radeberger
27.10.12, 22:21
Dziś, 19.30. Śnieg sypie, ciemno. Jadę AOW, podżeram ciastka po drodze, muzyczka gra, jest ciepło, miło i przyjemnie. Kiedy nagle pomimo kijowych warunków na drodze muszę ostro odbijać, ponieważ autostradą zasuwa nie kto inny jak... rowerzysta. Oczywiście nieoświetlony. Klakson + obowiązkowy telefon na policję, aby głupka zgarnęła z drogi nim spowoduje wypadek (przy okazji może tracąc życie).
Wrocław - tu już nawet po autostradach zasuwają rowerzyści..