Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba wi...

24.10.12, 15:59
Ja w takiej sytuacji (tzn. gdy ktoś o mało mnie nie rozjedzie na przejściu dla rowerów i nie zamierza przeprosić) podchodzę do auta i wycinam solidnego kopa w karoserię. Dzięki temu kierowca uczy się, że rowerzystę na przejeździe należy przepuszczać. I jeszcze nie zdarzyło mi się, aby kierowca próbował dalszej dyskusji.
    • Gość: gość Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 16:21
      trombozuh napisał:
      > Ja w takiej sytuacji (...) podchodzę do auta i wycinam solidnego kopa w karoserię.


      A potem się obudził...
      • Gość: trombozuh Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.12, 16:55
        Bywam codziennie na Ślężnej, Armii Krajowej, zapraszam. Spróbuj mi, mistrzu, zajechać drogę, przekonasz się.
        • Gość: ... Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.wroclaw.mm.pl 25.10.12, 10:09
          -zwykły bydlak z ciebie, nie mówiąc o tym, że nadmiar praw dla rowerzystów powoduje właśnie zwiększoną ilość wypadków

          -a potem odpowiadasz za zniszczone mienie - własność jest nietykalna - i płacisz za naprawę

          -jeżdżę samochodem często, rowerem rzadko, nie samochody mnie wtedy irytują, bo nie mam z nimi zbyt wiele do czynienia, a biegające beztrosko po ścieżkach rowerowych watahy bachorów
          • Gość: as Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.xdsl.centertel.pl 25.10.12, 10:18
            Gość portalu: ... napisał(a):

            > -zwykły bydlak z ciebie, nie mówiąc o tym, że nadmiar praw dla rowerzystów powo
            > duje właśnie zwiększoną ilość wypadków

            Zobacz do czego doprowadził nadmiar praw dla kierowców i brak kontroli policji nad nimi.
          • polujacy_na_kaczki Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba 25.10.12, 11:35
            Gość portalu: ... napisał(a):

            > -zwykły bydlak z ciebie, nie mówiąc o tym, że nadmiar praw dla rowerzystów powo
            > duje właśnie zwiększoną ilość wypadków
            >
            Jasne, że bydlak. Ale za to Ty jesteś głupi. Jakiż to "nadmiar praw" mają rowerzyści? Prawo do niekorzystania z jezdni, gdy jest ścieżka? Nie, to nie prawo, tylko obowiązek! A źródłem wypadków nie są prawa rowerzystów, tylko ich nieznajomość przez wielu kierowców. Mam zielone- jadę. Tak jak samochód. Przed strzałką staję i jadę tylko, jak mam wolną drogę.
            P. S. Chyba byłem świadkiem tego zdarzenia. Ale w tym miejscu kierowcy nagminnie traktują strzałkę skrętu warunkowego jak zielone światło. I to nie z winy rowerzystów, którzy, zgodnie z PoRD przejeżdżają na zielonym, tylko dla tego, że nie znają przepisów. Zielona strzałka, drodzy kierowcy, oznacza stój, a nie jedź. Zielona strzałka to znak STOP. Stajesz, sprawdzasz, czy droga wolna i dopiero jedziesz. Tak trudno to zrozumieć? Chcecie jeździć samochodami, to nauczcie się przepisów.
            • Gość: KK Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.man.tk-internet.pl 26.10.12, 16:58
              Ale ta strzałka nie powinna zapalać sie jak jest zielone dla pieszych ! Jak tak jest to sądzę że jest to bład działania sygnalizacji !
              Dlatego zrobili ją zapalająca sie a nie na "stałe" jak było kiedyś żeby poprawić bezpieczeństwo - jak widać w POlsce światła mają dziwną funkcjonalność.

              To była normalne zielone światło - i tylko w Polsce jest takie niebezpieczny przpis że to zielone światło jest tylko do jazdy na wprost. A jak skrecasz w prawo to okazuje sie ze piesi też mają zielone.

              • polujacy_na_kaczki Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba 26.10.12, 18:01
                Gość portalu: KK napisał(a):

                > Ale ta strzałka nie powinna zapalać sie jak jest zielone dla pieszych ! Jak tak
                > jest to sądzę że jest to bład działania sygnalizacji !
                Nie, nie jest to żaden błąd. Bo "strzałka" to prawo do skrętu WARUNKOWEGO. Kierujący ma OBOWIĄZEK zatrzymać się PRZED sygnalizatorem ze strzałką skrętu warunkowego ZAWSZE. I jeśli ma wolną drogę, to może jechać. To działa dokładnie tak, jak znak STOP. Jeśli dla jakiegoś kierowcy jest to zbyt trudne do pojęcia, to nie nadaje się na kierowcę. Właściwie do niczego się nie nadaje.
                > Dlatego zrobili ją zapalająca sie a nie na "stałe" jak było kiedyś żeby poprawi
                > ć bezpieczeństwo - jak widać w POlsce światła mają dziwną funkcjonalność.
                Nie ma w tym niczego dziwnego. Tak samo funkcjonują w całej Europie. A w takim USA w ogóle nie ma strzałki. Po prostu wolno skręcać w prawo na czerwonym świetle. Po uprzednim zatrzymaniu pojazdu.
                > To była normalne zielone światło - i tylko w Polsce jest takie niebezpieczny pr
                > zpis że to zielone światło jest tylko do jazdy na wprost. A jak skrecasz w praw
                > o to okazuje sie ze piesi też mają zielone.
                Nie, nie tylko w Polsce. I nie myl sygnalizatora warunkowego ze zwykłym (lub kierunkowym). Na prawdę mam nadzieję, że nie jesteś kierowcą, skoro nie widzisz różnic. Przecież to takie proste. I wszystko wyjaśnione w PoRD. Prowadzący kurs też wyjaśni to KAŻDEMU kursantowi. A jeśli kursant nie zrozumie, to raczej szans na zdanie egzaminu nie ma (obowiązkowym punktem jest bowiem prawoskręt warunkowy).
              • Gość: benek Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.e-wro.net.pl 27.10.12, 17:30
                > Ale ta strzałka nie powinna zapalać sie jak jest zielone dla pieszych ! Jak tak
                > jest to sądzę że jest to bład działania sygnalizacji !
                A dlaczego nie ?
                Jak jest zielone światło na pasie z którego mona skręcać w prawo to też piesi mają zielone a kierowca nie musi się nawet zatrzymywać.

                > Dlatego zrobili ją zapalająca sie a nie na "stałe" jak było kiedyś żeby poprawi
                > ć bezpieczeństwo - jak widać w POlsce światła mają dziwną funkcjonalność.
                Na każdym skrzyzowaniu jest inaczej.
                Bezkolizyjne jest tylko S3 ale i tak kolizyjnie zawracają bo kierowcy nie znają przepisów.


                > To była normalne zielone światło - i tylko w Polsce jest takie niebezpieczny pr
                > zpis że to zielone światło jest tylko do jazdy na wprost. A jak skrecasz w praw
                > o to okazuje sie ze piesi też mają zielone.
                >
                tak już jest że autem wolno wjeżdżać w pieszych a rowerem po przejściu nie wolno jeździć nawet jak się jedzie za plecami pieszego i nie przecina toru ruchu żadnego pieszego.
          • Gość: benek Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.e-wro.net.pl 25.10.12, 15:43
            > -zwykły bydlak z ciebie, nie mówiąc o tym, że nadmiar praw dla rowerzystów powo
            > duje właśnie zwiększoną ilość wypadków


            Jesteś zwykłym idiota.Nie wykluczone ze masz bogate konto na policji.

            > -a potem odpowiadasz za zniszczone mienie - własność jest nietykalna - i płacis
            > z za naprawę
            Jak udowodni że kopnął aby odzyskać równowagę to będziesz jeździł pogiętym autem

            > -jeżdżę samochodem często, rowerem rzadko, nie samochody mnie wtedy irytują, bo
            > nie mam z nimi zbyt wiele do czynienia, a biegające beztrosko po ścieżkach row
            > erowych watahy bachorów
            Powtórz sobie PoRD
    • czechofil Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba 24.10.12, 16:32
      Cały czas na tym forum powtarzam, że kierowcy jako jedyni przeszkoleni z PoRD użytkownicy ruchu drogowego powinni świecić przykładem na drogach. Niestety okazuje się, że większość z nich to totalni dyletanci komunikacyjni, którzy prawo jazdy dostali w okolicznościach co najmniej podejrzanych. Do tego jeszcze emanują głupotą, ponieważ człowiek rozumny w sytuacji, kiedy zostaje przyłapany na konfabulacji zwyczajnie swojego interlokutora przeprasza albo chociaż udaje idiotę i się po cichu wycofuje. Przykład kierowców, którzy nakazują przeprowadzać rower na przejeździe rowerowym przez jezdnię jest świetnym tego odzwierciedleniem. Taki jeden z drugim matoł zamiast skulić po sobie uszy i przeprosić rowerzystę idzie jeszcze bezczelnie w zaparte i zachowuje się jak najzwyklejszy cham. Ale czemu się dziwić, skoro policja ostatnio traci niepotrzebnie czas na połajanki rowerzystów jeżdżących po chodnikach, zamiast zabrać się za robienie porządku wśród piratów za kierownicą...
      • Gość: KK Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.man.tk-internet.pl 26.10.12, 17:09
        Tacy sa ludzie to swiadczy o ich kulturze osobisej. A zachowanie na drodze też ma dużo z kulturą doczynienia.
        Faktem jest bez wzgledu na czym siedzisz - Dbaj o własne zycie bo masz tylko jedno. I co z tego ze miałem prawo - umarlakowi nic to nie da.

        A i jeszcze jedo nie zapomnajmy że ludzie sie mylą i popełniają błędy !!! A debile niestety nawet nie poczuwają sie do winy - taki czuje sie jakimś herosem.
    • Gość: lułett Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 16:34
      trombozuh napisał:
      podchodzę do auta i wycinam solidnego kopa
      > w karoserię.

      Cienias jesteś, prawdziwy blokers z wielkiej płyty, taki jak benek, wyrwałby wycieraczki.
      • Gość: benek Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.e-wro.net.pl 27.10.12, 17:40
        > Cienias jesteś, prawdziwy blokers z wielkiej płyty, taki jak benek, wyrwałby wy
        > cieraczki.

        Zawsze mówię ludziom którzy chcą porysować auto aby co najwyżej połamali wycieraczki albo spuścili powietrze bo rysowanie auta to przestępstwo.No ale jakoś ludzie wolą rysować co widzę na wielu ulicach.
    • Gość: Leszek Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.internetia.net.pl 24.10.12, 16:37
      Zjazd z estakady w Bystrzycką jest zabawny tak w ogóle. Piesi i rowerzyści dostaja zielone, jupi! Ale równocześnie auta też dostają zielone do jazdy na wprost i skrętu w prawo, w Bystrzycką. Prawdziwe zielone, nie żaden tam zielonostrzałkowy ersatz. Już nie pamiętam ile raz w napięciu spoglądałem w lusterko czy gościu za mną kapnie się że przepuszczam pieszych i rowermenów i że jemu też wypadałoby nacisnąć hamulec.
      Chciałoby się, tak zdecydowanie, opowiedzieć po jednej czy drugiej stronie, ale niestety, debile jeżdzą wszystkimi środkami transportu. Są kierowcy głupole i są rowerzyści kretyni i są piesi idioci...
      • Gość: roffiec Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.internetia.net.pl 24.10.12, 21:05
        Gość portalu: Leszek napisał(a):

        > Zjazd z estakady w Bystrzycką jest zabawny tak w ogóle. Piesi i rowerzyści dos
        > taja zielone, jupi! Ale równocześnie auta też dostają zielone do jazdy na wpros
        > t i skrętu w prawo, w Bystrzycką. Prawdziwe zielone, nie żaden tam zielonostrza
        > łkowy ersatz. Już nie pamiętam ile raz w napięciu spoglądałem w lusterko czy go
        > ściu za mną kapnie się że przepuszczam pieszych i rowermenów i że jemu też wypa
        > dałoby nacisnąć hamulec.

        Nie rozumiem, w czym masz problem. Zielone dostajesz do jazdy na wprost (nie ma tam sygnalizatora kierunkowego), w zwiazku z czym zmieniajac kierunek jazdy (czyli jadac w prawo) ustepujesz pierwszenstwa wszystkim majacym zielone na wprost - w tym pieszym i rowerzystom. Tak jest przeciez na wiekszosci skrzyzowan.

        > Chciałoby się, tak zdecydowanie, opowiedzieć po jednej czy drugiej stronie, ale
        > niestety, debile jeżdzą wszystkimi środkami transportu. Są kierowcy głupole i
        > są rowerzyści kretyni i są piesi idioci...

        Swieta prawda. W bardziej ciemnych miejscach az mnie korci zeby "nie zauwazyc" batmana-idioty, a po ewentualnym spieciu jeszcze nakopac mu do dupy. Jedyne co mnie powstrzymuje, to fakt, ze moglbym odniesc wieksze szkody, a wydebic zwrot kasy od takiego kretyna mogloby byc trudno. Inny przyklad: ostatnio musialem opie...c pewna pandzie, ktora z sluchawkami na swym pustym lbie w tempie spacerowym i zygzakiem jechala po i tak waskiej DDR, w zwiazku z czym nie miala tez szans uslyszec dzwonka.
      • bagins82 Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba 25.10.12, 09:37
        "Prawdziwe zielone" a co to jest prawdziwe zielone?
        Nie znam tamtego miejsca ale nie iwem czy wiesz, ze zielone jest 'prawdziwym zielonym' tylko wtedy jezeli jest na nim strzałka (przejazd bezkolizyjny). Jeżeli zielone jest tylko okrągłą zieloną lampą bez strzałek to jest to przejazd kolizyjny i nadal nalezy uwazac na innych uczestnikow ruchu.
    • Gość: lułett Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 16:38
      Bardzo dobry list, niestety Pani pewnie go nie przeczyta bo nie umie. Gdyby umiała, wiedziałaby o pewnych przepisach.

      Przy okazji, idzie jesień, zdecydowana większość rowerzystów jeździła jak dotąd bez oświetlenia, teraz dni będą krótsze i częściej zmrok będzie nas zastawał w drodze do i z pracy. Czas zainwestować w światełka.
      • Gość: rowerzysta Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.12, 19:08
        Tym inni rowerzyści wkurzają mnie bardzo. A sam jestem rowerzystą! Nawet na ścieżkach rowerowych nieraz mnie straszycie, bo nie widać was! Nie wszyscy przedzierają się po 10km/h w ciemności... sumując prędkości, zaczyna być niebezpiecznie. Kupcie światełka:)

        I pomyślcie co dopiero mają powiedzieć o Was kierowcy, jeśli nie kupicie?

        PS. Drugą nieoświetloną plagą na rowerowych ścieżkach są niestety piesi. Piesi z psami. Panie na szpilkach, które nie chcą ich niszczyć na bruku(np. podwale). I zdobywcy tytułu na największe zombie - piesi w słuchawkach. Na tych ostatnich nawet ostrzeżenie dzwonkiem, czy uprzejme "przepraszam" nie działa, bo nie słyszą... wszyscy mamy za uszami:)
        • Gość: Piesza Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.finemedia.pl 24.10.12, 19:51
          Piesi na ścieżkach są be, tak samo jak rowerzyści na chodnikach, chciałabym tylko wtrącić coś na obronę pań w szpilkach - czasami przejście asfaltem zamiast powyginanymi płytami to kwestia bezpieczeństwa, a nie oszczędzania bucików, bo chodniki z tymi durnymi śliskimi płytami, powyginanymi we wszystkie strony albo z malutkimi kosteczkami bez dostatecznego wypełnienia to po postu koszmar i naprawdę nie trzeba mieć zbyt wysokich obcasów. Niestety - albo i stety dla rowerzystów - na mojej trasie wzdłuż najkoszmarniejszego chodnika ścieżki nie ma. Ścieżka za to jest wzdłuż normalnego chodnika, ale co bardziej niedołężni umysłowo cykliści i tak mi zajeżdżają drogę - a ścieżka jest naprawdę porządna, nie żadne tam drzewa na środku. To mi wytłumacz!
          • Gość: rowerzysta Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.12, 18:31
            Rowerzystów na chodnikach motywuje obawa o własne bezpieczeństwo. Można dyskutować czy zasadne. Nie mniej robią co w ich sytuacji rozsądne - chronią zdrowie i życie. Z tym dyskutować nie sposób.

            Ty tłumaczysz, że Panie chodzą po ścieżkach w obawie o bezpieczeństwo na krzywych chodnikach. Rowerzystów z taką argumentacją przegania się na ulicę. I choć nie mam pociechy w niszczących buty kobietach, uważająć przy tym że damy radę się na ścieżce zmieścić, to niestety - wobec panujących opinii, muszę przegonić Cię na ulicę. Tam nawierzchnia też jest dobra dla szpilek;)

            A "niedołężnych umysłowo" rowerzystów i pieszych, przekraczających granice tam gdzie to bez sensu, tłumaczył nie będę. Niech się te grupy tłumaczą przed sobą.
        • Gość: lułett Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 21:38
          Czasem jest tak, że jakiś idiota wymyśli asfaltową ścieżkę obok koślawego chodnika, wtedy nie ma zmiłuj ;)
          Tak jest np. Przy Glob, na Powstańców
          • anika1983 Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba 25.10.12, 08:41
            Ale co w tym idiotycznego, że ktoś zrobił ścieżkę jak trzeba?
            • Gość: lułett Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 10:51
              Ścieżka jest ok, idiotyczne jest to, że nie zrobił chodnika jak trzeba.
    • Gość: joe brody Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.wroclaw.mm.pl 24.10.12, 16:53
      Ech, wy "bogacze" w autkach za 500 Eu, od których droższy jest przeciętny markowy rower... Usunięcie rysy na lakierze, którą przez Waszą głupotę zrobił Wam rowerzysta, kosztuje tyle samo, a w wartościach względnych, proporcjonalnie do ceny samochodu (czyli, nie oszukujmy się, do możliwości finansowych właściciela) - znacznie więcej, niż w wypasionej limuzynie. Czasami mam wrażenie, że im butniejsze wypowiedzi na forum, tym większe prawdopodobieństwo, że forumowicz prowadzi wyłącznie samochody marki Matchbox...
      • Gość: lułett Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 17:10
        Eh ci posiadacze przeciętnych rowerów za 500€
        Szkoda że przeważnie widuję praktycznie same carefury albo kradzione z Holandii i Niemiec wraki.
        • Gość: joe brody Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.wroclaw.mm.pl 24.10.12, 17:32
          Proporcje są takie same, jak w przypadku samochodów - jedna wypasiona "nówka" na sto "używek". Ale człowiek, który sam zapracował na swój sprzęt - zwłaszcza na drogi samochód - zna jego wartość i nie używa go jako przedłużenia swej męskości. A zwłaszcza nie chwali się tym na forum, co najczęściej owocuje wyjściem na idiotę i wiceprezesa Klubu Małego Członka...
          • Gość: lułett Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 17:37
            Dlatego nie rozumiem, czemu 1000x dajecie się nabrać na ten trolling czujesz.to, a już wypinanie się w odpowiedzi rowerami po tysiące złotych ;)
          • Gość: ubu król takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.play-internet.pl 24.10.12, 17:45
            wjazd rowerem na jezdnie, powinien sie odbywac tylko przy zielonym swietle, tak by auta miały czerwone.
            nagłe wjechanie roweru na przejazd przejście tuż przed auto, prawie zawsze skończy sie groźną sytuacją, lub wypadkiem.
            kierowca auta nie jest w stanie zobaczyć szybko nadjeżdżajacego roweru, a przecież nie ma znaku STOP przed przejściem.
            poza tym czy sie myle, ale, przecież pieszy przed wejściem na przejście ma obowiązek sie rozejrzeć by nie wchodzić, wprost pod auto, czy zatem "rowerzyści" kopiący auta.. nie muszą zachować ostrożności i mogą walić tuż przed maskę ?
            • Gość: joe brody Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.wroclaw.mm.pl 24.10.12, 18:19
              Prawo nie jest absurdalne, po prostu zostało dostosowane do norm cywilizacji europejskiej: silniejszy ma uważać, by nie wyrządzić krzywdy słabszemu. To, że ciągle są wśród nas ludzie preferujący - jak w dziczy - prawo silniejszego, nie jest żadnym powodem do dumy...
              • Gość: johny Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 23:02
                Ludzie są jacy są - dżungla zawsze będzie rządzić, bo taka jest Polska natura. Fakty są takie, że najwięcej do stracenia mają słabsi, absurdem jest więc dawanie im pierwszeństwa, którego nie mogą wyegzekwować, lub którego egzekwowanie zagraża ich bezpieczeństwu. Rowerzyści dziś "stoją na prawie", ale w czasie kolizji prawo nie sprawi, że nie odniosą obrażeń - mogą jedynie dochodzić swych praw w sądzie. Rover VS osobówka to niemalże jak osobówka VS TIR. Jak ktoś jedzie osobówką i TIR na nim wymusza, to przecież kierowca osobowego nie doda gazu, żeby doprowadzić do kolizji, tylko ochroni własne życie i ustępuje silniejszemu. Prawo powinno ochronić rowerzystów i pieszych jako najsłabszych, lecz nadając im pierwszeństwo na pasach i przejazdach raczej im tego nie zapewnia - przynajmniej nie w Polsce.
                • Gość: joe brody Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.wroclaw.mm.pl 25.10.12, 01:54
                  To może od razu stwórzmy takie prawo, że najsilniejszy ma zawsze rację, i będziemy mieli to z głowy. Jakoś w Holandii czy krajach skandynawskich udało się przekonać społeczność kierowców, by rowerzystów nie rozjeżdżali - mam wrażenie, że teorie o innej mentalności Polaków biorą się z tego samego źródła, co przekonanie o ich ciągotach do rządów silnej ręki i ogólnie do podążania w straceńczy bój za wodzem na białym koniu, tym właśnie, co to ma zawsze rację i trzyma ich za twarz...
                  • Gość: Kąsek Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.tktelekom.pl 25.10.12, 11:53
                    > Jakoś w Holandii czy krajach skandynawskich udało się prz
                    > ekonać społeczność kierowców, by rowerzystów nie rozjeżdżali -
                    W innych krajach... jakoś więcej zarabiają - dlaczego my nie możemy?
                    W większości krajów na świecie obowiązuje ruch lewostronny. Dlaczego nie u nas?
                    Chłopie, nie patrz na inne kraje.
                    • Gość: joe brody Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.wroclaw.mm.pl 25.10.12, 13:34
                      To kto w końcu mieszka w tych obcych landach - ludzie tacy jak my, czy też zombi albo ufoludki? Nie za bardzo też rozumiem, dlaczego cywilizowane odruchy mają zależeć od tego, ile się gdzie zarabia, przynajmniej dopóki mizeria owych zarobków nie zmusza ludzi do zjadania sąsiadów...
                      • wersal-55 Re: takie są skutki absurdalnego prawa 25.10.12, 15:55
                        Gość portalu: joe brody napisał(a):

                        > To kto w końcu mieszka w tych obcych landach - ludzie tacy jak my, czy też zomb
                        > i albo ufoludki? Nie za bardzo też rozumiem, dlaczego cywilizowane odruchy mają
                        > zależeć od tego, ile się gdzie zarabia, przynajmniej dopóki mizeria owych zaro
                        > bków nie zmusza ludzi do zjadania sąsiadów...
                        >Z calym uszanowaniem,owa tz. mizeria,pomysl troche,prawie kazdy polak ma podstawe roszczeniowa,taka nacja,nikogo nie chce obrazac.Jezeli chodzi o landy,nie jestes w tym srodowisku.Jezeli masz czas i podejscie merytoryczne,prosze o kontakt.
                • Gość: benek takie sa skutki nie rozumienia prawa lub udawania IP: *.e-wro.net.pl 25.10.12, 13:40
                  > Ludzie są jacy są - dżungla zawsze będzie rządzić, bo taka jest Polska natura.
                  > Fakty są takie, że najwięcej do stracenia mają słabsi, absurdem jest więc dawan
                  > ie im pierwszeństwa, którego nie mogą wyegzekwować,

                  Co to znaczy wyegzekwować ?
                  Ci co pp potrąceniu trafiają do pierdla lub maja wyroki w zawieszeniu obciążające przez 10 lat.
                  Brak możliwościowi podjęcia pracy wymagającej niekaralności itd.
                  Część prac można podjąć jeśli wyrok był za wykroczenie drogowe.
                  Dlaczego nazywasz dawanie pierwszeństw słabszym absurdem?
                  Przecież gdyby dawać silniejszym to kodeks byłby niepotrzebny.

                  > lub którego egzekwowanie za
                  > graża ich bezpieczeństwu.
                  Bełkot .
                  Jak jedziesz osobowym autee a na podporządkowanej jedzie wielka ciężarówka to oddajesz pierwszeństwo bo korzystanie pierwszeństwa mogłoby ci zaszkodzić ?
                  Przecież ty chcesz odwrócic prawo a to objaw chorobowy.

                  > Rowerzyści dziś "stoją na prawie", ale w czasie koliz
                  > ji prawo nie sprawi, że nie odniosą obrażeń
                  Nie przesadzaj rowerzyści też maja hamulce.
                  Zwykle kończy się to na porysowaniu karoserii.
                  Potem można zażądać odszkodowania od kierowcy albo wzywamy policję.


                  > - mogą jedynie dochodzić swych praw
                  > w sądzie.
                  Tu nie ma problemu.
                  7 dni zwolnienia i sprawę od policji przejmuje prokurator.
                  Sprawa trafia i tak do sądu a tam towarzystwo ubezpieczeniowe płaci wysokie zadośćuczynienie.

                  >Rover VS osobówka to niemalże jak osobówka VS TIR. Jak ktoś jedzie o
                  > sobówką i TIR na nim wymusza, to przecież kierowca osobowego nie doda gazu, żeb
                  > y doprowadzić do kolizji, tylko ochroni własne życie i ustępuje silniejszemu.
                  Staje w miejscu.
                  Ty chyba nie wiesz ile milionów razy ktoś wymusza pierwszeństwo i wpada na drugiego.
                  Dlaczego ten co miał pierwszeństwo nie oddał go tylko doprowadził do stłuczki lub wypadku ?

                  >P
                  > rawo powinno ochronić rowerzystów i pieszych jako najsłabszych, lecz nadając im
                  > pierwszeństwo na pasach i przejazdach raczej im tego nie zapewnia - przynajmni
                  > ej nie w Polsce.
                  To kwesta ustawienia policjanta przy przejściu.W Holandii ginęło 400 dzieci rocznie a w 2010 roku zmniejszono te liczbę do 14.
                  Co setne wymuszenie grozi wypadkiem
                  Zatem karząc za każde wymuszenie które jest widoczne z daleka można łatwo ograniczyć liczbę wypadków.
                  Ja np jeżdżę z kamerą na kasku i oddaję nagrania kolegom z WRD.
                  Niedługo takie kamery będą tanie to się skończy wymuszanie.
                  • urko70 Re: takie sa skutki nie rozumienia prawa lub udaw 25.10.12, 15:48
                    Gość portalu: benek napisał(a):

                    > > Ludzie są jacy są - dżungla zawsze będzie rządzić, bo taka jest Polska na
                    > tura.
                    > > Fakty są takie, że najwięcej do stracenia mają słabsi, absurdem jest więc
                    > dawan
                    > > ie im pierwszeństwa, którego nie mogą wyegzekwować,
                    >
                    > Co to znaczy wyegzekwować ?

                    www.sjp.pl/wyegzekwowa%C4%87
                    > Dlaczego nazywasz dawanie pierwszeństw słabszym absurdem?

                    Bo słabsi myślą, że jak maja prawo to mogą wejść i wchodzą i zostają rozjechani.
                    Ale autor może miał cos innego na myśli.


                    > > Rowerzyści dziś "stoją na prawie", ale w czasie koliz
                    > > ji prawo nie sprawi, że nie odniosą obrażeń
                    > Nie przesadzaj rowerzyści też maja hamulce.

                    Jeśli doszło do kolizji to widocznie mieli gó...ane.


                    > > - mogą jedynie dochodzić swych praw w sądzie.
                    > Tu nie ma problemu.

                    Rzecz w tym, że to jest właśnie to "jedynie".


                    > >Rover VS osobówka to niemalże jak osobówka VS TIR. Jak ktoś jedzie o
                    > > sobówką i TIR na nim wymusza, to przecież kierowca osobowego nie doda gaz
                    > u, żeb
                    > > y doprowadzić do kolizji, tylko ochroni własne życie i ustępuje silniejsz
                    > emu.
                    > Staje w miejscu.

                    Czasem staje, czasem zwalnia, czasem zmienia kierunek jazdy, istotne tu jest tylko to, że nie pcha się pod koła/zderzak większego silniejszego mimo że jest na prawie.


                    > >P
                    > > rawo powinno ochronić rowerzystów i pieszych jako najsłabszych, lecz nada
                    > jąc im
                    > > pierwszeństwo na pasach i przejazdach raczej im tego nie zapewnia - przyn
                    > ajmni
                    > > ej nie w Polsce.
                    > To kwesta ustawienia policjanta przy przejściu.

                    To kwestia znalezienia funduszy na zatrudnienie setek tysięcy policjantów dla każdego przejścia.
            • Gość: struna Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.217.146.194.generacja.pl 24.10.12, 19:53
              a jaka to różnica czy jadę rowerem czy samochodem? jestem z prawej strony lub ty skręcasz w lewo masz ustąpić i ch...! ddr jest pasem ruchu takim samym jak każdy inny!
              a twoje tłumaczenie z pieszym jest równie popie...ne jak ty sam .. spróbuj kiedyś z lewego pasa ruchu skręcić w prawo i zobaczymy co ci odpowie policjant jak rozwalisz jakąś furę na prawym pasie
              serdecznie niepozdrawiam i oby ci zimą frytura w dieslu zamarzła :P
              • Gość: ubu król Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.play-internet.pl 25.10.12, 12:15
                sam sobie , złośliwy geniuszu odpowiedziałeś !
                DDR jest jak droga (choć czesto za krzakami, a rower może nadjechać nie z DDR ale też prostopadle z chodnika..
                to jedź prawem pasem drogi rowerem i czy autem na i spróbój nagle skręcić w lewo przecinając jezdnie.. jadąc drogą, zmieniasz pas i nie masz pierwszeństwa a tu nagle jadąc w wzdłuż drogi DDR , masz je mieć.. ? Genialne
                kierując rowerem czy bedąc pieszym, ma sie o wile większe pole widzenia i czas na rekacje niż kierując autem.
                Nie róbmy z rowerzystów świętych krów, co to wszystko mogą ! w tym przejeżdżać na czerwonym.. Każdy kierowca auta jest pieszym a także często rowerzystą..
                Niestety fanatycy roweru robią z niego jedynie słuszną religie.., to może ustalcie, że święty rowerzysta na ostrym kołem bez hamulców może wszystko? gadać przez tel, pisać sms i nie hamować bo nie ma czym
                Wystarczy, że kazdy bedzie miał równe prawa i znał podstawy ruchu drogowego..
                • Gość: struna Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.217.146.194.generacja.pl 25.10.12, 14:33
                  jak dla mnie tych wyjeżdżających z chodnika możesz przejeżdżać i masz na to moje błogosławieństwo, ale jeżeli masz ustąpić pierwszeństwa to to zrób i tyle!

                  btw, sam jeżdżę czasem na ostrym (mam hamulec, żeby było), nie jestem święty, czasem też gadam przez telefon, ale wszystkie swoje przewinienia robię zdając sobie z nich sprawę i biorąc za nie odpowiedzialność ... czasem też podjadę chodnikiem pod klatkę w bloku i nie uważam, żebym stwarzał tym zagrożenie w ruchu drogowym. ale jeżeli ktoś wymusza pierwszeństwo na innym użytkowniku drogi tj już inna para kaloszy, a przerzucanie odpowiedzialności i odpowiedniej reakcji na pieszych i rowerzystów ma się mniej więcej tak do bezpieczeństwa jazdy jak pozwolenie kierowcom tirów na olewanie znaków ustąp pierwszeństwa ... no przecież on jest większy, jemu się raczej nic nie stanie, no i to w końcu kierowca samochodu osobowego ma krótszą drogę hamowania
                • Gość: benek Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.e-wro.net.pl 25.10.12, 15:39
                  > sam sobie , złośliwy geniuszu odpowiedziałeś !
                  > DDR jest jak droga (choć czesto za krzakami, a rower może nadjechać nie z DDR
                  > ale też prostopadle z chodnika..
                  A przepis mówi jak masz się zachować abyś się nie tłumaczył ze nir widziałeś rowerzysty



                  > to jedź prawem pasem drogi rowerem i czy autem na i spróbój nagle skręcić w
                  > lewo przecinając jezdnie..
                  jadąc drogą, zmieniasz pas i nie masz pierwszeń
                  > stwa a tu nagle jadąc w wzdłuż drogi DDR , masz je mieć.. ?
                  Tak mówi praw,o a gdzie rowerzyści nabierają pierwszeństwa podpowiada znak D6b i D6a.
                  Żadne nagle , znak tam stoi i się nie rusza.
                  Czy jedzie rowerzysta czy nie jedzie zakres obowiązywania znaku jest taki sam.





                  >Genialne
                  > kierując rowerem czy będąc pieszym, ma sie o wile większe pole widzenia i czas
                  > na rekacje niż kierując autem.
                  I to zwykle ratuje życie przed głupota kierowców.
                  Kierowca właśnie z tego powodu, że gorzej widzi ma się stosować do przepisów gdy zbliża się do przejścia lub przejazdu.



                  > Nie róbmy z rowerzystów świętych krów,
                  bełkot polegający na powtarzaniu pustych sloganów osób uzależnionych od auta którym nie wspak że muszą stosować się do PORD.

                  >co to wszystko mogą ! w tym przejeżdżać
                  > na czerwonym..
                  Ostatnio w USA w stanie Illinois wprowadzono możliwość przejeżdżania jednośladami na czerwonym.
                  Wcześniej to się sprawdziło w innych stanach.


                  >Każdy kierowca auta jest pieszym a także często rowerzystą..
                  Niektórzy tylko 20 m od auta do bramy i od auta do hipermarketu.
                  Widziałem przedwczoraj kierowcę który wszedł na pasy na czerwonym bo zasugerował się że na sygnalizatorze przed którym stał na torowisku było zielone.
                  Ot odruch kierowcy który nie wie ze dla pieszych świat są za jednia a nie przed jezdnią jak dla kierowców :)


                  > Niestety fanatycy roweru robią z niego jedynie słuszną religie..,
                  lista zalet roweru jest tak długa ze samo ich wymienianie może wydawać ci się religia.
                  Rower to zbawienie :) anie religia.
                  To wybawienie do wszystkich kłopotów jakie powodują auta

                  > to może ustal
                  > cie, że święty rowerzysta na ostrym kołem bez hamulców może wszystko? gadać prz
                  > ez tel, pisać sms i nie hamować bo nie ma czym
                  Chyba może , nie próbowałem


                  > Wystarczy, że kazdy bedzie miał równe prawa i znał podstawy ruchu drogowego..
                  Z tymi prawami to jest tak ze mimo, że są równe to niektórzy łamiąc prawa innych zabijają ich.
                  Zatem słowo "wystarczy" jest tu nie na miejscu.
                  Prawo chroni słabszych a ty to sobie nazywaj ze daje prawa rowerzystom i pieszym.
                  prawa kierowców gwarantuje karoseria i poduszki a prawa rowerzystów tylko PoRD.
                  Z liczby zabitych wynika, że kierowcy nie respektują tych gwarancji.
            • jwojcie Re: takie są skutki absurdalnego prawa 24.10.12, 20:52
              zielona strzałka, o której jest mowa w artykule technicznie rzecz biorąc JEST znakiem STOPu
              • Gość: SF Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.net-serwis.pl 24.10.12, 21:18
                Dokładnie. Niestety, kierowcy traktują zieloną strzałkę jak zielone światło i wpychają się nawet pieszemu przed nos - a jak fakulca takiemu kierowcy pokażesz, to jeszcze pretensje ma i coś tam bulgocze.
                • Gość: Kąsek Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.tktelekom.pl 25.10.12, 11:57
                  Przecież zielone światło jest kolizyjne (przy skręcie w prawo lub lewo), więc działa tak samo jak zielona strzałka.
                  Co innego światło kierunkowe.
                  • Gość: benek Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.e-wro.net.pl 25.10.12, 15:45
                    > Przecież zielone światło jest kolizyjne (przy skręcie w prawo lub lewo),
                    Może być a nie musi

                    > więc d
                    > ziała tak samo jak zielona strzałka.
                    Absolutnie nie tak samo
                    • Gość: Kąsek Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.tktelekom.pl 26.10.12, 07:45
                      > Absolutnie nie tak samo
                      Możesz wyjaśnić dlaczego?
                      Na zielonym świetle przy skręcie w prawo lub lewo mam obowiązek upewnić się, czy mój manewr nie powoduje zagrożenia i czy manewr nie jest kolizyjny.
                      • Gość: benek Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.e-wro.net.pl 27.10.12, 10:12
                        > > Absolutnie nie tak samo
                        > Możesz wyjaśnić dlaczego?
                        > Na zielonym świetle przy skręcie w prawo lub lewo mam obowiązek upewnić się, cz
                        > y mój manewr nie powoduje zagrożenia i czy manewr nie jest kolizyjny.


                        No to teraz sobie to porównaj z obowiązkami n zielonej strzałce.


              • Gość: benek Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.e-wro.net.pl 24.10.12, 22:14
                > zielona strzałka, o której jest mowa w artykule technicznie rzecz biorąc JEST z
                > nakiem STOPu

                Ale po co znak STOP lub zielona strzałka skoro art 27 PoRD wyraźnie mówi, że należy się zatrzymać i ustąpić pierwszeństwa ?
            • Gość: benek Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.e-wro.net.pl 24.10.12, 22:04
              > wjazd rowerem na jezdnie, powinien się odbywać tylko przy zielonym świetle,
              Wjazd auta przez pasy powinien się odbywać tylko an zielonym świetle.
              tzn wszędzie dać bezkolizyjne S3 co zabroni zawracania na tych skrzyżowaniach
              Zlikwidować zielone strzałki.
              Zlikwidować lub znacznie skrócić zielone dla aut na prawym pasie do prawo-skrętu tak bay nie świeciło się wtedy gdy piesi mają zielone.
              Tam gdzie nie ma jeszcze świateł założyć je i jazda autem po mieście stanie się koszmarem.

              >tak
              > by auta miały czerwone.
              Czy jest czerwone czy zielone to auta coraz częściej stoją.
              Chwilowa poprawa w korkach wynika z otwarcia AOW i wypchnięcia ciężarówek ale ten efekt szybko zostanie skonsumowany o czym uczą doświadczenia zachodu.
              Inwestowanie w infrastrukturę rowerowa na zachodzie nie wzięło się z kaprysu.
              to ratunek przed korkami i brakiem miejsc parkingowych.
              U nas też od tego nie będzie odwrotu.
              Trzeba tylko odbić się od dna.

              > nagłe wjechanie roweru na przejazd przejście tuż przed auto, prawie zawsze skoń
              > czy sie groźną sytuacją, lub wypadkiem.
              No cóż na zachodzie zaczęli takich kierowców zamykać do więzień i bezpieczeństwo się poprawiło.
              U nas dostaje się zawiasy.

              > kierowca auta nie jest w stanie zobaczyć szybko nadjeżdżajacego roweru,
              Auta nadjeżdżają jeszcze szybciej stąd tylu idiotów wymusza pierwszeństwo i ma skasowane autka. Dzięki temu procesowi idiotów za kółkiem ubywa do czasu aż kupi nowe auto.
              Czasem się uda takiego na stałe wyeliminować.
              Niestety najczęściej dzieje się to ze szkodą dla normalnego kierowcy, na którego taki debil wpada,.

              > a przec
              > ież nie ma znaku STOP przed przejściem.
              A poco Stop jak jest D6b lub D6a ?
              Czyżbyś kodeksu nie znał ?

              > poza tym czy sie myle, ale, przecież pieszy przed wejściem na przejście ma
              > obowiązek sie rozejrzeć by nie wchodzić, wprost pod auto, czy zatem "rowerzyści
              > " kopiący auta..
              nie muszą zachować ostrożności i mogą walić tuż przed mask
              > ę ?
              Czy w zadając te idiotyczne pytanie chcesz udowodnic ze neiz nasz ustawu PoRD ?
              Może nie musisz znać.
              Zatem zadam pytanie czy jesteś kierowcą ?
              Kilak dni temu rozmawiałem z kierowca z dużym stażem .
              Powiedział mi że przejazd jest nielegalny jeśli nie jest pomalowany na czerwono.
              Nie może dziwić zatem ze w Polsce ginie 109 osób na milion i około 40 razy częściej rowerzyści giną u nas niż na zachodzie.
              Mamy za dużo idiotów za kołkiem i należy ustalić czy to efekt złego szkolenia czy za niskich kar.

              Głupotę należy też wyśmiewać na forach co ochoczo robię.
              • Gość: ubu król Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.play-internet.pl 25.10.12, 12:44
                BENEK, wiecej pożytku by bylo z twego pisania, jakbyś zacytował PORD na który sie powołujesz zamiast lać wode po próżnicy na tym forum.. i sie popisywać znajomością nazw oznakowań jak D6 itd..
                • Gość: benek Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.e-wro.net.pl 25.10.12, 13:21
                  > BENEK, wiecej pożytku by bylo z twego pisania, jakbyś zacytował PORD

                  Ale ja sie juz ancytowałem i ciagle nowi pytaja o tos amo.

                  > na który
                  > sie powołujesz zamiast lać wode po próżnicy na tym forum.. i sie popisywać znaj
                  > omością nazw oznakowań jak D6 itd.
                  Zasada jest taka ze jak dostaniesz na tacy to nie zapamiętasz.
                  D6 to sobie w wikipedii we wzorach znaków sprawdź .To znak oznaczający przejście dla pieszych.
                  Co należy prze nim zrobić mówi rozporządzenie o znakach z 31.07.2002-(Dz.U nr 170.) ROZPORZĄDZENIE MIN. INFRASTRUKTURY ORAZ SPRAW WEWN. I ADMIN. r
                  • Gość: ubu król Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.play-internet.pl 25.10.12, 14:50
                    Art. 14. Zabrania się:

                    1) wchodzenia na jezdnię:

                    a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,


                    b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;

                    2) przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;

                    3) zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;

                    4) przebiegania przez jezdnię;

                    5) chodzenia po torowisku;

                    6) wchodzenia na torowisko, gdy zapory lub półzapory są opuszczone lub opuszczanie ich rozpoczęto;

                    7) przechodzenia przez jezdnię w miejscu, w którym urządzenie zabezpieczające lub przeszkoda oddzielają drogę dla pieszych albo chodnik od jezdni, bez względu na to, po której stronie jezdni one się znajdują.

                    Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

                    Art. 27. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe.

                    czy wg tego KIERUJĄCY ROWEREM JEST ZWOLNIONY Z WSZELKIEJ OSTROŻNOŚCI I MOZE WALIĆ WPROST NA JEZDNIE? SKORO PIESZEMU NAWET ZABRANIA SIE WCHODZENIA TUŻ PRZED POJAZD NADJEŻDŻAJĄCY...
                    • czeresnik Re: takie są skutki absurdalnego prawa 25.10.12, 15:17
                      Rowerzysta nie może „walić wprost na jezdnię” podobnie jak kierowca nie może „walić wprost na przejazd” — w momencie, gdy DDR spotyka się z jezdnią i wyznaczony jest przejazd dla rowerów, to jest to tzw. krzyżowanie się kierunków ruchu. Obowiązują wtedy przepisy analogiczne jak na skrzyżowaniach. Np. zasada prawej ręki lub znaki (co do tego ostatniego niektórzy mają wątpliwości, bo w rozporządzeniu o znakach używa się sformułowania „skrzyżowanie”).

                      Problem jest inny: przejazd dla rowerów to nie jest jakby „nieco inny typ przejścia dla pieszych” lecz raczej „nieco inny typ skrzyżowania”. Niestety większość istniejącej infrastruktury jest wybudowana dawno i błędnie, np. DDR jest na tym samym poziomie co chodnik, a nawet z tego samego materiału. Przejazdy dla rowerzystów mają geometrię podobną jak przejścia dla pieszych. To wywołuje u niektórych kierowców (tych niedouczonych) wrażenie, że przejazd dla rowerów to jest coś poza jezdnią, więc niech się martwią tamci. A tymczasem należy to traktować jako typ skrzyżowania — więc ma się kierowca jak najbardziej tym martwić i uważać.
                      • Gość: ubu król Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.play-internet.pl 25.10.12, 15:32
                        słowo przejazd, przejście przez jezdnie, nie oznacza skrzyżowania.
                        to jak ma się poruszać po tym rower , pieszy i inny pojazd powinno być jasno określone, tak samo jak obowiązki jednych i drugich.
                        będac na na prawym pasie, chyba też nie możesz nagle sobie skręcić w lewo, przez lewy..
                        a takich praw specjalnych dla rowerzystów sie tu niektórzy domagaja
                        szkoda, że brakuje wyobraźni do czego to doprowadzi..
                        niedouczony w tym kraju to najwyraźniej ustawodawca, tworząc niejasne prawo
                      • wersal-55 Re: takie są skutki absurdalnego prawa 25.10.12, 16:23
                        czeresnik napisał:

                        > Rowerzysta nie może „walić wprost na jezdnię” podobnie jak kierowca
                        > nie może „walić wprost na przejazd” — w momencie, gdy DDR sp
                        > otyka się z jezdnią i wyznaczony jest przejazd dla rowerów, to jest to tzw. krz
                        > yżowanie się kierunków ruchu. Obowiązują wtedy przepisy analogiczne jak na skrz
                        > yżowaniach. Np. zasada prawej ręki lub znaki (co do tego ostatniego niektórzy m
                        > ają wątpliwości, bo w rozporządzeniu o znakach używa się sformułowania „s
                        > krzyżowanie”).
                        >
                        > Problem jest inny: przejazd dla rowerów to nie jest jakby „nieco inny typ
                        > przejścia dla pieszych” lecz raczej „nieco inny typ skrzyżowania&#
                        > 8221;. Niestety większość istniejącej infrastruktury jest wybudowana dawno i bł
                        > ędnie, np. DDR jest na tym samym poziomie co chodnik, a nawet z tego samego mat
                        > eriału. Przejazdy dla rowerzystów mają geometrię podobną jak przejścia dla pies
                        > zych. To wywołuje u niektórych kierowców (tych niedouczonych) wrażenie, że prze
                        > jazd dla rowerów to jest coś poza jezdnią, więc niech się martwią tamci. A tymc
                        > zasem należy to traktować jako typ skrzyżowania — więc ma się kierowca ja
                        > k najbardziej tym martwić i uważać.
                        >Takowe skrzyzowania nie maja miejsca w Europie,skret w prawo,czerwone swiatlo dla wszystkich takowe prawidla powinny byc w tym kraju,bardzo daleko zostaly przepisy dla rowerzystow,przypisane,wypadkowosc cagle rosnie,90% to wina rowerzystow.
                    • Gość: benek takie są skutki nieznajomosci prawa IP: *.e-wro.net.pl 25.10.12, 15:51
                      > czy wg tego KIERUJĄCY ROWEREM JEST ZWOLNIONY Z WSZELKIEJ OSTROŻNOŚCI I MOZE WAL
                      > IĆ WPROST NA JEZDNIE?
                      Jak ma pierwszeństwo to oczywiście ze tak.



                      >SKORO PIESZEMU NAWET ZABRANIA SIE WCHODZENIA TUŻ PRZED PO
                      > JAZD NADJEŻDŻAJĄCY...
                      Nie znasz PoRD ani Konwencji Wiedeńskiej.
                      Nie zauważyłeś co się zmieniło w PoRD w kwietniu zaszłego roku.
                      Podpowiem tylko że przepis (idiotyczny) o wtargnięciu rowerem na przejazd został skasowany bo był przyczyna wypadków i był niezgodny z prawem europejskim.
                      Cóż przeciwnicy rowerów kiedyś go wprowadzili.

                      Co do wtargnięcia pieszego to nie czytaj PoRD tylko orzeczenia sądów.
                      Pieszy w obrębie przejścia jest chroniony prawem.
                      Potrąć a prokurator niuanse PoRD ci wytłumaczy.

                      • Gość: ubu król Re: takie są skutki nieznajomosci prawa IP: *.play-internet.pl 25.10.12, 22:35
                        Ponad 25 lat jeżdżę także rowerem i pewnie dlatego wciąż jeżdżę, że bez względu na to czy autem czy rowerem kieruje, to nie wymuszam na drugim kierowcy pierwszeństwa zmuszając do gwałtownego hamowania..
                        ale jak wybiórczo traktujesz przepisy, to twoja sprawa, jak zechcesz przetestować czy "TIR" za naczepą załadowaną zatrzyma się jak wjedziesz 5 m przed nim, powodzenia.. szkoda tylko kierowcy TIRa.. i ciągnika,
                        i nie zapomnij mieć przy sobie bieżącej aktualizaji PORD.. i konwencji wiedeńskiej..
            • Gość: NoNdA Re: takie są skutki absurdalnego prawa IP: *.adsl.inetia.pl 25.10.12, 13:16
              Szybko nadjeżdżającego roweru? Przeciętny rowerzysta jeździ po mieście z prędkością 25-30km/h, przeciętny kierowca 40-60km/h, więc coś się tutaj nie zgadza. Poza tym jak zjeżdżasz z lewego pasa na prawy to też walisz jak w dym, czy sprawdzasz czy coś tym pasem nie jedzie?? Ze ścieżką jest analogicznie, przecinasz ją to musisz najpierw sprawdzić czy nie zajeżdżasz komuś drogi....
          • Gość: benek Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.e-wro.net.pl 24.10.12, 21:36
            > Proporcje są takie same, jak w przypadku samochodów - jedna wypasiona "nówka" n
            > a sto "używek". Ale człowiek, który sam zapracował na swój sprzęt - zwłaszcza n
            > a drogi samochód - zna jego wartość i nie używa go jako przedłużenia swej męsko
            > ści. A zwłaszcza nie chwali się tym na forum, co najczęściej owocuje wyjściem n
            > a idiotę i wiceprezesa Klubu Małego Członka...

            Ale czujeszto vel kierman nie potrzebuje nadrabiać autem małego członka.
            To romanbrydzysta, on jest gejem i tym w roli kobiecej tzn daje od tyłu.
            Choć z drugiej strony może brak członka lub całkowita impotencję też można chować za duże auto ?


        • Gość: benek Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.e-wro.net.pl 24.10.12, 21:28
          > Eh ci posiadacze przeciętnych rowerów za 500€
          > Szkoda że przeważnie widuję praktycznie same carefury albo kradzione z Holandii
          > i Niemiec wraki.

          Widzę że znasz się na złodziejskim fachu.wiec powiedz mi ile się zarabia na przerzucie kradzionego autka z Holandii .
          Widziałem niedawno sporo Holenderskich rowerów w wielu 30-40 lat.
          Trudno nazwać je wrakami bo idą jak woda gdy są zadbane.
          Które auto ma 30 lat i ludzie chcą je kupić ?

          • Gość: lułett Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 21:54
            > Widzę że znasz się na złodziejskim fachu

            Nie tak jak ty na dewastacji cudzego mienia.

            Przejedź się na giełdę, rozejrzyj po allegro to zobaczysz. Sam jestem cięty bo straciłem dwa rowery i jak widzę te tłumy polactwa kupujące wypasione rowerki za 300zł to mnie szlag trafia.
            Czy holenderki z oznaczeniami hoteli sprzedawane za grosze.
            • Gość: benek Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.e-wro.net.pl 24.10.12, 22:27
              > > Widzę że znasz się na złodziejskim fachu
              >
              > Nie tak jak ty na dewastacji cudzego mienia.
              Każdy policjant zna się na dewastacji.
              Ostatnio modne stało się nieszczenni aut przez pieszych i rowerzystów bo policji jest za mało aby pilnowała legalnego parkowania na każdym podwórku.
              Zatem ludzie zwieli sprawy w swoje ręce a gwoździa można kupić za 4 grosze.
              Policjant jak się zgłasza porysowane auto pyta a jak auto było zaparkowane.
              Dopiero wtedy dociera do podrapanego ze sam się prosił o sprawiedliwość.

              > Przejedź się na giełdę, rozejrzyj po allegro to zobaczysz. Sam jestem cięty bo
              > straciłem dwa rowery i jak widzę te tłumy polactwa kupujące wypasione rowerki z
              > a 300zł to mnie szlag trafia.
              Pojadę po przedwczoraj ukradli mi nowy rowerek.
              Zresztą nie pierwszy .
              Dlatego używam starej holenderki która zresztą stała nieprzypięta obok tego nowego roweru i jej nie ruszyli .

              > Czy holenderki z oznaczeniami hoteli sprzedawane za grosze.
              nie wypowiadam się bo nie znam się.
              W Londynie ginie rocznie 80.00 rowerów i to samo w Amsterdamie.
              W przyrodzie nic nie ginie.
              Ważne że tam ludzie chcą jeździć rowerami .
              A sposoby są proste.
              Policja w tych krajach ma lusterka i kompy i non-stop sprawdza zaparkowane rowery więc wiele wraca do właścicieli
              • Gość: lułett Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 22:51
                W ramach tego wolontariatu ktoś zdewastował mi auto, policjanci widzieli zdjęcia i potwierdzili że było prawidłowo zaparkowane. Urocze.

                Swoją drogą ciekawe, policjant i jeszcze się przyznaje publicznie do dewastacji mienia. Coraz ciekawiej się robi.

                > Pojadę po przedwczoraj ukradli mi nowy rowerek.

                Stawiam na jedno z targowisk. Zdążysz obskoczyć w niedzielę. Albo daj zdjęcie, może ktoś trafi.

                > Policja w tych krajach ma lusterka i kompy i non-stop sprawdza zaparkowane rowe
                > ry więc wiele wraca do właścicieli

                Jakoś nie doczekałem relacji jak zakończyło się sprawdzanie rowerzystów w ciągu tych kilku akcji we Wrocławiu, czy znaleźli choć jeden skradziony rower.
                • Gość: benek Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.e-wro.net.pl 24.10.12, 23:31
                  > W ramach tego wolontariatu ktoś zdewastował mi auto, policjanci widzieli zdjęci
                  > a i potwierdzili że było prawidłowo zaparkowane. Urocze.
                  Psycholi nie brakuje.
                  Może zaparkowałeś na jego miejscu.
                  Też mi gość zniszczył auto jak zaparkowałem na jego miejscu.
                  Nie wiem na co liczył.
                  Potem on miał zdewastowane.

                  > Swoją drogą ciekawe, policjant i jeszcze się przyznaje publicznie do dewastacji
                  > mienia. Coraz ciekawiej się robi.
                  Są rzeczy na świecie o których nie śniło się.
                  Nigdy nie skrzywdziłem niewinnego.
                  Są jednak tacy którym się zapewne śnię po latach.
                  Jestem bardzo mściwy.
                  Gdyby pobłażać świat opanowaliby idioci.
                  Policjant i prawo nie może stać na straży na każdym rogu (brak fibnduszy).
                  Ludzie maja prawo do samoobrony.
                  Przez 3 kolejne dni były u nas włamania.
                  Dziś koledzy krążą po osiedlu.
                  Ale sąsiedzi też nie czekają z założonymi rękoma.
                  Jak złapią to zlinczują,
                  Mi nie wolno.
                  Ja właśnie przegadam monitoring z kilku kamer to może i mój rowerek znajd
                  • Gość: Kąsek Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.tktelekom.pl 25.10.12, 12:04
                    Po Twoich wypowiedziach, mam nadzieję, że nie jesteś i nie byłeś policjantem...
                • Gość: benek Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.e-wro.net.pl 24.10.12, 23:40
                  > > Pojadę po przedwczoraj ukradli mi nowy rowerek.
                  >
                  > Stawiam na jedno z targowisk. Zdążysz obskoczyć w niedzielę. Albo daj zdjęcie,
                  > może ktoś trafi.
                  nie jest tak łatwo.
                  Policja przegląda np młyn ale tam jest ponad tysiąc rowerów.
                  Rower wypłynie za kilak tygodni w innym meiscie albo został sprzedany na ulicy .
                  Ostatni rowerek wyśledziłem do momentu aż kupił go taryfiarz za 200 zł.
                  To rowerek zony a ona nie zadbała tak jak ja.

                  Miałem jest założyć trackera GPS/GSM (własnie upatrzyłem formę) to dziś podjechałbym do dziupli .
                  No ale żona nie wie tego co ja i lekceważyła zagrożenia.
                  A mój rowerek na którym jeżdżę już 3 razy ukradli.
                  Jak widać ma się sposoby aby wrócił.
                  teraz kazała mi wybrać zabezpieczenie do nowego.
                  Przedwczoraj widziałem test jak kulturysta na jednej kłódce połamał nożyce.

                  > > Policja w tych krajach ma lusterka i kompy i non-stop sprawdza zaparkowan
                  > e rowe
                  > > ry więc wiele wraca do właścicieli
                  >
                  > Jakoś nie doczekałem relacji jak zakończyło się sprawdzanie rowerzystów w ciągu
                  > tych kilku akcji we Wrocławiu, czy znaleźli choć jeden skradziony rower.
                  W zeszłym roku każdy patol z drogówki czy z prewencji na kilka interwencji chociaż 1-3 razy miał obowiazek sprawdzić numery.
                  Trochę rowerów się odnajduje w ten sposób.
                  W tym roku nie wiem dlaczego tak masowo się nie sprawdza.
                  Ma to związek z idiotyczną akcją antyrowerową.
                  No ale nawet ajk policjant wie ze to głupie to musi rozkaż wykonać i mandaty przynieść.
                  A przecież wiemy ze ana kazdym skrzyżowaniu praktycznie na każdym cyklu się nielegalnie zawraca na S3 a na drogach gdzie się długo czeka na przejazd na światłach kilka aut przelatuje na czerwonym i późnym zółtym.
                  No ale zatrzymywanie na kazdym cyklu na takich drogach tylko by korki zwiększyło.

                  • Gość: m Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.12, 11:19
                    Benek, jeśli możesz, poradź w jaki sposób odzyskać rower. Ukradli go mojej żonie 2 tygodnie temu, szukamy go na niedzielnych targowiskach, wypatrujemy na ulicach, zgłosiliśmy na policję, mamy numer ramy, co jeszcze można zrobić?
                    • Gość: benek Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.e-wro.net.pl 25.10.12, 13:15
                      > Benek, jeśli możesz, poradź w jaki sposób odzyskać rower. Ukradli go mojej żoni
                      > e 2 tygodnie temu, szukamy go na niedzielnych targowiskach, wypatrujemy na ulic
                      > ach, zgłosiliśmy na policję, mamy numer ramy, co jeszcze można zrobić?

                      Porozmawiaj ze swoim dzielnicowym.
                      Czy rower był stary ?
                      Jak silne było zabezpieczanie, czy ukradł profesjonalista ?
                      Czy znasz godzinę kradzieży i czy zebrałeś nagrania z okolicznych monitoringów ?

                      Jeśli nie sprawdź gdzie jest najbliższy punkt złomu.
                      O godzinie ok 9 znajdź jakiś parczek przy skupie gdzie zbierają się złomiarze.
                      Obiecaj im sowitą nagrodę za informację .
                      Oni dużo wiedzą no ale oczywiście nie wiedza wszystkiego.
                      Zrób powakacje.
                      Zamontuj urządzenie w podstawionym rowerze które będzie podawało ci na komórkę pozycje i ustaw nowy rower w miejscu gdzie ci ukradli stary.
                      Zlokalizuj dziuple i idź tam w kilku mówiąc ze jeśli ci oddadzą twój rower (oba) to nie zgłosisz ich na policję.

                      Jak potrafisz sprawę rozegrać to jeśli rower skradli ci w miejscu publicznym a nie w bramie to daj tam ogłoszenie ze zapłacisz połowę wartości roweru .
                      Znajdź kilka osób którym w ostaniach dniach ukradli rower i ustalcie dyżury na giełdzie samochodowej w Lublinie i naszych .
                      Musicie tylko z samego ranka .
                      Weź od dzielnicowego listę lombardów.
                      Odwiedź je i zapowiedz 30% wartości roweru za informacje.
                      Jedź rano na skrzyżowanie Kościuszki i Piłsudskiego i sprawdź czy nie rozpoznasz części.
                      Weź od złomiarzy listę złomowisk i daj właścicielom info ze zapłacisz za informacje.
                      Możesz nakleić ogłoszenia przy bramach złomowisk.
                      Niestety widywałem niezłe ramy na złomowiskach bo wymontowaniu części .
                      Odwiedź punkty naprawy czy nikt im nie oferował części do sprzedaży lub całego roweru w komis.
                      Operacja dość kosztowna czasowo i finansowo ale czegoś ei nie robi dla swojego ulubieńca.
                      najwięcej rowerów odnajdziesz na giełdzie w Lublinie tak do miesiąca (często nie od razu rzucają ) aby właściciel przestał giełdy odwiedzać.
                      Sprawdź co w okolicy kradli w tym samym czasie to będziesz wiedział czy to złodziej rowerów czy odkurzacz co wszystko bierze.
                      Zależy gdzie ci ukradli.Skontaktuj się ze swoim dzielnicowym i poproś o skontaktowanie z grupą podkładającą rowery pułapki ale tylko w typowe miejsca.
                      Mam ci mówić jak masz z nimi rozmawiać ?
                      To forum publiczne.
                      • Gość: lułett Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 13:38
                        Teraz przynajmniej wiemy, że nie jesteś policjantem.
                        • wersal-55 Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba 25.10.12, 16:03
                          Gość portalu: lułett napisał(a):

                          > Teraz przynajmniej wiemy, że nie jesteś policjantem.
                          >Nigdy nim nie bylem,jestem zwyklym obywatelem Europy,mieszkam w tym miescie,WROCLAW-BRESLAU,od wielu pokolen,tagze dla wiadomosci setki rodzin,nasz Heimat.Jezeli masz ochote merytorycznie odpowiedziec bardzo prosze.
                      • Gość: m Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.12, 14:07
                        Wielkie dzięki za info. Zapięcie było słabe (taka grubsza linka), rower dość nowy (2 lata), zadbany, skradziony w podwórku w samym centrum (ok. Świdnickiej), monitoringu tam nie było. Nie sądzę by trafił na części / złom (zresztą który skup jest najbliższy? do każdego równie daleko). Odwiedzę lombardy, warszaty rowerowe, a jeśli kupię nowy rower, zamontuję na stałe GPS.
    • Gość: nie czuje Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.cache.e2bn.org 24.10.12, 17:11
      www.eurovelo.org
      Przecietny czlowiek pokonuje dziennie dystans do 3 km. Jak jestes zdrowym, mlodym i sprawnym czlowiekiem to spokojnie mozesz pokonac tak odlegly dystans pieszo albo na rowerze (moj 65-letni ojciec daje rade wiec i ty mozesz). Ja zarbiam miesiecznie 8000 zl i stac mnie na samochod, ale nigdy nie zrobilam prawa jazdy bo nie bylo mi do niczego potrzebne. A jak sie kiedys spotkamy na ulicy to lepiej nie trąb.
    • Gość: STOP Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.opera-mini.net 24.10.12, 18:32
      Kolejny argument za tablicami rejestracyjnymi dla rowerów - gołodupce cyklistyczne bazują przecież na bezkarności.
    • Gość: vinner Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.10.12, 19:06
      uwierz ćwoku ,że mam droższy rower niż ty blaszaka zwanym autem.Wielu to zlewa ale gały wychodzą gdy trzeba było zapłacić za uszkodzone koło przednie 5673zł
    • wielki_czarownik Autor listu ma wiele słuszności 24.10.12, 19:26
      Rzeczywiście problemem jest wymuszanie pierwszeństwa przez kierujących - szczególnie kiedy ci skręcają w poprzeczną. Problemem jednak (prócz chamstwa kierujących) jest też dość marne oznakowanie wielu przejść i przejazdów i słaba często widoczność. Samochody zaparkowane wzdłuż ulic, żywopłoty, reklamy - to zbyt często zasłania widok.
      No i na sam koniec przypomnienie dla rowerzystów - pierwszeństwo nie oznacza "wpadam ogniem". Przepisy wymagają od nich zachowania szczególnej ostrożności przy przejeżdżaniu na przejazdach dla rowerów. Rozsądny rowerzysta winien się upewnić, czy został zauważony przez kierowcę. Na chama za kółkiem to nie pomoże, ale porządny kierowca widząc rowerzystę ustąpi mu pierwszeństwa - tylko musi tego rowerzystę odpowiednio wcześniej zobaczyć.
      • baca63 Re: Autor listu ma wiele słuszności 24.10.12, 19:37
        Autor ma 100% racji. Pojazdy jadące z estakady i skręcające w prawo w Bystrzycką, ich kierowcy w ogóle nie zwracają uwagi że na przejściu i przejeździe rowerowym jest zielone światło. To nieważne czy jedziesz rowerem, czy go pchasz, czy idziesz pieszo. W niedzielę stałem i machałem ręką jak autostopowicz a bezpiecznie przeszedłem dopiero na czerwonym.
      • czechofil Re: Autor listu ma wiele słuszności 24.10.12, 19:38
        >Problemem jednak (prócz chamstwa kierując
        > ych) jest też dość marne oznakowanie wielu przejść i przejazdów i słaba często
        > widoczność. Samochody zaparkowane wzdłuż ulic, żywopłoty, reklamy - to zbyt czę
        > sto zasłania widok.

        Jak nie masz dostatecznej widoczności, to stajesz i się rozglądasz...

        > No i na sam koniec przypomnienie dla rowerzystów - pierwszeństwo nie oznacza "w
        > padam ogniem".

        A co to za dziwne sformułowanie? Nic o żadnym ogniu w PoRD nigdy nie czytałem...

        > Przepisy wymagają od nich zachowania szczególnej ostrożności prz
        > y przejeżdżaniu na przejazdach dla rowerów.

        Ciebie jako kierowcę tym bardziej...

        >Rozsądny rowerzysta winien się upew
        > nić, czy został zauważony przez kierowcę.

        A jak mam to uczynić, np. w nocy albo kiedy auto ma przyciemnione szyby?

        >Na chama za kółkiem to nie pomoże, al
        > e porządny kierowca widząc rowerzystę ustąpi mu pierwszeństwa - tylko musi tego
        > rowerzystę odpowiednio wcześniej zobaczyć.

        Problem w tym, że tych porządnych i znających PoRD jest niestety niewielu. Nie ma dnia, żeby mi ktoś nie wymusił pierwszeństwa na przejeździe i zazwyczaj są to według mnie kierowcy, którzy nie wiedzą, że półtora roku temu zmieniło się w tej materii prawo...

        • wielki_czarownik Re: Autor listu ma wiele słuszności 24.10.12, 19:51
          czechofil napisał:


          > Jak nie masz dostatecznej widoczności, to stajesz i się rozglądasz...
          >

          A jeśli staję, rozglądam się i nadal g*wno widzę, bo widok zasłania mi billboard, zaparkowana furgonetka i żywopłot nie mówiąc już o budynku, zza rogu którego może ktoś wyskoczyć?
          Nie chrzań tutaj, że wtedy trzeba stać i czekać albo coś. Problem jest taki, że w Polsce drogi są do d*py a wszystko zwala się na uczestników ruchu. Pieszy ma uważać, rowerzysta ma uważać, kierowca ma uważać... Tylko urzędnik nie musi uważać wytyczając przejście w takim miejscu, że autentycznie nic nie widać.

          >
          > Ciebie jako kierowcę tym bardziej...

          Nie tym bardziej a tak samo.

          >

          > A jak mam to uczynić, np. w nocy albo kiedy auto ma przyciemnione szyby?
          >

          Wiem, że z myśleniem u ciebie ciężko, więc odpowiem. Jeżeli zbliżasz się do przejazdu i jesteś w polu widoczności samochodu przez kilka sekund (2-3) ale auto nie zwalnia to znaczy, że cię nie widzi, albo za kierownicą jedzie cham. Jeżeli zaś zbliżasz się do przejazdu i widzisz, że samochód wyraźnie zwalnia albo nawet zatrzymał się, to znaczy, że kierujący cię odpowiednio wcześniej zauważył, ustępuje pierwszeństwa i masz jechać. Jechać, ale ostrożnie, bo nie raz i nie dwa widziałem, jak jakiś debil wyprzedza auta zatrzymujące się przed pasami.


          >
          > Problem w tym, że tych porządnych i znających PoRD jest niestety niewielu. Nie
          > ma dnia, żeby mi ktoś nie wymusił pierwszeństwa na przejeździe i zazwyczaj są t
          > o według mnie kierowcy, którzy nie wiedzą, że półtora roku temu zmieniło się w
          > tej materii prawo...
          >

          Nie ma dnia, żeby na mnie ktoś nie wymusił pierwszeństwa. No i co zrobię? Mam karabin wozić w samochodzie i strzelać?
          • baca63 Re: Autor listu ma wiele słuszności 24.10.12, 19:57
            Jest bardzo dobra widoczność. Jaka niespodzianka jest dla kierowcy że pomimo zielonego światła, skręcając w prawo ma przepuścić pieszych, o rowerach nie wspomnę.
          • czechofil Re: Autor listu ma wiele słuszności 24.10.12, 21:22
            > A jeśli staję, rozglądam się i nadal g*wno widzę, bo widok zasłania mi billboar
            > d, zaparkowana furgonetka i żywopłot nie mówiąc już o budynku, zza rogu którego
            > może ktoś wyskoczyć?
            > Nie chrzań tutaj, że wtedy trzeba stać i czekać albo coś. Problem jest taki, że
            > w Polsce drogi są do d*py a wszystko zwala się na uczestników ruchu. Pieszy ma
            > uważać, rowerzysta ma uważać, kierowca ma uważać... Tylko urzędnik nie musi uw
            > ażać wytyczając przejście w takim miejscu, że autentycznie nic nie widać.

            Bzdury piszesz i już ci to kiedyś udowodniłem. Znam we Wrocławiu wszystkie przejazdy rowerowe przez jezdnię i nie ma ani jednego takiego, na którym byłaby zła widoczność. Był problem z jednym, nowym przejazdem (róg Wagonowej i Fabrycznej) gdzie kierowcom zasłaniał widok żywopłot, ale z inicjatywy rowerzystów (kierowcy mieli to, jak widzisz, w dupie) został on bardzo mocno przycięty. I co? i nic się nie zmieniło. Jeżdżę tam codziennie, czasami po kilka razy i prawie zawsze ktoś wymusza na mnie pierwszeństwo, włącznie z autobusami MPK...

            > Nie tym bardziej a tak samo.

            Według przepisów PoRD tak samo, ale według norm społecznych i kultury silniejszy na drodze powinien zdawać sobie sprawę, że spoczywają na nim większe obowiązki niż na słabszych uczestnikach ruchu drogowego...

            > Wiem, że z myśleniem u ciebie ciężko, więc odpowiem. Jeżeli zbliżasz się do prz
            > ejazdu i jesteś w polu widoczności samochodu przez kilka sekund (2-3) ale auto
            > nie zwalnia to znaczy, że cię nie widzi, albo za kierownicą jedzie cham. Jeżeli
            > zaś zbliżasz się do przejazdu i widzisz, że samochód wyraźnie zwalnia albo naw
            > et zatrzymał się, to znaczy, że kierujący cię odpowiednio wcześniej zauważył, u
            > stępuje pierwszeństwa i masz jechać. Jechać, ale ostrożnie, bo nie raz i nie dw
            > a widziałem, jak jakiś debil wyprzedza auta zatrzymujące się przed pasami.

            Problem polega tylko na tym, że ja, jako doświadczony rowerzysta wyczuwam osła w aucie na kilometr. Niestety dzieci i ludzie starsi mogą mieć z tym poważny problem (często samo prowadzenie roweru oraz utrzymanie równowagi jest dla nich bardzo absorbujące). Dlatego to na kierowcach spoczywa w takiej sytuacji większa odpowiedzialność i dlatego zmieniono w tej materii prawo. Teraz jak taki buc potrąci rowerzystę na przejeździe i powie, że rowerzysta powinien był tam rower przeprowadzać, to zabiorą mu dodatkowo prawo jazdy i skierują ponownie na kurs do WORD-u...

            > Nie ma dnia, żeby na mnie ktoś nie wymusił pierwszeństwa. No i co zrobię? Mam k
            > arabin wozić w samochodzie i strzelać?

            Tylko, że jak na tobie ktoś wymusi pierwszeństwo i nie zdążysz wyhamować, to czeka cię najwyżej siniak pod okiem od wystrzału poduszki oraz wizyta u blacharza, a mnie czeka w takiej sytuacji wizyta na pogotowiu albo cmentarz...
            • wielki_czarownik Re: Autor listu ma wiele słuszności 24.10.12, 21:34
              czechofil napisał:


              > Bzdury piszesz i już ci to kiedyś udowodniłem. Znam we Wrocławiu wszystkie prze
              > jazdy rowerowe przez jezdnię i nie ma ani jednego takiego, na którym byłaby zła
              > widoczność. Był problem z jednym, nowym przejazdem (róg Wagonowej i Fabrycznej
              > ) gdzie kierowcom zasłaniał widok żywopłot, ale z inicjatywy rowerzystów (kiero
              > wcy mieli to, jak widzisz, w dupie) został on bardzo mocno przycięty.

              Kolejny błąd logiczny. Zakładając nawet, że znasz wszystkie przejazdy, to z perspektywy rowerzysty a nie kierowcy. To, że rowerzysta widzi nie oznacza, że kierowca też. Przykładem może być przejazd przez Kleczkowską. Auto jadące Reymonta spod wiaduktu i skręcające w praw w Kleczkowską ma problem z zauważeniem rowerzysty jadącego zza pleców. W lusterku go nie widać a przez boczną szybę też niezbyt, bo kąt zbliżeniowy jest zbyt ostry (ciężko zobaczyć coś z osobówki a co dopiero z furgonetki bez tylnych, bocznych szyb). Rozwiązaniem problemu byłoby przesunięcie przejścia 2-3 metry wgłąb Kleczkowskiej. Wówczas kierowca wjeżdżałby w poprzeczną i przejście miał prostopadle przed sobą. Mógłby się zatrzymać już na Kleczkowskiej i na spokojnie rozejrzeć.

              I co? i n
              > ic się nie zmieniło. Jeżdżę tam codziennie, czasami po kilka razy i prawie zaws
              > ze ktoś wymusza na mnie pierwszeństwo, włącznie z autobusami MPK...
              >
              > > Nie tym bardziej a tak samo.

              Straszne.

              >
              > Według przepisów PoRD tak samo, ale według norm społecznych i kultury silniejsz
              > y na drodze powinien zdawać sobie sprawę, że spoczywają na nim większe obowiązk
              > i niż na słabszych uczestnikach ruchu drogowego...
              >

              A według innych norm społecznych (np. Darwinizmu) to silniejszy ma więcej praw. Poza tym na drodze obowiązuje PRD a nie kodeks etyczny czechofila.


              > Problem polega tylko na tym, że ja, jako doświadczony rowerzysta wyczuwam osła
              > w aucie na kilometr. Niestety dzieci i ludzie starsi mogą mieć z tym poważny pr
              > oblem (często samo prowadzenie roweru oraz utrzymanie równowagi jest dla nich b
              > ardzo absorbujące). Dlatego to na kierowcach spoczywa w takiej sytuacji większa
              > odpowiedzialność i dlatego zmieniono w tej materii prawo.

              Dlatego zgodnie z prawem dzieci mają być pod opieką osób starszych. Jeżeli twoje dziecko ma problem z jazdą na rowerze i nie umie się zachowywać na drodze, to kup mu kółka-podpórki i prowadź na krótkiej smyczy.

              Teraz jak taki buc p
              > otrąci rowerzystę na przejeździe i powie, że rowerzysta powinien był tam rower
              > przeprowadzać, to zabiorą mu dodatkowo prawo jazdy i skierują ponownie na kurs
              > do WORD-u...
              >

              Doprawdy?


              > Tylko, że jak na tobie ktoś wymusi pierwszeństwo i nie zdążysz wyhamować, to cz
              > eka cię najwyżej siniak pod okiem od wystrzału poduszki oraz wizyta u blacharza
              > , a mnie czeka w takiej sytuacji wizyta na pogotowiu albo cmentarz...

              A jeżeli wymusza na mnie załadowany po brzegi ciągnik siodłowy z naczepą? Jeżeli taki przywali mi w bok, to nawet moje 1500 kg żelastwa może mi nie pomóc.
              Z tego też powodu szczególnie uważam na większych uczestników ruchu, bo ch*j mi po pierwszeństwie, jak w grobie wyląduję.
              • czechofil Re: Autor listu ma wiele słuszności 24.10.12, 21:43
                > Kolejny błąd logiczny. Zakładając nawet, że znasz wszystkie przejazdy, to z per
                > spektywy rowerzysty a nie kierowcy. To, że rowerzysta widzi nie oznacza, że kie
                > rowca też. Przykładem może być przejazd przez Kleczkowską.

                Muszę cię rozczarować, ponieważ naprawdę sporo jeżdżę po mieście autem (szczególnie teraz), znam doskonale miejsce, które opisujesz i uważam, że masz problem ze wzrokiem, refleksem albo z kręgosłupem szyjnym. Rowerzysta musiałby wyjeżdżać spod wiaduktu z prędkością ponad 50 km/h, żeby mieć problem z jego wcześniejszym dostrzeżeniem...

                > A według innych norm społecznych (np. Darwinizmu) to silniejszy ma więcej praw.
                > Poza tym na drodze obowiązuje PRD a nie kodeks etyczny czechofila.

                Czyli jesteś zwyczajnym chamem, który liczy się w życiu tylko z siłą fizyczną. Dlatego nigdy nie mam skrupułów co do traktowania kierowców, którzy wobec mnie zachowują się w ten sposób...

                > Dlatego zgodnie z prawem dzieci mają być pod opieką osób starszych. Jeżeli twoj
                > e dziecko ma problem z jazdą na rowerze i nie umie się zachowywać na drodze, to
                > kup mu kółka-podpórki i prowadź na krótkiej smyczy.

                A ludzie starsi pod opieką dzieci? Idioto! Nikt ci w szkole nie wytłumaczył, że dziecko to jeszcze np,. 15-tek? I nie czytałeś w PoRS, że ma on prawo samodzielnie poruszać się po drodze?

                > A jeżeli wymusza na mnie załadowany po brzegi ciągnik siodłowy z naczepą? Jeżel
                > i taki przywali mi w bok, to nawet moje 1500 kg żelastwa może mi nie pomóc.
                > Z tego też powodu szczególnie uważam na większych uczestników ruchu, bo
                > ch*j mi po pierwszeństwie, jak w grobie wyląduję.

                I zwalniasz przed każdym skrzyżowaniem, na którym masz pierwszeństwo? W życiu w to nie uwierzę...
                • sverir Re: Autor listu ma wiele słuszności 24.10.12, 22:03
                  > A ludzie starsi pod opieką dzieci? Idioto! Nikt ci w szkole nie wytłumaczył, że
                  > dziecko to jeszcze np,. 15-tek? I nie czytałeś w PoRS, że ma on prawo samodzie
                  > lnie poruszać się po drodze?

                  Jednakże normy kulturowe i społeczne nakazują opiekować się ludźmi pokrzywdzonymi jakimś umysłowym otępieniem. Jeżeli więc taki piętnastolatek jest na tyle jeszcze niedojrzały, że nie potrafi ocenić zagrożenia, to powinien znajdować się pod opieką innej osoby, która potrafi.
                  • czechofil Re: Autor listu ma wiele słuszności 24.10.12, 22:51
                    > Jednakże normy kulturowe i społeczne nakazują opiekować się ludźmi pokrzywdzony
                    > mi jakimś umysłowym otępieniem. Jeżeli więc taki piętnastolatek jest na tyle je
                    > szcze niedojrzały, że nie potrafi ocenić zagrożenia, to powinien znajdować się
                    > pod opieką innej osoby, która potrafi.

                    Czyli jeśli się nie znajduje pod opieką, ponieważ ma rodziców alkoholików, którzy się nim nie interesują, to przez idiotę - kierowcę, który nie zna PoRD ma zginąć na przejeździe? Ludzie! Czy z waszymi głowami wszystko jest w porządku?
                    • sverir Re: Autor listu ma wiele słuszności 25.10.12, 06:45
                      > Czyli jeśli się nie znajduje pod opieką, ponieważ ma rodziców alkoholików, któr
                      > zy się nim nie interesują, to przez idiotę - kierowcę, który nie zna PoRD ma zg
                      > inąć na przejeździe? Ludzie! Czy z waszymi głowami wszystko jest w porządku?

                      Facet, bądź przynajmniej konsekwentny. Raz pieprzysz wielkiemu_czarownikowi, że poza PoRD istnieją jakieś normy społeczne i kulturowe, które obligują kierowców do jakichś zachowań, bla bla bla. Potem zasłaniasz się tym samym PoRD, by uzasadnić, dlaczego nieprzytomny "15-tek" ma prawo poruszać się po drodze bez nadzoru osób przytomnych, pomijając wszelkie uwarunkowania kulturowe i społeczne. Widzisz? Jeden wątek wystarczył, by moje "łgarstwo" zostało przez ciebie potwierdzone: mierzysz uczestników ruchu różną miarą, tak jak jest ci wygodniej.
                      • czechofil Re: Autor listu ma wiele słuszności 25.10.12, 07:23
                        > Facet, bądź przynajmniej konsekwentny. Raz pieprzysz wielkiemu_czarownikowi, że
                        > poza PoRD istnieją jakieś normy społeczne i kulturowe, które obligują kierowcó
                        > w do jakichś zachowań, bla bla bla. Potem zasłaniasz się tym samym PoRD, by uza
                        > sadnić, dlaczego nieprzytomny "15-tek" ma prawo poruszać się po drodze bez nadz
                        > oru osób przytomnych, pomijając wszelkie uwarunkowania kulturowe i społeczne. W
                        > idzisz? Jeden wątek wystarczył, by moje "łgarstwo" zostało przez ciebie potwier
                        > dzone: mierzysz uczestników ruchu różną miarą, tak jak jest ci wygodniej.

                        Normy społeczne i kulturowe istnieją i nie zmieni tego moja żadna opinia. Albo się do nich stosujesz albo nie. W życiu i na forum okazuje się jednak, że są ludzie, którzy w momencie odpalenia silnika nie mają pojęcia, do czego może doprowadzić ich nieuwaga albo brak znajomości przepisów. 15-latek bez wyobraźni na rowerze w momencie przejazdu przez przejazd rowerowy nie musi wiedzieć tyle (i nigdy nie będzie wiedział), ile musi wiedzieć wyszkolony kierowca. I o tym jest cały czas mowa, a wy się cały czas porównujecie do dzieci z kartą rowerową... To jest żałosne panowie i nie mam na ten temat nic więcej już do powiedzenia. Stare chłopy schowane w blaszanych puszkach porównują się z młodzieżą na rowerach. Nie widzicie, jacy jesteście śmieszni? Zmierz się jeden z drugim na skrzyżowaniu z moim Volvo, wtedy zobaczymy, czy będziesz dalej pieprzył, że mnie nie widziałeś. Jak dostaniesz wstrząsu mózgu (o ile go w ogóle masz) i połamie ci kończyny, wtedy może zrozumiesz, że świat wygląda trochę inaczej, niż do tej pory uważałeś...
                        • polujacy_na_kaczki Re: Autor listu ma wiele słuszności 25.10.12, 21:27
                          daj spokój, czechofil, sverir wielokrotnie na forum Gazety.pl udowadniał, że coś takiego jak normy społeczne, obyczaje i powszechnie przyjęte zasady jego samego nie dotyczą. Nie wiem, czym się w życiu kieruje, skoro przepisów też poważnie nie traktuje. Za to lubi nazywać adwersarzy misiami i ptysiami. Nie wiem, czy chce ich w ten sposób wyprowadzić z równowagi, czy ma braki z dzieciństwa, czy też może pisze z przedszkola. Szkoda czasu na tłumaczenie mu, że społeczeństwo to nie tylko On.
                          • sverir Re: Autor listu ma wiele słuszności 29.10.12, 13:00
                            Polujący_na_kaczki, wielokrotnie udowodniłeś już, że jesteś głąbem. Po co robisz to po raz kolejny, hmm?
                            • polujacy_na_kaczki Re: Autor listu ma wiele słuszności 29.10.12, 15:55
                              sverir- prosty z Ciebie człowiek. I dobrze. W końcu musi być na świecie miejsce i dla prostych. Wszak i do kopania rowów ludzi potrzeba. Szkoda tylko, że w swej prostocie "olewasz" ogólnie przyjęte normy obyczajowe, etyczne i zwyczaje społeczne. Czy wychowywałeś się może w lesie, wśród wilków (choć i zwierzęta stadne pewnych norm przestrzegają)? Bo nir podejrzewam, żebyś wychowywał się w społeczeństwie.
                              • sverir Re: Autor listu ma wiele słuszności 29.10.12, 18:48
                                Widzisz? I obrażasz mnie po raz piąty czy szósty, a wymieniliśmy dotychczas może piętnaście wypowiedzi. Co na temat obrażania w co drugiej wypowiedzi, mówią Twoje normy społeczne? Dopuszczają to?
                                • polujacy_na_kaczki Re: Autor listu ma wiele słuszności 29.10.12, 20:18
                                  1. Kolejny raz wypowiadasz się na forum absolutnie nie na temat (spamujesz, bracie, jakbyś ważniejszych zajęć w życiu nie miał).
                                  2. Mam Ci przypomnieć, że nazwałeś mnie głąbem? Mam Ci policzyć ile razy nazwałeś mnie ptysiem?
                                  3. Nie, nie obrażam Cię. Przykro mi, że tak to odebrałeś. Ja tylko zauważyłem oczywiste fakty dotyczące Twojej osoby. Wypomniałem Ci bark szacunku do szeroko pojętych norm społecznych i wzorców zachowań (co wyraźnie wynika z Twoich wcześniejszych postów nie tylko w tym wątku, a co potwierdziłeś nazywając mnie na PUBLICZNYM forum głąbem). Ponadto zasugerowałem, że posiadasz ogromne braki w wychowaniu społecznym. Fakt, użyłem dość ironicznej formuły wypowiedzi.
                                  4. Dyskusja z Tobą zdaje się być pozbawiona sensu. Głupio mi, że dałem się wciągnąć w tak szczeniacką wymianę zdań oderwaną tak od tematu wątku, jak i od rzeczywistości. Głupio mi, że komentowałem twoje nonsensowne porównania i argumenty z sufitu. Czasu nie cofnę. Mogę tylko prosić, żebyś nigdy więcej nie sprowadzał dyskusji dorosłych ludzi do poziomu pyskówki dzieci w przedszkolu (tego głąba Ci daruję, ale miło by było, gdybyś jednak za niego przeprosił, za te wszystkie "ptysie" też), darował sobie idiotyczne porównania i na forum trzymał się tematu (nie spamuj, chłopie)
                                  5. Nie marudź, że Cię, rzekomo, obrażam, skoro od dawna próbujesz mnie do tego sprowokować. Szkoda, bo dyskusja z Tobą na początku wydawała się ciekawa.
                                  6. Jeśli faktycznie obraziłem Cię, to przepraszam. Dałem się ponieść emocją. Nie jestem jednak w stanie przypomnieć sobie, abym kiedykolwiek wyzywał Cię, nawet gdy nazwałeś mnie głąbem.
                        • sverir Re: Autor listu ma wiele słuszności 29.10.12, 13:13
                          > Normy społeczne i kulturowe istnieją i nie zmieni tego moja żadna opinia.

                          Ja zaś nie zaprzeczam istnieniu norm społecznych i kulturowych. Nie zauważyłem też żebym dał jakikolwiek wyraz temu, że nie zgadzam się z twoim twierdzeniem o kierowcach i ich obowiązkach. Eksperyment powtórzę więc od nowa.

                          1) Stwierdzasz, że kierowca posiada pewne obowiązki poza PoRD, bo są normy kulturowe i społeczne. (od siebie dodam: zgadzam się, zawsze się zgadzałem i prawdopodobnie nadal będę się zgadzał w przyszłości).
                          2) Stwierdzasz, że nieprzytomny i nieprzystosowany do funkcjonowania na drodze 15-latek nie musi być pod opieką dorosłych, bo przecież PoRD zezwala mu na samodzielne poruszanie się (zwracam uwagę na wnioskowanie). Pomimo, iż normy społeczne i kulturowe nie pozwalają osób niepełnosprawnych pozostawiać całkowicie samym sobie (nawet jeżeli jest to dla nich w istocie krzywdzące).

                          Z czym polemizujesz? Nie twierdzisz tak, jak streściłem? Czy może zaprzeczasz, że istnieją normy nakazujące opiekę nad potrzebującym, osobą z ograniczonymi możliwościami?

                          > I o tym jest cały czas mowa,

                          Uwielbiam to, kiedy ktoś narzuca innym osobom, o czym jest mowa:) Cóż, z mojej strony była mowa o tym, że 15-latka zwalniasz z pewnych zachowań, bo zezwala mu na nie PoRD. A nie o tym, że on musi cokolwiek więcej wiedzieć.

                          > Stare chłopy schowane w blaszanych puszkach porównują się z młodzieżą na rowerach

                          Po raz 4591 przypomnę, że nie jestem kierowcą. Nie wiem czy ty jesteś tak odporny na informacje z zewnątrz, czy po prostu lubisz sobie pofantazjować?
                • wielki_czarownik Re: Autor listu ma wiele słuszności 24.10.12, 23:45
                  czechofil napisał:


                  > Muszę cię rozczarować, ponieważ naprawdę sporo jeżdżę po mieście autem (szczegó
                  > lnie teraz), znam doskonale miejsce, które opisujesz i uważam, że masz problem
                  > ze wzrokiem, refleksem albo z kręgosłupem szyjnym. Rowerzysta musiałby wyjeżdża
                  > ć spod wiaduktu z prędkością ponad 50 km/h, żeby mieć problem z jego wcześniejs
                  > zym dostrzeżeniem...
                  >

                  A pomyślałeś, co się dzieje, kiedy na przystanku kłębi się tłum ludzi? Nie widać rowerzysty dopóki nie minie ludzi zasłaniających widok.


                  > Czyli jesteś zwyczajnym chamem, który liczy się w życiu tylko z siłą fizyczną.
                  > Dlatego nigdy nie mam skrupułów co do traktowania kierowców, którzy wobec mnie
                  > zachowują się w ten sposób...
                  >

                  To znaczy co? Kopiesz w karoserię? Wówczas bądź pewny, że w ramach obrony koniecznej (chronię swoją własność przed atakiem szalonego wandala) dostaniesz drzwiami albo zderzakiem, aż na chodniku wylądujesz i długo się nie będziesz mógł podnieść.


                  > A ludzie starsi pod opieką dzieci? Idioto! Nikt ci w szkole nie wytłumaczył, że
                  > dziecko to jeszcze np,. 15-tek? I nie czytałeś w PoRS, że ma on prawo samodzie
                  > lnie poruszać się po drodze?
                  >

                  I ma przestrzegać przepisów. Skoro twoje dziecko jest opóźnione w rozwoju i w wieku 15 lat nie potrafi zatrzymać roweru, to bardzo mi przykro, ale to twój problem, by się nim zajmować.


                  >
                  > I zwalniasz przed każdym skrzyżowaniem, na którym masz pierwszeństwo? W życiu w
                  > to nie uwierzę...

                  Nie przed każdym - już to kiedyś pisałem. Przed tym, gdzie mam ograniczoną widoczność albo widzę jakiegoś niepewnie zachowującego się użytkownika ruchu.
                  • czechofil Re: Autor listu ma wiele słuszności 25.10.12, 09:10
                    > A pomyślałeś, co się dzieje, kiedy na przystanku kłębi się tłum ludzi? Nie wida
                    > ć rowerzysty dopóki nie minie ludzi zasłaniających widok.

                    Więc grzecznie się wtedy zatrzymujesz, obracasz głowę w prawo, patrzysz czy nikt nie jedzie na rowerze i dopiero po upewnieniu się, że droga wolna ruszasz.
                    Proste jak budowa cepa dla wszystkich kierowców w cywilizowanych krajach. Dla polskich mistrzuff kierownicy jednak ten manewr okazuje się zbyt trudny. Podobnie zresztą jak większość pozostałych...

                    > To znaczy co? Kopiesz w karoserię? Wówczas bądź pewny, że w ramach obrony konie
                    > cznej (chronię swoją własność przed atakiem szalonego wandala) dostaniesz drzwi
                    > ami albo zderzakiem, aż na chodniku wylądujesz i długo się nie będziesz mógł po
                    > dnieść.

                    Nie zniżam się do poziomu troglodytów w autach i jedynie w takiej sytuacji pokazuję takiemu debilowi fucka. Większość pewnie tego nawet nie widzi (co nie dziwi, bo bardzo mało widzą na drodze), ale paru delikwentów próbowało już dyskusji ze mną na ten temat. Okazywało się jednak, że po wyjściu z auta nóżki robiły im się jak galareta.
                    W takich sytuacjach idealnie widać, że kierowca - cham bez karoserii jest jak ślimak bez skorupy, czyli totalnie zagubiony i bezbronny...

                    > I ma przestrzegać przepisów. Skoro twoje dziecko jest opóźnione w rozwoju i w w
                    > ieku 15 lat nie potrafi zatrzymać roweru, to bardzo mi przykro, ale to twój pro
                    > blem, by się nim zajmować.

                    Moje dziecko doskonale wie, że polski kierowca jest często nieobliczalnym, niedoszkolonym chamem i dzięki temu może już samodzielnie poruszać się na rowerze. Boję się jednak o inne dzieci, którym rodzice nie wpoili zbyt dobrze zasady, że nie wystarczy przestrzegać prawa w tym kraju, żeby bezpiecznie dotrzeć od domu. Niestety trzeba dzieciom od początku tłumaczyć, że w Polsce na drodze rację ma zawsze silniejszy, a nie ten, który przestrzega przepisów...

                    > Nie przed każdym - już to kiedyś pisałem. Przed tym, gdzie mam ograniczoną wido
                    > czność albo widzę jakiegoś niepewnie zachowującego się użytkownika ruchu.

                    Czyli hamujesz praktycznie przed każdym skrzyżowaniem w centrum, ponieważ zza rogu kamienicy nic nie widać...
                    Ciekawy przypadek, jeszcze takiego na jezdni nie spotkałem...
                    • wielki_czarownik Re: Autor listu ma wiele słuszności 25.10.12, 11:36
                      czechofil napisał:


                      > Więc grzecznie się wtedy zatrzymujesz, obracasz głowę w prawo, patrzysz czy nik
                      > t nie jedzie na rowerze i dopiero po upewnieniu się, że droga wolna ruszasz.
                      > Proste jak budowa cepa dla wszystkich kierowców w cywilizowanych krajach. Dla p
                      > olskich mistrzuff kierownicy jednak ten manewr okazuje się zbyt trudny. Podobni
                      > e zresztą jak większość pozostałych...

                      Czy ty rozumiesz to, co czytasz? Przecież staram się ci wytłumaczyć, że w przypadku zastosowania się do twojej recepty tam właśnie bardzo słabo widać. Powodem tego jest fakt, że auto zatrzymujące się przed pasami stoi pod ostrym skosem i kierowca aby popatrzeć na chodnik musi dość mocno się naginać, bo musi patrzeć nie w prawo a w prawo i do tyłu, co może być problematyczne, kiedy jedziesz busem i nie masz z tyłu bocznych szyb. Doszło już?
                      Gdyby przejście przesunąć odrobinkę w Kleczkowską, wówczas samochód mógłby stanąć przed przejściem pod kątem prostym i kierowca patrzyłby na boki a nie gdzieś po przekątnych.

                      >

                      > Nie zniżam się do poziomu troglodytów w autach i jedynie w takiej sytuacji poka
                      > zuję takiemu debilowi fucka. Większość pewnie tego nawet nie widzi (co nie dziw
                      > i, bo bardzo mało widzą na drodze), ale paru delikwentów próbowało już dyskusji
                      > ze mną na ten temat. Okazywało się jednak, że po wyjściu z auta nóżki robiły i
                      > m się jak galareta.
                      > W takich sytuacjach idealnie widać, że kierowca - cham bez karoserii jest jak ś
                      > limak bez skorupy, czyli totalnie zagubiony i bezbronny...
                      >

                      A po co dyskutować z jakimś sfrustrowanym rowerzystą?


                      >
                      > Moje dziecko doskonale wie, że polski kierowca jest często nieobliczalnym, nied
                      > oszkolonym chamem i dzięki temu może już samodzielnie poruszać się na rowerze.
                      > Boję się jednak o inne dzieci, którym rodzice nie wpoili zbyt dobrze zasady, że
                      > nie wystarczy przestrzegać prawa w tym kraju, żeby bezpiecznie dotrzeć od domu
                      > . Niestety trzeba dzieciom od początku tłumaczyć, że w Polsce na drodze rację m
                      > a zawsze silniejszy, a nie ten, który przestrzega przepisów...
                      >

                      Ty chyba w jakiejś innej Polsce żyjesz. Pieszo ganiam przynajmniej godzinę dziennie po mieście i nawet 1/1000 z tych twoich lęków nie mam. Nie pamiętam już kiedy ktoś na mnie zatrąbił, kiedy musiałem uciekać z pasów. Ot trochę rozwagi, zrozumienia sytuacji kierowcy i człowiek bezstresowo sobie biega.


                      > Czyli hamujesz praktycznie przed każdym skrzyżowaniem w centrum, ponieważ zza r
                      > ogu kamienicy nic nie widać...

                      W jakimś innym Wrocławiu chyba żyjesz.
                      • swiete.jeze Re: Autor listu ma wiele słuszności 25.10.12, 11:53
                        Tylko jak nie ma zapewnionej widoczności, to trzeba albo przeprojektować skrzyżowanie albo zamontować lustra i to jest broszka waszego Zarządcy Drogi.
                        • wielki_czarownik No i o to chodzi 25.10.12, 13:14
                          Niestety nasz forumowy czechofil (do spółki z nijakim benkiem) ma swoją własną wizję prawa o ruchu drogowym i ogólnie zasad z nim związanych. W skrócie rowerzysta zawsze ma rację i ma same prawa, a cała wina i wszystkie obowiązki leżą po stronie kierowcy samochodu.
                          Nawet takie stwierdzenie, jak to, że czasami konstrukcja skrzyżowania w dużym stopniu utrudnia kierowcom zauważenie rowerzystów doprowadza tych dwóch do furii, bo jakże to, aby ktoś inny prócz kierowcy był winny?
                          • swiete.jeze Re: No i o to chodzi 25.10.12, 13:40
                            Nie chcę cię martwić, ale według PoRD właśnie kierowca jest winny. Piszcie do zarządcy drogi, żeby coś z tym zrobił, poważnie.
                            • wielki_czarownik Nie do końca 25.10.12, 17:13
                              Była już w zeszłym (czy nawet w tym) roku sprawa, w której winnego wypadku uznano zarządcę drogi i kilku urzędnikom postawiono zarzuty. Chodziło o to, że droga była wadliwie zaprojektowana i osadzała się w pewnym miejscu woda powodując niemożliwą do przewidzenia nagłą utratę przyczepności. No i (jeśli dobrze kojarzę) wyleciał z drogi bus zabijając 2 osoby. Policja i prokuratura stwierdziły, że kierowca jechał poniżej dozwolonego limitu, ostrożnie i utracił panowanie nad pojazdem z powodu złej drogi, bez swojej winy.
                              Uwierz, że trochę się na prawie znam i nie zawsze sytuacja jest taka, jak mówi w TV przedstawiciel drogówki, że "kierujący nie dostosował prędkości do warunków na drodze". Szczęśliwie w prokuraturze i sądach mamy trochę mądrych ludzi, którzy potrafią przepisy rozumieć kompleksowo a nie cytują je na wyrywki, w oderwaniu od całego systemu prawa.
            • sverir Re: Autor listu ma wiele słuszności 24.10.12, 21:47
              > Znam we Wrocławiu wszystkie przejazdy rowerowe przez jezdnię i nie ma ani jednego
              > takiego, na którym byłaby zła widoczność.

              Ja znam przynajmniej jedno takie: na Bogusławskiego, przy skręcie ze Świdnickiej. Rozpędzony rowerzysta może wjechać wprost pod maskę spokojnie jadącego samochodu.

              > Według przepisów PoRD tak samo, ale według norm społecznych i kultury silniejsz
              > y na drodze powinien zdawać sobie sprawę, że spoczywają na nim większe obowiązk
              > i niż na słabszych uczestnikach ruchu drogowego...

              Klasyka rowerzysty. Prawa rowerzystów i obowiązki innych uczestników ruchu drogowego, powinny być przestrzegane w dosłownym brzmieniu, z rozszerzeniem o jakieś normy społeczne i kulturowe. Obowiązki rowerzystów i prawa innych uczestników ruchu drogowego, zupełnie odwrotnie.

              Ja zapytam: gdzie jesteś misiu, gdy piesi krytykują rowerzystów jadących chodnikiem?

              > Tylko, że jak na tobie ktoś wymusi pierwszeństwo i nie zdążysz wyhamować, to cz
              > eka cię najwyżej siniak pod okiem od wystrzału poduszki oraz wizyta u blacharza

              Jasne. A te wszystkie ofiary wypadków drogowych z wymuszeniem pierwszeństwa, to oczywiście rowerzyści.

              > , a mnie czeka w takiej sytuacji wizyta na pogotowiu albo cmentarz...

              Zdrowy rozsądek powinien zatem podpowiadać, że bez względu na posiadane uprawnienia, trzeba zachować ostrożność. Ty dowodzisz, że ze względu na posiadane uprawnienia, ta ostrożność rowerzystów nie obejmuje.



              • czechofil Re: Autor listu ma wiele słuszności 24.10.12, 23:00
                > Ja znam przynajmniej jedno takie: na Bogusławskiego, przy skręcie ze Świdnickie
                > j. Rozpędzony rowerzysta może wjechać wprost pod maskę spokojnie jadącego samoc
                > hodu.

                Widzę, że mamy kolejnego ślepca z unieruchomioną szyją na forum. Zaczyna robić się ciekawie...

                > Klasyka rowerzysty. Prawa rowerzystów i obowiązki innych uczestników ruchu drog
                > owego, powinny być przestrzegane w dosłownym brzmieniu, z rozszerzeniem o jakie
                > ś normy społeczne i kulturowe. Obowiązki rowerzystów i prawa innych uczestników
                > ruchu drogowego, zupełnie odwrotnie.

                Klasyka forumowego trolla, który konfabuluje i łże jak pies. Absolutnie nie potwierdzam tego, co napisałeś...

                > Ja zapytam: gdzie jesteś misiu, gdy piesi krytykują rowerzystów jadących chodni
                > kiem?

                Zajrzyj sobie do archiwum, pisałem o tym wielokrotnie...

                > Jasne. A te wszystkie ofiary wypadków drogowych z wymuszeniem pierwszeństwa, to
                > oczywiście rowerzyści.

                Nie wszystkie, ale w Polsce zdecydowanie za dużo...

                > Zdrowy rozsądek powinien zatem podpowiadać, że bez względu na posiadane uprawni
                > enia, trzeba zachować ostrożność. Ty dowodzisz, że ze względu na posiadane upra
                > wnienia, ta ostrożność rowerzystów nie obejmuje.

                Gdybym nie zachowywał, to bym tu dziś nie pisał tych słów. Ale wielu rowerzystów niestety przez idiotów za kierownicą dawno wącha już kwiatki na cmentarzu. Od spodu...

                • sverir Re: Autor listu ma wiele słuszności 25.10.12, 06:43
                  > Widzę, że mamy kolejnego ślepca z unieruchomioną szyją na forum. Zaczyna robić
                  > się ciekawie...

                  Mówisz o sobie? Ja nie jestem kierowcą, tylko pieszym i pasażerem km, ale czasem widzę, co tam się dzieje. Możemy oczywiście udowadniać sobie na forum, że miejsce jest doskonale widoczne i jadąc z prędkością 50 km/h wystarczy tylko wykręcić szyję, żeby dostrzec rowerzystę. Cóż, zdarzyło mi się już widzieć gwałtownie hamujących rowerzystów, gdy z bramy wypadał taki z pierwszeństwem przejazdu.

                  > Klasyka forumowego trolla, który konfabuluje i łże jak pies. Absolutnie nie pot
                  > wierdzam tego, co napisałeś...

                  Nie musisz potwierdzać. To co napisałem to wnioski z tego, co piszesz w innych wątkach. I daruj sobie jakieś skamlenie o wklejanie swoich wypowiedzi, które miałyby o tym świadczyć. Dopóki jesteś chamem i prostakiem, będę cię traktował jak chama i prostaka.
            • Gość: lułett Re: Autor listu ma wiele słuszności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 22:24
              > Bzdury piszesz i już ci to kiedyś udowodniłem. Znam we Wrocławiu wszystkie prze
              > jazdy rowerowe przez jezdnię i nie ma ani jednego takiego, na którym byłaby zła
              > widoczność



              Zasłania murek, szafka TPsa, teraz jeszcze tablica informacyjna
              goo.gl/maps/hFWDm
              goo.gl/maps/48S2S
              • czechofil Re: Autor listu ma wiele słuszności 24.10.12, 23:02
                > Zasłania murek, szafka TPsa, teraz jeszcze tablica informacyjna
                > goo.gl/maps/hFWDm
                > goo.gl/maps/48S2S

                Kolejny ze słabym wzrokiem na forum. To już jest jakaś plaga...
                • Gość: lułett Re: Autor listu ma wiele słuszności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 09:46
                  Czesiu, słonko, strasznie uparty jesteś. Oto kilka kolejnych, niewidocznych punktu widzenia rowerzysty:
                  goo.gl/maps/cAc7h Zjeżdżający w dół, kąt pochylenia barierki skutecznie uniemożliwia obserwację samochodów dojeżdżających.

                  To moje ulubione, nie wiesz czy trafi Cię samochód który masz za plecami, czy rowerzysta lub pieszy wyjeżdżający zza winkla. (są tacy)
                  goo.gl/maps/dJcfO

                  Dalej wzdłuż tej estakady, za mostem milenijnym są cudowne rozwiązania takie jak tunel pod kątem prostym, który wymusza hamowanie, bo nie wpadli żeby zrobić go pod skosem.

                  • czechofil Re: Autor listu ma wiele słuszności 25.10.12, 09:51
                    Gość portalu: lułett napisał(a):

                    > Czesiu, słonko, strasznie uparty jesteś. Oto kilka kolejnych, niewidocznych pun
                    > ktu widzenia rowerzysty:

                    Ale my rozmawiamy o widoczności kierowców, a nie rowerzystów. Poza tym akurat w tych przypadkach, które podałeś rowerzyści nie mają przed wjazdem na przejazd pierwszeństwa. Radzę trochę poczytać PoRD, żebyś się potem nie kompromitował na forum...

                    BTW: Swoją drogą miejsca, które wymieniłeś są bardzo niebezpieczne dla rowerzystów i zdarzały się tam już ich potrącenia. Ktoś, kto tak skonstruował przejazdy rowerowe przez jezdnię w życiu chyba nie jechał na rowerze...
                    • Gość: lułett Re: Autor listu ma wiele słuszności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 10:01
                      Wcześniej podałem takie, które ograniczają widoczność rowerzysty, teraz w sumie również.

                      Ty stwierdziłeś jakże merytorycznie, że przecież wszyscy są ślepi.

                      Poza tym akurat w
                      > tych przypadkach, które podałeś rowerzyści nie mają przed wjazdem na przejazd
                      > pierwszeństwa. Radzę trochę poczytać PoRD, żebyś się potem nie kompromitował na
                      > forum...


                      Na razie to ty się kompromitujesz, bo nawet nie czytasz postów, gdzie napisałem, że rowerzysta ma lub nie ma pierwszeństwa.

                      > BTW: Swoją drogą miejsca, które wymieniłeś są bardzo niebezpieczne dla rowerzys
                      > tów i zdarzały się tam już ich potrącenia. Ktoś, kto tak skonstruował przejazdy
                      > rowerowe przez jezdnię w życiu chyba nie jechał na rowerze...


                      No patrz, zgadnij czemu je tu umieściłem. BO TO SĄ NIEBEZPIECZNE MIEJSCA, w których rowerzysta jest NIEWIDOCZNY, ale przecież wg. ciebie kierowcy są ślepi.

                      • polujacy_na_kaczki Re: Autor listu ma wiele słuszności 25.10.12, 21:36
                        Gość portalu: lułett napisał(a):

                        > No patrz, zgadnij czemu je tu umieściłem. BO TO SĄ NIEBEZPIECZNE MIEJSCA, w któ
                        > rych rowerzysta jest NIEWIDOCZNY, ale przecież wg. ciebie kierowcy są ślepi.
                        >
                        No brawo, Nobel już w drodze! Wynalazłeś niewidocznego rowerzystę! Wojsko pewnie zainteresuje się Twoim wynalazkiem. Owszem, w takim miejscu rowerzysta może wjechać wprost pod samochód, ale to jego problem, bo to on skręca i ma OBOWIĄZEK ustąpić pojazdom na drodze. Ja w tym miejscu przy Gądowiance bywam bardzo często i zawsze się zatrzymuję przed przejechaniem przez jezdnię. I korona mi z głowy nie spada. A że są idioci, którzy pchają się pod auta bez patrzenia, to, jak już wspomniałem, ich problem. Dlugo nie pożyją.
                        • Gość: lułett Re: Autor listu ma wiele słuszności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 21:57
                          Nobla?? Za rowerzystę zasłoniętego przez ekran? Proszę.

                          Owszem, w takim miejscu rowerzysta może w
                          > jechać wprost pod samochód, ale to jego problem, bo to on skręca i ma OBOWIĄZEK
                          > ustąpić pojazdom na drodze.

                          Jasne, nie zmienia to faktu, że gdyby widoczność była lepsza, kierowca i rowerzysta mieliby łatwiej, a skrzyżowanie byłoby bezpieczniejsze.
                          Nie wiem skąd ten ironiczny ton, mam wrażenie że nieco nad interpretujesz moje słowa. Nigdzie nie napisałem, kto ma pierwszeństwo, bo jest to sprawa drugorzędna, odpowiedziałem na post cześka, który twierdził, Znam we Wrocławiu wszystkie prze
                          > jazdy rowerowe przez jezdnię i nie ma ani jednego takiego, na którym byłaby zła
                          > widoczność
                          pokazując jednoznacznie przynajmniej kilka skrzyżowań na których uczestnicy ruchu się nie widzą aż do ostatniego momentu.

                          Z mojej strony EOT, bo czuję się już nieco zmęczony tłumaczeniem za rzeczy których nie powiedziałem, a które sobie dopisujecie.
                          • polujacy_na_kaczki Re: Autor listu ma wiele słuszności 25.10.12, 22:02
                            Gość portalu: lułett napisał(a):


                            > Jasne, nie zmienia to faktu, że gdyby widoczność była lepsza, kierowca i rowerz
                            > ysta mieliby łatwiej, a skrzyżowanie byłoby bezpieczniejsze.
                            > Nie wiem skąd ten ironiczny ton, mam wrażenie że nieco nad interpretujesz moje
                            > słowa. Nigdzie nie napisałem, kto ma pierwszeństwo, bo jest to sprawa drugorzęd
                            > na, odpowiedziałem na post cześka, który twierdził, Znam we Wrocławiu wszys
                            > tkie prze
                            > > jazdy rowerowe przez jezdnię i nie ma ani jednego takiego, na którym była
                            > by zła
                            > > widoczność
                            pokazując jednoznacznie przynajmniej kilka skrzyżowań na
                            > których uczestnicy ruchu się nie widzą aż do ostatniego momentu.
                            >
                            > Z mojej strony EOT, bo czuję się już nieco zmęczony tłumaczeniem za rzeczy któr
                            > ych nie powiedziałem, a które sobie dopisujecie.
                            Jasne, wszyscy chcielibyśmy bezpiecznych dróg, ale musimy sobie radzić z tym, co mamy. Na szczęście ułatwia nam to PoRD.
                          • czechofil Re: Autor listu ma wiele słuszności 26.10.12, 08:47
                            Gość portalu: lułett napisał(a):

                            Nigdzie nie napisałem, kto ma pierwszeństwo, bo jest to sprawa drugorzęd
                            > na, odpowiedziałem na post cześka, który twierdził, Znam we Wrocławiu wszys
                            > tkie prze
                            > > jazdy rowerowe przez jezdnię i nie ma ani jednego takiego, na którym była
                            > by zła
                            > > widoczność
                            pokazując jednoznacznie przynajmniej kilka skrzyżowań na
                            > których uczestnicy ruchu się nie widzą aż do ostatniego momentu.

                            Właśnie, że sprawa jest pierwszorzędna, ponieważ rozmawiamy o przejazdach, na których rowerzysta ma PIERWSZEŃSTWO, podane więc przez ciebie przykłady są kompletnie nietrafione. Faktycznie kierowca nie jest w stanie zauważyć na Klecińskiej zjeżdżającego z estakady rowerzysty, ale to ten drugi MUSI USTĄPIĆ PIERWSZEŃSTWA temu pierwszemu. Widoczność więc w tej sytuacji ma większe znaczenie dla rowerzysty i to on musi bardziej zatroszczyć się w tym miejscu o swoje bezpieczeństwo. Kierowca powinien tam jedynie uważać na rowerzystę JUŻ PRZEJEŻDŻAJĄCEGO przez przejazd i tylko w takiej sytuacji powinien ustąpić mu pierwszeństwa...
                            • Gość: lułett Re: Autor listu ma wiele słuszności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.12, 23:14
                              Przestań się wykręcać jak piskorz, jak zwykle walnąłeś głupotę, a teraz dorabiasz ideologię. Przypomnę twoje słowa:

                              > Bzdury piszesz i już ci to kiedyś udowodniłem. Znam we Wrocławiu wszystkie prze
                              > jazdy rowerowe
                              przez jezdnię i nie ma ani jednego takiego, na którym byłaby zła
                              > widoczność

                              Więc skończ już się kompromitować.
              • 45rtg Re: Autor listu ma wiele słuszności 25.10.12, 06:17
                Gość portalu: lułett napisał(a):

                > > Bzdury piszesz i już ci to kiedyś udowodniłem. Znam we Wrocławiu wszystki
                > e prze
                > > jazdy rowerowe przez jezdnię i nie ma ani jednego takiego, na którym była
                > by zła
                > > widoczność
                >
                >
                >
                > Zasłania murek, szafka TPsa, teraz jeszcze tablica informacyjna
                > goo.gl/maps/hFWDm
                > goo.gl/maps/48S2S

                Trafiony-zatopiony. Tak, z punktu widzenia rowerzysty który może się do woli rozglądać to te przeszkody nie są istotne. Dla kierowcy, który jak same czechofile twierdzą odpowiada za tonę metalu i musi patrzeć we wszystkie strony na raz, jest to poważne utrudnienie. Bo kierowca musi pilnować nie tylko czy mu batman z tyłu nie wyjedzie, ale też przejścia przed sobą, samochodów które go poprzedzają no i najzwyczajniej na świecie przebiegu drogi, żeby nie władować się w krawężnik. A czasu na to ma sekundy. Dlatego te skrzyżowania dla kierowcy mają słabą widoczność. Dla cyklisty - oczywiście że nie ma różnicy.
                • Gość: as Re: Autor listu ma wiele słuszności IP: *.xdsl.centertel.pl 25.10.12, 09:14
                  > Trafiony-zatopiony. Tak, z punktu widzenia rowerzysty który może się do woli ro
                  > zglądać to te przeszkody nie są istotne. Dla kierowcy, który jak same czechofil
                  > e twierdzą odpowiada za tonę metalu i musi patrzeć we wszystkie strony na raz,
                  > jest to poważne utrudnienie. Bo kierowca musi pilnować nie tylko czy mu batman
                  > z tyłu nie wyjedzie, ale też przejścia przed sobą, samochodów które go poprzedz
                  > ają no i najzwyczajniej na świecie przebiegu drogi, żeby nie władować się w kra
                  > wężnik. A czasu na to ma sekundy. Dlatego te skrzyżowania dla kierowcy mają sła
                  > bą widoczność. Dla cyklisty - oczywiście że nie ma różnicy.

                  O raju, to naprawdę za dużo? Dlaczego dla mnie (kierowcy) to normalna rzecz, że te wszystkie rzeczy należy zrobić, żeby bezpiecznie skręcić? Może trzeba pomyśleć o zaprzestaniu jazdy jeśli te czynności to zbyt dużo dla kierowcy.
                  Szukacie durnych wymówek tylko żeby usprawiedliwić swój brak umiejętności jazdy, albo zwykłe lenistwo.
                  • 45rtg Re: Autor listu ma wiele słuszności 25.10.12, 09:56
                    Gość portalu: as napisał(a):

                    > > wężnik. A czasu na to ma sekundy. Dlatego te skrzyżowania dla kierowcy ma
                    > ją sła
                    > > bą widoczność. Dla cyklisty - oczywiście że nie ma różnicy.
                    >
                    > O raju, to naprawdę za dużo? Dlaczego dla mnie (kierowcy) to normalna rzecz, że
                    > te wszystkie rzeczy należy zrobić, żeby bezpiecznie skręcić? Może trzeba pomyś
                    > leć o zaprzestaniu jazdy jeśli te czynności to zbyt dużo dla kierowcy?

                    Może trzeba pomyśleć o zaprzestaniu kompromitowania się w sieci jeśli nie umie się odróżnić "więcej niż" od "za dużo"?

                    > Szukacie durnych wymówek tylko żeby usprawiedliwić swój brak umiejętności jazdy
                    > , albo zwykłe lenistwo.

                    Najgorszym brakiem umiejętności jest brak umiejętności zauważenia że są bardziej i mniej trudne miejsca na drogach.
                    • Gość: as Re: Autor listu ma wiele słuszności IP: *.xdsl.centertel.pl 25.10.12, 10:06
                      Czyli jednak te wszystkie czynności cie przerastają, ciekawe jak sobie radzisz włączając się do ruchu?
                      • wielki_czarownik A dlaczego sprowadzasz sprawę do ekstremum? 25.10.12, 11:42
                        Nie zauważyłeś, że w dyskusji nie chodzi o to, co ma a czego nie ma robić kierowca, ale o to, że mądre projektowanie skrzyżowań, przejazdów dla rowerów itp. ułatwiłoby wszystkim życie? W mieście jest na drogach mnóstwo miejsc zaprojektowanych przez idiotę. Miejsc z głupio ograniczoną widocznością, zbyt ciasnym skrętem czy niepotrzebnie skomplikowanych (znam takie skrzyżowanie, gdzie mający pierwszeństwa autobus musi najpierw przepuszczać samochody po swojej lewej stronie, bo inaczej nie zmieści się w zakręcie!). To też przyczynia się do zwiększenia liczby wypadków.
                  • Gość: Kąsek Re: Autor listu ma wiele słuszności IP: *.tktelekom.pl 25.10.12, 13:07
                    > O raju, to naprawdę za dużo? Dlaczego dla mnie (kierowcy) to normalna rzecz, że
                    > te wszystkie rzeczy należy zrobić, żeby bezpiecznie skręcić? Może trzeba pomyś
                    > leć o zaprzestaniu jazdy jeśli te czynności to zbyt dużo dla kierowcy.
                    Pomyślałeś o tym że nie każdy urodził się z kierownicą w rękach i są ludzie, którzy dopiero co zdali egzamin i tak naprawdę uczą się jeździć?
                    Ale Ty pewnie doświadczenia do jazdy samochodem nabrałeś w genach po dziadku.

                    Kiedyś nie było tylu samochodów i łatwiej było się uczyć jeździć. Teraz jest ich coraz więcej i trzeba koncentrować się o wiele bardziej, a miasto tylko utrudnia koncentrację, budując bezsensownie ścieżki, zamiast tak aby były dobrze widoczne.
                    • polujacy_na_kaczki Re: Autor listu ma wiele słuszności 25.10.12, 21:59
                      Gość portalu: Kąsek napisał(a):

                      > Pomyślałeś o tym że nie każdy urodził się z kierownicą w rękach i są ludzie, kt
                      > órzy dopiero co zdali egzamin i tak naprawdę uczą się jeździć?
                      > Ale Ty pewnie doświadczenia do jazdy samochodem nabrałeś w genach po dziadku.
                      >
                      > Kiedyś nie było tylu samochodów i łatwiej było się uczyć jeździć. Teraz jest ic
                      > h coraz więcej i trzeba koncentrować się o wiele bardziej, a miasto tylko utrud
                      > nia koncentrację, budując bezsensownie ścieżki, zamiast tak aby były dobrze wid
                      > oczne.
                      Jedź powoli, to będzie Ci łatwiej. A manewry wykonuj jeszcze wolniej. Skoro nie jesteś jeszcze wprawiony w jeździe samochodem, to tym bardziej powinieneś zachować wzmożoną ostrożność.
              • polujacy_na_kaczki Re: Autor listu ma wiele słuszności 25.10.12, 21:29
                Gość portalu: lułett napisał(a):


                > Zasłania murek, szafka TPsa, teraz jeszcze tablica informacyjna
                > goo.gl/maps/hFWDm
                > goo.gl/maps/48S2S
                A kto Ci broni zwolnić, albo zatrzymać się przed przejazdem rowerowym? Przez przejścia też przejeżdżasz bez patrzenia, jeśli coś utrudnia widoczność? Jako kierowca MASZ OBOWIĄZEK upewnić się, że Swoim manewrem nie spowodujesz zagrożenia. I tłumaczeni się złą widocznością jest infantylne. Spróbuj się tak przed policją tłumaczyć.
                • 45rtg Re: Autor listu ma wiele słuszności 26.10.12, 15:18
                  polujacy_na_kaczki napisał:

                  > A kto Ci broni zwolnić, albo zatrzymać się przed przejazdem rowerowym? Przez pr

                  Po zatrzymaniu trzeba ruszyć. W tym czasie może nadjechać rowerzysta.

                  > zejścia też przejeżdżasz bez patrzenia, jeśli coś utrudnia widoczność? Jako kie
                  > rowca MASZ OBOWIĄZEK upewnić się, że Swoim manewrem nie spowodujesz zagrożenia.
                  > I tłumaczeni się złą widocznością jest infantylne. Spróbuj się tak przed polic
                  > ją tłumaczyć.

                  Nie tylko przed policją ale i przed sądem można się tak tłumaczyć i jest to skuteczne. W razie czego biegły zweryfikuje czy istotnie widoczność była zła, a kierowca zastosował wszystkie dostępne i racjonalne środki bezpieczeństwa.

                  • homik Re: Autor listu ma wiele słuszności 26.10.12, 16:03
                    Sceny z dzisiejszego poranka/przedpołudnia (szarzawo/mokrawo)
                    - most Szczytnicki w stronę pl. Grunwaldzkiego, wydzielona ścieżka oddzielona barierką - rowerzysta jedzie środkiem jezdni "dla zabawy" tamując ruch samochodów (na drugim pasie tramwaj, więc nie da się wyminąć)
                    - Jedności Narodowej w stronę centrum na wysokości browaru - mimo ścieżki rowerowej (także odgrodzonej od ulicy) rowerzysta jedzie ulicą
                    - skrzyżowanie Trzebnicka/Dębickiego - mimo zwykłych pasów (tylko dla pieszych) rowerzyści przejeżdżają przez nie na pełnej prędkości od strony wiaduktu - dla kierowców skręcających w Dębickiego z Trzebnickiej lub odwrotnie, praktycznie brak czasu na reakcje/hamowanie
                    - Reymonta w stronę mostu Osobowickiego - ścieżka asfaltowa(! - więc nie ma powody do narzekań na "niewygodną" kostkę) szeroka na 3 rowery, a dwóch rowerzystów jedzie ulicą, omijając dziury -> wjeżdżając bardziej ku środkowi pasa ruchu.

                    Na tych 6 rowerzystów tylko jeden miał coś co można uznać za ubranie/znaki odblaskowe, świateł oczywiście żaden nie miał włączonych.
                  • polujacy_na_kaczki Re: Autor listu ma wiele słuszności 26.10.12, 18:20
                    45rtg napisała:

                    > polujacy_na_kaczki napisał:

                    >
                    > Po zatrzymaniu trzeba ruszyć. W tym czasie może nadjechać rowerzysta.
                    Nonsens. Mama rozumieć, że zatrzymanie się jest bardziej niebezpieczne od jazdy? Zatrzymujesz się PRZED przejazdem rowerowym (albo bardzo zwalniasz), ale w miejscu, z którego mas dobrą widoczność. To chyba nie jest zbyt trudne dla człowieka, który zdał państwowy egzamin na prawo jazdy.
                    >
                    > Nie tylko przed policją ale i przed sądem można się tak tłumaczyć i jest to sku
                    > teczne. W razie czego biegły zweryfikuje czy istotnie widoczność była zła, a ki
                    > erowca zastosował wszystkie dostępne i racjonalne środki bezpieczeństwa.
                    >
                    Nie prawda. To działa tylko wtedy, gdy kierowca nie miał ŻADNEJ możliwości zobaczyć nadciągającego niebezpieczeństwa (tzn. bez względu na zastosowane środki ostrożności niebezpieczeństwa uniknąć nie mógł).
                    • wielki_czarownik Re: Autor listu ma wiele słuszności 26.10.12, 20:55
                      polujacy_na_kaczki napisał:


                      > Nie prawda. To działa tylko wtedy, gdy kierowca nie miał ŻADNEJ możliwości zoba
                      > czyć nadciągającego niebezpieczeństwa (tzn. bez względu na zastosowane środki o
                      > strożności niebezpieczeństwa uniknąć nie mógł).


                      Mylisz się. Kierowca nie ma obowiązku stosować wszystkich możliwych środków ostrożności, tylko właśnie racjonalne czyli powszechnie stosowane. Gdybyśmy uznali Twój punkt widzenia, to kierowca, który w środku nocy rozjedzie na autostradzie nieoświetlonego rowerzystę będzie uznany winnym, bo przecież mógł mieć noktowizor.
                      Otóż sąd bada, czy przy zachowaniu normalnych (bądź szczególnych - ale nie wszystkich możliwych) środków ostrożności kierujący mógł wypadku uniknąć.
                      • polujacy_na_kaczki Re: Autor listu ma wiele słuszności 29.10.12, 12:36
                        wielki_czarownik napisał:


                        > Mylisz się. Kierowca nie ma obowiązku stosować wszystkich możliwych środ
                        > ków ostrożności, tylko właśnie racjonalne czyli powszechnie stosowane. G
                        > dybyśmy uznali Twój punkt widzenia, to kierowca, który w środku nocy rozjedzie
                        > na autostradzie nieoświetlonego rowerzystę będzie uznany winnym, bo przecież mó
                        > gł mieć noktowizor.
                        > Otóż sąd bada, czy przy zachowaniu normalnych (bądź szczególnych - ale nie w
                        > szystkich możliwych
                        ) środków ostrożności kierujący mógł wypadku uniknąć.
                        >
                        No tak. Ale Twój przykład nie ma nic wspólnego z omawianym problemem. Jeśli kierowca ma obowiązek ustąpić, to nie może się tłumaczyć, że np. szafka telekomunikacyjna (nota bene jakieś 100cmx30cmx40cm, przy rozmiarach rowerzysty ok. 200cmx200cmx50cm) utrudniła mu widoczność. Bo przepis nakazuje mu się upewnić, czy skręcając nie spowoduje zagrożenia. Upewnić, nie zgadywać.
            • Gość: Kąsek Re: Autor listu ma wiele słuszności IP: *.tktelekom.pl 25.10.12, 12:57
              > Bzdury piszesz i już ci to kiedyś udowodniłem. Znam we Wrocławiu wszystkie prze
              > jazdy rowerowe przez jezdnię i nie ma ani jednego takiego, na którym byłaby zła
              > widoczność.
              Wyjazd z Białowieskiej na ul. Legnicka.
              Przejazd dla rowerzystów w lewej strony jest zasłonięty krzakami.
              Aby zobaczyć czy jedzie jakiś rowerzysta należy wyjść z auta i zobaczyć, albo wjechać na ścieżkę.
              • Gość: Kąsek Re: Autor listu ma wiele słuszności IP: *.tktelekom.pl 25.10.12, 13:01
                Mam na myśli to miejsce:
                goo.gl/maps/GCAKo
                • wielki_czarownik To jest dobre 25.10.12, 17:21
                  To jest typowy przykład spartolenia przejazdu. Powinno się wyciąć krzewy tak, żeby kierowca stojący przed pasami widział na czysto przynajmniej ze 20 metrów ddr. Wtedy o czasie zauważy nawet dość szybko jadącego rowerzystę. Jadący 30 km/h rowerzysta robi w sekundę niemal 8,5 metra. To trzeba uwzględniać i budować ścieżki tak, by kierowcy dać odpowiednio dużo czasu na reakcję.
              • czechofil Re: Autor listu ma wiele słuszności 26.10.12, 08:54
                > Wyjazd z Białowieskiej na ul. Legnicka.
                > Przejazd dla rowerzystów w lewej strony jest zasłonięty krzakami.
                > Aby zobaczyć czy jedzie jakiś rowerzysta należy wyjść z auta i zobaczyć, albo w
                > jechać na ścieżkę.

                Człowieku!!! Natychmiast udaj się do Wydziału Komunikacji na Zapolskiej i oddaj prawo jazdy!!! Tak się składa, że moja szwagierka mieszka na Białowieskiej, dość często wykonuję autem opisany przez ciebie manewr i nigdy w życiu nie pomyślałbym, że tam kierowca ma złą widoczność...
                • Gość: Kąsek Re: Autor listu ma wiele słuszności IP: *.tktelekom.pl 26.10.12, 09:14
                  > Człowieku!!! Natychmiast udaj się do Wydziału Komunikacji na Zapolskiej i oddaj
                  > prawo jazdy!!! Tak się składa, że moja szwagierka mieszka na Białowieskiej, do
                  > ść często wykonuję autem opisany przez ciebie manewr i nigdy w życiu nie pomyśl
                  > ałbym, że tam kierowca ma złą widoczność...
                  Więc pojedź tam (samochodem), stań tak, aby nie wjechać na ścieżkę rowerową i zrób aparatem zdjęcie ścieżki z lewej strony.
                  Zobaczymy czy będzie widać ścieżkę na odcinek dalej niż 10 metrów.
                  Zapewniam Cię, że kłamiesz, bo tam mieszkam i bez wjechania na ścieżkę nie masz prawa zobaczyć czy jedzie rower po lewej stronie. Chyba że jeździsz busem.
                  A to że Ty czegoś tam nie pomyślałbyś, jestem w stanie uwierzyć.
                  • czechofil Re: Autor listu ma wiele słuszności 26.10.12, 09:37
                    > Więc pojedź tam (samochodem), stań tak, aby nie wjechać na ścieżkę rowerową i z
                    > rób aparatem zdjęcie ścieżki z lewej strony.
                    > Zobaczymy czy będzie widać ścieżkę na odcinek dalej niż 10 metrów.
                    > Zapewniam Cię, że kłamiesz, bo tam mieszkam i bez wjechania na ścieżkę nie masz
                    > prawa zobaczyć czy jedzie rower po lewej stronie. Chyba że jeździsz busem.
                    > A to że Ty czegoś tam nie pomyślałbyś, jestem w stanie uwierzyć.

                    Człowieku, kto ci dał prawo jazdy z taką wadą wzroku? Masz astygmatyzm, czy jak? Przecież to się leczy i można dopasować odpowiednie szkła. Tam jest naprawdę niezła widoczność, a do tego za przejściem jest azyl dla auta, zanim wjedzie na główną (nie musi blokować ddr oczekując na możliwość wykonania manewru skrętu w Legnicką). Poza tym codziennie dochodzi tam do setek sytuacji kolizyjnych typu rower-auto, a nie słyszałem, żeby tam w ciągu ostatnich paru lat doszło do potrącenia rowerzysty. Tak więc może to jednak ty koleżko kłamiesz?
                    • Gość: Kąsek Re: Autor listu ma wiele słuszności IP: *.tktelekom.pl 26.10.12, 11:57
                      > Człowieku, kto ci dał prawo jazdy z taką wadą wzroku? Masz astygmatyzm, czy jak
                      > ? Przecież to się leczy i można dopasować odpowiednie szkła. Tam jest naprawdę
                      > niezła widoczność, a do tego za przejściem jest azyl dla auta, zanim wjedzie na
                      > główną (nie musi blokować ddr oczekując na możliwość wykonania manewru skrętu
                      > w Legnicką). Poza tym codziennie dochodzi tam do setek sytuacji kolizyjnych typ
                      > u rower-auto, a nie słyszałem, żeby tam w ciągu ostatnich paru lat doszło do po
                      > trącenia rowerzysty. Tak więc może to jednak ty koleżko kłamiesz?
                      Po pierwsze w takim tonie możesz odzywać się do swojej matki.
                      Po drugie naucz się czytać ze zrozumiem, nie napisałem nic o żadnym azylu dla aut, bo nie piszę o wyjeździe na Legnicką, tylko wjeździe na ścieżkę DDR.
                      Aby na nią wjechać muszę upewnić czy nie jedzie żaden rowerzysta, czego nie mam możliwości zrobić bo po lewej stronie są krzaki zasłaniające ścieżkę dla rowerzystów.
                      Napisałem, pojedź tam, zrób zdjęcie, wklej na forum, a potem obrażaj.
                    • tillig Re: Autor listu ma wiele słuszności 26.10.12, 12:25
                      Witam,
                      Pozwolę się zgodzić z Panem Kąsek, że widoczność w tym miejscu na ścieżkę rowerową jest bardzo słaba:
                      www.wroclaw.pl/files/przejazd1.jpg
                      Aby dobrze sprawdzić czy nie przejeżdża w tym miejscu rowerzysta, trzeba wjechać częściowo na ścieżkę.
                      Rozwiązaniem problemu jest po prostu wycięcie fragmentu krzaków pomiędzy chodnikiem, a DDR.
        • 45rtg Re: Autor listu ma wiele słuszności 24.10.12, 20:58
          czechofil napisał:

          > >Problemem jednak (prócz chamstwa kierując
          > > ych) jest też dość marne oznakowanie wielu przejść i przejazdów i słaba c
          > zęsto
          > > widoczność. Samochody zaparkowane wzdłuż ulic, żywopłoty, reklamy - to zb
          > yt czę
          > > sto zasłania widok.
          >
          > Jak nie masz dostatecznej widoczności, to stajesz i się rozglądasz...

          Co mu pomoże stanie w miejscu bez widoczności?

          > > No i na sam koniec przypomnienie dla rowerzystów - pierwszeństwo nie ozna
          > cza "w
          > > padam ogniem".
          >
          > A co to za dziwne sformułowanie? Nic o żadnym ogniu w PoRD nigdy nie czytałem..
          > .
          >
          > > Przepisy wymagają od nich zachowania szczególnej ostrożności prz
          > > y przejeżdżaniu na przejazdach dla rowerów.
          >
          > Ciebie jako kierowcę tym bardziej...

          A co to za dziwne sformułowanie? Nic o żadnym "tym bardziej" w PoRD nigdy nie czytałem.

          > >Rozsądny rowerzysta winien się upew
          > > nić, czy został zauważony przez kierowcę.
          >
          > A jak mam to uczynić, np. w nocy albo kiedy auto ma przyciemnione szyby?

          Oceniając prędkość pojazdu. Tak jak robi to każdy rozsądny kierowca: zbliża się do mnie coś z dużą prędkością, która do tego się nie zmniejsza? To ja może lepiej przyhamuję, chociaż jadę główną.

          > >Na chama za kółkiem to nie pomoże, al
          > > e porządny kierowca widząc rowerzystę ustąpi mu pierwszeństwa - tylko mus
          > i tego
          > > rowerzystę odpowiednio wcześniej zobaczyć.
          >
          > Problem w tym, że tych porządnych i znających PoRD jest niestety niewielu. Nie

          No, że takich rowerzystów jest niewielu to wiadomo od dawna, cieszę się że wreszcie to przyznałeś. Ale mówimy nie o egzekwowaniu litery prawa, tylko o rozsądku na drodze.

          > ma dnia, żeby mi ktoś nie wymusił pierwszeństwa na przejeździe i zazwyczaj są t
          > o według mnie kierowcy, którzy nie wiedzą, że półtora roku temu zmieniło się w
          > tej materii prawo...

          Na przejeździe gdzie?
      • Gość: amnesia Re: Autor listu ma wiele słuszności IP: *.internetia.net.pl 24.10.12, 21:15
        Do złej widoczności warto również dodać kiepskie rozwiązanie skrzyżowań. Mnóstwo przykładów można naliczyć jeśli kierowca z drogi ruchliwej skręca w równoległą a tuż przy jezdni jest ścieżka rowerowa. W lusterku rowerzysty nie zobaczy, gdy prawie wykręci sobie głowę to zobaczy tylko fragment ścieżki a nie dalszy odcinek z którego nagle może wyjechać również rozpędzony rowerzysta.
        Niemniej co do konkluzji pełna racja - jeśli obie strony zaczną zwracać uwagę na potrzeby innych to nieprzyjemnych sytuacji będzie dużo mniej.
        • wielki_czarownik To jest dobre spostrzeżenie 24.10.12, 21:24
          Moim zdaniem powinno być tak, że ścieżka rowerowa czy pasy powinny znajdować się lekko "w głąb" ulicy poprzecznej. Nie tuż przy skrzyżowaniu, ale w odległości 5-6 metrów. Tak, aby kierowca samochodu mógł skręcić w poprzeczną i tam się zatrzymać prostopadle do przejścia i przejazdu. Wówczas dwa szybkie spojrzenia na boki i wiemy, czy można jechać. Dzisiaj często jest tak, jak piszesz - w lusterku nie widać a kręcenie głową niewiele pomaga. Takie niefajne skrzyżowanie jest np. jak się skręca z Reymonta w prawo w Kleczkowską. Gdyby przejście przesunąć 2-3 metry w głąb Kleczkowskiej byłoby fajnie, ale obecnie kierowca jadący spod wiaduktu musi się nieźle nagimnastykować, żeby zobaczyć, czy równolegle z nim nie jedzie rowerzysta.
          • Gość: as Re: To jest dobre spostrzeżenie IP: *.xdsl.centertel.pl 25.10.12, 00:17
            Ufff na szczęście nie decydujesz jak wyglądają skrzyżowania.
            Najlepszym rozwiązaniem jest pas rowerowy na jezdni (przy prawej krawędzi)
            Wtedy kierowcy najłatwiej w lusterku dostrzec rowerzystę. Nie jest on zasłonięty ani żywopłotem, ani niczym innym.
            • Gość: drajfer Zależy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 00:59
              Jeżeli ścieżka jest bezpośrednio przy ulicy to tak ale jeżeli jest oddzielona np. żywopłotem to już nie. Ścieżki powinny być albo bezpośrednio przy jezdni, albo (jak chce czarownik) odsunięte o kilka metrów. Najgorsza jest ścieżka tak umieszczona, że nie widać jej ani w lusterku ani po odwróceniu głowy, a takie niestety są.
    • wersal-55 Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba 24.10.12, 19:26
      trombozuh napisał:
      Jest pan ta glupi,tz. przejazdy dla rowerzystow w Europie sa likwidowane,przepisy dla rowerzystow sa nie do akceptacji,wypadki z udzialem ich sa coraz wieksze,prosze nie wcinac solidnego kopa,tagze trafi pan na mnie,nie radze.
      > Ja w takiej sytuacji (tzn. gdy ktoś o mało mnie nie rozjedzie na przejściu dla
      > rowerów i nie zamierza przeprosić) podchodzę do auta i wycinam solidnego kopa
      > w karoserię. Dzięki temu kierowca uczy się, że rowerzystę na przejeździe należy
      > przepuszczać. I jeszcze nie zdarzyło mi się, aby kierowca próbował dalszej dys
      > kusji.
      • Gość: M glupoty IP: *.play-internet.pl 24.10.12, 19:41
        Co trzeba zażywać, aby pisać takie głupoty?
      • Gość: KK Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.teta.com.pl 25.10.12, 07:12
        Pokonując pasy 99% rowerzystów nawet nie ogląda sie aby sprawdzić czy nic nie jedzie. O zgrozo zachowują sie tak też na przejściach gdzie im nie wolno jechać. A prędkości jakie rozwijają to o wiele wiecej niż auto, które przejżdza. A jeszcze np. na legnickiej ładny żywopłot ich zasłania - takich bubli jest u nas pełno. Wiec co z tego że miasto zrobie ścieżkę rowerową jak po części jest to bubel w kontekście bezpieczeństwa - za niebagatelną kwotę pan Kowlski zrobił projekt na parę białych lini i emblemat roweru na jezdni i już mamy ścieżkę rowerową.

      • Gość: dybko2 Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 08:31
        Ja dwa zdania o tym kopa w karoserię .Po pierwsze nie ma samosądów !!! Po drugie ,któregoś dnia się pomylisz ,a potem będziesz się czuł jak by cię czteroletni koń kopnął .
    • Gość: benek Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.e-wro.net.pl 24.10.12, 21:03
      > Rowerzyści nie rozumieją że w mieście zawsze będą intruzami.
      idiota.
      Wracaj wsioku tam skąd żeś przyjechał.

      > To naprawdę nie je
      > st wina nas kierowców
      idioto nie wypowiadaj się w moim imieniu jako kierowcy bo wstyd nam przynosisz


      >że jesteście nieudacznikami nie potrafiącymi uzbierać naw
      > et na najtańsze auto.
      Ty uzbierałeś.

      >Wylewacie swoje frustracje przynajmniej raz w tygodniu na
      > łamach gazety zamiast wsiąść się do roboty.
      Idiota albo prowokator.
      Może nie załapałem sarkazmy to przepraszam.
      Owszem jest wielu idiotów wśród kierowców ale chyba nie ma aż takich jakiego udajesz.
      A może jednak nie udajesz ?


      > Dla ludzi biednych istnieje komuni
      > kacja miejska.
      Komunikacja miejska jak sama nazwa wskazuje służy do poruszania się po mieście.
      Taki przejazd rodzinny np do zoo z przesiadkami oraz z powrotem to może kosztować 2x3 zł x4 os x2powrót= 48zł
      Dlatego od dawna rodzinę wożę autem bo komunikacja miejska jest dla bogatych .
      Na litrze zrobię 5 kursów po 2 km a to tłumaczy dlaczego biedni kupują więcej aut niż bogaci.
      Zwykle biedak jedyną rzecz jaką ma i się nią chwali to jest auto .
      Biedak źle się czuje bez auta bo nie miałby czym się pochwalić.
      Byłem w niedzielę na jednej wsi gdzie widziałem rozpadającą się chałupę ale właściciel wcisnął na małe podwórko 3 auta.


      >Ja zawsze jak widzę takiego chłopczyka na rowerku jadącego 5km/h
      > po ulicy to trąbie tak długo aż zjeżdża na chodnik.
      Piszesz jakbyś był romanembrydzystą, biednym chorym człowieczkiem z tego forum oszalałym z cyklofobii.
      Ciekaw jestem jak to robisz że tak dobrze naśladujesz styl pisania tego trolla i nędznika ?


      >Jak Kto bogatemu zabroni
      Gdybyś nie pisał jak romanbrydzysta używający tu kilku nicków to bym myślał, że z ciebie jakiś nawiedzony rowerzysta robiący głupią prowokację.
      Może zbyt ostro romanie cie potraktowałem nazywając cie idiota.
      Może masz po prostu kolejny atak depresji a może się naćpałeś lub nachlałeś ?
    • jwojcie trombozuh - zachowujesz się kretyńsko 24.10.12, 21:06
      i mówię to jako regularny rowerzysta.. takim zachowaniem tylko wzmagasz agresję panującą na drogach i wyświadczasz niedźwiedzią przysługę innym rowerzystom
      • trombozuh Re: trombozuh - zachowujesz się kretyńsko 25.10.12, 00:36
        Nie.
        Nie jestem agresywnym świrem, nie staram się być konfliktowy. Pierwszą i podstawową czynnością jaką wykonuję w przypadku jakiegokolwiek konfliktu na jezdni jest pojednawczy przepraszający gest - jeśli tylko podejrzewam, że wina może być po mojej stronie. Jeżeli wina jest po drugiej stronie, i tamten ktoś przeprasza lub się uśmiecha, to uśmiecham się i ja i jedziemy dalej.
        Ale jeśli gnojek po drugiej stronie o mało nie spowodował kolizji, a zamiast przeprosić wyzywa mnie i demonstruje swoje chamstwo, to wtedy reaguję. Robię to co robię z pełną świadomością. Być może ratuję w ten sposób czyjeś życie. Bo jestem pewien, że gnojek jednak zwolni na następnym przejściu. Nie wolno nie reagować na chamstwo.
        Na szczęście moje gabaryty i ogólna sprawność pozwala mi na taką politykę.
        • Gość: dybko2 Re: trombozuh - zachowujesz się kretyńsko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 08:55
          Kiedyś się pomylisz ,a i gabaryt się trafi większy lub sprytniejszy.
        • urko70 Re: trombozuh - zachowujesz się kretyńsko 25.10.12, 09:13
          trombozuh napisał:

          > Nie.

          Tak.

          > Nie jestem agresywnym świrem, nie staram się być konfliktowy. Pierwszą i podsta
          > wową czynnością jaką wykonuję w przypadku jakiegokolwiek konfliktu na jezdni je
          > st pojednawczy przepraszający gest - jeśli tylko podejrzewam, że wina może być
          > po mojej stronie. Jeżeli wina jest po drugiej stronie, i tamten ktoś przeprasza
          > lub się uśmiecha, to uśmiecham się i ja i jedziemy dalej.

          Z poprzedniej Twojej wypowiedzi:
          "Ja w takiej sytuacji (tzn. gdy ktoś o mało mnie nie rozjedzie na przejściu dla rowerów i nie zamierza przeprosić) podchodzę do auta i wycinam solidnego kopa w karoserię."
          wynika coś zupełnie innego. Więc albo wcześniej źle się wyraziłeś albo kombinujesz.

          Zejście z roweru, postawienie lub położenie go, podejście do czyjegoś samochodu i skopanie tego samochodu nie jest oznaką agresji czy ześwirowania? :)


          > Ale jeśli gnojek po drugiej stronie o mało nie spowodował kolizji, a zamiast pr
          > zeprosić wyzywa mnie i demonstruje swoje chamstwo, to wtedy reaguję. Robię to c
          > o robię z pełną świadomością. Być może ratuję w ten sposób czyjeś życie. Bo jes
          > tem pewien, że gnojek jednak zwolni na następnym przejściu. Nie wolno nie reago
          > wać na chamstwo.
          > Na szczęście moje gabaryty i ogólna sprawność pozwala mi na taką politykę.

          Ciekawym co by sąd powiedział, jeśli w trakcie takiego Twojego kopania kierowca drobniejszej postury wyszedłby z auta i sparaliżował Cię gazem czy jakimś prądem.... Bronił swojej własności w sytuacji kiedy Tobie nic nie zagrażało, a mimo to niszczyłeś.
    • Gość: xyz Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 21:11
      A wiecie, że takie rozwiązanie siłowe odnośnie akurat nieprawidłowo parkujących pojazdów na przejściu dla pieszych zaproponował, jako najskuteczniejsze i najtrafniejsze, pracownik liniowy Straży Miejskiej Wrocławia, tzw. Strażnik.
      Jakoś się niestety ("stety" dla tych lujów), nie mogę przemóc.
    • Gość: benek Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.e-wro.net.pl 24.10.12, 21:19
      > Też tak robię. Ile człowiek ma frajdy, gdy taki rowerzysta nagle chwieje się na
      > swoim rowerku, przestraszony mocnym naciśnięciem w klakson, albo zmyka w popło
      > chu na chodnik

      idioto romaniebrydzysto sam do siebie gadasz raz jakoczujeszto a raz jako kerbaran ??
      Raz się logujesz a zaraz potem piszesz jako niezalogowany?
      Chcesz w ten sposób udowodnić ze to nie pisze jeden idiota tylko ze jest tu kilku podobnie głupio myślących ?
      Często piszesz wulgarne posty dziki czemu z zdradziłeś się ze jesteś gejem.
      Czy nowy nick czujeszto założyłeś do dyskusji z gejami czy tylko na forum o Wrocławiu ?




      > tego nigdy żaden cyklofil nie zrozumie. Lubię też zajeżdżać dr
      > ogę takim łachudrom po ich wyprzedzeniu
      Jesteś ciekawym klinicznym przypadkiem psychopaty.

      >- i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się,
      > żeby ktoś mi wyciął kopa w karoserię.
      Ludzie się nad takimi jak ty litują .
      Dlaczego za twoja głupotę mieliby się wyżywać na martwym przedmiocie ?


      >Ci frajerzy mocni są tylko w gębie na for
      > ach.
      Jesteś taki twardy jak twój zderzak.
      W klubie gejowskim wiedzą ze romanbrydzysta jest mięciutki.
      Dorabiasz tam na benzynę ?

      > Szosa jest dla aut, chodnik dla pieszych,
      A psychiatryk dla takich jak ty :)

      > a rowerem to sobie można jeździć
      > po własnym podwórku
      A dlaczego akurat tam miałoby się nie jeździć. ?

      >- najlepiej takim z trzema kółkami z tyłu, bo z umiejętnoś
      > cią zachowania równowagi u cyklokretynów też bywa różnie.
      Teraz rozumiem po co ci 4 koła.
      Nie wiedziałem, że tata wołał na ciebie "cyklokretynie".
      To dlatego, że nie mógł cię nauczyć jazdy rowerkiem ?
    • wtf692 Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba 24.10.12, 21:31
      re. czujesz to

      Powiedział burak którego stać tylko na jakiś samochód i cywilizacji na oczy nie widział
      • Gość: benek Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.e-wro.net.pl 24.10.12, 22:51
        > Powiedział burak którego stać tylko na jakiś samochód i cywilizacji na oczy nie
        > widział

        To romanbrydzysta znany troll z tego forum podpisujący się w tym wątku czuje.to lub kierman i sam do siebie gadający.
        Udaje kierowcę a przecież na polecenie lekarza musiał zrezygnować z auta więc taki z niego kierowca jak trampkarz.
        • Gość: szmatan Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 00:45
          no ale zawsze przyciągnie wiernych odpowiadaczy

          na tym forum ludzie nigdy nie nauczą się, że trolli się nie karmi
          • Gość: benek Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.e-wro.net.pl 25.10.12, 12:10
            > no ale zawsze przyciągnie wiernych odpowiadaczy
            >
            > na tym forum ludzie nigdy nie nauczą się, że trolli się nie karmi

            Trolla trzba karmić bo do neikarmionego dołącza kolejne trolle.
            najpoeirw w trolem sie dyskutuje bo wsód moich znak\jomych kieroców wielu jest głupio myslacych o rowerzystach i po prostu trzba im głupie mysli wybijac z głowy.
            Ale jak już się człowiek przekona ze to jest troll i żadne argumenty do niego nie przemawiają To trzeba go krótko wyzywać od idiotów.
            Jemu właśnie o to chodzi , tego potrzebuje.
            Nakarmiony idzie an inne forum mieszać.

            Zatem z trollem nie trzeba wdawać się w dyskusje ale trzeba go krótko nakarmić bo on lubi jak się na nim pastwić.
            To taki masochizm.

            jak
    • zoomfetka Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba wi... 24.10.12, 21:32
      zgadzam sie z autorem listu. Tylko co mi po tym jak będą mnie zdrapywać z przejazdu rowerowego...
    • zoomfetka Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba wi... 24.10.12, 21:33
      Zgadzam się z autorem listu. Tylko co mi po tym jak będą mnie zdrapywać z przejazdu rowerowego....
    • Gość: glosc Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.dynamic.mm.pl 24.10.12, 22:07
      Z twoich wynurzeń wynika, że używasz roweru zamiast mózgu. To jest szersze zjawisko i częściowo Cię tłumaczy.
    • Gość: krystian Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.as13285.net 24.10.12, 22:44
      pewnie jestes jakims niedorobionyma gosciem, jezdzisz swoim starym polonezem i myslisz ze jestes krolem szos. tez bym szbko zjechal na chodnik gdyby jakis stary gruchot na mnie trabil. myslalbym ze zaraz sie rozleci. pewnie siedzisz w domu przed komputerem nie masz znajomych i pewnie nawet nie umiesz jezdzic na rowerze , stad twoje glupie komentarze i zachowanie . gdyb kazdy kierowca przesiadl sie na rower na jeden dzien moze to by Was nauczylo szacunku dla innych uzytkownikow drogi.
      pozdrawiam wszystkich uzytkownikow drogi
      Kierowca-rowerzysta
      • Gość: benek Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.e-wro.net.pl 24.10.12, 23:04
        > pewnie jestes jakims niedorobionyma gosciem, jezdzisz swoim starym polonezem
        > i myslisz ze jestes krolem szos.
        nie wazne czym jeździ.
        Ważne co ma w głowie , a ma niewiele bo to troll forumowy romanbryzdzysta.
        Człek chory który pisze z netu z psychiatryka albo z wiezienia.
        niewykluczone ze tak nienawidzi rowerzystów bo odsiaduje wyrok za rowerzystę.
        Zatem ostatnio nie jeździ a raczej na nim jeżdżą .


        > tez bym szbko zjechal na chodnik gdyby jakis s
        > tary gruchot na mnie trabil. myslalbym ze zaraz sie rozleci. pewnie siedzisz w
        > domu przed komputerem nie masz znajomych i pewnie nawet nie umiesz jezdzic na
        > rowerze , stad twoje glupie komentarze i zachowanie . gdyb kazdy kierowca prz
        > esiadl sie na rower na jeden dzien moze to by Was nauczylo szacunku dla innych
        > uzytkownikow drogi.
        Bella, vel ronabrydzysta, vel matka, vel czuje.to , vel kierman, na rower nie wsiądzie bo ma hemoroidy .
        Nie wiedział ze mężczyzna nie powinien sprzedawać się jako kobieta i narobił sobie biedy.
        On się wstydzi przyznać że zanim kupił auto jeździł po wsi rowerem ale nie wstydzi się przyznawać ze jest gejem.
        Dziwny typ.
    • Gość: Chłopczyk Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.171.35.1.internetiq.pl 24.10.12, 22:55
      Uważaj, żeby w takiej sytuacji taki chłopczyk nie kopnął w drzwi twojego samochodziku zostawiając pamiątkę. Chopcy na rowerach potrafią skutecznie wku...ć.
    • beamas1053 Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba 24.10.12, 23:07
      Ja jeżdżę rowerem, bo cenię ruch i ekologię. W tym czasie mój dobrej klasy samochód stoi w garażu. A frustratem jesteś ty buraczku.
    • Gość: piterrr Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.10.12, 23:15
      Debilu, a może ktoś akurat lubi jeździć rowerem i mimo że,ma samochód? BO LUBI ? i właśnie takim kretynom nigdy nie robię miejsca ;]
    • Gość: Rowerzysta Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 00:29
      Większość rowerzystów stać na samochód, ba niektóry rowery są droższe od samochodu. Więc nie chodzi tu o pieniądze, tylko o dbanie o własna kondycję. Gdybyś tak zatrąbił na mnie serdecznie pozdrowił bym cie środkowym palcem. A jeśli ten chłopczyk by się przestraszył i zamiast na chodnik wjechałby Ci prosto pod koła?
      I jak widzę należysz do hołoty i do niczego więcej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja