uzdrojowiony
22.11.12, 13:11
Od kilku tygodni na Wroclawskiej Gazecie Wyborczej obserwuje jakis nadwyraz intensywne natarcie, glownie na forach, masy sfrustrowanych acz zaangazowanych kolesi. Nie, nie jestem z magistratu, choc zapewne za chwile ktos wpadnie na ten pomysl. Nempracuje tez w miescie, choc dzieki miastu, w jednej ze sciagnietych przez nie inwestycji. Troche interesuje sie polityka-zostalo mi po studiach.
Nikt nrmalny nie jest w stanie powiedziec, ze we Wroclawiu jest zle. Owszem, trzeba rozmawiac o szczegolach, warto analizowac budzet, ale na mily Bog, przeciez ktokolwiek kto przez dluzsza chwile-powiedzmy miesiac-mieszkal w innym miescie naszego kraju i porownuje je do Wroclawia, musi przyznac, ze nasze miasto wyrwalo do przodu. Owszem, inne takze zaczely bieg i scigaja sie z nami, ale to jeszcze nie ta liga. Rmonty ulic i budynkow, nowe miejsca w przedszkolach, walka o najwazniejsze swiatowe projekty-szkoda, ze czasami zakonczona niepowodzeniem, ale jednak o Wroclawiu bylo glosno na swiecie.
A teraz patrze sobie jak grupka frustratow probuje to zniszczyc, bo ufa, ze w przyszlosci dostanie stolki od swoich partyjnych pryncypalow. Szkoda, ze miasto pod ich rzadami moze wygladac jak Wawa pod HGW. Nie wiem, czy Dutkiewicz jest najlepszym prezydentem miasta, ale nie spotkalem na razie nikogo, kto bylby lepszym kandydatem na to stanowisko.