Głupota pani motorniczej czy wada sygnalizacji?

06.09.12, 18:27
Dziś, godzina 14.17. Spod świateł na Grabiszyńskiej przy Fiołkowej rusza motocyklista i za nim kilka pojazdów - zapaliło sie zielone światło. Rusza i uderza w bok gwałtownie ruszającej "20" w stronę centrum, która znalazła sie na jezdni. Motocyklista nie miał żadnej szansy na wyhamowanie, pada na jezdnię. Z tramwaju wychodzi młoda kobieta prowadząca pojazd i gestykulując pokazuje na sygnalizator.
Często widzę kierowców i motorniczych MPK wjeżdżających na skrzyżowania na czerwonym świetle. Stało się to codziennością w naszym mieście.
A może zdarzyło sie tak, że i ona miała sygnał uprawniający do ruszenia z przystanku. W naszym "dynamicznym" mieście takie sytuacje też nie są rzadkością.
    • Gość: mozambik Może rozmawiała przez telefon, co robią nagminnie. IP: *.connecta.pl 07.09.12, 14:19
      Jedną ręką trzyma telefon, druga ręka do obsługi tramwaju/autobusu.
      • wielka_smuta Często ci się zdarza że odpowiadasz sam na swoje.. 07.09.12, 15:12
        Często ci się zdarza że odpowiadasz sam na swoje posty?
        • Gość: mozambik wielka_smuta? Nie, wielka_żenada. IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.12, 17:53
          Przypisywać otoczeniu swoje dolegliwości, to paskudna sprawa. Daje się czasem zaleczyć, ale wyleczyć sie nie da :)
          • wielka_smuta żenada??? :) a co to za słowo??? :) 07.09.12, 18:57
            Żenada??? :) A co to za słowo??? :) Co ty jakiś pedał jesteś że takich słów używasz? :) Może jeszcze powiesz żenua??? :)))
            • Gość: mozambik Do słownika, później do lustra... IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.09.12, 08:21
              Tylko się nie wystrasz :)
      • Gość: motorniczy Re: Może rozmawiała przez telefon, co robią nagmi IP: *.xdsl.centertel.pl 08.09.12, 11:35
        Gość portalu: mozambik napisał(a):

        > Jedną ręką trzyma telefon, druga ręka do obsługi tramwaju/autobusu.

        To prawda, ze wielu motorniczych rozmawia przez telefon podczas jazdy, ale rozmowa przez zestaw słuchawkowy NIE jest zabroniona, a właśnie tak rozmawiają najczęściej.
        Niewielu decyduje się na rozmowę z telefonem przy uchu, zbyt łatwo dostać naganę i pozbyć się premii - dużo pasażerów pisze skargi, Nadzór Ruchu kręci się po mieście, jest też paru motorniczych, którzy donoszą o takich sytuacjach.
    • Gość: As Więkrzość trmawajarzy wjeżdża na czerwonym. IP: *.play-internet.pl 07.09.12, 19:17
      Nic nowego, oni po prostu zawsze startują pierwsi jeszcze na czerwonym, tak im sie w dynamicznym mieście spieszy. Kwestią czasu jest poważna tragedia.
      • Gość: motorniczy Re: Więkrzość trmawajarzy wjeżdża na czerwonym. IP: *.xdsl.centertel.pl 08.09.12, 11:27
        "Więkrzość trmawajarzy wjeżdża na czerwonym." naprawdę zalecam zerknąć do słownika ortograficznego.

        Nie jest prawdą, że większość z nas jeździ na czerwonym.
        Kierowcą często wydaje się, że wjechaliśmy na skrzyżowanie na zamkniętym Siemensie (sygnalizator tramwajowy) ponieważ jak oni dostają zielone światło my nadal nie opuściliśmy skrzyżowania. Powód takiej sytuacji opisałem w poście poniżej.
    • Gość: motorniczy Re: Głupota pani motorniczej czy wada sygnalizacj IP: *.xdsl.centertel.pl 08.09.12, 11:24
      Jako motorniczy bardzo często przejeżdżam to skrzyżowanie.
      Ostatniego czasu można zaobserwować dziwne działanie sygnalizacji w tym miejscu. Problemy zaczęły się od sporej awarii, przez około tydzień, światła w tym miejscu nie działały.
      Prawdą też jest, że tramwaj jadący w kierunku centrum musi często czekać na swoje światło ok 2-3 minuty (tramwaj z centrum dostaje światło 2x częściej, dlaczego? Błąd programu sygnalizacji?)
      Możliwe jest więc, że albo zawiniła sygnalizacja (sygnał dla tramwaju wraz zielonym dla aut) , bądź zniecierpliwiona motornicza ruszyła na czerwonym.

      > Często widzę kierowców i motorniczych MPK wjeżdżających na skrzyżowania na czer

      Różnie z tym bywa, często motorniczowie ruszają chwilę przed swoim światłem, bo znają cykl świetlny na skrzyżowaniu. Tramwaje na zwrotnicach mają bardzo duże ograniczenia prędkości (10-15km/h) natomiast sygnalizacja jest tak zaprogramowana, żeby ów tramwaj zjechał ze skrzyżowania z prędkością 30-35 km/h. Ruszenie na zielonym i jazda 10km/h powoduje, że po chwili inni kierowcy dostają zielone i są blokowani przez tramwaj, który powoli opuszcza skrzyżowanie. Największy problem z taką sytuacją jest na prawoskręcie z Kazimierza Wlk. w Krupniczą. Tramwaj ma tam ograniczenie do 5km/h - gdy ruszamy na swoim świetle i jedziemy z taką prędkością to po chwili zaczynamy blokować samochody jadące w stronę pl. Dominikańskiego.
      • zyz_o Dzięki za głos "zdrugiej strony". 08.09.12, 13:21
        Motocyklista uderzył tuż za kabiną motorniczej, zatem od światła przejechał, wraz z innymi pojazdami spory odcinek. Pani motorniczej powinno to dac do myślenia, mimo, że mogła mieć prawo wjazdu na jezdnię. Zakładam, że powinna szczególnie uważać w takiej sytuacji. Odpowiadając za życie innych ludzi, nie można zdawać się całkowicie na partaczy od organizacji ruchu. Bo jak inaczej to nazwać po takim Twoim cytacie: "Tramwaje na zwrotnicach mają bardzo duże ograniczenia prędkości (10-15km/h) natomiast sygnalizacja jest tak zaprogramowana, żeby ów tramwaj zjechał ze skrzyżowania z prędkością 30-35 km/h."? Albo ten cytat o Krupniczej...
        Awaria była, zapewne zgłoszenia od innych motorniczych o wadliwie działającej sygnalizacji też były. I co?
    • pirks0 dlaczego "pani"? 08.09.12, 14:30
      Dlaczego "pani motorniczej"? Skoro "motorniczej" a nie "motorniczego" to wiadomo, ze chodzi o kobietę. Chyba, że w duchu komunizmu podkreślamy zasługi i pozycję klasy robotniczej i mówimy "pan hydraulik", "pani sprzątaczka", "pan szambonurek" podkreślając szczególny szacunek dla zawodów, które po krótkim przeszkoleniu może wykonywać średnio zdolny szympans. "Pan" pasuje do profesora Uniwersytetu, doktora, prezydenta, prezesa. "Pan traktorzysta", "pan małorolny" - to jakoś uwiera... Ale może nie wszystkich :)
      • Gość: drugie dno Szukasz mnie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.09.12, 15:24
        I dlaczego tak często próbujecie dezawuować coś poprzez przypinanie łatki "komunizmu"?
        Nie uważam, że "pan prezydent/profesor/prezes" brzmi lepiej, niż "pan motorniczy". Brzmi tak samo. To tylko kwestia kultury.
        • pirks0 @drugie dno 08.09.12, 15:51
          "dlaczego tak często próbujecie dezawuować coś poprzez przypinanie łatki "komunizmu"?
          1. Jacy "wy"? - piszę to sam. "Motornicza" określa płeć. "Pani motornicza" status - komuniści podkreślali rangę robotników waloryzując proste, nieskomplikowane czynności, które mógł wykonywać każdy, nadając im szczególne znaczenie. Zauważenie tego faktu to nie "dezawuowanie" tylko sprowadzenie do normalnych wymiarów. Każdy może kopać rowy, prowadzić autobus, nawalać kilofem. W przeciwieństwie do kompetencji osmonauty, profesora, lekarza itd. Szczególny szacunek dla pracowników fizycznych? Za co?
          2. "kwestia kultury" - wybitny badacz Clyde Cuckholn podał około 180 definicji kultury. O czym mówimy? Że kulturą jest podkreślanie zasług tzw. "prostych ludzi"? Ich "prostota" polega na nierozumieniu mechanizmów rządzących światem i braku wiedzy (co nie wyklucza dobroci, godności, pracowitości itd.). Nie mylmy pojęć. Praca, konsekwencja, talent, upór - to stawia człowieka wyżej na drabinie społecznej ( lewacy twierdzą, ze nie).
          • Gość: drugie dno Napiszę więc wprost... IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.09.12, 16:28
            Podczas rewolucji francuskiej stosowano jeszcze inne "tytuły". Komuna była później.
            Nie dzielę ludzi na "prostych" i "nieprostych".
            Czasem dzielę na "ludzi" i "pirks0" :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja