Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy g...

20.06.12, 21:01
co do tysiąca biletów w kieszeni pani przedstawiciel MPK ....
BARDZO ALE TO BARDZO SIĘ MYLI

jest w prawie napisane, że bilet ma być okazany i JEST okazany - a to, że w stosie innych biletów to już przcież nie jest wina poszkodowanego.

Sam tak miałem, że w zimowej kurtce miałem z 10 czy 20 biletów i podczas kontroli nie znalazłem od razu właściwego.

Zapłacili mi - chamy - odszkodowanie.
Co prawda tysiąc biletow to już przegięcie, ale jak ktoś ma 5-6 biletów w kieszeni to nie będzie się zastanawiał, który z nich jest właściwy. A ja dostałem mandat pod tytułem 'niezgodność biletu z wydrukiem na kasowniku' jako przyczynę mandatu.

Tak więc nie wiem, czy jest to 'sposób' na uniknięcie kary (tym bardziej, że bilety zawsze kupuję) ale postępowanie za 'burdel w kieszeniach' mija się z celem. To tak nie może być, żebym zajęty komórką, torbą, reklamówką i siatką nie mógł sobie biletu do kieszeni włożyć, tylko trzymać go w ręce na wypadek kontroli... dajcie żyć, a pani z MPK za takie teksty powinna dyscyplinarnie zostać zwolniona z pracy za łamanie prawa.
    • bapmek Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy g... 20.06.12, 21:04
      - Bilet jest ważny tylko w pojeździe, w którym został skasowany - tłumaczy dyrektor. - Zwłaszcza panie często mają problem ze znalezieniem biletu. Przeszukują torebki, trwa to i trwa. Wtedy mówią do kontrolera: to może wysiądźmy. I to jest największy błąd, bo nawet jeśli go znajdą, na przystanku i tak będzie już nieaktualny.


      Czy ta osoba wie o istnieniu biletów dobowych, godzinnych i półgodzinnych? Czy kasując bilet dobowy w autobusie D mogę jeździć tylko tym autobusem, ale za to całą dobę? :-)
      • Gość: Beata Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.finemedia.pl 20.06.12, 23:14
        Pan lub dziennikarz użył skrótu myślowego, a ty się niepotrzebnie czepiasz. Ja tą ważność biletu rozumiem w tym kontekście w ten sposób, że mnie on ratuje od mandatu. Jeśli zamacham biletem na przystanku lub przyjdę z tym do biura, to nic mi to nie da. Czasem warto brać cały kontekst wypowiedzi pod uwagę, nie tylko jedno wyrwane zdanie. Szczególnie, że jest to przytoczenie cudzej wypowiedzi i nie wiesz, jak ta wypowiedź wyglądała przed dziennikarską obróbką.
        • Gość: Wrocławianin Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.wroclaw.mm.pl 21.06.12, 12:07
          Zdecydowanie się z tym nie zgodzę, miałem kilka razy sytuację gdy wydruk na skasowanym bilecie był nieczytelny i kontroler kombinował jak pod górę żeby odczytać datę. Trwało to tak długo, że przejechaliśmy przystanek na którym miałem wysiąść, a nie jest moją winą że mieli uszkodzony kasownik.

          I przepraszam ale NIGDY nie widziałem zeby kontroler sprawdzał WSZYSTKIE kasowniki w tramwaju (w obu wagonach) zanim przystąpi do sprawdzania biletów. Proszę nie robić z ludzi idiotów.
      • Gość: bezsens Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.06.12, 23:19
        oczywiście, że wie i jedzie w przygłupa aż miło. Toż to widać po tonie jej wypowiedzi.

        Z jej ust co prawda to nie pada, ale sens jest jasny:
        jak jeździsz tą naszą niepunktualną, syfiastą i źle zorganizowaną komunikacją miejską to masz bilet trzymać w zębach - nadrukiem do góry, dla wygody kanara, którego również przeszkoliliśmy z zakresu chamstwa i prostacwa oraz wprowadziliśmy mu nawet nowe perfumy 'o'de szalet' do repertuaru ubioru roboczego.

        Droga pani - czas na porządny darmowy dwuletni kurs z prawa albo dymisję. Ewentualnie na zwolnienie, bo pani wprowadza ludzi w błąd i myśli, że oni to kupią.

        Wasze regulaminy bardzo jasno określają dane sytuacje (jak np. wykroczeniem jest jazda BEZ biletu, a nie jego nieokazanie w przypadku kontroli - może to dotyczyć nie tylko przecież biletów miesięcznych - zapomnianych w domu, ale również biletów jednorazowych, czasowych, imiennych i wielu wielu innych). Dlaczego pani o tym w wywiadzie nie wspomniała? Bo JEST PANI NIEKOMPETENTA a co za tym idzie - powinna być pani porządnie przeszkolona lub wywalona z roboty.

        I ja się dziwię, że ta komunikacja wygląda jak wygląda, jak wszędzie taki beton łomem od pługa oderwany, co nie zna WŁASNYCH przepisów i uważa się za nei-wiadomo-co. Jeden agent to 'endles summer' Lato, a tutaj tez taki kwiatek...
        • Gość: pawel Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.12, 12:25
          Gratuluję rozsądku! Pozdrawiam trzeźwo myślącego!
          Miłego dnia.
      • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 20.06.12, 23:29
        > - Bilet jest ważny tylko w pojeździe, w którym został skasowany - tłumaczy d
        > yrektor. - Zwłaszcza panie często mają problem ze znalezieniem biletu. Przeszuk
        > ują torebki, trwa to i trwa. Wtedy mówią do kontrolera: to może wysiądźmy. I to
        > jest największy błąd, bo nawet jeśli go znajdą, na przystanku i tak będzie już
        > nieaktualny.
        >

        Aha, pan dyrektor chce pokazać, jaki to spryciarz z niego, uczciwego obywatela naciągnie na karę, bo przecież bilet stracił ważność? To ja ofiarom cwaniactwa proponuję co innego: wysiądźcie. Nawet jeśli macie bilet, a straci on ważność, OLEJCIE KANARA. Nie okazałyście/okazaliście biletu? No przecież na stanie na przystanku NIE TRZEBA MIEĆ BILETU :) Ale jakie w autobusie bez biletu? W jakim autobusie - panie, ja dopiero czekam na ten autobus, co to się spóźnia i przyjechać nie chce :)
        • Gość: boofoo Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.dynamic.chello.pl 21.06.12, 10:20
          Słuszny wniosek. Skoro bilet jest ważny tylko w pojeździe to tylko w nim może być kontrolowany.
          • Gość: kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: 94.42.140.* 21.06.12, 14:35
            Bo tak właśnie jest. Kontrolerzy powinni sprawdzać bilety tylko w pojazdach. Co oznacza, że jeśli chcecie wysiąść, a jesteście w trakcie kontroli, to macie obowiązek w tym pojeździe zostać, do czasu jej zakończenia. Dodatkowo to oznacza, że jeśli pasażer wie, że ma bilet, a chce wysiąść i da kontrolerowi dokument z prośbą o wyjście na właściwym dla niego przystanku - to kanar powinien zostać w pojeździe i nie pozwolić wysiąść do znalezienia biletu. Wasze słowa. Nie ważne, że czasami kontrolerzy (którzy mają w 90% inne zdanie niż dyrektorka Kulbaka) po prostu nie trzymają się litery prawa dla wygody pasażera.
            • pawel_zet Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 14:44
              Nigdy nie należy dawać dokumentów kontrolerowi, jeśli mamy ważny bilet. Może się to skończyć wypisaniem wezwania do zapłaty i potem będzie trzeba napisać dziesięć listów, a może nawet iść do sądu, żeby sprawę wyprostować.
              • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 14:48
                Powiem wprost - przez 2 lata pracy nie słyszałem, ani sam nie spisałem nikogo, kto miał ważny bilet i okazał go po daniu mi dokumentów i wyjściu na przystanek. Więcej - zdarzało się, że ktoś dawał dokument, bo twierdził, że nie ma biletu, a po chwili szukania się znajdywał (nie podany przez nikogo), więc kreśliłem wezwanie. A jeśli nie dasz biletu, a chcesz wysiąść - to albo szukasz w pojeździe, albo kontroler ma prawo dzwonić po radiowóz, żeby policja sprawdziła Twoje dane.
                • pawel_zet Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 15:05
                  Natomiast mi się zdarzyło, że dałem kontrolerowi dokument, prosząc, żeby zaczekał, aż znajdę bilet, ale tenże zamiast czekać wypisał mi wezwanie. Korespondencja z MPK okazała się bezcelowa i ujawniła groteskową nieznajomość prawa przez pracowników MPK (dlatego czytając artykuł poczułem się w dziwnie znajomej sytuacji). Pomogła dopiero interwencja w UM. Szczerze mówiąc, uważam, że już dawno ktoś powinien rozgonić radę nadzorczą i wymienić zarząd, a następnie pozbyć się drobniejszych kierowników. Stopień niekompetencji i buty w MPK Sp. z o.o. jest obezwładniający.
                  • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 15:19
                    A tutaj jestem za. Pan Turzański zachowywał status quo, dlatego go wymienili. Smyk ma za zadanie zlikwidować jak najwięcej się da. Dobrał sobie odpowiednią "kadrę" i teraz sobie tam zarządzają.

                    Powiem więcej - UM większość skarg rozpatruje pozytywnie, więc warto tam się odwoływać.

                    Do wymiany jest połowa betonu z UM, MPK, ZDiKu z Czumą, Czuryłą, Nowak na czele.

                    A jak aplikowałem na stanowisko urzędnicze - wybrali osobę o niższych kwalifikacjach niż ja i o mniejszej znajomości sytuacji we Wrocławiu.



                    Co do sprawy - trzeba było dać kontrolerowi ważny bilet i kazać wpisać jego numer, a potem na tej podstawie masz dowód, że w trakcie kontroli okazałeś właściwy bilet.
                • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:07
                  > Powiem wprost - przez 2 lata pracy nie słyszałem, ani sam nie spisałem nikogo,
                  > kto miał ważny bilet i okazał go po daniu mi dokumentów i wyjściu na przystanek
                  TY nie spisałeś nikogo - ale czy jesteś jedynym kontrolerem?
                  Mi osobiście zdarzyło się, że kasownik nie wybił jednej cyfry, a kanar bezczelnie mnie oskarżał o oszustwo, bo mu się nie chciało "marnować" biletu na sprawdzenie działania urządzenia. Gdy zaczął grozić policją (że to niby takie straszne, rotfl) to mu pokazałem, że policji się nie boję, więcej: że CHCĘ wezwania policji, bo od tych w protokole zażądam wpisania wyników kontroli urządzenia, do tego zażądam zabezpieczenia dowodów rzekomego oszustwa i w wypadku gdy kontrola nie wykaże żadnych matactw z mojej strony to oskarżę go o bezpodstawne obrażanie mnie (publiczne oskarżenie mnie o oszustwo - czyn karalny w świetle KK) to "łaskawie" sprawdził kasownik - po czym obrócił się i nawet nie powiedział przepraszam.
                • Gość: PW Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.internetia.net.pl 21.06.12, 21:32
                  Policja owszem ma prawo wylegitymować osobę jadącą bez biletu-ale uzyskane w ten sposób dane stanowią tajemnicę służbową i ich ujawnienie takiej miernocie jak kanar naraża funkcjonariusza na odpowiedzialność karną włącznie z wydaleniem ze służby. W takiej sytuacji pozostaje zapisać sobie dane funkcjonariusza i skierować do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa - w 100 % wyrok w zawieszeniu i wydalenie ze służby. Taka sytuacja miała już miejsce w jednym z większych miast wojewódzkich, gdzie funkcjonariusze zostali ukarani a poszkodowany otrzymał dodatkowo odszkodowanie od skarbu państwa . Od tej policja w tym mieście nie reaguje na takie wezwania-jazda bez biletu a tym bardziej nie okazanie dokumentów potwierdzających tożsamość nie jest w świetle polskiego prawa wykroczeniem a tym bardziej przestępstwem wobec czego policjanci nie mają podstaw do podjęcia interwencji-owszem mogą przyjechać, sporządzić notatkę i wylegitymować uczestników -nie maję jednak uprawnień, aby przekazywać którejkolwiek ze stron dane osobowe drugiej strony.
                  • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 21:39
                    Bzdura totalna: Policja ma prawo przekazać dane, a jeśli nie uzyska ich kontroler, to uzyska je MPK. Wystarczy, że spisany zostanie protokół ze zdarzenia, a już MPK, prawnie, może się zwrócić do Policji o udostępnienie danych i dane te otrzymuje. Tak samo osoba, która ma żal do kontrolera, może udać się do sądu, założyć sprawę i sąd wtedy zwraca się do Policji o dane kontrolera.
                    Poza tym kilkukrotnie Policja wystawiła mandat przy mnie za nieokazanie dokumentów kontrolerowi. W naszym prawie grozi za to grzywna do 500zł.
                  • droch Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 23:30
                    Nie dawaj publicznie głupich rad, bo jeszcze ktoś skorzysta i tylko sobie biedy napyta.
                  • sverir Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 22.06.12, 08:56
                    To, o czym piszesz, było faktycznie kiedyś problemem. W tym mieście wojewódzkim komendant faktycznie zabronił przekazywania kontrolerom danych spisanych osób. Ale obecnie nie jest to już problem. Zdecydowała praktyka.
              • Gość: tomyp Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.emea.ibm.com 21.06.12, 17:47
                Stary, dzięki za oświecenie
          • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 18:56
            > Skoro bilet jest ważny tylko w pojeździe to tylko w nim może b
            > yć kontrolowany.
            Błędny wniosek. Nawet jeśli bilet byłby ważny poza pojazdem (bilet na stanie na przystanku? :) to i tak na przystanku kanar nie ma czego kontrolować - stanie na przystanku NIE WYMAGA BILETU i w takim wypadku kanar nie ma prawa wystawiać mandatu za stanie bez biletu. Mandat jest za JAZDĘ bez biletu - a skoro stoisz na przystanku to przecież nie jedziesz tramwajem :)
    • bnch Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 20.06.12, 21:11
      Korzystasz to płać! Jeżeli tego nie robisz, to jesteś złodziejem. Nie jesteś zaradny, przebiegły, bystry, tylko jesteś oszustem. Żadne wytłumaczenia (że brudno, że spóźnione) nie liczą się. Wsiadasz, zawierasz z przewoźnikiem umowę, więc płacisz. Nie chcesz płacić, kup rower, albo idź na piechotę.
      • Gość: Whooper Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.wroclaw.mm.pl 20.06.12, 22:01
        Interesujący pomysł - apel "kup rower" kierowany do złodziei.
      • Gość: vrnk Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.wroclaw.mm.pl 20.06.12, 22:41
        Lubię to
        bnch napisał:

        > Korzystasz to płać! Jeżeli tego nie robisz, to jesteś złodziejem. Nie jesteś za
        > radny, przebiegły, bystry, tylko jesteś oszustem. Żadne wytłumaczenia (że brudn
        > o, że spóźnione) nie liczą się. Wsiadasz, zawierasz z przewoźnikiem umowę, więc
        > płacisz. Nie chcesz płacić, kup rower, albo idź na piechotę.
    • Gość: Maurycy Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.12, 22:49
      Niech dowala kolejną podwyższę, to będzie więcej osób bilety kupować...
      Jak ostatnio liczyłem bardziej opłaca się czasami jechać autem niż komunikacją miejską, różnicę niewielkie bo kilkadziesiąt groszy ale wystarczy jeszcze jedna podwyżka czy spadek cen paliwa i będzie już znacząca oszczędność w dłuższym okresie czasu, że o komforcie nie wspomne, żadna przyjemność jechać z menelami, w zaszczanym zamalowanym tramwaju gdzie połowa szczeniaków nie wie że istnieją słuchawki i napier*ala przez te małe głośniczki jakieś gów*iane muzyczki, w miedzy czasie trzeba się opędzać od narwanych emerytek które biegną do wolnych miejsc jak sępy do padliny i na tym jeszcze wszystkim siedzi kontroler który ma pretensje do całego świata że musi pracować.
      • Gość: gosc Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.205.1.214.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 20.06.12, 23:23
        i tu sie calkowicie z Tobą zgodzę Maurycy!! Masz odczucia takie same jak ja!!
      • Gość: kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: 94.42.140.* 21.06.12, 14:44
        A jak pisałem do UM, radnych i MPK, to stwierdzili, że można ceny zwiększyć i to wcale nie spowoduje spadku popytu na transport: jeden z moich listów do rady miejskiej oraz urzędników www.wroclaw2011.pl/2012/01/list.html i odpowiedź z wydziału transportu www.wroclaw2011.pl/2012/02/odpowiedz.html
        Po tym widać, dlaczego jest jak jest...
      • Gość: gorczyca Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.as13285.net 21.06.12, 15:52
        bez przesady. O wrocławskiej komunikacji miejsiej można powiedzieć wiele złego ale, mimo że od 10 lat codziennie z niej korzystam nigdy nie zdarzyło mi się jechać w "zaszczanym" autobusie. W zamalowanym owszem, ale teraz wiele z busów jest nowa i wygląda w porządku. Co do meneli się zgodzę, są uciążliwi ale znowu- raz na 20 jazd zdarzy sie taka osoba- powinna być wypraszana przez straż miejską zawiadomoiną przez kierowcę. A to jak zachowują się współpasażerowie -czy się myją i nie zachowuja sie jak na wiejskim festynie, to juz jest w gestii społeczeństwa, a nie mpk.

        Żeby była jasność- nie gloryfikuję wrocławskiego MPK, wręcz przeciwnie, często zgrzytałam zębami. Ale uważam, że mam prawo zgrzytać zębami, bo za przejazd płacę. Ci co maja bilet "roczny-niewidoczny" nie powinni się wypowiadać. W końcu czy złodziejowy wypada narzekać na wystrój banku, który okrada?
    • Gość: Beata Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.finemedia.pl 20.06.12, 23:16

      > Zapłacili mi - chamy - odszkodowanie.

      taaa, a potem się obudziłem z pięknego snu o trybunale sprawiedliwości w Strasburgu. Okazanie to nie pokazanie. Okazanie to przedstawienie właściwego dokumentu. Okazaniem dowodu osobistego nie jest otwarcie torby z różnymi dokumentami i powiedzenie - szukaj se pan.
      • sverir Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 08:16
        Dlaczego w takim razie policjant, który na żądanie obywatela okazuje mu swoją legitymację służbową, nigdy nie daje jej do ręki?
        • Gość: Antoni Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.dynamic.chello.pl 21.06.12, 08:39
          A kto Tobie każe dawać kontrolerowi dowód osobisty "do ręki"? Jakiś przymus wewnętrzny?
          • sverir Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 10:03
            A ktoś mówi o dawaniu kontrolerowi dowodu osobistego? Jakieś głosy? Może muchy?
            • tbernard Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 11:59
              Tak czy inaczej jak ktoś kontrolerowi daje plik biletów do ręki z tekstem: szukaj se, to kontroler powinien ten plik wrzucić do kosza i jeszcze raz poprosić o okazanie. Jeśli w określonym czasie nie okaże, to powinien kontroler pasażerowi zaproponować sprzedaż biletu.
              Bo tak w ogóle kontrola biletów nie powinna być łączona z jakimiś karami, tylko z oferowaniem sprzedaży biletu osobie która biletu nie ma. Dopiero jak ktoś nie ma i nie chce kupić, to kontroler powinien wyprosić takiego pasażera z pojazdu. Dopiero jak ktoś nie ma biletu i nie chce kupić i nie chce wysiąść, to powinna być wzywana policja aby gościa do porządku doprowadzić.
              • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 14:56
                Nie dorośliśmy jako społeczeństwo do takiego traktowania... Nie jesteśmy społeczeństwem obywatelskim.
                • tbernard Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 15:13
                  Dla mnie było by wstydem kupowanie od kontrolera po złapaniu. Na oczach innych pasażerów czułbym się jak oszust który próbował wszystkich ich uczciwie kasujących wyrolować.
              • sverir Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 16:06
                Aha, a jeżeli w tym pliku biletów był ważny bilet, to co? Kara dla pasażera za brak biletu? Ciekawe co stwierdziłby sąd w takiej sytuacji - kontroler wyrzuca ważny bilet i nalicza opłatę dodatkową.
              • Gość: dede Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.06.12, 16:59
                Kontroler proponuje sorzedaż biletu !!! Jest tylko nieco droższy.
                Tak przy okazji - za jazdę "na gapę" nie ma mandatu.To się nazywa "opłata dodatkowa" :)
              • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:14
                > Tak czy inaczej jak ktoś kontrolerowi daje plik biletów do ręki z tekstem: s
                > zukaj se
                , to kontroler powinien ten plik wrzucić do kosza i jeszcze raz pop
                > rosić o okazanie.
                To wtedy wystarczy dowolny świadek (kolega który był przy tym) poświadczający, że wziął bilety i je wyrzucił - się nie podoba, mógł odmówić brania biletów i zażądać okazania właściwego. A tak - wziął CZYJĄŚ WŁASNOŚĆ i wyrzucił - pasażerowi należy się zwrot własności prywatnej zawłaszczonej przez kanara, do tego mamy celowe niszczenie dowodów potwierdzających niewinność.

                > Jeśli w określonym czasie nie okaże
                Co znaczy "w określonym czasie". Bilet należy SKASOWAĆ bezzwłocznie (i tu są wyroki SN, że nie oznacza to "natychmiast" i powinno uwzględniać czynności niezbędne do wykonania tejże czynności - np. wyciągnięcie portfelu i znalezienie biletu już po wsiąściu do tramwaju, a nie przed). A czy w przypadku okazywania biletu jest również zapis o "bezzwłoczności" (a więc masz czas na jego odnalezienie), czy może nie ma żadnego zapisu?

                > Bo tak w ogóle kontrola biletów nie powinna być łączona z jakimiś karami, tylko
                > z oferowaniem sprzedaży biletu osobie która biletu nie ma.
                To się wszyscy nauczą jeździć bez biletu - bo jak mnie kanar złapie, to zakupię bilet i mam spokój. W najgorszym przypadku zapłacę za wszystkie przejazdy, z których korzystam, w najlepszym - nie zapłacę nic, czy prawie na pewno będę do przodu?
                • Gość: Olek Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.tktelekom.pl 22.06.12, 07:56
                  > To wtedy wystarczy dowolny świadek (kolega który był przy tym) poświadczający,
                  > że wziął bilety i je wyrzucił - się nie podoba, mógł odmówić brania biletów i z
                  > ażądać okazania właściwego. A tak - wziął CZYJĄŚ WŁASNOŚĆ i wyrzucił - pasażero
                  > wi należy się zwrot własności prywatnej zawłaszczonej przez kanara, do tego mam
                  > y celowe niszczenie dowodów potwierdzających niewinność.
                  Zależy jakie słowo zostanie użyte w przypadku przekazania biletu przez kontrolowanego.

                  > To się wszyscy nauczą jeździć bez biletu - bo jak mnie kanar złapie, to zakupię
                  > bilet i mam spokój. W najgorszym przypadku zapłacę za wszystkie przejazdy, z k
                  > tórych korzystam, w najlepszym - nie zapłacę nic, czy prawie na pewno będę do p
                  > rzodu?
                  Dokładnie, więc sprzedaż biletów przez kanarów jest nierealna.
    • jedyny-wonderpig Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy g... 20.06.12, 23:21
      A mnie się zdarzyła w tamtym roku taka sytuacja. Wsiadam do autobusu razem z kontrolerami. Ja w ciąży i z dzieckiem pod pachą. Po wejściu do autobusu kasuję bilet tuż przy stojącej koło mnie przy kontrolerce, a gdy rozpoczyna się kontrola, kontrolerka mówi mi, że nie mam biletu, bo numer na skasowanym przeze mnie bilecie nie zgadza się z numerem na jej skasowanym bilecie. Zaczyna się awantura, biorę oba bilety do porównania i wiecie co? Na moim bilecie kasownik uciął kawałek jedynki z numeru autobusu, bilet, mimo iż równo włożyłam go do kasownika, był krzywo skasowany i logicznie rzecz biorąc, nie zgadzał się z numerem z biletu kontrolerki. Kuźwa, nigdy jeszcze nie byłam postawiona w tak absurdalnej sytuacji. To była jawna próba wyłudzenia mandatu! Na szczęście inni pasażerowie - pewnie biorąc pod uwagę mój brzuch i dziecko pod pachą - czynnie zaangażowali się w obronę moich racji. Inaczej pewnie dostałabym mandat i sprawa skończyłaby się w sądzie. Takich to mamy uczciwych kontrolerów i niech pani z MPK nie pieprzy głupot, bo w życiu nie jechałam na gapę, rzadko zresztą korzystając z komunikacji miejskiej.
    • nastyyy Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy g... 20.06.12, 23:29
      ": to może wysiądźmy. I to jest największy błąd, bo nawet jeśli go znajdą, na przystanku i tak będzie już nieaktualny. "

      Zaraz, zaraz.. Czyli jak skasuje się bilet w autobusie X, bilet jest ważny, ale nie mogło się znaleźć go i dojdzie rzeczywiście do takiej sytuacji (w przeciągu kilku minut, kiedy widać, że nie dostało się od kogoś innego biletu, etc.), to dlaczego niby nieważny?

      Jestem przeciwko jeżdżeniu bez biletu, czy takiemu cwaniakowaniu, ale pani chyba się zagalopowała..

      Swoją drogą, zastanawiam się gdzie te kontrole. Od 3 tygodni bardzo często jeżdżę MPK i nie miałam ani jednej kontroli..

      • Gość: niph Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.play-internet.pl 21.06.12, 09:32
        Kontrola będzie, kiedy faktycznie zgubisz bilet :D Zapomnisz skasować albo coś podobnego :D
      • Gość: a Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: 80.50.230.* 21.06.12, 11:57
        > Swoją drogą, zastanawiam się gdzie te kontrole. Od 3 tygodni bardzo często jeżd
        > żę MPK i nie miałam ani jednej kontroli..

        Nie ma kontroli, bo od czerwca MPK znacznie zredukowało liczbę kontrolerów. Pewnie pod koniec wakacji znów się pojawią w większej ilości.
      • Gość: kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: 94.42.140.* 21.06.12, 13:23
        Niestety, bilet trzeba okazać w pojeździe, jak Pani chce wysiąść, to najlepiej dać dokument kontrolerowi i poprosić o wyjście. Dodam też, że kontroler nie musi wysiadać tam gdzie Pani chce.
        A kontroli nie ma, bo wielu kontrolerów odeszło, po tym jak wspomniana dyrektorka finansowa wprowadziła swoje rządy i "pomysły". Np. Jeśli kontroler spisze gapowicza z paszportu, to będzie musiał zapłacić MPK 15zł za nieuzupełnione dane.
        W razie pytań:
        kanarinho_wroclaw@wp.eu
        kanarinho.wroclaw@gmail.com
    • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 20.06.12, 23:33
      "- Nie przyjmujemy takiego tłumaczenia, bo kontroler sprawdza zdjęcie w dowodzie lub legitymacji, nim wypisze mandat"
      ROTFL, niech farmazonów nie prawią, sam byłem świadkiem sytuacji, kiedy kanar wziął sobie czyjąś torbę (fakt, gapowicza), przetrzepał, znalazł legitymację ubezpieczeniową BEZ ZDJĘCIA, i spisywał z niej dane. Mimo, iż już wcześniej gapowicz dał do zrozumienia jasno: nie będę uciekał, nie mam dokumentów, wzywajcie policję, niech oni sprawdzają tożsamość.
      Ale co tam, kanar weźmie jakiekolwiek dane, byle się wykazać: patrzcie, wystawiłem mandat, jaki ja wspaniały jestem. A że się zdjęcie nie zgadzało - eee tam, nikt nie widział :(
    • sverir Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy g... 21.06.12, 08:09
      "Bilet jest ważny tylko w pojeździe, w którym został skasowany(...)Wtedy mówią do kontrolera: to może wysiądźmy. I to jest największy błąd, bo nawet jeśli go znajdą, na przystanku i tak będzie już nieaktualny"

      W takim razie pani dyrektor musi pamiętać, że kontroler nie ma prawa sprawdzać biletów poza pojazdem komunikacji miejskiej. W związku z tym nie ma znaczenia, że bilet jest "już" nieaktualny.

      Ale wydaje mi się, że autor regulaminu miał raczej na myśli, że bilet skasowany w jednym tramwaju nie będzie ważny w innym, a nie że na przystanku traci ważność. Myślę, że każdy sąd uwaliłby przeciwny tok rozumowania.

      "Kontroler nie będzie szukał ważnego biletu, bo to pasażer ma obowiązek go okazać"

      Jesteśmy tacy literalni, co? W takim razie pięć biletów do ręki, wachlarz i ręka nieco nad linią wzroku kontrolera. Okazanie w pełnej krasie, a że kontroler nie dostrzega szczegółów, to jego broszka, prawda?

      Wkurzają mnie gapowicze-kombinatorzy, ale robienie z pasażerów idiotów jeszcze bardziej.
      • Gość: ktoś.z.leśnicy Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: 94.42.140.* 21.06.12, 08:57
        bo w Polsce dla władz pasażer/mieszkaniec/obywatel* z założenia jest potencjalnym kłamcą/oszustem/złodziejem*

        * - niepotrzebne skreślić
      • tbernard Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 12:32
        > Jesteśmy tacy literalni, co? W takim razie pięć biletów do ręki, wachlarz i ręk
        > a nieco nad linią wzroku kontrolera. Okazanie w pełnej krasie, a że kontroler n
        > ie dostrzega szczegółów, to jego broszka, prawda?

        To kontroler powinien zacząć bardzo powoli sprawdzać i nie pozwolić wyjść (element przemocy tego typu jest wpisany w ten zawód, jakby gość jechał bez biletu i kontroler chciał przeprowadzić procedurę spisywania lub wzywania policji to też nie zawsze dobrym słowem jest w stanie przekonać aby złapany sobie po prostu nie wysiadł). Czyli jak studencina akurat dojechała na miejsce i chce na ważne zajęcia się udać, to jedzie dalej a kontroler sobie powolutku sprawdza i co chwilę powtarza, że coś mu się nie zgadza, nawet jeśli wypatrzył bilet dobry. Ot taka odwzajemniona uprzejmość za uprzejmość. W razie jakichkolwiek gróźb lub szarpaniny ze strony "spryciarza" wzywać policję.
        • pawel_zet Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 14:06
          Kanar nie ma prawa zatrzymywać osoby posiadającej ważny bilet. Gdyby próbował blokować wyjście, to podróżny z ważnym biletem może śmiało walić gagatka w mordę.
          • tbernard Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 14:55
            > Kanar nie ma prawa zatrzymywać osoby posiadającej ważny bilet. Gdyby próbował b
            > lokować wyjście, to podróżny z ważnym biletem może śmiało walić gagatka w mordę.

            Nie wiem, co może kanar ale kontroler ma prawo sprawdzić. Jeśli napotyka na złośliwość w postaci pliku biletów, to ma prawo z tego powodu sprawdzać dłużej. O ile dłużej to już sprawa subiektywna. Aż uzna, że ważnego biletu nie ma i wypisze karę lub policję wezwie lub aż uzna, że faktycznie wśród tych kilku okazanych biletów był ten właściwy. Spróbuj w takich okolicznościach kontrolera w twarz uderzyć. To albo sam szybko nokaut zaliczysz (do tej fuchy raczej nie biorą mizernych filozofów którzy na okrągło o sensie życia rozważają) albo długo po sądach będziesz się włóczył.
            • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 15:02
              Mi nie raz zdarzało się otrzymać plik biletów - o ile to nie była starsza pani - odpowiedź była jedna - "tu jest kontrolka skasowana w tym pojeździe, proszę znaleźć właściwy bilet" i uporczywe czekanie, aż bilet się znajdzie. Zazwyczaj się nie znajdywał, choć czasami bywało i tak. A do momentu okazania i sprawdzenia ważnego biletu kontrola trwa i pasażer nie może wysiąść. A jak próbuje wysiąść na bezczelnego - to telefon po radiowóz i ujęcie do przyjazdu policji.
              • tbernard Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 15:09
                Otóż to. Prawidłowe podejście.

                Ale i tak uważam, że rolą kontrolerów nie powinno być polowanie na kary. Tylko oferowanie sprzedania biletu komuś kto takowego nie ma. Już o tym pisałem.
                • pawel_zet Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 15:33
                  I to jest prawa.
                  To, że sposób kontroli biletowej jest w Polsce taki a nie inny, to dowód naszego prymitywizmu jako społeczeństwa.
            • sverir Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 16:05
              > Aż uzna, że ważnego biletu nie ma i wypisze karę lub policję wezwie

              Policję może wezwać tylko wtedy, gdy ktoś odmawia okazania dokumentu stwierdzającego tożsamość. A tego kontrolujący może żądać tylko wtedy, gdy nie okazano mu ważnego biletu. A jeszcze zwrócę uwagę, że kontrolujący nie pozwalają na wzięcie do ręki swojej legitymacji, często nosząc ją przypiętą na wysokości pasa. Dla siedzących - bomba; dla stojących? No cóż, ja mogę się wysilić, kontroler też może.
              • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:22
                > A jeszcze zwrócę uwagę, że kontrolujący nie pozwalają na wzięc
                > ie do ręki swojej legitymacji
                Jego prawo... ma ją OKAZAĆ...

                > często nosząc ją przypiętą na wysokości pasa.
                Nie okazanie legitymacji - coś mu się pałętało u pasa, ale skąd ja miałem wiedzieć że to legitymacja? Chodzi sobie gościu, coś mu się majta między nogami - i ja mam mu z tego powodu coś pokazywać? A ja myślałem, że to jakiś zboczeniec :)
              • tbernard Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 22.06.12, 09:08
                > No cóż, ja mogę się wysilić, kontroler też może.

                Ano o tym pisałem, że może z tego wysilania tak przeciągać to sprawdzanie, że nie wysiądziesz tam dokąd zmierzałeś i być może mocno się Twoje plany życiowe od tego pokomplikują. Lubisz komplikowanie, to masz komplikacje. Ale faktycznie legitymacje powinni tak okazywać aby niezależnie, czy ktoś stoi, czy siedzi mógł ją obejrzeć. A najlepiej gdyby byli stosownie umundurowani. Nie ma potrzeby jakieś tajniaczenie.
                • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 22.06.12, 13:35
                  Przecież umowa o pracę jest umundurowana - mpkowskie koszulki, spodnie w kant, kurtki z logo. Natomiast umowy zlecenia - nijak nie zmusisz do mundurowania się.
                  A co do tajniaczenia się - w Lublinie się udało, tylko trzeba wspomnieć, że to wschód, przez co ludzie są inni, mniej zepsuci konsumpcjonizmem. Nadal pozostaje problem, że nie dorośliśmy do tego, by kontrolerzy jawnie chodzili - pobicia, uciekanie do drugiego wagonu, itp.

                  > Ano o tym pisałem, że może z tego wysilania tak przeciągać to sprawdzanie, że n
                  > ie wysiądziesz tam dokąd zmierzałeś i być może mocno się Twoje plany życiowe od
                  > tego pokomplikują. Lubisz komplikowanie, to masz komplikacje. Ale faktycznie l
                  > egitymacje powinni tak okazywać aby niezależnie, czy ktoś stoi, czy siedzi mógł
                  > ją obejrzeć. A najlepiej gdyby byli stosownie umundurowani. Nie ma potrzeby ja
                  > kieś tajniaczenie.
          • Gość: dede Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.06.12, 17:08
            Nie , absolutnie nie może walić w mordę.To jest napad.A Jeśli to pracownik ZDiUM to jest to urzędnik miejski.Można się "wywinąć".
        • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:19
          > To kontroler powinien zacząć bardzo powoli sprawdzać i nie pozwolić wyjść (elem
          > ent przemocy tego typu jest wpisany w ten zawód, jakby gość jechał bez biletu i
          > kontroler chciał przeprowadzić procedurę spisywania lub wzywania policji to te
          > ż nie zawsze dobrym słowem jest w stanie przekonać aby złapany sobie po prostu
          > nie wysiadł). Czyli jak studencina akurat dojechała na miejsce i chce na ważne
          > zajęcia się udać, to jedzie dalej a kontroler sobie powolutku sprawdza i co chw
          > ilę powtarza, że coś mu się nie zgadza, nawet jeśli wypatrzył bilet dobry.
          Jeśli bilet jest DOBRY, okazuje bilet i WYSIADA. Jeśli kanar próbuje go zatrzymać, mamy przypadek BEZPRAWNEGO ZATRZYMANIA, więc w razie bójki przyjeżdża policja, sprawdza bilet i oskarża kanara o pobicie, spowodowanie obrażeń, itp.

          > aka odwzajemniona uprzejmość za uprzejmość. W razie jakichkolwiek gróźb lub sza
          > rpaniny ze strony "spryciarza" wzywać policję.
          A wzywaj policję, wzywaj... a potem w sądzie udowodni, że bilet miał, że wysiadał właśnie na tym przystanku, i dlaczego on ma jechać dalej z powodu upierdliwego kanara?
          • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:35
            zetkaf - czy Ty może pracujesz w ZDiUMie albo UM? Bo Twój sposób myślenia bardzo pasuje do ich sposobu myślenia. Ot, wykręcanie kota ogonem :D
            • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:39
              > zetkaf - czy Ty może pracujesz w ZDiUMie albo UM? Bo Twój sposób myślenia bardz
              > o pasuje do ich sposobu myślenia. Ot, wykręcanie kota ogonem :D
              Czy pracując w ZDiUMie albo w UM, stawałbym przeciw MPK? :)
              PS. Każdy medal ma dwie strony - nie wolno rozstrzeliwać nikogo za oglądanie "niewłaściwej" jego strony :)
              • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:45
                A mógłbyś tak robić. To jest Wrocław.
                Po prostu piszesz tak, że czepiasz się sytuacji w taki sposób, żeby tylko udowodnić swoją własną tezę, bez spojrzenia na pierwszą stronę medalu.
                A ja piszę jak to wygląda z punktu widzenia zwykłych pracowników, którzy w przeważającej części nie pracują dla łapanki, ale po to, żeby zarobić (choć, nie będę ukrywał, są też tacy, którzy pracują i wymuszają sytuację, na szczęście ich jest mniejszość, na nieszczęście - są bardziej widoczni).
                Poza tym obecna polityka MPK jest taka: Pasażer zawsze ma rację, jeśli jest skarga na kontrolera, to sytuacja miała miejsce tak jak opisał pasażer.

                zetkaf napisał:

                > > zetkaf - czy Ty może pracujesz w ZDiUMie albo UM? Bo Twój sposób myślenia
                > bardz
                > > o pasuje do ich sposobu myślenia. Ot, wykręcanie kota ogonem :D
                > Czy pracując w ZDiUMie albo w UM, stawałbym przeciw MPK? :)
                > PS. Każdy medal ma dwie strony - nie wolno rozstrzeliwać nikogo za oglądanie "n
                > iewłaściwej" jego strony :)
                >
                • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:48
                  > A ja piszę jak to wygląda z punktu widzenia zwykłych pracowników, którzy w prze
                  > ważającej części nie pracują dla łapanki, ale po to, żeby zarobić (choć, nie bę
                  > dę ukrywał, są też tacy, którzy pracują i wymuszają sytuację, na szczęście ich
                  > jest mniejszość, na nieszczęście - są bardziej widoczni).
                  Niestety, z tą mniejszością też się pasażer spotyka - i jak potem ma traktować dobrze tego, kto traktuje go jak złodzieja? Widzę kontrolę, za 2 przystanki wcześniej wysiadam - to podchodzę do niego od razu, żeby sobie obejrzał bilet i żeby spokojnie wysiąść. A ten mi mówi, że do mnie zaraz dojdzie - i za 2 przystanki już próbuje mnie łapać, bo przecież "uciekam z autobusu".
                  Sorry, ale kilka lat w mieście, w którym kanary zasłynęły z łamania prawa sprawia, że inaczej ich traktujesz, i że znasz trochę lepiej prawo niż inni.
                  • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:57
                    Od rozpoczęcia studiów (5 lat temu) słyszałem tylko "jacy to kanarzy są źli", "jak to źle traktują biednych pasażerów" itp. Przez trzy lata nie miałem z nimi najmniejszych problemów, potem na dwa sam pracowałem jako kontroler. I powiem, że też nie miałem zbyt wielu takich sytuacji, chociaż kilka razy, dosłownie, wyleciałem z tramwaju, dwukrotnie byłem na pogotowiu, itp, itd. W ciągu dwóch lat odpowiedziałem na dwie! skargi, jedna uzasadniona w połowie - druga całkowicie bezzasadna. Zawsze w moich ustach było "Bilet proszę", "dziękuję". Czasami pozwoliłem sobie na żarty czy dłużą pogawędkę. Ot, zwykła praca.
                    Od czasów spółek trochę w kontroli się zmieniło. Bolesne, że MPK w chwili obecnej robi
                    wszystko, żeby ciężko wypracowaną pozycję i szacunek - bezpowrotnie zniszczyć.

                    zetkaf napisał:

                    > Niestety, z tą mniejszością też się pasażer spotyka - i jak potem ma traktować
                    > dobrze tego, kto traktuje go jak złodzieja? Widzę kontrolę, za 2 przystanki wcz
                    > eśniej wysiadam - to podchodzę do niego od razu, żeby sobie obejrzał bilet i że
                    > by spokojnie wysiąść. A ten mi mówi, że do mnie zaraz dojdzie - i za 2 przystan
                    > ki już próbuje mnie łapać, bo przecież "uciekam z autobusu".
                    > Sorry, ale kilka lat w mieście, w którym kanary zasłynęły z łamania prawa spraw
                    > ia, że inaczej ich traktujesz, i że znasz trochę lepiej prawo niż inni.
                    >
                    >
                    >
                    • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 20:00
                      > [b]Od rozpoczęcia studiów (5 lat temu) słyszałem tylko "jacy to kanarzy są źli"
                      > , "jak to źle traktują biednych pasażerów" itp.
                      W ogóle źli są wszyscy, którzy są od przestrzegania prawa - bo przeszkadzają komuś, kto uważa, że nie robi nic złego, w byciu złym. Podobnie są źli policjanci jak cię złapią na zbyt szybkiej jeździe (w ciągu ostatniego roku zarobiłem dwa mandaty - do drugiej kontroli nic nie mam, moja wina, w pełni przepisowo, ale co do pierwszej, to mandat za przekroczenie totalnie już wytartej linii ciągłej plus próby pokazania, że to on wie lepiej - a jak nie, to zaraz poszukamy, do czego się jeszcze można przyp.. to już totalne skur... - ale to nie "wszyscy policjanci są żli" tylko "dwóch skur... było skur...").
                      • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 20:10
                        I mnie się zdarzało, że ludzie mówili mi, że się czepiam. Wiele razy słyszałem, że dorwałem się do władzy i teraz szpanuję i rządzę na siłę. Prawda jest taka, że po dwóch latach pracy swoją "władzę" miałem głęboko gdzieś, ważne było dla mnie wejść, wykonać czynności kontrolerskie, wyjść, poczekać na kolejny pojazd - czynności zapętlić. Spisywanie traktowałem jako część pracy, użeranie się z wrednymi i cwaniaczkami jako przykrą konieczność, a bijatyki i przepychanki jako coś, co się może wydarzyć.
                        • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 20:47
                          > I mnie się zdarzało, że ludzie mówili mi, że się czepiam. Wiele razy słyszałem,
                          > że dorwałem się do władzy i teraz szpanuję i rządzę na siłę.
                          Widzisz, są tacy, co byle pretekst traktują jako dowód, że "mają władzę" i potem na wszystkich się odbijają, mimo iż ta władza to pozorna (np. kasjerka na kasie w markecie :). Tacy zdarzają się w każdym zawodzie, choć stanowisko kontrolera może przyciągać niedowartościowanych nieudaczników - niskie wymagania, możliwość "pokazania władzy".
                          Oczywiście, kontrolerzy to jedno - ale po nieudolnym tekście pani dyrektor to jak odbierać kontrolerów? Jako posłańców pani dyrektor - podobnie jak pani dyrektor napuszonych gburów, których głównym zadaniem nie jest złapanie gapowicza, tylko pokazanie wszystkim, kto tu rządzi.
                          Przed chwilą na którymś kanale TV natrafiłem na krótką dyskusję na podobny temat, kontroli opłat parkingowych. I wiesz co? I niby pozornie stonowane wypowiedzi - ale dawało się wyczuć potencjalne podejście "oszuści próbują nas oszukiwać, a my z nimi walczymy". Bo przecież nie zdarza się, żeby trzy automaty na raz były popsute (przypomnijmy sobie walki z biletomatami mennicy na początku).
                          • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 20:51
                            Niestety, mam niskie mniemanie o dyrektorce ds. ekonomicznych. Wprowadziła takie "usprawnienia", że nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać. Kontrolerów obecnie traktuje się jako "wrogów", a nie pracowników, o których trzeba dbać.
                            Jej wypowiedzi należy traktować w kategorii "ja i moje pomysły" oderwane od rzeczywistości.
          • Gość: Olek Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.tktelekom.pl 22.06.12, 08:00
            > Jeśli bilet jest DOBRY, okazuje bilet i WYSIADA. Jeśli kanar próbuje go zatrzym
            > ać, mamy przypadek BEZPRAWNEGO ZATRZYMANIA, więc w razie bójki przyjeżdża polic
            > ja, sprawdza bilet i oskarża kanara o pobicie, spowodowanie obrażeń, itp.
            Nie prościej jest dać po prostu właściwy bilet zamiast całej garści? Czemu mają służyć takie złośliwości?
            Dla Twojej wiedzy to "kanar" może Cię puścić wtedy, kiedy uzna że posiadasz właściwy bilet. Tak to możesz dać mu 100 biletów i iść, a pokaże się że wśród nich nie ma właściwego biletu.
    • Gość: Antoni Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.dynamic.chello.pl 21.06.12, 08:35
      Figo-fago.
      Masz okazać bilet ważny na przejazd, a nie stertę biletów. Okażesz nieważny, płacisz karę.
      • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:23
        > Masz okazać bilet ważny na przejazd, a nie stertę biletów.
        Wśród nich jest ważny - czyli ważny TEŻ okazał.

        > Okażesz nieważny, płacisz karę.
        Kara jest za NIEOKAZANIE WŁAŚCIWEGO - czyli nie było ważnego, kara.
        Nie ma kary za okazanie właściwego wśród nieważnych - więc za samo okazanie nieważnego nie ma kary :)
        • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:37
          A teraz hipotetyczna sytuacja - dajesz plik biletów, wśród nich ten właściwy (pomijam pobudki). Kontroler podaje Ci kontrolkę skasowaną w pojeździe i prosi o właściwy bilet. Co robisz?
          • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:42
            > A teraz hipotetyczna sytuacja - dajesz plik biletów, wśród nich ten właściwy (p
            > omijam pobudki). Kontroler podaje Ci kontrolkę skasowaną w pojeździe i prosi o
            > właściwy bilet. Co robisz?
            Po pierwsze, nie DAŁBYM żadnego biletu, jedynie okazał. Po drugie, pozostaje mi żądać oddania moich biletów. Pozostaje sytuacja trudna do udowodnienia w sądzie (pamiętaj o zasadzie domniemanej niewinności, choć sytuacja no jest trochę mało wiarygodna - ale co to za bilety ma w ręce kanar, skoro już ktoś w jakiś sposób udowadnia co TY masz w ręce?), pozostaje liczyć na to, że jedziesz z kolegami i ktoś poświadczy w sądzie...
            • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:50
              Więc okazujesz plik biletów, na prośbę kontrolera o okazanie właściwego, ważnego w pojeździe biletu, żądasz ich zwrotu, kontroler zwraca cały plik - i co dalej?
              zetkaf napisał:

              > > A teraz hipotetyczna sytuacja - dajesz plik biletów, wśród nich ten właśc
              > iwy (p
              > > omijam pobudki). Kontroler podaje Ci kontrolkę skasowaną w pojeździe i pr
              > osi o
              > > właściwy bilet. Co robisz?
              > Po pierwsze, nie DAŁBYM żadnego biletu, jedynie okazał. Po drugie, pozostaje mi
              > żądać oddania moich biletów. Pozostaje sytuacja trudna do udowodnienia w sądzi
              > e (pamiętaj o zasadzie domniemanej niewinności, choć sytuacja no jest trochę ma
              > ło wiarygodna - ale co to za bilety ma w ręce kanar, skoro już ktoś w jakiś spo
              > sób udowadnia co TY masz w ręce?), pozostaje liczyć na to, że jedziesz z kolega
              > mi i ktoś poświadczy w sądzie...
              >
              >
              • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:57
                > Więc okazujesz plik biletów, na prośbę kontrolera o okazanie właściwego, ważneg
                > o w pojeździe biletu, żądasz ich zwrotu,
                Jakiego zwrotu, skoro je trzymam w swojej ręce?

                > kontroler zwraca cały plik - i co dalej?
                Kontroler powinien poprosić o wybranie ważnego i jego okazanie.
                Pasażer powinien wybrać ten właściwy, i okazać jeden.
                Zrobi to, kontroler powinien puścić go i przejść do kontroli kolejnego.
                Nie zrobi tego - kontroler traktuje to jako nieokazanie ważnego biletu, z pełną konsekwencją prawną, włącznie z zatrzymaniem siłą, o ile pasażer będzie próbował uciekać.
                Inna sprawa, że wszyscy tracą czas (o ile pasażer akurat nie chciał wysiadać, to tylko kontroler jest stratny, bo autobus może dojechać do kolejnego przystanku i inni gapowicze mogą wysiąść).
                • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:59
                  Cóż, piszesz w taki sposób, jakby żaden kontroler nigdy w taki sposób nie postąpił, a wszyscy zachowywali się wręcz odwrotnie.
    • Gość: Doombringer Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.actus-info.pl 21.06.12, 09:19
      Prawie nie korzystam z MPK ale kiey jeżdżę to najczęściej korzystam z systemu skycash. niestety miałem okazje jeździć pare razy ostatnio na bilety papierowe i powie tak. Niektóre kazowniki potwafią kasować bilet niewłaściwie. Dla testów(po dawnych latach gdzie takie sytuacje były częste) mam zwykłe karteczki wielkosci biletu. Oststnio po tym jak kasownik odbił mi na bilecie dolny kawałek 4 pierwszych cyfr sprawdziłęm na wszelki wypadek jego działnie taka karteczką. Okazało sie na na niej wybiło 6 cyfr bez pierwszych 2 ale te odbite były tak słobo widoczne, ze sprawdzilem kolejnyą karteczka. na kolejnej wybiło cały numer. Oczywiscie mówię o starych, atramentowych kasownikach. I co w tej sytuacji? Regulamin mówi, ze taki bilet jest nie ważny. Podwójnie skasowany też nie ważny.
      Nie ważne czy to rzecznik MPK czy dziennikarz napisał, ze " Bilet jest ważny w pojeździe, w którym został skasowany" Jeśli takie zdanie istnieje w regulaminie i dotyczy wszystkich biletów to zastanawiam sie jaki mają cel bilety czasowe? Wasz interpretacja "co autor miał na myśli" jest nieważna. Ważne co sąd powie na ten temat.
      Co do sprawdzania kasowników to jak żyję i miałem okazję być kontrolowanym, zaden kanar nie sprawdził nigdy żadnego kasownika. Raz w życiu zdarzyło sie, ze kazał kierowcy zablokować kasowniki co w nowym autobusie było możliwe i było okraszone komunikatem automatycznym o kontroli. Raz... na 29 lat życia i ok 10 lat jazdy komunikacją z przerwami.
      Co do przetrzepywania torebki to kanar przekroszył swoje uprawnienia. to było przywłaszczenie cucdzego mienia bez jego zgody.

      Co do cwaniaków piszących o złodziejach to radziłbym też nie zagalowpwać się w wyzwiskach bo to wy łamiecie prawo pomawiając kogoś a gazeta w razie pozwu bedzie miała obowiązek podania namiaru jaki zostaje zapisany razem w Waszą odpowiedzią. Zgodzę sie, ze tacy ludzie to oszuści ale to nie przestepstwo ale wykroczenie. I nikt nie ma prawa wyzwać kogoś od złodziei jeśli nei ma prawoocnego wyroku, który jednoznacznie mówi o tym.

      Co do wysiadania z kanarem to w sumie największy bład popełnia kanar, który pozwala na wyjście z pojazdu. Poza pojazdem nie ma prawa kontolować biletów. Nie ma prawa tez zatrzymać osoby siła. Moze wezwać poicję ale zanim przyjadą to gapowicz moze byc na drugim końcu wroclawia. moze go no najwyzej sledzic. Jeśli ma jego dokumenty to w świetle prawa może oskarżyc kanara o przywłaszczenie mienia siłą. To kanar będzie musiał sobie załatwic świadków, którzy potwierdzą jego wersję bo w świetle prawa poza pojazdami MPK jest nikim. A nie sądzę, żeby znalazła się osoba chętna do pomocy takim ludziom. Prawo nie pozwala na krzywoprzysiestwo ale na odmowę zeznań tak. A jako świadem nie ma sie obowiazku zeznawania poza tym siła świadka kanar też zatrzymać nie moze chyba ze zależy mu na trafieniu za kraty. Pani rzecznik chyba za długo siedzi za biurkiem i jest kompletnie nieświadoma rzeczywistości. bazuje tylko an tym, ze gapowicze czując sie winnymi nie robią w sadach rabanu o przekroczenie uprawnien i działanie wbrew prawu. Podejrzewam, zę gdyby choć trochę się postarali to 30% z nich mogłoby conajmniej uniknać płacenia. Tak samo jak przy mandatach za wykroczenia drogowe. Czasem droga sądowa nie jest opłacalna bo mandat jest niższy niz kszty sadowe jakie trzeba ponieść poza ty niewielu z kierowców zna przepisy ruchu drogowego i kodeksu wykroczeń żeby mieć świadomość czy policjant ma racje czy nie.
      • Gość: gość Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.73.38.86.ip.erdves.lt 21.06.12, 12:15
        Niesamowite jest to jak dużo energii złodzieje wkładają w udowadnianie sobie samym, że nie robią nic złego. Złodziejstwo, to złodziejstwo. Nie ważna czy kradniesz 2 zł czy 100 zł.
        • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:27
          > Niesamowite jest to jak dużo energii złodzieje wkładają w udowadnianie sobie sa
          > mym, że nie robią nic złego. Złodziejstwo, to złodziejstwo. Nie ważna czy kradn
          > iesz 2 zł czy 100 zł.
          Złodziejstwo to jedno, i należy złodzieja ukarać. Jednak są pewne granice kar...
          Poza tym, zbyt wiele przypadków słyszałem prób (często skutecznych, jeśli ludzie dawali się zastraszyć) karania ludzi UCZCIWYCH, którzy wypełnili swoje obowiązki - a cała wina leżała po stronie przewoźnika, który potem jeszcze próbował wyciągnąć dodatkowe pieniądze za swoje przewinienia...
    • pawel_zet Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 10:01
      To, co ta Pani mówi, top jakieś głupoty. Aż szkoda komentować faktu, że w MPK nie znają prawa dotyczącego kontroli biletowej. To jest jedna ustawa i dwa czy trzy rozporządzenia, a jak widać albo nie chce się czytać, albo jest kłopot ze zrozumieniem, albo się olewa obowiązujące prawo.
      Np. " - Bilet jest ważny tylko w pojeździe, w którym został skasowany - tłumaczy dyrektor. - Zwłaszcza panie często mają problem ze znalezieniem biletu. Przeszukują torebki, trwa to i trwa. Wtedy mówią do kontrolera: to może wysiądźmy. I to jest największy błąd, bo nawet jeśli go znajdą, na przystanku i tak będzie już nieaktualny". Co to za bzdura? Jeśli bilet jest ważny w pojeździe, to jest też ważny na przystanku.
      Elektroniczne wezwania do zapłaty to też bezprawny wymysł. Wezwanie musi mieć postać protokołu z możliwością wpisania przez podróżnego uwag.
      To bezczelność, że osoby tak niekompetentne zatrudniane są w MPK na wysokich stanowiskach. Za nasze podatki.
      • Gość: zenek ta "osoba" była niedawno dyrektorem PKOBP ... IP: *.connecta.pl 21.06.12, 11:08
        ... też za nasze pieniądze
        • Gość: ktoś Re: ta "osoba" była niedawno dyrektorem PKOBP ... IP: 94.42.140.* 21.06.12, 14:26
          profeo.pl/grazyna-kulbaka/
      • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 15:04
        A ile zrobiłeś, żeby to zmienić?
        • pawel_zet Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 22.06.12, 08:47
          Prowadziłem korespondencję w tej sprawie z zarządem MPK oraz Urzędem Miejskim. Co mam jeszcze robić? We Wrocławiu rączka rączkę myje. Wszyscy są cacy, jeden drugiego kryje. Największą zbrodnią jest przyznanie się do błędu. To w taki sposób jest budowany mit świetnie zarządzanego miasta.
          • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 22.06.12, 13:42
            Więc wiesz dokładnie to co ja.
            Kiedy starałem się poprawić coś pod względem pasażerów - było kiwanie głową, słowa "tak, tak, to świetny pomysł" i nic więcej. Chociaż po moich słowach zmieniono stronę internetową oraz motorniczy i kierowcy mają identyfikatory w widocznym miejscu (no prawie).
            Proponowałem nawet proces przekształcenia kontrolerów z maszynek do zarabiania kasy w Kontrolę Biletową, z wysokimi wymaganiami co do zachowania, kultury osobistej, jakości kontroli, opłacaną stosownie do obowiązków i nakładu pracy. Niestety wymagania zostały, a pensja nie poszła w górę, ba! dołożono wiele obciążeń finansowych. Żałuję, że gazety są populistyczne i nikt nie puszcza artykułów przeciw mpk. Wtedy bym ostrzegł, że kolejni kontrolerzy, którzy zaczną pracować, na pewno będą bardziej agresywni, mniej kulturalni i wyrozumiali w stosunku do obecnych.

            pawel_zet napisał:

            > Prowadziłem korespondencję w tej sprawie z zarządem MPK oraz Urzędem Miejskim.
            > Co mam jeszcze robić? We Wrocławiu rączka rączkę myje. Wszyscy są cacy, jeden d
            > rugiego kryje. Największą zbrodnią jest przyznanie się do błędu. To w taki spos
            > ób jest budowany mit świetnie zarządzanego miasta.
    • krzysztof-wrona Oszusci w kontroli 21.06.12, 10:24
      moje dziecko chcieli gn...je naciagnac,
      wsiadlo do autobusu,
      a oni zablokowali kasowniki zanim zdazylo skasowac bilet
      wymiekli jak chcialem sprawe do sądu skierowac
      a i tak trzeba bylo zaplacic jakies koszty manipulacyjne,
      banda oszustow, a nie zadni kontrolerzy
      też nigdy ie widzialem, zeby sprawdzali kasowniki przed kontrola
      • Gość: kdjskdj Re: Oszusci w kontroli IP: *.play-internet.pl 21.06.12, 10:45
        ale głupi artykuł.ciekawe jak sprawdzają kasowniki?:D:D widać że szkoła pisania przejęta od szymańskiego i sawki.byle jak byle było
        • Gość: były kontroler Oszusci w kontroli IP: 94.42.140.* 21.06.12, 13:13
          Sprawdzają - kasują małe białe karteczki wielkości biletu. Ewentualnie sprawdzają tak kasownik wskazany przez pasażera.
          Co do artykułu - proszę sprawdzić autorkę, która o komunikacji ma takie pojęcie, jak osoba zapisująca dawną chorzowską firmę produkującą tramwaje - "Constal". Czyli mierne.
          A także autorka pisze tendencyjne artykuły, które są subiektywnym zdaniem WTr i MPK na temat komunikacji zbiorowej. Kontrolerzy biletowi mają całkowicie odmienne zdanie, tylko ich nikt nie słucha.
          O kontroli biletowej pani dyrektorce zgłaszałem uwagi - jak widać, już tam nie pracuję.
          W razie chęci uzyskania informacji spoza tzw. mainstreamu - kanarinho_wroclaw@wp.eu
          • zetkaf Re: Oszusci w kontroli 21.06.12, 19:31
            > Sprawdzają - kasują małe białe karteczki wielkości biletu. Ewentualnie sprawdza
            > ją tak kasownik wskazany przez pasażera.
            Oczywiście, w momencie sprawdzenia kasownik może być sprawny - a co powiesz na to, że przez kilka przystanków nikt nie wsiadał, atrament przysechł i dopiero po kilku sztukach zaczął wybijać kompletne cyfry? Zresztą, o ile nie udowodni się pasażerowi że celowo oszukiwał (kosztowna analiza chemiczna, a wcześniej trzeba pasażerowi odebrać bilet WYPISUJĄC ODPOWIEDNI PROTOKÓŁ - to może przewyższyć znajomość odpowiednich przepisów wśród wielu kontrolerów), to czemu pasażer ma być winny, skoro nie popełnił czynu zabronionego?
            Inna sprawa, że biada pasażerowi, jeśli w wyniku kontroli wykryte zostanie mydło akurat w miejscach, w których nie wybiło cyfr a były istotne dla wyniku kontroli - to już pod KK podchodzi.
            • kanarinho_wroclaw Re: Oszusci w kontroli 21.06.12, 19:40
              Cóż, mi się zdarzało kontrolować bilety skasowane w pojeździe w którym była kontrola - a całkowicie "czyste". Dopiero po minutach przyglądania się udawało mi się znaleźć cyfry.
              Poza tym pasażer może powiedzieć, że kasownik nie ma tuszu, kontroler sprawdza kontrolką - i zazwyczaj widać czy mówi prawdę, czy też nie. Takie sytuacje jak opisałeś - są sporadyczne. O ile są.
          • Gość: BUDOWLANIEC84 Re: Oszusci w kontroli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.14, 13:30
            NIECH KTOŚ SKONTROLUJE FIRME MIR SP Z.O O. NA BIELANACH WROCŁAWSKICH A DOKŁADNIE NA MORELOWEJ-OSZUŚCI! PRACODAWCA NIE WYPLACA NA CZAS PIENIEDZY OBCINA GODZINY WYPRACOWANE CZEPIA SIE CALY CZAS NOWYCH RZECZY DO ZROBIENIA A POZNIEJ TWIERDZI ZE NIE ZAPLACI ZA DANA PRACE BO COS JEST NIE TAK ZROBIONE. WPROWADZA CHAOS W PRACY NIE KRZYCZY ALE SIE DRZE JAK TO WLOCH OBCZERNIA KAZDEGO ZA PLECAMI DZIWIE SIE ZE TAM NIEKTORE OSOBY WYTRZYMUJA! PRACOWALEM TAM MIESIAC ZNAM SIE NA BUDOWLANCE I JAK ROBIE JEDNA RZECZ TO CHCE JA SKONCZYC A NIE ZE MNIE GOSCIU ODRYWA I WOLA DO KOLEJNEJ PRACY PO CZYM MA PRETESJE ZE TAMTEGO NIE ZROBILEM A NA KONCU MOWI ZE NIE ZAPLACI BO SIE NIE WYWIAZUJE. LUDZIE NIE DAJCIE SIE OSZUKIWAC PRZEZ JAKIEGOS WLOCHA!UWAGA NA MIR!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • osmiol Smutne to 21.06.12, 13:22
      Nie wiem ile kosztów komunikacji pokrywają bilety. Sporo jednak doklada budżet miasta, czyli podatnicy. Nie korzystam a płacę. Cóż - sprawiedliwość socjalistyczna.
      Niepunktualna i brudnawa ta komunikacja? Pewnie tak. Jak większość rzeczy wokół. Nie przyszłoby mi jednak do głowy, żeby nie zapłacić taksówkarzowi za przejazd, bo przyjechał po mnie z 20 minutowym opóźnieniem. Wiem,że w mieście ciężko być punktualnie. Moze inni nie wiedzą?
      Nie zawsze jest czysto w sklepie gdzie kupuję masło czy w kinie, ale jakoś uważam, że skoro zdecydowałem się sam skorzystać, to powinienem zapłacić.
      Jasne,że durnowate są te bilety na godzinki czy minutki i określone tramwaje. Świadczy to tylko o rozwoju radosnej urzędniczej twórczości, ale chyba nie o tym,ze się należy komuś za darmochę?
      Kanar to rzadko przyjemny gość. Tylko,że pasażer na gapę to też rzadko sympatyczna starsza pani. Chyba więc dostosowuje się profil intelektualno-kulturalny do średniego profilu kontrolowanego i już. Tyle antypatycznych indywiduów spotykam wokół,że jeden gbur więcej niczego nie zmienia.
      Podsumowując - usprawiedliwianie nieuczciwości nie zmienia faktu jej istnienia. Podawane drastycznie nie fair sytuacje to sporadyczne sytuacje. Typowe jest po prostu wymigiwanie sie od płacenia. Nie widze powodu,żeby skarżyć się na niedolę spryciarzy.
      Po prostu jak ich będziemy tolerować, to więcej wyciągną nam z kieszeni na komunikację. Nawet jak z niej nie zamierzamy korzystać.
    • qsaewasw Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy g... 21.06.12, 14:15
      Nikt nikomu nie wykręca rąk by wsiadał do komunikacji miejskiej jeśli jednak już decyduje się i korzysta to reguły są proste bilecik i jedziesz bez stresu. Jeżdżę komunikacją miejską i bardzo często widzę jak kombinują to stoi przy automacie i niby szpera przy torebce że niby szuka karty i rozgląda się czy czasem się kanar nie zjawia bo jak coś to powie że właśnie dokonuje zakupu a jak dojeżdża do celu to zmyka bo się udało.Kanarki powinny jeździć po cywilnemu i mieć w pojeździe uprawnienia takie jak policja co chodzi o samą kontrolę włącznie z użyciem kajdanek do momentu przybycia policji w razie jakiegoś agresywnego cwaniaka to by ukróciło to całe cwaniactwo i kombinatorstwo.Jak komuś się nie podoba komunikacja to niech zapier...la na nogach lub rowerkiem.Też kasuję bilety i jeszcze nie miałem problemu z kanarami problemy zazwyczaj mają krętacze i cwaniaki sporadycznie mogą zdarzyć się jakieś odstępstwa od reguły ale wszystko można wyjaśnić w cywilizowany sposób.
      • Gość: Chacha Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.tktelekom.pl 21.06.12, 14:25
        > Kanarki powinny jeździć po cywilnemu i mieć w
        > pojeździe uprawnienia takie jak policja co chodzi o samą kontrolę włącznie z uż
        > yciem kajdanek do momentu przybycia policji
        Takich uprawnień nie ma nawet ochrona, a co dopiero zwykły "sprawdzacz bilecików".
        • pawel_zet Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 15:10
          Marzy się państwo totalitarne.
          Kontroler biletowy nie musi mieć nieposzlakowanej opinii, ba, może być kryminalistą. I taki ktoś miałby prawo używać siły w stosunku do pasażerów?
          • tbernard Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 15:18
            > Marzy się państwo totalitarne.
            > Kontroler biletowy nie musi mieć nieposzlakowanej opinii, ba, może być kryminal
            > istą. I taki ktoś miałby prawo używać siły w stosunku do pasażerów?

            Ależ w żadnym wypadku w stosunku do pasażerów, czyli tych co zapłacili za przejazd. A w stosunku do gapowiczów, którzy sami próbują przemocy (jak sam napisałeś, żeby walić kanarów w mordę), to jakoś nie mam oporów aby podziałała na nich siła o co najmniej tej samej wartości lecz o przeciwnym zwrocie.
            • pawel_zet Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 15:20
              Jeśli o tym, kto jest gapowiczem, a kto nie, ma rozstrzygać kryminalista, to może od razu niech państwo wprowadzi podatek od jazdy na gapę od wybranej losowo grupy obywateli? Będzie to podobnie sprawiedliwie, a mniej wydamy na składanie połamanych kości.
            • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 15:21
              MPK wymaga zaświadczenie o niekaralności: www.mpk.wroc.pl/images/documents/DR/20120524_Kontroler_Biletow.pdf
              A z moich informacji wynika, że odzew jest nikły.
              • pawel_zet Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 15:28
                Nie ma wymogu ustawowego.
                Dlatego moim zdaniem potraktowanie w pewnych okolicznościach kontrolera jak funkcjonariusza publicznego było błędem.
                • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 15:29
                  Możliwe, ale tak już to zrobiono i nic na to nie poradzisz. Najlepiej zrobić kontrolerów funkcjonariuszami - wtedy będą czymś w rodzaju straży miejskiej, w mundurkach, z odpowiednimi wymogami :D
                  Albo darmowy transport - tylko znów, nie dorośliśmy do tego.
              • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:50
                > MPK wymaga zaświadczenie o niekaralności:
                Ustawa dawałaby policyjne uprawnienia kontrolerom niezależnie od tego, czy dane MPK wymaga zaświadczenia, czy nie. Więc dopóki niekaralność nie jest wymogiem ustawowym, to ustawa musi uwzględniać także przestępców pracujących jako kontrolerzy...
            • Gość: Chacha Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.tktelekom.pl 21.06.12, 15:22
              > Ależ w żadnym wypadku w stosunku do pasażerów, czyli tych co zapłacili za przej
              > azd. A w stosunku do gapowiczów, którzy sami próbują przemocy (jak sam napisałe
              > ś, żeby walić kanarów w mordę), to jakoś nie mam oporów aby podziałała na nich
              > siła o co najmniej tej samej wartości lecz o przeciwnym zwrocie.

              To byłoby zbyt niebezpieczne.
              Co jeśli zdarzy Ci się zapomnieć dokumentów wraz z kartą przejazdową, a "sprawdzacz biletów" będzie chamski wulgarny i na końcu skuje Cię kajdankami? Już chyba lepiej jest, jak jest teraz.
              • tbernard Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 22.06.12, 09:21
                > Co jeśli zdarzy Ci się zapomnieć dokumentów wraz z kartą przejazdową, a "sprawd
                > zacz biletów" będzie chamski wulgarny i na końcu skuje Cię kajdankami? Już chyb
                > a lepiej jest, jak jest teraz.

                W takiej sytuacji na pewno nie będę tym pierwszym walącym w mordę i nie będę dążył do rozstrzygnięć siłowych. My chyba o czymś innym mówimy.
                • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 22.06.12, 13:49
                  Szkoda, że żaden z was przynajmniej przez chwilę nie pracował jako kontroler. Żaden z was nie wie, że 3/4 tej dyskusji jest mocno naciągana pod stereotypy panujące w naszym kraju na temat kontroli biletowej.
            • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:45
              > Ależ w żadnym wypadku w stosunku do pasażerów, czyli tych co zapłacili za przej
              > azd.
              Pozostaje problem, że potem taki będzie wmawiał, że widział jak na podręcznej drukareczce drukowałeś cyferki, kiedy on zablokował kasownik. Albo że literki są trochę krzywe, jakby podrabiany nadruk...

              > A w stosunku do gapowiczów, którzy sami próbują przemocy
              Bo on myślał, że mu chciałeś dać w mordę (w twojej wersji ty chciałeś mu okazać bilet na wysokości wzroku - i jak w sądzie udowodnisz, kto kłamie?)

              A jak ktoś kanara walnie po mordzie, albo chociaż lekko klepnie - to kanar też obywatel, ma prawo do obrony własnej, a w ramach obrony własnej to i zabić może (choć nie wytłumaczy, czemu akurat na taką okoliczność nosił bejzbola - ale własną pięścią zabić nawet może, o ile ktoś go wcześniej zaatakował).
      • tbernard Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 15:05
        > ża do celu to zmyka bo się udało.Kanarki powinny jeździć po cywilnemu i mieć w
        > pojeździe uprawnienia takie jak policja co chodzi o samą kontrolę włącznie z uż
        > yciem kajdanek do momentu przybycia policji w razie jakiegoś agresywnego cwania
        > ka to by ukróciło to całe cwaniactwo i kombinatorstwo.

        A moim zdaniem kontrolerzy powinni być tylko bileterami. Jeśli kontrolowany nie ma biletu, to powinni mu zaoferować sprzedaż, jeśli ten bez biletu nie chce kupić, to wyprosić grzecznie z pojazdu na następnym przystanku. Dopiero jak nie chce taki wysiąść, to policję wzywać. Dlaczego nie mogło by być tak z kulturą? Tylko jakieś kary, cwaniakowanie itp. jak przedszkolaki.
        • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 15:27
          Łoo :D W naszym społeczeństwie taka rewolucja - powiem Ci efekt:
          30% wysiada na pierwszym przystanku po wejściu biletera,
          30% kupuje bilet u biletera,
          30% siedzi cicho, a może bileter nie podejdzie,
          10% kupuje bilet wcześniej.

          Już pisałem - nie dorośliśmy do takiego traktowania. Nie jesteśmy społeczeństwem obywatelskim, skoro jazda na gapę jest za przyzwoleniem społecznym.

          Można byłoby wpuszczać tylko pierwszymi drzwiami i sprzedawać (tak jak w DLA itp), można by zatrudnić kasjerów w każdym pojeździe... Tylko to są rozwiązania droższe i przez to z automatu odrzucane,
        • droch Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 15:59
          Jaja sobie robisz, prawda??
          Automaty są dostępne w autobusach i tramwajach, a Ty jeszcze chciałbyś, żeby sprzedawał je szwajcar w liberii, z dostawą do szlachcica rozwalonego beztrosko na krzesełku? Kto ma płacić za ten luksus, może podatnicy?
          Ale skoro tak, jestem za tym, żeby ochrona w sklepach złapanych złodziei nie przekazywała w ręce policji, tylko uprzejmie proponowała zapłacenie za zakupy w kasie...
          • sverir Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 16:12
            > Ale skoro tak, jestem za tym, żeby ochrona w sklepach złapanych złodziei nie przekazywała w
            > ręce policji, tylko uprzejmie proponowała zapłacenie za zakupy w kasie...

            I zdarza się, że tak robią. A czasem tylko zabierają towar i stanowczo proszą "klienta", żeby więcej zakupów w tym sklepie nie robił.

            Wracając do kupowania biletów u kontrolerów - w pociągach można kupić u konduktora i rzadko kiedy taki zakup jest uznawany za udaremnienie próby oszustwa. Problem byłby więc nie w tym, że kupuje się u kontrolującego, a w konieczności odnalezienia takowego.

        • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:54
          > A moim zdaniem kontrolerzy powinni być tylko bileterami. Jeśli kontrolowany nie
          > ma biletu, to powinni mu zaoferować sprzedaż, jeśli ten bez biletu nie chce ku
          > pić, to wyprosić grzecznie z pojazdu na następnym przystanku.
          I wtedy nikt nie będzie kupował, bo nie zapewniając 100% kontroli każdemu będzie się opłacało spróbować oszustwa - zawsze ileś przejazdów zyska, a nic nie straci.
          Obecnie jest pewien ryzyka i kalkulacji - uda się, zyskasz 2 zł, nie uda się - tracisz 50zł. I twój wybór, czy chcesz ryzykować dla 2zł (oczywiście, kalkulując ryzyko, należy uwzględnić prawdopodobieństwo - i w wielu miastach taniej płacić kary :)
          • tbernard Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 22.06.12, 09:27
            Może mów za siebie. Ja tam bym się wstydził być złodziejem.
      • Gość: fajfel Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.dynamic.mm.pl 21.06.12, 15:19
        Ja zapie...m moim majbachem
      • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:37
        > Nikt nikomu nie wykręca rąk by wsiadał do komunikacji miejskiej jeśli jednak ju
        > ż decyduje się i korzysta to reguły są proste bilecik i jedziesz bez stresu.
        Niestety, miałem przypadki, gdzie kupiłem bilet, skasowałem a mimo to miałem problemy.

        > Kanarki powinny jeździć po cywilnemu i mieć w
        > pojeździe uprawnienia takie jak policja
        ma prawo zażądać okazania dowodu, a w razie odmowy - zatrzymania (także siłą) do czasu przyjazdu policji. To chyba wystarczająco? Sorry, ale przeszukiwanie torebki daje im możliwość kradzieży czegoś ze środka, a to chyba jednak nadmierne uprawnienia w stosunku do osoby, która nie ma przy sobie dowodu (nie masz obowiązku noszenia go przy sobie) i grzecznie siedzi prosząc o wezwanie policji? Będzie próbować uciekać - siłą obalić na ziemię, wezwać policję (tyle mają prawo), po co więcej?

        > co chodzi o samą kontrolę włącznie z użyciem kajdanek do momentu przybycia policji
        A co pomogą kajdanki? Obalić na ziemię, trzymać go w tej pozycji - i efekt równie skuteczny co kajdanki. A tak im jeszcze z kajdankami ucieknie i narazi MPK na dodatkowe koszty :)

        > Też kasuję bilety i jeszcze nie miałem problemu z kanarami
        Świat nie kończy się na tobie, a jeśli nie ukróci się bezprawia kanarów, to i ty kiedyś trafisz na problemy - bo kasownik dwóch cyferek nie wybił, przepraszam, bo oszukujesz i smarujesz mydłem bilety, bo przecież kanar wie lepiej?

        > problemy zazwyczaj mają krętacze i cwaniaki
        Cwaniaki znają tyle sztuczek, żeby PRAWNIE spławić kanara... Ustawa "prawo przewozowe" jest wyjątkowo kiepsko znana wielu dyrektorom MPK.

        > sporadycznie mogą zdarzyć się jakieś odstępstwa od reguły
        Sporadycznie ktoś kogoś pobije, ale poza tym wszystko jest w normie?
    • Gość: dede Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.06.12, 17:16
      Kontroler może wszcząć procedurę egzekucji (żądać dokumentu) dopiero PO stwierdzeniu braku opłaty,czyli biletu.Tako rzecze prawo przewozowe.Czyli musi sprawdzić te "tysiąc" biletów.
      • droch Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 17:26
        > Czyli musi sprawdzić te "tysiąc" biletów.

        A skąd. Bierze pierwszy, patrzy, że nieważny i wypisuje opłatę dodatkową.
        To po stronie pasażera ciąży obowiązek udowodnienia wniesienia opłaty za przejazd.

        W kinie też dajesz bileterowi plik papierów i mówisz "znajdź se pan"?
        • Gość: dede Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.06.12, 18:04
          Niestety kontroler nie może dokonywać wyboru biletu "z puli".W kinie również mógłbym podawać kontrolerowi bilety po kolei,a on mógłby jedynie stwierdzić,że to nie ten.Zresztą kino inna bajka.
          W tramwaju mamy realnie czas do pętli,potem trzeba skasować bilet i znowu można szukać poprzedniego.Formalnie dopóki nie stwierdzimy,że nie mamy nie można wszcząć procedury egzekucji.W sprawach spornych zawsze można wezwać policję i wtedy sprawę rostrzygnie sąd,który jest władny orzec ,że pasażer gra w ch...A wtedy może go to trochę kosztować.
          Krócej - kontroler może orzec,że bilet jest nieważny,ale nie ,że pasażer go nie ma.
          • Gość: aa Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.12, 19:20
            jezeli wsiadam do autobusu, chce skasowac bilet a kasowniki sa zablokowane to kanarowi wara ode mnie !!! i co to za zwyczaj blokowac kasownik?? no naciagactwo!!!
            • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:57
              Dziecko neo się odezwało :D
          • tbernard Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 22.06.12, 09:37
            > Niestety kontroler nie może dokonywać wyboru biletu "z puli".W kinie również mó
            > głbym podawać kontrolerowi bilety po kolei,a on mógłby jedynie stwierdzić,że to
            > nie ten.

            Smęcisz jakieś bzdury. Ludzie z tyłu w kinie by Cię wykopali i wezwali policję, że blokujesz przejście.

            > W tramwaju mamy realnie czas do pętli,potem trzeba skasować bilet i znowu można
            > szukać poprzedniego.Formalnie dopóki nie stwierdzimy,że nie mamy nie można wsz
            > cząć procedury egzekucji.

            Procedurę wszczyna się nie dlatego, że nie ma, tylko dlatego, że nie okazał.

            > Krócej - kontroler może orzec,że bilet jest nieważny,ale nie ,że pasażer go nie
            > ma.

            To co powyżej już napisałem.
        • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 20:07
          > A skąd. Bierze pierwszy, patrzy, że nieważny i wypisuje opłatę dodatkową.
          A wtedy ja się nie zgadzam (w końcu nawet policja nie ma uprawnień do wystawiania kar administracyjnych o ile sprawca się nie zgodzi z opinią policji), żądam wezwania policji i spisania przez nich protokołu z zapisem, że podałem tysiąc biletów, dostarczam do sądu cały pliczek, wśród nich właściwy - i wyraźnie mamy przykład rażącego zaniedbania ze strony kanara i bezpodstawnym oskarżaniem, obrazą, próbą wyłudzenia pieniędzy, itp.
          Kanar co najwyżej może zażądać okazania właściwego, jeśli kolejne okażą się niewłaściwe - to dalej prosić o właściwy, w skrajnym przypadku może spisać protokół (wezwać policję do spisania protokołu) i w sądzie próbować udowodnić celowe utrudnianie pracy.

          > To po stronie pasażera ciąży obowiązek udowodnienia wniesienia opłaty za przeja
          > zd.
          W przypadku próby naciągnięcia na karę, to obowiązuje zasada domniemanej niewinności. KONSTYTUCYJNA zasada.
          • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 20:36
            Praktyka:

            - Tu jest kontrolka z tego pojazdu, proszę znaleźć właściwy bilet.
            - To trochę potrwa.
            - Nie szkodzi, ja jestem w pracy, mam czas.

            zetkaf napisał:

            > > A skąd. Bierze pierwszy, patrzy, że nieważny i wypisuje opłatę dodatkową.
            > A wtedy ja się nie zgadzam (w końcu nawet policja nie ma uprawnień do wystawian
            > ia kar administracyjnych o ile sprawca się nie zgodzi z opinią policji), żądam
            > wezwania policji i spisania przez nich protokołu z zapisem, że podałem tysiąc b
            > iletów, dostarczam do sądu cały pliczek, wśród nich właściwy - i wyraźnie mamy
            > przykład rażącego zaniedbania ze strony kanara i bezpodstawnym oskarżaniem, obr
            > azą, próbą wyłudzenia pieniędzy, itp.
            > Kanar co najwyżej może zażądać okazania właściwego, jeśli kolejne okażą się nie
            > właściwe - to dalej prosić o właściwy, w skrajnym przypadku może spisać protokó
            > ł (wezwać policję do spisania protokołu) i w sądzie próbować udowodnić c
            > elowe utrudnianie pracy.
            >
            > > To po stronie pasażera ciąży obowiązek udowodnienia wniesienia opłaty za
            > przeja
            > > zd.
            > W przypadku próby naciągnięcia na karę, to obowiązuje zasada domniemanej niewin
            > ności. KONSTYTUCYJNA zasada.
            >
          • droch Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 23:24
            > A wtedy ja się nie zgadzam (w końcu nawet policja nie ma uprawnień do wystawian
            > ia kar administracyjnych o ile sprawca się nie zgodzi z opinią policji), żądam
            > wezwania policji i spisania przez nich protokołu z zapisem, że podałem tysiąc b
            > iletów, dostarczam do sądu cały pliczek, wśród nich właściwy - i wyraźnie mamy
            > przykład rażącego zaniedbania ze strony kanara i bezpodstawnym oskarżaniem, obr
            > azą, próbą wyłudzenia pieniędzy, itp.

            Żądać sobie możesz nawet dostarczenia kawioru z poziomkami. Niestety, prawo przewozowe w opisanym przypadku przewiduje zupełnie inną procedurę. I proponuję tego się trzymać.
            A jeśli sąd nie podzieli Twojego poczucia humoru, do tyłu będziesz jeszcze o koszty rozprawy.

            > W przypadku próby naciągnięcia na karę, to obowiązuje zasada domniemanej niewin
            > ności. KONSTYTUCYJNA zasada.

            Opłaata dodatkowa to nie jest "kara", więc mowa o "winie" jest nie na miejscu. W przypadku odwołania to Ty masz udowodnić, że wniosłeś opłatę za przejazd, a podczas kontroli okazałeś kontrolerowi ważny dokument przewozowy.
            • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 22.06.12, 07:10
              > Żądać sobie możesz nawet dostarczenia kawioru z poziomkami. Niestety, prawo prz
              > ewozowe w opisanym przypadku przewiduje zupełnie inną procedurę.
              Prawo przewozowe NAWET NIE PRZEWIDUJE (a co tu mówić o procedurze na taki wypadek) sytuacji, gdy wystawiana jest kara dla osoby nie posiadającej biletu.
              • droch Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 22.06.12, 10:55
                Mam daleko idące obawy, że nie okazanie biletu w czasie kontroli sąd potraktuje jako przesłankę czyniącą zadość warunkom opisanym a art. 33a ust. 3 ustawy prawo przewozowe, zupełnie niezależnie od tego, czy pasażer ten bilet faktycznie posiadał.
                Podobnie jak wręczenie kontrolerowi pliku biletów, z których kontroler miałby sobie wyszukać odpowiedni.
                • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 22.06.12, 18:44
                  > Mam daleko idące obawy,
                  jakieś potwierdzenie w orzeczeniach sądowych, czy tylko twoje gdybanie?

                  > że nie okazanie biletu w czasie kontroli sąd potraktuje
                  > jako przesłankę czyniącą zadość warunkom opisanym a art. 33a ust. 3 ustawy pr
                  > awo przewozowe, zupełnie niezależnie od tego, czy pasażer ten bilet faktycznie
                  > posiadał.
                  Ale gościu okazał - wraz z tysiącem innych.

                  > Podobnie jak wręczenie kontrolerowi pliku biletów, z których kontroler miałby s
                  > obie wyszukać odpowiedni.
                  Jakieś podstawy prawne? Sorry, ale właściwy został też podany. Kanar miał prawo zażyczyć sobie okazania KONKRETNEGO ważnego biletu i cierpliwie czekać na jego znalezienie, jeśli jednak po prostu spławił podającego bilety - to co by nie było, bilet został okazany, ważny był, a kanarowi nie chciało się dokonać dokładnej kontroli i za swoje zaniedbania nie może obwiniać pasażera.
                  • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 22.06.12, 21:08
                    Ale wy gdybacie - koleś daje mi tysiąc biletów,
                    ja proszę o właściwy,
                    on, żebym sobie znalazł,
                    ja na to, że proszę o właściwy,
                    on, żebym sobie znalazł,
                    ja na to "w takim razie mam rozumieć, że pan nie chce okazać ważnego biletu na przejazd",
                    on, że chce i że bilet jest w pliku,
                    ja na to "to proszę znaleźć właściwy bilet",
                    on, żebym sobie poszukał,
                    ja" w takim razie skoro nie chce pan okazać właściwego biletu proszę o dokument",
                    on, że nie da dokumentu, bo ma bilet, tylko muszę sobie znaleźć,
                    ja proszę o właściwy bilet albo dokument,
                    on, że bilet jest w pliku biletów,
                    ja "w takim razie, skoro pan nie chce okazać ważnego biletu oraz dokumentu, dzwonię po radiowóz, pan ma obowiązek zostać do jego przyjazdu".
                    Tutaj następuje albo stanowcze wpatrywanie się w okno ze słowami - "to se dzwoń" lub gwałtowna próba wyjścia z pojazdu, lub gorączkowe szukanie biletu, lub podawanie pojedynczo biletów ze słowami "czy to ten" (możliwe rozwinięcie po kilkunastu biletach "ale ja tu wysiadam"), lub wyzwiska i zastraszanie.
                    Polica po przyjeździe zwykle stwierdzała, że pasażer musi okazać ważny bilet, a kontroler nie musi go sobie szukać, czasami wystawiała mandat za nieokazanie dokumentu.
                    Mam nadzieję, że przybliżyłem wam ten aspekt pracy kontrolera.
                    • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 22.06.12, 21:53
                      Niestety, w każdym zawodzie, oprócz ludzi mądrych, pojawiają się ludzie w stylu "nie, nie jestem głupi - bo przecież ja tu rządzę i ja ci pokażę swoje mundrości". Mądry kontroler, jak widać, sobie poradzi, idiota wyciągnie pałę i będzie lał po mordzie, bo (mu się wydaje, że) ma prawo. I co pozostaje? Stawić opór idiocie, i przypomnieć pradawne pytanie: Quis custodies ipsos cutodes?
                      Dlatego mam nadzieję, że nigdy-przenigdy kanar nie dostanie uprawnień policjanta... bo niestety, mądrzy wśród głupców zawsze będą stanowić mniejszość - i mam mniejsze szanse trafić na kanarhino niż na półgłówka w stylu "Bo każdy (oprócz mnie) jest złodziejem, oszustem, a to że bilet jest ważny, to nie ma żadnego znaczenia".
                      • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 23.06.12, 01:33
                        Na mnie niestety nie trafisz... Jestem już "byłym" kontrolerem...

                        zetkaf napisał:

                        > (...) i mam
                        > mniejsze szanse trafić na kanarhino (...)
                        >
      • kanarinho_wroclaw Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 19:47
        Nie wiem skąd Ty żeś to wyciągnął :D

        Kiedyś kobieta chciała mi dać trzycentymetrowy plik biletów - podałem jej jedną kontrolkę i poprosiłem o właściwy bilet.
        Sprawdziła pierwszy, drugi, trzeci, przy chyba siódmym wyciągnęła dowód.

        Gość portalu: dede napisał(a):

        > Kontroler może wszcząć procedurę egzekucji (żądać dokumentu) dopiero PO stwierd
        > zeniu braku opłaty,czyli biletu.Tako rzecze prawo przewozowe.Czyli musi sprawdz
        > ić te "tysiąc" biletów.
        • zetkaf Re: Triki i uniki, czyli jak kombinują wrocławscy 21.06.12, 20:09
          > Kiedyś kobieta chciała mi dać trzycentymetrowy plik biletów - podałem jej jedną
          > kontrolkę i poprosiłem o właściwy bilet.
          > Sprawdziła pierwszy, drugi, trzeci, przy chyba siódmym wyciągnęła dowód.
          I to jest mądry kontroler - nie wyciągnął pały, nie próbował siły, kobieta sama się przyznała do winy i podała dane do spisania.
          Trzeba przyznać, że gapowiczka też mądra - że nie przeciągała na siłę, nie narażała się na walkę z kanarem, spróbowała, nie udało się przycwaniaczkować to się przyznała i nie robiła z tego farsy.
    • Gość: Ewa Problemy plebsu, uroczo poczytać:) IP: *.play-internet.pl 21.06.12, 20:01
      Koleżanka poleciła mi to forum, jako miejsce ujadania i wylewania żalów przez plebs i rzeczywiście można się dobrze bawić czytając te "problemy". Jednak trochę wam współczuje. Dorośli ludzie jeżdżący tramwajami...to musi być straszne życie. I te mieszkania w blokach...
      Nic to głowy do góry, może w przyszłym życiu będziecie bogaci, haha.
      • kanarinho_wroclaw Re: Problemy plebsu, uroczo poczytać:) 21.06.12, 20:38
        Miło poznać. A koleżanka to na którym osiedlu mieszka?
      • Gość: Olek Re: Problemy plebsu, uroczo poczytać:) IP: *.tktelekom.pl 22.06.12, 08:15
        > Autor: Gość: Ewa IP: *.play-internet.pl 21.06.12, 20:01
        Internet w play... ale żal.
        Tańszego to już nigdzie nie było?
        • Gość: Ewa Re: Problemy plebsu, uroczo poczytać:) IP: *.play-internet.pl 22.06.12, 09:02
          Rozumiem,że kolega podróżując korzysta ze stacjonarnego:)No, ale jak tu podróżować za 1500 na rękę, haha.
          • Gość: Olek Re: Problemy plebsu, uroczo poczytać:) IP: *.tktelekom.pl 22.06.12, 09:18
            Nie, jak ja podróżuję, to podróżuję, a nie siedzę na forum i wypisuję głupoty z nudów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja