Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w kor...

16.10.12, 11:36
pewnie ze warto wskoczyc na rower. korzysci sa oczywiste.

zaraz zacznie sie lament kierowcow odwozacych matki do domow starcow i wozacych 100kg ladunku w drodze do pracy.

szkoda tylko ze Dutkiewicz tak nienawidzi rowerow i infrastruktura rowerowa we Wrocławiu jest 100 lat za murzynami. 1,8 mln zl to budzet rowerowy Wro na 2012 rok. Impreza Rock in Wroclaw = 4 mln zl strat.

Tak wlasnie Dutkiewicz zarzadza korkami w miescie.
    • krasnaladamu Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w kor... 16.10.12, 12:14
      Samochód to nie taka strata czasu. To przecież najlepsza pora na słuchanie radia! Można też pogadać ze swoim pasażerem, co na rowerze jest niemożliwe. A najlepiej mają pasażerowie (samochodów, autobusów, tramwajów), bo mogą w tym czasie poczytać książkę, gazetę, pouczyć się... A co w czasie jazdy może robić rowerzysta? Tylko pedałować.
      • Gość: artek Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.12, 12:20
        > Można też pogadać ze swoim pasażerem, co na rowerze jest niemożliwe.

        szkoda tylko, że w większości stojących w korkach samochodów, liczba pasażerów oscyluje w okolicy zera. ale przecież kierowca zawsze może pogadać sam ze sobą.

        > A co w czasie jazdy może robić rowerzysta? Tylko pedałować.

        biorąc pod uwagę, że mój czas jazdy na rowerze wynosi mniej więcej 6 minut *), i to od drzwi - do drzwi, faktycznie, zagadałbym się na śmierć...

        *) w tym ok 2-3 minuty wzdłuż korka na klecińskiej, od szkockiej do grabiszyńskiej
        • Gość: max_kolanko Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.12, 12:51
          Ja zawsze gadam z żoną, dzwonię do klientów. Na rowerze nie da rady bo wiatr przeszkadza.
          • Gość: Jonek Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.12, 13:02
            A wiesz o tym, że gadanie przez telefon podczas prowadzenia jest równie niebezpieczne jak jazda po pijanemu? Taka rozmowa "zużywa" twoją uwagę do tego stopnia, że nie zauważasz niebezpieczeństw na drodze. Potem czytamy w gazetach: "z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na przeciwny pas ruchu". Lepiej się tym nie chwal bo to karalne ale co ważniejsze nie rób tego bo to niebezpieczne. Potem staniesz na sali sądowej naprzeciw rodziny rozjechanej osoby i powiesz - no bo klient dzwonił.
            • Gość: max_kolanko Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.12, 13:22
              > A wiesz o tym, że gadanie przez telefon podczas prowadzenia jest równie niebezp
              > ieczne jak jazda po pijanemu?

              W korku??? Czekają 90sek na zmianę świateł?
              LOL

              . Lepiej się tym nie chwal
              > bo to karalne

              Chyba nie jesteś na bieżąco z polskim kodeksem ;)

              Potem stanie
              > sz na sali sądowej naprzeciw rodziny rozjechanej osoby i powiesz - no bo klient
              > dzwonił.

              Tak, stanę i powiem jak było, wasz ojciec wbiegł w mój samochód kiedy stałem na światłach.
              A gdyby to Twoja matka przeczytała teraz te bzdury i zeszła na zawał ze śmiechu, co byś powiedział nad jej grobem???
              • Gość: artek Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.12, 13:27
                Gość portalu: max_kolanko napisał(a):
                >> A wiesz o tym, że gadanie przez telefon podczas prowadzenia jest równie n
                >> iebezpieczne jak jazda po pijanemu?
                >
                > W korku??? Czekają 90sek na zmianę świateł?
                > LOL

                kiedyś mój telefonicznie zagadany kolega, stojąc na światłach na czerwonym wrzucił ni z tego ni z owego jedynkę i ... wpie...ł się we współkorkowicza. bo mu się zdało, że się zielone zapaliło ...
                ot, z życia wzięte.
                • Gość: max_kolanko Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.12, 13:32
                  Szczerze pogratulować, kiedyś moja koleżanka wrzuciła wsteczny zamiast jedynki (chyba ople miały taką obręcz) i wpakowała się w gościa za nią.
                  Nie gadała przez telefon.
              • Gość: Jonek Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.12, 13:37
                Wielu takich arogantów płacze w sądach patrząc w oczy swoim ofiarom lub ich rodzinom. I zawsze ze łzami w oczach tłumaczą się: bo ja nie wiedziałem..., bo ja myślałem... itp. Arogancja bywa niezwykle kosztowna.
                • Gość: max_kolanko Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.12, 13:42
                  Masz rację, nie miałem pojęcia, że można w kogoś wjechać, stojąc przy tym w miejscu... dopóki nie trafiłem na forum.
                  Bardzo nie lubię uogólnień, zgadzam się, że masa idiotów jeździ z telefonem przy uchu i że Tobie wygodniej jest wrzucić wszystkich do wspólnego wora.
                  • Gość: melek Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.e-wro.net.pl 17.10.12, 04:08
                    > Masz rację, nie miałem pojęcia, że można w kogoś wjechać, stojąc przy tym w mie
                    > jscu... dopóki nie trafiłem na forum.
                    Widocznie za mało jeździsz.
                    To bardzo częsta przyczyna puknięć, mało o tym słychać bo to z niewielką prędkością więc się policji nie wzywa.
                    Powodu to:
                    nuda wiec się dzwoni z komórki.
                    grzebie się w palmtopie, radiu, smartfonie, pisze się smsy z telefonu podjeżdżając co kilka metrów patrząc na poprzednika katem oka.
                    Niektórym mdleją nogi od częstego naciskania sprzęgła
                    Zderzaki to wytrzymują ale a okolicy przejść można przygnieść pieszego wciskającego się między auta.

                    Są też sytuacje gdy kierocy nie wytrzymuja psychicznie stania w korku.
                    Kilka dni temu wdizałem kierocy ktory skopał auy z jednej strony a potem z drugiej.
                    Tacy nagle w korku potrafią ruszyć z kopyta , jadac po trawniku i chodniku, bez wrzucania migaczy.
                    Zdarzają się przejeżdżający przez pas zieleni albo jadący pod prąd czy to zawracając czy jadąc na wstecznym.
                    Te sytuacje są rzadkie ale już nie kończą się małym puknięciem w zderzak.
                    Często w korku dwóch decyduje się jednocześnie wskoczyć w lukę i oczywiście na ma czasu na migacz, o strefie martwej nie wspominając.
                    Kilka dni temu widziałem korek ale na skrzyzowaniu zrobił się kilkudziesięciometrowa przerwa.
                    Choć za skrzyżowaniem był długi korek to auta ruszyły z kopyta i trzecie auto chciało środkiem wyprzedzić dwa pozostałe (slalomem).
                    No ale się nie zmieściło i zostało nieciśnięte jak w imadle.
                    Nie miałem pojęcia ze przy tak niedużych prędkościach koła działają jak piły.
                    No ale tam nikt nie hamował w wszyscy dusili pedał gazu więc zanim usłyszeli gnące się blachy i przenieśli nogi na hamulec to gnietli się przez 1,5 sekundy.



                    > Bardzo nie lubię uogólnień, zgadzam się, że masa idiotów jeździ z telefonem prz
                    > y uchu i że Tobie wygodniej jest wrzucić wszystkich do wspólnego wora.
                    Nie no fakt ze nie ma co uogólniać bo nie każdy kierowca ma komórke.
                    Komórek jest zaledwie ok 50 mln a przecież co 300-ny ma zestaw głośnomówiący a co 100-tny używa słuchawki Bluetooth .
                    Najbardziej mi się podobają zawracający na sygnalizatorze S3 .Manewr zakazany bo konfliktowy.
                    W jednym reku słuchawka a tu trzeba się jedna ręka kierownica nakręcić aby zawrócić.
                    Czasem puszczają kierownicę i szybko ja łapią.
                    Wpadają przy tym w tłum pieszych oraz zajeżdżają drogę rowerzystom na przejedzie.
                    W takiej sytuacji przecież nie ma czasu patrzyć na boki a i rękę ze słuchawką zasłania widok.
                    Pewnie ze nie ma co uogólniać .Są kierowcy co odrzucają połączenia i są tacy co zjeżdżają na chodnik aby odebrać telefon.
                    ostatnio rzeczywiście coraz rzadziej takich widuję (stojących i rozmawiających) ale przecież nie wiem po co ktoś parkuje auto.
                    A dopóki jest jeden na milion albo nawet na 10.000 co tak robi, to nie wolno uogólniać.
                    Zresztą dałbym sobie rękę uciąć, że ich więcej niż 1 na 1000.
                    największym zabójcą aut są smsy a tu statystyki są niedokładne bo nikt się nie chce przyznawać co robił przed wypadkiem.
          • Gość: artek Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.12, 13:24
            Gość portalu: max_kolanko napisał(a):
            > Ja zawsze gadam z żoną, dzwonię do klientów.

            co kto lubi. ty gadasz sobie w samochodowym fotelu, ja w biurze robię poranną internetową prasówkę, popijając poranną kawę.

            > Na rowerze nie da rady bo wiatr przeszkadza.

            na rowerze nie da rady .. bo czasu na to za mało. aż tak uzależniony od telefonu nie jestem, żeby 10-ciu minut bez rozmów nie wytrzymać.
            • Gość: max_kolanko Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.12, 13:29
              > co kto lubi.

              Dokładnie, dlatego skończmy te wzajemne przechwałki :)
              BTW. na rowerku robię po Wrocławiu 2K rocznie, ale nie zawsze się da, np w taką pogodę jak dziś jechać do klienta na drugim końcu miasta.
              • Gość: max_kolanko Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.12, 13:38
                BTW. Skoro już tu jesteś, to pamiętam że znasz się dobrze na PORD, proszę o interpretację takiego przypadku który mi dziś trafił do łba.
                Dojeżdżam do skrzyżowania równorzędnego, z mojej prawej strony tyłem wyjeżdża pojazd, kto ma pierwszeństwo.
                • Gość: artek Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.12, 13:54
                  Oddział 5
                  Wymijanie, omijanie i cofanie
                  Art. 23. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
                  3. przy cofaniu ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu i zachować szczególną ostrożność, a w szczególności: (...)
                • Gość: Jonek Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.12, 13:54
                  W KRD liczy się kierunek ruchu pojazdu. Nie jest ważne czy jechał przodem, tyłem czy bokiem. Ważne w którą stronę się poruszał.
                • Gość: max_kolanko Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.12, 14:00
                  I tak jak widzicie Panowie, dwie osoby dwie opinie. :D
                  Stawiałem na opcję Artka, ale wiedząc o tym, co Piszesz Jonek, wolałem ustąpić gnającemu skuterzyście.
                  • Gość: Jonek Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.12, 14:06
                    No i teraz właśnie błysnąłeś inteligencją. Wyszło że jedyną komórką jaką dysponujesz jest telefon. Interpretacja moja jak i artka się nie wykluczają. Powiem więcej, są zbieżne. Życzę powodzenia w rowie z komóreczką przy uchu i zdziwieniem na twarzy: jak to się mogło stać. Nie wysilaj się na dyskusję ze mną bo wracam do pracy.
                    • Gość: max_kolanko Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.12, 14:20
                      Na odwrót powinno być, pomyliłem wasze wpisy.
                      To jak powinno być w końcu, bo cofając mam ustąpić pierwszeństwa, ale z drugiej strony jestem z prawej, więc?
                    • Gość: artek Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.12, 14:20
                      ja nie interpretuję, ja podaję konkretny przepis, z którego jasno wynika zachowanie kierującego pojazdem przy cofaniu. nawiasem mówiąc określenie "innemu (..) uczestnikowi ruchu" oznacza m.in. osobę pieszą. innymi słowy, kierujący przy cofaniu ustępuje pierwszeństwa zawsze, wszędzie i każdemu. no, chyba, że się natknie na innego cofającego ;)
                      i nie widzę w tym żadnej zbieżności z tym, co napisałeś
                      • Gość: max_kolanko Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.12, 14:22
                        Jasne i to doskonale wiem, tylko tak mówię, ja cofając z uliczki po jego prawej ustępuję innym uczestnikom, jadący z lewej ustępuje mi. I co teraz? :D
                • Gość: ° Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.dip.t-dialin.net 16.10.12, 17:07
                  Gość portalu: max_kolanko napisał(a):
                  >…tyłem wyjeżdża/.../ kto ma pierwszeństwo?

                  Chyba nie ma znaczenie jak i tak jest zmiana. Ale zawsze "przed"- możesz zapytać "swoich klientów" Nie każdy lubi "po kimś"...
                • sverir Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k 16.10.12, 17:25
                  Stawiam na to, że zastosowanie ma przepis o cofaniu, i.e. cofając musisz ustępować innym. Wydaje mi się, że to jest przepis szczegółowy wobec ogólnego przepisu o zasadzie pierwszeństwa przejazdu.
              • Gość: artek Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.12, 13:50
                > BTW. na rowerku robię po Wrocławiu 2K rocznie, ale nie zawsze się da, np w taką
                > pogodę jak dziś jechać do klienta na drugim końcu miasta.

                a kto mówi o jeżdżeniu do klienta? znakomita większość korkowiczów jedzie do pracy, stawia samochód na parkingu i wsiada do niego dopiero po 8 godzinach. to dla takich właśnie ludzi rower jest całkiem niezłą alternatywą - głównie na dystansach 5-7 km, czyli max 20-30 minut jazdy.

                btw dzisiaj faktycznie nie chciało mi się śmigać rowerem, poszedłem z parasolką na piechotę, stary się robię i wygodny - co prawda 20 minut marszu, ale to i tak szybciej niż samochodem.
                o mpk nie mówię, bo to żadna alternatywa ...
                • Gość: max_kolanko Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.12, 13:58
                  > a kto mówi o jeżdżeniu do klienta?

                  Ja, taki zwyczaj mam, że nie mówię o innych których nie znam, tylko o sobie.

                  . to
                  > dla takich właśnie ludzi rower jest całkiem niezłą alternatywą - głównie na dys
                  > tansach 5-7 km, czyli max 20-30 minut jazdy.

                  Dokładnie, sam nie wiem po co zarzynać auto na takich krótkich odcinkach. Wielu producentów uznaje to za trudne warunki eksploatacji i wymaga częstszych przeglądów i wymiany płynów i części.

                  Piechotką również często chodzę, pusty śmiech ogarnia kiedy mijam POŚPIESZNE autobusy stojące w korku.
      • Gość: Jonek Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.12, 12:40
        Dobre :)
        No faktycznie jazda na rowerze to nuuuuuda :)
      • Gość: krysia_w7 Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.adsl.inetia.pl 16.10.12, 17:45
        Polecam komunikację miejską
        dzięki dojazdom do pracy mam dwie godziny tylko dla siebie NIC NIE MUSZĘ I NIC NIE MOGĘ ROBIĆ - oprócz czytania książki i słuchania radia - same przyjemności
        • Gość: 45 Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.12, 22:21
          > Polecam komunikację miejską
          > dzięki dojazdom do pracy mam dwie godziny tylko dla siebie NIC NIE MUSZĘ I NIC
          > NIE MOGĘ ROBIĆ - oprócz czytania książki i słuchania radia - same przyjemności

          Ja wolę te dwie godziny spędzić z rodziną. No ale to trzeba mieć do kogo do domu wracać.
    • Gość: Olo Kto traci, ten traci, głównie biedota IP: *.play-internet.pl 16.10.12, 12:29
      Życie w korkach to traci biedota. Ja wracając czy jadąc do pracy słucham ulubionego radia w wygodnym samochodzie, w między czasie umawiam się z klientami telefonicznie więc jaka to niby strata?Gdybym siedział w domu tez bym radia słuchał i wtedy już bym nie tracił życia?co to za wyliczenia w ogóle?Może życie traci biedota, która o 6 rano jedzie zatłoczonym,śmierdzącym tramwajem do pracy w fabryce, ale oni i tak już stracili swoje życie, wiec problem nie istnieje.
      • Gość: gosc Re: Kto traci, ten traci, głównie biedota IP: *.e-wro.net.pl 12.11.12, 13:34
        > Życie w korkach to traci biedota.
        Której nie stać na bilet MPK bo benzyna na dystansie 2 km wychodzi taniej.

        >Ja wracając czy jadąc do pracy słucham ulubio
        > nego radia w wygodnym samochodzie,

        Auto nie wymyślono aby sie w nim wygodnie siedziało ale ma szybko jechać a nie stać w korku bo właściciel preferuje wygodę nad prędkość podróżowania.


        >w między czasie umawiam się z klientami tele
        > fonicznie więc jaka to niby strata?
        Widziałem biznesmena siedzącego w autobusie z laptopem na kolanach również umawiającego się z klientami i piszącego an komputerze.

        Podczas jazdy autem masz ręce zajęte i ten czas w praktyce jest zmarnowany.
    • Gość: o!o dyżurna demagogia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.12, 12:35
      temat regularnie wyciągany z szafy co parę dni. Jest dużo aut, jeździ się ciężko - co w tym dziwnego? Jest kilka patologicznie wąskich gardeł, jak Lesnica czy Zwycięska - to trzeba leczyć, a nie bić pianę "wolno jeździmy!" Jeżeli maksymalna jest 50 km/h, jeżeli co rusz światła czy przejścia dla pieszych - cudów nie ma! Niewydolna KZ obliczona na podróżowanie po centrum lekceważy mieszkańców peryferii. Jeżeli mam czekać pół godziny na autobus, a jak "wypadnie" to i godzinę - to wyciągnę grata z garażu i niech nikt normalny nie oczekuje, że zostawię go przy węźle przesiadkowym typu Kromera czy Grunwaldzki, by dalej jechać KZ (bo gdzie go zaparkować?)
    • Gość: Jonek To po co stoją w tych korkach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.12, 12:37
      Jak nie chcą stać w korkach to nie muszą. Ja jeżdżę skuterem i jestem zadowolony. Nawet zimą. No ale jak ktoś jest delikatniejszy od królowej Anglii i bezwzględnie musi wozić dupsko samochodzikiem to jego problem. Najlepiej by było wyciąć wszystkie drzewa w mieście, zaorać trawniki, zburzyć boiska i place zabaw i zalać to wszystko asfaltem aby pięknoduchy miał gdzie jeździć i zostawiać swoje ukochane cacuszka na czterech kółkach. MPK we Wrocławiu nie jest doskonała ale i tak wiele więcej osób mogło by korzystać z tego dobrodziejstwa. No ale jak to? Jaśnie pan/pani mieli by się tłuc w tramwaju z pospólstwem. Nie po to zrobili prawko i kupili wymarzone cincociento aby się gnieździć w autobusach.
      • Gość: Werte Re: To po co stoją w tych korkach? IP: *.play-internet.pl 16.10.12, 13:11
        Zimą jeździsz skuterem?Zobaczymy co powiesz za parę lat, jak będziesz wył z bólu reumatycznego. Wtedy będziesz mógł się wykazać swoją twardością. Tylko nie licz na leczenie twoich kosci i stawów z moich pieniedzy.
        • Gość: Jonek Re: To po co stoją w tych korkach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.12, 13:42
          A słyszałeś kiedyś o odzieży termicznej? Można toto kupić w sklepach sportowych. Lekkie, nie krepuje ruchów a ciepłe jak kożuch. Często także jeżdżę rowerem, także zimą. Zobaczymy za parę lat jak moi rówieśnicy z wiszącymi brzuchami nie wejdą na swoje piętro gdy winda nawali a ja będę skakał jak sarenka. A będę się leczył za twoje pieniądze gdy będzie potrzeba. I co mi zrobisz?
        • jureek Re: To po co stoją w tych korkach? 16.10.12, 13:43
          Gość portalu: Werte napisał(a):

          > Zimą jeździsz skuterem?Zobaczymy co powiesz za parę lat, jak będziesz wył z ból
          > u reumatycznego.

          www.youtube.com/watch?v=ZMv3OB6XHvQ
          Oj, strasznie muszą ci Holendrzy wyć na starość z reumatyzmu.
          A może to odwrotnie jest? Może raczej chorują ci wydelikaceni?
          Jura
      • Gość: NichtDynamic Re: To po co stoją w tych korkach? IP: 91.241.2.* 16.10.12, 14:49
        MPK nie jest doskonale :D :D :D Alez eufemizm. Wczoraj o 18:30 wracalalem
        cudowna MPK wiszac na drzwiach. Tak byl tlok. Zastanawiam sie co bylo w godzinach scislego szczytu. Nawet minimum komfortu podrozy. Gdyby nie to, ze szkoda mi kasy na abonament parkingowy to podziekowalbym MPK i przesiadl sie spowrotem do auta. Moze i tak wlasnie zrobie na zime. Wroclawskie MPK jest kompletnie niewydolne. Jestem goracym zwolennikiem transportu zbiorowego, ale nikt mi nie wmowi ze bycie wozonym w warunkach gorszych niz bydlo to lepsze niz stanie w korkach.
    • Gość: Andrzej Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.tktelekom.pl 16.10.12, 15:40
      Śmieszny artykuł.
      Tak samo można powiedzieć że X lat tracimy śpiąc, albo stojąc w kolejkach przy kasie w TESCO.
      Robiąc siku, kupę, jedząc, itd. Taki jest już świat, że czas ucieka przy każdej wykonywanej czynności, nawet stojąc w korkach.
      Jakby komuś przeszkadzały korki drogowe, pojechałby tramwajem, rowerem, pociągiem.
      Mnie korki nie przeszkadzają, jeżdżę samochodem, bo bardzo to lubię.
      Nie rozumiem ludzi którzy piszą "debil jedzie 6 km samochodem zamiast rowerem".
      Nie jeździ rowerem bo nie lubi albo najzwyczajniej nie chce i nic nikomu do tego.

      Pozdrawiam.
      • czechofil Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k 16.10.12, 16:25
        > Śmieszny artykuł.
        > Tak samo można powiedzieć że X lat tracimy śpiąc, albo stojąc w kolejkach przy
        > kasie w TESCO.
        > Robiąc siku, kupę, jedząc, itd. Taki jest już świat, że czas ucieka przy każdej
        > wykonywanej czynności, nawet stojąc w korkach.
        > Jakby komuś przeszkadzały korki drogowe, pojechałby tramwajem, rowerem, pociągi
        > em.
        > Mnie korki nie przeszkadzają, jeżdżę samochodem, bo bardzo to lubię.
        > Nie rozumiem ludzi którzy piszą "debil jedzie 6 km samochodem zamiast rowerem".
        > Nie jeździ rowerem bo nie lubi albo najzwyczajniej nie chce i nic nikomu do teg
        > o.

        Nie rozumiesz problemu, ponieważ czas dla ciebie widocznie nie gra roli (jesteś bezrobotny albo na emeryturze). Dla przeciętnego człowieka zaś stanie w korkach oznacza konkretne straty, czyli np. spóźnianie się do pracy, do przedszkola po dziecko, na jakieś umówione, ważne spotkania itd. Nie bez znacznie jest też fakt, że dłuższa jazda autem to większe wydatki, co wielu osobom poważnie uszczupla budżet. I tu zaczyna się rozmowa na temat: "Dlaczego ludzie mimo to wolą stać w korkach niż szybko i sprawnie, a do tego za darmo przemieszczać się na rowerze?". Pisałem o tym na tym forum tyle razy, że nie chce mi się kolejny raz tego tłumaczyć. Powiem tylko tyle: większość ludzi nie chce wsiąść na rower, bo to wymaga złamania pewnych schematów myślowych, odejścia od pewnych uprzedzeń, a także podjęcia wyzwania, jakim jest stosunkowo częste poruszanie się po Wrocławiu na rowerze (warunki atmosferyczne, zmęczenie, ryzyko powodowane przez chamskich kierowców). Osobiście mogę jednak zaręczyć, że jest to jak najbardziej możliwe, nie powoduje żadnych stresów, mało tego - cenię sobie wyjątkowo ten sposób komunikacji i nie zamieniłbym go na żaden inny...
    • borbadillo Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k 16.10.12, 16:42
      wojtas71 napisał:
      > pewnie ze warto wskoczyc na rower. korzysci sa oczywiste.
      > szkoda tylko ze Dutkiewicz tak nienawidzi rowerow i infrastruktura rowerowa we
      > Wrocławiu jest 100 lat za murzynami.

      Ależ wskakuj i pedałuj do pracy ze spoconym dupskiem a garnitur czy kostium woź w nosidełku na plecach. Rozbawia mnie to forumowe rozkoszne pitolenie rowerzystów:))
      Szkoda tylko, że Dutkiewicz tak nienawidzi samochodów i infrastruktura samochodowa we Wrocławiu jest 100 lat za Murzynami.
      • sverir Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k 16.10.12, 17:29
        > Szkoda tylko, że Dutkiewicz tak nienawidzi samochodów i infrastruktura samochod
        > owa we Wrocławiu jest 100 lat za Murzynami.

        Od kiedy Dutkiewicz objął władzę, na modernizację, budowę i remonty wydano ponad 3,5 mld złotych. Żadna inna działalność inwestycyjna Dutkiewicza nie była tak kosztowna, nawet stadion. W zasadzie chyba tylko wydatki na oświatę są porównywalne (a i tak obcięte, w przeciwieństwie do nakładów drogowych).

        Proszę więc o nie plecenie głupot, że obecny prezydent nienawidzi samochodów.
      • czechofil Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k 16.10.12, 18:16
        > Ależ wskakuj i pedałuj do pracy ze spoconym dupskiem a garnitur czy kostium woź
        > w nosidełku na plecach. Rozbawia mnie to forumowe rozkoszne pitolenie rowerzys
        > tów:))

        Nie każdy musi przychodzić do pracy w garniturze, ale nawet jak gdyby to dla chcącego nic trudnego. W Holandii widziałem masę rowerzystów w garniturach, a jak ktoś ma problem z jazdą w tym stroju, to może przebierać się w pracy...

        > Szkoda tylko, że Dutkiewicz tak nienawidzi samochodów i infrastruktura samochod
        > owa we Wrocławiu jest 100 lat za Murzynami.

        Bzdury prawisz, ponieważ remonty i budowa dróg we Wrocławiu to od wielu już lat najdroższe inwestycje miejskie. Szkoda tylko, że przy okazji tych remontów często nie myśli się o rowerzystach i nie wyznacza dla nich osobnych pasów w jezdni bądź wydzielonych dróg rowerowych (vide ul. Grodzka)...
    • Gość: dt Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.12, 16:58
      To jest glebszy problem niz kwestia sciezek rowerowych. Czy ktos je lubi, czy nie. Miejsca pracy tworzone sa glownie w aglomeracjach. W slad za tym ciagna do duzych miast rzesze mlodych ludzi. A prowincja, Polska gminna i powiatowa pustoszeje. z ludzi, ktorzy powinni nia gospodarowac, a nie tylko wypoczywac.
    • nintom to niech do cholery ruszą du..ę i idą piechotą 16.10.12, 17:54
      ci zdebilali wrocławianie, co muszą wszędzie jeździć własnymi WOZAMI - zresztą nie tylko wrocławianie - ONI SIĘ JUŻ BOJĄ PRZEJŚĆ 10 MINUT PIECHOTĄ
    • Gość: Alina z Ołtaszyna Wrocławianie zafundowali Dutkiewiczowi 10 lat... IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.10.12, 18:50
      ... dobrego życia i mozliwość realizacji najbardziej kretyńskich pomysłów.
    • milewidziany Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w kor... 16.10.12, 19:18
      W tym mieście ciężko się mieszka, wbrew temu co rozgłasza PR z ratusza
      przy byle okazji. Trzeba się stąd wyprowadzić na wieś. Tylko dokąd ?
      Wieś dolnośląska to przykład totalnego syfu i zaniedbania.
      • Gość: jan47 Re: Wrocławianie tracą dwa lata życia, stojąc w k IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.10.12, 06:51
        Od kilku lat nie mieszkam już we Wrocławiu (60 km ...); kupiliśmy tzw "dom na wsi" i trzeba było kilka lat ciężko pracować, aby niesamowite zaniedbania zniwelować, aby w miarę egzystować; a wczoraj jechałem rano na osobowicki cmentarz (od Buforowej, a znam Wrocław bardzo dobrze ...) ponad 80 minut;
        pozdrawiam ...
    • sselrats A mogli by te dwa lata stracic stojac przy grillu 17.10.12, 05:35
      z piwem w reku i pierdzac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja