Dodaj do ulubionych

Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba wi...

    • Gość: sprawiedliwy Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.dynamic.mm.pl 25.10.12, 07:00
      czujesz.to napisał:

      > Rowerzyści nie rozumieją że w mieście zawsze będą intruzami. To naprawdę nie je
      > st wina nas kierowców że jesteście nieudacznikami nie potrafiącymi uzbierać naw
      > et na najtańsze auto. Wylewacie swoje frustracje przynajmniej raz w tygodniu na
      > łamach gazety zamiast wsiąść się do roboty. Dla ludzi biednych istnieje komuni
      > kacja miejska. Ja zawsze jak widzę takiego chłopczyka na rowerku jadącego 5km/h
      > po ulicy to trąbie tak długo aż zjeżdża na chodnik. Kto bogatemu zabroni?

      Gówno wiesz bęcwale!, Mam 3 mieszkania, 2 samochody i właśnie kupuję dom, ale samochodem jeżdżę od święta (jak mam zrobić większe lub nietypowe zakupy) a rowerem codziennie bo nie lubię stać w korkach i narażać się na spotkania z takimi debilami jak ty.
    • urko70 Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba 25.10.12, 08:44
      trombozuh napisał:

      > Ja w takiej sytuacji (tzn. gdy ktoś o mało mnie nie rozjedzie na przejściu dla
      > rowerów i nie zamierza przeprosić) podchodzę do auta i wycinam solidnego kopa
      > w karoserię. Dzięki temu kierowca uczy się, że rowerzystę na przejeździe należy
      > przepuszczać. I jeszcze nie zdarzyło mi się, aby kierowca próbował dalszej dys
      > kusji.

      Czyli analogicznie, jeśli rowerzysta jakimś gwałtownym manewrem przestraszy pieszego na chodniku i nie ma zamiaru przeprosić to pieszy ma mu solidnie kopnąć w np szprychy.... ?

      :)
      --
      Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
      • trombozuh Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba 25.10.12, 10:44
        Porównaj sobie statystyki - jakie krzywdy wyrządzają pieszym rowerzyści, a jakie kierowcy rowerzystom. Widzisz jakąś różnicę? Rozumiesz, że kierowca zabija, a samochód głupio używany to potencjalne narzędzie morderstwa? Bo z twoich wpisów tego nie widać.
        Chociaż oczywiście, rowerzysta nie powinien jeździć po chodniku, a jeśli z jakichś powodów już jedzie, to absolutnie nie powinien budzić strachu wśród pieszych. Jeśli tak się zdarzy, a rowerzysta nie przeprasza, to pieszy ma wszelkie prawo reagować.
        • urko70 Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba 25.10.12, 11:20
          trombozuh napisał:

          > rowerzysta nie [...] powinien budzić strachu wśród pieszyc
          > h. Jeśli tak się zdarzy, a rowerzysta nie przeprasza, to pieszy ma wszelkie pra
          > wo reagować.

          Reagować kopaniem w szprychy?

          Wskaż proszę przepisy dające pieszemu czy rowerzyście prawo do niszczenia roweru czy auta kogoś kto ich przestraszył.

          --
          Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
    • Gość: qwerty Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.12, 09:15
      Bajania... :) Albo bredzisz, albo nie trafiłeś jeszcze na żadnego faceta w wieku produkcyjnym i wozisz się tylko przed kobietami i starcami. Ja osobiście, po takiej akcji dogoniłbym cię, zglebił i zadzwonił po pały. Wszystko na pełnym legalu, w ramach ujęcia obywatelskiego opisanego w art 243 k.p.k. Potem czekałby cię proces o uszkodzenie mienia z art. 288 k.k. lub mandat z art. 124 k.w. Odechciałoby ci się kozaczenia.
    • harman25uk Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba wi... 25.10.12, 10:50
      Do Szanownych właścicieli kół 6, 4 i 2...
      Jesteście bandą drogowych terrorystów. Wy w samochodach terroryzujecie ulice, nie dajecie szansy pieszym przejść na drugą stronę, trąbicie, wyprzedzacie i macie wszystkich gdzieś..
      Wy rowerzyści - smigacie jak nie normalni pomiędzy pieszymi na chodnikach. Jeździcie w grupie na całej szerokości chodnika i macie Nas pieszych szeroko gdzieś, bo przecież macie rowerki i jestesci ważni.

      Życze Wam wszystkim takich doświadczeń może sami się wykończycie...
    • polujacy_na_kaczki Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba 25.10.12, 11:29
      trombozuh napisał:

      > Ja w takiej sytuacji (tzn. gdy ktoś o mało mnie nie rozjedzie na przejściu dla
      > rowerów i nie zamierza przeprosić) podchodzę do auta i wycinam solidnego kopa
      > w karoserię. Dzięki temu kierowca uczy się, że rowerzystę na przejeździe należy
      > przepuszczać. I jeszcze nie zdarzyło mi się, aby kierowca próbował dalszej dys
      > kusji.
      A ja tłumaczę i cytuję przepis (bo przemoc niczego nie rozwiąże, Ty wystawiasz bardzo złe świadectwo rowerzystom i uczulasz na Nas kierowców). Raz nie udało mi się przekonać kierowcy. Wezwałem policję. Facet dostał mandat. Teraz już prewnie zna przepisy.
    • Gość: tolek pierwszenstwo IP: *.dip.osnanet.de 25.10.12, 11:43
      Moze miec pierszenstwo jakie chce, ale auto jest duze i ciezkie, a rowerzysta kruche kosci ma... Jest w zywotnym interesie rowerzysty uwazac na auta. Moze i kierowca auta trafic do pudla, ale co zabity rowerzysta, albo inawalida ma z tego...? Wszystko inne to czczy populizm w ramach tzw "demokracji", ktorej znaczenia i tak naprawde niekt nie zna i nie rozumie, bo cos takiego po prostu nie istnieje.
        • Gość: tolek dresiarz? IP: *.dip.osnanet.de 25.10.12, 12:24
          Jak sie zapewne zorientowales po braku polskich literek. nie mieszkam w Polsce, tylko w kraju, gdzie ludzie na drogach charakteryzuja sie inna kultura poruszania sie.
          Moze i jestem dresiarzem, nie wiem, bo po prostu nie wiem co to znaczy - to slowo?
          Dresow nie nosze i nie produkuje tez dressingu do salatek - prosze mnie uswiadomic.
          • Gość: artek Re: dresiarz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.12, 15:08
            bycie dresiarzem nie ma nic wspólnego z noszeniem dresu. to stan umysłu. to uznanie, że większy ma pierwszeństwo bo jest większy i silniejszy. bez zważania na jakiekolwiek inne regulacje. to uznanie, że moje jest najmojsze, a wszyscy inni winni się dostosować. bo jak nie, to większy rozjedzie na miazgę. w różnych odmianach dresiarstwo prowadzi do bandytyzmu, komunizmu, faszyzmu, nazizmu i innych patologii. aż wstyd się publicznie do tego typu poglądów przyznawać ...
      • polujacy_na_kaczki Re: pierwszenstwo 25.10.12, 11:50
        Gość portalu: tolek napisał(a):

        > Moze miec pierszenstwo jakie chce, ale auto jest duze i ciezkie, a rowerzysta k
        > ruche kosci ma... Jest w zywotnym interesie rowerzysty uwazac na auta. Moze i k
        > ierowca auta trafic do pudla, ale co zabity rowerzysta, albo inawalida ma z teg
        > o...? Wszystko inne to czczy populizm w ramach tzw "demokracji", ktorej znaczen
        > ia i tak naprawde niekt nie zna i nie rozumie, bo cos takiego po prostu nie ist
        > nieje.
        Czyli co, prawo silniejszego? Bo, jeśli dobrze pamiętam, to na drodze obowiązuje Prawo o Ruchu Drogowym. Jak ktoś tego nie ogarnia, to nie powinien mieć prawa jazdy. Otrzymując ten dokument zobowiązujesz się do przestrzegania przepisów. Masz z tym problem? Może zacznij się leczyć. Może nie jest za późno.
        • Gość: tolek Re: pierwszenstwo IP: *.dip.osnanet.de 25.10.12, 12:33
          Naturalnie, ze de facto pierwszenstwo na drodze ma duzy i ciezki. Zwlaszcza ciezarowki na zakretach. Respektowanie tej zasady pozwolilo mi przezyc na drogach swiata juz 42 lata za kierwonica. Rower i pieszy nigdy nie maja pierwszenstwa. Chyba, ze wkolo stodoly, albo chlewika. Inaczej, predzej czy pozniej zostana trupami. czy to trudno zrozumiec. To nie ma nic wspolnegoz przepisami i kodeksem drogowym (tak to sie kiedys nazywalo) w ktorym stwierdza sie jednoznacznie, ze nalezy zwracac pilna uwage na innych uzytkownikow w ruchu drogowym. Poza tym, przystaniecie na przejsciu ukicznym pieszeg, albi roweru nie kosztuje nic, a kazdy start np. 36 tonowego tira przynajmnie wiaderko paliwa wypalonego prosto w nos tegoz rowerzysty.
          Jeszcze malo argumentow? Wolicie byc zatrutymi trupami, albo inwalidami, ale miec racje w sadzie?
          • polujacy_na_kaczki Re: pierwszenstwo 25.10.12, 13:22
            Gość portalu: tolek napisał(a):

            > Naturalnie, ze de facto pierwszenstwo na drodze ma duzy i ciezki.
            A dla czego nie głupi? Albo brudny? Sam ustalasz zasady ruchu drogowego? Jesteś może Ministerstwem Infrastruktury? A może Parlamentem RP?
            > Respektowanie tej zasady pozwolilo mi przezyc na drogach
            > swiata juz 42 lata za kierwonica.
            Prawo jazdy od 42 lat i jeszcze nie znasz przepisów? A może po prostu jesteś za stary (42 lata+ minimum 17 lat= 59 lat) na prowadzenie samochodu? Pamięć już nie ta (stąd braki w znajomości przepisów), brak refleksu, przekonanie o własnej wyższości (typowe dla bardzo młodych i bardzo starych), nonsensowna logika (czyżby objaw demencji?)
            Rower i pieszy nigdy nie maja pierwszenstwa.
            > To nie ma nic wspolnegoz przepisami i kodeksem
            > drogowym (tak to sie kiedys nazywalo)
            Tak, jesteś za stary. Dziś "to" się nazywa Prawo o Ruchu Drogowym i masz obowiązek jako kierowca znać i przestrzegać jego przepisów. A archaiczne przepisy jakiegoś kodeksu z muzeum możesz sobie wsadzić gdzie chcesz. Tak jak i Twoją logikę.
            Jasne, że na drogach trzeba uważać. Ale fakt, że są wśród kierowców debile nie oznacza, że ja muszę zrezygnować ze swoich praw i jeździć pod dyktando innych (chyba, że kupię sobie spory ciągnik siodłowy). Trzeba UWAŻAĆ, a nie ustępować wszystkim jak leci. Trudno zrozumieć, że przepisy obowiązują wszystkich, a nie tylko rowerzystów? Miałeś 42. lata, żeby to zrozumieć.
              • polujacy_na_kaczki Re: pierwszenstwo 25.10.12, 21:21
                Gość portalu: Kąsek napisał(a):

                > On ma na myśli to, że przepisy nie mają nic wspólnego z bezpieczeństwem.
                > I żyje dzięki temu że ich nie przestrzega.
                > Nie podzielam takiego zachowania, ale na drodze właśnie tak jest.
                Co za nonsens. Przepisy nawet dosłownie nakazują zachowanie ostrożności (dokładnie: szczególnej ostrożności) niemal na każdym kroku. Wspominają też o tzw. zasadzie ograniczonego zaufania. Testy egzaminacyjne też. I jeśli ktoś potrzebuje 42 lat za kierownicą, żeby się tego nauczyć, to gratuluję bystrości umysłu. I pytam: jak zdał egzamin? Ale pamiętajmy, że zasada ograniczonego zaufania to nie ustępowanie wszystkim zawsze i wszędzie. To akurat przepisy nazywają utrudnianiem ruchu (tak, za stanie na zielonym świetle można dostać mandat).
    • Gość: fastviper1978 Mnie się zdarza że wysiadają IP: *.e-point.pl 25.10.12, 11:43
      Mnie się zdarza że wysiadają, raz nawet nierozważny typ rzucił się na mnie z pięściami.
      Cóż mogę rzec - codzienny trening interwałowy, godziny na siłowni i miesiące na karate w końcu się przydają ;) A jaka satysfakcja, polecam każdemu!
      Paniom zaś urywam lusterka albo biję lampy przednie. Wyzwiska oczywiście gratis.

      Nie ma innej metody niż przemoc na porządek na ulicach.
      • polujacy_na_kaczki Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba 25.10.12, 12:29
        Gość portalu: bob napisał(a):

        > Gdyby ktoś kopnął mi w karoserię faktycznie dalszej dyskusji by nie było. Po pr
        > ostu oberwałby kopa w dupę, a potem zapłacił za zniszczenie samochodu :)
        Zakładając, że byłby słabszy od Ciebie. A na serio: ludzie, co wy tacy agresywni? Jak to się dzieje, że jak komuś w auto kopną, to ten od razu do bicia się bierze? Własnej żony tak by nie bronili, jak swojego starego grata, którym nawet jeździć nie potrafią.
    • polujacy_na_kaczki Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba wi... 25.10.12, 21:31
      art. 27 ust. 1 i ust. 1a prawa o ruchu drogowym:

      1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe.
      1a. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.

      To chyba wyczerpuje temat.
    • bibs Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba wi... 26.10.12, 16:39
      Z moich doświadczeń wynika, że panie jadące swoimi autami z reguły gadają przez nieodłączną komórę i nie spotkałem się nigdy, żeby taka pani włączająca się do ruchu, skręcając w prawo, odwróciła swoja główkę w prawą stronę uporczywie patrząc w lewo. czekając kiedy nadjeżdżające pojazdy przejadą . A wtedy z piskiem opon, oczywiście nie przekręcając swojej główki w prawo, włącza się do ruchu. Raz taka połamała mi na szczęście tyko rower i od tej pory jadąc ścieżką rowerową zatrzymuje się i ruszam, kiedy pani odjedzie ze swoją komórą przy uchu w siną dal. Panie takie sa kilkukrotnie groźniejsze na drogach od kierowców po kieliszku wina czy kuflu piwa.
    • Gość: benek Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.e-wro.net.pl 27.10.12, 10:09
      > Też tak robię. Ile człowiek ma frajdy, gdy taki rowerzysta nagle chwieje się na
      > swoim rowerku,
      Wiemy kiebaranie kim jesteś

      > przestraszony mocnym naciśnięciem w klakson,
      Wiemy kiebaranie kim jesteś

      > albo zmyka w popło
      > chu na chodnik -
      Wiemy kiebaranie kim jesteś

      > tego nigdy żaden cyklofil nie zrozumie. Lubię też zajeżdżać dr
      > ogę takim łachudrom po ich wyprzedzeniu
      Wiemy kiebaranie kim jesteś

      > - i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się,
      > żeby ktoś mi wyciął kopa w karoserię. Ci frajerzy mocni są tylko w gębie na for
      > ach. Szosa jest dla aut,
      Wiemy kiebaranie kim jesteś


      > chodnik dla pieszych, a rowerem to sobie można jeździć
      > po własnym podwórku
      Wiemy kiebaranie kim jesteś


      >- najlepiej takim z trzema kółkami z tyłu, bo z umiejętnoś
      > cią zachowania równowagi u cyklokretynów też bywa różnie.
      Wiemy kiebaranie kim jesteś
      • urko70 Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba 29.10.12, 11:55
        Gość portalu: benek napisał(a):

        > > Też tak robię. Ile człowiek ma frajdy, gdy taki rowerzysta nagle chwieje
        > się na
        > > swoim rowerku,
        > Wiemy kiebaranie kim jesteś
        >
        > > przestraszony mocnym naciśnięciem w klakson,
        > Wiemy kiebaranie kim jesteś
        >
        > > albo zmyka w popło
        > > chu na chodnik -
        > Wiemy kiebaranie kim jesteś
        >
        > > tego nigdy żaden cyklofil nie zrozumie. Lubię też zajeżdżać dr
        > > ogę takim łachudrom po ich wyprzedzeniu
        > Wiemy kiebaranie kim jesteś
        >
        > > - i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się,
        > > żeby ktoś mi wyciął kopa w karoserię. Ci frajerzy mocni są tylko w gębie
        > na for
        > > ach. Szosa jest dla aut,
        > Wiemy kiebaranie kim jesteś
        >
        >
        > > chodnik dla pieszych, a rowerem to sobie można jeździć
        > > po własnym podwórku
        > Wiemy kiebaranie kim jesteś
        >
        >
        > >- najlepiej takim z trzema kółkami z tyłu, bo z umiejętnoś
        > > cią zachowania równowagi u cyklokretynów też bywa różnie.
        > Wiemy kiebaranie kim jesteś

        Benek, przed chwilką czytałem Twoją wypowiedź w której twierdziłeś, że psychiatra osoby której odpisujesz oszukuje go.
        W kontekście powyższego to aby nie pisałeś tamtego z autopsji?
        ;)
        --
        Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
    • Gość: w2342342 Re: Nie zawsze rower się przeprowadza. To trzeba IP: *.tktelekom.pl 27.10.12, 11:06
      Witam,
      X
      Chciałbym was ostrzec przez ludźmi szpiegującymi przez internet. Teraz dużo osób to robi(mogą to być wasi znajomi).
      Spotkałem się z tym nie tylko w miastach ale i na wsi. Np. mieszkańcy mojej wioski non
      stop szpiegują innych i mnie przez internet. Mają ruch sieciowy z całej polski(każdy komputer) i dalej - mogą
      czytać wasze maile, rozmowy na forach, rozmowy z komunikatora, odwiedzane strony www, to co wpisujecie do wyszukiwarki itp.
      Szpiegują przez internet i robią donosy na milicję albo plotkują.
      X
      Mają specjalny software od ISP(dostawcy neta). Mogą namierzać nawet wasze położenie z adresem zamieszkania.
      X
      Wszystko co robicie w necie oni szpiegują i namierzają. Wystarczy że założycie jakiś topic na kafeterii a oni mogą was namierzyć - ustalić wasz adres zamieszkania,
      nazwisko,imię....tak że wiedzą o was wszystko... Oni wiedzą wszystko kto i co robi w necie!!! Tak że uważajcie na siebie.
      X
      X
      Podniecają się tym szpiegowaniem tak że uważajcie. Niektórzy z nich są anonimowi i się nie przyznają do tego że to robią ale robią to....
      X
      X
      X
      XXX-VCXZCSEDdfskuw23495345923234ssrwe23423sdas
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka