trombozuh
24.10.12, 15:59
Ja w takiej sytuacji (tzn. gdy ktoś o mało mnie nie rozjedzie na przejściu dla rowerów i nie zamierza przeprosić) podchodzę do auta i wycinam solidnego kopa w karoserię. Dzięki temu kierowca uczy się, że rowerzystę na przejeździe należy przepuszczać. I jeszcze nie zdarzyło mi się, aby kierowca próbował dalszej dyskusji.