pajonk.i
15.11.12, 13:48
LIST CZYTELNIKA. Dzisiaj byłem świadkiem, jak straż miejska przy ul. *** masowo wręczała mandaty osobom wyprowadzającym psy bez smyczy. Prawda jest taka, że jest tam bardzo trudno o miejsce do wyprowadzania psów. Mieszkam w okolicy z psem i mam tam właśnie taki problem.
Zastanawia mnie, jakie obowiązki ma straż miejska - bo z tego, co obserwuję, to zajmują się oni wlepianiem mandatów za wyprowadzanie psów bez smyczy, wypicie jednego piwka na ławeczce i handel szczypiorkiem.
Dlaczego w takim razie nikt nie dba o bezpieczeństwo mieszkańców miasta, np. poprzez częstsze kontrole prędkości czy prawidłowego parkowania?
Mieszkam na jednym z dużych wrocławskich osiedli. Spacer po nim nie należy do przyjemnych. Na każdym skrawku wolnej przestrzeni parkują samochody, utrudniając poruszanie się innym uczestnikom ruchu. Na sąsiedniej głównej ulicy kierowcy prują bez opamiętania.
Są też zwyczajni kierowcy, którzy stosują się do przepisów, jednak są oni w mniejszości.
Dlaczego w takim razie na osiedlu nie widziałam prawie nigdy strażnika miejskiego? Widuję ich tylko w okolicy Rynku - pilnują, czy nikt nie pije piwa poza ogródkiem. Co musi się stać, żeby ktoś się zajął sprawą wrocławskich osiedli?!