Tenisiści w podstawówkach, czyli pomysł na atra...

10.09.12, 19:58
Ciekawe....

Bo jednocześnie JNP zerwał współpracę ze Spartanem odnośnie łyżew zimą i rolek w pozostałe miesiące... Bo, oczywista oczywistość, kasy nie ma- nie pomogły nawet propozycje rodziców, że będą w kosztach partycypować.
    • Gość: mama Re: Tenisiści w podstawówkach, czyli pomysł na at IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.12, 20:32
      No i dobrze, że zerwał.
    • Gość: joe brody Re: Tenisiści w podstawówkach, czyli pomysł na at IP: *.wroclaw.mm.pl 10.09.12, 21:03
      Moje szkolne lata przypadły na czas Fibaka. Grało nas wtedy całkiem sporo, mimo że był to okres głębokiej komuny. Bo tenis w wersji "dla mas" nie jest drogim sportem. Potrzebne są tylko: wymalowane linie i siatka na odpowiedniej wysokości na szkolnym boisku do siatkówki, ewentualnie plus wkręcane słupki na jakimkolwiek innym. Do tego rakieta i piłki, na początek mogą też być szkolne. To naprawdę nie jest dużo, warto zaryzykować...
    • baran1949 Tenisiści... czyli idiotyczny pomysł matołów 11.09.12, 00:00
      Lekcje w-f mają realizować program wszechstronnego rozwoju umysłowego i fizycznego każdego dziecka, to jest wymóg! W programie jest kształtowanie cech motorycznych każdego dziecka! Sporty to sobie można uprawiać po lekcjach, szkoły powinny być otwarte do wieczora i tworzyć takie możliwości, ale nie na lekcjach, bo na razie nikt nikogo nie zwolnił z realizacji treści programowych których celem jest wszechstronny ROZWÓJ. Dziecko ma osiągać sukcesy w m.in szybkości, zwinności, skoczności itp. Jeśli lekcje będą prowadzone atrakcyjnie, zgodnie z programem, nikt nie zrezygnuje z ćwiczeń, bo nie osiągnie danej sprawności i nie otrzyma dobrej oceny. Co to za mędrcy olewają obowiązujące programy i wprowadzają swoje, idiotyczne "urozmaicenia". Kto im dał prawo? Przez takie tępe innowacje 99% dzieci i młodzieży w Polsce ma problem z aparatem ruchu! Tenis źle służy rozwojowi, zakłóca proporcje w młodych organizmach, np. rozciąga klatkę piersiową, deformuje kręgosłup przy długich treningach. Zresztą, każdy sport oprócz gimnastyki, pływania nie wpływa dobrze na prawidłowy rozwój fizyczny, jeśli jest przedawkowany. Kto zatem podejmuje szkodliwe decyzje, łamiąc prawo, lekceważąc programy nauczania, no kto? Powinien za to z hukiem wylecieć z roboty!
      • Gość: cep na debili Re: Tenisiści... czyli idiotyczny pomysł matołów IP: *.wroclaw.vectranet.pl 11.09.12, 00:10
        wf powinien korygować wady postawy, a nie je pogłębiać
        • Gość: xyz Re: Tenisiści... czyli idiotyczny pomysł matołów IP: 178.23.110.* 11.09.12, 00:18
          szkoła ma nie dopuszczać do wad postawy, a korygować na specjalnych zajęciach /gimnastyka korekcyjna/, nie na lekcjach, bo nie wszyscy mają wady, a jeśli mają to różne
        • Gość: joe brody Re: Tenisiści... czyli idiotyczny pomysł matołów IP: *.wroclaw.mm.pl 11.09.12, 02:31
          Drogie barany, cepy i inne dość nietypowe stwory! Jeśli myślicie, że dzięki tym paru godzinom wuefu tygodniowo zapewnicie Waszym dzieciom wszechstronny i zrównoważony rozwój oraz skorygujecie wszystkie wady postawy, to jesteście baaaardzo naiwni. Wuef ma zaszczepić małolatom miłość do ruchu, o co ostatnio - w świecie dominowanym przez gry komputerowe - naprawdę trudno. Wszechstronny rozwój i wzorową postawę Wasze dzieci zapewnią sobie same, kontynuując uprawianie sportu we własnym zakresie...
      • Gość: xyz Re: Tenisiści... czyli idiotyczny pomysł matołów IP: 178.23.110.* 11.09.12, 00:15
        Od dawna widać, że wrocławski samorząd nie zatrudnia ludzi, którzy mają choćby odrobinę pojęcia o potrzebach edukacji. Niby w samorządach nie ma wymogu posiadania wysokich kwalifikacji oświatowych, ale pomysły wrocławskie są do bani, i to nie tylko ten, tenisowy. Udział w lekcjach jest obowiązkiem każdego ucznia, opuszczanie zajęć jest regulowane statutem szkoły, a we Wrocławiu urzędnik próbuje wyręczać nauczyciela w obowiązkach. Jeśli dzieci nie chodzą na lekcje w-f, to znaczy, że nauczyciel jest beznadziejny, należy go negatywnie ocenić i zwolnić a tego akurat nie zabrania Karta Nauczyciela. Uczniowie nie chodzą na lekcje, to my im tenis zafundujemy bo Radwańska... . Czy takie brednie może głosić poczytalny człowiek? Wątpię. Jak urzędnik chce załatwiać sprawy, do których nie posiada uprawnień, to niech przysiądzie, weźmie program i spróbuje się dowiedzieć jakie są cele edukacji, jakie programy, jakie treści na każdym etapie. Niech wtedy spróbuje zmieścić tenis na lekcji w-f w przebogatym programie, najlepiej sam, najlepiej jak się walnie rakieta w czerep, swój oczywiście.
      • durnylogin Re: Tenisiści... czyli idiotyczny pomysł matołów 11.09.12, 07:16
        Mylisz się niestety.
        Za moich czasów (lata 90te) w podstawówce mieliśmy z różnych dyscyplin testy, które były jedną ze składowych końcowej oceny. Teraz natomiast uczeń za aktywny udział w zajęciach (starania) dostaje minimum 4. Wiem ze źródła :)
        Pozdrawiam.
        • Gość: xyz Re: Tenisiści... czyli nikt nie zna programów IP: 178.23.110.* 11.09.12, 08:31
          Jakie źródła? Program to program, ten obowiązuje, w latach 90 też obowiązywał. Celem edukacji jest wszechstronny rozwój, wszechstronny! Dla osiągnięcia tego celu powstały minima programowe zawierające treści realizujące główne zadania kształcenia i wychowania. W programie wychowania fizycznego są elementy sportów, wszystkich, właśnie m.in. dla uatrakcyjnienia zajęć, ale też przygotowania ucznia do rozwijania zainteresowań w czasie pozalekcyjnym w wybranym zakresie. Wrocław to piękne, nowoczesne miasto, ale zarówno w samorządzie jak kuratorium zatrudnia kompletnych ignorantów. Niestety! Dlatego nie można się dziwić, że dzieci i młodzież lekceważą kiedyś najbardziej lubiany przedmiot.
          • durnylogin Re: Tenisiści... czyli nikt nie zna programów 11.09.12, 09:49
            Sytuacja polskiego sportu nie zmieni się znacząco, póki nie poprawi się atmosfera wokół sportu szkolnego. Obecnie jest tak, że często jest on traktowany jest przez dyrekcję jak zło koniecznie (dobrze, jeśli dyrektor jest wobec tego neutralny). Inni nauczyciele krzywo patrzą, gdy zabiera się młodzież na rozgrywki międzyszkolne. Swoje za uszami mają oczywiście sami wuefiści, ale akurat nie uważam, że takich odbębniających swoją pracę wuefiaków jest więcej niż np. historyków. Do tego dochodzą rodzice, którzy wypisują lipne zwolnienia dla swoich pociech (jakoś w lekcji matematyki przeziębienie nie przeszkadza), no i sami uczniowie, którzy wiadomo, że jak będą mogli, to się prześlizgną przez system, byle się nie narobić.
            Pozdrawiam.
            • Gość: xyz Re: Tenisiści... czyli nikt nie zna programów? IP: 178.23.110.* 11.09.12, 10:05
              Szkoła ma obowiązek zdiagnozować stan sprawności ucznia. Jeśli na tzw. wywiadówkach rodzice dowiedzieliby się, że dzieci są zaniedbane rozwojowo i potrzebują szczególnej troski w zakresie rozwoju fizycznego, pilnowaliby swoje pociechy i nikt nie pisałby zwolnień. Gdyby lekcje były atrakcyjne, a uczniowie widzieli rzetelnie mierzone postępy, nikt nie rezygnowałby z zajęć. Na lekcjach pływania widuję nauczyciela pijącego kawkę z ratownikiem czy trenerem pływania, a uczniowie stoją 30 minut pod prysznicami, biją się, chlapią wodą. Często za to płaca rodzice, albo samorządy zadowolone, że dzieci mają pływanie. Nikt tego nie kontroluje, nikt za nic nie odpowiada. W szkołach nikt nie mierzy sprawności, a oceny są za postawę rozumianą jako grzeczność, a nie postęp w rozwoju. Tak naprawdę nie opłaca się nawet rozbierać na takie lekcje. To nie uczniowie, ani rodzice są winni, ale szkoła i ludzie nią zawiadujący. Zawody sportowe i wszelkie rozgrywki powinny się odbywać po lekcjach, w dni wolne od zajęć. nauczyciele w-f nie sprawdzają zeszytów, co to niby jest wielkim pochłaniaczem czasu, to niech organizują zajęcia po lekcjach. Matematyka? Owszem, bo dziecko ma motywację, ale na w-f powinno mieć większą, bo każdy chce być zdrowy, ładny sprawny, ale nikt nad tym nie pracuje. Szkoła polska zapomniała po co jest, metodyka została wyłączona zupełnie, jak sie słyszy w mediach urzędasów zabierających głos w tych najważniejszych dla społeczeństwa sprawach, to się nóż w kieszeni otwiera z powodu wygłaszanych bredni.
              • Gość: om Re: Tenisiści... czyli nikt nie zna programów? IP: 195.254.156.* 11.09.12, 12:09
                W artykule powołano się na program "Tenis 10" który ma być znanym na całym swiecie i rekomendowanym przez MEN.Dobre byłoby napisanie jeszcze paru zdań o szczegółach stosowania tego programu właśnie na świecie, a także napisanie szerzej o rekomendacji MEN. Wtedy byłoby więcej materiału do dyskusji.
    • Gość: WK Dwoje dzieci gra a reszta patrzy - to zajęcia IP: 156.17.73.* 11.09.12, 17:09
      z kibicowania a nie szkolny w-f! Przypominam, że przeciętna klasa liczy 30 uczniów, czyli potrzeba 15 kortów aby WSZYSCY ćwiczyli. W której z podanych szkół jest 15 kortów?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja