Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a kom...

25.06.12, 13:20
Takich matołów na rowerach widuję każdego dnia i dziwi mnie to że policja nic w tej kwestii nie robi sporadycznie tylko czasem wyłapują miśków śmigających na rowerku przez przejście dla Pieszych po mimo wyznaczonej drogi rowerowej czy też takowego pasa nie mówię że kierowcy są świeci ale to co wyprawia się w tym mieście na rowerach to woła o pomstę do nieba.Skrzyżowanie światło czerwone autka stoją a co robi rowerzysta powoli się czai i sru przejeżdża skrzyżowanie na czerwonym bardzo częsty widok i tu policja powinna w dużej ilości smigać w mieście po cywilnemu i takich gagatków wyłapywać wszystkich bez wyjątku na rodzaj prowadzonego pojazdu.
    • qwerfvcxzasd Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a kom... 25.06.12, 13:24
      To po prostu efekt uczynienia z rowerzystów świętych krów i wytworzenie u nich przekonania o całkowitej bezkarności i ich wyższości nad innymi użytkownikami dróg.
      Mi.in wyborcza mocno na to pracowała latami.
      Będzie coraz gorzej, bo ludzie biednieją i przesiadają sie na rowery. Wybryk jednego chama można jeszcze przeżyć, ale setki egoistów to już poważne zagrożenie na drodze.
      • komarrek Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 21:25
        Tja, nie ma to jak kierowcy - ludzie którzy słyną z kultury jazdy i kultury osobistej...
        • Gość: RowerToJestTo! Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.wroclaw.mm.pl 25.06.12, 21:46
          Kierowca ma OC - wygenerowane przez niego szkody zostaną pokryte.
          Kierowca ma tablice - można go zidentyfikować, nawet jeśli ucieka z miejsca zdarzenia jak, nie przymierzając, rowerzysta.
          Kierowca ma wreszcie prawo jazdy - zna chociażby podstawy prawa o ruchu drogowym.
          Zazwyczaj też kierowca posiada jakieś dochody, skoro auto zatankował, co oznacza mniejszą frustrację niż w przypadku rycerzy dwóch pedałów.

          Teraz już widzisz, czemu porównywanie rowerzystów z kierowcami nie ma sensu?
          • Gość: wini Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: 195.150.224.* 25.06.12, 23:57
            > Kierowca ma wreszcie prawo jazdy - zna chociażby podstawy prawa o ruchu drogowy
            > m.

            Gówno zna. Może 1 na 1000 kierowców wie jak się zachować przed znakiem d6(przejście dla pieszych). A mówi o tym rozporządzenie o znaach i sygnałach drogowych którego nikt od kierowców nie wymaga- a powinien
          • Gość: WWWWWWWWW Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.06.12, 07:45
            zrozum de..lu,że większość rowerzystów to również kierowcy i to najprawdopodobniej lepsi od ciebie
          • Gość: Sanos Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: 193.201.167.* 26.06.12, 08:26
            Gość portalu: RowerToJestTo! napisał(a):
            > Kierowca ma OC - wygenerowane przez niego szkody zostaną pokryte.

            A rower może nawet czysto hipotetycznie spowodować dużo niższe szkody, takie, które jest w stanie pokryć zwłasnej kieszeni czy ogólnego ubezpieczenia OC (bo 10 tyś zł szkó to świat i ludzie, a dla samochodu 1,5 mln może nie być dużą kwotą).

            > Kierowca ma tablice - można go zidentyfikować, nawet jeśli ucieka z miejsca zda
            > rzenia jak, nie przymierzając, rowerzysta.

            Tu się zgodze, ale szkodliwość roweru jest dużo niższa, a tablice i system rejestracji kosztuje, chciałbyś podniesienia VAT o kolejne 2% by rejestrować wszystkie możliwe pojazdy na drodze łącznie z wózkami dzieciencymi?
            Po prostu dla roweró nie opłaca się utrzymywać obowiązkowego OC i tablic bo to kosztuje - zarówno wydawanie jak i kontrola.

            > Kierowca ma wreszcie prawo jazdy - zna chociażby podstawy prawa o ruchu drogowy

            Rowerzyści często też, acz nie zawsze mają prawo jazdy, zresztą swiadczy ono tylko o posiadaniu uprawnień a nie koniecznie wiedzy.. szczególnie o sytuacjach żadko lub wcale przez nich nie spotykanych w ruchu drogowym, a taką sytuacją ciągle jest rower na drodze.

            > Zazwyczaj też kierowca posiada jakieś dochody, skoro auto zatankował, co oznacz
            > a mniejszą frustrację niż w przypadku rycerzy dwóch pedałów.

            Dochody raczej jakies ma każdy poruszający się po drodze, a na flustracje przekładają się różnie - kierowca w związku z nimi może mieć dużo więcej kompleksó i flustracji...
          • Gość: WK Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.toya.net.pl 26.06.12, 10:18
            To chyba kierowca jest sfrustrowany. Ma samochód i uważa, że wszędzie musi nim jechać. Pewnie i tak musi, bo nie ma siły jechać na rowerze. Poza tym wiedząc jak traktuje rowerzystów na drodze, sam nie zaryzykowałby jazdy rowerem. I pewnie wstydzi się obwisłego brzucha. Żeby przejechać przez zatłoczone miasto stoi w korkach i upale za każdym razem tracąc 20zł na paliwo ulatujące w kosmos. Tym czasem między stojącymi samochodami manewruje rowerzysta. Przemieszcza się szybko, sprawnie, ma dobrą kondycję, przejazd jest szybki i nic go nie kosztuje, a wręcz przynosi korzyści dla zdrowia i samopoczucia. A kierowca tkwi, płaci i tyje. To nie jest frustrujące? Nie chodzi o to, że rowerzyści są biedni, tylko potrafią liczyć. Jeżdżąc rowerem, poza oszczędzonym czasem, można oszczędzić kilkaset złotych miesięcznie, zamiast je spalić w piecu. Rowerzyści są różni, tak jak kierowcy. Jedni znają świetnie przepisy inni znają tylko pobieżnie lub się do nich nie stosują. Proponuję przejechać się rowerem i zobaczyć jak szybko zmieni się Wam optyka. I dobrze by było, gdyby samochodami jeździli ci, którzy rzeczywiście muszą jechać samochodem. Myślę, że ruch byłby znacznie mniejszy i wszystkim jeździło by się łatwiej, sprawniej i przyjemniej.
            • Gość: benek Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.e-wro.net.pl 27.06.12, 13:15
              >Proponuję przejechać się rowerem i zobaczyć jak szybko zmie
              > ni się Wam optyka. I dobrze by było, gdyby samochodami jeździli ci, którzy rzec
              > zywiście muszą jechać samochodem. Myślę, że ruch byłby znacznie mniejszy i wszy
              > stkim jeździło by się łatwiej, sprawniej i przyjemniej.

              na kursie prawa jazdy powinno byc 5-10 godzin jazdy na rowerze aby nauczyć się znaków i poszanowania słabszych uczestników ruchu.
          • brovx Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 27.06.12, 11:32
            > Kierowca ma OC - wygenerowane przez niego szkody zostaną pokryte.

            Chyba z mojej składki mimo ze od 20 lat nie miałem szkody.


            > Kierowca ma tablice - można go zidentyfikować,
            Chyba na czole
            nie wiesz ile milionów rocznie traci Polska bo nie można ustalić kto kierował pojazdem
            Dwa alta temu nieściągalnych było mandatów za ok 800 mln zł jeśli dobrze pamiętam.
            Auta nie można ukarać a właściciele aut często podają ze akurat pożyczyli auto znajomemu z Ghany,który właśnie wyjechał do kraju.

            >nawet jeśli ucieka z miejsca zda
            > rzenia jak, nie przymierzając, rowerzysta.
            Przymierzając ? Masz fałszywą miarkę.

            > Kierowca ma wreszcie prawo jazdy
            Wielu jeździ bez prawka.
            Wielu ma zakaz sadowy jazdy autem a dalej jeździ i dalej zabija.


            >- zna chociażby podstawy prawa o ruchu drogowy
            > m.
            Podstawy to uczą każdego w 3 klasie szkoły podstawowej.
            Wielu kieroców nie ma pojęcia o podstawowych zasadach ruchu.
            Jedni blokują tramwaje , inii powodują stłuczki, jeszcze inni aprkuja na drogach dla rowerów i pieszych.
            Codziennie widzę tysiące aut ktorych kierowcy popełniają wykroczenia i wielu nawet nie wie jakie.
            Wielu kierowców nie wie kiedy ostatnio zmienił się kodeks drogowy ani nie potrafi znaleźć starego kodeksu który kupili 20 lat temu.
            Gdzie ty się uczysz nowych przepisów ?
            Na błędach ?

            > Zazwyczaj też kierowca posiada jakieś dochody,
            każdy gangster posiada jakeis dochody.Coś ci odwala widzę bo szukasz argumentów od doopy strony.


            > skoro auto zatankował, co oznacz
            > a mniejszą frustrację niż w przypadku rycerzy dwóch pedałów.
            Frustracja wynika z tego ze zapłacił drogo za benzynę i musi sobie odmówić innych rzeczy.Rowerzysta często świadomie wybiera rower aby go na inne rzeczy było stać.
            Ci ktorych nie stać tankują na stacji na kradzionych tablicach.

            > Teraz już widzisz, czemu porównywanie rowerzystów z kierowcami nie ma sensu?
            Jeśli robi się to tak jak ty to rzeczywiście jest to pozbawione sensu.

      • Gość: Ania Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.aster.pl 26.06.12, 00:39
        Jeżdżę codziennie na rowerze 8km do pracy przez duże miasto i jakoś jeszcze nie zdołałam nabrać przekonania o mojej wyższości nad innymi użytkownikami, a za to nabrałam nawyku uważnego przyglądania się kierowcom, czy aby przypadkiem nie zamierzają na mnie wymusić pierwszeństwa.

        Mam prawo jazdy i jeżdżę samochodem, więc przepisy znam.
        Jeśli nie ma ścieżki rowerowej, to rower zawsze przeprowadzam (przyznaję, że zaczęłam tak robić po tym, jak prawie mnie potrącono na pasach - miałam zielone światło, samochód (skręcający na zielonej strzałce) na pasie bliższym chodnika zatrzymał się, żeby mnie przepuścić, a samochód na dalszym pasie skręcając wjechał na pasy na mocnym gazie, bo bardzo chciał zdążyć przed pieszymi...).
        Jak mam czerwone światło, to czekam, pół minuty mnie nie zbawi.

        Codziennie 2-3 razy pierwszeństwo jest na mnie wymuszane - np.
        1) przejeżdżam przez skrzyżowanie po ścieżce rowerowej na zielonym świetle, a kierowca skręcając na zielonej strzałce przejeżdża tuż przede mną lub zatrzymuje się na ścieżce (niby zgodnie z przepisami - "przed pasami", nie? ;) zmuszając mnie do hamowania. Znajomy miał taką sytuację w ostrzejszym wydaniu - żeby nie uderzyć w samochód, który zatrzymał się na ścieżce, musiał ostro hamować i się przewrócił - na szczęście nic mu się nie stało, a dzięki świadkowi kierowca dostał mandat i musiał zwrócić koszty naprawy roweru.

        2) jadę drogą z pierwszeństwem - kierowca wjeżdżający z podporządkowanej widzi mnie, ale nie zważa na to, że jadę 30 km/h i wjeżdża tuż przede mnie zmuszając do hamowania i omijania go

        3) kierowca wyprzedza mnie, a zaraz potem hamuje, żeby skręcić w prawo

        4) kierowcy skręcający w drogi dojazdowe np. do centrów handlowych swobodnie przecinają ścieżki i przejścia dla pieszych nie patrząc na boki - patrzą tylko, czy samochody przed nimi się poruszają i podjeżdżają maksymalnie blisko do samochodu przed nimi

        Mam nadzieję, że będzie lepiej - bo będzie więcej ludzi na rowerach (bo to przyjemniejsze, zdrowsze i w wielu przypadkach szybsze niż samochód) i kierowcy coraz bardziej będą zważać na rowerzystów uznając ich za równorzędnych użytkowników dróg, a rowerzyści będą bardziej przestrzegać zasad poruszania się na drogach. No i ścieżek będzie więcej :)

        No i jeszcze jedno - ja ostatnio miałam taką pogawędkę z kierowcą autobusu na skrzyżowaniu:
        Kierowca: ale pani ostro jedzie. Ja: jak widzę za sobą autobus, to zawsze ;) Kierowca: Aaa, ja zważam na rowerzystów, sam kiedyś jeździłem.
        No i ja chętnie bym dodała do programu nauki jazdy obowiązkowe kilka godzin na rowerze...
        • garym Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 08:52
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          >
          > No i jeszcze jedno - ja ostatnio miałam taką pogawędkę z kierowcą autobusu na s
          > krzyżowaniu:
          > Kierowca: ale pani ostro jedzie. Ja: jak widzę za sobą autobus, to zawsze ;) Ki
          > erowca: Aaa, ja zważam na rowerzystów, sam kiedyś jeździłem.
          > No i ja chętnie bym dodała do programu nauki jazdy obowiązkowe kilka godzin na
          > rowerze...

          Aniu, bo większość kierowców nie jest wcale nieprzychylna rowerzystom. Nawet jak wymuszą pierwszeństwo to często przez nieuwagą i potem przepraszają. Taka spokojna edukacja bez agresji, przez samo pokazywanie się na drodze powoduje, że jest coraz lepiej. oczywiscie cymbały zawsze się znajdą, zarówno po stronie kierowców, jak i rowerzystów. Różnica jest taka, że cymbał kierowca może uczynić znacznie więcej szkód.
          • turbo_wesz Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 10:15
            myślę że nadreprezencacja agresywnych ćwoków jest prede wszystkim na forum - po wrocławiu robię ok 6000 km rocznie, i naprawde rzadko kiedy mam jakąś sytuację na drodze (może poza kilkoma miejscami, w których realizował się jakiś upośledzony urbanista)
        • tbernard Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 10:49
          > Mam prawo jazdy i jeżdżę samochodem, więc przepisy znam.
          > Jeśli nie ma ścieżki rowerowej, to rower zawsze przeprowadzam (przyznaję, że za
          > częłam tak robić po tym, jak prawie mnie potrącono na pasach - miałam zielone ś
          > wiatło, samochód (skręcający na zielonej strzałce) na pasie bliższym chodnika z
          > atrzymał się, żeby mnie przepuścić, ...

          Czyli było to wtedy, gdy jeszcze nie przeprowadzałaś. Ale wtedy to zielone nie było dla Ciebie i w zasadzie wymusiłaś pierwszeństwo, bo wjeżdżanie na jezdnię pojazdem jest włączaniem się do ruchu. Moim zdanie powinno być legalne wjeżdżanie na pasy ale właśnie pod warunkiem, że wszystkim uczestnikom ruchu ustępuje się pierwszeństwa. Jeśli komuś nie pasuje takie ustępowanie, to niech zsiądzie (nabierając statusu pieszego) lub przekracza w miejscu, gdzie biegnie droga dla rowerów i jest wyznaczony przejazd.
        • Gość: benek Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.e-wro.net.pl 27.06.12, 13:21
          > Codziennie 2-3 razy pierwszeństwo jest na mnie wymuszane -
          Na mnie około 50.
          Praktycznie na kazdym przejeździe rowerowym bez świateł.



          np.
          > 1) przejeżdżam przez skrzyżowanie po ścieżce rowerowej na zielonym świetle, a k
          > ierowca skręcając na zielonej strzałce przejeżdża tuż przede mną lub zatrzymuje
          > się na ścieżce (niby zgodnie z przepisami - "przed pasami", nie? ;)

          o czym piszesz?
          blokowanie przejazdu to 350 zł mandatu i chyba juz 10pkt karnych.


          > 3) kierowca wyprzedza mnie, a zaraz potem hamuje, żeby skręcić w prawo
          >
          i większość uważa ze robi dobrze

    • qwerfvcxzasd Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 13:27
      Jeszcze nigdy nie widziałem rowerzysty przeprowadzającego rower po pasach. Wręcz byłem świadkiem wypadku i agresji potrąconego na pasach rowerzysty. Uspokoił się dopiero, kiedy dostał mandat.
      • Gość: benek Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.e-wro.net.pl 25.06.12, 14:52
        > Jeszcze nigdy nie widziałem rowerzysty przeprowadzającego rower po pasach.

        jeszcze nigdy nie widziałem kierowcy aby wnosił auto za trawnik .
        Zawsze jedzie po chodniku.
        Jeszcze nigdy nie widziałem kierowcy który zaparkowałby na jezdni jak jest zakaz.Zawsze parkują na chodniku albo trawniku.
        To głupota bo mandat za parkowanie na jezdni wynosi 100 zł a za parkowanie na trawniku 1000 zł.
        Trudno aby rower przeprowadzać po pasach, jak szybciej można przejechać rowerem i nie dać się złapać na wysepce na czerwonym.
        Jazda po pasach ma przyczyny głównie w źle ustawionych światłach, braku przejazdów rowerowych itp
        Czy zgodziłbyś się przesunąć pieniądze które idą na naprawę jezdni na dokończenie budowy systemu dróg rowerowych ?
        Zgodziłbyś się aby auta miały krótsze światłą aby rowerzyści zdążyli przeprowadzić rower przez dwie jezdnie ?
        Jak nie to nie pitol bez sensu.


        > Wręc
        > z byłem świadkiem wypadku i agresji potrąconego na pasach rowerzysty. Uspokoił
        > się dopiero, kiedy dostał mandat.
        A ty kiedy się uspokoisz ?
        Uważaj lepiej abyś nie potracił na pasch rowerzysty przeprowadzającego rower bo w ciupie nie pozwolą ci pisać idiotyzmów na forum.
        Zbyt wielu kierowców potrąca rowerzystów na przejazdach aby czytać ze spokojem takie durnoty które przelewasz na forum.
        Jak czytam takie głupie komentarze jak twój to zastanawiam się czy jest sens budowania przejazdów rowerowych.


        • Gość: www Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.internetia.net.pl 25.06.12, 17:38
          "Trudno aby rower przeprowadzać po pasach, jak szybciej można przejechać rowerem i nie dać się złapać na wysepce na czerwonym. "
          Ty naprawdę jesteś ........#@#%%$#$^#
          • Gość: mozecie_mi_skoczyc chamy chyba to taksowkarze z gdyni IP: *.customer.m-online.net 25.06.12, 18:37
            ktorzy opowiadaja o zlodzieju rowerow z warszawy w poblizu "swietego miejsca" urodzenia karola wojtyly (kradzieze mialy miejsce w münchen )
            no i kto tu jest chamem i komu poscily nerwy ?

            male,zdegenerowane,prymitywne chamy,kogo chcieliscie oszukac bando degeneratow ?
            czy mam napisac kto podsluchiwal te rozmowy ?
          • zetkaf Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 22:27
            > "Trudno aby rower przeprowadzać po pasach, jak szybciej można przejechać rowere
            > m i nie dać się złapać na wysepce na czerwonym. "
            Trudno nie potrącić idioty... samobójcę jeszcze trudniej... więc następnym razem się zastanów, zanim przejedziesz przed autem na pasach. Wina będzie twoja :)
            • czechofil Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 22:37
              > Trudno nie potrącić idioty... samobójcę jeszcze trudniej... więc następnym raze
              > m się zastanów, zanim przejedziesz przed autem na pasach. Wina będzie twoja :)

              Tysiące rowerzystów przejeżdża codziennie przez setki pasów, a potrąceń śladowa ilość. Potrafisz to wytłumaczyć? Chyba nie za bardzo, bo cię ten temat za bardzo absorbuje...
              • masofrev Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 22:41
                czechofil napisał:

                > Tysiące rowerzystów przejeżdża codziennie przez setki pasów
                Czyli masowo łamane jest prawo.

                > a potrąceń śladowa ilość. Potrafisz to wytłumaczyć?
                Kierowcy mają dobry refleks? I z każdym dniem im się poprawia, bo wiedzą, że codziennie mogą się natknąć na jednego z tysiąca rowerzystów walących bezmyślnie po pasach.
                • czechofil Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 22:54
                  > > Tysiące rowerzystów przejeżdża codziennie przez setki pasów
                  > Czyli masowo łamane jest prawo.

                  Amerykę żeś odkrył...

                  > Kierowcy mają dobry refleks? I z każdym dniem im się poprawia, bo wiedzą, że co
                  > dziennie mogą się natknąć na jednego z tysiąca rowerzystów walących bezmyślnie
                  > po pasach.

                  No i o to chodzi! Czyli nasi kierowcy wreszcie zaczynają zwracać uwagę na innych, niechronionych uczestników ruchu drogowego...
                  • masofrev Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 07:55
                    czechofil napisał:

                    > No i o to chodzi! Czyli nasi kierowcy wreszcie zaczynają zwracać uwagę na innyc
                    > h, niechronionych uczestników ruchu drogowego...
                    Zgadza się. A rowerzyści w czterech literach mają przepisy i nie zwracają uwagi na innych uczestników ruchu drogowego, w tym niechronionych jak piesi.
                    • czechofil Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 08:01
                      > Zgadza się. A rowerzyści w czterech literach mają przepisy i nie zwracają uwagi
                      > na innych uczestników ruchu drogowego, w tym niechronionych jak piesi.

                      Masz na to jakieś dowody, możesz przytoczyć jakieś statystyki, czy tak sobie od niechcenia pierdzielisz na forum...?
                      • Gość: Wierzbno Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.12, 09:14
                        Nie dysponuję filmikami, ale zrobić nie problem. Pierwsze to przejeżdżanie przez pasy. Drugie - łamanie przepisu o zakazie jazdy chodnikiem, jeżeli jest węższy niż 2m i nie jedzie się z dzieckiem poniżej lat 10. Trzecie - uniemożliwienie skorzystania osobie niepełnosprawnej i matce z dzieckiem w metrze z należnego mu miejsca.
                      • masofrev Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 10:41
                        czechofil napisał:

                        > > Zgadza się. A rowerzyści w czterech literach mają przepisy i nie zwracają
                        > uwagi
                        > > na innych uczestników ruchu drogowego, w tym niechronionych jak piesi.
                        >
                        > Masz na to jakieś dowody, możesz przytoczyć jakieś statystyki, czy tak sobie od
                        > niechcenia pierdzielisz na forum...?
                        Jaja sobie robisz? Przecież sam napisałeś o "tysiącu" rowerzystów przejeżdżających przez przejścia dla pieszych, co jest: 1) łamaniem przepisów; 2) potencjalnym zagrożeniem dla pieszych i samych rowerzystów.
                        • czechofil Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 10:53
                          > Jaja sobie robisz? Przecież sam napisałeś o "tysiącu" rowerzystów przejeżdżając
                          > ych przez przejścia dla pieszych, co jest: 1) łamaniem przepisów; 2) potencjaln
                          > ym zagrożeniem dla pieszych i samych rowerzystów.

                          Tysiące to nie wszyscy, co zasugerowałeś, poza tym jakoś nie słychać nic w mediach o wypadkach powodowanych przez rowerzystów na przejściach. To jest klasyczny przykład czepiania się przez cyklofobów jakichś nieistotnych, bzdurnych, anachronicznych przepisów. Zdecydowana większość rowerzystów jeżdżących po chodnikach przekracza przez przejścia dla pieszych w sposób na tyle bezpieczny, że do wypadków dochodzi naprawdę sporadycznie. Dużo większe zagrożenie, potwierdzone statystykami, powodują na pasach kierowcy aut, którzy mordują tam pieszych w skali nie występującej nigdzie indziej w cywilizowanym świecie...

                          BTW - Znów piszesz nie na temat. A chyba wiesz, że to jedna z oznak trollingu..
                          • masofrev Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 15:32
                            czechofil napisał:

                            > Tysiące to nie wszyscy, co zasugerowałeś, poza tym jakoś nie słychać nic w medi
                            > ach o wypadkach powodowanych przez rowerzystów na przejściach.
                            Chciałeś przykładu, to masz.

                            > BTW - Znów piszesz nie na temat. A chyba wiesz, że to jedna z oznak trollingu..
                            Ale przecież podaję ci przykład w odpowiedzi na twoje żądanie? Czyli na logikę - skoro podałem ci przykład i uważasz, że tonie na temat, to twoja prośba o podanie przykładu też była nie na temat. A zatem skoro ja uprawiam trolling, to i ty też.
                  • tbernard Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 10:59
                    > > > Tysiące rowerzystów przejeżdża codziennie przez setki pasów
                    > > Czyli masowo łamane jest prawo.
                    >
                    > Amerykę żeś odkrył...
                    >
                    > > Kierowcy mają dobry refleks? I z każdym dniem im się poprawia, bo wiedzą,
                    > że co
                    > > dziennie mogą się natknąć na jednego z tysiąca rowerzystów walących bezmy
                    > ślnie
                    > > po pasach.
                    >
                    > No i o to chodzi! Czyli nasi kierowcy wreszcie zaczynają zwracać uwagę na innyc
                    > h, niechronionych uczestników ruchu drogowego...

                    Oboje macie jakieś skrzywione wizje.
                    Jeden gada o łamanym prawie. Jaki jest sens zakazu przejeżdżania po przejściu jeśli zrobi się to w sposób nie utrudniający innym? Czyli jakie są przeciwwskazania logiczne jeśli rowerzysta pierwszeństwa nie wymusi?

                    Z drugiej strony co to za bzdury o zwracaniu uwagi na niechronionych uczestników w sytuacji, gdy to ci niechronieni mają obowiązek ustąpienia pierwszeństwa? Oczywiście, że należy wszystko czynić aby do wypadku nie doszło ale jak dojdzie, to winnym powinien być ten co pierwszeństwa nie udzielił mimo, że miał taki obowiązek.
                    • masofrev Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 15:38
                      tbernard napisał:

                      > Jeden gada o łamanym prawie. Jaki jest sens zakazu przejeżdżania po przejściu j
                      > eśli zrobi się to w sposób nie utrudniający innym? Czyli jakie są przeciwwskaza
                      > nia logiczne jeśli rowerzysta pierwszeństwa nie wymusi?
                      Teoretycznie - nie ma przeciwwskazań. Ale można zapytać: a jaki jest sens zatrzymywania się na czerwonym w nocy, gdy nic nie jedzie? Jaki jest sens ograniczenia prędkości na autostradzie do 140, gdy zaraz w Niemczech takiego ograniczenia nie ma? Jaki jest sens zapinania pasów - przecież pasy to tylko moja sprawa, jeśli ich nie zapnę, to sam zginę, etc.
                      Trzeba się więc na coś zdecydować: albo przepisy są i WSZYSCY się do nich stosują, albo w ogóle je olewajmy (jak to Polacy mają w zwyczaju).
              • Gość: 45 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 22:46
                > Tysiące rowerzystów przejeżdża codziennie przez setki pasów, a potrąceń śladowa
                > ilość. Potrafisz to wytłumaczyć?

                Tysiące kierowców przejeżdża codziennie na zielonej strzałce w prawo, a potrąceń śladowa ilość. Mimo to zielone strzałki się usuwa. Potrafisz to wytłumaczyć?
                • czechofil Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 22:59
                  > Tysiące kierowców przejeżdża codziennie na zielonej strzałce w prawo, a potrące
                  > ń śladowa ilość. Mimo to zielone strzałki się usuwa. Potrafisz to wytłumaczyć?

                  Zielona strzałka nie funkcjonuje już chyba nigdzie w UE oprócz Polski, także podejrzewam, że jej istnienie jest skazane na porażkę z powodu jakichś wymogów unijnych. A kierowcy sami dokładają do tego swoje trzy grosze, nie zatrzymując się w większości przed tą strzałką. Ja osobiście po niej płakać nie będę. To było udogodnienie dla kierowców, ale dla pieszych na przejściu stwarzało już czasami zagrożenie...
                  • Gość: Justa Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.20-2.cable.virginmedia.com 25.06.12, 23:31
                    W Strasznej Dziurze chyba mieszkasz....Zielone strzalki byly sa i beda w UE.....Zapraszam do nas na wyspy i sie przekonasz....Lepiej sie nie odzywac jak sie nie wie...
                  • masofrev Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 07:57
                    czechofil napisał:

                    > Zielona strzałka nie funkcjonuje już chyba nigdzie w UE oprócz Polski
                    To chyba nie byłeś w Niemczech. Pojedź sobie choćby do Drezna - tam zielona strzałka (i to nie zapalana, ale permanentna, jak te kiedyś u nas) jest na połowie skrzyżowań.

                    > także po
                    > dejrzewam, że jej istnienie jest skazane na porażkę z powodu jakichś wymogów un
                    > ijnych. A kierowcy sami dokładają do tego swoje trzy grosze, nie zatrzymując si
                    > ę w większości przed tą strzałką. Ja osobiście po niej płakać nie będę. To było
                    > udogodnienie dla kierowców, ale dla pieszych na przejściu stwarzało już czasam
                    > i zagrożenie...
                    Jakoś w Niemczech wypadków z tego powodu nie ma.
                    • czechofil Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 08:04
                      > To chyba nie byłeś w Niemczech. Pojedź sobie choćby do Drezna - tam zielona str
                      > załka (i to nie zapalana, ale permanentna, jak te kiedyś u nas) jest na połowie
                      > skrzyżowań.

                      Widzę, że nie zauważyłeś w mojej wypowiedzi słówka chyba...

                      > Jakoś w Niemczech wypadków z tego powodu nie ma.

                      Bo tam kierowcy przed strzałką się zatrzymują...
                      • Gość: Adrian Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.tktelekom.pl 26.06.12, 10:36
                        > Bo tam kierowcy przed strzałką się zatrzymują...

                        Owszem, zatrzymanie się przed strzałką jest opisane jakimś punkcie PoRD (chyba), ale jaki jest sens zatrzymywania się przed strzałką, nie widząc dokładnie skrzyżowania?
                        Ja zatrzymuje się w miejscu, gdzie mogę dokładnie ocenić czy mogę skręcać w prawo czy nie.
                        Zatrzymywanie się bezpośrednio przed strzałką na wielu skrzyżowaniach nie ma kompletnie sensu.
                      • masofrev Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 10:43
                        czechofil napisał:

                        > > To chyba nie byłeś w Niemczech. Pojedź sobie choćby do Drezna - tam zielo
                        > na str
                        > > załka (i to nie zapalana, ale permanentna, jak te kiedyś u nas) jest na p
                        > ołowie
                        > > skrzyżowań.
                        >
                        > Widzę, że nie zauważyłeś w mojej wypowiedzi słówka chyba...
                        Widzę, że nie zauważyłeś w mojej wypowiedzi słówka chyba...
                        No i teraz mam nadzieję już będziesz wiedział, że zielone strzałki w UE są. Podobnie jak OC na rowery w Szwajcarii (a kiedyś kwestionowałeś obowiązek rowerowego OC w Europie).
                • Gość: wini Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: 195.150.224.* 25.06.12, 23:59
                  > Tysiące kierowców przejeżdża codziennie na zielonej strzałce w prawo, a potrące
                  > ń śladowa ilość. Mimo to zielone strzałki się usuwa. Potrafisz to wytłumaczyć?

                  1400 pieszych zabitych w polsce w tamtym roku. nie przez rowerzystów dodam...
                  • Gość: Adrian Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.tktelekom.pl 26.06.12, 10:38
                    > 1400 pieszych zabitych w polsce w tamtym roku. nie przez rowerzystów dodam...

                    I te 1400 pieszych zostało zabitych na pasach, przy skręcaniu na strzałce w prawo...
        • Gość: Beata Kto tu bez sensu pitoli? IP: *.finemedia.pl 25.06.12, 18:20
          jeszcze nigdy nie widziałem kierowcy aby wnosił auto za trawnik .
          > Zawsze jedzie po chodniku.

          akurat to nie jest nielegalne, a przejeżdżanie rowerem po pasach tak.

          > Jeszcze nigdy nie widziałem kierowcy który zaparkowałby na jezdni jak jest zaka
          > z.Zawsze parkują na chodniku albo trawniku.

          o jakim zakazie piszesz? zakazie czego robienia i gdzie? bo żeś się chyba zakałapućkał w tej litanii.

          > Jazda po pasach ma przyczyny głównie w źle ustawionych światłach, braku przejaz
          > dów rowerowych itp

          Jaaaaasne, oczywiście nie z lenistwa (nie mam tu na myśli lenistwa intelektualnego)

          Źle ustawione światła są przyczyną tego, że rowerzysta nie schodzi z roweru na przejściu, na którym nie ma świateł, są tylko pasy? A brak przejazdów rowerowych przy niektórych przejściach jest powodem tego, że na tych przejściach, przy których przejazdy są, rowerzyści i tak wolą jeździć między pieszymi, po zebrze, a nie po tej swojej czerwonej wstędze? Proszę cię. Większej durnoty dawno nie czytałam.
          • Gość: benek Re: Kto tu bez sensu pitoli? IP: *.e-wro.net.pl 25.06.12, 20:40
            > jeszcze nigdy nie widziałem kierowcy aby wnosił auto za trawnik .
            > > Zawsze jedzie po chodniku.
            > akurat to nie jest nielegalne, a przejeżdżanie rowerem po pasach tak.
            Widzę ze w twojej rodzinie prawko ma tatuś lub mąż bo nie sądzę abyś abyś przy takiej znajomości kodeksu przeszłą egzamin.
            No chyba że w sposób "nielegalny".
            Takim jak ty wydaje się że utrudnienia jakie powoduje pieszym rowerzysta jadący po przejściu są większe niż te jakie mają piesi gdy auto na nich jedzie wzdłuż chodnika a oni nie mają gdzie uciekać bo już zastawione zaparkowanymi autami pół chodnika

            > > Jeszcze nigdy nie widziałem kierowcy który zaparkowałby na jezdni jak jes
            > t zaka
            > > z.Zawsze parkują na chodniku albo trawniku.
            >
            > o jakim zakazie piszesz? zakazie czego robienia i gdzie? bo żeś się chyba zakał
            > apućkał w tej litanii.
            Tak trudno się domyślić ?
            Pogrubiłem aby nie było wątpliwości że nie piszę o parkowaniu parkowaniu na ulicy z zakazem wjazdu lub ruchu.
            Wystarczy wykorzystać wiedzę z kursu aby legalnie parkować za znakiem B36 na jezdni, zamiast dać się karać parkując na chodniku.
            • zetkaf Re: Kto tu bez sensu pitoli? 25.06.12, 22:30
              > > > Zawsze jedzie po chodniku.
              > > akurat to nie jest nielegalne, a przejeżdżanie rowerem po pasach tak.
              > Widzę ze w twojej rodzinie prawko ma tatuś lub mąż bo nie sądzę abyś abyś przy
              > takiej znajomości kodeksu przeszłą egzamin.
              > No chyba że w sposób "nielegalny".
              Widać, że ty prawka widać nie masz w ogóle - tobie nawet sprzedać się bali, żeby nie było na nich :) Po chodniku jeździć można - nie można tylko WZDŁUŻ. Czego uparcie nie potrafią zrozumieć rowerzyści...

              > Takim jak ty wydaje się że utrudnienia jakie powoduje pieszym rowerzysta jadący
              > po przejściu są większe niż te jakie mają piesi gdy auto na nich jedzie wzdłuż
              > chodnika
              I jedno, i drugie jest zabronione - tylko rowerzystom częściej zdarza się łamać to prawo.

              > a oni nie mają gdzie uciekać bo już zastawione zaparkowanymi autami
              > pół chodnika
              O ile pół chodnika ma ustawową szerokość (czyt. zezwalającą na parkowanie na nim), to PoRD nie zabrania tego.
        • sverir Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 19:28
          > Trudno aby rower przeprowadzać po pasach, jak szybciej można przejechać rowerem

          Podobnie czasem szybciej jest przejechać samochodem przez chodnik. A jednak kierowcy starają się tego unikać.

          > Jazda po pasach ma przyczyny głównie w źle ustawionych światłach, braku przejazdów
          > rowerowych itp

          Bzdura. Przykład z dzisiaj, ok. godz. 15.25, Świdnicka-Podwale. Przejazd dla rowerów jest. Po obu stronach ustawiają się rowerzyści, część od razu na wprost przejścia dla pieszych (piesi również czekają). Kilku rowerzystów przejeżdża na czerwonym świetle (pusta ulica), ale - co ciekawe - po drodze dla rowerów. Zapala się zielone, przejazd pusty, dwóch rowerzystów jedzie sobie spokojnie przejściem dla pieszych.

          > Zgodziłbyś się aby auta miały krótsze światłą aby rowerzyści zdążyli przeprowadzić rower
          > przez dwie jezdnie ?

          Pieszy może sobie poradzić, nawet drobiąc kroczkami. Rowerzysta z rowerem już nie? Śmieszne.
        • Gość: w Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.toya.net.pl 25.06.12, 19:37
          Bzdura. Też jeżdżę rowerem i nie rozumiem dlaczego rowerzyści tak się bulwersują, gdy ktoś im wytyka, że nie przeprowadzają roweru przez przejście. Czy wy nie rozumiecie, że chodzi tu o nasze bezpieczeństwo. Samochód nie zatrzyma się w miejscu przed pędzącym rowerem, nawet jeśli jedzie niezbyt szybko. Ja to rozumiem dlatego na ruchliwych skrzyżowaniach ZAWSZE zsiadam z roweru, a na tych mało uczęszczanych znacząco zwalniam. Ale jak widzę, gdy niektórzy wjeżdżają na przejście (które jak nazwa sama wskazuje jest dla PIESZYCH, a nie rowerzystów), to mi skóra cierpnie i rozumiem kierowców samochodów, że się denerwują w takich sytuacjach.
          • Gość: 4g63 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: 217.153.61.* 26.06.12, 08:44
            > Bzdura. Też jeżdżę rowerem i nie rozumiem dlaczego rowerzyści tak się bulwersuj
            > ą, gdy ktoś im wytyka, że nie przeprowadzają roweru przez przejście. Czy wy nie
            > rozumiecie, że chodzi tu o nasze bezpieczeństwo. Samochód nie zatrzyma się w m

            tu nie chodzi o bezpieczeństwo, tylko o to że kierowcy to debile i jak widzą rowerzyste na pasach to nieważne czy przejeżdża on powoli czy szybko próbują go rozjechać,
            na pasy pieszy może wtargnąć również bardzo szybko i również stać się zagrożeniem - należałoby ustalić prawo które pozwala karać mandatami ludzi przekraczających pewną prędkość
            i tu jest jedynym problem właśnie to że prawo usankcjonowało pobyt rowerzysty na pasach prawo do jego rozjeżdżania, zwymyślania itd - i to prawo jest złe, głupie, bezmyślne, wymyślili je ludzie którzy są chorzy umysłowo,
            bo co innego gdyby jeszcze przy każdych pasach był przejazd dla rowerów, to jeszcze bym się zgodził że takie prawo miałoby sens, bo wtedy faktycznie ten rowerzysta miałby swoje miejsce, ale w momencie gdy cały kraj jest anty rowerowy, to do cholery, pie...ie się, czemu rowerzysta nie miałby powoli sobie po tych pasach przejeżdżać?? dlaczego pieszy może wbiec na pasy a rowerzysta nie moze powoli wjechać - dlatego bo mamy gó... a nie sprawiedliwość w tym kraju i spychanie problemu na słabszych i mniejszych czyli tak jak przystało na katolcywilizowany kraj.
            niezależnie czy poruszają się rowerem czy deskorolką czy o lasce
        • dallia-x Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 20:05
          > Jeszcze nigdy nie widziałem kierowcy który zaparkowałby na jezdni jak jest zaka
          > z.Zawsze parkują na chodniku albo trawniku.
          Skoro jest zakaz to prawidłowo nie parkuje na jezdni.

          > To głupota bo mandat za parkowanie na jezdni wynosi 100 zł a za parkowanie na t
          > rawniku 1000 zł.
          Nie ma mandatu w wysokości 1000 zł, maksymalny to 500zł

          > Trudno aby rower przeprowadzać po pasach, jak szybciej można przejechać rowerem
          > i nie dać się złapać na wysepce na czerwonym.
          A jakim cudem pieszy zdąży przejść na zielonym, skoro - Twoim zdaniem - rowerzysta tego nie potrafi?

          > Jazda po pasach ma przyczyny głównie w źle ustawionych światłach, braku przejaz
          > dów rowerowych itp
          A korki w mieście to skutek złych przepisów i oznakowania - czyli trzeba łamać przepisy?

          Twoja cała wypowiedź świadczy jedynie o Twojej ignorancji i poczuciu wyższości, zarówno nad pieszymi, jak i kierowcami samochodów. Kolejny dowód na to, że rowerzyści uważają się w mieście za tzw. "święte krowy", a nie potrafią wykazać się nawet odrobiną kultury w stosunku do innych uczestników drogi.
          • Gość: m Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 21:13
            są mandaty za 1000 i za 5000 też:)
        • Gość: Lala Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.06.12, 22:05
          Jak mam styczność z takimi osobnikami jak ty to żałuję, że nie jestem karkiem bo bym Ci wcisnęła siodełko tam gdzie światło nie chodzi za te farmazony, które opowiadasz!!
        • Gość: bezsens Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.06.12, 22:39
          > jeszcze nigdy nie widziałem kierowcy aby wnosił auto za trawnik .
          > Zawsze jedzie po chodniku.

          no to zrób mu zdjęcie i prześlij do Policji. Ja osobiście takich sytuacji poza 'strefą' gdzie kierowca ma do tego prawo, nie widziałem.

          > Jeszcze nigdy nie widziałem kierowcy który zaparkowałby na jezdni jak jest zaka
          > z.Zawsze parkują na chodniku albo trawniku.

          Na chodniku mogą, jeśli pozostawią 1,5 metra wolnego pasa dla ruchu pieszego - więc się zwyczajnie nie znasz popełniając dwa błędy logiczne w dwóch pierwszych zdaniach.

          > To głupota bo mandat za parkowanie na jezdni wynosi 100 zł a za parkowanie na t
          > rawniku 1000 zł.
          Na trawniku (o ile to jest trawnik z trawą, a nie klepisko, które kiedyś było trawnikiem) założą blokadę i sobie pójdą. Z ulicy odholują samochód (trzeba po niego pojechać, zapłacić mandat, za usługę odwiezienia samochodu oraz za parking). Ponownie się nie znasz.

          > Trudno aby rower przeprowadzać po pasach, jak szybciej można przejechać rowerem
          > i nie dać się złapać na wysepce na czerwonym.
          W takim ukadzie z premedytacją również będę jeździł samochodem wzdłóż przejść dla pieszych, co ty na to?
          Masz ścieżkę i osobny sygnalizator to jedziesz i nic nikomu do tego. Natomiast na 'zwykłym' przejściu masz zejść z roweru i sobie chodzić, bo wpadnie na ciebie karetka i nie zdąży do kogoś mądrzejszego, potrzebującego pomocy... Nie widzisz zagrożenia, bo jesteś zwyczajnie w świecie ślepy... i pewnie niezbyt mądry.

          > Jazda po pasach ma przyczyny głównie w źle ustawionych światłach, braku przejaz
          > dów rowerowych itp

          Nieprawda. Jazda na zabronionych miejscach przejazdu jest skutkiem nagminnego lenistwa rowerzystów, którzy przecież mają promować zdrowy styl życia. Wystarczy popatrzeć jak sobie 'kręcicie' aby nie zejść z roweru przed takim przejściem. bo już położyć nogę na ziemi to strasznie niewygodnie...

          > Czy zgodziłbyś się przesunąć pieniądze które idą na naprawę jezdni na dokończen
          > ie budowy systemu dróg rowerowych ?

          Czy zgodziłbyś się na zburzenie istniejących ścieżek rowerowych w celu poszerzenia jezdni? W końcu kierowcy odprowadzają podatek drogowy, który służy budowie TWOJEJ infrastruktury. A ty, co robisz dla kierowców? Myślisz, że to powstaje 'za darmo'? Unia dodaje, a jakże, do takich inwestycji, ale nie 100% tylko max 30% więc gdzieś te 70% trzeba wyłożyć. Wykładają to kierowcy, od biedy wszyscy mieszkańcy, gdy sponsorem nie jest generalna dyrekcja, a np. urząd wojewódzki.

          > Zgodziłbyś się aby auta miały krótsze światłą aby rowerzyści zdążyli przeprowad
          > zić rower przez dwie jezdnie ?
          Jak ja jestem 'piechotą' i nie zdążę, to zwyczajnie w świecie stoję na środku drogi i czekam na 'drugą turę'. Widać takie rozwiązanie do ciebie nie trafiło, witamy w głębokiej zapaści cywilizacyjnej.

          > Jak nie to nie pitol bez sensu.

          raczej powinno się zastanowić nad własną wypowiedzią, przed jej opublikowaniem.
          Co do sytuacji - byłem, widziałem. Rowerzysta 100% winny. Zajechał drogę zjeżdżając przed sam autobus z kontrapasa (po drugiej stronie kontrapasa co prawda nie ma) i nie miał zamiaru trzymać się krawędzi jezdni umożliwiając autobusowi bezpieczne wyminięcie się.
          Jak tak to ma wyglądać, to zacznę chyba pod sam krawężnik podjeżdżać, aby mnie rower z boku nie wyprzedził.

          Jestem przekonany, że rowerzyści, którzy zamierzają poruszać się po drogach włączonych do kodeksu ruchu drogowego, powinni zdać prawo jazdy przynajmniej kategorii A1. A jak nie mają, to za kratki. Od razu by się okazało, kto ma wiedzę, jak się jeździ.
          • garym Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 22:57
            Gość portalu: bezsens napisał(a):

            > > Jeszcze nigdy nie widziałem kierowcy który zaparkowałby na jezdni jak jest zakaz
            > > Zawsze parkują na chodniku albo trawniku.
            >
            > Na chodniku mogą, jeśli pozostawią 1,5 metra wolnego pasa dla ruchu pieszego -
            > więc się zwyczajnie nie znasz popełniając dwa błędy logiczne w dwóch pierwszych
            > zdaniach.

            ot ci kierowca, zakaz zatrzymywania obowiązuje także na chodniku. To jest ta znajomość PoRD którą szczycą się kierowcy, a której niby brakuje rowerzystom


            > Czy zgodziłbyś się na zburzenie istniejących ścieżek rowerowych w celu poszerze
            > nia jezdni? W końcu kierowcy odprowadzają podatek drogowy, który służy budowie
            > TWOJEJ infrastruktury. A ty, co robisz dla kierowców? Myślisz, że to powstaje '
            > za darmo'? Unia dodaje, a jakże, do takich inwestycji, ale nie 100% tylko max 3
            > 0% więc gdzieś te 70% trzeba wyłożyć. Wykładają to kierowcy, od biedy wszyscy m
            > ieszkańcy, gdy sponsorem nie jest generalna dyrekcja, a np. urząd wojewódzki.

            Myślę że nie wiesz o czym piszesz. GDDKiA oraz UW nie budują dróg w mieście. Są one finansowane z budżetu miejskiego i wydatki na drogi są jednym z największych kosztów jakie ponosi gmina Wrocław. A teraz, wskaż mi proszę w budżecie miasta podatek drogowy i porównaj z wydatkami na drogi. Spodziewam się, że to koniec dyskusji na te temat, bo pytałem o to wiele razy i nigdy nie otrzymałem odpowiedzi.

            > Od razu by się okazało, kto ma wiedzę, j
            > ak się jeździ.

            z wiedzą to u ciebie krucho, jeżeli z jazdą jest podobnie, to lepiej korzystaj z autobusu.
        • Gość: Tie Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.libertydirect.pl 26.06.12, 08:52
          > jeszcze nigdy nie widziałem kierowcy aby wnosił auto za trawnik .
          > Zawsze jedzie po chodniku.

          A może poprostu wjazdem na posesję wjeżdża ?

          > Trudno aby rower przeprowadzać po pasach, jak szybciej można przejechać rowerem
          > i nie dać się złapać na wysepce na czerwonym.
          > Jazda po pasach ma przyczyny głównie w źle ustawionych światłach, braku przejaz
          > dów rowerowych itp

          A znaczy przepisy jako rowerzysta masz w d.... ale uczysz inych jak się mają zachowywać ... standard w tym kraju.
          Ciekawe co byś powiedział kierowcy przejeżdżającemu na czerwonym "bo światła są źle ustawione i nie ma skrzyżowań bezkolizyjnych" pewnie, że jest d... i słusznie.
          Rowerzystów i pieszych łamiących przepisy też dotyczy to określenie.
          Jak widać po poziomie wypowiedzi niektórych na tym forum całkiem słusznie.
      • komarrek Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 21:28
        Mnie sie zdarza przeprowadzać choć nie zawsze, bo jak nic nie jedzie to trochę bez sensu zatrzymywać się co chwile. Dla niekumatych małe info - żeby sie ponownie rozpędzić trzeba włożyć trochę więcej wysiłku niz w aucie.
      • nutel.la Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 22:01
        Ano właśnie... kilka godzin temu pewna rowerzystka o mały włos zakończyłaby jazdę na masce mojego samochodu - zupełnie nie rozglądając się ani nie sygnalizując skrętu wjechała na przejście dla pieszych, ścinając przy okazji zakręt. Gdybym się nie spodziewała (przed nią rowerzysta zrobił podobny manewr), nie zdążyłabym wyhamować. Jak zatrąbiłam, nawet się nie obejrzała, tylko jej kolega kazał mi "się odwalić"...
      • Gość: aqq Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.play-internet.pl 25.06.12, 23:41
        Na głupotę nie ma rady, trzeba się rozglądać gdzie się idzie lub jedzie i czy coś nie nadjeżdża, lub nadchodzi. Hamulce, serce mogą zawsze wysiąść i co wtedy będziesz mówił jak jedzie na ciebie samochód lub rower, staniesz i krzykniesz uważaj bo ja idę/jadę na zielonym?

        Zielone światło oznacza, że możesz iść lub jechać, ale nie wskazuje, że masz bezpieczną drogę.

        Przejście dla pieszych, to też nie miejsce, na które mogę przechodzić nie patrząc na nic.

    • ncc74656 Rowerzysta vs. pieszy: kto jest chamem? 25.06.12, 13:29
      ...przykładów tyle że książkę by napisać
      • czechofil Re: Rowerzysta vs. pieszy: kto jest chamem? 25.06.12, 13:45
        Artykuł prawi o chamstwie i ewidentnej nieznajomości przepisów kierowcy MPK, a już pojawiło się parę wpisów cyklofobicznych, bezrozumnych tumanów. W pełni zgadzam się z tym rowerzystą, ponieważ przejeżdżam tam właściwie codziennie i też kierowcy, a zwłaszcza prowadzący autobusy MPK wielokrotnie na mnie tam trąbili. O ile w przypadku kierowców-amatorów jest to jeszcze w jakiś sposób zrozumiałe (w końcu tak się szkoli na kursach na prawo jazdy), to już zachowanie kierowców zawodowych jest według mnie skandaliczne i powinno być bezwarunkowo tępione. Nie można powierzać życia i zdrowia setek ludzi osobom niezrównoważonym emocjonalnie, a do tego nie znającym podstawowych przepisów Prawa o Ruchu Drogowym...
        • Gość: Mikołaj Do cepoświra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 14:43
          Czechofil, może wypadałoby czytać w artykule trochę więcej niż sam wytłuszczony nagłówek, i to też tylko pierwsze zdanie w nim?
        • afiag Re: Rowerzysta vs. pieszy: kto jest chamem? 25.06.12, 15:19
          Artykuł jest o tym, że pasażerowie autobusu potwierdzają wersję jego kierowcy. Jak koleś walił pięścią w autobus i gwałtownie przed nim hamował, to kierowca miał rację, mówiąc że rowerzysta jest debilem.
          • Gość: Czesiu Re: Rowerzysta vs. pieszy: kto jest chamem? IP: 78.10.85.* 25.06.12, 17:06
            To że pasażerowie potwierdzają to jeszcze o niczym nie świadczy. Kiedyś z podporządkowanej wyjechał na mnie autobus pks. W autobusie odprysnęła farba. Mój samochód był jednak trochę bardziej uszkodzony i zażyczyłem sobie policję. Więc można powiedzieć, że kurs autobusu został odwołany. Policja przyjechała po 1,5 godz. Pasażerowie byli tak wku***, że policji mówili wszystko o co kierowca ich prosił. Przy tym jeszcze mnie obrażali. Pan policjant jednak wiedział swoje i ukarał mandatem kierowcę z autobusu. Dla mnie to co mówi pasażer jest warte nic.
            • Gość: antyczechofil Re: Rowerzysta vs. pieszy: kto jest chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 18:16
              Gość portalu: Czesiu napisał(a):

              > To że pasażerowie potwierdzają to jeszcze o niczym nie świadczy.

              Tia... Na pewno świadczy więcej niż jednego rowerzysty, z niskim poziomem kultury.

              > Pasażerowie byli tak wku***, że policji mówili wszystko o co kierowca ich p
              > rosił. Przy tym jeszcze mnie obrażali.

              Znając twoje chamskie zachowanie na tym forum, to raczej ty tam obrażałeś wszystkich. Więc teraz nie udawaj niewinnego, skrzywdzonego dziecka, na którego wszyscy się uwzięli.
              • Gość: Czesiu Re: Rowerzysta vs. pieszy: kto jest chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 21:45
                > Znając twoje chamskie zachowanie na tym forum, to raczej ty tam obrażałeś wszys
                > tkich. Więc teraz nie udawaj niewinnego, skrzywdzonego dziecka, na którego wszy
                > scy się uwzięli.
                Chyba mnie z kimś pomyliłeś. Jeśli miałeś na myśli czechofila to piszesz pod zły adres. Nawiasem pisząc uważam, że czechofil ma więcej rozumu od przeciętnego komentatora tutaj.
                • masofrev Re: Rowerzysta vs. pieszy: kto jest chamem? 25.06.12, 22:29
                  Gość portalu: Czesiu napisał(a):

                  > Nawiasem pisząc uważam, że czechofil ma więcej rozumu od przeciętnego
                  > komentatora tutaj.
                  Ha, ha! Dobre!!! To chyba mało wypowiedzi czechofila na forum czytałeś. Oto krótki wybór:
                  - czechofil uważa, że rowerzysta nie musi mieć zapalonego światełka, bo raz - nie daje ono nic, dwa - nie ma wypadków z udziałem nieoświetlonych rowerzystów;
                  - uważa, że rowerzysta ma prawo jeździć po chodniku; mało tego - pieszy ma na chodniku ustąpić miejsca rowerzyście;
                  - uważa, że swoim rowerem ma prawo wyprzedzać każdego i wszystko "na grubość lakieru". Według niego "na grubość lakieru" to znaczy też coś innego niż "bez zachowania odstępu";
                  - uważa, że rowerzyści nigdy, ale to nigdy, nie potrącają pieszych;
                  - nie rozumie pojęcia "wykładnia językowa przepisu";
                  - kilka kropel deszczu to dla niego ulewa;
                  - czechofil ani razu nie potępił żadnego rowerzysty, nawet w obliczu podawanych przykładów skandalicznych zachowań rowerzystów;
                  - nie wie, co to ironia;
                  - etc, itp, itd.
                  Nie mówię już o obrzucania rozmówców błotem i najgorszymi epitetami. Jeżeli to ma świadczyć o przewadze intelektualnej, to ja chyba chcę być debilem ;-)
                  • Gość: edziu Re: Rowerzysta vs. pieszy: kto jest chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.12, 00:08
                    No cóż, nie bez powodu mówi się na niego: cepoświr :D
            • Gość: Beata Re: Rowerzysta vs. pieszy: kto jest chamem? IP: *.finemedia.pl 25.06.12, 18:23
              >Dla mnie to co mówi pasażer jest warte nic.

              Sędzia się odezwał! Albo inny prokurator :D Na szczęście ty możesz sobie poprzesłuchiwać strony tylko jak się bawisz w Sędzię Annę Marię Wesołowską.

          • sverir Re: Rowerzysta vs. pieszy: kto jest chamem? 25.06.12, 19:21
            Pasażerowie potwierdzają wersję kierowcy? A w jaki sposób MPK znalazło pasażerów tego kursu? Informacji o poszukiwaniach nie widziałem.
            • Gość: zebu Re: Rowerzysta vs. pieszy: kto jest chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.12, 00:09
              Wystarczy, że policja była na miejscu.
              • sverir Re: Rowerzysta vs. pieszy: kto jest chamem? 26.06.12, 07:56
                Niesamowite. Nie tylko pasazerowie potwierdzili wersję kierowcy, to jeszcze ten nie bał się wezwać policji, kiedy agresywny wrocławianin niszczy mu pojazd.
                • Gość: artek Re: Rowerzysta vs. pieszy: kto jest chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.12, 13:46
                  Dla ciebie może i niesamowite, bo ty byś się rzucił wandalowi pod nogi i skomlał o litość, żeby znalazł sobie jakiś inny obiekt do wyładowania frustracji, bo tobie obetną z marnej pensyjki za zniszczony pojazd. Ot, obywatelski wrocławianin pełną gębą.
                  • sverir Re: Rowerzysta vs. pieszy: kto jest chamem? 27.06.12, 12:26
                    Dla mnie niesamowite, bo gdy bydło demoluje kierowcy/motorniczemu jego własny pojazd, lub - co gorsze - demoluje mu pasażerów, to ów rzadko lub niechętnie informuje dyspozytora. Bo, jak twierdzą wtajemniczeni, przecież bić się z bandytami nie będzie (czego, tak po prawdzie, nikt przecież od niego nie wymaga). Dziwi mnie więc, że w przypadku bandyty nie tylko wezwał policję, ale jeszcze odnaleźli się pasażerowie (którzy to nigdy nie są widoczni, gdy kierowca/motorniczy coś nawali).

                    A jeżeli chodzi o skomlenie o litość, nie przypisuj mi - bardzo proszę - własnych cech. Jeżeli szukasz przyjaciela podobnego do siebie, to nie ten adres.
          • brovx Re: Rowerzysta vs. pieszy: kto jest chamem? 27.06.12, 11:18
            > Artykuł jest o tym, że pasażerowie autobusu potwierdzają wersję jego kierowcy.
            > Jak koleś walił pięścią w autobus i gwałtownie przed nim hamował, to kierowca m
            > iał rację, mówiąc że rowerzysta jest debilem

            Debilem to jest ten kto wierzy w banialuki,że rowerzysta złożył skargę na kierowcę autobusu mimo że był winny a rzeczniczka dotarła do pasażerów którzy jechali tym kursem.

            Wiesz kto to jest debil ?
            To ten któremu można sprzedać każde goowno.

        • Gość: trollkilla' Czesiu! Co? Pompka!!! :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.06.12, 16:47
        • Gość: marta czechofil - pośmiewisko forum Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 16:55
          Sam widzisz czechofil, że jesteś pośmiewiskiem całego forum. I jak najbardziej słusznie :DD
          • Gość: Czesiu Re: czechofil - pośmiewisko forum Wrocław IP: 78.10.85.* 25.06.12, 17:09
            rok szkolny już się skończył. dziecko, zajmij się stawianiem babek w piaskownicy albo pojeździj na swoim trójkołowym rowerku pod domem. tylko nie odjeżdżaj za daleko, żeby mama z okna widziała.
            • Gość: antyczechofil Re: czechofil - pośmiewisko forum Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 18:13
              Wow, czechofil zapomniał hasła do konta, a przy okazji nauczył się korzystać z proxy. Czyli forumowy troll zaczyna jak zwykle stosować swoje prymitywne metody, podszywając się pod innych użytkowników, bo sam odwagi cywilnej na uczciwą dyskusję pod swoim stałym nickiem nie ma i nigdy nie miał.
              • Gość: Czesiu Re: czechofil - pośmiewisko forum Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 21:48
                ale Ty jesteś pusty. zupełnie jak gimnazjalista, który właśnie skończył rok szkolny i wyłączył ostatnią działającą szarą komórkę. jeśli piszesz do czechofila to piszesz pod zły adres.
                • Gość: pedałofil Re: czechofil - pośmiewisko forum Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.12, 00:11
                  Przestań czechofil ściemniać. Widzę, że już nawet przestałeś dbać o pozory, że piszesz z neoplusa, to wszyscy tu wiedzą. Twoich prymitywnych tekstów nikt nie podrobi.
    • Gość: artek Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.12, 13:36
      qsaewasw napisał:
      > Takich matołów na rowerach widuję każdego dnia i dziwi mnie to że policja nic w
      > tej kwestii nie robi sporadycznie

      rzecz w tym, że tu akurat ewidentnie zawinił kierowca autobusu. rowerzysta jechał całkowicie prawidłowo, i ma w tym przypadku świętą rację.
      a tłumaczenie rzeczniczki mpk też jest idiotyczne, rowerzysta nie mógł zjeżdżać z kontrapasa, bo nie miał prawa się na tym kontrapasie znaleźć. kontrapas to nie jest dwukierunkowa droga dla rowerów, tylko jednokierunkowy pas do jazdy w kierunku pod prąd drogi jednokierunkowej. rowerzysta miał obowiązek jechać i jechał na zasadach ogólnych, jezdnią, na pasie razem z samochodami. a kierowca autobusu zapewne wściekał się, bo jakiś "pieprzony pedał" znowu pętał mu się przed kołami. to typowe zachowanie kierowców mpk, wielu tam cyklofobów. na robotniczej widac to szczególnie, nie pierwszy to taki przypadek, a skarg kierowanych do dyrekcji mpk i do urzędu miejskiego jest coraz więcej. tyle, że najprawdopodobniej po raz pierwszy to upubliczniono w lokalnej prasie.
      • Gość: WrocMAN Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.e-wro.net.pl 25.06.12, 13:57
        Dokładnie tak. Też od czasu do czasu śmigam tamtędy na rowerze i w momencie przejeżdżania na drugą stronę ulicy, po to by wjechać na drogę dla rowerów (za punktem gdzie zaczyna się kontrpass dla kierunku przeciwnego) , często słyszy się potrąbiwania kierowców albo niewybredne teksty. I tak zapewne było w tym przypadku.
        • luznylori Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 14:13
          Jeśli przejeżdżasz zaraz przed maską to ja im się nie dziwię - sam bym Cię strąbił. Ja latam Strzegomską i do tego przejazdu dojeżdżam od strony Gazety Wrocławskiej - skręcając w Robotniczą od razu zajmuję lewą stronę pasa, co by nie mieć problemu później - te 50 metrów przy linii kontrapasa to wg. mnie lepsze wyjście niż śmiganie samochodom przed maską...
          • Gość: artek Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.12, 14:24
            luznylori napisał:
            > Jeśli przejeżdżasz zaraz przed maską to ja im się nie dziwię - sam bym Cię strą
            > bił.
            im wystarczy sama obecność roweru na tym pasie.
            a poza tym, o jakim przejeżdżaniu przed maską piszesz? na prostej drodze? to nie dotyczy tylko okolic przejazdu kolejowego, ale całego tego odcinka, od pętli tramwajowej.

            > Ja latam Strzegomską i do tego przejazdu dojeżdżam od strony Gazety Wrocła
            > wskiej - skręcając w Robotniczą od razu zajmuję lewą stronę pasa, co by nie mie
            > ć problemu później - te 50 metrów przy linii kontrapasa to wg. mnie lepsze wyjś
            > cie niż śmiganie samochodom przed maską...

            niedawno jeden taki spowodował rowerowa stłuczkę z innym rowerzystą, prawidłowo jadącym kontrapasem. rozumiem, że twój własny egoizm i twój własny tyłek jest dla ciebie ważniejszy, ale pamiętaj, że w ten sposób możesz komuś innemu zrobić krzywdę.
            • luznylori Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 16:46
              Skoro mówimy o całym odcinku, to tym bardziej nie powinno się przejeżdżać na lewą stronę, o czym mówi kodeks (nie ma tam po drodze skrętu w lewo) - bo zakładam że rozumiesz, że rozmawiamy (a przynajmniej ja mówiłem) o przelatywaniu przed maską z prawej strony na lewą (żeby wjechać na zaczynającą się na skrzyżowaniu z ul. Fabryczną ścieżką), a nie o samym fakcie trąbienia na prawidłowo poruszających się ul. Robotniczą rowerzystów.

              > niedawno jeden taki spowodował rowerowa stłuczkę z innym rowerzystą, prawidłowo
              > jadącym kontrapasem. rozumiem, że twój własny egoizm i twój własny tyłek jest
              > dla ciebie ważniejszy, ale pamiętaj, że w ten sposób możesz komuś innemu zrobić
              > krzywdę.

              "te 50 metrów przy linii kontrapasa" - nie po linii ani tym bardziej nie samym kontrapasem jak to czyni 90% "rowerzystów" na Robotniczej i na samym przejeździe - czytaj ćwoku ze zrozumieniem następnym razem.
              • Gość: artek Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.wroclaw.vectranet.pl 25.06.12, 18:06
                uznylori napisał:
                > Skoro mówimy o całym odcinku, to tym bardziej nie powinno się przejeżdżać na le
                > wą stronę, o czym mówi kodeks (nie ma tam po drodze skrętu w lewo) - bo zakłada
                > m że rozumiesz, że rozmawiamy (a przynajmniej ja mówiłem) o przelatywaniu pr
                > zed maską
                z prawej strony na lewą (żeby wjechać na zaczynającą się na skrzy
                > żowaniu z ul. Fabryczną ścieżką), a nie o samym fakcie trąbienia na prawidłowo
                > poruszających się ul. Robotniczą rowerzystów.

                nie - tu rozmawiamy właśnie o trąbieniu na prawidłowo jadących rowerzystów. a jeśli ty piszesz o "przelatywaniu przed maską" to pisz to w sposób zrozumiały nie tylko dla ciebie samego.

                > "te 50 metrów przy linii kontrapasa" - nie po linii ani tym bardziej nie
                > samym kontrapasem jak to czyni 90% "rowerzystów" na Robotniczej i na samym prz
                > ejeździe - czytaj ćwoku ze zrozumieniem następnym razem.

                po twoim słownictwie i zadęciu widzę, że jesteś typowym aroganckim i zapatrzonym w siebie dupkiem.

                a jak już do czytania ze zrozumieniem przychodzimy, to powtarzam co napisałem - dokładnie w takiej sytuacji, kilka tygodni temu rowerzysta potrącił innego rowerzystę. nie jest to nic wyssanego z palca. więc zamiast się nadymać w swej urażonej dumie jak ten dupkowaty kierowca z mpk, przyjmij do wiadomości, co napisałem - że taką jazdą sam możesz komuś innemu zrobić krzywdę.
                capisco?
                • Gość: Beata Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.finemedia.pl 25.06.12, 18:27
                  Oj artek artek,

                  >Gość portalu: artek napisał(a):
                  >>luznylori napisał:
                  >> Jeśli przejeżdżasz zaraz przed maską to ja im się nie dziwię - sam bym Cię strą
                  >> bił.
                  >im wystarczy sama obecność roweru na tym pasie.
                  >a poza tym, o jakim przejeżdżaniu przed maską piszesz? na prostej drodze?

                  Najpierw sam pytasz, bo nie rozumiesz, a potem nie czytasz wyjaśnień. Jakoś ja zrozumiałam "przejeżdżanie/przelatywanie przed maską", ale widocznie rzadsza jazda rowerem nie wpływa tak negatywnie na wyobraźnię.
                  • Gość: artek Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.wroclaw.vectranet.pl 25.06.12, 18:46
                    za przeproszeniem - co to za "przelatywanie przed maską" w sytuacji, gdy kierowca jedzie z tyłu za rowerem i nie ma miejsca z lewej na wyprzedzenie? przypominam, że samochód ma obowiązek wyprzedzać rower z dystansem minimum 1 metr! a to oznaczałoby konieczność wjechania na kontrapas.
                    w tym cała rzecz, że się kierowcy (zwłaszcza mpk) wqu...ają bo muszą się wlec za wolno jadącym rowerem. i nie ma znaczenia czy na początku tego odcinka, czy pod koniec przy przejeździe kolejowym. wszędzie jest dokładnie tak samo i dokładnie ten sam problem.
                    trąbią nie dlatego, że rower przejeżdża z prawej na lewo czy jakkolwiek inaczej, a wyłącznie dlatego, że tam jest.

                    i jeszcze jedno - w polskich przepisach nie ma obowiązku sygnalizowania manewrów w ramach jednego pasa ruchu. tego aneksu do konwencji wiedeńskiej polska nie podpisała.
                    jeśli rowerzysta sygnalizuje chęć zjechania z prawej strony pasa na lewy, to jego wolna wola, nie obowiązek. obowiązek ma dopiero zasygnalizować zmianę pasa ruchu z ogólnego na pas dla rowerów na odcinku dwukierunkowym przed przejazdem dla rowerzystów. a kierowca nie mając miejsca na wyprzedzanie, ma grzecznie jechać z tyłu dostosowując prędkość do warunków jazdy. i nie trąbić - bo to akurat jest ustawowo zakazane.
                    • Gość: 45 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 22:14
                      Na Robotniczej jest spokojnie miejsce na wyprzedzenie PRAWIDŁOWO jadącego rowerzysty. Nawierzchnia jest w dobrym stanie, więc rower powinien jechać przy prawej krawędzi, a kontrpas zajmuje pół samochodu szerokości - ponieważ na Robotniczej dawniej mogły jechać obok siebie bez trudu dwa samochody, a nawet osobówka i autobus, to oczywistym jest że jest tam całkowicie możliwe przepisowe wyprzedzenie rowerzysty.

                      A jeżeli chodzi o zjechanie z prawej strony pasa na lewą, to prezentujesz typowe podejście cyklisty - jak nie mam obowiązku to mam wszystko gdzieś i nich inni na mnie uważają. Po pierwsze każdy kierujący powinien przede wszystkim starać się jechać tak, żeby wszystkim innym ułatwić życie. Co oznacza również wyraźne sygnalizowanie manewrów i upewnianie się, że można je bezpiecznie wykonać. Po drugie - skoro cyklista ma jechać przy prawej krawędzi, to po co zjeżdża do lewej jeżeli nie zamierza zmienić pasa lub kierunku ruchu? I w tym miejscu Twoja dęta wykładnia się sypie, bo zjazd do lewej krawędzi jest JUŻ manewrem, który rowerzysta powinien był zawczasu zasygnalizować.

                      Wreszcie zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania - jeżeli rowerzysta bez uprzedzenia, nagłym manewrem wjedzie w samochód wyprzedzający go w odległości metra, to będzie winnym wypadku niezależnie od tego co robił ten samochód. Nawet jeżeli samochód wjechał przy tym na jakiś kontrpas. Wina pozostaje po stronie cyklisty.
                • luznylori Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 09:41
                  Gość portalu: artek napisał(a):
                  > nie - tu rozmawiamy właśnie o trąbieniu na prawidłowo jadących rowerzystów. a j
                  > eśli ty piszesz o "przelatywaniu przed maską" to pisz to w sposób zrozumiały ni
                  > e tylko dla ciebie samego.

                  nie wiem o czym ty rozmawiasz - ja odpowiadałem na słowa użytkownika WrocMAN: "Też od czasu do czasu śmigam tamtędy na rowerze i w momencie przejeżdżania na drugą stronę ulicy, po to by wjechać na drogę dla rowerów (za punktem gdzie zaczyna się kontrpass dla kierunku przeciwnego) , często słyszy się potrąbiwania kierowców albo niewybredne teksty.", które jednoznacznie wskazują na sytuację przejeżdżania z prawej strony pasa na lewą na lub za przejazdem kolejowym. Jeśli by wykonał ten manewr prawidłowo nikt nie miał prawa na niego trąbić, bo auto(bus) musiało by być dość daleko - wszakże przejazd jest dość szeroki. Tak więc jak już się wpieprzasz między wódkę a zakąskę rób to z głową.

                  >
                  > > "te 50 metrów przy linii kontrapasa" - nie po linii ani tym bardziej nie
                  > > samym kontrapasem jak to czyni 90% "rowerzystów" na Robotniczej i na
                  > > samym przejeździe - czytaj ćwoku ze zrozumieniem następnym razem.
                  >
                  > a jak już do czytania ze zrozumieniem przychodzimy, to powtarzam co napisałem -
                  > dokładnie w takiej sytuacji, kilka tygodni temu rowerzysta potrącił innego row
                  > erzystę.

                  wytłumacz mi, bo jam prosty człowiek, jak mógł prawidłowo jadący przy linii kontrapasa rowerzysta potrącić prawidłowo jadącego kontrapasem rowerzystę, bo mi się to w głowie jakoś nie mieści? przecież to są rozłączne obszary! rower w kodeksie jest zdefiniowany tak, że jeśli porusza się prawidłowo np. po kontrapasie, to nie samym kołem, tylko całą swoją szerokością...

                  > i jeszcze jedno - w polskich przepisach nie ma obowiązku sygnalizowania manewr
                  > ów w ramach jednego pasa ruchu.

                  a co to ma do rzeczy, skoro:

                  Art.16.4 Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni.

                  tak więc dopóki nie masz [b]konieczności[/] zjazdu do lewej krawędzi jezdni lecisz prawą stroną, a że konieczność masz dopiero za przejazdem...
                  • garym Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 10:02
                    luznylori napisał:

                    > które jednoznacznie wskazują na sytua
                    > cję przejeżdżania z prawej strony pasa na lewą na lub za przejazdem kolejowym.
                    > Jeśli by wykonał ten manewr prawidłowo nikt nie miał prawa na niego trąbić, bo
                    > auto(bus) musiało by być dość daleko - wszakże przejazd jest dość szeroki. Tak
                    > więc jak już się wpieprzasz między wódkę a zakąskę rób to z głową.

                    Tam nie ma miejsca na wyprzedzanie za przejazdem kolejowym,

                    goo.gl/maps/Hnou
                    a na samym przejeździe nie można.

                    Art. 28.3
                    Kierującemu pojazdem zabrania się:
                    3. wyprzedzania pojazdu na przejeździe kolejowym i bezpośrednio przed nim;


                    Auto(bus) musi być w tym miejscu za rowerzystą, a ten bezpiecznie powinien przejechać na przejazd dla rowerów.
                    • Gość: luznylori Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.171.198.10.static.cdpnetia.pl 26.06.12, 11:53
                      Masz rację - ja jednak piję do samego manewru. Jeśli auto(bus) jest zaraz za rowerzystą (a może), a ten nagle przelatuje na drugą stronę drogi przed maską, to rozsądny kierowca musi zmniejszyć prędkość i w zależności od sytuacji jest to hamowanie mniej lub bardziej gwałtowne, co powoduje odpowiednio mniejsze lub większe zagrożenie na drodze. Stąd też moja sugestia by na te 50 metrów przymknąć oko na przepisy, w dogodnym momencie przytulić się bezpiecznie do kontrapasa i mieć spokój. Pocięto później moją wypowiedź odpowiednio do swoich celów, wyrywając zdania z kontekstu, dorzucając kilka inwektyw, to i sobie polemizuję jak potrafię...
                      • garym Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 12:06
                        Gość portalu: luznylori napisał(a):

                        > Masz rację - ja jednak piję do samego manewru. Jeśli auto(bus) jest zaraz za ro
                        > werzystą (a może), a ten nagle przelatuje na drugą stronę drogi przed maską, to
                        > rozsądny kierowca musi zmniejszyć prędkość i w zależności od sytuacji jest to
                        > hamowanie mniej lub bardziej gwałtowne,

                        w tym miejscu kierowca powinien jechać za rowerzystą z tą samą prędkością. Ponadto kierowca autobusu który wielokrotnie pokonuje tą trasę, dobrze wie, ze rowerzysta musi tam zjechać na lewo. Jechałem tam wielokrotnie i jeżeli kieorowcy jadą prawidłowo (tzn. nie wyprzedzają na przejeździe kolejowym) to nie ma żadnego zagrożenia. Spójrz jeszcze raz na profil jezdni w tym miejscu. Tam prosto z przejazdu kolejowego, jedzie się na przejazd rowerowy


                        > Stąd też moja sugestia by na te 50 metrów przymknąć
                        > oko na przepisy, w dogodnym momencie przytulić się bezpiecznie do kontrapasa i
                        > mieć spokój.

                        mi ta sugestia się nie podoba, bo po pierwsze jest niezgodna z PoRD, a po drugie stwarza niebezpieczeństwo kolizji z prawidłowo jadącym po kontrapasie rowerzystą, w przypadku, gdy będziemy spychani przez samochód. Tak jak pisałem wyżej, dzięki temu że jest przejazd kolejowy, nie ma problemu ze zjazdem na lewą strone.
                        • luznylori Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 12:23
                          garym napisał:
                          > mi ta sugestia się nie podoba, bo po pierwsze jest niezgodna z PoRD, a po drugi
                          > e stwarza niebezpieczeństwo kolizji z prawidłowo jadącym po kontrapasie rowerzy
                          > stą, w przypadku, gdy będziemy spychani przez samochód. Tak jak pisałem wyżej,
                          > dzięki temu że jest przejazd kolejowy, nie ma problemu ze zjazdem na lewą stron
                          > e.
                          argumentujesz raz, że pojazdy znajdują się za rowerzystą, bo jeżdżą zgodnie z PoRD i nie ma problemu ze zjazdem na ścieżkę, po czym dopuszczasz wyprzedzanie i spychanie rowerzysty na kontrapas - jak wiatr zawieje. zdecyduj zatem, czy tam jeżdżą zgodnie z przepisami czy nie, bo problem dostania się na ścieżkę ponoć istnieje - stąd się cały ten wątek wziął.

                          a tak a propos kierowców MPK i ich jazdy na pamięć - powiedz mi jak to jest, że ja, jeżdżąc daną drogą raz dziennie w każdym kierunku po góra dwóch-trzech dniach wiem kiedy się zmieniają światła na skrzyżowaniach, a ci mistrzowie, pokonujący tę trasę kilka razy dziennie jakoś potrafią rozpędzać wozy pomimo tego, że na pewno nie zdążą na zielone (już nie wspominając sytuacji, gdy pali się czerwone i to widać z daleka) - taka na przykład długa prosta pod estakadą w stronę Nowego Dworu, świeci się czerwone i dopiero zaczynają ruszać auta zjeżdżające z estakady od strony Astry (kilkanaście sekund czerwonego jeszcze), co widać spokojnie z wysokości mostu kolejowego, pod którym przejeżdżając wyprzedza mnie rozpędzony porządnie autobus jeszcze przyspieszając. nie swoje paliwo przepala to ma to w dupie, a zapłaci pasażer w cenie biletu. oni na prawdę potrzebują testów i pomocy psychologa.
                          • garym Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 12:55
                            luznylori napisał:

                            > argumentujesz raz, że pojazdy znajdują się za rowerzystą, bo jeżdżą zgodnie z P
                            > oRD i nie ma problemu ze zjazdem na ścieżkę, po czym dopuszczasz wyprzedzanie i
                            > spychanie rowerzysty na kontrapas - jak wiatr zawieje. zdecyduj zatem, czy tam
                            > jeżdżą zgodnie z przepisami czy nie, bo problem dostania się na ścieżkę ponoć
                            > istnieje - stąd się cały ten wątek wziął.

                            to, że kierowcy nie jeżdżą zgodnie z przepisami, nie upoważnia rowerzystów do łamania przepisów. Wręcz przeciwnie, naganne zachowanie rowerzysty, prowokuje podobne zachowanie innych uczestników. W przypadku prawidłowego zachowania wszystkich użytkowników, nie ma problemu zjazdu z jezdni na pdr

                            > a tak a propos kierowców MPK i ich jazdy na pamięć - powiedz mi jak to jest, że
                            > ja, jeżdżąc daną drogą raz dziennie w każdym kierunku po góra dwóch-trzech dni
                            > ach wiem kiedy się zmieniają światła na skrzyżowaniach, a ci mistrzowie, pokonu
                            > jący tę trasę kilka razy dziennie jakoś potrafią rozpędzać wozy pomimo tego, że
                            > na pewno nie zdążą na zielone

                            pewnie nigdy nie jeździli rowerami :)
                            jakby jeździli, toby wiedzieli, że nagłe przyspieszani i hamowanie to niepotrzebna strata energii. Mi jazda rowerem dużo pomogła w jeżdżeniu samochodem. Rozumiem np. dlaczego nie należy jechać na 5 biegu 60 km/h. nie tylko dlatego, że silnik może zgasnąć.
                            • luznylori Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 13:27
                              garym napisał:
                              > to, że kierowcy nie jeżdżą zgodnie z przepisami, nie upoważnia rowerzystów do ł
                              > amania przepisów. Wręcz przeciwnie, naganne zachowanie rowerzysty, prowokuje po
                              > dobne zachowanie innych uczestników. W przypadku prawidłowego zachowania wszyst
                              > kich użytkowników, nie ma problemu zjazdu z jezdni na pdr

                              i dlatego też nigdzie nie napisałem, że jest to prawidłowe rozwiązanie, ale moim zdaniem mniejsze zło.
    • trombozuh Sam zajeżdżam drogę autobusom 25.06.12, 13:42
      Nie wiem jak było w tym konkretnym przypadku, ale wiem, jak jest prawie codziennie na pewnej wrocławskiej ulicy , którą regularnie pokonuję na rowerze. Miejscami ulica ta jest dość wąska, a ruch samochodów spory. Kierowcy autobusów nie mają tam żadnych oporów, by na rowerzystę trąbić i po chamsku wypychać na chodnik - po prostu wyprzedzają na lakier, i ty martw się, rowerzysto, czy się zmieścisz, bo mi się na pewno nic nie stanie. Po kilku takich razach gdy widzę za sobą autobus zdarza mi się zjechać na środek pasa, i autobus wtedy nie może mnie wyprzedzić. Rzadko to robię - nie lubię trąbienia i chamskiego wyzywania, więc częściej zjeżdżam na chodnik (który na tej ulicy ma 60cm szerokości i nie ma mowy, by np. wyminąć się na nim z pieszym).
    • luznylori Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a kom... 25.06.12, 13:57
      Mnie kierowcy 126 i 134 już nauczyli, by ruszając ze skrzyżowania Strzegomska/Nowodworska od strony Nowego Dworu jechać środkiem pasa - kilku sk*rwysynów najzwyczajniej w świecie, będąc ledwie "kabiną przede mną", zmieniło pas ze skrajnie lewego (wyjazd z ostatniego przystanku wewnętrznego buspasa) na najbardziej prawy by skręcić pod estakadą w stronę Klecińskiej - gdybym pojechał prosto pasem środkowym utrzymując prędkość, już na wysokości trzecich drzwi byłbym pod autobusem - a tak to jakoś można zrobić to po ludzku. Ci jadący prosto w Strzegomską też potrafią spychać na prawy pas w analogiczny sposób jak ich koledzy, chociaż tu już nie ma tak niebezpiecznych sytuacji...
    • tillig I znowu się zaczyn 25.06.12, 14:24
      Kierowca kontra rowerzysta - który większy cham?
      Codziennie gdy jadę autem, widzę rowerzystę co:
      - przejeżdża na czerwonym świetle,
      - wyprzedza samochody jadące od niego wolniej, nie zachowawszy odpowiedniego odstępu,
      - nie sygnalizuje swoich zamiarów skrętu czy to w prawo, czy w lewo,
      - jedzie po jezdni (Grabiszyńska, gdzie jeden z pasów remontowany), gdzie obok droga dla rowerów, itp.

      Ale to pikuś.
      Kierowcy też nie lepsi:
      - wymuszanie pierwszeństwa,
      - nie sygnalizowanie skrętu chociażby w prawo
      - nadmierne przekraczanie prędkości
      - slalomy pomiędzy autami i pasami (zwłaszcza gó...arze w hondach civic).

      Można wymieniać tak bez końca i na jednych, i drugich, ale i kierowca, i rowerzysta jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego.
      Dlaczego zamiast wciąż zabijać się na drogach, nie możemy przestać utrudniać sobie życia?
      • garym Re: I znowu się zaczyn 25.06.12, 14:41
        tillig napisał:

        > - przejeżdża na czerwonym świetle,

        zdarza sie niestety, także, a nawet głównie samochodom

        > - wyprzedza samochody jadące od niego wolniej, nie zachowawszy odpowiedniego od
        > stępu,

        a jaki jest ten odstęp? bo przy wyprzedzaniu rowerzysty jest zdefiniowany, a i tak wiele osób go nie przestrzega

        > - nie sygnalizuje swoich zamiarów skrętu czy to w prawo, czy w lewo,

        to kolejna "wspólna" przywara. Mała uwaga, rowerzysta może sygnalizować jedynie zamiar skrętu. przy samym skręcaniu najlepiej jakby trzymał obydwie ręce na kierownicy. kierowcy często nie widzą, że zamiar skrętu był sygnalizowany wcześniej


        > - jedzie po jezdni (Grabiszyńska, gdzie jeden z pasów remontowany), gdzie obok
        > droga dla rowerów, itp.

        ddr jest tylko po jednej stronie inie zawsze można z niej skorzystać.


        > Można wymieniać tak bez końca i na jednych, i drugich, ale i kierowca, i rowerz
        > ysta jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego.
        > Dlaczego zamiast wciąż zabijać się na drogach, nie możemy przestać utrudniać so
        > bie życia?

        można i widać to na drogach. Naprawdę jest coraz lepiej. niestety jest zawsze mała grupa osób po obydwu stronach, która rzuca złe światło na całość
        • tillig Re: I znowu się zaczyn 25.06.12, 14:57
          > zdarza sie niestety, także, a nawet głównie samochodom
          Zgadzam się, aczkolwiek zaobserwowałem wyłącznie rowerzystów.
          Zresztą nie ważne, ja przykłady zarzuciłem tylko tak, dla przykładu że wielu uczestników ruchu drogowego uważa że jest sama na drodze - nie ważne czy to jedzie rowerem, samochodem czy motocyklem.

          > a jaki jest ten odstęp? bo przy wyprzedzaniu rowerzysty jest zdefiniowany, a i
          > tak wiele osób go nie przestrzega
          No chyba przynajmniej jeden metr. Tak jest dla kierowców wyprzedzających rowerzystów (mimo że większość wyprzedza na odległość lusterka) i powinno być dla rowerzystów, którzy wyprzedzają samochody, jadące bardzo wolno.

          > to kolejna "wspólna" przywara. Mała uwaga, rowerzysta może sygnalizować jedynie
          > zamiar skrętu. przy samym skręcaniu najlepiej jakby trzymał obydwie ręce na ki
          > erownicy. kierowcy często nie widzą, że zamiar skrętu był sygnalizowany wcześni
          > ej
          Zgadzam się i w większości sygnalizują zamiar, wtedy zachowuje odpowiednio większą odległość, aby na niego nie najechać gdy zwolni przy zakręcie. Ale gdy nie zasygnalizuje i nagle zaczyna hamować, to robi się niebezpiecznie.

          > ddr jest tylko po jednej stronie inie zawsze można z niej skorzystać.
          Tutaj miałem na myśli drogę od strony kościoła przy wiadukcie (chyba przy ul. Stalowej).

          Ja żalu do rowerzystów nie mam, bardziej do kierowców zwłaszcza w podeszłym wieku, co naprawdę nie mają za grosz refleksu, a mimo to wymuszają pierwszeństwo podczas wyjazdu z bocznych uliczek bądź ze skrzyżowań z pierwszeństwem. To są bardzo groźne sytuacje. Albo taksówkarze co pasy zmieniają bez sygnalizacji tuż przed maską mojego samochodu. Samochodów na drogach jest coraz więcej, a kultury mam wrażenie, że niestety coraz mniej.
          • garym Re: I znowu się zaczyn 25.06.12, 15:45
            tillig napisał:

            > >
            > No chyba przynajmniej jeden metr. Tak jest dla kierowców wyprzedzających rowerz
            > ystów (mimo że większość wyprzedza na odległość lusterka) i powinno być dla row
            > erzystów, którzy wyprzedzają samochody, jadące bardzo wolno.

            nie ma zdefiniowanego odstępu bo byłby bezzasadny. Rowerzysta wyprzedzający samochód, nie stanowi zagrożenia, dla jego kierowcy. ponadto inne sa wtedy prędkości



            >
            > > ddr jest tylko po jednej stronie inie zawsze można z niej skorzystać.
            > Tutaj miałem na myśli drogę od strony kościoła przy wiadukcie (chyba przy ul. S
            > talowej).

            przy samym kościele nie ma, zaczyna się od Żelaznej. Ale jak ktos jedzie od centrum, nie ma możliwości na nią wjechać

            >
            > Samochodów na drogach jest coraz więcej, a kultury
            > mam wrażenie, że niestety coraz mniej.

            chyba nie jest tak źle. jak sie wyjeżdża z podporządkowanej ulicy, długo nie trzeba czekać nie ktoś cię wpuścił. Trochę gorzej jest z przepuszczaniem pieszych na pdp oraz rowerzystów na pdr. Wiele osób robi to nieświadomie i wymusza pierwszeństwo na pieszych lub rowerzystach.
            • Gość: Beata Re: I znowu się zaczyn IP: *.finemedia.pl 25.06.12, 18:34

              > nie ma zdefiniowanego odstępu bo byłby bezzasadny. Rowerzysta wyprzedzający sam
              > ochód, nie stanowi zagrożenia, dla jego kierowcy. ponadto inne sa wtedy prędkoś
              > ci

              no chyba, że jest korek, rowerzysta podjeżdża rozpędzony do świateł, a samochód wolno się toczy albo rusza. Samochód chce delikatnie ominąć dziurę. Wtedy odległość lusterka może nie wystarczyć, ale przecież od rowerzysty nie można wymagać, żeby ruszył makówką, wyobraził sobie takie sytuacje i zachował ostrożność. Rowerzysta jest świętą krową.
              • Gość: janek_kierowca_TIR Re: I znowu się zaczyn IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.12, 22:02
                >no chyba, że jest korek, rowerzysta podjeżdża rozpędzony do świateł, a samochód
                > wolno się toczy albo rusza.

                Przeczytaj kodeks, nie będziesz mieć niestworzonych problemów. Rower/motor/skuter może wymijać samochody stojące w korku, albo się wolno przemieszczające. A kierowca ma OBOWIĄZEK patrzenia do lusterek przed wykonaniem jakiegokolwiek manewru.

                > wolno się toczy albo rusza. Samochód chce delikatnie ominąć dziurę. Wtedy odle
                > głość lusterka może nie wystarczyć, ale przecież od rowerzysty nie można wymaga
                > ć, żeby ruszył makówką, wyobraził sobie takie sytuacje i zachował ostrożność. R
                > owerzysta jest świętą krową.

                Masz rację. Wymaga się myślenia na drodze - więc jak już siądziesz za kółko swojego Fiata Seicento to przed omijaniem dziur w drodze popatrz w lusterko - bo to Twój obowiązek. Ty też nie jesteś świętą krową, która może jechać slalomem po drodze mając w du**e lusterka, rowerzystów i motocyklistów.

                Nie ma to jak żądać ostrożności od rowerzystów czy motocyklistów, a samemu omijać dziury w drogach mając w czterech literach lusterka... Brawo - jesteś drogowym geniuszem.
                • Gość: mack Re: I znowu się zaczyn IP: *.e-wro.net.pl 26.06.12, 00:09
                  kompletna bzdura. kierowca jadacy powoli swoim pasem, gdy nie najedzie nawet na linie przecinajace pas nie musi patrzec w lusterka wymijajac dziure. to rowerzysta .a uwazac. czy jak rowerzysta wymija dziure to obraca sie za siebie? nie! wymija ja ze swiadomoscia ze kierowca wyprzedzajac go ma zachowac metr odleglosci od niego. tutaj to samo. wymijam dziure nie sygnalizujac manewru bo nie zmieniam ani pasa ani kierunku jazdy. to rowerzysta wymijajac samochod ma obowiazek zachowac odpowiednia odleglosc i szczevolna ostroznosc.
                  • Gość: 4g63 Re: I znowu się zaczyn IP: 217.153.61.* 26.06.12, 08:54
                    > ysta .a uwazac. czy jak rowerzysta wymija dziure to obraca sie za siebie? nie!
                    > wymija ja ze swiadomoscia ze kierowca wyprzedzajac go ma zachowac metr odleglos

                    no i widzisz, sam sobie odpowiadasz, po to jest ten metr właśnie żeby rowerzysta mógł zrobić nagły manewr omijania dziury bez uszczerbku na zdrowiu, zachowuj ten metr i nie będziesz musiał się gimnastykować gdy rowerzysta omija nierówność
                    czy myślenie boli?
                    • Gość: Adrian Re: I znowu się zaczyn IP: 195.206.126.* 26.06.12, 11:13
                      > no i widzisz, sam sobie odpowiadasz, po to jest ten metr właśnie żeby rowerzyst
                      > a mógł zrobić nagły manewr omijania dziury bez uszczerbku na zdrowiu, zachowuj
                      > ten metr i nie będziesz musiał się gimnastykować gdy rowerzysta omija nierównoś
                      > ć
                      > czy myślenie boli?
                      Ale on nie napisał że ma z tym problem, tylko żeby rowerzyści też zachowali odpowiednią odległość podczas wymijania samochodu, bo samochód też może zrobić nieprzewidywalny manewr (np omijając kałużę).
              • garym Re: I znowu się zaczyn 25.06.12, 22:11
                Gość portalu: Beata napisał(a):

                > no chyba, że jest korek, rowerzysta podjeżdża rozpędzony do świateł, a samochód
                > wolno się toczy albo rusza. Samochód chce delikatnie ominąć dziurę. Wtedy odle
                > głość lusterka może nie wystarczy

                wolno jadący samochód, delikatnie omijający dziurę, nie stanowi dla rowerzysty żadnego problemu z wyprzedzaniem lub omijaniem. Ponadt0, nie stanowi zagrożenia dla kierowcy.
                • Gość: es Re: I znowu się zaczyn IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.10.12, 16:05
                  gdy się zaczęła pyskówka, nic się nie dało uratować z tej sytuacji :)
                  Trzymam stronę rowerzysty, bo w starciu z autobusem jest raczej bezbronny, ale ja osobiście wiedząc, że blokuję autobus albo ciężarówkę, w troscce o własne zdrowie i życie staram się zjechać takim pojazdom z drogi i przepuścić, zamiast narażać się na nieprzyjemności zajeżdżania drogi, pyskówki itd.
        • Gość: benek Re: I znowu się zaczyn IP: *.e-wro.net.pl 27.06.12, 13:24
          > > - jedzie po jezdni (Grabiszyńska, gdzie jeden z pasów remontowany), gdzie
          > obok
          > > droga dla rowerów, itp.
          >
          > ddr jest tylko po jednej stronie inie zawsze można z niej skorzystać.
          A mnie się wydaje ze jest tam cyklochodnik czyli ddrip.
      • Gość: rowerzysta/samocho a to polska wlasnie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 25.06.12, 22:39
        > Dlaczego zamiast wciąż zabijać się na drogach, nie możemy przestać utrudniać so
        > bie życia?

        ty chyba jakis nowy w Polsce? nie mam nic do emigrantwo (wrecz przeciwnie) ale jak tu pomieszkasz dluzej to sie przyzwyczaisz... taki kraj
      • brovx Re: I znowu się zaczyn 27.06.12, 11:55
        > Kierowca kontra rowerzysta - który większy cham?
        czytaj ze zrozumieniem, chodzi o ten konkretny przypadek.
        Nie bądź chamem i nie generalizuj


        > Codziennie gdy jadę autem, widzę rowerzystę co:
        > - przejeżdża na czerwonym świetle,
        Tylko popapraniec może nie widzieć że zarówno kierowcy jak i piesi oraz rowerzyści pokonuja drogi na czerwonym.
        Innym tez to się zdarza .

        > - wyprzedza samochody jadące od niego wolniej, nie zachowawszy odpowiedniego od
        > stępu,
        tylko idiota albo osoba która dała łapówkę za prawko może coś takiego napisać.


        > - nie sygnalizuje swoich zamiarów skrętu czy to w prawo, czy w lewo,
        A może nie widzisz bo patrzysz na migacze ?
        Ja jak jadę za rowerzysta to widzę jak sygnalizuje.
        Zdarza się ze skręcając w prawo nie sygnalizują ,i co z tego ?


        > - jedzie po jezdni (Grabiszyńska, gdzie jeden z pasów remontowany), gdzie obok
        > droga dla rowerów, itp.
        W którym miejscu na Grabiszyńskiej jest droga dla rowerów?
        Może zacznijmy o tego czy masz prawko lub znasz kodeks ?


        > Ale to pikuś.
        > Kierowcy też nie lepsi:
        > - wymuszanie pierwszeństwa,
        Większy ma zawsze racje.
        To prawo dżungli i niepisane prawo drogowe.
        Przecież po to mały człowieczek kupuje duże auto aby poczuć się kimś.

        > - nie sygnalizowanie skrętu chociażby w prawo
        Piesi tez nie sygnalizują


        > - nadmierne przekraczanie prędkości
        A jakie przekroczenie jest dozwolone tzn nie nadmierne ?

        > - slalomy pomiędzy autami i pasami (zwłaszcza gó...arze w hondach civic).
        >
        Większość ludzi nie wie po co kupiła auta to co sie dziwisz.

        > Można wymieniać tak bez końca i na jednych, i drugich, ale i kierowca, i rowerz
        > ysta jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego.
        ????
        Tzn ich prawa są zawieszone na drodze ?


        > Dlaczego zamiast wciąż zabijać się na drogach, nie możemy przestać utrudniać so
        > bie życia?
        bo każdy się spieszy a najbardziej kierowca.
        Bo ruch drogowy powoduje stres.
        itd
        • masofrev brovx = nowe wcielenie benka 27.06.12, 12:07
          brovx napisał:

          Nieważne, co napisał, ważne jak. Uważam, że benek wreszcie założył sobie konto i występuje jako brovx. Bardzo podobny styl, podobne niekulturalne, agresywne zwroty i te same błędy redakcyjne (np. spacja przed znakiem zapytania).
        • tillig Re: I znowu się zaczyn 27.06.12, 12:53
          > > Kierowca kontra rowerzysta - który większy cham?
          > czytaj ze zrozumieniem, chodzi o ten konkretny przypadek.
          > Nie bądź chamem i nie generalizuj

          Nie jestem chamem, zawsze stawiam na kulturę na drodze.

          > > Codziennie gdy jadę autem, widzę rowerzystę co:
          > > - przejeżdża na czerwonym świetle,
          > Tylko popapraniec może nie widzieć że zarówno kierowcy jak i piesi oraz rowerzy
          > ści pokonuja drogi na czerwonym.
          > Innym tez to się zdarza .

          Czy ja napisałem, że się nie zdarza? Podałem wybiórcze przykłady i na jednych i drugich.

          > > - wyprzedza samochody jadące od niego wolniej, nie zachowawszy odpowiedni
          > ego od
          > > stępu,
          > tylko idiota albo osoba która dała łapówkę za prawko może coś takiego napisać.

          Nawet nie próbuj mnie obrażać, bo nie waham się założyć Ci sprawy sądowej za bezpodstawne nazwanie mnie idiotą za moje stwierdzenie. A że tak się dzieje jak napisałem, to już nie tylko moje zaobserwowanie sytuacji tylko codzienność.

          > > - nie sygnalizuje swoich zamiarów skrętu czy to w prawo, czy w lewo,
          > A może nie widzisz bo patrzysz na migacze ?

          Widzę, zawsze obserwuję pojazd jadący przede mną.
          > Ja jak jadę za rowerzysta to widzę jak sygnalizuje.
          > Zdarza się ze skręcając w prawo nie sygnalizują ,i co z tego ?

          To że przy nagłym hamowaniu rowerzysty mogę wpaść na niego.

          > > - jedzie po jezdni (Grabiszyńska, gdzie jeden z pasów remontowany), gdzie
          > obok
          > > droga dla rowerów, itp.
          > W którym miejscu na Grabiszyńskiej jest droga dla rowerów?

          goo.gl/maps/IBJA
          > Może zacznijmy o tego czy masz prawko lub znasz kodeks ?
          Mam i to na wiele kategorii, najważniejsze prawa znam - całego nie jestem w stanie znać.
          A Ty znasz? Czy tylko nosząc przy sobie lub korzystając z internetu?

          > > Ale to pikuś.
          > > Kierowcy też nie lepsi:
          > > - wymuszanie pierwszeństwa,
          > Większy ma zawsze racje.
          > To prawo dżungli i niepisane prawo drogowe.

          Jeśli tak zaobserwowałeś to znaczy że nie mieszkasz w Polsce.
          > Przecież po to mały człowieczek kupuje duże auto aby poczuć się kimś.
          Ja jestem mały człowiek, ale nie czuje się kimś mając samochód więc nie uogólniaj.
          A Ty masz samochód? Czujesz się kimś?

          > > - nie sygnalizowanie skrętu chociażby w prawo
          > Piesi tez nie sygnalizują

          Piesi nie chodzą wzdłuż jezdni w mieście pomiędzy samochodami, więc nie muszą sygnalizować. Na drogach poza miastem gdy chodzą to sygnalizują.

          > > - nadmierne przekraczanie prędkości
          > A jakie przekroczenie jest dozwolone tzn nie nadmierne ?

          Takie, które przekłamuje licznik. Wiadomo nie od dziś, że licznik pokazuje zawsze większa prędkość niż jest w rzeczywistości, chyba że masz założone nieodpowiednie koła lub dopasowane ogumienie - wtedy licznik pokazuje prędkość niższą niż jest w rzeczywistości wtedy można uznać przekroczenie prędkości jako nienadmierne (piszemy łącznie).

          > > - slalomy pomiędzy autami i pasami (zwłaszcza gó...arze w hondach civic).
          > >
          > Większość ludzi nie wie po co kupiła auta to co sie dziwisz.

          Jakieś wiarygodne statystyki czy tak sobie paplasz i myślisz że ludzie Twoje zdanie poprą?

          > > Można wymieniać tak bez końca i na jednych, i drugich, ale i kierowca, i
          > rowerz
          > > ysta jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego.
          > ????
          > Tzn ich prawa są zawieszone na drodze ?

          Nie bardzo rozumiem co masz na myśli?
          Bo chyba wiesz że jest ktoś taki jak "Pełnoprawny uczestnik ruchu drogowego"?

          > > Dlaczego zamiast wciąż zabijać się na drogach, nie możemy przestać utrudn
          > iać so
          > > bie życia?
          > bo każdy się spieszy a najbardziej kierowca.

          Znowu. Jakieś statystyki?
          > Bo ruch drogowy powoduje stres.
          Statystyki?
          > itd
    • pis_ofszit Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a kom... 25.06.12, 14:25
      rowerzysci to przeklenstwo w kazdym kraju.w londynie widze to codziennie.ich glupota nie zna granic. mozna wiekszosc z nich opisac krotko:brak mozgu,brak strachu i nieskonczona ilosc zyc(jak w grze).
      • Gość: z Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.siemens.16.pl 25.06.12, 14:50
        Bo do Anglii właśnie tacy ludzie bez mózgu w większości wyjechali, żeby pracować na zmywakach i liniach produkcyjnych. Nie obrażając większości, niestety w tych pracach za dużo mózgu się nie używa.
      • garym Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 22:00
        pis_ofszit napisał:

        > rowerzysci to przeklenstwo w kazdym kraju.w londynie widze to codziennie.ich gl
        > upota nie zna granic. mozna wiekszosc z nich opisac krotko:brak mozgu,brak stra
        > chu i nieskonczona ilosc zyc(jak w grze).

        oczywiście, że dużo lepsze są samochody w mieście. Tylko dlaczego nikt nie chce mieszkać przy ruchliwych ulicach?
      • Gość: Thrawn Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.class99.petrotel.pl 25.06.12, 23:10
        No co tam pis_ofszit'cie? Szit się z główki wylewa?
    • Gość: kamillo Napisałeś piękny tekst,ale powininieneś go zmienić IP: *.siemens.16.pl 25.06.12, 14:42
      Takich matołów w samochodach widuję każdego dnia i dziwi mnie to że policja nic w tej kwestii nie robi... ale to co wyprawia się w tym mieście samochodami woła o pomstę do nieba. Skrzyżowanie światło zielone autka stoją, bo inni w autkach na czerwonym skutecznie zablokowali skrzyżowanie innym samochodom, autobusom, tramwajom i pieszym. Bardzo częsty widok i tu policja powinna w dużej ilości śmigać w mieście po cywilnemu i takich gagatków wyłapywać wszystkich bez wyjątku na rodzaj prowadzonego pojazdu.
    • cieciecierecie Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a kom... 25.06.12, 15:11
      I po co ta dyskusja? Przecież wszyscy wiemy jak wygląda portret polskiego użytkownika dróg!
      Kierowca osobówek typ niedzielny wyprowadza swój samochód raz w tygodniu nie przekracza 40Km/h i na wszelki wypadek zwalnia do 20 Km/h przed radarami podczas chłodnych dni często jezdzi w płaszczu i kapeluszu najcześciej w drodze do i z kościoła
      Kierowca osobówek typ codzienny , pan i władca miejskich dróg nigdzy ale to nigdy nie jedzi poniżej 50 Km/h i co jakiś czas przejeżdza na czerwonym swietle aby zmierzyć sie z wlasnymi slabosciami robi to oczywiście w drodze do i z pracy czesto również w drodze do i ze szkoły tudzież przedszkola
      Kierowca ciężarówki nas nie dotyczy bo mamy obwodnice
      Kierowca autobusu - czlowiek miasta nie omylny i zrównoważany Pan w średnim wieku który swoja kariere rozpoczynał jeszcze na poczciwych "ogórkach" a teraz każą mu się doszkalać z panowania nad stresem no poprostu skandal przecież on jezdzi już 20 lat w mpk !
      I na koniec rowerzysta wróg numer jeden kierowcy niedzielnego ( no bo jak on ten rowerzysta smie jechac wolniej od niego), kierowcy codziennego (no bo jak on ten rowerzysta smie jechać szybicej od niego), kierowcy autobusu ( no bo jak on ten rowerzysta smie jechac obok niego) i na koniec jeszcze wróg numer jeden PIESZEGO ( no bo jak on ten rowerzysta smie jechac po sciezce rowerowej która jest przeznaczona dla pieszego?:) ....samo złłłłło
      • tillig Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 15:18
        > ESZEGO ( no bo jak on ten rowerzysta smie jechac po sciezce rowerowej która jes
        > t przeznaczona dla pieszego?:) ....samo złłłłło
        Za to wszyscy rowerzyści są nieomylni i uprzejmi?
        Bardzo stronniczy komentarz.
        • cieciecierecie Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 15:37
          tillig napisał:

          > > ESZEGO ( no bo jak on ten rowerzysta smie jechac po sciezce rowerowej któ
          > ra jes
          > > t przeznaczona dla pieszego?:) ....samo złłłłło
          > Za to wszyscy rowerzyści są nieomylni i uprzejmi?
          > Bardzo stronniczy komentarz.

          Rowerzysta to nie święta krowa i musi przestrzegać zasad ruchu drogowego,ale jak słysze wypowiedzi innych uzytkowników dróg którzy sami na rowerach nie jeżdza a swymi wypasionymi VW Golfami przejezdzaja na czerwonym to zaczynam stawać okoniem. W samochodzie spędziłem więcej godzin i przejechałem więcej km niż niejeden uzytkownik tego formu a i na roweże też mam przejechane kilka tysięcy i gdy jade samochodem to nie czuje sie lepszy od rowerzysty , gdy jade rowerem to nie czuje sie lepszy od kierowcy samochodu a gdy ide po chodniku to ide po chodniku
          • tillig Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 15:45
            > Rowerzysta to nie święta krowa i musi przestrzegać zasad ruchu drogowego,ale ja
            > k słysze wypowiedzi innych uzytkowników dróg którzy sami na rowerach nie jeżdz
            > a a swymi wypasionymi VW Golfami przejezdzaja na czerwonym to zaczynam stawać o
            > koniem. W samochodzie spędziłem więcej godzin i przejechałem więcej km niż niej
            > eden uzytkownik tego formu a i na roweże też mam przejechane kilka tysięcy i g
            > dy jade samochodem to nie czuje sie lepszy od rowerzysty , gdy jade rowerem to
            > nie czuje sie lepszy od kierowcy samochodu a gdy ide po chodniku to ide po chod
            > niku
            Nie ważne kto ile przejechał. Znam osoby które uważają się za znakomitych kierowców, bo przejechali setki tysięcy kilometrów i "co to nie widzieli na drogach", a jak przyjdzie co do czego, to okazuje się że jest bardziej niebezpieczny od tego co ledwo kurs prawa jazdy zdał.
            Pewność siebie nie których zabija.

            Po prostu kto może, niech nagrywa na kamerę co przed nim się dzieje, wysyłać filmy do SM i karać piratów. Z rowerzystami jest gorzej, ukarać się nie da, bo nie ma możliwości ich identyfikacji.
            • Gość: qwerty Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.06.12, 16:42
              Wysyłaj, wysyłaj. Dowód żaden. Nie mam nawet obowiązku powiedzieć kto jechał nagranym autem :)
            • Gość: Radziwil Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.e-wro.net.pl 25.06.12, 16:49
              Ostatnio, rowerzysta, po zwróceniu mu klaksonem uwagi, że powinien jechać drogą rowerową, która biegnie wzdłuż ulicy, zjechał na środek jezdni i zwolnił do ok 5-10 km/h. Oczywiście, rowerzysta nie omieszkał mnie poinstruować, że on nie ma obowiązku jechać drogą dla rowerów, która biegnie wzdłuż ulicy (po prawej stronie jezdni). Nie wspomnę, że większość rowerzystów jeździ po ulicy bez obowiązkowych świateł.
              Jak byłem młodszy i miałem jeszcze rower, zanim mi go skradli, dużo jeździłem po mieście i nigdy nie było takich problemów. Problemy pojawiły się, kiedy zaczęto wytyczać drogi dla rowerzystów. Aby było jasne, nie jestem przeciwnikiem dróg dla rowerzystów, a nawet cieszę się z nich, ponieważ rowerzysta nie pałęta mi się pod kołami. Warunek jest jeden - rowerzysta musi chcieć z takiej drogi korzystać.
              Prawda jest taka, że rowerzystom, szczególnie po ostatnich zmianach przepisów ruchu drogowego, wydaje się, że są panami dróg i gardzą kierowcami, a kierowcy rowerzystami. Rowerzyści zapominają o jednym, że w kontakcie z samochodem nie mają szans, a w tym wypadku nie chodzi o to kto ma rację. Oczywiście, kierowcy MUSZĄ także szanować rowerzystów.
              • Gość: qwerty Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.06.12, 16:55
                > Ostatnio, rowerzysta, po zwróceniu mu klaksonem uwagi, że powinien jechać drogą
                > rowerową, która biegnie wzdłuż ulicy, zjechał na środek jezdni i zwolnił do ok
                > 5-10 km/h. Oczywiście, rowerzysta nie omieszkał mnie poinstruować, że on nie m
                > a obowiązku jechać drogą dla rowerów, która biegnie wzdłuż ulicy (po prawej str
                > onie jezdni).

                W takiej sytuacji należy rozwiązać sprawę szybko, sprawnie i brutalnie - trzeba gwałtownie nauczyć rowerzystę jeździć bardzo blisko krawężnika (lub na chodniku, w krzakach czy cokolwiek tam jest po prawej stronie) :)
                • Gość: artek Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.wroclaw.vectranet.pl 25.06.12, 18:10
                  > W takiej sytuacji należy rozwiązać sprawę szybko, sprawnie i brutalnie - trzeb
                  > a gwałtownie nauczyć rowerzystę jeździć bardzo blisko krawężnika (lub na chodni
                  > ku, w krzakach czy cokolwiek tam jest po prawej stronie) :)

                  co najczęściej czynią opisywaniu tutaj panowie kierowcy z mpk. swoiście pojęta "sprawiedliwość". sędzia i kat w jednej, własnej osobie. brawo! masz fantastyczną osobowość!
                  • Gość: qwerty Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.06.12, 18:41
                    Mylisz pojęcia. To jest po prostu osobliwa gałąź erystyki. Nasz szanowny przedmówca opisał sytuację dokładnie - dał znać klaksonem rowerzyście łamiącemu prawo, na co tamten zareagował złośliwym zablokowaniem pasa drogi - ot taka kłótnia, tylko niewerbalna. Ja proponuję kontynuować spór - również niewerbalnie... :)
              • Gość: 50 na 50 Klaksonem zwróciłeś uwagę? IP: *.icpnet.pl 25.06.12, 18:59
                To co kierowca zza szyby auta widzi jako super-hiper ścieżkę rowerową, bardzo często jest kawałkiem chodnika kończącym się nagle i nie dającym szansy na normalną jazdę rowerem.
                Jeśli nie ma zakazu poruszania się po drodze rowerem, ma on takie samo prawo przebywać na drodze jak każde auto.
                • Gość: Radziwil Re: Klaksonem zwróciłeś uwagę? IP: *.e-wro.net.pl 25.06.12, 19:26
                  Niezależnie jak wygląda ścieżka rowerowa, czy jest w dobrym stanie technicznym, czy złym, rowerzysta ma obowiązek poruszania się ścieżką rowerową. Jako kierowca samochodu nie wjeżdżam na chodnik, bo droga jest dziurawa. Argumentem, że ścieżka rowerowa jest źle zaprojektowana lub źle wykonana posługuje się tylko ignorant rowerzysta.
                  • Gość: 50 na 50 Re: Klaksonem zwróciłeś uwagę? IP: *.icpnet.pl 25.06.12, 20:35
                    Masz rację w 100%. Jesteś taki obłędnie mądry. Tylko nie trąb już proszę.
                  • garym Re: Klaksonem zwróciłeś uwagę? 25.06.12, 22:07
                    Gość portalu: Radziwil napisał(a):

                    > Niezależnie jak wygląda ścieżka rowerowa, czy jest w dobrym stanie technicznym,
                    > czy złym, rowerzysta ma obowiązek poruszania się ścieżką rowerową. Jako kierow
                    > ca samochodu nie wjeżdżam na chodnik, bo droga jest dziurawa. Argumentem, że śc
                    > ieżka rowerowa jest źle zaprojektowana lub źle wykonana posługuje się tylko ign
                    > orant rowerzysta.

                    nieprawda:

                    Art. 33. 1. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić.

                    jak nie jest w kierunku w którym jedzie, to nie ma obowiązku z niej korzystać. Często przez źle zaprojektowane ddr, nie ma możliwości jazdy po niej w zamierzonym kierunku
                    • Gość: Radziwił Re: Klaksonem zwróciłeś uwagę? IP: 156.17.203.* 26.06.12, 07:12
                      Jeśli przeczytasz moją wcześniejszą wypowiedź, to będziesz wiedział, że ścieżka rowerowa biegła po naszej prawej stronie - czyli w kierunku jazdy.
                      • czechofil Re: Klaksonem zwróciłeś uwagę? 26.06.12, 07:43
                        Gość portalu: Radziwił napisał(a):

                        > Jeśli przeczytasz moją wcześniejszą wypowiedź, to będziesz wiedział, że ścieżka
                        > rowerowa biegła po naszej prawej stronie - czyli w kierunku jazdy.

                        Gdybyś przeczytał dokładnie zacytowany przez Garyma przepis, to byś wiedział, że takiego pojęcia jak "ścieżka rowerowa" w PoRD nie ma. Tak więc po twoim opisie nie możemy stwierdzić, czy rowerzysta jechał pasem dla rowerów, drogą dla rowerów, czy może jeszcze jakąś inną formą substytutu rowerowego typu ddrip, którym to nie ma żadnego obowiązku się poruszać, nawet jak znajduje się on po prawej stronie pasa drogowego. Zakładając jednak, że była do ddr, to po niej też nie zawsze rowerzysta musi jechać, wystarczy, że ma zamiar skręcić na najbliższym skrzyżowaniu w lewo, a z tej drogi dla rowerów tego dokonać się nie da (np. jest ona odseparowana od jezdni trawnikiem albo wysokim krawężnikiem)...
                        • garym Re: Klaksonem zwróciłeś uwagę? 26.06.12, 08:57
                          czechofil napisał:

                          > Zakładając jednak, że była do ddr, to po niej też nie
                          > zawsze rowerzysta musi jechać, wystarczy, że ma zamiar skręcić na najbliższym s
                          > krzyżowaniu w lewo, a z tej drogi dla rowerów tego dokonać się nie da (np. jest
                          > ona odseparowana od jezdni trawnikiem albo wysokim krawężnikiem)...

                          albo wjechał na tą drogę na poprzednim skrzyżowaniu, gdzie nie było możliwości wjechania na ddr. Nie wiem czy tak było, ale często zdarzają się takie przypadki, Kierowcy natomiast nie dostrzegają takich niuansów i od razu używają klaksonu.
                          • Gość: Radziwil Re: Klaksonem zwróciłeś uwagę? IP: 156.17.203.* 26.06.12, 12:53
                            Na początki drogi stoi znak C-13. Ta informacja powinna zakończyć jakąkolwiek dalszą dyskusję. Niezależnie, czy krawężnik oddzielający ulicę od drogi dla rowerów jest wysokości 5 cm, czy też 50 cm i było mu trudno wjechać na tę drogę, rowerzysta ma obowiązek poruszania się nią.
                            • garym Re: Klaksonem zwróciłeś uwagę? 26.06.12, 13:05

                              Gość portalu: Radziwil napisał(a):

                              > Na początki drogi stoi znak C-13. Ta informacja powinna zakończyć jakąkolwiek d
                              > alszą dyskusję. Niezależnie, czy krawężnik oddzielający ulicę od drogi dla rowe
                              > rów jest wysokości 5 cm, czy też 50 cm i było mu trudno wjechać na tę drogę, ro
                              > werzysta ma obowiązek poruszania się nią.

                              obowiązek ma jeżeli może w nią skręcić. nie wiem, o jakiej lokalizacji piszesz. być może w tym miejscu rzeczywiście ma taki obowiązek. Jest jednak wiele przypadków kiedy nie ma możliwości, albo ddr nie ma dla jego kierunku i wtedy może jechać po jezdni.
                            • garym Re: Klaksonem zwróciłeś uwagę? 26.06.12, 13:12
                              Gość portalu: Radziwil napisał(a):

                              > Na początki drogi stoi znak C-13. Ta informacja powinna zakończyć jakąkolwiek d
                              > alszą dyskusję. Niezależnie, czy krawężnik oddzielający ulicę od drogi dla rowe
                              > rów jest wysokości 5 cm, czy też 50 cm i było mu trudno wjechać na tę drogę, ro
                              > werzysta ma obowiązek poruszania się nią.

                              obowiązek ma jeżeli może w nią skręcić. nie wiem, o jakiej lokalizacji piszesz. być może w tym miejscu rzeczywiście ma taki obowiązek. Jest jednak wiele przypadków kiedy nie ma możliwości, albo ddr nie ma dla jego kierunku i wtedy może jechać po jezdni.
                              • Gość: Radziwil Re: Klaksonem zwróciłeś uwagę? IP: 156.17.203.* 26.06.12, 13:32
                                To, że w opisywanym przeze mnie przypadku miałem rację wiedziałem już od samego początku - konsultowałem całą sytuacją z policją. Chciałbym zwrócić uwagę, przede wszystkim na to, że rowerzyści (nie wszyscy) naginają interpretację przepisów wg swoich potrzeb, co nie koniecznie podnosi BEZPIECZEŃSTWO. Nie mówię tutaj o bezpieczeństwie kierowcy, który w większości przypadków wyjdzie cało, tylko o bezpieczeństwie rowerzysty. Jeszcze kilka-kilkanaście lat temu, rowerzyści jeździli inaczej - zdecydowanie bezpieczniej. Dzisiaj, rowerzyści na siłę chcą zaakcentować swoją obecność na drodze, co może powodować wzrost zagrożenia poprzez nerwowość w poczynaniach kierowców.
                                Aby było jasne, kierowcy też nie należą do świętych i przydałaby się im większa kultura jazdy, co odczuwam także i ja, jako kierowca.
      • pompompom Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 12:35
        cieciecierecie napisał(a):

        > I po co ta dyskusja? Przecież wszyscy wiemy jak wygląda portret polskiego użytk
        > ownika dróg
        i na koniec jeszcze wróg numer jeden PIESZEGO ( no bo jak on ten rowerzysta smie jechac po sciezce rowerowej która jes
        > t przeznaczona dla pieszego?:) ....samo złłłłło
        A tak w ogóle i w szczególe najbardziej pokrzywdzeni są przez wszystkich biedni rowerzyści, jadący z nadmierna prędkością po chodnikach, rozganiając pieszych, najeżdżając gwałtownie z naprzeciwka, w ostatniej chwili wymijajac z uśmieszkiem, że nastraszyli frajera. Tacy co to jak widza pieszego to specjalnie przyspieszają, żeby np. gwałtownie zahamować. Wszyscy ci bohaterscy rowerzyści maja w rowerowym zadku ścieżki rowerowe, bo jazda po chodnikach to większy fan, prawda?
    • wojtusz Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a kom... 25.06.12, 17:00
      Kolejne, "cudowne dziecko dwóch pedałów". Król szosy na rowerku,
    • tomek854 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 17:13
      To pewnie ten sam kierowca który mnie parę lat temu spychał dwukrotnie przegubowym autobusem na chodnik - za drugim razem nie udało mi się wskoczyć na krawężnik i przewróciłem się, gdybym nie podkulił nóg to by mi koło trzeciej osi przejechało po nodze.

      Pisałem wtedy skargi, na policję i do MPK, zero reakcji.

      Potem mi powiedział jeden znajomy kierowca MPK, że sprawa nawet się zrobiła głośna w firmie, ale że kierowca to pupilek jakiegoś dyspozytora, to sprawę zamietli pod dywan i tyle.
      • tomek854 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 17:14
        Ach, i zapommniaĸłem dodać: w moim przypadku kierowca także w sposób niewybredny (dyplomatycznie mówiąc) próbował przekonać mnie, że miejsce rowerzysty jest na chodniku a nie na jezdni.
        • Gość: kornel Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 18:20
          Ojej, nasz biedny tomuś się odezwał, wiecznie pokrzywdzony chłopaczek, którego wywalono z wszelkich możliwych studiów i który skończył jako wymieniacz smarów w szkockim warsztacie. Bierz się lepiej za robotę, bo wykopią cię i stamtąd.
          • tomek854 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 15:51
            Dotkorze, Kornel znowu przestał brać swoje pigułki.
    • Gość: Beata szkoda, że wszyscy rowerzyści nie są tacy IP: *.finemedia.pl 25.06.12, 18:12
      PRAWORZĄDNI. Ten biedaczek nie chciał nielegalnie jechać kontrapasem pod prąd. Ojej. Ciekawe, czy równie gorliwie przestrzega przepisów o niejeżdżeniu chodnikiem? A może jeździ i dzwoni na pieszych, bo przecież kodeks drogowy jest dla rowerzystów, więc można sobie z niego powyciągać tylko te wygodne paragrafy, resztę mając w poważaniu.
      • Gość: Antoni Re: szkoda, że wszyscy rowerzyści nie są tacy IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.12, 23:59
        A może nie chciał kogoś zabić jadąc pod prąd, pomyśl?
    • knip0 zmień lekarza, bo twój cię oszukuje 25.06.12, 19:19
      Trzeba być skończonym kretynem aby chwalić się takimi idiotycznymi odzywkami. Żenada i przedszkole.
    • urko70 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 20:03
      A to jest ciekawa sytuacja, jaskrawo tu widać jak jeden pedałujący +- 25km/h rowerzysta istotnie blokuje kilkadziesiąt osób w autobusie.
      Że jest na prawie (?), no może ale może w takim razie to prawo trzeba zmienić bo logika nakazuje aby autobus przewożący kilkadziesiąt osób nie wlókł się za rowerzystą.

      Rowerzystom wjeżdżającym na środek pasa, świadomie blokując ruch innym daje pod rozwagę to, że mają nikłe szanse z dość dużymi kołami autobusu także gdyby się przewrócili a akurat kierowca nie zdążył to była by napewno niepowetowana dla kogoś strata, czego oczywiście nikt nie chce.
      • Gość: Takiten Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.12, 20:26
        Z zamieszczonych tu , pełnych frustracji komentarzy wynika że wszyscy we Wrocławiu to normalnie rozsądni i kulturalni kierowcy przestrzegający przepisów że aż strach. Ciekawe tylko kto nie przepuszcza matek z wózkami na przejściach dla pieszych, kto wtacza się jak ameba na skrzyżowanie skoro nie można z niego zjechać, kto w strefach uspokojonego ruchu popierdziela 60 km/h. Wszyscy, albo prawie wszyscy. Dlatego Was chrzanię, będę jeździł rowerem tam gdzie mi wygodnie, będę przejeżdżał przez przejścia dla pieszych jak nie ma innego wyjścia, będę was w korkach wyprzedzał raz z prawej, raz z lewej strony właśnie żebyście dostawali zawałów z zawiści w swoich wieśniackich Fiestach, Corsach i BMWicach rocznik 1998. Bez odbioru.
      • czechofil Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 20:55
        urko70 napisał:

        > A to jest ciekawa sytuacja, jaskrawo tu widać jak jeden pedałujący +- 25km/h ro
        > werzysta istotnie blokuje kilkadziesiąt osób w autobusie.
        > Że jest na prawie (?), no może ale może w takim razie to prawo trzeba zmienić b
        > o logika nakazuje aby autobus przewożący kilkadziesiąt osób nie wlókł się za ro
        > werzystą.

        Na chodniku rowerzyści ci przeszkadzają, na jezdni również... To gdzie w końcu mają się oni według ciebie poruszać?
        • urko70 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 21:32
          czechofil napisał:

          > > A to jest ciekawa sytuacja, jaskrawo tu widać jak jeden pedałujący +- 25k
          > m/h ro
          > > werzysta istotnie blokuje kilkadziesiąt osób w autobusie.
          > > Że jest na prawie (?), no może ale może w takim razie to prawo trzeba zmi
          > enić b
          > > o logika nakazuje aby autobus przewożący kilkadziesiąt osób nie wlókł się
          > za ro
          > > werzystą.
          >
          > Na chodniku rowerzyści ci przeszkadzają, na jezdni również... To gdzie w końcu
          > mają się oni według ciebie poruszać?

          Zapytaj tych osiemdziesięciu pasażerów z każdego blokowanego przez jednego rowerzystę autobusu.
          Ty, jak dla mnie, to możesz się poruszać po Granicznej w te i z powrotem. Natomiast, żal mi normalnych rowerzystów, którym doklejasz swoim zachowaniem swoją mordę. Tych którzy nie oglądaja się na to czy mają opowiązek czy nie jechac po ddripi tylko jak widzą kawał przestrzeni dla rowerzysty to nim się poruszają, tych którzy umieją jechać przy krawędzi, czy nawet zjechać na pobocze, żeby kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt osób pojechało szybciej. Tak, tych normalnych mi serdecznie żal.
          • czechofil Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 21:58
            > Zapytaj tych osiemdziesięciu pasażerów z każdego blokowanego przez jednego rowe
            > rzystę autobusu.
            > Ty, jak dla mnie, to możesz się poruszać po Granicznej w te i z powrotem. Natom
            > iast, żal mi normalnych rowerzystów, którym doklejasz swoim zachowaniem swoją m
            > ordę. Tych którzy nie oglądaja się na to czy mają opowiązek czy nie jechac po d
            > dripi tylko jak widzą kawał przestrzeni dla rowerzysty to nim się poruszają, ty
            > ch którzy umieją jechać przy krawędzi, czy nawet zjechać na pobocze, żeby kilka
            > /kilkanaście/kilkadziesiąt osób pojechało szybciej. Tak, tych normalnych mi ser
            > decznie żal.

            Jak zwykle nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie, ale do tego zdążyliśmy się już tutaj przyzwyczaić. Dlatego ja odpowiem za ciebie. Otóż w opisywanym przypadku rowerzysta jadący w kierunku Nowego Dworu ma obowiązek jechać po jezdni. I nie wiadomo, jak ty oraz twoi wszyscy kolesie chorzy na cyklofobię byście się nie napinali, to rzeczywistości nie zmienicie. Wasza hipokryzja osiąga już szczyty, ponieważ w innych wątkach wymagacie od rowerzystów literalnego wręcz przestrzegania absurdalnych często przepisów, a jak dochodzi co do czego i okazuje się, że rowerzysta, który jeździ zgodnie z prawem jest szykanowany przez kierowcę MPK, to obstajecie w tym sporze za kierowcą...

            Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Takie artykuły mają dosyć spore oddziaływanie na wiele osób, wszakże GW to poczytna gazeta. Rozwiązania prorowerowe, w tym przypadku kontrapasy trzeba propagować za pomocą wszelkich dostępnych metod, a prasa oraz jej internetowe wydania nadają się do tego idealnie. A cyklofoby robią na forach bardzo dobrą robotę, ponieważ wykorzystujemy ich jako tzw. pożytecznych idiotów, którzy napędzają wątek. Nawet nie wiesz, jak się po tobie zajebiście jeździ, lepszego partnera do "rozmowy" ciężko sobie wyobrazić. Tłuk, klepiący w kółko to samo, przewidywalny do bólu i odporny na wszystkie logiczne argumenty. No, idealny wręcz sparingpartner do wyśmiewania i pokazywania, jak nie powinno się funkcjonować w nowoczesnym społeczeństwie...

            • urko70 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 11:30
              czechofil napisał:

              > > Zapytaj tych osiemdziesięciu pasażerów z każdego blokowanego przez jedneg
              > > o rowerzystę autobusu.
              > Jak zwykle nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie,

              Odpowiadam Ci na nie, tylko, że Ty go nie rozumiesz bo masz klapki na oczach i oczekujesz ograniczonej odpowiedzi.
              Resztę litościwie usuwam informując Cię, że ani słowa w tym wątku nie napisałem nt legalności czy nie legalności poruszania się tego rowerzysty, Napisałem natomiast to, że to ciekawy przypadek jak to legalnie jadący rowerzysta blokuje kilkadziesiąt innych osób w autobusie. Wystarczyłoby wprowadzić przepis, że w sytuacji kiedy do rowerzysty dojeżdza inny pojazd, rowerzysta jest zobowiązany zjechać z jezdni i przepuścić pojazdy. I sprawa załatwiona. :)


              > Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Takie artykuły mają dosyć spo
              > re oddziaływanie na wiele osób,

              Dziś znów były łapanki i rowerzystów i pieszych śmigających na czerwonym.
              • Gość: inny r. Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: 194.251.119.* 26.06.12, 15:51
                Wystarczyłoby wprowadzić przepis, że w syt
                > uacji kiedy do rowerzysty dojeżdza inny pojazd, rowerzysta jest zobowiązany zje
                > chać z jezdni i przepuścić pojazdy. I sprawa załatwiona.

                Na Twoje nieszczęście taki przepis został właśnie zlikwidowany. Zgodnie z ostatnią nowelizacją zikwidowano nakaz zatrzymania się rowerem, kiedy auto nie radzi sobie z wyprzedzaniem. Autobus nie jest uprzywilejowany dlatego, że przewozi więcej osób, niż rower. Dlaczego ten miałby zjeżdżać z drogi i go przepuszczać, szczególnie na odcinku tak krótkim, jak jednokierunkowa Robotnicza? Wg prawa oba pojazdy są pełnoprawnymi uczestnikami ruchu drogowego, szkoda tylko, że kierowcy MPK nie przyjmują tego do wiadomości...
                • urko70 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 27.06.12, 11:14
                  Gość portalu: inny r. napisał(a):

                  > Wystarczyłoby wprowadzić przepis, że w syt
                  > > uacji kiedy do rowerzysty dojeżdza inny pojazd, rowerzysta jest zobowiąza
                  > ny zje
                  > > chać z jezdni i przepuścić pojazdy. I sprawa załatwiona.
                  >
                  > Na Twoje nieszczęście taki przepis został właśnie zlikwidowany.

                  Mylisz się z tym nieszczęściem, praktycznie nie korzystam z KZ więc mi to lotto.

                  Gdzieś tu to pisałem ale powtórzę: chciałbym zobaczyć sytuację typu odcinkiem między Pilczycami a Leśnicą jedzie autobus, przed nim rowerzysta jadący 20km/h tak, że autobus nie może go wyprzedzić, z przeciwka cały czas jadą inne pojazdy. Jest lato, godzina 16.20, na dworze 32stC, w autobusie 45stC... i kierowca autobusu nie mogąc wyprzedzić zgodnie z przepisami jedzie te 20km/h. A smaczku dodaje istnjiejąca tuz obok ddrip. Ciekawym co w Leśnicy ci wszyscy pasażerowie powiedzieliby temu rowerzyście gdyby go tam spotkali.
                  • garym Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 27.06.12, 11:29
                    urko70 napisał:


                    > Jest lato, godzina 16.20, na dworze 32stC, w autobusie 45stC... i kierowca aut
                    > obusu nie mogąc wyprzedzić zgodnie z przepisami jedzie te 20km/h. A smaczku dod
                    > aje istnjiejąca tuz obok ddrip. Ciekawym co w Leśnicy ci wszyscy pasażerowie po
                    > wiedzieliby temu rowerzyście gdyby go tam spotkali.

                    nie może wyprzedzić, bo stoi w korku. O tej godzinie jest tam na prawie całym odcinku :)
                    Nawet jak korek jest mniejszy, to jadąc z prędkością 20 km/h postoi krócej w korku bliżej Leśnicy. Średnia na tym odcinku i tak jest mniejsza niż 20 km/h
                    • urko70 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 27.06.12, 12:22
                      garym napisał:

                      > urko70 napisał:
                      >
                      >
                      > > Jest lato, godzina 16.20, na dworze 32stC, w autobusie 45stC... i kierow
                      > ca aut
                      > > obusu nie mogąc wyprzedzić zgodnie z przepisami jedzie te 20km/h. A smacz
                      > ku dod
                      > > aje istnjiejąca tuz obok ddrip. Ciekawym co w Leśnicy ci wszyscy pasażero
                      > wie po
                      > > wiedzieliby temu rowerzyście gdyby go tam spotkali.
                      >
                      > nie może wyprzedzić, bo stoi w korku. O tej godzinie jest tam na prawie całym o
                      > dcinku :)
                      > Nawet jak korek jest mniejszy, to jadąc z prędkością 20 km/h postoi krócej w ko
                      > rku bliżej Leśnicy. Średnia na tym odcinku i tak jest mniejsza niż 20 km/h

                      Być może gdzieś tam z przodu jechał inny rowerzysta i stąd ten korek :).
                      A serio, przyczyn korków jest mnóstwo, to że w danym miejscu jest tak czy siak korek nie ma znaczenia, zresztą po to napisałem "sytuację typu".
              • czechofil Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 16:21
                > Wystarczyłoby wprowadzić przepis, że w syt
                > uacji kiedy do rowerzysty dojeżdza inny pojazd, rowerzysta jest zobowiązany zje
                > chać z jezdni i przepuścić pojazdy. I sprawa załatwiona. :)

                Jeszcze rok temu był taki przepis, ale go zlikwidowali. Pewnie nie domyślasz się czemu...?
                • urko70 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 27.06.12, 11:04
                  czechofil napisał:

                  > > Wystarczyłoby wprowadzić przepis, że w syt
                  > > uacji kiedy do rowerzysty dojeżdza inny pojazd, rowerzysta jest zobowiąza
                  > ny zje
                  > > chać z jezdni i przepuścić pojazdy. I sprawa załatwiona. :)
                  >
                  > Jeszcze rok temu był taki przepis, ale go zlikwidowali.

                  Pasażerowie tego autobusy sporo by zyskali, a rowerzysta straciłby... nie więcej niż 5 sekund.
              • garym Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 16:51
                urko70 napisał:
                > Wystarczyłoby wprowadzić przepis, że w syt
                > uacji kiedy do rowerzysty dojeżdza inny pojazd, rowerzysta jest zobowiązany zje
                > chać z jezdni i przepuścić pojazdy. I sprawa załatwiona. :)
                >
                >
                albo jak biały dojeżdża do Murzyna, to Murzyn też musi ustąpić :)
                Ty jakiś rasista rowerowy jesteś?
                • urko70 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 27.06.12, 10:58
                  garym napisał:

                  > urko70 napisał:
                  > > Wystarczyłoby wprowadzić przepis, że w syt
                  > > uacji kiedy do rowerzysty dojeżdza inny pojazd, rowerzysta jest zobowiąza
                  > ny zje
                  > > chać z jezdni i przepuścić pojazdy. I sprawa załatwiona. :)
                  > >
                  > >
                  > albo jak biały dojeżdża do Murzyna, to Murzyn też musi ustąpić :)

                  Kolor skóry nie ma kompletnie znaczenia czy blokujący autobus rowerzysta jest biały, żółty, czarny czy czerwony.

                  > Ty jakiś rasista rowerowy jesteś?

                  Przecież to Tobie przyszedł pomysł z rozróżnianiem kolorów/ras, ja pisałem o blokowaniu czyli danym zachowaniu.
                  • garym Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 27.06.12, 11:10
                    urko70 napisał:

                    )
                    >
                    > Kolor skóry nie ma kompletnie znaczenia czy blokujący autobus rowerzysta jest b
                    > iały, żółty, czarny czy czerwony.

                    tak samo jak nie ma różnicy w świetle PoRD, czy pojazdem jest rower, zaprzęg, samochód czy też autobus.

                    > Przecież to Tobie przyszedł pomysł z rozróżnianiem kolorów/ras, ja pisałem o bl
                    > okowaniu czyli danym zachowaniu.

                    Tobie natomiast przyszedł pomysł o dyskryminacji rowerzystów, a w mieście akurat to milej oni są widziani. Widać to np. po niższych cenach mieszkań przy ruchliwych ulicach. Infrastruktura rowerowa jeżeli jakoś wpływa na ceny nieruchomości, to jedynie korzystnie

                    rower nigdy nie blokuje ruchu, bo w każdym momencie może się poruszać. Samochody przeciwnie, jak jest korek to blokują ruch. Rower co najwyżej go spowalnia.
        • Gość: Czesiu Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 21:57
          W zasadzie to nie bardzo rozumiem po co dyskutujesz z debilami. Oni i tak piszą tylko po to, żeby dowalić komuś kto ma odmienne poglądy. Jeśli jednak podjąłeś się jakieś misji to trzymam kciuki, żeby się udało. Pozdrawiam
      • garym Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 25.06.12, 22:34
        urko70 napisał:

        > A to jest ciekawa sytuacja, jaskrawo tu widać jak jeden pedałujący +- 25km/h ro
        > werzysta istotnie blokuje kilkadziesiąt osób w autobusie.

        a nie przeszkadza ci jeden kierowca w samochodzie który utrudnia ruch autobusom? Takich kierowców we Wrocławiu jest tysiące. Gdyby nie oni, to autobusy nie stałyby w korkach i jeździły znacznie szybciej
        • sverir Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 08:21
          > a nie przeszkadza ci jeden kierowca w samochodzie który utrudnia ruch autobusom
          > ? Takich kierowców we Wrocławiu jest tysiące. Gdyby nie oni, to autobusy nie st
          > ałyby w korkach i jeździły znacznie szybciej

          Znaczy się, że jeżeli mi przeszkadza kierowca samochodu, to rowerzysta już przeszkadzać nie może?:) Pozwolę sobie na rozwinięcie wypowiedzi urko - przeszkadza każdy egoista, który blokuje ruch autobusom (i innym). Także w konfiguracji - idiota za kierownicą blokuje ruch rowerowy.

          I proponuję skończyć usprawiedliwianie idiotów na rowerach (nie mylić z rowerzystami) tym, że są idioci za kierownicą (nie mylić z kierowcami samochodów). Głupota obu grup nie jest wzajemnie warunkowana.
          • czechofil Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 08:40
            > Znaczy się, że jeżeli mi przeszkadza kierowca samochodu, to rowerzysta już prze
            > szkadzać nie może?:) Pozwolę sobie na rozwinięcie wypowiedzi urko - przeszkadza
            > każdy egoista, który blokuje ruch autobusom (i innym). Także w konfiguracji -
            > idiota za kierownicą blokuje ruch rowerowy.

            Ależ rowerzysta w opisywanym miejscu w żaden sposób nie blokuje ruchu. On jedzie prawidłowo po jezdni, gdyż teoretycznie innej możliwości nie ma...
            • urko70 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 11:17
              czechofil napisał:

              > > Znaczy się, że jeżeli mi przeszkadza kierowca samochodu, to rowerzysta ju
              > ż prze
              > > szkadzać nie może?:) Pozwolę sobie na rozwinięcie wypowiedzi urko - przes
              > zkadza
              > > każdy egoista, który blokuje ruch autobusom (i innym). Także w konfigurac
              > ji -
              > > idiota za kierownicą blokuje ruch rowerowy.
              >
              > Ależ rowerzysta w opisywanym miejscu w żaden sposób nie blokuje ruchu.

              Jadąc 20-25km/h blokuje ruch ponieważ autobus i inne pojazdy jedą ok 2x szybciej.
              • czechofil Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 16:25
                > Jadąc 20-25km/h blokuje ruch ponieważ autobus i inne pojazdy jedą ok 2x szybcie
                > j.

                Taki ich już los. Każdy musi na jezdni dostosować się do jadącego wolniej. Czy traktorom jeżdżącym często podczas wykopków po drogach krajowych też byś kazał ustępować miejsca szybciej jadącym autom?
                • urko70 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 27.06.12, 11:02
                  czechofil napisał:

                  > > Jadąc 20-25km/h blokuje ruch ponieważ autobus i inne pojazdy jedą ok 2x s
                  > > zybciej.
                  >
                  > Taki ich już los.

                  Pokrętnie bo pokrętnie ale miło jednak przyznajesz że to jednak blokowanie autobusu przez rowerzystę i dziesiątki pasażerów autobusu musi znosić jadącego 20km/h rowerzystę.
          • garym Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 09:02
            sverir napisał:


            > I proponuję skończyć usprawiedliwianie idiotów na rowerach (nie mylić z rowerzy
            > stami) tym, że są idioci za kierownicą (nie mylić z kierowcami samochodów). Głu
            > pota obu grup nie jest wzajemnie warunkowana.

            sęk w tym, że w artykule opisano przypadek, prawidłowo jadącego rowerzysty
            • sverir Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 11:14
              > sęk w tym, że w artykule opisano przypadek, prawidłowo jadącego rowerzysty

              Który przeszkadzał tzw. idiocie za kierownicą. Norma. Ale wypowiadałem się ogólnie. Za dwa tygodnie (najpóźniej za trzy) pojawi się przynajmniej jeden wątek o kretynie na rowerze, może ze dwa wątki o pieszych idiotach, być może o jakimś niewyrośniętym kierowcy. I zawsze będzie ta sama dyskusja - "Łażę jak idiota, bo na drugim końcu miasta kierowca stanął na trawniku", "A ja rozjeżdżam rowerzystów, bo znajomemu z Warszawy jakiś rowerzysta uszkodził w Gdańsku lusterko", "A ja jeżdżę po chodniku na Powstańców, bo na Legnickiej jest źle zaprojektowana ścieżka i piesi włażą mi pod koła".

            • urko70 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 11:18
              garym napisał:

              > > I proponuję skończyć usprawiedliwianie idiotów na rowerach (nie mylić z r
              > > owerzy
              > > stami) tym, że są idioci za kierownicą (nie mylić z kierowcami samochodów
              > ). Głu
              > > pota obu grup nie jest wzajemnie warunkowana.
              >
              > sęk w tym, że w artykule opisano przypadek, prawidłowo jadącego rowerzysty

              Nie zmienia to faktu, że jeden rowerzysta blokuje autobus pełen ludzi.
              • garym Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 11:52
                urko70 napisał:
                >
                > Nie zmienia to faktu, że jeden rowerzysta blokuje autobus pełen ludzi.

                jak blokuje, skoro cały czas jedzie?
                Autobus akurat i tak dużo szybciej tam nie pojedzie, ponadto za chwilę ma przystanek, więc nawet nie ma sensu by wyprzedzał rowerzystę.
                Gdyby rowerzysta przesiadł się do samochodu, to wtedy rzeczywiście by blokował autobus na którymś z kolejnych skrzyżowań. Np. za gądowianką uniemożliwiłby mu wjazd na bus pas.
                • urko70 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 12:20
                  garym napisał:

                  > urko70 napisał:
                  > >
                  > > Nie zmienia to faktu, że jeden rowerzysta blokuje autobus pełen ludzi.
                  >
                  > jak blokuje, skoro cały czas jedzie?

                  Ślimak też się porusza.


                  > Autobus akurat i tak dużo szybciej tam nie pojedzie, ponadto za chwilę ma przys
                  > tanek, więc nawet nie ma sensu by wyprzedzał rowerzystę.

                  Tak rozumując to może w ogóle niech autobusy jeżdżą max 10km/h bo co chwilke mają przystanki, skrzyżowania etc.


                  > Gdyby rowerzysta przesiadł się do samochodu, to wtedy ...

                  to wtedy jechałby szybciej niż autobus i by go nie blokował.
                  • garym Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 12:58
                    >
                    > Ślimak też się porusza.

                    śłimaki nie są dopuszczone do ruchu drogowego, ale zaprzęgi konne już tak :)

                    > Tak rozumując to może w ogóle niech autobusy jeżdżą max 10km/h bo co chwilke ma
                    > ją przystanki, skrzyżowania etc.

                    jak może to jedzie szybciej, jak nie może to wolniej, a nawet stoi w korku. Normalne w ruchu drogowym

                    > > Gdyby rowerzysta przesiadł się do samochodu, to wtedy ...
                    >
                    > to wtedy jechałby szybciej niż autobus i by go nie blokował.

                    pracuję w pobliżu i widzę, że częściej stoją i blokują, niż jadą szybciej. mam zdjęcia porobić?
                    • urko70 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 13:55
                      garym napisał:

                      > > Ślimak też się porusza.
                      >
                      > śłimaki nie są dopuszczone do ruchu drogowego,

                      Nie o dopuszczaniu, a o blokowaniu mówimy. :)


                      > > Tak rozumując to może w ogóle niech autobusy jeżdżą max 10km/h bo co chwi
                      > > lke mają przystanki, skrzyżowania etc.
                      >
                      > jak może to jedzie szybciej, jak nie może to wolniej,

                      I przez tego rowerzystę nie może. Swoją drogą ciekawym reakcji pasażerów jakby kierowca trzymając się ściśle przepisów jechał tak dłuższy odcinek za rowerzystą... i to wszystko z prędkością ok 20km/h + zwolnienia na przystankach.

                      > > > Gdyby rowerzysta przesiadł się do samochodu, to wtedy ...
                      > >
                      > > to wtedy jechałby szybciej niż autobus i by go nie blokował.
                      >
                      > pracuję w pobliżu i widzę, że częściej stoją i blokują, niż jadą szybciej. mam
                      > zdjęcia porobić?

                      Jaby rowerzysta jechał 45 nikt by do niego pretensji nie miał.
                      • garym Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 14:55
                        urko70 napisał:

                        > I przez tego rowerzystę nie może. Swoją drogą ciekawym reakcji pasażerów jakby
                        > kierowca trzymając się ściśle przepisów jechał tak dłuższy odcinek za rowerzyst
                        > ą... i to wszystko z prędkością ok 20km/h + zwolnienia na przystankach.
                        >
                        to ten rowerzysta też na przystankach staje? Średnia rowerzysty jest podobna jak autobusu z zatrzymaniem na przystankach.
                        • urko70 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 27.06.12, 11:16
                          garym napisał:

                          > urko70 napisał:
                          >
                          > > I przez tego rowerzystę nie może. Swoją drogą ciekawym reakcji pasażerów
                          > jakby
                          > > kierowca trzymając się ściśle przepisów jechał tak dłuższy odcinek za row
                          > erzyst
                          > > ą... i to wszystko z prędkością ok 20km/h + zwolnienia na przystankach.
                          > >
                          > to ten rowerzysta też na przystankach staje? Średnia rowerzysty jest podobna ja
                          > k autobusu z zatrzymaniem na przystankach.

                          Te średnie moga byc porównywalne pod warunkiem, że odcinki między przystankami autobus ma szansę jechać znacznie szybciej. W sytuacji kiedy jedzie tyle co rowerysta srednia autobusu istotnie spada.
                          • garym Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 27.06.12, 11:25
                            urko70 napisał:

                            >
                            > Te średnie moga byc porównywalne pod warunkiem, że odcinki między przystankami
                            > autobus ma szansę jechać znacznie szybciej. W sytuacji kiedy jedzie tyle co row
                            > erysta srednia autobusu istotnie spada.

                            to ten rowerzysta musiałby zatrzymywać się razem z autobusem na przystankach, albo musiałoby być ich więcej i to w dodatku zsynchronizowani pod ten autobus.

                            W normalnej sytuacji wygląda to tak. Autobus dogania rowerzystę, jedzie za nim do najbliższego przystanku. Tam autobus zatrzymuje się, a rowerzysta jedzie dalej. Autobus rusza i jedzie normalną prędkością. Rowerzystę dogania w pobliżu kolejnego przystanka, albo nawet i wcale. Strata czasowa to kilkanaście lub kilkadziesiąt sekund
                            • urko70 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 27.06.12, 12:29
                              garym napisał:

                              > > Te średnie moga byc porównywalne pod warunkiem, że odcinki między przysta
                              > nkami
                              > > autobus ma szansę jechać znacznie szybciej. W sytuacji kiedy jedzie tyle
                              > co row
                              > > erysta srednia autobusu istotnie spada.
                              >
                              > to ten rowerzysta musiałby zatrzymywać się razem z autobusem na przystankach, a
                              > lbo musiałoby być ich więcej i to w dodatku zsynchronizowani pod ten autobus.
                              >
                              > W normalnej sytuacji wygląda to tak. Autobus dogania rowerzystę, jedzie za nim
                              > do najbliższego przystanku. Tam autobus zatrzymuje się, a rowerzysta jedzie dal
                              > ej. Autobus rusza i jedzie normalną prędkością. Rowerzystę dogania w pobliżu ko
                              > lejnego przystanka, albo nawet i wcale. Strata czasowa to kilkanaście lub kilka
                              > dziesiąt sekund

                              Nie, nie musiałby. Właśnie dlatego, że bus po chwili dogadania rowerzystę i potem wlecze się za nim średnia busa istotnie spada.
                              Skąd założenie, że bus dogania rowerzystę tuż przed następnym przystankiem?
                              Poza tym kilkadziesiąt sekund razy kilkadziesiąt osób w busie to znacząco więcej niż jedne 5s rowerzysty jakie by stracił rowerzysta zatrzymując się i przepuszczając busa.
                              • garym Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 27.06.12, 13:06
                                urko70 napisał:


                                > Nie, nie musiałby. Właśnie dlatego, że bus po chwili dogadania rowerzystę i pot
                                > em wlecze się za nim średnia busa istotnie spada.
                                > Skąd założenie, że bus dogania rowerzystę tuż przed następnym przystankiem?

                                Z doświadczenia,. mam taką sytuację na krzemienieckiej.

                                > Poza tym kilkadziesiąt sekund razy kilkadziesiąt osób w busie to znacząco więce
                                > j niż jedne 5s rowerzysty jakie by stracił rowerzysta zatrzymując się i przepus
                                > zczając busa.
                                >
                                pamiętam ile krzyku było jak wydzielano torowisko na Podwalu. A zachodzi ta sama zależność, samochody z przeważnie jedna osoba postoją trochę dłużej w korku, ale za to autobusy i tramwaje z wieloma pasażerami pojadą szybciej.
                                Rowerzysta gdy przesiądzie się do samochodu to spowoduje większe opóźnienie niż na rowerze, blokując autobus na kolejnym skrzyżowaniu.
          • urko70 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 11:35
            sverir napisał:

            > Pozwolę sobie na rozwinięcie wypowiedzi urko - przeszkadza
            > każdy egoista, który blokuje ruch autobusom (i innym). Także w konfiguracji -
            > idiota za kierownicą blokuje ruch rowerowy.

            Wielokrotnie to pisałem, ostatni raz wczoraj:
            "Złoszczą mnie źle zaparkowane pojazdy i złoszczą mnie użytkownicy dróg, którym się wydaje, że wszystko jest dla nich - tak samo źle parkujący kierowcy jak i piesi którzy muszą iść czteroosobową tyralierą. "
            Ale one nie rozumiom bo majom klapki na oczach, kierowca Twój wróg, wróg publiczny namber łan. ;)
        • urko70 Re: Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a k 26.06.12, 11:21
          garym napisał:

          > urko70 napisał:
          >
          > > A to jest ciekawa sytuacja, jaskrawo tu widać jak jeden pedałujący +- 25k
          > m/h ro
          > > werzysta istotnie blokuje kilkadziesiąt osób w autobusie.
          >
          > a nie przeszkadza ci jeden kierowca w samochodzie który utrudnia ruch autobusom
          > ?

          Niedawno czechofil ostentacyjnie poinformował, że po Popowickiej będzie jeździł samochodem z prędkością 30km/h - tak, takie idiotyczne zachowania zawsze przeszkadzają, obojętnie czym on jedzie czy rowerem czy autem.
          Oczywiście nie mowa tu o sytuacji awaryjnej.
    • Gość: raff cóż dziwnego IP: *.tktelekom.pl 25.06.12, 20:16
      Przez kontrpas dla rowerów na Wita Stwosza ciągle jedzie sznur samochodów. Wielokrotnie też po tym kontrpasie widziałem jadącą tamtędy straż miejską ... nie na sygnale, rzeczjasna.
      Więc cóż się dziwić zwykłym kierowcom.
      Kiedyś zadam sobie trud, stanę tam z aparatem i podeślę zdjęcia naszych pożal się Boże "stróżów prawa" do mediów , komendanta i wielkiego sternika ....
    • djarev O tym, dlaczego rowerzyści to chamy 25.06.12, 20:33
      Pozwolenie rowerzystom, żeby jeździli po ulicach, to wielka pomyłka. Rower to nie jest pojazd, który mógłby jeździć po ulicach razem z samochodami i nie przeszkadzać. Już bardziej się nadaje na chodnik. Co z tego wynika? Poza oczywistym tamowaniem ruchu przez rowerzystów powoduje, że na przejażdżki po ulicach decyduję się tylko skończone chamy i aroganci. Każdemu innemu człowiekowi byłoby głupio tak przeszkadzać i powodować tak wielkie utrudnienia w ruchu. Czyli mamy sytuację, gdzie z jednej strony ludzie mają prawo utrudniać ruch samochodom, a z drugiej mamy selekcję chamów i arogantów, którzy ze względu na swoje cechy tym chętniej i często złośliwie ten ruch utrudniają.
      • garym Re: O tym, dlaczego rowerzyści to chamy 25.06.12, 21:54
        djarev napisał:

        > Pozwolenie rowerzystom, żeby jeździli po ulicach, to wielka pomyłka. Rower to n
        > ie jest pojazd, który mógłby jeździć po ulicach razem z samochodami i nie przes
        > zkadzać. Już bardziej się nadaje na chodnik.

        pomyłką o było wpuszczenie samochodów do miast. Szczególnie do tych zabytkowych części, gdzie ulice są wąskie. Teraz wiele miast zamyka swoje centra dla samochodów.

        > Każdemu innemu człowiekowi byłoby głu
        > pio tak przeszkadzać i powodować tak wielkie utrudnienia w ruchu.

        każdemu normalnemu człowiekowi byłoby głupio wsiadać w samochód by podwieźć swoje 4 litery i blokować w ten sposób ruch

        > tuację, gdzie z jednej strony ludzie mają prawo utrudniać ruch samochodom, a z
        > drugiej mamy selekcję chamów i arogantów, którzy ze względu na swoje cechy tym
        > chętniej i często złośliwie ten ruch utrudniają.

        takich chamów utrudniających ruch, mamy kilkaset tysięcy dziennie na ulicach Wrocławia.
        • djarev Re: O tym, dlaczego rowerzyści to chamy 25.06.12, 22:10
          Jakbyś nie wiedział to jezdnie asfaltowe zostały wymyślone z myślą o samochodach. Z kolei samochody zostały wymyślone, żeby przemieszczać się na duże odległości. A żeby nie blokować ulic i dziesiątków ludzi nie jest potrzebne prawo - wystarczy zwykła przyzwoitość.
          Zarówno jezdnie asfaltowe jak samochody są dla większości ludzi niezbędne. Natomiast twoje blokowanie jezdni dla chwili rozkosznej zabawy i czucia wiatru we włosach to przejaw skrajnego chamstwa. Zresztą twoja wypowiedź tylko potwierdza, że rowerzyści to w dużej mierze bezczelne i aroganckie bydło nie liczące się z nikim i z niczym - przeświadczone w swojej bezgranicznej głupocie, że drogi należą do niego.
          • czechofil Re: O tym, dlaczego rowerzyści to chamy 25.06.12, 22:22
            > Jakbyś nie wiedział to jezdnie asfaltowe zostały wymyślone z myślą o samochodac
            > h.

            Oraz rowerach...

            >A żeby nie blokować ulic i dziesiątków ludzi nie jest potrzebne prawo - wys
            > tarczy zwykła przyzwoitość.

            Przyzwoitość nie jest rzeczą wymaganą przez prawo, jazda po jezdni na rowerze natomiast bardzo często tak. Jeśli więc mam do wyboru być przyzwoitym, a nie zapłacić mandatu, wybieram to drugie...

            Zarówno jezdnie asfaltowe jak samochody są dla większości ludzi niezbędne.

            Rowery również...

            >Nato
            > miast twoje blokowanie jezdni dla chwili rozkosznej zabawy i czucia wiatru we w
            > łosach to przejaw skrajnego chamstwa.

            Jeżdżę po mieście na rowerze z czysto pragmatycznych pobudek. Jest szybciej, sprawniej i taniej. Wiatr we włosach i rozkoszna zabawa to domeny wycieczek pozamiastowych...

            Zresztą twoja wypowiedź tylko potwierdza,
            > że rowerzyści to w dużej mierze bezczelne i aroganckie bydło nie liczące się z
            > nikim i z niczym - przeświadczone w swojej bezgranicznej głupocie, że drogi na
            > leżą do niego.

            A twoja wypowiedź potwierdza, że wielu kierowców to mentalni troglodyci, którzy nie mogą pogodzić się z tym, że po jezdni oprócz ich autek poruszają się jeszcze jakiś inne pojazdy, do tego szybsze, tańsze w eksploatacji, a ich użytkownicy mają wiatr we włosach i rozkosznie się bawią. Tylko współczuć panie kierowco, żal czytać pańskie jęki i postękiwania...
            • djarev Re: O tym, dlaczego rowerzyści to chamy 25.06.12, 23:21
              garym:
              "drogi należą do wszystkich i każdy uczestnik ruchu ma prawo z nich korzystać. To niektórym aroganckim kierowcom wydaje się, że pieszy i rowerzysta na drodze to intruz. Wybuduj sobie prywatną drogę, to nikt inny nie będzie ci po niej jeździł"

              czechofil:
              "A twoja wypowiedź potwierdza, że wielu kierowców to mentalni troglodyci, którzy nie mogą pogodzić się z tym, że po jezdni oprócz ich autek poruszają się jeszcze jakiś inne pojazdy, do tego szybsze, tańsze w eksploatacji, a ich użytkownicy mają wiatr we włosach i rozkosznie się bawią. Tylko współczuć panie kierowco, żal czytać pańskie jęki i postękiwania..."

              Obaj czegoś nie ogarniacie, To nie jest kwestia godzenia się z czymś albo niegodzenia, tylko praktycznej możliwości korzystania z drogi, a gdyby kogokolwiek posądzać o zazdrość - to prędzej tych rowerzystów, bo na rower stać każdego, kogo stać na samochód - a w drugą stronę bywa często inaczej.
              Tak czy siak, pytanie przewodnie brzmi:
              Jeżeli mamy dwóch ludzi, którzy zamierzają wykonywać czynności niemożliwe do pogodzenia, to który z nich powinien się dostosować?
              Zakładając, że nie mówimy o działaniach przestępczych czy w ogóle moralnie nagannych - to moim zdaniem osobnik będący w zdecydowanej mniejszości. Co z tego wynika? Ano wynika, że jak w mieście na jednego rowerzystę przypada kilkuset kierowców, to rowerzysta powinien dostosować się do kilkuset kierowców, a nie oni do niego.
              Ogarniacie tę prostą zależność?
              Można ją podciągnąć pod ogólne zjawisko, które określa się jak liczenie z innym, znajomość swojego miejsca w szeregu, albo racjonalna ocena rzeczywistości. Inna analiza wydarzeń (czyli wymaganie, żeby kilkuset kierowców dostosowywało się do jednego roweru) oznaczałby postawienie siebie w centrum rzeczywistości, co nie jest ani racjonalne, ani rozsądne - i zasługuje na najwyższą naganę.
          • garym Re: O tym, dlaczego rowerzyści to chamy 25.06.12, 22:22
            djarev napisał:

            > Jakbyś nie wiedział to jezdnie asfaltowe zostały wymyślone z myślą o samochodac
            > h. Z kolei samochody zostały wymyślone, żeby przemieszczać się na duże odległoś
            > ci. A żeby nie blokować ulic i dziesiątków ludzi nie jest potrzebne prawo - wys
            > tarczy zwykła przyzwoitość.

            czy jacyś rowerzyści blokują autostrady, które służą do przemieszczania na duże odległości?

            > Zarówno jezdnie asfaltowe jak samochody są dla większości ludzi niezbędne.

            Znam sporo osób które nigdy nie miały samochodu i dożyły sędziwego wieku. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu samochód był dobrem luksusowym. Nie neguję tego, że jest przydatny, ale na pewno nie jest niezbędny.


            > miast twoje blokowanie jezdni dla chwili rozkosznej zabawy i czucia wiatru we w
            > łosach to przejaw skrajnego chamstwa.

            a nie przyszło ci d/o głowy, że rowerem nie jeździ się tylko dla przyjemności, ale także w celach komunikacyjnych

            > że rowerzyści to w dużej mierze bezczelne i aroganckie bydło nie liczące się z
            > nikim i z niczym - przeświadczone w swojej bezgranicznej głupocie, że drogi na
            > leżą do niego.

            drogi należą do wszystkich i każdy uczestnik ruchu ma prawo z nich korzystać. To niektórym aroganckim kierowcom wydaje się, że pieszy i rowerzysta na drodze to intruz. Wybuduj sobie prywatną drogę, to nikt inny nie będzie ci po niej jeździł
            • djarev Re: O tym, dlaczego rowerzyści to chamy 25.06.12, 23:23
              czechofil:
              "A twoja wypowiedź potwierdza, że wielu kierowców to mentalni troglodyci, którzy nie mogą pogodzić się z tym, że po jezdni oprócz ich autek poruszają się jeszcze jakiś inne pojazdy, do tego szybsze, tańsze w eksploatacji, a ich użytkownicy mają wiatr we włosach i rozkosznie się bawią. Tylko współczuć panie kierowco, żal czytać pańskie jęki i postękiwania..."

              garym:
              "drogi należą do wszystkich i każdy uczestnik ruchu ma prawo z nich korzystać. To niektórym aroganckim kierowcom wydaje się, że pieszy i rowerzysta na drodze to intruz. Wybuduj sobie prywatną drogę, to nikt inny nie będzie ci po niej jeździł"

              Obaj czegoś nie ogarniacie, To nie jest kwestia godzenia się z czymś albo niegodzenia, tylko praktycznej możliwości korzystania z drogi, a gdyby kogokolwiek posądzać o zazdrość - to prędzej tych rowerzystów, bo na rower stać każdego, kogo stać na samochód - a w drugą stronę bywa często inaczej.
              Tak czy siak, pytanie przewodnie brzmi:
              Jeżeli mamy dwóch ludzi, którzy zamierzają wykonywać czynności niemożliwe do pogodzenia, to który z nich powinien się dostosować?
              Zakładając, że nie mówimy o działaniach przestępczych czy w ogóle moralnie nagannych - to moim zdaniem osobnik będący w zdecydowanej mniejszości. Co z tego wynika? Ano wynika, że jak w mieście na jednego rowerzystę przypada kilkuset kierowców, to rowerzysta powinien dostosować się do kilkuset kierowców, a nie oni do niego.
              Ogarniacie tę prostą zależność?
              Można ją podciągnąć pod ogólne zjawisko, które określa się jak liczenie z innym, znajomość swojego miejsca w szeregu, albo racjonalna ocena rzeczywistości. Inna analiza wydarzeń (czyli wymaganie, żeby kilkuset kierowców dostosowywało się do jednego roweru) oznaczałby postawienie siebie w centrum rzeczywistości, co nie jest ani racjonalne, ani rozsądne - i zasługuje na najwyższą naganę.
              • garym Re: O tym, dlaczego rowerzyści to chamy 25.06.12, 23:44
                djarev napisał:

                > Zakładając, że nie mówimy o działaniach przestępczych czy w ogóle moralnie naga
                > nnych - to moim zdaniem osobnik będący w zdecydowanej mniejszości. Co z tego wy
                > nika? Ano wynika, że jak w mieście na jednego rowerzystę przypada kilkuset kier
                > owców, to rowerzysta powinien dostosować się do kilkuset kierowców, a nie oni d
                > o niego.
                > Ogarniacie tę prostą zależność?
                > Można ją podciągnąć pod ogólne zjawisko, które określa się jak liczenie z innym
                > , znajomość swojego miejsca w szeregu, albo racjonalna ocena rzeczywistości. In
                > na analiza wydarzeń (czyli wymaganie, żeby kilkuset kierowców dostosowywało się
                > do jednego roweru) oznaczałby postawienie siebie w centrum rzeczywistości, co
                > nie jest ani racjonalne, ani rozsądne - i zasługuje na najwyższą naganę.

                bardzo mi się podoba ten pomysł. Nawet mam propozycję by go rozwinąć. Wiadomo, że we Wrocławiu Murzyni stanowią mniejszość, więc w ramach racjonalnej oceny rzeczywistości proponuję by kierowcy Murzyni zawsze ustępowali pierwszeństwo białym. Można by też pomyśleć o rudych, bo też stanowią mniejszość. Niech znają swoje miejsce w szeregu i stoją także na zielonym. Może jeszcze jakieś genialne pomysły?

                Skoro rowerzystów jest tak mało, to raczej nie utrudniają tak życia kierowcom. To raczej kierowcy sami sobie krzywdę robią tworząc korki. Warto jednak by rowerzystów było więcej, bo dzięki nim na drogach jest luźniej. Gdyby każdy z rowerzystów wsiadł w samochód to z pewnością jeździłoby się gorzej. W przeciwieństwie do odwrotnej sytuacji. Może więc lepiej zamiast tępić tą mniejszość na rowerach, dbać o nich. Na szczęście większość kierowców to rozumie i nie wyraża agresji wobec rowerzystów. Często widzę, że nawet przepuszczają rowerzystów na przejściach dla pieszych.

                Jest jednak grupa agresywnych kierowców, jak kierowca MPK z artykułu, którzy stanowią jednak mniejszość. W tym przypadku, zgodzę się, że tą mniejszość należy wyeliminować, ale nie przez wyłączenie, ale permanentną edukację. Także to na forum
              • czechofil Re: O tym, dlaczego rowerzyści to chamy 26.06.12, 07:21
                > Obaj czegoś nie ogarniacie, To nie jest kwestia godzenia się z czymś albo niego
                > dzenia, tylko praktycznej możliwości korzystania z drogi, a gdyby kogokolwiek p
                > osądzać o zazdrość - to prędzej tych rowerzystów, bo na rower stać każdego, kog
                > o stać na samochód - a w drugą stronę bywa często inaczej.

                A co z rowerzystami, którzy posiadają samochody i korzystają z obu pojazdów zamiennie? Bo widzę, że w twojej filozofii na taką ewentualność miejsca nie ma...

                > Jeżeli mamy dwóch ludzi, którzy zamierzają wykonywać czynności niemożliwe do po
                > godzenia, to który z nich powinien się dostosować?

                Jakoś od lat jeżdżę po Wrocławiu autem i nigdy mi rowerzyści w niczym na jezdni nie przeszkadzali. Niestety jeżdżąc na rowerze nie mogę tego samego powiedzieć o kierowcach...

                >Ano wynika, że jak w mieście na jednego rowerzystę przypada kilkuset kier
                > owców, to rowerzysta powinien dostosować się do kilkuset kierowców, a nie oni d
                > o niego.

                Po pierwsze, to przesadziłeś z proporcjami. Jeśli już, to na jednego rowerzystę przypada kilkudziesięciu kierowców, do tego liczba rowerzystów systematycznie rośnie. Po drugie zaś, to nie żyjemy w starożytnych czasach barbarzyńskich, gdzie silniejszy miał zawsze rację, tylko w kraju podobno cywilizowanym, gdzie o mniejszości, a szczególnie te słabsze, niechronione, powinno dbać się szczególnie. Po twoich poglądach widać niestety, że jesteś bliższy średniowieczu niż czasom współczesnym...

    • Gość: Konrad Żmigrodzka, nowa asfaltowa ścieżka rowerowa, i co? IP: *.189.40.46.azart.pl 25.06.12, 20:41
      Dzisiaj ok. 18 jechałem żmigrodzką koło toru kolarskiego, tam ciągnie się piękna nowa asfaltowa trasa rowerowa. I co? I BABA ROWERZYSTKA MUSIAŁA JECHAĆ OCZYWIŚCIE PO ULICY!!! I zaraz się znajdą pewnie obrońcy tej baby, co? A gdy ja zacznę jeździć autem po ścieżce rowerowej, to też mnie będziecie bronić????
    • komarrek Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a kom... 25.06.12, 21:42
      Jak rowerzysta jedzie wąska droga na mieście to jest wrogiem kierowców a jak zjedzie na chodnik żeby ułatwić życie kierowcom to zawsze znajdzie się jakiś buc, który zwyzywa cie ze chodnik jest dla niego (pieszych) a ty masz spadać na ulice... I bądź tu człowieku mądry.
      Podniosło się kilka głosów ludzi którzy podobno każdego dnia widza rowerzystów łamiących przepisy. Wiec mam do nich pytanie: a ilu widujecie kierowców, którzy jeżdżą jak debile i notorycznie lamia przepisy? Albo może łatwiej będzie policzyć tych, którzy nie lamia przepisów i np zatrzymują się przy znaku STOP, nie przejeżdżają ciągłej linii itp.? No ilu jest takich? A najfajniejsi sa ci którzy mijają autobusy tuz przed przejściem dla pieszych. Nie ma to jak szybki sprint kiedy w połowie pasów stwierdzasz ze w twoim kierunku pędzi samochód. To o czym pisze to nie sa rzadkie przypadki albo wyjątki. I każdy o tym wie.
    • wroclawiak Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a kom... 25.06.12, 21:47
      Witam. To dodam jeszcze jako : pieszy, rowerzysta i kierowca.
      Przykład pierwszy jako pieszy: na ulicy Borowskiej od skrzyżowania z Armii Krajowej do ul. Glinianej jest ścieżka rowerowa- równa, prosta i wyraźna, wiem bo sam z niej korzystam. Czasami zdarza mi się czekać na znajomego, który autem zabierze mnie do pracy. Staje wtedy na wysokości Aquaparku - w poprzek chodnika, wiecie dlaczego? Aby zwracać uwagę rowerzystom- tkom, ze po drugiej stronie mają właśnie tę ścieżkę. I wiecie co słyszę:"tu mi jest szybciej", "tu mi wygodniej" i gdzie tu sens?
      Przykład drugi jako rowerzysta: ta sama ulica Borowska, na wysokości ASK. Jadąc od Ołtaszyna a chcąc być w zgodzie z przepisami, przejeżdżam ulicę Borowską na światłach (już ścieżką dla rowerów) ZIELONYCH. 9 na 10 mam zablokowany przejazd bo jakiś "kierowczyna" musi wjechać na skrzyżowanie, nie mogąc go opuścić. I co - najwygodniej stanąć na ścieżce dla rowerów. Jak mam czas to zwracam uwagę, najpierw grzecznie a jak nie skutkuje "dobitniej".
      Przykład trzeci jako kierowca - nie jeżdżę w deszcz na rowerze - nie chce mi się. Jadę wtedy autem. Gdy widzę rowerzystę chcącego przejechać przez jezdnię zatrzymam się.Siedzę w aucie, mam dach i nie pada mi na głowę. Lecz gdy widzę rowerzystów ze słuchawkami na uszach, którzy maja w du...ie innych uczestników ruchu drogowego - włos mi się jeży na głowie. Przecież życie jest tylko jedno - nie mają szans z autem wyjeżdżając pod koła. To tak pod rozwagę młodym cyklistkom- tom którzy jeżdżą nic wokół siebie nie słysząc. Troche więcej rozwagi.
    • patriot.wr Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a kom... 25.06.12, 22:13
      Rowerzysto! Pamiętaj! Nawet jak masz pierwszeństwo przejazdu według tych nowych przepisów to uważaj, bo w zderzeniu z autem zginiesz!
    • pw1978 Kierowca vs. rowerzysta: kto jest chamem, a kom... 25.06.12, 22:21
      Nie dziwię się prostaczkom za kierownicom autobusów MPK, że nie znają przepisów kodeksu ruchu drogowego, skoro nie zna ich nawet drogówka. Ostatnio na słynnym już kontrpasie doszło do kolizji dwóch rowerzystów. Początkowo stróże prawa przypisywali winę za kolizję rowerzyście jadącemu prawidłowo kotrpasem-w kierunku centrum po drodze jednokierunkowej dla aut w kierunku Nowego Dworu , uważając za niewinnego debila, który jechał kontrpasem pod prąd czyli tak samo jak samochody, bo mu się ubzdurało, że to ścieżka rowerowa.Dopiero moja uwaga i krótkie przypomnienie definicji kontrpasa zmusiło panów w niebieskich mundurkach do myślenia i stwierdzili, że wina leży po stronie rowerzysty jadącego w kierunku Nowego Dworu-powinien poruszać się przy prawej krawędzi jezdni tak jak pozostałe pojazdy w kierunku Nowego Dworu a nie po kontrpasie czyli pod prąd. Równocześnie dodam, że wielokrotnie byłem ofiarą nieuzasadnionej agresji ze strony prostaczków z MPK, którzy trąbili na mnie kiedy jechałem przy prawej krawędzi jezdni w kierunku Nowego Dworu zamiast po kotrpasie, po którym należy jechać w kierunku przeciwnym czyli do centrum.
    • Gość: rowerzysta/samocho no i co? IP: *.wroclaw.vectranet.pl 25.06.12, 22:36
      > Skrzyżowanie światło czerwone autka
      > stoją a co robi rowerzysta powoli się czai i sru przejeżdża skrzyżowanie na cz
      > erwonym bardzo częsty widok

      No i co?
      ja tak jezdze... jaki masz z tym problem jesli skrecam na czerwonym w prawo, a z lewej nic nie jedzie? na pomaranczowym hamujesz swojego grata czy masz odruch przyciskania gazu?
      swiety sie znalazl....
      • Gość: 45 Re: no i co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 22:45
        > z lewej nic nie jedzie? na pomaranczowym hamujesz swojego grata czy masz odruch
        > przyciskania gazu?

        Hamuję, smarku.
    • Gość: Zenek rowerzysta Opiszcie, proszę, tę ulicę IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.12, 23:33
      Nie znam Wrocławia, wytłumaczcie mi jak wygląda ta ulica, bo w tekście są sprzeczności:
      Pan Tomasz pisze, że jechał prawą stroną jezdni. Za nim jechał autobus. Jakim cudem jadący za rowerzystą autobus mógł mu zajeżdżać drogę?

      Załóżmy, że autobus wyprzedził rowerzystę. Jakim cudem kierowca autobusu otworzył okno i krzyknął cokolwiek do rowerzysty, skoro kierowca siedzi po lewej stronie, a jadący prawidłowo rower musiał znajdować się po prawej stronie autobusu. Jeśli rowerzysta był obok okna kierowcy, to co tam robił? Zabrał się za wyprzedzanie autobusu, by nakrzyczeć coś do kierowcy?

      Dalej, w odpowiedzi MPK Tomasz znów twierdzi, że jadący za nim autobus usiłował zepchnąć go na kontrapas przez zajeżdżanie drogi. Przecież to jest fizycznie niemożliwe! Może usiłował go popchnąć na lewą stronę jezdni, ale w to wątpię, bo to scena jak z "Pojedynku na szosie".
      • garym Re: Opiszcie, proszę, tę ulicę 25.06.12, 23:58
        Gość portalu: Zenek rowerzysta napisał(a):


        > Pan Tomasz pisze, że jechał prawą stroną jezdni. Za nim jechał autobus. Jakim c
        > udem jadący za rowerzystą autobus mógł mu zajeżdżać drogę?

        wyrównał przód autobusu z rowerzystą i spychał go do prawej krawędzi. Częste zjawisko

        > Załóżmy, że autobus wyprzedził rowerzystę. Jakim cudem kierowca autobusu otworz
        > ył okno i krzyknął cokolwiek do rowerzysty, skoro kierowca siedzi po lewej stro
        > nie, a jadący prawidłowo rower musiał znajdować się po prawej stronie autobusu.
        > Jeśli rowerzysta był obok okna kierowcy, to co tam robił? Zabrał się za wyprze
        > dzanie autobusu, by nakrzyczeć coś do kierowcy?

        w pewnym momencie jest nakaz zjazdu z jezdni na dwukierunkowy przejazd dla rowerów po lewej stronie jezdni
        goo.gl/maps/MNVj
        tu pewnie doszło do "pogadanki"

        > Dalej, w odpowiedzi MPK Tomasz znów twierdzi, że jadący za nim autobus usiłował
        > zepchnąć go na kontrapas przez zajeżdżanie drogi. Przecież to jest fizycznie n
        > iemożliwe!
        nic takiego w artykule nie ma

        Jadący za mną właśnie kierowca zaczął mnie wyzywać i usiłował zajeżdżaniem drogi zmusić mnie do jazdy kontrapasem nielegalnie pod prąd.


        robił manewr taki jak wyżej opisywałem i machał pewnie do tego rękami wskazując na kontrapas. Też tego doświadczyłem

        >Może usiłował go popchnąć na lewą stronę jezdni, ale w to wątpię, bo

        całkiem możliwe, że jak rowerzysta zjeżdżał już na lewo, to kierowca MPK "przyśpieszył" ten zjazd. Może wtedy nawet i rowerzysta uderzył pięścią w autobus, by dać kierowcy znać, że to niebezpieczny manewr.
        • Gość: Zenek rowerzysta Re: Opiszcie, proszę, tę ulicę IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.12, 08:57
          Okey, dzięki. Oglądnąłem sobie ul. Robotniczą na YT. Niezły tam macie dziki zachód :)
          Pozostaje zachować zimną krew i najlepiej rejestrować na video próby zepchnięcia z jezdni.
          • garym Re: Opiszcie, proszę, tę ulicę 26.06.12, 09:05
            Gość portalu: Zenek rowerzysta napisał(a):

            > Okey, dzięki. Oglądnąłem sobie ul. Robotniczą na YT. Niezły tam macie dziki zac
            > hód :)
            > Pozostaje zachować zimną krew i najlepiej rejestrować na video próby zepchnięci
            > a z jezdni.

            wbrew pozorom jest to bardzo łatwe w użytkowaniu rozwiązanie. W jedną stronę jedziesz z samochodami, a w drugą po kontrapasie. Zero komplikacji. Niestety wielu rowerzystów, a także kierowców nie patrzy na oznakowanie zarówno pionowe, jak i poziome
            • Gość: benek Re: Opiszcie, proszę, tę ulicę IP: *.e-wro.net.pl 27.06.12, 14:17
              > wbrew pozorom jest to bardzo łatwe w użytkowaniu rozwiązanie. W jedną stronę je
              > dziesz z samochodami, a w drugą po kontrapasie. Zero komplikacji. Niestety wiel
              > u rowerzystów, a także kierowców nie patrzy na oznakowanie zarówno pionowe, jak
              > i poziome

              a może rowerzysta nie chce być potraktowany jak inni przed nim i jedzie pod prąd kontrapasa?
      • Gość: inny rowerzysta Re: Opiszcie, proszę, tę ulicę IP: 194.251.119.* 26.06.12, 15:21
        Opisuję:

        > Załóżmy, że autobus wyprzedził rowerzystę. Jakim cudem kierowca autobusu otworz
        > ył okno i krzyknął cokolwiek do rowerzysty, skoro kierowca siedzi po lewej stro
        > nie, a jadący prawidłowo rower musiał znajdować się po prawej stronie autobusu.
        > Jeśli rowerzysta był obok okna kierowcy, to co tam robił? Zabrał się za wyprze
        > dzanie autobusu, by nakrzyczeć coś do kierowcy?

        Na tym odcinku ulicy w pewnym momencie znajduje się przystanek autobusowy, może właśnie stojąc na nim kierowca autobusu wykorzystał niepowtarzalną okazję, aby powiedzieć to i owo rowerzyście, mijajacego go wówczas z lewej strony?

        A co do tego fragmentu z artykułu:
        Kierowca autobusu widząc zajeżdżającego mu drogę rowerzystę, ostrzegł go klaksonem. (...) rowerzysta przed następnym skrzyżowaniem znowu zajechał mu drogę.

        Tuż przy końcu tego odcinka (za przejazdem kolejowym) kontrapas zmienia się w dwukierunkową drogę dla rowerów, więc rowerzyści są zobowiązani do zjazdu z prawej strony jezdni do lewej, na pas rowerowy. Informują o tym m.in. znaki poziome, nakazujace rowerzystom taki manewr. Znając jednak spostrzegawczość i poszanowanie prawa przez "kierowców" z MPK, mogą oni rzeczywiście nie widzieć tych znaków i uznać to za zajechanie drogi...


      • Gość: benek Re: Opiszcie, proszę, tę ulicę IP: *.e-wro.net.pl 27.06.12, 13:56
        > Nie znam Wrocławia, wytłumaczcie mi jak wygląda ta ulica, bo w tekście są sprze
        > czności:
        > Pan Tomasz pisze, że jechał prawą stroną jezdni. Za nim jechał autobus. Jakim c
        > udem jadący za rowerzystą autobus mógł mu zajeżdżać drogę?
        >
        to jest ulica jednokierunkowa dlatego zrobiono kontrapas z jej lewej strony.
        Niedouczeni kierowcy MPK od samego początku powstania kontrapasa traktują go jako dwukierunkowa drogę dla rowerów. Zmówili się aby wyedukować rowerzystów ze blokują im jazdę zamiast jechać po ścieżce .
        Już było wiele skarg ze kierowców autobusów taranują tam rowerzystów.
        Moją żonę o mało kierowca autobusu o mało nie rozjechał bo podjechał tuz za nią i włączył klakson aż upadła przed maskę.
        Centymetry tylko dzieliły ja od śmierci i to że autobusy tam zwalniają bo jest przystanek i tory kolejowe.
        Rzecznik broni kolejny raz kierowce mimo ze problem zkolen kierowców był juz zgłaszany do mpk.
        Tu bardzuej brak znajomosci kodeksu jest powodem niz chamtwo.
        Rzeczniczka opisuje ze trudno jest wyszkolic 1400 kierowców.



        Pewnie zaczyna szkolić jak będzie trup.Rzeczniczka zaproponowała aby rowerzyści napisali artykuł do gazetki zakładowej w celu edukacji i poprawy stosunków.To chyba jednak nie rola rowerzystów aby uczyć kierowców aw MPK są rozmaite szkolenia przy okazji których można nauczyć kierowców PoRD.

        tu masz
        stretview
        Rowerzysta jedzie prawidłowo a kierowcy takich przepędzają na kontrapas widoczny z lewej


        > Załóżmy, że autobus wyprzedził rowerzystę. Jakim cudem kierowca autobusu otworz
        > ył okno i krzyknął cokolwiek do rowerzysty, skoro kierowca siedzi po lewej stro
        > nie, a jadący prawidłowo rower musiał znajdować się po prawej stronie autobusu.

        Naprawdę ci brak wyobraźni.
        Kierowca zajeżdża drogę (każdy wie jak to się robi autobusem)
        po protu w połowie wyprzedzania autobus zjeżdża przodem do krawężnika i tak ukarany rowerzysta musi wskoczyć na chodnik lub stanąć


        > Jeśli rowerzysta był obok okna kierowcy, to co tam robił? Zabrał się za wyprze
        > dzanie autobusu, by nakrzyczeć coś do kierowcy?
        >
        Znów szwankuje wyobraźnia.
        Jak o mało nie został potrącony to dogonił autobus jak ten wjechał do zatoczki przystankowej
        Wtedy rowerzysta był z prawej i nic dziwnego ze uderzył w szybę kierowcy aby ten otworzył okno aby go opierzyć za to co zrobił.


        > Dalej, w odpowiedzi MPK Tomasz znów twierdzi, że jadący za nim autobus usiłował
        > zepchnąć go na kontrapas przez zajeżdżanie drogi. Przecież to jest fizycznie n
        > iemożliwe! Może usiłował go popchnąć na lewą stronę jezdni,
        Ha ha. przecież kontrapas jest z lewej.
        Nie ważne która stroną zderzaka chciał go zepchnąć i na którą stronę jezdni.
        Rowerzyści często jeżdżą tam środkiem pasa bo są nauczeni ze kierowcy im zajeżdżają drogę.

        > ale w to wątpię, bo
        > to scena jak z "Pojedynku na szosie".
        Normalna typowa scena na naszych drogach.Wkurzony rowerzysta dogania kierowce który na nim wymusił pierwszeństwo i dochodzi do pyskówki.
        Gdzie tu jest chamstwo czy w uderzenie w szybę czy w zajechaniu drogi ?
        A może wulgarna odzywka kierowcy była regulaminowa ?
        Znam wersje rowerzysty i znam relacje innych rowerzystów co tam wyprawiają kierowcy MPK.

        Rowerzyści bronią się jak mogą.
        Niedawno uczyli kierowców w tym miejscu jak mają jeździć.
        link

        Jakbyś jeździł rowerem to byś wiedział na czym polega chamstwo kierujących dużymi pojazdami szczególnie jak są to publiczne wozy i nie szkoda im zarysować o rowerzystę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja