akm
29.08.12, 12:58
Wraca stare, komunistyczne przyzwyczajenie do zakazywania, zabraniania i ograniczania decyzją urzędniczą, a nie sądową. Wstyd przyznać, ale Gazeta przykłada do tego rękę nawołując urzędników do dyskryminowania legalnie działających partii i stowarzyszeń (np. w sprawie NOP, gdzie właśnie GW narzeka, że MPK wynajęło tramwaj legalnie i jawnie działającej organizacji. Nie od tego są urzędnicy, to sądy powinny decydować o zakazach. Jeżeli reprezentują poglądy zakazane, należy złożyć wniosek o delegalizację, a nie dzielić motorniczych na lepszych - bo uspokoił chuliganów - i gorszych, którzy nie reagowali na działania legalnej organizacji).
Aha, i jeszcze jedno. Urzędnicy zdają się zapominać, że miasto to my, nie oni. A ja chętniej poprę konopijny festiwal, niż wystawę antyaborcyjną w Rynku.