał musiałbyś przypomnieć sobie jak się jeździ rowerem po chodniku. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 19.06.12, 12:42 Gość portalu: benek napisał(a): > >oznacza iż ma tak dobrać predkość i odkległość od pieszego aby z > > awsze móc ustąpić mu miejsca > W prawie nie ma nic o odległosci ustępowania meisca a chodniku bywaja duzo wezs > ze niz jednia. W prawie jest: "Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym. " Czyli jw masz tak dobrać odległość, aby ustąpić miejsca - ZAWSZE. > > niezaleznie od tego jak pieszy będzie się poruszał > > - w skrajnej sytuacji oznacza to obowiazek zatrzymania się. > Alez oczywiście że tak. > Ale nie wtedy kiedy pieszy wejdzie pod koło w trakcie wyprzedzania. > Wyprzedzania powoli i ostrożnie. > ale czy jesteś w stanie pojąc ograniczenia związane z ilością miejsca ? Nie wtedy? A może po prostu to wyprzedzanie nie było z należytą odległością? Pamiętasz jak wczoraj/przedwczoraj pisałeś że rowerzysta ma prawo odbić kilkadzisieąt cm w bok i kierowca musi to wiedzieć - dokładnie tak samo jest z pieszym. > >Jedyne co mogło by > > usprawiedliwić rowerzystę to celowe "rzucenie się" pieszego na rower > Nie celowe ale często pieszy najpierw wchodzi na jezdnie a potem dopiera sprawd > za czy auto nie jedzie. I wtedy jest wina pieszego bo wszedł na jezdnię, ale mu tu o chodniku. > Na chodniku podobnie. > Dlatego rowerzyści używają na wszelki wypadek dzwonka. > Ale ostatnio było sporo wpisów ludzi którzy nie tolerują dźwięku dzwonka. Bo nadużywanie sygnałów dźwiękowych jest zabronione. > (tego zgo > > dnie z zasadą ograniczonego zaufania rowerzyste mógł nie przewidzieć). Ty > le że > > cieżar dowodu będzie tu spoczywał na rowerzyście > To prawda , muszą być świadkowie, że pieszy zaczął biec lub gwałtownie wskoczył > pod koła. Alez nie.... prawo nie zakazuje mu biec po chodniku, nie zakazuje mu skręcić w lewo czy prawo czy też gwałtwonie się zatryzmać, natomiast rowerzuyście nakazuje ustepić ... zawsze na chodniku. > - zatem jeśli będę zamyślony i > > nie usłyszę dzwonka, > Może powiedź dla uproszczenia że jest głuchy lub głuchoniemy. Może być, może mieć słuchawki ... pieszy nie ma tego zakazanego natomiast rowerzysta ma nakzane ustępować na chodniku. > Tylko idiota może wmawiać że rowerzyści wjeżdżają w ludzi, którzy idą prosto. I analogicznie w drugą stronę, tylko idiota może sugerować że pieszy celowo rzuci się wprost pod koła, a czechofil dokładnie to pisał. > Piesi również pakują się pod koła roweru na przejściu > [...] > Jedyne miejsce gdzie mogę potrącić pieszego to przejście. Bo na przejściu nie ma być rowerzysty "3.Kierującemu pojazdem zabrania się: [...] 3) jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych." > >a przypomniawszy sobie "o nie zakręcionym kranie" gwałtow > > nie zawrócę i wpadnę na rower winę ponosi rowerzysta... > A przyznasz się policji, że gwałtownie wtargnąłeś pod kola ? Nie rozumiesz znaczenia słowa "wtargnąć". Słownik mówi: 1. «wejść dokądś przemocą» 2. «pojawić się nagle, niespodziewanie» ad.1 ja byłem na chodniku więc nie moge na niego wejść. ad. 2 nie pojawiam się nagle/niespodziewanie bo szedłem nim przed potrąceniem przez rowerzystę. Rowerzysta nie zachował właściwego odstępu, nie jechał wolno i nie zachował szczególnej ostrożności "6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym. " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 18.06.12, 17:32 a zatem odpowiada za spowodowanie ewentualnego wypadku > Tak piszą idioci którzy nie rozumieją PoRD choć często mają PJ. > Za wypadek odpowiada ten kto go spowodował. > Rowerzysta co najwyżej może odpowiadać za jazdę po chodniku, jeśli nie był winn > y wypadku. > Tak piszą roweroekooszołomi którzy nie rozumieją, iż jeśli ktoś kto miał ustąpi > ć nie ustąpił i doszło do wypadku to domniemuje się jego winę, od której mógł b > y się częściowo tylko uwolnić gdyby udowod nił, iż posiadający pierwszeństwo cel > owo doprowadził do wypadku. Bzdura .Nie ustąpienie miejsca bo pieszy poruszał się dziwnym torem i nie wiadomo gdzie mu się miał rowerzysta usunąć nie uprawnia pieszego do wpadnięcia na rowerzystę. Przepisy nie określają ile czasu am rowerzysta na ustąpienie miejsca. Zatem należy uznać, że to przepis martwy tak jak i wiele innych. Jeszcze nie słyszałem aby ktoś wykazał, że nieustąpienie miejsca było przyczyną wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 18.06.12, 21:40 Gość portalu: benek napisał(a): > a zatem odpowiada za spowodowanie ewentualnego wypadku > > > nił, iż posiadający pierwszeństwo cel > > owo doprowadził do wypadku. > > Bzdura .Nie ustąpienie miejsca bo pieszy poruszał się dziwnym torem i nie wiado > > Jeszcze nie słyszałem aby ktoś wykazał, że nieustąpienie miejsca było przyczyną > wypadku. > > Inwencji twórczej (przez duze TWU!) Ci zabrakło? Przecież na to już odpowiedziałem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton IP: *.e-wro.net.pl 18.06.12, 17:55 >a zatem odpowiada za spowodowanie ewentualnego wypadku > Tak piszą idioci którzy nie rozumieją PoRD choć często mają PJ. > Za wypadek odpowiada ten kto go spowodował. > Rowerzysta co najwyżej może odpowiadać za jazdę po chodniku, jeśli nie był winn > y wypadku. > Tak piszą roweroekooszołomi którzy nie rozumieją, iż jeśli ktoś kto miał ustąpi > ć nie ustąpił i doszło do wypadku to domniemuje się jego winę, od której mógł b > y się częściowo tylko uwolnić gdyby udowod nił, iż posiadający pierwszeństwo cel Odwaliło ci facet co widać to tych "ekooszołomach" masz kompleksy ze zatruwasz środowisko naturalne ? Jak czytam te twoje wypociny to dziwie się ale wytłumaczenie jest tylko jedno. Idę o zakład , że dużo jeździsz samochodem bo wyraźnie widać objawy psychozy. Auta tez muszą ustępować miejsca pieszym na chodniku. tu ustawodawca określił nawet zę musi pozostać co najmniej 150 cm. Ale jeszcze nie słyszałem aby kierowca został uznany winnym spowodowania jakiegoś wypadku . Nie ustąpienie miejsca bo pieszy poruszał się dziwnym torem i nie wiadomo gdzie mu się miał rowerzysta usunąć nie uprawnia pieszego do wpadnięcia na rowerzystę. Przepisy nie określają ile czasu am rowerzysta na ustąpienie miejsca. Zatem należy uznać, że to przepis martwy tak jak i wiele innych. Jeszcze nie słyszałem aby ktoś wykazał, że nieustąpienie miejsca było przyczyną wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
wwojtek9 Re: Rower kocham, nie lubię rowerzystów [felieton 18.06.12, 21:46 Gość portalu: benek napisał(a): Pomijam tekst który uporczywie wklejasz,a na który już odpowiedziałem > > > Odwaliło ci facet co widać to tych "ekooszołomach" masz kompleksy ze zatruwasz > środowisko naturalne ? > Jak czytam te twoje wypociny to dziwie się ale wytłumaczenie jest tylko jedno. > Idę o zakład , że dużo jeździsz samochodem bo wyraźnie widać objawy psychozy. Typowa argumentacja roweroekooszołoma - wyzwiska i ZERO argumentów > Auta tez muszą ustępować miejsca pieszym na chodniku. > tu ustawodawca określił nawet zę musi pozostać co najmniej 150 cm. > Ale jeszcze nie słyszałem aby kierowca został uznany winnym spowodowania jakieg > oś wypadku . > Naprawdę nie odróżansz obowiązku pozostawienia 1,5m chodnika po zaparkowaniu samochodu od ustąpienia drogi przez rower będący w ruchu? a! zapomniałem że dla roweroekooszołoma logika się nie liczy... > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pozioma życiowym frustratom pokroju rowerowego benka- NIE! IP: *.e-wro.net.pl 18.06.12, 21:14 Ten cały benek to w sumie spoko gościu. Bez kozery. Taka antyrowerowa piąta kolumna, głęboko ukryty mega-kret co to zamiast w końcu z pluskiem wskoczyć do muszli i spłynąć, zniknąć w kanalizacyjnej otchłani to z zaparciem siedzi w trzewiach i tylko podtruwa, raczy otoczenie nieustannym smrodem, zmusza wszystkich do wąchania swoich wypocin skutecznie intensywością zabijając inne (przyjemniejsze) zapachy (wszelkie skojarzenia choć obleśne są mile widziane):) Pytanie - czy to jednostkowe działanie tego kolesia, prywatna "walka" anonimowego forumowego fanatyka co za bardzo się wkręcił w klimat i skołował jak Agata Kowalska i Krzysztof Woźniak [pozdrawiam] razem do potęgi n-tej czy też próba "promocji" poprzez rowerowe klimaty czegoś więcej (rower to tylko wstęp, łączący symbol), jakichś ideologii i poglądów politycznych, konkretnych osób? Jeśli tak, jakkolwiek by one słuszne nie były te wasze idee i poglądy to zmiencie promotora-urabiacza, bo ja wysiadam, po prawdzie wysiadłem kilka lat temu z forum dzięki mega-kretowi naganiaczowi. Czy gość jest po prostu upośledzony w jakiś sposób na umyśle ale fakt faktem jeszcze nie spotkałem równie antypatycznej osoby która by tak skutecznie, z takim zaangażowaniem, oddaniem sprawie, zapałem, werwą , bezinteresownie (choć tu mogę się mylić) zniechęcała ludzi od roweru i rowerowej społeczności. Rowerowych klimatów. Nie zaprzeczę, zazdroszczę facecikowi ilości wolnego czasu który ten (bez) produktywnie spędza przed komputerem pisząc, wklejając i przelewając na ekran swoje myśli, wnioski i inne mniej lub bardziej zabawne banialuki i urojenia. Kto wie, może to jakiś niepełnosprawny kaleka (jeśli tak to przepraszam, ale jednak należy ograniczyć jego wpisy do jakiejś przyzwoitej ilości), może bezrobotny, może życiowy samotnik-rozbitek, albo zwyczajnie nie ładzi mu się z rodziną - żoncia: bierz mnie beniu! a on o pedałach:) (choć mówią że jest gejem - nie mam nic przeciwko gejom ale ten mnie irytuje, cholerny mega-kret!) a rowerowy dryf i bełkot to jego sposób na odreagowanie, zaznaczenie swojego ja tu i teraz. Szkoda oczywiście że forum rowerowe na GazWybWroc zostało zawłaszczone przez jednego niepełnosprytego chłoptasia mega-kreta (nie wykluczam że tych 2-3 klakierów mu przyklaskujących to on sam, spod innego IP) na domiar złego fanatyka i zajadłego zgorzkniałego frustrata - tak cię ludzie postrzegają (a wszelki fanatyzm w każdej sferze życia jest zły do niczego dobrego nie prowadzi rodzi sprzeciw i odrazę, niezgodę). Ciekawe czy nasz forumowy mega-kret wierzy że jakaś większa grupa czyta te jego życiowe przemyślenia i rowerowe dylematy... podpowiem - tego się nie da czytać! ...ale z drugiej strony szkoda nie tak znowu wielka a żal krótki. Są w sieci profesjonalne, rzetelne, fachowe grupy/fora dyskusyjne gdzie udzielają się dziesiątki, setki rowerowej braci od tych niedzielnych poprzez codziennych a na sympatykach i wyczynowcach różnych rowerowych i okołorowerowych dyscyplin kończąc. Na mikro-skalę (z naciskiem na mikro - wszak forum rowerowe dzięki beniowi liczy jeno kilku stałych czytelników) można tego antyrowerowego ss-manowego dżentelmena (równa buta, zajadłość, oddanie, fanatyzm co i głupota) nazwać nawet orginałem hm, takim jak nomen omen, tak mi się skojarzyło, (kto pamięta?) ś.p. Jasiu Pawie Oczko słynny bezdomny kloszard z wrocławskiego dworca. Z tą różnicą że Jasio był zabawny (benio też jest i to się chwali) ale Jasio ale był nieszkodliwy a forumowy mega-kret uprawia rowerowy (pseudorowerowy jak dla mnie) fanatyzm i język nienawiści, dyskryminacji i tępej zajadłej agresji. benio i czechonekrofilu - do rezerwatu marsz! Tam sobie pedałujcie do woli! Odpowiedz Link Zgłoś