Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z pr...

26.07.12, 21:03
Wielokrotnie pokonywałem tę trasę zgodnie z przepisami. Nierzadko startując ok 5 rano z Wrocławia. Najfajniejsze są TIR'y podjeżdżające na pół metra pod tylny zderzak, ile mnie nerwowo, niebezpiecznie wyprzedzało zwłaszcza w okolicach Kępna trudno zliczyć. Bardzo chciałem jeździć przepisowo i dalej chcę niestety dla własnego bezpieczeństwa trasę do Warszawy jadę większością odcinków z taką samą prędkością jak inne auta...

Ale co się dziwić w końcu jesteśmy Europą Wschodnią a nie Europą ;)
    • aagaj Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z pr... 26.07.12, 21:08
      fakt jest beznadziejnie, ale S8 do Oleśnicy niedługo będzie, 100km od Piotrkowa w kierunku W-wy w końcu chyba zrobią i z godzinę się urwie , sensacja to nie jest ale zawsze
    • Gość: klocek Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.12, 21:26
      Właśnie dlatego jadąc spod Wrocławia na urlop w okolice Koszalina zamiast krajowej 3-ki wybieram jazdę autostradą do Niemiec aż do obwodnicy Berlina, a stamtąd autostradą do Szczecina. Wg googla wychodzi mi jakieś 180 km dalej ale o wiele przyjemniej.

      Co do ilości zużytego paliwa, to jestem pewien, że przy spokojnej i płynnej jeździe autostradą z prędkością przepisową nie zużywam go więcej niż przy nerwowej, szarpanej jeździe zawaloną polską drogą krajową. Gdybym chciał dotrzeć szybciej, również nie byłoby to problemem, bo miejscami w Niemczech nie ma ograniczeń prędkości. Zapewniam jednak, że jazda 110 - 130 km/h jest niezłym kompromisem między optymalnym czasem podróży, zużyciem paliwa i przyjemnością z jazdy.

      No ale zagadałem się, a miało być o czym innym....
      • Gość: z Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.12, 22:22
        No to zdziwiłbyś się bardzo, przejedź się kiedyś tą trasą samochodem ze wskaźnikiem chwilowego zużycia paliwa. Z moich doświadczeń wynika, że najwięcej paliwa idzie jednak na autostradzie, przecież nie będziesz wlókł się 80 km/godz gdy wszyscy jadą dużo szybciej? ;)
        Największe zużycie jest oczywiście przy jeździe miejskiej, ale drugie w kolejności są autostrady i drogi szybkiego ruchu. Coś za coś, niestety...
        • Gość: klocek Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.12, 06:05
          > No to zdziwiłbyś się bardzo, przejedź się kiedyś tą trasą samochodem ze wskaźni
          > kiem chwilowego zużycia paliwa. Z moich doświadczeń wynika, że najwięcej paliwa
          > idzie jednak na autostradzie, przecież nie będziesz wlókł się 80 km/godz gdy w
          > szyscy jadą dużo szybciej? ;)
          > Największe zużycie jest oczywiście przy jeździe miejskiej, ale drugie w kolejno
          > ści są autostrady i drogi szybkiego ruchu. Coś za coś, niestety...

          Tak jak pisałem - na autostradzie nie gonię jak wariat - 110 - 130 km/h wystarczy. Szybsza jazda to większe zużycie paliwa, do tego wymaga większej koncentracji. Dlatego pisałem o kompromisie między prędkością, zużyciem i komfortem jazdy.

          Co do wskaźnika zużycia chwilowego - traktuję go jako gadżet. Owszem, używałem go do próby określenia, jaka jazda jest ekonomiczna. Ale na dłuższą metę używam czegoś innego.

          Od kilku lat prowadzę pomiary zużycia paliwa za pomocą strony spritmonitor . de (usunąć spacje). Po każdym tankowaniu do pełna wpisuje się stan licznika i ilość zatankowanego paliwa.

          Wracając do kwestii zużycia paliwa - owszem, zgadzam się, że wyższa prędkość to wyższe zużycie. Ale jadąc jakiś odcinek ze średnią 110 km/h mogę zrobić to na 2 sposoby (przynajmniej teoretycznie, bo warunków jazdy nie da się zaplanować):
          1) mogę starać się jechać płynnie, właśnie 110 km/h, albo
          2) jechać w trybie "rajdowym": cisnąć do oporu, gdzie się da, wyprzedzać, hamować, itp., tak, że średnia prędkość wyniesie też 110 km/h.

          Moim zdaniem, mniejsze zużycie paliwa będzie miało miejsce w wariancie 1. Odpowiada on jeździe autostradowej, gdzie można zachować względnie trwałą prędkość, wyprzedzając maruderów i ciężarówki.

          Drugi wariant to polska droga krajowa, na której trwają remonty, stoją fotoradary, jeżdżą kombajny i ciągniki. Oczywistym jest, że wymusza to jazdę szarpaną.

          I jeszcze jedno - płynność jazdy. Szybka jazda to nie zawsze wyższa prędkość. Często decyduje o tym płynność. Przykład: niejednokrotnie zdarzało mi się wyprzedzić na krajówce ciężarówkę, jadąc ciut więcej niż przepisowe 90 km/h czyli 100 km/h. Przy wjeździe do wioski zwalniam ze względu na przechodniów, kury, psy itp. W tym czasie mam już na ogonie rozpędzoną ciężarówkę, która cały czas jedzie swoje 90 km/h (CB radio ostrzega jej kierowcę przed radarami, patrolami itp.), czasami jestem nawet strąbiony za blokowanie ruchu :)

          Ale z powyższego wynika, że na odcinku X moja średnia prędkość była niższa, niż prędkość ciężarówki...
          • skarolina Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z 27.07.12, 07:45
            Nie trzeba wskaźnika chwilowego - swego czasu jechałam tą nieszczęsną 8 w stronę Piotrkowa i nie zauważyłam ograniczenia. Pech chciał, że dla odmiany mnie zauważył patrol policji - dostałam mandat i od tego momentu jechałam już idealnie zgodnie z przepisami, no w każdym razie nigdzie nie przekraczałam więcej niż 10 km/h, ale na pewno nie były to prędkości autostradowe. Wracałam już też zgodnie z przepisami, jak pan Bóg przykazał. Samochód był mężowski, Toyota Avensis, dwulitrowy diesel. Normalnie na autostradzie nie paliła za dużo, max.7 litrów, po moim powrocie z Piotrkowa mąż wsiadł, popatrzył na wyświetlacz i mówi "Zepsuł się, czy coś?" - jadąc zgodnie z przepisami spaliłam tą landarą 4,6 l/100 km.
            • Gość: szmatan Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.12, 11:22
              trzeba pamiętać, że czas też kosztuje - na większych odległościach staje się to bardziej istotne, gdyż ma to wpływ na ilość postojów
      • tbernard Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z 27.07.12, 09:31
        > Właśnie dlatego jadąc spod Wrocławia na urlop w okolice Koszalina zamiast krajo
        > wej 3-ki wybieram jazdę autostradą do Niemiec aż do obwodnicy Berlina, a stamtą
        > d autostradą do Szczecina. Wg googla wychodzi mi jakieś 180 km dalej ale o wiel
        > e przyjemniej.

        Na tym dystansie jest ładny odcinek między Gorzowem a Szczecinem, gdzie S3 jest dwujezdniowa i praktycznie przypomina niezłą autostradę. Na wielu odcinkach w zeszłym roku były intensywne prace, więc może już jest nieco więcej takich dwujezdniowych kawałków. Jeśli tak, to droga przez Niemcy jest sporą przesadą o ile ktoś nie traktuje tego jako przejażdżki dla przyjemności. Prawdę mówiąc nie wiem jak jest w tym roku. Czy ktoś się orientuje, czy jakieś nowe odcinki S3 oddano?
      • Gość: lkr666 Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 19:15
        A kto każe jechać nerwowo i szarpać?
    • Gość: ks. Witold Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.12, 21:33
      Kolarz pokonałby tę trasę niewiele dłużej,
    • Gość: Ktos Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.interkar.pl 26.07.12, 21:34
      Ludzie, Ci co jezdza na codzien wiedza, ze po otwarciu A2 jedyna sensowna trasa prowadzi z Wroclawia przez Ostrow Wlkp- Kalisz- Turek i dalej juz autostrada do Warszawy. W weekend mozna spokojnie przejechac ta trase w 3,5 godziny.
      • Gość: Szafa Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.12, 21:48
        Dokładnie. Każdy teraz jedzie na Konin i na A2. Ja w normalny dzień ok. 4h spokojnie jadąc. Dlatego mogli równie dobrze jechać przez Kraków. Dlaczego ktoś planując wyjazd nie myśli? Artykuł dla idiotów.
        • Gość: gość M Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.play-internet.pl 26.07.12, 22:41
          Gdybyś przeczytał "założenia" tego testu (dlaczego akurat tą drogą) zawarte w artykule to nie zrobiłbyś z siebie skończonego idioty pisząc ten komentarz.
          • Gość: gość Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.12, 23:46
            Rozumiem, że googlemaps ustala ci drogę a nie zdrowy rozsądek i realia polskich dróg. Niedawno nie było jeszcze obwodnicy Wrocławia na googlemaps. Myślisz że obliczanie drogi uwzględnia to, że 8 w połowie jest remontowana? Jak można porównywać te czasy/. przed remontem faktycznie było 5,5h
      • Gość: ks. Witold Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.12, 21:50
        Celem testu było pokazanie ile czasu trwa pokonanie trasy przestrzegając przepisów ruchu drogowego. Przez Turek nie pojedziesz szybciej niż 5,5h przy tych założeniach.
      • szpr Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z 26.07.12, 21:51
        Lepiej przez Turek? Ja jezdze A2 pod Konin i 25 na południe do Kalisza. Nie próbowałem przez Turek bo wydawało mi sie ze droga bedzie gorsza. A jak naprawde wyglada? Da sie nią po ludzku jechać?
    • Gość: ks. Witold Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.12, 21:43
      W tyle to się kiedyś jeździło do Wenecji.
      • Gość: z Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.12, 22:46
        Chyba odrzutowcem, to lekko licząc ponad 1000 km, w tym do najbliższej autostrady było ze 250 km - nie ma bata, żeby zrobić tę trasę w 8 godzin (chyba że z mandatami i potrójnym rachunkiem za paliwo).
        • Gość: ks. Witold Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.12, 23:03
          Przecież nie dokładnie 7h, lekki kontrast dla pokazania absurdu podróży 350km w ponad 7h. Powiedziałem, kiedyś, przed erą drogiej benzyny i norm emisji spalin. Wieczorem się wyjeżdżało i rano było się na miejscu z jakąś fajną dziewczyną, eh..
    • Gość: ja :) Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.181.130.34.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 26.07.12, 21:44
      Jechałam do warszawy z wrocka we wtorek, wyjechalam o 8,50 w Jankach bylam o 14,30, jechalam przez piotrków tryb itd. Wracałam A2, dojechalam do Koła, stamtąd na kalisz, ostrów wlkp. olesnice - wyjechalam o 18.50, we wrocławiu bylam o 23.20. Zapłacilam za przejazd A2 7,50pln.

      W tamtą strone od belchatowa ciągle w ogonku, na powrocie na A2 prawie sama ;)
      • szpr Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z 26.07.12, 21:53
        Od otwarcia A2 jeżdżę Warszawa-Wrocław tylko tamtędy i nie wrócę na 8 przynajmniej dopóki nie skończą drogi od Piotrkowa. Średnio czas dojazdu przez A2 skrócił mi się o godzinę w porównaniu do 8 choć to dalej.
    • krzysztofczyz Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z pr... 26.07.12, 21:48
      Z tą prędkością to bywa różnie. Wskazanie prędkościomierza ze wskazaniami nawigacji nie idą w parze. Ciekawe tylko po co się stawia fotoradary? czy mierzą one w/g zegarka bo w miejscowościach są dopuszczalne dwie prędkości: nocna i dzienna. Najbardziej denerwuje mnie znak ograniczenia prędkości obowiązujący cały dzień np. przy szkołach a przecież o 24 nikt w szkole się nie uczy. W Szwecji taki znak obowiązywał w określonych godzinach ale u nas to chyba jest niemożliwe?
    • szpr Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z 26.07.12, 22:11
      To jest bardzo cenna rzecz, która zrobiliscie! Jeżdżąc duzo po Polsce mam wrażenie, ze wiele ograniczeń stawia sie bez przemyślenia jaki to ma wpływ na podróżowanie w globalnym ujęciu. Tanio jest dać na wszelki wypadek jakieś absurdalne ograniczenie prędkości, a podróżujący niech sie męczą. Z tego ostatniego przed nikim nie trzeba sie tlumaczyc. Nadgorliwość w stawianiu absurdalnych ograniczeń powinna być jakoś kontrolowana i weryfikowana, bo doprowadzono do tego co usowodniliscie, ze na tej drodze średnia prędkość podróżowania wynosi ok 50 km/h.

      Podejrzewam, ze wcale tak być nie musi bo jak sami doswiadczyliscie ludzie i tak jeżdżą szybciej i nie mówię tutaj o tych co znacznie przekraczają przepisy, tylko o pewnej średniej. Byliście zawalidroga dla ciężarówek, tico i starych golfów, czyli da sie jechać troche szybciej i nie kończyć na najbliższym drzewie, a znaki na to nie pozwalają - wniosek, są zbyt nadgorliwie ustawione.

      Dodatkowa rzecz tyczy się 8 od Piotrkowa. Za dopuszczenie drogi do ruchu gdzie przez kilkadziesiąt kilometrów nie ma pojedynczego legalnego miejsca do wyprzedzania powinno być karygodne. Pal licho gdyby tam była tylko linia, wtedy moznaby wyprzedzać pojazdy wolnobiezne, a tam przez kilkadziesiąt km są barierki. Ile razy trafił mi sie traktor albo koparka z budowy za która jechałem 20km bez mozliwosci wyprzedzania. Czym ta pojedyncza droga w budowie różni sie od zwykłej polskiej drogi krajowej ze na tej ostatniej mozna jechac 90 i od czasu do czasu wyprzedzać a na tej pierwszej jest 50-70 i barierki na środku przez kilkadziesiąt km? Jadąc z Warszawy do Krakowa jedzie sie po budowie obwodnicy Kielc, która jest budowana na podobnej zasadzie - po jednej nitce ruch w dwie strony, druga nitka w budowie. Tam jakoś można jechac 90, można na zwykłych zasadach wyprzedzać i cały ten odcinek nie jest taka katorga jak budowana 8.
      • Gość: ubu król Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.play-internet.pl 26.07.12, 22:39
        tak samo zostało uniemożliwione wyprzedzanie, między Sycowem a Kepnem po remoncie drogi..
        to narusza ustawę o budowie dróg z godnie z ktorą powinno sie umożliwić sprawne i bezpieczne wyprzedzanie..
        Przed remontem droga miała szerokie pobocze, umożliwiające wyprzedzenie ciągnika np
        co zrobiono źle:
        1. część drogi w lesie !! wykastrowano barierką, niby dla rowerow a zbiera sie tam tylko brud kurz i liście, ale dla Ciągnika już nie ma pobocza..
        2. w środku lasu porobiono gigantyczne wysepki, szykany.. konstrukcje z nad drogą z migającymi znakami przejście dla pieszych.. chyba ze 3 w samym lesie..
        3. na całej drodze niby 70.. ale ciągnika nie ma jak zgodnie z przepisami wyprzedzić.. i tak 20km.. no chyba, że miejscowości.. co zakrawa na paranoje..
        4. Modne, durne białoczerwone rury oddzielające chodnik w miejscowościach a DOKŁADNIE ZASŁANIAJĄCE WIDOK z auta próbującego włączyć sie do ruchu z poprzecznej drogi
      • Gość: Albert Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.wroclaw.mm.pl 27.07.12, 09:26
        Absurdalne ograniczenia? To trasa przez wioski i tak wyglądają wszystkie krajówki. Teren zabudowany, więc nie sądzę, żeby ograniczenia sobie ktoś dla jaj wymyślił. Jak jest remont, to też muszą być ograniczenia. W Polsce mamy cały czas przyzwolenie na łamanie przepisów i dopóki to się nie skończy, to dalej dziennie 15 osób będzie ginąć. Najbardziej bezsensowy jest argument, "że nie ma autostrad, to jadę szybciej". Po krajówkach nie można jeździć szybciej także dlatego, że są pełne zakrętów, są wąskie itp. Jak jadę w trasie, to często widzę samochody, które przekraczają ciągłą linie, jadąc z naprzeciwka na zakręcie - jadą za szybko i ich znosi po prostu, bo droga nie jest dostosowana do ich szybkiej jazdy. Szybka jazda nie jest bezpieczna i tyle, a to że nie ma dróg szybkiego ruchu nie uzasadnia sprowadzanie niebezpieczeństwa dla siebie i innych uczestników dróg. Dlatego owszem, trzeba w końcu budować drogi ekspresowe, ale jesteśmy jakieś 50 lat do tyłu dzięki poprzedniemu systemowi. Z drugiej strony mandaty muszą być wysokie i kara nieuchronna. Wystarczy spojrzeć na skrzyżowania i przejścia dla pieszych i zobaczyć, jakie jest poszanowanie dla przepisów. Masa zaparkowanych aut w takich miejscach. Czy tacy kierowcy w ogóle myślą? Nie zdają sobie sprawy, że jak auto stoi za blisko skrzyżowania, to wyjeżdżając z podporządkowanej nic nie widać?
        • Gość: ubu król Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.play-internet.pl 27.07.12, 10:32
          Albercik, odejdź od klawiatury, przejedź sie tam, zobacz czy widać a potem pisz.. co?
          w Oleśnicy obcięli barierki o połowę po tym jak auto wyjechało wprost przed motocyklistę, który zginął.. i nie.. nie pędził 100 w zabudowanym..
    • xvart a ile się jedzie z Wrocka do Berlina? 26.07.12, 22:34
      może by przeprowadzić taki eksperyment i zmierzyć czas przejazdu z Wrocław-Berlin. Może po takim porównaniu ktoś w Warszawce przemyśli sprawę. Już teraz nikt rozsądny na Dolnym Śląsku nie wybiera lotniska w Warszawie. Wszyscy moi znajomi latają, albo z Berlina albo z Drezna (jeżeli nie ma połączeń z Wrocka). Jeżeli Warszawa dalej będzie nas olewać, to tak będzie z coraz większą ilością dziedzin życia.
      I za parę latek może się okazać, że z naszą kochaną stolicą nic nas już nie łączy...
      • Gość: z Re: a ile się jedzie z Wrocka do Berlina? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.12, 22:54
        Ale po co samochodem do Berlina, skoro lotnisko we Wrocku oferuje coraz więcej połączeń, w tym do Niemiec?
      • Gość: ede Re: a ile się jedzie z Wrocka do Berlina? IP: *.standis.pl 27.07.12, 15:32
        Z Wrocka do Berlina jedzie sie 3 godziny , powrot jest trudniejszy bo droga jest dziurawa
    • sejmajnejm artykul pokazuje, ze mentalnie jestesmy w Azji 26.07.12, 22:41
      i tyle w temacie. zarówno użytkownicy dróg jak i włodarze.
      • sejmajnejm Re: artykul pokazuje, ze mentalnie jestesmy w Azj 26.07.12, 22:43
        sejmajnejm napisał:

        > i tyle w temacie. zarówno użytkownicy dróg jak i włodarze.

        zapomniałem o autorach ...
        • tbernard Re: artykul pokazuje, ze mentalnie jestesmy w Azj 27.07.12, 09:57
          Dokładnie Azję widać w autorach. Zwłaszcza myślenie: jadąc przepisowo tworzyliśmy zagrożenie. To trochę jak winę przypisywać napadniętemu przez bandziora, no bo za mało był uległy i niepotrzebnie denerwował prowokując agresję. Wojnę też Polska wywołała (no konkretnie to Franek Dolas), bo nie chciała oddać Niemcom korytarza i tak ich tym zdenerwowali, że powstały komory gazowe z krematoriami.
      • gti35 w Azji to jest Warszawa, a z Wrocławia 27.07.12, 16:49
        w tym samym czasie zajedzie się co najmniej dwa razy dalej: do Monachium, Frankfurtu, Kolonii.
    • dekar Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z pr... 27.07.12, 00:07
      Zastanawia mnie jedno. Fotoradary wprowadzono jako panaceum na fatalne statystyki ofiar śmiertelnych i wypadków drogowych. Diagnoza brzmiała, że to wszystko przez nadmierną prędkość, a fotoradary miały skutecznie ją ograniczyć.

      Minęło kilka lat a statystyki jak straszyły tak straszą. Jaki z tego można wyciągnąć logiczny wniosek?
      Fotoradary nie spełniają swojego zadania.

      Oczywiście wszyscy o tym wiedzą, ale alternatywy są zbyt drogie lub wymagające wysiłku ze strony rządzących więc łatwiej kupić fotoradar który jeszcze dodatkowo zasili budżet niż zakasać rękawy i zrobić coś może mało dochodowego jak np. przebudowa drogi ale za to potrzebnego społeczeństwu. Tak to nasza smutna rzeczywistość...

      Ciekawi mnie czy robił ktoś analizę jak bardzo zwiększa się ryzyko wypadku u kierowcy który jedzie 7-8 godzin non stop w porównaniu np. do jazdy z większą prędkością ale u kierowcy wypoczętego. Na mój nos wynik byłby jednoznaczny. Szkoda, że media nie piętnują takiego "chodzenia na łatwiznę" przez rządzących i nie próbują zatrzymać tego owczego pędu na fotoradary które wkrótce zmienią pokonywanie większych odległości samochodem w koszmar, a statystyki i tak nie ulegną poprawie to więcej niż pewne.
      • xiv Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z 27.07.12, 01:30

        > Minęło kilka lat a statystyki jak straszyły tak straszą.
        Mnie statystyki nie straszą. Mnie straszą kierowcy w wiekowych samochodach ściąganych z Niemiec, bez ubezpieczenia i bez prawa jazdy.
        Dlatego też ilość wypadków nie spada i liczba ofiar także.
      • wari Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z 27.07.12, 03:16
        dekar napisał:

        > Zastanawia mnie jedno. Fotoradary wprowadzono jako panaceum na fatalne statysty
        > ki ofiar śmiertelnych i wypadków drogowych. Diagnoza brzmiała, że to wszystko p
        > rzez nadmierną prędkość, a fotoradary miały skutecznie ją ograniczyć.

        Fotoradary to są w Niemczech, u nas stoją głównie puste skrzynki na fotoradary. Fotoradary w PL to nie eksperyment badawczy. Kwestia prędkości to nie jest kwestia jakiejś polskiej diagnozy, tylko znanych i wielokrotnie potwierdzonych badań na świecie. Jest to podstawowy czynnik powodujący wypadki. Jak pokazują doświadczenia w wielu krajach, które opanowały wypadki - zmniejszenie prędkości przekłada się wprost na mniejszą liczbę ofiar. A jak to osiągnąć? Jest tylko jedna skuteczna metoda, przetestowana w wielu krajach: kontrola prędkości przez powszechne stosowanie fotoradarów oraz konsekwentne i bardzo wysokie kary. Słowem, stworzenie systemu, w którym nie da się uniknąć konsekwencji łamania przepisów. Jako wzór polecam Szwecję, która dąży do zmniejszenia liczby ofiar śmiertelnych do zera, ale działa to w wielu krajach.

        Przy okazji: Polak średnio przekracza prędkość o 20 km, Niemiec średnio o 10 km. Pęd do grobu lub na wózek inwalidzki!
        • Gość: Terry Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.e-wro.net.pl 27.07.12, 08:14
          To nie prędkość jest przyczyną wypadków ale prędkość niedostosowana do warunków, wyrażaj się precyzyjnie! Jest różnica czy jedziesz 140 autostradą a 140 wąską, krętą drogą albo przez miasto! Należysz do grupy tych debili, którzy krzyczą jaka to prędkość jest straszna a podejrzewam, że: 1. nie masz prawa jazdy, 2. jeździsz rowerem po mieście kompletnie ignorując przepisy ruchu drogowego, 3. masz prawo jazdy ale nie stać cię na samochód i swoje frustracje wypluwasz na forum.
          Pomyśl, że niektórzy mają jechać do wawy z wrocka (7h) uczestniczyć w szkoleniu (8h) i wrócić (7 h) - 22 godz! Niebezpieczna jest prędkość czy zmęczenie? Daj mi autostrady, ekspresówki a obiecuję Ci, że będę jak Niemiec - nie przekroczę o więcej niż 10 km/h! Wyrzucanie pieniędzy na fotoradary, durne wysepki, światełka powinno być karane! Ta kasa już dawno powinna pójść na budowę dróg, przede wszystkim obwodnic!
          Tak, jeżdżę dużo, codziennie, łamiąc przepisy. Święty jest dla mnie jedynie obszar zabudowany! Tutaj nigdy więcej niż 50-60.
          • jureek Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z 27.07.12, 11:55
            Gość portalu: Terry napisał(a):

            > Daj mi autostrady, ekspresówki a obiecuję Ci, że będę jak Niemiec - nie przekroczę
            > o więcej niż 10 km/h!

            I to jest właśnie tak dokładnie pokręcona logika - drogi są do kitu, więc jeździmy po nich szybciej. Według normalnej, a nie pokręconej logiki wniosek jest odwrotny - po lichych drogach powinno się jeździć wolniej, a nie szybciej.

            > Wyrzucanie pieniędzy na fotoradary, durne wysepki, świate
            > łka powinno być karane! Ta kasa już dawno powinna pójść na budowę dróg, przede
            > wszystkim obwodnic!

            A to już demagogia czystej wody. Policz sobie, ile kilometrów dróg można wybudować za cenę wszystkich fotoradarów.
            Jura
        • Gość: ubu król może jednak różnica prędkości zabija..? IP: *.play-internet.pl 27.07.12, 08:33
          i warunki a nie sama prędkość? na pustej prostej drodze..
          ale fakt , jakby ograniczyć do 30km/h to pewnie śmiertelnych wypadków by nie było..
          no chyba, że pieszy by wlazł wprost pod TIRa, bo by uważał, że taki w miejscu stanie jak PAN chce z marszu przejść.
          Skoro ta prędkość taka Zła, to może kolega zacznie jeździć 60-70 na autostradzie , a na pasie rozbiegowym zatrzymywać się przed wjechaniem.. bo przecież im wolniej tym bezpieczniej..
          PS
          w Anglii zrobili badanie, udowadniające, że zmuszanie kierowców znakami do bezsensownego ograniczenia prędkości np60-70 na prostej drodze bez przejść czy skrzyżowań ,( a w PL czesto i 40 sie znajdzie..) powoduje frustracje, nerwowość i znacznie zwiększa ryzyko błędu i wypadku.
    • simonh 25-tką via Kalisz a potem A2 jechalem 4 godz ! 27.07.12, 01:42
      Tylko skonczony dureń jezdzi przez Piotrkow gdzie kilkadziesiat km s8 jest w budowie !
      Prostacki populizm pismaka.
      • Gość: abc Re: 25-tką via Kalisz a potem A2 jechalem 4 godz b IP: *.adsl.inetia.pl 27.07.12, 23:14
        Święta prawda, jak można teraz jechać przez Piotrków, przez Błaszki a potem A2 też jechałam 4, 5 godziny - zgodnie z przepisami. Ta akcja kompromituje autorów
    • Gość: stodola przepraszam, ale.. IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 27.07.12, 03:22
      Jeśli pod zdjęciem kościoła przy ul Jasienicy wciskacie kit iż jest to ul Paafialna, to żadni z was dziennnikarze,
    • kolejar Koleją proszę!!! 27.07.12, 06:45
      Przy obecnych kosztach paliwa i cenach przewoźników kolejowych (fakt, że właściwie tylko PKP-IC SA poza jednym pociągiem PR SA) podróż autem zaczyna się jakoś opłacać powyżej 6 osób. Ja mam taki pojazd i to jest dość "wołowaty" przy wyższych prędkościach Diesel, ale fantastycznie mało pali (ok. 7 ltr/100 km) na swoją masę (1650 kg masy własnej). W sumie jest tak, że choćby z własności auta przepisów przestrzegam, bo na mandaty mnie nie stać, więc i mam zerowe konto punktów karnych. A czasy?
      Do Wawy tą drogą ("8" - od początku kariery szoferskiej "za małolata" 1979 tak jeżdżę) w dzień podobnie mi wychodzi. Nocą potrafię w 6,5 h, ale z łamaniem przepisów poza terenem zabudowanym - 120-140 km/h. Przy dużym ruchu na takiej drodze mój pojazd tak się nie rozpędzi, bo potrzebuje czasu - jest dobry na "Bundesautobahn" z trzymaniem szybkości, ale nie walka tu! No i przy "walce" i jeździe powyżej 110 km/h już nie pali mało... :(
      A wracam do tematu! Najgorszym i najtańszym TLK firmy PKP-IC SA da się dojechać do Wawy Centr. w 6,5 h, a przy opóźnieniu i tak nie dłużej niż autem przepisowo. Ja pier...lę łamanie przepisów i nerwy. Elektrowozem nie da się łamać przepisów i przy obecnym katastrofalnym stanie kolei wciąż jest szybciej!!! Policzcie sobie paliwo i ceny biletów, i czasy przejazdu! Na IC-ka przez Poznań w 5.10 h (skandal!!! że tak długo!!!) można sobie w promocji załatwić za 39 PLN. Ile trzeba osób w aucie, żeby przy obecnych cenach paliwa (oprócz LPG) to miało sens??? Także czasowy?
      Aha, mój rekord "za komuny"autem wynosił jakoś 3.45 h "z centrum do centrum" z łamaniem wszelkich przepisów na "8", ale pojazd był tylko wersją rajdową 1116 ccm (Fiat "ósemka"). Koledzy lepszymi autami szybciej troszkę jeździli. Tymczasem maszyna EP09 "EPoka" z pociągiem IC calkiem długie odcinki 160 km/h teraz, a w perspektywie będzie lepiej. A rekord kolejowy dotąd na tej trasie przez Opole, Cz-wę Str. i dalej CMK wynosił kiedyś... 4,36 h!!! Tak śmigały na początku lat 90' Ex "Opolanin" i "Panorama"!!! Kiedy znów - jak obiecał min. Sławek Nowak??? Tak, tak, wiem, że już przetargi na "rewitalizację" Opole - Żelisławice (tzw. Proteza Koniecpolska) rozpisane i czas ma być 3,5 h koleją do Wawy niebawem... Ale zrobią wg obietnic???
    • Gość: Driver Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.centertel.pl 27.07.12, 08:10
      Ha, Wrocław ma 7h do stolicy, bo z układu drogowego wynika że to nie ta stolica. Do starej stolicy jest max 3,5h PRZEPISOWO przy tej samej niemalże odległości. Widać że nowy właściciel ziem odzyskanych niewiele zrobił, jedyne co potrafili to dokończyć zaczętą w 1936 A4 i wprowadzić tam opłaty
    • guest077 Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z pr... 27.07.12, 09:52
      Widzę tutaj typowo polską aberrację umysłową. Stwierdzenie "stworzyliśmy zagrożenie ponieważ jechaliśmy zgodnie z przepisami" jest absurdalne, kłamliwe i nieprawdziwe. KAŻDY kierowca ma psi obowiązek jechać zgodnie z przepisami, a to, że 90% kierowców w tym kraju ma w dupie prawo to zupełnie inna sprawa. To nie ten, który jechał zgodnie z przepisami stwarzał zagrożenie tylko ten, który wyprzedzał na podwójnej ciągłej. To tak samo jakby wejść wyperfumowanym do towarzystwa 100 ludzi wysmarowanych gównem a potem mówić, że to ta jedna wyperfumowana osoba śmierdzi a nie te 100 w gó...e.
      • Gość: hfesjhdgkf Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.e-wro.net.pl 27.07.12, 14:28
        To nie aberracja, tylko zabieg retoryczny. Dla mnie w pełni zrozumiały.
    • tomhipopotam Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z pr... 27.07.12, 11:18
      Poza tym, ze nie do konca rozumiem cel tego "eksperymentu", to juz w jego zalozeniach jest moim zdaniem kilka sprzecznosci:
      Trasa do Warszawy zostala wybrana na podstawie ekonomii. Wiele osob pokazalo, ze sa inne trasy, o wiele szybsze i wygodniejsze. Ale skoro zalozenie bylo, ze ma byc jak najtaniej, to ok. Niestety tej konsekwencji zabraklo juz w przypadku alternatywnych srodkow lokomocji. W przypadku pociagu zostalo wybrane najdrozsze polaczenie IC. Za polowe podanej ceny (60 zl) mozna jechac TLK badz IR, podroz nie trwa o wiele dluzej. Jezeli ktos planuje podroz z duzym wyprzedzeniem, badz bedzie mial szczescie, to moze kupic bilet za 29zl. W przypadku samolotu autorzy zalozyli, ze uda im sie kupic bilet promocyjny za 99 zl. Patrzac na rozklad LOTu, trzeba miec ogromne szczescie, zeby to sie udalo. Na najblizszy wtorek cena przelotu wynosi 192 zl. W rynku autobusowym sie nie orientuje, wiec ciezko mi jest sie wypowiedziec na temat ceny 40 zl za bilet (widzialem jednak, ze na polskibus mozna niby kupic bilet juz o 1zl, a na najblizszy wtorek ceny wahaly sie miedzy 30 i 35 zl).
    • Gość: bbbb Re: Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z IP: *.centertel.pl 27.07.12, 11:44
      "Chociaż jechaliśmy zgodnie z przepisami, to kilka razy byliśmy większym zagrożeniem dla ruchu niż kierowcy przekraczający prędkość"
      Hola, większość łamiąca prawo dalej łamie prawo. Jadąc przepisowo wyprzedzaliście nieprzepisowo, najeżdżaliście na zderzak itp? Gdy większość klientów w sklepie kradnie, a wy płacicie w kasie, to blokujecie przejście uciekającym?
      "najbardziej niecierpliwi próbowali nas wymijać na linii ciągłej" - a co złego w wymijaniu na linii ciągłej? Chyba, że nie zna się znaczenia słowa "wymijać". Czy autor ma prawo jazdy?
      "jadąc zgodnie z przepisami, byliśmy zawalidrogą" - faktycznie wstyd...
      "jadąc zgodnie z przepisami do Warszawy, jazda przypomina nie tylko drogę przez mękę, ale stwarza zagrożenie dla innych kierowców." - i znowu to samo. Trzeba było zabić jeszcze jakiegoś rowerzystę, ci to dopiero wolno jeżdżą (wypadek komunikacyjny, nie byłoby to morderstwo).
      "gdy nagle z 90 km/godz. trzeba było zwolnić do 40 km/godz. Nie było to możliwe w bezpiecznych warunkach, bo kierowcy za nami jechali tak szybko, że gdybyśmy gwałtownie zwolnili, mogłoby dojść do wypadku" - gwałtowne hamowanie z wyjątkiem awaryjnego hamowania jest zabronione i niebezpieczne (wie każdy kto ma prawo jazdy legalnie zdobyte).
      Ograniczenie na ogół widać z dość daleka, aby PRZED ograniczeniem prędkości odpowiednio zwolnić (tego uczą na kursie na prawko). Samochód posiada (powienien posiadać) z tyłu światła hamowania, aby jadący z tyłu wiedzieli, że samochód przed nimi hamuje.

      Droga Wrocław-Warszwa jest straszna. To prawda. Ale to ograniczenia dostosowuje się do drogi, a nie na odwrót. Lepsze drogi powoli są budowane, ale zawsze na to potrzeba czasu i pieniędzy. Zanim droga powstanie, to jednak obowiązują jakieś zasady dostosowane do drogi aktualnie istniejącej, a nie tej z marzeń i oczekiwań.

      Autorom proponuję porozmawiać teraz z kilkoma bliskimi trupów, osób które na tej opisanej drodze zginęły. Rodzice bez dzieci, osierocone dzieci - fajna sprawa - na pewno zgodzą się z wami, że nie należy wolno jeździć, ale jak najszybciej.

      PS: nie ma samolotu za 99PLN, był od 99, ale to nie to samo.
      • wielki_czarownik Nie do końca masz rację 27.07.12, 11:57
        Wielokrotnie potwierdzono naukowo, że najbardziej niebezpieczna w ruchu samochodowym jest nie prędkość a różnica prędkości. Jeżeli jest droga z ograniczeniem do 90, ale wszyscy jadą 120 to jest to bezpieczniej, niż gdy wszyscy jadą 100 a jeden jedzie 70. Ten powolny powoduje zaburzenie płynności ruchu, zmusza innych do manewrów itp.
        Kolejną sprawą są limity prędkości. Te zostały ustalone w latach 70, kiedy to na drogach jeździły Warszawy z 4 bębnowymi hamulcami i zawieszeniem od dyliżansu. Dzisiejsze samochody są nieporównywalnie bardziej bezpieczne i jazda z prędkościami 110-120 km/h w miejscach, gdzie obowiązuje 90 nie jest niebezpieczne.
        No i trzecia sprawa to ograniczenia z d*py wzięte. Ile to razy jedzie człowiek przez szczere pole ale niby jest to teren zabudowany? Ile to razy trzeba o 3 w nocy zwalniać do 40 km/h bo widzimy znak, że obok szkoła i dzieci. W nocy się uczą?
        Ja nie twierdzę, że kierowcy są święci, ale trzeba w końcu zrobić porządek z drogami. Nie tylko wybudować nowe, ale też dostosować ograniczenia prędkości do realiów. Trzeba skończyć z tymi terenami zabudowanymi. Drogi powinny omijać miejscowości a nie przechodzić przez ich środek.
        • Gość: SpeedwayTop Re: Nie do końca masz rację IP: 195.20.110.* 27.07.12, 12:11
          Ograniczenia prędkości nie ustala się pod kątem samochodów i ich możliwości technicznych, ale pod kątem kierowców. Posadź w najlepszym samochodzie osobę ze słabszym wzrokiem, albo zmęczoną, i niech jedzie te 110-120 w tym miejscu, gdzie obecnie jest 90. Gdyby Polacy byli uczciwi (nie siadali za kierownicą w zmęczeniu lub bez okularów), to wówczas możnaby opomysleć o zmianach.
          • wielki_czarownik Re: Nie do końca masz rację 27.07.12, 12:18
            W Motorze czy Auto Świecie była kiedyś rozmowa z urzędnikiem od dróg i powiedział on, że ograniczenia prędkości ustala się mając za wzorzec zachowanie się ciężarowego samochodu na mokrej nawierzchni.
            • wielki_czarownik O! Mam nawet link 27.07.12, 12:21
              m.moto.pl/MotoPL/1,113669,5216920.html?as=2
          • Gość: ubu król Re: Nie do końca masz rację IP: *.play-internet.pl 27.07.12, 20:24
            Speedway, skąd wiesz jak sie ustala ograniczenia?
            kierowcy są różni i nie sa tak wymierni jak droga hamowania czy dzialanie obowiązkowego już ABS..
            idać twoim tokiem rozumowania, należ zakaż aut sportowych czy motocykli, bo a nuż jakiś dziadek z demencją na nie wsiądzie i nie opanuje, itp.. bo będzie "nieuczciwy"...
            Nieuczciwe to jest wmawianie, że to dla naszego dobra jest 40 na prostej pustej drodze i radar..
            tak samo jak ograniczeni do 100 czy 110 na Autostradzie przez jelopa socjalistę..
        • Gość: bbbb Re: Nie do końca masz rację IP: *.centertel.pl 27.07.12, 12:38
          1. Za czasów Warszaw ruch był nieporównywalnie większy, niż teraz. Samochody są bezpieczniejsze, ale jest ich też o wiele więcej.
          2. Nie znam cywilizowanego kraju, gdzie pochwalnoby łamanie prawa. Ograniczenia prędkości praktycznie wszędzie są (a niejesteśmy bogatymi Niemcami z autostradami, poza autostradami jeździ się powoli).
          3. Nie zgodzę się, że jadący 70 na ograniczeniu 90 jest większym zagrożeniem, niż jadący 110 na 90. Poza autostradami zawsze ktoś może wyjechać czy wybiec na drogę (czasem człowiek, czasem zwierz). Gdy zobaczysz kogoś jadącego 70, a jedziesz 90, to wychamujesz. Ze 110 do 10, gdy wybiega dzik lub dziecko - nie masz szans.
          4. Kto wielokrotnie potwierdził, jakie badania? I który kraj z tego powodu podniósł dopuszczalną prędkość lub przestał egzekwować prawo? Może Czarnogóra, jedne z najniebezpieczniejszych dróg w europie, czy może Szwecja, kilka trupów na drogach rocznie, kombinują jak ograniczyć śmiertelność do zera.
          5. Część ograniczeń wydaje się absurdalna, ale nie znam powodu ich ustawienia. To że z samochodu czegoś nie widać, to nie znaczy, że tego nie ma. A jeśli są rzeczywiście bezsensowne pretensje należy zgłaszać do lokalnej administracji i odpowiednich polityków (wbrew pozorom w Polsce jest demokracja), a nie na własną rękę zaprowadzać prawo. Inaczej robimy z polski dziki kraj.
          6. Drogi powinny omijać miejscowości, duże miasta powinny łączyć autostrady, a w ogóle to ludzie powinni być uczciwi, pogoda powinna być ładna itd. Ale póki co należy zrobić wszystko, aby te drogi co mamy były bezpieczne. Ok. 5000 trupów rocznie i o wiele więcej inwalidów to nie jest powód do dumy.
          • wielki_czarownik Re: Nie do końca masz rację 27.07.12, 12:58
            Gość portalu: bbbb napisał(a):

            > 1. Za czasów Warszaw ruch był nieporównywalnie większy, niż teraz. Samochody są
            > bezpieczniejsze, ale jest ich też o wiele więcej.

            Jest więcej. Ale to nie ma nic do rzeczy. Rozsądny człowiek nie gna na złamanie karku w korku.

            > 2. Nie znam cywilizowanego kraju, gdzie pochwalnoby łamanie prawa. Ograniczenia
            > prędkości praktycznie wszędzie są (a niejesteśmy bogatymi Niemcami z autostrad
            > ami, poza autostradami jeździ się powoli).

            A czy ktoś kwestionuje zasadność istnienia ograniczeń poza autostradami? Mówimy o urealnieniu sytuacji drogowej a nie anarchii. Łamania prawa nikt nie pochwala, ale jeżeli prawo łamane jest nagminnie i w zasadzie przez wszystkich, to należy się zastanowić, czy owo prawo jest słuszne.

            > 3. Nie zgodzę się, że jadący 70 na ograniczeniu 90 jest większym zagrożeniem, n
            > iż jadący 110 na 90. Poza autostradami zawsze ktoś może wyjechać czy wybiec na
            > drogę (czasem człowiek, czasem zwierz). Gdy zobaczysz kogoś jadącego 70, a jedz
            > iesz 90, to wychamujesz. Ze 110 do 10, gdy wybiega dzik lub dziecko - nie masz
            > szans.

            Przeczytaj ze zrozumieniem. Jeżeli wszyscy jadą 110 to jest mniejsze zagrożenie, niż wtedy, kiedy między nimi znajdzie się ostatni sprawiedliwy. Takie są niestety realia. A że ktoś może wybiec? Może wybiec, ale dzisiejsze auto ze 110 i tak wyhamuje szybciej, niż auto sprzed 40 lat z 90.

            > 4. Kto wielokrotnie potwierdził, jakie badania? I który kraj z tego powodu podn
            > iósł dopuszczalną prędkość lub przestał egzekwować prawo? Może Czarnogóra, jedn
            > e z najniebezpieczniejszych dróg w europie, czy może Szwecja, kilka trupów na d
            > rogach rocznie, kombinują jak ograniczyć śmiertelność do zera.

            Masz problemy w czytaniu ze zrozumieniem. Ja nie pisałem o badaniach na temat wysokości prędkości a na temat różnicy prędkości. Naukowcy nie sprawdzali, czy bezpieczniej jest jechać 50 czy 100 na godzinę, bo to oczywiste. Sprawdzali, czy bezpieczniej jest, kiedy wszyscy jadą 100 czy kiedy jeden jedzie 100, drugi 80 a trzeci 25.

            > 5. Część ograniczeń wydaje się absurdalna, ale nie znam powodu ich ustawienia.
            > To że z samochodu czegoś nie widać, to nie znaczy, że tego nie ma. A jeśli są r
            > zeczywiście bezsensowne pretensje należy zgłaszać do lokalnej administracji i o
            > dpowiednich polityków (wbrew pozorom w Polsce jest demokracja), a nie na własną
            > rękę zaprowadzać prawo. Inaczej robimy z polski dziki kraj.

            A czy ja wzywam do wolnej amerykanki? Rok czy dwa lata temu była wielka akcja likwidowania niepotrzebnych znaków. Skończyło się na biciu piany i zdjęciu chyba 50 ograniczeń prędkości. Polska.

            > 6. Drogi powinny omijać miejscowości, duże miasta powinny łączyć autostrady, a
            > w ogóle to ludzie powinni być uczciwi, pogoda powinna być ładna itd. Ale póki c
            > o należy zrobić wszystko, aby te drogi co mamy były bezpieczne. Ok. 5000 trupów
            > rocznie i o wiele więcej inwalidów to nie jest powód do dumy.

            Nie jest, ale nie można z problemem walczyć tylko poprzez represje. Trzeba ludziom dać możliwość szybkiego i bezstresowego dojechania do celu a tego tego potrzeba także działań ze strony urzędników, zmiany mentalności itp. W Polsce istnieje durnowate przekonanie, że problem najlepiej rozwiązać zakazem. Są wypadki? To łup ograniczenie i fotoradar. A jakoś o tym, żeby przebudować niebezpieczny zakręt to nikt nie pomyśli.
            • tbernard Re: Nie do końca masz rację 27.07.12, 17:15
              > A czy ktoś kwestionuje zasadność istnienia ograniczeń poza autostradami? Mówimy
              > o urealnieniu sytuacji drogowej a nie anarchii. Łamania prawa nikt nie pochwal
              > a, ale jeżeli prawo łamane jest nagminnie i w zasadzie przez wszystkich, to nal
              > eży się zastanowić, czy owo prawo jest słuszne.

              No przecież demokratycznie wybrano paragrafopisarzy. Większość chce więc takiego prawa i większość jednocześnie je łamie, bo się z nim nie zgadza?

              > Przeczytaj ze zrozumieniem. Jeżeli wszyscy jadą 110 to jest mniejsze zagrożenie
              > , niż wtedy, kiedy między nimi znajdzie się ostatni sprawiedliwy. Takie są nies
              > tety realia. A że ktoś może wybiec? Może wybiec, ale dzisiejsze auto ze 110 i t
              > ak wyhamuje szybciej, niż auto sprzed 40 lat z 90.

              Jesteś absolutnie pewien, że z uwzględnieniem czasu reakcji droga hamowania (a nie jakieś enigmatyczne wyhamuje szybciej) będzie krótsza? No chyba, że dzisiejsi kierowcy to cyborgi w porównaniu z tymi sprzed 40 lat ze znacznie lepszym refleksem.

              > Masz problemy w czytaniu ze zrozumieniem. Ja nie pisałem o badaniach na temat w
              > ysokości prędkości a na temat różnicy prędkości. Naukowcy nie sprawdzali, czy b
              > ezpieczniej jest jechać 50 czy 100 na godzinę, bo to oczywiste. Sprawdzali, czy
              > bezpieczniej jest, kiedy wszyscy jadą 100 czy kiedy jeden jedzie 100, drugi 80
              > a trzeci 25.

              Nie ma czegoś takiego, że wszyscy jadą równo 100. Zawsze znajdzie się grupa, że dla nich 110 jest lepiej, a i oni zaraz będą zawalidrogami dla tych co lubią 120 lub szybciej. Na jednojezdniówkach z szerokim utwardzonym poboczem mogło by być te 100. Ale naiwnością by było oczekiwanie, że większości to wystarczy.
            • Gość: bbbb Re: Nie do końca masz rację IP: *.centertel.pl 27.07.12, 17:33
              > Jest więcej. Ale to nie ma nic do rzeczy. Rozsądny człowiek nie gna na złamanie
              > karku w korku.
              Rozsądny jedzie 90-100 i jest OK - nikt tego nie karze. Jeśli większa ilość uczestników ruchu nie ma znaczenia, to znaczy, że ktoś ma problem ze zrozumieniem matematyki.

              >Łamania prawa nikt nie pochwal
              > a, ale jeżeli prawo łamane jest nagminnie i w zasadzie przez wszystkich, to nal
              > eży się zastanowić, czy owo prawo jest słuszne.
              Demokratycznie można uznać, że zabijanie na drodze powinno być zalegalizowane? Jeśli wszyscy będą ci srali na wycieraczkę przed drzwiami, uznasz że mają rację?

              > Przeczytaj ze zrozumieniem. Jeżeli wszyscy jadą 110 to jest mniejsze zagrożenie
              > , niż wtedy, kiedy między nimi znajdzie się ostatni sprawiedliwy.
              Jeśli wszyscy jadą 110, a ktoś wyskoczy jadąc 25, to stwarza zagrożenie. Ale kombajny zbożowe i ciągniki po tych drogach ciągle mają prawo jeździć (bo nie ma alternatywy). Dlatego wolno jechać 90, a nie 110 i więcej.

              >Może wybiec, ale dzisiejsze auto ze 110 i t
              > ak wyhamuje szybciej, niż auto sprzed 40 lat z 90.
              Tak, tylko teraz szansa na spotkanie auta jest 10 razy większa. Nie porównuj wprost sytuacji w latach 90 i ponad 20 lat później wprost. W X wieku nie było ograniczeń i nie było wypadków, więc należy znieść ograniczenia?


              > Masz problemy w czytaniu ze zrozumieniem.
              Cieszę się, że są ludzie którzy nie mają - to zaszczyt takich spotkać. Oby nikt ciebie lub kogoś ci bliskiego na drodze nie zabił i niech nie będzie ciężarem na twoim sumieniu zabicie kogoś innego.

              > A czy ja wzywam do wolnej amerykanki? Rok czy dwa lata temu była wielka akcja l
              > ikwidowania niepotrzebnych znaków. Skończyło się na biciu piany i zdjęciu chyba
              > 50 ograniczeń prędkości. Polska.
              To miej pretensje do polityków na których głosowałeś. Ilu odwiedziłeś? Nie podoba ci się, co twój przedstawiciel robi, to mu to powiedz. Nie masz na kogo głosować? Zbierz kumpli, załóz partię, pokaż że da się lepiej. Jest wolność słowa, wolność zgromadzeń, wolność wypowiedzi, Internet, portale społecznościowe. Chcesz coś zrobić, to zrób. Nie żyjemy na szczęście na Białorusi czy w Korei Północnej (tak, wiem, nie ma takiego kraju, formalnie nazywają się inaczej).

              > Nie jest, ale nie można z problemem walczyć tylko poprzez represje. Trzeba ludz
              > iom dać możliwość szybkiego i bezstresowego dojechania do celu a tego tego potr
              > zeba także działań ze strony urzędników, zmiany mentalności itp.
              Nie da się represjami załatwić wszystkiego, tu się zgadzamy w 100%. Ale prawo i ograniczenia na drogach są dostosowywane do istniejących warunków, a nie wymażonych. Brakuje dróg, ale nie ma na to pieniędzy. Jakoś nie widzę szans wygrania wyborów z hasłem "podniosę podatki a za tą kasę zbuduję drogi". A za darmo się nie da. Akcja doborowolnych składaek na drogi, np. każdy polak wrzuci dobrowolnie po 1000PLN na autostrady rocznie przez 10 lat pewnie też się nie uda. A bez pieniędzy też się nie da. Z drugiej strony patrząc na ilość wypadków w Polsce an autostradach (mimo ich znikomej ilości), to ich budowa z punktu widzenia bezpieczeństwa nie ma najmniejszego sensu. Jadąc przez Niemcy, Austrię czy inne kraje zachodniej Europy nieraz można spotkać kilometry autostrady, gdzie pasy ruchu są rozdzielone zardzewiałą ze starości barierą energochłonną. W Polsce kilka miesięcy po otwarciu drogi bariera jest w szachownicę - oryginalny kolor poszatkowany właśnie wymienionymi po wypadkach (kolizjach, nie było trupa czy poważnie rannego, to nie wypadek, mimo że samochód idzie do kasacji).

              Wszystko byłoby fajnie, ale czemu w Polsce tylu ludzi ginie lub zostaje inwalidami w wypadkach komunikacyjnych? Nawet na nowych autostradach?
              • wielki_czarownik Re: Nie do końca masz rację 27.07.12, 22:03
                Gość portalu: bbbb napisał(a):


                > Rozsądny jedzie 90-100 i jest OK - nikt tego nie karze. Jeśli większa ilość uc
                > zestników ruchu nie ma znaczenia, to znaczy, że ktoś ma problem ze zrozumieniem
                > matematyki.

                No właśnie 100 km/h to już nielegalnie. Moim zdaniem na większości dróg można spokojnie podróżować ok. 110 km/h i z taką prędkością jeździ większość kierowców.


                > Demokratycznie można uznać, że zabijanie na drodze powinno być zalegalizowane?
                > Jeśli wszyscy będą ci srali na wycieraczkę przed drzwiami, uznasz że mają rację
                > ?

                Nie sprowadzaj sprawy do absurdu. Uważaj, bo wejdziesz na grunt prawa natury i tam polegniesz.


                > Jeśli wszyscy jadą 110, a ktoś wyskoczy jadąc 25, to stwarza zagrożenie. Ale ko
                > mbajny zbożowe i ciągniki po tych drogach ciągle mają prawo jeździć (bo nie ma
                > alternatywy). Dlatego wolno jechać 90, a nie 110 i więcej.
                >

                Aby na pewno dlatego? Masz jakiś dowód na potwierdzenie tej tezy?


                > Tak, tylko teraz szansa na spotkanie auta jest 10 razy większa. Nie porównuj wp
                > rost sytuacji w latach 90 i ponad 20 lat później wprost. W X wieku nie było ogr
                > aniczeń i nie było wypadków, więc należy znieść ograniczenia?
                >

                W X wieku istniały samochody? Nikt nie mówi o znoszeniu ograniczeń, ale dostosowaniu ich do realiów. Prawo się zmienia i prawo regulujące ruch drogowy też powinno.


                > Cieszę się, że są ludzie którzy nie mają - to zaszczyt takich spotkać. Oby nikt
                > ciebie lub kogoś ci bliskiego na drodze nie zabił i niech nie będzie ciężarem
                > na twoim sumieniu zabicie kogoś innego.

                Teraz uderzasz w płaczliwe tony?


                > To miej pretensje do polityków na których głosowałeś. Ilu odwiedziłeś? Nie podo
                > ba ci się, co twój przedstawiciel robi, to mu to powiedz. Nie masz na kogo głos
                > ować? Zbierz kumpli, załóz partię, pokaż że da się lepiej. Jest wolność słowa,
                > wolność zgromadzeń, wolność wypowiedzi, Internet, portale społecznościowe. Chce
                > sz coś zrobić, to zrób. Nie żyjemy na szczęście na Białorusi czy w Korei Północ
                > nej (tak, wiem, nie ma takiego kraju, formalnie nazywają się inaczej).
                >

                A co to zmieni? No co to zmieni? Obudź się - jesteś w Polsce.


                > Nie da się represjami załatwić wszystkiego, tu się zgadzamy w 100%. Ale prawo i
                > ograniczenia na drogach są dostosowywane do istniejących warunków, a nie wymaż
                > onych.

                Są dostosowane do realiów lat 70, bo od tamtej pory tak naprawdę nikt ich nie zmieniał.

                Brakuje dróg, ale nie ma na to pieniędzy. Jakoś nie widzę szans wygrania
                > wyborów z hasłem "podniosę podatki a za tą kasę zbuduję drogi". A za darmo się
                > nie da. Akcja doborowolnych składaek na drogi, np. każdy polak wrzuci dobrowol
                > nie po 1000PLN na autostrady rocznie przez 10 lat pewnie też się nie uda. A be
                > z pieniędzy też się nie da.

                Wystarczy, żeby podatki płacone przez kierowców szły na drogi a nie PKP, KRUS, wojnę w Afganistanie i zatrudnianie córki ministra u Sikorskiego.

                Z drugiej strony patrząc na ilość wypadków w Polsce
                > an autostradach (mimo ich znikomej ilości), to ich budowa z punktu widzenia be
                > zpieczeństwa nie ma najmniejszego sensu. Jadąc przez Niemcy, Austrię czy inne k
                > raje zachodniej Europy nieraz można spotkać kilometry autostrady, gdzie pasy ru
                > chu są rozdzielone zardzewiałą ze starości barierą energochłonną. W Polsce kilk
                > a miesięcy po otwarciu drogi bariera jest w szachownicę - oryginalny kolor posz
                > atkowany właśnie wymienionymi po wypadkach (kolizjach, nie było trupa czy poważ
                > nie rannego, to nie wypadek, mimo że samochód idzie do kasacji).
                >

                Nie przesadzaj, nie przesadzaj.

                > Wszystko byłoby fajnie, ale czemu w Polsce tylu ludzi ginie lub zostaje inwalid
                > ami w wypadkach komunikacyjnych? Nawet na nowych autostradach?

                W innych krajach nie giną? Problemem nie jest tu fakt, że ktoś jedzie 10 czy 20 km/h szybciej. Problemem są pijani kierowcy, są ludzie jeżdżący setką po mieście, wjeżdżający na czerwonym świetle itp.
    • devote wymijanie czy wyprzedzanie 27.07.12, 16:28
      cytat:
      najbardziej niecierpliwi próbowali nas wymijać na linii ciągłej

      • tbernard Re: wymijanie czy wyprzedzanie 28.07.12, 09:55
        Ci którzy prawko kupili za łapówkę mogą nie rozróżniać takich pojęć.
    • krzysztofczyz Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z pr... 27.07.12, 22:23
      Artykuł sprowokował do dyskusji nad logiką przepisów drogowych. Proszę o dodanie do terminologii samochodziarskiej pojęcia teren częściowo zabudowany. Jadąc z Wrocławia do miejscowości Szewce jest znak teren zabudowany. Wracając z miejscowości Szewce do Wrocławia jest znak koniec terenu zabudowanego. Różnica w odstepach pomiędzy znakami to kilkadziesiąt metrów. To jest właśnie obszar częściowo zabudowany.
    • mjasinski Przepraszamy, jedziemy do Warszawy zgodnie z pr... 01.08.12, 09:50
      Trasa Wrocław-Dziwnów - 6h z Vmax 115 km/h - 450 km,
      na trasie jest S3, A6 oraz długie odcinki prostej drogi jednojezdniowej,
      ale z małą ilością wiosek i z poboczami.
      Na szczęście nie trafiłem na żadne duże korki na remontach.

      A zgodnie z przepisami do Wawy 7h - 350 km. Paranoja.

      Widać więc jakie znaczenie ma jakość drogi do szybkiej i bezpiecznej jazdy.
      Ale już w 2014 dojedziemy całą S8 do A2.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja