Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstwo ...

28.07.12, 09:22
Jestem studentem AM i bardzo żałuję, że dr P. Szyber nie będzie mógł się realizować w chirurgii naczyniowej. To bardzo kompetentny i uczynny człowiek. Ciekawie prowadzi zajęcia, pomaga studentom i nie wywyższa się jak wielu innych potomków różnych profesorów. Wszyscy wiedzą, że nie pracował z ojcem dzięki układom, bo jak słusznie zauważył prof. Szyber w chirurgii trzeba mieć umiejętności manualne, które bardzo szybko zostaną zweryfikowane. Panie Przemku powodzenia i miejmy nadzieję, że prawo zostanie doprecyzowane i będzie mógł Pan kontynuować swoją pasję.
    • Gość: Lekarz Prima aprilis IP: *.181.142.70.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 28.07.12, 10:54
      Mozna np. formalnie przenieść dziecko z jednostki A do B, a następnie oddelegować z powrotem do pracy w jednostce A. Na papierze są zmiany, a de facto po staremu.
      Jak Państwo redaktorzy są tacy zainteresowani, to proszę zapytać ilu kontrkandydatów miał przy konkursie asystenckim np. wzmiankowany dr Szyber. Albo o protokoły z konkursów asystenckich i liczbę punktów za "przydatność" od kierownika kliniki, o ranking punktowy przed tajnym głosowaniem.
      • Gość: inny Re: Prima aprilis IP: *.internetia.net.pl 28.07.12, 13:49
        ..i warto jeszcze dopytać o system tworzenia miejsc specjalizacyjnych... bo żeby mieć tę "wiedzę i umiejętności" to trzeba móc się uczyć - co oczywiście daje się robić nawet na AM bez rodzinnych koneksji, ale z trudem (na zasadzie: są 2 miejsca, ale jedno już wiadomo, że będzie zajęte)
        • Gość: absolwentka geogr. Selekcja negatywna IP: 109.169.37.* 28.07.12, 16:04
          U mnie po studiach (geografia w UWr), na studia doktoranckie poszło mniej więcej 10% absolwentów z roku. Selekcji w zasadzie nie było żadnej, ledwo udało się wypełnić limit miejsc ze stypendium. Na około 10 doktorantów mniej więcej połowa napisała doktorat i się obroniła. Tylko jedna z nich dostała etat - syn dwóch pracowników sąsiedniego instytutu na tym samym wydziale. Przypadek?

          Przypadkiem zapewne jest też to, że ta osoba w czasie studiów była niczym nie wyróżniającym się studentem (zdaje się nawet nie miała stypendium naukowego, mimo że w tym czasie owe stypendium otrzymywało nawet pół roku), a ledwo rozpoczęła studia doktoranckie nagle okazało się, że jest właśnie odkrytym "geniuszem" wśród doktorantów, wysyłanym na wszelkie możliwe staże i stypendia, chwalonym na każdym kroku przez profesorów ze swojego zakładu itp.

          Tak wyglądają karierki waszych wykładowców, drodzy studenci.
          • mn7 Syn dwóch pracowników??? Sodoma i Gomora! 28.07.12, 20:22
            Syn dwóch pracowników??? Sodoma i Gomora!
            • Gość: aristo Re: Syn dwóch pracowników??? Sodoma i Gomora! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.12, 20:51
              Eeee tam... Mało to takich "rodzinek" okopało się na uczelniach? Ich dzieci zresztą też na ogół później okazują się "urodzonymi naukowcami", jak w przypadku tego synka na geografii. Jakby był już taką ofermą, że nie dałby rady napisać doktoratu przy pomocy połowy instytutu, to pewnie upchnęliby do na jakimś stanowisku w sekretariacie (znam wielu takich pociotków również i tam - są prawdziwym przekleństwem dla reszty biurwy, studentów, a nawet profesorów z co gorszymi chodami...).
              • mn7 to straszne! 28.07.12, 20:58
                Gość portalu: aristo napisał(a):

                > Eeee tam... Mało to takich "rodzinek" okopało się na uczelniach?

                Aż takich? No - dwóch pracownic - jeszcze jestem w stanie zrozumieć (choć z trudem). Ale dwóch pracowników???



                • Gość: academicus [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.12, 21:06
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • mn7 jeszcze inna hipoteza 28.07.12, 21:11
                    A może jednak ktoś, kto radzi sobie z ojczystym językiem w stopniu przynajmniej podstawowym?
                    • Gość: academicus [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.12, 21:20
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • mn7 Re: jeszcze inna hipoteza 28.07.12, 21:28
                        Doskonale rozumiem, co chciałeś powiedzieć, co jednak żadną miarą nie przekonuje mnie, że tego rodzaju horrendalne błędy językowe powinny przejść bez reakcji. Nawet jeśli masz giertychowską maturę.
                        • Gość: academicus [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.12, 21:34
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • Gość: . Re: jeszcze inna hipoteza IP: *.dynamic.mm.pl 28.07.12, 21:36
                          Ryzykując ponowne ujawnienie podobieństwa do mn7, wyjaśnię, że chodziło mu o użycie słowa "dwóch" tam, gdzie powinno być (również według mnie) słowo "dwojga". Choć ja, w odróżnieniu od mn7 nie ośmieliłbym się nikogo poprawiać, w obawie, by przemądrzałym naukowcom nie zakazano w ogóle się odzywać. Dla pewności można zakaz rozciągnąć także na wszystkich noszących okulary - w niektórych krajach to kryterium świetnie się sprawdziło.

                          :)
                          • Gość: academicus [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.12, 21:38
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • mn7 [...] 28.07.12, 21:40
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • Gość: academicus [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.12, 21:41
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • Gość: joannah [...] IP: 109.169.37.* 28.07.12, 21:55
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • Gość: aristo [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.12, 22:30
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • Gość: dolnoślązak [...] IP: 87.120.45.* 28.07.12, 22:48
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • Gość: Gosc [...] IP: 1.124.42.* 31.07.12, 08:01
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • Gość: Gosc [...] IP: 1.124.42.* 31.07.12, 07:59
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • mn7 Re: jeszcze inna hipoteza 28.07.12, 21:38
                            Ciekaw jestem, czy po tym wytłumaczeniu oczywistości obudzi się w tym trollu-wielonikowcu jakaś refleksja :-))))
                            • Gość: academicus [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.12, 21:42
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • Gość: dolnoślązak [...] IP: 87.120.45.* 28.07.12, 22:48
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • Gość: dolnoślązak Re: jeszcze inna hipoteza IP: 87.120.45.* 28.07.12, 23:01
                            Czepiłeś się pisowni jednego słówka i robisz wielką aferę. Popatrz, jak zaśmieciłeś tę dyskusję.
                            W której nie napisałeś niczego, co by wniosło coś nowego do tematu. Forumowicze mają rację, że jesteś pospolitym trollem i niczym więcej.
                • Gość: gość Re: to straszne! IP: *.ip.netia.com.pl 29.07.12, 06:22
                  Ależ z Ciebie jełopa. Jest się pracownikiem uczelni a nie pracownicą!
                  • Gość: :-)))) Re: to straszne! IP: *.gemini.net.pl 29.07.12, 20:08
                    A pracownik i pracownica to "dwóch pracowników"? Tak się tam u Was mówi?
                • Gość: l Re: to straszne! IP: *.gemini.net.pl 29.07.12, 20:07
                  Kiedyś bała taka anegdota o "cudownym dziecku dwóch pedałów".
                  Swoją drogą - na uczelni można teraz pracować tak fatalnie radząc sobie z polszczyzną?
                  Oj, siostrzyczki...
                  • Gość: ggh Re: to straszne! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.12, 21:47
                    A dlaczego ":-))))" i "l" piszą z tego samego IP w odstępie minuty? Kolejny troll akademicki? A może cały czas ten sam? Przyznać się: komu zależy na zaspamowaniu dyskusji z licznymi przykładami nepotyzmu na uczelniach?

                    Wolę kogoś, kto niechcący popełnił jeden błąd w pisowni niż perfidnego, zdemoralizowanego oszusta i spamera.
                    • Gość: l Re: to straszne! IP: *.gemini.net.pl 29.07.12, 22:08
                      Gość portalu: ggh napisał(a):

                      > A dlaczego ":-))))" i "l" piszą z tego samego IP w odstępie minuty?

                      Bo są tą samą osobą - co zresztą jasno wynika z postów.

                      > Kolejny troll akademicki?

                      Nie.

                      > Wolę kogoś, kto niechcący popełnił jeden błąd w pisowni niż perfidnego, zdemora
                      > lizowanego oszusta i spamera.

                      To do mnie? A co ja Ci takiego zrobiłem? Kilka postów, owszem, niektóre podpisałem emotikonem, ale to chyba trochę za mało, żeby być tak napadniętym?
      • wro-tka Re: Prima aprilis 28.07.12, 15:22
        teraz to jest tak - ty weź do siebie mojego syna a ja wezmę twoją żonę i dalej kręcą te same lody.
        • Gość: WT Re: Prima aprilis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.12, 15:44
          Dokładnie. Nałkoffcy szybko znajdą obejście tego przepisu. Dopóki całe środowisko akademickie będzie tak zdemoralizowane, jak jest obecnie, żadne przepisy nie pomogą. Co nie oznacza, że nie należy ich wprowadzać. Zawsze to jakieś utrudnienie. Ale oprócz samych przepisów powinna być bardzo rygorystyczna, wieloetapowa kontrola ze strony różnych niezależnych instytucji. Naukowców trzeba trzymać za mordę - bardziej niż inne grupy społeczne żyjące z podatków społeczeństwa , bowiem nie dość, że są wyjątkowo zdemoralizowani, to jeszcze dzięki swojej wyższej inteligencji dużo sprawniej potrafią omijać przepisy.
          • mn7 Re: Prima aprilis 28.07.12, 20:23
            A istnieje jakiekolwiek lepiej od Ciebie wykształcone środowisko, któremu nie zazdrościsz?
            • Gość: jot [...] IP: *.opera-mini.net 28.07.12, 20:54
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • mn7 Re: Prima aprilis 28.07.12, 21:00
                Ja też czuję troskę o wydatkowanie publicznych pieniędzy, ale jakoś nie skłania mnie to do popisywania się na forum umiejętnością formułowania zawistnego bluzgu :-)))
                • Gość: academicus [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.12, 21:07
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • mn7 Re: Prima aprilis 28.07.12, 21:12
                    Aha. To może jednak zdecyduj się na jeden nick? Przynajmniej w ten sposób zmniejszysz swoją trollowatość.
                    • Gość: academicus [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.12, 21:21
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: altona Re: Prima aprilis IP: *.opera-mini.net 28.07.12, 21:07
        Wystarczy sprawdzić, czy dr S. jest w grafiku dyżurów starej czy nowej kliniki oraz która jednostka przelewa mu pensje za prace w szpitalu. I będzie wiadomo czy go przenieśli, czy to fikcja.
        • Gość: wro-tka Re: Prima aprilis IP: *.static.korbank.pl 28.07.12, 21:15
          chyba nie łudzisz się, że ktoś to będzie sprawdzał ! ;-)
    • Gość: teo Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.internetunion.pl 28.07.12, 11:02
      zaklamane towarzystwo, prof. Szyber powiedzial, ze nie moglby dotrzec do wszystkich komisji...
      wiadomo, ze juz jego nazwisko powoduje, ze wielu tylkolizaczy zaniego sprawdzi czy nie ma koneksji rodzinnych i na sile przepchnie jego potomka, bo potem oni mieliby podobny problem gdyz w kolejnej komisji bedzie ten profesor.
      znam to z autopsji - banda kolesi. i nic dziwnego, ze wlasnie "elity" glosowalu na PO, bo tam jest ta sama banda
      • czumizm szyber, nie graj wariata 28.07.12, 14:06
        "Do wszystkich musiałbym dotrzeć i przekonać, że mój syn jest najlepszy? To niemożliwe." - ha ha ha ha ha ha

        szyber to komik, odnalazłby się w prowicjonalnym teatrze
    • 31337b Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstwo ... 28.07.12, 11:51
      W chirurgii nie, bo to dość konkretna wiedza, kompetencji nei da się symulować. Ale na kierunkach humanistycznych lub artystycznych tam gdzie liczy się subiektywna ocena? Pracując za publiczne pieniądze należy liczyć się z pewnymi ograniczeniami.
      • Gość: Ania Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.interq.pl 29.07.12, 00:29
        Co do tej opinii, że w chirurgii nie da się symulować kompetencji to się trochę zatrzymajmy i może zacznijmy od tego ,że na wielu katedrach do zabiegów (szczególnie tych najciekawszych i najbardziej rozwijających kompetencje) dopuszczani są wybrańcy losu, a tu nazwisko jak najbardziej pomaga.Do tego dodajmy wysyłanie protegowanych synalków na szkolenia operacyjne ...znów dla wybranych i wszystko jasne.Osobiście znam sytuacje gdzie syneczek jeszcze bez specjalizacji a już rządzi się ,że ho ho.No i żeby było lepiej starsi od niego się go słuchają no bo co syneczek mamusi,a szefowej lepiej nie podpadać.KONIEC Z NEPOTYZMEM!!! POPIERAM.
        • Gość: rdsa apropos Gellesów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.12, 01:23
          Tata poszedł na emeryturę, ale przez lata córka korzystała z opieki ojca. Teraz zrobiła habilitację (kto uziemi córkę byłego rektora?). Efekty nepotyzmu będą trwać
    • Gość: Megi Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.07.12, 11:58
      Kazdy kto uwaza, ze powiazania rodzinne wewnatrz instytucji takich jak np. uczelnie nie sa szkodliwe powinien automatycznie poszukac innego zajecia. W szczegolnosci jesli jest to szef danej jednostki. Oczywiscie, szkoda ludzi utalentowanych ktorych moze dotknac taka sytuacja, ale niestety , w sytuacji kiedy pojawia sie problem najpierw chroni sie rodzine (taki odruch ludzki) a dopiero pozniej czlowiek przejmuje sie reszta. To prowadzi czesto do patologii i ogranicza dostep osob nie zwiazanych z rodzina do poszczegolnych zawodow.
    • Gość: miki Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.dynamic.chello.pl 28.07.12, 11:59
      Profesor liczy Trybunał w Strasburgu i nie przeliczy się, bo nepotyzm UE ma się jeszcze lepiej niż w Polsce. Poparcie Trybunału murowane.
      • Gość: michal_powolny12 Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.111.178.74.static.cdpnetia.pl 31.07.12, 18:16
        Co ma ETPCz do UE? ETPCz to organ Konwencji Rady Europy o.......
        Rada Europy NIE jest UE.
    • Gość: 45 Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.12, 12:09
      Już sam fakt że tam jest tyle osób powiązanych rodzinnie świadczy to tym że sytuacja jest patologiczna. Nawet nie muszą sobie podlegać. W jakim innym zakładzie pracy (poza może KGHM) spotyka się "zupełnie przypadkiem" taka ilość cioć, bratanków, stryjków i szwagrów?
      • Gość: . Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.dynamic.mm.pl 28.07.12, 19:31
        Wszędzie tam, gdzie przekaz umiejętności zapewnia głównie rodzina. Skoro szkoły nie przekazują wiedzy ani nie kształtują aspiracji równie skutecznie jak środowisko rodzinne (a jest to coraz powszechniejsze zjawisko), to takie mamy skutki. Zresztą oprócz przekazu kulturowego w obrębie rodziny odgrywa też rolę przekaz DNA... - pewna część uzdolnień do pracy badawczej jest zapewne uwarunkowana genetycznie.

        Co nie oznacza, że nepotyzm nie stanowi problemu; ale trzeba bardzo uważać, żeby nie wylać dziecka z kąpielą. Tępienie zależności służbowej pomiędzy członkami rodziny to jedno, a zwalczanie rodzin naukowców to drugie. Pierwsze może skutkować uzdrowieniem procedur zatrudnienia i awansu; drugie - poważnym uszczerbkiem dla polskiej nauki. Kto tego nie rozumie, powinien sobie przypomnieć, jak skutecznie poprzez akcje typu numerus clausus wiele krajów osłabiło swój potencjał naukowy.

        • mn7 Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 28.07.12, 20:26
          Otóż to. Czym innym nepotyzm, czym innym - podległość służbowa, zdecydowanie czym innym sytuacja, gdy np. dwoje naukowców poznało się na uczelni i pracują na równorzędnych stanowiskach. Też patologia, jak wielu uważa? Czemu?
          • Gość: jot Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.opera-mini.net 28.07.12, 20:58
            Widać, że nie rozumiesz, o czym toczy się dyskusja... Gdzie ty widzisz możliwość nepotyzmu w sytuacji, gdy obie osoby pracują na równorzędnych stanowiskach? Natomiast jest oczywiste, że tam, gdzie jest podległość służbowa, nie powinno być powiązań rodzinnych.
            • mn7 Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 28.07.12, 21:02
              Gość portalu: jot napisał(a):

              > Widać, że nie rozumiesz, o czym toczy się dyskusja... Gdzie ty widzisz możliwoś
              > ć nepotyzmu w sytuacji, gdy obie osoby pracują na równorzędnych stanowiskach?

              Właśnie w tym rzecz, że nie widzę. Tymczasem na fali ostatniego "wzmożenia moralnego" namnożyło się takich, którzy owszem widzą.

              • Gość: academicus Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.12, 21:08
                Jakieś przykłady, czy tak sobie kłapiesz dziobem?
                • Gość: dolnoślązak Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: 87.120.45.* 28.07.12, 22:50
                  Przykładów, jak widać, nie potrafi podać. Od razu widać, w jakim celu przyszedł do tej dyskusji.
            • Gość: . Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.dynamic.mm.pl 28.07.12, 21:09
              Ależ mn7 najpewniej dobrze widzi, jaki jest klimat całego tego "wzmożenia moralnego" i większości komentarzy tutaj - a jest on taki, że można się spodziewać następnych kroków: np. zażąda się, żeby naukowcy nosili zawsze żółtą łatę na ubraniu. Ot tak, żeby odróżnić ich od zdrowej części społeczeństwa.

              A odpowiadając na Twoje pytanie - pracownicy pozostający w związku i zatrudnieni na równorzędnych stanowiskach też mogą stanowić poważny problem, choćby dlatego, że pracodawca może tolerować słabe wyniki jednego z nich, bojąc się utraty tego drugiego, lepszego pracownika. Co więcej, na zgniłym Zachodzie też ten problem występuje, a nawet bywają specjalne fundusze przeznaczone na zatrudnienie na uczelni małżonka osoby, którą chce się pozyskać (jako element dodatkowej zachęty) - oczywiście jeżeli współmałżonek też pracuje akademicko. I nie mówimy tu o żadnej korupcji, taki deal i dodatkowe stanowisko mogą być całkiem jawne i legalne. Znam konkretne przypadki, choć ze zrozumiałych przyczyn nie podam nazwisk; ale zainteresowani sami mogą odszukać tego typu sytuacje w sieci.

              To wszystko jest bardziej skomplikowane, niż się na pierwszy rzut oka wydaje, i to "w obie strony". Zabierać się do tego bez uwzględnienia zawiłości, to jak leczyć chorego na raka, tnąc go sekatorem.
              • mn7 Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 28.07.12, 21:15
                Ano właśnie.
                Dodam, że czym innym jest też sytuacja, gdy do już zatrudnionego dołącza jego małżonek lub partner, co innego, gdy przy okazji wspólnej pracy się pobierają. Podobno obie są niedopuszczalne (tak słyszę). Moim zdaniem to bzdura.
                • Gość: academicus Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.12, 21:24
                  Czy "mn7" i Gość z kropką to jedna i ta sam osoba? Ciekawe, że tylko on broni tutaj uczelni i tylko on używa absurdalnych argumentów, z których wynika głównie to, że nie rozumie, o czym toczy się dyskusja...
                  • Gość: . Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.dynamic.mm.pl 28.07.12, 21:28
                    Nic mi o tym nie wiadomo. Nie mam tu swojego konta. Ale najlepiej dodajmy naukowcom do obowiązku noszenia żółtej łaty na ubraniu obowiązek wyhaftowania na niej napisu mn7.
                    Wszyscy poczujemy się bezpieczniej.

                    :)
                    • mn7 Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 28.07.12, 21:35
                      No i oczywiście kropki :-)))))

                      Tak na marginesie - ciekawe co trzeba mieć w głowie, żeby w moich wypowiedziach znaleźć jakieś "bronienie władz uczelni". Czy IQ powyżej 80 nie powinno być warunkiem pisania na forach?
                      • Gość: dolnoślązak Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: 87.120.45.* 28.07.12, 22:52
                        Ty bronisz jeszcze gorszych - tych, którzy całkiem nieźle okopali się na uczelniach, uprawiając nepotyzm i inne patologie. Pochwal się lepiej swoim IQ.
                        • Gość: l Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.gemini.net.pl 29.07.12, 19:38
                          No ale gdzie broni? Czemu tak rzuciliście się na kogoś, kto zadał niewygodne pytanie? Nie od tego są fora?
                          • Gość: ggh Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.12, 21:48
                            Już nie pamiętasz co napisałeś, spamerze?
                • sverir Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 28.07.12, 23:54
                  W świetle problemów, którym ma ewentualnie zaradzić wprowadzony zakaz, to są to dwie dokładnie takie same sytuacje - osoby z bliskim stopniem pokrewieństwa czy powinowactwa znajdują się w bezpośredniej zależności służbowej. Zatrudnianie to tylko jedna strona nepotyzmu. A jest przecież jeszcze kasa, często bardzo duża.

                  • Gość: l Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.gemini.net.pl 29.07.12, 19:35
                    No nie wiem. Czyli co - jednego ze współmałżonków-adiunktów zwolnić?
                    • Gość: ggh Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.12, 21:49
                      Ja bym proponował obu.
                    • sverir Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 30.07.12, 10:42
                      Przenieść na stanowisko, na którym nie będzie podległości służbowej. I bez sadzenia farmazonów, że się nie da.
                      • Gość: l Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.gemini.net.pl 30.07.12, 13:08
                        Naprawdę mi tego nie musisz mówić.
                        Powiedz to jednak zwolnionym w takiej sytuacji.
                        • Gość: zenek Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: 176.31.222.* 30.07.12, 15:16
                          Powiedz to tym, którzy przez kogoś takiego nie dostali etatu, mimo że są lepsi. A jak pociotek jest dobry, to pracę na innej uczelni bez problemu znajdzie. O ile tam nie preferują pociotków...
                          • Gość: l Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.gemini.net.pl 30.07.12, 19:59
                            Kto "przez kogoś takiego" nie dostał etatu, skoro obie osoby pracowały na uczelni wcześniej, niz ten ktoś??? O czym Ty mówisz?
                        • sverir Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 30.07.12, 16:58
                          Co mam powiedzieć? Że cierpią teraz za brak etyki w zawodzie? Mogę to zrobić.
                          • Gość: l Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.gemini.net.pl 30.07.12, 20:00
                            Pisząc tak sugerujesz, że to im zabrakło etyki. A chyba nie o to Ci szło, prawda?
                          • mn7 Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 01.08.12, 11:51
                            sverir napisał:

                            > Co mam powiedzieć? Że cierpią teraz za brak etyki w zawodzie? Mogę to zrobić.

                            Za brak etyki przejawiający się tym, że się ci adiunkci sami nie zwolnili podejmując decyzję o małżeństwie? Możesz jaśniej?
                            • sverir Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 01.08.12, 12:35
                              Jaśniej nie da rady. Ile razy nie napiszę, że zwolnienie nie jest jedyną opcją, tyle razy ktoś się przyssie i będzie pytał właśnie o to.

                              Ale coś z innego podwórka. Moja znajoma jest pracownicą urzędu, w jednym z większych miast w Polsce. Pół roku przed ślubem z synem szefa swojego wydziału, złożyła wniosek o przeniesienie do innego wydziału. Zaznaczam, że pomiędzy nią a dyrektorem były jeszcze dwa szczeble kierownicze, nie było zatem nawet bezpośredniej podległości służbowej. Czy wg Ciebie to jest skandal, że musiała się gdzieś przenosić, z tego tylko powodu, że miała zostać synową osoby, która decyduje o jej wynagrodzeniu, nagrodach i awansach?
                              • mn7 Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 01.08.12, 13:32
                                sverir napisał:

                                > Jaśniej nie da rady. Ile razy nie napiszę, że zwolnienie nie jest jedyną opcją,

                                No dobrze, ale co tego wynika, że "nie jest jedyną opcją". Pytanie dotyczyło chyba konkretnych przypadków, gdzie - jak widać - okazało się "jedyną". Czemu więc komentujesz o "etyce" w sposób rzeczywiście sugerujący, że to stronie zwalnianych coś nie tak było z tą etyką?


                                > Czy wg Ciebie to jest skandal, że musiała się gdzie
                                > ś przenosić, z tego tylko powodu, że miała zostać synową osoby, która decyduje
                                > o jej wynagrodzeniu, nagrodach i awansach?

                                Dlaczego miałabym uważać to za skandal? Przecież to jest właśnie sytuacja podległości w układzie hierarchicznym. Pytanie dotyczyło zaś zupełnie innej sytuacji.



                                • sverir Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 01.08.12, 15:16
                                  > Dlaczego miałabym uważać to za skandal? Przecież to jest właśnie sytuacja podle
                                  > głości w układzie hierarchicznym. Pytanie dotyczyło zaś zupełnie innej sytuacji

                                  Nie wiem w takim razie jakiej sytuacji dotyczyło pytanie, bo moja wypowiedź o etyce dotyczyła właśnie takiej sytuacji, w której powstaje (lub już istnieje) podległość służbowa.
                                  • mn7 Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 01.08.12, 15:37

                                    Morał więc prosty: czytać, na co się odpowiada.

                                    forum.gazeta.pl/forum/w,72,137777359,137787270,Re_Uczelnie_rozbijaja_rodziny_Przez_Ministerstw.html
                                    • mn7 Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 01.08.12, 15:39

                                      ... a poprzednie:

                                      forum.gazeta.pl/forum/w,72,137777359,137786182,Re_Uczelnie_rozbijaja_rodziny_Przez_Ministerstw.html
                                    • sverir Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 02.08.12, 14:28
                                      No i nadal się nie rozumiemy.

                                      Cytat Twojej wypowiedzi:

                                      "Dodam, że czym innym jest też sytuacja, gdy do już zatrudnionego dołącza jego małżonek lub partner, co innego, gdy przy okazji wspólnej pracy się pobierają".

                                      Skomentowałem tę wypowiedź, nie tę drugą. Potem opisałem sytuację w urzędzie, gdy zależność służbowa powstała w czasie pracy (z tą różnicą, że chodziło o synowa - teść, a nie mąż - żona). Odpisałaś mi na to:

                                      "Dlaczego miałabym uważać to za skandal? Przecież to jest właśnie sytuacja podległości w układzie hierarchicznym. Pytanie dotyczyło zaś zupełnie innej sytuacji".

                                      Wyjaśnij mi w takim razie, bardzo prosze, dlaczego w urzędzie opisana przeze mnie sytuacja jest normalna, a na uczelni jest jakby inna?

                                      • mn7 Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 02.08.12, 16:23
                                        sverir napisał:

                                        > Cytat Twojej wypowiedzi:
                                        >
                                        > "Dodam, że czym innym jest też sytuacja, gdy do już zatrudnionego dołącza jego
                                        > małżonek lub partner, co innego, gdy przy okazji wspólnej pracy się pobierają".
                                        >
                                        > Skomentowałem tę wypowiedź, nie tę drugą. Potem opisałem sytuację w urzędzie, g
                                        > dy zależność służbowa powstała w czasie pracy (z tą różnicą, że chodziło o syno
                                        > wa - teść, a nie mąż - żona). Odpisałaś mi na to:
                                        >
                                        > "Dlaczego miałabym uważać to za skandal? Przecież to jest właśnie sytuacja podl
                                        > egłości w układzie hierarchicznym. Pytanie dotyczyło zaś zupełnie innej sytuacj
                                        > i".
                                        >
                                        > Wyjaśnij mi w takim razie, bardzo prosze, dlaczego w urzędzie opisana przeze mn
                                        > ie sytuacja jest normalna, a na uczelni jest jakby inna?

                                        Przecież różnica NIE jest między sytuacją "w urzędzie" i sytuacją "na uczelni", lecz między sytuacją, gdy pomiędzy dwiema osobami jest ZALEŻNOŚĆ SŁUŻBOWA (obojętne, czy na uczelni, czy w urzędzie, bezpośrednia cz pośrednia) i sytuacją, gdy dwie osoby pracują razem, na równorzędnych stanowiskach (np. adiunktów) i WTEDY się pobierają (co nie tworzy między nimi zależności służbowej).
                                        • sverir Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 02.08.12, 16:53
                                          > Przecież różnica NIE jest między sytuacją "w urzędzie" i sytuacją "na uczelni",
                                          > lecz między sytuacją, gdy pomiędzy dwiema osobami jest ZALEŻNOŚĆ SŁUŻBOWA (obo
                                          > jętne, czy na uczelni, czy w urzędzie, bezpośrednia cz pośrednia) i sytuacją, g
                                          > dy dwie osoby pracują razem, na równorzędnych stanowiskach (np. adiunktów) i WT
                                          > EDY się pobierają (co nie tworzy między nimi zależności służbowej).

                                          PRZECIEŻ pisałem o sytuacji, w której więzy rodzinne dotyczą PODLEGŁOŚCI SŁUŻBOWEJ, a nie takiej, w której więzi rodzinne powstają pomiędzy pracownikami na równorzędnych stanowiskach. PRZECIEŻ nowy przepis tego NIE zabrania.
                                          • mn7 Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 02.08.12, 17:01
                                            Przecież wiem, o czym pisałeś. Twoja odpowiedź była jednak odpowiedzią no, co ktoś INNY napisał (mianowicie ja). Co więc to miałoby mieć do rzeczy jakie jest Twoje zdanie (słuszne zresztą) o sytuacji podległości służbowej, skoro wypowiedź, na którą reagowałeś służyła wskazaniu ISTOTNEJ RÓŻNICY miedzy taką sytuacją a sytuacją młodych pobierających się adiunktów? Uwaga o "braku etyki" znalazła się w gałązce dyskusji (kilku osób) o właśnie tej drugiej sytuacji. I nie tylko mnie to zdziwiło.
                                            • sverir Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 02.08.12, 18:26
                                              > Uwaga o "braku etyki" znalazła się w gałązce dyskusji (kilku osób) o właśnie tej drugiej
                                              > sytuacji. I nie tylko mnie to zdziwiło.

                                              Ale była odnośnie sytuacji, że nie ma znaczenia kiedy tworzą się więzi rodzinne, gdy w grę wchodzi podległość służbowa. Widać to po pierwszej wypowiedzi. Rozkminianie teraz dlaczego tu, dlaczego wtedy.. Czemu to ma służyć, zwłaszcza jeżeli wszystko jest jasne?
                                              • Gość: academicus Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.12, 19:48
                                                Jasne, jak widać nie dla wszystkich. Tak jak dla wszystkich nepotyzm jest godny potępienia, oprócz samych pracowników naukowych (na szczęście nie wszystkich), czego przykład mamy na załączonym obrazku.
                                              • mn7 Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 03.08.12, 11:42
                                                sverir napisał:

                                                > > Uwaga o "braku etyki" znalazła się w gałązce dyskusji (kilku osób) o właś
                                                > nie tej drugiej
                                                > > sytuacji. I nie tylko mnie to zdziwiło.
                                                >
                                                > Ale była odnośnie sytuacji, że nie ma znaczenia kiedy tworzą się więzi rodzinne
                                                > , gdy w grę wchodzi podległość służbowa.

                                                Nie. Była odnośnie do sytuacji, gdy NIE chodziło podległość służbową. Bo nie przeczytałeś, na co odpowiadasz.
                                                Czemu służy? Temu, żeby nie kreować nieporozumień, a jeśli się to zrobiło - nie iść w zaparte przez kilka dni.




                • Gość: l Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.gemini.net.pl 29.07.12, 19:37
                  Nie tylko Twoim zdaniem to bzdura, także np. flamengisty na forum DNU. I co z tego?
          • Gość: l Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.gemini.net.pl 29.07.12, 19:36
            Odpowiedź już znasz. Bo naukowców trzeba postawić do pionu. Za dobrze mają.
        • Gość: hector Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.static.korbank.pl 28.07.12, 21:01
          Otóż to - nie można dyskwalifikować kogoś tylko za to, że nie ma "pochodzenia robotniczo-chłopskiego". Poza tym jeśli chodzi o pracowników naukowych, to są okreslone wymagania kwalifikacyjne: doktorat, habilitacja itd. Na dobrej uczelni słaby naukowiec na ogół nie jest się w stanie utrzymać, choćby miał nie wiem jakie plecy.
          Wydaje mi się, że nepotyzmu jest więcej w miejscach, gdzie nie ma takich progów jak doktorat czy habilitacja: w administracji, urzędach, mediach, kopalniach, szkołach, szpitalach itd. A tam pracuja setki tysiecy "kuzynów" i "cioć" - w przeciwieństwie do wyższych uczelni. Ale oczywiście jazda na koniku antyinteligenckim jest najprostsza.
          • Gość: academicus Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.12, 21:18
            Mało wiesz, co się dzieje na uczelniach, bo w UWr nawet bez doktoratu przyjmują na stanowiskach naukowych (tzw. samodzielny chemik, samodzielny geograf, samodzielny biolog etc.). Wbrew przepisom. To są miernoty, które nie były w stanie napisać doktoratu w wymaganym terminie, a po dostaniu etatu mogą sobie w spokoju, mając stałe wynagrodzenie i bez goniących terminów, kontynuować pisanie doktoratu, często przy pomocy całego zakładu. Zresztą ich doktorat w praktyce często jest fikcją - wystarczy tylko, żeby było co przyklepać. Nie muszę dodawać, że są to osoby o szczególnych chodach w instytucie - dostają etaty naukowe, mimo że nie dostają ich ci, którzy właśnie obronili doktoraty. Poza tym jest masa stanowisk administracyjnych, typu pani w sekretariacie czy w pani w kwesturze od podawania ołówków i tam też roi się od rozmaitych znajomków i pociotków.

            Nie wiem, czy w innych instytucjach nepotyzmu jest więcej czy mniej, ale w żaden sposób nie usprawiedliwia to uczelni. Takie przerzucanie się winą przez zainteresowanych niepotrzebnie rozmywa wagę problemu.
    • batysia Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstwo ... 28.07.12, 12:56
      Jeśli syn wspomnianego profesora jest rzeczywiście tak dobry, jak rekomenduje go ojciec, to może starać się o pracę w innym szpitalu - tam też z pewnością wygra konkurs. A poza tym, jego kwalifikacje pozwolą podnieść prestiż innej placówki.
      • Gość: qaz Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.internetia.net.pl 28.07.12, 14:02
        Akurat trafiłaś ze swoimi insynuacjami jak kulą w płot. Młody Szyber jest naprawdę dobry. W innym szpitalu przyjęliby go z pocałowaniem ręki i jeszcze pewnie zapłaciliby znacznie więcej niż na klinikach. Na bank, na Weigla i w Czterdziestoleciu dostałby więcej niż na Borowskiej. "Problem" tkwi w tym, że facet ma jeszcze ambicje naukowe, jest świetnym dydaktykiem i zapewne chce się jeszcze realizować na tym polu, a to wyklucza rezygnację z pracy w na AM.
        Uważasz, że powinien się przeprowadzić do innego miasta? To dopiero jest dyskryminacja...
        • czumizm cisnąć kit to my, ale nie nam 28.07.12, 14:08
          jak jest naprawde dobry, to na zachodzie zarobiłby kilkanascie razy wiecej - czyzby czuł misję narodową i czuł wstręt do pieniędzy??
          • Gość: . Re: cisnąć kit to my, ale nie nam IP: *.dynamic.mm.pl 28.07.12, 19:34
            Przez takich jak Ty, wielu naprawdę dobrych naukowców - mimo dużych chęci pozostania w kraju - w końcu wyjechało na Zachód. Tak właśnie działa getto: wygania każdego, kto choć odrobinę odstaje in plus.
            • Gość: jot Re: cisnąć kit to my, ale nie nam IP: *.opera-mini.net 28.07.12, 21:01
              Zapewniam, że znacznie więcej dobrych naukowców wyjechało na Zachód z powodu piekiełka panującego w polskiej nauce, m.in. nepotyzmu i kolesiostwa. Więc troskę o los dobrych naukowców zacznijcie od poprawy atmosfery we własnym (pół)światku...
              • Gość: . Re: cisnąć kit to my, ale nie nam IP: *.dynamic.mm.pl 28.07.12, 21:17
                Nie czuję się na siłach oceniać tej proporcji w skali całej polskiej nauki. Wśród moich dawnych kolegów ze studiów i wśród doktorantów "z mojej okolicy" główną motywacją do wyjazdu, wedle mojej wiedzy, nie był brak nadziei na szybką karierę w kraju - wprost przeciwnie, rozwijała się ona zwykle błyskawicznie, były stypendia i stanowiska, i opiekuńcza życzliwość kolegów po fachu. I całkowity brak wiary, że po przejściu wszystkich tych szczebelków będzie się w lepszej sytuacji niż w przypadku wyjazdu na Zachód. Tam doktorant często żyje lepiej i w mniejszym stresie niż adiunkt z habilitacją tutaj, a vox populi nie powtarza mu w kółko, że się do niczego nie nadaje.
        • Gość: 45 Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.12, 14:32
          I on te ambicje naukowe to tylko u tatusia może?
        • Gość: maxxx Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.hsd1.tn.comcast.net 28.07.12, 14:49
          "Uważasz, że powinien się przeprowadzić do innego miasta? To dopiero jest dyskryminacja..."

          Tak uwazam... W takich krajach jak USA i Kanada jest to normalne, i praktycznie nikt nie uwaza tego za jakas "dyskryminacje"!
        • batysia Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw 28.07.12, 15:19
          Nie trafiłam żadną kulą w płot! Nie znam ani młodego, ani starego Szybera, ani żadnych innych rodzinnych klanów w szpitalach. Taka jest zasada, że nie powinni razem pracować i nie ja to wymyśliłam. Poza tym, w dzisiejszych czasach, idzie się do pracy tam, gdzie ona jest, niekoniecznie tam, gdzie się mieszka. Wiele ludzi musi dojeżdżać do pracy lub zmienić miejsce zamieszkania. Pisałam komentarz bez żadnej złośliwości, ale zawsze się ktoś znajdzie, kto doczyta się czegoś między wierszami :(
      • Gość: doktor Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.wroclaw.mm.pl 28.07.12, 17:18
        Śmiechu warte! Wieloetapowa rekrutacja, a kandydat oceniany przez wiele osób. Hahaha! Co za ściema! Przecież wśród oceniających są sami kumple, to przecież nie uwalą syna swojego przyjaciela ;-) Nie od dziś wiadomo, że dzieci profesorów przechodzą z przymrużeniem oka. Rzadko kiedy jest wśród nich zdolna osoba. Ci najzdolniejsi porzucili polskie uczelnie. Na doktoratach zostają tam tylko przyd*pasy, ludzie bez pomysłu na życie i dzieci dziekanów. Szkolnictwo wyższe w Polsce to jakaś kpina. Trzymają ledwo zipiejącego profesora na stanowisku, a młodym ludziom zabierają kasę. Przyszłością uczelni jest młoda kadra, a nie stetryciały profesor. Współczuję doktorom zapier***ącym za marne pieniądze. Uciekajcie za granicę póki jesteście młodzi. Uciekajcie z tego kraju!
    • abstracto Zabawne 28.07.12, 13:37
      Na "państwowym" jak zwykle wszystko jest wyjątkowe. W normalnej firmie sytuacja taka jest nie do pomyślenia. No, chyba, że chodzi o jakieś nieskomplikowane prace i niskie stanowiska.
    • zmij666 Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstwo ... 28.07.12, 13:39
      Bardzo się cieszę, że takie regulacje się pojawiają. Jak zawsze pojawią się przypadki w których rzeczywiście doktnięci zostaną dobrzy pracownicy. Ale w większości jest to ruch nader słuszny. Oczywiście obecne "dzieci" poprzesuwane zostaną na inne stanowiska itd. ale docelowo, długoterminowo jest to bardzo korzystne. Osobiście znam przypadek gdy mierny syn został zatrudniony dokładnie w tym samym zakładzie przez ojca (chemika). Adiunktury nie dostało wiele znacznie bardziej uzdolnionych osób. Osobnik, którego to dotyczy "czuje", że coś jest nie tak i tłumaczy wszystkim, że ma to gdzieś, że to normalne. No, teraz nie jest to normalne. Przynajmniej odbieramy takie dziecinne kontrargumenty. Nie jest normalną sytuacją gdy rodzic zatrudnia dziecko w państwowej instytucji. Stwórzcie sobie własne miejsca pracy za wasze pieniądze!
    • guzikiewicz Uczelnie scalają rodziny 28.07.12, 13:45
      Znam jedną taką akademię.Jutro aspiruje chyba do miana uniwersytetu,a pojutrze?
      Idę o zakład,że połowa listy płac to kilka,kilkanaście rodzin.Bo jakże ma być,żona rektora nie może być profesorem? Mamusia Pawloka też potrzebuje dobrze zarabiać.A p.Krawczak miała być sprzątaczką w jakiejś szkółce?/ta z Samoobrony.
      I produkcja nikomu niepotrzebnych absolwentów trwa w najlepsze.A potem krzyk:nie ma pracy dla MNIE?
    • Gość: realista Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.12, 13:52
      bardzo się cieszę, że zostały wprowadzone takie przepisy. jest to znany fakt, że profesorowie Akademii Medycznej przyjmują o wiele chętniej swoje dzieci niż "obcych" na studia doktoranckie. kryteria naboru są tak skonstruowane, że można odrzucić bardzo zdolnego kandydata w I etapie :

      egz ustny gdzie oceniane są w trakcie rozmowy takie kompetencje jak:
      a wiedza merytoryczna z danej dyscypliny
      b znajomość podstaw wiedzy etycznej badań naukowych
      c umiejętność myślenia koncepcyjnego oraz zdolności przekazywania posiadanej wiedzy
      d kompetencje ogólne, w tym komunikacja interpersonalna oraz umiejętność pracy w grupie-

      komisja może przyznać kandydatowi b. mało punktów za dowolny z w/w obszarów i nie dopuścić go w ogóle do dalszego postępowania <etapu II>, w którym brany jest pod uwagę dorobek naukowy kandydata z czasu studiów i jego oceny. w ten sposób na AM przepychani są wybrani ludzie , najczęściej zgodni genetycznie z profesorem danej kliniki lub innej kliniki AM < w myśl zasady: ja zatrudniam Twoją żonę, Ty weź do siebie moje dziecko >
    • kluska11 A czy moj kolega Andrzejak... 28.07.12, 14:28
      jakies potomstwo pozostawil?

      I w ogole, co u niego?
      • Gość: Borowy Dziad Re: A czy moj kolega Andrzejak... IP: 156.17.170.* 28.07.12, 16:44
        a no pracuje, pracuje na Akademii dalej, dopiero niedawno zabrali mu szefa kliniki, ale za to dostał fajne nowe stanowisko... (chyba jako rekompensatę tego co stracił...), no cóż On w ogóle nie poczuwa się do winy i uważa że plagiatu nie było, podobnie uważają jego stronnicy...
        żenada... i jakie to przykre...
    • gajane4 Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstwo ... 28.07.12, 14:37
      Uderz w stół .... . Przecież uczelnia medyczna we Wroclawiu, to zespól ludzi najbardziej nietycznych, akceptujących na stanowiskach rektorskich, bez "mrugnięcia okiem," plagiatorów, rozciągajacych te sprawy tak długo, aż się "przedawnią".
    • Gość: maxxx Re: Uczelnie rozbijają rodziny? Przez Ministerstwo IP: *.hsd1.tn.comcast.net 28.07.12, 14:43
      Po prostu, na uczelniach wyzszych w Polsce probuje sie obecnie dokonac tego, co juz dawno temu zrobiono w nieco bardziej cywilizowanych krajach!

      P.S. Tak, czy inaczej, skala nepotyzmu w Polsce jest wciaz ogromna...
    • Gość: maxxx Re: Uczelnie rozbijają rodziny? IP: *.hsd1.tn.comcast.net 28.07.12, 14:45
      A czy w Polsce jest tylko jedna uczelnia medyczna???
    • professional_scoffer Postfeudalne myślenie? 28.07.12, 15:48
      Mi po prostu ręce opadają jak czytam niektóre komentarze o tym, że ktoś kogoś krzywdzi takimi przepisami. Ludzie czy naprawdę w prawie 40 milionowych kraju jedyną sensowną pracę zdolny człowiek może znaleźć u taty w instytucie?

      Przecież to ewidentny konflikt interesów, a w Polsce dopiero zaczyna się o tym mówić.

      I co tu sie dziwić, że w tym kraju wszystko jest byle jakie skoro wszędzie panuje nepotyzm i układy kolesi?
      • Gość: Dziad Borowy Re: Postfeudalne myślenie? IP: 156.17.170.* 28.07.12, 16:49
        Owszem żenująca jest wypowiedź pana profesora, absolutnie nie do pomyślenia w krajach cywilizowanych... oczywiście nic nie trafi do żadnego trybunału, na zachodzie jest po prostu nie do pomyślenia by synek pracował w zakładzie u tatusia... od dziesiątek lat, a u nas pan profesor się jeszcze oburza... przykre ale to dobrze oddaje skalę nepotyzmu i kumoterstwa w naszej pożal się Boże "nauce" i medycynie, zwłaszcza we Wrocławskim piekiełku...

        przykre, smutne i żenujące...
      • Gość: l Re: Postfeudalne myślenie? IP: *.gemini.net.pl 29.07.12, 19:55
        No ale kto używa takiego argumentu?
    • Gość: okor Zgłupieliśmy doszczętnie. IP: *.ngm.net.pl 28.07.12, 18:50
      Od zawsze było wiadomo, że nepotyzm jest elementem niedopuszczalnym w życiu publicznym.
      Jak ktoś ma firmę rodzinną, to niech sobie pracuje, ciocia, babcia, dziadziuś,...
      • Gość: Antoni Re: Zgłupieliśmy doszczętnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.12, 20:01
        I tak, i nie. Nie od dziś wiadomo, że nawet w Ameryce pochodzenie może mieć niebagatelne znaczenie.
        • mn7 Re: Zgłupieliśmy doszczętnie. 28.07.12, 20:32
          Raczej zwłaszcza, niż nawet.
    • absolwent56 Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstwo ... 28.07.12, 21:37
      Dwie wymienione kliniki AM to klasyczne przykłady wielopokoleniowych układów nepotycznych, tak wielkich że są przypadki kiedy ludzie z tzw mocnymi plecami nie mogli liczyć na zatrudnienie w tych zakładach. Tam pracowali dziadkowie, ojcowie, synowie itd a inni mogli jedynie sobie pomarzyć o prace w kliniczce. Zakład endowaskularny to sztuczny twór w ramach chirurgii naczyniowej powołany przez ojca rzeczonego doktora? Czy świetna kariera naukowa młodego dr Barana to wynik jego determinacji i uporu czy może sprawka pomocy ze strony biednego emeryta in spe prof Barana. Czy prof Szepietowski to nie kolejny przykład innego nepotyzmu w AM Wroc.
      • Gość: gość Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.ip.netia.com.pl 29.07.12, 06:35
        Nauka w Polsce to rodzinne bagienko. Ludzie, którzy w uczelniach odgrywają Bogów przed studentami w normalnym życiu nie daliby sobie rady. Taka jest prawda, w uczelniach pracują całe rodziny i to niejednokrotnie na kilku etatach, zatrudniają nawet emerytów a tym samym zabierają miejsca pracy dla innych, którzy muszą wyjeżdzać za pracą.
        Nie dopuszczają do zwiększania liczby samodzielnych pracowników, bo mogłoby to zagrozić ich pozycji. Sami habilitacje i profesury zdobywają po "układach". Wiadomo, że żony, mężowie, dzieci i dalsza rodzina ma pierwszeństwo przed pospólstwem, bo pewnie predyspozycje naukowe mają we krwi.
        To środowisko powinno być poddane szczególnemu nadzorowi ze strony społeczeństwa, bowiem "uczelniane nieroby" otrzymują wynagrodzenie z naszych podatków.
      • Gość: obserwer Re: Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.12, 20:02
        ......Zakład jest w strukturze Katedry Chirurgii, ale bezpośrednim przełożonym doktora Szybera nie jest już jego ojciec - mówi Jolanta Grzebieluch, rzeczniczka prasowa Akademii Medycznej......

        ....Panią rzecznik nalez zapytać na temat akcjitworzenia sztucznych tworów "specjalnych zakładów" wewnątrz katerd aby obejść przepisy.....!!!!
        .... to, że tata broni syna to jego sprawa, ale że środowisko, a przede wszystkim REKTOR, który ma narzędzia kreowania odpowiednich postaw to akceptuje TO JEST SKANDAL,
    • Gość: ? Re: Wsobny chow naukowcow IP: *.gemini.net.pl 29.07.12, 19:42
      Lesiu Keller jak zwykle rozmawia sam ze sobą?
      • Gość: ggh Re: Wsobny chow naukowcow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.12, 21:54
        Przynajmniej pod jednym nickiem. A ty po iloma?
        • Gość: l Re: Wsobny chow naukowcow IP: *.gemini.net.pl 29.07.12, 22:10
          Pod trzema: l, :-))), i pytajnikiem. Tyle, że w sposób jasno pokazujący, ze jestem jedna osobą. Na pewno nie żadnym charioterem.
    • Gość: ggh [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.12, 22:06
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: l nie IP: *.gemini.net.pl 29.07.12, 22:08
      Nie, nie jestem żadnym charioteerem. Jestem l.
    • Gość: l Re: nie IP: *.gemini.net.pl 29.07.12, 22:38
      Panie Kagan - niech Pan się zajmie sobą a ode mnie się odczepi. Jasne?
      Paradne jest, gdy znany na wielu forach troll wszystkim innym dookoła zarzuca trollowanie.
    • Gość: l Re: to straszne! IP: *.gemini.net.pl 29.07.12, 22:40
      Nie "prawie każdy" Lesiu, lecz kilka - podpisałem je :-)))) lub ? = była juz o tym mowa. Za to ty Lesiu używasz dziś już chyba piątego nicka, udając, ze to piszą różne osoby (czego ja ani przez chwilę nie robiłem). Dość tego trollowania.
    • Gość: l Re: Wsobny chow naukowcow IP: *.gemini.net.pl 29.07.12, 22:48
      Keller - lecz się, zanim będzie za późno.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja