zyz_o
06.12.12, 18:43
Sytuacja w MPK nie grozi katastrofą, katastrofa jest. Za chwile MPK straci koncesję na przewóz osób. Smyk robi dobra minę i dzielnie tłumaczy się dziennikarzom i RN.
Pytam Smyka: dlaczego wiceprezes, który powinien być codziennie w pracy nie otrzymuje od Smyka zadań mających na celu naprawę tej sytuacji?
Jeżeli dzielny wiceprezes nie umie tego robić, dlaczego Smyk nie wystąpił o jego natychmiastowe odwołanie?
Jeżeli wiceprezes nic nie robi z tego, za co bierze dużą pensję - pytanie jak wyżej.
Wiceprezes powinien siedzieć w więzieniu za spowodowanie w mieniu firmy szkód znacznych rozmiarów (stojące w zajezdniach nowe tramwaje za 100 mln zł bez prawa ich użytkowania). Wiceprezes powinien pracować pod ścisłym nadzorem Smyka, a nie brylować w mediach, a to odwołując Zarząd Województwa, a to odwołując prezydenta Wałbrzycha, a to odwołując Jerzego Pokoja.
W wojsku mówi sie, ze kto ma miękkie serce, ma twardą d...
Może wreszcie Smyk pokaże, że ma jaja