Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do jaz...

25.09.12, 10:39
"- Z badań wynika, że dwa razy więcej osób kasuje bilety z obawy przed karą niż dlatego, że widzi związek między ich kupowaniem a jakością komunikacji miejskiej. Chcemy zmienić ten obraz, pokazać pasażerom, że wpływy z biletów są bardzo istotnym źródłem inwestycji w tramwaje i autobusy - wyjaśnia Adam Łącki, prezes KRD." - co też nie jest prawdą. We Wrocławiu komunikacja miejska według myślenia magistratu powinna być w 100% finansowana przez wpływy z biletów. W związku z tym likwiduje się kolejne linie, wycofuje pojazdy, zwalnia pracowników, tak by za jakiś czas mogli powiedzieć: dzięki sprzedaży biletów pokrywamy już nie 50%, a 60%. Co z tego, że zbiorkom jest w rozsypce?
    • Gość: kabel Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j IP: *.internetia.net.pl 25.09.12, 10:46
      Ludziom po prostu szkoda pieniędzy na bilety.
      Ale nie biorą pod uwagę tego że za przejazd trzeba zapłacić. Autobus czy tramwaj przecież i tak jedzie.
      Znam osoby którym nie brakuje pieniędzy na życie. Mają stałą pracę w Tauronie, a mimo to jeżdżą na gapę, bo całe życie jeździli w ten sposób
    • rastafarajans Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do jaz... 25.09.12, 10:49
      Głupie to. Lepiej niech pokażą co zrobią dobrego, w jaki sposób może polepszyć się komunikacja jeśli więcej ludzi będzie kasować bilety, a nie na odwrót. \80% pasażerów jest w porządku, kasuje bilet, ale i tak nic nie zrobimy na lepsze, bo 20% jeździ bez biletu.
    • piotr.sko Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do jaz... 25.09.12, 11:20
      A od kiedy prezesa prywatnej firmy obchodzi"obraz" MPK. Przecież jest to ordynarna reklama KRD, który jest tylko ZWYKŁĄ spółką prawa handlowego. Media interesowały sie RYCHEM, ZBYCHEM itd. ale nikt nie zainteresował się, że parę lat temu napisano ustawę pod istniejącą firmę.
    • Gość: poinformowany Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.12, 11:36
      Wcale mnie to nie dziwi, taki jest obraz polactwa. Złodziejstwo się pleni i tyle.
    • labeo Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do jaz... 25.09.12, 11:47
      Sporadycznie jeżdżę komunikacją miejską ale jednak 1-2 razy w tygodniu korzystam. I muszę powiedzieć, że od dobrych kilku lat nie widziałem kanara. Piszą w gazetach, że są wzmożone kontrole, jednak w rzeczywistości kanar we Wrocławiu to chyba gatunek ginący.
      • kanarinho_wroclaw Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 25.09.12, 11:56
        Rok temu była prawie setka kontrolerów. Przez fatalną politykę firmy zostali tylko na umowę o pracę i kilkunastu źle traktowanych na zlecenie (tych, którzy zostali bo a) elastyczne godziny pracy i dorabiają sobie, b) nie mają innego wyjścia). Nowy nabór jest raczej mizerny (wiem o trzech osobach), co sprawia, ze obecnie jest mniej niż 50 kontrolerów. Czyli mniej niż 25 ekip na dzień. Czyli mniej niż 10 ekip na zmianę. A teren ogromny.
    • trombozuh 20%?! Ciekaw jestem, co na to powiedzą 25.09.12, 12:08
      kretyni twierdzący, że wysokość kary nie ma znaczenia, tylko nieuchronność. A gdyby tak gapowicza rozstrzeliwano na miejscu, (albo chociaż wsadzano z automatu na rok do więzienia) - ciekawe czy nadal byłoby to 20%? Pewnie tak. Przecież nie o wysokość kary chodzi, tylko o jej nieuchronność.
      • kanarinho_wroclaw Polityka miasta 25.09.12, 12:21
        Kiedy proponowałem radnym, (przy okazji zwiększenia atrakcyjności komunikacji zbiorowej poprzez zwiększenie cen biletów), żeby podnieśli wysokość opłaty dodatkowej. Po odpowiedzi od dyrektora Wydziału Transportu (link: www.wroclaw2011.pl/2012/02/odpowiedz.html) można wywnioskować, że nie ma takiej woli (przepisy ustalone przez Radę Miasta uniemożliwiają zwiększenie opłaty dodatkowej ustalanej przez Radę Miasta).

        Polityka miasta jest taka, żeby zmaksymalizować wpływy z biletów ORAZ opłat dodatkowych. Oni wcale nie chcą, żeby wszyscy pasażerowie kupowali bilety, tylko żeby właśnie jakieś 80-85% kupowało, a te 15-20% gapowiczów płaciło opłaty dodatkowe.
        • sverir Re: Polityka miasta 25.09.12, 13:37
          Wysokość opłaty dodatkowej określa rozporzędzenie ministra infrastruktury w w sprawie sposobu ustalania wysokości opłat dodatkowych z tytułu przewozu osób, zabranych ze sobą do przewozu rzeczy i zwierząt oraz wysokości opłaty manipulacyjnej. Wydaje mi się, że radni nie mają tutaj nic do gadania.
          • kanarinho_wroclaw Re: Polityka miasta 25.09.12, 13:45
            Mają, mogą uchwalić odpowiednie stawki.

            W poznaniu opłata wynosi 260zł, przy bilecie 15min za 2,60zł (czyli 100-krotność). Więc skoro u nich się dało - to u nas zapewne także. Tylko potrzebna jest do tego wola.
            • sverir Re: Polityka miasta 25.09.12, 14:11
              Yyy... Fakt. Rozporządzenie nie dotyczy komunikacji samorządowej. Czyli dałoby się i u nas wprowadzić 100-krotność.
              • kanarinho_wroclaw Re: Polityka miasta 25.09.12, 14:15
                Ano dałoby się. 300zł opłaty dodatkowej + około 30 kontrolerów etatowych + około 60 kontrolerów na zlecenie = większe wpływy z biletów.

                ALE

                Mniejsze wpływy z opłat dodatkowych, które obecnie miesięcznie wynoszą około 300 tys. zł (a i to szacunek ostrożny).
      • tbernard Re: 20%?! Ciekaw jestem, co na to powiedzą 25.09.12, 12:55
        Oczywiście, że wysokość ma znaczenie, podobnie jak nieuchronność, czy też prawdopodobieństwo zostania ukaranym. Ale z tym rozstrzeliwaniem, to rozumiem, że jeśli zajdzie pomyłka (jakie już były opisywane, np automat biletu w pojeździe nie wydał, chociaż pieniądze pożarł), to za morderstwo będzie rozstrzelany ten co wydał rozkaz rozstrzeliwania. Kara powinna być adekwatna. Najlepiej finansowo powinna być ustalana na statystyce/prawdopodobieństwie. Jeśli szansa złapania jest na poziomie X, gdzie 0<X<=1, to kara powinna być rzędu (cena_biletu + epsilon)/X, gdzie epsilon jest większe od 0. Dobranie odpowiedniego epsilona ustawia restrykcyjność na zadanym poziomie. Wtedy mało kto by kombinował, że jeździ zawsze bez biletu, a jakby co to i tak mu się zwróci.
      • sverir Re: 20%?! Ciekaw jestem, co na to powiedzą 25.09.12, 13:28
        Rozważ trzy przypadki.

        Pierwszy. Za jazdę bez biletu grozi kara śmierci, wykonywana na miejscu przez kontrolera. Problem w tym, że nie ma ani jednego kontrolera.

        Drugi. Za jazdę bez biletu grozi 50 groszy kary, pobierana jest w terminie 6 miesięcy od dnia złapania. Kontroler przebywa bez przerwy w pojeździe i sprawdza bilety co 20 minut.

        Trzeci. Za jazdę bez biletu grozi 150 złotych kary, w przypadku braku płatności w ciągu 6 miesięcy przewoźnik uzyskuje nakaz zapłaty, z kosztami sądowymi dla pasażera. Kontrolerzy sprawdzają regularnie, choć nie są w każdym pojeździe.

        W którym przypadku najwięcej osób kupi bilet?
        • kanarinho_wroclaw Re: 20%?! Ciekaw jestem, co na to powiedzą 25.09.12, 13:35
          Drugie podejście - nawet istnieje nazwa - konduktor :D
          • sverir Re: 20%?! Ciekaw jestem, co na to powiedzą 25.09.12, 13:38
            Podejście tak, realia nie:) Konduktor nie nalicza opłaty dodatkowej w kwocie 50 groszy:)
    • buk-humor-dziczyzna polak katolik nie może być złodziejem!!!!!!! 25.09.12, 12:41
      polak katolik nie może być złodziejem!!!!!!!
      • Gość: As Re: polak katolik nie może być złodziejem!!!!!!! IP: *.play-internet.pl 25.09.12, 19:23
        Masz rację, natomiast debil peowiak albo komuch może , a nawet powinien,żeby być sobą.
    • polujacy_na_kaczki Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do jaz... 25.09.12, 12:51
      Bilety MPK są irracjonalnie drogie (przynajmniej te czasowe, cenę jednorazowych można jeszcze jakoś przełknąć, ale 3zł za 30 minut- no ja się pytam jak daleko można przez pół godziny z JEDNĄ tylko przesiadką przejechać?), autobusy i tramwaje skandalicznie niepunktualne (w innych dużych miastach opóźnienia zbiorkomu zdarzają się tylko, gdy na ulicach są nietypowe korki). Na dodatek brudne, klimatyzacja włączana sporadycznie. Wrocławskie MPK absolutnie nie radzi sobie z bezpieczeństwem w swoich pojazdach (zakaz picia piwa w autobusach chyba istnieje tylko na papierze). Do tego fatalnie zorganizowany rozkład jazdy (autobusy śledzą się na długich odcinkach). MPK przez 12. lat nie zauważyła wielkiej Estakady Gądowskiej i wciąż wszystkie autobusy z Nowego Dworu do centrum jadą przez Muchobór lub ul. Strzegomską (ciasną, zakorkowaną i przerwaną przejazdem kolejowym). Po godzinach szczytu częstotliwość kursowania MPK woła o pomstę do nieba, w godzinach szczytu jeździ za mało autobusów/tramwajów, przez co pasażerowie są często okropnie ściśnięci (nie we wszystkich liniach).
      MPK nie planuje rozkładów jazdy, tylko je wymyśla. Nikt w tym monopolu nie zadaje sobie trudu przeprowadzenia "rekonesansu", czy choćby spojrzenia na plan Wrocławia. Przez to autobusy kursują tak jak 30-ci lat temu, choć zakłady, do których kiedyś woziły ludzi dziś nie istnieją.
      P. S. Kasuję bilety, chyba że mój autobus/tramwaj spóźni się ponad 10 minut.
      • tbernard Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 25.09.12, 13:08
        12 lat temu to rozpoczynano dopiero.
        wroclaw.hydral.com.pl/entity.action?view=&id=520816
        Ale fakt, już jakiś czas działa i można było co nieco usprawnić.
      • kanarinho_wroclaw Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 25.09.12, 13:15
        Chciałem pracować w WTrze, niestety zatrudniają tylko rodzinę...
        • sverir Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 25.09.12, 13:39
          Tzn. kto jest czyją rodziną w WTR?
          • kanarinho_wroclaw Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 25.09.12, 13:43
            Przyjmowany do pracy w WTr jest rodziną lub znajomym pracownika WTr.
      • dwservicepl Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 25.09.12, 15:16
        Ale marudzisz.

        Masz przecież od diabła linii na nowy stadion na maślicach + dodatkowe tramwaje i autobusy.


        A tak na marginesie, fajnie się jedzie z Leśnicy na Bielany Wrocławskie, które małe nie są oraz, które dają dużo miejsc pracy.

        Gdyby szła choć jedna linia z kozanowa, pilczyc, nowego dworu czy leśnicy na bielany dużo łatwiej byłoby się dostać niektórym do pracy.

        Zamiast tego mamy darmowy autobus, za który płaci się złotówkę i który często sam nie wie dokąd zajedzie.
        • polujacy_na_kaczki Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 25.09.12, 18:59
          dwservicepl napisał(a):

          > Ale marudzisz.
          >
          > Masz przecież od diabła linii na nowy stadion na maślicach + dodatkowe tramwaje
          > i autobusy.
          >
          Dla tego zamiast do pracy jeżdżę na stadion ;) Szkoda, że Miłościwie Nam Panujący nie rozumie, że większość ludzi częściej pracuje, niż ogląda mecze na stadionie.
          >
          > A tak na marginesie, fajnie się jedzie z Leśnicy na Bielany Wrocławskie, które
          > małe nie są oraz, które dają dużo miejsc pracy.
          >
          Z Nowego Dworu, czy Gądowa nie lepiej. Pamiętam autobus 136 (107 odpada, bo zamiast na Bielanach pętlę ma na nieczynnej stacji kolejowej- kto wymyślił taki idiotyzm?) o 5:23 (drugi kurs)- jakże często już o tej porze był mocno spóźniony.
          > Gdyby szła choć jedna linia z kozanowa, pilczyc, nowego dworu czy leśnicy na bi
          > elany dużo łatwiej byłoby się dostać niektórym do pracy.
          >
          Ale nie pójdzie. Bo komunikacja miejska we Wrocławiu skonstruowana jest inaczej: z osiedli prowadzi do centrum (częściej na obrzeża ścisłego centrum). I nie dalej.
          > Zamiast tego mamy darmowy autobus, za który płaci się złotówkę i który często s
          > am nie wie dokąd zajedzie.
          Auchan wynegocjował (kupił) pętlę 133 na swoim parkingu. Dla czego 107 nie może mieć przedłużonej trasy do Ikei? Zamiast "zapętlać" się na nieczynnej stacji kolejowej "Klecina".
    • Gość: wsx Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j IP: *.internetia.net.pl 25.09.12, 13:51
      Od małego powtarzano mi w domu, że jeżdżenie na gapę to złodziejstwo. Mam to tak silnie zakodowane, że nawet gdy podjeżdżam jeden-dwa przystanki (50% moich przygód z MPK to takie trasy), to i tak kasuję bilet. Czasami jednak zdarza mi się nad tym głębiej zastanowić i dochodzę wtedy do następujących wniosków:
      1. Na krótkiej trasie te 3 zł to jednak zdzierstwo
      2. Mieszkając w Śródmieściu, płacę za komunikację w podatkach lokalnych i w części PIT zarezerwowanej dla JST naprawdę grubą kasę - a korzystam z tramwaju może raz na miesiąc
      3. Poziom mojego wku..nia na idiotyczne wydzielanie pasów dla tramwajów osiągnął punkt krytycznym, kiedy przejechałem się ulicą Sienkiewicza. Teraz po prostu życzę MPK jak najszybszego upadku, co oznacza, że nie powinienem dawać im mojej kasy...
      • polujacy_na_kaczki Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 25.09.12, 23:33
        Gość portalu: wsx napisał(a):

        > 1. Na krótkiej trasie te 3 zł to jednak zdzierstwo
        Dla tego przydały by się tańsze bilety, np. 15-to minutowe (kiedyś były takie w Gdańsku)
        > 2. Mieszkając w Śródmieściu, płacę za komunikację w podatkach lokalnych i w czę
        > ści PIT zarezerwowanej dla JST naprawdę grubą kasę - a korzystam z tramwaju moż
        > e raz na miesiąc
        Na tym polega solidarność, na której opiera się współczesne państwo i podatki. Podatki, które płacisz też np. na kulturę, nawet jeśli operę oglądasz tylko z zewnątrz, czy na oświatę, mimo że edukację zakończyłeś na podstawówce. Podatków nie płacisz za jeżdżenie tramwajem, tylko za taką możliwość (ściślej: płacisz po to, żeby wszyscy mieli taką możliwość). Jak Ci się podatki nie podobają, to wyprowadź się na pustynię, albo do lasu.
        > 3. Poziom mojego wku..nia na idiotyczne wydzielanie pasów dla tramwajów osiągną
        > ł punkt krytycznym, kiedy przejechałem się ulicą Sienkiewicza.
        Komunikacja miejska bez wydzielonych pasów traci sens (bo na wspólnym pasie porusza się wolniej od samochodów dodatkowo je blokując), bo zbiorkom MUSI być konkurencyjny wobec komunikacji prywatnej. Zawsze możesz zamieszkać w małej mieścinie bez komunikacji. Albo poczekać na strajk MPK, wtedy zobaczysz co się dzieje, gdy wszyscy rano pojadą do pracy samochodami. W mieście podstawowym sposobem transportu musi być zbiorkom. Bo inaczej miasto totalnie się zatka.
        • kanarinho_wroclaw Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 25.09.12, 23:46
          I widać, że wypowiada się ktoś, kto się zna. Tacy ludzie właśnie powinni pracować w WTrze i MPK, w Inżynierii itd...

          Wtedy zbiorkom naprawdę byłby rozwijany, nie tylko czczym gadaniem i na papierze.
        • sverir Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 09:54
          > Komunikacja miejska bez wydzielonych pasów traci sens (bo na wspólnym pasie porusza
          > się wolniej od samochodów dodatkowo je blokując), bo zbiorkom MUSI być konkurencyjny
          > wobec komunikacji prywatnej.

          Czy przez konkurencyjność kz rozumiesz utrudnianie korzystania z innych środków transportu?

          9 jadąc w kierunku do Parku Południowego, od Kochanowskiego zatrzymuje się prawie na wszystkich światłach na trasie. Zaczyna już przed Mostem Szczytnickim, potem zwykle stoi na moście, zalicza Górnickiego, Wyszyńskiego, pl. Bema, czasem stanie przy Hali Targowej, niemal obowiązkowo na Purkyniego, czasem Kościuszki, bardzo często przy Orlenie, Swobodnej, Dyrekcyjnej i Ślężnej.

          17 dodatkowo stoi najpierw przy Orlenie na Kołłątaja, potem na Piłsudskiego, potem Stawowa i tak dalej.

          A co jeszcze mówią specjaliści od transportu miejskiego? Że nie dadzą ITS na takim pl. Dominikańskim, bo jest tam zbyt dużo linii i samochody będą stały w korkach. Wrzucą więc na Sienkiewicza z Górnickiego, na innych wydłużą światła o jakieś 2 sekundy i będą opowiadać, jak działają na korzyść zbiorkomu.

          W ostatecznym rozrachunku samochodem i tak jest zwykle znacznie szybciej niż komunikacją miejską, nawet jeżeli tramwaj jedzie, a samochód stoi w korku.
          • polujacy_na_kaczki Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 11:57
            sverir napisał:


            > Czy przez konkurencyjność kz rozumiesz utrudnianie korzystania z innych środków
            > transportu?
            >
            Nie, ułatwianie jazdy pasażerom MPK. A ściślej: komunikacja miejska jest mniej wygodna od samochodów, dla tego musi być od nich szybsza, inaczej ludzie nie będą jej wybierać (a to zbiorkom sprawia, że korki są mniejsze, a zatem miasto przyjemniejsze do życia). W Warszawie bez problemu zobaczysz ludzi w garniturach jadących do pracy autobusem. Bo wiedzą, że tak dotrą szybciej, bez zbędnego stresu. We Wrocławiu rozsądniej jednak jechać samochodem- szybciej w pracy, mniej stresu związanego ze spóźnionym autobusem/tramwajem.
            > 9 jadąc w kierunku do Parku Południowego, od Kochanowskiego zatrzymuje się praw
            > ie na wszystkich światłach na trasie. Zaczyna już przed Mostem Szczytnickim, po
            > tem zwykle stoi na moście, zalicza Górnickiego, Wyszyńskiego, pl. Bema, czasem
            > stanie przy Hali Targowej, niemal obowiązkowo na Purkyniego, czasem Kościuszki,
            > bardzo często przy Orlenie, Swobodnej, Dyrekcyjnej i Ślężnej.
            >
            W mieście sygnalizacja świetlna ustawiona jest fatalnie. Nie tylko MPK traci czas na światłach. Spróbuj kiedyś przejechać przez Wrocław z przepisową prędkością 50km/h i zobaczysz jak często będziesz musiał stać na światłach.


            > W ostatecznym rozrachunku samochodem i tak jest zwykle znacznie szybciej niż ko
            > munikacją miejską, nawet jeżeli tramwaj jedzie, a samochód stoi w korku.
            Tak, bo tramwaj stoi w tym samym korku. Skutek- zbiorkom nie ułatwia komunikacji (wręcz utrudnia, bo za tramwajem korek aut tylko rośnie).
    • dwservicepl Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do jaz... 25.09.12, 13:55
      A jak mają się procentowo ci, których "kanary" boją się sprawdzić lub omijają ich z innych przyczyn (np menelstwo).

      Skoro płacę za bilet to dlaczego mam stać w autobusie podczas gdy miejsce zajmuje śmierdzący menel, który jeździ sobie od pętli do pętli ot tak?

      Pieniążki zbiera się fajnie od pasażerów, ale zapewnić im NAJNIŻSZY standard już jest ciężko. Już nie wspominając o chamskich wieśniakach za kierownicą autobusu, który odjeżdżają pasażerom sprzed nosa, bo spieszą się na pętle zrobić kupkę.
      • Gość: Jaś NIe Pan Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j IP: *.cent.edu.pl 25.09.12, 14:48
        W stolycy ZTM pozwala na jazdę za friko rodzinom swoich pracowników. I raptem okazuje się że 250 tysięcy ludzi w 2.5 milionowym mieście ot tak nie płaci za bilety.
        A może po prostu zamiast podnosić ceny biletów pójść po rozum do głowy i zmienić sposób zarządzania ZTM
        I kolejna kwestia czy jeśli MASZ bilet w autobusie ale go nie skasowałeś lub MASZ go na karcie ale jej nie aktywowałeś to czy kanar ma prawo ukarać ciebie mandatem? Wszak KUPIŁEŚ bilet czyli zawarłeś umowę z ZTM na przejazd. MASZ dowód zawarcia umowy - bilet lub kartę. Czy w takim wypadku kanar po prosty nie może skasować twojego biletu? Na kolei to działa nikt nie każe tobie kasować biletu po wejściu do wagonu. W ZTM nie działa. Pytam dlaczego i czy aby nie wbrew prawu. I odpowiadam WYGRAŁEM sprawę z ZTM - nie zamierzałem płacić i wniosłem sprawę do sądu. Trwało to długo ale było WARTO. Zobaczyć wściekłą miny prawników z ZTM. BEZCENNE
        • dwservicepl Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 25.09.12, 15:01
          Moja narzeczona dostała mandat za nieaktywowany bilet. Kanar nie pozwolił jej podejść do biletomatu w tramwaju w celu aktywowania karty (praktycznie zaraz po wejściu do pojazdu). Wymusił na niej dowód osobisty, gdy go otrzymał, pozwolił aktywować bilet, ale:

          "skoro ma Pani bilet to proszę się nie martwić, wypiszemy mandacik, pojedzie Pani do MPK i wszystko sobie wyjaśni, nie będzie Pani musiała płacić..."

          Więc po co marnować nasz czas, skoro kary i tak nie będzie? Dla poprawy statystyk? Czy może dlatego, że kanar nie boi się atakować słabszego, bo wie, że nie dostanie w zęby za takie kaprysy?


          Rodzina kierowców we Wrocławiu również podróżuje za darmo, kanarów to samo - za pomocą lewych mandatów, bo przecież mandat można dostać raz dziennie. Kanar wystawi mandacik mamusi lub żonci czy innego listonoszowi, bo jest tatą jego syna i podczas prawdziwej kontroli można okazać fałszywy mandacik.
          To nie jest złodziejstwo?

          Złodziejstwo jest jak biletomat nie działa, a ja nie mam możliwości zakupu biletu, wtedy podczas kontroli okazuję się złodziejem, a z kanarem się nie dogada, bo:

          "spokojnie, wszystko Pan załatwi z MPK, proszę tylko podpisać"
          • Gość: anna wojcik Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j IP: *.wroclaw.mm.pl 25.09.12, 16:05
            Komunikacją miejską podróżuję rzadko, więc nie mam biletu miesięcznego. Gdy jadę, muszę kupić bilet jednorazowy. I tu pojawia się problem, bo koło mojego domu biletomat na rondzie Powstańców Śląskich jest notorycznie popsuty. Najblizszy jest na Piłsudskiego- trzy przystanki dalej. Gdy wsiadam w pobliżu szpitala kolejowego, to biletomatu nie ma nigdzie w zasiegu kilkuset metrów.Jadę na gapę z duszą na ramieniu, bo wstyd, gdy mnie złapią, nie mówiąc o mandacie. Bilety są zdecydowanie niedostępne. Tak nie może być, że trzeba biegać po mieście i szukać.W tramwaju czy autobusie zapłacić nie można, bo tam automaty są przystosowane do określonego typu kart płatniczych, a większość ludzi ma zupełnie inne- w tych automatach nieaktywne. To skandal!
            • dwservicepl Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 25.09.12, 17:37
              A broń Boże zapytać kierowcę o bilet, każdy gotów skakać do bicia.
            • sverir Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 09:58
              Prawdę powiedziawszy, to jeszcze nie spotkałem człowieka, którego karta z definicji nie działałaby w biletomacie.
              • Gość: luzik Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j IP: *.pl 18.10.12, 11:08
                Nie działają karty Maestro..były już wątki o tym,na szczęście już banki wycofały się z tych kart .
                Długo nie mogłam kupić biletów z tą kartą..
                • kanarinho_wroclaw Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 18.10.12, 17:24
                  Bo Maestro ma inny system autoryzacji niż Visa. Wymaga kodu pin w każdej sytuacji, a Visa nie. Dlatego de facto Maestro było nieco bezpieczniejsze niż Visa.
          • sverir Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 09:57
            > Więc po co marnować nasz czas, skoro kary i tak nie będzie? Dla poprawy statyst
            > yk?

            Kiedyś jeden tzw. kanar wyjaśniał, że urządzenia do czytania karty rejestrują wszystko, w tym także nieaktywowany bilet. Innymi słowy, byłby rozdźwięk pomiędzy danymi z rejestratora, a liczbą wystawionych mandatów. I ktoś, na przykład Jakiś Ważny Człowiek, mógłby zarzucić tzw. kanarowi, że wziął w łapę. Ciekawe czy to prawda?

            > Rodzina kierowców we Wrocławiu również podróżuje za darmo, kanarów to samo - za
            > pomocą lewych mandatów, bo przecież mandat można dostać raz dziennie

            Karę można dostać nawet 50 razy dziennie, jeżeli ktoś tyle razy zmienia pojazd.
            • kanarinho_wroclaw Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 10:08
              Nieaktywowany bilet - to jego brak na karcie, choć istnieje w internecie. Należy bilet zakodować na karcie w automacie (kontrolerzy też mieli mieć taką opcję, ale "nie wyszło"). Dopiero wtedy jest on ważny i aktywny.
              Urządzenie rejestruje wszystkie skanowane karty, ważne i nieważne, choć nie jest w stanie stwierdzić, że na któreś jest bilet, choć nie aktywowany. Dostęp do danych ma MPK, Urząd Miejski i Mennica.
              Kontroler nie musi mieć tyle wystawionych wezwań ile kart nieważnych. Zdarzało mi się sprawdzać komuś bilet jednorazowy i urbancard z prośbą stwierdzenia ważności biletu. Prawnie pasażer przejazd opłacił, choć w urządzeniu widnieje jego karta jako nieważna.
              Co do łapówek - trzeba jeszcze udowodnić, że kontroler miał zamiar wzięcia łapówki (od razu uprzedzam, że alkohol, kwiaty i czekoladki wedle naszego prawa to nie łapówka). I słyszałem o historii, że dwóch poleciało i dostało po dwa lata za korupcję, akurat byli widziani przez kilka osób jak brali. Ze swojej praktyki - nie raz oferowano mi pieniądze, nawet 70zł za anulację wezwania.

              Karę można dostać nawet 50 razy dziennie, jeśli ktoś zmienia tyle razy pojazd ALE kierownictwo MPK zabroniło kontrolerom to robić!

              W razie pytań lub chęci dyskusji zapraszam: kanarinho_wroclaw@wp.eu
              • dwservicepl Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 10:55
                Nie zrozumieliśmy się.

                Klient MPK zlecający przewóz siebie - bo tak to wygląda najprościej wbrew pozorom, ma możliwość zapłaty z góry przez internet, jednak musi aktywować bilet, tak?

                Ok, ale nie ma obowiązku wsiadania środkowymi drzwiami, gdzie znajduje się biletomat.

                I sytuacja przebiegła tak:

                klient biegł na tramwaj, więc wsiada ostatnimi drzwiami, jest tłok, więc nie da od razu dopchać się do biletomatu. Drzwi zamykają się, pojazd rusza, jesteśmy w połowie drogi od drzwi końcowych do środkowych/biletomatu. Drogę zastępuje kontroler, którego to nic nie interesuje i który nie pozwoli aktywować biletu.
                Dlaczego?

                Autobusy miały być dla ludzi, miały ułatwić za niewielką opłatę.
                Wyszło jak zawsze, ludzie dla mpk, płacą coraz więcej za pełne koryto kierownictwa.
                W cenę biletu pewnie wliczone są koszty delegacji i kiełbasek tych pajacyków.
                Oczywiście wszystko dla dobra pasażerów.

                Pomijam już to, że kierowcy, motorniczy oraz kontrolerzy nagminnie łamią zakaz palenia na przystankach. Osobiście nagrałem filmik jak OZNACZONY KANAR Z PLAKIETKĄ NA WIERZCHU jara peta tuż pod wiatą na przystanku obok pksu we Wrocławiu.

                Motorniczy stojący na pętli w Leśnicy tak bardzo zajęci są fajkami i rozmową, że często nie są w stanie wyjechać z pętli w wyznaczonym czasie.

                Kiedyś byłem świadkiem jak kierowca autobusu wjechał w stojący samochód, bo gościu "stał na środku", dlaczego stał? Bo tuż pod światłami zmienił pas "na wolno", bo pomyliła mu się droga. Było czerwone, więc żeby nie wjechać na pasy i w pieszych pozostał "dupą" na lewym pasie. Autobus centralnie w niego wjechał. W stojące auto. Dlaczego?
                "Bo stał na środku" - to była odpowiedź kierowcy. Zaproponowałem, żeby go wyciągnąć (kierowcę osobówki) z pojazdu i pobić, bo przecież stał na środku, więc czemu nie.

                Druga sytuacja, Magnolia, czyli Niedźwiedzia z Legnicką.

                Kobieta jedzie samochodem od strony centrum, Legnicką, ale postanowiła zjechać na Magnolie. Jest zielone, zmienia się na pomarańczowe - nie zdążyła przejechać, hamuje. Wyhamowała tuż przed torowiskiem, maska jest przed torami, ale nie wystarczająco, ona tego nie wie.

                Nadjeżdża z daleka tramwaj. Dzwoni na kobietę po czym bez hamowania po prostu ją taranuje i jedzie dalej na przystanek. Samochód kobiety przesuwany i rysowany przez tramwaj obraca się ok 45 stopni.

                Pasażer - konsument, ale do reklamacji i krytyki prawa nie ma, bo przecież jest dobrze.
                • kanarinho_wroclaw Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 11:00
                  > Klient MPK zlecający przewóz siebie - bo tak to wygląda najprościej wbrew pozor
                  > om, ma możliwość zapłaty z góry przez internet, jednak musi aktywować bilet, ta
                  > k?
                  >
                  > Ok, ale nie ma obowiązku wsiadania środkowymi drzwiami, gdzie znajduje się bile
                  > tomat.
                  >
                  > I sytuacja przebiegła tak:
                  >
                  > klient biegł na tramwaj, więc wsiada ostatnimi drzwiami, jest tłok, więc nie da
                  > od razu dopchać się do biletomatu. Drzwi zamykają się, pojazd rusza, jesteśmy
                  > w połowie drogi od drzwi końcowych do środkowych/biletomatu. Drogę zastępuje ko
                  > ntroler, którego to nic nie interesuje i który nie pozwoli aktywować biletu.
                  > Dlaczego?

                  Wierz mi, we Wrocławiu, PÓKI CO, pracują na tyle normalni kontrolerzy, że nie czepiają się jak widzą pasażera wsiadającymi dowolnymi drzwiami i idącymi przed automat. Nawet ja, jak jeszcze pracowałem, to potrafiłem blokować kasowniki od razu po odjeździe i słyszałem "ale ja dopiero wsiadłem", odpowiadałem wtedy "przecież ja do pana nic nie mówię, spokojnie pan sobie jedzie, a ja sprawdzam bilety tym, którzy jechali". I tyle. Nigdy, w całej swojej kilkunastomiesięcznej "karierze" nie wystawiłem komuś, kto dopiero wsiadł i nie zdążył skasować.
                  • dwservicepl Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 11:03
                    Zatem dlaczego musiałem jechać z dziewczyną do działu reklamacji na śródmieście i płacić jakąś śmieszną opłatę za nie podpisany mandat? Bo?
                    • kanarinho_wroclaw Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 11:06
                      Nie podpisałeś wezwania do zapłaty - nie masz takiego obowiązku, jednak masz obowiązek je zapłacić. Sytuacji nie widziałem więc powiedz mi jak to wyglądało z Twojej strony.
                      • dwservicepl Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 11:11
                        Sytuacja opisana powyżej, nie dotyczyła mnie, tylko mojej dziewczyny, która regularnie co miesiąc od X czasu wykupuje bilet miesięczny (ja kładę ch...j na MPK i płacić nie potrzebuję, bo nie podoba mi się wykonywana usługa i nie korzystam). Mi raczej kontroler nie byłby w takiej sytuacji w stanie dać mandatu. Żaden kontroler nie ma prawa dotknąć pasażera, moją dziewczynę przytrzymał. Gdybym przy tym był lub gdyby dotyczyło to mnie to uznałbym to za zwyczajną napaść i wybił mu zęby.
                        • kanarinho_wroclaw Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 11:27
                          I wedle prawa to Ty byś był atakującym - tak tylko przestrzegam. Granica jest niezwykle cienka, a jako, że kontrolerzy ciągle przy niej są, to zazwyczaj wiedzą na co mogą sobie pozwolić.

                          Co do sytuacji - skoro Cię tam nie było, to nie wiesz jak to dokładnie wyglądało. Ja też nie. Wiem, że bronisz swojej partnerki, ale sytuacja z punktu widzenia kontrolera mogła wyglądać nieco inaczej niż z jej strony.
                          • dwservicepl Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 22:55
                            Gdyby sytuacja była przeciwko mojej dziewczynie to pan z reklamacji by się do niej nie ślinił i nie przepraszał, zwłaszcza, że do miłych nie należy.

                            Co do atakującego, znam prawo dosyć dobrze i napaść na mnie raczej by pomogła szukać kontrolerowi nowej pracy.
                            • kanarinho_wroclaw Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 23:00
                              To, że się ślinił to jedno - obecnie często anulują wezwania byle tylko dokopać kontrolerom.

                              Tylko żeby była napaść na Ciebie on musiałby Cię pierwszy dotknąć - a Ty próbując wysiąść wbrew jego poleceniu łamiesz przepisy, więc ma prawo Cię ująć.

                              Jeszcze żaden kontroler nie wyleciał za "pobicie" pasażera.
                              • dwservicepl Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 23:22
                                Kontroler nie może stosować wobec mnie przymusu bezpośredniego, tak jak ochroniarz w sklepie nie przeszuka mnie bez mojej zgody.

                                Co do pobicia, słaby z Ciebie znawca bo było już kilka akcji z udziałem agresywnych kontrolerów. Najbardziej nagłośniana - kontrolerzy pobili dotkliwie głuchoniemego chłopaka.
                                Nie tak dawno kontroler szarpał kobietę w tramwaju.
                                Kontroler moją dziewczyną przytrzymał, nie miał takiego prawa.
                                I pragnę zauważyć, że nie czytasz ze rozumieniem. Pisałem o tym, że gdyby kontroler wystartował do mnie z łapami to odpowiedziałbym tak samo i musiałby być wyjątkowo potężnym facetem, żeby sobie dać radę, pomijam już to, że oficjalnie wniósłbym oskarżenie o nadużycie uprawnień i wydoił ile by się dało.
            • tbernard Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 11:43
              > Kiedyś jeden tzw. kanar wyjaśniał, że urządzenia do czytania karty rejestrują w
              > szystko, w tym także nieaktywowany bilet. Innymi słowy, byłby rozdźwięk pomiędz
              > y danymi z rejestratora, a liczbą wystawionych mandatów. I ktoś, na przykład Ja
              > kiś Ważny Człowiek, mógłby zarzucić tzw. kanarowi, że wziął w łapę.

              To nie może po prostu urządzenie aktywować ten bilet podczas kontroli?
              • kanarinho_wroclaw Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 11:47
                Już o tym pisałem: nie może. Miało być to wprowadzone, ale "się nie da".
                • tbernard Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 12:08
                  > Już o tym pisałem: nie może. Miało być to wprowadzone, ale "się nie da".

                  Z całym szacunkiem ale to nie jest żadne wyjaśnienie. Skoro kontroler ma w ręku komputer do kontroli i na tym komputerze ma informację o wszystkich ważnych biletach zakupionych na kartę urbana, to dlaczego podczas kontroli nie ma możliwości stwierdzić, czy na kontrolowanej karcie jest ważny bilet? Po co ta śmieszna i upierdliwa konieczność zakodowania po kupieniu biletu na kartę przez internet? Ja wiem, że to nie pytanie do kontrolera, lecz do twórców systemu. Po prostu ja nie mogę dopatrzeć się sensownych powodów.
                  • kanarinho_wroclaw Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 12:12
                    Ale przecież urządzenie sprawdza, czy na kontrolowanej karcie jest bilet. Problem jest z biletami zakupionymi przez internet, które NIE SĄ fizycznie zakodowane na karcie. Urządzenie nie łączy się z bazą danych, tylko z biletem na karcie.

                    Co do kodowania - znasz wrocławską chorobę zwaną "niedasizm"?
                    • tbernard Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 12:23
                      Ale to co opisujesz, to dyletanctwo twórców systemu. Urządzenie nie musi się ciągle łączyć. Pamięci teraz są takie, że może sobie z rana całą bazę wgrać i łączyć się tylko w przypadku napotkania karty, której w lokalnej bazie nie ma, bo być może ktoś przez internet kupił po ostatniej synchronizacji. Ale takich przypadków była by znikoma ilość.
                      • kanarinho_wroclaw Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 26.09.12, 12:25
                        To co Ty mówisz, to i ja wiem. Mam wykształcenie wyższe transportowe, kontrolerem byłem z chęci dorobienia do studiów i z zamiłowania to transportu zbiorowego. Ja sobie zdaję sprawę jak powinno wszystko wyglądać, ba! nawet pisałem pisemka w sprawach rozwoju zbiorkomu. Co z tego, skoro "nie da się"?
    • Gość: As Komunikacja miejska, a kto tym jeździ w ogóle? IP: *.play-internet.pl 25.09.12, 19:35
      Patologia?Życiowi nieudacznicy?Ludzie, którym zabrano prawko za jazdę po pijaku?W takim mieście, jak Wrocław jest to pozbawione sensu. Od kwietnia do listopada można bez najmniejszego problemu jeździć rowerem za darmo, więc tylko skończony leń lub idiota mógłby wybrać płacenie kilkudziesięciu złotych (a skali roku około 1000!)za jazdę ze spoconymi i brudnymi dziadami, których niestety nie brakuje (mydło widocznie na Zielonej Wyspie za drogie), w wiecznie spóźniających się składach i z brzęczącym cyganem na harmoszce, nad uchem. Jeżeli ktoś ma do pracy daleką drogę (ponad 10 km w jedną stronę to dla większości za dużo na rower i ja to rozumiem)to może pojechać samochodem, najtańsze cienkocienko widziałem sąsiad w pełni sprawne sprzedaje za 900 złotych. Spalanie 6 litrów w mieście, więc stać na to nawet pracownika biedronki. Jedziesz bez konieczności stania na mrozie w zimie czekając na to, czy łaskawie przyjedzie autobus, słuchasz ulubionego radia, a nie bluzgających debili jadących okraść kogoś na Nowym Dworze i durne blondyneczki-studentki pie...ce o bzdetach na cały tramwaj). Nikt normalny nie jeździ autobusami czy tramwajami w takim mieście, jak Wrocław.
      • dwservicepl Re: Komunikacja miejska, a kto tym jeździ w ogóle 25.09.12, 20:24
        I tu nie masz racji.
        Wrocław nie dojrzał do rowerów, pojadę do pracy rowerem (załóżmy, że pracuję w galerii, obojętnie której), co dalej? Co zrobię z rowerem? Przypnę go do śmiesznego wyrwikółka i cały dzień będę myślał czy rower jeszcze jest czy nie? Zabezpieczenia? Mam zapięcie za 200zł nie do przecięcia cążkami oraz rower oznakowany gdzie się da. W rezultacie obecnie jeżdżę drugim rowerem, bo pierwszy ukradli dwa lata temu spod budki ochrony i nawet koła nie odzyskałem.

        To po pierwsze.

        Po drugie:
        nie każdy leni się na stoisku cyfry plus, ale są ludzie, którzy pracują fizycznie. Wątpię by komuś chciało się jeździć rowerem 20km (w jedną stronę - np z Leśnicy na Psie Pole) 5 lub 6 dni w tygodniu.

        Samochód?

        Kończąc pracę o 15 lub 16, ze śródmieścia do Leśnicy i okolic wraca się tyle czasu, że po drodze można ugotować obiad, posprzątać samochód i przeczytać całą gazetę.
        Dlaczego więc mam płacić za paliwo, skoro jadąc tramwajem mam taki sam czas?

        Rowerkiem do pracy może jechać ktoś, komu roweru w razie kradzieży nie będzie szkoda i kto do pracy ma blisko.


        W kwestii cienkiego - spalanie 6 litrów to coś dużo, tyle w mieście brało mi Polo z 1.3, za 900zł nawet roweru porządnego się nie kupi, samochód można, ale po miesiącu to do wymiany, tamto do wymiany, ubezpieczenie trzeba wykupić i już nie jest tak miło.

        Kupić auto do remontu by stać w korkach do pracy to żaden interes, lecz strata.

        Jedyny przekaz jaki emanuje z Twojego postu to nieudana reklama samochodu ze szrotu.



        Jeżeli twierdzisz, że nikt normalny nie jeździ mpk to współczuję, pewnie jesteś jedną z tych, którą mąż wozi do kosmetyczki i która guzik wie o zarabianiu pieniędzy, może jedynie o wydawaniu.

        Tyle w temacie.
        • Gość: As Re: Komunikacja miejska, a kto tym jeździ w ogóle IP: *.play-internet.pl 25.09.12, 21:38
          Przyznaje wiele racji, ale wspomniałem o tym już wcześniej (na marginesie-jestem płci męskiej:)).Oczywiście,że prawie nikt nie będzie jeździł rowerem po 20 km w jedną stronę. Jednak przesadzasz z tą awaryjnością samochodu. Rzeczywiście golf za 1500 złotych to szrot, ale fiacik za 900 złotych spokojnie nadaje się do jazdy po mieście, sąsiad wydał w ciągu roku 315 złotych na wszelkie naprawy a jeździ bardzo dużo, więc to chyba nie takie straszne wydatki, a w warsztacie był raz. I nie reklamuje tego, bo przeciez nie podaje namiarów, bez jaj:)
          Zgadzam się co do jednego- rzeczywiscie z powodu "wspaniałych " poczynań naszych władz Lesnica jest miejscem straconym dla ludzi w samochodach i mieszkając tam z konieczności pewnie wybrałbym tramwaj, więc jest to jakieś usprawiedliwienie, ale to tylko jedna dzielnica.
          Co do roweru-rok temu tez mi ukradli, miałem szczęście-gościa złapali, chociaz cała sprawa dosyć śmieszna, bo rower wart 300 złotych:)W każdym razie oczywiste jest to,że do zostawiania na mieście, jeżeli pracodawca nie oferuje zabezpieczonego miejsca sa rowery za takie kwoty jak 300 złotych. Jak ktoś parkuje rower za 2000 przed galerią to niech się nie dziwi, że rower znika. I nie jest to problem Wrocławia, to samo miałbys w Paryżu. To,że jest kilka miast, w których kultura jazdy na rowerze jest wysoka a samych rowerów tyle,że nikt (prawie) ich nie kradnie nie zmienia faktu,że kradzieże zdarzają się wszędzie.
          Nie odniosłeś się do zasadniczych kwestii -mianowicie "jakości" naszego mpk, a które to były zasadniczą przyczyna mojej krytyki. Sorry, ale podałeś najbardziej ekstremalną dzielnicę a to jednak nie przykład reprezentatywny. Obecni pracuje sobie sam na własną rękę w mojej firmie, ale pracowałem w okolicach rynku kilka lat temu i zdecydowanie wolałem wracać do domu samochodem, nawet ryzykując korki (chociaż akurat w moim kierunku były wyłącznie w piątki po południu) niż odczuwając na własnej skórze wątpliwe przyjemności podróży z wrocławską patologią. Ostatnio okradli dziewczynę ze sprzetu sportowego w autobusie, co chwila słychac o pobiciach i kradzieżach, sorry, ale jadąc własnym autem, nawet złomem nie musze obawiać się pijanych kiboli i innych odpadów społecznych, tylko komfortowo, słuchając ulubionej muzyki wracać sobie do domu.
      • polujacy_na_kaczki Re: Komunikacja miejska, a kto tym jeździ w ogóle 25.09.12, 23:39
        Pozwól, że Cię sparafrazuję.
        Kto jeździ po Wrocławiu samochodem? Tylko skończony idiota, egocentryczny baran, cham i burak, którego wyrzucili z tramwaju, bo nie potrafił się wśród ludzi zachować. Wrocław to tak malutkie miasto, że do pracy każdy może chodzić piechotą (wszak cóż może być przyjemniejszego od godzinnego spaceru o szóstej rano, tuż przed pracą; spokojna przechadzka zmęczonego pracą człowieka to wręcz marzenie każdego, kto przez 8. godzin wdychał syntetyczne powietrze w klimatyzowanym biurze, lub zatęchły smród hali produkcyjnej, bo tylko na ulicach miasta można wdychać cudne zapachy spalin). Komu chce się tkwić w korkach dwa razy dziennie, spalając paliwo po 5,85zł/litr? Kto tak chętnie spóźnia się do pracy, bo znów pół godziny szukał miejsca do parkowania?
        Człowieku, skąd się wziąłeś? Byłeś kiedyś we Wrocławiu? Widziałeś wrocławskie drogi dla rowerów? Widziałeś korki o siódmej rano?
        • Gość: As Re: Komunikacja miejska, a kto tym jeździ w ogóle IP: *.play-internet.pl 26.09.12, 09:20
          Jeśli praca cię tak męczy i wykańcza,że nie możesz nawet myśleć o spacerze lub jeździe rowerem po niej to ją zmień. Zadziwiają mnie tacy ludzie, jak ty. Ja i moi znajomi pracujemy tak, jak lubimy, wykonując w zasadzie nasze hobby. Dlatego w środku tygodnia o 9 rano mogę sobie siedzieć nie w śmierdzącym tramwaju z żulami, ale w własnym biurze, przed komputerem popijając kawę. Polecam. Ps. we Wrocławiu mieszkam ponad 30 lat. Korków o 7 rano nie oglądam, wtedy śpię lub jem śniadanie, lub jak mam humor i ochotę to biegam.
          • polujacy_na_kaczki Re: Komunikacja miejska, a kto tym jeździ w ogóle 26.09.12, 10:02
            Gość portalu: As napisał(a):

            > Jeśli praca cię tak męczy i wykańcza,że nie możesz nawet myśleć o spacerze lub
            > jeździe rowerem po niej to ją zmień. Zadziwiają mnie tacy ludzie, jak ty. Ja i
            > moi znajomi pracujemy tak, jak lubimy, wykonując w zasadzie nasze hobby. Dlateg
            > o w środku tygodnia o 9 rano mogę sobie siedzieć nie w śmierdzącym tramwaju z ż
            > ulami, ale w własnym biurze, przed komputerem popijając kawę. Polecam. Ps. we W
            > rocławiu mieszkam ponad 30 lat. Korków o 7 rano nie oglądam, wtedy śpię lub jem
            > śniadanie, lub jak mam humor i ochotę to biegam.
            Na prawdę mieszkasz we Wrocławiu? Praca to hobby, śpisz do późna- a może jednak mieszkasz w Nibylandii? Wiem, po prostu Ty nie pracujesz, tylko się obijasz. Pamiętaj, człowieku oderwany od rzeczywistości, że są ludzie, którzy pracują fizycznie. Ja akurat jeżdżę do pracy rowerem (i to cały rok, chyba że mocno pada), ale nie wszyscy muszą to lubić (ja akurat uwielbiam jazdę rowerem i dojazdów do pracy nie traktuję jako przymus).
            Proszę, jak masz kłamać, to lepiej milcz.
            • Gość: As Re: Komunikacja miejska, a kto tym jeździ w ogóle IP: *.play-internet.pl 26.09.12, 10:56
              To jest poważne zaburzenie osobowości, kiedy uznaje sie inny sposób życia i spędzania czasu niż własny za niemożliwy a osoby o nim mówiące z kłamców...ale to nie mój problem:)
              W każdym razie, jak napisałem powyżej jeśli ktoś nie musi jeździć rowerem może jeździć samochodem. Nie będę powtarzał argumentów.
              Natomiast idąc twoim pokręconym tokiem myślenia należałoby cię natomiast uznać za nałogowego kłamcę, skoro o 11 w środku tygodnia piszesz,że masz pracę, przecież na pewno kłamiesz, jesteś na bezrobociu a swoje frustracje wylewasz na ekranie. I co, milo?
              • polujacy_na_kaczki Re: Komunikacja miejska, a kto tym jeździ w ogóle 26.09.12, 12:00
                Gość portalu: As napisał(a):

                > To jest poważne zaburzenie osobowości, kiedy uznaje sie inny sposób życia i spę
                > dzania czasu niż własny za niemożliwy a osoby o nim mówiące z kłamców...ale to
                > nie mój problem:)
                > W każdym razie, jak napisałem powyżej jeśli ktoś nie musi jeździć rowerem może
                > jeździć samochodem. Nie będę powtarzał argumentów.
                > Natomiast idąc twoim pokręconym tokiem myślenia należałoby cię natomiast uznać
                > za nałogowego kłamcę, skoro o 11 w środku tygodnia piszesz,że masz pracę, przec
                > ież na pewno kłamiesz, jesteś na bezrobociu a swoje frustracje wylewasz na ekra
                > nie. I co, milo?
                Skończ gimnazjum.
                Over.
                • Gość: As Re: Komunikacja miejska, a kto tym jeździ w ogóle IP: *.play-internet.pl 26.09.12, 12:17
                  Zacznij myśleć i mniej pij. Powodzenia na tej drodze:)Ps. praca tez ci się przyda, ale coś ambitniejszego niż kasa w biedzie:)
                  • kanarinho_wroclaw Re: Komunikacja miejska, a kto tym jeździ w ogóle 26.09.12, 12:22
                    Oj Polacy, Polacy. Nic dziwnego, że jest jak jest, skoro nie potrafimy dojść do porozumienia.

                    Zbiorkom jest niezbędny w mieście (sorki As), ale komunikacja indywidualna powinna być jego naturalnym uzupełnieniem/przedłużeniem.

                    Obrzucanie się oskarżeniami nic nie da...
                    • Gość: As Re: Komunikacja miejska, a kto tym jeździ w ogóle IP: *.play-internet.pl 26.09.12, 13:06
                      Ależ ja się całkowicie zgadzam z tezą,że zbiorkom jest niezbędny w mieście. Pytania sa dwa: jaki jest poziom mpk i jaka jest alternatywa. Jeżdżąc tramwajami po Strasburgu byłem w siódmym niebie. Nie dosyć ,że czas oczekiwania na twój tramwaj wynosił maksymalnie 5 minut, to zawsze był to pojazd czysty i wygodny. Wrocław pod tym względem jest jak miasto z horroru. W tej sytuacji ja w ogóle nie biorę pod uwagę opcji pt. "jeżdżę mpk".
                      • kanarinho_wroclaw Re: Komunikacja miejska, a kto tym jeździ w ogóle 26.09.12, 13:12
                        I ja to potwierdzam. Stan rzeczy leży w polityce - zarówno krajowej, jak i miejskiej. Zatrudniani są ludzie, którzy mają bajońskie wypłaty za niszczenie komunikacji. Jeśli chodzi o zarząd MPK, to zarówno prezez (nazwa celowa), jak i dyrektorki nie znają się na komunikacji zbiorowej. Turzański został przeniesiony, bo nie chciał się dostosować do układu.

                        A pracownicy (tacy jak ja, młodzi, z głową pełną pomysłów, jeszcze nie skażeni "niedasizmem" na tyle mocno, żeby nie próbować zmian, ambitni) są traktowani na równi z robotnikiem, który połowę zmiany przepala na "przerwie na fajce". Pomysły natomiast są przeważnie wyrzucane do kosza (choć nie powiem, zmiana strony internetowej i identyfikatory motorniczych w miejscu widocznym [proponowałem na szybie, tak by pasażerowie widzieli zdjęcie i numer] to moje pomysły :D).
                        • polujacy_na_kaczki Re: Komunikacja miejska, a kto tym jeździ w ogóle 26.09.12, 17:27
                          Niestety o wiele więcej trzeba zmienić w MPK. Ale na zmiany nie liczę. Zaczynam mieć wrażenie, że celem Magistratu jest likwidacja (może częściowa) MPK. Najpierw cięcie połączeń, przesuwanie linii tak, by nikt z nich nie korzystał (potem likwidacja linii).
                          • kanarinho_wroclaw Re: Komunikacja miejska, a kto tym jeździ w ogóle 26.09.12, 18:26
                            Wiesz, schemat jest taki sam jak podczas likwidowania połączeń PKP w czasach transformacji ustrojowej.

                            Ja w głowę zachodzę kto chce zamknąć zbiorkom, jaki ma w tym cel (poza kasą)... Bo to jest ewidentne, że likwidują, ale na tyle wolno, by głupi naród za bardzo się nie buntował...
                            • polujacy_na_kaczki Re: Komunikacja miejska, a kto tym jeździ w ogóle 27.09.12, 04:32
                              kanarinho_wroclaw napisał(a):

                              > Wiesz, schemat jest taki sam jak podczas likwidowania połączeń PKP w czasach tr
                              > ansformacji ustrojowej.
                              >
                              > Ja w głowę zachodzę kto chce zamknąć zbiorkom, jaki ma w tym cel (poza kasą)...
                              > Bo to jest ewidentne, że likwidują, ale na tyle wolno, by głupi naród za bardz
                              > o się nie buntował...
                              Jak to kto? Władze miasta! "Co, nikt nie chce korzystać z MPK? To przestajemy dotować". Tak to działa. Prosty plan. W efekcie Wrocław zaoszczędzi miliony. Tylko nikt nie będzie chciał inwestować w mieście, w którym dojazd do pracy trwa godziny, a produktów nie da się z niego eksportować. Tak wygląda krótkowzroczna polityka obecnych władz miejskich. Realizowana od lat. Ale zawsze można to zatrzymać. Podczas wyborów samorządowych.
                              • Gość: gapowiczka Zacznę kasować, jak przywrócą autobus "E" IP: 156.17.104.* 28.09.12, 12:18
                                Nie dam się okradać z czasu (dłuższa jazda, wymuszone przesiadki) i z pieniędzy (dodatkowe bilety).

                                Za głupie posunięcia się płaci, więc niech miasto teraz płaci za moje przejazdy.
                                • kanarinho_wroclaw Re: Zacznę kasować, jak przywrócą autobus "E" 28.09.12, 15:38
                                  Złodziej zawsze znajdzie wymówkę by kraść... Ja nawet będąc kanarem kupowałem bilet - chyba jako jedyny kontroler w firmie...
                                  • polujacy_na_kaczki Re: Zacznę kasować, jak przywrócą autobus "E" 18.10.12, 22:17
                                    kanarinho_wroclaw napisał(a):

                                    > Złodziej zawsze znajdzie wymówkę by kraść... Ja nawet będąc kanarem kupowałem b
                                    > ilet - chyba jako jedyny kontroler w firmie...
                                    A jakie są inne metody walki z monopolistą, który nie szanuje klientów? No, może jeszcze zbiorowy bojkot MPK. Tylko wyobraźcie sobie co by się działo, gdyby choć 30% Wrocławian na jeden dzień zrezygnowało z usług MPK.
                                    P.S. Jeśli muszę jechać krócej niż 10. minut nie kasuję biletu (3zł za 10. minut jazdy?). Jeśli mój autobus spóźni się ponad 10. minut- nie kasuję biletu (MPK nie wypełnia swojej części umowy- ja też). Właściwie nie powinienem kasować, gdy autobus/tramwaj jest brudny, przepełniony, albo jadą w niej agresywni, lub pijący alkohol ludzie.
                                    • kanarinho_wroclaw Re: Zacznę kasować, jak przywrócą autobus "E" 18.10.12, 22:48
                                      Metoda jest nielegalna - ja bym zebrał 1000 osób, 200 na Dominikańskim, 200 na Jana Pawła, 200 na Bema, 200 jeszcze na jakimś skrzyżowaniu i 200 przed magistrat z żądaniem zmian. I całe miasto stoi.

                                      Problem z MPK jest taki: są odpowiedzialni za przewozy i za kontrolę biletów, ale już nie za dystrybucję i inżynierię miejską. Pieniądze z opłat dodatkowych trafiają do MPK (prawdopodobnie), ale z biletów do UM. Rozmyte są kompetencje i odpowiedzialności poszczególnych jednostek. Tu nie wystarczy niekasowanie biletów, bo dla miasta to tylko pretekst do podwyżek. Ten kto uważa, że nie kasując biletu buntuje się - jest zwyczajnie głupi!

                                      Ja nie zachęcam do jeżdżenia bez biletu. Ale jeśli protest miałby odnieść skutek - to oprócz niepłacenia za bilety trzeba by było jeszcze pisać pisma gdzie się da: WTr, Prezydent, MPK, ZDiUM, Inżynieria Miejska itd... Wyobraźcie sobie, że każdy z urzędów ma odpowiadać w ustawowym czasie na zapytania mieszkańców, a takich zapytań wciągu miesiąca wpływa od kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy osób, dotyczące podobnych spraw. Urzędy się zatkają i być może zrozumieją, że coś nie gra.

                                      Poza tym należałoby zatrudnić specjalistów, praktyków komunikacji pasażerskiej oraz studentów i absolwentów naszych uczelni (choćby z Politechniki z Transportu lub z MWSLiT). Należałoby wymienić większość betonowych dyrektorów, którzy nie bardzo mają wolę do zmian.

                                      A ja zaczynam się modlić, żeby Bóg zadziałał, bo myślę że tu trzeba cudów.
                      • polujacy_na_kaczki Re: Komunikacja miejska, a kto tym jeździ w ogóle 26.09.12, 17:21
                        Gość portalu: As napisał(a):

                        > Ależ ja się całkowicie zgadzam z tezą,że zbiorkom jest niezbędny w mieście. Pyt
                        > ania sa dwa: jaki jest poziom mpk i jaka jest alternatywa. Jeżdżąc tramwajami p
                        > o Strasburgu byłem w siódmym niebie. Nie dosyć ,że czas oczekiwania na twój tra
                        > mwaj wynosił maksymalnie 5 minut, to zawsze był to pojazd czysty i wygodny. Wro
                        > cław pod tym względem jest jak miasto z horroru. W tej sytuacji ja w ogóle nie
                        > biorę pod uwagę opcji pt. "jeżdżę mpk".
                        Nie trzeba jechać do Strasburga, nawet Warszawa ma o wiele lepszą komunikację. Tymczasem poziom wrocławskiego MPK jest żenujący, o czym wspominałem wcześniej (niepunktualność, brud, ceny). Ale nie ma co liczyć na to, że wrocławski zbiorkom będzie racjonalną alternatywą, jeśli tramwaje nie zaczną kursować po wydzielonych torowiskach, a autobusy znikną ze ścisłego centrum.
    • marylka1406 Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do jaz... 18.10.12, 16:25
      smiechu warte jak sie takie bajki czyta mpk to jedno wielkie niedoróbstwo kontrolerzy nie wazne czy masz dobry bilet skasowany czy nie masz zawsze kajecik dowodzik i mandacik,kasowniki proszą sie o regularne sprawdzaniem dopełnianie duszu ale po co lepiej wlepic mandacik isprawa załatwiona pazerstwo mpk nie zna granic ja koniecznie muszą im dopiec inaczej nie nazwyam sie tak jak sie nazywam
      • kanarinho_wroclaw Re: Prawie 20 proc. wrocławian przyznaje się do j 18.10.12, 17:25
        Cóż, dopiekasz niewłaściwym osobom - idź do dyrekcji i powiedz, że coś Ci nie pasuje. A nie na forum wylewasz gorzkie żale, że jest źle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja