Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma s...

29.06.12, 11:21
problemem są nie tylko ścieżki rowerowe ale też brak ogólnej, chciałoby się powiedzieć narodowej kultury jazdy. i dotyczy to tak samo kierowców samochodów jak i rowerzystów. dojeżdżając do pracy przerabiam przez cały rok 35 000 km rowerem i niestety problem jest. niedzielni rowerzyści dzwonią na pieszych na chodnikach, ścieżki rowerowe są rano nieprzejezdne przez samochody dostawcze. jeżdżę oświetlony w 100% przepisowo i nie policzę ile razy byłem obiektem trąbienia, wyzwisk, zajeżdżania drogi i wymuszania pierwszeństwa. naprawdę wystarczyłaby odrobina dobrych drogowych manier.
    • ncc74656 Niesamowicie stronniczy artukuł 29.06.12, 11:30
      No comments
      • Gość: qba ? Stronniczy w jakim sensie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 11:48
        w którym miejscu? "Najzabawniejsze" w całej tej sytuacji kierowca-rowerzysta-pieszy jest to, że każdy Kierowca czyli każdy kto posiada prawo jazdy jest pieszym i zdecydowana większość Kierowców jest Rowerzystami. Czechofil niestety ma w 100% rację. Dodałbym do tego jeszcze parkowanie samochodów na drogach dla rowerów (tych nielicznych zresztą), spacerowanie pieszych po tych drogach itd. NIestety temat jest bardzo złożony i każda ze stron ponosi tutaj winę. Rozwiązania jak zwykle są banalne: brak pracy i edukacji Policji w tej materii dla wszystkich ze stron..
        • Gość: z Re: ? Stronniczy w jakim sensie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.12, 13:44
          Większość problemów rodzi się stąd, że przeważająca rzesza rowerzystów kompletnie nie stosuje się do przepisów ruchu drogowego (a zna je w ogóle?!). Jazda sposobem "chodnik - jezdnia - przejście - chodnik" w dowolny i wygodny dla siebie sposób, przejeżdżanie przez KAŻDE przejście dla pieszych bez zważania na nadjeżdżające samochody, wykonywanie dziwacznych i niebezpiecznych manewrów na jezdni, czy wreszcie bezczelna jazda "pod prąd" na ulicach jednokierunkowych, gdzie nie ma żadnych wydzielonych pasów ruchu dla rowerów - to tylko skromny przykład tego, co można zobaczyć na drodze. I o ile rowerem łatwo jest manewrować czy zrobić szybki unik i umknąć, to z samochodem już tak prosto nie jest. Kończy się na pisku hamulców i opon, nie dziw się że kierowcy się denerwują widząc przed sobą kretyna na bicyklu, który zachowuje się jakby był na placyku manewrowym, a nie ruchliwej jezdni. Ilekroć widzę przed sobą rowerzystę, to omijam go tak szerokim łukiem na ile to możliwe, gdyż nie wiadomo co mu może za chwilę wpaść do głowy. Podstawą jest egzekwowanie od rowerzystów znajomości przepisów ruchu drogowego, autor tych wypocin nawet się o tym nie zająknął, stąd można uważać jego pisaninę za stronniczą.
          • Gość: marek Re: ? Stronniczy w jakim sensie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 14:21
            Zgadzam się z poprzednikiem. Dziwię się, że "Gazeta" publikuje list człowieka, o którym wszyscy wiedzą, że nie ma za krzty rozsądku, niezbędnego do racjonalnej oceny konfliktu pomiędzy rowerzystami, kierowcami i pieszymi. Wypomina innym brak kultury, tymczasem jego chamstwo na tym forum prześwieca z niemal każdego jego postu.
          • Gość: benek Re: ? Stronniczy w jakim sensie? IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 14:48
            > Większość problemów rodzi się stąd, że przeważająca rzesza rowerzystów kompletn
            > ie nie stosuje się do przepisów ruchu drogowego
            Podstawo wy problem to ocieranie się aut o rowerzystów .
            Sądzisz ze to wynika z nieznajomości przepisów przez rowerzystów ?
            Drugi problem to nadmiar aut wjeżdżających do centrum ? To też wina rowerzystów ?
            Trzeci to przekraczanie prędkości .
            Czwarty to zle zaprojektowane ścieżki wijące się np z jednej strony ulicy an drugą co spowalnia jazdę rowerem z powodu świateł.
            problemów na drodze można by wymieniać wiele i większość z nich ma jedną przyczynę. Miasto opanowały auta .
            W dużej licznie kierowcy czuja się bezkarni i zachowują się podle. Dodatkowo wiedzą ze niewiele im grozi w spotkaniu z pieszym czy rowerzystą.




            >(a zna je w ogóle?!).
            Z pewnością rowerzyści gorzej znają przepisy niż kierowcy ?
            Wiesz dlaczego ?
            Zdajesz sobie sprawę ze znajomość prawa przez kierowców nie chroni przed zabijaniem tysięcy osób na drogach ?
            Czy to znaczy że znajomość prawa nie ma wpływu na bezpieczeństwo czy że kierowcy tego prawa nie znają ?


            > Jazda spo
            > sobem "chodnik - jezdnia - przejście - chodnik" w dowolny i wygodny dla siebie
            > sposób, przejeżdżanie przez KAŻDE przejście dla pieszych bez zważania na nadjeż
            > dżające samochody, wykonywanie dziwacznych i niebezpiecznych manewrów na jezdni
            > , czy wreszcie bezczelna jazda "pod prąd" na ulicach jednokierunkowych, gdzie n
            > ie ma żadnych wydzielonych pasów ruchu dla rowerów - to tylko skromny przykład
            > tego, co można zobaczyć na drodze.
            Nie podałes niczego co by powodowało jakies zagrożenia na drodze.
            To że nasze prawo się spóźnia w stosunku do krajów z rozwiniętą komunikacja w tym rowerowa to prawda.
            Tam np wolno jeździć rowerem pod prąd beż żadnych kontrapasów .
            Po co ci kontrapas ?
            Nie widzisz rowerzysty przed sobą, który jedzie od strony kierowcy i auta go nie zasłaniają ?
            ?
            Jazda po zebrze stanowi dla ciebie problem ?
            To może i piesi an przejściu i rowerzyści na przejeździe też cie denerwują?
            • zetkaf Re: ? Stronniczy w jakim sensie? 29.06.12, 23:24
              > Podstawo wy problem to ocieranie się aut o rowerzystów .
              Podstawowy... DLA KOGO? Btw, jak ty wyobrażasz sobie takie "ocieranie"? Ilu kierowców się o ciebie OTARŁO? Może jechali niebezpiecznie blisko - ale nie wierzę, żebyś po OTARCIU się nie skończył na połamanych kościach... otarcie - oznacza wypadek, kolizję dwóch ciał o nieporównywalnych masach i znaczną zmianę kierunku obiektu o mniejszej masie...
              Już prędzej uwierzę w ocieranie się rowerzystów o pieszych...

              > Drugi problem to nadmiar aut wjeżdżających do centrum ? To też wina rowerzystów
              Nadmiar... DLA KOGO? DLa rowerzystów, którym zawsze będzie mało miejsca? Kierowcom... widać to odpowiada, skoro dołączają się do grupy stojących w korku :)

              > Trzeci to przekraczanie prędkości .
              A co ci przeszkadza kierowca przekraczający prędkość, skoro nie uderza w ciebie? Są setki problemów większych, jak zajeżdżanie drogi, nieustępowanie pierwszeństwa, niż prędkość...

              > Czwarty to zle zaprojektowane ścieżki wijące się np z jednej strony ulicy an dr
              > ugą co spowalnia jazdę rowerem z powodu świateł.
              Czwartym to jest zadufanie rowerzystów którym się wydaje, że wszyscy mają im służyć, żeby szybciej dojechali na miejsce. Gdybym chciał pisać takie brednie jak ty, napisałbym że równie wielkim problemem są czerwone światła każące się zatrzymywać samochodom, co spowalnia ich jazdę :)

              > W dużej licznie kierowcy czuja się bezkarni i zachowują się podle.
              Nie tylko kierowcy - a problem nie leży w autach, a w poczuciu bezkarności i olewaniu przepisów. Dodajmy, że dotyczy to także rowerzystów...

              > Z pewnością rowerzyści gorzej znają przepisy niż kierowcy ?
              Co do warunków, kiedy dopuszczalna jest jazda po chodniku - na pewno.

              > Nie podałes niczego co by powodowało jakies zagrożenia na drodze.
              Podał. Wjeżdżanie na pasy prosto pod koła samochodu, stwarzanie zagrożenia dla pieszych na chodniku...

              > Tam np wolno jeździć rowerem pod prąd beż żadnych kontrapasów .
              ??? Jakieś zapisy prawne możesz podać?

              > To może i piesi an przejściu i rowerzyści na przejeździe też cie denerwują?
              Nie, jedynie rowerzyści na przejściu :)
          • Gość: benek Re: ? Stronniczy w jakim sensie? IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 14:49
            >I o ile rowerem łatwo jest manewrować czy zr
            > obić szybki unik i umknąć, to z samochodem już tak prosto nie jest.
            Tak właśnie dlatego auta robią stłuczki a rowerzyści skutecznie lawirują na ścieżkach i chodnikach.

            > Kończy się
            > na pisku hamulców i opon, nie dziw się że kierowcy się denerwują widząc przed s
            > obą kretyna
            To niech poprawią lusterka wsteczne.
            Jak można je ustawiać aby siebie widzieć,.

            >na bicyklu, który zachowuje się jakby był na placyku manewrowym,
            W korkach trzeba manewrować.

            >a
            > nie ruchliwej jezdni.
            Nie rozumiem , raz ci ruchliwość rowerzysty przeszkadza, a drugi raz jak to auta czynią jezdnię ruchliwą to wydaje ci się to normalne.

            > Ilekroć widzę przed sobą rowerzystę, to omijam go tak sze
            > rokim łukiem na ile to możliwe, gdyż nie wiadomo co mu może za chwilę wpaść do
            > głowy. Podstawą jest egzekwowanie od rowerzystów znajomości przepisów ruchu dr
            > ogowego,
            Policja nie daje rady tego wyegzekwować od kierowców i dwoi się i troi bo to oni są zabójcami i właśnie często przez nieznajomość przepisów, choć w większości przez ich zlewanie i alkohol

            > autor tych wypocin nawet się o tym nie zająknął, stąd można uważać jeg
            > o pisaninę za stronniczą.
            Piszesz jak dureń.
            Gdyby autami pozwolić jeździć dzieciom w wieku szkolnym.
            Gdyby nie uczyć jazdy autem na kursach to jakby kierowcy jeździli ?
            Od rowerzystów wymaga się tylko w takim stopniu znajomości przepisów w jakim oni mogą stworzyć zagrożenie.
            Mówi się ze resztę to muszą sobie wypracować sami jeśli chcą być bezpieczni zawsze.
            Ponieważ rowerzyści jeżdżą bezpiecznie do późnej starości to należy uznać ze ich znajomość przepisów jest wystarczająca.

            Może się nie zgodzisz ale praktyka u rowerzysty znaczy więcej niż znajomość przepisów.
            Rowerzysta praktyk zajeździ wiele rowerów a nowicjusz rowerzysta obkuty w przepisy straci życie w pierwszym tygodniu jak się do nich będzie stosował.

            Autor nie jest stronniczy tylko jest praktykiem.
            Najwięcej błędnych ocen jazdy rowerem robią ci co rowerem nie jeżdżą .
            Sa laikami a zabierają głos w tak ważnych sprawach jak bezpieczeństwo na drodze.
            Dodatkowo widać że jazda autem ich stresuje i próbują na forach wyrzucić złość na rowerzystów.
            Nie tędy droga panowie.
            Do odstresowania polecam rower.
            • Gość: piko Re: ? Stronniczy w jakim sensie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 21:17
              Znowu zaspamowałeś cały wątek, trollu. Daj se luz, nikt tu nie czyta twoich kretyńskich postów.
            • Gość: keneb Re: ? Stronniczy w jakim sensie? IP: *.wroclaw.mm.pl 29.06.12, 21:53
              benek, chamie i prostaku.
              Zajmij się wyprowadzaniem kur w celu załatwiania przez nie potrzeb fizjologicznych. Tam się zrealizujesz.
              Najstraszniejsze jest, to, że Twoja frustracja skierowana przeciwko posiadaczom samochodów to z pewnością tylko ułamek tego, co na co dzień sobą prezentujesz. Zapewne jesteś jednym z tych, co wchodzą na czerwonym na przejście dla pieszych i z godnością zerkają czy auto jadące na zielonym na pewno się zatrzyma.
              W sumie autentycznie jakaś żałość bierze jak się patrzy na te Twoje wypociny.
        • Gość: A. Re: ? Stronniczy w jakim sensie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.06.12, 14:07
          Artykuł jest stronniczy. Jak większość w temacie rowerzyści- kierowcy.
          Brak ustaleń proceduralnych nie zwalnia z obowiązku używania mózgu. Nie przejeżdżam rowerzysty łamiącego przepisy, ani pieszego przebiegającego na czerwonym tak, jak nie pikuję w auto, które wjechało na skrzyżowanie na czerwonym... przyhamowuje (ciśnienie mi rośnie... normalnie, biologii nie przeskoczę). Natomiast (o zgrozo) większość rowerzystów i kierowców ma postawę roszczeniową, czego wyraz każdy znajdzie w dyskusji w temacie rower- auto we Wrocku (mieście spotkań hehe).
          Jak przestaniecie ujadać, a zaczniecie wymagać więcej od siebie, to może do czegoś dojdziemy, np. do dyskusji i artykułów merytorycznych, nie jednostronnych. Zaproponujcie rozwiązania, a inni niech je komentują, doradzają, a nie na nie plują.

          I jeszcze jedna uwaga- pieszy bywa bez szans zarówno z kierowcą, jak i rowerzystą.

          Z pozdrowieniami i życzeniami merytorycznych uwag w temacie.
          • Gość: też cyklista Re: ? Stronniczy w jakim sensie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 14:22
            Dokładnie. Czechofil jest niezdolny do rzeczowej oceny argumentów obu stron, czemu wyraz dał dobitnie w swoim liście na poziomie mało rozgarniętego gimnazjalisty (o komentarzach na forum nie wspominając).
            • Gość: benek Re: ? Stronniczy w jakim sensie? IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 15:07
              > Dokładnie. Czechofil jest niezdolny do rzeczowej oceny argumentów obu stron, cz
              > emu wyraz dał dobitnie w swoim liście na poziomie mało rozgarniętego gimnazjali
              > sty (o komentarzach na forum nie wspominając).

              Jak wróg czechofila może podpisywać się jako cyklista i sądzić ze się na to nabierzemy ?
              Dlaczego sam nie podjąłeś rzeczowej dyskusji tylko operujesz inwektywami jak co dzień zmieniając tylko nicki ?
              To że masz fobię rowerową to nie jest argument w dyskusji.
              • Gość: pogromca trolli Re: ? Stronniczy w jakim sensie? IP: *.opera-mini.net 29.06.12, 21:17
                Uwaga na trolla, znowu postanowił zaśmiecić cała dyskusję!
              • zetkaf Re: ? Stronniczy w jakim sensie? 29.06.12, 23:28
                > Jak wróg czechofila może podpisywać się jako cyklista i sądzić ze się na to nab
                > ierzemy ?
                Ano normalnie... zawsze twierdziłem, że wśród rowerzystów znajdują się normalni ludzie i posiadanie roweru nie oznacza bycia idiotą takim jak czechofil czy benek - a osoba którą skomentowałeś jest właśnie tego dowodem :)

                > Dlaczego sam nie podjąłeś rzeczowej dyskusji tylko operujesz inwektywami jak co
                > dzień zmieniając tylko nicki ?
                I kto tu ma fobię i urojenia?

                > To że masz fobię rowerową to nie jest argument w dyskusji.
                To że masz fobię samochodową nie jest argumentem w dyskusji :)
          • Gość: benek Re: ? Stronniczy w jakim sensie? IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 15:03
            > Artykuł jest stronniczy. Jak większość w temacie rowerzyści- kierowcy.
            > Brak ustaleń proceduralnych nie zwalnia z obowiązku używania mózgu.

            Super wstęp,Zobaczymy czy kolega umie korzystać z mózgu.


            > Nie przejeż
            > dżam rowerzysty łamiącego przepisy, ani pieszego przebiegającego na czerwonym t
            > ak, jak nie pikuję w auto, które wjechało na skrzyżowanie na czerwonym... przyh
            > amowuje (ciśnienie mi rośnie... normalnie, biologii nie przeskoczę).

            Znamy psychologiczne i fizyczne przyczyny stresu motoryzacyjnego.
            Wiemy ze kierowcy uważają się za najlepszych i potrafią nawet z tego powodu zabić innych nie tylko autem ale i nożem.
            Ale da się biologię przeskoczyć jeśli się z autem nie przesadza.

            >Natomiast
            > (o zgrozo) większość rowerzystów i kierowców ma postawę roszczeniową,
            Kierowcy chcą wyrzucić rowerzystów z jezdni a rowerzyści domagają się ścieżek.
            Stawiasz temu znak równości ?

            > Zaproponujcie rozwiązania, a inni niech je komentują, doradzają, a nie na nie p
            > lują.
            Rozwiązania są , projekty budowy ścieżek już leżą na pólkach a prezydent zabiera pieniądze na ścieżki i daje na remonty dróg i arenę dla kopaczy.

            > I jeszcze jedna uwaga- pieszy bywa bez szans zarówno z kierowcą, jak i rowerzys
            > tą.
            Widzę, że masz problem z oceną sytuacji na drodze.
            Przemnóż masę przez prędkość i porównaj pędy auta i rowerzysty.
            • Gość: pogromca trolli Re: ? Stronniczy w jakim sensie? IP: *.opera-mini.net 29.06.12, 21:18
              Przestań już śmiecić. Weź sobie załóż bloga i tam produkuj swoje bezwartościowe wypociny.
        • zetkaf Re: ? Stronniczy w jakim sensie? 29.06.12, 23:16
          > Czechofil niestety ma w 100% rację.
          Podobnie jak dyktator ma 100% racji gdy mówi, że skazuje więźniów politycznych na śmierć zgodnie z prawem - zapominając, że zgodnie z prawem USTANOWIONYM PRZEZ NIEGO.
          Podobnie, owszem, przyznam rację czechofilowi że wielu kierowców nie zna PoRD przyczyniając się do zagrożenia dla rowerzystów - tylko szkoda że nie zauważa setek rowerzystów, którzy swoją nieznajomością PoRD (lub jego olewaniem) przyczyniają się do zagrożeń zarówno dla nich samych, jak i dla pieszych.

          > spacerowanie pieszych po tych drogach itd.
          A ja bym dodał przeganianie piesszych z chodników przez rowerzystów... aaa, i spacerowanie pieszych po ddr-ach "nieoznakowanych zgodnie z PoRD" - bo przecież to jest ddr, tylko jakiś kretyn zapomniał znaków ustawić, ale mimo to, pieszy nie ma prawa po nich chodzić?

          > ety temat jest bardzo złożony i każda ze stron ponosi tutaj winę.
          No właśnie, KAŻDA ze stron - czechofil próbuje wmówić wszystkim, że winni są po pierwsze kierowcy, po drugie piesi, a rowerzyści są święci i niewinni...
    • prawdziwy_wypiorczyk Groteska... 29.06.12, 11:37
      Koń by się uśmiał.

      Rzadko komentuje posty na forach, już dawno stwierdziłem że nie ma co się kopać z małpami.
      Lubie je natomiast czytać, czy to dla humoru czy określenia granic ludzkiego absurdu.
      Jak przy absurdzie jesteśmy to proponuje GW poczytać parę wpisów nijakiego "czechofila".
      Troll numer 1 na wrocławskich tematach.
      Wymioty werbalne tego Pana są już słynne.

      Oczywiście "list czytelnika" nie wnosi absolutnie nic nowego, jest tendencyjny,
      i określa "czechofila" jako ewentualnie niedzielnego kierowcy.

      O "wojnie" kierowca-rowerzysta nie będę się wypowiadał, bo nie ma sensu.
      Osobiście jestem aktywnym kierowcą, nie mam nic do rowerzystów,
      jeśli jadą maksymalnie najbliżej krawędzi jezdni i nie przejeżdżają
      po przejściach dla pieszych. Co do wyjątkowych debili którzy przejeżdżają na czerwonym itd.
      to podobnie jest u kierowców, także remis :P

      Infrastruktura to jest problem, ale o wiele większym jest wiedza rowerzystów.
      Skoro mogą poruszać się po drogach, powinni zdać normalny egzamin z wiedzy
      teoretycznej i praktycznej, odpowiednio wyposażyć rower i wykupić polisę OC.
      Koniec kropka, tutaj nie ma żadnej dyskusji.

      P.S
      i się nie dziwie co poniektórym kierowcą (np. MPK) że po 8 godzinnym
      użeraniu się z osobnikami pokroju czechofila rzucą parę razy mięsem.
      O wypadku śmiertelnym z udziałem autobusu MPK nie słyszałem,
      natomiast z udziałem rowerzysty, który zginał z własnej winy tak.

      Niestety, "czechofil" i inne osobniki jego pokroju są żywym dowodem słabości demokracji.
      Tak, niestety mają takie same prawa wyborcze, tak samo mogą zdać prawo jazdy,
      mogą też bezkarnie zalewać fora biegunką werbalną i to jest prawdziwym problemem.

      Pozdrawiam myślących.
      • Gość: artek Re: Groteska... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.12, 11:47
        abstrahując od reszty tekstu, jedna zasadnicza uwaga - kolejny przyczynek do mizernej wiedzy kierowców na temat zasad ruchu:

        > Osobiście jestem aktywnym kierowcą, nie mam nic do rowerzystów,
        > jeśli jadą maksymalnie najbliżej krawędzi jezdni

        przepis stanowi "możliwie blisko" a nie "maksymalnie blisko. i do tego, przepis ten obowiązuje wszystkich kierujących pojazdami, i kierowców, i rowerzystów. innymi słowy, popatrz jak blisko krawędzi jezdni jeździsz ty sam, a potem dopiero wymagaj tego od innych - ale dokładnie tego samego.

        jeżeli dla rowerzysty możliwie blisko oznacza 1 metr od krawędzi, to ma do tego prawo - dodam, żeby nikt się niepotrzebnie nie zapluwał - koło ok. 1 m od krawędzi, a koło w rowerze jest w przeciwieństwie do samochodu pośrodku pojazdu. czyli rower z rowerzystą ok 50-60 cm od prawej krawędzi/krawężnika. ten dystans jest niezbędny na wszelkie nieoczekiwane zdarzenia - kałuże, dziury, podmuch wiatru. ale myślę, że kierowcy akurat tego nie trzeba tłumaczyć.

        • prawdziwy_wypiorczyk Re: Groteska... 29.06.12, 11:55
          Mizerna wiedza... :)

          Nie ma dla mnie różnicy między możliwie blisko, a maksymalnie blisko.
          Chodzi mi o to, żeby nie jechał środkiem pasa, czy to tak wiele?
          • Gość: artek Re: Groteska... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.12, 12:02
            prawdziwy_wypiorczyk napisał:
            > Nie ma dla mnie różnicy między możliwie blisko, a maksymalnie blisko.
            > Chodzi mi o to, żeby nie jechał środkiem pasa, czy to tak wiele?

            wybacz, ale określenie "maksymalnie blisko" jest szalenie jednoznacznie, i do tego w żaden sposób nie bierze pod uwagę jakichkolwiek warunków drogowych - czy to pogody, czy stanu nawierzchni. i tradycyjnie sprowadza się do pierwszego z przykazań "rowerze spie...j z jezdni bo mi zawadzasz". a sprawa jest prosta - jeśli nie możesz wyprzedzić roweru, to kołek w zęby i zwalniasz - dostosowując prędkość do warunków ruchu.

            a w kwestii jazdy środkiem pasa - imaginuj sobie, że w pewnych warunkach jednoślady mają prawo jechać środkiem pasa ruchu. po szczegóły udaj się do pord albo na kurs prawa jazdy.
            • prawdziwy_wypiorczyk Re: Groteska... 29.06.12, 12:24
              > a sprawa jest prosta - je
              > śli nie możesz wyprzedzić roweru, to kołek w zęby i zwalniasz - dostosowując pr
              > ędkość do warunków ruchu.

              Nie mam z tym najmniejszych problemów :)
              Proponuję Waszą energię skierować do kolegów-rowerzystów, których widuje niemal codziennie na ulicy Legnickiej w okolicy bunkra, którzy jadą na rowerku między prawym a środkowym pasem...

              Czekam jeszcze tylko na ustawę, która zamiast zmuszać do wykupowania OC, oświetlenia i zdania egzaminu, da Wam prawo do jazdy środkiem pasa startowego dla samolotów,
              a co !!! Zostały Wam jeszcze dachy budynków, tory tramwajowe i bus pasy :)

              Dziwie się szczerze mówiąc, że tak ryzykujecie, widząc ogrom debili za kierownicą
              i nie mniejszy ogrom (myśle, że statystycznie równy) debili na rowerach to po prostu strach jeździć ulicą na rowerze. Stety niestety, tak już jest i nie jest to wina tylko infrastruktury.
              Drobny błąd i w najlepszym wypadku ladujecie w szpitalu.
              To już wole, żeby pieszy się oburzał na chodniku, niż kierowca który wyprzedza na grubość lakieru...

              • Gość: artek Re: Groteska... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.12, 12:38
                > Nie mam z tym najmniejszych problemów :)

                no to po co te krzyki?

                > Proponuję Waszą energię skierować do kolegów-rowerzystów, których widuje niemal
                > codziennie na ulicy Legnickiej w okolicy bunkra, którzy jadą na rowerku między
                > prawym a środkowym pasem...

                a jest tam jakiś zakaz?
                • Gość: andżelika Re: Groteska... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 14:24
                  Nie ma co komentować listów tego rowerowego czubka. widać trollowanie na forum już mu nie wystarcza i zaczyna wysyłać swoje wypociny do redakcji gazet. Żałosny, mały człowieczek z pedałem zamiast głowy.
                  • Gość: artek hehehehe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.12, 14:33
                    dziecko neostrady się obudziło i zaspamowalo wątek ;P
                    • Gość: Janusz Re: hehehehe IP: *.opera-mini.net 29.06.12, 14:40
                      A ty potrafisz coś merytorycznego napisać, czy tylko obrażać forumowiczów?
                      • artek_wro Re: hehehehe 29.06.12, 18:31
                        > A ty potrafisz coś merytorycznego napisać, czy tylko obrażać forumowiczów?

                        potrafię. a i w tym przypadku niestety mam rację, przejrzyj wszystkie posty wpisane z tej samej neostradowej domeny ok. godziny 14:25, wszystkie z inwektywami pod adresem czechofila, i wszystkie pod różnymi nickami, również innych uczestników forum piszących z zupełnie innych domen.
                        • Gość: obiektywny Re: hehehehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 21:20
                          Neostradę ma pół Polski. A że czechofil ma wielu wrogów na tym forum to wszyscy wiedzą i może chłoptaś mieć pretensje tylko do siebie.
                      • Gość: benek Re: hehehehe IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 20:25
                        > A ty potrafisz coś merytorycznego napisać, czy tylko obrażać forumowiczów?

                        To jest stały forumowy troll który tym razem podszywa się pod artka.
                        Nas już nie dziwią idiotyzmy które wypisuje.
                        • Gość: obiektywny Re: hehehehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 21:21
                          Sam jesteś troll. Policz sobie ilość postów choćby w tym wątku - twoich jest tu najwięcej. A wszystkie tak samo nie na temat.

                          Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że benek to etatowy troll i spamer?
                    • Gość: gosc Re: hehehehe IP: *.internetia.net.pl 29.06.12, 14:48
                      'hehehehe' nerwowy rechot podsumowujący brak argumentów, jak i niemożność zaakceptowania zdroworozsadkowych zasad...
                    • Gość: benek Re: hehehehe IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 20:23
                      > dziecko neostrady się obudziło i zaspamowalo wątek ;P

                      Podszywałeś się pode mnie , pod czechofila teraz pod artka.
                      Chcesz w ten sposób ukryć swój debilizm.
                      • Gość: hirek Re: hehehehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 21:23
                        Widze, że benek przestał brać leki i mu się pogorszyło. Osobisty psychiatra na urlopie?
                  • Gość: benek Re: Groteska... IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 20:21
                    > Nie ma co komentować listów tego rowerowego czubka. widać trollowanie na forum
                    > już mu nie wystarcza i zaczyna wysyłać swoje wypociny do redakcji gazet. Żałosn
                    > y, mały człowieczek z pedałem zamiast głowy.

                    >jesteś chorym człowiekiem
                    Dziś już pisałeś jako Beata teraz jako andżelika .
                    Wiemy, że ty to zawsze ten sam ........
                    • Gość: brunon Re: Groteska... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 21:24
                      Cierpisz na manię prześladowczą. Znamienne, że trollowanie zarzuca innym chłoptaś, który sam zaspamował pół wątku.
              • Gość: benek Re: Groteska... IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 19:47
                > Nie mam z tym najmniejszych problemów :)
                > Proponuję Waszą energię skierować do kolegów-rowerzystów,
                A kto będzie odpierał zarzuty was cyklofobów ?



                >których widuje niemal
                > codziennie na ulicy Legnickiej w okolicy bunkra, którzy jadą na rowerku między
                > prawym a środkowym pasem...
                A w która stronę jadą ?
                Czy w stronę w którą jadą prowadzi droga dla rowerów ?
                Czy jest na jezdni znak B9 zakaz jazdy rowerem ?


                > Czekam jeszcze tylko na ustawę, która zamiast zmuszać do wykupowania OC, oświet
                > lenia i zdania egzaminu, da Wam prawo do jazdy środkiem pasa startowego dla sam
                > olotów,
                To by było dobre .Pierwsze samoloty to były właśnie rowery ze skrzydłami
                Sądzę ze ze wzrostem pojemności akumulatorów niebawem będą rowery w formie wirolotów.
                Już komputerowa technika stabilizacji takich lekkich aparatów poszła na tyle do przodu ze nie rzuca tak wirolotem jak w początkach awiacji.Zatem moc rowerzysty wspomagana silnikami elektrycznymi pozwoli omijać korki czy pokonywać takie przeszkody jak rzeki czy wylądować na dachu.

                > a co !!! Zostały Wam jeszcze dachy budynków,
                trafiony zatopiony

                > tory tramwajowe i bus pasy :)
                Mogę trochę zdjęć podesłać ze pasy rowerowe są robione na torowiskach i buspasach.
                Rower jest wszechstronny. Są nawet rowery wodne.


                > Dziwie się szczerze mówiąc, że tak ryzykujecie, widząc ogrom debili za kierowni
                > cą
                Debil może wjechać nawet w przystanek lub w twoje auto.
                Na debili jest sposób pierwszy to jazda po chodniku a przy przejeżdżaniu jezdni patrzenie w oczy kierowcy.


                > i nie mniejszy ogrom (myśle, że statystycznie równy) debili na rowerach to po p
                > rostu strach jeździć ulicą na rowerze.
                Trudno nazywać młodego nieopierzonego smyka na rowerze debilem tylko dlatego że źle jeździ.

                Stety niestety, tak już jest i nie jest
                > to wina tylko infrastruktury.
                Jest to wina głownie braku infrastuktury bo gdyby była rozbudowana to niedzielni rowerzyści ograniczaliby się tylko do jazdy po niej.


                > Drobny błąd i w najlepszym wypadku ladujecie w szpitalu.
                Drobne błędy zdarzają siię codziennie i nikt nie ląduje w szpitalu.Gdyby tak było to wszyscy rowerzyści odstawili by rowery po paru miesiącach.Im więcej rowerów tym wolniejsza i ostrożniejsza jazda autami oraz mniej aut.
                Wtedy robi się jeszcze bezpieczniej.

                > To już wole, żeby pieszy się oburzał na chodniku, niż kierowca który wyprzedza
                > na grubość lakieru...
                No tak kierowca ma powody narzekać że za blisko wyprzedził rowerzystę.

                • Gość: hehe Re: Groteska... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 21:25
                  Bredzisz synku. Tak się znasz na rowerach, jak osioł na kosmologii.
          • Gość: kkk Re: Groteska... IP: 78.9.93.* 29.06.12, 12:03
            Jeśli to możliwe. Poza tym gdybyś jeździł rowerem po ulicy to szybko zauważyłbyś, że jazda środkiem jest bezpieczniejsza niż bliżej krawędzi.
            • Gość: biker Re: Groteska... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 14:24
              Oczywiście, co nie zmienia faktu, że list czechofila to stek bzdetów.
              • Gość: benek trolluj na forum dla trolli IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 20:28
                > Oczywiście, co nie zmienia faktu, że list czechofila to stek bzdetów
                Dlaczego podpisałeś się jako biker zamiast cyklofob?
                Rajcuje cię udawanie kogoś innego niż jesteś ?
                • Gość: MK Re: trolluj na forum dla trolli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 21:27
                  A ty dlaczego spamujesz wątek niezliczoną ilością postów? Nie możesz znieść, że twój przyjaciel od pedałów dostał w dupę? Możesz sobie spamować ile wlezie, czytelnicy ocenili jednoznacznie artykuł twojego przyjaciela, dając mu dokładnie jedną gwiazdkę :DD
          • Gość: benek Re: Groteska... IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 15:43
            > Nie ma dla mnie różnicy między możliwie blisko, a maksymalnie blisko.
            No właśnie to zauważyliśmy i dlatego żal nam ciebie i tych tórych wyprzedzasz.


            > Chodzi mi o to, żeby nie jechał środkiem pasa, czy to tak wiele?
            Nie jeździ się środkiem pasa chyba ze trzeba zatrzymać próbującego nielegalnie wyprzedzić.
            Ale nikt nie będzie jeździł maksymalnie blisko krawędzi.
            Przecież można jechać 1 cm od krawędzi i każde drgnięcie kierownicy to ryzyko upadku pod maskę po kontakcie z krawężnikiem czy dziura.

            • Gość: hugo Re: Groteska... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 16:00
              Najbardziej to żal ciebie i że tacy jak ty mają dostep do pojazdów mechanicznych. Nawet na wrotkach zrobiłbyś krzywdę sobie (to akurat plus sytuacji) i innym (oczywisty minus).
      • Gość: qba Re: Groteska... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 11:54
        Z Twojej wypowiedzi wynika, że niestety tkwisz jeszcze bardzo głęboko w poprzednim systemie i nie masz zielonego pojęcia o kulturze jazdy, a szkoda..
        • prawdziwy_wypiorczyk Re: Groteska... 29.06.12, 11:56
          Rozwiń proszę swoją głęboką refleksję.
      • Gość: Czesiu Re: Groteska... IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.06.12, 11:55
        Z Tobą też "nie ma co się kopać"
        • Gość: wrocLowe Re: Groteska... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 14:25
          Czechofil, przestań trollować i obrażać czytelników. Boisz się podpisać własnym nickiem czy "zapomniałeś" hasła do konta?
      • Gość: benek Re: Groteska... IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 15:23
        > Osobiście jestem aktywnym kierowcą,
        Po co to piszesz ?
        Już z samego wstepu widać kim jesteś.

        > nie mam nic do rowerzystów
        Typowa psychotechnika cyklofobów aby nabrać wiarygodności.
        Jednak razi kontrast między tą częścią wypowiedzi a napastliwym tonem innej.
        Zamiast merytorycznie dyskutować napadłeś personalnie na czechofila .
        Myślisz że wiarygodny jesteś ?
        Jesteś auto maniakiem a nie aktywnym kierowcą.

        > jeśli jadą maksymalnie najbliżej krawędzi jezdni i nie przejeżdżają
        > po przejściach dla pieszych.
        Niby starasz się udawać obiektywnego ale autoholizm wyłazi ajk słoma z butów.
        Co to znaczy maksymalnie blisko krawędzi jezdni?
        Ty tam nie jeździsz tzn tak jakby ich nie było na drodze.
        Niech sobie jad.ą rynsztokiem po dziurach i kałużach abyś tylko nie musiał zwalniać.
        A co ci daje prawo do szybkiej jazdy, chyba nie posiadanie samochodu


        >Co do wyjątkowych debili którzy przejeżdżają na cz
        > erwonym itd.
        > to podobnie jest u kierowców, także remis :P

        Uff w ostatniej chwili zauważyłem że nie jesteś jednak ślepcem.
        Ale zapomniałeś, że to nie domena kierowców i rowerzystów (myślę tu o pieszych i reszcie).
        Pisanie o czymś co jest marginesem nie ma sensu.
        Każdy omija czerwone na własną odpowiedzialność.
        Są miejsca i godziny gdzie to wolno robić i są takie gdzie nie wolno.
        Ja często jeżdżę na czerwonym ale nie przypominam sobie abym na kimś wymusił pierwszeństwo w ostatnich latach.
        Autem staram się nie przejeżdżać na czerwonym ale chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.
        Pokonuje czerwone jako pieszy i jako rowerzysta bo to jest bezpieczne.
        Zwykle tak pokonuję torowiska lub jednokierunkowe jezdnie.
        • urko70 Re: Groteska... 29.06.12, 16:12
          Gość portalu: benek napisał(a):

          > > Osobiście jestem aktywnym kierowcą,
          > Po co to piszesz ?
          > Już z samego wstepu widać kim jesteś.

          Ty tysiące razy opowiadasz o sobie jako rowerzyście, co i kiedy robisz jak się zachowujesz etc.
          • Gość: benek Re: Groteska... IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 20:31
            > Ty tysiące razy opowiadasz o sobie jako rowerzyście, co i kiedy robisz jak się
            > zachowujesz etc.
            Chcesz posłuchać jak oceniam rowerzystów przez pryzmat kierowcy ?
            • Gość: hgj Re: Groteska... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 21:28
              Żartujesz? Nikt tu nie chce słuchać twoich żałosnych wynurzeń.
            • urko70 Re: Groteska... 30.06.12, 22:03
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > > Ty tysiące razy opowiadasz o sobie jako rowerzyście, co i kiedy robisz ja
              > k się
              > > zachowujesz etc.
              > Chcesz posłuchać jak oceniam rowerzystów przez pryzmat kierowcy ?

              Chcę Ci pokazać, że sam o sobie piszesz bardzo, bardzo często także nie dziw się, że ktoś inny też pisze o sobie.
              Od ok dwóch lat czytam Twoje wypowiedzi, każda jota w jotę taka sama jak kolejna tak więc cóż nowego miałbym się dowiedzieć..., nic.
      • Gość: benek Re: Groteska... IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 15:34

        > Infrastruktura to jest problem, ale o wiele większym jest wiedza rowerzystów.
        Bzdura
        Każdy rowerzysta wie, że której auto go potrąci i ta wiedza wystarcza aby uciec na chodnik
        Czasy gdy wiedza rowerzystom była potrzebna minęły 20 lat temu gdy jeszcze jeździli po jedniach.
        Najwyraźniej nie rozumiesz co się dzieje na drogach.


        > Skoro mogą poruszać się po drogach, powinni zdać normalny egzamin z wiedzy
        > teoretycznej i praktycznej, odpowiednio wyposażyć rower i wykupić polisę OC.
        > Koniec kropka, tutaj nie ma żadnej dyskusji.
        >
        No tu już wyszedł z ciebie kompletny cyklofob.
        Po pierwsze to niemożliwe.
        W Polsce mieszka wielu idioto ale za mało aby idiotyczne pomysły wyróżniały Polskę w Europie.
        Braki wyszkolenia kierowców są tak wielkie, ze gdyby dwa razy tyle kasy wpompować w ich system szkoleń co dziś to byłoby jeszcze za mało.
        Z pewnością jednak nie bylibyśmy na końcu Europy pod względem śmiertelności i ciężkich wypadków.
        Skoro już masz praktykę kierowcy i chcę pisać na tematy rowerowe to proponuje jeszcze nabrać praktyki na rowerze.
        Inaczej to jak gadać z kosmita.
        Oni też patrzą ale nie wszystko rozumieją czyli tak jak ty.
      • Gość: benek Re: Groteska... IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 15:38

        > P.S
        > i się nie dziwie co poniektórym kierowcą (np. MPK) że po 8 godzinnym
        > użeraniu się z osobnikami pokroju czechofila rzucą parę razy mięsem.
        A tu się przyznałeś ze jesteś kretynem lub jednym z tych chamskich kierowców.

        > O wypadku śmiertelnym z udziałem autobusu MPK nie słyszałem,
        > natomiast z udziałem rowerzysty, który zginał z własnej winy tak.
        Bez komentarza bo musiałbym użyć inwektyw :)
        Coraz bardziej przekonują się że jesteś kierowcą MPK

        > Niestety, "czechofil" i inne osobniki jego pokroju są żywym dowodem słabości de
        > mokracji.
        Jeśli masz prawko to dowód na to że sito psychologiczne na kursie prawa jazdy jest nieszczelne.


        > Tak, niestety mają takie same prawa wyborcze, tak samo mogą zdać prawo jazdy,
        > mogą też bezkarnie zalewać fora biegunką werbalną i to jest prawdziwym probleme
        > m.
        >
        > Pozdrawiam myślących.
        Pozdrawiam myślących i Ciebie.
        • Gość: artek Re: Groteska... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 16:01
          Przestań spamować forum, benek. Nie masz niczego do powiedzenia, co by coś wniosło do dyskusji, a liczbą postów nie zagłuszysz innych. Mam nadzieję, że administracja usunie twój spam.
    • urko70 Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma s... 29.06.12, 11:39
      Przykre, że oczekiwanie egzekwowania prawa czy oczekiwanie że rowerzyści będą korzystać z infrastruktury przeznaczonej dla nich postrzega się jako walkę.

      W art zrobiono literówkę, na końcu "sensu" pojawiła się literka "u".
      ;)
      • bosman_maly Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma 29.06.12, 12:56
        Przykre, że infrastruktura rowerowa jest tworzona przeciw rowerzystom a nie dla nich.
        • Gość: pepe Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 14:26
          Przykre, że listy do redakcji ślą takie cymbały jak czechofil, które nie maja pojęcia o problemach rowerzystów.
          • Gość: benek Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 20:33
            > Przykre, że listy do redakcji ślą takie cymbały jak czechofil, które nie maja p
            > ojęcia o problemach rowerzystów.

            Przykre że trzeba czytać takie posty jak twoje
            ale cieszy ze nie jesteś rowerzystą.
            • Gość: hihi Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 21:29
              Przykre, że ktoś, kto miał być naleśnikiem, został benkiem.
        • urko70 Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma 29.06.12, 16:15
          bosman_maly napisał:

          > Przykre, że infrastruktura rowerowa jest tworzona przeciw rowerzystom a nie dla
          > nich.

          Rowerzyści mają swojego oficera więc pretensje do niego że nie upomina się o uwzględnienie swoich opinii.
          • artek_wro Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma 29.06.12, 19:19
            urko70 napisał:

            > Rowerzyści mają swojego oficera więc pretensje do niego że nie upomina się o uw
            > zględnienie swoich opinii.

            pretensje mają do prezydenta i jego klubu, za budżet rowerowy w wysokości mniejszej niż koszt świątecznych świecidełek na ulicach.
          • Gość: benek Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 20:36
            > Rowerzyści mają swojego oficera więc pretensje do niego że nie upomina się o uw
            > zględnienie swoich opinii.

            Co może oficer ?
            W magistracie i w ZDIUM pracują setki osób które robią wszystko aby kierowcom było dobrze.
            Oficer jakby mógł to by oprotestował 80% inwestycji.
            Oficer opracował sporo planów ścieżek które poszły na półkę po prezydent zmniejszył kilkukrotnie budżet rowerowy.

            • Gość: papa Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 21:30
              Goowno wiesz o magistracie i kierowcach. Zmień lepiej pieluchy, dzieciaku. Śmierdzi.
    • Gość: zbyszek Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.06.12, 11:39
      Problem jest też w samych rowrzystach którzy np na ul. legnickiej zupełnie nie przejmuja sie pieszymi, wiem że ścieżka rowerowa raz jest na jednej ale to jak jeżdżą rowerzyści przekracza wszelkie normy , dzwonia na pieszych (choć są na chodniku ) . A tak naprawde powinni być na ścierzce po drugiej stronie ulicu , ciągłe awantury z kierowcami choć powinni przez przejcie rower przeprowadzić .
      • holyfido Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma 29.06.12, 11:46
        Nie ma obowiązku jechać po drugiej stronie jezdni! Jak to sobie wyobrażasz, że będę przejeżdżał z lewej na prawą stronę przez 6 pasów, bo droga dla rowerów raz jest z lewej raz z prawej strony?
      • Gość: zdziwiony Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: 91.90.161.* 29.06.12, 11:57
        Nie o to chodzi, Czechofil to forumowy prowokator. Chodzi o cos zupelnie innego: aby Miasto rozwijało możliwosci poruszania się zarówno dla rowerów, jak i samochodów oraz komunikacji miejskiej i oczywiscie pieszych.
        Chodzi też o to, zeby rowerzysci, jako pełnoprawni uczestnicy ruchu, mieli równiez obowiązki i aby te obowiązki były egzekwowane. W pierwszym rzędzie oświetlenie roweru: dobrze widoczne dla innych, z przodu i z tyłu.
        Miasto nie ma pieniędzy, wiec usilnie promuje rowery, bo to wymaga tylko minimalnych nakładów. Powstaje jednak sytuacja grozna: ściezki rowerowe i kontrapasy wciska się niemal wszędzie, bez oglądania się choćby na względy bezpieczenstwa. To szeroki temat, wymagający dyskusji, a nie pisania prowokacyjnych, jednostronnych postów do redakcji. I mnożenia wątków na forum Gazety, skierowanych przeciwko kierowcom.

        I na koniec: Polska to nie Holandia. Całego narodu na rowery się po prostu nie przesadzi. Byłbym więc ostrożny z tymi prognozami, panie Czechofil.
        • Gość: artek Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.12, 12:07
          > Chodzi też o to, zeby rowerzysci, jako pełnoprawni uczestnicy ruchu, mieli równ
          > iez obowiązki i aby te obowiązki były egzekwowane. W pierwszym rzędzie oświetle
          > nie roweru: dobrze widoczne dla innych, z przodu i z tyłu.

          a niby czemu ma to zaradzić? biorąc pod uwagę, że rowery nie mają obowiązku jazdy w dzień z włączonymi światłami, a znakomita większość ruchu zamyka się w porze dziennej?
          nawiasem mówiąc, wg policyjnych statystyk, wypadki z udziałem nieoświetlonych rowerzystów to margines. najwięcej wypadków zdarza się porze dziennej, przy bardzo dobrych warunkach atmosferycznych i dobrej widoczności (85%).
          • pit_sam_pras Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma 29.06.12, 12:13
            o, podrzuć linka do tych statystyk, chętnie poczytam.
            • Gość: artek Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.12, 12:17
              materiał opracowany przez gddkia:

              www.gddkia.gov.pl/userfiles/articles/i/infrastruktura-rowerowa_3000/zdarzenia_rowerowe_2008_2011.pdf
              bezpośrednio dostępna kopia policyjnej bazy danych - rowerzyści potrafią takie rzeczy sobie załatwić ;)

              forum.gazeta.pl/forum/w,501,120933156,120933156,System_Ewidencji_Wypadkow_i_Kolizji_Rowerowych_.html
              plus ogólne zestawienia policyjne:

              dlakierowcow.policja.pl/portal/dk/807/47493/Wypadki_drogowe__raporty_roczne.html
              dlakierowcow.policja.pl/portal/dk/807/47486/Bezpieczenstwo_w_ruchu_drogowym__w_ujeciu_miesiecznym.html
              • pit_sam_pras Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma 29.06.12, 12:23
                Wow, ten pierwszy dokument wygląda naprawdę ciekawie! Dzięki!

                I ciekawe zdanie po pobieżnym przeleceniu dokumentu
                "Uwzględniając powyższe zastrzeżenia, warto zwrócić uwagę, że wśród przyczyn zdarzeń drogowych z udziałem rowerzystów wciąż dominującą rolę odgrywa nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu – niemal po równi przez kierowców jak i rowerzystów."
                • Gość: m4urycy Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: 195.20.110.* 29.06.12, 12:44
                  Ciekawe jakie były te powyższe zastrzeżenia.. ;)
                  Inna sprawa ze obala to mit promowany przez (niektórych) kierowców, jakoby wszystkiemu winni byli roweszyści, którzy "w nocy bez świateł, po pijanemu stwarzają zagrożenie dla niewinnych kierowców"
                  • Gość: Czesio Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 14:27
                    Dziwne, że tak daliście się nabrać na kolejną prowokację Czechofila. Czechofil to znany troll na tym forum, który już nie raz udowodnił, że poza obelgami nie ma nic wartościowego do powiedzenia.
                • Gość: artek Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.12, 12:46
                  > I ciekawe zdanie po pobieżnym przeleceniu dokumentu
                  > "Uwzględniając powyższe zastrzeżenia, warto zwrócić uwagę, że wśród przyczyn zd
                  > arzeń drogowych z udziałem rowerzystów wciąż dominującą rolę odgrywa nieudziele
                  > nie pierwszeństwa przejazdu – niemal po równi przez kierowców jak i rower
                  > zystów."

                  to się zgadza. ludzie generalnie maja problemy z identyfikacją kto i gdzie ma pierwszeństwo. w dużym stopniu dotyczy to rowerzystów - w końcu to już wyższa szkoła jazdy.

                  z jedna uwagą - statystyki te w małym stopniu obejmują okres po ubiegłorocznej nowelizacji, w szczególności w związku z art. 27.1a:

                  Art. 27. 1a. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.

                  przed nowelizacją większość kolizji na przejazdach dla rowerzystów kwalifikowana była jako nieudzielenie pierwszeństwa przez rowerzystę - niezgodnie z konwencją wiedeńską ale zgodnie z pord.
                  inna sprawa, że i obecnie tego typu wymuszeń zdarza się stosunkowo dużo, z moich obserwacji gdzieś tak fifty-fifty, to znaczy co drugi kierowca nie ustępuje pierwszeństwa przy skręcie w drogę poprzeczną.
                  • Gość: danek Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 14:28
                    Pieprzyć czechofila. Tak się zna na przepisach ruchu drogowego, jak siostra Faustyna na prezerwatywach.
          • zetkaf Widać, że autem nie jeździł... :) 29.06.12, 23:34
            > najwięcej wypadków zdarza się porze dziennej, przy bard
            > zo dobrych warunkach atmosferycznych i dobrej widoczności (85%).
            A możesz podać, co znaczą "dobre warunku atmosferyczne i dobra widocznośc"? Słonko, upał, żadnej chmurki na błękitnym niebie - znaczy dobra widoczność, dobre warunki atmosferyczne? No więc słonko daje po gałach (najlepiej jak jeszcze jest nisko), jedziesz w pięknym słońcu, w cieniu jedzie nieoświetlony pojazd - kontrast między cieniem a strefą oświetloną jest ogromny, zazwyczaj przy "słabej" widoczności czy w deszczu masz większe szanse go zauważyć. I szczegół, że często przy "słabej" pogodzie poza cieniem jest jaśniej niż niż "w cieniu" przy dobrej pogodzie - problemem jest właśnie KONTRAST i oko ludzkie, które ma tendencje do dostosowywania się do warunków oświetleniowych - nie daje się oświetlić w strefie "jasnej" niekoniecznie dobrze radząc sobie z "ciemną stroną" ulicy ;)
        • Gość: artek Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.12, 12:14
          > I na koniec: Polska to nie Holandia. Całego narodu na rowery się po prostu nie
          > przesadzi. Byłbym więc ostrożny z tymi prognozami, panie Czechofil.

          różnica między polska a holandia polega na tym, że holendrzy wiedzą, ze to kierowca/samochód jest niebezpieczny dla rowerzysty, i że to kierowca winien w pierwszej kolejności unikać niebezpiecznych dla rowerzysty sytuacji.
          a w polsce jak to w polsce, jest zupełnie inaczej - polscy kierowcy uprzejmie informują, że na jezdniach jest niebezpiecznie, i że sami rowerzyści winni sytuacji niebezpiecznych unikać. najlepiej całkowicie znikając z jezdni. naturalnie z chodnika też, wszak to niezgodnie z prawem ;P
          • Gość: jaj Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.ie.ue.wroc.pl 29.06.12, 12:22
            nie mam nic przeciwko kolarzom - ale szlag mnie trafia jak oni maja wszystko gdzieś. Niedalej niż wczoraj na przejściu dla pieszych (pasy) wjechał mi taki pędzący dwupedałowy bolid nie patrzą na nic i nie myśląc ,że spawdzając czy nikt mi na przejście nie wchodzi mogę takiego Amstromga po prostu nie zauważyć. Takie zachowanie obniża moją tolerancję dla kolarzy. I co z tego,że gdym go stuknął to nie byłaby moja wina
            • Gość: artek Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.12, 13:12
              Gość portalu: jaj napisał(a):
              > nie mam nic przeciwko kolarzom - ale szlag mnie trafia jak oni maja
              > wszystko gdzieś.

              a mnie szlag trafia, jak kierowcy mają wszystko gdzieś. i rowerzyści też. i piesi tez.
              ale mniejsza o to.
              nie ma znaczenia, jakim pojazdem się jedzie, czy to rowerem, czy samochodem. często na rowerze czy w samochodzie to dokładnie ci sami ludzie. to ta sama kategoria - niedouczeni, zapatrzeni przede wszystkim w siebie i ignorujący otoczenie. to nie ze środka transportu wypływa, a z główki. z mentalności, wychowania, nabytej kultury ...
              • pit_sam_pras Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma 29.06.12, 14:12
                10/10!
                • Gość: ziggy Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 14:29
                  Czechofil sam jeździ jak pijana kura na taczce. I ktoś taki śmie pouczać innych? Żałosne.
          • zetkaf Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma 29.06.12, 23:42
            > różnica między polska a holandia polega na tym, że holendrzy wiedzą, ze to kier
            > owca/samochód jest niebezpieczny dla rowerzysty, i że to kierowca winien w pier
            > wszej kolejności unikać niebezpiecznych dla rowerzysty sytuacji.
            Choć mniej niż po Polsce, ale zdarzyło mi się jeździć po Holandii. I nie zdarzyło mi się, żeby rozpędzony rowerzysta wpadł na przejście dla pieszych nie zastanawiając się nad tym, że muszę ostro hamować, aby w niego nie przywalić. Jeżdżąc po Wrocławiu, wystarczył mi niecały tydzień aby na takiego samobójcę trafić ...

            > i że sami rowerzyści winni sytuacji niebezpiecznych unikać.
            Baaaa, nawet polskie prawo nakazuje rowerzystom niebezpiecznych sytuacji unikać :)
            np. nie wjeżdżać na autostradę - ale zdaje się, że w Holandii to też zakazane?
      • Gość: benek Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 20:40
        > Problem jest też w samych rowrzystach którzy np na ul. legnickiej zupełnie nie
        > przejmuja sie pieszymi, wiem że ścieżka rowerowa raz jest na jednej ale to jak
        > jeżdżą rowerzyści przekracza wszelkie normy , dzwonia na pieszych (choć są na c
        > hodniku ) .

        To na chodnikach jest zakaz dzwonienia ?
        Dzwonki właśnie po to są aby dzwonić na chodnikach.


        >A tak naprawde powinni być na ścierzce po drugiej stronie ulicu ,
        Skąd wiesz ze tam powinni być?
        Czytałeś kodeks drogowy ?
        O jaki odcinek chodzi to ci powiem czy powinni.
        Po Legnickiej można było jeździć 70km/h a to pozwala na jazdę rowerem po chodniku bo mówi o tym art 33 kodeksu drogowego.

        > c
        > iągłe awantury z kierowcami choć powinni przez przejcie rower przeprowadzić
        A nie ma tam przejazdu ?
        • Gość: cyklista Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 21:31
          Jak zwykle mylisz się na całej linii, benek.
    • Gość: trollofil Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.dynamic.chello.pl 29.06.12, 12:03
      Kaaaażdemu wolno trollować, to...
      • Gość: pedofil Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 14:30
        Ale czechofil jest w tym najlepszy.
    • r1234_76 ulice spłynęłyby krwią 29.06.12, 12:54
      Tak sobie myślę, że gdyby więcej kierowców z Polski wpuścić do Holandii, to ulice tutaj spłynęły by krwią. Z drugiej strony, jakby tak po kilku, wyjaśńić co i jak, to może by się czegoś nauczyli..

      Na palcach jednej ręki można policzyć drogi jednokierunkowe w osiedlach lub w centrach miast, którymi rower nie może pojechać pod prąd. Większość z tych dróg nie ma żadnych kontrapasów. A nawet na ulicach jednokierunkowych, gdzie tego wyjątku dla rowerzystów nie ma - i tak widzę sporo rowerzystów, jak jeżdżą pod prąd, a kierowcy im ustępują… Nie mają zresztą wyjścia, jak nie chcą ich staranować…

      Żaden rowerzysta na przejazdach rowerowych przesadnie nie zwalnia - to samochody mają się zatrzymać i ustąpić pierwszeństwa.

      Zdarza się, choć ostatnio dzięki działaniom policji rzadziej, że w nocy te szalejące rowery są kompletnie nie oświetlone...

      O tym, że często kilku rowerzystów jedzie obok siebie nie chce mi się nawet pisać....

      Przyjeżdżających tu po raz pierwszy ostrzegam zawsze: uwaga na rowery. Są wszędzie, pojawiają się nagle i znikąd, nie zwracają uwagi na to co robisz, a w razie kolizji - raczej nie masz szansy na wygranie procesu...

      Jakoś to tu funkcjonuje, wypadków nie ma za dużo, a kierowcy - znacznie bardziej wyluzowani i mało nerwowi...
      • Gość: polk Re: ulice spłynęłyby krwią IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.12, 18:40
        > rąd, a kierowcy im ustępują… Nie mają zresztą wyjścia, jak nie chcą ich s
        > taranować…

        W Polsce kilku by zginęło i przestaliby łamać prawo ;)
    • Gość: benek Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 14:11
      > problemem są nie tylko ścieżki rowerowe ale też brak ogólnej, chciałoby się pow
      > iedzieć narodowej kultury jazdy. i dotyczy to tak samo kierowców samochodów jak
      > i rowerzystów. dojeżdżając do pracy przerabiam przez cały rok 35 000 km rowere
      > m i niestety problem jest. niedzielni rowerzyści dzwonią na pieszych na chodnik
      > ach,
      To bardzo odpowiedzialne zachowanie.
      Pieszy może gwałtownie skręcić jak nie wie, że zbliża się do niego rowerzysta.

      >ścieżki rowerowe są rano nieprzejezdne przez samochody dostawcze.
      Przez czy z powodu ?

      > jeżdżę o
      > świetlony w 100% przepisowo i nie policzę ile razy byłem obiektem trąbienia, wy
      > zwisk, zajeżdżania drogi i wymuszania pierwszeństwa. naprawdę wystarczyłaby odr
      > obina dobrych drogowych manier.
      Wiele osób kupuje auto aby poczuć się kimś ważnym. Chciałbyś ich pozbawić przyjemności trąbienia, czy zajeżdżania drogi ?
      • Gość: urko Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 14:31
        Benek, weź zachowaj swoje "mądrości życiowe" dla siebie. Wszyscy tu wiedzą, że ty i czechofil to dwa chamskie, prymitywne trolle, które nie mają pojęcia o rowerach i przepisach drogowych. Nudzi wam się? Idźcie plewić grządki w ogrodzie.
        • urko70 Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma 29.06.12, 16:16
          Gość portalu: urko napisał(a):

          > Benek, weź zachowaj swoje "mądrości życiowe" dla siebie. Wszyscy tu wiedzą, że
          > ty i czechofil to dwa chamskie, prymitywne trolle, które nie mają pojęcia o row
          > erach i przepisach drogowych. Nudzi wam się? Idźcie plewić grządki w ogrodzie.

          Uprzejmie informuję, że to nie mój post.
          • Gość: urko Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 21:31
            urko70 napisał:

            > Uprzejmie informuję, że to nie mój post.

            Ja też.
    • Gość: wrocek Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 14:34
      Ciekawe, dlaczego czechofil w tym wątku się nie odzywa. Jak myślicie, pod które nicki tym razem się podszył?
    • Gość: WK Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma IP: 156.17.73.* 29.06.12, 14:57
      trololololo napisał:
      > dojeżdżając do pracy przerabiam przez cały rok 35 000 km rowerem
      35 tys.km rocznie to ok. 150 km dziennie, czyli ok. 6 godzin ciągłej jazdy. Codziennie! Latem i zimą!
      Jeżeli nie jesteś rowerowym kurierem, to jestem ciekaw, kiedy pracujesz i kto ci płaci za wypoczywanie w pracy po męczącym, 6-godzinnym codziennym treningu:)
      • Gość: as Powrót do podstawówki? IP: *.xdsl.centertel.pl 29.06.12, 15:07
        Twoje obliczenia maja błędy.

        35000km/365dni = ~96 km/dziennie

        96km można zrobić jadąc 3 godziny z prędkością 32km/h

        czyli 35 tyś. km rocznie to dosć realny wynik.
        • Gość: omix Re: Powrót do podstawówki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 15:22
          Znajdź mi osobę która pracuje 365 dni w roku. 52tygx 5 dni= 260, z tego urlop i święta
          Grubo przesadził.
        • Gość: WK Re: Powrót do podstawówki? IP: 156.17.73.* 29.06.12, 15:33
          Nie, moje obliczenia są prawidłowe zaś Twoje mają wyłącznie błędy:
          1. Dni roboczych jest w roku 240 (patrz: "dojeżdżanie do pracy") a nie 365
          2. Aby uzyskać średnią prędkością 32km/h trzeba mieć prędkość jazdy rzędu 40-45km/h, bo postoje na czerwonych światłach, wyjeździe z podporządkowanej, przepuszczanie pieszych na przejściach i inne wymuszenia ruchu drogowego "skasują" min.1/3 prędkości jazdy.
          3. Jazda rowerem z prędkością stałą 40-45km/h przez 3 godziny podczas dojazdów do pracy (także zimą!) jest absurdalna - to jest prędkość wyścigów kolarskich. Rekord świata w jeździe godzinnej na rowerze wynosi ok.49km.
          Być może w podstawówce nie uczą uwzględniania wszystkich czynników ale w gimnazjum - chyba już powinni:)
        • zetkaf Re: Powrót do podstawówki? 29.06.12, 23:57
          > 96km można zrobić jadąc 3 godziny z prędkością 32km/h
          Owszem, MOŻNA - TEORETYCZNIE wiele rzeczy jest możliwych...
          Równie dobrze można powiedzieć, że każdy kierowca jest w stanie codziennie przejeżdżać 800km dziennie swoich samochodem, i więcej :) Zwłaszcza, że większość rowerzystów nie wyobraża sobie przejechanie zimą chociażby 20km dzienie, a gdzieś trzeba średnią nadrobić...
          • Gość: roland Re: Powrót do podstawówki? IP: *.centertel.pl 30.06.12, 20:36
            wczoraj, ok. 22.30, most Zwierzyniecki. Wiecie, jak wyglada, torowisko, dziury przy krawedzi szosy, ciasno. I tym mostem, o zmierzchu, pedałuje sobie rowerzysta, bez swiatel, zadnych, i bez trzymanki... Jedna ręka trzyma sobie telefon i rozmawia, druga reka na biodrze. I sobie bez trzymania kierownicy, rozmawiajac przez komorke i bez swiatel pedaluje po moscie wieczorem.

            To klasyczny obraz czechofila i jemu podobnych. Chcialem wyskoczyc i natrzaskac mu po ryju. Serio.
    • machov Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie nie ... 29.06.12, 15:12
      Ta dyskusja dobitnie świadczy, że Polsce jeszcze trochę brakuje to miana cywilizowanego kraju. Mimo tej intensywnej propagandy m.in. Gazety o tzw. skoku cywilizacyjnym. W krajach gdzie rezydowałem (ponad 5 lat na tzw. zachodzie) panowała prosta zasada: najważniejszy jest pieszy, potem rowerzysta a kierowca ma myśleć za wszystkich. U Polskich rowerzystów a szczególnie kierowców z tym myśleniem musi być kiepsko a jeśli ktoś chce dowodów to proszę poczytać portale niemieckie i czeskie. Służę linkami: machov@gazeta.pl i jak trzeba będzie to przetłumaczę.
      • Gość: maniek Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 16:03
        Dziwisz się? Jeśli takie buraki jak czechofil dochodzą do głosu, to czego lepszego można oczekiwać?
    • machov Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie nie ... 29.06.12, 15:13
      Ta dyskusja dobitnie świadczy, że Polsce jeszcze trochę brakuje to miana cywilizowanego kraju. Mimo tej intensywnej propagandy m.in. Gazety o tzw. skoku cywilizacyjnym. W krajach gdzie rezydowałem (ponad 5 lat na tzw. zachodzie) panowała prosta zasada: najważniejszy jest pieszy, potem rowerzysta a kierowca ma myśleć za wszystkich. U Polskich rowerzystów a szczególnie kierowców z tym myśleniem musi być kiepsko a jeśli ktoś chce dowodów to proszę poczytać portale niemieckie i czeskie. Służę linkami i jak trzeba będzie to przetłumaczę.
      • Gość: zdziwiony Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ni IP: 91.90.161.* 29.06.12, 15:20
        Nie o to chodzi, Czechofil to forumowy prowokator. Chodzi o cos zupelnie innego: aby Miasto rozwijało możliwosci poruszania się zarówno dla rowerów, jak i samochodów oraz komunikacji miejskiej i oczywiscie pieszych.
        Chodzi też o to, zeby rowerzysci, jako pełnoprawni uczestnicy ruchu, mieli równiez obowiązki i aby te obowiązki były egzekwowane. W pierwszym rzędzie oświetlenie roweru: dobrze widoczne dla innych, z przodu i z tyłu.
        Miasto nie ma pieniędzy, wiec usilnie promuje rowery, bo to wymaga tylko minimalnych nakładów. Powstaje jednak sytuacja grozna: ściezki rowerowe i kontrapasy wciska się niemal wszędzie, bez oglądania się choćby na względy bezpieczenstwa. To szeroki temat, wymagający dyskusji, a nie pisania prowokacyjnych, jednostronnych postów do redakcji. I mnożenia wątków na forum Gazety, skierowanych przeciwko kierowcom.

        I na koniec: Polska to nie Holandia. Całego narodu na rowery się po prostu nie przesadzi. Byłbym więc ostrożny z tymi prognozami, panie Czechofil.
        • Gość: zdziwiony Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ni IP: 91.90.161.* 29.06.12, 15:29
          Benek poleca:"Nie tędy droga panowie. Do odstresowania polecam rower".
          Ja dodam: jak przyjemnie pracować płucami na ulicach miasta i wdychać metale ciężkie ze spalin. Powodzenia pedałowcy:) Ja do pracy dojezdzam w klimatyzowanym aucie, czysty, wypoczęty, pupa mi nie śmierdzi potem, włosy mam dobrze ułożone a nie rozgniecione kaskiem i sklejone potem.
          A sport uprawiam po pracy i w weekendy. Nie jestem idiotą, żeby pedałować po miescie.
        • Gość: benek Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ni IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 15:56
          > Nie o to chodzi, Czechofil to forumowy prowokator.
          To co robisz teraz to jest właśnie prowokacja.




          > Chodzi o cos zupelnie innego
          > : aby Miasto rozwijało możliwosci poruszania się zarówno dla rowerów, jak i sam
          > ochodów oraz komunikacji miejskiej i oczywiście pieszych.
          Chodzi o coś innego.Zbudowano jezdnie i chodniki i to po obu stronach jezdni.
          Zapomniano o ścieżkach i to rodzi konflikty i na jezdni i na chodniku.
          Nie ma jednej ciągłej ścieżki we Wrocławiu mimo że są budowane już 20 lat.
          Nie ma bo obcięto budżet na rowery.
          Choć brak ścieżek kupuje się rowery miejskie.
          Gdyby zabrać z latania jezdni 5-10% pieniędzy to szybko by ścieżki postały.
          To by zmniejszyło ruch aut i dało wielokrotnie większe oszczędności niż koszt budowy ścieżek.
          To jest inwestycja co się szybko zwraca a nie stadion.

          • Gość: rowerzysta Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 16:05
            Benek, prowokacją jest twój spam. Zaspamowałeś całe forum swoimi wypocinami. Widać, że rodzice nie nauczyli cię zwykłej kultury. Podejrzewam, że tak samo zachowujesz się na jezdni. W świetle tego nie dziwią twoje traumatyczne przeżycia z jazdy rowerem po ulicach.

            Im szybciej nauczysz się współżyć z ludźmi, tym lepiej dla ciebie. Zastanów się nad sobą.
        • Gość: benek Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ni IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 16:06
          > Chodzi też o to, zeby rowerzysci, jako pełnoprawni uczestnicy ruchu, mieli równ
          > iez obowiązki i aby te obowiązki były egzekwowane.
          To może zacznijmy egzekwować obowiązki od kierpców ?
          W miesiąc 50% kierowców dostało by mandaty za parkowanie a w rok każdego byśmy ukarali np za wymuszenie pierwszeństwa na rowerzystach czy zbyt bliskie wyprzedzanie

          > W pierwszym rzędzie oświetle
          > nie roweru: dobrze widoczne dla innych, z przodu i z tyłu.
          i niech włączają w dzień bo w nocy latarnie ich oświetlają.


          > Miasto nie ma pieniędzy, wiec usilnie promuje rowery,
          Bo wydaje co roku ponad pól miliarda na remonty dróg nei liczac ich utrzymania.

          >bo to wymaga tylko minima
          > lnych nakładów.
          Tak a mimo to ponad 20 lat nie nie można stworzyć systemu ścieżek.


          >Powstaje jednak sytuacja grozna: ściezki rowerowe i kontrapasy
          > wciska się niemal wszędzie, bez oglądania się choćby na względy bezpieczenstwa.
          Czyżbyś sugerował wyłączenie całkowicie ruchu aut z centrum boo tam powstają kontrapasy ?


          > To szeroki temat, wymagający dyskusji, a nie pisania prowokacyjnych, jednostro
          > nnych postów do redakcji.
          I na forum jak twoj.
          Wystarczy naśladować rozwinięte cywilizacyjnie i komunikacyjnie społeczeństwa.




          >I mnożenia wątków na forum Gazety, skierowanych przec
          > iwko kierowcom.
          Przeciwko głupim kierowcom.
          Jestem kierowcą i nie czuje aby ktoś mnie atakował.




          > I na koniec: Polska to nie Holandia. Całego narodu na rowery się po prostu nie
          > przesadzi.
          Jasne Dania przesadziła dopiero 50 % ale tylko w stolicy.
          Inne kraje starają się Danie dogonić.
          Poska jest an razie na etapie odbierania szrotowanych aut z zachodu wiec u nich problem z recyklingiem odpada aza zaoszczędzona kasę buduja autostrady i sćiezki rowerowe.

          >Byłbym więc ostrożny z tymi prognozami, panie Czechofil.
          Śa załozone liczniki.
          Sa statystyki sprzedzy rowerów .
          A Niemczech kupiono sttanio 70 mln rowerów.
          Na autostradzie w Niemczech spotkało się 2 mln rowerzysto.
          My ich gonimy ale jesteśmy daleko.




          • Gość: grześ Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 21:33
            Po raz kolejny udowadniasz benek, że nie masz zielonego pojęcia o temacie, na który z taką ochotą zabierasz głos.
            • Gość: jan Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ni IP: *.dynamic.mm.pl 01.07.12, 13:09
              Benek, obudź się wreszcie albo zmień dealera. Jesteś oderwany od rzeczywistości.
    • Gość: Telkom. POMYSŁ IP: *.tktelekom.pl 29.06.12, 15:30
      Skoro już tak bardzo chcą promować jazdę na rowerze, to niech zamkną miasto dla samochodów (niech jeżdżą tylko te uprzywilejowane, dostawcze itp), a wszystkie ulice pozamieniają na ścieżki rowerowe.

      W czym problem, skoro jak to niektórzy (czechofil i benek) twierdzą, że: każdą sprawę łącznie z zawiezieniem dzieci do przedszkola, da się załatwić rowerem?
      • Gość: benek Re: POMYSŁ IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 15:47
        > Skoro już tak bardzo chcą promować jazdę na rowerze, to niech zamkną miasto dla
        > samochodów
        Po co miasto, wystarczy centrum


        >(niech jeżdżą tylko te uprzywilejowane, dostawcze itp),
        Tak się robi na świecie.

        > a wszystkie
        > ulice pozamieniają na ścieżki rowerowe.
        Po co ścieżki jak nie ma aut ?


        > W czym problem, skoro jak to niektórzy (czechofil i benek) twierdzą, że: każdą
        > sprawę łącznie z zawiezieniem dzieci do przedszkola, da się załatwić rowerem?
        Nie każda .Nigdy nie wiozłem rowerem worków z cementem choć znam takich co to robili.
        A dziecko do przedszkola wożę rowerem i to codzienne.
        Co cie w tym tak szokuje ?
        • Gość: Telkom. Re: POMYSŁ IP: *.tktelekom.pl 29.06.12, 15:58
          > Co cie w tym tak szokuje ?
          A co Ciebie szokuje w przewożeniu worków z cementem na przyczepce roweru?

          Mówię poważnie, niech zamknął całkiem miasto dla samochodów to problem kierowca kontra rowerzysta zniknie.
          • Gość: WK Re: POMYSŁ IP: 156.17.73.* 29.06.12, 16:12
            Jeszcze trzeba zabronić pieszym wychodzić z domów i wtedy zniknie konflikt: rowerzyści-piesi - inaczej z miasta zrobi się Sajgon lub Hanoi (taki sprzed kilkunastu lat).
      • machov Re: POMYSŁ 29.06.12, 17:40
        Skoro już tak bardzo chcą promować jazdę na rowerze, to niech zamkną miasto dla
        > samochodów (niech jeżdżą tylko te uprzywilejowane, dostawcze itp), a wszystkie
        > ulice pozamieniają na ścieżki rowerowe.

        Ironizujesz, ale na zachodzie właśnie taki jest trend, przynajmniej jeśli chodzi o centrum. Nie widzę w tym nic złego.
        Powtórzę raz jeszcze: tak jak rowerzysta powinien bezwzględnie ustępować (nawet na ścieżce rowerowej) pieszemu tak kierowca (nawet na drodze) rowerzyście. Tak to działa na tym "zepsutym" zachodzie. I choć w takiej Szwecji rowerzystów jest x4 i często roszczą sobie większe prawo do przestrzeni jak Ci Polscy to tam, żyjąc 2.5 roku, nie spotkałem się z takim lamentem kierowców.
      • machov Re: POMYSŁ 29.06.12, 17:49
        I secundo: szkoda, że wrocławscy kierowy nie angażują się tak w kampanie przeciwko piratom wjeżdżającym na skrzyżowanie na czerwonym, nie zatrzymującym się na przed pasami, czy (szczyt cymbalstwa) wyprzedzaniu na pasach. Po powrocie potrzebowałem kilku miesięcy, żeby się odnaleźć w tej dżungli.
    • mrdilbert Rower vs samochód 29.06.12, 16:36
      Hej!

      Mam dwulitrowego kombiaka w dieslu i rower. Jeżdżę raz jednym raz drugim zależnie od okoliczności.
      Chcę abyś przez chwilę się zastanowił czy chcesz abym jeździł tylko i wyłącznie samochodem.
      W tym celu przedstawię Ci kilka aspektów.

      1) Parkowanie
      Mój kombiak ma wymiary ok 1,9 na 4,6 metra i zajmuje całe miejsce parkingowe.
      Mój rower przypinam byle gdzie byle nikomu nie przeszkadzał i nic nie niszczył.

      Gdy jadę rowerem nie zajmuję miejsca parkingowego, dzięki czemu Ty masz gdzie zaparkować.
      Czy w TYM aspekcie wolisz abym jeździł samochodem czy rowerem?

      2) Ceny paliwa
      W pewnym zakresie ceny paliwa są pochodną jego popytu (w pewnym bo na paliwie się spekuluje).
      Gdy jadę samochodem to zużywam go ok 11l na 100 km (jeżdżę głównie w mieście).
      Gdy jadę rowerem w ogóle nie zużywam paliwa.

      Oczywiście nie jestem na tyle arogancki i głupi aby sądzić, że ja jako jednostka mam wpływ na rynek paliwowy. Ale te kilkadziesiąt milionów rowerzystów w Europie i kilkaset w Chinach już tak :)
      Czy w TYM aspekcie wolisz abym jeździł samochodem czy rowerem?

      3) Zanieczyszczenie powietrza
      Jak już pisałem, mój samochód spala ok 11l / 100 km, spala czyli produkuje spaliny.
      Mój rower nie produkuje żadnych spalin.

      Lubisz wdychać spaliny? Czy w TYM aspekcie wolisz abym jeździł samochodem czy rowerem?

      4) Niszczenie dróg.
      Jeśli tak jak ja jeździsz po Wrocławiu to wiesz w jakim stanie są nasze drogi. Jest spora szansa, że wiesz, że jeden TIR zużywa drogę tak jak ok 160 000 samochodów osobowych. Wyobraź sobie, że podobna proporcja jest między zużyciem drogi przez rower a samochód.
      Jak tam drążki kierownicze w Twoim aucie? Ile będzie kosztowała Cię ich wymiana? Ja ostatnio musiałem wymienić sprężynę i łożysko McPersona, bo od jeżdżenia po dziurach po prostu pękła!

      Czy w TYM aspekcie wolisz abym jeździł samochodem czy rowerem?

      5) Hałas.
      Czy byłeś kiedyś w parku między ulicą Lotniczą a Pilczycką? Siedzisz sobie na ławeczce w cieniu stuletnich dębów, słońce świeci. Idylla? Nie! Otacza Cię hałas.
      Znajomy mieszka Na Ostatnim Groszu przy skrzyżowaniu z Lotniczą, nie może otworzyć okien ze względu na hałas. Miałem to samo gdy mieszkałem w Śródmieściu.

      Sprawny technicznie samochód generuje hałas w natężeniu ok 74 dBA, rower tymczasem ok 40 dBa.

      Czy w TYM aspekcie wolisz abym jeździł samochodem czy rowerem?

      6) Korki
      Wrocław po Brukseli i Warszawie jest najbardziej zakorkowanym miastem w Europie.
      Gdy jadę do pracy samochodem to siłą rzeczy przez cały czas jadę ulicą. Ze względu na korek, nie da mnie się wyprzedzić. Gdy jadę rowerem to przez połowę dystansu jadę ścieżką rowerową. Nie stoję w korku więc przez to jest on krótszy (o te 5-6m za które wielu kierowców jest gotowych zabić :) ). Na rowerze jadę z prędkością 20-25 km/h (nie chcę się spocić) więc jeśli korek się rozluźni łatwo mnie wyprzedzić.

      Czy w TYM aspekcie wolisz abym jeździł samochodem czy rowerem?

      7) Bezpieczeństwo, a dokładniej Twoje bezpieczeństwo
      Z rowerem ważę ok 115kg, jeżdżę zwykle 20 km/h czyli mój pęd to 2300 kg*km/ h.
      Mój samochód waży ok 1500 kg, dopuszczalna prędkość w mieście to 50 km/h co daje pęd 75000 kg*km/h czyli ponad 30 krotnie większy.
      Gdybyśmy zderzyli się gdy jadę rowerem to zdarłbym Ci lakier ewentualnie miałbyś drobne wgniecenia. Gdybym jechał samochodem to dobrze wiesz jak by to się skończyło.
      O moje bezpieczeństwo proszę się nie martw, wystarczy że będziesz jeździć przepisowo.

      Czy w TYM aspekcie wolisz abym jeździł samochodem czy rowerem?


      Gdy jedziesz samochodem i spotykasz rowerzystę, to zastanów się czy w Twoim interesie jest aby przesiadł się on do samochodu. Jeśli nie to wybacz mu drobne uchybienia bo per saldo i tak zyskujesz na tym, że nie jest on kierowcą.
      • Gość: feelmat Re: Rower vs samochód IP: *.tieto.com 29.06.12, 17:01
        Jeden z nielicznych (dwoch) konstruktywnych wpisow w tej calej dyskusji
        Dziekuje i pozdrawiam :)
      • Gość: rowero-samochodowy Re: Rower vs samochód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 17:43
        Bardzo dobrze to wytłumaczyłeś, powinni to powiesić na głównej.
      • Gość: WK Aspekty pominięte IP: 156.17.73.* 29.06.12, 17:54
        Hej!
        8) Najchętniej w mieście przemieszczam się pieszo - nie mam wtedy ani problemów z parkowaniem samochodu, ani z przypinaniem roweru, żeby go nie ukradli (a dobry jest), ani z czekaniem na tramwaj, który "wypadł".
        Gdy idę po chodniku, muszę niestety ciągle uważać na rowerzystów, którzy zwykle nie mają zwyczaju ustępować pierwszeństwa pieszym i często przejeżdżają na tyle blisko, że nietrudno o potrącenie. Znam wielu starszych ludzi, którzy się rowerów po prostu boją.
        W TYM aspekcie wolę abyś jeździł samochodem.
        9) Na wielu wąskich ulicach Wrocławia zdarzało mi się widzieć sznurek samochodów (w tym autobusy MPK) jadący za pojedynczym rowerzystą. Z powodu JEDNEGO rowerzysty kilkadziesiąt osób podróżujących tymi samochodami jechało dużo wolniej niż mogłoby, gdyby ruch był płynny. Jadące powoli, na niskim biegu samochody zużywały nadmierne ilości paliwa i produkowały nadmierne ilości spalin.
        Również w TYM aspekcie wolę abyś jeździł samochodem.
        Oczywiście wolałbym także abyś zamienił starego dwulitrowego, dieslowego rzęcha na coś mniejszego i mniej smrodliwego:)
        • Gość: benek Re: Aspekty pominięte IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 20:58
          Hej!
          > 8) Najchętniej w mieście przemieszczam się pieszo - nie mam wtedy ani problemów
          > z parkowaniem samochodu, ani z przypinaniem roweru, żeby go nie ukradli (a dob
          > ry jest), ani z czekaniem na tramwaj, który "wypadł".
          A jednak dla ciebie magistrat dotuje co roku 250 moln bilety MPK i robi inwestycje idące w milady.
          Rowerzystów jest 5% a jeżdżących tramwajami 15,3 % czyli 3 razy więcej.
          Jednak na rowery przeznaczono tylko 1,7 mln wobec setki milionów na tramwaje.
          Tramwaj się psuje i wszyscy idą piechotą a rowery dalej jadą.

          > Gdy idę po chodniku, muszę niestety ciągle uważać na rowerzystów
          Nie tylko na rowerzystów.
          Masz uważać na parkujace auta i na autą obsługi technicznej np zieleni miejskiej jeżdżące wzdłuż chodnika itd .
          Chodnik to droga więc jak wychodzić z domu na drogę to musisz uważać

          >którzy zwykle
          > nie mają zwyczaju ustępować pierwszeństwa pieszym
          na chodniku nie ma obowiązku ustępować pierwszeństwa tylko miejsca.
          Znaczy rowerzysta nie może jechać środkiem chodnika tylko bokiem i musi zostawić pieszemu miejsce na bezpieczne wyminięcie lub wyprzedzenie.

          >i często przejeżdżają na tyl
          > e blisko, że nietrudno o potrącenie.
          Ten sam problem dotyczy kierowców.
          Na szczecie rowerzysta który potrąca sam rozwala łeb wiec dostaje nauczkę i lekcję.

          > Znam wielu starszych ludzi, którzy się row
          > erów po prostu boją.
          Ja znam ludzi co sie boja psów.
          Znam ludzi tez starszych ze się cofają przed autami choć byli w połowie zebry.

          > W TYM aspekcie wolę abyś jeździł samochodem.
          Bo aut się starsi nie boja.
          Bo autem nie będzie się ocierała np o rowerzystów
          Bo an auta nie musisz uważać.
          Bo auta nie jeżdżą po chodnikach
          Rusz głową .
          • Gość: asd Re: Aspekty pominięte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 21:35
            Benek, ile ci płacą za spamowanie forów krytykujących cyklooszołomów? Słabo ci to jednak wychodzi, wystarczy lektura kilku twoich postów, żeby bez trudu stwierdzić, że mamy do czynienia z debilem.
          • zetkaf Re: Aspekty pominięte 29.06.12, 23:03
            > Jednak na rowery przeznaczono tylko 1,7 mln wobec setki milionów na tramwaje.
            No tak, nie dość, że rowerzystom przeszkadzają samochody, to jeszcze tramwaje by z miasta wygonili?
            To teraz mi powiedz... jak z roweru ma korzystać staruszka, niepełnosprawny, itp.? Aha, mają się wynieść z miasta, żeby była kasa na rowerzystów? A jak po pijaku wracać z imprezy? Co, zakaz picia alkoholu w mieście?


            > Nie tylko na rowerzystów.
            > Masz uważać na parkujace auta
            auta zaparkowane raczej nie są w stanie wjechać w pieszego.

            >i na autą obsługi technicznej np zieleni miejskie
            które widuję setki razy rzadziej niż rowerzystów pędzących na zderzenie z pieszym.

            > Chodnik to droga więc jak wychodzić z domu na drogę to musisz uważać
            Chodnik jest obszarem przeznaczonym dla PIESZYCH, a rower (poza pewnymi sporadycznymi wyjątkami) NIE MA PRAWA TAM JEŹDZIĆ - a nawet w przypadku tych wyjątków, to nie pieszy ma uważać, to pojazdy mają mu ustępować miejsca.

            > na chodniku nie ma obowiązku ustępować pierwszeństwa tylko miejsca.
            Och, co za różnica - miejsca i tak nie ustępują, tylko zganiają pieszych z chodnika, niech się pieszy martwi, gdzie uciec. Bo przecież duży może więcej... A potem się dziwić, że zastraszony pieszy wsiada w blachosmroda... i pokazuje rowerzystom dokładnie to samo - że duży może więcej...

            > Znaczy rowerzysta nie może jechać środkiem chodnika tylko bokiem i musi zostawi
            > ć pieszemu miejsce na bezpieczne wyminięcie lub wyprzedzenie.
            O ile pieszy nie idzie bokiem - to wciąż rowerzysta ma mu ustąpić miejsca. I to problem ROWERZYSTY, że pieszy idzie sobie bokiem - choć, dopóki ustępuje miejsca, rowerzyście nikt nie zabroni jechać środkiem chodnika.

            > Ten sam problem dotyczy kierowców.
            > Na szczecie rowerzysta który potrąca sam rozwala łeb wiec dostaje nauczkę i lek
            > cję.
            Jeśli szczęście polega na tym, że rowerzysta sam rozwala łeb pieszemu... no cóż, mam nadzieję, ze trafisz wreszcie na badania psychiatryczne, i wreszcie ktoś znajdzie powód, aby odizolować cię od społeczeństwa.

            > Ja znam ludzi co sie boja psów.
            Dodajmy, że zgodnie z przepisami pies ma chodzić w kagańcu i na smyczy - aby nie stwarzał zagrożenia. Czy rowerzystom też należy zakładać kaganiec i smycz?

            > > W TYM aspekcie wolę abyś jeździł samochodem.
            > Bo aut się starsi nie boja.
            Nie, nie boją się, że auto wjedzie na chodnik, i sobie spokojnie idą chodnikiem.

            > Bo autem nie będzie się ocierała np o rowerzystów
            Skoro nie respektujecie praw pieszego, czemu płaczecie, że pieszy po wsiąściu do auta nie respektuje praw rowerzysty? No przecież duży może więcej - tyle, że nie zawsze to rowerzysta jest tym dużym...

            > Bo auta nie jeżdżą po chodnikach
            No zdecydowanie rzadziej niż rowerzyści...
        • Gość: benek Re: Aspekty pominięte IP: *.e-wro.net.pl 29.06.12, 21:08
          > 9) Na wielu wąskich ulicach Wrocławia zdarzało mi się widzieć sznurek samochodó
          > w (w tym autobusy MPK) jadący za pojedynczym rowerzystą.

          Dlatego cały świat buduje scieżki. Wcześniej budował chodniki aby się piesi nie pałętali po jezdni.
          Rozumiesz konieczność budowy ścieżek ?


          >Z powodu JEDNEGO rower
          > zysty kilkadziesiąt osób podróżujących tymi samochodami jechało dużo wolniej ni
          > ż mogłoby, gdyby ruch był płynny.
          To samo jak się jedzie za emerytem czyli niedzielnym kierowcą.


          >Jadące powoli, na niskim biegu samochody zuży
          > wały nadmierne ilości paliwa i produkowały nadmierne ilości spalin.
          Dlatego zamyka sie centra miast dla aut bo są tam wąskie ulice i trudno wuprzedzac rowerzystów.
          Po drugie od kiedy to jazda na niskim biegu powoduje zuzycie paliwa?
          Wszelkie bicia rekordów przejechania na litrze wykorzystują duze przełożenia czyli niski bieg.Ta metoda maluch potrafi spalić 1,2 litra na 100km

          > Również w TYM aspekcie wolę abyś jeździł samochodem.
          Jak więcej będzie jeździło a nie tylko on to trudno to będzie nazwać jazda.
          To nie jest tak, że jak przybędzie 10% aut to będzie się jeździło 10% dłużej.
          System drogowy jest na granicy przepełnienia a potem pęka jak stara lina.


          > Oczywiście wolałbym także abyś zamienił starego dwulitrowego, dieslowego rzęcha
          > na coś mniejszego i mniej smrodliwego:)
          A po co skoro głownie jeździ rowerem.
          Jeśli auto to uzupełniający środek lokomocji to nie kalkuluje się kupować nowego aby więcej stało niż jeździło.
          Za duża strata na amortyzacji
          • zetkaf Re: Aspekty pominięte 29.06.12, 23:09
            > Dlatego cały świat buduje scieżki. Wcześniej budował chodniki aby się piesi nie
            > pałętali po jezdni.
            > Rozumiesz konieczność budowy ścieżek ?
            Konieczność budowy ścieżek rozumiem. Podobnie jak konieczność karania mandatami rowerzystów, którzy w du... mają ścieżki i jeżdżą tam, gdzie im się żywnie podoba...

            > To samo jak się jedzie za emerytem czyli niedzielnym kierowcą.
            Wkurzają mnie kierowcy jadący 60kmph w terenie niezabudowanym... ale żeby niedzielny kierowca jechał 20kmph, 15 w terenie zabudowanym (pomijam okres zimowy :) to mi się akurat nie zdarzyło.

            > Dlatego zamyka sie centra miast dla aut bo są tam wąskie ulice i trudno wuprzed
            > zac rowerzystów.
            Zawsze można przegonić rowerzystów na ddr-y i wygonić ich z jezdni...

            > Po drugie od kiedy to jazda na niskim biegu powoduje zuzycie paliwa?
            Od zawsze? A co, niby wrzucenie 2-ki powoduje, że nie spalasz paliwa? ROTFL - powiem więcej, w ramach zmniejszenia zużycia paliwa w przeliczeniu na 100kmph zaleca się jazdę na jak najwyższym biegu. I co, znowu będzie próbował zrobić z siebie "doświadczonego kierowcę"?

            > Wszelkie bicia rekordów przejechania na litrze wykorzystują duze przełożenia cz
            > yli niski bieg.Ta metoda maluch potrafi spalić 1,2 litra na 100km
            ??? Jakieś źródło na potwierdzenie tych danych? pomijam zjazd z górki o nachyleniu 9promili przy prędkości... "naturalnej" :)

            > A po co skoro głownie jeździ rowerem.
            Obawiam się, że głównie, to on smokiem jeździ, a rowerem to on krótkie trasy wykonuje...
        • mrdilbert Re: Aspekty pominięte 29.06.12, 22:26
          Hej WK!

          Po pierwsze dziękuję za to, że przeczytałeś mój wpis i jeszcze znalazłeś chwile czasu na napisanie polemiki.

          Świat nie jest czarno-biały, świat jest szary, tzn poza nielicznymi wyjątkami nie można definitywnie czegoś określić jako dobre albo złe. Wszystko ma swoje plusy i minusy. W przypadku rowerów chodzi o to aby te minusy nie przysłoniły plusów :) dlatego napisałem "... wybacz mu drobne uchybienia bo per saldo i tak zyskujesz na tym, że nie jest on kierowcą".

          Przyznaję, że za rowerami czasami tworzy się łańcuszek samochodów ale po pierwsze zdarza się to raczej rzadko a po drugie rower wcześniej czy później (zwykle wcześniej) zjeżdża na ścieżkę a samochody bez trudu nadrabiają "stracony" czas.

          Co do "starego dwulitrowego rzęcha" przyznaję Ci rację. Niestety nie stać mnie na to aby co 5 lat wydawać ok 70 tyś zł na nowe auto. Patrząc na nasze ulice nie jestem w tym osamotniony.

          Pozdrawiam.
          • zetkaf Re: Aspekty pominięte 29.06.12, 23:11
            > Co do "starego dwulitrowego rzęcha" przyznaję Ci rację. Niestety nie stać mnie
            > na to aby co 5 lat wydawać ok 70 tyś zł na nowe auto. Patrząc na nasze ulice ni
            > e jestem w tym osamotniony.
            Oczywiście, ale moje kilkunastoletnie auto ma spalanie na poziomie prawie o połowę niższym niż twoje 11l/100km. Co tam, komuś, kto na siłę będzie udowadniał wyższość rowerów, nie wypada jeździć oszczędnym autem "miejskim", zawsze lepiej pojechać "smokiem" do centrum i wydłużać korki - bo przecież trzeba jakoś uzasadnić wyższość roweru nad samochodem...
      • zetkaf Re: Rower vs samochód 29.06.12, 22:41
        > Mój rower przypinam byle gdzie byle nikomu nie przeszkadzał i nic nie niszczył.
        Np. na klatce, i często wracając po nocy do domu, zwłaszcza po trzech piwach, mógłbym nie męczyć oczu włączaniem światła - niestety, w świetle drzwi zaraz natknę się na przypięty byle gdzie rower.

        > Gdy jadę rowerem nie zajmuję miejsca parkingowego, dzięki czemu Ty masz gdzie z
        > aparkować.
        Jak jedziesz rowerem, to zajmujesz miejce parkingowe pod domem - a u mnie na podwórku jest z tym różnie. Co innego, gdybyś pojechał autem do centrum - wtedy TY miałbyś problem, gdzie zaparkować, a ja miałbym miejsce na swoje auto pod domem.
        PS. Opcji parkowania w centrum w ogóle nie rozważam - nie, nie jestem idiotą, wolę przejść się na piechotę. Tylko idioci pchają się do centrum autem :)

        > Gdy jadę samochodem to zużywam go ok 11l na 100 km (jeżdżę głównie w mieście).
        > Gdy jadę rowerem w ogóle nie zużywam paliwa.
        A wiesz co mnie obchodzi, ile TY płacisz za paliwo? To TWÓJ problem, i ja nie mam z tego żadnych oszczędności, że TY jeździsz rowerem. Więc nie próbuj pokazywać jaki ty jesteś dobry że nie pojedziesz autem - przez ciebie jest mniej pieniędzy (z VATu, akcyzy, itp.) na emerytury, lekarzy, itp. - więc jeśli już, to ŹLE że nie jeździsz autem :)

        > Oczywiście nie jestem na tyle arogancki i głupi aby sądzić, że ja jako jednostk
        > a mam wpływ na rynek paliwowy. Ale te kilkadziesiąt milionów rowerzystów w Euro
        > pie i kilkaset w Chinach już tak :)
        Ceny gazu nie są zależne od popytu, są napędzane wyłącznie cenami benzyny (i utrzymywaniem "zdrowej", według koncernów, proporcji) - a ja jeźdżę na gaz :)

        > 3) Zanieczyszczenie powietrza
        > Jak już pisałem, mój samochód spala ok 11l / 100 km, spala czyli produkuje spal
        > iny.
        No, skoro mówisz o ekologii - czy na zakupy do marektu musisz jechać jeeepem, czy nie możesz pojechać małym autkiem? Wtedy też byś się do redukcji spalin przyczynił...
        Auta potrafią spalać poniżej 3l/100km, więc czemu używasz smoka spalającego prawie 4x więcej? Ale co tam, pan "ekologiczny" jeździ pewnie 200km tygodniowo smokiem, i 30 km rowerem - to teraz porównaj to z osobą jeżdżącą 300km tygodniowo, ale oszczędnym autkiem?

        > hodów osobowych. Wyobraź sobie, że podobna proporcja jest między zużyciem drogi
        > przez rower a samochód.
        Dobrze, niby masz rację... tyle, że samochód "zużywający drogę" przyczynia się do wpływów do budżetu, które mogą przyczynić się do jej remontu. Jak bardzo do remontów przyczynia się rower?

        > 5) Hałas.
        > Czy byłeś kiedyś w parku między ulicą Lotniczą a Pilczycką? Siedzisz sobie na ł
        > aweczce w cieniu stuletnich dębów, słońce świeci. Idylla? Nie! Otacza Cię hałas
        Dla mnie idyllą nie jest przejście chodnikiem (wiesz, to taka alternatywa dla jeżdżenia autem - niestety nie pod względem bezpieczeństwa, bo na chodniku muszę uskakiwać przed rowerami - a wystarczyłoby, żebyś nie jeździł rowerem, samochody na chodnik raczej nie wjeżdżają).

        > Znajomy mieszka Na Ostatnim Groszu przy skrzyżowaniu z Lotniczą, nie może otwor
        > zyć okien ze względu na hałas. Miałem to samo gdy mieszkałem w Śródmieściu.
        A ktoś mu kazał mieszkać na Ostatnim Groszu? Mieszkam prawie w centrum (15 min do rynku - a więc bliżej niż twój znajomy) , sporadycznie w nocy słyszę karetki na sygnale, czasem jakiś gościu wyjeżdżający z podwórka na ulicę - poza tym CISZA!!!. Bo świergot ptaków pomijam, ciężko nazywać to hałasem :)

        > 6) Korki
        > Wrocław po Brukseli i Warszawie jest najbardziej zakorkowanym miastem w Europie
        Jakie korki? Jakoś nie trafiam - odrobina inteligencji, nie pchanie się na siłę do centrum autem - i korki cię omijają. A jak ktoś lubi - to jego problem....

        > Nie stoję w korku więc przez to jest on krótszy
        no, chyba że właśnie z twojego powodu tworzy się korek - bo nie zawsze da się rowerzystę przepisowo ominąć, i trzeba się za nim wlec 20kmph...

        > ędkością 20-25 km/h (nie chcę się spocić) więc jeśli korek się rozluźni łatwo m
        > nie wyprzedzić.
        ŁATWO? podaj średnią szerokość pasa drogowego, odejmij od niej szerokość twojej kierownicy, 1 metr ustawowej odległości przy wyprzedzaniu ciebie - ciekawe, czy ci wyjdzie więcej niż szerokość auta?

        > Gdybyśmy zderzyli się gdy jadę rowerem to zdarłbym Ci lakier ewentualnie miałby
        > ś drobne wgniecenia. Gdybym jechał samochodem to dobrze wiesz jak by to się sko
        > ńczyło.
        O moje bezpieczeństwo proszę się nie martw, wystarczy, że będziesz jeździć przepisowo...
        Problem jednak polega na tym, że jak TY złamiesz przepisy i cię potrącę gdy jedziesz autem, skończy się na pogiętych blachach i ganianiu po blacharzach na TWÓJ koszt. Gdy jednak jedziesz rowerem... to będę musiał szukać dobrego prawnika, i to na SWÓJ koszt.

        > Gdy jedziesz samochodem i spotykasz rowerzystę, to zastanów się czy w Twoim int
        > eresie jest aby przesiadł się on do samochodu.
        Widzisz, samochód NIE JEST JEDYNĄ ALTERNATYWĄ. Widzisz, tylko cyklozboczeńcy mają manię, że wszędzie muszą dojechać.
    • hn-f Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie nie ... 29.06.12, 16:47
      A ja chciałabym serdecznie podziękować Panu Kierowcy z autobusu 129, który zachował się dziś nad wyraz szarmancko i życzliwie w stosunku do dwóch pacjentek szpitala ortopedycznego na Poświęckiej. Bo tak po prawdzie, wszystko zależy od człowieka- niezależnie od tego czy jedzie rowerem, samochodem, autobusem, czy idzie.
    • zetkaf Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma 29.06.12, 22:24
      Kurna, kto wydrukował list tego idioty w GW?
      Gościu, który twierdzi, że można być pieszym i równocześnie jechać na rowerze, gościu, któremu nie raz pokazałem, że mówić w jego przypadku o nieznajomości przepisów PoRD to wręcz komplement nie oddający nawet ułamka jego ignorancji w tych sprawach - on śmie się czepiać kierowców, którzy nie znają PoRD?

      Że zacytuję za pewnymi wrocławskimi muzykami, choć pewnie i tego czechofil nie zrozumie:
      "Obudź w sobie lwa, nie toleruj zła
      Bo trzeba zrobić coś , aby było tu jak w niebie
      A najlepiej wszelkie zmiany zaczynac od siebie"
      • mrdilbert Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma 29.06.12, 22:34
        Hej Zetkaf!

        To nie ładnie, nazywać kogoś idotą.

        > Że zacytuję za pewnymi wrocławskimi muzykami, choć pewnie i tego czechofil nie
        > zrozumie:
        > "Obudź w sobie lwa, nie toleruj zła
        > Bo trzeba zrobić coś , aby było tu jak w niebie
        > A najlepiej wszelkie zmiany zaczynac od siebie"

        Niestety taka postawa niewiele daje. Starałem się uprzątnąć moją okolicę zbierając śmieci z trawników i wrzucając je do kosza. Syzyfowa praca. Jedyny efekt to taki, że sąsiedzi biorą mnie za wariata. Pewne przedsięwzięcia mają szansę na sukces tylko wtedy gdy zostanie osiągnięta pewna "masa krytyczna". Bez niej właściwe postępowanie jest walką z wiatrakami.
        Uważam, że to dobrze, że gazeta opublikowała tamten list.

        Pozdrawiam.
        • zetkaf Re: Czechofil: walka z rowerzystami kompletnie ma 29.06.12, 22:49
          > To nie ładnie, nazywać kogoś idotą.
          Z kim poprzestajesz, takim się stajesz, jak mawia pewne staropolskie przysłowie. Odpowiednio dużo dyskusji z czechofilem i benkiem, i zaczynasz przejmować pewne ich zwyczaje.

          > Niestety taka postawa niewiele daje. Starałem się uprzątnąć moją okolicę zbiera
          > jąc śmieci z trawników i wrzucając je do kosza.
          Nic nie pomoże poganianie innych do sprzątania, jeśli sam będziesz śmiecił. Niestety, czechofil z benkiem wymagają od kierowców przestrzegania prawa, a sami mają je w du... jeśli ono czegoś od nich wymaga. Sorrry, ale gdybym ŚCIŚLE przestrzegał prawa i z niego korzystał, miałbym już pewnie setki godzin spędzonych w sądach i żadnego wyroku. Wolałem jednak (nieprzepisowo) przepuścić samobójcę, niż się potem po sądach tłumaczyć. Obawiam się tylko jednego: że jak ja, będąc większym (700kg masy auta?) , potrafię ustąpić maluczkim (rowerzystom), to niestety kiedyś mogę paść ofiarą większego (100kg masy pojazdu wraz z kierującym) rowerzysty i ja, maluczki (pieszy bez pojazdu) mogę paść ofiarą jakiegoś sadysty, który ma gdzieś prawo, bo przecież on jest Świętą Krową.
          Wiesz gdzie jest miejsce krów w Polsce? W oborze i w rzeźni...


          > Uważam, że to dobrze, że gazeta opublikowała tamten list.
          Nie, publikowanie szaleńczych wypowiedzi Czechofila nigdy nie może prowadzić do niczego dobrego. Podobnie jak drukowanie argumentacji Hitlera udowadniających, że jak się wytrzebi jakąś narodowość, to wszystkim będzie lepiej...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja