Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakazu ...

04.10.12, 16:27
Jest znacznie lepsze, na dodatek polskie wytłumaczenie - Co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie. SM to pachołki Dupkiewicza i jego świty, a więc wolno im robić co im się żywnie podoba. Bo kto im co zrobi?
Ten kto miał wątpliwą przyjemność nadziać się na jeżdżącego po Wrocławiu Zdrojewskiego (nr. rejestracyjny samochodu kończy się na 00001) od razu będzie wiedział o co chodzi.
    • wojtas71 Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakazu ... 04.10.12, 16:53
      bardzo dobrze ze nie beda sie tlumaczyc, oni pelnia sluzbe i wypelniaja prawo. prawo czesto jest chore, ale oni je egzekwuja. Szkoda tylko ze przymykaja oczy na niektore rzeczy a niektore absurdalnie sa respektowane - jazda po browarze na rowerze, marihuana itd.
      • Gość: qwerty Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.10.12, 18:31
        Osoba, która to zdjęcie zrobiła może zgłosić sprawę od razu na policję. Powinna żądać dowodu formalnego rozpoczęcia postępowania. Gdyby odmówili wszczęcia, to już sprawa dla prokuratora i sądu. Może i strażnik dostałby tylko mandat, ale mogłoby go to czegoś nauczyć.

        A w sprawie bezczelnej odpowiedzi szefa strażników, powinien zająć stanowisko UM...
        • Gość: abcdef Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.12, 19:17
          Chwilę później wracali...
          www.youtube.com/watch?v=VcbichsVTFk
          Na Policji powiedziano mi, że od karania SM jest wewnętrzny Wydział Kontroli SM.
          • Gość: qaz Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.10.12, 20:18
            Nie jestem specjalistą od prawa karnego, ale z tego co pamiętam kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia, policja ma obowiązek przyjąć takie zgłoszenie.
            • straznik.wroclawski Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz 04.10.12, 21:12
              Jeśli rzecz idzie o postępowania w sprawach o wykroczenia, to nie obowiązuje tutaj zasada legalizmu, która znajduje zastosowanie w prawie karnym. Uprawniony organ nie ma obowiązku wszczynania postępowania nawet wtedy, gdy w zakresie swego działania ujawni wykroczenie.
              Nie oznacza to przy tym, że zastosowanie znajduje zasada przeciwna, czyli zasada oportunizmu, oznaczająca de facto przyzwolenie na brak działania. W sprawach o wykroczenia obowiązuje bowiem zasada celowości. Oznacza ona, że oskarżyciel publiczny (w powyższym przypadku policja) jest uprawniony do złożenia wniosków o ukaranie, ustawa jednak nie nakłada na niego bezwzględnego obowiązku prowadzenia postępowania.
              Nie istnieją zatem wykroczenia ścigane z urzędu w formie obowiązkowej. Ocenia oficer dyżurny policji, czego dotyczy zgłoszenie, domyśla się, jakie są intencje zgłaszającego (ale im teraz dowalę!) i podejmuje decyzję.
              Pozdrawiam.
              • 45rtg Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz 04.10.12, 21:31
                straznik.wroclawski napisał:

                > Nie istnieją zatem wykroczenia ścigane z urzędu w formie obowiązkowej. Ocenia o
                > ficer dyżurny policji, czego dotyczy zgłoszenie, domyśla się, jakie są intencje
                > zgłaszającego (ale im teraz dowalę!) i podejmuje decyzję.

                Wydział Kontroli Wewnętrznej łatwo nauczy takiego domyślnego dyżurnego co się powinno robić ze zgłoszeniami.
        • straznik.wroclawski Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz 04.10.12, 19:35
          Nie dalej jak wczoraj przechodziłem ulicą Szewską. Traf (a może pech?) chciał, że nogi zeszły mi na torowisko, czego nie dostrzegł mój zaprzątnięty prymitywnymi myślami umysł. Z zadumy wyrwało mnie natarczywe trąbienie. To prowadzący tramwaj mężczyzna dawał mi sygnały dźwiękowe, mową ciała uzupełniając przekaz (mowa byłą niecenzuralna, wobec czego nie zacytuję).
          - Poniosło Cię, miły panie! - pomślałem sobie i uniosłem się. Zaperzony począłem szperać po kieszeniach w poszukiwaniu telefonu komórkowego, tak aby udokumentować obraz tramwaju. Z silnego wzburzenia trzęsły mi się ręce, komórka upadła na ziemię, co wprawiło mnie w jeszcze większe poirytowanie. Nim doporowadziłem się od stanu wrzenia do używalności, tramwaj przeciął Wita Stwosza, lekceważąc znak B-1 (zakaz ruchu) i już go nie było.
          Plułem sobie w brodę, ale nawet pobieżna lustracja torowiska potwierdziła moje przypuszeczenia - ONI jeżdżą tędy częściej. Stal nie nosiła śladu rdzy, jak to ma miejsce na biegnących poprzez odcięte od świata i cywilizacji wsie i miasteczka torach kolejowych, po których nie sunął od wielu lat żaden skład.
          Zaczaję się wobec tego i zrobię zdjęć dużo a potem, powodowany chęcią odwetu, zapytam prezesa Smyka z MPK, jakim prawem motorniczowie jeżdżą Szewską, ignorując zakaz ruchu w obu kierunkach. Informacja o treści "Nie dotyczy obsługi posesji" - umieszczona pod zankiem - nie obejmuje przecież tramwajów.
          O treści odpowiedzi poinformuję niezwłocznie Gazetę oraz Szanownych Czytelników...


          Powyższy tekst to żart, oczywiście, a poważniej napiszę tak:
          wyobraźmy sobie, że gdzieś tam w głębi ulicy Szewskiej leży nietrzeźwy mężczyzna (bądź w sztok pijana studentka), do którego trzeba podjechać, by odwieźć go/ją do miejsca zamieszkania lub instytucji zastępującej dawną izbę wytrzeźwień. Na rowerze przewieźć takiej osoby się nie da, nie sposób nieść jej "na barana", ani we dwoje - chwytem pod pachy i za kostki (ręce drętwieją nader szybko i plecy bolą, a i dzwigać takiego ciężaru nie pozwalają przepisy BHP...). Jak zatem do niej dojechać? Użycie tzw. "kogutów" byłoby bezzasadne - nie ma bezpośredniego zagrożenia życia. Taczka nie stanowi obowiązkowego wyposażenia radiowozu. Co robić? Zostawić takiego człowieka patrol nie może, bo gdyby wyziębił się on nadmiernie (o co nietrudno w czas jesiennej słoty czy zimowej zawieruchy), albo przeturlał na torowisko i stracił dłoń bądź nogę, odpowiedzialność ponieść mógłby funkcjonariusz, który wiedział, a nie powiedział.
          Co robić, Panie Premierze? - pozwolę sobie trawestować słynnego hodowcę papryki.

          Jedzie więc taki strażnik na wezwanie, widzi znak B-1 i pyta siedzącego obok partnera:
          - Czy mogę jechać? - trwoży się przy tym, bo nie wie, jaka być może będzie odpowiedź - przecząca, a tam przecież, wedle zgłoszenia, ktoś ma potrzebować pomocy, przy czym jej nieudzielenie nieść może z sobą przykre konsekwencje dla każdej ze stron. Ten nagabnięty namyśla się, dla pewności wertuje ustawę prawo o ruchu drogowym. Eureka! Jest. Art. 5:
          2. Polecenia i sygnały dawane przez osoby kierujące ruchem lub uprawnione do jego kontroli mają pierwszeństwo przed sygnałami świetlnymi i znakami drogo-wymi.
          - Jedź! - mówi, pomożemy temu człowiekowi.
          - Ale czy na pewno możemy w zakresie B-1 uznać się za uprawnionych do kierowania ruchem, do jego kontroli? - upewnia się jeszcze strażnik-kierowca, trzymając nogę nad pedałem hamulca.
          - Tak. Uprawnieniśmy. Na mocy jednego z artykułów:
          Art. 6.
          1. Polecenia lub sygnały może dawać uczestnikowi ruchu lub innej osobie znajdu-jącej się na drodze:
          3c) strażnik gminny (miejski);

          No to pojechali;)
          • Gość: qaz Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.10.12, 19:55
            OK. A dlaczego "gwizdki" nie włączone? Chyba do tego służą, żeby w czysto hipotetycznej sytuacji "interwencji" można było ignorować niektóre znaki drogowe?

            P.S. Po tej ulicy mogą jeździć zarówno tramwaje, jak i rowerzyści o czym informuje stosowna tabliczka pod znakiem zakazu wjazdu...
            • straznik.wroclawski Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz 04.10.12, 19:58
              Powyższy tekst to żart, oczywiście
              PS Pod kursywą stoi napisane...
              • Gość: qaz Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.10.12, 20:10
                No come on. Z tego co mi wiadomo uprawnienia strażnika miejskiego do kierowania ruchem (wydawanie poleceń kierującemu) ograniczają się do sytuacji nadzwyczajnych (np. wypadek). Popraw mnie proszę jeśli się mylę.

                Była już poruszana na forum sprawa strażników miejskich wychodzących na pasy przed Renomą i blokujących ruch, w czasie gdy nie działała sygnalizacja (bo była w naprawie). Wiele osób twierdziło, że jest to działanie poza uprawnieniami.
              • Gość: qaz Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.10.12, 20:14
                Popraw mnie jeśli się mylę, ale uprawnienia strażników miejskich w zakresie kierowania ruchem (w tym wydawania wiążących poleceń kierującemu) ograniczają się do sytuacji nadzwyczajnych, takich jak np. wypadek. W tym wypadku na 99% takie zdarzenie nie miało miejsca, więc strażnicy po prostu ignorowali zakaz w celu ułatwienia sobie przejazdu...

                Poza tym, czy mógłbyś rozwiać moje wątpliwości co do użycia kogutów? Po co one strażnikom, skoro nie używają ich jadąc "na akcje"?
                • straznik.wroclawski Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz 04.10.12, 20:58
                  Tak, mylisz się.
                  Ustawa prawo o ruchu drogowym:
                  Art. 129b.
                  1. Kontrola ruchu drogowego w gminach lub miastach, które utworzyły straż gminną (miejską) może być wykonywana przez strażników gminnych (miejskich).
                  2. Strażnicy gminni (miejscy) są uprawnieni do wykonywania kontroli ruchu drogowego wobec:
                  1) kierującego pojazdem:
                  a) niestosującego się do zakazu ruchu w obu kierunkach, określonego odpowiednim znakiem drogowym,
                  3. W ramach wykonywania kontroli ruchu drogowego w zakresie, o którym mowa w ust. 2, strażnicy gminni (miejscy) są upoważnieni do:
                  4) legitymowania uczestnika ruchu i wydawania mu wiążących poleceń, co do sposobu korzystania z drogi lub używania pojazdu;


                  Sytuację widzę zatem tak:
                  strażnik jedzie, bo MUSI - ktoś czeka na jego pomoc, widzi znak, patrzy pytająco na towarzysza. Ten korzysta z uprawnienia, podejmuje wobec partnera szybką interwencję, odstępuje od legitymowania w myśl § 4. rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie zakresu i sposobu wykonywania przez strażników gminnych (miejskich) niektórych czynności
                  4. Strażnik może odstąpić od legitymowania osoby, która jest mu znana osobiście.
                  i wydaje kierującemu wiążącą dyspozycję co do sposobu korzystania z drogi, a brzmi ona: jedź.
                  Wszystko zgodnie z prawem, ale dyskusję sprowadziliśmy do absurdu, bo i zarzut taki właśnie jest.
                  "Kogutów" nie używa się przy każdym przejeździe na interwencję, bo potem trzeba odpowidać na skargi typu: a dlaczego strażnicy jechali sobie z właczonymi kogutami? Nie mogli jechać bez ich używania?
                  • 45rtg Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz 04.10.12, 21:26
                    straznik.wroclawski napisał:

                    > Sytuację widzę zatem tak:
                    > strażnik jedzie, bo MUSI - ktoś czeka na jego pomoc, widzi znak, patrzy pytając
                    > o na towarzysza. Ten korzysta z uprawnienia, podejmuje wobec partnera szybką in
                    > terwencję, odstępuje od legitymowania w myśl § 4. rozporządzenia Rady Ministrów
                    > w sprawie zakresu i sposobu wykonywania przez strażników gminnych (miejskich)
                    > niektórych czynności

                    Facet, błaźnisz się. Jak zwykle zresztą, kiedy próbujesz coś zakombinować z przepisami prawa. Samochód straży wjechał nielegalnie na ulicę z zakazem ruchu i tu nie ma żadnego wytłumaczenia. A już na pewno nie są to głodne kawałki o dyspensach których sobie wzajemnie udzielają leniwi strażnicy. Maksymy szefuńcia możecie sobie wetknąć, bo maksymy nie stanowią w Polsce prawa. Do każdego miejsca Szewskiej da się OISNM dojechać bocznymi ulicami. Skoro sytuacja nie była nagła, to trzeba było krążyć tak jak każdy inny kierowca, znaleźć miejsce do zaparkowania i iść na interwencję. A jeżeli była nagła konieczność to się włącza gwizdki i mrygałki i tylko wtedy wolno się strażnikowi w samochodzie pojawić na Szewskiej. Nie ma żadnego "bo on służbowo". To nie "Rejs", tu "służbowo na statek" nie działa. Jak ja służbowo wjadę własnym autem na Szewską bo mi tamtędy będzie bliżej do klienta to będziesz pierwszy do wystawienia mi mandatu.
                    • Gość: tubylec Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.12, 12:42
                      Dobrze, że napisałeś Samochód straży wjechał nielegalnie, pogrubioną czcionką, to znaczy że bezapelacyjnie masz RACJĘ! I dodajesz, że tu nie ma żadnego wytłumaczenia.
                      Znaczy, obiektywnie nie ma, czy wg Ciebie nie ma. Taki mały mądrala!
                      A może mógłbyś wyobrazić zdarzenie, że patol SM wjeżdża na Szewską na sygnale w celu dokonania interwencji, a po wykonanym zadaniu musi wyjechać z centrum. Co, wg Ciebie, ma zrobić? Jechać na sygnale? - nie wolno! Bez sygnału? - też zakaz. No i co teraz, kombinuj, kombinuj..
                  • Gość: z Kolejny urzędas - niedouk. Zamiast mędrkować, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.12, 21:52
                    radzę poczytać kodeks drogowy, co tam pisze na temat pojazdów uprzywilejowanych i przypadkach, kiedy nie obowiązują ich nakazy i zakazy. Samochód SM jest takim samym pojazdem uprzywilejowanym jak np. karetka Pogotowia Ratunkowego - jeśli nie jedzie na tzw. akcję, obowiązują go dokładnie takie same przepisy ruchu drogowego co innych użytkowników drogi publicznej. A jeśli jedzie na akcję, ma mieć włączoną odpowiednią sygnalizację świetlną i dźwiękową. Koniec. Kropka.
                    • straznik.wroclawski Re: Kolejny forumowicz - douk. 04.10.12, 22:09
                      Sięgnąłem po ustawę prawo o ruchu drogowym (zwaną popularnie kodeksem drogowym), a wdalszej konsekwencji po definicję pojazdu uprzywilejowanego:
                      pojazd uprzywilejowany pojazd wysyłający sygnały świetlne w postaci niebieskich świateł błyskowych i jednocześnie sygnały dźwiękowe o zmiennym tonie, jadący z włączonymi światłami mijania lub drogowymi; określenie to obejmuje również pojazdy jadące w kolumnie, na której po-czątku i na końcu znajdują się pojazdy uprzywilejowane wysyłające dodat-kowo sygnały świetlne w postaci czerwonego światła błyskowego;
                      Czy w świetle tej definicji jest pojazd Straży Miejskiej pojazdem uprzywilejowanym jedynie z racji samego wyposażenia w urządzenia do emitowania sygnałów dźwiękowych i świetlnych?
                      Otóż nie. Spełniony musi być bardzo ważny warunek: urządzenia te muszą być włączone.

                      Dalej, w art. 53, wyszczególnione są sytuacje, w których kierujący pojazdem uprzywilejowanym może nie stosować się do znaków i sygnałów drogowych. Ciągle jednak mowa jest o pojeździe uprzywilejowanym.
                      Gdy auto jedzie na zwykłą interwencję, zastosowanie znajdują cytowane już wyżej (lub niżej, nie pamiętam) artykuły.
                      Mam wrażenie, że SM jest dla Was tzw. "chłopcem do bicia" - gdy jadą, jest źle; gdy nie przyjadą, bo będą długo szli, też niedobrze; pojazdą z właczonym kogucikiem - zbrodnia obrazy majestatu itd., itp.
                      A wszystko do czasu, aż jakieś nieszczęście przydaży sie jednemu z Was - wtedy patrol ma być na miejscu natychmiast, już, na wczoraj. Dziwne to dla mnie, oj dziwne.
                      • 45rtg Re: Kolejny forumowicz - douk. 04.10.12, 22:15
                        straznik.wroclawski napisał:

                        > Mam wrażenie, że SM jest dla Was tzw. "chłopcem do bicia" - gdy jadą, jest źle;
                        > gdy nie przyjadą, bo będą długo szli, też niedobrze; pojazdą z właczonym koguc
                        > ikiem - zbrodnia obrazy majestatu itd., itp.

                        Chyba, awruk, twojego. Normalna rzecz - pojazd straży, pogotowia, policji czy pseudopolicji na sygnale. Narzekają na to tylko babcie okienkowe.

                      • tbernard Re: Kolejny forumowicz - douk. 05.10.12, 10:11
                        A możesz jaśniej po zredukowaniu bełkotu wyjaśnić, dlaczego pojazd straży jadący na akcję nie spełnia wymogu aby włączyć owe sygnały nadające mu status pojazdu uprzywilejowanego? Podkreślam raz jeszcze, że chodzi o sytuację FAKTYCZNEJ interwencji a nie zwyczajnym trybie patrolowym.
                  • Gość: qaz Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.10.12, 10:03
                    Myślałem, że jesteś poważnym człowiekiem, ale Ty robisz sobie jaja. Zadałem sobie trud i przeczytałem odpowiednie fragmenty zarówno ustawy prawo o ruchu drogowym, jak i rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie kierowania ruchem drogowym. To co napisałeś, to bardzo ekwilibrystyczna konstrukcja prawno-faktyczna i proste nadużycie i a jej związek z zarejestrowanym zdarzeniem jest wątpliwy :)

                    Z punktu widzenia prawnego strażnikom należy się mandat za wjechanie "pod zakaz" i tyle.
          • tomek854 Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz 04.10.12, 22:31
            Strażnik pisze do rzeczy zwykle, chyba, że trzeba bronic kolegów. Wtedy są żałosne dowcipy i naciąganie prawa.

            Bo w tym się sprawa ma, że te auta tam nie jeżdżą podejmować pijanych z bramy, tylko "sobie patrolują". Jak ostatnio byłem we Wrocławiu to mnie bodaj ze trzy razy minął, jeździł sobie w tę i z powrotem, nie podejmując żadnych interwencji.

            A nawet gdyby tam był dom starców i wasza matka i inne strażnikowe bajeczki, to w takiej sytuacji uzasadnione jest podjechanie, ale tylko od najbliższej przecznicy. A jeśli nie ma na to czasu, bo zagrożone jest życie, zdrowie lub mienie - od tego dyskoteka na dachu.

            I tyle.

            PS: Strażniku, a jak ja będę miał kolegę straznika miejskiego, to mogę do niego dzwonić za każdym razem jak chcę wjechać na zakaz i on mi może pozwalać na to?
            • sverir Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz 05.10.12, 06:37
              > A nawet gdyby tam był dom starców i wasza matka i inne strażnikowe bajeczki, to
              > w takiej sytuacji uzasadnione jest podjechanie, ale tylko od najbliższej przecznicy.

              Ale gdyby sprawa rozchodziła się o samochód dostawczy, to jak niepodległości broniłbyś jego prawa do jeżdżenia tamtędy (i zatrzymywania się), co by mógł zostawić towar, nieprawdaż?
              • Gość: qaz Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.10.12, 09:32
                Dokładnie, bo samochód dostawczy przewozi najczęściej ciężki towar, a "radiowóz" straży miejskiej wozi jedynie tłuste i leniwe du..ska strażników.
                • sverir Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz 05.10.12, 14:07
                  > Dokładnie, bo samochód dostawczy przewozi najczęściej ciężki towar

                  Ale nie zawsze przewozi. A tomek broni dostawczaków zawsze i wszędzie, nawet jeżeli dymają z kopertą (bo akurat koperta jest towarem do przeniesienia). Stąd moja uwaga.
                  • tomek854 Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz 06.10.12, 00:19
                    A gdzie broniłem dostaw kopert? :)

                    A poza tym oczywiście, z dużą dostawą powinno być można tam wjechać i pewnie można w określonych godzinach jak znam życie.

                    Natomiast byłbym na pewno przeciwny dopuszczaniu aut dostawczych żeby sobie jeździły po Szewskiej tam i z powrotem rozglądając się dookoła, bo akurat nie mają żadnych zleceń. Bo o takim przypadku mówię.
    • 1410_tenrok trombozuh, ty jestes jak armia radziecka: byłes, 04.10.12, 19:30
      jesteż i zostaniesz po wsze czasy kretynem!!!
      Straż miejska jest instytucja powołaną do pilnowania porządku. można jej więc dokonywać tego, co takim młotkom jak ty czynic nie wolno. I tyle.
      Logiczne wytłumaczenia. Lecz nie dla inteligentnych inaczej.
      • Gość: z Tym razem nie masz racji, tenrok. I niepotrzebnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.12, 21:55
        się plujesz. Odsyłam do KD, tam jest czarno na białym, kiedy pojazd jest traktowany jako uprzywilejowany i może łamać nakazy i zakazy (i też nie wszystkie).
        • 45rtg Re: Tym razem nie masz racji, tenrok. I niepotrze 04.10.12, 22:16
          Gość portalu: z napisał(a):

          > się plujesz. Odsyłam do KD, tam jest czarno na białym, kiedy pojazd jest trakto
          > wany jako uprzywilejowany i może łamać nakazy i zakazy (i też nie wszystkie).

          Ty to byś ironii nie rozpoznał nawet jakby wyskoczyła z krzaków i ugryzła Cię w d*pę.
          • 1410_tenrok nie ma w tym żadnej ironii. 04.10.12, 23:41
            Jeżeli pojazd wykonuje zadanie patrolowania, to może jeździć wszędzie i w każdy możliwy sposób.
            Na samym początku ten głupek czytelnik winien by udowodnić, że pojazd SM spacerował sobie po szacownej Schuhebruecke, ot dla własnego widzimiesię. Czytelnik, jednak, jak typowe narzekadło, napisał o tym jedynie, że SM jest be. Ma prawo nie lubić SM, jednak to nie jest dowód, że SM tam być nie powinno.
            • 45rtg Re: nie ma w tym żadnej ironii. 05.10.12, 19:21
              1410_tenrok napisał:

              > Jeżeli pojazd wykonuje zadanie patrolowania, to może jeździć wszędzie i w każdy
              > możliwy sposób.

              Nie, nie może.

              > Na samym początku ten głupek czytelnik winien by udowodnić, że pojazd SM spacer
              > ował sobie po szacownej Schuhebruecke, ot dla własnego widzimiesię. Czytelnik,
              > jednak, jak typowe narzekadło, napisał o tym jedynie, że SM jest be. Ma prawo n
              > ie lubić SM, jednak to nie jest dowód, że SM tam być nie powinno.

              Czytelnik widział samochód nie będący pojazdem uprzywilejowanym w miejscu gdzie nie powinno być samochodu. I to wystarczy.
    • Gość: Roman Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz IP: *.static.tvk.wroc.pl 04.10.12, 20:01
      Od jutra jeżdżę tam autem. Jestem kurierem, a jak napisał w odpowiedzi przedstawiciel SM, że: "nie czyni bezprawia, kto spełnia swą powinność". Moją powinnością jest dostarczać ludziom paczki, więc nie czynię bezprawia.
    • wrobrewrobrewrobre Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakazu ... 04.10.12, 21:14
      Pojazdy straży miejskiej i policji podczas patroli powinny mieć prawo jeździć tak gdzie jest zakaz. Tak samo jak pojazd straży pożarnej podczas akcji czy karetka pogotowia jadąca do lub z chorym. Dziwię się że ktoś się czepia.
      • 45rtg Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz 04.10.12, 21:28
        wrobrewrobrewrobre napisał(a):

        > Pojazdy straży miejskiej i policji podczas patroli powinny mieć prawo jeździć t
        > ak gdzie jest zakaz. Tak samo jak pojazd straży pożarnej podczas akcji czy kare
        > tka pogotowia jadąca do lub z chorym. Dziwię się że ktoś się czepia.

        Ani straż ani karetka nie ma prawa ot tak sobie łamać przepisów. Doucz się prawa obowiązującego w Polsce.
        • 1410_tenrok doucz sie, doucz 04.10.12, 23:38
          jeżeli pojazd SM patroluje, to znaczy, że przepisów nie łamie. Łamie te przepisy jedynie w sytuacji, kiedy jedzie sobie tam prywatnie dla własnego widzimiesie. Proste jest to jak dymanie jeża.
          • hummer Re: doucz sie, doucz 05.10.12, 01:05
            1410_tenrok napisał:

            > jeżeli pojazd SM patroluje, to znaczy, że przepisów nie łamie. Łamie te przepis
            > y jedynie w sytuacji, kiedy jedzie sobie tam prywatnie dla własnego widzimiesie
            > . Proste jest to jak dymanie jeża.

            Do czasu włączenia sygnalizacji jest zwykłym pojazdem. A przepisy są dla wszystkich, albo dla nikogo.
            • tbernard Re: doucz sie, doucz 05.10.12, 10:25
              > Do czasu włączenia sygnalizacji jest zwykłym pojazdem. A przepisy są dla wszyst
              > kich, albo dla nikogo.

              Od zawsze przepisy i prawo odnośnie obowiązków dotyczyło tylko tych ze stanu niższego. Szlachta jest ponad prawem, chyba, że konflikt jest między szlachcicami. Jak to ujął ktoś na początku polską maksymą o wojewodzie.
          • labeo Re: doucz sie, doucz 05.10.12, 09:22
            1410_tenrok napisał:

            > jeżeli pojazd SM patroluje, to znaczy, że przepisów nie łamie. Łamie te przepis
            > y jedynie w sytuacji, kiedy jedzie sobie tam prywatnie dla własnego widzimiesie
            > . Proste jest to jak dymanie jeża.

            Tak? To ma prawo jechać jednokierunkowa pod prąd jeśli tylko kierowca stwierdzi, że jest na "patrolu"?
          • 45rtg Re: doucz sie, doucz 05.10.12, 19:22
            1410_tenrok napisał:

            > jeżeli pojazd SM patroluje, to znaczy, że przepisów nie łamie. Łamie te przepis
            > y jedynie w sytuacji, kiedy jedzie sobie tam prywatnie dla własnego widzimiesie
            > . Proste jest to jak dymanie jeża.

            Podstawa prawna. Albo szczekanie. Twój wybór.
    • wielki_czarownik Czepianie się 04.10.12, 23:45
      Jak bardzo SM nie lubię i uważam, że powinna zostać rozwiązana, tak tu widzę zwykłe czepianie się. Ci ludzie mimo wszystko są w pracy, pilnują (w lepszy bądź gorszy sposób) porządku i w związku z tym powinno im się ułatwić wykonywanie zadań służbowych i tyle. Jeżdżą, bo muszą a nie dlatego, że chcą.
      Tym, którym to przeszkadza życzę następującej sytuacji:
      Niech złamią nogę na Szewskiej i usłyszą, że karetka czeka na Grodzkiej, bo nie ma zagrożenia zdrowia ani życia, więc wjechać na Szewską na sygnale nie może. Niech więc połamaniec dokuśtyka do ambulansu i tyle.
      • radeberger Re: Czepianie się 05.10.12, 00:29
        wielki_czarownik napisał:

        > Niech złamią nogę na Szewskiej i usłyszą, że karetka czeka na Grodzkiej, bo nie
        > ma zagrożenia zdrowia ani życia, więc wjechać na Szewską na sygnale nie może.
        > Niech więc połamaniec dokuśtyka do ambulansu i tyle.

        Akurat na Szewską karetka wjeżdża zawsze ( i bez sygnału ).
      • Gość: qaz Re: Czepianie się IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.10.12, 10:15
        Chyba sobie jaja robisz... W pracy są? A kurierzy, dostawcy, taksówkarze itd. to nie są w pracy? A jak jadę na spotkanie w Rynku to nie jestem w pracy?

        Swoją drogą, taksówkarz opowiadał mi, że kiedyś zawoził z Szewskiej 90-letnią starszą panią do szpitala. Kobieta nie mogła praktycznie chodzić. Synowie albo wnukowie znieśli ją do taksówki. Taksówkarz wjechał na Szewska pod samą bramę. Jak tylko wjechał, to od razu dowalili się do niego dwaj nieudacznicy z SM "patrolujący" na piechotę tamte okolice. Facet nie dostał mandatu, ale dobre pięć minut musiał się tłumaczyć zarówno on, jak i rodzina starsza pani. To jest moim zdaniem przykład podwójnej moralności - z jednej strony robi się problemy innym, a z drugiej nadużywa własnych uprawnień.
      • tbernard Re: Czepianie się 05.10.12, 10:29
        > Niech złamią nogę na Szewskiej i usłyszą, że karetka czeka na Grodzkiej, bo nie
        > ma zagrożenia zdrowia ani życia, ...

        Złamana noga, to nie jest zagrożenie zdrowia lub życia? Chyba mocno się tu rozminąłeś ze zdrowym rozsądkiem.
        • Gość: : Re: Czepianie się IP: *.tktelekom.pl 05.10.12, 13:35
          Nie jest.
          Pojedź na SOR ze złamaną nogą albo ręką, to zobaczysz jak Cię potraktują.
      • sverir Re: Czepianie się 05.10.12, 14:12
        > Jeżdżą, bo muszą a nie dlatego, że chcą.

        E tam, jeżdżą bo chcą tamtędy przejechać. Nikt im tamtędy jeździć chyba nie kazał. A jeżeli kazał, to też jakiś strażnik miejski przecież, a nie klucz dzikich gęsi.
    • Gość: ormo Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.12, 07:52
      Autor ma kompleks, chce się porównywać do SM. Żałosne są te dzieciaczki biegające z aparatami za policją i SM, szukające sensacji w źle zaparkowanych autach. Czekam dnia, kiedy ktoś ich będzie tłukł albo okradał, a służba nie zareaguje, bo nie znajdzie nigdzie legalnego miejsca postoju.
      • Gość: Bart Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz IP: *.static.tvk.wroc.pl 05.10.12, 08:05
        Żałosny jest fakt, że od innych wymagają i karzą, a sobie pozwalają.
        Autor ma kompleks, chce się porównywać do SM. Żałosne są te dzieciaczki biegają
        > ce z aparatami za policją i SM, szukające sensacji w źle zaparkowanych autach.
        > Czekam dnia, kiedy ktoś ich będzie tłukł albo okradał, a służba nie zareaguje,
        > bo nie znajdzie nigdzie legalnego miejsca postoju.
        • Gość: . Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz IP: *.tktelekom.pl 05.10.12, 08:28
          > Żałosny jest fakt, że od innych wymagają i karzą, a sobie pozwalają.
          Co w tym dziwnego, że pilnują porządku? Przecież pracują, a prywatnie swoimi prywatnymi samochodami jeżdżą (mam nadzieję) zgodnie z przepisami.
    • Gość: Obywatel GC Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz IP: *.static.korbank.pl 05.10.12, 09:10
      jestem ZA ! Postuluję więc do K-ta Straży, by NAKAZAŁ strażnikom włączać światła przy każdej konieczności niestosowania się do przepisów. Tym samym, życzę mieszkańcom wspaniałego popłudniowego wypoczynku i przede wszystkim dobrej i spokojnej nocy.
      Nie potrafię pojąć debilizmu niekótrych. Sądzę, że "koguty" powinny być włączone jak jest potrzeba, a na szewskiej to chyba przesada.
      Piszę na tym forum, choć dumny z czytania bzdur nie jestem. Powiem jeszcze jedno, kibole narzekają na Policję i krzyczą JP - bo ich leje przy każdej okazji, kierowcy na straż miejską bo ich "lawetują", emeryci na listonoszów co im renty nie przyniosą na czas, a gapowicze na kanarów itd.
      Każdy ma jakieś pretensje, a nikt nie patrzy na siebie. Ja tam wszystkich lubię, jestem kibicem śląska i nie mam problemów z policją bo nie pcham się tam gdzie nie trzeba, parkuję samochód na parkingu i płacę za bilet w parkomacie, emerytury nie dostaję - brakuje mi do 67 ;), ale zamiast listoniosza pewnie wybrałbym konto w banku za 0zł, jak jadę komunikacją to kasuję bilet. Więc o co chodzi? Chyba o Was, a nie o służby!
      Jak sąsiad zaparkuje samochód tak, że nie możecie wyjechać, albo żul leży na klatce wtedy wymagacie, a porządek zacznijcie od siebie i to nie tkwi w tym co się robi, kultura zaczyna się w głowie, która potem decyduje o tym co i jak się robi!
      • hummer Jazda pod prąd bez choćby kogutów 05.10.12, 13:11
        stanowi zagrożenie dla życia.
        Jeśli Ci się zdarzy awaria na drodze, to włączasz światła awaryjne. Po to są, by ostrzegać innych.
        • Gość: Obywatel GC Re: Jazda pod prąd bez choćby kogutów IP: *.static.korbank.pl 05.10.12, 14:11
          a odkąd zakaz ruchu ma prąd? też nie jestem za tym że jeżdżą powinni stać i łapać tych co skracają sobie drogę, a uczciwi obywatele w tym czasie stoją w korku i tracą paliwo. Ci co nie tracą paliwa niech tracą kasę i punkty! i rowery trzaskać mandatami, bo te lumpy na dwóch kółkach jeździć nie potrafią!
      • Gość: : Re: Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakaz IP: *.tktelekom.pl 05.10.12, 13:39
        Zgadzam się.
        Zwyczajnie się czepiają że sami tamtędy nie mogą jeździć, a SM nie ma co robić tylko z nudów po zakazach jeździ.
    • daniel_michalak_wroclaw Spełniają swoją powinność, jeżdżąc mimo zakazu ... 05.10.12, 09:40
      Dobrze robią, że jeżdżą. Może autor dostał mandat na Szewskiej?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja