rosa_de_vratislavia
12.12.12, 07:09
A może knajpa "w klimacie" Gross-Rosen? Mój dziadek tam był i pewnie też się świetnie bawił. Menu chyba tylko nie było dobre, bo jak wyszedł, ważył 40 kg.
Bawmy się tak dalej,a wojna będzie się kojarzyć młodym ludziom tylko zabawami w rekonstrukcje. Nie chcę być nieuprzejma,ale w takim "klimacie" miasto obchodziło rocznicę Powstania Warszawskiego - mieliśmy coś w rodzaju podchodów w strojach "z epoki"...