"Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem w ...

24.11.12, 09:32
Rowerzysta.
Szlak by trafił...
Zielone, zaraz się zacznie. Pierwsze audi wyprzedza bez problemu, jeszcze na skrzyżowaniu.
Drugie uno ma już gorzej, lewy pas się już rozpędza, a rowerzysta przewidująco odsunął się
od krawężnika. Ale chwila wycia silnika i jest! Trzeci SUV rusza z desperacją gonionego
przez lwy nosorożca, lewy pas hamuje, jakiś passat mało nie wjechał na krawężnik, ale
udało się.
Teraz nasza kolej. Niestety nasze 15 metrowe volvo nie ma najmniejszych szans na
udany manewr. Rowerzysta pedałuje wytrwale z godną podziwu prędkością jakichś 12
kilometrów. Setka sardynek obserwuje go bezsilnie zza szyby autobusu. W końcu lewy
pas wolny! Następne światła już blisko, ale kierowca dzielnie wyprzedza, po czym
sprytnie przyciska się do krawężnika.
Jupi! Jest nadzieja.
Nadzieja umiera szybko. Rowerzysta wtarabania rower na krawężnik i z obrażoną
miną defiluje przed setką wku...onych sardynek. Gdyby myśli mogły zabijać, biedak
leżałby już na ziemi. Niestety, rowerzysta już na czele peletonu i niebawem cała
zabawa zacznie się od nowa.
    • valana Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem 24.11.12, 10:30
      Pretensje miej nie do rowerzystów, a do ustawodawcy, który nakazał im jazdę po jezdni.
      Natomiast z tym odsuwaniem się od krawężnika to da się prosto wyjaśnić - tam często są garby i zwyczajnie nie da się jechać rowerem.
      • Gość: Amnesia Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.internetia.net.pl 24.11.12, 11:01
        Garby, nierówne studzienki kanalizacyjne, kostka oddzielająca asfalt od krawężnika. Poza tym rowerzyści nie mają obowiązku przyklejania się do prawej skrajni, muszą jechać w odległości niekoniecznie mniejszej niż 10 centymetrów od nich.
        Co do artykułu, to podziwiam nadzwyczaj spokojny jego ton. Wśród rowerzystów zauważa się bowiem skłonność do postaw skrajnych. Z jednej strony nie dziwota, wystarczy pojeździć kilka miesięcy i zauważa się sporo absurdów. Z drugiej po jeszcze dłuższym okresie jeżdżenia pojawia się stoicki spokój i zadowolenie z wszelkich zmian in plus - nawet jeśli nie są zorganizowane w najlepszy sposób :-)
        Co do slalomowania pomiędzy pieszymi na ścieżce dla rowerów - z doświadczenia własnego polecam dzwonek. dwa sygnały 15 metrów przed pieszymi pozwala na powolne obrócenie się, zauważenie rowerzysty i zejście na bok. Rowerzysta nie musi zwalniać, a i dziękuję w trakcie mijania jest dla pieszych miłą niespodzianką :-)
        • Gość: jurek Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.opera-mini.net 24.11.12, 13:01
          Zawsze tu zwalniam i z reguły nie jadę ścieżką rowerową, bo jest za wąska, tuż przy jezdni, poza tym przynajmniej raz na kwartał jakiś rozpędzony samochód wpada na barierkę.

          Aha, czyli wygodna pani profesor omija ścieżki rowerowe, a jeździ po chodnikach. I jeszcze narzeka, że jej się piesi pałętają pod kołami. A czy pani profesor wie, że jest to łamanie prawa drogowego? Czy takiego "szacunku" dla prawa uczy swoich studentów także w innych sytuacjach?
          • Gość: witkacy Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.webserverwelcome.com 24.11.12, 13:37
            Pani profesor sama wciąga rowerek do gmachu (bo kradną), ale jakoś nie przeszkadza jej, że studenci muszą parkować na stojaku przed gmachem. Im nie kradną? A może studenci mają grubsze portfele i dla nich utrata roweru to mniejsza strata? Albo też "co wolno wojewodzie...". No cóż, nie od dzisiaj wiadomo, że w Polsce uczelnie są dla profesorów, a nie dla studentów. Mentalność pani profesor ani na jotę nie odbiega od sposobu myślenia jej kolegów-pierdzistołków.
            • Gość: MK Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: 199.195.250.* 24.11.12, 14:43
              Jak byłem studentem to nie jeździłem na zajęcia na rowerze głównie z tego powodu: że nie było gdzie tego roweru zostawić. Profesorka oczywiście zawsze wciągnie swojego grata do jakiejś klitki dzięki znajomościom i może pokazywać studentom, jaka to ona dzielna, bo wszędzie dojedzie na swoim bicyklu, a studenci - młodzi i zdrowi - wożą dup...ka tramwajami.
              • Gość: jurek Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.opera-mini.net 24.11.12, 15:44
                Ciekawe, czym ona by woziła dupsko, gdyby musiała tak jak studenci zostawić rower przed budynkiem instytutu.

                A studentom na zajęciach współczuję.
          • Gość: vinner Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.11.12, 15:47
            Jerzy ty qrwa zaztąpisz benka na urzędzie w watykanie
        • mandolinka.bramborova Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem 25.11.12, 22:16
          Zaś ja w kwestii jazdy rowerzystów chodnikami i dzwonienia na pieszych lub ich potrącania polecam kij w szprychy lub kopnięcie w błotnik - co pani wybiera?
      • mandolinka.bramborova Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem 25.11.12, 22:09
        Nakazał jazdę po jezdni, ale ZAKAZAŁ, poza trzema bodajże wypadkami, jazdy chodnikiem - jakim więc prawem koleś wyprzedził chodnikiem autobus???
        Niestety większość rowerzystów, przynajmniej we Wrocławiu, to bydło, które nie potrafi się zachować - chcą rządzić na ścieżkach - OK, na jezdni - OK, tam też czasem mają swoje prawa. Ale z chodnika mi WON!
    • wielki_czarownik To jest powód 24.11.12, 11:29
      To jest główny powód, dla którego rowery należy wyrzucić z ulic. Rower jest za wolny i po prostu blokuje ruch. Mamy przez to chore sytuacje, gdzie jeden pedałosmrodziarz blokuje autobus wypełniony setką ludzi.
      Osobówki sobie poradzą z wyprzedzeniem takiego, ale autobus już nie.
      • Gość: kniaź:janusz Re: To jest powód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.12, 11:50
        > Osobówki sobie poradzą z wyprzedzeniem takiego, ale autobus już nie

        No właśnie, zazwyczaj obserwuję odwrotną sytuację
      • wojtas771 Re: To jest powód 24.11.12, 14:34
        wielki_czarownik napisał:

        > To jest główny powód, dla którego rowery należy wyrzucić z ulic. Rower jest za
        > wolny i po prostu blokuje ruch. Mamy przez to chore sytuacje, gdzie jeden pedał
        > osmrodziarz blokuje autobus wypełniony setką ludzi.

        Czarownik, ale geniusze z miasta robią przecież na odwrót: coraz więcej śluz rowerowych, żeby spocone dupska na pedałach skutecznie blokowały ruch spod świateł!!!
        • Gość: przemur Re: To jest powód IP: *.ghnet.pl 24.11.12, 21:45
          Tak... dzieki tym "spoconym dupskom" masz wogole szanse wjechac do centrum. To codziennie do kilku-kilkanastu tysiecy samochodow mniej, a niedlugo pewnie jeszcez wiecej.

          Zamiast marudzic, polecam samemu sprobowania jazdy na rowerze.
          • Gość: remik Re: To jest powód IP: *.webd.pl 24.11.12, 22:19
            No tak, jak dla ciebie jedyną alternatywą jest pierdzący prywatny blachosmród, to nie dziwię się, że chodzisz w pracy ze śmierdzącym dupskiem.
      • Gość: szmatan Re: To jest powód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.12, 14:50
        piszcz, piszcz - już tylko to ci pozostało
      • Gość: vinner Re: To jest powód IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.11.12, 15:50
        TY koluniu byłeś w młodości źle przesłuchiwany
      • Gość: przemur Re: To jest powód IP: *.ghnet.pl 24.11.12, 21:43
        To jest powod... ale chyba dla ktorego niektorzy nie powinni zabierac glosu. Jesli ktos smrodzi w miescie i zajmuje miejsce to wlasnie kierowcy.
        • Gość: remik Re: To jest powód IP: *.webd.pl 24.11.12, 22:26
          Różnica jest tylko taka, że kierowca smrodzi na świeżym powietrzu, a nie podtyka później wszystkim swoje spocone dupsko w małym pomieszczeniu przez 8 godzin, tak jak ty.
          • Gość: Misza Jestes koltunem IP: *.dynamic.chello.pl 25.11.12, 00:33
            Jesteś kołtunem i osoba uwsteczniona. 50% podroży w miastach Holenderskich czy Duńskich odbywa się za pomocą roweru (później jest komunikacja miejska mały procent ludzi jeździ autami, bo to głupie, jak ty)
      • Gość: Misza Re: To jest powód IP: *.dynamic.chello.pl 25.11.12, 00:30
        1. Jaka jest średnia prędkość samochodu w mieście? 15-20km/h? I to raczej nie przez rowery, tylko przez inne samochody korkujące sie nawzajem. Zawsze jest jednak lepiej zgonić na "pedalarzy"
        2. Po miastach jadzi tysiące samochodów (wiozących głownie jedna osobę) blokujących autobusy wypełnione setkami ludzi, idzie w tysiące spóźnionych przez pojedyncze samochody ludzi jeżdżących autobusami.
        3. Czy w twoim samochodzie nie ma pedałów? a może są ze trzy?
        • Gość: Kisza Re: To jest powód IP: *.opera-mini.net 25.11.12, 01:17
          Gość portalu: Misza napisał(a):

          > 3. Czy w twoim samochodzie nie ma pedałów? a może są ze trzy?

          To i tak mniej niż w twoim domu. Mimo że rower masz jeden...
          • Gość: Misza Re: To jest powód IP: *.dynamic.chello.pl 25.11.12, 11:43
            Dzieki za merytoryczne odpowiedzi. Widze, ze trafilem na chama nie z tej ziemi.
            • Gość: Do Miszy Re: To jest powód IP: *.centertel.pl 25.11.12, 12:20
              daj juz spokoj z tym podawaniem Danii i Holandii za przyklad. To ewenementy w Europie, wynikajace ze stu roznych uwarunkowan, nie ma tutaj miejsca na ich przytaczanie.
              Natomiast ani w Anglii, ani w Hiszpanii, Niemczech, Wloszech, Francji i tak dalej TAK NIE JEST.

              Rower nigdy nie byl i nie bedzie w polskich miastach kluczowym srodkiem komunikacji. Dyskusja wiec nie ma sensu.
              • jureek Re: To jest powód 25.11.12, 12:55
                Gość portalu: Do Miszy napisał(a):

                > daj juz spokoj z tym podawaniem Danii i Holandii za przyklad. To ewenementy w
                > Europie, wynikajace ze stu roznych uwarunkowan, nie ma tutaj miejsca na ich prz
                > ytaczanie.

                A dlaczego nie ma miejsca? Proszę przytocz te uwarunkowania, myślę, że serwery portalu nie pękną od tego.
                Natomiast nie masz racji, co do Niemiec. Mieszkam i pracuję w Niemczech i widzę, jak jest. W Polsce studenci oburzają się, że nie mają gdzie parkować ich samochodów, natomiast kampusy niemieckie są wręcz oblepione rowerami. Przed dworcem we Frankfurcie nie ma gdzie przypiąć roweru, a stojaków jest od cholery, tylko rowerów jeszcze więcej. Na podwórku firmy, w której pracuję, stoi teraz w listopadzie więcej rowerów, niż jeszcze 3 lata temu stało w środku lata. Wiadomo, że lobby motoryzacyjne jest w Niemczech bardzo silne. Jest to jedyny kraj w Europie bez ogólnego limitu prędkości na autostradach, państwo mocno wspiera tę branżę, że przypomnę chociaż podarunki od podatników dla kupujących nowe samochody. Mimo to w miastach rower jest coraz powszechniejszy. W centrum Frankfurtu nie spotykasz już pojedynczych rowerzystów, lecz całe stada. Myślę, że to nie tylko sprawa coraz droższych paliw, chociaż i to niewątpliwie ma wpływ na tę zmianę trendu. Duża też w tym zasługa działań promocyjnych władz lokalnych, które tak bardzo nie ulegają lobby samochodowemu, jak władze federalne. Dla tych, którzy mają dłuższy dojazd do pracy stworzono alternatywę w postaci możliwości zabrania za darmo roweru do pociągu, kolejki podmiejskiej, metra czy tramwaju i ludzie z tego korzystają. Sam dojeżdżam w ten sposób z Wiesbaden do Frankfurtu i dzięki temu jestem elastyczny. Jak jest ładna pogoda, wysiadam sobie kilka stacji wcześniej i jadę większy odcinek rowerem.
                Jura
                • Gość: Kisza Re: To jest powód IP: *.opera-mini.net 25.11.12, 13:27
                  Bredzisz dziecko. Tobie pewnie wydaje się, że jak wsadzisz za darmo rower do tramwaju, to nikt za to nie płaci. Płacą wszyscy podatnicy. Tramwaje czy pociągi i tak u nas są przeładowane, na miejsce jednego roweru może wejść 5 ludzi. Można oczywiście zwiększyć liczbę tramwajów czy pociągów, ale kasa misiu, kasa... Porównaj sobie, ile pieniędzy wydają na komunikację publiczną Niemcy, a ile Polska. Tutaj jest Polska, a nie Niemcy, gdzie los dał ci szczęście przykręcania śrubek w stołach.

                  Wolę, żeby za przewóz rowerów płacili ci, którzy z tego korzystają, niż wszyscy podatnicy.
                  • jureek Re: To jest powód 25.11.12, 13:42
                    Na tym poziomie personalnych pyskówek rozmawiać nie będę. Jeśli rodzice nie wpoili Ci kindersztuby, to ja ich w tym wyręczać nie będę. Baw się dalej beze mnie.
                    Jura
                    • Gość: Kisza jureek to pospolity troll i spamer IP: *.opera-mini.net 25.11.12, 16:19
                      Ośmieszasz się, jureek. Napisałem tylko, że bredzisz, i jest to prawda. Co wykazałem niżej. Problemy z czytaniem ze zrozumieniem? Prawda jest taka, że zabrakło ci argumentów, więc przerzuciłeś się na moralizatorskie gadki. A wystarczy spędzić 10 sekund z wyszukiwarką, żeby zorientować się, że mamy do czynienia z pospolitym trollem.
                • jureek Re: To jest powód 25.11.12, 13:34
                  Żeby nie być gołosłownym:
                  www.youtube.com/watch?v=SpZKmVh9gyU
                  www.youtube.com/watch?v=T4EWwfeT9nk
                  www.youtube.com/watch?v=M3RkYtUIklo
                  • Gość: Kisza Re: To jest powód IP: *.opera-mini.net 25.11.12, 16:20
                    Twoje linki to zwykły spam.
            • Gość: Kisza Re: To jest powód IP: *.opera-mini.net 25.11.12, 13:29
              Gość portalu: Misza napisał(a):

              > Dzieki za merytoryczne odpowiedzi. Widze, ze trafilem na chama nie z tej ziemi.

              Za to wypowiedź o trzech pedałach w samochodzie była na pewno bardzo merytoryczna. Zanim następnym razem nazwiesz kogoś chamem, sprawdź w lustrze, czy nie piszesz o sobie...
    • Gość: kniaź:janusz Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.12, 11:48
      IMO przyjemniej jechałoby się Pani wałami, następnie kładką koło ZOO, ulicą Na Grobli, następnie przez plac społeczny. Cisza, spokój, ptaszki, żubry ;)
      • greges58 Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem 24.11.12, 13:21
        czy mógłbyś mi wytłumaczyć, Analfabeto,
        po co wcisnąłeś do wypowiedzi jakieś idiotyczne " IMO " ???
        i co, do Cholery, to oznacza ???
        Horrorrr !!!
        tobie podobni - potrafią napisać też BTW...
        • Gość: kniaź:janusz Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.12, 13:57
          > czy mógłbyś mi wytłumaczyć, Analfabeto,
          > po co wcisnąłeś do wypowiedzi jakieś idiotyczne " IMO " ???
          > i co, do Cholery, to oznacza ???
          > Horrorrr !!!
          > tobie podobni - potrafią napisać też BTW...

          pl.wikipedia.org/wiki/IMO



        • Gość: ha Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.wroclaw.vectranet.pl 24.11.12, 23:08
          ROTFL LMAO
      • Gość: MK Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: 199.195.250.* 24.11.12, 14:47
        Albo święte krowy zamiast po ścieżkach rowerowych (bo krzywo, bo za blisko jezdni) jeżdżą po chodnikach, sprawiając zagrożenie dla pieszych. Przykład mamy na załączonym obrazku. Skoro trasa pani profesor jest już znana proponuję policji, aby zaczaiła się na nią któregoś dnia i wsoliła taki mandat, że następnym razem skorzysta z tramwaju, jak każdy normalny człowiek. A studenci też będą wreszcie mogli usiąść na zajęciach trochę dalej od otwartego okna.
        • Gość: przemur Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.ghnet.pl 24.11.12, 21:47
          Coz za frustracja przebija z tego komentarza...

          Rower naprawde swietnie wplywa na samopoczucie - i fizyczne i psychiczne. Zamiast truc zycie innym (doslownie i w przenosni) polecam przekonac sie ze rower i miasto sa do siebie stworzone.
          • Gość: remik Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.webd.pl 24.11.12, 22:22
            Frustracja to przebija z twojego komentarza, a przy tym głupota. Jeździj sobie na swoim pedałowehikule, tylko bardzo cię proszę - wytrzyj dupsko, zanim przekroczysz jakikolwiek próg. Nikt nie musi czuć, że pedałowałeś przez całe miasto - wystarczy, że to powiesz.
    • Gość: jurek Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.opera-mini.net 24.11.12, 13:05
      Do pracy na 10:00, powrót do domu o 14:00 albo i wcześniej. Fajnie. Tak rekreacyjnie to sobie można jeździć. I jeszcze ptaszki nakarmić nad Odrą po zajęciach. Niech ta pani spróbuje przejechać się kiedyś na 8:00 do pracy, gdy jest mróz, zimno, na ulicach ruch nieporównywalnie większy niż o 10:00, popracować solidnie 8 godzin i wrócić już po zmierzchu. Szybko by jej się odechciało wycieczek rowerowych.
      • sverir Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem 24.11.12, 14:29
        Ale po co ma jeździć na 8 do pracy, skoro ma na 10?
        • Gość: MK Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: 199.195.250.* 24.11.12, 14:40
          Jadąc na 8 z pewnością spociłaby się mniej niż na 10. Czy to nie zabawne, że najbardziej capi potem od tych, którzy najmniej pracują?
          • Gość: jurek Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.opera-mini.net 24.11.12, 15:47
            To pewnie po to, żeby wyglądało, że jest zapracowana.

            Ciekawe, czy jak wjedzie w błoto albo samochód ją ochlapie na ulicy, to też taka wchodzi na wykład?
      • Gość: Amnesia Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.internetia.net.pl 24.11.12, 16:49
        Ja mam pracę 8-16 i jakoś nie odechciewa mi się jeździć na rowerze. W zeszłym roku do połowy grudnia i od końcówki lutego. Więc o co chodzi?
        • Gość: aaa Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: null 24.11.12, 17:52
          To pojeździj sobie od połowy grudnia do końcówki lutego, napinaczu.
          • ta14 Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem 24.11.12, 19:14
            Ja jeździłam całą poprzednią zimę. Przy -15 i -20 wieczorami. Można?
            • Gość: zenek Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.opera-mini.net 24.11.12, 20:19
              Tylko pogratulować głupoty.
    • Gość: witkacy A fe! IP: *.webserverwelcome.com 24.11.12, 13:39
      No to ja już wiem, dlaczego na wykładach u pani profesor tak śmierdziało...
      • wojtas771 Re: A fe! 24.11.12, 14:35
        Gość portalu: witkacy napisał(a):

        > No to ja już wiem, dlaczego na wykładach u pani profesor tak śmierdziało...

        spocone dupsko capi. Jak każdego rowerzysty miejskiego. Racja.
    • Gość: MK Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: 199.195.250.* 24.11.12, 14:38
      Czy to ta sama prof. Anna Dąbrowska z Instytutu Filologii Polskiej, znana z któregoś z kolei skandalu w UWr, opisywanego nie tak dawno na łamach Gazety? Chodziło coś o traktowanie studentów. Oceny za przyjazność od studentów też raczej nie ma za wysokie: ocen.pl/lecturer.php?action=show&who=13516
      • Gość: jurek Nie pomyliłeś się IP: *.opera-mini.net 24.11.12, 16:07
        "Jeśli komuś wydaje się, że dziś skończenie studiów to bułka z masłem, to jest w sporym błędzie. Na polonistyce Uniwersytetu Wrocławskiego marzy o tym około 100 osób z trzech kolejnych roczników. We wrześniu wszyscy spotkali się na egzaminie poprawkowym z językoznawstwa ogólnego. Na 120 osób, które nie poradziły sobie z tym przedmiotem w pierwszym terminie, poległo około 100 studentów. Egzaminator - prof. Anna Dąbrowska - budzi postrach wśród żaków."

        "Wrześniowego egzaminu z językoznawstwa u prof. Anny Dąbrowskiej nie zdało prawie 100 ze 120 studentów polonistyki, którzy do niego podeszli. - Jeśli jest tyle dwój, to źle świadczy o wykładowcy - mówią studenci."

        www.gazetawroclawska.pl/artykul/477308,wroclaw-pogrom-na-polonistyce-beda-zmiany-w-regulaminie,id,t.html
        wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,10737041,Studenci_wroclawskiej_polonistyki_drza_przed_egzaminem.html

        A wygląda na taką sympatyczną babcię na zdjęciach...
        • mandolinka.bramborova Re: Nie pomyliłeś się 25.11.12, 22:36
          O Jeezu, wielkie mi coś, 100 ze 120 nie zdało. A o Korczaku z WPAiE nie słyszeliście, kiedy w 2005 jego przedmiot w pierwszym terminie zdała 1 osoba z warunku, z dziennych 0, a 2 lata później z dziennych bodajże 2? Do egzaminów podchodziło po 140-150 osób z samych dziennych. Jak to się wypowiedział Korczak u nas po egzaminie i w artykule opisującym tę sytuację - "nie każdy musi studiować, widocznie ci studenci się nie nadają". 100 lub 99 % roku. A na moim dokumencie o przyjęciu na studia - o ironio - jego nazwisko widnieje. To chyba się nie spisał za bardzo i chyba też się nie nadaje - albo na rekrutera albo na wykładowcę i egzaminatora. A może na jedno i drugie?

          Z Dąbrowską miałam lingwistykę, i nawet jeśli jest wymagająca, to przynajmniej nie mówi na wykładach od rzeczy i nie robi durnowatych testów wielokrotnego wyboru, których asystenci wypełnić nie potrafią (ktoś z roku poszedł z testem do asystentów pracujących z Korczakiem, nie umieli wskazać odpowiedzi - o czym to świadczy?). Zatem bez przesady z tym narzekaniem na Dąbrowską.
    • Gość: przemur Niemożliwe - rower na światłach jest szybszy IP: *.ghnet.pl 24.11.12, 21:36
      O ile rowerzysta nie ma nastroju na dostojne podrozowanie, to w niemal kazdym przypadku rowerzysta jest szybszy na pierwszych kilkunastu metrach.

      Pomijajac ze caly ten wpis to jakas bzdura. Polecam sprobowanie jazdy na rowerze - oprocz wszystkich wymienionych w artykule walorow dziala rowniez odstresowujaco.
      • Gość: remik Re: Niemożliwe - rower na światłach jest szybszy IP: *.webd.pl 24.11.12, 22:23
        Bzdury piszesz.
        • Gość: ? Re: Niemożliwe - rower na światłach jest szybszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.12, 12:30
          www.youtube.com/watch?v=RIgg0NGGjKk&feature=relmfu

          • Gość: Kisza Re: Niemożliwe - rower na światłach jest szybszy IP: *.opera-mini.net 25.11.12, 13:32
            Spamer!
            • Gość: ? Re: Niemożliwe - rower na światłach jest szybszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.12, 13:35
              Nie łżyj, filmik pokazuje to co mówił przemur
              • Gość: Kisza Re: Niemożliwe - rower na światłach jest szybszy IP: *.opera-mini.net 25.11.12, 16:22
                Te linki nic nie pokazują. To zwykły spam wklejany przez trolla pojawiającego się tutaj pod różnymi nickami.
                • Gość: -- Re: Niemożliwe - rower na światłach jest szybszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.12, 21:44
                  jurek, zenek, kisza
                  • Gość: Kisza Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.opera-mini.net 25.11.12, 22:40
                    Egghead, --, Gocha, ?, szmatan, kniaź:janusz...

                    Czyli dwa razy tyle. I co teraz powiesz, spamerku?
                    • Gość: -- Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.12, 22:55
                      Pudło zenku, hosta neo , ma 3/5 polski, twoją nienawiść tylko jeden zapluty troll
                      • Gość: Kisza Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.opera-mini.net 26.11.12, 01:08
                        A opera mini jest w połowie telefonów komórkowych, zaś twoje spamerstwo, szmatanie (trafny nick) jest jedyne w swoim rodzaju.
    • Gość: Egghead Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.12, 12:57
      Masa żenujących wypowiedzi pod tak delikatnym w stylu i optymistycznym artykule promującym rower... Rozumiem, że jest sporo osób, którym nie chce się jeździć rowerem, a potem muszą spalać tłuszcz na siłowni (albo i nie spalają...). Tylko po co ta wrogość w wypowiedziach? Czuję wpływ pewnych polityków, coraz więcej jadu w życiu.
      • Gość: Kisza Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.opera-mini.net 25.11.12, 13:32
        Zwróć jednakże uwagę, że to cyklobandyci jak zwykle pierwsi zaczęli od wyzwisk.

        Ech, rower może pozwala zrelaksować się fizycznie, ale psychicznie, jak widać, już nie...
        • Gość: Egghead Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.12, 14:05
          Przejrzę jeszcze raz po tym kątem. Jednak nadal uważam, że to zgubny wpływ polityków. Wystarczy przejrzeć zagraniczne fora o czymkolwiek, choćby o fotografii - jeśli ktoś nie zrozumiał lub zrozumiał wyjaśnienia na opak, to rozmówca tłumaczy jaśniej, szerzej, tak żeby dziecko pojęło. U nas w takiej sytuacji lecą inwektywy. Co kraj to obyczaj, ale może dałoby się to jakoś zmienić...
          • Gość: Kisza Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.opera-mini.net 25.11.12, 16:23
            Przejrzyj, przejrzyj... Nie powinno się pisać o czymś, o czym nie ma się zbytnio pojęcia.
            • Gość: Egghead Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.12, 21:26
              Przeczytałem całość, zanim się wypowiedziałem. Nie było dla mnie istotne, kto miota obelgi, tylko zwróciłem uwagę na to smutne zjawisko.
              • Gość: Kisza Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.opera-mini.net 25.11.12, 22:36
                Aha, teraz nie jest dla ciebie istotne... Ale opluć przeciwników już zdążyłeś. Sam jesteś smutny. Widać najpierw piszesz, a potem czytasz, zaś pomyślenie przez chwilę to dla ciebie już kompletna abstrakcja.

                Ot, podręcznikowy pedalarz, któremu wiatr już dawno wywiał resztki mózgu z zakręconej łepetyny.
                • Gość: Egghead Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.12, 04:06
                  Zauważ, że nie miotam obelg, tylko wyrażam smutek nad poziomem nienawiści, nikogo nie oplułem. Nie traktuję uczestników forum jako przeciwników, więc proszę nie przypisywać mi swoich własnych cech - to się nazywa rzutowanie. Najpierw przeczytałem, po czym wyraziłem opinię. Po czwarte wreszcie, nigdzie nie napisałem, że jeżdżę na rowerze. Jednak "czytanie ze zrozumieniem" powinno być obowiązkowe na maturze.
                  • Gość: Kisza Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.opera-mini.net 26.11.12, 13:24
                    Jasssne... To cytat z twojej wypowiedzi:

                    "Rozumiem, że jest sporo osób, którym nie chce się jeździć rowerem, a potem muszą spalać tłuszcz na siłowni (albo i nie spalają...). Tylko po co ta wrogość w wypowiedziach? Czuję wpływ pewnych polityków, coraz więcej jadu w życiu."

                    Jednoznacznie oceniłeś drugą stronę, posługując się prymitywnymi stereotypami i własnymi idiotycznymi ocenami. Krótka pamięć? To właśnie tacy jak ty wywołują najwięcej agresji na forach. A potem strugają niewiniątko. A że nie przeczytałeś dokładnie tego, do czego odnosi się twoja wypowiedź, też sam napisałeś kilka postów wstecz.

                    Po co teraz kłamiesz?
                    • Gość: Egghead Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.12, 17:08
                      Chodzę na siłownię trzy razy w tygodniu. Przeczytasz jeszcze raz ze zrozumieniem, czy odpuszczasz?
                      • Gość: Kisza Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.opera-mini.net 28.11.12, 01:24
                        Tak myślałem, że trafiłem na buraka, u którego cała para poszła w mięśnie, a nie w mózg.
                        • Gość: Egghead Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.13, 01:04
                          CBDO.
    • swiete.jeze Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem 25.11.12, 14:30
      macw1975 napisał:

      > Rowerzysta.
      > Szlak by trafił...

      Analfabeta, szlag by to trafił:/
      • Gość: Gocha Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.12, 15:20
        Dawno, dawno nie zaglądałam na to forum i słusznie. Skąd się bierze tyle jadu i chamstwa. Może mała przejażdżka rowerem? Endorfiny się uwalniają i człowiek jest szczęśliwszy :) Brawo Pani Profesor! Też jeżdżę do pracy na rowerze. Mam troszkę dalej (ok. 6 km) i nie śmigam tak szybko (prof. Dąbrowska kilka razy mnie wyprzedziła :). Dojazd zajmuje mi około 25 minut. Super jest trasa przez park Szczytnicki i od mostu Zwierzynieckiego do mostu Grunwaldzkiego. Na Grunwaldzkim faktycznie trzeba uważać. Nie skarżę się na pieszych, bo to ich chodnik, ale gdyby nie chodzili całą jego szerokością, byłoby po prostu miło. Światła od Urzędu Wojewódzkiego do Muzeum dla pieszych nie do pokonania, ledwie się mieszczę w czasie na rowerze. Za to dalej znowu miło nad Odrą. Mój rower to gruchot. Daje mi ten komfort, że od 10 lat zostawiam go byle gdzie, przypięty zabezpieczeniem, które można rozciąć byle czym :)
        • Gość: Kisza Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem IP: *.opera-mini.net 25.11.12, 16:29
          Gość portalu: Gocha napisał(a):

          > Dawno, dawno nie zaglądałam na to forum i słusznie. Skąd się bierze tyle jadu i
          > chamstwa. Może mała przejażdżka rowerem?

          No, to akurat już uzgodniliśmy, że nie za bardzo pomaga:
          forum.gazeta.pl/forum/w,72,140690054,140710582,Re_Dzien_dobry_we_Wroclawiu_Do_pracy_rowerem.html

          Przecież mniej więcej połowa z dyskutantów w tej dyskusji to zażarci obrońcy cyklopedziowania. Podstawowa logika się kłania...

          > Endorfiny się uwalniają i człowiek jest szczęśliwszy :) Brawo Pani Profesor!

          Z znowu pudło. Przykład pani profesor także pokazuje, że rower bardziej wzmaga agresję i frustrację niż je minimalizuje:
          forum.gazeta.pl/forum/w,72,140690054,140696143,Nie_pomyliles_sie.html
        • swiete.jeze Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem 26.11.12, 09:31
          Gość portalu: Gocha napisał(a):

          > Dawno, dawno nie zaglądałam na to forum i słusznie. Skąd się bierze tyle jadu i
          > chamstwa. Może mała przejażdżka rowerem?

          Jesteś pewna, że wiesz, gdzie się podpinasz?
    • mandolinka.bramborova Re: "Dzień dobry we Wrocławiu". Do pracy rowerem 25.11.12, 22:12
      To bardzo ważny głos w dyskusji o tzw. "wyższości" komunikacji zbiorowej nad indywidualną. W tym chorym mieście, w którym przystanki autobusowe są wyrzucane z centrum pod pretekstem oczyszczania centrum z samochodów (144 z Kazimierza na Pl. JP2), owa "wyższość" to kompletna fantasmagoria.
    • Gość: WK Relacja, niestety, nieprawdziwa IP: *.internetia.net.pl 28.11.12, 01:00
      Wg artykułu, pani profesor pokonuje rowerem trasę ok.5 km (wg google maps) w 17-18 minut i to WRAZ z czasem potrzebnym na zjechanie windą, otwarcie garażu, wyciągnięcie roweru i zamknięcie garażu. Podczas jazdy wielokrotnie zwalnia (przystanki, ludzie na ścieżce rowerowej), zatrzymuje się na światłach a i tak uzyskuje średnią prędkość podróżną ok.18 km/h. By tak było, musiałaby jechać ok. 30-35 km/h, co np. na wąskiej ścieżce na Wybrzeżu Wyspiańskiego, w wykonaniu pani w spódnicy za kolana i długim płaszczu na typowo miejskim (czytaj: dość powolnym) rowerze jest po prostu bzdurą.
      BTW, jeszcze zabawniejsze bywają relacje kierowców dojeżdżających z podwrocławskich wiosek do centrum. Parokrotnie zdarzyło mi się już wyliczyć takiemu kierowcy, że aby uzyskać jego rzekomo przeciętny czas dojazdu do pracy, trzeba byłoby jechać ulicami miasta z prędkością rzędu 100 km/h.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja