zetkaf
22.07.12, 09:13
Taaa, galeria handlowa, bo przecież LeClerc na samym Nadodrzu, Tesco na Długiej kolejne Tesco na Żmigrodzkiej, Korona kawałek dalej to za mało? Zaraz się zaczną kłótnie, czy ma to być Auchan, Tesco, Real czy jeszcze co innego, więc może nie jedna galeria, tylko od razu 10?
Bo przecież chyba nie mowa o galeriach typu Pasaż Grunwaldzki, Galeria Dominikańska - trochę zbyt wysokie ceny jak na Nadodrze...
A poza tym - czy ktoś pomyślał, jak pogodzić obecną architekturę Nadodrza ze zwiększonym ruchem samochodowym wynikającym z takiej galerii??? Może wszystkim oczekującym galerii wyburzyć mieszkania, żeby na ich miejscu zbudować drogę dojazdową? Czy wolą włazić pod jadące sznurkiem samochody - w wielu uliczkach Nadodrza problematyczne jest już wyminięcie się dwóch jadących z naprzeciwka samochodów.
Co do miejsc parkingowych na podwórkach... po troszę przyznaję panu rację. Owszem, zieleń musi być, ale widząc po swoim podwórku zastanawiam się: NA KIEGO TYLE CHODNIKÓW? Chodnik z jednej strony, chodnik z drugiej - a nawet jak jeszcze samochody nie miały wjazdu na podwórko, to piesi i tak szli "jezdnią". Oczywiście, mimo iż jeżdżą tu samochody, dzieciaki wciąż bawią się na "jezdni" więc może trzeba było (przy tak małym ruchu zarówno pieszym, jak i samochodowym) od razu pomyśleć o idei "wspólnej drogi", na której kierowcy muszą uważać na pieszych (najlepiej na zasadach "obszaru zamieszkania"), a zaoszczędzoną w ten sposób powierzchnię przeznaczyć pół na pół na parkingi i właśnie zieleń? Oczywiście, podejścia "po co zieleń, jak nie ma gdzie parkować" nie popieram, ale chodnik prowadzący jedynie do ściany jest dla mnie bez sensu - no chyba, że potraktować go jako kolejne miejsce do parkowania... więc większość chodników używana jest jako miejsca parkingowe...
Innym problemem parkingowym jest zmotoryzowanie ludzi na polski sposób - szczegół, że w jednym miejscu widzę od momentu powstania ciagle to samo auto, które z tego miejsca W OGÓLE NIE WYJEŻDŻA - ważne, że Wielki Pan Auto ma i na saloonach błyszczeć może (stare auto, z obłażącym od starości lakierem - ale Auto). I jak raz na pół roku wyjedzie, wróci - a jego miejsce ktoś w międzyczasie zajmie, to będzie lamentował, jakie to polskie rządy złe, on kupił auto, a państwo mu parkingu nie zapewnia...