Dodaj do ulubionych

Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem??

30.08.12, 22:20
Gdzie we Wrocławiu można pójść z 5 latką żeby zrobić jej dziurki w uszach??
Obserwuj wątek
      • pejotpe4 Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 31.08.12, 10:15
        Przecież to nie obrzezanie (co u dzieci różnych płci wykonują przedstawiciele wielu kultur - i to nikogo się o to nie pytając, a szczególnie potencjalnie najbardziej zainteresowanych).
        Rocznej dziewczynce (jak zrobili moi znajomi) bym tego nie wykonał, ale moja prawie pięciolatka uparła się rok temu, że chce mieć kolczyki - odczekaliśmy rok, ponieważ nadal chciała mieć te kolczyki, to żona poszła z nią do kosmetyczki i po dwóch minutach młoda wyszła zadowolona i teraz dumnie paraduje w malutkich kolczykach. Jak jej się znudzi (pewnie nie), to zawsze może wyciągnąć te swoje kolczyki i dziurki po nich jej zarosną.
        • 3.14-ter Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 31.08.12, 10:28
          Co nie zmienia faktu, że 5 lat to nie jest odpowiedni wiek na przekłuwanie uszu, o noszeniu kolczyków (zwłaszcza w szkole podstawowej) nie wspomnę, bo nie jest to bezpieczne. Poza tym kwestia kluczowa w tym przypadku: zachcianki dzieci to jedno, a rozsądek i umiejętność umotywowania braku zgody to zupełnie co innego. Większość współczesnych rodziców zwyczajnie tego nie potrafi, zgadzając się na największe fanaberie pociech w myśl pozornego świętego spokoju.
      • ania2531 Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 05.01.15, 12:00
        Mojej córeczce przekłuwałam uszy w centrum dermedic z tego co pamietam to metodą blomdahl. Super podejście do dzieci i bardzo tanio 100 zł razem z kolczykami. Jest naprawde bezpiecznie i fachowo!!! na dodatek moja Julcia dostała dyplom i słodycze!!! Świetna obsługa!!
        • wrednywroclawianin Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 04.09.12, 07:38
          Oczywiście, że pięciolatki mają swoje zdanie, często je nawet akcentują tupaniem w ziemię, w ektremalnych przypadkach kładąc się na niej i wrzeszcząc w niebogłosy. Niezwykle zdolne jednostki potrafią także prowadzić samochody
          Czy to oznacza, że dorośli powinni zamienić się z nimi rolami i co ważniejsze odpowiedzialnością?
          • 45rtg Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 04.09.12, 20:39
            wrednywroclawianin napisał:

            > Oczywiście, że pięciolatki mają swoje zdanie, często je nawet akcentują tupanie
            > m w ziemię, w ektremalnych przypadkach kładąc się na niej i wrzeszcząc w niebog

            Chyba twoja stara tak robi.

            > łosy. Niezwykle zdolne jednostki potrafią także [url=http://bialystok.naszemias
            > to.pl/artykul/1400389,5-latek-sam-kierowal-autem,id,t.html]prowadzić samochody[
            > /url]
            > Czy to oznacza, że dorośli powinni zamienić się z nimi rolami i co ważniejsze o
            > dpowiedzialnością?

            A tak konkretnie to co jest nie halo z pięciolatką która konsekwentnie prosi o przekłucie uszu i kolczyki? I z rodzicami którzy się zgadzają?

            • jureek Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 04.09.12, 22:24
              45rtg napisała:

              > A tak konkretnie to co jest nie halo z pięciolatką która konsekwentnie prosi o
              > przekłucie uszu i kolczyki? I z rodzicami którzy się zgadzają?

              Pięciolatka może i prosić o tatuaż i nie znaczy to, że jest z nią coś nie halo. To jeszcze małe dziecko, więc może nie zdawać sobie sprawy, z czym wiążą się te zachcianki.
              Jura
              • 45rtg Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 04.09.12, 22:28
                jureek napisał:

                > 45rtg napisała:
                >
                > > A tak konkretnie to co jest nie halo z pięciolatką która konsekwentnie pr
                > osi o
                > > przekłucie uszu i kolczyki? I z rodzicami którzy się zgadzają?
                >
                > Pięciolatka może i prosić o tatuaż i nie znaczy to, że jest z nią coś nie halo.
                > To jeszcze małe dziecko, więc może nie zdawać sobie sprawy, z czym wiążą się t
                > e zachcianki.

                No ale z czym się wiążą kolczyki? Bo tatuaż, owszem, zostanie już na zawsze, a do tego będzie się robił coraz bardziej rozlazły, o treści nie wspominając. Natomiast dwa półmilimetrowe otwory w małżowinach? Owszem, dyskwalifikuje to kandydatkę na żonę japońskiego cesarza, ale to chyba nie jest w naszych okolicach jakiś znaczący problem?
                • jureek Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 04.09.12, 22:47
                  45rtg napisała:

                  > No ale z czym się wiążą kolczyki? Bo tatuaż, owszem, zostanie już na zawsze, a
                  > do tego będzie się robił coraz bardziej rozlazły, o treści nie wspominając. Nat
                  > omiast dwa półmilimetrowe otwory w małżowinach? Owszem, dyskwalifikuje to kandy
                  > datkę na żonę japońskiego cesarza, ale to chyba nie jest w naszych okolicach ja
                  > kiś znaczący problem?

                  Nie wiedziałem, że żona japońskiego cesarza nie może mieć przekłutych uszu, ciekawych rzeczy można się na forum dowiedzieć (zakładam, że wiesz, co piszesz). Co natomiast uświadomiłbym córce, czy synowi, którzy w wieku 5 lat chcieliby przekłuwać uszy? Przede wszystkim, że wiąże się to z bólem, że dziury te mogą nigdy nie zarosnąć, że jak w każdym zabiegu nie można wykluczyć komplikacji i że, jak bardzo chcą, to mogą sobie przekłuwać co chcą, ale jak będą dorosłe.
                  Jura
                  • 45rtg Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 04.09.12, 22:59
                    jureek napisał:

                    > 45rtg napisała:
                    >
                    > > No ale z czym się wiążą kolczyki? Bo tatuaż, owszem, zostanie już na zaws
                    > ze, a
                    > > do tego będzie się robił coraz bardziej rozlazły, o treści nie wspominają
                    > c. Nat
                    > > omiast dwa półmilimetrowe otwory w małżowinach? Owszem, dyskwalifikuje to
                    > kandy
                    > > datkę na żonę japońskiego cesarza, ale to chyba nie jest w naszych okolic
                    > ach ja
                    > > kiś znaczący problem?
                    >
                    > Nie wiedziałem, że żona japońskiego cesarza nie może mieć przekłutych uszu, cie
                    > kawych rzeczy można się na forum dowiedzieć (zakładam, że wiesz, co piszesz). C

                    Nie może mieć żadnych uszkodzeń, no bo to dla cesarza nówka nieśmigana :-) (Jak się żenił ten obecny (a może on ciągle tylko następca?) to gdzieś o tym słyszałem.)

                    > o natomiast uświadomiłbym córce, czy synowi, którzy w wieku 5 lat chcieliby prz
                    > ekłuwać uszy? Przede wszystkim, że wiąże się to z bólem, że dziury te mogą nigd
                    > y nie zarosnąć, że jak w każdym zabiegu nie można wykluczyć komplikacji i że, j
                    > ak bardzo chcą, to mogą sobie przekłuwać co chcą, ale jak będą dorosłe.

                    1) Też mi ból. Ukłucie. Dziecku to zwykle nie przeszkadza.
                    2) Te dziury to właśnie raczej zarosną szybciej niż by się chciało, jak się przestanie nosić kolczyki.
                    3) Wielkie mi komplikacje, drobna opuchlizna jak się ma pecha.
                    Ingerencja kolczykami jest tak nieznaczna, że dla mnie całkowicie dopuszczalna jeżeli dziecko prosi.
                    Oczywiście kolczyki jakieś nieduże, a nie kandelabry na 6 świec na każdym uchu - no bo przy zabawie w berka by przeszkadzały.
                    • jureek Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 04.09.12, 23:11
                      45rtg napisała:

                      > 2) Te dziury to właśnie raczej zarosną szybciej niż by się chciało, jak się prz
                      > estanie nosić kolczyki.

                      Czyli nie ma problemu z tym japońskim cesarzem? Jak tak, to OK.

                      > 3) Wielkie mi komplikacje, drobna opuchlizna jak się ma pecha.

                      Może być infekcja.

                      > Ingerencja kolczykami jest tak nieznaczna, że dla mnie całkowicie dopuszczalna
                      > jeżeli dziecko prosi.

                      A dla mnie korzyści z piercingu (no właśnie, jakie to korzyści?) nie uzasadniają nawet tak niewielkiego okaleczenia.
                      Jura
                      • 45rtg Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 04.09.12, 23:32
                        jureek napisał:

                        > 45rtg napisała:
                        > > 3) Wielkie mi komplikacje, drobna opuchlizna jak się ma pecha.
                        >
                        > Może być infekcja.

                        Od jazdy na rowerze też może być infekcja jak się dziecko przewróci i obetrze kolano.

                        > > Ingerencja kolczykami jest tak nieznaczna, że dla mnie całkowicie dopuszc
                        > zalna
                        > > jeżeli dziecko prosi.
                        >
                        > A dla mnie korzyści z piercingu (no właśnie, jakie to korzyści?) nie uzasadniaj
                        > ą nawet tak niewielkiego okaleczenia.

                        Jak dla mnie są to takie same korzyści jak z każdej innej biżuterii. I, oczywiście, biżuterię trzeba umieć nosić. Można przy pomocy biżuterii zrobić z siebie ostatnią pokrakę, ale to nie neguje użyteczności biżuterii w ogólności.
                        • jureek Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 04.09.12, 23:41
                          45rtg napisała:

                          > Jak dla mnie są to takie same korzyści jak z każdej innej biżuterii. I, oczywiś
                          > cie, biżuterię trzeba umieć nosić. Można przy pomocy biżuterii zrobić z siebie
                          > ostatnią pokrakę, ale to nie neguje użyteczności biżuterii w ogólności.

                          Możesz bardziej rozwinąć tę tezę o użyteczności biżuterii w ogólności dla pięcioletniego dziecka?
                          Jura
                          • wrednywroclawianin Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 05.09.12, 07:21
                            Widzisz Jurku, dochodzimy po wielu wpisach do wspólnego wniosku, że od początku była to zachcianka rodzica, rzekomo inspirowana prośbą nie do końca świadomego dziecka, trudno o lepsze uzasadnienie.
                            A ktoś, kto pisze: "Też mi ból. Ukłucie. Dziecku to zwykle nie przeszkadza" jest przedziwnym przypadkiem braku empatii, o dewizie pt. "Ingerencja kolczykami jest tak nieznaczna, że dla mnie całkowicie dopuszczalna jeżeli dziecko prosi' nie wspomnę (niektórzy rodzice puszczają małoletnie córki pod namiot z kolegami, bo co takie dzieci mogą nabroić)

                            O rozmiarach i kształtach biżuterii jeszcze nie rozmawialiśmy, ale wnioskuję, że 45rtg zaczyna sobie zdawać sprawę z niektórych zagrożeń. Widziałem kilkanaście przypadków co najmniej, kiedy dziewczynki w tzw. ferworze zabaw musiały korzystać z pomocy chirurga przy zszywaniu naderwanej małżowiny usznej i nie wszystkie miały kandelabry na 6 świec...
                            • 45rtg Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 05.09.12, 19:51
                              wrednywroclawianin napisał:

                              > Widzisz Jurku, dochodzimy po wielu wpisach do wspólnego wniosku, że od początku

                              Jurek nie sprawia wrażenia jakby dochodził do takiego bezpodstawnego i głupiego wniosku, więc się do niego nie przysysaj.

                              > była to zachcianka rodzica, rzekomo inspirowana prośbą nie do końca świadomego
                              > dziecka, trudno o lepsze uzasadnienie.

                              > A ktoś, kto pisze: [b]"Też mi ból. Ukłucie. Dziecku to zwykle nie przeszkadza"[
                              > /b] jest przedziwnym przypadkiem braku empatii, o dewizie pt. "Ingerencja ko

                              Och, jakże się wzruszyłem. Aż mi łezka leci że dziecko uprzedzone o konieczności ukłucia w ucho jeżeli chce mieć kolczyk zostało, o zgrozo, ukłute.

                              > lczykami jest tak nieznaczna, że dla mnie całkowicie dopuszczalna jeżeli dzieck
                              > o prosi'
                              nie wspomnę (niektórzy rodzice puszczają małoletnie córki pod nami
                              > ot z kolegami, bo co takie dzieci mogą nabroić)

                              Wiadomo. Pięciolatka z kolczykami to już właściwie puszczalska, a wszystko po to żeby rodzice szybko zostali dziadkami i przepili becikowe.

                              > O rozmiarach i kształtach biżuterii jeszcze nie rozmawialiśmy, ale wnioskuję, ż
                              > e 45rtg zaczyna sobie zdawać sprawę z niektórych zagrożeń. Widziałem kilkanaści
                              > e przypadków co najmniej, kiedy dziewczynki w tzw. ferworze zabaw musiały korzy
                              > stać z pomocy chirurga przy zszywaniu naderwanej małżowiny usznej i nie wszystk
                              > ie miały kandelabry na 6 świec...

                              RRRRROFL, kilkanaście :-) Odezwał się wieloletni nauczyciel żeńskiej pensji :->
                                  • wrednywroclawianin Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 05.09.12, 22:33
                                    No popatrz, biżuterię dla małoletnich w charakterze przyjemności propagujesz, rozumiem, że jesteś trendy, a Siwiec nie znasz... To żart, ale mając w pamięci dane z dworu tokijskiego, którymi nas uraczyłaś należy popracować nad rozwojem intelektualnym, po to, by był kompleksowy (w znaczeniu optymalnego), nie leczenia kompleksów wisiorkami.
                                    5-letnia kobieta, dobre, potem mamy damulki od kołyski hodowane w kulcie Suri Cruise, kilkuletnich modelek, malowanych paznokietków, kolczyków w pępkach i wszechobecnych tatuaży już na poziomie gimnazjum. To oczywiście znak czasów, dizozaury tego nie rozumieją.
                          • 45rtg Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 05.09.12, 19:47
                            jureek napisał:

                            > 45rtg napisała:
                            >
                            > > Jak dla mnie są to takie same korzyści jak z każdej innej biżuterii. I, o
                            > czywiś
                            > > cie, biżuterię trzeba umieć nosić. Można przy pomocy biżuterii zrobić z s
                            > iebie
                            > > ostatnią pokrakę, ale to nie neguje użyteczności biżuterii w ogólności.
                            >
                            > Możesz bardziej rozwinąć tę tezę o użyteczności biżuterii w ogólności dla pięci
                            > oletniego dziecka?

                            No chyba wiesz po co jest biżuteria, nie? To skoro dziecko może sobie nosić pierścionek albo koraliki, to czemu nie kolczyki?
                            • jureek Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 05.09.12, 21:45
                              45rtg napisała:

                              > No chyba wiesz po co jest biżuteria, nie?

                              No właśnie nie bardzo potrafię sobie wyobrazić, do czego pięcioletniemu dziecku może być potrzebna biżuteria (czy to kolczyki, czy pierścionki, czy bransolety na nodze, czy co tam jeszcze), dlatego proszę Cię o rozwinięcie tematu.
                              Jakie są korzyści dla rozwoju dziecka z tego, że nosi biżuterię?
                              Jura
                              • 45rtg Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 05.09.12, 21:54
                                jureek napisał:

                                > 45rtg napisała:
                                >
                                > > No chyba wiesz po co jest biżuteria, nie?
                                >
                                > No właśnie nie bardzo potrafię sobie wyobrazić, do czego pięcioletniemu dziecku
                                > może być potrzebna biżuteria (czy to kolczyki, czy pierścionki, czy bransolety
                                > na nodze, czy co tam jeszcze), dlatego proszę Cię o rozwinięcie tematu.
                                > Jakie są korzyści dla rozwoju dziecka z tego, że nosi biżuterię?

                                1) A czy dziecku można pozwalać tylko na to, co przynosi korzyści jego rozwojowi? A tak po prostu dla przyjemności nie można nic zrobić?
                                2) Biżuteria dziecku (zwykle dziewczynce, chociaż niekoniecznie) potrzebna jest do tego samego celu co dorosłemu człowiekowi (zwykle kobiecie, chociaż niekoniecznie). Chce ładniej wyglądać.
                                3) Jak już koniecznie chcesz korzyści rozwojowych z biżuterii u dziecka, to w sumie też się znajdą. Dziecko "oswojone" z biżuterią ma mniejsze szanse wyrosnąć na dziwoląga obwieszonego metrami kajdanów na neku i kilogramami ćwieków w rogówkach, bo będzie już wiedziało jak sobie skomponować ozdoby żeby nie przesadzić.
                                4) A własne dziecko to strzyżesz przy pomocy miski założonej na głowę odcinając to, co spod niej wystaje, czy może jednak wybierasz jakąś planową fryzurę? Dlaczego, czy to daje jakieś korzyści?
                                • jureek Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 05.09.12, 22:56
                                  45rtg napisała:

                                  > 1) A czy dziecku można pozwalać tylko na to, co przynosi korzyści jego rozwojow
                                  > i? A tak po prostu dla przyjemności nie można nic zrobić?

                                  Oczywiście, że można i należy nawet robić różne rzeczy tak po prostu dla przyjemności. Pod warunkiem, że jest to przyjemność zdrowa, a nie np. przyjemność wywyższenia się.

                                  > 2) Biżuteria dziecku (zwykle dziewczynce, chociaż niekoniecznie) potrzebna jest
                                  > do tego samego celu co dorosłemu człowiekowi (zwykle kobiecie, chociaż niekoni
                                  > ecznie). Chce ładniej wyglądać.

                                  Bez biżuterii też można ładnie wyglądać. Poza tym wcale nie jest tak, że dorosłym biżuteria jest potrzebna tylko do tego, żeby ładniej wyglądać. Chyba nie powiesz, że tym alfonsom obwieszonym złotymi łańcuchami, z wielkimi sygnetami chodzi o to, żeby ładnie wyglądać?

                                  > 3) Jak już koniecznie chcesz korzyści rozwojowych z biżuterii u dziecka, to w s
                                  > umie też się znajdą. Dziecko "oswojone" z biżuterią ma mniejsze szanse wyrosnąć
                                  > na dziwoląga obwieszonego metrami kajdanów na neku i kilogramami ćwieków w rog
                                  > ówkach, bo będzie już wiedziało jak sobie skomponować ozdoby żeby nie przesadzi
                                  > ć.

                                  Masz jakieś badania na poparcie tej tezy? Moje obserwacje raczej jej nie potwierdzają.

                                  > 4) A własne dziecko to strzyżesz przy pomocy miski założonej na głowę odcinając
                                  > to, co spod niej wystaje, czy może jednak wybierasz jakąś planową fryzurę? Dla
                                  > czego, czy to daje jakieś korzyści?

                                  Co to jest planowa fryzura? Moich własnych dzieci nie strzygłem sam, tylko chodziłem z nimi do fryzjera. Im starsze były, tym więcej miały do powiedzenia, jaką chcą mieć fryzurę.
                                  Jura
                                  • 45rtg Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 06.09.12, 21:43
                                    jureek napisał:

                                    > 45rtg napisała:
                                    >
                                    > > 1) A czy dziecku można pozwalać tylko na to, co przynosi korzyści jego ro
                                    > zwojow
                                    > > i? A tak po prostu dla przyjemności nie można nic zrobić?
                                    >
                                    > Oczywiście, że można i należy nawet robić różne rzeczy tak po prostu dla przyje
                                    > mności. Pod warunkiem, że jest to przyjemność zdrowa, a nie np. przyjemność wyw
                                    > yższenia się.

                                    Ależ oczywiście. Ale że co, że dziecko się będzie kolczykami niezdrowo wywyższać?

                                    > > 2) Biżuteria dziecku (zwykle dziewczynce, chociaż niekoniecznie) potrzebn
                                    > a jest
                                    > > do tego samego celu co dorosłemu człowiekowi (zwykle kobiecie, chociaż n
                                    > iekoni
                                    > > ecznie). Chce ładniej wyglądać.
                                    >
                                    > Bez biżuterii też można ładnie wyglądać. Poza tym wcale nie jest tak, że dorosł

                                    No można. Tylko czy to jest powód żeby jej nie używać?

                                    > ym biżuteria jest potrzebna tylko do tego, żeby ładniej wyglądać. Chyba nie pow
                                    > iesz, że tym alfonsom obwieszonym złotymi łańcuchami, z wielkimi sygnetami chod
                                    > zi o to, żeby ładnie wyglądać?

                                    Ależ oczywiście że o to, tylko że oni mają nieco inne rozumienie "ładnego wyglądu".

                                    > > umie też się znajdą. Dziecko "oswojone" z biżuterią ma mniejsze szanse wy
                                    > rosnąć
                                    > > na dziwoląga obwieszonego metrami kajdanów na neku i kilogramami ćwieków
                                    > w rog
                                    > > ówkach, bo będzie już wiedziało jak sobie skomponować ozdoby żeby nie prz
                                    > esadzi
                                    > > ć.
                                    >
                                    > Masz jakieś badania na poparcie tej tezy? Moje obserwacje raczej jej nie potwie
                                    > rdzają.

                                    A moje i owszem. Po fazie ekscytacji i zakładania wszystkiego moje kilkuletnie dziecko już wie że nie o to chodzi w ozdobach. Ale mogła spróbować, nie miała syndromu zakazanego owocu.

                                    > > 4) A własne dziecko to strzyżesz przy pomocy miski założonej na głowę odc
                                    > inając
                                    > > to, co spod niej wystaje, czy może jednak wybierasz jakąś planową fryzur
                                    > ę? Dla
                                    > > czego, czy to daje jakieś korzyści?
                                    >
                                    > Co to jest planowa fryzura? Moich własnych dzieci nie strzygłem sam, tylko chod

                                    No, taka zrobiona z rozmysłem, a nie przypadkiem jak się ciachnęło byle nie wchodziło do oczu.

                                    > ziłem z nimi do fryzjera. Im starsze były, tym więcej miały do powiedzenia, jak
                                    > ą chcą mieć fryzurę.

                                    I co, rozwijało je to?
                  • pejotpe4 Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 05.09.12, 23:34
                    Taaa, straszny ból: według słów mojej żony córka POWIEDZIAŁA tylko: "ał, ał" po czym na jej twarzy zakwitł banan (jak na razie nie narzeka) - koniuszek ucha jest słabo unerwiony. Co do zarastania - o ile zostanie to dobrze wykonane, to po wyjęciu kolczyków dziurki mają tendencję do szybkiego zarastania.
                    Według mnie znacznie gorszy jest chrzest dziecka bez pytania, czy ma na to ochotę - tutaj przynajmniej to ona zdecydowała.
      • 45rtg Re: Przebijanie uszu.Gdzie iść z dzieckiem?? 06.09.12, 21:37
        beatrix-kiddo napisała:

        > Może raczej książeczkę jakąś jej poczytaj? Na pewno więcej to się przyczyni do
        > rozwoju 5-letniej dziewczynki, niż robienie jej dziurek w uszach.

        O, następna. A tak coś dla przyjemności, a nie dla "rozwoju" to nie łaska zrobić? Ty jak sobie kolejne buty kupujesz to też dla rozwoju?
        • gosiasamosia3 I może dlatego społeczeństwo coraz głupsze 07.09.12, 07:29
          zaczyna się na propagowaniu infantylności na poziomie przekazywania "przyjemności" własnych pociechom w wieku lat pięciu, a potem jest coraz gorzej, ale czego się spodziewać, skoro mamusie takie nowoczesne, a przy okazji traktujące każdy, rozsądny głos w tej dyskusji jako dowód... no właśnie czego?
          • 45rtg Re: I może dlatego społeczeństwo coraz głupsze 09.09.12, 22:24
            gosiasamosia3 napisała:

            > zaczyna się na propagowaniu infantylności na poziomie przekazywania "przyjemnoś
            > ci" własnych pociechom w wieku lat pięciu, a potem jest coraz gorzej, ale czego
            > się spodziewać, skoro mamusie takie nowoczesne, a przy okazji traktujące każdy
            > , rozsądny głos w tej dyskusji jako dowód... no właśnie czego?

            Dziecko, nie pokazuj tej wypowiedzi swojej pani od polskiego, miejże litość w sercu.
            • gosiasamosia3 Re: I może dlatego społeczeństwo coraz głupsze 10.09.12, 07:05
              No tak zapomniałam, że dyskusja dotyczy zasad pisowni i składni języka polskiego, a nie szybszego niż to konieczne wprowadzania dziewczynek w wiek dorosły na wyraźne życzenia rodziców. Ale, jak komuś zwyczajnie brak argumentów to nie widząc u siebie belki w oku, wypomni podwójny przyimek i będzie próbować zasłonić własną ignorancję.

              PS. Dziękuję za skuteczne odmłodzenie, nigdy się tak dobrze nie czułam! Małgorzata, rocznik 1968 (nie, nie wstydzę się wieku).
              • 45rtg Re: I może dlatego społeczeństwo coraz głupsze 10.09.12, 22:48
                gosiasamosia3 napisała:

                > No tak zapomniałam, że dyskusja dotyczy zasad pisowni i składni języka polskieg
                > o, a nie szybszego niż to konieczne wprowadzania dziewczynek w wiek dorosły na
                > wyraźne życzenia rodziców. Ale, jak komuś zwyczajnie brak argumentów to nie wid
                > ząc u siebie belki w oku, wypomni podwójny przyimek i będzie próbować zasłonić
                > własną ignorancję.

                Chcesz się wypowiadać merytorycznie to się wypowiadaj zrozumiale. Twój bełkot został odwalony z powodu całkowitej nieczytelności. Innymi słowy - nie było wiadomo o czym do ludzi rozmawiasz.

                > PS. Dziękuję za skuteczne odmłodzenie, nigdy się tak dobrze nie czułam! Małgorz
                > ata, rocznik 1968 (nie, nie wstydzę się wieku).

                Bo wieku się nie trzeba wstydzić. Ale już analfabetyzmu tak. I nieumiejętności dostosowania nadętego cytatu do kontekstu też.
    • asi-a5 jestem za przebijaniem uszów małym dzieciom!!! 29.01.14, 12:37
      co za debile się wypowiadają!!każdy rodzic jest odpowiedzialny za swoje dziecko i jeżeli matka chce przekłuć córeczce uszy to ma do tego prawo a wam wszystkim kij do tego!!!!!oczywiście wszyscy możecie mieć swoje zdanie na ten temat ale trzymajcie to dla siebie a nie piszecie głupoty!!!sama miałam przebite uszy na roczek i jestem z tego bardzo zadowolona bo z co dziesiąta dziewczyna nie ma kolczyków,większość dziewczynek i kobiet chce nosić kolczyki bo tak samo ozdabia kobiete jak łańcuszek czy pierścionek!!!!!moje obie córeczki miały przebite uczy jak skończyły 8 miesięcy i nie żałuje!!!nic im się z uszkami nie działo i teraz jako nastolatki są mi za to wdzięczne!!!!a infekcja może wdać się każdemu i wiek nie ma nic do rzeczy!!!!i zajmijcie się debile własnymi dziećmi a nie komentujecie to co ktoś inny robi.
      • vivianna_82 Re: jestem za przebijaniem uszów małym dzieciom!! 30.01.14, 18:20
        masakra...
        nie mogę wyjśćz podziwu czytając te odpowiedzi,smiechu warte...
        po epierwsze autorka nie prosiła o Wasze opinie na temat przekłuwania uszu dzieciom, ale o polecenie salonu gdzie mozna to zrobić.
        Po drugie takie glupie wręcz argumenty - dzieci nie zdają sobie sprawy z konsewencji, nie wiedzą z czym to się wiąże w przyszłosci...
        a z czym się wiąże? z tym ze może sobie założyć kolczyki?
        :D
        ja mialam przebijane uszy jak miałam 10 lat - tak wyszło, choć chciałam wcześniej znacznie, ale takie czasy...
        teraz jestem dorosła i nie wyobrazam sobie że moglabym nie mieć ich przebitych...
        Moja teraz 5cio letnia córka tezma przebite, dlatego ze sama tego chciała, a ja upewniłam się, ze nie jest to chwilowa zachcianka...
        minął rok od przebicia, byłoto zrobione fachowo, zero bólu (jestem tego pewna - trzymałam córkę na kolanach i nawet nie drgnęła w odruchu bezwarunkowym). Uszy się ładnie zagoiły, mała chętnie zmienia klczyki i bardzo sie znich cieszy.
        Bezpieczeństwo to kwestia dobrania odpowiednich kolczykow.

        osobiście polecam salon Błegitne Migdały na Biskupinie. Można przebić oba uszka w jednym czasie (2 panie).
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka