Dodaj do ulubionych

W MPK mają jeździć 12 godzin na dobę. Najdłużej...

17.10.12, 07:24
A gdzie bezpieczeństwo pasażerów??
Obserwuj wątek
    • olek_01 W MPK mają jeździć 12 godzin na dobę. Najdłużej... 17.10.12, 07:27
      STRAJKUJCIE !!!
      nie ma sensu jeździć 12 godzin ,to jest mobbing a pani Agnieszce powiem tak - niech pani
      nie pie... głupot!!! jakie uelastycznienie? co za brednie !
      niech sama pani wsiądzie do tramwaju rano i jeździ cały dzień!
      a pan Smyk do wywiezienia na taczkach - oszczędności na pracowniakch ?? - Kretyn bez mózgu!!!
    • glewik W MPK mają jeździć 12 godzin na dobę. Najdłużej... 17.10.12, 07:29
      Tylko kompletny debil może żądać od pracowników za kółkiem jazdy 12h dziennie po zatłoczonych drogach wiozących ludzi, dając im śmieszne przerwy.
      Polska i jej śmieszny kodeks pracy pisany wyłącznie pod pracodawców oraz mentalność polskich "biznesmenów" na maksymalizację zysku w jak najkrótszym czasie to istna patologia.
      Aktualnie pracuje w Finlandii mam przerwy co 2h odpowiednio 15, 30 i 15 min pracuje dużo bardziej skoncentrowany i praca choć nieskomplikowana nie nuży mnie, na jakikolwiek wypadek w pracy w takiej sytuacji jestem o wiele mniej narażony.
      Szef według przepisów fińskich mógł by żądać ode mnie odpracowania 30 min. ale jako że pracuje na 2 zmiany to tego nie robi! Daje mi te 30 minut dziennie gratis.

      TO CO SIĘ DZIEJE W POLSCE, JAK TRAKTOWANI SĄ PRACOWNICY, JAK ZARZYNANI SĄ WSZYSCY POLACY PRZEZ NIEUDOLNE RZĄDY SWOIMI PODATKAMI TO ISTNE C H I N Y.
    • targsed Kolejna miejska spółka... 17.10.12, 09:18
      ... i pomysły jej zarządu dają powody, by w końcu zająć się Prezydentem. I całym zarządem miasta. Może dla Prezesa MPK wprowadzić OBOWIĄZEK dojazdu do pracy miejskim transportem (i to nie superbem Prezydenta)?
    • qtpzbm W MPK mają jeździć 12 godzin na dobę. Najdłużej... 17.10.12, 10:24
      No no - 12 godzin pracy, w ten sposób cofamy się do XIX wieku, gdy ludzie pracowali właśnie po 12, 14 godzin na dobę i umierali mając czterdzieści parę lat. Czy te szefostwo MPK na głowę upadło?! Chce z ludzi zrobić niewolników?! Polacy i tak należą do jednych z najdłużej statystycznie pracujących narodów. Nie dość że pensje liche to jeszcze chcą ludzi zamęczyć.
    • radeberger W czym problem? 17.10.12, 10:28
      Jestem lekarzem. Czy ktokolwiek sie przejmuje moja kondycja podczas 24h dyzuru? A praca taka, ze nie ma kiedy pospac.

      Tak wiec prosze skonczyc biadolenie.
      • nazimno Jest problem. 17.10.12, 10:52
        Jesli sie 1 raz pomylisz, zejdzie jedna osoba (to tylko hipotetaycznie zakladam, jako instrument
        do argumentacji).

        Jesli motorniczy sie 1 raz pomyli bilans moze byc zupelnie inny.

        • radeberger Re: Jest problem. 17.10.12, 11:05
          nazimno napisał:

          > Jesli sie 1 raz pomylisz, zejdzie jedna osoba (to tylko hipotetaycznie zakladam
          > , jako instrument
          > do argumentacji).

          Wiec powiedz mi w czym smierc jednego pacjenta jest gorsza od smierci pasazera mpk? Bo chyba tak jest, skoro tutaj jest krzyk o 12h ze wzgledu na koncentracje. Natomiast co do argumentu o liczbie ofiar - piloci jakos sobie radza z tym i tez lataja powyzej 12h..
          • nazimno Wyobraznia. 17.10.12, 11:10
            Dyzur w szpitalu: - mozesz korzystac z calej infrastruktury socjalnej budynku i pomieszczen.
            Motorniczy w ciagu 12 godzin ma zupelnie inne realia.

            Siadz na jego miejscu i funkcjonuj przez 12 godzin.

            Chyba, ze firma komunikacyjna zapewni im realne wsparcie w funkcji czasu pracy.


            • radeberger Re: Wyobraznia. 17.10.12, 11:50
              nazimno napisał:

              > Dyzur w szpitalu: - mozesz korzystac z calej infrastruktury socjalnej budynku i
              > pomieszczen.
              > Motorniczy w ciagu 12 godzin ma zupelnie inne realia.

              Juz ci napisalem, ze przekimac nie ma kiedy.

              > Siadz na jego miejscu i funkcjonuj przez 12 godzin.

              Czasami robie 10h jazde do Polski( bez przerw, bo szkoda mi czasu). Nie czuje sie w ogole zmeczony, ani zdekoncentrowany. Sorry.
                  • Gość: byrcyn 11 Re: Wyobraznia. IP: 78.8.107.* 17.10.12, 21:04
                    Kiedyś pracowałem w 2 szpitalach, to wiem co napiszę. Pan-i doktor na takim dyżurze przebywa w w swoim pokoju i ciężko go dobudzić, gdy naprawdę jest czasami potrzebny. A nieraz i ciężko go po prostu znaleźć - tak się "zagnieździ" ;-)
                    P.S. Dobrze by było gdyby ten domniemany pan doktor napisał jeszcze ile dostaje dzisiaj lekarz za 24 godz "dyżurowania" . To ja powiem 1/3 pensji motorniczego !
                    • prawdziwy-ghostdog Re: Wyobraznia. 17.10.12, 22:10
                      Gość portalu: byrcyn 11 napisał(a):

                      > Kiedyś pracowałem w 2 szpitalach, to wiem co napiszę. Pan-i doktor na takim dyż
                      > urze przebywa w w swoim pokoju i ciężko go dobudzić, gdy naprawdę jest czasami
                      > potrzebny. A nieraz i ciężko go po prostu znaleźć - tak się "zagnieździ" ;-)
                      > P.S. Dobrze by było gdyby ten domniemany pan doktor napisał jeszcze ile dostaje
                      > dzisiaj lekarz za 24 godz "dyżurowania" . To ja powiem 1/3 pensji motorniczego
                      > !
                      guzik prawda wszystko co piszesz. a poza tym szkoda, że nie zadałeś pytania ile wynosi" goła" pensja lekarza, skoro taki z Ciebie pan doktor powinieneś o tym wiedzieć.
          • truten.zenobi Re: Jest problem. 17.10.12, 11:51
            jeśli dobrze rozumiem ideę 24h dyżurów lekarskich to chyba miało być tak ze tacy lekarze mieli stanowić "żelazną rezerwę" "na wszelki wypadek" - nie mieli pracować, a jeśli już to w niewielkim zakresie.
            ale z tego co widzę życie mocno wypaczyło ten pomysł.

            tak więc nie widzę sensu argumentowania za jedną patologią poprzez powoływanie się na inną.

            co do pilotów to chyba nie pracują 12/5? a może się mylę?
            poza tym w czasie 12 godzinnego rejsu przecież nie steruje cały czasz maszyną.
            kapitan statku też pracuje 24/7/ilość dni rejsu ale chyba dostrzegasz parę istotnych różnic w obciążeniu pracą
            • radeberger Re: Jest problem. 17.10.12, 12:08
              truten.zenobi napisał:

              > jeśli dobrze rozumiem ideę 24h dyżurów lekarskich to chyba miało być tak ze tac
              > y lekarze mieli stanowić "żelazną rezerwę" "na wszelki wypadek" - nie mieli pra
              > cować, a jeśli już to w niewielkim zakresie.
              > ale z tego co widzę życie mocno wypaczyło ten pomysł.

              Roznie, zalezy od kraju, a nawet profilu oddzialu. Generalnie - zawsze ktos musi byc na miejscu.

              > tak więc nie widzę sensu argumentowania za jedną patologią poprzez powoływanie
              > się na inną.

              Ja tylko pokazuje, ze 12h nie jest niczym nadzwyczajnym. Gdybym chcial powolywac sie na patologie - upieralbym sie, ze 3dniowe maratony mojego kolegi (oddzial-karetka-oddzial+dyzur-24h karetka) to norma. Wracajac po nich do domu zasypia przy stole chcac cos zjesc. TO jest patologia wg mojej perspektywy.

              > co do pilotów to chyba nie pracują 12/5? a może się mylę?

              Musialbym dopytac kolezanki.
              • truten.zenobi Re: Jest problem. 17.10.12, 12:35
                - zawsze ktos mus
                > i byc na miejscu.

                i tak rozumiem sens tych 24h tyle że pewnie idea była taka że ma być na miejscu "w razie co" coś tam sobie porobi, prześpi się, poczyta (może się doszkoli)
                i taką szychtę trochę trudno porównywać do szychty wajchowego w tramwaju/autobusie.

                zresztą pewnie szychta 12h ale zawierająca odpowiednie czasy odpoczynku, z zapewnieniem miejsca do odpoczynku, ciepłych posiłków itp. tez by nie była niebezpieczna... tylko czy wtedy była by opłacalna ekonomicznie?
                • Gość: zenek Re: Lekarz utrapiony radeberger :( IP: *.adsl.inetia.pl 17.10.12, 14:00
                  Radeberger sie qxwa nacharujesz na tym dyżurze że potem przeciez skonany jesteś prawda? Człowieku nie ośmieszaj siebie i tego swojego podłego fachu. Mam znajoma w pogotowiu jeździ, też ma dyżury i jedyne co ponich jej jest to niewyspanie. W ogólesie nieporównuj do 8 lub 10-godzinnej pracy człowiek aktóry cos wytwarza,robi jakąś wartośc dodana, cos produkuje, wytwarza, prowadzi jakies usługi a nie przez całą dobę jedyne co ma do roboty to siedziec na doopie i pierdziec w stołek a tylkoczasami ruszyć dupę, co własnie robil ekarz
                  • prawdziwy-ghostdog Re: Lekarz utrapiony radeberger :( 17.10.12, 20:22
                    Gość portalu: zenek napisał(a):

                    > Radeberger sie qxwa nacharujesz na tym dyżurze że potem przeciez skonany jesteś
                    > prawda? Człowieku nie ośmieszaj siebie i tego swojego podłego fachu. Mam znajo
                    > ma w pogotowiu jeździ, też ma dyżury i jedyne co ponich jej jest to niewyspanie
                    > . W ogólesie nieporównuj do 8 lub 10-godzinnej pracy człowiek aktóry cos wytwar
                    > za,robi jakąś wartośc dodana, cos produkuje, wytwarza, prowadzi jakies usługi a
                    > nie przez całą dobę jedyne co ma do roboty to siedziec na doopie i pierdziec w
                    > stołek a tylkoczasami ruszyć dupę, co własnie robil ekarz
                    to może załóz fartuch i pojedź do szpitala, zobaczysz jak jest naprawdę. chciałbym zobaczyć Twoją mine po 24h dyżurze, kiedy pogotowie wozi co chwile, a Ty sie nasłuchasz miliard epitetów od rodzin pacjentów. wtedy będziesz mogł zabrać głos w temacie, o którym najwidoczniej pojęcia nie masz.
                • prawdziwy-ghostdog Re: Jest problem. 17.10.12, 20:16
                  truten.zenobi napisał:

                  > - zawsze ktos mus
                  > > i byc na miejscu.
                  >
                  > i tak rozumiem sens tych 24h tyle że pewnie idea była taka że ma być na miejscu
                  > "w razie co" coś tam sobie porobi, prześpi się, poczyta (może się doszkoli)
                  > i taką szychtę trochę trudno porównywać do szychty wajchowego w tramwaju/autobu
                  > sie.
                  >
                  > zresztą pewnie szychta 12h ale zawierająca odpowiednie czasy odpoczynku, z zape
                  > wnieniem miejsca do odpoczynku, ciepłych posiłków itp. tez by nie była niebezpi
                  > eczna... tylko czy wtedy była by opłacalna ekonomicznie?
                  >
                  > ale ty głupoty gadasz, tym razem popre rederbergera, pojedź sobie do szpitala i zobacz jak wygląda chociażby dyzur na izbie przyjeć.
                  • truten.zenobi Re: Jest problem. 17.10.12, 20:49
                    > ale ty głupoty gadasz, tym razem popre rederbergera, pojedź sobie do szp
                    > itala i zobacz jak wygląda chociażby dyzur na izbie przyjeć.
                    byłem widziałem... i swoja wypowiedź na tym właśnie opierałem.
                    tylko mam pewną obawę czy przeczytałeś całość tego co napisałem czy tylko wyrwałeś się po przeczytaniu jednego zdania wyrwanego z kontekstu
        • prawdziwy-ghostdog Re: Jest problem. 17.10.12, 20:10
          nazimno napisał:

          > Jesli sie 1 raz pomylisz, zejdzie jedna osoba (to tylko hipotetaycznie zakladam
          > , jako instrument
          > do argumentacji).
          za to będą Cię ciągac po sądach do końca zycia.
      • Gość: m Re: W czym problem? IP: 195.182.9.* 17.10.12, 11:46
        W czym problem? Ja Panu powiem w czym - w wysokości wynagrodzenia, ciekawe czy Pan dostaje za tę pracę ok. 2 tys zl na rękę, a tyle się w MPK zarabia, czy też zdecydowanie więcej. Więc proszę na ten temat się nie wypowiadać, bo to nie do porównania. Poza tym tu chodzi o życie wielu setek ludzi dziennie, chyba takiej normy Pan nie ma?
        Pozdrawiam
        • radeberger Re: W czym problem? 17.10.12, 11:53
          Gość portalu: m napisał(a):

          > W czym problem? Ja Panu powiem w czym - w wysokości wynagrodzenia, ciekawe czy
          > Pan dostaje za tę pracę ok. 2 tys zl na rękę, a tyle się w MPK zarabia, czy też
          > zdecydowanie więcej.

          To nie sciemniajcie, ze chodzi o czas pracy, tylko mowcie jasno, ze kasa. To na prawde nic karygodnego domagac sie wynagrodzenia za prace..

          > porównania. Poza tym tu chodzi o życie wielu setek ludzi dziennie, chyba takie
          > j normy Pan nie ma?

          Na dyzurze odpowiadam za prawie 150 osob. Pozdrawiam.
      • Gość: Gość prze gość Re: W czym problem? IP: *.whirlpool.com 17.10.12, 12:35
        Maszyniści kolejowi pracują do 12 godzin na dobę i nie płaczą. Okres rozliczeniowy też mają trzymiesięczny. Jeżdżą z większymi prędkościami i nie mają jakoś problemów.
        Praca motorniczego mogła by wyglądać tak:
        12h (4:00-16:00)
        12h (12:00 -24:00)
        co drugi dzień
        Pracowałem tak przez piętnaście lat i nie umarłem
        • Gość: as Re: W czym problem? IP: *.xdsl.centertel.pl 17.10.12, 12:47
          Gość portalu: Gość prze gość napisał(a):

          > Maszyniści kolejowi pracują do 12 godzin na dobę i nie płaczą. Okres rozliczeni

          Płaczą, płaczą. Nie słyszałes o strajkach maszynistów?
          Praca maszynistów i motorniczych, pomimo, że prowadzą pojazdy szynowe, jest całkowicie inna.
          Motorniczy ma bezpośredni kontakt z pasażerem, ciągłe skupienie na drodze, zatrzymywanie się i ruszanie co parę minut. Wiesz ile osób i pojazdów dziennie chce wjechać pod tramwaj? Jazda w ruchu ulicznym, a na szlaku to dwie różne bajki. Nie umniejszam pracy maszynistów, ale porównywanie ich z motorniczymi mija się z celem.

          > Praca motorniczego mogła by wyglądać tak:
          > 12h (4:00-16:00)
          > 12h (12:00 -24:00)
          > co drugi dzień
          > Pracowałem tak przez piętnaście lat i nie umarłem

          Chyba Ci się coś pomyliło, jazda tramwajem to nie praca w fabryce (tam najwyraźniej pracowałeś) gdzie można sztywno ustalić godziny przyjścia i wyjścia.

      • r0b0l jesteś lekarz czy młotkowy na taśmie? 17.10.12, 15:51
        jeszcze nabajdurz że taśmowo kroisz robisz przepukliny co 2 godziny albo 6 intubacji na godzinę...

        No chyba że jestes anestezjolog i jedziesz na środkach .
        Podejrzewam że jesteś sanitariuszem w pogotowiu, dorabiasz jako kierowca karawanu . A z medycyną masz tyle wspólnego że cie wy.j.ebali z kursu ratowników za ćpanie.


        Znam wielu lekarzy ( naprawiam różne sprzęty na blokach operacyjnych ) i wiem jedno; ci dobrzy się szanują bo wiedzą co oznacza pomyłka. Prokurator nie rozumie pojęcia błędu w sztuce ze zmęczenia spowodowanego przepracowaniem

        I jeszcze jedno: nigdy w zyciu nie tyrałes 12 godzin w ciągłym napięciu, gdybys spróbował ( na trzeźwo ) to byś głupot nie wypisywał
        • radeberger Re: jesteś lekarz czy młotkowy na taśmie? 17.10.12, 18:13
          r0b0l napisał:

          > Podejrzewam że jesteś sanitariuszem w pogotowiu, dorabiasz jako kierowca kara
          > wanu . A z medycyną masz tyle wspólnego że cie wy.j.ebali z kursu ratowników z
          > a ćpanie.

          :)))))

          > Znam wielu lekarzy ( naprawiam różne sprzęty na blokach operacyjnych ) i wiem
          > jedno; ci dobrzy się szanują bo wiedzą co oznacza pomyłka. Prokurator nie rozu
          > mie pojęcia błędu w sztuce ze zmęczenia spowodowanego przepracowaniem

          A z tymi lekarzami na bloku to rozmawiałeś pewnie w czasie operacji - ty od dołu stół, oni od góry pacjenta :-)

          > I jeszcze jedno: nigdy w zyciu nie tyrałes 12 godzin w ciągłym napięciu, gdybys
          > spróbował ( na trzeźwo ) to byś głupot nie wypisywał

          Tak - składanie śrubek to jak praca sapera - pełen stres.
            • radeberger Re: jesteś lekarz czy młotkowy na taśmie? 17.10.12, 21:43
              prawdziwy-ghostdog napisał:

              > raderberger nie przejmuj sie tym, jak gadaja. jakby jeden z drugim chociaż raz
              > w zyciu przekonałby sie jak to jest byc lekarzem, to by była inna spiewka. ludz
              > ie wolą gadać głupoty i zrobić z Ciebie d...la, bo tak jest im wygodniej.

              Prawo do komentarzy zawodowych zostawiam współpracownikom, a nie forum gazety ;-)
              • Gość: r0b0l Re: jesteś lekarz czy młotkowy na taśmie? IP: *.e-wro.net.pl 18.10.12, 16:23
                taaa składam śrubki i kluczem nastawnym reguluję głowice rentgenowskie.
                Nawet bywam przy zabiegach i rozmawiam z lekarzami obsługującymi sprzęty, inaczej bym nie zdiagnopzował uszkodzeń. Jak coś naprawiam to czuje sie odpowiedzialny bo wiem że od aparatury może zależeć czyjes zycie, nie, nie pozwolę sobie na robotę non stop przez 12 godzin, nawet z przepisowymi przerwami. jak jestes lekarzem to powinienes kumac pojęcie percepcji, zwiększonej podatności na stres, zmęczenia powodującego osłabienie koordynacji wzrokowo-ruchowej i spłycania postrzegania zagadnień
                Wyłazi z ciebie lek med po 12 latach studiowania i z kompleksami małomiasteczkowymi. Albo tak jak napisałem wcześniej

                Nie szanujesz siebie to twoja sprawa, ale szanuj swoich klientów bo to twój psi obowiązek.
                o swoim pojmowaniu etyki zawodowej medyka napisałes wystarczająco dużo i wyopadasz w świetle tych słów bardziej niz miernie


                Mój dobry znajomy mawia: medycyne może ukończyc każdy lekko podchowany kretynek, mówi tak o sobie też, bo na politechnike był za głupi, na seminarium zbyt niesystematyczny a na medycynę jak znalazł.

                A z im większym trudem zdobył jeden z drugim dyplom tym głośniej krzyczy że to najtrudniejszy zawód swiata

                > Prawo do komentarzy zawodowych zostawiam współpracownikom, a nie forum gazety ;
                > -)

                to zupełnie jak prawnicy
                ;))))))))))))))))
                • radeberger Re: jesteś lekarz czy młotkowy na taśmie? 18.10.12, 19:17
                  Gość portalu: r0b0l napisał(a):

                  > taaa składam śrubki i kluczem nastawnym reguluję głowice rentgenowskie.
                  > Nawet bywam przy zabiegach i rozmawiam z lekarzami obsługującymi sprzęty, in
                  > aczej bym nie zdiagnopzował uszkodzeń. Jak coś naprawiam to czuje sie odpowie
                  > dzialny bo wiem że od aparatury może zależeć czyjes zycie, nie, nie pozwolę so
                  > bie na robotę non stop przez 12 godzin, nawet z przepisowymi przerwami. jak jes
                  > tes lekarzem to powinienes kumac pojęcie percepcji, zwiększonej podatności na
                  > stres, zmęczenia powodującego osłabienie koordynacji wzrokowo-ruchowej i spły
                  > cania postrzegania zagadnień
                  > Wyłazi z ciebie lek med po 12 latach studiowania i z kompleksami małomiasteczk
                  > owymi. Albo tak jak napisałem wcześniej
                  >
                  > Nie szanujesz siebie to twoja sprawa, ale szanuj swoich klientów bo to twój psi
                  > obowiązek.
                  > o swoim pojmowaniu etyki zawodowej medyka napisałes wystarczająco dużo i wyop
                  > adasz w świetle tych słów bardziej niz miernie
                  >
                  >
                  > Mój dobry znajomy mawia: medycyne może ukończyc każdy lekko podchowany kretyne
                  > k, mówi tak o sobie też, bo na politechnike był za głupi, na seminarium zbyt n
                  > iesystematyczny a na medycynę jak znalazł.
                  >
                  > A z im większym trudem zdobył jeden z drugim dyplom tym głośniej krzyczy że to
                  > najtrudniejszy zawód swiata

                  I jak? Ulżyło?
          • Gość: r0b0l radeberger IP: *.e-wro.net.pl 18.10.12, 16:38
            z tego co piszesz wynika jasno; gardzisz ludźmi.

            Jeżeli w ogóle jesteś lek med to tylko dlatego że tak mama i tata chcieli.

            podsumowałem cię bo miałem nieprzyjemnośc poznać wiele takich życiowych i zawodowych pomyłek jak ty.
            Samo porównanie szychty motorniczego do dyżuru lekarza świadczy że nie potrafisz odróżnić dwóch róznych swiatów, zaś znalezienie wspólnego dla nich mianownika chyba przekracza twoje możliwości intelektualne
            pojmowania.
            Jestes balon i uważaj bo kiedys pękniesz
            ;)))))))))))))))))))))))))))))))))


            • radeberger Re: radeberger 18.10.12, 19:20
              Gość portalu: r0b0l napisał(a):

              > z tego co piszesz wynika jasno; gardzisz ludźmi.
              >
              > Jeżeli w ogóle jesteś lek med to tylko dlatego że tak mama i tata chcieli.
              >
              > podsumowałem cię bo miałem nieprzyjemnośc poznać wiele takich życiowych i zawo
              > dowych pomyłek jak ty.
              > Samo porównanie szychty motorniczego do dyżuru lekarza świadczy że nie potrafis
              > z odróżnić dwóch róznych swiatów, zaś znalezienie wspólnego dla nich mianownik
              > a chyba przekracza twoje możliwości intelektualne
              > pojmowania.
              > Jestes balon i uważaj bo kiedys pękniesz
              > ;)))))))))))))))))))))))))))))))))

              Na prawdę nie masz ciekawszych tematów do rozmowy jak o mnie?
      • bj32 Re: W czym problem? 19.10.12, 21:52
        A ja jestem matką i też czasami kilka dób prawie nie spałam i też się nikt nie przejmował, o!

        Co ma piernik do wiatraka? I dyżury 12/12 do całkiem innych dyżurów 24/48? I praca nie w pojedynkę, a z ekipą - wszak dyżurów żaden lekarz nie pełni w samotności - do siedzenia za kółkiem i wożenia setek ludzi po mieście?
        Co za debilizm...
    • clo W MPK mają jeździć 12 godzin na dobę. Najdłużej... 17.10.12, 17:14
      Tylko kasa, a gdzie człowiek. Prezeie niech pan popracuje 12 za kierownicą. Gdzie bezpieczeństwo! Gdzie zdrowy rozsądek. Prezesie kto będzie odpowiadał za wypadki. Kto będzie płacił za leczenie? Kasa i kasa. prezesku ty też jesteś śmiertelny. Pamiętaj o tym. Kasy do grobu nie zabierzesz.
    • tomek854 Re: W MPK mają jeździć 12 godzin na dobę. Najdłuż 17.10.12, 17:16
      Czy można kierować pojazdem przez 12 godzin z przerwami, które sumują się do 45 minut? Rzecznik Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego we Wrocławiu Mariusz Kaczmarz potwierdza, że przepisy dopuszczają takie rozwiązanie. Jednak kierowca tira może jeździć tylko 9 godzin na dobę, tylko dwa razy w tygodniu może wydłużyć czas jazdy do 10 godzin, a po 4,5 godzinach pracy ma obowiązkową, 45-minutową przerwę. Choć jego praca jest mniej stresująca, przepisy traktują go przychylniej.

      To wszystko ładnie wygląda, jak się stronniczo wybiera informacje.

      Dzień pracy kierowcy ciężarówki (bo ciężarówki to nie tylko TIRy) może trwać maksymalnie 15 godzin.

      Owszem, samej jazdy może być maksymalnie 10 godzin na dobie i w takim przypadku kierowca musi wziąść dwa odpoczynki po 45 minut, ale pozostały czas (czyli 3.5 godziny) może on wykonywać inną pracę - najczęsciej jest to rozładowywanie pojazdu, ale bywa to też np, kopanie rowów czy stawianie rusztowań.

      Większosć z ciężarówek jeżdżących po naszych drogach to wbrew pozorom nie TIRy ale mniejsze ciężarówki robiące dostawy do sklepów, firm, fabryk i zakładów.

      Przeciętny dzień pracy takeigo człowieka wygląda tak, że cały dzień jeździ on od sklepu do sklepu gdzie często ręcznie rozładowuje towar. Bywa tak, że kierowca taki wyjeżdża rano, wraca za 15 godzin z czego jazdy było moze 5 godzin a reszta to tzw. handball czyli rozbijanie palet i wnoszenie recznie towaru na zaplecze sklepu czy pubu - często trzeba się schylać, chodzić po schodach i tak dalej. Często jest to ciągłe wskakiwanie z ciepła w zimne, jeśli rozwozi się mrożonki lub chłodzoną żywność.

      Oczywiscie bardzo często taka praca w 100% odbywa się bez wyjeżdzania za miasto, więc tacy kierowcy jeżdżą tak samo po ulicach miasta jak kierowcy autobusów, przy czym jazda ciężarówką po mieście jest znacznie bardziej wymagająca - kierowca ciężarówki nie może korzystać z buspasów, ma znacznie bardziej odstające lusterka, oraz nie ma skrzyni automatycznej ale ręczną, często dzieloną i z połówkami co oznacza, że de facto musi żonglować 16 biegami. Wykonywałem taką pracę w swoim życiu przez pewien czas i wątpię, żeby którykolwiek z kierowców autobusów z własnej woli zamienił swoją posadę na kogoś, kto np. rozwozi piwo w beczkach po pubach i restauracjach.

      Więc jakkolwiek rozumiem motorniczych i kierowców, bo każdy woli pracować mniej niż więcej, porównanie ich pracy z kierowcami TIRów w taki sposób jak oni to przedstawiają jest nieuczciwe, bo próbują się oni postawić w świetle kogoś, kto najciężej pracuje. A nawet jeśli porównamy pracę kierowcy TIRa do kierowcy miejskiego autobusu, to nudne (ale bynajmniej nie luksusowe) warunki jazdy po autostradzie są równoważone przez znacznie trudniejszą jazdę po bocznych uliczkach (TIR jest pojazdem znacznie cięższym niż nawet zapakowany autobus), harówkę przy rozładunku (proponuję kierowcy, który tak chętnie postuluje zamiane ról, aby w siąpiącym marznącym deszczu zrzucił plandekę z naczepy, asystował przy załadunku ciężkich ubłoconych maszyn, umocował je za pomocą pasów i łańcuchów a następnie założył plandekę z powrotem po czym wyruszył w 10 godzinną trasę na końcu której będzie zmuszony do zatrzymania sie na dzikim parkingu w szczerym polu gdzie nawet nie będzie możliwosći umycia rąk, że o luksusie prysznica nie wspomnę.
    • Gość: warszawsiok Re: W MPK mają jeździć 12 godzin na dobę. Najdłuż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.12, 15:32
      A u nas w Wawce jest ajent na liniach miejskich, PKS Grodzisk Mazowiecki i jego ukraińscy kierowcy jeżdżą całe zmiany (po np. 19 godzin na dobę), po parę dni pod rząd, po czym jadą np. na 2 tygodnie na Ukrainę, a ich zmiennik robi to samo. To jest dopiero przykład elastyczności. BTW, ładną macie te rzeczniczkę chyba? Z wypowiedzi wynika, że stała w kolejce po urodę, nie po rozum.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka